Perfumy, zapachy i wspominki

25.03.13, 00:08
Sama się sobą zainspirowałam (jak ten samozapładniający molusk) opowiadając na Snulum o perfumach i sobie pomyślałam, że to wdzięczny temat może być do osobnego wątku.

Na przykład jakie były Wasze pierwsze perfumy, jakie pamiętacie z dzieciństwa (bo mama, babcia, ciocia, dziadek - no bo czemuż nie dziadek w końcu?), incydenty, zdarzenia z perfumami, perfumiate fascynacje, degustacje (w sensie zdegustowania, a nie smakowania), animozje lub odrzuty.


Ostatnio snułyśmy z ciotką wspominki apropos perfum z Pewexu. Ciotki szczenięce perfumy to były Antilope Weil, a ja miałam chyba nieśmiertelną Anais. A może koleżanka miała. Nie, chyba ja. Te perfumy kosztowały jakieś głupie pieniądze, to znaczy dla nas wtedy kwoty surrealne, lecz w dolarach to ciotczyny Antilope był za $1.60. Skąd takie były ceny, przecież nawet w owych czasach na Zachodzie na dolara to można może dezodorant było dostać, ale nie perfumy???
    • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 25.03.13, 00:18
      Wiecie co, tak sobie przeczytałam to co napisałam na Snulum o babie co nie dość, że cały dom do swojej dyspozycji dostała, to jeszcze zagarnęła perfumy - i aż mnie wstrząsnęło z oburzenia. Bo perfumy to dla mnie coś intymnego i osobistego bardzo. To jakby czyjeś gacie z szuflady mu wyciągnąć, obnosić i na dodatek zostawić brudne. Nie wiem, może ja tylko tak mam.
      • maria421 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 25.03.13, 09:47
        W czasach glebokiego PRLu moja mama uzywala perfum "Byc moze", chyba jedynych dostepnych za zlotowki w drogeriach a nie za bony w Pewexie. Ten zapach kojarzy mi sie z moja mama i mam do niego duzy sentyment. Mama o tym wiedziala, wiec kiedys, juz starenka bedac, dala mi flakonik "Byc moze" ktory do tej pory przechowuje jako zapach mojej mamy.

        Moje pierwsze prawdziwe perfumy to byly "Madame Rochas", dostalam je w prezencie kiedy w zamierzchlym roku chyba 1973 pracowalam na Targach Poznanskich. Do tego zapachu tez mam sentyment , choc teraz "Madame Rochas" to juz nie to samo. Albo moj gust sie zmienil.

        Miam tez sentyment do "Diorelli" bo kojarza mi sie z niezapomnianymi wakacjami 1975.

        Ale perfumy to nie sa jedyne doznania zapachowe ktore mi sie sentymentalnie i pozytywnie kojarza.
        Kojarzy mi sie tez zakodowany w dziecinstwie zapach swiezo wypastowanej podlogi z zapachem swiezo upieczonego ciasta na Boze Narodzenie czy Wielkanoc.
        Albo zapach rozlegajacy sie w ciasnych uliczkach Limone w poludnie kiedy gospodynie gotuja sos do makaronu. Zapach podsmazanego na oliwie czosnku, zapach ziol.
        Albo zapach smazonych czy grillowanych ryb dochodzacy z nadmorskich restauracji.
        Zapach morza przywieziony do domu razem z piaskiem z plazy ktory gdzies sie zaplatal w ciuchach w walizce.
        Zapach swiezych warzyw w jakims wloskim czy francuskim warzywniaku. Dlaczego warzywa w supermarketach nie pachna?

        • blues28 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 25.03.13, 11:22
          Bardzo ladnie napisane, Mario :-)
          Moja mama tez uzywala Byc Moze (bo i skad inne??) i te perfumy naprawde mialy mily zapach.
          Potem kojarze Blasé (nie wiem jakiej firmy) z Pewexu i jakies Coty'ego - szalenie modne -, ale nie pamietam nazwy.
          Moje pierwsze to Armani z Pewexu, byly w granatowym pudeleczku i nazywaly sie po prostu Armani. Dzis mysle, ze mogly byc zbyt mocne dla mnie, ale pieknie pachnialy i kojarzyly sie z otwartym swiatem :-) Juz ich nie ma. Teraz Armani ma cala game perfum, ale te znikly w otchlaniach czasu.
          Od lat latem uzywam O de Lancome. Jest swiezy i czysty. Równiez White Linen.
          Ostatnio spodobalo mi sie Love by Chloé.

          Jest bardzo wiele zapachów, które lubie, ale jakos najbardziej przebija rozgrzany latem las sosnowy, zapach zywicy. Cos cudownego :-)

          • jutka1 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 25.03.13, 13:03
            Cotyego to chyba Masumi były? :-) Każda szanująca się dziewczyna skrapiała się za moich czasów Masumi. :-)

            Wspomnień perfumowych z dzieciństwa nie mam. Też gdzieś się plątało "Być może", ale aż tak mocno mi się z niczym nie kojarzy. Sama miałam podsyłane przez kuzynkę z Hameryki różne perfumy Estee Lauder, Cinnabar i jeszcze jedne, pachnące jesiennymi liśćmi. A pod koniec studiów zaczęłam używać "Mystere" Rochasa i zostałam z nimi do 2008 roku, kiedy to Rochasa kupił Procter Gamble i przestał produkować Mystere. :-(((((

            Tak jak Stokrotka uważam podpieprza(e)nie perfum za podłość i świństwo równe grzebaniu w majtkach czy wpieprzaniu się w duszę z butami. Błeee.
            • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 25.03.13, 13:47
              Prócz "Być może" to jeszcze "Pani Walewska" była w sklepach, tak kojarzę.

              U mojej babci na toaletce zawsze stała duża śródziemnomorska muszla. Ta muszla szumiała, jak to muszle, ale też pachniała! Dowiedziałam się niedawno od ciotki, że muszlę znalazły z babcią na polskiej wsi, przy drodze... WTF??? A perfum nalała ciotka, były to babci perfumy Soir de Paris.

              Masumi oczywiście było, nawet była puszczana reklama w telewizji, jako jedna z dwóch (druga to Woolmark - owce na hali ustawione w charakterystyczny znak motka). Reklama Masumi to goła baba siedząca po turecku na tle zachodu słońca. Wszyscy bardzo tę reklamę lubili i się nawoływano w domu gdy TVP zamiast zegara w dziurach między programami tę reklamę puszczała.

              Apropos używania gaci, to muszę ze wstydem przyznać były takie incydenty w mojej rodzinie. Mianowicie najmłodsza siostra mojej Mamy, notorycznie podkradała gacie które środkowa siostra sobie uprzedniego dnia troskliwie ręcznie uprała i rozwiesiła do wyschnięcia. I ta młodsza się zrywała wcześniej, gnała, wkładała te gacie na dupę i kit! Ja sobie wyobrazić czegoś takiego w ogóle nie mogę, bo już poranne wstawanie jest wystarczającym horrorem, a jeśli się do tego doda bezczelną kradzież majtek, i to że potem samemu trzeba iść do pracy w brudnych a sprawca paraduje w naszych czystych - to mi się wydaje takie środowisko domowe jakimś koszmarem. Nadziwić się nie mogłam jak dziadkowie mogli dopuszczać to takich zbrodni pod własnym dachem ... Sory za skurvienie własnego wątku...
              • marcepanna Re: Perfumy, zapachy i wspominki 02.04.13, 22:36
                Kiedyś nawiedziłąm wirtuale muzeum menstruacji
                Nawet sobie dorota stokrota nie wyobrażasz co to była za katorga , kradzież cudzych gaci to przy tym bułka z masłem

                O tak, Pani Walewska to były takie paskudne perfumiska w fioletowej fikuśnej buteleczce...ja nie wiem ale nikt tym nie pachniał. jak to wytłumaczyć?

                Moje pierwsze perfumy to był Dior, Miss Dior.

                A teraz zmieniam rokroczne i w ogóle sobie tym głowy nie zajmuję nawet.
                • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 04.04.13, 15:23
                  Wytłumaczyć to można tym samym co ówczesny anty-sentyment narodu do dorszy wyrażający się wypisywaniem na płotach "jedzcie dorsze, gówno gorsze". Taka była za komuny moda, że się nosiło perfumy z pewexu, a jadło schabowego, najlepiej siedząc w knajpie w godzinach pracy, w czapce i kołnierzu z lisa ;)
    • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 15:28
      Jest dobre info. mianowicie znowu można nabyć wodę Prastara firmy Florina. Bo czasowo były z tym jakieś jaja, zawieszono produkcję czy coś w ten deseń. Wracając do namolnych baranów, to komuna faktycznie jakoś ludziom w głowach poprzestawiała. Że jak perfuma to z pewexu, a jak żreć to schaboszczaka, a broń boże ryby lub jarskiego. No i suma summarum by wypadało, że obrzydliwy zapach Old Spice lepszy niż rodzima Prastara. Którą to notabene uznano za wystarczająco dobrą aby sprzedawać w Bergdorf Goodman, zaś Old Spice to się kupuje w Wal-Marcie. Prastarą notabene znowu można kupić, bo na jakiś czas niedawno, zawieszono produkcję i były z tym jakieś jaja.
      • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 15:30
        Łomatko, wychodzi, że się powtarzam :) Ale ten post zaczęłam pisać, po czym przerwałam na godzinę, i jak dokańczałam, to już nie pamiętałam co napisałam na początku. HAHAHA!
        • blues28 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 15:49
          Ale w kazdym razie dzieki za przypomnienie Prastarej, Antylopy, Pani Walewskiej i innych.
          A juz na widok pani w czapie z lisa i podchodzacym kolnierzem z tegoz lisa, spozywajacej schaboszczaka w restauracji to wrecz zarzalam z radosci! Piekny widok i nader powszechny w PRLu :-))
          • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 16:24
            No! Tak było! Do tego spódnica ze skosu w kratę i kozaczki na słupku. Ewentualnie, spódnica w linii A z bułą na tyłku.... Po schabowym koniecznie kawa w szklance i papierosek.

            Jak przyjechałam natomiast do USA jako gnojek, to się okazało, że tam zwykłych dezodorantów - nie ma! Były tylko antyperspiranty w sztyfcie lub kulce, lub spraye z talkiem! Syfiło to ubrania i śmierdziało niemożebnie, na dodatek ja natychmiast dostałam uczulenia. W ogóle natychmiast dostałam uczulenia na różne tamtejsze kosmetyki. Na róż do policzków, błyszczyk do ust. Po roku pobytu natomiast pojawił się pierwszy normalny dezodorant! Tyle, że go reklamowano jako "all over bod spray" i zachęcano żeby się całemu spryskiwać. Ja tego nie czyniłam, ale było to zacne, po tych talkowych horchorach, były cztery rodzaje zapachu, ja lubiłam żółty bądź niebieski, dezodorant się nazywał Impulse.
            • maria421 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 16:36
              Trzeba dodac, ze ta pani w lisach przy kawie po schabowym znajdowala sie w restauracji ktora tez miala swoj zapach. Byla to wgryziona w firanki, tapicerke i boazerie kompozycja zapachu dymu z podlej marki papierosow, kawy, wodki i bigosu.
              Tego nawet Pani Walewska ani Byc Moze ani Old Spice czy Prastara nie byly w stanie pokryc :)
              • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 16:59
                ... i frytek smażonych na smalcu ....
                • maria421 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 05.04.13, 17:03
                  Faktycznie, o frytkach smazonych na smalcu zapomnialam :)
                  • blues28 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 06.04.13, 11:30
                    Dzien upraszania redakcji o pomoc :-) Wczoraj dostalam perfumy Guilty Gucciego, no i piekne sa, baaardzo efektowne opakowanie ale jakos stanowczo za mocne dla mnie. Redakcjo, pomóz! Co robic??

                    Ach, jeszcze scurwie, bo Stokrocia wspomniala o spódnicach w krate, pólklosz plisowany. To byl gwózdz poczatka osiemdziesiatych? No i skojarzylam pózniejsze osiemdziesiate, te z fryzurami "piorum w szczypiorek" i ramionami gracza futbolu amerykanskiego. O takie:
                    https://www.blogodisea.com/wp-content/uploads/2009/03/flans-moda-80.jpg
                    Albo Dynastia :-)
                    https://www.google.es/url?sa=i&source=images&cd=&cad=rja&docid=YPtTV75orEIghM&tbnid=Uwb5zcT67B6DLM:&ved=0CAgQjRwwAA&url=http%3A%2F%2Fwww.kozaczek.pl%2Fplotka.php%3Fid%3D27893&ei=GOtfUZ_eJYiqO8aOgYAG&psig=AFQjCNFZS-qF-97eRAyk0aMyd9MqZipfiQ&ust=1365327000645558
                    • maria421 Re: Perfumy, zapachy i wspominki 06.04.13, 11:43
                      Spodnice polkloszowe w krate to byly pozne lata 70-te, ja jeszcze bylam w Polsce. Spodnice takie byly bardzo latwe do uszycia, dlatego prawie kazda dziweczyna sama sobie taka spodnice szyla.
                      Trwale ondulacje typu "piorun w szczypiorek" i ramiona gracza futbolu to byla chyba polowa , jezeli nie koncowka lat 80-tych.

                      Guilty Gucciego nie znam.
                      • iwannabesedated Re: Perfumy, zapachy i wspominki 06.04.13, 15:49
                        Bluesie, perfumę zachować i dać komuś w prezencie. W końcu trafi do osoby, która się zakocha :)

                        Wyjechałam z PL w '81, więc generalnie tylko pamiętam lata '70. Okres "dynastyczny" a la polonaise mnie ominął szczęśliwie. Pamiętam natomiast, że całe lata '90 to się nosiło wyłącznie czarne rajstopy. Nie wiem czemu. Jak ktoś na swoje nieszczęście miał chude nogi to wyglądał w tym okropnie.
Pełna wersja