O pierdułach -- Odc. 213 :-)))

24.03.13, 13:27
Otwarte :-)
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 13:30
      Kopiuję:

      Re: Deszczowa sobota
      chris-joe 24.03.13, 04:22 Odpowiedz
      Bluesie, od razu mysle o mojej zeszlorocznej Granadzie- wlasnie w Semana Santa, i wlasnie w takim troche-teraz-troche-pozniej deszczu. I tesknie nieco :)

      I mama mi dzis mowi przez telefon, ze tez ktos zobaczyl te bociany w PL i sie niemal rozplakal.


      Re: O pierdułach
      • maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 14:17
        Po co komu "warsztaty tantryczne"? Pomaga to komus oprocz prowadzacych ktorym to napedza kase?


        • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 14:20
          Hahaha, Marysiu, jesteś cudowna! Weź idź proszę, napisz to tym jełopom na wallu :)))
          • jutka1 Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 14:40
            No właśnie Marysiu, dobre pytanie. :-)))

            Stokrotku, olej ich sikiem prostym. Pffff...
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 14:44
            No i jednak Marysia na mnie wplynela. Nie zebym nagle stala sie wierzaca praktykujaca. Co o to nie. Niemniej kupilam torebke na wiosne i walizke na wyjazd. I jeszcze kostium kapielowy bo wierze na mur beton, ze nad Atlantykiem gdzie w czwartek udaje sie na 5 tygodni, zastane wiosne ktora nawet zdazy przejsc w lato :-) Bo o tym co sie dzieje w Warszawie to juz nie chce mi sie nawet myslec, a co dopiero pisac. Wczoraj wyszlam z Krowisia kolo 1 w nocy i po prostu o malo nie uswierklam (jak mawiala moja babcia). Dobrze ze mialam we krwi sporo % ktore mnie rozgrzewaly ;-)
            • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 15:28
              Na mnie Marysia bezustannie wpływa, wcale bym się nie zdziwiła, gdybym w końcu za-katoliczała i za-praktykowała, na jakie 100 powiedzmy lat. I też bym się wtedy nie zdziwiła gdybym wypełzając z kościoła po satysfakcjonującej sesji klęczenia i leżenia krzyżem pod krzyżem spotkała u wrót kościelnych Marysię wznoszącą anty-kościelne okrzyki :) Bo człowiek na szczęście się zmienia, rewiduje poglądy, dokonuje introspekcji, samorefleksji i innych działań na sobie samym (nie mylić z onanizmem), wpływają na niego zdarzenia, opinie różnych osób, ekscetera, bo inaczej by chyba ocipiał z nudów sam ze sobą.

              Torebka i walizka zakupu oraz stroju kąpielowego co mam nadzieję, że ani nie prześwieca ani nie wisi, ani nigdzie nie włazi gdzie nie powinien - za to podkreśla, eksponuje co trza, a co trza niweluje i ukrywa - gratuluję. To jest mniej więcej tak samo jak tantryczne czy jakiekolwiek inne warsztaty. Czy dobry kostium pomaga? Oczywiście, ale zależy w czym. Czy każdy kostium jest dobry? A skąd. Czy sklep zarabia na sprzedaży kostiumu? Mam nadzieję, inaczej jest to burdel a nie sklep. Czy każdy problem w życiu należy rozwiązywać za pomocą kupna kostiumu? Chyba Was pojebało :)
              • iwannabesedated erratum 24.03.13, 15:30
                nie na jakie, tylko za jakie 100 lat ofkoz.
              • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 15:41
                Apropos wkurwa :)











                p.s. tak, na minucie 1.10 usiłuje sobie z wściekłości wsadzić w dupę pilota :)
              • maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 15:44
                Gdybym miala cos napisc prowadzacym warsztaty tantryczne, to bym napisala, ze w wieku lat 22 dostalam za darmo taka szkole tantry, ze oni w ogole nie wiedza co jest co i ludziom za duze pieniadze bezplciowy kit wciskaja. :)

                Ale nie napisze bo sie nie bede outowac:)

                Oswiadczam tez ze nie jest moim zamiarem wplywanie na kogokolwiek, ani w kwestii torebek, ani w zadnej innej kwestii. Za wszystkie niechcace moje wplywy byle, obecne i przyszle nie ponosze wiec zadnej odpowiedzialnosci :)
                • iwannabesedated Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 15:49
                  A wiesz, to o tantrze, to by się mniej więcej zgadzało z tym co ja myślę. To tak jak z psychologami i studentami psychologii. Główną motywacją do studiowania są głębokie własne problemy. Pewnie nawet niektórym się je udaje rozwiązać... To samo z odpowiedzialnością - też się podpisuję. Nie biorę! Za nic... ;)
                  • maria421 Re: Dzisiejsze wpisy 24.03.13, 16:05
                    Dorotko, dzisiaj ludzie chca miec recepte na wszystko - na sukces, na doskonaly seks, na genialne dzieci i niezmiennie dobry nastroj. I sa inni ludzie ktorzy wychodza naprzeciw tym potrzebom sprzedajac takie recepty , kursy, broszury itp., z wyzszych pobudek ale za odpowiednia oplata.
                    Jezeli kogos bawia warsztaty tantryczne, czy inne kursy samodoskonalenia to niech sie w to bawi, ale niech bedzie swiadomy ze jest to tylko zabawa, niech sie nie spodziewa cudu , naglej przemiany z gniota w obiekt pozadania albo z miernoty w super managera.
    • ewa553 kuchnia arabska. 24.03.13, 16:06
      Lubicie? Dostalam fajny przepis na marokanski Eintopf i wlasnie go zrobilam. Smakuje fantastycznie, a podobno jak bigos: jeszcze lepiej smakuje odgrzewany. Najadlszy sie ide teraz robic szybkie napoleonki a la fejsbuk (nie mylic z buka).
      • ewa553 P.S. 24.03.13, 16:08
        a zeby nie bylo, ze ja tylko o zarciu, to donosze iz bylam juz dzis w kinie na Matinee, na znakomitym filmie "pociag nocny do Lisbony" (?) z Jeromy Irons. Duzo znakomitych tekstow i Irons ktory coraz bardziej mi sie podoba:))) I piekne widoki na Lizbone, w ktorej raz nawet dwa dni bylam i nabralam ochote poleciec tam na pare dni....
        • iwannabesedated Re: P.S. 24.03.13, 16:27
          No nie mów! Nocny pociąg do Lizbony, Pascala Mercier to moja ukochana książka! I Jeremy Irons w tym gra??? Niesamowite! Cudownie!
          • ewa553 Re: P.S. 24.03.13, 16:30
            Owszem, gra glowno role (a nie tytulowa, czyli pociagu:))))
            Jest wspanialy. A i rozmyslania filozoficzne, wspaniale po prostu, bede lepiej przyswajala przy ponownym czytaniu. Bo przy piuerwszym gubilam sie przez stale skoki w czasie. Teraz, majac aktorow przed oczyma, bede mogla sie na wlasciwej tresci skupic...
      • iwannabesedated Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 16:25
        Mało w sumie znam tę kuchnię, ostatnio jadłam potrawę z suszonego bobu - foul, lubię także humus oraz tabouleh. Nie smakowała mi tunezyjska potrawa narodowa, nie pamiętam nazwy, co była stosem przypadkowych warzyw i kawałkiem ugotowanego mięsa rzuconymi na kopczyk kuskusu...
        • ewa553 Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 16:28
          czy tabuleh robilas z przepisu Maryski? Bo ja tak i juz sie ciesze na sezon pomidorowo-ogorkowy
          • iwannabesedated Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 16:33
            Nie, z przepisu Pytona robiłam:

            Załóż buty i się udaj w ulubionym towarzystwie do arabskiej knajpy. Może być w Paryżu. Zamów tabuleh. Zjedz. Zapłać. Spacerem wróć do domu gapiąc się wokoło :)
            • ewa553 Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 17:28
              czy jest gdzies do nabycia zbior przepisow Pytona? :)))
              I anegdotka: mialam zamiar zrobic szybkie napoleonki a la fejsbuk. Otwarlam krakersy i...zaczelam konsumowac...Jestem tak obzarta, ze robie napoleonek musialam przelozyc na jutro:((((
        • maria421 Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 16:31
          Humus, falafel, tabuleh, cous cous , foul bardzo lubie. Jadlam kiedys doskonaly egipski ser i pyszne egipskie daktyle w czekoladzie. Arabski chleb (czyli te ich placki) tez lubie.
      • roseanne Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 18:06
        bardzo lubie kuchnie z tych rejonow, z wyjatkiem pastiji - podano mi kidys, slony placek nadziany kurczakiem na ostro posypany bardzo obficie cukrem pudrem

        wszelkie kuskusy,kormy, kofty itd popieram, byle bezglutenowe :-)

        mamy cale 2 stopnie na plusie
      • jutka1 Re: kuchnia arabska. 24.03.13, 23:17
        Bardzo, bardzo lubię, i najchętniej według mojego przepisu. :-)))
    • ewa553 jeszcze raz facebook: 24.03.13, 22:00
      jakie to ma znaczenie ile razy kto kogo kocha, czyli lajkuje? czy istnieje jakas wazna statystyka, ktora to rejestruje i po co to komu?
      • iwannabesedated Re: jeszcze raz facebook: 24.03.13, 22:46
        Przepisów Pytona książki nie ma, i co gorsza sam Pyton gdzieś przepadł ...

        W przypadku stron promujących czyjąś działalność, no to ma znaczenie, bo od tego zależy czy pokazuje się to w wyszukiwarce google. Poza tym, prestiżowe, bo potencjalny klient zagląda na taką stronę - a tam, powiedzmy kicha. Nikt nie lubi, nikt się nie wpisuje.
        • jutka1 Re: jeszcze raz facebook: 24.03.13, 23:12
          Jest Pyton, jest. :-)))
          Książki kucharskiej nimo, ja tylko od czasu do czasu wytrysnę jakimś przepisem. :-)))
          • iwannabesedated Re: jeszcze raz facebook: 24.03.13, 23:30
            Nio! Tylko przepisem... a nie czym innym... pls...
            • jutka1 Re: jeszcze raz facebook: 24.03.13, 23:35
              HAHAHAHAHAHAhahahahaaaaaa... :-)))))
              • ewa553 Re: jeszcze raz facebook: 25.03.13, 09:17
                Dorotko: ja Ci juz na fejsbuku zdradzilam, ze sie tam poruszam po omacku:((( tak wiec nie wiedzialam wogole o jakimkolwiek polaczeniu miedzy F. a guglami.... Zycie ma dla mnie jeszcze wiele tajemnic:))))
    • blues28 Poniedzialek - Semana Santa 25.03.13, 11:34
      U nas zaczyna sie Semana Santa i to prawie zawsze oznacza deszcz. Procesje ruszajace w miasto i umykajace przed deszczem. Rózne regiony kraju maja procesje w roznych dniach, choc najwiecej ich jest w Wielki Czwartek i Wielki Piatek.
      W Madrycie zaczely sie juz wczoraj, nastepne beda w srode, czwartek, piatek i sobote.

      Tymczasem pogoda na caly tydzien zapowiada sie deszczowa, niezbyt zimna (+11/+15), ale szarawa i pelna opadów.
      Zaraz ide do miasta i ubieram kurtke przeciwdeszczowa i zabieram parasol.
      Musze wstapic i uzgodnic nowa oferte na telefon/internet/komórke. Chyba zmienie operatora, bo dotychczasowy drogi i zadna rewelacja. Niespecjalnie lubie te amiany, bo czasami trudno odczepic sie od providera, który nie chce stracic klienta, ale pójde i dogadam szczególy.

      Udajacym sie w podróze (Fedo i Chris) buen viaje!! A wszystkim, milego nowego tygodnia!
      • ewa553 Zegar wewnetrzny 25.03.13, 14:11
        to dla mnie fenomen. Kaze nam godzine dluzej/krocej spac, jak czas przestawiaja, kaze nam jesc, bo zawsze o tej samej porze jemy, powoduje burze w organizmie, jak lecimy na inny kontynent i czas nam sie nie zgadza z tym wewnetrznym. Ale najwiekszym fenomenem jest dla mnie pewna znajoma. Otoz do niej nie wolno dzwonic przed 12 w poludnie, bo ma zly humor i opieprza ludzi (sama to powiedziala, ostrzegajac). Jak to jest, mysle sobie. Skad organizm wie, ze ma byc przed poludniem wrednym typem? Czy jak zegar bije 12 razy, to organizm mowi jej "usmiechnij sie, teraz ci wolno"? Czym by sie to skonczylo, gdyby sie usmiechnela powiedzmy o 11.45? Chetnie bym ten fenomen zglebila. Miewam bowiem gorsze dni, kiedy sama sie zniesc nie moge i chcialabym taka cudowna formule poznac, zeby moc sobie powiedziec: basta! od tej chwili jestes przemila osoba, usmiechajaca sie do wszystkich... Ktos zna to czarowne zaklecie i podzieli sie ze mna?
        • iwannabesedated Re: Zegar wewnetrzny 25.03.13, 14:58
          A odczep się potworze! Napastuje człowieka bladym świtem i jeszcze kabluje na forumie... A kysz! Paszła...

          ;)
          • ewa553 Re: Zegar wewnetrzny 25.03.13, 15:06
            uderz w stol, a...Dorota sie odezwie:)))) A co sie wsciekasz, przeciez jest po 12-tej wiec masz sie usmiechac:)))
      • jutka1 Re: Poniedzialek 25.03.13, 20:28
        Wcześniej mi zeżarło długi wpis tu na Pierdulum, i się zirytowałam.
        Dzień dziwny był trochę. Obdzwaniałam, żeby się zapisać na USG przegubów, w międzyczasie zaczął mnie boleć - wydawałoby się: zdrowy - ząb. Zaczęłam więc obdzwaniać dentystów w okolicy, bom sobie umyśliła, że zdradzę swojego dentystę, bo mam do niego za daleko. U pierwszego dentysty powiedziano mi, że pierwszy wolny termin jest trzeciego kwietnia. Nie, dziękuję, do widzenia. U drugiego zamiast odebrać telefon przerywali połączenie po 4 dzwonkach. No tom się vqrwiła i zadzwoniłam do swojego dentysty, czy by mnie w środę po południu nie przyjął. A jego sekretarka mówi, że mam szczęście, bo właśnie się w środę po południu miejsce zwolniło. No i jadę na Advilu, byle do środy.
        Błeee.

        O!!!
        :-)
        • fedorczyk4 Re: Poniedzialek 26.03.13, 00:18
          Bluesie dzieki:-) Ewa Tobie tez dziekuje bo zadzwonilam zaraz po Tobie i nic mi sie nie stalo :-)
          Jutka, nie powiem ze trzymam kciuki za przeguby bo to jakos dziwnie brzmi. Niemniej le coeur y est! Co do Advilu i zeba to masz moje siostrzane zrozumienie i wspolczucie:-(
          • ewa553 Re: Poniedzialek 26.03.13, 09:54
            nie ma sprawy, fedoro:))) ale swoja droga: dlaczego ona nie chce zdradzic, jak sie nastroj przestawia??
            • iwannabesedated Re: Poniedzialek 26.03.13, 14:02
              To nie ja przestawiam, to organizm to robi.
              Można spróbować nakrzyczeć na co najmniej jedną osobę :) W razie czego, na psa nakrzyczeć, bo rano zamiast chcieć siku - się wyleguje i borsuczy. A dzisiaj to już w ogóle dokonuje jakichś szatańskich ewolucji, bo na jego miejsce gdzie sobie leży - świeci słońce. Więc się tarza w tym i wygrzewa wystawiając jakieś różne części ciała, brzuchy, pachy i odbyty.

              Dzisiaj świeci piękne słoneczko, natomiast nadal jest zimno i mroźno. Co ciekawe, organizm który w środku zimy takie temperatury z przytupem przyjmuje, teraz chyba nastawił sobie już termostat na wiosnę, i protestuje strasznie. Wczoraj na przykład, po dość króŧkiej przebierzce po mieście mam niemal policzki odmrożone jak ugrzęzły w górach alpinista! Czerwone i piekące! Masakra!

              I gdzie jest ludność wsza (od wszem, a nie od insekta wesz)? Zamarzli w słupy jak żona Lota?
              • maria421 Re: Poniedzialek 26.03.13, 14:06
                Jaki poniedzialek, kalendarz Wam zamarzl? To juz wtorek jest.

                Bylam u fryzjera, po drodze przewial mnie do kosci syberyjski wiatr, wrocilam do domu zmarznieta jak sopel lodu, choc przeszlam zaledwie kilkaset metrow.

                Do kitu z taka wiosna.
                • iwannabesedated Wtorek 26.03.13, 18:29
                  Mój organizm przechodzi sam siebie. Dzisiaj sobie kazał przygotować talerz surowych (!) warzyw, w tym, urwa, selera... Selera uważam za sprośną i obrzydliwą sprośność, moja babcia nawet używała słowo "selera" jako brzydki wyraz. Zamiast "cholera". Selera jedna! lub O selera! Talerz warzyw, marchewka, cukinia, ten/ta nieszczęsna selera i do tego sos z dużej ilości przyprażonego sezamu z solą, pokrojonego drobno koperku, cytryny i oliwy, wrzucone kilka zielonych oliwek. I to usiadł i zjadł. Na deser kilka suszonych śliwek. Jako używka pitna - wywarek z imbirku. I pomyśleć, że w grudniu zmuszał mnię (ort. zam.) do kupowania i wpierdalania parówek z szynki... Bosz.... Mówię Wam, na wiosnę będzie trawę żarł, do tego dojdzie. Przynajmniej pieniądze zaoszczędzę....
                  • roseanne Re: Wtorek 26.03.13, 18:52
                    no :) detoxykacja na calego

                    selera surowego lubie tylko w jednej konkretnej salatce, z miodem, jablkiem i przechami wloskimi
                    moj organizm sie domaga plasterkow surowej marchewki, z humusem :)
                  • jutka1 Re: Wtorek 26.03.13, 18:54
                    Słuchaj, a spróbuj zrobić sobie selerową remuladę? Kij wie, może Twój organismus polubi?

                    Mój organismus jest przytłoczony bólem zęba i je bardzo mało. :-/ Dentysta jutro po południu, więc aby tylko wytrzymać. Błeee. :-///
                    • iwannabesedated Re: Wtorek 26.03.13, 19:30
                      Ząb Cię nadal rwie! Szajs! Współczuwam. Trwaj Pytonie do jutra.

                      A co ta remulada? Jak zrobić?
                      Sałatkę z orzechami włoskimi to lubiłam właśnie z marchewki, kiedyś. Rodzynki też tam jakieś szły i majonezu. Bezu bezu... ;)

                      W ramach rozruszania organizmu lecz zachowania w miarę normalnej cery, postanowiłam spożytkować klatkę schodową w mym budynku. Faktycznie, musi ze dwie dodatkowe butelki Mazowszanki mi się na dupie uhodowały, bo uprzednio weszłam na 10 piętro, a teraz tylko na 6... Butelkom Mazowszanki przytroczonym do tyłka mówimy zdecydowanie NIE.
                      • jutka1 Re: Wtorek 26.03.13, 19:55
                        No trwam, trwam, jako ta telewizja, hahaha. :-)))

                        Remulada z selera to seler starty na grubych oczkach albo na słupki julienne, skropiony natentychmiast sokiem z cytryny, coby nie ściemniał, a potem wymieszany z pół na pół majo i musztardą dijon, sól i pieprz, i już. Do lodówki na 30-45 minut na przegryzienie. Tak jak nigdy nie przepadałam za surowym selerem, tak remuladę polubiłam. Spróbuj. :-)
                        • iwannabesedated Re: Wtorek 26.03.13, 21:54
                          Nom, mniam, może to i dobre? Brzmi dobrze...Seler ściemnia? Nie wiedziałam.... Ale to wiele wyjaśnia jeśli chodzi o moją początkową animozję. Nie lubię ściemniania. U warzyw tyż...

                          ;)
                          • fedorczyk4 Sroda 27.03.13, 08:33
                            Ha, remulada selerowa to jest to co moj maz lubi najbardziej. Ja seler toleruje jeno w ugotowanej wloszczyznie a i to pod postacia wywaru.
                            Szykuje sie niemrawawo do wyjazdu i coraz bardziej mnie przeraza perpektywa 5 tygodniowej nieobecnosci na rodzinnym lonie. Mama pomimo wyjscie ze szpitala wcale nie czuje sie lepiej i nadal ma zawrotne skoki cisnienia i hertz klekoty, kot Ranyboskie jakby wiedziala ze zostaje sama i bez oparcia moralnego, nie schodzi ze mnie wcale. Probne pakowanie wykazalo powazne braki w gerderobie. Nie mam co na siebie zalozyc :-( Jedyne co mnie pociesza to to ze le Maz juz uprzedzil swojego kuzyna mieszkajacego 30 km. od tesciowej, ze jesli nie zostane przyjeta mega polmiskiem owocow morza i to wielokrotnie, to nie przetrwam tych pieciu tygodni, zejde im i zamiast pomocy domowej beda mieli klopot w rodzinie ;-)
                            O matko jak mi sie nie chce zaczynac tego dnia :-(
                            • maria421 Re: Sroda 27.03.13, 08:38
                              Slonce, wiatr sie uspokoil , ale kreska na termometrze ciagle ponizej zera.
                              Zaraz jade na zakupy. Corka przyjezdza w piatek, chce zrobic po raz pierwszy w zyciu sledzie w zalewie octowo-smietanowej.

                              Fedoro, zazdroszcze wyjazdu i tych mega polmiskow owocow morza.

                              P.S. Zgadzam sie ze wino jest dla dobrych ludzi :)
                              • ewa553 Re: Sroda 27.03.13, 08:47
                                Slonce swieci, ale jest zimno, tylko plus 3. Zaraz pedze na pilates i do sauny i na masaz, jednym slowem sroda to moj ulubiony dzien.
                                Wczoraj zaliczylismy nowego Chinczyka i zdecydowalam sie pierwszy raz na nierybne sushi. Buee. Dziekuje. Nie moj resort.
                                Fedoro, jak czytam o Twoich owocach morza, to slinka leci mi wodospadem. Z taka perspektywa pojecvhalabym i w pokutnym worku, co mi tam ciuchy! Nie sadze jednak abys miala tam juz lato. Ja bylam najwczesniej w maju w Rosas hiszpanskim, ktore lezy niewiele powyzej (chyba) tego miejsca gdzie sie wybierasz. I bylo zimno choc slonecznie. Zabierz wiec lepiej pare swetrow:)))) Biedny Kot Ranyboskie, jest ktos kto go bedzie dopieszczal?? Moge ewentualnie wpasc:)))
                                No to pa, bo jutro chyba odfruwasz?
                                Jutka, Ciebie zab pewnie przestal bolec, jak to zwykle krotko przed wizyta u dentysty?
                                Ja mam jutro termin, ale nie taki straszny, tylko copolroczne czyszczenie zebow.
                                Wczoraj dobra wiadomosc, idziemy jednak w Swieta na wedrowke. Bardzo sie ciesze, oby pogoda dopisala....
                                • jutka1 Re: Sroda 27.03.13, 10:26
                                  No niestety, Basiu, ciągle boli. Nigdy jeszcze chyba tak nie czekałam na wizytę u dentysty! :-)))

                                  U nas zimno, 1C za oknem. Brrrrr.
                                  No ale wyszło słońce, rozkwitł pierwszy kwiat kamelii, mam perspektywę wieczoru i nocy bez bólu (odpukać), więc i jojczyć nie ma co. :-)

                                  I tym optymistycznym akcentem... miłego dnia :-)
                                  • iwannabesedated Re: Sroda 27.03.13, 12:23
                                    Ajajaj, obolałemu Pytu współczuwam. A to jak boli - to nie przyjmują od razu? Bardzo nieprzyjemne takie czekanie, nie dość że na coś mało przyjemnego, to jeszcze w boleściach. A potem trzeba jeszcze za to wszystko zapłacić :(((

                                    Wiecie co, przeczytałam wywiad z żoną "pierwszego taliba RP" niejakiego Terlika, no oczywiście, siedzi w domu, prokreuje niechętnie, goli pierdoli, ale najbardziej mnie rozśmieszyło to, że ta kobieta nigdy nie wyjeżdża nigdzie, i podejrzewam też - nie wychodzi sama. No może do osiedlowego sklepu po bełki. I raz się "zbuntowała" i wyjechała do Krakowa na .... półtora dnia. I wiecie co, obławę na nią urządził! znajomych ksiądzów (ort. zam.) zaprzęgając, ścigał i osaczał do porządku przywołując. Sam oczywiście wyjeżdża bezustannie... :) No i ok, niech sobie każdy żyje jak tam sobie chce, ale wiecie co, taki styl życia mi się wydaje mniej więcej tak aberracyjny jak igraszki z kupą w filmie Salo.
                                    • blues28 Re: Sroda 27.03.13, 14:44
                                      Ból zeba rzecz przykra :-( Wspólczuje szczerze, bo dentysty nie lubie wielce.
                                      Wrócilam z miasta i stwierdzam, ze pogoda mila nad wyraz, taka "mild" choc od czasu do czasu cos sypnie z nieba. Ale chodzac po miescie nawet nie fatygowalam sie otwieraniem parasolki, bo zbyt drobna ta kaszka zeby sie meczyc parasolem.

                                      Wywiad z A.Terlikowska zaczelam i natychmiast porzucilam tak dalece jest to nie moja bajka. O ile jest to jej wybór to nie mam nic do powiedzenia. Acz stylu nie podzielam wcale, to nie moje to rybki i nie moje akwarium.

                                      Natomiast musze zrobic rejtana w sprawie selera! Moze to dlatego, ze tu seler naciowy i bulwy zdarzaja sie niezwykle rzadko i po bajonskich cenas, wiec nic wspólnego ze swiezym selerem z polskiego tragu/dzialki nie maja. A ja ten zapach uwielbiam i smak tez! Sarty na tarce, posolony do smaku, doprawiony jogurtem, no toz pychota!!
                                      A co to za zupa warzywna bez selera, pytam sie, no? Generalnie lubie wloszczyzne czyli marchew, pietruszke, selera i wyjadam radosnie z rosolu.

                                      No i u mnie jutro juz swieta. Wiec najlepszego, swiatecznego Wam zycze :-)
                                      • ewa553 Re: Sroda 27.03.13, 14:52
                                        narobilyscie mi smaku na ten seler. Tez uwielbiam zapach, a juz rosol bez selera to jak....rozumiecie. Cos mi po glowie chodzi jakas surowka z dawnych lat, seler i marchweka - starte drobno. Jest cos takiego? Jesli tak, to czy sie toto soli czy slodzi? Jutro jestem na targu, to sobie nabede i cos tam zrobie wedlug waszych pomyslow.
                                        A dentyste masz Jutka faktycznie dziwnego. U nas przy bolu dostajesz natychmiast termin, nawet jesli czasami mowia, ze masz byc cierpliwa, bo to moze potrwac.
                                        • jutka1 Re: Sroda 27.03.13, 15:14
                                          Tutaj w przypadkach nagłych i nie do przejścia istnieje pogotowie dentystyczne. Którego to pogotowia dent wolę unikać, a nie byłam w stanie skakania z okna, żeby nie móc poczekać dwie doby na mojego dentystę. :-)
                                          • maria421 Re: Sroda 27.03.13, 16:09
                                            Jutka, nie daj sie zebu! (zam.)

                                            Donosze ze na obiad mialam pierwsze w tym roku zielone szparagi. Namiastka wiosny przy ciagle minusowej temperaturze.
                                            • ewa553 Re: Sroda 27.03.13, 16:19
                                              tez myslalam o szparagach, szczegolnie ze jutro ide na targ. Ale na jutro mam jeszcze marokansko Eintopf, na piatek rybe, w sobote musze gdzies zjesc po drodze, a w oba swieta nie bede gotowala. Tak wiec poczekam ze szparagami na przyszly tydzien. Moze wreszcie przelamie sie i sprobuje zielone? Tyle tu chwalilyscie...
                                            • jutka1 Re: Sroda 27.03.13, 20:26
                                              Niniejszym oświadczam, że kocham mojego dentystę. :-)))
                                              Nic a nic mnie nie bolało, nawet zastrzyku ze znieczuleniem nie czułam NIC. Co powiedziane przeze mnie, ciepiącą na fobię wszystkiego co dentystą pachnie, jest tym bardziej znaczące. :-)))
                                              Śmialiśmy się z dentystą, że przestajemy liczyć, ile lat się znamy (16!), bo powpadamy w depresje i po co nam to. :-)

                                              A po prześwietleniu i obstukaniu, i potem obejrzeniu oczoma ;-), diagnoza: nerw wziął i obumierał. :-/ No to mi nerw wyjął, zdezynfekował ząb od środka, wypełnił lekarstwem, a po moim powrocie z urlopu będziemy się zajmować dalszą już kosmetyką.
                                              • iwannabesedated Re: Sroda 27.03.13, 23:22
                                                Amen i hura! Niech mu (nerwu) ziemia lekką będzie, nerwu z wozu, babie lżej... No to jak Ci Pytko nerwu obumierał, to naprawdę dzielna byłaś. Mnie się to niestety zdarzyło i myślałam, że po ścianach będę wędrować. Brr...

                                                Mnie zaś jakieś wzięły trząchawki i dreszcze, idę więc z aspiryną - do łóżka.
                                              • maria421 Re: Sroda 28.03.13, 09:23
                                                Jutka , witaj w klubie zakochanych we wlasnym dentyscie:)

                                                No i dobrze ze juz po nerwie.
                                      • maria421 Re: Sroda 27.03.13, 19:20
                                        Dorotko, Bluesie, jezeli naprawde szanujecie wybory innych ludzi , to po komentarze typu "aberracyjny styl zycia" czy "nie moja bajka"?

                                        • iwannabesedated Re: Sroda 27.03.13, 23:01
                                          Że co? Że jak?

                                          Nigdy w życiu bym nie użyła słowa "szanować" w odniesieniu do takiego czegoś. Tak samo jak do kobiety, które mają pomysł aby robić karierę przez dupę, osoby kontestujące cywilizację poprzez niemycie się, lub osoby poddające się operacjom plastycznym aż do monstrualnych efektów. Niech sobie żyją jak chcą, zabronić im tego się nie da, ale bynajmniej nie jest to dla mnie coś godnego szacunku.

                                          A już szczególnie mnie przeraża, iż żyjący w tak specyficzny sposób ludzie, dążą do narzucenia swoich zasad innym ludziom. Kobiecie trochę współczuję, to jest dla mnie produkt taki jak powiedzmy ofiary syndromu sztokholmskiego albo Arabki co twierdzą, że chcą nosić burkę. Żyje sobie tak, do tych zasad się stosuje - no dobra. Niech sobie. Natomiast jej mąż, to sprawa odrębna. Ani przez chwilę nie wierzę, iż stosuje do siebie jakiekolwiek zasady, które narzucił żonie, i które usiłuje nam wszystkim narzucić. Jest to czystej wody przebiegły oportunista o zapędach dyktatorskich. Używający do swoich celów jakiejś spaczonej demagogii oraz wykorzystujący co głupszych lub co bardziej zdeprawowanych księży do pomocy.

                                          Czy szanuję wybór pana Terlika aby robić karierę, uzyskiwać prestiż, aplauz i kasę grając na najniższych emocjach ludzi? NIE SZANUJĘ. Ale niech se.... Do gazu go nie będę wysyłać, ani nie będę nawoływać do sadzania go za murem. Nawet to, że swojego porno-religijnego tłamszenia dzieci oraz żony nie robi "skromnie i po cichu" tylko na oczach zdumionej gawiedzi - mu nie żałuję. A niech se...

                                          • maria421 Re: Sroda 28.03.13, 09:31
                                            Dorotko, o czym , o kim Ty wlasciwie piszesz? O Terlikowskiej jako niepracujacej matce czworki dzieci czy o dziennikarzu Terlikowskim?
                                            Bo z postu do ktorego sie doczepilam wynilako ze pisalas o Terlikowskiej na podstawie wywiadu z nia, a nie o tworczosci Terlikowskiego.

                                            Co jest wiec "aberracja", co jest "tym czyms" wobec czego nigdy w zyciu bys nie uzyla slowa "szanowac"? To ze kobieta za kariere swego zycia wybrala bycie matka czworki dzieci? Toz to pani prezydentowa ma piecioro dzieci, pani Walesowa siedmioro, zadna z nich nie wyglada na nieszczesliwa. Terlikowscy zdaje sie nie siedza na garnuszku panstwa, dzieci pewno wyksztalca i wychowaja na porzadnych ludzi, wiec gdzie problem?


                                            • iwannabesedated Re: Sroda 28.03.13, 13:04
                                              Marysiu, piszę dokładnie o tym o czym napisałam :)))
                                              Aberracyjne i wstrząsające wydaje mi się na przykład urządzanie obławy na dorosłą kobietę za pomocą księży, bo akurat postanowiła sobie gdzieś pojechać. Na półtora dnia... Aberracyjne jest też wywieranie presji na kobietę aby rodziła dzieci, na które nie ma ochoty, a jeszcze bardziej aberracyjne jest wciąganie dzieci w tę manipulację. Vide kawałek o umieszczeniu przez "dzieci" napisu "chcemy dzidziusia" jako wygaszacza jej monitora. Sądzę, że takie dzieci, wychowane w takim środowisku gdzie się nie szanuje ani czyjejś prywatności, ani wolnej woli, takie dzieci przyuczone od maleńkości aby używać manipulacji i emocjonalnego szantażu aby za wszelką cenę wymusić to co one chcą - a drugiej osobie i jej potrzebom ch...j w dupę - to nie mają szans bycia porządnymi ludźmi. Zaś ich to coś co nazywasz "kształceniem" - czyli chodzeniem do szkoły o rygorze zamkniętym gdzie nie ma prawa się pojawić ani dziecko rozwodników, ani na przykład pewnie ulubione przez prawicowych oszołomów dziecko z gwałtu (no chyba że zgwałcona poślubi oprawcę), ani z pewnością żaden inny "odmieniec" czyli Murzyn, Żyd, Azjata, gdzie nauczają, że szatańskim zagrożeniem dla katolickiej duchowości jest joga, zielona herbata, astrologia, Harry Potter, medytacja, tatuaż, i krople kwiatowe Dr Bacha - ma wszelkie szanse wyprowadzić te dzieci na bandę pojebów leśnych których pewnie trzeba będzie długoletnio resocjalizować aby mogli jako tako funkcjonować w normalnym społeczeństwie.
                                              • maria421 Re: Sroda 28.03.13, 16:51
                                                Dorota, ja calego wywiadu przeczytac nie moge, a Ty napisalas tak, ze wlasciwie nie wiadomo bylo o co chodzi z ta "aberracja", czy o to ze Terlikowska ma 4 dzieci, czy ze wychodzi z domu tylko po bulki i raz tylko urwala sie do Krakowa.

                                                Nadal jednak mysle ze uczepilas sie Terlikowskiej nie ze wzgledu na dobro jej dzieci, lecz z antypatii do jej malzonka.

                                                Ich sprawa jak wychowuja wlasne dzieci, jezeli tym dzieciom, ani innym ludziom krzywda sie nie dzieje. Ja sie z roznymi dziwactwami w wychowaniu dzieci spotkalam, z dziecmi wychowanymi w rezimach ekologiczno-wegetarianskich, z dziecmi matek "helikopterow" ktore nie zostawiaja dziecku chwili czasu miedzy jednym kursem a drugim bo dziecko ma byc zaprogramowane na sukces i z dziecmi puszczonymi samopas w imie bezstressowego wychowania. Co z tych dzieci wyrosnie mozna powiedziec dopiero jak beda dorosle, moze dzieci Terlikowskich zbuntuja sie i beda antyklerykalami?

                                                Ja za aberracje uwazam to :

                                                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13643538,_Rzeczpospolita___Zamiast_rodziny_bedzie_gender__Zmiany.html#BoxWiadTxt
                                                • iwannabesedated Re: Sroda 28.03.13, 17:36
                                                  Tak, dokładnie, jak napisałaś Bluesowi, projektujesz na nas jakieś swoje rojenia myśląc, że skoro nie mamy dzieci, to się czepiamy baby, tylko dla tego że je ma. To jest moja droga myślenie stereotypami. Tak samo uważam za aberracyjne wychowywanie w reżimach eko-wege - jak i Ty, "helikopterowe" programowanie, lub wychowanie bezstresowe. Różne fajne rodziny z dzieciami znam, znam też matkę co nie pracuje, a także ojca co nie pracuje.

                                                  Różnica między dziwakami eko-wege, helikopterowymi i bezstresowymi jest to, że nie mają ambicji aby innym swój styl życia narzucić jako jedynie słuszny. Zaś taką ambicję ma pan Terlik. Stąd też jego wariactwo uważam za groźne, a wyżej wymienione za niegroźne.

                                                  Poza tym, gdzie Ty w ogóle widzisz w moich postach jakąkolwiek troskę o "dobro" ich dzieci? Swoje własne dobro mam na uwadze, skoro ta hałastra kiedyś dorośnie i być może mnie jako starą jałową babcię każe zamknąć w karnym klastrze dla jałowych starych babć. Tam mi się każą czołgać na kolanach waląc czołem w podłogę dla mego dobra i odkupienia duszy mej... No jedyna nadzieja, że się, jak piszesz, zbuntują, i zamknąć każą Terlika...Tak też bywa.

                                                  Natomiast przywołując Wałęsową jako wielodzietny obraz szczęśliwości, to żeś pierdolnęła jak łysy grzywką, bo akurat pani prezydentowa się zbiesiła i publiczne robi expose tej swojej "szczęśliwości". I jeszcze, apropos powiedzenia, że "wyglądają na szczęśliwe" no to proszę Cię. Chyba niepoważna jesteś przywołując taki argument. Aha, i jeszcze to, że dopóki ktoś płaci podatki to wszystko jest ok. Chyba ten zboczeniec z Austrii, Frycel czy Fritzl też je płacił...
                                                  • maria421 Re: Sroda 28.03.13, 19:18
                                                    Nie dlatego ze Wy nie macie dzieci, tylko dlatego ze jestescie postepowe feministki :)

                                                    W demokracji jest miejsce tak dla "talibana" Terlikowskiego jak i "talibanek" Srody i Szczuki. Zle bedzie dopiero wtedy jak jedna opcja zdobedzie monopol.
                                                    Swoja droga, Sroda, Szczuka &Co nabraly wody w usta na temat drugiej juz masowej manifestacji w Paryzu przeciw zrownaniu praw zwiazkow partnerskich z prawami malzenstw.
                                                    W laickiej Francji, stawianej za przyklad postepu cywilizacyjnego takie manifestacje? I to mlodych ludzi, zadnych tam moherow? Bez wplywow kosciola, Radia Maryja i Opus Dei?
                                                    Zeby to jakis polski ciemnogrod, katoland, ale laicka Francja? :-)

                                                    https://jmcoi.files.wordpress.com/2013/01/manif-anti-mariage-gay-05.jpg
                                                  • iwannabesedated Re: Sroda 28.03.13, 19:47
                                                    Aha, a jak tak, to ok :)


                                                    Co Szczuka ze Środą, to ja nie wiem, ale poniżej napisałam co Szczepkowska z Młynarską. I tak ona z oną, i ona z oną, a faceci gdzie?

                                                    Pamiętacie Danuty Rinn piosenkę?




                                                    Bo Terlikowski z Terlikowską, to moim zdaniem nie liczy się. Bo to chyba jest jedna osoba.


                                                    https://m.natemat.pl/39e48fb1684cbc81cc3adc5103c7d818,641,0,0,0.jpg
                                                  • jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 20:16
                                                    Masowa nie masowa, Marysiu, liczba manifestujących odpowiada mniej więcej odsetkowi katolików i wielkości (małości) skrajnej prawicy, więc spoko moja droga - jako postępowa feministka nie martwię się za bardzo, hahaha... :-)))))
                                                  • iwannabesedated Re: Sroda 28.03.13, 20:34
                                                    Postępowa a nawet ... kroczonca... :)))
                                                  • jutka1 Re: Sroda 28.03.13, 20:43
                                                    ... i odpełzająca kroczonc! :-)))
                                                  • iwannabesedated Re: Sroda 28.03.13, 21:43
                                                    KRO! KRO! KRO!
                                                  • jutka1 Re: Sroda 29.03.13, 09:32
                                                    I czasem się rozkracza.
                                                    KRA! KRA! KRA!
                                                    :-))))))))
                                                  • maria421 Re: Sroda 29.03.13, 10:57
                                                    Jutka, podobno bylo 1,4 miliona manifestujacych. A niechby to nawet byla polowa, to jezeli to nie jest masowa manifestacja, to jaka manifestacje nazwiesz masowa?

                                                    Wikipedia podaje ze we Francji jest 41,6 milionow katolikow z czego prawie 10 milionow chodzi do kosciola okazjonalnie, a prawie 3 miliony raz w tygodniu.

                                                    en.wikipedia.org/wiki/Religion_in_France#Church_attendance
                                                    Az tylu w tej manifestacji nie bylo.

                                                    Dziewczyny, nie oszukujcie sie. Oswieconym Francuzom przebrala sie miarka kiedy po latach istnienia zwiazkow partnerskich Holland zachcial zapunktowac w wyborach zrownaniem praw zwiazkow jednoplciowych z prawami malzenstw, lacznie z adopcja dzieci.

                                                    Nie doszukujcie sie wiec reakcyjnych macek kosciola tam, gdzie przemawia zwykly , zdrowy rozsadek.
                                                  • iwannabesedated Re: Sroda 29.03.13, 13:12
                                                    Marysiu, piękno niezbywalnych praw obywatelskich polega na tym, że nie podlegają kategoriom takim jak lub dobra wola większości czyteż rozsądek. Czy rozsądne było z punktu widzenia facetów dawać prawa wyborcze kobietom? Z pewnością nie było. Czy rozsądne było z punktu widzenia białych dawać wolność Murzynom - a skąd. Czy jakakolwiek uprzywilejowana grupa się ochoczo i bez protestów zrzeknie swoich przywilejów - ależ nigdy w życiu :))) Różnych argumentów używano, na przykład język angielski jest tu świetny bo nie ma w nim słowa "człowiek". Zamiast słowa "człowiek" jest słowo "man". Czyli mężczyzna. Wszystkie więc pisane i niepisane prawa, akty, konstytucje, etc. definiowały człowieka jako faceta. Argumentem było więc, że kobieta "woman" nie jest człowiekiem w sensie prawnym i nadawanie jej jakichkolwiek praw ludzkich jest idiotyczne i sprzeczne z rozumem. Oraz rozsądkiem. Tak jakby świni takie prawa nadał, lub krowie. To samo z Murzynami. Nie przyjmowano do wiadomości faktu, że to w ogóle są ludzie.

                                                    Sytuacja obecnie jest o tyle łatwiejsza, że nikomu nie przychodzi do głowy kwestionować faktu, iż ludzie żądający związków partnerskich to są - ludzie. Więc skoro już to mamy wyjaśnione, to oczywistym jest, że jako ludzie należą się wszystkim takie prawa jak ludziom. W tym prawo do ochrony bliskich związków. Jeśli więc w XIX wieku zdołano zrobić ten wysiłek umysłowy i dopuścić do siebie fakt, że definicja słowa "człowiek" jest szersza niż tylko "osoba z penisem", to myślę że w obecnych światłych czasach z definicją słowa "małżeństwo" nie będzie aż takich problemów :)))

                                                    A parady o których piszesz, no to chyba są normalne, ludzie nie chcą zrezygnować z poczucia wyjątkowości, jedynie słuszności i będą bronić swoich przywilejów.
                                        • blues28 Re: Sroda 28.03.13, 10:55
                                          Marysiu, nie moja bajka oznacza dokladnie nie moja bajka. Zawsze potrzebowalam byc niezalezna zawodowo i finansowo. Ale to ja. Nie doczytalas, ze napisalam: o ile to jest jej wybór nie mam nic do tego.
                                          Kobiety maja prawo de nieposiadania dzieci i realizowania sie zawodowo. Maja prawo do posiadania dzieci i realizowania sie zawodowo. Maja prawo do posiadania dzieci i porzucenia czy niepodjecia pracy i realizowania sie rodzinnie. Maja do tego pelne prawo! W dzisiejszych czasach jest to bardziej ryzykowne z uwagi na chwiejnosc rynku pracy i zbytnie obciazenie jedynego zywiciela rodziny. Ale jesli to jest wybór dobrowolny to nie mam uwag.
                                          • maria421 Re: Sroda 28.03.13, 16:53
                                            Bluesie, moze jestem przewrazliwiona i dlatego wyczulam w Twoim poscie postawienie Twego wyboru ponad wybor Terlikowskich.

    • jutka1 Czwartek, zimno, szaro 28.03.13, 10:03
      Trzy stopnie, szaro, w nocy minusowe temperatury. Brrrr.
      Siedzę dziś w domu, oprócz szybkiego przepełznięcia do apteki, bo wczoraj jedząc kolację ugryzłam się do krwi w ciągle znieczuloną dolną wargę (nic nie czułam i dokonałam zniszczeń że hoho). Wyglądam więc tak, jakby kto mi dał w mordę na ringu bokserskim. Dżizas KJAP. :-///
      Okładam lodem, smaruję wodą utlenioną, a w aptece mam nadzieję dadzą mi jakąś maść czy coś na okłady?
      Hahahahahahahaaaaaa....

      Poza tym. Rozkwita drugi kwiat kamelii. Pąki liści na hortensji mają już po 5 mm. Pieris nadal kwitnie. I tymi małymi oznakami wiosny będę sie pocieszać, bo co mi zostało. :-) Bez urazy wszystkim tym, którzy tkwią w śniegu. :-/

      I tyle pierduł. Miłego dnia życzę :-)))
      • blues28 Re: Czwartek 28.03.13, 11:01
        Jutka, dobrze, ze juz po bólu zeba. Nie kocham leczenia kanalowego, ale jak trzeba to trzeba.
        Wazne, ze masz zaufanego dentyste. Ja zmienilam kilkakrotnie i zadnego/zadnej nie pokochalam.

        U mnie dzis dzien pogodny i sloneczny. Nie bede epatowac, bo reszte Europy zima dalej w okowach trzyma. Czytalam, ze wiosna jako pora roku ma stopniowo zanikac i czeka nas drastyczne przechodzenie z zimy w lato.
        Zbieram sie i jade na wycieczke w góry!

        Milego dnia :-)
        • iwannabesedated Re: Czwartek 28.03.13, 13:42
          Pytko, pokąsania współczuwam, jakiś wór Ci się roztworzył uszczerbków na ciele, ale wydaje mi się tendencja jest malejąca.... Może jeszcze paznokieć złamiesz, tak na koniec, i pewnie będzie na tyle :)

          Bluese wycieczki w góry zazdraszczam, natomiast ja słuchałam w radio pani meteorolog, która powiedziała, że takie anomalia pogodowe są.... normalne. I cytowała uprzednie przypadki tak zimnych marców, które się zdarzały nie na przeciągu tysiąc lub stu-leci, ale na przykład ostatni taki zimny marzec był ponoć w 1997 roku, więc z punktu widzenia Ziemii - przed chwilą :) Coś w tym musi być, skoro jedynym trwałym elementem jaki pamiętam odnośnie pogody jest bezustanne jojczenie na ową. I, że to nienormalne, i że nigdy nie było tak (morko, sucho, gorąco, zimno, wietrznie...) a rolnicy mają złe plony notorycznie z powodu pogody, pogoda też bezustannie zaskakuje drogowców.
          • jutka1 Re: Czwartek 28.03.13, 14:24
            Byle paznokieć, a nie nogę na przykład. :-)

            Twoje podsumowanie jest takie, że sama mogłam była to, co do joty, napisać. :-)

            Marysiu, a Ty nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi i nie wykręcaj kota ogonem. :-)))))))))
            • jutka1 Re: Czwartek 28.03.13, 14:26
              Miałam na myśli podsumowanie o państwie Terlikach, które napisałaś do Marysi. :-)
            • maria421 Re: Czwartek 28.03.13, 16:55
              jutka1 napisała:

              > Marysiu, a Ty nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi i nie wykręcaj kota ogonem.
              > :-)))))))))

              Teraz wiem, wczoraj nie wiedzialam , calosci wywiadu nie moge przeczytac.

          • roseanne Re: Czwartek 28.03.13, 14:30
            o to to droga pani :-)
            pogoda zawsze zaskakuje drogowcow, niezaleznie od kraju, kontynenty i pory roku

            Jutus, dobrze, ze juz po bolu, szybkiego powrotu do normalnosci zycze

            u nas kolejny dzien na plusie, metry sniegu powoli sie rozpuszczaja

            z ciekawostek, w skrzynce pocztowej znalezlismy kartke z info, ze uwaga, ktos kradnie koty w sasiedztwie, ze im (autorom kartki) zginely sztuk dwie, i ze oferuja nagrode za ujecie szkodnika

            nasza przez cala zime siedziala w domu, ale powoli pcha nos na balkon, mam jej jakis nadajnik wszczepic?
            kwoli wyjasnienia, chipow u nas nie ma, tylko numerek na obrozce, ktora to moj siersciuch "gubi" w kilka godzin po zalozeniu
            • jutka1 Re: Czwartek 28.03.13, 15:15
              Jak to nie ma u Was chipów dla zwierząt? Czemu? Dziwne...

              Nie wiem, czy to jest pocieszenie, ale wczoraj w newsach mówili, że w Moskwie jest 70 cm śniegu. :-)
              Trzymam kciuki za wszystkich przysypanych, zasypanych, przemarzniętych. Już niedługo, już niedługo. :-)
              • maria421 Re: Czwartek 28.03.13, 16:56
                Czujecie zapach? To moj sernik tak pachnie :)
                • iwannabesedated Re: Czwartek 28.03.13, 17:46
                  Nic nie czuję! Ha, taki piernik to pachnie, no.... Ja teraz pójdę do kuchni garami połomotać, mam jakąś rukolę, oliwki zielone i czarne, hm... Może pasta pomodoro....Do tego rukola z kawałkami świeżego ananasa, prażonym sezamem i hm, może na tego ananasa trochę vinegretu?

                  To są proszę Was rozmyślania przyjemne i pożyteczne, a potem na kanapie po-kartkuję sobie Panoramę Średniowiecza? Czyco?

                  W poniedziałkowe wieczory są w Trójce audycje Jana Ptaszyna Wróblewskiego który bardzo zajmująco opowiada różne opowieści. Jak to starym busem jechali z Francji do Bratysławy na jakiś festiwal jazzowy, jak to ten bus się spsuł i musieli co 50 kilometrów robić postój, jak to gdzieś przemieszkiwali w Holandii na kampingu, bo taniej, i w ten domek kempingowy im się wtrynili Dudziak z Urbaniakiem, którzy w aucie wozili co popadnie. I to wszystko wyładowali na podłogę domku, szukając gaci, a tam w tej kupie były instrumenty, krakowska podsuszana, płyty, buty, i inne rzeczy.
                  • ewa553 Re: Czwartek 28.03.13, 17:52
                    cudne to musza byc opowiesci, Dorotko. Lubie takie "z zycia wziete":)))
                    • iwannabesedated Re: Czwartek 28.03.13, 19:04
                      Są cudne, facet jest świetnym opowiadaczem :))) Audycja się nazywa Trzy kwadranse jazzu.

                      www.polskieradio.pl/9/Audycja/7501
                      Pewnie można złapać online, jak by ktoś miał chęć.
      • iwannabesedated Szczepkowska vs. Młynarska czyli... 28.03.13, 19:11
        wyższość/niższość lobby gejowskiego nad seksistowskim.

        Aktorka Szczepkowska ostatnio nawaliła na alarm, że gejowskie lobby młodych aktorów w teatrach borsuczy, i do naga ich rozbiera, i skandal! Usunąć, odsunąć i unieszkodliwić. Na co jej rzekła Paulina Młynarska - a co w takim razie z seksistowskim lobby hetero co od lat rozbiera i dupczy młode aktorki, czasem nawet w wieku lat 14 (samą siebie dając za przykład) ogołaca, daje role pod warunkiem pokazania cycek, dania dupy i w ogóle, co z tym? I podsumowała udatnie Paulina eM, że jej zdaniem nie ma żadnego lobby homo, czy hetero, za to jest lobby ludzi co nie mają oporów. Zgadzywam się z tym i podpisuję zarówno ręką jak i nogą.
        • maria421 Re: Szczepkowska vs. Młynarska czyli... 28.03.13, 19:23
          Nagosc na scenie teatralnej jest dowodem na brak lepszych pomyslow tworcow sztuki.
        • ewa553 Re: Szczepkowska vs. Młynarska czyli... 28.03.13, 19:23
          klikam "lubie to" pod Twoim wpisem Dorotko:)))) Slyszalam o Szczepkowskiej i pomyslalam ze jakiejs roli nie dostala i pieprzy. Jak swiat swiatem w teatrze i filmie bylo duzo pieprzenia (sie) i to niezaleznie od plci, zadne tam lobby, tylko jak piszez, wiec sie nie powtarzam.
          • iwannabesedated Re: Szczepkowska vs. Młynarska czyli... 28.03.13, 19:53
            Nie zgadzam się z Marysią, byłam na przedstawieniu Nietoperz gdzie dwóch facetów pokazało fujarki, jeden pokazał tyłek a jeden łysinę, a baby nic nie pokazały i było super. Nie wiem czy reżyser jest gejem.
          • jutka1 Re: Szczepkowska vs. Młynarska czyli... 28.03.13, 20:25
            Cudne. A Szczepkowska nigdy rozumem ani inteligencją nie grzeszyła, więc... :-)
    • jutka1 TGIF :-))) 29.03.13, 09:31
      Jakieś słońce za oknem, o dziwo. I zero stopni, hahaha. Śmiechu warte.

      Dzisiejszy gwóźdź mojego programu to USG przegubów i może jakieś zastrzyki. Poczytałam trochę i jednak przedyskutuję z nimi, czy kortyzon to naprawdę najlepsze wyjście, i czy diagnoza to "zwykłe" zapalenie ścięgien, czy już przewlekłe, bo jeśli przewlekłe to w ogóle inaczej się do tego podchodzi.

      Weekend zapowiada się spokojnie, trochę zakupów prezentowych na wyjazd, trochę pichcenia, nic takiego. I modlę się, żeby czasem sąsiedzi nie chcieli się mną "zaopiekować" świątecznie, bo czasem mają takie zrywy, a ja chcę mieć święty spokój. :-))))))

      Miłego piątku! :-)))
      • maria421 Re: TGIF :-))) 29.03.13, 10:59
        Snieg spadl w nocy, ogrod wyglada jakby to Wigilia byla a nie Wielki Piatek.
        Sledzie w zalewie octowo-smietanowej wyszly ze palce lizac, corka juz jest w drodze do domu.

        Milego dnia!
        • iwannabesedated Re: TGIF :-))) 29.03.13, 13:52
          Skaranie boskie! Od kliku dni było zimno, lecz świeciło obiecująco słoneczko. A dzisiaj - ZNOWU ŚNIEG PADA!
          • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 29.03.13, 14:11
            O matko znowu? To ja ide do ogrodu pooopalac sie :-) Poranek na moim kawalku poludnia Francji byl zachmurzony i deszczowaty ale cieply. Teraz zrobilo sie cudownie slonecznie. Wlasciwie to nie do ogrodu pojde tylko na spacer nad jezioro. Rano bylysmy na targu i z okazji Wielkiego piatku kupilysmy i zjadly sole, szare krewetki, trabki pospolite i takie male czarne skrecone ktore nie wiem jak sie po polsku zwa. Po francusku bigornaux. Zaraz pekne z przejedzenia. Odwyklam od jedzenia o tej porze i w takiej ilosci, musze to wychodzic ;-)
            • ewa553 Re: TGIF :-))) 29.03.13, 14:16
              o rany: piekna pogoda i owoce morza - to dla mnie za duzo, ide sie obwiesic.....
              Masz fajnie, Fedoro i ciesze sie dla Ciebie. Jaka temperatura powietrza?
              PS Bez Twoich codziennych meldunkow z pola bitwy, nie wiem co jesc:))))
              • fedorczyk4 Re: TGIF :-))) 29.03.13, 18:36
                Ewa, o 18. 15 sprawdzilam, na termometrze 15 stopni.
    • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 213 :-))) 30.03.13, 13:19
      No i co! Milczkiem wszyscy siedzą?

      Śniegu napadane po kolana, siedzę tutaj sobie, i myśli myślę. Wczoraj rozpoczęłam akcję zmiany dostawców internetu oraz telefonii komórkowej. Jest to akcja wieloetapowa, bowiem dostawcy się wcale nie chcą dać zmienić. Kręcą, oszukują, wyobraźcie sobie, połączenie przerywają, udzielają fałszywych informacji. Zdumiewające. Mam wrażenie, że, przynajmniej jeśli chodzi o ogromne firmy, a przeważnie tacy są dostawcy internetu i telefonii - to jest jakaś ich wojna przeciw klientom. Klient jest interesujący jedynie do momentu podpisania z nimi umowy. Potem jest to tylko upierdliwy petent :( Czytałam ostatnio, że klienci jakichś dwóch platform cyfrowych się w końcu zbuntowali, bo dostawcy zachowali się wyjątkowo chamsko jednostronnie zmieniając ludziom umowy - na znacznie mniej korzystne oczywiście. Jest to nieprzyjemne i w zasadzie to stoi wszystko na głowie. Zamiast jako pożądany klient jestem traktowana jako jeleń do nabicia w butelkę. Nie wiem, czy tylko PL ma taki problem, czy to coś większego jest...

      Chyba tutaj leży odpowiedź na "fenomen" sukcesu mojej kumpeli, która w tym sezonie, po dwóch latach przygotowań, zorganizowała wyjazd w Alpy na narty - z jogą :) I o ile wielcy narto-operatorzy doświadczają skutków kryzysu, bo zamiast dwóch czy iluś tam autokarów wysyłają w góry - busa, to kumpela na swój dziewiczy wyjazd miała dwa razy więcej chętnych niż mogła zabrać. A wyjazd nie był tani, bo kumpela nie ma jeszcze przetartych ścieżek, nie dostaje dobrych cen, etc. Natomiast wszystko robiła osobiście, często się kontaktowała, odbierała absurdalne telefony z dziwnymi pytaniami - z anielską cierpliwością. Wysyłała maile co ze sobą zabrać i jak się przygotować, i w ogóle chyba to mnóstwo osobistej uwagi oraz fakt, że jest jedna konkretna osoba która za wszystko osobiście odpowiada - to chyba wzięło ludzi.
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 213 :-))) 30.03.13, 13:31
        usmialam sie gorzko, Dorotko: ja od dwoch tygodni jestem tez w trakcie zmiany Vodafonu na Telekom. I choc moje umowy koncza sie dopiero za pare miesiecy (komora w lipcu, stacjonarny+internet we wrzesniu) to juz teraz przezywam koszmar. Telefony, w ktorych nmnie np.Vodafone pyra dlaczego ich chce opuscis, a jak zaczynam o nich kulturalnie ale zle mowic, to klada mi wpol slowa sluchawke. Dzwonia proponujac wspaniale okazje, jednym slowem drecza mnie okrutnie.... Albo: wszelkie wypowiedzenia musza byc u nich na pismie, zadne tam maile czy telefon. Ale ja potwuerdzenie wypowiedzenia dostalam SMS-em! De mozna by sobie tym podetrzec, gdyby komora byla z papieru..... Tak wiec siostra Ci jestem, znam Twoj bol.
        A reszta forum spi, gzdzi sie czy co? Wchodze na fejsbuka i tylko z Dorota mozna pogadac. Zagladam tu, i zgadnijcie z kim sobie tu mozna pogadac?
        • iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 213 :-))) 30.03.13, 13:44
          No tak, hahaha! Dobrze, że sama ze sobą nie musisz gadać, bo ja czasem tak miewam...

          Wracając do baranów, to te umowy mnie zastanawiają. I o ile rozumiem, że jeśli operator komórkowy oferuje mi w pakiecie telefon, no to jasne dlaczego chce abym się zdeklarowała na jakiś dłuższy czas. Ale na litość boską, czemuż na zwykły telefon albo internet - muszę podpisać umowę na całe lata? Przecież ludzie się przenoszą, więc wyprowadzasz się i co? To jest kompletnie nieżyciowe i nie do przyjęcia w ogóle. Nie wiem jak jest teraz, ale w USA to telefon na przykład, albo dostawy gazu - załatwiało się jednym telefonem. Za dwa dni telefon włączali, a rezygnacja to chyba 24 czy 48 godzin przed. I tyle. Nie rozumiem dlaczego są dopuszczane takie praktyki w ogóle, gdzie są urzędy ochrony praw konsumentów? Może przesadzam, ale obecnie ja potrzebuję bardziej ochrony takiego urzędu - niż policji. Sądzę, że to czego się dopuszczają obecnie różne firmy, to jest jakaś forma bandytyzmu, przemocy na klientach. Niefajne to...
Pełna wersja