jutka1 19.02.13, 17:01 Otwarte. :-) Dzisiejszy wpis Marii (wymianę o talerzach V&B zostawiam na poprzednim Pierdulum): : O pierdułach Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 19.02.13, 18:48 Tak Mario. Jestes stara. Musisz sie z tym pogodzic. Tak juz bedzie dluuugo, a potem bedzie jeszcze gorzej. Przestan patrzec w lustro i do dowodu, a moze uda Ci sie o tym fakcie zapomniec:))) Odpowiedz Link
jutka1 NasRUj 19.02.13, 23:32 Część popołudnia i wieczór miałam naSRuj (cycat), z powodów różnych kilku. Jakoś mi nie przeszło. No nic, do jutra może przejdzie. A jak nie to do pojutrza. Albo do piątku. Jutro idę do innego lekarza łapy pokazać, w drodze powrotnej zrobię zakupy, potem muszę poodkurzać, wymyć podłogi, ochędożyć, bo wieczorem zjawia się - właściwie nieznana mi - córka przyjaciół z koleżanką na dwa noclegi. Prace domowe miał zrobić PoS w sobotę, ale zachorował. :-/ Z tego zbrąchania więc pójdę wcześniej spać. A i tak trzeba wstać wcześnie, żeby zdążyć do lekarza. I tyle pierduł. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 20.02.13, 08:25 Moje wczorajsze zmeczenie to jednak nie byla starosc tylko nadchodzace chorobsko. Mam goraczke, zadzwonilam do lekarza , ma przyjsc w poludnie. Zastanawiam sie kogo potem do apteki wyslac. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 20.02.13, 08:33 jestes samotnie mieszkajaca osoba. nalezy Ci sie pomoc placona przez Krankenkasse. Zadzwon do swojej i zapytaj, kogo mozesz wezwac do pomocy (apteka, zakupy). Najczesciej jest to tzw. pomoc sasiedzka , zorganizowana, a nie ze Ty chodzisz i prosisz. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 20.02.13, 11:32 Zle Ci poradzilam Mario: w miedzyczasie rozmawialam z DAK i okazalo sie, ze ta pomoc dla samotnych jest zniesiona, tylko jak sie ma Pflegestufe:((((( Ale radze Ci sie poinformowac w Caritasie na miejscu, oni najczesciej maja taka Nachbarschaftshilfe, odplatna, ale tania. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 20.02.13, 12:29 Marysiu, kuruj się. Współczuwam. Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 21.02.13, 23:21 mario, mam nadzieje ze juz ci lepiej. ja tez czuje takie zmeczenie juz do dni dwoch. ani malo nie spie, ani jakos nic specjlanie nie czynie, procz pracy umyslowej (hehe). tez mysle ze mnie cos lapie ale jeszcze nie wiem co. i spiaca jestem jak nie wiem. ha, moze powinnam w koncu isc spac? Odpowiedz Link
jutka1 Środa 20.02.13, 12:47 No to byłam u lekarza medycyny sportowej, poleconego i niezbyt daleko ode mnie. Przepytał, wymiędlił oba przeguby z przyległościami fteiwefte, potwierdził diagnozę zapalenia ścięgien, dał skierowanie na jakieś lasery i fizykoterapie, mocniejszą maść przeciwzapalną niż ta, której do teraz używałam. Powiedział, że jeśli za miesiąc nie przejdzie, to będą mi wstrzykiwać kortyzon. A jeśli to nie pomoże, to operacja. Ja pierdziakam. Aha, i chomąta mam ciągle nosić, szczególnie na noc, a w dzień wtedy, kiedy będzie mi ból doskwierać. Nie muszę dodawać, że nie pomogła mi ta wizyta na mój naSRUj. No tak. W drodze od lekarza zrobiłam małe zakupy, poszłam się zapisać na fizykoterapię, odwiedziłam aptekę, dotarłam do domu i zapuściłam, stychnerf, płytę z Ally McBeal, której nie słuchałam z 5 lat co najmniej. Trochę się przeniosłam do poprzedniego życia, skojarzenia muzyki z sytuacjami różnymi. A po lunchu zabiorę się za odkurzanie i mycie podłóg. BŁEEEE. Milszego dnia życzę. Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 20.02.13, 15:13 Byl lekarz, mam infekcje grypowa (nie grype), antybiotyk niepotrzebny tylko aspiryna i syrop na kaszel, duzo plynow i lezenie w lozku. Aspiryne i syrop mam, wiec na szczescie nie musze nikogo posylac do apteki. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa 20.02.13, 15:58 ale Ci sie to cholerstwo ciagnie! Ale tak podobno ze sciegnami jest...Miejmy nadzieje, ze - jak w wielu wypadkach - cortison pomoze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 20.02.13, 16:31 No, ja mam nadzieje, że obejdzie się bez zastrzyków z kortyzonu... Odpowiedz Link
ewa553 Jutka, 20.02.13, 16:12 wyslalam Ci 3 maile mojej znajomej - bez komentarza. Ja ja prosilam o pomoc, a ona znalazla te wszystkie rzeczy na ebay. Moze uda Ci sie cos nabyc? Tak na poprawe nasroju:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 20.02.13, 16:30 Dzięki, Basiu. Nie znam niemieckiego, więc na niemieckim ebayu nic kupować nie będę. Ale przynajmniej teraz znam niemiecką nazwę wzoru, to poproszę przyjaciółkę, która po niemieckim ebayu często buszuje, żeby miała oczy otwarte. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jutka, 20.02.13, 16:34 jak powiesz co i do jakiej sumy dojsc, to tez Ci kupic moge..... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jutka, 20.02.13, 16:36 i jeszcze jedno: nie przeczytalas (ten straszny jezyk!:)), wiec nie wiesz jaki to rarytas: produkcje w Dresnie zamknieto w 1940 roku, teraz jest tylko Metlach - niedaleko zreszta francuskiej granicy. Chcialam do nich napisac z pytaniem, czy maja tez sprzedaz tej starej porcelany, ale moge sobie wyobrazic jaka ona tam bylaby droga! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutka, 20.02.13, 17:36 Wiem, że są rzadkością. :-) Poobserwuję trochę te aukcje na DE ebayu, zobaczę jakie ceny to osiąga. I jeśli będzie na moją kieszeń, a coś mi wpadnie w oko - dam znać. :-) Dzięki. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, słońce, zimno 21.02.13, 09:53 Minus dwa stopnie, ma być najwyżej +2C. Niebieskie niebo, słońce. Przejdę się na spacer, tylko trzeba się ciepło ubrać. :-) Mam dziś pierwszą sesję fizykoterapii, nawet jestem jej ciekawa. :-) Poza tym trochę pracy, trochę nie-pracy, zapowiada się w miarę miły dzień. NaSRUj się trochę nastroił. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, słońce, zimno 21.02.13, 09:57 pewnie Ci jakies prady (prondy) beda przepuszczac, bedziesz naladowana:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, słońce, zimno 21.02.13, 10:37 Niech mnie za bardzo nie doładowują, bo jeszcze komu w mordę dam. Hahahaha. :-)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, słońce, zimno 21.02.13, 11:19 Sprać po mordzie, uprzednio wywabiwszy na schody, to trochę co innego, niż po prostu dać w mordę. Hahaha. :-D Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek, słońce, zimno 21.02.13, 16:19 no dobra, wiem ze jestes wyrafinowana (czy jak mawial moj maz: rafinowana:))) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 22.02.13, 09:16 Piątek, no i tyszpiknie. :-) Za oknem -4C i polegują małe placki śniegu, w nocy padało i ciągle małe płatki spadają. No niby luty i zima, i co się dziwić, ale już niech się zacznie ocieplać... Po wczorajszych zabiegach przeguby bolały mnie bardziej, o czym zresztą pan rehabilitant mnie uprzedził. Na razie "rozmiękcza" ścięgna masażami i ultradźwiękami, ćwiczenia przyjdą później. Od poniedziałku będę tam chodzić co dwa dni. Plany na dziś przyjemne, relaksująco-towarzyskie, akuratne na koniec tygodnia. Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 22.02.13, 09:25 Lepiej spalam w nocy, bez ciaglego budzenia sie, ale czuje sie jeszcze kiepsko, wiec dzisiaj sobie jeszcze poleze. Mam nadzieje ze obejdzie sie juz bez nowych krwotokow z nosa. Jutka, terapia ultradzwiekami dziala! Mialam cos takiego ponad 3 lata temu, wyleczyli mi w ten sposob zwapnienie w prawym barku, wystarczyly trzy posiedzenia. Efekt nie byl natychmiastowy, ale jest dlugotrwaly. No to wracam do lozka. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.02.13, 13:45 A cóż to ludzie za lazaret??? Współczuwam niedomagającym, i życzę szybkiej rekonwalescencji... Śnieg, śnieg, wszędzie śnieg... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.02.13, 18:52 Muszę zapodać, iż mój wredny organizmus dzisiaj dostał miseczkę zupy z czerwonej soczewicy z pomidorami (odrobina curry i czosneczek), a będzie jeszcze kawałek kurczaka upieczony bez skóry, buraczki, oraz połówki cykorii (wszystko upieczone z odrobiną oliwy). Na deser kawałek czekolady z laskowymi orzechami. I czytanie książek, a za oknem krajobraz bajkowy, lecz jednak chodzi po mnie coś-niewiadomo-co i podgryza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 22.02.13, 19:15 Mój wredniejszy nawet organismus wczoraj zażądał parówek. Jak boniedydy, parówek!!! wtf Musiałam pójść do sklepu i kupić mu parówki. wtf Obiad jadłam na mieście, w miarę normalny, a teraz organismus dostał tost z żytniego chleba z serem kozim i pomidorem. Dobre i to. A poza tym jest zimno i błe. Weekend spędzam w domu, pinkolę. W niedzielę ma znowu padać śnieg. wtf Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) 22.02.13, 22:05 Parówki! Mój też miał jazdę parówkową, ponad miesiąc to trwało. No tost z kozim i pomidorem, tak, zacna zacność. A ta cykoria pieczona, Pytko i reszto, smakuje odrobinę jak szparagi. Naprawdę wyborne , polecam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-))) 22.02.13, 22:23 Znam cykorię pieczoną, i lubię. :-))) Następnym razem spróbuj ją upiec owiniętą/przykrytą plasterkiem szynki. Mru. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 23.02.13, 10:46 Za oknem minus trzy stopnie. :-/// Kjap. Ze względu na epidemię grypy, oficjalnie już szalejącą nad Sekwaną, ograniczam wyjścia do minimum, unikam komunikacji miejskiej i innych zatłoczonych miejsc. Skoczę dziś tylko na zakupy spożywcze, a poza tym weekend spędzam w domu. Jeden dzień czytający, jeden dzień sprzątający. Niech już przyjdzie ta wiosna. :-/ Odpowiedz Link
ewa553 Nastroje... 23.02.13, 11:03 Czy kierujecie sie czesciej rozumem czy nastrojami? U mnie jest to niebezpieczne, bo nastroje mi sie zmieniaja dosc czesto i wtedy zmienia sie moje spojrzenie na rozne sprawy. Dzis przezylam to znowu..no, powiedzmy bolesnie. Poznym wieczorem dostalam przez Polske z Brazylii piekna melodie. Tak mnie oczarowala, ze sluchalam jej przez kilka godzin, do pierwszej w nocy. Byla oszalamiajaco piekna, erotyczna (dla mnie) i nie moglam przestac jej sluchac i sluchac. Musialam sie tym moim zauroczeniem podzielic z kims, wyslalam do znajomych. Dzis jako pierwsze puscilam sobie melodie i...nic. Ladna melodia. Nastroj tej nocy znikl jak sen jakis zloty i ja zostalam z ladna melodia. I zal za tymi kilkoma godzinami gdzie sluchajac jej przezywalam piekne momenty..... Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:27 Nastroj do d... choc ze wszystkich stron same dobre nowiny. Dzisiaj juz nie leze w lozku. Wstalam rano, spojrzalam za okno a tam znowu bialo.... Wiec chcac- nie chcac musialam chociaz troche odgarnac snieg sprzed drzwi i ze schodow, a slaba jeszcze jestem jak nie wiem co. Powtarzam za Jutka- niech sie juz ta zima skonczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:28 Ewa, co to za piekna melodia? Rzuc linka to posluchamy. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:33 jak juz powiedzialas, ze masz z wszystkich stron dobre nowiny, to prosze podziel sie nimi! U mnie bezsniegowy mroz, ciesze sie ze dopiero wieczorem musze wyjsc z domu. A jutro caly dzien na kanapie z ciekawa ksiazka, ktora juz zaczelam. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:37 Ewa, nowiny dotycza planow zawodowo-naukowo-karierowych "moich dzieciakow", wiec nie bede o nich pisac na forum. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:38 doch, doch, Marysiu, to jest odpowiedz! Ciesze sie z Toba! Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:49 Ewa, nie czuje sie upowazniona zeby o ich sprawach pisac na forum. No, chyba zeby byly to zareczyny albo slub, ale na to, to oni w natloku innych spraw chyba niepredko czas znajda:) A propos nastroju, rozmawialam wczoraj z kolezanka przez telefon o filmach, padlo haslo Gere i przypomnial mi sie "Breathless", czyli najbardziej erotycznie naladowany film jaki widzialam. Gere i mlodziutka Kaprisky nie graja, oni po prostu sie kochaja, a chemia jaka jest miedzy nimi az sie wylewa przez ekran.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:53 Mario, nie chcialam wyciagac szczegolow, naprawde. To co napisalas jest przeciez wystarczajace. I przypomina mi zdjecie, ktore mi kiedys poslalas: "wlasciwa osoba na wlasciwym miejscu":)))) Filu pewnie nie widzialam, bo nie kojarze... Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 13:04 Ewa, niemiecki tytul jest "Atemlos", tu jedna ze scen : www.youtube.com/watch?v=faOxb381Jc8 Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 13:38 z rozmyslem nie ogladalam. bo to nowa wersja klasyka z belmondo i Jean Seberg, wiec chcialam im zachowac "wiernosc":))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 14:23 Ewa, miedzy jednym a drugim filmem sa cale 23 lata w czasie ktorych dokonaly sie wielkie zmiany w kinematografii, ale takze wielkie zmiany w obyczajowosci. Takie sceny jak miedzy Gere i Kaprinsky byly nie do pomyslenia miedzy Belmondo i Seberg:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nastroje... 23.02.13, 11:35 No to kamień z serca, bo trochę się bałam, jak Ci odpisać, że melodia jak melodia, żadnego guziczka u mnie nie nacisnęła. :-)))))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nastroje... 23.02.13, 14:37 I a ja ... nic! Ale dosłownie! Otwieram maila, a tu ani linka, ani załącznika, nic, zero, tylko zachwyty nad melodią.... Odnośnie nastrojów, to jeśli nastrój jest dobry, to się kieruję nastrojem. Natomiast jeśli zły, no to wtedy rozsądkiem się kieruję. Ostatnio padła mi drastycznie tolerancja na idiotyzm. Kupiłam sobie polskie Elle, no bo są fajne zdjęcia, chciałam zobaczyć co będzie modne na wiosnę, i se popaczyć (ort. zam.). Niestety wpomiędzy reklamami i zdjęciami wmięszał się jakiś tekst. Obecnie jest moda aby aktorzy serialowi i inni pisali felietony. W ogóle jest moda aby robili nie to co umieją i potrafią - czyli aktorzy i dziennikarze tańczą, tancerze śpiewają, piosenkarze i aktorzy zaś piszą. Tacy nowocześni da Vinci. Felieton napisany pewnym aktorem serialowym można streścić tak: "Czy mieć dzieci czy nie: zarówno manie jak i niemanie dzieci ma swoje minusy, których nie będę wymieniał bo mi się nie chce. Niech sobie każdy wyobrazi, a wyobrazić sobie jak to jest nie mieć dzieci jest stosunkowo łatwo, zaś jak to jest je mieć - jest trudno bo jest to tak zajebiste że plebs nie ogarnia. Ja mam dzieci, i powiadam Wam, więc i ogłaszam, że dzieci mieć. Mieć ponieważ ja mam i doświadczam kosmicznych odlotów, więc jasne jest że to jest właściwe, słuszne i jedynie obowiązujące dla wszystkich ponieważ mam tak ja." Urodziło mi się mnóstwo pomysłów na felietony w związku z tym inspirującym produktem aktora serialowego, a w tym: Być brunetem czy blondynem - są zalety i wady bycia brunetem i blondynem i nie będę ich tutaj wymieniać bo mi się nie chce. Natomiast być oczywiście brunetem bo brunetem jestem ja, i to jest doświadczenie kompletnie odlotowe, więc dla każdego odpowiednie. Być aktorem co pisze felietony, czy nie - są zalety i wady, nie będę się rozpisywać bo mi płacą of felietonu, a nie od słowa. Ale być. Zdecydowanie być aktorem co pisze felietony, bo ja tak robię, i wszystkie moje pierdy są uznawane za róż woń niebiańską i drukowane z zapałem, potem znajomi czytają i chwalą, i się podniecam tym ja więc i każdy się pewnie podniecał by był gdyby się takiej szczytnej funkcji dobił. I jeszcze inna fura zajebistych felietonów, gdzie można wyjaśnić, że zajebiste jest to co robię, jak wyglądam i kim jestem ja (autor felietonu) i w związku z tym każdy w tym znajdzie duszy uwznioślenie. Kurwa w dupę mać. Wydać 9 zeta na kolorowy magazyn i się tak wkurwić, okropność. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 14:53 takie czasy Dorotko, ze sie nawet wkurwic za darmo nie mozna:)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nastroje... 23.02.13, 15:19 Prawda? Okropność... I jeszcze może, z serii felietonów "jak żyć - pouczają celebryci" - to o zaletach matrymonii może ten z czerwonymi włosami piosenkarz ludowy, bo się żenił cztery razy, i ze wszystkimi żonami utrzymuje intensywne i bogate relacje emocjonalne. Wzorowe macierzyństwo, to koniecznie ex-Prezydentówna od wtryniania mężowi bastarda przez 5 lat, no jeszcze by mogła pisać jak to małżeństwo zaufaniem i szczerością jest silne ;) Wstrzemięźliwość to koniecznie dziennikarka Richardson, co opowieścią o porannym bzykaniu z nieapetycznym ciastowatym celebrytą chyba skutecznie zniesmaczyła wielu Polaków do jakiegokolwiek dymania. Ale wiecie, w tym Elle był też naprawdę znakomity wywiad z Agnieszką Duczmal. Wrrrróć... wywiad był średni, natomiast sama postać dyrygentki i to co miała do powiedzenia - bardzo inspirujące. Bardzo bym chciała aby było więcej takich ludzi na świecie, i chciała bym wiedzieć co oni mają do powiedzenia, bo uważam że jest wartościowe. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 15:30 Czasem mam wrazenie ze to dziennikarze, ktorych ostatnio namnozylo sie jak grzybow po deszczu, dostaja od szefa zadanie domowe "napisz felieton/artykul/wywiad" na taki a taki temat, i wymyslaja fikcyjne postacie i na podstawie fikcyjnych zwierzen fikcyjnych postaci kreuja jakis trend. Mozliwe ze to oni tez pisza felieton za celebryte, a ten tylko firmuje :) Niedawno widzialam wyklad prof. Miodka ktory, jakkolwiek bardzo otwarty na rozne zmany jezykowe, nie jest otwarty na jedno- na wszeobecny "luz" w zachowaniu i w jezyku. Prof. Miodek opowiedzial o swoim koledze, zacnym profesorze, lagodnym jak baranek czlowieku, do ktorego przyszla dziennikarka z zamiarem przeprowadzenia wywiadu. Dziennikarka, lat ok 30-tu zagaila od progu "Panie profesorze, ja wcele nie jestem przygotowana, ale chodzi o to, zeby pan powiedzial cos jajcarskiego". No i profesor, z natury lagodny jak baranek, nie zdzierzyl i wyrzucil sikse za drzwi... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Nastroje... 23.02.13, 15:58 Wiesz, Marysia, coś w tym jest, że czytając pewne rzeczy po prostu mam wrażenie takiej odrealnionej głupoty. Oczywiście dziennikarze się tłumaczą, że terminy krótkie, presja wielka, wierszówka mała, celebryci wyjaśniają swoją omnipotentną wszechobecność, że skoro ich proszą, kadzą, u stóp się walają, piniądze wciskają, no to oni tańczą, piszą, wypowiadają się, skoro jest taka zachłanność i potrzeba w narodzie na ich bujne i wszechstronne osobowości - no to się nimi dzielą. Natomiast Agnieszka Duczmal nadmieniła, że miała oferty wystąpienia gdzieś tam (Carnegie Hall, czy LaScala, jakieś mega-miejsce) ale odmówiła bo się wcześniej zobowiązała dać koncert na przykład w Kłodzku. I tego nie zrobiła chociaż mogła i ją proszono, z tamtego zrezygnowała, bo tak uważała za słuszne i stosowne w odniesieniu do wybranej drogi i podjętych wobec siebie oraz innych zobowiązań. Myślę, że taka wewnętrzna jakaś spójność jest obecnie czymś bardzo rzadkim. Teraz bowiem panuje jakiś trynd aby robić wszystko, być wszędzie, wszystko wchłonąć, byle teraz, byle szybko, i byle dużo. No i wynika jakaś bylejakość, a w konsekwencji - duża obrzydliwość. Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 16:29 Dorota, sa "celebryci" i Celebryci. Agnieszka Duczmal do tych przez duze C nalezy. "celebryci" tym sie m.inn. wyrozniaja, ze swiecie w to wierza ze wraz z popularnoscia i kontem w banku rosnie im IQ i ze oni swymi madrosciami musza sie ze swiatem podzielic. Tzn. z czytelnikami "Bravo", na przyklad :) A poza tym, to zawaleni masa wiadomosci z ktorych czytamy tylko naglowki, jestesmy "overnewsed but uninformed" i bardzo lubimy oddelegowac myslenie w zaufaniu ze ktos kto wymyslil slogan "We´re thinking for you so you don´t have to" juz za nas pomyslal. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Nastroje... 23.02.13, 15:58 niesamowite, Mario. Co za tupet i glupota i co tam jeszcze. Po takiej wkrotce nawet smrod nie zostanie. Mysle o dziennikarzach typu Teresa Toranska, ktorzy sie do wywiadu miesiacami przygotowuja.... To szacunek zarowno do nas jak i - moze przede wszystkim szacunek dla rozmowcy.... Odpowiedz Link
maria421 Re: Nastroje... 23.02.13, 16:32 Ewa, tu masz caly wyklad prof. Miodka, warto poswiecic prawie godzine : www.youtube.com/watch?v=lLKIXsd6kh8&feature=player_embedded#! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:01 Na termometrze -2C, maksymalnie ma być +3C. Wczoraj po południu śnieżyło, dzisiaj i jutro znowu zapowiadają śnieg. Oh, well. Poczytałam Waszą wczorajszą dyskusję o "celebrytach" z przyjemnością, uśmiałam się, i zgadzam się co do joty. I przypomniałam sobie niedawną okładkę "Zwierciadła", z wielkim zdjęciem Katarzyny Herman (którą, nomen omen, bardzo lubiłam od czasu "Ekipy") i równie wielkim podpisem: "Szczera? Tylko w sypialni". I rzeczywiście, było to w wywiadzie. Noszqrv. Fuj. W ogóle przestałam czytać celebryckie "felietony" i wywiady z nimi. Nie mają do powiedzenia nic, co by mnie interesowało, a to co mają do powiedzenia wisi mi i powiewa wielkim kalafiorem. :-) Niedziela zapowiada się miło i spokojnie, wychodzić nie muszę, a śnieg sobie pooglądam siedząc w cieple. Poczytam, uporządkuję papiery. :-) O! Już prószy. :-))) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:11 No pacz pani. Jak zaczelam pisac to bylo tu pusto, w medzyczasie poszlam po kawe i Jutka sie wpisala :-) Jak tam przeguby dzisiaj? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:16 Przeguby, Bluesie, tak jakby... do doopy. :-/// Jutro mam następną sesję zabiegów, w ogóle w programie na przyszły tydzień 3 seanse. Pożyjemy, zobaczymy. Widzę, że obu nam zima dowala. Brrr. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:23 i u mnie od wczoraj bardzo zimno, co w moim miescie oznacza do -2 stopni:)))) snieg pruszy albo proszy bardzo delikatnie, wiec jest slicznie mimo braku slonca. A co Blues sie odzywa mysle o moim lutowym Madrycie, co to przesiadywalismy z Kuba na slonecznych tarasach kawiarni chronieni szklanym plotem przed zimnym wiatrem. Na tarasach natomiast siedzialam bez kurtki. Dajny klimat. A ja dzis mam piekny dzien w planie. Teraz wietrze mieszkanie popijajac kolejna kawe, a potem zjem pyszne drozdzowe buleczki, ktore wczoraj upieklam. A jak juz te obowiazki odwale, to rzuce sie na kanape z ksiazka lub ksiazkami, zaleznie od tempa czytania. Bo nabylam wieksza ilosc ksiazek na naszym bazarze i dobrze mi sie czyta. Moja kanapka stoi pod oknem, kolo kaloryferka i dysponuje trzema kotami wylegujacymi sie ze mna i dzielacymi sie swoim cieplem. Zyc, nie umierac! Nie bede nawet odbierac telefonow. Teraz mozecie zaczac mi zazdraszczac:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:28 Ewa, ja bym Ci mogla zazdroscic gdybys napisala ze masz w planie wycieczke po gorkach w poszukiwaniu sladow wiosny. Kanape prze kaloryferze i ksiazki to ja tez mam w domu, ale juz mi to w domu siedzenie uszami wychodzi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:36 a ja kocham moje gniazdo i nieczesto mi sie zdarza, abym miala az tyle czasu i spokoju na czytanie. Od jutra mam istny festiwal terminow, wiec tym bardziej postanowilam dzisiejszy dzien spedzin tak spokojnie i przytulnie:))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:35 Przykra sprawa :-( To co opisujesz przypomina mocno canal carpien, który namolniakuje moja znajoma. Nie wiem czy to samo ale wyglada bardzo podobnie :-( Ewa, mile plany, ale ja lubie codziennie odbyc spacer, nawet krótki, ale jednak :-) Zreszta nie posiadam kaloryferów, kotów tez nie :-) Ide prasowac moje kremowe slicznosci. No, piekne reczniki nabylam :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:37 jakie masz ogrzewanie, bluesie? zaciekawilas mnie. Jesli powiesz, ze kaflowe piece, to mnie szlag z zazdrosci trafi:))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 11:39 Pieców nie posiadam i tutaj nie trafilam na nie nawet w starym budownictwie. Za to mam zwykla klimatyzacje, czyli latem nastawiam na chlodzenie a zima na grzanie. W ubieglym tygodniu nie bylo potrzeby grzania, w mieszkaniu bylo +20. Dzis grzanie niezbedne :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela, szaro, zimno 24.02.13, 10:47 Bluesie, poczytałam o canal carpien, i to raczej nie to. Dzięki Niebiosom. Ale podpytam jutro pana od rehabilitacji. :-) -- Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie Wysadzam skrzynki balkonowe Odpowiedz Link
blues28 Mrozna niedziela 24.02.13, 10:09 Do mnie tez przyszla fala mrozów. W nocy bylo -4, teraz juz jest +1, bo slonce wrecz oslepia, ale temperatura odczuwalna jest -3 z powodu srogich wiatrów z pólnocy. A taka piekna wiosne juz mielismy. Nic to, Baska, poczekamy, wiosna przyjdzie. Zaraz sie opatule i rusze po gazety niedzielne oraz maly spacer. Po poludniu ide do kina na Blue Valentine, dalam sie namówic, choc nie mam pojecia co to za film. W miedzyczasie poprasuje sterte reczników nabytych z okazji wyprzedazy. Cudowne, puchate komplety po bardzo atrakcyjnej cenie, wiec nabylam dwa i zaraz wypralam. Marysi i Jutce zycze poprawy i powrotu do zdrowia. Na slowo "celebryci" otwiera mi sie nóz w kieszeni wiec nie zabieram glosu. Milej niedzieli! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 10:22 Od wczoraj pada drobniutenki snieg a ja czuje sie w domu jak w wiezieniu. Wiosno, przyjdz !!!!! Odpowiedz Link
blues28 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 10:30 Mario, siedz w domu dopóki nie wydobrzejesz. Przeziebienie przeziebienia brzydka rzecza jest! A wiosna przyjdzie we wlasciwym czasie :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 15:38 A ja się czuję jakoś obrażona na świat i nadęta. Wczoraj wywiesiłam wieczorem kołdrę na taras aby się przewietrzyła. A ponieważ było ciemno, to nie zauważyłam, że jest odwilż i w konsekwencji kołdra się zmoczyła i zawilgociła. Kan na fejsbuku od wczoraj zamieszcza takie linki, że najgorsze nieszczęście jest tyć nikim dla nikogo, być niechcianym, zapomnianym i w ogóle dupą świata i zakałą to gorzej niż wykitować z głodu. I ja się jakoś tak poczułam jak ta zapomniana, niechciana dupa, i w tej dupie zakała, w związku z tym się po nocy rzuciłam do lodówki, obżarłam i teraz mi jest niedobrze. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 16:55 Ciekawa koincydencja, Stokrotku. Wczoraj wrzuciłam do pralki dywanik łazienkowy, i po praniu i wirowaniu wyjęłam, a on prawie ocieka wodą! Nie chciało mi się jeszcze raz zapuszczać pralki, więc go po prostu powiesiłam na brzegu wanny. Dzisiaj patrzę: ciągle mokry. No to powiesiłam w najcieplejszym pomieszczeniu na stelażu. Ciekawe, jak długo mu zabierze wyschnięcie. Hmmm. Ja wprawdzie nie czuję się jak z dupy zapomnianej zakalec, ale jakoś tak dziwnie trochę. Za oknem od rana prószy śnieg, a ja różne rzeczy robię, tu poczytam, tu posprzątam, tu zjem, tu TV pooglądam, a wszystko jakoś z doskoku i krótko, po czym robię coś innego. Dziwne, jak adhd jakieś. I spać mi się chce. Organismus nagle zaczął się domagać słono-kwaśnego i dzięki niebiosom, że w zamrażarce znalazłam ostatni pojemnik z bigosem. Zaraz go sobie odgrzeję i wtrząchnę. Potem na pewno organismus zażyczy sobie słodkiego. Mam śliwki suszone, muszą wystarczyć. W sumie miła ta niedziela i spokojna, tylko taka poszatkowana troche na fragmenciki aktywności z lub bez sensu. Oh well. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 17:28 zrobilam sobie przerwe w czytaniu, zaparzylam Darjeeling i teraz delektuje sie delikatnym smaczkeim herbaty. Jak to dobrze, ze nie widze wpisow Kana na fejsbuku, bo bym wpadla w depreche:)))) Ide lepiej zobaczyc co daja w mojej ulubionej warszawskiej restauracji:)))) Wlasnie podjelam kilka mundrych decyzji i miedzy innymi jak uda mi sie zalatwic najpierw zeby (zlamal sie trzonowy), nastepnie oczy (wymiana soczewki), to polece do Warszawy, albowiem bede potrzebowala trzy pary nowych okularow. A wiec bede mogla odwiedzac "swoj" lokal, uprzednio wybijajac siostrze z glowy domowe obiadki:))) cieszesi z gory! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 19:55 Bah.... mnie kołdra na kaloryferze doschła. Dość szybko nawet. Dziwne, no nie? W ramach zwalczania poczucia bycia niechcianą zakałą w dupie świata, poszłam i sobie kupiłam różne smaczne różności. Oliwki w zalewie ziołowej, wędzone filety pstrąga w kolorowym pieprzu, rukolę, dojrzewający cheddar oraz dojrzewający ser hiszpański, po czym biesiadowałam nad tym w kuchni racząc się piwem. Kupiłam słuchajcie, stek z rekina! Bardzo ciekawa jestem czy to smaczne... Wszystko w sklepie Biedronka, który właśnie człowieka zaskakuje takimi nagłymi wyskokami. Stek z rekina! I w dość głupiej cenie na dokładkę. Sklep Biedronka, na który wszyscy psioczą bo wykańcza wszystkie inne sklepy, jednak według mnie ma znamiona boskości. Bo za głupie ceny oferuje różne interesujące i nieoczekiwane smakołyki. Odpowiedz Link
roseanne Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 20:07 od razu poczulam sie lepiej, ze nie tylko mnie napadaja wyuzdane pomysly kulinarne :) rekin - nie ,dziekuje, postoje ale w ten weekend, w sklepiku "metro: jest super promocja - mango, figi, awokado - skrzynka za dyche wiec sie opchalismy zacnie tymiz owockami, z dodatkiem koziego twarozku, miodu i smarowidla z orzechow wloskich i syropu klonowego temp w okolicach zera, na gruncie zimna, mokra breja, podobne cos pada z gory - no moze mniej szare Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 20:23 A ja lubię rekina. :-) Stokroc, daj znać, czy smakowało. :-) Rose, 10 dolców kanadyjskich za skrzynkę owoców? O matko. Darmo dawali. :-) Borykam się z organismusem. Bigos już był, śliwki takoż, kilka pomidorków koktajlowych z serem kozim, i na razie się zatrzymał. Kifjute. :-D Za oknem prószy, drą się kibice wracający z jakiegoś meczu, jutro dzień medyczny: rehalibilitacja w południe i lekarz pod wieczór. No i tyszpiknie. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 20:30 No, trzeba robić maintenance organizmusa... Wiesz, mój też się tak rozbisurmania, najpierw słone, potem kwaśne, potem słodkie, to się zasłodzi, więc słonego krakersika z oliwką, no to pić, no to wywar z imbiru, a potem soczek pomidorowy, okropne. Okropność. Terror. Robespierre... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 20:36 Terror i Robespierre... Tak jest. A rzuć przepisem na wywar z imbiru, co? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 21:05 Niczego wiecej oprocz jedzenia sie Wasze organismusy nie domagaja? ;) P.S. To nie terror ani Robespierre, to sie klimakterium nazywa ...... Odpowiedz Link
roseanne Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 22:21 moj sie domagal motylkow wczoraj, wiec byla wizyta w szklarniach botanicznych dzis mialy byc artefakty z peru, ale pogoda niechce wspolpracowac Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 24.02.13, 23:39 ... domaga się dupczyć co popadnie :) Na klimakterium też pewnie czas przyjdzie, w swoim czasie, potem zaś uwiąd starczy i śmierć, dzięki Marysiu za przypomnienie. Odpowiedz Link
maria421 Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 09:23 Dorotko, w sprawie klimakterium, to jakby przyszlo, to wiesz ze mozesz starszych kolezanek forumowych o rady pytac :) Ja od tygodnia sobie podspiewuje "I`m sexty and I know it" :) A poza tym snieg nadal sypie, troche sie topi, troche osiada, temperatura niby wzrasta, ale w slimaczym tempie. Ja jeszcze kaszlaca i smarkajaca i w ogole do niczego. Wiosno, przyjdz! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 10:05 nonie, Maryska, palnelas wczoraj jak lysy o beton..niestety. i mnie niech sie nikt o klimakterium nie pyta, bo nie przeszlam, ale nie bede tez nikomu opowiadac dlaczego:)))) poza tym mieszkam znowu w bialej bajce, jest plus 4, ale jeszcze proszy delikatny sniezek i moj park przed oknami wyglada naprawde przepieknie. poza tym moj comp ma znowu fiola i znowu bede musiala goscic mojego chemika od PC i wcale mi sie nie chce. Ale poza tym wszystko gra, smakow zadnych nadzwyczajnych nie mam, odzywiam sie czym popadnie i bardzo niezdrowo:(((( moze na wiosne sie to zmieni? mam nadzieje! W poludnie mam mile spotkanie, ale potem znowu rzuce sie na kanape, bo ksiazka czyta sie wolno, a jest bardzo ciekawa. Wlasnie przezywam szalenstwa Berlina w latach dwudziestych. Kabarety, teatry, ogolna rozwiazlosc. Przypomina mi to starszych panstwa ktorych kiedys poznalismy z mezem. Byli oboje z Berlina i wspominali wlasnie okres miedzywojenny i Berlin w ktorym bylo ponad 200 teatrow!!!! Marzenie... Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 16:06 E tam, palnęła jak palnęła. Ja też pewnie palnęłam niejeden raz. Żadna kobieta nie lubi aby jej przypominano o biegnącym nieuchronnie czasie, ale niestety jest to fakt niezaprzeczalny. Tym niemniej, wolę dyskutować o kulinariach niż klimakteriach. Niby podobnie brzmi, lecz nie jest to to samo :) Odpowiedz Link
blues28 Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 16:27 No fakt. Tez wole kulinaria. Czego sie dzis domagal organismus? Lubie te wasze slodko-kwasno-slono-gorzkie przepychanki :-))) Mój (znaczy organismus) dostal truskawki i sie cieszy. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 16:35 Oh świntucho.... U nas się pojawiły, hiszpańskie :) Opakowanko maleńkie, przepięknie pachną, ale z doświadczenia wiem, że nie posiadają smaku... Więc się tylko nawąchałam w sklepie... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Mrozna niedziela 25.02.13, 16:40 u nas nawet nie pachna, tylko ladnie wygladaja. Jak z obrazka. A z obrazka sie nie je, wiec czekam az beda te naturalniejsze. Ale wyobrazcie sobie w jakim stanie one sa w Hiszpanii zrywane, aby w tak pieknym stanie do nas dotrzec.... Tez bym po takiej drodze ladnie nie pachniala:))) Odpowiedz Link
blues28 Dementi!! 25.02.13, 16:47 Moje maja zapach i smak ale moje sa z Huelvy :-) Natomist podejrzewam, ze na podbój Europy wyruszaja truskawki (zwrywane w kwiatkach chyba) z wielkich plantacji w Almerii. Tam pod kilohektarami plastiku rosnie warzywniak Europy. Czy wiecie, ze plastikowe cieplarnie Almerii widoczne sa z kosmosu? Odpowiedz Link
jutka1 Spożywcze 25.02.13, 17:01 Też poczekam, aż się pojawią "prawdziwe" truskawki. A w temacie spożywczym, wczoraj zazdrościłam Rose skrzynki owoców tropikalnych za jedyne 10 CAD. No to mi niebiosa dzisiaj nasłały własną "skrzynkę": po zabiegach rehabili poszłam do mojego ulubionego Araba po zieleninę do jutrzejszych moules marinières, i patrzę, a tam połowa półek pusta, kifjute? Na moje zdziwione pytanie co się dzieje, pani odpowiedziała, że od jutra na miesiąc zamykają, bo remont będą robić. I żebym pobuszowała po półkach, bo okazyjne ceny. I jeśli chcę lody, to są za połowę ceny. Hmmm. Nabyłam pietruszkę, szczypior, sałatę, worek szalotek, lody Haagen Dazs (a jakże! ;-) ), pomodori pelati, mieloną wołowinę, coś tam jeszcze, i za wszystko zapłaciłam 10 euro. Hahahahahahaha... :-)))))))) A prawdziwe truskawki powinny się pojawić za jakis miesiąc. :-D Odpowiedz Link
roseanne Re: Spożywcze 25.02.13, 19:04 gdziez te normalne truskawki za miesiac? ! kaczka w majeranku pieczona na chrupko i czerwona kapusta pyzow niet, bo mi bezglutenowe nie wychdza Odpowiedz Link
jutka1 Re: Spożywcze 25.02.13, 20:38 Tutaj pod koniec marca pojawiają się prawdziwe truskawki z Huelva. :-) Kaczka brzmi smakowicie, a bez pyz nawet lepsza. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Spożywcze 25.02.13, 21:53 do pyz konieczny jest sos. a z kaczki sosu nie wyczarujesz. Odpowiedz Link
roseanne Re: Spożywcze 25.02.13, 22:11 tu sie pania nie zgodze :-) kaczka piecze sie brytfance, na ruszcie, coby nie wyschla za mocno to na poczatek pieczenia wlewam ok pol litra wody, co na koniec, po odlaniu smalcu daje ok szklanki pysznego sosu pieczeniowego, pyz nie bo niet Odpowiedz Link
ewa553 Re: Spożywcze 25.02.13, 22:14 ja lubie duzo sosu do pyz:)))) dokladnie rzecz biorac najchetniej bym z miesa zrezygnowala, no i jadla mlaskajac pyzy plywajace w duuuzej ilosci sosu:)))) Do kaczki podaje wiec albo krokiety albo rösti, moj ostatnio ulubiony dodatek ktory daje mozliwosc wielkiej improwizacji. Odpowiedz Link
roseanne Re: Spożywcze 25.02.13, 23:33 risti to placek smazony z gotowanych startych ziemniakow, nieprawdaz? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Spożywcze 25.02.13, 23:55 z surowych, tartych na grubym tarle, takie platki jakby. nie dodaje sie maki jak do plackow, tylko jajko i przyprawy i wlasnie co chcesz, to mozesz dodac. ja lubie np.z pieczarkami w srodku. ale jak mam chcieja, to robie tylko z cebula, tez starta, oczywiscie jajko. robi sie male, grube placuszki. i dodaje na talerzu creme fraiche do tego. pycha nad pychami! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, ciągle pada śnieg :-/// 25.02.13, 10:02 Co je kurnia? Ciągle śnieży? Co je?! I zimno. Brrr. Dzień mam dziś medyczno-biurokratyczny. W tym drugim temacie już kilka maili wysłałam, jeszcze parę telefonów, trochę pisania. A za oknem szaro, buro, na popołudnie i wieczór zapowiadają deszcz ze śniegiem (= będzie ślisko), zaczynam jak Marysia wyć do wiosny. Błeee. Tak czy siak, miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
sabba Re: Poniedziałek, ciągle pada śnieg :-/// 25.02.13, 11:00 przlaczam die do wiosennego wycia, moze cos wyjemy ;) u nas tez pada, w sobote non stop. nie powiem, snieg piekny, romantyczno-malowniczy. dzis juz troche mniej. z braku innych opcji chodzimy wiec na sanki. dzieci z kombinezonow wyrastaja wiec kurde, niech se ta wiosna w kulki nie leci i w koncu nadejdzie!!!! Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek, ciągle pada śnieg :-/// 25.02.13, 15:06 No, u mnie nie pada, ale w nocy bylo -3. Teraz jest +6, temperatura odczuwalna +3, bo mimo ostrego slonca wieje przenikliwy wiatr. I nic nie zapowiada zmian, do konca tygodnia w nocy beda mrozy a w dzien slonecznie ale chlodnawo z uwagi na wiatr z pólnocy. Odbylam fryzjera ze strzyzeniem i zabiegami pielegnacyjnymi i mam wrazenie, ze wygladam jak matka chrzestna na weselu! Jakas taka ufryzowana wyszlam! No ale do jutra fiok opadnie (nie znosze byc wyfiokowana), i dobrze, bo jutro mam wazny lunch. Wreczono oscary, a mnie to nic a nic nie obchodzi :-)) Kiedys obchodzilo, a teraz mi wisi :-) Rzucilam okiem na red carpet (lubie popatrzec na ladne stroje) i w tym roku nawet to nie zrobilo na mnie wrazenia. No moze Charlize Theron w bialym Diorze i Emmanuele Riva w atramentowym Lanvinie. Madame Riva jak prawdziwa dama mimo 85 lat. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, ciągle pada śnieg :-/// 25.02.13, 15:50 tak, dama albo sie jest albo sie nigdy nie bedzie. A jej ostatni film widzialas? Odpowiedz Link
blues28 Re: Poniedziałek, ciągle pada śnieg :-/// 25.02.13, 16:24 Wybieram sie na Amour Michaela Haneke. Wlasnie zostala nagrodzona oscarem. A Haneke jest tu bardzo na fali bo rezyserowal Così fan tutte w madryckim Teatro Real przenoszac sytuacje z epoki baroku na lata wspólczesne. Od soboty (dzien premiery) jest bardzo glosno o nim i jego inscenizacji. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 208 :-))) 25.02.13, 17:07 a u nas za 10 euro mozesz kupic wiadro (!) pomaranczy. Wiadro jest premia dodawana do zakupu:)))) Odpowiedz Link