iwannabesedated
25.03.13, 00:08
Sama się sobą zainspirowałam (jak ten samozapładniający molusk) opowiadając na Snulum o perfumach i sobie pomyślałam, że to wdzięczny temat może być do osobnego wątku.
Na przykład jakie były Wasze pierwsze perfumy, jakie pamiętacie z dzieciństwa (bo mama, babcia, ciocia, dziadek - no bo czemuż nie dziadek w końcu?), incydenty, zdarzenia z perfumami, perfumiate fascynacje, degustacje (w sensie zdegustowania, a nie smakowania), animozje lub odrzuty.
Ostatnio snułyśmy z ciotką wspominki apropos perfum z Pewexu. Ciotki szczenięce perfumy to były Antilope Weil, a ja miałam chyba nieśmiertelną Anais. A może koleżanka miała. Nie, chyba ja. Te perfumy kosztowały jakieś głupie pieniądze, to znaczy dla nas wtedy kwoty surrealne, lecz w dolarach to ciotczyny Antilope był za $1.60. Skąd takie były ceny, przecież nawet w owych czasach na Zachodzie na dolara to można może dezodorant było dostać, ale nie perfumy???