Powrot.

27.07.04, 20:16
Wiem temat stary i wytarty. Juz bylo nie raz.
Ale czasem sobie mysle : dzieci mam wkrotce z glowy , jezykow sie szybko
naucze i se wroce do ukochanego Breslau.

A potem nastepna mysl. Jak sie mam gdzies czuc nie u siebie i obco to zostane
w tej Norge...
Dziwne uczucie czuc sie emigrantem w swoim wlasnym kraju...
K.
    • don2 Re: Powrot. 27.07.04, 20:40
      Kranie,tobie sie nudzi tak jak i mnie co? i piszesz byle co .ja wojuje z
      burakami z USA a ty chcesz rozniecic dyskusje w czasie urlopow?
      Musisz byc albo bardzo bogata albo naiwna.szybko to mozesz muchy lapac.
      odwieczna gadka emigrantow (dlugoletnich) jest taka mowa:wroce itd itp.
      Ile masz lat ? Juz masz zapewniona emeryture? Ile? masz moze w polsce jakis
      kapital lub cos co ci da wystarcz<ajaca ilosc przyziemnej monety.A moze masz
      juz rentowny kapitali.A to przepraszam.Emocjonalne strony powrotu,to mozesz
      rozwazac w lazience w czasie srania i kapieli.Wyjechalas nikim i wrocisz nikim.
      Ale gdybym mial zapewnione warunki do zycia ,to bym wolal zyc w PL niz w tej
      zakichanej norwegii.faktem jest ,ze wielu emigrantow ,zainwestowalo niezle w PL
      w nieruchomosci itp dobra nie podlegajace inflacji itp.Polska juz nie ta jaka
      opuscilas,ludzie sie zmieniaja i to wszystko prawda.ale zaloze sie ,ze bardziej
      bedziez obca w krainie dorsza niz w PL.Wyjezdzajac ,bylas juz za stara by sie
      kompletnie psychicznie wtopic w obcy kraj.Bagaz ten z PL siedzi na tobie jak
      garb.Mozna na starosc sie czuc normalnie i komfortowo w nowej krainie.ale musi
      to byc ciekawa kraina,interesujaca a nie takie zadupie cywilizacji i z takim
      klimatem jak Norge.Ale ciekawe co z toba bedzie-szamoczesz sie jak ryba w sieci.
      daj sobie na luz,dociagnij do emerytury w Norge,a potem zobaczysz gdzie nie
      poczujesz sie obco.zawsze zyczliwy D.
      • jan.kran Re: Powrot. 29.07.04, 07:40
        Moge Ci odpowiedziec na temat wieku, bycia nikim i emerytury :-)))
        Ale nie sadze zeby Cie moje hektary wypowiedzi interesowaly.
        Wiec powiem krotko. W Norge sie czuje srednio ale moge zostac kims jak sie
        upre.
        W PL sie czuje obce po 24 gozinach.
        Chyba mi ta Kratagina pozostala. Przynajmniej cieplo i jezyk sympatyczny... K.
        • lucja7 Byc kims. 29.07.04, 08:09
          Jestes juz kims. Musisz tylko w to uwierzyc.
          A przeciez Kartagine juz kiedys odpuscilas.
          Przeciez mowilam ci ze zamienili ja na Disneyland (powaznie), z hotelami
          pelnymi "elementow architektury lokalnej".

          lucja:))
          • starypierdola Jaka Kartagine? 29.07.04, 08:11
            Cartagena de Indias?

            SP
          • jutka1 Re: Byc kims. 29.07.04, 09:11
            Tez Kranowi pisalam o Kartaginie, ze disneyland zrobili,
            Moze Kartagina Krana to bardziej archetyp myslowy a nie miejsce geograficzne?

            J.:-)
            • lucja7 Re: Byc kims. 29.07.04, 09:41
              Tez tak myslalam:)
              Ale pisala tez ze bardzo lubi Tunezje i ze nawet nie palila na ulicy w Tunisie
              (niestety argumentujac to checia nienaruszania lokalnych zwyczajow). Ze Tunezja
              to model kraju muzulmanskiego i na dokladke cywilizowanego. No i ze Kartagina!
              Wiec odbieram to jako miejsce konkretne.
              Ale Kran z pewnoscia wie lepiej.

              Mozna zagladac do biura od czasu do czasu?

              lucja:))

              SP - czytaj po polsku, Kartagina, kolonia fenicka w Afryce polnocnej.
              • jan.kran Re: Archetyp. 29.07.04, 16:12
                Po raz pierwszy po dwudziestu latach emigracji poczulam , ze wiem gdzie
                zrobilam blad :-)))
                Powinnam byla zostac we Francji. Moi przyjaciele ktorzy wyemigrowali wiele lat
                temu i zamieszkali w Paris maja raczej zycie uporzadkowane. Ja ciagle na
                walizkach...
                Chyba juz nie mam szans na znalezienie swojego miejsca. Wiec sie czepiam tej
                Kartaginy jak pijany plotu.

                Tunezja to bylo miejsce gdzie sie czulam na miejscu. Mialam jezyk i paszport
                odpowiedni a do tego niemiecki. Angielski nie odgrywa tam tak wielkiej roli.
                Rozumiaølam tych ludzi , ich mentalnosc , muzyka mi pasowal i rozpasane
                lenistwo i szacunek do France ktorej przedstawicielem bylam mimo mojego
                ewidentnego akcentu w jezyku Moliera i Le Pen.

                W Norge jestem tyz akceptowana coraz bardz<iej i moze pewnego dnia ten polnocny
                kraj zostanie moja Kartagina :-)))

                Zwlaszcza , ze podobno niezle daje sobie rade po szwedzku. A Szwedzi
                zdecydowanie okupuja Oslo... K.
                • starypierdola Ok, to przyjezdzaj .... 29.07.04, 16:29
                  ... do Cartagena (de Indias). Niedaleko do Calavasito wiec Cie odwiedze (albo
                  Ty mnie?).

                  Tu mowia "aparencias enganian", zaczy: pozory myla. Z daleka wszystko wyglada
                  rozowo, moze sie nawet wydawac ze znajaomym w Paryzu lepiej. Ale jak sie blizej
                  przyjrzysz ...

                  Czemu Jutka wraca do Pl??

                  SP
                  • jan.kran Re: Ok, to przyjezdzaj .... 29.07.04, 16:33
                    starypierdola napisał:

                    > ... do Cartagena (de Indias). Niedaleko do Calavasito wiec Cie odwiedze (albo
                    > Ty mnie?).
                    >
                    > Tu mowia "aparencias enganian", zaczy: pozory myla. Z daleka wszystko wyglada
                    > rozowo, moze sie nawet wydawac ze znajaomym w Paryzu lepiej. Ale jak sie
                    blizej
                    >
                    > przyjrzysz ...
                    >
                    > Czemu Jutka wraca do Pl??
                    >
                    > SP

                    SP , jakim jezkiem sie mowi w tej Twojej Cartagena ? Bo ja jestem tepa do
                    jezykow i jak nie mowia po polsku to odpada... K.
                    • don2 Re: Ok, to przyjezdzaj .... 29.07.04, 16:39
                      W SP cartagena sie mowi po hiszpansku z nalecialosciami sud.TZN faktycznie
                      stary castellano,tylko w Am.Pol mozna uslyszec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja