jutka1 10.01.13, 17:21 Otwieram :-) W ostatnim Pierdulum nasza dyskusja o zlocie wiosną 2014 :-))) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 17:24 tyle juz bylo propozycji, rozwazan i planow, no i dlugo sie to jeszcze bedzie ciagnac: moze by otworzyc osobny watek zlotowy? Pomysl byl chyba Dorotki, wiec moze... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 18:01 A nigdy w życiu. Absolutnie się w autorstwo tego nie dam wrobić. Rozmawiałyśmy o Berlinie i ja luźno rzuciłam propozycje spotkania tamże, dla tych którzy mają ochotę i ich to interesuje. Przepraszam za niefortunne użycie słowa "zlot". Kris zasugerował, że skoro przybywa na wiosnę przyszłego roku, to można by się także spotkać. Więc ja proponuję, skoro Kris z Brazem przebywają najdalszy dystans, to niech oni określą gdzie im wygodnie, i niech jedzie kto będzie mógł. Ja się już tyle nasłuchałam mędzenia tutaj, że wszystko drogo i nie tak, że mi się chyba odechciało spotkań wszelkich. O żadnych zlotach nie chcę słyszeć i nic nie będę zakładać. W Wawie wszyscy nieustająco mile widziani, więc o jakichkolwiek zlotach w tym przypadku nie ma mowy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 18:13 no, tosmy sie wszyscy widzieli:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 18:23 Nie turbujsja, Stokrotko. Nikt Cię nie zmusza do zakładania żadnych wątków. :-) Ani nikt nikogo nie zmusza do zlatania się na zlotach. :-) A fakt, że myślę i pisałam o kosztach tylko pokazuje moją aktualna sytuację finansową pt. kaszana, za wspominanie o drożyźnie niniejszym wszystkich przepraszam, wkładam mordę w beczkę po śledziach, i jeśli na 2014 coś się urodzi, a ja będę przy kasie - na co mam nadzieję - to się dostosuję i przyjadę, nawet do Berlina. Amen. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 18:27 czy ktos widzial wlasciwie Xurka? Dawno sie ne meldowala. Mam nadzieje, ze snieg jej nie przysypal:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 19:02 E, sorki. Nie przejmujcie się mną. Cała rozsierdzona dzisiaj jakaś jestem. A ja też, pewnie, że na uszach stanę aby dojechać gdziekolwiek. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 19:44 Jutro jade, zupelnie nieprzewidzianie, do corki ktora mnie potrzebuje ( a jednak!) jako doradce stylu. Corka moja, przed wazna rozmowa kwalifikacyjna , postanowila sie ubrac od stop do glow. A postanowila dlatego, ze w poniedzialek bedac na sushi, znalazla w ciastku karteczke ze ma zrobic inwestycje ktora jej sie zwroci :) No wiec ta inwestycja maja byc nowe ciuchy na rozmowe kwalifikacyjna. Dzisiejszy dzien przeznaczyla na zakupy, ale nie kupila nic, po czym zdesperowana zadzwonila mowiac "Mamaaaa, nie moglabys przyjechac, bo dalam pare rzeczy odlozyc do jutra i potrzebuje twojej rady"? No pweno ze moge i pojade :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 10.01.13, 20:31 No, ba! Z taką odsieczą to przyjemnie jechać. Też gdybym miała poczynić inwestycję, to na pewno bym uznała, że najlepiej tę rolę spełni nowa garderoba :))) Odpowiedz Link
jutka1 Ludzie mnie osłabiają 10.01.13, 21:11 Miała do mnie dzisiaj wpaść znajoma na kawę, od kilku dni byłyśmy umówione na 16:00. Wczesnym popołudniem zadzwoniłam, żeby potwierdzic. Ona mówi, że może być u mnie dopiero o 19:00. OK, mówię, tylko o 20:00 mam umówiona skajporencję zawodową, ale nie ma sprawy, przyjeżdżaj, najwyżej krócej pogadamy. OK, do zobaczenia bla bla bla. O 19:55, z braku jakiegokolwiek znaku życia, wysłałam smsa, że sorki ale mam telekonferencje za 5 minut, więc się niestety nie zobaczymy. Cisza. WTF??? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Ludzie mnie osłabiają 10.01.13, 21:31 Ja bydle potrafie byc. Mialem psiapsiolke bardzo dobrze sie zapowiadajaca. Na obiadek sie umowilismy u mnie. Sie nagotowalem (ogolnie nie gotuje, wiec to byl wystep). Sprawa sie zawiazala, jak teraz u ciebie. Alibi miala bardzo cienko szyte. Wybaczylem. Pozniej po raz kolejny dupy dala, gdysmy na jakas kawusie byli na miescie umowieni. Dwa dni pozniej zadzwonila, nie odebralem telefonu. Do dzis. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ludzie mnie osłabiają 10.01.13, 21:45 No tak. Człek się uczy całe życie. wtf Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Cieplutki piątek 11.01.13, 04:14 Zrobiło się słonecznie i 32 (miało być 38 no ale dzień sie jeszcze nie skończył). O świcie podlałam ogród, potem pojechałam na poranna jogę, opłotkami dotarłam do społecznościowego ogrodu który podlewam co piątek, stamtąd 20 minut jazdy żeby odebrać ogłoszone na Freecycle książki psychologiczne dla córki zaczynającej studia w marcu, w drodze powrotnej do domu zahaczyłam o spożywczy i bibliotekę, zziajana wpadłam do chaty, prysznic, rzut okiem na komputer żeby się zrelaksowac, a tu widze Forum dostało takiego samego motorku w dupie jak i ja. Kto to widział, żeby w takim tempie wykończyć pierduły??? Perspektywa forumowego zjazdu tak Was podnieca? No dobra, ja chętnie wpadnę do Madrytu albo do Piterka. Berlin też nie jest zły. A może wpadniecie do mnie? ...no dobra, wiem, że to nierealne, ale pomarzyc można. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 11.01.13, 09:50 Dzisiaj mówię TGIF trochę przez zaciśnięte zęby, bo dzień dzisiejszy oznacza początek pakowania się i sraczkę, pardon, ostatniego dnia przed wyjazdem. Wypełzam dziś ze wsi na obiad u mamy, potem jadę do rynku odebrać coś od mojej dizajnerki, wstąpię do apteki, kupię prasę na drogę. Po powrocie będzie składanie ciuchów i innych rzeczy wokół walizek, rozbieranie choinki. Hm. Za oknem jest biało. Po 3.5 tygodniach pobytu zaczął padać śnieg... dziwne te święta były, szare takie i mokre, i ciemne. Patrzę na meteoparis, i widzę deszcz non-stop. Trza będzie wziąć parasol jakiś na odcinek między busem a domem. No i tyle pierduł. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
ewa553 cudny piatek!!! 11.01.13, 09:59 Slonce swieci jak oszalale, plus 2 stopnie. Tak lubie! Mialam inny plan na dzis, ale w tej sytuacji pedze do ogrodu i wogole poruszac sie w terenie. Oby tak zostalo do jutra, bo mamy wedrowke. Wczesnym wieczorem przychodzi znajomy, troche mnie denerwuje. Bo kazal mi zarezerwoiwac czas na 2.lutego wieczorem i za cholere nie chce zdradzic co to ma byc za niespodzianka. Probowalam go podejsc, ze przeciez musze wiedziec jakie ciuchy przygotowac itepe, ale byl nieugiety. No, zeby to nie bylo tak, jak z ta mala nieruchomoscia co sie facetka na zapas cieszyla:))) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: TGIF :-))) 11.01.13, 11:07 U mnie za to sucho chociaz sezon mokry zaczal sie w zeszlym miesiacu. Powalilo sie z ta pogoda...i to zdrowo, co w Australii sie niestety odczuwa. Wysuszylo mnie wiec dzisiaj i tak mi zamarzylo sie pifko. Chyba jutro sie wybiore do 'duzego sklepu' na wybrzezu, coby sobie zakupic cos milutkiego...moze jasnego Kozioleka, a moze ciemne jakies niemieckie, a moze budejovickie, to samo co rozbojnki Rumcajs pijal. Oj, a tu dzisiaj herbatka tylko zielona... Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 11.01.13, 11:37 Na ten śnieg za oknem to jeno herbatka malinowa pasuje. Co mi nie robi, bo od kilku miesięcy organismus nie dostaje alkoholu w żadnej postaci. :-) Wątroba odpoczęła ;-) Ale na zimne budejovickie w upał: smacznego. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: TGIF :-))) 11.01.13, 16:05 Dzien wstal mglisty i zdumiewajacy. Mgla wisiala tak nisko, ze widzialam ostatnie pietra Torre Picasso a nie widzialam srodkowych. Powyzej warstwy mgly panowala blekitnosc. Odbylam wazne spotkanie ze srednim rezultatem, a potem lunch na starym miescie. W miedzyczasie mgly opadly i wychynelo piekne slonce. Madryt z fantagorystycznego zamienil sie w miasto lsnice, sloneczne, cieple. Zupelnie od niechcenia i w calkowitym miedzyczasie, zupelnie jakby to mój alter ego dzialal w innym matrixie, nabylam botki z mieciutkiej skóry i po bardzo, bardzo przyjaznej cenie. Czy zastapia moje wysluzone oficerki to nie wiem, ale na razie podniosly mnie na duchu :-) Chodzac po miescie rzucila mi sie w oko mloda dziewuszka. Szla sobie ulica, uzbrojona w sluchawki, odstawiajac glosne karaoke i gibajac sie do rytmu. Wnosze, ze z Mp4 czy innego device plynela muzyka jakiegos tam Biebera i dziewcze odizolowane sluchawkami nie zdawalo sobie sprawy, ze drze sie tak glosno, kaleczac niebozebnie angielski i dygajac w prawo i w lewo. Widok troche cudaczny, ale co mi tam. Na ulicy i tak panuje halas. No i tak sie zastanawiam sie czy obecna mlodziez - ta lubujaca sie w zakladaniu sluchawek - (nad)uzywajac muzyki via sluchawki nie przytepia sobie sluchu? Wszak uporczywe wystawianie sie na decybele skutkuje przygluchnieciem. Nie mówiac juz o tym, ze nie daje sobie szansy na uslyszenie brzmienia ciszy i na myslenie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 11.01.13, 16:36 czesto o tym mysle z pozycji kierowcy. Dzis na swiatlach stanelo takie auto kolo mnie, okna byly w obu autach zamkniete, a muzyka bebnila jak oszalala. W sumie nie slyszalam muzyki tylko "sekcje rytmiczna". Brrrr. Nie wie taki/taka, ze kazdego z nas stac na wlasne radio i wlasna muzyke? Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 11.01.13, 19:41 Piekny , sloneczny piatek. Bylam u corki, polazilysmy po sklepach, kupilysmy to co trzeba, bylysmy na obiedzie i bylo nam bardzo fajnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 11.01.13, 20:48 Dzień był jakiś taki, nie wiem, cherlawy czyco. Wszystko robiłam na pół, albo i ćwierć, gwizdka. Przed południem miałam mieć telekonf - nie odbyła się. Pojechałam do mamy na obiad i obżarłam się do imentu, i potem mi było niedobrze. Pojechałam do rynku, wpełzłam na górę do atelier przyjaciółki, a tu po pierwsze żakiet nie zwężony, bo nie miała czasu, po drugie telefony z jakimś pożarem zawodowym i zamiast gadać z przyjaciółka przy kawie musiałam gadać ale do telefonu. W aptece kupiłam glicerynę do rąk, powlokłam się na wieś, i zastygłam. Nie mam energii na pakowanie, na rozbieranie choinki, na nic. Oklapłam po tej wycieczce "do miasta". Czuję się, jakbym zamarzła w środku. Za oknem pada śnieg, jest ślisko, mam niechcieja. Błeee. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota wyjazdowa 12.01.13, 09:41 Mało i źle spałam, zasnąć nie mogłam, potem się budziłam. Rajzefiber, ot co. Kończę drugą kawę, i zaraz zacznę się pakować. Potem rozbiorę choinkę, ochędożę nieco obejście, zjem lunch i już, w drogę. Miłego (milszego?) dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota wyjazdowa 12.01.13, 09:50 Jutka, bezproblemowej podrozy zycze. Tu minus piec stopni i slonce. Milego dnia! Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota wyjazdowa 12.01.13, 10:48 Jutka, dobrej podrózy zycze! Dotarcia do domu sprawnie i z bagazami. U mnie pochmurno, jakby deszczowo i +7. Obudzilam sie z bólem glowy, który niby juz ustal ale pozostawil mnie w stanie rozmiechanym. Ogarne sie i pójde po zakupy i gazety weekendowe. W soboty kupuje sobie stos gazet i robie sobie prasówke od tych lewicujacych po te prawicujace i mam spektrum opinii. Nie kupuje skrajnych czy to lewicowo czy to prawicowych, bo skrajnosci nie lubie. A poza tym w soboty i w niedziele sa tu znakomite dodatki kulturalne. Milej soboty! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota wyjazdowa 12.01.13, 11:42 U mnie cieplo, cieplej niz zazwyczaj, chyba. Zjechalismy dzisiaj do Noosa na zakupy, ktorych nie ma u nas, a tam 33C przy wodzie...ufff Drobne zakupy na targu juz w naszej okolicy; warzywa, kury, miod, jajka..haha I w gore, klima na calego az do nadejscia ochlodzenia od oceanu. Na szczescie to przychodzi regularnie po 16:00 Poza tym - znowu - happy birthday to me - 48. Pa Kan Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota wyjazdowa 12.01.13, 11:49 Kanie, zaiste! Happy birthday!! I niech Ci sie dobrze mieszka na nowym miejscu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota wyjazdowa 12.01.13, 12:33 Dziekuje za zyczenia. No, niestety ide spac za chwile bo sie wyczerpalam wywijajac lopata, wiec na reszte juz sil nie ma. Dobranoc Kan Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota wyjazdowa 13.01.13, 09:37 Przegapiłam przez podróż. Belated happy B. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota wyjazdowa 13.01.13, 00:05 Mlodej tez sle serdecznosci. Siemanko, kan :)) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota przyjezdna :-) 12.01.13, 22:03 Dotarłam w jednym kawałku. Oba bagaże też dotarły. Żaden ze słoików się nie rozbił ani nie pękł. Zdążyłam przed wyjazdem ze wszystkim, z jęzorem na brodzie, ale jednak. Jest ciepło, w mieszkaniu też, i wprawdzie jestem wykończona, to jednak cieszę się z powrotu. Plan na jutro: rozpakować się i zrobić raport za grudzień dla księgowej. Odpocząć po podróży. :-) I tyle. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota przyjezdna :-) 13.01.13, 00:04 I gitesowo. A tu, jak widzisz, wszyscy dzis na majowke sie porozjezdzali. I tez git. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota przyjezdna :-) 13.01.13, 07:11 Lubie sobie popinkolic wieczorkiem a Wy spicie lub sie dopiero budzicie. A gadanie samej ze soba to zadna zabawa. Tylko okazjonalnie udaje mi sie zrobic wpis i zalapac na jakas dusze.... Cieplo sie kontynuuje i dobrze. Dobralismy sie wiec do wywalania ogrodka sprzed sciany domu bo biale mrowki lubia takie ogrodki. Wieczorem pewnie padne. Jak nie padne to cos napinkole... Pa Kan Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota przyjezdna :-) 13.01.13, 16:40 nie spotkalam sie z bialymi mrowkami, nawet w literaturze- jakies endemiczne? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sobota przyjezdna :-) 14.01.13, 10:35 Chyba mi sie wypslo tlumaczenie prosto z australijskiego; termites = white ants. Stad sie wziely 'biale mrowki'. Po polsku to chyba korniki? Kan Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota przyjezdna :-) 14.01.13, 16:06 termity to termity, tez sie drewnem zajadaja :-) problem mi znany, w koncu kilka domow kolejnych szukalam i wiem czego sie spodziewac kornik to pestka w porownaniu... Odpowiedz Link
blues28 Niedziela w kratke 13.01.13, 11:00 Jutka, witaj w domu i odpoczywaj! Kanie, z jednej strony zazdraszcam moszczenia sie w nowym miejscu, a z drugiej obawiam sie cobys nie nastapila na ogon jakiemus wezowi. Osobiscie mam wezowa fobie nie zartobliwa tylko prawdziwa. Kocham zwierzyne wszelka, ale wylaczam z tego stwory pelgajace. Brrr... Pogoda z nami gra w zielone, wczoraj wyszlam z parasolem i musialam pilnie grzebac w torbie w poszukiwaniu slonecznych okularów, bo slonce przedarlo sie przez chmury i swiecilo bardzo ostro. Na dzis tez niby zapowiedziane sa deszcze, a tu przez okna zagladaja do mnie intensywne promyki. Po obiedzie ide na wystawe Roberta Adamsa, fotografa – kronikarza Ameryki przez ostatnie 50 lat. Wczorajasza prasówka wielce inspirujaca; powiem tylko, ze zachwycila mnie Charlotte Rampling. Jest wciaz bardzo piekna i nosi swoje 67 lat z niezwykla godnoscia. Jest mroczna, ma niezbyt dobrze pozarastane blizny bolesnych przezyc, ale jest spokojna i bardzo interesujaca. Z innej mañki doniose, ze w sewilijskim zoo mamy szympansice Gine, uzalezniona od kanalu porno. Szympansy maja bogate zycie wewnetrzene i potrzebuja stymulacji i wzbogacenia wrazen na zbyt malym jak na ich potrzeby terenie zoo. Celem animacji i pobudzenia zainteresowan, pracownicy zoo w Sewilli zainstalowali telewizje kablowa w pomieszczeniach szympansów i zostawili pilota. No i Gina piorunem nauczyla sie obslugiwac TV i zdecydowanie wybrala kanal porno. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela w kratke 13.01.13, 13:18 Mroz i lekki snieg. Nie lubie :( Kanowi spoznione happy birthday. Jutka, czy Ty wczoraj wyjechalas z domu, czy wrocilas do domu? :) W kazdym razie dobrze ze tym razem bezproblemowo. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela w kratke 13.01.13, 13:21 u nas +2, slonce. Po wczorajszej wielkiej wedrowce nic mi sie nie chce. siedze w domu. tym bardziej, ze jutro mam o 10-tej termin w sadzie gdzie musze oddac akta, ktorych nawet jeszcze nie tknelam:((( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela w kratke 13.01.13, 13:33 Marysiu, na linii Paryż-Dolny Śląsk-Paryż wyjeżdżam z domu i wracam do domu, za każdym razem. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Polscy miliarderzy - k.m.! 13.01.13, 17:40 czytalam wlasnie o dwu takich. O jednym wywiad zaczyna sie od tego "widzimy go, jest taki jak go znamy: jedna reka dlubie w zebach, druga nam podaje" - musze komentowac? Drugi, niejaki Milek, Mily, czy cos podobnego. Opowiada o poczatkach swojej "kariery". Zaczynal jako kolarz i wykorzystywal swoje wyjazdy zagraniczne na handelek. Drobne przekrety, ale opowiada o nich jak o swietnych szczeblach kariery. Jede ze stopni: kupowal w Austrii pozlacane sztucce, ktore jak tylko dostaly sie do wody, to nie mozna ich bylo doczyscic. Jak sie lyzke wkladalo do zupy, to zloto z nich zlazilo. Kupowaly je chetnie starsze panie na prezenty slubne. Ten gnoj sie tym chelpi!!!! Miliarderzy, kurwa, na miare - czyich? - mozliwosci? Uspokoic sie nie moge. Odpowiedz Link
maria421 Re: Polscy miliarderzy - k.m.! 13.01.13, 17:57 Zwykli nowobogaccy jakich pelno, a ze kasa nie zawsze idzie w parze z klasa, to juz najstarsi Slowianie chyba wiedzieli. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Polscy miliarderzy - k.m.! 13.01.13, 18:02 trzeba byc totalnym glupcem, zeby sie chwalic taka kariera. I jeszcze ich celebruja... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Polscy miliarderzy - k.m.! 13.01.13, 19:51 Hm, ano trzeba być debilem. Ale, Ewa, skąd pomysł, że zarobienie kupy kasy się jakoś musi łączyć z intelektem oraz dobrymi manierami? A debili celebrują inni debile, skrycie żywiąc nadzieję, że przed nimi się droga otworzy do "kariery" podobnej :))) Nie irytuj się Ewuniu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Polscy miliarderzy - k.m.! 13.01.13, 20:00 nawet Nikodem Dyzma studiowal - o ile pamietam - jakies dzielko na temat zachowania. wiec uszczknal by jeden z drugim troche z tych swoich miliardow i wzial sobie kogos kto ich wyszlifuje i nauczy co wolno mowic, a co koniecznie nalezy przemilczec. itd. i wiem, wiem, do zdobycia fortuny nie tyle rozum co szczescie i pewne zdolnosci sa potrzebne. Odpowiedz Link
ewa553 i zeby nie bylo: 13.01.13, 20:03 bardziej od ich glupoty i zlych manier wkurzylo mnie to, ze potwierdzila sie plotka, ze pierwszy milion najczesciej nie jest "czysto" zdobyty. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: i zeby nie bylo: 13.01.13, 20:46 No tak, to myśl niezbyt przyjemna, ale też to jest taka "ludowa mądrość". Zobacz dr. Irena Eris, która pierwsze kremy mieszała sama w garażu, czycoś :) Myślę, że z milionami bywa różnie, albo pierwszy milion nie jest zdobyty uczciwie, a potem człek szlachetnieje i na ludzi wychodzi (znam przykłady), albo odwrotnie, na początku jest "czysto" a potem się włącza zachłanność i puszczają hamulce. Rzadko jest coś tylko czarne lub tylko białe, jeśli o legalnych biznesach mowa. Chyba bardziej jest to funkcjonowanie na zasadzie fluktuacji między czymś do jest całkowicie a czymś co jest na granicy uczciwości jakiejś. Mnie na przykład bardziej rusza taki prezes Warszawskiej Giełdy, co używał swego stanowiska aby wymusić na ludziach finansowanie filmu z udziałem jego laski. Zupełnie ale to zupełnie nic zdrożnego w tym nie widząc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: i zeby nie bylo: 13.01.13, 21:27 Dodam jeszcze tylko, że posiadanie żyłki do interesów nie musi się wiązać ani z wykształceniem, ani z rozumem. Choć i wykształcenie, i rozum mogą być pomocne. :-) I to, że pierwszy milion "zarobiony nieuczciwie" to stereotyp. Odpowiedz Link
maria421 Re: i zeby nie bylo: 14.01.13, 09:33 Jasne ze niekoniecznie pierwszy milion musi byc nieuczciwie zarobiony, pierwszy milion moze tez byc po prostu odziedziczony:) OK, zdarzaja sie tez pierwsze miliony uczciwie zarobione :) A poza tym jest mroz, jest ponuro i depresyjnie :( Odpowiedz Link
jutka1 Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 10:47 Za oknem -2C. Brrr. Po południu i wieczorem ma padać śnieg z deszczem. Brrrr. Musiałam wstać wcześnie i bez porannej kawy pobiec na pobranie krwi. Fakt sam w sobie nie jest dobrym początkiem tygodnia. :-/ Na miejscu dowiedziałam się, że wyniki będą... w piątek po 16:00 (!). WTF? Fermę biologiczną będą na mojej krwi hodować, czy jak? Cały mój misterny plan poszedł się paść i musiałam przełożyć wizytę u mojej lekarki ze środy na następny wtorek. Psiakrew. No nic, trzeba będzie jakoś z tymi przegubami wytrzymać jeszcze tydzień. :-/////// Na ewentualne logiczne pytanie, dlaczego nie pójdę i w środę, i we wtorek za tydzień, odpowiem zawczasu: a bo wizyta kosztuje 75 euro i jest praktycznie nie refundowana. Ot co. A przy okazji, dzisiejsze badania krwi: ponad 100 euro. Kjap. W tym tez temacie, wyjęłam wczoraj wieczorem ze skrzynki pocztowej miesięczny plon korespondencji. Poczytałam, i znowu kjap. Przenoszą mnie od 1 stycznia z krajowego systemu ubezpieczeń medyczno-społecznych do branżowego systemu dla wolnych zawodów. Przysłali mi więc zawiadomienia, ile mam im zapłacić za pierwszy kwartał. W sumie 770 euro. Plus prawie 500 składki na ubezpieczenie mieszkania, i wszystko do 5 lutego. Tak więc mam do wyboru: pochlastać się albo wyskoczyć z balkonu. KJAP. No nic, nie ma co jojczyć nad rozlanym mlekiem. Dam radę. Ale fakt faktem, że jestem zirytowana, by nie rzec: zła jak osa. Lepiej niech mi się nikt na oczy dziś nie pokazuje, bo mogę pokąsać. Na szczęście oprócz rozmowy telefonicznej ze wspólniczką i jeszcze jednej rozmowy tel., nie przewiduję dzisiaj fizycznych kontaktów międzyludzkich. Na szczęście dla interlokutorów, oczywiście. I tym pesymistycznym akcentem miłego (milszego) dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 11:36 U mnie tez zimno!! Nadciagnal zimny front z pólnocy i mimo slonca wiatr przenika do kosci. Wrócilam z badania krwi, niezbednego do jutrzejszej kroplówki i mam wyszczypane mroznym wiatrem policzki. Moje wyniki beda jutro rano i – na dzien dzisiejszy – bezplatne. Jutka, wspólczuje wydatków, choc przyznaje, ze wciaz oplacam równolegle ubezpieczenie prywatne i koszt kwartalny jest zblizony. Ale troche sie boje wymiksowac z ukladu, bo w tym kryzysie nie wiem kiedy i co runie. A ja ze zdrowia nie slyne. Przy porannej kawie przejrzalam prase on-line i zmierzil mnie darmowy kretynizm w opinii gloszonej przez niejakiegos Terlikowskiego: jakoze Owsiak, promotor Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy opowiedzial sie po stronie „cywilizacji smierci” (znaczy dopuszcza eutanazje), to „(Owsiak) jest tym bardziej niebezpieczny im wiecej realnego dobra przynosi jego akcja”. „Szlachetna w zalozeniu akcja zaczyna sluzyc zlu”. Boszszsz... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 11:46 Bluesie, o dodatkowym ubezpieczeniu medycznym (mutuel) nie wspominam, bo to jest dodatkowe 300 euro na kwartał. Boszszsz. Co do niejakiegoś (cycat, btw, bardzo zgrabnie to ujęłaś, trafiony-zatopiony :-) ) Terlikowskiego, to jest to jeden z większych debili polskiej tzw. klasy politycznej, i nie czytam o jego pierdnięciach werbalnych, bo śmierdzą. Jak to pierdnięcia. :-)))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 13:21 ja mam z tym problem, bo nie znam (poza moim tuskiem:)))) nazwisk i czesto zdarza mi sie niepotrzebnie denerwowac, jak przeczytam jakiegos parweniusza. chyba sobie zawiesze kolo compa liste tych, ktorych czytac nie powinnam:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 13:46 Ewa, kazdego warto czytac chocby dlatego zeby sobie wyrobic wlasna opinie. Terlikowski sie uczepil wypowiedzi Owsiaka na temat eutanazji, wypowiedzi z ktorej Owsiak zreszta sie szybko wycofal, bo sam chyba zauwazyl ze WOSP to jest najgorsza okazja zeby zaczynac jakiekolwiek dyskusje na ten temat. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 13:52 No właśnie, ja sobie opinię wyrobiłam po poczytaniu. Teraz nie czytam, bo smrodu w moim otoczeniu nie lubię. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 14:04 Mnie zawsze wnerwia jak ktos sobie przypina autorytet do wypowiadania sie w imieniu mas. Dlatego wnerwia mnie Terlikowski, kiedy pisze : (w dniu) "apogeum akcji Jerzego Owsiaka pod niemal każdym polskim kościołem stoją tłumy wolontariuszy, którzy kwestują na osoby starsze i dzieci, jakby nie zauważając, że ich lider wszedł w głęboki spór, już nie tylko z instytucją Kościoła, ale z całą tradycją europejską, której chrześcijaństwo jest fundamentem". ale w tym miejscu sie z nim zgadzam : "Owsiak został wykreowany na postać, "która może powiedzieć wszystko i która za swoje słowa nie jest w ogóle odpowiedzialna. A gdy poczuje, że palnęła głupotę, zawsze - przy entuzjazmie mediów - może się z tego wycofać i rżnąć głupa". Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 14:46 E tam, Terlik to taki clown, śmieszy, tumani i przestrasza. I powie ABSOLUTNIE wszystko aby utrzymać popularność. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby jego prawdziwe poglądy, były dokładnie odwrotne do tego co głosi. Owsiak nie "został wykreowany" tylko sobie zapracował na taką a nie inną pozycję. I ponosi odpowiedzialność bardzo wymierną, bo jak coś pierdolnie co się ludziom bardzo nie spodoba to ludzie nie dadzą pieniędzy na WOŚP. Samej idei WOŚP nie popieram, bo to jest taki plaster na rany. Społeczeństwo dofinansowuje kulawy system medyczny, który już i tak wchłania potworne ilości pieniędzy, które marnotrawi. WOŚP wykorzystuje dobrą wolę ludzi, aby ten chory system jeszcze dodatkowo wspomagać. Kupuje się za to sprzęt, który niejednokrotnie potem stoi i zbiera kurz, bo z powodu totalnej nieudolności służby zdrowia, albo nikt go nie potrafi obsłużyć, albo (tak twierdzą) nie ma pieniędzy na eksploatację. Raz do roku wszyscy z Owsiakiem na czele walą sobie konia, myśląc że coś zrobili dla chorych dzieci. A co by tym dzieciom, dziadkom i nam samym najbardziej pomogło to funkcjonujący na jasnych zasadach i sprawnie system chociaż jakichś podstawowych usług zdrowotnych. W ogóle dzień jest dziwny bardzo, niby słońce świeci, ale mną jakiś niepokój miota i się czuję ogólnie dziwnie. Coś, nie wiadomo co. Odpowiedz Link
blues28 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 15:50 Stokrociu, no pewno ze lepiej by bylo miec wydolny system leczenia. Jakie sa jednak szanse, ze kulawy system sie dzwignie? Bliskie zera, nieprawdaz? Zatem, zgadzajac sie, ze WOSP to takie laty na kulawy system, popieram ta akcje. Wiele osób otrzymalo bardzo wymierna pomoc dzieki WOSP i to sie liczy. Przynajmniej pare osób na mozliwosc leczenia sie i poprawy losu. Dzien dalej mrozny, choc sloneczny bardzo. Wrócilam z zakupów roztrzesiona, bo na moich oczach motocyklista spadl z motoru przy hamowaniu na przejsciu dla pieszych. Za szybko jechal i nie zdolal utrzymac równowagi. Niby nic mu sie nie stalo ale i tak widok jest z tych wytracajacych z równowagi. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 21:52 Bluesik, ja rozumiem. Ale tak czy owak, jest to prolongata funkcjonowania czegoś zdegenerowanego. Wrzód należy przeciąć, a nie go hodować. Bo zatruje cały organizm. To, że kilku osobom WOŚP pomógł, no to bardzo chwalebne. Co się zaś dzieje z całymi rzeszami którym pomóc nie jest w stanie? A którym ta pomoc się należy, gdyż całe społeczeństwo dużym wysiłkiem płaci niepomiernie do dochodów wysokie składki? Niestety, z całym szacunkiem dla WOŚP oraz ludzi którym się chce zbierać te pieniądze, oraz dawać datki, nie popieram. Tak samo jak nie popieram dotowania banków i instytucji które doprowadziły ludzi i siebie do katastrofalnego stanu. Po prostu nagradzanie za nieudolność jest niemoralne i nieefektywne. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nie lubię poniedziałku 15.01.13, 10:27 Dorotko, ja uwazam ze jezeli system nie dziala, to nalezy dzialac samemu. Wszelkie prywatne fundacje powstaly i dzialaja wlasnie dlatego, ze sa ludzie ktorzy nie ogladaja sie na system tylko dzialaja. Odpowiedz Link
blues28 Re: Nie lubię poniedziałku 15.01.13, 13:02 Zgadzam sie z Maria. I ze Stokrocia ale na zasadzie: tak, ale.... Bo uwazam, ze system juz jest calkowicie zatruty nieudolnoscia, korupcja, kolesiowaniem, zlodziejstem, bezczelnoscia, zuchwalkowatoscia.... (mozna dalej wpisywac). I mysle, ze nasze pokolenie jest juz stracone, bo musi zmienic sie mentalnosc. Dopóki bedziemy klepac po ramieniu sasiada za wykiwanie fiskusa, dopóki chodzenie na zwolnienia bo trzeba cos zrobic w domu bedzie uznane za sprytne, dopóki firmy beda placily pod stolem i do reki zeby ominac ZUS a nikt nie mrugnie okiem, bo inaczej to jest donosicielstwo, dopóty system bedzie chorowal i gnil. Akcje dorazne faktycznie sa tylko dorazne, ale przynajmniej doraznie komus pomoga. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 14:37 A ja lubie. Jest mi tez bez wiekszej roznicy. Lubie bo mozna spytac; jak sie macie? U mnie sie popierniczylo z datami na ulotkach, ktore rozdajemy od paru dni. Komputer sie zbiesil i wydrukowal stare daty. O, well kosztuje to mniej $$ i stresu niz facio od wezy. Kan Odpowiedz Link
blues28 Re: Nie lubię poniedziałku 14.01.13, 15:51 Kanie, czy ten facio od wezy to taki Flecista z Hameln? Co to zagra na flecie i weze pójda za nim precz? Brrr... brrrr...brr... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Nie lubię poniedziałku 15.01.13, 01:32 U nas zas z nagla i weekend, i poniedzialek prawie wiosenny. Do +7 dochodzilo w porywach. Lecz juz jutro staczamy sie do normy, ok. -15. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Nie lubię poniedziałku 15.01.13, 12:01 Napisalam na Forum w zeszlym miesiacu, ze zlapalismy malego weza przy rozmontowywaniu tego ogrodka. Sztuka byla mala ale zajadle stawala deba, wiec sie wystraszylismy, ze moze jakis jadowity. Zawolawismy wiec Pana zaklinacza w napieciu oczekujac, na Pana oczywiscie. Pierwszy raz doswiadczenie z takim Tarzanem...hihi Przyjechal lysawy z malym brzusiem facio czerwonym focusem z zestawem starych kijow golfowych przerobionych na intrumenty do lapania wezy. Obejrzal nasza sztuke, wsadzil gola reke w kontener i sie spytal gdzie go chcemy umiejscowic...haha Sztuka byla niejadowita. W poczuciu winy, za skasowanie $80 AUD dal nam pogadanke. Obszedl z nami ogrod, wskazujac gdzie i co moze mieszkac oraz czego sie mozemy w przyszlosci dokopac. Okazuje sie, ze malo jadowitych, glownie pytony i te maluchy wcinajace jaszczurki. ufff Niemniej ogrodki sprzed domu won. Strefa 50 m wokol wygolona, podstrzyzona coby widac bylo co pelza. Tez mam brrr i nie glaskalam brrr. Weze niestety do mnie lgna i nadziewam sie na nie przeokropnie czesto. Nie wiem jeszcze dlaczego - musze 100-wy na snulum spytac. Maz twierdzi, ze swoj do swego ciagnie - czytaj gad do gada. Chyba cos w tym jest, bo w horoskopie chinskim to ja wlasnie ten gad? Poza tym dowiedzialam sie, ze w QLD jest nielegalne zlapanie jadowitego weza i wypuszczenie go np; sasiadowi do jego wiekszego ogrodu. Zupelnie nie rozumiem dlaczego skoro waz z takowego wlasnie wypelz? Kan Odpowiedz Link
blues28 Re: Nie lubię poniedziałku 15.01.13, 12:59 Auuuc! Szczerze nie zazdroszcze dzikiego ogrodu, no ale ja mam fobie. Nie jakis tam lekki wstret, ale prawdziwa, paralizujaca fobie. Jak mi w Iraku przemknal taki nieszkodliwy kolo nogi to zamienilam sie w zielonkawy slup soli bez mozliwosci ruchu ani wykrztuszenia slowa. Odpowiedz Link
blues28 Sloneczny poniedzialek 15.01.13, 13:05 Jest bardzo slonecznie ale wieje zimny i porywisty wiatr. Dzis mialam kroplówke, a poniewaz zawezwali skoro swit, to juz po. Za sasiada niedoli mialam 85 letniego dziadka. Starszy pan, mily bardzo, ale przez 3 godziny nie zamilkl ani na sekunde. Opowiedzial mi dziecinstwo w czasie wojny domowej, zarobkowanie jako dojarz krów na lakach, które teraz sa dzielnicami Madrytu, zalozenie rodziny, dzieci... starczylo czasu nawet na pociotków po mieczu i kadzieli, ciotki sluzace w dobrych domach, matka kucharka. Po dwóch godzinach chcialam popelnic seppuku ale ramie uwiazane do kroplówki. Teraz ide lezakowac na kanape. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, minus cztery (!) stopnie 16.01.13, 10:01 Za oknem niebieskie niebo, słońce i mróz, na dachu naprzeciwko i na samochodach biało. Niewiele tych resztek śniegu, ale jednak. Ziiimaaaa... Nigdzie dziś nie wychodzę, pinkolę. Zajmę się biurokracją i księgowością, akurat się przygotuję na piątkowe spotkanie z księgową. A że po prawie miesięcznej nieobecności tonę w papierach, więc dobrze się składa. No i ciągle trochę niedomagam, lepiej siedzieć w cieple. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, minus cztery (!) stopnie 16.01.13, 11:21 Mroz i snieg. Dzien zaczelam od gimnastyki z lopata na swiezym powietrzu. Najgorsze, ze jutro mam jechac w podroz, choc niedaleko stad, niecale 100 km, to jednak w gorki-pagorki gdzie warunki jazdy beda jeszcze gorsze niz w naszej wsi. Oby do wiosny ! Odpowiedz Link
jutka1 KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 10:03 No nieźle się porobiło... Teraz jest minus osiem, a maks dzisiaj ma być -2C. Jutro ma padać śnieg (czyli się "ociepli" do zera, minus jeden). Wczoraj byłam pod stosem papierów dla księgowej. Sprawozdanie finansowe za grudzień, sprawozdanie za 2012. Nie znoszę, ale muszę to zrobić teraz, na jutrzejsze spotkanie z księgową. Dzisiaj dzień przyjemniejszy. Trochę pracy, więcej przyjemności. Tyle pierduł. Miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 11:08 U mnie +8, troche slonca i silny wiatr z zachodu. Juz wrócilam z badania krwi, upierdliwe to ale niezbedne. Za mna dwa dni kanapowe, pokroplówkowe ze zlym samopoczuciem, stanem podgoraczkowym i wyrzutami sumienia, ze nie chcialo mi sie wysluchac starego czlowieka. Teraz musze isc do centrum uzgodnic zlecenie, a przy okazji spotkam sie z moja meksykanska przyjaciólka. Milego dnia! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 13:23 Zdrowia i ocieplenia zycze wszystkim potrzebujacym... Ogrod przestal byc dziki w przewazajacej jego czesci. Uff, jutro ostatni ladunek smieci leci do przetworzenia. Ulotki juz prawie tez rozdane i od przyszlego tygodnia ruszamy w trzech miastaczkach. Na szczescie cala okolica jest alternatywna wiec nikt nie pyta co to jest medytacja lub przekazy kanalowe i okazuje sie, ze ludzi jak my sa tysiace...haha...w jednym miejscu. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 16:40 Wrocilam z podrozy , nawet niezle warunki jazdy byly. Poznalam nowego CTO i jestem pod wrazeniem :) Ostatnie pol godziny konferowalismy na temat win, temat mamy poglebic w maju w Italii :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 17:23 no widzisz, a mialas obawy i bylas bojowo nastawiona! Gdzie sie spotkaliscie? dziwi mnie ze mialas dobre warunki jazdy, bo u nas biale piekielko. Wczoraj juz mialam trudnosci z powrotem od osobistego narzeczonego, ktory teraz mieszka w gorkach. Odpowiedz Link
maria421 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 17:28 W firmie sie spotkalismy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 17:43 O! A ja zawsze myslalam ze firma jest we Wloszech, a Ty to przedstawicielstwo. Widocznie nieuwaznie sluchalam:((( Odpowiedz Link
maria421 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 17:52 Ta niemiecka firma jest klientem wloskiej firmy. Odpowiedz Link
chris-joe Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 18:48 Zdecydowanie wracamy do normy. Dzis w nocy bedzie niemal -30. Przynajmniej do konca miesiaca temperatury beda w okolicach -20 (to bez wiatru). Dni za to dluzsze i do wakacji 2.5 miesiaca. (Bolesnie probuje tu patrzec na rozowo.) Odpowiedz Link
ewa553 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 18:56 macie temperatury ktorych ja sobie nawet wyobrazic nie moge, choc przeciez w dziecinstwie takie przezywalam. A gdzie sie wybierasz cejocie na te wakacje za 2,5 miesiaca? Nie smiej sie, ale ja juz sprawdzalam hotele w Budapeszcie na przyszly rok:))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 20:08 Sie wcale a wcale nie smieje. ( :)))))))))))))) ) Na Brazylie kolej. Pamietaj: lata parzyste- Europa, nieparzyste Am. pld. Badz w skrocie: parzysta Europa ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 19:22 Kurde, gdzie mnie do minus trzydziestu. :-) Teraz: -2C, w nocy -8C. Wyszłam dziś tylko po mleko, i - uwaga, uwaga - nałożyłam czapkę. Tak tak. Ja! Czapkę! :-/ Nienawidzę czapek, bo mnie pod nimi natychmiast zaczyna głowa swędziec. :-))) No ale dzisiaj było ekstra zimno. Sorry CJ. :-) Idę smarować przeguby żelem. Ech. Odpowiedz Link
chris-joe Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 20:11 Ja te czepki rozumiem swietnie, jutka. Nie zeby swedzialo, ale z estetyka wygladu tenteges. Moja facjata nieco z czepkami, hmmm, niekompatybilna. Tez sie jednak zlamalem pare tygodni temu ok. -20. No a teraz z pewnoscia do czepka wracam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 20:41 BratSister, z moją - jedyną - czapką mam taki mały problemik. :-))) Otóż i natomiast... Ona jest wprawdzie z gronostaja (ekologów i obrońców zwierząt przepraszam i upraszam uprzejmie o nie komentowanie ;-) ), ale jest dość, ehem, oryginalna. Może jutro strzelę fotke i zapodam. No i się za mną na ulicy ludziska z (u)śmiechem oglądają, co sprawia, że nienawidzę tej czapki bardziej, niż każdej innej czapki. Miałam najwyraźniej atak pomroczności jasnej, jak ją kupowałam. :-/// Ha ha ha. What else is new. :-))))))))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 20:52 Jakzes sobie fundnela wrzaskliwego gronostaja, to nie jojcz. Ja (gdy musze) przemykam ulicami w kondomiku i mnie starczy. Kondomik niby dyskretny, ale jak go zwleke, wlos na czerepie jak z Mad magazine. I z zle, i bez niedobrze. Tu widuje balwana w czapie z bobra, z ogonem, czyli pelen kanadyjski odlot. Aleeee nie dzis kochaaaani! :)) Foty gronostaja wyczekuje niecierpliwie, acz nie licz na rewanz ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 21:03 szkoda ze nie bedzie rewanzu, ucieszylo by mnie zdjecie w kondonie:)))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 21:29 Oj, namolna jestes. Foty W kondomiku nie bedzie. Masz samego kondoma ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 23:06 Chfylamomęcik! Gronostaj mi na łbie nie wrzeszczy! :-))) Dobra, jutro jak wrócę od księgowej, a zanim wyjde po wyniki badań, to strzelę fotosa. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: KJAP!!! Minus osiem stopni! :-/ 17.01.13, 21:02 to ja w takiej czapie przyjechalam do Niemiec: byl potwornie mrozny styczen, wiec mialam ten toczek (?) ze srebrnego lisa z wiszaca u biku (czapi) kita tegoz lisa. W Polsce to byl obled, tu sie za mna ogladali. Czapka poszla w pierwszej paczce do Polski:))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 17.01.13, 19:17 co to jest "smiertelny strzal ratunkowy"?? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 202 :-))) 17.01.13, 19:27 ewa553 napisała: > co to jest "smiertelny strzal ratunkowy"?? Zabicie bandyty dla uratowania zycia zakladnika. de.wikipedia.org/wiki/Finaler_Rettungsschuss Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 18.01.13, 09:15 Znowu piątek. Zaczynam go adekwatnie, bo spotkaniem z księgową nad raportami finansowymi za 2012. Po południu mam pójść po wyniki badania krwi, ale zobaczę, czy mi się będzie chciało. Zależy od pogody. Najwyżej odbiorę je jutro albo w poniedziałek. Za oknem -4 C. Można powiedzieć, że się ociepla. ;-) Jak na razie ma nasRUj (cycat). może mi przejdzie po wycieczce na drugi koniec miasta. Miłego dnia życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 kto mi pomoze? 18.01.13, 09:28 czy oprocz Xurka-nieobecnego ktos umie przerabiac zdjecia? Po wielu miesiacach prosb o nowe zdjecie siostrzenca, dostalam go z jakiejs imprezy, z dziewczyna - nie jego zreszta. A chcialabym go ustawic w ramke, wiec trzeba by zdjecie tak przerobic, zeby byl sam. Ktos da rade? PS Paryz w sniegu wyglada pewnie bajkowo... Odpowiedz Link
maria421 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:35 Nadal mroz, na szczescie nie spadlo duzo nowego sniegu. A propos czapek- gdzies w czelusciach piwnicznych tarza sie jeszcze jakas nigdy nie noszona czapka z norek . Od kiedy nie chodze z corka na sanki, czyli od prawie cwiercwiecza , na glowe w razie potrzeby zakladam kaptur. Ewa, do obrabiania zdjec potrzebny Ci jest odpowiedni program w komputerze. Zabieram sie za pisanie raportu z wczorajszej wizyty, potem musze troche posprzatac. Jutro jade na corci urodziny. A za miesiac... dokladnie za miesiac zmieni sie pierwsza cyfra w moim wieku :( Odpowiedz Link
ewa553 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:44 Mario, wiem o tym programie, ale nie zrozumialas: szukam kogos, kto mi to zdjecie przerobi! Co do urodzin: nie zycze sobie od zaraz skladania zyczen urodzinowych; to tez do Ciebie Mario, bo zawsze o nich pamietasz:))) wiec zapomnij prosze. Ile lat skonczy jutro Ania? Jaki masz prezent? I co w koncu z Twoimi urodzinami: wymyslilas jakas alternatywe do Milano? Odpowiedz Link
jutka1 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:52 Basieńko, pytania, jakie zadajesz publicznie na forum czasami mnie rozwalają. :-))) Przyślij mi to zdjęcie, to Ci obrobię. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:56 wszystkie pytania ktore zadalam Marii dotycza tematow, ktore sama tu poruszala, Ty jendzo! a zdjecie przesylam zaraz, jestes kochanom jendzom:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:59 ewa553 napisała: > wszystkie pytania ktore zadalam Marii dotycza tematow, ktore sama tu poruszala, Jak porusze tu temat kochanka, to zapytasz ile razy i w jakiej pozycji ? :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 10:04 nie, z tym pytaniem zadzwonie:))) achkolwiek opowiesci o kochanku sa intymne, wiec zezwalaja na intymne pytania! Odpowiedz Link
maria421 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 10:07 ewa553 napisała: > nie, z tym pytaniem zadzwonie:))) achkolwiek opowiesci o kochanku sa intymne, w > iec zezwalaja na intymne pytania! Ufffff.... Bo juz sie balam ze bede musiala publiczna spowiedz skladac :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: kto mi pomoze? + zamykam 18.01.13, 13:56 Odesłałam. I idę otworzyć następne pierdulum. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 09:58 Ewa, Ania jutro konczy 28 lat. W prezencie pokrylam 1/3 kosztow piatkowego shoppingu, dokladnie 232 Euro, jutro zawioze tylko tort i drobiazg. Alternatywa dla Milano jest Kassel. Wiecej grzechow nie pamietam, za wszystkie serdecznie zaluje ;-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 10:03 Kassel? Podejrzewalam Cie o wiecej fantazji:)))) Zy<cze milego dnia jutro!!! I wolnych drog. Ale nie musisz jechac z samego rana, a sluzby drogowe sa stale w ruchu. To sobie chwale jako emerytka, ze nie musze z rannym brzaskiem ryzykowac jazdy "po lodzie". Czekam, az ulice posolom:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: kto mi pomoze? 18.01.13, 10:06 Ewa, fantazji to mi nie brakuje, tylko mozliwosci realizacji brak ..... Odpowiedz Link