maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 12.05.13, 19:38 Z nudow przegladam sobie zdjecia na Faszyn from Raszyn faszynfromraszyn.pl/. i rozmyslam sobie nad indywidualnym wkladem ludzkim w estetyke srodowiska. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 12.05.13, 19:47 Widzę, że zostałaś fanką tej stronki :) Mnie też zdumiewa, co też ludzie potrafią na siebie nałożyć.... A to co pisałaś w poprzednim pierdulum, no tak. Każdy kto sam mieszka to zna to uczucie. Blaski i cienie samotnictwa :)) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 12.05.13, 20:02 Moja corka tez zostala fanka tej stronki i teraz "faszyn from raszyn" to jest nasze umowne okreslenie fatalnego stroju. Oscara "faszyn from raszyn" zgodnie przyznalysmy jednej pani ktora znamy z widzenia. Pani ma okolo 50 lat, wazy okolo 100 kg, i robi za gwiazde. Wlosy na blond platynowy uczesane na mode piorun w szczypiorek a do tego makijaz jakiego by sie clown nie powstydzil. Przamalowane wielkie czarne brwi, powieki na fiolet od brwi do rzes, purpura na policzkach, przemalowane, rozmalowane usta. Do tego ciuchy w panterko-leoparda, apaszki kwieciste, ponczochy siateczkowe. Cuuuudo :-))) Dorotko, ja juz 7 lat mieszkam sama, wiec zdazylam sie przyzwyczaic... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 08:38 Tez lubie te stronke :-) Swoja droga to Polki naprawde trzymaja calkiem niezla srednia europejska jak chodzi o styl. Za to faceci sa beznadziejni. Nie wiem na czym to polega. Brzydcy, zaniedbani zle ubrani. Az zal d..... sciska. Insza inszosc, ze napatrzylam sie przez ostatnich 5 tygodni na surferow i nie na odziez patrzylam o nie ;-) Wrocilam do kraju a tu ani surferow, ani normalnych zwyklych "towarow" tylko Cezary Pazura jako wzorzec z Sèvre :-( I jak tu odczuwac powiew wiosnypanie sierzancie? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 08:53 Jezeli facet jest zaniedbany i zle ubrany, to zle to swiadczy rowniez o jego dziewczynie czy zonie. Ja uwazam ze styl, a to nie tylko ubior lecz caloksztalt tego jak sie czlowiek prezentuje, zalezy w duzej mierze od wychowania, od domu rodzinnego. Stare metody typu "nie garb sie" maja sens:) Moja mama lustrowala mnie od stop do glow przed kazdym "wiekszym" wyjsciem i nie szczedzila krytyki, co ja potem powielilam wobec mojej corki i co teraz ona mi oddaje :) A poza tym zimno, zaledwie 8 stopni i mokro. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 10:00 Nraze sie, ale mnie sie blog nie podoba. Zdjecia niektóre brzydkie, niektóre fajne, ale cale zalozenie w tropieniu czyichs strojów (bez zgody zainteresowanych) wydaje mi sie lekko zalosne. Albo po prostu zalosne, bez lekko. Nie widze tez zadnego talentu autorki, ani w zdjeciach ani w opisach. A wstawiane zdjec ludzi/dzieci ewidentnie ubogich zenujace :-( Mieszkam w kraju gdzie ludzie ubieraja sie bardzo róznie i nikt sie tym nie rajcuje ani temu dziwi. Poza tym mój odbiór polskiej ulicy jest inny, no ale ja nie bywam w Raszynie. Pardon za brak poczucia humoru, ale mam zly dzien i bulwersuje mnie czepianie sie ludzkich strojów. Ubieraja sie jak chca, so what??? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 10:10 Bluesie, masz prawo i do gorszego dnia i do nielubienia. Fakt kazdy ma prawo ubierac sie jak chce :-) I fakt, publikowanie i natrzasanie sie jest czysta zlosliwoscia zza karzaka! zreszta niektore z tych zdjec zaskakuja mnie bo "mi sie bynajmniej" niektore wysmiewane zestawy podobaja. Ale stronke lubie, poznawczo, nawet nie koniecznie przesmiewczo. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 11:01 Sa gusta i gusciki... czasami bardzo dziwne ubrania sa tak fajnie dobrane ze podziwiam. Zreszta podoba mi sie ze w dzisiejszych czasach nie ma tak strasznie obowiazujacych trendow. Nosi sie co sie lubi i nawet kwiatek do kozucha pasuje, glany do sukienki z szyfonu itp Ale w Polsce nadal czuje sie troche ta sztywnosc. Powiedziano mi w Polsce ze kozuchy nie modne jak tam w zime przyjechalam wlasnie w kozuchu. Uwielbiam Londyn bo tam sie ta rozmaitosc widzi... i nikt sie nie dziwi np. flipflop w zime hahaha. A co to znaczy "godnie" sie ubrac? Co do polskich kobiet to fakt sa bardzo zadbane zarowno ciuchy, fryzury i makijaz...powiedzialabym ze czesto az za bardzo przynajmniej na ulice. Podziwiam najbardziej w lato gdy gorac ze sie ledwo lazi w powiewnej sukience i klapkach a baby w "kremplinopodobnych" sztywnych kreacjach na wysokich szpilkach... No ale...co kraj to obyczaj :) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 11:13 Godnie sie ubrac znaczy ubrac sie tak, zeby godnie wygladac :) Czyli na przyklad NIE tak : Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 10:25 Bluesie, rozumiem Twoj zly humor. Bieda nie usprawiedliwia takich strojow jak te pokazane na zdjeciach. Mozna byc biednym, skromnie ubranym, ale wygladac godnie i porzadnie. Czlowiek tym jak wyglada przyczynia sie do ogolnej estetyki srodowiska. Skoro wiec krytykujemy domy typu dworek-potworek, krasnale w ogrodkach, krytykujemy architektoniczne koszmary , krytykujemy las krzykliwych reklam na polskich ulicach, komunijny czy weselny kicz, to dlaczego nie mozemy krytykowac ubran ktore tna po oczach jak zyletka? Odpowiedz Link
maria421 Staje sie feministka .... 13.05.13, 13:40 jak czytam o tradycyjnych umiejetnosciach ktorym brakuje dzisiejszym kobietom :) www.edziecko.pl/rodzice/56,79353,12483192,Jakich_tradycyjnych_umiejetnosci_brakuje_wspolczesnym.html#BoxLSTxt Z tej calej wyliczanki potrafie tylko "dobry rosolek" ugotowac :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jestem feministka .... 13.05.13, 14:13 a szyje, haftuje, gotuje, sztrykuje, potrafie tez polozyc kafelki, odpowietrzyc kaloryfery, zmienic kolo. Nie pieke. Ale glownie dlatego ze nie lubie, bo jak juz musze to owszem daje rade. A feministka jestem w 100 procentach :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 13.05.13, 15:09 Odpowietrzyc kaloryfery tez potrafie. I jeszcze wywiercic dziure w scianie wiertarka, odkrecic kolanko pod zlewem i naprawic spluczke od wc jak sie zawiesi :) Ach, i sciany malowac potrafie :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jestem feministka .... 13.05.13, 19:59 Ja z pieczeniem kluchaczy jestem na bakier, jako przystało na pomiot cukierniczy, a jako pomiot szwaczy - także nie szyję. I o ile pieczenie mnie merda kalafiorem to szyć bym chciała umieć. A już szczególnie - robić przeróbki. Za to umiem podkleić buty szewskim klejem, założyć pralce spadnięty pasek klinowy, i przykręcić deskę klozetową! Co do s(t)rojów, to bronię mojego prawa do nabijania z tego co chodzi po ulicy. Większość osób tak się ubrała, ponieważ chce na siebie zwrócić uwagę. No to efekt jest osiągnięty :) Nie przeglądałam ww. strony bardzo wnikliwie, ale chciałam zwrócić uwagę, że jest to autorki kompilacja tego co już i tak znajduje się w sieci, a dodatkowo, są to rzeczy ogólnoświatowe. Owszem, są umieszczone zdjęcia osób biednych, ale także bezguściastych nowobogackich. A także bezguściastych produktów zachwalanych w reklamach różnych firm, lub oferowanych do sprzedaży w sklepach. Tak, każdy ma prawo chodzić w czym chce, i prezentować się światu w czym chce. I się musi liczyć z tym, że inni go będą widzieć, oceniać, a także robić zdjęcia i umieszczać je w sieci. Także z tym, że zostanie uchwycony w ulicznej kamerze, w sklepowym systemie bezpieczeństwa, przez ekipę telewizyjną. Natomiast ja, jako uczestnik życia ulicznego, mam prawo patrzeć, a skoro patrzę, to także i widzę. Jeśli widzę, to mam odczucia estetyczne. Nie mogę tego wyłączyć, choćbym chciała. Jedni mnie zachwycają a inni śmieszą. Interesuje mnie różnorodny wygląd ludzi. Nie żądam aby ci ludzie się zmienili, inaczej ubierali, założyli worki i posypali się popiołem. Ale daję sobie prawo bawić się ich wyglądem, jeśli ten wygląd mnie bawi. :) Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 13.05.13, 20:42 Dodam od siebie jeszcze jedno- tysiac razy wole taka kakofonie strojow na ulicy niz jednakowo umundurowane i przez to pozbawione indywidualnosci spoleczenstwo jak w Chinach z epoki Mao. Strasznie nudny dzien byl dzisiaj. Wlasciwie mialam byc dzisiaj i jutro na wyjezdzie, w piatek wieczorem plany sie zmienily, myslalam ze wolny czas poswiece na sadzenie kwiatkow, ale tego sie w deszczu nie da robic. Z tych nudow firanki wypralam :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jestem feministka .... 13.05.13, 22:54 czy kazda wspolczesna kobieta umiejaca wykonac drobne naprawy i klka innych rzeczy nalezacych dawniej do meskiej domeny, jest automatycznie feministka? Ja jestem tym, co w Niemczech nazywa sie krotko "moderne Frau". Ale do bycia feministka to jeszcze chyba kilka innych rzeczy nalezy. Oder? Czyz nie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:03 Ewa, to Fedora deklaruje sie jako feministka pomimo ze potrafi wykonywac czynnosci uznane za "tradycyjnie kobiece". Ja natomiast staje sie feministka kiedy czytam o tych "tradycyjnie kobiecych" czynnosciach jak ugotowanie "dobrego rosolku" czyli o wpychaniu kobiet w jakies szablonowe role w gospodarstwie domowym. W moim domu rodzinnym najlepsze placki kartoflane tata smazyl :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:04 Alez ja jestem feministka pomimo ze...... Zawsze bylam manualna i z pogladami to nie ma nic wspolnego. We Francji nie mialam powodu byc feministka. To bylo jak ospa w stanie ukrytym. Wrocilam do Polski i wyszlo jak pryszcze. Moje zupelnie normalne we Francji poglady, w Polsce okazaly sie skrajnym feminizmem. I tak juz zostalo.Nawet moj le Maz okazal sie "femministkiem" :-) A nie przestane przeciez, gotowac, szyc, sztrykowac i mebli reperowac tylko dlatego, ze to nie pasuje do standardow ;-) Z innej beczki. Male cwiczonko z cyklu przed i po: Przedstawiam Wam osmiornice w pikantnej salsie. Taka pojawila sie przed moim nosem: A tyle z niej zostalo: I nawet odbylam kurs przygotowawczy;-) I teraz tez umiem taka przygotowac! Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:09 Fedoro, bardzo lubie osmiornice, ale czy nie mozna byloby podac te Twoja pokrojona w kawalki? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:40 alez o to mi chodzilo! Feministka nie jest sie dlatego, ze umie sie odkrecic srubke, feministke okreslaja jej poglady i odpowiedni do tego styl zycia w spoleczenstwie. U nas juz dzis cieplej, 14 stopni. Ale pomidorki dalej zostawiam na oknie w srodku mieszkania. Balkon jest zbyt wietrzny dla tych wysokich, wiotkich roslin. Dzis pieke najwspanialsze rabarbarowe ciasto na blasze! Z pokryciem bezowym, czy jak sie to po polsku nazywa. Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:45 Ewa, oczywiscie ze feminizm to poglady, a nie umiejetnosci. Ale feminizm to rowniez poglad ze kobieta nie powinna byc wpychana w "trydycyjne czynnosci" takie jak te wyliczone w artykuliku. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 09:53 feministka piecze ciasto jak ma na to ochote, a nie dlatego ze jej otoczenie ta umiejetnosc wciska. Odpowiedz Link
maria421 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 10:03 Umiejetnosci raczej nie da sie wcisnac :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 10:09 ale ciasto z zakalcem jak najbardziej:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 12:57 Feministka musi mieć włochate łydy i latać bez stanika, bez względu na .... pogodę :) Z tego punktu widzenia jestem pół a nawet ćwierć-feministką. Bo depiluję łydki, więc mam włochate potencjalnie. Apropos, pamiętacie słowo chłopo-robotnik? Albo półinteligent? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Jestem feministka .... 14.05.13, 13:10 Pamietam rowniez inteligencje pracujaca hahaha A co do feministek to tyz nia jestem mimo tych samych wad co fedo ma; a wiec umie sztrykowac, szydelkowac, haftowac, frywolitkowac, szyc i wszystko inne reczne historyje. Wszycko mi wychodzi o ile mi sie chce...rowniez gotowanie i pieczenie tylko ze gotowac nie lubie. A kiedys jak bylam u Jutki jej znajomy, kumpel czy przyjaciel powiedzial do mnie: Ty jestes jeszcze gorsza feministka niz Jutka hahaha. Tu w Szwecji nikt od feministek mnie nie wyzywa hahaha Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jestem feministka .... 16.05.13, 00:18 A w ustach Mańka, to był duży komplement. :-) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Jestem feministka .... 18.05.13, 13:18 To nie byl Maniek Jutka ;) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 13.05.13, 21:16 pogoda sie wscielka, rano bylo 5, odczuwalna 0 na ta noc zapowiadaja przymrozek, bazylia juz zwiedla w skrzynkach, mam nadzieje, ze reszte roslinek szlak nie trafi - nie mam nawet jak zabezpieczyc od srody ma sie ocieplac czy ja wiem, czym feministka, chyba nie wszystkie zajecia domowe mi wychodza, lacznie z szyciem kostiumow dla corki ibardzo prostych szmatek dla siebie pol domu malowalam juz dwa razy, ogrodrk jeszcze przekopie, choc niewiele nawet mnie kiedys gry na forteklapie uczyli, jak przystalo na dzieweczke z mieszczanskiej rodziny :-) dzien matki odhaczony Odpowiedz Link
maria421 Wtorek 14.05.13, 09:06 OK, potrzebny byl deszcz, ale zeby az tyle? W nocy obudzilam sie bo za oknem szalala ulewa z wichura jakby to listopad a nie maj byl. Podobno jutro ma sie ocieplic. Milego dnia. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 13:18 Dzień słoneczny, cudowny, majowy. Czytam ową książkę o nastolectwie w tuż-powojennym Wrocławiu, i mi się przypominają szkolne lata. W jaki sposób wytrzymywał człowiek siedzenie w szkolnej ławce w maju, lub co gorsza - w czerwcu? Bo część mego "obowiązku szkolnego" to były lata kiedy szkoła trwała prawie do końca czerwca. Potem dopiero zmienili. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 14:27 No nie wytrzymywal i chodzil na wagary.. Gorzej teraz bo wagarowac nie mozna :( Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 14:32 Raz w zyciu bylam na wagarach, z kolezanka, w czasach licealnych. Bylo to w zimie. Tak zmarzlysmy i tak sie wynudzilysmy ze odechcialo sie nam wagarowania raz na zawsze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 16:58 oj Maryska, Maryska, nawet wagarowac nie umialas porzadnie! Wagary to byla cudowna przygoda, autostopem nad najblizsze jaziorko, gdzie swietna zabawa z innymi wagarowiczami byla. Cudowne wspomnienia! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 17:56 Ewa, ja na wagary poszlam nie dlatego ze bardziej mi sie zielona trawka niz szkolna lawka podobala, lecz dlatego ze nie chcialam pisac klasowki z matmy :) A to akurat zima bylo... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 18:24 ciasto rabarbarowe wyszla extra-super!!! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 19:19 Ewa, uprzejmie prosze o przepis na to ciasto rabarbarowe to upieke dzieciakom jak do nich pojade w przyszla sobote. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 20:24 Jezeli kiedys w Polsce oglosza konkurs na najpelsza nazwe dla lokalu gastronimicznego, to ja juz zglaszam nazwe: BREADNIA nowa knajpka w Lodzi podajaca dania z chleba ! lodz.gazeta.pl/lodz/1,125594,13906880.html Adres doskonale znam, tam jeszcze za moich czasow chadzalo sie do Piwnicy Plastykow :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 14.05.13, 21:52 przepis zeskanuje jutro Mario, teraz szykuje sie na mojego ulubionego Montalbano:))) Odpowiedz Link
maria421 Sroda 15.05.13, 08:45 sloneczna, ani jednej chmurki na niebie, zaraz jade po kwiatki na balkon. Ewa, czekam na przepis:) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda 15.05.13, 14:48 Kupilam kwiatki wczoraj, zaraz bede sadzila :-) Niemniej w tym roku zalozylam inwestycje minimum. Podejzewam, ze w srodku sezonu, wtedy kiedy wszystko bedzie kwitlo i szalalo, Spoldzielnia zechce wykonac roboty z ktorymi nosi sie od zeszlej (2011r) zimy, kiedy to sasiedzi z dolu zaczeli sie skarzyc na zalew. Sprawdzili u mnie wszystko 7, albo wiecej razy i niestety dla nich, wyszlo jednoznacznie, ze to oni polozyli metoda oszczedosciowa gowniane kafelki ktore rozwarstwily sie i przepuszczaja. Czyli musza zerwac wszystko u mnie na tarasie i polozyc od nowa. Podloze tez. A poniewaz musza zrobic to w calosci na "ichni" koszt to sie z tym nie spiesza i probowali kombinowac jak kon pod gorke, zeby zwalic to n mnie. A to ze niewlasciwie uzytkuje taras, a to ze go nie odsniezam, a to ze nie przetykam odplywu, a to ze go zastawiam (ten odplyw) i ch.... za kazdym razem bylam niewinna jak aniolek :-) A poniewaz nieznosze sasiadow (a newet mam z nimi proces) ktorzy mieszkaja pietro nizej, wiec nie mam zamiaru niczego nikomu ulatwiac. A nawet wprost przeciwnie. Niemniej nie mam rowniez zamiaru inwestowac we wszystkie posiadane donice, doniczki i klaby, bo czemus nie wierze, ze mi zwroca, a serducho by mi peklo gdybym miala poniesc straty finansowe na rzecz wygody tych oszlomow. I tych pietro nizej i tych ze Spoldzielni! Odpowiedz Link
maria421 Re: Sroda 15.05.13, 15:17 Posadzilam pelargonie na balkonie, tym razem nie dostalam mojego ulubionego ciemnoczerwonego koloru tylko jakis amarant, ale niech tam. Moj balkon jest wlasciwie nie wiadomo po co, bo przeciez mam taras. Tak wiec kwiatki sadze takie, zeby mi zdobily balkon na zewnatrz. Posadzilam tez nowe ziola, te ktore nie przetrwaly zimy, czyli szczypiorek, pietruszke i rozmaryn. Mieta i szalwia przetrwaly. W zapale mialam pojechac jeszcze po kwiatki na klomb i do kublow tu i tam, ale zaczelo grzmiec, wiec zrezygnowalam. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 15.05.13, 15:08 wyslalam Ci wlasnie na skrzynke GW dwa przepisy. Milego pieczenia!! A ja lece do ogrodnictwa dokupiuc to i owo i jutro bede sadzic pomidowy i inne wspanialosci. Jakos sobie Fedoro nie wyobrazam Twojego tarasu inaczej jak zalanego masa kwiatow... Na pohybel sasiadom! Czy to te Niemce? Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 15.05.13, 15:13 Ewa, pieknie dzieki! Pierwszy przepis jest troche urwany z boku i nie wiem do ilu stopni obnizyc temperature jak juz poloze mase bezowa na ciasto. Odpowiedz Link
maria421 Re: Marysiu, 15.05.13, 16:14 Zrozumialam , ze temperatura jednak nie musi byc obnizona. Tak? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Marysiu, 15.05.13, 22:12 slusznie. temperatura caly czas ta sama. a kopie dostalam taka "ogryziona", ale brakuja ze 3 litery, wiec nic waznego nie brakuje. Pracowalam cale popoludnie, prawie do osmej wieczorem w ogrodzie. Kopalam doly pod pomidory, wbijalam kije na pomidory i zakopywalam konskie kupy dla pomidorow. Kupy przywiozlam dwoma wiadrami od bauera:)))) Pierwszy raz to robie i ciekawa jestem czy pomidory nie beda czasem...gowniane... Jutro jade po 5 workow ziemi, ale tym razem na cmentarz. Juniferus zmarnial po trzynastu latach i bede zmieniac roslinnosc... Odpowiedz Link
xurek @ Jutka 16.05.13, 10:32 moja dobra znajoma wybiera sie do Paryza na ok miesiac. Wynajela tam sobie apartament, zabiera robote ze soba (szczesciara, ze tak moze) i zapisala sie na kurs francuskiego, co jest celem gl. jej podrozy. Zapytala mnie czy nie znam kogos, z kim moglaby sie na kawe spotkac i pokonwersowac (na wypadek marnych postepow we francuskim U. mowi plynnie po angielsku). Obiecalam, ze Ciebie zapytam. U. bedzie w Paryzu najprawdopodobnie przelomem czerwca i lipca. Czy moge jej podac Twoje namiary czy raczej nie ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: @ Jutka 16.05.13, 11:22 Xurku, jeśli znajoma chce po prostu spotkać się na kawie i pogadać, to daj jej mój adres mailowy/nr telefonu - jeśli będę w Paryżu i nie będę mieć noża jakiegoś terminu na gardle, to mogę się na kawę umówić. Natomiast konwersacji francuskich nie udzielam. :-) Od tego ma płatny kurs językowy, na który przyjedzie. :-) No i oczywiście warunek podstawowy i sine qua non - nie może być upierdliwa i niesympatyczna. ;-) No ale kogoś takiego byś mi nie przysłała. :-D Odpowiedz Link
xurek Re: @ Jutka 16.05.13, 14:43 ja ja lubie, ona mysli, ze po tym kursie bedzie juz tak parlowac ze te kawe uda jej sie odbyc po francusku :). Ja mam watpliwosci i dlatego pisze, ze w razie czego mozna przejsc na angielski. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: @ Jutka 16.05.13, 19:55 W celach konwersacyjnych polecam samotrzeć odbyć jakikolwiek spacer. Możliwość konwersacji murowana :) Dodatkowo się dowartościuje człowiek. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 16.05.13, 15:51 Melduje zakonczenie robot. Wszystkie kwiatki jakie mialy byc posadzone, zostaly posadzone. Dzis rano w kublach przed domem, na tarasie i na klombie, po poludniu na cmentarzu. Teraz mam z kwiatkami spokoj do polowy pazdziernika. P.S. No i jest juz czwartek :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 16.05.13, 19:09 u mnie z sadzeniem to wieksza sprawa, ja sadze stale cos, czego nie planowalam. W kazdym razie mam najwazniejsze: oba balkony obsadzone, a w ogrodzie stoja wreszcie pomidory na konskich kupach. Po raz pierwszy tak zrobilam i jestem ciekawa czy sie uda. Zaraz zamowie w wysylkowej firmie letni bez. To inna odmiana, wlasciwie nie wiem dlaczego nazywa sie bzem. Kwitnie trzy razy w roku. A mnie sie zwolnila duza piaskownica kolo domku: rosnacy tam bez musze niestety zlikwidowac, jest bardzo marny:((( No, ale to nie koniec mojego sadzenia. Ciesze sie tylko ze juz po zimenj zosce, bo mi na balkonie i w domu rosly te pomidory w zastraszajacym tempie.. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 16.05.13, 22:06 sadzenia kwiatkow mi nigdy dosc :-) przez zime padl mi czerwony lubin, czarna malwa, margerytka i kilka naparstnic, wiec teraz sie zastanawiam czym zastapic zapelnic grzadke musze, bo inaczej uliczniki, koty, sobie robia plaze, moze wysieje balsaminy? balkon obwieszony na maxa ziolami, ale chyba jeszcze dorzuce miete, schodzi u nas w ilosciach hurtowych prywata do CJ: benelux oficjalnie otwarty, pierwszy bar w verdun obalajacy prawo z konca XIX wieku Odpowiedz Link
maria421 Piatek 17.05.13, 11:38 po wczorajszej burzy i ulewie chlodny i ponury. Ciesze sie ze sie wczoraj, przy ladnej pogodzie uporalam z sadzeniem kwiatkow. Jade ja sobie dzisiaj autem, jak zwykle slucham radia i slysze w wiadomosciach o najnowszym pomysle Monsieur Holland i jego lewicy. Pomysl polega na wykresleniu slowa "rasa" z konstytucji i z prawa! Uszom nie wierze, wracam do domu, szukam w internecie i znajduje potwierdzenie: www.stern.de/politik/ausland/frankreich-will-begriff-rasse-aus-gesetzen-streichen-2012552.html Ale jak one bedzie walczyl z rasizmem jezeli rasa nie istnieje? Co zrobi z Deklaracja Praw Czlowieka ktora mowi : "Artykuł 2 Każdy człowiek posiada wszystkie prawa i wolności zawarte w niniejszej Deklaracji bez względu na jakiekolwiek różnice rasy, koloru, płci, języka, wyznania, poglądów politycznych i innych, narodowości, pochodzenia społecznego, majątku, urodzenia lub jakiegokolwiek innego stanu." Szalenstwo! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Piatek 17.05.13, 11:45 ach Jutka, a u mnie tylko 15 stopni:(((( a przeciez mieszkam w cieplym zakatku.... Ogladam katalog z kwiatami i coraz wiecej mam pomyslow na kwiaty. Chyba mam jak rose, u mnie okres sadzenia, przesadzania, dosadzania nigdy sie nie konczy... I dobrze. Tak lubie. O drugiej jestem umowiona z pania z urzedu w pobliskim domu starcow. Mam byc przedstawiona panu, ktory zadecyduje czy chce mnie jako opiekunke czy nie. Ciekawe, czy mu sie "spodobam". Byloby dobrze, bo to pare minut ode mnie, wiec moglabym czesciej do niego zagladac. No, zobaczymy. Nie ma demencji, wiec tym bardziej by mi sie podobal. Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 17.05.13, 11:37 No tak. Znów piątek. KJAP. Kiedy to minęło. :-/// Jestem zawalona po kokardkę, i robotą, i tzw. życiem, i innymi sprawami. I tak jakoś w tym zakręceniu czas szybciej mija. Za oknem ciągle chłodno, maksymalnie 16C, KJAP. To ma być druga połowa maja? No bez sensu. Bez względu na pogodę, miłego piątku życzę i odpełzam kroczonc, zam., do kąta myśleniowego. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 12:21 Szfedka Ty świntucho! Lato sobie ma! Nonie! A ja też mam! HAHAHA! Apropos dowożącej na cmentarz ziemię Ewuni, to się chciałam spytać - co się stało z ziemią co tam była? Znowuż Polacy ukradli??? I się teraz musisz wstydzić za nas, i tam ukradkiem dowozisz i podrzucasz? Słuchajcie, po co się właściwie używa do włosów nafty? Bo niby włosy wzmacnia, ale wyczytałam na forumach, że także wysusza. No to coś się nie zgadza, bo chyba osłabione włosy to już są suche. Co w takim razie ta nafta robi? Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 12:27 Na pytanie co robi nafta we wlosach odpowiadam : "smierdzi". Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 14:34 Marysia ma muchy w nosie! HAHAHA! Najpierw, z braku laku, się pieni na kolejne głupoty polityków. Teraz zaś mi insynuuje , że chcę sobie głowę smarować naftą do lampy.... Marysiu, jest do włosów specjalna nafta kosmetyczna, bez zapachu. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 14:40 Nafta wygladza wlosy ze sie nie elektryzuja, latwiej sie rozczesuja. Nafte uzywaja ci co nie uzywaja ( z roznych powodow) szamponow i balsamow jeno mydlo naturalne. Nafta to taki wlasnie balsam. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 14:41 A jezeli tak, to insza inszosc. Jezeli nafta nie smierdzi we wlosach, to nie wiem co tam robi :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 15:06 pamietam ze Violetta Villas (Vedetta wieczorru, jak mawiam Kydrynski:))) opowiadala o tym, ze do wlosow uzywa nafty. A jestem pewna, ze wtedy jeszcze nie bylo kosmetycznej w Polsce, wiec wyobrazalam sobie taka chmure smrodu wchodzaca na estrade... Dorotko, ziemia na cmentarzu po prostu sie ubija. Zakopujac grob usypuje sie kilka metrow gleboko, ale sie nie ubija, wiec z latami trzeba dosypywac ziemi. Ja to juz kilka razy robilam. A teraz na dodatek usuwam Juniferus, ktory jest przez te 13 lat strasznie zakorzeniony, wiec mozesz sobie wyobrazic, ze jeszcze ziemi ubedzie. Moj grob jest bardzo duzy (takie byly przepisy) i tylko w jednej trzeciej przykryty pieknym marmurem (takie byly przepisy). Na srodku stoi marmurowa plytka 50x50, a na niej misa z kwiatami. Reszta pokryty wiecznie zielonym. Jak juz wreszcie przestanie padac i bede mogla tego juniferusa klujacego do krwi (nie wystarszaja rekawice, jeszcze dlugi, grube rekawy) usunac, to jeszcze przy tym ziemi ubedzie. Tak wiec licze sie z kilkoma workami ziemi, zanim zasadze tym razem barwinek (wreszcie sobie przypomnialam, jak sie vinca po polsku nazywa). Pardonezmua jesli komus temat sie nie podoba, ale to tez zycie. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) LATO!!! 17.05.13, 15:36 Ach, te niemieckie przepisy cmentarne.... Na mojej wsi , na szczescie, nie ma tak ostrych przepisow, wiec ja caly grob pokrylam granitem, na tym jest wielka mosiezna misa na kwiaty i tam sadze na wiosne bratki, na lato pelargonie, na jesien margaretki, a na zime wkladam stroik. Odpowiedz Link
fedorczyk4 O futrze 17.05.13, 23:06 Jakos nigdy nie lubilam tego co mi wyrastalo i robilam co moglam zeby je zmienic i we Francji zamiast nafty stosowalam oliwe zbozowa nie rafinowana. Rewelacja :-) Zwlaszcza po tym co moje wlosy zniosly po wszawicy przywleczonej dziecmi ze szkoly :-( Teraz na szczescie dzieci wszy juz nie maja, bo tez nie bywaja w szkole. Ja wlosy opitolilam i tylko czekam niecierpliwie na skuteczne osiwienie, ktore powoli mnie ogarnia :-) Natomiast zafundowalam sobie odzywke na rzesy i oczy mi zarosly zupelnie niesamowicie. Wygladam jak Bambi na emerturze;-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O futrze 17.05.13, 23:30 Dawaj nazwę odżywki na rzęsy, ale już! :-))))) STP... :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O futrze 17.05.13, 23:44 Prote baldo :-) Revitalash. I powiem Ci ze dziala jak pieklo i szatani :-) Tylko trzeba poczekac cierpliwie dwa miesiace i pociagac sobie powieki twardo codziennie. Rezultat gwarntowany. Mam nawet klopot bo jak sobie (je, te rzesy) maluje, to pskudza mi sie szkla w okularach!!!Slowo, czulki a nie rzesy;-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O futrze 17.05.13, 23:54 A jak juz wszstkiego sie o tym dowiesz to daj mi znac, bo jesli chcesz tego uzywac to ... dalej powinno byc prywatnie :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O futrze 18.05.13, 03:28 Jesli juz o porostach: co sie robi, zeby wlos brwi rozrzedzic nieco? I uszow? I w nosie? No Francuzi musieli cos wymyslec, nie? Brazylianie pewnie wymyslili, i Persowie, ale tenteges, tak kinky juz nie jestem, przeszlo mi z wiekiem. Moj szwagier biega w Sao Paulo co 2 tygodnie na jakis laser, elektrocos, czy jeszcze cos innego, lecz on ma jeszcze do tego plecy. Ale ja nie moge, bo jestem macho. Wiec zmudnie podcinam podcinaczem co kilka dni. Wezcie pomozcie, co? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O futrze 18.05.13, 09:01 Hi, hi, hi, Chris jak nie laser to tylko pinceta, pinceta go :-) Nie znam innej metody. Podcinanie swietnie robi na porost, czylli osiagasz rezultat odwrotny od zamierzonego w efekcie! Niestety tylko bolesne wyrywanie jest w miare skuteczne! Odpowiedz Link
maria421 Re: O futrze 18.05.13, 09:30 Fedora jest Bambi na emeryturze ! :-))) Buzka za to ! :-) Ja mam wlosy cienkie i musze je wspomagac piankami i sprayami zeby sprawialy wrazenie ze sa grubsze , wiec wszelkiego futra na glowie zazdroszcze. Za to brwi mam duze, geste i musze przerzedzac zeby nie wygladac jak Brezniew. I na to jest tylko jeden sposob- pinseta. Jak sie to czesto robi, to ma sie wprawe i nawet juz nie boli. Poza tym, syf dzisiaj nie pogoda. Leje od wczoraj i jest zaledwie 10 stopni. Odpowiedz Link
blues28 Re: O futrze 18.05.13, 10:06 CJ, jesli nie laser, a pinceta boli jak cholera, to moze cos takiego? Napewno mniej skuteczne niz pinceta ale i mniej bolesne! Ten model jest Brauna i u nas kosztuje 17,20 € es.mencorner.com/r/maquina--nariz.html?gclid=COKJnoSXn7cCFbMQtAodFD0AlQ Odpowiedz Link
ewa553 Re: O futrze 18.05.13, 10:12 ale to co pokazujesz Bluesie to do nosa i uszu. A c-j ma problem z brwiami. I faktycznie, musi nauczyc sie ciac i skubac... Co do srodka na rzesy: mam bardzo dlugie, czesto mam tuszem pomazane okulary, ale moje rzesy sa cienkie:(((( Potrzebny byl by mi srodek ktory zageszcza, ale NIE przedluza!! Macie cos takiego i polecacie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O futrze 18.05.13, 10:26 Z brwiami tak, ale i z uszami i nosem też, sam napisał w pierwszym swoim wpisie na ten temat. :-) Podpiszę się pod przedpiśczyniami: stara dobra pinceta, i już. :-) Odpowiedz Link
blues28 Revitalash 18.05.13, 10:13 Fedo, czy to jest to? czy moze to? Advanced firmy Athena Cosmetics ma cene zaporowa (142€ za 3,5 ml), ale moze warto? Jakiego producenta jest Twój produkt? Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 18.05.13, 12:12 W czasach mej berdzo wczesnej mlodosci na wzmocnienie rzes uzywalo sie olejku rycynowego. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Revitalash 18.05.13, 13:27 No kosztuje ale...duzo chyba tego sie nie uzywa a jesli taki effekt to pewnie warto :) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Revitalash 18.05.13, 22:52 Tak to jest to, cena 142 Euro powala to fakt, ale po pierwsze taki jeden zajzajer wystarcza na pol roku. Po drugie wlasnie w sprawie ceny udziele Ci prywatnej porady, a i bez mojej "porady" w Polsce jest taniej o 55 Euro :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 09:53 a jak z zageszczaniem, Fedo? Czy tylko wydluza? Przyciac rzesy bym mogla, ale marza mi sie wreszcie geste jak las Amazonii... Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 19.05.13, 10:06 Ewa, na zageszczenie rzes (ha ha, niech to jakis obcokrajowiec wypowie :) dobrze robi jakis "Volumen mascara" , albo te podwojne spirale jak ta: www.douglas.de/douglas/productbrand_144178.html?trac=de.01p.goo.AdWords.douglas_de_pla.pla_all.000000&zanpid=1771111798142391297 Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 19.05.13, 10:09 Zly link. Ta mascara jest wlasciwa, wyprobowana przez moja corke : Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 10:12 w tego rodzaju kosmetykach jestem obcykana, Mario. Mnie chodzi o to, zeby rzesy byly geste przed malowaniem! Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 19.05.13, 10:16 Olejek rycynowy? Zawsze tanszy niz Revitalash. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 10:22 olejek to babranie sie, zawsze moze tez kropla wejsc w oko itd. wolalabym cos profeasjonlnego... Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 19.05.13, 10:30 Profesjonalny to masz chyba ten Revitalash. Pamietasz jaki tusz do rzes uzywalo sie kiedys w Polsce ? Taki w twardej masie z mala szczoteczka? Ta szczoteczka wlasnie nakladalo sie olejek rycynowy na rzesy, babranie bylo wiec ograniczone do minimum. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 10:49 wiem ze byl taki tusz, ale ja od wczesnej mlodosci uzywalam takiej spirali jak teraz: kupowalo sie w Pewexie:))) Przemysle to z rycynusem choc podejrzewam, ze to tez na wydluzenie... Odpowiedz Link
ewa553 prawdziwie swiateczna pogoda... 19.05.13, 10:52 niebo nie takie czyste jak wczoraj, ale slonce swieci i juz 25 stopni. Moze po poludniu bedzie burza? Nie mam nic przeciwko temu. Choc wybieram sie do ogrodu pobyczyc z ksiazka i zabrac zapomniana tam wczoraj komorke:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: prawdziwie swiateczna pogoda... 19.05.13, 14:00 Owszem, pogoda calkiem przyjemna , czekam na kolezanke, mamy isc razem na spacer. Odpowiedz Link
maria421 Re: Revitalash 19.05.13, 13:46 Ewa, kiedy powstaly pierwsze Pewexy, to ja juz bylam pelnoletnia :) Ja pisze o wczesniejczych czasach. "Kobiety już dawno temu odkryły cudowne właściwości olejku rycynowego. Podgrzany olejek służył im do wzmocnienia włosów, pielęgnacji rozdwojonych paznokci. Nacierały też nim wypadające rzęsy i brwi. Jeszcze do niedawna olej rycynowy stosowany był przez lekarzy jako lek przeczyszczający. Wykorzystywano jego właściwości przy zaparciach i zatruciach pokarmowych." www.olejekrycynowy.net.pl/ Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Revitalash 19.05.13, 14:22 Jasne, tylko nie znam ani jednej osoby, która miałaby jakiś widoczny efekt od tej rycyny. Nie wszystkie babcine pacanea są skuteczne. Tak samo jak mycie zębów popiołem - ponoć wybielało. A odchudzało - picie octu :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 14:26 o kurcze, zaczne pic ocet:))) A z zabawny<ch historii Pewexu pamietam, ze przymierzac nie wolno bylo co konczylo sie szukaniem potem chudszych/grubszych zeby odkupili:)))) Potem wprowadzili: dajac ekspedientce rownowartosc za jeansy, mozna je bylo przymierzyc! To bylo cos!! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Revitalash 20.05.13, 01:18 Z tym octem to prawda. Nawet zaleca sie uzywanie vineger przy odchudzaniu. Przyspiesza spalanie po prostu. Ale pamietam w podstawowce bedac dziewczyna w osmej klasie uslyszala ze ocet odchudza i tyle popijala ze w koncu w szpitalu wyladowala...brrr Odpowiedz Link
ewa553 Re: Revitalash 19.05.13, 14:23 wydalo sie Mario ze oszukujesz nas z wiekiem: pewexy powstaly w latach szescdziesiatych, a wiec jak JA bylam pelnoletnia:)))) Dokladnej daty nie znalazlam w internecie a szkoda, bo by mnie to interesowalo. Wiele rzeczy sie zapomina... Ale nie zapomne nabytego w Pewexie Curacao, obskurnego likieru, ktory jednak ladnie sie prezentowal w niebieskim kolorze:)))) No i obowiazkowo kupowalo sie Eierlikör, ktory nie mial tak sznapsowego smaku jak robiony w domu ze spirytusu:))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 18.05.13, 16:30 Qrv, przychodzi człek na forum, i myśli że przez pomyłkę trafił na jakieś forum fryzjerskie. Se włosy hodują i skubią... A te rzęsy, to potwierdzam, Fed wyhodowała se takie firany, że musi uważać, bo jak za szybko zamruga to... odlatuje! HAHAHAHA Revita w PL można jakoś taniej kupić, ja sobie już pieniądze odkładam bo mam rzęsy a) rzadkie b) krótkie i na dobitkę c) proste. Aha, i chyba one są blond, w odróżnieniu do reszty włosów :(((( Jeśli chodzi o usuwanie, to jest coś permanentniejszego niż skubanie, elektroliza, a też ostatnio jakieś usuwanie laserowe się pojawiło. Mieszek włosowy tam anihilują cały. Więc niby ma nie odrastać. Poza tym pogoda mieszana. Słońce świeci, a co chwila się zrywa wiatr i zachmurza, jakby burza miała być. Ale zaraz się przeciera i znowu świci. A to popada znienacka, ale tak dosłownie parę kropel. Za to dużych. I apjać słońce. Jakaś niezrównoważona ta pogoda, burzus interruptus, cumulus nieprzewidywalnus... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 221 :-))) 18.05.13, 19:05 u nas dzis bylka bajeczna pogoda. Jest wlasciwie jeszcze, slonce swieci ciagle jeszcze dosc wysoko i mam 20 stopni. Po poludniu bylo cieplej, a w sloncu to po prostu goraco. Najpierw zamowilysmy sobie pizze do ogrodu, a potem lezalysmy leniwie w lezakach, porozbierane do rosolu. Bylo po prostu bosko. Niebo bez jednej chmurki i nie chce mi sie wierzyc ze od jutra ma padac. No, ja do ogrodu i tak bede musiala isc, po zapomnialam tam komorke:((( Wszystko sie tam tak rozroslo, ze dzis z dzika radoscia wykopywalam dla kolezanek i maliny i ogromne ilosci miety. W ziolach lata juz tyle pszczol, bonkow (zam) i innych bzyczacych, ze az strach sie zblizac. Ale to piekna muzyka dla mnie:))) Odpowiedz Link