jutka1 26.04.13, 16:59 Otwarte :-) A wyszłam tylko na 2+ godziny... :-D Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
xurek Darlowo 26.04.13, 17:29 Dziekuje Jutce za otwarcie nowych Pierdol a Wszystim za komplementy. Po prawdzie to ja bym tez wolala pisac niz parac sie dalej analiza rynku i reklama, wiec jak to mowia Germanie "Euer Wort in Gottes Ohr", coby sie nasze plany jak najszybciej zrealizowaly, bo wtedy bede miec nie tylko sasiadow, ale nawet cala restauracje pelna ludzi i wrazen, czyli niewyczerpane zrodlo inspiracji tworczej :) Tom razom reportarz fotograficzny: Tutaj jedno z moich ulubionych zajec nad polskim morzem: odwiedzanie dobrych a przede wszystkim stylowych badz przytulnych badz inaczeje charakterownych restauracji, na przyklad takich jak te: Pies: Blusie, zdjecia byly pomieszane: jedno sprzed drugie po strzyzeniu, ale prawda, wlosy nieco odrosly i nie jest juz taki szczur. Tutaj dwa zdjecia z wczoraj: jedno u nas a drugie w drodze na wies, bo pies cieszy sie tutaj wolnoscia nieograniczona i ma wiele kolegow i kolezanek :): Tutaj zas maz przy swoim ulubionym zajeciu: A tutaj wczorajszy szalas o zachodzie slonca: A to nasza droga nad morze (ktore zaczyna sie za tym laskiem), po ktorej nota bene Apollo zasuwal Szambowcem z predkoscia swiatla: Odpowiedz Link
jutka1 Re: Darlowo 26.04.13, 17:35 Cudnie tam macie, Xurku. Fame to Miss Canine! :-) Trzymam mocno kciuki za Wasze wszystkie plany, biznesy, marzenia i inne! :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Darlowo 26.04.13, 17:55 Fajne zdjecia. Co to za restauracja i gdzie sie znajduje? Odpowiedz Link
xurek Re: Darlowo 26.04.13, 18:10 pierwsze to Karczma Jamnienska w Koszalinie. Drugie to restauracja nowo budowanego hotelu przy dordze Szczecin - Koszalin, niestety nie pamietam miejscowosci, ale nastepna raza moze zerknac i zapamietac. Co roku podziwiamy postep prac a tym razem restauracja juz byla gotowa, wiec wstapilismy. Tutaj obiekt z zewnatrz, ta juz odrestaurowana czesc. A tutaj jeszcze Pinocchio w Darlowie, tez fajne, tanio i smacznie: Odpowiedz Link
ewa553 Re: Darlowo 26.04.13, 18:15 nowo zbudowany, a wyglada jak palacyk z odzysku. niezle. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Darlowo 26.04.13, 18:19 Sto lat nie bylam w Darlowie, a wspomnienia mam nieuczesane. Xurku rewlaycyjne miejsca. Jak juz "sie otworzycie" to ja sie pisze, tylko zamawiam pogode jak drut i zniwelowanie dziur bo mi daleko do Apolla. Inna sprawa, ze nie zagrazam odlewaniem szamba celem przejechania ;-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Darlowo 26.04.13, 18:24 Moje najswiezsze wspomnienia znad polskiego Baltyku maja chyba 35 lat, wtedy bylo dziko i siermieznie, teraz -prosze bardzo- luksusy. Zycze powodzenia w realizacji zamiarow. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Darlowo 26.04.13, 18:32 a moze by sie "zleciec" u Xura nad morzem??? Gdyby dysponowala szalasami, to moglibysmy je wynajac, no i wyobrazam sobie ze mogloby byc wspaniale, z ogniskiem wlacznie. Co Wy na to?? Odpowiedz Link
blues28 Re: Darlowo 26.04.13, 20:14 Xurku, zdjecia bardzo urokliwe :-) A Fame calkiem podbila moje serce :-) Wyobrazam sobie, ze uzywa wolnosci i pachnacego swiata ile sie da! Tez trzymam kciuki za pomyslny rozwój planów i jak otworzycie pensjonat to chetnie sie pisze na pare dni! Poza niewatpliwymi urokami przyrody, z Twoich opisów wynika, ze ciagle cos ciekawego tam sie dzieje :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Darlowo 26.04.13, 20:41 Przyznaj się, Bluesie, że o Sunnyboya Ci chodzi! Hahahahaha :-))) Odpowiedz Link
blues28 Re: Darlowo 27.04.13, 08:35 Jutka, przyznaj, ze Sunnyboy popylajacy na zakretach z beczkowozem z szambem jest cool:-))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Darlowo 27.04.13, 09:05 Nie no, jasne Bluesie, że jest cool. :-))) A żeby jeszcze wizja Sunnyboya była mniej olfaktoryjna... ;-)))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 26.04.13, 18:08 Xur, od Twoich planow w glowie sie kreci:)))) Restauracja? Planujecie? Tu czy tam? Rany koguta, chyba sobie jakis grafik zrobie, bo nie nadazam za Toba:))) I czy dobrze zrozumialam, ze juz jakies szalasy do wynajmowania macie? (nie zebym sie wybierala!) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 26.04.13, 22:02 Basiu, zle sie wyrazilam: dworek rzeczywiscie „z odzysku” a nie nowy, za kazdym razem, jak przejezdzamy beznadziejna rudera zamienia sie w coraz piekniejszy palacyk. Teraz remontuja taki boczny budynek, chyba byly to stajnie, bo na czworaki za wysokie stropy. Tam beda apartamenty z wielgasnymi oknami, odlot :). Baltyk sie zmienia zdecydowanie na ladniejsze, ale sa tez jeszcze dziury jak ze wspomnien Marii, np. nasza :). U nas na razie nie da sie nic wynajac, bo dysponujemy tylko naszym skromnym wiatrem podszytym szalasem, plan postawienia glownego budynku, ktory bedzie miescil 5-7 apartamentow hotelowych (czyli takie cosie z wneka kuchenna i salonikiem), sanitariaty dla pola i restauracje przewidziany jest na 2014-2015, moze uda sie nam w lecie 2015 otworzyc. Na razie sa fundamenty w ktorych Piranha namietnie pali ogniska, bo na trawie mu nie pozwalamy :). A dzieje sie tutaj naprawde zaskakujaco wiele. Wlasciciele miejscowych „binzesow” i „daczy” to przekroj przez wszelkie rodzaje polskich nuworyszow i wracajacych”dorobionych sie” emigrantow, glownie Slazakow z Niemiec. Do tego dochodza „autochtoni w defenzywie”, glownie potomkowie przesiedlencow z kresow wschodnich. Do tego jest paru „nawiedzonych”, ktorzy kupili tu sobie ustronny spokoj z jakies 20 lat temu a teraz osaczani zostaja drewnianymi domkami plus paru „sprytnych zarabiajacych na miejscowych biznesmenach” z Darlowa tudziez miejscowe naczalstwo, po czesci jakby zywcem z komuny wyjal :). Mieszanka naprawde przeinteresujaca. Moj odlegly kuzyn Marek (nalezacy do kategorii nawiedzonych milosnikow ustronia) powiedzial mi, ze zanim pojawila sie ta cala „banda ze Slaska i z kasa” bywala tu kazdego lata Magda Umer, ponoc miala taki woz Drzymaly w lesie na gruncie odstapionym przez lesniczego, z ktorym byla za pan brat. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo ja jestem jedna z tej bandy Slazakow, wiec logo, ze jak przyjechalam, to Magdy juz nie bylo :). A Marus (tez gospodarz od traktora) to mi powiedzial, ze mieszkal tutaj rowniez wloski pisarz, ale Marus zapomnial, jak on sie zwal . Milosnikom spokoju nad Baltykiem i masazy wszelkich polecam zas osrodek „Geovita” w Dabkach w okolicy marca i pana masazyste Zdzislawa. A jak komus wystarczy piekno i spokoj bez Spa, to hotel Apollo w Darlowku tez godny polecenia. Pyszne maliny na goraco z galka loda tam maja . Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 03:25 Dzieki za zdjecia z Darlowa - szczegolnie dlatego, ze akurat lece do Polski, a konkretnie do mojego rodzinnego Szczecina w przyszlym tygodniu. Nie bylam juz tam 8 lat, wiec na pewno zobacze kolejne zmiany. Darlowo, Darlowek - Miedzyzdroje to moje rewiry z mlodosci, kiedy to jezdzilo sie pod namiot, lub na wczasy do domkow campingowych - a smak plackow ziemniaczanych albo smazonej rybki z frytkami do tej pory wspomniam obsliniona:) widze ze teraz to pilsniowe budki zamieniaja sie w super restauracje z obrusami:) Ale mam nadzieje, ze jakiegos smazonego dorsza lub- Kargulene_ jeszcze bede gdzies mogla dostac, ah i piwo bosmanskie rowniez;) Pozdrawiam wszystkich serdecznie z upalnego i slonecznego dzisiaj Oregonu. (byl tutaj forumowicz Swiatlo, - nie znam go ale wiem, ze tutaj rowniez, w Portland mieszka) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 08:37 zle zrozumialam Xurku, ze juz masz jakies szalasy dla ludu. Dabki ktore polecasz, znam z innej strony - ale nie bylam. Otoz wybudowal tam przepiekny dom kryty taka strzecha jak w Niemczech nad Morzem Polnocnym bywaja, znajomy tutejszy. Muzyk. Wybudowal tez olbrzymi taras wewnetrzny (dom ma lekko lukowaty ksztalt, na ktorym zamierzal dawac miejscowej ludnosci koncerty razem z innym kolega muzykiem. I chcial wczesniej przejsc na emeryture i przyblizac tam miejscowym dzieciom sztuke uczac je muzyki. Niestety, nie doczekal. Jego zona jezdzi tam na cale lato i stale kogos do siebie zaprasza i wszyscy sa zdania: dom rewelacja, okolice to pier...... dziura. I plaza podobno katastrofalna. Jak jest naprawde? Nie dowiem sie, bo sie nie wybieram. Moje nadbaltyckie doswiadczenie to pobyry u siostry w Jastrzebiej Gorze ktora jest wspaniala, znakomite plaze, mozliwosci dluuuugich wedrowek, a rownoczesnie znakomita komunikacja do Wladka, Pucka i Gdyni. Ale wolno tam byc tylko wiosna do Bozego Narodzenia i jesienia po zakonczeniou ferii szkolnych. Jak sie tylko zwala tluszcza, to mozna oszalec. Bylam tam o dwa dni za dlugo w czerwcu i to mi wystarczy na zawsze.... PS Aniu, Forumowicz Swiatlo zostal dziadkiem i nie ma juz czasu na pisanie - jak mniemam... -------------- "Nie trac czasu ani slow na darmo, nigdy juz ich nie odzyskasz" Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 09:03 ewa553 napisała: > Ale wolno tam byc tylko wiosna do Bozego Narodzenia i jesienia po zakonczeniou ferii > szkolnych. ********** Czyli nie wolno jeździć od stycznia do marca? Hehehe ;-))))))))) Odpowiedz Link
blues28 Sobota chlodna i pochmurna 27.04.13, 08:54 Zgodnie z prognoza, ochlodzilo sie, jest +6 a w dzien nagrzeje sie do +12. Bufff... Obudzilam sie w nocy i, jak za szkolnych czasów, znalazlam proste rozwiazanie mojej matematycznej zagwozdki. No, lazilo to za mna, a teraz juz wiem. Tylko dalej uwazam, ze to ostroslup a nie cztery trójkaty, Z tego wszystkiego, zamiast herbaty - bo ja psze panstwa rano najpierw pijam herbate, zwykle English Breakfast Twinningsa - zaparzylam niechcacy rumianek, blee. Rumianek wyladowal w zlewie, a teraz parzy sie herbata. Xurku, fascynujacy opis Twojej miejscowosci. I jaki przekrój spoleczny!! Nic to, czekamy cierpliwie na rok 2015 :-) Aniu, milej podrózy do kraju. Po 8 latach to wrecz przezycie :-) Ja bywam kilka razy w roku. I tez nad Baltykiem, ale w Trójmiescie. Wasze wspomnienia przasnych czasów nad morzem przywiodly mi na mysl Pólwysep Helski. Tam najczesciej bywalam od "Chalupy welcome to" do samego Helu, najchetniej w Jastarnii. Nawet teraz pamietam zapach rozgrzanej zywicy no i ryby z frytkami na papierowej tacce. Ach :-) A ja dalej bije sie z myslami i ofertami providerów internetu i niczym "kocha, lubi, szanuje" odliczam, Vodafone, Movistar, standby, czyli to co mam teraz. Zwlaszcza ze od 1 czerwca bede prawie ciagle poza Madrytem, bede wpadac tylko na terapie, to moze te cudne oferty przelozyc na jesien? Ano zobacze. Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota chlodna i pochmurna 27.04.13, 09:26 Chłodno i pochmurno tutaj takoż. 6C teraz, maksymalnie ma być 11C, deszcz. Błeeee !!! Zaraz przyjdzie PoS i będzie doprowadzać mieszkanie do stanu odpowiedniego na wizytę Rodzicielki i siostry. Ja w tym czasie wyskoczę na ostatnie zakupy, po południu będę ścielić im i mościć, a pod wieczór pojadę odebrać. Pogoda im nie dopisuje na wiosenny wypad do Paryża, trzeba będzie trochę zrewidować program pobytu. Ale damy radę, damy radę. :-) Miłego dnia zyczę :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota chlodna i pochmurna 27.04.13, 09:27 Tu tez sobota chlodna (tylko 5 stopni) i pochmurna. Cala noc padal deszcz i bardzo dobrze bo byl bardzo potrzebny. Na moim bzie przed domem doslownie w jeden dzien wyrosly zaczatki kwiatow, moze jeszcze tydzien i zakwitna i zapachna. Milego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 10:42 oczywiscie w moi wpiscie mialam na mysli Boze Cialo (czerwiec) a nie Boze Narodzenie:)))) I u mnie od wczoraj pada, aktualnie 8 stopni. Bylam wczoraj w zaprzyjaznionym domu mody i nabylam pare ciuszkow. Niestety nie bede mogla ubrac wystrzalowej kreacji jutro na koncert w zamku Schwetzingen, bo za mokro i za zimno. Ale za to kupione rewelacyjne poncho przyda sie na dzis - jak znalazl. A juz myslalam, ze bedzie lezalo do jesieni odlogiem. Czyli nie ma zlego...itd. Bluesie, czy udalo Ci sie spelnic marzenie o przeprowadzce w pobliskie gory? Pamietam jak o tym pisalas.. Jutka, jesli Twoje "Dziewczyny" zostana pare dni, to jest szansa: podobno od poniedzialku pogoda ma sie raptownie poprawic. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 12:03 U nas 10 stopni i rzeskie powietrze :-) Ale jest lepiej niz sie spodziewalam. Nie leje, a nawet cos tam przeswituje przez chmury. Jesli temperatura dojdzie do 15 to moze nawet wystawie jakas konczyne pod promieniowanie ;-) Bylam na Helu w pelni sezonu trzy czy cztery lata temu. Wpadalam na chwile do znajomych i porazilo mnie tlumem. Jak mozna spedzac wakacje w takich warunkach to jest dla mnie niezglebiona tajemnica. Musialo by mi doplacac!!! Natomiast swietnie rozumiem moja przyjaciolke ktora ma tam piekne mieszkanie i uprawia je namietnie miedzy wrzesniem a koncem maja :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 12:57 Siedem stopni. Zapowiadają na później deszcz. KJAP. No nic to. Zrobiłam ostatnie przedwizytne zakupy spożywcze; uporządkowałam taras, podcięłam i wyrzuciłam zeschnięte liście i gałęzie, i dodałam do donic świeżej ziemi (wolniutko i ostrożnie, bo jednak muszę na przeguby uważać); PoS posprzątał i już jestem gotowa na gości. Jedyne, z czym mam problem, to program pobytu, bo zimno, bo deszczowo, bo prognozy na niedzielę i poniedziałek zmieniają się z godziny na godzinę (z "pada" na "trochę pada" na "nie pada", i na "pada"). Hmmm. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 13:08 Dzielna jestes! A program zmien z pieszego na autobusowy, to zniesiecie jakos te wiosenna jesien. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 12:36 Tak myślałam, ale musisz przyznać, że sama się podstawiłaś i nie mogłam nie skorzystać ! ;-))))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 14:33 Ale kto się podstawił??? Jak??? Z czym... I jak skorzystałaś, że co, że jak... Nic nie kumam... Skomplikowane te forum, ten z tym, owen z owym, się nadstawiają... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 14:36 A niech czyta uważniej, kurnia! :-) Baśka mi się podstawiła swoim "kiedy można bywać nad morzem". :-D Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 14:48 Ach, Boże Narodzenie z Bożym Ciałem myląc! Ale to było sto wpisów wcześniej,,, uważnie czyto, ale kto wie, może coś innego w pomiędzy było, skąd miałam wiedzieć o co chodzi :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 15:14 Oj tam oj tam, od razu "sto wpisów". ;-))) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 15:20 Faktem jest, ze jesli Xurek znalazla miejsce nieprzeludnione latem to ma skarb :-) Ja masowych letnisk bardzo nie lubie i teraz latem moja noga na Helu nie stanie. Ani tez tutaj nad Sródziemnym. Bylam dwa razy - raz na Costa del Sol i raz na Majorce i thank you very much! Nigdy wiecej! Plaze piekne ale hotel przy hotelu, dyskoteki rycza na kazdym rogu, a w kazdym zaulku ogródki restauracyjne i grile dymiace w niebo. Ewciu, dalej sobie mieszkam w Madrycie. I dobrze, bo musze bywac w moim La Paz tak czesto, ze dojazdy z gór bylyby udreka. Nie mówiac o tym, ze ze wzgledu na rejonizacje moglabym wypasc z tego programu i byc przeniesiona do regionalnego szpitala :-( Wrócilam z miasta i nie jest tak zimno jak grozili, ale teraz gadaja, ze tak naprawde to jutro dopiero dotrze do nas mrozna masa powietrza. Ha, a jutro jest maraton w Madrycie, znaczy zmarzna nam atleci. Niechcacy nabylam sandalki pasujace do mojej nowej torebki z weza. Po cenie okazyjnej :-) Co prawda sandalków mam mnóstwo, ale takich jeszcze nie. Cos sie zrobilam rozrzutna, musze sie poprawic :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 17:29 Mialas prawo i obowiazek wykorzystac, Jutencjo:))) Bluesie, napisalas ze od 1.czerwca bedziesz czesto poza Madrytem, stad mysl o gorach. Wybierasz sie w lecie do Trojmiasta? A jak masz zamiar obejsc tlumy turysto-wczasowiczow? Moja siostra w Jastrzebiej w sezonie biega o bladym swicie na jakies zakupy, a nastepnie nie opuszcza swojego ogrodka, ktory ma nieziemskie polozenie, wiec poza niestety dalekimi odglosami karuzel i innych dyskotek, nie ma stycznosci z tym koszmarem. Rozsmieszylas mnie Mario mowiac, ze juz wiesz swoje majowe terminy i lubisz to tak wczesnie wszystko planowac. Rozsmieszylas, bo ja lubie conajmniej pare miesiecy wczesniej wiedziec co mnie czeka i rzadko sie zdarza zebym sie dala namowic na jakies spontaniczne wyczyny. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 19:04 Ewa, kiedy moje plany zaleza tylko ode mnie, to robie je jak najwczesniej. Na przyklad w marcu zarezerwowalam podroz do Rzymu zaplanowana na 6 wrzesnia. Ale plany majowe nie zalezaly tylko ode mnie, ja sie musialam dostosowac. Zreszta do konca maj i tak nie jest zaplanowany, zostalo troche luzu na jakies dodatkowe atrakcje. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 21:42 Szykuje sie powoli do wyjazdu i pakuje - oczywiscie ciaglym problemem jest co spakowac - cieple ciuchy? czy na letnio - no i do tego jakies bardziej porzadniejsze, bo ja tutaj bardziej turystyczno-jeansowo-casual jestem, wiec za bardzo nie chce odstawac od europejskiej elegancji, choc na pewno bede. No ijJade miedzy ludzi :) tzn z mojej lesnej gluszy w metropolie Szczecina, Trojmiasta i Krakowa, Lodzi - bardzo sie ciesze, chociaz z drugiej strony dobrze ze przed sezonem letnim i nie bede sie obijac o tabuny ludzkie;) Szkoda tylko ze na tak krotko - bo chcialabym tyle zobaczyc i zasmakowac! - mam nadzieje, ze nie zlikwidowali pasztecikow z czerwonym barszczykiemL) W Portland wiosna w pelni, nasze rododendrony zaczynaja kwitnac, tulipany juz w zasadzie przekwitaja - i jest 24C - co powoduje ze wszyscy zalozyli krotkie gacie. I koszulki bez rekawow. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 27.04.13, 21:49 Te na Wyzwolenia zlikwidowali... :( Ale gdzieś indziej ponoć są, tylko nie pamiętam gdzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 28.04.13, 10:01 Aniu, co to za problem z ciuchami? Ja sie tez nosilam i nosze sportowo i na jakies wyjazdy zawsze wybieram sie w jeansach tylko na "lepsze" okazje zabieram inne spodnie. I do tego tak sportowe jak i bardziej eleganckie gory. Nie psuj sobie wakacji rozmyslaniem o tym, co sie w Polsce nosi. Polske juz dawno przylaczono do reszty swiata:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 28.04.13, 10:26 Ewa, w Polsce jednak jest bardziej "spodnicowo- szpilkowo" jak w Niemczech. Na co ja, oczywiscie uwagi nie zwracam :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 28.04.13, 10:46 otoz to, Mario. Ja sie nie musze wtapiac w tlum. I moje doswiadczenie ogranicza sie glownie do Warszawy (nie mowie o urlopowym nad.Baltyku) i tam jak to w stolycy jest eleganciej a mimo tego jeansy sa absolutnie normalne. No i to co mowie: odkad Polske przylaczono do reszty swiata, sportowy ubior nie wzbudza sensacji. Odpowiedz Link
blues28 Niedziela, na razie sloneczna 28.04.13, 10:09 Ale to niedlugo potrwa. Dzien ma byc ohydnie deszczowy. Na razie jest +4 a w najcieplejszym momencie ma byc +8. Nosz, kurnia, tydzien temu to bylo ponad 30 w cieniu! W powietrzu warkot smiglowców, bo dzis jest Madrid Marathon, to i sluzby bezpieczenstwa na ladzie, wodzie i powietrzu w pelnej gotowosci. Szkoda ze bidaki musza leciec w takim chlodzie. Ja, owszem, czesc lata spedze w Polsce, ale na ogól chadzam szlakami nieturystycznymi, wiec rzadko kiedy turystyczna lawina mi zagraza. Turysci nie wiedza - i dobrze! -jak piekna jest stara Oliwa, jaki urokliwy górny Sopot. Wszystko to Dluga, Sary Targ, Monciak. I faktycznie, tam plynie rzeka ludzkosci. Nawet spokojne napicie sie dobrej kawy staje sie problemem. Aniu, te paszteciki to pewnie w Szczecinie, ale w Gdansku polecam nalesnikarnie Lokomotywa na Garncarskiej. Ma rózne nalesniki i paszteciki i ceny raczej normalne. Milej niedzieli! Odpowiedz Link
maria421 Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 10:24 i Blues narobil mi apetytu na polskie nalesniki, a przy okazji zachcialo mi sie polskich pierogow. Musze pomyslec o jakims wyjezdzie do Polski. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 14:26 Ależ bo to nie o jakieś tam paszteciki chodzi. Chodzi o specyficznie szczecińskie "paszteciki szczecińskie" ! Paszteciki szczecińskie U mnie ochłodzenie, w nocy był deszcz, a teraz jest po prostu zimno. W sumie, fajnie, bo rośliny pobędą dłużej w stanie "wiosennym" :) Nie lubię jak wszystko się tak naraz rzuca i kwitną razem i forsycje i jaśmin... Czuję się wtedy jakby mnie z czegoś okradli. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 14:39 a ja sobie mysle, co Wy tak o pasztecikach, przeciez zawsze byly itd. A tu chodzi o pomnik kultury kulinarnej! :))) U mnie tez zimno, 10 stopni, ale przestalo padac. Mam jechac o piatej na koncert o ktorym tu wspomnialam. Zaluje ze wszystko mokre do immentu, nie bedziemy lazic po pieknym parku palacowym... Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 15:11 Przyznaje ze dopiero teraz dowiedzialam sie o paszteciku szczecinskim i juz wiem ze by mi smakowal. Ale gdzie go poza Szczecinem mozna kupic? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 15:18 Chodzi o to, że NIGDZIE! A już w samym Szczecinie zaczyna być problem... A jest to rzecz niebywała, smażona na tłuszczu, dziko kaloryczna, niezdrowa, w ogóle, makabra, i Szczecinianin żyć bez tego nie może. Od czasu do czasu musi takiego pasztecika zeżreć, a potem cierpieć. Jak dla Hindusa kąpiel w Gangesie. Zupełnie inny to jest sort, niż obrzydliwy paprykarz, czyli memłoch z rybich odpadów, któremu prawem kaduka nadano nazwę "szczecińskiego" :) Dawno tego świństwa nie widziałam, więc mam nadzieję, że już przepadł w archiwum zdarzeń anonimowych... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 15:56 Nie zebym sie czepiala, ale jeszcze nie zdazylo mi sie spotkac pasztecikow smazonych na czyms innym niz tluszcz. Z roznych juz ciast robilam paszteciki. Z nalesnikowego, kruchopodobnego, francuskiego z drozdzowego tez. I nie wiedzialam, ze to szczecinskie :-) Generalnie lubie faszerowc ciasto :-) Naprawde uwazasz Mario, ze Polska jest bardziej spodnicowo szpilkowa niz Niemcy? Nie znam Niemiec, ale Polska wydaje mi sie jednak calkiem przyzwoicie "na sportowo". Sama ubieram sie zazwyczaj "dzielnie na piechote" i jakos niegdy nie czulam sie nieswojo. Nie posune sie do stwierdzenie ze wtapiam sie w tlum jako, ze nie jest to poszukiwany przez mnie efekt, ale nigdy nie mialam wrazenia, ze szpilki goruja nade mna liczbowo ;-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 15:57 P.S. Co do pasztecikow, to oczywiscie sa jeszcze pieczone w piekarniku. Ale smazone sa jeszcze lepsze :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:09 Właśnie się zszkokowałam... Myślałam, że to smażone, to są krokiety. Paczpan, a to dopiero. Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:12 Coz, skoro pasztecikow szczecinskich nie da sie nabyc poza Szczecinem, to musze sie obejsc smakiem. Fedoro, te paszteciki szczecinskie sa smazone, a wszystkie inne sa pieczone. Ty paszteciki smazysz czy pieczesz? Ja uzywam gotowego ciasta francuskiego , najchetniej faszeruje szpinakiem i lososiem, wierzch smaruje jajkiem , posypuje czarnym sezamem i zapiekam w piekarniku. Polki na ogol ubieraja sie bardziej kobieco niz Niemki, w Polsce widze zdecydowanie wiecej kobiet w spodnicach i na wysokim obcasie niz w Niemczech. Ja tez nie jestem spodnicowo- szpilkowa, bo to jest strasznie niewygodne do prowadzenia samochodu, wiec ubieram sie praktycznie. Nie wiem czy sie w tlum wtapiam, czy nie, chyba tak, bo marnego wzrostu jestem:) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:22 Jezusmaria, ja nie wiem, co Was napadło???? Szajba jakaś.... To jest specjalny przepis, inne ciasto, trzeba mieć radziecką maszynę co robi prut żeby to zrobić, a żołądek, umysł oraz inne podroby Szczecinianina, żeby to zjeść. Nawet myśleli, żeby to wpisać na listę kulinarnych dóbr narodowych, ale idea jakoś upadła. Poza tym, o co ten cały szum, nie wiadomo czy domniemanej ani w ogóle chodzi o szczecińskie paszteciki, może o jakiekolwiek jej chodzi... Upierdliwe baby. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:29 No pewnie, ze upierdliwe ;-) Czy to znaczy ze szczecinskie byly jedne jedyne, te od maszyny robiacej prut? Taka jendnomaszynowa tradycja? Mario, czasem pieke czasem smaze. Np. z ciasta nalesnikowego smaze, ale nie tylko. A faszeruje czym chata bogata i co mi do glowy i pod reke przyjdzie. Miesnie, jarsko, rybnie. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:39 Boże! Spuść bąbę (ort. zam.) Przecież po to dałam linka, żeby było wiadomo, czemu są inne, jaki jest przepis, jaka historia i co do tego ma radziecka maszyna robiąca prut. Po to wygooglowałam, podczepiłam linka, opisałam go, natrudziłam się, aby nie musieć odpowiadać na stos tumańskich pytań.... Ale widać nikt nie czyta, więc co się pytam robią na forum ludzie, jak twierdzą, że forum "czytają" - chyba to co Maria co wyczytała z Twego wątku coś o dupolizach teściowej.... Załamałam się... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:44 Alez przeczytalam, przeczytalam :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 16:47 Tylko z info nie wynika kiedy pojawily sie paszteciki. Podaja date powstania najstarszego "zakladu" serwujacego, a nie date powstania receptury. No i nie jest nigdzie napisane, ze brak maszyny wyklucza wykonanie szpecjalu :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 17:03 O Jezu Jezu Jezu.... No popłaczę się... Przecież tam jest link do artykułu z wyborczej.... Cała historia tam jest... Co, jeszcze link do linka z linka miałam podać??? Jak z lodami carpiggiani... bosz... czy mogą być lody carpiggiani nie z maszyny? Można wykonać coś "a la" ale oryginalny jest z maszyny. Czy jeszcze mam referować jakieś zlinkowane materiały? Tragedia te forum, nie czytają, ględzą. Trupami człowieka straszyć to tak, czytać zaś ciekawe historie, to nic... Żaden... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela zimna i pochmurna 28.04.13, 17:12 Aaaa link do linku przeoczylam :-) Nie placz, strasznie mi sie dzisiaj nudzi wiec maledze :-( Odpowiedz Link
iwannabesedated ... kobiece Polki 28.04.13, 16:34 Polki faktycznie chodzą częściej w spódnicach i na obcasie. Czemu to ja nie wiem. Mojej ciotce co ma fajną figurę i się odważyła chodzić w dżinsach, to lekarz powiedział, że się damskie nieprzyjemnie przypadłości od tego robią. I ciotka przestała. Może innym babom też takie głupoty wciskają, do lekarzy w PL to podobne. Czemu zaś im nie mówią, że od wysokich obcasów się robią nieprzyjemne przypadłości stóp i nóg? Ta sama ciotka, od długoletniego chodzenia wyłącznie na wysokich obcasach, nie może normalnie stanąć pełną stopą na ziemii. Jak jest bez butów to chodzi na palcach. Jakoś lekarz z tym problemu nie widział. No ale on może nie był od nóg. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 17:11 I skoro się już mnie uparliście zirytować, to proszę. Nie pisałam tego, bo jestem taktowna, wrażliwa i delikatna. Ale skoro wszyscy sobie folgują i rozpisują głupotami bezmyślnymi to macie. Otóż koleżanka moja tydzień temu wpadła w okropną paranoję bo jej znajoma zniknęła. A przedtem hodowała sobie nowotworka. Wraca więc kumpela z gór, znajomej ani widu ani słychu. Wspólnych znajomych zaś, nikogo, nie mają. Na sms, telefony, maile nie odpowiada. Nic. Poszła kumpela do niej do domu, raz, drugi, głucho. Wpadła więc w okropną paranoję, że tamta zmarła cichaczem, więc pojechałam razem z nią tam, i nuże w drzwi walić, sąsiadów wypytywać usiłować, nikt nic nie wie, skończyło się tym że kumpela leżała na wycieraczce wciągając powietrze spod drzwi nosem żeby zobaczyć czy śmierdzi... No więc, ja się powstrzymałam taktownie, żeby tej historii tutaj nie przytaczać, bo wiem, że sporo tutaj mieszka samemu, albo ma kogoś bliskiego kto sam mieszka, i pewnie by to wzbudziło poruszenie emocjonalne. Ale skoro sobie tutaj Maria tak kompletnie bezpardonowo z tym trupem poczyna, i bezczelnie jeszcze na mnie zwala, a reszta nic ciekawego, wesołego i przyjemnego co ja zamieszczam wielkim nakładem sił i starania - W OGÓLE NIE CZYTA - to proszę. Macie. O! W końcu, kumpelę musiałam z tej wycieraczki ściągnąć, nic nie wyczuła, sama się też leżeć i wąchać nie zgodziłam. A o tamtej słuch nadal zaginął, a może poznała jakiego przystojnego policjanta i się oddaliła, przecież wiosna. Odpowiedz Link
maria421 Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 17:18 Wiemy, wiemy, ze jestes taktowna, wrazliwa i delikatna :) Tylko czasami masz muchy w nosie :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 17:49 Wspolczuje wspolwachania pod wycieraczka. Leki swietnie rozumiem. Jakis czas temu przyjaciolka mojej Macmy nie zjawila sie u niaj o umowionej porze. Na telefon nie odpowiadala. Macma obleciala dom dookola (przyjaciolka sasiadka rowniez jest) i stwierdzila ciemnosc we wszystkich oknach. Zapadla powoli noc i w nocnej ciszy po budynku zaczal sie rozchodzic dzwiek. Wyraznie ktos rozpaczliwie walil. Zostalam wyciagnieta z wyra i pogoniona pod drzwi przyjaciolki Macimojej. Tam rzeczywiscie stwierdzilam gluche walenie niewiadomego pochodzenia. No i zaczela sie polka z wzywaniem policji, brata (ze wsi mazowieckiej), szukaniem telefonicznym kogos kto ewentualnie posiadal by jeszcze jeden zapasowy komplet kluczy, slusarza ktory nie mogl i nie chcial. W koncu brat z kluczami dotarl przez zaspy i otworzyl. I co okazalo sie po otwarciu drzwi wejsciowych? Nie lezala w hollu z jedna tylko wladna walic reka, nie lezala w zadnym widocznym miejscu, a walila dalej. Okazalo sie, ze walila w lazience, a dokladniej w kabinie prysznicowej, ktorej nader przemyslne i luksusowe drzwi zakleszczyly sie na durch. Zostaly wysadzone z zawiasow przez niezwykle przystojnego pana policjanta kolo godziny 2 nadranem, a zawarly sie kolo 18. I nieszczesna gola jak swiety turecki, nie pierwszej juz mlodosci kobieta, stanela oko w oko z: Macma, 2 uzbrojonymi po zeby policjantami z patrolu interwencyjnego, wscieklym bratem, slusarzem, sasiadami "spod siebie", sasiadami "z przeciwka" (nota bene ambasadorem jednego z krajow nadbaltyckich i jego zona) i oraz nizej podpisana. Jej pierwszym zdaniem bylo: kur.... za ten osmiogodzinny prysznic dostane rachunek jak stad do Krakowa!!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 17:15 Mam kolezanke, jeszcze mniejsza ode mnie, ktora tez cale zycie zasuwa na wysokich obcasach i tez juz boso chodzic nie potrafi. Pamietam zakup butow dla mojej corki na jej bal maturalny. Corka, jak kazda nastolata, biegala glownie w trampkch i tym podobnym obuwiu, ku mojej uciesze ze sobie stop oszczedza. Pan z butiku gdzie przymierzala buty co mialy byc wieczorowe, na obcasie i do wytrzymania przez cala noc, spojrzal z wyraznym niesmakiem na jej trampki/tenisowki/adidasy czy co tam wtedy na stopach miala i powiedzial ze to one wlasnie rujnuja damskie stopy , ze je rozszerzaja i ze potem dziewczyna ma klopot ze szpilkami i z chodzeniem w nich. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 20:54 No ja jeszcze w kwestii pasztecikow, sorry, ze tak juz po zakonczeniu dyskusji, ale roznica czasowa mnie zmusza;) - prawda to swieta, jak pisze Iwonna- ze szczecinskie paszteciki to ewenemnt z ruskich maszyn, i niepowtarzalne sa. tluste i gorace. i w smaku niezapomniane, szczegolnie popijane barszczykiem z plastkikowych kubeczkow. to taki smak mlodosci, wspominany z rozzewninieniem. kiedys tego jesc nie chcialam a teraz po nocy sie sni;) najlepsze na kaca po studenckich imprezach... tak samo mam z nalesnikami, pierogami z miesami i kasza gryczana. Kiedys nigdy bym tego do ust nie wziela;) - teraz zawsze! Co do ubiorow, to Ewa, ja absolutnie nie uwazam ze Polska odstaje od od Europy czy reszty swiata - wrecz odwrotnie!. Kobiety w PL ubieraja sie bardziej elegancko - spodnice, garsonki, zakiety, bluzki - plaszcze:) A panie po 40 juz musza byc bardziej stateczne;) No mam nadzieje, ze jest to tylko moja glupie stereotypowe myslenie ktore zostanie zlikwidowane w momencie spotkania sie z polska ziemia:) bo ja wlasnie zakupilam nowe oczojebliwo chabrowe/purple buty nike i koszulki z old navy w kolorze orange/ i papuzia zielen. mam rowniez rurki w kolorze jasnym niebieskim... Mam nadzieje ze nie beda mnie wytykac na ulicy palcami jako tego "debila i grubasa z ameryki";) hehe Odpowiedz Link
xurek Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 21:21 Fedo, tym razem ja sie usmialam :). A czy kobita po wyrazeniu niepokoju czekajacym ja rachunkiem usilowala sie jakos pozakrywac, czy tez bylo jej wsio rawno ? Dorotko, chyba bardzo sie naraze, ale wydaje mi sie, cus podobnego jadalam w katowickiej ruskiej restauracji Ttajanie i bylo moim najulubienszym przysmakiem. Raz, ze byl to jedyny barsz bez zadnych smieci w srodku, dwa ze jedyny pasztecik drozdzowy: smakowal jak paczek z mieskym wkladem – pycha! Po zliwidowaniu restauracji zniknely owe paszteciki i strasznie za nimi tesknilam. Teraz srobuje znalezc te w Szczecinie i sie przekonac, czy to podobne. Aniu, barszcz z pasztecikiem jest powszechnie dostepny i smaczny, nad morzem zdarzaja sie teraz ryby prosto z wedzarni, nieraz jeszcze cieple, pycha! Jedziesz w bardzo fajne miejsca, oprocz Lodzi :) (mam nadzieje, ze sie tu nikomu nie narazilam), ktora mnie sie nic a nic nie podba, ale mozna za to na takim nocnym olbrzymim targu kupic super materialy. Jezeli zas chodzi o letnie nadmorze, to jest to moim zdaniem koszmark w kazdym jego zakamarku, zmienia sie jedynie jego natezenie. Tak wiec (z najlepiej zanych mi ternow) takie Darlowko badz Jaroslawiec to natezenie koszmaru niemozebne, Dabki o jeden stopien mniejsze, moja dziura srednie a taki np. Kopan prawie znosne. Koszmar jest jednak rzecza wzgledna: dla posiadacza osrodka wczasowego im wiecej rozwrzeszczanej i rozkonsumowanej gawiedzi tym lepiej, mamona dziala bardzo uspokajaco na nerwy :). Poza tym bedac posiadaczem wczasowiska ma sie zupelnie inny tryb dnia (wystudiowalam doglebnie u moich posiadajacych sasiadow ubieglego lata). Otoz w ciagu dnia jest sie zajetym we wczasowisku a na plaze chodzi sie poznym popoludniem, kiedy to gros gawiedzi spozywa tudziez wykonuje ablucje przed zachodem slonca. Miedzy 17:30 a 19:30 plaze sa prawie puste . Do tego dochodzi niesamowity wrecz luksus, na ktory czlowieka jako wczasowicza z nieznanych mi przyczyn w ogole nie stac, a mianowicie udanie sie na plaze bez niczego. Bez koca, bez parawana, bez recznika nawet: tylko z wlasnym cialem i kostiumem kapielowym na owym. Jest to nieslychane wrecz wrazenie: maszerowanie w piaskowym podejsciu na plaze BEZ wszelkiego bagazu :). Wieczorem zas, kiedy gawiedz zaczyna halasowac na ulicach miesciny na dobre, posiadacze sa tak padnieci po intensywnym dniu, ze padaja i zasypiaja w najwiekszym nawet zgielku. Jezeli nie jest sie ani posiadaczem wczasowiska ani dziecka przebywanie nad morzem w czasie lata nie jest moim zdaniem wskazane. Dziecko to co prawda nie mamona (wrecz przeciwnie), ale jego pobyt nad morzem ma rownie kojace dzialanie, gdyz wrzeszcy ono nieco dalej od mamusinego ucha niz we wlasnym domu i wrzeszczy przewaznie do innych dzieci a nie do mamusi , wiec ma sie mimo wszystko troche dla niewtajemniczonych perwersyjnego moze wypoczynku. A jak juz sie jest w takim osrodku, to ma na ten przyklad plot z zamknieta brama i plac zabaw albo plytki basen, to jest nawet szansa, ze sie jako mamusia rano (w halasie oczywiscie) wyspac mozna. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... kobiece Polki 28.04.13, 22:57 przeczytalam u Xurka, ze to taki paczek z meskim wkladem i zastanowilam sie, czy na koncu tego meskiego wkladu jest wlasciciel, czy wklad zostal od niego odseparowany? Dobranoc. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: ... kobiece Polki 29.04.13, 00:48 ŚWINIA! Ewka, Ty świntucho! Nie, no ja nie mogę. Straszne to forum... Idę spać. Odpowiedz Link
maria421 Re: ... kobiece Polki 29.04.13, 09:18 No tak, glodnemu chleb na mysli... a raczej paczek z meskim wkladem :) Xurek, narazilas mi sie krytyka Lodzi ! Ja wiem ze Lodz jest turystycznie nieatrakcyjna, ale jest to moje miasto, pelne moich wspomnien z mlodosci, a wtedy, jak wiesz, trawa zielensza byla :) Odpowiedz Link
blues28 Ciemny poniedzialek 29.04.13, 09:17 Forum zaiste straszne jest :-) Weszlam tu coby o ciemnosciach egipskich co to panuja za moim oknem bazgrnac, a tu panie, takie pasjonujace dysputy! Wlacze sie poniewczasie, bo mam zdanie na temat! Ja z frakcji pasztecików pieczonych, bo smazone to zawszec dla mnie byly krokiety. Jedynie sluszne paszteciki szczecinskie przepraszam najmocniej, bo wlasnie o nich uslyszalam :-) Linka zalinkowanego przeczytalam, prosze mi tu nie imputowac niczego, ale oczekiwanie, ze bedziemy czytywac takoze linki do linków w wiki, to pardon me, ale to perwers jakis. Za to ja osobiscie grzebnelam nózka w googlach i wyskoczyla mi masa smakowitych przepisów. I mam tak jak Ania. Chodza za mna smaki dziecinstwa/mlodosci i np kasze gryczana wywoze do Hiszpanii w ilosciach hurtowych. Zawsze uwazalam, nawet za czasów siermieznych, ze Polki staraly sie ladnie wygladac, w odróznieniu od facetów. Teraz ciagle konstatuje, ze mamy sliczne dziewczyny, zadbane kobiety a z chlopami to jakas gorsza sprawa. No, rzadko udaje mi sie na ulicy oko zaczepic, na takim chocby hydrauliku: www.kampaniespoleczne.pl/kampanie,200,postrach_francji_znakomita_wizytowka_polski I mlodzian nawet nie jest w moim guscie, ale ani lysy, ani z brzuchem piwnym, no generalnie porzadnie wyglada. A jesli chodzi o ciuchy, to zabieram to co ja lubie i w czym sie dobrze czuje. I jakos nie sadze, ze odstaje, bo na polskich ulicach panuje wspaniala róznorodnosc. Fedo, historia cudna, obsmialam sie jak norka i chapeu bas dla pani, bo ja nie wiem czy po 6-8 godzinach, zamknieta w lazience nie bylabym przypadkiem skrzyzowaniem histerii i katatonii. Za oknem wyjatkowo brzydko. I tylko +3 st. Polowa Hiszpanii zasypana sniegiem.Nosz kurcze! Zaraz musze isc do miasta i wyciagam: kozaki, kozuszek i najwiekszy parasol jaki posiadam. To brzydactwo ma trwac do srody wlacznie :-( Mimo wszystko, milego dnia zycze :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Ciemny poniedzialek 29.04.13, 09:21 Tu tez ciemny poniedzialek i nastepnie dni nie zapowiadaja sie lepiej. Co do wyzszosci urody Polek nad uroda Polakow zgadzam sie w 100% z Bluesem :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ciemny poniedzialek 29.04.13, 09:40 Oj niestety tak, Polki sa nieczego sobie, ale Polacy :-( Musze dla Dziecinki cos zaimportowac ;-) Tu poranek wstal lodowatym sloncem. Postanowilam skorzystac do wypeku z chlodnego slonca oraz terenow i przy pomocy zdjec satelitarnych wymacilam sobie ok 15 kilometrowa trase. Ciekawa jestem czy uda mi sie a) odtworzyc ja w mozgu bez mapy (drukarka sie zepsla (ort zam.) b) nie zgubic do imentu w lesie c) przejsc ja w jakims normalnym czasie a nie wlec sie przez pol dnia. No to kijki w dlon i przed siebie. P.S. Sasiadolka (czyli sasiedzka przyjaciolka Macmy) ktora przesiedziawszy w kabinie prysznicowej 8 godzin zionela furia, jest osoba bezpruderyjna u ktorej szwarc charakter zawsze bierze gore nad normalnymi reakcjami typu wstyd, strach, zmeczenie... Stanawszy oko w oko i nie wiem czy nie powinnam napisac cycem w oko z calym tlumem ratowniczym natychmiast zaczela dyrygowac akcja reperacyjna drzwi. Reczniczkiem owinela ja Macma, co owijana zbyla niecierpliwym machnieciem reki calkowicie pochlonieta funkcjonowaniem zawiasow. Ze sceny rakiem i lekko sploniony wycofal sie ambasador pociagajac za soba zone, sasiedzi z dolu i wsciekly brat odmaszerowali do sasiadow napoic brata odpowiednio uspokajajacymi napojami. Natomiast patrol policylny i slusarz zostalli zatrzymani sila i zmuszeni do przeprowadzenia reperacji ktora do dzisiaj sie godnie trzyma. Policjantow bylo mi zal. Niezwykle przystojne, zwlaszcza jeden, mocarne chlopaki ktore przybyly bronic i chronic, wdowe, sierote i dziewice, a skonczyly na kleczkach w kaluzy wody reperujac drzwi starej i to wcale nie wygladacej na biedna, slaba, wdowe, i na pewno nie na dziewice, babie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ciemny poniedzialek 29.04.13, 10:20 Przeczytałam: "nie wiem czy nie powinnam napisac cycem" i aż się zafrapowałam, że ja tak nie potrafię cycem pisać. HAHAHAHAHA!!! :-))) Fedo świnio jedna. !!! :-))))))) Co do ciemnego poniedziałku, to tutaj było wczoraj ciemno i zimno. Dzisiaj świeci słońce i jest zimno (aktualnie 9C). Jutro i pojutrze cieplej, ale za to deszcz prawie non-stop. Piękną pogodę dały niebiosa mamie i siostrze na wizytę w Paryżu, nie ma co. :-/ Wracam do roboty, bo mam nagły termin na dzisiaj po południu. Miłego poniedziałku, mimo pogody! :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 A co do facetow 29.04.13, 16:15 Co do facetow to...pamietacie co kiedys mowilamo Szwedach? Ze maja jedna negatywna ceche: nie mowia po polsku... No i zdarzylo sie. Poznalam Szweda, mowi swietnie po polsku i nie tylko ze mowi ale tez zna dobrze polska litearture... Ma tez kilka innych plusow: lubi tanczyc i grzebac w ziemi... I!!! Cos niesamowitego!!! Jest WOLNY!!!! Ideal po prostu ;) Mam zamiar przyjrzec mu sie z bliska ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 29.04.13, 14:20 haha, ale tu koncowki lecom: jak nie meski koniec to damski, pardon cyc itd. Fajnie. Po wczorajszej lodowce i dwudniowym deszczu, swieci dzis slonce i jest 13 stopni. Mimo tego w ogrodzie bylam tylko chwilke, bo bylo cos do zalatwienia. Pogoda ma sie w dobrym kierunku rozwijac i zarzadzilysmy w srode pierwsze grillowanie i wogole babski comber w ogrodzie. Fajnie. Mialam juz dzis przezycia. M.in. odwiedzila, krotko i w wielkim strachu umierajacego Theo, co to drugi raz w miesiacu lezy w klinice z zapaleniem pluc. Naprawde drzac ze zdenerwowania poszlam tam, a ten siedzi usmiechniety, wspaniale wygladajacy i gotowy do wyjscia, czyli wypisany. Tak sie ucieszylam, ze az lzy mi runely do oczu (cyt.) Kochany Theo, czym bylaby nasza grupka wedrownicza bez niego???? Pogody Ci Bluesie nie zazdroszcze, wogole sobie nie moge wyobrazic ze klimatycznie wspaniala Hiszpania moze miec takie katastrofy. Trzymaj sie ciepolo, niedlugo bedziesz sie mogla grzac nad Baltykiem:)))) A Ty Fedo co, walizeczka/torba spakowane? Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 29.04.13, 15:10 Jakaś plaga wyrywkowego czytania na tem forum, teraz jakieś historie cycem pisane się objawiają Pytu.... No ale skoro był pamiętnik znaleziony w garbie... A faceci myślą ch...em, ponoć, nie wiem, nie potwierdzam, nie zaprzeczam.... Za paszteciki się nie obrażam, już by mnie w ogóle musiało porąbać, abym się obrażała za produkt kulinarny. Natomiast ad czytania linków do linków, to oczywiście nie oczekuję, natomiast jeśli kogoś temat frapuje do tego stopnia aby zadawać tabuny szczegółowych pytań, no to właśnie się może swoją wiedzy chuć zaspokoić w gąszczu linek różnistych. Poza tym niejednokrotnie tutaj były podnoszone kwestie domniemanej nierówności na forum, więc skoro się Ewunię co i raz to borsuczy za lenistwo guglowo czytelnicze to inni osobnicy mogą także, choćby z prostej solidarności forowej, takiemu borsuczeniu od czasu do czasu podlec. I już tutaj trzecim okiem widzę, jak ktoś przychodzi i się pyta o tego podelca, a kto podlec, dlaczego i co zrobił.... ;) Natomiast jeśli chodzi o dalszą karierę Xurka, który, jak tutaj na forum zdecydowano, ma rzucić w cholerę swoje obecne zajęcie i się poświęcić/oddać/rzucić w objęcia pisarstwa, to - przemyślawszy sprawę dogłębnie - widzę Xurka jako piszącego/ącą scenariusze. Bo te historie są niesamowicie dynamiczne i wizualne, aż się prosi o sfilmowanie. Na przykład scena Xurka sunącego jak ta fregata z rozwianymi żaglami przez jadowicie zielone pole, na pohybel lejącemu się gównu, za nią zaś wg. koloru oraz rozmiaru mąż, dziecko oraz pies.... No ja to widzę nieźle.... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 29.04.13, 15:41 Dziekuje Dorotko ze dostrzeglas iz jestem tu chlopcem do bicia:))) Jesli chodzi o Xurka, ktorego wielbionco(zam)-wiernom czytelniczka jestem od lat, to dala juz dupy nie zbierajac swoich wpisow o Piranii. Bo o Piranii mogla byla powstac pierwsza ksiazka, ktora by z cala pewnoscia ugruntowala slawe X.jako pisarki i gawiedz czekalaby z wypiekami na ciag dalszy. Ale nigdy nie jest za pozno, moze faktycznie zamiast ksiazek-scenariusze? W kazdym razie marnowanie takiego talentu wola o pomste do nieba.. Nota bene ciekawa jestem ile zasrana laka (uonka) pani Marii potrzebuje aby sie zazielenic? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 29.04.13, 16:00 ewa553 napisała: > Nota bene ciekawa jestem ile zasrana laka (uonka) pani Marii potrzebuje aby sie > zazielenic? ******** Ile czego potrzebuje? Gówna? :-))) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 29.04.13, 16:31 ja widze Xurka z rozwianym wlosem i z miotajacym sie (= przepraszam!) - szczurem na smyczy:))) Odpowiedz Link
maria421 "Faszyn from Raszyn" 29.04.13, 16:33 www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53660,13719708,Autorka_bloga_Faszyn_from_Raszyn__Zly_gust_mnie_pociaga.html :-)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 09:35 Weszlam! Weszlam w piekny , czarny garniturek kupiony krotko przed moja operacja po ktorej rozroslam sie jak ciasto na drozdzach! Garniturek jak nowy, fason spodni i zakietu ciagle modny. Dobrze ze byl on jedna z paru rzeczy ktore zatrzymalam na pamiatke jaka kiedys laska bylam:) Odzyskalam tez jeszcze dwie pary spodni, tez zostawione na pamiatke, reszta rzeczy zmienila juz dawno wlasciciela. Ciuchow z czasow mojej puszystosci nie bede trzymac na pamiatke:) Jupiiii ! :-) Poza tym slonce, 10 stopni, moze sie wezme troche za ogrodek. Po poludniu przyjdzie Henio zalozyc mi nowa lampe na zewnatrz domu, bo u tej starej sensor nie dziala i nie wlacza sie sama jak ktos sie zbliza do drzwi. Milego dnia. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 11:54 Wspaniale Mario!! Gratuluje i zazdraszczam, bo ja znowu przytylam:(((( Mam napady glodu slodyczowego i mam tylko nadzieje, ze to znowu przejdzie. Po Fedorze jestes druga dzielna forumowiczka, musze sie koniecznie do grona dolaczyc:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 12:27 Marysia się odchudziła ukradkiem??? No ludzie, tak po kryjomu, ścichapęk! Forum traci masę fizyczną, co to będzie? Przemienimy się w spiryty i się będziemy unosić? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 12:33 coraz czesciej brak mi tu Dorotko funkcji "lubie to":)))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 12:50 Zadnym ukradkiem, bo o moich zmaganiach z kilogramami wspominalam tu juz przy okazji jak sie Xurek odchudzal :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 12:54 ale jakos tak dyskretnie to pisalas, ze nikomu nie "podpadlo":))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 30.04.13, 23:52 Czuję się jak wojownik po bitwie. Stoczyłam batalię formalno-urzędową, wygrałam, jestem bogiem. Bóg wobec tego, poszedł do sklepu i popadł w zadumę przy półce z mięsem. Bowiem organizmus w zasadzie potrzebowałby się wzmocnić mięsem. Z drugiej strony, pomna zrobienia mnie przez organizmus w konia w słynnym incydencie z kurczakiem, no jednak nie byłam skłonna do ryzyka. Z trzeciej strony, wołowina to nie kurczak. Kupiłam więc z drżeniem kolan i łopotem serca zacny kawałek, no i zrobiłam dwa, no dobra, trzy bardzo mniumnie fileciki lekko po patelni przeciągnięte (cycat) do tego duuuuża ilość brokuł oraz kasza gryczana. Zjadłam. No i to było jakieś cztery godziny temu, nadal żyję i dobrze się mam. Dobre było, wręcz bardzo dobre. Hm. Ale wiecie, żeby tak człowiek musiał zabiegać o własny organizmus jak o rozkapryszoną primadonnę, to trochę przesada jakaś. Dodatkowo mam bardzo zacną książkę jakiejś Słabuszewskiej, nie znam, Ostatnie Fado. Kupiłam w Dedalusie, wraz z książką Śniadanie na Monmartre, też była zacna. I jeszcze mam Anne Rice Ucztę Wszystkich Świętych, która wiem, że także będzie, niewątpliwie, zacna. Poza tym wchodzę ja dzisiaj do piekarni, gdzie sobie kupuję we francuskim cieście paszteciki wegetariańskie, gdy jestem w biegu w tamtych okolicach, więc wchodzę ja, a tu - sklepowa! Dwie sklepowe! Jakaś dziewczyna za mną weszła, i wrzasnęła "O Jezu, co się stało!" bo sklep wyglądał, jak za komuny, puste wymiecione półki, wiatr hula, okruszki niemal powygryzane spomiędzy półek. A sklepowa, dość skonsternowana, że, no ludzie wykupili... bo jutro tego tamtego, dzień wolny... Słuchajcie, to było koło 14! Nie wieczorem, nie przez zamknięciem... Dziewczyna się zaczęła śmiać, że o boże, co, bali się że przez jeden dzień z głodu powymierają, czyco... No tak. Jeden pasztecik się zachował dla mnie. Dla niej też coś się tam znalazło, no ale ludzie! Toż to szajba jakaś! Całe pieczywo się rzucili i wykupili bo jeden (słownie: 1) dzień wolny? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 08:22 U "nasz" tak przeciez przed wszystkimi swietami, weeendami z przedluzka etc.... Piekarnie pieka mniej zeby im nie zostalo, a klienci kupuja wiecej zeby im nie zabraklo. I jakos zadna ze stron nie wyciagnela jeszcze wnioskow. W naszym poddomowym o przedswiatecznej 14 to gole polki, konserwy i ocet. Narod lubi podtrzymywac starodawne tradycje. Dzisiaj mam pozegnalny obiad. Zaprasza bratanek Janecski, czyli brat cioteczny le Mez. U strasznie jestem ciekawa czy knajpa do ktorej idziemy dorownuje swojej reputacji. Ponoc najlepsza i najdrozsza w calym regionie. Jedna tez z najstarszych i najpiekniej polozonych bo juz nie nad, a prawie w jeziorze. Zabieram aparat :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 10:37 Fedo, koniecznie zrób zdjecia! No i ciekawia mnie ogromnie przejawy radosci jakie okaze pierwiastek zwierzecy po Twoim powrocie. Ludzie sa bardziej przewidywalni :-) Jak sie ogarniesz to napisz :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 09:43 Niemcy komuny nie znaja, a tez jak tylko zawita jakis wolny od pracy dzien, to u piekarza dzieja sie momenty. Ja mam najczesciej zamrozony chleb i nie musze sie udzielac tej zbiorowej histeri:)))) A dzis mialo byc ponad 20 stopni i slonce, a co jest? Stalowe niebo i 11 stopni. Brrr! Zamiast grillowac, spotykamy sie u znajomych na karciochy.... Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 10:49 Ditto w sprawie stalowego nieba, a stopni to nawet mniej! Najwyzej jakies 8! Wczoraj moja rodzina napastowala mnie telefonicznie, bo podobno polskie media zachlystywaly sie sniegiem w Hiszpanii w maju (mimo, ze to kwiecien jeszcze byl). I faktycznie zasypalo nas, w miejscach nawet zupelnie nieoczekiwanych, takich jak Levante. Czekamy na pogodowa zmiane warty, bo honor najzimniejszego miejsca w Europie nam nie pasi :-) Wczoraj, opatulona niewiosennie bylam na starym miescie calkowicie zdominowanym przez kibiców niemieckich, których wielka liczba przybyla na mecz futbolowy z Real Madrytem. Real wygral, ale przegral w kompucie totalnym, zatem noc byla w miare spokojna, bez ryków miejscowych kibiców, klaksonów i spiewów. A Niemcy, jesli swietowali, to w centrum, daleko ode mnie. Masowy wykup pieczywa jest mi znany z Polski; tutaj zas piekarnie sa czynne okragly rok, supermarkiety z pieczywem takoz, wiec swieta, weekendy i inne nie maja wplywu. Powiedzialabym, ze na swieta piecze sie wiecej i róznorodniej. A teraz ubieram sie cieplo i wyruszam w miasto, bo mam umówiony lunch. Milego dnia! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 11:40 Wczoraj przyszedl Henio zeby zlozyc lampe, przyszla Uta zeby sie "ogrzac", wiec zaimprowizowalam kolacje na trzy osoby z tego co mialam w lodowce, wypilismy flaszke wina i przegadalismy caly wieczor. Dzisiaj juz zdazylam zrobic pare porzadkow tu i tam, zeby praca uswiecic Swieto Pracy :) Pogoda taka sobie, ale na spacer OK. Niech sie swieci 1 maja ! ;) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 14:51 Króciutko się melduję. 1 maja, więc pracuję. :-) Zaniedbuję gości. :-( Usiłuję dopiąć wszystkie sprawy przed wyjazdem, i jestem na bezdechu i na niedoczasie. :-( Tak zwany zły tajming zapanował wokół, i usiłuję przeciwstawic się siłom i godnościom etc. Rezultaty są różne. :-/ No i - bez wracania do wątku trupnego - przyjaciel tragicznie zginął, i część pobytu w Polsce to będzie podróż na pogrzeb i z powrotem, 400 km w jedną stronę. :-( Za oknem pochmurno, 13 C, mokro, szaro. Błeee. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 18:45 Jutka, strasznie mi przykro. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 15:39 niech sie swieci 1 maja :-) od kilku dni temp w okolicach 20, sezon patio zainicjowany w sobote zostal zielono sie robi i chyba drzewka zwalniaja z pyleniem, bo az tak mi oczka nie dokuczaja pani masazystka mi daje taki wycisk, ze nastepnego ranka sie ruszac nie moge, ale ramie wraca do normy w kosmicznym tempie, ufff Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 16:27 Znalazla sie lyzka ktorej szukalam od Sylwestra. Pamietacie, ta lyzka z amerykanskiej paczki UNRRA z wygrawerowanymi literami M.D.U.S.A. ktora byla u nas w domu jak tylko pamiecia siegam i ktora po smierci Mamy przywiozlam do Niemiec. Byla w szufladzie z odswietnymi sztuccami a ja jej szukalam wsrod codziennych. Ucieszylam sie jakbym jakis brylant znalazla :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 218 :-))) 01.05.13, 18:39 bo taka pamiatka Mario, to wiecej jak brylant... Ja mam portmonetke skorzana: malutka, wytarta do immentu, w ktorej moj Tato lezac w szpitalu na chyba czwartym pietrze i bez odwiedzin, zrzucil mi na ulice, a w srodku bylo strannie poskladane w kosteczke 100 zl., za ktore natychmiast pobieglam kupic szalowe czerwone kozaczki letnie. Cieniutka skora, skad sie wziely w glebokim PRL-u - nie wiem. To mogl byc poczatek lat siedemdziesiatych:))) Tego portfelika strzege jak oka w glowie.... Odpowiedz Link
iwannabesedated Szajba na fejsie :( 01.05.13, 23:09 Tak jak Blues onegdaj muszę się ze smutkiem pochylić nad conditio humana... Coś napadło ludzi na fejsbuku i rozsyłają sobie jakieś proste działanie z poziomu szkoły podstawowej, twierdząc, że jeśli je rozwiążesz, to jesteś... no zajebisty, wyjątkowy, jeden na melon. To samo, z jakimś tekstem gdzie litery są zastąpione cyframi. Na litość boską, ludzie. Jeśli już mamy czesać swoje ego czymś, to nich to będzie coś sensownego ... przynajmniej... Czerpanie frajdy z faktu iż nasz mózg się daje ogłupić w uznawanie czegoś, za coś, czym to coś nie jest - to raczej należało by się zasmucić, niż się napawać.... Sorki, ale jakaś plaga z tym, dzisiaj chyba z 10 znajomych mnie tym zmolestowało i w końcu nie strzymałam i zborsuczyłam osobę nr. 11 a to akurat był Xurek :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Szajba na fejsie :( 01.05.13, 23:18 haha, masz za duzo znajomych:)))) mnie sie takie molesty nie zdarzaja:))) Spij dobrze, Dorotko!!! Odpowiedz Link