jutka1 Dzisiejsze wpisy 08.02.13, 22:11 TGIF :-))) jutka1 08.02.13, 08:56 Odpowiedz Dzieńdobrybardzo, i TGIF. :-D Za oknem słońce i minus jeden stopień. Nad pierwszą kawą patrzę na listę rzeczy do zrobienia w tym tygodniu i - odpukać! - chyba dam radę wszystko odhaczyć. Tak więc dzisiaj kilka skajporencji (cycat), trochę papierkowej roboty, poczta, zakupy, pranie. Takie tam. Pracuję nad tym, żeby mieć dobry nastrój, a nie nasRUj. :-) Miłego dnia :-) Re: TGIF :-))) maria421 08.02.13, 09:21 Odpowiedz Znow snieg pada, znow musialam sie nagimnastykowac z lopata :( Ja chce wiosny! Leki na nadcisnienie kan_z_oz 08.02.13, 09:36 Odpowiedz Najlepszym zdrodlem jest "Lancent". Najlepszym bo jest to mekka, tych pragnacych by poznac. Jesli chodzi o leki 'cardio' to w takym po moim wlasnym sprawdzeniu stoi tak; 40% placebo effect wszystkich cardio jest tak samo skuteczne jak okolo 40% osiagnietych przez pigulki. Pozwole sobie nie interpretowac... Plac, jak jest potrzebne i rob cooklwiek nie..bo masz dane w Lancet...hahaha Dla mnie osobiscie nie jest hahha i chcialabym wiecej poza, ale nie ma sily na mentalnosc. Kan Re: Leki na nadcisnienie ewa553 08.02.13, 13:06 Odpowiedz kann, czy na tym Waszym odludziu masz mozliwosc z kimkolwiek rozmawiac i do tego po polsku? bo jakos coraz trudniej mi zrozumiec co piszesz, nawet teraz gdy opuscilas tematy duchowe:)))) ale moze to ja cofam sie w rozwoju i niedlugo bede tylko bla,bla, cie,cie, rozumiec? Re: TGIF :-))) blues28 08.02.13, 13:32 Odpowiedz Dzien czysty, perlisty, przejrzysty. Rzesko ale nie zimno, slonecznie. Niemniej po poludniu moze sie zachmurzyc a nawet popadac, ale bez wiekszych konsekwencji. Jutro znów slonce. Tak lubie :-) Wizyta medyczna w La Paz wyjatkowo sprawnie i szybko poszla. Trafilam na kolezanke z ACNUR (ONG w sprawie uchodzców) i dalam sie wpisac jako czlonek. W sumie 150 € rocznie. Ale ja wspólpracuje z Czerwonym Krzyzem, z Medicos Sin Fronteras, wspieram Humane i juz wpadam w zlosc. Taki okresowy szlag! Nie na organizacje, ale na polityków i na ONZ. Politycy w gruncie rzeczy dbaja o status quo, a zawlaszcza swój wlasny a ONZ? Poza rezolucjami, nierespektowanymi zreszta, mnóstwem wysokooplacanych urzedników, jakos nie widze ani prestizu ani osiagniec tej szczytnej organizacji. Za to dostalam w prezencie pack Comisario Montalbano. Wloska seria na podstawie ksiazek Andrea Camilleri. Duzo melancholii, dystansu, piekne pejzaze i przepiekne wrecz wnetrza. Dla milosników novela negra. Re: TGIF :-))) maria421 08.02.13, 13:54 Odpowiedz Zgadzam sie z Bluesem w ocenie ONZ, a takze co do "Commisario Montalbano". Jego powiedzenie "Montalbano sono" (sono wypowiedziane z miekkim, sycylijskim "n") to juz kult we Wloszech. Re: O pierdułach Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 08.02.13, 22:41 Przede wszystkiem: hej Pawel, dzieki za link. Ucieszyl mnie (zdazylem tam zajrzec tuz przed jego wymazaniem) i pamietam nadal nasze dawne rozmowy na temat :) Ciesze sie, ze sie odezwales. Niezaleznie od tego, co dalej sie stalo z twoim watkiem. I priwiety dla calej reszty towarzystwa. Nie, w mamrze nie siedze czycos, jedynie... rzucilem palenie. No, z tym 'rzuceniem' moze przesadzam, bo ledwo 3 tygodnie minely, ale jednak zmiany tu sa straszne. Kompa unikalem, bo mi sie z paleniem kojarzyl, wpierwej unikalem i chlania, pozniej na wino sie przerzucilem, dzis zas wlasnie pyfko znow zakupilem wraz z fifka zwana rowniez e-cigarette, co chucie nikotynowe w sytuacji skrajnej pomaga poskromic. Za ciosem tez poszedlem i z wielka werwa do silowni wrocilem. Dzis po raz pierwszy zrobilem nogi, wiec weekend bede mial przechlapany, tak jak poprzedni, gdym gorny korpus naruszyl. Nadto: szykuje sie do przedwakacyjnego odliczania. Dzis szef mi potwierdzil, ze miast 5-u, moge wziac 6 tygodni urlopu. YES!!! Wylot wiec 29 marca. Brazil, here I come! :)) Oficjalne odliczanie zaczne wiec 29 lutego (a moze 28?). Nadto numer 2: o 'debacie parlamentarnej' w PL n/t zwiazkow partnerskich NIC nie slyszalem, zaden cytat zadnej wypowiedzi zadnej/go posla do mnie nie dotarl!!!! NIC NIE WIEM O TEM! Nadto numer 3: Ksiestwo moje najmilsze, wiem ze nie doczytacie tego na Kubie, jednakze juz sie z wami empatyzuje, bo od Toronto przez NYC, Nowa Anglie i Waszyngton straszne sniezyce panuja, rekordy jakies zostaly potrzaskane, lotniska pozamykane na cztery spusty. U nas, w MTL bedlka z maslem jedynie, ot zamiec dosc przecietna, jestesmy tym razem tylko na krawedzi frontu i jutro najpewniej dolecicie bez problemu. Jednakze: it ain't Cuba either! ;)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 09.02.13, 13:02 Aha, czyli ciocia Krynia siedziała milczkiem i pewnie obgryzała pazury z uciechy widząc jak pół forum się tu z pedejotem napierdziela w obronie Krysinego honoru. A teraz przyszła i nam pokazuje faka ostentacyjnie z owym miziając. No podziwiam, bardzo to podoba mnie się :))) Prosimy o więcej. Tak czy śmak, ja swoje stanowisko podtrzymuję. Pedejot od dawna mnie nie podoba się. Jego posty są stanowią spłycony kompozyt z podręczników pozytywnego myślenia - się czuję jakbym czytała podręcznik młodego amwayowca, lub tak jak ja to sobie wyobrażam, że taki podręcznik by mógł wyglądać. Suma sumarum, admini mnie konsultowali odnośnie pedejota, i moja kulka CZARNA. HAHAHAHA Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 10.02.13, 04:57 nie bylo dostepu do netu, ale tv dzialalo, wiadomosci o przesuwajacrj sie burzy snieznej wszyscy przezywali, ze hej, jedynie nasze polaczenie z montrealem bylo na czas, ottawa toronto, calgary- wszystko z obsuwa Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 09.02.13, 09:15 Chris, trzymaj sie dzielnie na odwyku. Tutaj jest ciagle zimowo i paskudnie i beee :( Ale i tak milego dnia zycze. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 09.02.13, 10:37 Minus jeden stopień, maks ma dojść do 3C. Od popołudnia do jutra ma padać śnieg. Kjap. Znowu zima. :-/ Mam dziś trochę na tapecie. Porządkowanie papierów, sprawozdania dla księgowych, skanowanie dokumentów, pranie. Jakieś małe zakupy, bo po lodówce zaczął hulać halny. Jednym słowem: weekend jak każdy inny. :-) No i tyszpiknie. Trzeba się umościć po powrocie. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 09.02.13, 10:51 +1 i slonce. Znaczy powietrze ostro rzeskie. Zaraz sie przekonam bo ide po zakupy i po gazety oczywista. Nie ma soboty bez gazet ani niedzieli tez. Za CJ i jego niepalenie trzymam kciuki. Kiedys, ale to bylo dawno, przeszlam przez to. Raz jeden i skutecznie jak do tej pory. Mysle, ze juz na zawsze bo papierosy absolutnie mnie nie pociagaja. Zmagalam sie z checia zapalenia przez ok 6 miesiecy ale nie uleglam. Nie stosowalam zadnych wspomagaczy, ale ni z gruchy ni z pietruchy zaczelam podzerac ciastka. Pasjami! Utylam jakies 6 kg, a potem sama z siebie i bez zadnych ekstra diet te dodatkowe kg zrzucilam. Jutka, dzieki za link :-) Ten odcinek nie wchodzi w sklad packu, wiec chetnie obejrze :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 09.02.13, 13:09 A ja właśnie zaczęłam palić! I jest bosko! Kiedyś dawno sobie obiecałam, że jak skończę 80-lat to zacznę pić, nałogowo palić oraz rabować banki. Ale sobie ostatnio pomyślałam, że co mam sobie przyjemności odmawiać. Więc ostatnio mi się udało urżnąć w czarnoziem w publicznym miejscu i być usunięta z owego miejsca oraz odtransportowana do domu miłymi i pomocnymi młodymi ludźmi. Natomiast palić zaczęłam nieśmiało cygaretki, ale skoro mi zabrakło owych, to już wprost na chama sępię od ludzi fajki. I wprawdzie nie obrabowałam jeszcze żadnego banku, ale sądzę, iż to kwestia czasu jedynie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 09.02.13, 13:18 Kiedys, we wczesnej mlodosci tez palilam. Wszyscy wtedy palili, a ze nie chcialam ciagle brac fajek od innych, to zaczelam wlasne kupowac. Carmeny albo Zefiry. Jednakze nigdy nie udalo mi sie popasc w prawdziwy nalog. Juz matka bedac potrafilam caly dzien spedzic bez papierosa, i dopiero po polozeniu dzieciecia spac zasiadalam przed TV i zapalalam Benson&Hedges Gold. Paczka starczala mi na jakies 4 dni. Potem, pewnego dnia powiedzialam sobie ze wypale jeszcze zapas jaki posiadam i wiecej nie kupie. I od tamtej pory minelo chyba 26 lat. Upic tez sie nie moge, bo wiem z mlodzienczego doswiadczenia, ze kac to straszna choroba jest :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.02.13, 13:36 Jedni zaczynają, inni rzucają, a jeszcze inni trzymają się niegdysiejszego rzucenia. Czyli wszystko w normie, universum w równowadze. :-))) Jestem dziś leniwa i kontenta. :-) Podlałam storczyki, załadowałam i zapuściłam pralkę, pokorespondowałam z Azją, trzeba zjeść lunch, a potem zobaczę, czy będzie mi się chciało zajmować papierami. :-))) Bardzo lubię móc, ale nie musieć. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 09.02.13, 13:57 Wiesz Marysiu, ja też trudno popadam w nałogi. Natomiast sądzę, że przyjemność z używek jest wtedy kiedy się nimi raczymy dlatego, że mamy ochotę. A nałóg to jest kiedy się musi. Myślę, że wtedy to w ogóle nie jest żadna przyjemność tylko upierdliwość. Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 09.02.13, 15:25 O tak, uzywanie uzywek to bardzo fajna rzecz jest. Zastanawialam sie ktora z uzywek uzyc w dzisiejszy samotny wieczor, kiedy przypadkiem w TV obejrzalam program o produkcji Armagnacu w Gaskonii i przypomnialo mi sie ze gdziej jeszcze powinnam miec flaszke tego trunku, nabytego jeszcze przez mego malzonka. No i znalazlam! Flaszka jeszcze nieodetkana! Musze przeciez sama sprobowac zanim kogos poczestuje , no nie ? :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.02.13, 17:26 Stwierdzam, że jak nie muszę, to bardzo dużo udaje mi się zrobić. HAHAHA. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 09.02.13, 17:44 A ja jeszcze stwierdziłam, że jak się bardzo spieszę, to muszę zwolnić. To wtedy zdążam :)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.02.13, 19:08 A ja stwierdziłam, jak straszliwie nienawidzę się spieszyć. Ale to do tego stopnia, że wolę z czegoś zrezygnować, niż musieć się spieszyć. A jeśli już nie mam wyjścia, bo np. godzina spotkania jest mi narzucona, to bardzo mi z tym pośpiechem niedobrze. Ślimok ze mnie, ot co. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 09.02.13, 21:38 A znacie to, "ślimak ślimak wystaw rogi, dam ci sera na pierogi"??? Zawsze mnie frapowała absurdalność takich różnych powiedzonek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.02.13, 21:51 Albo: "Jurek-ogórek, kiełbasa i sznurek, kiełbasa uciekła a Jurek do piekła"... No kifijute? :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 09.02.13, 22:17 O qva, a to dobre. ... kiełbasa i .... sznurek??? Ki fiute? Jakiś proces się szalony zaraz uruchamia, myślowy, strach się bać. A pamiętacie kołki od kiełbasy? Ja kiedyś miałam bajkę gdzie byli tacy biedni, że gotowali zupę na kołku od kiełbasy. Jakoś bardzo biedą lubili dzieci straszyć w tych bajkach. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 09.02.13, 22:55 Pamiętam! Pamiętam! Zupy na kołkach nie znałam, nie słyszałam, nie czytałam, ale same kołki pamiętam. :-) A propos sznurka, mój proces myślowy mi przypomniał grę w sznurek. Były dwie: jedna, jak dwie osoby kręciły długim sznurem jak skakanką, a trzecia (czasem dwie) skakała, coraz szybciej i szybciej. A druga gra to były jakies takie fantazyjne figury ze sznurka, robione na palcach 2 rąk. Jak sie toto nazywało? Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota 10.02.13, 09:10 Pamietam te fantatyjne figury robione ze sznurka na palcach 2 rak, ale nie wiem czy ta gra miala jakas nazwe. Jak malo bylo czlowiekowi do zabawy potrzeba... Sznurek i wlasne rece. Albo fajerka i kawalek zakreconego drutu. Albo scyzoryk czy tez pare kamykow. Te ostatnie gry pamietam tylko jako obserwator, wychodzily z mody juz w czasie mojego dziecinstwa. Zostala tylko skakanka, gra w klasy (albo w "chlopka") i pozniej ten sznurek na palcach. Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota 10.02.13, 10:43 Powiedzonka sa mi znane jak najbardziej :-) Zabawy równiez! Jak to sie dzieje, ze takie skakanie na sznurku czy gry w klasy znane sa na calym swiecie? I na calym swiecie, dzieci bez specjalnych instrukcji graly/bawily sie w te zabawy? Odpowiedz Link
ewa553 Commisario Montalbano 09.02.13, 19:33 no patrzcie, u nas to bylo w TV od 2001 do 2011. I ja nie zauwazylam:(((( ale teraz widze ze od 26.02. bedzie sezon 6 nadawany. Myslicie ze moge zaczac od tego? Czy to tak jak Brunetti, ze kazdy odcinek jest caloscia? Odpowiedz Link
maria421 Re: Commisario Montalbano 10.02.13, 09:02 Montalbano jest jak Brunetti, nie musisz ogladac od pierwszego odcinka. Dzisiaj u nas slonecznie ale minus 5 na termometrze. Odpowiedz Link
blues28 Re: Commisario Montalbano 10.02.13, 10:45 Jak wspmniala Maria, kazdy odcinek jest odrebny, ale... Milo sie oglada w tle poboczne watki zycia glównych bohaterów, bo to czyni ich postaciami trójwymiarowymi i ciekawszymi. A ten element traci sie wskakujac nagle w X odcinek. Poza tym, obejrzalam Tresure Hunt i zdal mi sie o wiele bardziej sztuczny, wymyslny niz odcinki z packu DVD. Troche tak jakby serial ciagniety byl na sile. Wedlug mnie, poczatkowe odcinki sa o wiele, wiele ciekawsze, choc na DVD nie jest zaznaczone jakie to sa sezony. Ale comisario ewidentnie mlodszy :-) A Brunetti wydaje mi sie tak beznadziejny, ze nie ma nic wspólnego z proza Donny Leon. Kobita powinna pozwac rezysera za takie wykastrowanie jej ksiazek! Odpowiedz Link
maria421 Re: Commisario Montalbano 10.02.13, 16:14 Bluesie, telewizyjny Brunetti to jest niemiecka produkcja. To jest tak, jak Niemcy Wlochow udaja:) Ja ogladam dla samych widokow Wenecji. P.S. Donna Leon chyba do tej pory nie zostala przetlumaczona na wloski. Odpowiedz Link
blues28 Re: Commisario Montalbano 10.02.13, 16:25 A faktycznie wersja jest niemiecka. Ale koszmarna!! A tu, grzebiac w youtube trafilam na bardzo fajny fragmencik Montalbano :-) www.youtube.com/watch?v=Sqt_GoteCTQ Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 10.02.13, 04:47 smy wyladowali w montrealu 10 minut przed czasrm planowanym i potem cierpliwie musielismy czekac przed bramka na dokolowanie koncowe juz mi oceanu brakuje Odpowiedz Link
blues28 Niedziela jeszcze sloneczna 10.02.13, 10:47 Za oknem +1 i na razie slonecznie. Po poludniu nadciagna chmury. Zaraz wykorzystam dobrodziejstwo pogodowe i idac po gazety odbede zwyczajowy spacer w parku. Potem ogarne zagrode i zajme sie gotowaniem, takze na zas do zamrazarki. Milej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela jeszcze sloneczna 10.02.13, 12:11 U nas bez słońca, zapowiadanego śniegu też nie było, ale jest zimno i wietrznie. Wyskoczę dziś tylko na moment do sklepu, poza tym kontynuuję papierkową robotę w domu. W nocy zaś miałam sytuację rodem z kawału o kozie i rabinie. Mianowicie, pamięta najbliwsze Koleżeństwo, jak się uskarżałam na sąsiadów z góry, że tupią, że dzieci biegają, że budzą mnie etc.? No to wczoraj wieczorem i dziś w nocy lokatorzy nad nimi, czyli dwa piętra wyżej, zrobili u siebie imprezę graniczącą z dyskoteką w nocnym klubie. Muzyka na full, wrzaski, trzęsące się ściany. Taki czad, że chyba pół ulicy spać nie mogło. O drugiej nad ranem zadzwoniłam po policję. Policja nie obiecała, że dotrze, bo "miała jeszcze mnóstwo innych interwencji do załatwienia"... O czwartej rano włożyłam korki do uszu i jakoś udało mi się zasnąć, ale impreza była ciągle w najlepsze w toku. :-((( Tak więc miałam przedsmak, co to znaczy naprawdę upierdliwe sąsiedztwo, tych z góry nade mną było mi szkoda, bo pewnie słyszeli to wszystko w dwójnasób, i na zasadzie kozy i rabina kładę uszy po sobie i modlę się, żeby taka impreza się już nie powtórzyła. Znając zresztą moją kamienicę, to będzie z tego duża afera, bo ludzie nie tolerują takich wyskoków. A an temat lokatorów na tamtym piętrze już były wcześniej skargi i kartki wywieszane w windzie ws. nocnego puszczania muzyki. Tym razem jednak sprawa otrze się o zarządców i właściciela kamienicy, jestem pewna. Tak więc, jestem niedospana. Dzień mam krótki, ale spróbuję odhaczyć z listy wszystko, co planowałam. No i tyle. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
jutka1 Awaria etc. 10.02.13, 16:11 Wiele godzin była awaria forumowa na GW. Alco coś "usprawniali". Nawet teraz, forum mi nie działa na Firefoksie, tylko na eksploderze. A za oknem pada śnieg... Odpowiedz Link
maria421 Re: Awaria etc. 10.02.13, 16:15 Ja wczoraj nie moglam wejsc na niektore fora, dzisiaj przez pare godzin wcale nie moglam wejsc na zadne forum. Odpowiedz Link
blues28 Re: Awaria etc. 10.02.13, 16:33 Zdaje mi sie, ze gazeta cos grzebie znowu przy forach, bo to nie pierwszy raz w tym tygodniu sa jakies problemy. U mnie snieg spodziewany w nocy!! Jutka, sasiadów wspólczuje! Mialam koszmarnego sasiada DJ-a, który po powrocie z dyskoteki nastawial swój sprzet na caly regulator bez zwracania uwagi na pore dnia/nocy. Rzecz w tym, ze byl sympatyczny, ale ewidentnie gluchawy (nic nowego pod sloncem) i nie slyszal jakiego czadu dawal. Poproszony o sciszenie, owszem sciszal i przepraszal ale nastepnego razu dawal czadu od nowa. I tak w kólko. Mimo calej sympatii interweniowala policja, potem zarzad, a potem wreszcie mlodzian zostal wyeksmitowany i zapanowal blogi spokój. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Awaria etc. 10.02.13, 17:05 Dyskoteki na chacie współczuwam Pytonie. U mnie się jakoś tak zrobiło cicho i błogo na dzielnycy, że aż dziwnie. Nawet w Sylwestra, jak pisałam, nie walono petardami. Natomiast latem się pojawił dziwaczny fenomen, który prawie że doprowadził do wyschnięcia mój winogron na tarasie. Znaczy, nie cały, jedynie ową gałąź jedną co oplata barierkę. Pisałam zresztą o tym, ale przypomnę. Mianowicie, najpierw, od czasu do czasu bladą nocą słyszałam jak gdzieś z wyższych balkonów na mój tarasik się leje woda. W ilości zbyt dużej, aby po prostu było to obfite podlewanie kwiatów. Potem zauważyłam, że obsycha mi winogron, najpierw myślałam, że to jakaś zaraza. Potem skojarzyłam to z ową wodą. Lecz jak dojść, co to się leje i skąd, skoro nade mną 10 pięter? Ba, już na tę gałąź lachę położy Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awaria etc. 10.02.13, 18:44 No, ciekawa jestem, jak się ta sytuacja rozwinie. Tutaj eksmisja kogoś, bez względu na ich "wykroczenia", jest bardzo trudna, a od października/listopada do marca w ogóle niemożliwa. Przez to wszystko: skrócony dzień, zmęczenie i niedospanie, NIC dzisiaj nie zrobiłam. A nie, poszłam w śnieżycy wrzucić list do skrzynki pocztowej, i kupiłam warzywa na barszcz ukraiński. Jutro ugotuję. Jutro też postaram sie zrobić to, co miałam zrobić dzisiaj. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Awaria etc. 10.02.13, 18:55 Wiesz, sądzę, że zwykła interwencja pomoże. Plus szykany sąsiedzkie, typu niemówienie dzieńdybry :) Część mojego postu gazeta widzę zjadł, ale u mnie wystarczył mały spacerek na siódme piętro i przyjacielska rozmowa z totalnie upalonym kolesiem .... Typ okazuje się miał akwarium ze słoną wodą, i tam jakiś system od czasu do czasu dokonywał zrzutu tej wody przez system wentylacyjny. Ludzie badają w ten sposób, na ile sobie mogą pozwolić, i jeśli żadnej reakcji nie ma, to sądzą że jest okay. Oczywiście są typy niereformowalne, ale to rzadkość w sumie. Życzę szybkiego i pomyślnego załatwienia sprawy Pytonku :) Człek potrzebuje ciszy w swojej jamie ... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awaria etc. 10.02.13, 19:04 Jestem dziwnie spokojna, że starsi stażem lokatorzy zrobią swoje u zarządcy i właścicieli kamienicy, bez mojego udziału. Już od dawna mają na tamtych zagiety parol, sądząc po notkach wywieszanych w windzie. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Awaria etc. 10.02.13, 19:29 No tak, ja też najbardziej lubię, jak się sprawy załatwiają korzystnie dla mnie, lecz bez mojego udziału :) I wiesz, niejednokrotnie to tak właśnie działa... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Awaria etc. 10.02.13, 20:29 Prawda, że to wielka wygoda? :-) Cały dzień się zastanawiałam, czy wstąpić na Snulum... No chyba jednak wpadnę tam na chwilę, bo inaczej pęknę. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 11.02.13, 10:02 Szaro, dżdży. Zaraz zajmę się śledziem na przystawkę, tylko jeszcze jeden telefon wykonam. Trochę też popracuję wczesnym wieczorem. Miłego poniedziałku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 11.02.13, 10:59 Slonce na blekitnym niebie i lekki mroz. Tydzien zaczal sie wyjatkowo pomyslnie :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 11.02.13, 11:57 Mnie się tydzień zaczął obrzydliwie z Kaczyńskim, ale sie poprawia. Śledź się maceruje w lodówce, włosy schną, zaraz machnę się ulubioną perfumą i będę gotowa na przyjście obiadowego gościa. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek 11.02.13, 15:50 Papież hobzdnął robotę! Hahaha! A to dobre. What next??? Pytonu wyrazy współczucia złożyłam na Snulum. Poza tym, dzień jakiś senny bardzo, czytam na przemian książkę dla młodzieży oraz erotyczną bajkę Anne Rice. Zacne połączenie. Wyglądam przez okno na zaśnieżony krajobraz, myślę myśli i tyle. Chyba taką egzystencję, gdzie się ma czas i możliwość aby w poniedziałek patrzeć przez okno na zaśnieżony krajobraz i myśleć myśli, w obecnych czasach można uznać za luksusową. Czyco? Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 11.02.13, 17:52 Pogoda taka piekna ze zachcialo mi sie jechac do miasta. Kupilam znow jeansy, tym razem szare i super wygodne buty, o takie : www.zalando.de/hoegl-keilpumps-navy-hu211a02k-502.html Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 11.02.13, 18:40 Wielce zacne buty, Marysiu. Zobaczę, czy we francuskim Zalando też sprzedają. Mam ochotę na oba kolory. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 11.02.13, 19:05 Jutka, ja w sklepie zaplacilam mniej niz podaje Zalando, bo tylko € 110,- Poza tym moje sa na czarnej podeszwie i wydaja sie byc ciemniejsze. Ja buty musze przymierzyc zanim kupie, wiec Zalando odpada. A jeszcze zobaczylam ze wreszcie do jednego sklepu zawitala Furla i Coccinelle! Zakochalam sie w dwoch torbach Coccinelle, z pieknej, mieciutkej skory, ale niestety zadna nie daje sie na ramie zalozyc, a ja nie lubie torebki w rece nosic, musze miec wolne rece. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 11.02.13, 18:38 Luksusową to mało powiedziane! Ciesz się i napawaj, Stokrotku. :-) W apdejcie mam zakup (wreszcie) biletu na wiosenną egzotyczną podróż. Jiipppiiii! :-) I mile spędzony obiad z popołudniem. Zaraz sobie zapodam lody waniliowe z pekanami w karmelu. Hahaha. :-))))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 12.02.13, 10:43 Szaro. Zimno. Wietrznie. Brrr. Idę się zająć papierkową robotą, której wczoraj nie skończyłam. I chyba będę musiała pójść na pocztę, wysłać polecony. Błeee. No nic. NasRUj jest, jaki jest. Przejdzie, tak czy nie? Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 12.02.13, 15:37 szaro i mokro snieg przechodzacy w deszcz i spowrotem w deszcz +/-1 ide na poszukiwanie dojrzalych papai i guawy, bom na glodzie pokubanskim Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 13.02.13, 09:45 Biedna Rose... Daj sobie z tydzień, przywykniesz. A potem już bliżej do wiosny. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 13.02.13, 09:57 Wiosna? A co to? Eeeee, zimno, zima, i w ogóle. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 13.02.13, 10:04 No, ten no... Wiosna to jest to, na co z utęsknieniem wszyscy czekamy. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 10:03 Pogoda jak w tytule, czyli do kitu. Brrrr. Zmieniłam więc plany i nigdzie nie wychodzę, pinkolę. Trochę papierkowo-biurokratycznej roboty mam do zrobienia, to się tym zajmę. A jak już postanowiłam nie wychodzić, to przy okazji ugotuję barszcz ukraiński, zrobię pranie, poodkurzam. Czy już wspominałam, że uwielbiam pracować dla siebie? :-))) Tyle pierduł dzisiejszego poranka. Miłego dnia. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 13:13 Plus jeden, bylo slonecznie teraz sie zachmurzylo. Najpierw poszlam sie strzyc, potem pojechalam do miasta bo po dugich rozwazaniach postanowilam jednak sie unowoczesnic i zamowilam IPhone5. Obecna komorka z klapka sluzyla mi cale 6 i pol roku, wiec czas na nowa. Jak przyjdzie, to mam do nich pojechac zeby mi przetransferowali dane ze starej karty SIM na nowa, a potem bede sie uczyla jak to-to obslugiwac. Po drodze weszlam do TK-Maxxa, a tam fajne okulary Armaniego za jedyne € 49,99 zamiast 139,- Grzech nie kupic. Jak sie beda mojej Ance podobaly, to niech sobie wezmie, jak nie, to ja bede nosic. Potem poszlam na sushi . Wiecej nic sie dzisiaj nie wydarzylo :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 20:13 TO jest "mało sie wydarzyło"? Mattcobosco, Mario. :-))) U mnie cisza i spokój. :-) Coś tam popisałam, zrobiłam pranie, upiekłam piernik. Takie tam pierduły. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 21:40 Od wielu dni pada snieg i jest zimno. Ja sniegu nie lubie i zimna tez nie, ale chyba istneje taka masa krytyczna sniegu, po ktorej zaczyna on epatowac taka cisza i czystoscia, ze nie mozna go nie lubic. Pracuje od paru dni wiecej z domu i te biale masy za szyba jakos tak mnie wewnetrznie rozjasniaja. Krajobraz iscie bajkowy a nasz normalnie niepozorny stawik za ogrodem zamienil sie w zamarzniete cudo. Jutro mamy jeden z wazniejszych dni naszego zycia. W zamiarze mamy osiagniecie czegos, co wydawalo sie zupelnie nie do osiagniecia a teraz dzieli nas od tego juz tylko jedna, za to najgorsza z wszstkich, poprzeczka. Nie bede pisac, o co chodzi, by nie zapeszyc, ale prosze szanownego foruma o slanie fluidow, dobrych energii i prosb do opatrznosci o powodzenie naszej misji, szczegolnie intensywnie miedzy 13:00 a 15:00. Chyba nie bede mogla dzisiaj spac z tych nerwow. Pojutrze napisze, o co biega, bo jutro albo sie nieprzytomnie spijemy z radosci albo z rozpaczy :). Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 21:59 w porzadku. sprzedaje jutro caly dzien porcelane na bazarze, ale od 13.00-15.00 zrobie sobie przerwe, bo trudno brac porcelane do rak, jak sie trzyma kciuki za Xura... A trzymac bede!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 13.02.13, 23:23 Będę trzymać. :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Środa, minus dwa stopnie, marznący deszcz 14.02.13, 09:51 Kciuki bede trzymac i slac dobre mysli! Oby sie powiodlo!! Odpowiedz Link
blues28 Czwartek bardzo sloneczny :-) 14.02.13, 10:00 A u mnie od poczatku tygodnia slonecznie i pieknie. Przesiadlam sie z futerka na lzejszy plaszczyk. Od poczatku biegam po urzedach, ministerstwach i wydzialach i dzis i jutro to samo. Paradoks polega na tym, ze trafiam na urzedników milych, kompetentnych i pomocnych ale odsylaja mnie od urzedu do urzedu. Ten kraj urzedami i papierologia stoi!! Wszedzie czarno od ludzi wyczekujacych na swoj numerek zeby potem dostac papier, który wymaga koniecznie drugiego papieru, poswiadczenia czy zaswiadczenia!! Nie dziwi mnie, ze przy biurach Ministerstwa Sprawiedliwosci postawiony zostal barek, który serwuje koktajle: caipirinhe, mojito, cosmopolitan... inne i wszystkie stoliki sa zajete. Po wyczekaniu swojej koleiki i dowiedzeniu sie, ze jutro/pojutrze trzeba do innego urzedu i w inna kolejke wymaga wzmocnienia i kielicha dla kurazu. No to wyruszam na dzisiejsze boje. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek bardzo sloneczny :-) 14.02.13, 11:14 Zacny pomysł z tym barem przed ministerstwem! :-))) U nas +2C, szaro, deszczowo. Zapowiada się dość spokojny i przyjemny dzień. I nie dajmy się zwariować. ;-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Czwartek bardzo sloneczny :-) 14.02.13, 11:36 Bardzo sloneczny i mrozny Walentynkowy czwartek. Bylam na duzych zakupach , po poludniu bede smazyla chrusty zwane tez faworkami. Za Xurka kciuki sciskam. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek bardzo sloneczny :-) 14.02.13, 12:21 Bleee.... Odwilż... No w ogóle, bleeee... Odpowiedz Link
xurek Re: Czwartek bardzo sloneczny :-) 14.02.13, 21:38 masz zupelna racje. bleee. Jezeli cos sie wydaje niemozliwe, to przewaznie okazuje sie niemozliwe. Tak rowniez w naszym przypadku. Dziekuje za dobre mysli, niestety wyszla dupa blada. Ide lizac rany. Forumowi zycze lepszego humoru i lepszych Walentynek niz nasze. Odpowiedz Link
blues28 Piatek idem sloneczny 15.02.13, 09:02 Xurku, no przykro strasznie :-((((( U mnie slonce pelna para, teraz jest +5, a za pare godzin zrobi sie +15. W zaiazku z czym w Comunidad de Madrid juz zakwitly migdalowce. Oto almendro en flor: Dzis odysei urzedniczej ciag dalszy. Wypiwszy kawe pójde do Rejestru Cywilnego. Zabieram ksiazke celem zabicia czasu czekajac na wyswietlenie mojego numerku. Przy takiej pogodzie to oczywiste, ide pieszo. Ale zeby nie zgac wielebnego foruma w rane, to powiem, ze od poniedzialku przyjda deszcze i spadna temperatury. A ja odkrylam, ze wlasnie konczy mi sie prawo jazdy i musze odnowic, znaczy testy, badania, zdjecia i inne formalnosci. jakbym miala malo urzedów. Bleee Milego piatku! Odpowiedz Link
maria421 Re: Piatek idem sloneczny 15.02.13, 09:16 Xurku, wspolczuje, ale moze nadarzy sie jeszcze inna okazja. Blues, zazdroszcze tego almendro en flor, bo u nas znow snieg pada. Tu i owdzie wypatrzylam juz maze, zolte kwiatki niesmialo wychodzace z ziemi, ale snieg znow je przykrywa. Wieczorem mam gosci, przyjezdza moj brat z zona, zostanie do niedzieli. Ania przyjezdza jutro na obiad, bedzie perliczka w sosie pomaranczowym. Wczoraj usmazylam chrusty, dzisiaj chce jeszcze usmazyc paczuszki na twarozku. Lece do roboty. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 15.02.13, 09:41 No tak. Znowu piątek. Hmm. Nagle mi się na głowę zwalił dodatkowy list do administracji, o którym kompletnie zapomniałam. Więc mam dzisiaj podwójną dawkę biurokratycznego brekekeksu. Błeee. Za oknem szaro, ma padać, ale jest trochę cieplej: 5C. W planach motanie się z oficjalną korespondencja, jak wyżej, plus wycieczka na pocztę, plus zakupy, plus popołudniowa kawa na rogu. Takie tam pierduły. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna sobota 16.02.13, 12:13 Za oknem błękitne niebo i słońce. Wczoraj podczas spaceru, też w jaskrawym słońcu, poczułam jakby pierwszy "zapach" wiosny. To nie był zapach jako taki, ale to "cuś", nie do końca określone, ale to, co wysyła sygnał do podświadomości: "Wiosna!". :-D PoS się pochorował, więc "mam wolne". :-) Spokojnie mogę się pomościć przed wyjściem, a wychodzę do kumpla niewidzianego 2.5 roku. Ze 4 razy już mnie zapraszał na jakieś kolacje czy imprezy, nigdy nie dotarłam, więc dzisiaj już muszę, bo się obrazi. Na wszelki wypadek z góry zapowiedziałam, że na krótko, i że muszę wcześnie wyjść. Swoją drogą, to jest na końcu świata, czy raczej: na kompletnie drugim końcu miasta za miastem, dotarcie to godzina w jedną stronę. A na razie napawam się słońcem za oknem, piję kawę, gra radio FIP, trochę już popracowałam, jeszcze tylko jeden telefon i mam wolne do poniedziałku. YESSSSS... :-) Miłego weekendu :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 15:25 To jakiś ble... tydzień. Po ble.... piątku, bleee.... sobota. Tyle mojego, że wczoraj byłam u kumpeli, która się właśnie wyuczyła nowej formy masażu, no i posłużyłam jako wór treningowy tej nowej metody. Rewelacja, na marginesie, powiem Wam, jakaś jest to forma masażu hawajskiego. Potem piłyśmy wino i gadałyśmy. Kumpela opowiedziała, że warsztat gdzie się uczyła tego masażu prowadził facet z Hawajów, który opracował w ogóle tę konkretną odmianę. No i jeździ teraz po świecie i uczy tej swojej metody innych ludzi. Co ciekawe, facet zamieszkuje na Hawajach i w Oregonie, i na jego przykładzie niestety widać smutny upadek cywilizacji w Ameryce, tendencja się kierunkuje chyba w stronę wieków średnich gdzie zakazano kąpieli uważając ją za nieprzyzwoitą :(( Otóż większość uczestników kursu byli to oczywiście Polacy, ale szkoleni w metodzie mau-ri. W Nowej Zelandii tego masażu uczą i aby dostać licencję i ją utrzymać trzeba mniej więcej co kilka lat do tej Nowej Zelandii jeździć. W każdym razie mau-ri się masuje oczywiście na gołym człowieku, z muzyką, olejkami, masażysta ma na sobie sarong i wykonuje wokół masowanego taki taniec, bardzo to jest fajne i ja uwielbiam. cdn bo mi tu Pyton skajpuje :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 15:42 Ok, Pyton się poszedł pindrować :))) No więc, ci uczestnicy byli obeznani z metodą pracy na gołej materii ludzkiej, facet co prowadzi tę szkołę mau-ri w Nowej Zelandii to w ogóle jest Duńczyk i uczą się tego raczej Europejczycy, w dużej mierze Skandynawowie. Mający do cycek, dup i genitalii stosunek dość neutralny. Więc się na kursach mau-ri swobodnie dość podchodzi, omawia się co masować, czego nie masować, co zrobić jak komuś stanie, etc. A tu wyobraźta sobie, ten Hawajczyk im pedzioł, że masować klienta w majtkach, a kurwa przy masażu mięśni pośladków oraz ud, to robić to przez ręcznik! Natomiast jak masować mięśnie klatki piersiowej w przypadku kiedy to jest baba i ma w tym miejscu cyce, to w ogóle nawet mówić nie chciał! I się czerwony i zły zrobił. No to mu musiała grupa długo wyjaśniać, że tutaj nie USA, że dupa i cyce są ok, i już mieli wszyscy jako grupa, aby mu to udowodnić, zdjąć koszulki oraz majtki i mu pomajtać czym kto ma, ale jakoś to wchłonął, wyluzował się, i znormalizował aporpos dup, cyców i fiutów, a na koniec to już w ogóle "popuścił" i im dziękował za umożliwienie mu zobaczenia nowej perspektywy na dupy, cyce i fiuty, i już po zajęciach opowiedział jaki okropny to jest problem z tą purytańską szajbą w USA, jak każdy się niemal boi zostać sam na sam z masowanym, i że masaż przez ręcznik to kurwa nieporozumienie, i, że co, kurwa, niedługo przez garnitur albo przez zbroję będzie musiał masować aby przyzwoitości się stało zadość :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 16:13 Coś w tym jest, i to od dawna. Pamiętam, kumpel - profesor na jednym z amerykańskich uniwersytetów (jednym z lepszych, zaznaczę, gdzie teoretycznie niby jakaś elyta yntektualna powinna się znajdować) przywiózł na wizytę studyjną do Europy grupę studentów. Paryż był jednym z przystanków, no i kilka razy się z tym kumplem i jego żoną a moją przyjaciółką widzieliśmy na mieście. No i opowiada mi on historię, jak to grupa studentów go zawiadomiła, że postanowili gremialnie bojkotować banknoty stu-frankowe. Na pytanie "dlaczego???" odpowiedzieli, że na tych banknotach jest pornografia. A oto, jak ten banknot wyglądał: en.wikipedia.org/wiki/File:Hundred_franc_note_delacroix_1993.jpg Zbierałam, pamiętam, szczękę i cycki z podłogi. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 16:23 HAAAAA! aaaaaa! No to chyba niewiele miejsc i rzeczy we Francji których ta nieszczęsna grupa nie musiała bojkowtować... Przecież Mariannę z gołym cycem dosłownie wszędzie umieszczają... Bosz.... :))) Mogłaś Pytonie powiedzieć, że w ramach poparcia ich bojkotu przyjmiesz wszystkie wyżej wymienione, obraźliwe banknoty... Aby nie urągały ich jedynie słusznemu poczuciu przyzwoitości... HAHAHAHAHA! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 16:26 Pyt, a imaginuj, co pewnie przeszła ta biedna grupa w Brukseli :))) Cholerny Manneken Pis pewnie grozi zepchnięciem w odmęty pedofilii każdemu porządnemu Amerykanu co tylko spojrzy nań! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 17:01 Ta Europa to chyba była dla nich jedna wielka trauma. :-))) Letempendzem (cycat). Baj... :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 16.02.13, 22:45 Tia, myślę, że takie powracające z Euro-gomory grupy powinni kwarantannować na granicy i robić im psychotesty. Bo od patrzenia samego na francuski piniondz to pewnie niejeden się zrobił pornografem, Manneken Pis pedofilami czyli, zaś samo wdychanie powietrza pewnie powoduje homoseksualizm rozbrykany. Apropos, Krytyka Polityczna zamieściła artykuł, sam w sobie nudny. Za to umajony fragmentami dystrybuowanej przez autora twórczości o charakterze informacyjno-ostrzegawczym, której fragment, na zachętę, wzorując się na nieszczęsnym pedejocie, zamieszczam: „Ci geje potrafią: nielegalnie zmienić rozkład, nie dać nagrody, przegonić psa i potem go szukać, mnożyć 1 przez 1 za pomocą kalkulatora i potem jeszcze sprawdzać wynik, spowodować wypadek, odmówić leczenia, podpalać, bredzić, psuć sygnał wideo albo audio, drapać meble, naprawiać niezłamane; udawać, że są rodziną; przewozić dzieci-gejów w grupach”. To drapanie mebli i eskortowanie gej-dziatek w (sic!) grupach mnie frapuje. Lecz, no nie, przegonić psa i potem go szukać, też czystej wody perwera. Całość w linku poniżej: www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130215/geje-potrafia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Słoneczna sobota 17.02.13, 01:37 Tjaaaa. Fragment (i inne, juz w artykule) smakowity, zaiste. :-) Jadłam najlepszy bigos mojego życia. Poważnie. A teraz odpelznę kroczonc (cycat) w celu strawienia, jako ten pyton. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, jasno, zimno 17.02.13, 09:45 Za oknem zamglone słońce, ochłodziło się: jest tylko jeden stopień; ma dojść do siedmiu, zobaczymy. Zima nie chce odpuścić: patrzę na prognozę na najbliższe dni i widzę nawet -4C w nocy. Hmmm. Tak na moje oko, taras powinien zacząć się budzić za 2-3 tygodnie. Mam dziś na tapecie sporo pierdułowatości do odhaczenia z listy, ale spokojnie i bez napinania się. Zabiorę się za to po porannych kawach i po wycieczce na zakupy. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, jasno, zimno 17.02.13, 10:26 U mnie raczej nie :-) Choc pogodowy blissu zaczyna sie jakby konczyc. Wczoraj bylo bardzo slonecznie i wiosennie a dzis nadciagaja chmury i ma sie ochlodzic. Póki co na razie jest zaledwie troche pochmurno. I wcale nie zimno. Poranna prasówka przy kawie nastroila mnie melancholijno-filizoficznie. No bo i meteoryt rabnal kolo Czelabinska a gazeta omawiala ksiazke „Gogol w czasach Google” Waclawa Radziwinowicza czyli rosyjskie imperium na kacu. Jacys kretyni drecza konie. Popatrzylam tez na lauretów World Press Photo i glówne nagrody fotoreportazu przypadly na zdjecia konfliktów zbrojnych i tragedii ludzkich. Absolutna surowosc ujecia bez dodatków ani lagodzacej anestezji. Nie mamy zadnego wplywu na to gdzie sie rodzimy i, wbrew pozorom, niewielki wplyw na to jakie bedzie nasze zycie. Ot co! Jakby dla równowagi wczoraj bylam na ferii ARCO czyli na targach sztuki wspólczesnej. Najbardziej zafrapowala mnie inscenizacja pt „Gdzie spac” Eugenio Ampudia. Inscenizacja przedstawia autora spiacego w trzech sceneriach jakby wetowanych dla rozkladania spiwora, a wiec w Alhambrze, w Prado i w pawilonie targów. Poza tym rozlozonych jest z 5 spiworów na których mozna usiasc i pomedytowac. Autor, obecny a jakze, tlumaczy inscenizacje próba intymnej relacji czlowieka z przestrzenia zarezerwowana dla kultury. Stwierdzam, ze nie lubie sztuki konceptualnej i jestem absolutnym laikiem bo nie wiem gdzie przebiega granica miedzy sztuka a robienieniem sobie jaj z odbiorcy? Dzis pamietam sen (idiotyczny), ale go nie opisze, bo snulum sieglo szczytu 100 wpisów. Nie bede przelewac. Niech sie 100 sprezy i zalozy nowy odcinek :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, jasno, zimno 17.02.13, 17:18 Niedziela, ciemno i zimno. Mróz ściął, znowu ma być śnieg. Czyli prysnął o wiośnie Salomei sen srebrny. Rozmawiałam przez skype z kolegą Amerykaninem co obecnie mieszka w Tajlandii i się rozjeżdża motorem w przerwach między kąpielami w oceanie, dupczeniem dupów i ćwiczeniem jogi. Ponieważ podał w jakąś informację podając kilo jako jednostkę miary, to mu powiedziałam, że się dezamerykanizuje i następnie zacznie nosić slipy zamiast tych strasznych wielkich gaci co to Amerykanie uznają za stosowny strój kąpielowy dla mężczyzny. On mi na to, że z tych slipek to się w USA śmieją, i on tego nosić nie będzie. A ja mu na to rzuciłam linkiem to statystyk penisowych (niekorzystnie wypadają Amerykanie, niestety) i mu pedziałam, że się z zażenowania śmieją bo w slipy trzeba włożyć co mać a takie galoty to służą celem zakamuflowania braków, hahaha.... No i takie pierdoły niedzielno pierdulne. Odpowiedz Link
ewa553 moj bazar 18.02.13, 09:14 jak juz pewnie sto razy wspominalam, naleze do niemiecko-amerykanskiego klubu kobiet. I jak co roku, mialysmy w zeszlym tygodniu bazar. Na nasze coroczne ogloszenie zareagowala ludnosc przywozeniem nam rzeczy ktorych juz nie potrzebuja. Bylo wiele dni przygotowan, sortowania, kompletowania, a nastepnie trzy dni sprzedawania. Sprzedawalam porcelane. Cholernie meczace zadanie, czasami po 9 godzin. Ale satysfakcja ogromna. Na nasz apel jak co roku zglosilo sie wiele ludzi, w poniedzialek przyjechalo 360 (!!) prywatnych aut z towarem. Na calej ulicy utworzyly sie dwie kolejki, auta podjezdzaly, otwierano bagaznik, wyladowano kartony, kosze czy co i juzz odjezdzali, nastepni, itd.itd. Niesamowite. Tyle dni intensywnych zajec, z jazda do Heidelbergu - teraz cisza, spokoj i choc mam pare rzeczy do zalatwienia, to czuje sie troche dziwnie bez tego zajecia:)))) Ciekawa jestem ile forsy zebralismy na rozne spoleczne cele... Nie musze chyba mowic, ze mysmy wszyscy pracowali za friko? Na moim stanowisku, czyli przy porcelanie zjawil sie mlöody czlowiek z Warszawy, z zona itd. i nakupowal niesamowite ilosci serwisow na sprzedaz w swoim sklepie. Bardzo fajny czlowiek, zaden tam prostak-handlarz. Niemalze zaprzyjaznilismy sie, bo mu pomagalam jak moglam wyszukiwac "spod lady" i uzyskac odpowiednie ceny. Bylam zadowolona, ze mnie przed "zaloga" nie skompromitowal, uzyskal sympatie wszystkich. Fajnie jest. Odpowiedz Link
jutka1 Re: moj bazar 18.02.13, 10:10 Szkoda, że nie wiedziałam z wyprzedzeniem, że tym się będziesz zajmować, bo bym Ci była wysłała zdjęcia porcelany, którą zbieram. Jeśli nie zapomnę, to za rok Ci przyślę z prośbą o odłożenie na bok, jakby co. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: moj bazar 18.02.13, 10:36 pamietam, ze raz mi juz przyslalas, ale w miedzyczasie zapomnialam:(((( przyslij zaraz, bo byc moze bede na mannheimerskim bazarze w czwartek. Odpowiedz Link
jutka1 Re: moj bazar 18.02.13, 11:01 To spróbuj znaleźć w skrzynce mailowej, co? Bo te zdjęcia są w poprzednim laptoku, do którego nie mam zasilacza bo się, nomen omen, zgubił. Odpowiedz Link
ewa553 Re: moj bazar 18.02.13, 14:04 nie da rady, Jutka: to bylo dawno temu, a ja mialam pare miesiecy temu wirusa:((((( niewiele udalo sie wtedy uratowac, maile przepadly.... Powiedz mi prosze jaka to marka (pisze pod talerzem) i jakie kolory. moze tom drogom (zam) dojdziemy? Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 10:32 Znowu słonecznie i jeden stopień na plusie. Takie ostatnie podrygi zimy, a przynajmniej mam nadzieję, że ostatnie. Wczoraj pobuszowałam na balkonie: przetrzebiłam miętę, podcięłam zaschnięte pędy anonimowej rośliny, com ja od sąsiada dostała "do wyratowania" (i wyratowałam, bo ma młode liście :-) ); podlałam obficie pierwszy raz po zimie ( w zimie mniej podlewam), i czekam, aż zacznie, kurde, rosnąć wiosennie. Kamelie już mają spore pąki, lawenda-mutant ciągle kwitnie, maciejka-mutant ciągle rośnie. Zauważyłam, że zasrańce kołują: trzeba będzie znowu donice obwarować patykami na sztorc i butelkami. Dzień dziś mam przyjemnościowo-pracujący. Przyjemnościowy, bo spotykam się u Włocha z kumpelką na lunch; pracujący: bo mam sporo do zrobienia zawodowo-biurokratycznie. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 18:36 Dzisiaj sprzątam i piorę. Co samo w sobie jest dość czynnością neutralną, zaś mieć uprane i czysto - to już jest przyjemność. Rzeczywistość zaś wokół się wybzydcza coraz bardziej. Okazuje się otóż iż wzorowa matka-Polka męczeńska Kaczyńska córka męczeńskiej pary smoleńskiej - zanim ona owa miała męża tego co ma, to miała innego. Z tym mężem bardzo szczęśliwa będąc miała dziecięcię. Tyle, że dziecięcię nie jego, lecz tego owego co teraz właśnie przestaje być jej mężem. O czym ówże obecny niebawem były mąż, poinformował prasę kolorową zanim się ówże, onże mąż dowiedział, lecz jednak dobre parę lat po zajściu - hehehe! Bardzo mi się Kaczyńska koncepcja wzorowego męczeństwa podoba :))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 18:45 Inna zaś perełka pierdołka z naszego wzorowo męczeńskiego grajdołka które silne małżeństwem stoi, a obecnie oblegane jest przez widmeu związków partnerskich, taka jest zaś. Otóż przez lata całe celebryta pewien skutecznie się pozujący na aktora, żył we wzorowym małżeństwie z jedną taką, i tam dzieci produkowali jak trza, wszystko po bożemu. Potem te wszystkie dzieci i celebryta występowali prawie we wszystkich reklamach jako wzorowa rodzina i zarobili mnóstwo pieniędzy. Po czym się okazało (w kolejności okazywania, a nie w kolejności zdarzeń), że on się wykoleił w krzaki aby uprawiać poranny seks z pewną prezenterką (sic!) wiadomości, która w porannych (sic! sic!) wiadomościach ogłosiła wszem i wobec fakt odbywania tego porannego seksu, a potem znana celebrytka/aktorka/dyrektorka teatru/goli/pierdoli/wyrocznia na swoim blogu opisała męczeństwo żony porzuconej celebrytą pod krzakiem, anemia, trzęsienie rąk i nóg, wypadające włosy i upadek ciała oraz uprzęży, po czym się przetoczyła fala jedynie słusznego gniewu na poranną informatorkę oraz porannego fornikatora bzykacza, a POTEM się okazało, że ta męczeńska łysiejąca rzucona żona przez lata całe żyła podwójnym życiem posiadając żonę i z tą żoną wychowując dziecko in-vitro :))) HAHAHAHA! Za odgadnięcie HU-IS-HU nagroda w formie do uzgodnienia :))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 18:54 ŻŻŻ...artujesz?!?!?!??? HAHAHAHAHAHAHAAAAAA, DOBRE, DOBRE! :-)))))))))) To o Marcie męczeńskiej też dobre, a nawet bardzo. :-))))))))))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 20:18 Ja nie :))) Poza tym osssochodzi? Nie robiła aborcji, ani in vitro, z oboma miała śluby, może nawet kościelne oba, bo dla miłych kościołowi są przecież kościelne rozwody :) Wzorowa jest. I się męczy. Co dobitnie na każdym widać zdjęciu :) Jeszcze dobre było jedno, jak Pieronek napisał, żeby się odjebali od papieża Benka bo miał ważniejsze problemy niż pedofilia księży, która (uwaga!) jest owocem ludzkich namiętności będącym skutkiem korzystania człowieka z wolnej woli, więc była zawsze i zawsze będzie. Ci, qva, namiętni księża pedofile, jakoś moją wyobraźnią zawładnęli i prześladują mnię. Dobrze mi na to szorowanie podłogi robi. Organizmus zaś zażądał dzisiaj kaszy gryczanej z odrobiną masła, do tego sałatka z pieczonych buraków, zukinii, z kilkoma zielonymi oliwkami, oczywiście wciśnięty czosnek, oliwa i cytryna. Sok pomidorowy. Za to wczoraj wołowinę kazał kupić, przeciągnąć po patelni (cycat ;) i to zjadł. Efektów in minus nie było, choć może? Śniło mi się, że jakiś mad-scientist/dr. Mengele chce mnie zamordować, wraz z małą różową świnką co się tam pałętała. Obudziłam się czując okropnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, słonecznie, chłodno 18.02.13, 22:29 Masz rację. Nic w w tym wszystkim dziwnego. :-) Mój organismus zażyczył sobie dzisiaj pizzę napolitana z dodatkowym toppingiem z szynki parmeńskiej. Cudna u Włocha na rogu, na cieniutkim cieście, mrumru. Potem organismus zażyczył sobie lody waniliowe z pekanami w karmelu. Ehem. Zapodałam mu, co zrobić. :-D A w ogóle zrobiłam małe przemeblowanie. Kilka dni temu doznałam w kuchni epifanii, patrząc na szafkę na przyprawy. Szafka po poprzednich lokatorach, zastałam ją w kuchni, to i w kuchni została. 55 cm x 31 x 41 cm, lekki stelaż z giętego ciemnego metalu, blat i 6 szufladek z piaskowego koloru z trzciny czy czegoś w podobie. No i patrzę na to kilka dni temu, i widzę ten mebel w hallu! A w szufladach nie żadne tam przyprawy, tylko buty! I tak chodziłam kilka dni z tą epifania, a bo robiłam co innego, a bo przeguby, a bo to, a bo tamto. I dzisiaj nagle wstałam, poszłam do kuchni, opróżniłam mebel, przeniosłam na nowe miejsce, buty do szufladek, na blat słomkowy kapelusz, rękawiczki i ciemne okulary, i kurdebalans. Tak jakby ta szafka tam była przypisana. I hall się zrobił taki... kolonialny. :-))) No i tyle moich pierduł z dnia dzisiejszego. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 talerz 19.02.13, 08:00 jutka, zapodaj dane osobowe talerza, bo sie i drugi bazar skonczy!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: talerz 19.02.13, 09:37 Dane osobowe: przedwojenny Villeroy & Boch, Dresden Wygląda ten wzór tak: I znak prod. z drugiej strony: Odpowiedz Link
ewa553 Re: talerz 19.02.13, 09:48 ok, podam dane znajomej, ktora na tym bazarze pracuje. ale szanse sa niewielkie, u nas byly tylko powojenne wileroje. nie umiem zdjec stad kopiowac, ale jakbys mogla przyslac mi na priva? Bo tren nowy warszawski znajomy jezdzi po wielu pchlich targach wiec moglabym mu zdjecie doslac, niech sie rozglada. Odpowiedz Link
ewa553 jeszcze jedno: 19.02.13, 09:49 domyslam sie, ze nie chodzi Ci wylacznie o talerze? Odpowiedz Link
jutka1 Re: jeszcze jedno: 19.02.13, 09:54 OK, wyślę Ci zdjęcia na priv. Nie, nie tylko o talerze mi chodzi. Zbieram wszystko jak leci. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 207 :-))) 19.02.13, 16:25 Czuje sie dzisiaj zmeczona. Czyzby to juz oznaki starosci? :) A moze to jednak normalne po kilku dniach swietowania, po wczorajszym poznym pojsciu spac i dzisiejszej pobudce o swicie, bo Ania juz o 7.00 musiala wyjechac? Do tego jeszcze zima wrocila i znow musialam walczyc lopata ze sniegiem. Ja chce wiosny! Odpowiedz Link