Dodaj do ulubionych

Internetowa schizofrenia?

24.08.04, 14:53
Fenomen juz dawno mnie zastanawia ale do otwarcia watku zainspirowala mnie
ostatnia wypowiedz Toscki w watku o antysemityzmie, ktory skadinnand sledze
uwaznie z coraz bardziej rozdziawiona japa.

Ale wracajac do tematu: Toska uwaza za „ostatnie chamstwo“ „publicznie“
nazwanie przez Marie jej zawodu (przy tym zawod ten moim zdaniem nie nalezy
do „ewentualnie wsytdliwych“. Wiec Toska nie chce, by znano jej zawod
rownoczesie podajac w rozych watkach i kontekstach wiadomosci ze swojego
zycia, ktore sa moim zdaniem znacznie bardziej „intymne“.

Jak wspomnialam jest to tylko aktualny przyklad – z takimi zachowaniami na
przeroznych forach spotykam sie bardzo czesto. Ludzie opowiadaja o
swoich „lozkowych przezyciach“, o sekretach swoich i swoich znajomych, nawet
o nie calkiem legalych dzialalnosciach wszelkich opowiadaja tez ale jak sie
im zada pytanie o np. zawod albo wiek albo wyglad badz nawet rzecz tak
banalna jak imie, czyli fakty znane w kontaktach realnych jako „pierwsze“
albo milcza albo reaguja z oburzeniem (wiekszosc). Jeszcze mi sie
przypomnialo: SP nawet „przyznanie sie“, czy piszemy na innych forach uwaza
za zbyteczne udzielanie „tajnych informacji“ :)).

Czasem mam wrazenie, ze swiat wirtualny jakby „stal na glowie“ i zastanawiam
sie, dlaczego tak jest. Macie jakis pomysl?

Xurek
Obserwuj wątek
    • tos.ka Re: Internetowa schizofrenia? 24.08.04, 15:06
      nie prawda.
      1. przez bardzo dlugi okres czasu nie pislam o niczym co by moglo sugerowac moj
      zawod. zaczelam pisac i to w jak najrzadziej- dopiero jak to tak i tak wyszlo.
      w watku o samobojstwach uznalam po prostu za wskazane zabrac glos.
      2. sposob w jaki zwlaszcza don- ale tez i maria podjeli ten problem - jest
      daleki od dobrego smaku. to nie ma nic do rzeczy- jaki mam zawod.
      3. sytuacja gdy ty cos opowiesz - a potem ktos to wykorzystuje do wlasnych
      rozgrywek- jest absolutnie niesmaczna. podalas duzo szczegolow ze swego zycia
      prywatnego i zawodowego- to jest TWoja prywatna sprawa TOBIE wolno; ale
      wykorzystywanie tego co sie wie - dlatego zes to powiedziala przeciw Tobie-
      byloby po prostu chamstwem. innego slowa nie znajduje.
      • xurek chyba troche nie na temat? 24.08.04, 15:10
        bo temat o ktory mnie chodzilo to ten fenomen sam w sobie i ogolnie wiec
        odpowiedz, ze "nie prawda" wydaje mi sie nieprawdziwa, przynajmniej z mojego
        punktu widzenia.

        odbiegajac zas od tematu nie widze nic chamskiego tudziez niewlasciwego w
        poslugiwaniu sie informacjami dostarczonymi "oficjalnie" przez innych. Co
        innego, jezeli zdobylo sie je nielegalnie badz sekretnie, co chyba nie mialo
        tutaj miejsca?

        Xurek
        • tos.ka Re: chyba troche nie na temat? 24.08.04, 15:17
          fenomen sam w sobie - mozescie se dyskutowac.
          mnie interesuje- moj przypadek szczegolny.
          nie podawalam ani nie pislam na forum nieczego co by moglo sugerowac moj zawod.
          do czasu gdy to "tak i tak" wyszlo. mozesz se przegladnac posty.

          > odbiegajac zas od tematu nie widze nic chamskiego tudziez niewlasciwego w
          > poslugiwaniu sie informacjami dostarczonymi "oficjalnie" przez innych.

          zalezy - jak i do czego sie nimi poslugujsez. gdy uzywasz to podbudowania
          wlasnego ego- jest to wtedy niesmaczne (mowiac bardzo oglednie).
          • xurek do Toski 24.08.04, 15:54
            "nie podawalam ani nie pislam na forum nieczego co by moglo sugerowac moj
            zawod. do czasu gdy to "tak i tak" wyszlo. mozesz se przegladnac posty."

            Nie wydaje mi sie byc istotnym, z jakiego powodu "ujawnilas" tutaj swoj zawod -
            istotnym jest, iz Maria ma te informacje z otwartego forum a nie z "poufnych
            zrodel".

            "zalezy - jak i do czego sie nimi poslugujsez. gdy uzywasz to podbudowania
            wlasnego ego- jest to wtedy niesmaczne (mowiac bardzo oglednie"

            Nie wiem co rozumiesz przez "podbudowanie wlasnego ego" - jezeli chodzi Ci o
            to, ze nie powinno sie wykorzystywac informacji do obrazania badz "dolowania"
            kogos to sie zgadzam z zastrzezeniem, ze nie powinno sie tego robic w ogole.
            Nie wydaje mi sie jednak, by Maria Cie obrazila.

            Xurek
            • tos.ka Re: do Toski 24.08.04, 16:03
              > kogos to sie zgadzam z zastrzezeniem, ze nie powinno sie tego robic w ogole.

              z tym "wogole" masz racje. nie wiem skad i w ktorym momencie (tzn w ktorym z
              grubsza- to wiem)- ale w pewnym momencie stalo sie to oczywiste wiec uznalam za
              glupote pisanie o "kolezankach"-chociaz kolezanki tez sa:))))

              > Nie wydaje mi sie jednak, by Maria Cie obrazila.

              nie dokonca masz racje. maria nie odwoluje sie do tego co ja napisalam i
              dleczego. maria aby podeprzec swoj brak argumentow odwoluje sie do mojego
              zawodu. to jest chwyt z gatunku tych "ponizej pasa".
              reszte- w odpowiedzi do marii.
    • sabba schizofrenia? 24.08.04, 15:10
      ja widze tak: jak opowiesz o lozku, zdradach, zonie mezu i tajemnicy, to te
      opowiesci beda kojarzone tylko z nickiem. Ale jak juz ktos wie wieksza prawde
      (np zawod) o Tobie niz nic nie mowiacy nick wtedy czlowiek czuje ze naruszylo
      sie jego prywatnosc. Jak widac prywatnosc prywatnosci nie rowna.
      Albo tez: ja moge powiedziec ile mam kochankow ale nie daj boze opowidzialby o
      tym ktos inny. Tak juz jest. Czasem to paranoja, czasem niesmacznie. Stanal na
      glowie. Tak jest:)
      • maria421 Re: schizofrenia? 24.08.04, 15:33
        Toska, na tamtym watku juz Cie przeprosilam.

        Na tym, wraz z przeprosinami powtorze tylko, ze od przedstawicieli pewnych
        zawodow wymaga sie wiecej, niz od innych.

        I tak, niech sobie Don, gastronom, ma niewyparzona gebe. Z drugiej strony, jak
        Cie Don, gastronom zaskoczy obszernymi wiadomosciami z historii to az milo...

        Don, teraz Ty mi nie przypisuj chamstwa, ze Twoj zawod tu wyciagam...))

        Od Ciebie wymaga sie czegos innego, Tosiu.
        • tos.ka Re: schizofrenia? 24.08.04, 15:50
          > Od Ciebie wymaga sie czegos innego, Tosiu
          o to wlasnie mi chodzi.
          prosze ci zebys od tego sie odczepila. to nie Twoja sprawa. ani Twoja ani kogo
          innego. rozumiesz? pozwol mi wymagac od siebie to co ja uwazam za sluzne a ty
          sie zajmij wymaganiem od samej siebie. ok?

          mistrzem chamstwa i prymitywizmu tu jest don ze swoim komentarzem np:
          >Gdyby nie komunizm to dzisiaj pasali byscie krowy i swinie.
          to jest rewelacyjny przyklad o co mi chodzi. wykorzystanie wiadomosci- i to w
          taki sposob- o pochodzeniu moejej mamy (musze ci zmartwic don, moj dziadek jest
          po matematyce na uj, rodzice zreszeta tez po studiach technicznych, ale to
          detal; to ze poszlam na medycyne- to wynik glebokiej depresji wieku
          mlodzienczedgo, kiedy stwerdzilam-zreszta w ostatniej chwili przed egzaminami-
          ze jestem tak glupia ze i tak do niczego innego sie nie nadaje).
          mam nadzieje ze wyrazilam sie wystarczajaco jasno.
          • maria421 Re: schizofrenia? 24.08.04, 17:14
            Tosiu, jeszcze na Bisie jeden Waldek obrazil sie na mnie straszliwie, bo
            go "Waldeczkiem" nazwalam.

            Gdybym byla taka sama obrazalska, to powinnam sie moze na Ciebie obrazic
            za "Marynie"...

            Ja napisalam: "Na tym forum mloda lekarka domaga sie przeprosin i podziekowan
            od Izraela".

            Jak widzisz, Trybunal tego forum, czyli Ci, co juz sie na ten temat
            wypowiedzieli, nie uznali tego za wykroczenie, a ja juz Ciebie przeprosilam.

            Nie uwazasz wiec, ze juz moze czas, aby przyjac przeprosiny i przejsc nad tym
            wszystkim do porzadku dziennego?


          • pani-i-toto dziadek po matematyce i z wyższym wykształceniem 24.08.04, 19:53
            (proszę zważyć) rodzice.
            Pod stół się wpierdoliłam z wrażenia i stamtąd ośmielam się zadedykować tę oto
            pieśń masową:
            moja mama jest przy forsie
            a mój tato bógwiegdzie
            czarną różę mam na gorsie
            albo czarneróżedwie

            trali trala tak już jest

            i olcuzamen:
            TAK BYM CHCIAŁĄ DAMĄ BYĆ
            DAMĄ BYĆ, ACH DAMĄ BYĆ
    • jutka1 Re: Internetowa schizofrenia? 24.08.04, 15:50
      Ja osobiscie to widze tak ... widze roznice:
      a) Jesli ja sama podam na necie swoje dane, co robie, itp., to podaje cos do publicznej
      wiadomosci.
      b) Jesli komus cos mowie przez telefon (a telefon sam w sobie oznacza troche blizsza
      znajomosc, bo nie nick z nickiem, ale imie z imieniem gada... zeby nie powiedziec: telefon z
      telefonem ;-) joke alert)
      c) jesli cos bylo powiedziane twarza w twarz, lub zaznaczone, ze w zaufaniu.

      Oczywiscie, kazdy ma inny poziom potrzeby prywatnosci na necie. Ale nawet jesli jestesmy
      enigmatyczni, w sposob zawoalowany jednak czesto pewne informacje podajemy, swiadomie
      czy nie, a jak juz podajemy, to inni czytaja, i trafne lub bledne wnioski wyciagna czy chcemy czy
      nie.

      tez sa gradacje tego, co sie wypsnie. imiona, nazwiska, miejsca zamieszkania, szczegoly zycia
      osobistego (jesli dana osoba sama nie wspomina), sa dla mnie off limits, i nigdy mi sie lapsus
      nie przydarzyl.

      pare razy (bardzo niewiele w dosc dlugiej historii forumowania) zdarzyl mi sie lapsus
      mniejszego kalibru. wypadek przy pracy. staram sie uwazac.
      • xurek zgadzam sie zupelnie, 24.08.04, 15:57
        iz podawanie czyichs poufnych informacji na publicznym forum jest
        niedopuszczalne. Mnie chodzi o co innego - dziwi mnie, dlaczego ludzie na
        forach (obserwuje to czesto) podaja bez problemu informacje, ktore ja uwazam
        za "intymne" rownoczensie "chroniac" najwieksze banaly, ktore w zyciu realnym
        znane sa wszem i w obec i od razu.

        Xurek
    • basia553 Re: Internetowa schizofrenia? 24.08.04, 16:18
      A tak wogöle nie nalezy przesadzac. Jak SP podal na Forum ze przeszlam na
      emeryture, co wiedzial ode mnie prywatnie, to mu tylko obiecalam leb urwac.
      I jakos oboje to przezylismy.
      A swoja droga ja mam uczucie, bycia schizofreniczka: przez to, ze ciagle jeszcze
      nie zlikwidowalam ignora dla Toski, czytam Wasze komentarze, a nie czytam Tosi.
      Smieszne to czytanie.
        • basia553 Re: jezeli to nie jest zbyt intymne :))))) 24.08.04, 16:42
          to nie intymne, pisalam o tym w czasie Twojej nieobecnosci. Tosia pisala takie
          bzdury (moje prywatne zdanie), ze rece mi opadaly. pröbowalam - dosc krötko -
          rozmowy z nia, ale to bylo przyslowiowe rzucanie grochem o sciane.
          Poniewaz nie mam dosc charakteru aby sie calkiem wylaczyc z dyskusji (babska
          ciekawosc), dla zabezpieczenia wlasnego spokoju wylaczylam ja na czas taki, az
          zacznie znowu normalnie pisac. Jestem na tym forum, bo sie tu dobrze czuje
          i wiekszosc obecnych lubie. Po co mam sobie to psuc? W zyciu realnym tez unikam
          ludzi, ktörzy zaburzaja möj spoköj.
    • starypierdola No nie, ... 24.08.04, 17:21
      >>SP nawet „przyznanie sie“, czy piszemy na innych forach uwaza
      za zbyteczne udzielanie „tajnych informacji"<<

      Nie zaraz tajne. Tylko ze bez bicia! Chyba ze wszyscy wystraszeni tym co
      robimy w Guantanamo albo w wiezieniu Abu R...b !! Jak i Bush nie wiem jak sie
      to wiezienie speluje.

      :)))
      SP
      • xurek SP, czy Ty tak jak ja 24.08.04, 17:25
        cwiczysz sie w ironii :))))?
        A ja tak sobie to Twoje "no co wy sie tak obnazacie" wzielam do serca ze teraz
        za nic w swiecie nie powiem, czy jeszcze sie gdzies wirtualnie udzielam. Chocby
        zabic mieli, to nie powiem :))

        Xurek
        • starypierdola Tak trzymac!! 24.08.04, 17:31
          Bardzo lubie Twoje wpisy;

          Wiekszosc rozsadna, na temat, do rzeczy, z doza humoru. Czasem tylko wychodzi z
          Ciebie mala dziewczynka co zreszta tylko dodaje wpisom uroku :)))

          Ale nie zebym zaraz czytal fora o dzieciach...

          SP
          • xurek oh, dziekuje za komplementy :))) 24.08.04, 17:58
            bycie chociaz czasami mala dziewczynka to w moim wieku wysoce pozytywne :)))

            a te fora o dzieciach to mam nadzieje nie ma byc taka insynuacja ze ja je niby
            czytam - na wszelki wypadek od razu odwoluje :)))

            Xurek
    • ertes Dygresja o Tosce 24.08.04, 17:27
      Tak sobie czytam te watki Toskowe i jedno co mi sie rzuca w oczy to niezaleznie
      od tego co Tosia pisze i czy ma racje lub tez nie to jednak rozklada oponentow
      na lopatki.
      • starypierdola Ja tez mam dobre zdanie o Tosce! 24.08.04, 17:38
        ... zejuz nie wspomne o Tobie, krajanie!

        Kazdy cos wnosi do tego Forum i to chyba dla tego przetrwalo tak dlugo, w
        dobrej formie.

        Jesli ktos wystepuje incognito to latwiej mu byc soba, "uzewnetrzniac" sie,
        wylewac swoje frustracje... Za kazda frustracja jest jakies przezycie z
        ktorego mozna sie czegos nauczyc.

        SP
      • xurek rozklada na lopatki? 24.08.04, 17:38
        a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, i to juz od samych
        lopatek opadaja albo nawet odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja
        czym :))).

        Anyway, myslalam juz, ze zaginales, dobrze, ze sie znow pojawiles. W czasie
        urlopu nawet raz mi sie sniles, ale oczywiscie nie powiem bez bicia ani nawet z
        o czym byl ten sen :)))))))

        Xurek
        • ertes Re: rozklada na lopatki? 24.08.04, 17:46
          > a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, i to juz od samych
          > lopatek opadaja albo nawet odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja
          > czym :))).

          Przesada oczywiscie, ale od prawie samego poczatku tych dyskusji wszyscy pisza o
          o glupocie, opadaniu rak itp osobistych wycieczkach to z reguly swiadczy o braku
          kontrargumentow.

          > Anyway, myslalam juz, ze zaginales, dobrze, ze sie znow pojawiles. W czasie
          > urlopu nawet raz mi sie sniles, ale oczywiscie nie powiem bez bicia ani nawet
          > z o czym byl ten sen :)))))))

          No, no. Chyba sie zaczerwienie ;)
          • xurek o tym opadaniu 24.08.04, 17:55
            to pisze ja by opisac moje wrazenie. Nie wydaje mi sie, ze np. CJ albo Marii
            albo Donowi brakuje argumentow jak rowniez nie wydaje mi sie, by Toska
            poslugiwala sie li tylko kontrargumentami nie wdajac sie w osobiste wycieczki i
            potyczki. Ale przynajmniej jest co czytac i watek ma szanse na stanie sie
            najgrubszym od zarania foruma :))

            Xurek
            • ertes Re: o tym opadaniu 24.08.04, 18:07
              Bardzo latwo mozna sie doczepic w identyczny sposob do tych "argumentow".
              Poniewaz czytam te watki od czasu do czasu i z niewielkim zainteresowaniem takie
              odnosze wrazenie ze oprocz czasem ciekawych argumetow Toska jest sporo
              osobistych przytykow pod jej adresem. A ze Tosia zarzuca linkami i pisze czasem
              chaotycznie?
              Well, jest kilka innych osob ktore pisza w podobny sposob.

              PS.

              Kurcze, Toska, widzisz co ten "calusek" zrobil? Narazam sie calemu gremium.
            • tos.ka Re: o tym opadaniu 24.08.04, 20:02
              > to pisze ja by opisac moje wrazenie. Nie wydaje mi sie, ze np. CJ albo Marii
              > albo Donowi brakuje argumentow jak rowniez nie wydaje mi sie, by Toska
              > poslugiwala sie li tylko kontrargumentami nie wdajac sie w osobiste wycieczki
              i> potyczki. Ale przynajmniej jest co czytac i watek ma szanse na stanie sie
              > najgrubszym od zarania foruma :))

              nie xurku. nie wdawalam sie dlugo w osobiste wycieczki.
              zalezy jak to rozumiec- pyrz "szerszym rozumeiniu wycieczek" - do konca nie.
              przy wezszym- zaczelam gdzies w polowie- gdy stwierdzialm - ze to jest
              taktyka "przeciwnika".
              na zasadzie-
              aaaa tak? chcecie? a to ja wam pokaze. w "osobistych" to se rady nie dacie:)

              nie wiem co ci sie wydaje. ale CJ i Don (don chyba raz nie; ale jak nie
              zamilklam przyznajac mu racje- to znow zaczal) pisali tylko i wylacznie
              teksty "glebokowynurzne" mocno okraszone epitetami.

              poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sensu,
              oczywiscie:)
              • tos.ka Re: o tym opadaniu 24.08.04, 22:23
                > poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sensu,
                > oczywiscie

                a zreszta- trza byc odpowiedzialnym za to co si episze- czy moglabys zacytowac-
                gdzie pisze cos nie tak?
                podpowiem Ci- ze w calym watku sa tylko dwi emoje dluzsze wypowiedzi. "moja
                droga" i jakis tam watek w odpowiedzi marii. reszta to cytaty (coz- taka forme
                cenie bardziej. jak mam do wyboru wierzyc karskiemu lub donowi- wybieram
                karskiego). bylanbym bardzo wdzieczna, gdyz mogloby to posluzyc do glebokich
                przemyslen nad soba samom
                • don2 Re: o tym opadaniu 24.08.04, 22:50
                  tos.ka napisała:

                  > > poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sens
                  > u,
                  > > oczywiscie
                  >
                  > a zreszta- trza byc odpowiedzialnym za to co si episze- czy moglabys
                  zacytowac-
                  >
                  > gdzie pisze cos nie tak?
                  > podpowiem Ci- ze w calym watku sa tylko dwi emoje dluzsze wypowiedzi. "moja
                  > droga" i jakis tam watek w odpowiedzi marii. reszta to cytaty (coz- taka
                  forme
                  > cenie bardziej. jak mam do wyboru wierzyc karskiemu lub donowi- wybieram
                  > karskiego). bylanbym bardzo wdzieczna, gdyz mogloby to posluzyc do glebokich
                  > przemyslen nad soba samom
                  >
                  >

                  A idz ty do ... ja w zyciu bym nie chcial bys mi wierzyla.jeszcze bys mnie
                  cytowala w zposob sobie wlasciwy i pomysleli by o mnie ,ze na leb upadlem.
                  nie mam nic przeciwko twojej wierze w Karskiego czy Dalaj Lame.Tylko
                  samodzielnie niestety myslec cie nie nauczono i na naukowca nadajesz sie jak ja
                  na tenora opery.Masz ty o sobie wielkie mniemanie.
          • maria421 Re: rozklada na lopatki? 24.08.04, 17:56
            ertes napisał:


            > Przesada oczywiscie, ale od prawie samego poczatku tych dyskusji wszyscy
            pisza
            > o
            > o glupocie, opadaniu rak itp osobistych wycieczkach to z reguly swiadczy o
            brak
            > u
            > kontrargumentow.

            Niekoniecznie, Ertesie.
            Zreszta przeczytaj wypowiedz Toski i postaraj sie sam kontrargumentowac,
            zobaczymy po jakim czasie Tobie rece opadna, jezeli w ogole przebrniesz przez
            gaszcz slow i fragmenty zdan bez poczatku i bez konca, zanim wylowisz sens
            wypowiedzi.
        • starypierdola nie powiem bez bicia ani nawet z 24.08.04, 17:59
          >>nie powiem bez bicia ani nawet z o czym byl ten sen<<

          Cieple kluski slaskie??

          Jeszcze jedno. Na ogol nie czytam wiecej niz trzy - piec pierwszych linijek z
          forumowych wpisow. Twoje sa duzo dluzsze, ale duza wiekszosc czytam w calosci!!

          Toski wpisy sa tez dlugie i pelne zalacznikow / linkow. I przyznam z reka na
          sercu ze zadnego nie doczytalem. Moze dla tego ja lubie?

          Dobrze mieszkac w Calavasito, czlowiek moze byc szczery, a i Guantanamo daleko

          SP
          • xurek co masz na mysli 24.08.04, 18:04
            z tymi kluskami? Sen nie byl o kluskach ale dalej nie po wiem o czym, bo potem
            bedziesz sie nasmiewal, ze tajemnice bez bicia i przymusu zdradzam :))).

            Jezeli chodzi o czytanie Toski to tez jak wrocilam z urlopu i zobaczylam jak
            sie rozpisala i sobie przypomnialam jak np taki Ertes pisal o
            moich "epistolach" to sobie
            pomyslalam "lomatkoboskasiwetajtegosieniedaprzeczytac" i zaczelam pisac krotko
            i do rzeczy (a przynajmniej sie staram :)).

            Ja doczytowuje w 50% do konca, aczkolwiek ciezko mi potem w zoladku
            te "marynie, mordusie, kici kici itd" leza.

            Xurek
            • ertes Re: co masz na mysli 24.08.04, 18:12
              Xurek, Ty piszesz epistoly ale latwo przez nie przebrnac jesli temat dla
              czytajacego jest ciekawy. Paragrafy, interpunkcja, wstep, teza itp.
              Natomiast nie daje rady gdy wszystko jest pisane jednym zdaniem bo za dlugo sie
              czyta. Takie dobrze poukladane posty mozna czytac po kilka zdan na raz, i jest
              szybciej.
              Ale dla mnie i tak zawsze zostaniesz Krolowa Wypracowan. Czasami jak pisze to
              mysle sobie zeby postarac sie napisac w stylu Xurka. Ale zwykle po dwoch
              zdaniach widze ze i bazgrze a zdanie sie tak ladnie nie kleja.
              • xurek wow! 24.08.04, 18:30
                az dwa komplementy jednego dnia. Dziekuje wam, panowie, dzieki wam to moj
                pierwszy radosny dzien od kiedy rzucilam palenie :))))). Chyba sobie to z
                Krolowa i Dziewczynka wydrukuje....

                Xurek
                • ertes Re: wow! 24.08.04, 18:46
                  O! To podwojnie podziwiam za rzucenie palenia.
                  Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do Kalifornii i nie byc narazona na niemile
                  uwagi na plazy ;)
                  • jutka1 Re: wow! 24.08.04, 18:54
                    ertes napisał:

                    > O! To podwojnie podziwiam za rzucenie palenia.
                    > Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do Kalifornii i nie byc narazona na niemile
                    > uwagi na plazy ;)
                    *******
                    Obecna :-))))
                    ertes, zebys sie nie zdziwil niedlugo.... ale cicho sza...
                    :-)))))))))))))
                  • starypierdola O Boze!! 24.08.04, 20:39
                    >>podziwiam za rzucenie palenia. Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do
                    Kalifornii<<

                    Na zlot? Tylko dla niepalacych??

                    A myslalem ze sie na cygaro zalapie u gubernatora ...

                    :)))
                    SP
                  • xurek no nie wiem :))) 25.08.04, 10:39
                    moze nie z powodu palenia, ale jak tak dalej pojdzie to mniem zwrocom uwagem,
                    ze to plaza dla ludzi a nie hipopotamow :))). (Prawie) wszstko co schudlam znow
                    przytylam przez to rzucanie - teraz siem biorem za powaznom dietem, wiec prosze
                    sie nie dziwic, jezeli przez nastepny rok bede na forum nieznosna i zlosliwa -
                    zycie odchudzajacego sie niepalacza jest po prostu S T R A S Z N EEEEEEEE!!!!!

                    Xurek
      • chris-joe Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 18:31
        zgadzam sie, ertes.
        Co wiecej, poznalem juz kilka takich osob, ktore w swym niekonczacym sie
        pitoleniu, w zalewie epistol nie do rozszyfrowania z dziesiatkami linkow na
        kazdy temat doprowadzaja adwersarza do obledu :)
        Toska ubrala sie w zbroje szalonej gadatliwosci bez konkretnego tematu ni
        centrum grawitacji. Takiej ruszyc nie sposob. Taka kazdego "przegada" i
        wyniesie z tego doswiadczenia jeszcze glebsze przeswiadczenie o wlasnej racji.
        Dlatego sie poddalem, wycofalem, ucieklem- a kysz!

        Toske swietnie opisuje autokomentaz wspomnianego przeze mnie pseudo-historyka
        Jerzego Roberta Nowaka:

        -"Prof. J.R. Nowak jest mistrzem polemiki, swe teorie podpiera dziesiątkami
        dowodów, faktów a nie mitów, potrafi bezpośrednio i odważnie demaskować obłudę,
        kłamstwa polityczne i zafałszowania historii, co najczęściej doprowadza
        przeciwników do wściekłości tak ze całkowicie unikają dyskusji i uciekają (w
        mediach jest przemilczany)."

        :)))
      • tos.ka Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 19:53
        Ertes- dzieki

        Maria:
        "Gdybym byla taka sama obrazalska, to powinnam sie moze na Ciebie obrazic
        za "Marynie"...
        mario, ja zdrabniam Twoj nik. nie wiem czy jest prawdziwy czy nie. poza twym
        nikiem nic o tobie nie wiem, i to jest Twoja sprawa czy chcesz sie podzielic.ja
        swego zawodu nie podawalam i nie uzywam go w argumentowaniu (z wyjatkiem
        sytuacji- ktore uznaje za wazne- jak dyskusja o samobojstwach). dlatego
        zagraniem nie fair jest "posilkowanie sie moim zawodem".
        przeprosiny przyjete.

        "Jak widzisz, Trybunal tego forum,..."
        mnie srednio interesuja tudziez przekonuja trybunaly:)))))mnei przekonuja
        argumenty (tak jak Twoj z hamburgiem). a ze trybunal tego nie moze zrozumiec?
        trudno dla trybunalu:))

        Xurek:
        "a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, opadaja albo nawet
        odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja czym :)))."
        sluszna uwaga. jak nie maja o czym pisac- to niech nie pisza.
        powaznie- "od siebie" w ostatnim watku pisalam niewiele- dluzsze to chyba
        tylko "zwierzenia".
        jesli kogos nie przekonuja davis, lukas, karski, kossak- to ja nic na to nie
        poradze.
        druga strona- nie podala NIC, powtarzam NIC, poza "glebokimi" wynurzeniami
        wlasnymi. te z kolei mnie nie bardzo przekonuja. trudno.
        mysle ze to skrtzywienie zawodowe. wszystko sprawdzac. nie dowierzac - tylko
        sprawdzac.

        Do CJ - bynajmniej opieram sie na wiarygodnych zrodlach (to tez skrzywienie
        zawodowe, sprawdzac wiedze i sprwadzac zrodla). proponowalam "zabawe" fair.
        to ze Szanowne Forum to przeraza? trudno dla Forum. mnie ta ilosc wiadomosci
        nie przeraza. ba wciaz prosze o jakies zrodla- litarature, ksiazki; marynie
        podala szczypiorksiego - dzieki skorzystam:)

        ale podejrzewam ze po prostu pomylilam adres:) ze tu bardziej dupomaryjnie:)

        SP: (bede zlosliwa) widze ze jestes odwazny- ale tak....no....
        no dobra.
        nie bede zlosliwa
        :)
        • tos.ka Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 19:55
          aha jeszcze Xurek-

          "dziubdziac" zaczelam- przejmujac styl oponentow. na poczatku- nie dzubdzialam.
          staralam sie traktowac przeciwnikow powaznie.
          najwyrazniej dzibdzianie przemawia bardziej.
          • chris-joe Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 20:03
            tosiu, ty jestes nieprzemakalna, z teflonu- rozmowy z toba wychodza jakos
            tak "obok" raczej, niz "od-do".
            To sie nazywa Wielki Dar, ma go niewielu, np. Lepper- z nim smiertelnie balbym
            sie podjac dyskusje :)

            czy znaczy, ze sie z nami zegnasz?
            • tos.ka Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 20:09
              nie moj drogi. mnie NAPRAWDE przekonuja ARGUMENTY. ale tylko ARGUMENTY.
              RZECZOWOSC. potrafie zmieniec zdanie o 100%.
              natomiast jesli chodzi o epitety, "trybunaly", pozycje forumowo-towarzyskie i
              rozne takie- faktycznie jestem teflonowa.
              :P

              inna sprawa- ze sama wiele sie doweidzialam z tej dyskusji. rzeczy- o ktrych
              nei wiedzialam. spiasalam se pare kswzak do przeczytania. ale to juz moj
              prywatny zysk.
                • ertes Dar Toski 24.08.04, 20:32
                  A mnie sie wydaje ze ma dar ;)
                  Przynajmniej dyskusja ktora wielu z Was tak nie odpowiada ma cos z 300 czy
                  wiecej postow.

                  Jedno mnie ciekawi: skoro Toska pisze glupoty, tasiemcowe posty niewarte
                  czytania itp itd TO PO JAKA CHOLERE JEJ ODPOWIADACIE?!?!?!?!
                  • chris-joe Re: Dar Toski 24.08.04, 20:35
                    jej Wielki Dar bowiem powoduje, ze albo daje sie jej natychmiastowego ignora,
                    albo doprowadza ona do kompletnego obledu :) (Jak Lepper) Albo sie z nia/nim
                    zgadza.
                      • chris-joe Re: Dar Toski 24.08.04, 20:46
                        mowie o typie dyskutanta, nie o tym, jaka linie reprezentuje. Zreszta, niechze
                        i bedzie ponizej pasa, mnie juz nazwano czekista, a ja dostalem obledu :)
                        Rozruszala? Jak stary wiarus? Jedna wkolko obsesja? Enjoy, I pass.
            • tos.ka Re: Dygresja o Tosce 24.08.04, 22:16
              nie odtyczylo teflonu.
              pozegnanie zalezy od mojej odpornosci na dupomarynienie. nie zostalo jeszcze
              sprawdzone a ja mam nature naukowca.

              a propos leppera (ertes spoko, chwyt na poziomie dyskutanta)-
              nie ma dla mnie "autorytetow" nie ruszalnych. atorytet to cos co se trezba
              zasluzyc. gdyby lepper- potrafil przekonac- przyszalbym na lepperyzm. wbrew
              calemu oswiecenstwu.
        • starypierdola Wink, wink ... 24.08.04, 20:43
          >>SP: (bede zlosliwa) widze ze jestes odwazny- ale tak....no....<<

          No przeciez ktos musi siedziec na plocie. Inaczej by sie plot przewrocil i
          doszlo by do bojki! :)))

          No i nie dostalem caluska. Nawet nie w lysine!!! -(((

          SP
    • starypierdola Basia, 24.08.04, 17:34
      >>Jak SP podal na Forum ze przeszlam na emeryture, co wiedzial ode mnie
      prywatnie, to mu tylko obiecalam leb urwac.<<

      Glowe bym sobie dal uciac ze pisalas o tym przedtym na Forum, tylko nikt nie
      zauwazyl. No ale teraz nie jestem pewien. PRZEPRASZAM.


      >>I jakos oboje to przezylismy.<<

      PRzezylismy, przezylismy, ale widze ze jestem Ci winien. Jestes wyjatkowo
      przyjemna i dobra osoba!

      :)))
      SP
    • luiza-w-ogrodzie Proponuje sie rozbierac nie okazujac paszportu 25.08.04, 02:38
      Jezeli obnazalismy sie na Necie ze swoich intymnych przezyc i przemyslen, to
      podanie szczegolow, ktore pozwola nas zlokalizowac w realu, daje innym wladze
      nad nami. Albo uczucie ze maja wladze. Co innego rozebrac sie do gola na
      pagorku przy linii waskotorowki, w okolicy, gdzie jestescie na wakacjach i nikt
      was nie zna, a zupelnie co innego rozebrac sie do gola na tym samym pagorku
      wiedzac, ze waskotorowka dojezdza do pracy pol naszej wsi, wliczajac w to
      tesciowa i szefa meza ;oD

      Proste zasady netowego BHP jakie przyjelam, to nieupublicznianie informacji,
      ktorych nie chce widziec dyskutowanych na Necie. Podobnie jak Jutka, przez
      telefon powiem wiecej, ale czesto prosze o dyskrecje. A jesli ktos probuje mi
      dokuczyc uzywajac to, czego sie ode mnie dowiedzial na publicznym forum, to
      przeciez tak, jak w prawdziwym zyciu, czyz nie?

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • xurek Do Toski & & #35; 8211; proba uodpowiedzi 25.08.04, 10:19
      Z gory zaznaczam, iz bedzie to odpowiedz a) moja (czyli bez linkow do cudzych
      mysli) i b) ogolna (czyli bez cytatow) a to dlatego, iz na podbudowanie moich
      wynurzen opiniami fachowcow tudziez konkretnymi wycinkami z dziesiatek Twoich
      wpisow po prostu nie mam czasu. Mam jednak nadzieje, iz mimo tego
      braku “odwolan do swiatowo uznanych zrodel” uznasz moja odpowiedz za gleboko
      przemyslany wyraz mojej percepcji Twojej forumowej postawy a nie
      za “dupomaryjne pierdolenie”.

      Zaczne od tego, jak dziala na mnie Twoj styl argumentacji. Otoz dziala on na
      mnie tak, iz naprawde opadaja mi rece i po pewnym czasie trace wszelka ochote
      na dalsza rozmowe (doswiadczenie z naszej wymiany zdan o Niemcach po ktorym to
      przestalam wymieniac z Toba zdania) i to nie dlatego, iz brak mi argumentow
      tudziez poniewaz Twoje sa nieprzekonujace, tylko dlatego, iz mam wrazenie
      walenia glowa o zbrojony beton. Wbrew temu, co sama o sobie twierdzisz (ze
      jestes w stanie zmienic zdanie o 100%) uwazam, iz rozpoczynasz i kontynuujesz
      dyskusje z wyrobionym i zupelnie niezmiennym zdaniem, ktorego “bronisz do
      upadlego”. O ile sama niezmiennosc Twojego zdania specjalnie mnie nie razi (tak
      postepuje wielu, ja czasem tez) o tyle sposob jego “obrony” doprowadza mnie do
      czegos podobnego do przytoczonego przez CJ obledu, tyle ze w lagodniejszej
      wersji. Twoja linia obrony polega na nie odpowiadaniu na pytania “niewygodne”,
      tudziez odpowiadaniu na nie zupelnie “nie na temat” przy rownoczesnym zalewaniu
      przeciwnika nowymi linkami i cytatami w sposob na dodatek tak nieuporzadkowany,
      iz naprawde trudno sie przez strukture Twych postow przedrzec. Dla mnie ty nie
      dyskutujesz, tylko zagadujesz na smierc. Na zasadzie znanej mi z piaskownicy
      typu ze jak ja pytam Asi, dlaczego nasypala mi piachu do wlosow to ona mi
      odpowiada “a ty wczoraj zbilas Malgosie a w ogole to moje wiaderko jest
      ladniejsze”. Albo na konkretnych przykladach Twojego odwracania kota:

      Przyklad jeden:

      “ja swego zawodu nie podawalam i nie uzywam go w argumentowaniu (z wyjatkiem
      sytuacji- ktore uznaje za wazne- jak dyskusja o samobojstwach). dlatego
      zagraniem nie fair jest "posilkowanie sie moim zawodem". przeprosiny przyjete.”

      Maria byc moze tez uznala sytuacje za “wazna” i dlatego uzyla twego zawodu.
      Poza tym zdanie “ja nie podaje i nie uzywam” jako argument ze nie nalezy
      konczace sie “chyba, ze uznam za wanze I uzyje” jest po prostu smieszne.

      Przyklad dwa:

      “Xurek:
      "a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, opadaja albo nawet
      odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja czym :)))."
      sluszna uwaga. jak nie maja o czym pisac- to niech nie pisza.”

      Ja napisalam CZYM a nie O CZYM, wiec COOOOOO jest Twoim zdaniem owa sluszna
      uwaga?

      Po pewnym czasie nie mam ani sily zwracac Ci uwage na to, iz nie odpowiadasz na
      moj temat ani dalej bawic sie w ten bezsensowny pingpong.

      Nastepny punkt to Twoj styl pisania. Dla mnie sa to proby ironii bardzo
      nieudolne i grubymi nicmi szyte i na dodatek ociekajace zarozumialstwem i
      poczuciem wyzosci dyletancko kamuflowanym dokladna jego odwrotnoscia. Piszesz,
      ze wyksztalcenie, pochodzenie I wiele innych klasyfikujacych faktow nie ma dla
      Ciebie znaczenia rownoczesie poslugujac sie opisami samej siebie ktore ja
      odbieram jako dokladna odwrotnosc tych slow. Partnerow w dyskusji nie
      traktujesz “z gory” zrabniajac ich nicki i uzywajac wyrazen rownie
      bezsensownych co wnerwiajacych typu “fiu fiu fiu fiu, cimcirimci (dalej dokoncz
      se sam) donciu..” (argument, ze “to inni zaczeli” nie jest dla mnie zadnym
      argumentem – ja dyskutuje z tymi samymi forumowiczami i jak dotad nie uznalam
      za konieczne przejscia na czyjs styl pisania) Dla mnie taki sposob pisania jest
      wysoce irytujacy, do tego stopnia irytujacy, iz forma przeslania mi tresc i
      przestaje miec ochote z ta ostatnia obiektywnie sie zapoznac, a szkoda.

      Szkoda, poniewaz wiele z podanych przez Ciebie faktow i zrodel jest mi
      nieznanych i byc moze warto by bylo sie z nimi zapoznac, by uzupelnic a moze
      nawet zrewidowac dotychczasowe spojrzenie na pewne sprawy. Teraz niestety
      nazwiska takie jak Kossak czy Karski nosily beda w mojej glowie wieczne pietno
      Toski – przekupy i trudno bedzie mi sie dod nich zaczecic. Tak, Toski –
      przekupy z targu – dokladnie tak obieram Ciebie w tych dyskusjach.

      Uff, ale sie napisalam – mam nadzieje, ze zgdonie z Twoja zapowiedzia uzyjesz
      tego postu to autorefleksji nad sama soba a nie jako pretekstu do splodzenia
      nastepnych dwudziestu wpisow.

      Xurek
      • tos.ka do Xurka odpowiedz powazna. 25.08.04, 11:25
        > Mam jednak nadzieje, iz mimo tego
        > braku “odwolan do swiatowo uznanych zrodel” uznasz moja odpowiedz z
        > a gleboko przemyslany wyraz mojej percepcji Twojej forumowej postawy a nie
        > za “dupomaryjne pierdolenie”.

        powzanie. uznaje za "wyraz percepcji". niekoniecznie musze sie zgadzac:) ale
        biore jak najbardziej powaznie

        > Uff, ale sie napisalam – mam nadzieje, ze zgdonie z Twoja zapowiedzia uzy
        > jesz tego postu to autorefleksji nad sama soba a nie jako pretekstu do
        >splodzenia nastepnych dwudziestu wpisow.

        tak na pewno.
        wzme sobie pod uwage zwalszcza twe zdanie o "ironi". aczkowliek - pozwol mi na
        obrone; w zwiazku z czym pozwol ze na chwile odejde od tematu:

        w "dyskusji" w stosunku do mnie (od prawie poczaku ) uzywano
        nastepujacych "argumentow" (m.in):

        "Z twoich naiwnych,ze czasami nie powiem debilnych wypowiedzi "
        "strasznie zawracasz dupe." (to jest dla mnie nie zrozumilae- bo jak zauwazyl
        ertes- jesi zawracam- to nie ma przymusu czytac, aa tym bardziej odpowiadac)
        "jestes matol"
        "zawracasz dupe jak potrzaskana"
        "zasmarkane wpisy"
        "masz o temacie pojeciejak moja dupa o fisharmonii".
        "majaczsz" "zalosny" "infantylny" "maniaczka", "kawal antysemitki",
        "Ty sama najprawdopodobniej w swojej bezmiernej glupocie nie bardzo wiesz o co
        ci chodzi"
        "...czytania durnych wnioskow wyciaganych przez ciebie z materialow ,ktore
        najczesciej interpretujesz jak debil."

        chyba wystraczy, nie?
        acha i jeszcze odwolanie siedo mojego zawodu:
        "I radze ci poszukac pomocy psychologa,by zdazyl cie uratowac od ingerencji
        psychiatry.I wiem co odpiszesz ale dyplom nie zawsze jest adekwatny do
        fachowosci i inteligencji.moja kuzynka lekarz zawsze wzywala kolege lekarza do
        swoich dzieci."*

        z mojej strony- i to juz na prawde po dluzszym czasie- nazwalam dona
        sloneczkiem , zlotkiem, pare razy donciem,
        pod koniec "fiufiu cimcirimci...donciu"- odnosilo sie to do "plag biblijnych" -
        ktory to argument uawzam za mniej wiecej tak gleboki jak
        okreslenie "cimcirimici". coz jestem czlowiekeim, inie zawsze udaje mi si
        ezachowac kamienna twarz. ale przyznaj xurek- i tak bylam twarda.

        niemal wszystki moje wpisy a w kazdym razie zdecydowana wiekszosc-
        to "wynurzenia"- ale innych. (dluzstze sa dwa watki- "moja droga"- i raz -
        kiedy marii udalo sie mnei sprowokowac). taktyka wybrana swiadomie- chocby dla
        tego ze nie czuje sie na silach mowic na tet tematy od siebie.
        od- oponenta oczekiwalam - rzeczowego ustosunkowania sie do tego lub
        podrzucenie czegos rownie wiarygodnego (zamiast pisania o "dzeisitkach zrodel i
        dokumentow". to ze se PT forum P2 z mojej prosby o ukonkretnienie dyskusji
        podkpiwa- dla mnie swiadczy tylko o forum; trudno)

        odpowiadac na konkretne pytania nie zawsze ma sens- to prowadzi do
        niekonczcaych i pustych dyskusji- to moje doswiadczenie z poprzednich watkkow.
        zreszta pytania zadawane sa na prawde tendencyjnie- w sposob zminiajacy temat-
        np pytanie CJ o Bieruta. to nie jest tematem tej dyskusji. to zabieg - jak
        z "zawodem".

        jeszcze to nieszczesny wyksztalcenie- nie wspominalam o moim wyksztalceniu
        tutaj. rodzinnie- "kreowalam" sie na dziewczynke z pol-gor i lasow, (jaka sie
        zreszta czuje). przeczytaj se komentarz dona- i stwierdz sama czy nie mialam
        prawa stracic panowiania. madrzej byloby nie tracic-ale najwidoczniej jestem
        glupia.

        prszoe cie xurek, przyczataj jeszcze raz- spokojnie i bez uprzedzen- moje wpisy
        na ostatnim watku. wbrew pozorom- nie jest ich tak duzo. i nie sa dlugie.
        a jesli dlugie- to nie moje.

        *(dlatego tez tak mnie zdenerwowalo- ze maria tez przejmuje ten styl; jest
        to "zabieg"- dosc tani zreszta- probujacy zmienic bieg dyskusji, zmusic mnei
        do "tlumaczenia sie"- ze ni ze tak, ze to ze siamto.
        moze bardziej jasne stanie sie gdy uzyje porownania- to tak jakbym ja uzywala w
        dyskusji z cj "argumnetu" ze on jest homoseksualista. chyba przyznasz ze to
        byloby zagranie poniezej wszelkiej krytyki? - ale te zagrywki dona i marii
        niczym sie nie roznia)

        pozdrawiam i zmykam.
      • tos.ka Re: Do Toski & & & #35; 35; 8211; proba uodpowi 25.08.04, 11:44
        > Szkoda, poniewaz wiele z podanych przez Ciebie faktow i zrodel jest mi
        > nieznanych i byc moze warto by bylo sie z nimi zapoznac, by uzupelnic a moze
        > nawet zrewidowac dotychczasowe spojrzenie na pewne sprawy. Teraz niestety
        > nazwiska takie jak Kossak czy Karski nosily beda w mojej glowie wieczne
        > pietno Toski – przekupy i trudno bedzie mi sie dod nich zaczecic. Tak, Toski 
        > 211; > przekupy z targu – dokladnie tak obieram Ciebie w tych dyskusjach.

        a jednak xurek. to czy nazwiska takei jak "karski" czy "kossak" traktuje sie
        przez pryzmat kogos czy przyz pryzmat wlasnej oceny- jest juz kwestia li tylko
        inteligencji wlasnej.
        i jeszcze raz cie prosze. przeczytaj spokojnie moje wpisy- bez prywatnych
        uiprzedzen i w oderwaniu od komentarzy oponentow. poniewaz przy takim tempie-
        dochodzi w glowie do "fuzji" i smiem podejrzewac ze przypisujesz mi styl dona:)

        wiem ze fakty te sa nie znane (zrezsta to byl jeden z moich zarzutow- na ktory-
        nie wiem czy zwrocilas uwage- nikt nie zdobyl sie odpowiedziec- ze sa pewne
        fakty, ktore sa przemilczane lub w najlepszym wypadku- bagatelizowane)

        jelsi jestes zainteresowana- podrzuce ci a priva- pare artyukulow ktore
        znalazlam.
        • lucja7 tos.ka 25.08.04, 13:51
          Ja osobiscie uwazam ze Niemcy powinni odbudowac cala Polske, oddac zycie tym
          ktorym zabrali, oddac godnosc ludzka tym ktorych doprowadzili do stanu glizd.
          Bo z tego co wiem nikt jeszcze naprawde nie zrozumial mechanizmow prowadzacych
          do tego co sie stalo w Europie w pierwszej polowie 20go wieku.

          Mowienie ze istnial antysemityzm i ze Niemcom "nadarzyla sie okazja" zeby
          zrobic brudna robote (CJ w jednym z postow) zmrozilo mnie.
          Niemcy stworzyli od A do Z cala machine exterminacji: polityczna, ekonomiczna i
          techniczna. Z niemiecka smiertelna skrupulatnoscia i cynizmem inwestowali
          kradzione dobra i niewolnicza sile robocza Europy w bandycka budowe ich reichu.
          Wszystko to, jak zwykle, w poszukiwaniu zagubionej gdzies "niemieckiej
          tozsamosci".
          Mysle wiec ze niemieckie poszukiwanie tozsamosci kosztowalo nas wszystkich
          bardzo, bardzo drogo.
          I sie z toba zgadzam gdy piszesz o tym, moze inaczej, ale chyba nie przekrecam
          sedna twojej démarche.

          Uwazam ze uczenie historii polegajace na pokazywaniu filmow fabularnych, jest
          przekrecaniem historii. "Lista" o ktorej byla tu mowa jest filmem fabularnym i
          wiadomo jest ze film ten spotkal sie z bardzo powaznymi krytykami historykow.
          Straszne jest ze zyjemy w swiecie gdzie swiadomosc historii jest zlepkiem
          obejrzanych filmow fabularnych, bez powaznej bazy. Odrzucam wiec argumenty
          naszych "Niemcow" gdy zapewniaja nas ze mlodziezy niemieckiej pokazuje
          sie "liste", "pamietnik" i inne podobne.
          Wiec rowniez sie z toba zgadzam.
          Ale w Polsce, "Krzyzacy", "Potop", "Czlowiek z marmuru" sa, niestety,
          przykladami wpisujacymi sie w ten rozdzial "nauczania" historii.
          "Pamietnik Anny Frank" rowniez. I kolosalna ilosc innych produkcji.

          Mam natomiast uwage tyczaca organizacji twoich tekstow ktore uwazam za rozlazle
          i niechlujne. Bo chwytasz za wiele tematow, mieszasz, nie prowadzisz mysli do
          konca i, w rezultacie, stajesz sie nieczytelna. Skarza sie na to ci ktorzy cie
          tu atakuja. Zgadzam sie z nimi.

          Oprocz uwagi wyzej, mam dwa pytania:

          - Jak sie ma do tego wszystkiego twoj zawod?? Jestes lekarzem? Boisz sie byc
          lekarzem? Mam nadzieje ze posiadasz znakomicie funkcjonujacy gabinet lekarski
          pozwalajacy ci zyc jak czlowiek. Albo wogole robisz co innego, ale naprawde nie
          wiem dlaczego mowisz o tym jako o problemie nadrzednym. Dlaczego?

          - Co znaczy "dupomaryjne pierdolenie"? Czy sa to wycieczki do naszej forumowej
          Swietejmarii421, czy tez jest to zwrot chcacy znaczyc cos innego?

          Nie wiem dlaczego, ale zawsze jestem po stronie tych linczowanych i atakowanych
          przez przewazajaca wiekszosc.

          lucja
          • maria421 Re: tos.ka 25.08.04, 14:37
            Jedna tylko uwaga Lucjo, a dotyczy ona nauczania historii w Niemczech. Otoz,
            powtarzasz bezmyslnie za Toska, ze niemieckie dzieciaki ucza sie historii
            ogladajac filmy fabularne.
            Zapewniam Cie, ze dzieci w Niemczech maja rowniez podreczniki do historii,
            pelne tekstow zrodlowych i ze na podstawie tego, a nie filmow fabularnych pisza
            klasowki...
            "Dziennik Anny Frank" jest lektura obowiazkowa. Masz obiekcje?



            • lucja7 Re: tos.ka 25.08.04, 14:54
              Mam obiekcje do sposobow poszukiwania przez Niemcow ich tozsamosci od poczatkow
              ich historii. Uzycie dziecka Anna Frank tego nie zmieni. Dajesz ten przyklad
              jakby mial on dac odpowiedz na najwiekszy w historii mord ludobojczy.
              Widze ze niewiele ci potrzeba do szczescia dzieki mozliwosci pieczenia kielbasy
              w malym kwadratowym ogrodku raz, moze dwa, moze dziesiec razy w roku. A moze
              nawet sto?
              lucja.
              • maria421 Droga Lucjo, 25.08.04, 15:20
                Gdyby w Twoich tekstach bylo troche wiecej faktow, a mniej jadu, to moglybysmy
                moze nawet ze soba porozmawiac.

                Zauwaz tylko jedno: to Napoleon rozbudzil narodowe uczucia u Niemcow, zanim
                Bismark panstwo niemieckie stworzyl. Przed Napoleonem nawet pies z kulawa noga
                nie myslal tu o "poszukiwaniu tozsamosci narodowej", ale Ty sobie pewno
                wymyslilas, ze to ich "poszukiwanie" zaczelo sie juz za Ottona I...

                Lucjo, to Ty juz lepiej pisz o architekturze...

              • jan.kran Re: Do Lucji 26.08.04, 16:58
                lucja7 napisała:

                > Mam obiekcje do sposobow poszukiwania przez Niemcow ich tozsamosci od
                poczatkow
                >
                > ich historii. Uzycie dziecka Anna Frank tego nie zmieni. Dajesz ten przyklad
                > jakby mial on dac odpowiedz na najwiekszy w historii mord ludobojczy.
                > Widze ze niewiele ci potrzeba do szczescia dzieki mozliwosci pieczenia
                kielbasy
                >
                > w malym kwadratowym ogrodku raz, moze dwa, moze dziesiec razy w roku. A moze
                > nawet sto?
                > lucja.

                Pardon , ale mnie zaraz szlag trafi.
                Lucja jakie Ty masz pojecie o DE? Znasz jezyk , mieszkalas tam ?
                Ludzie , wezcie sie na wstrzymanie.
                K. Germanofil.
          • tos.ka do lucji 25.08.04, 15:16
            ogolnie- dziekuje.
            tekst Cj tez mnei zmrozil.
            nie mam az tak surowej opinii w stosunku do niemcow jak ty:).
            nie podoba mi sie ze lista schindlera jest filmem uzupelniajacym. zwlaszcza
            przy tak duzymniedoinformowaniu dzieci niemieckich na temat polski w IIws (za
            niemicka intrnetowa strona edukacyjna)
            dalej nie bede sie powtarzac.

            > Mam natomiast uwage tyczaca organizacji twoich tekstow
            jesli chodzi o styl- trudno odpowiadac szybko- trzem czterem osobomna raz.
            ale popracuje nad.

            > Jak sie ma do tego wszystkiego twoj zawod??

            moj zawod ma sie do tego wszytskiego nijak. po prostu- nic. kropka. ament. nie
            jest to problem ani nadrzedny ani podrzedny ani rownorzedny. zaden. nie jest to
            wogole temat.


            "dupomarynia" nie ma oczywiscie NIC WSPOLNEGO z nasza maria.
            (skojarzenia to przeklenstwo...:))
          • starypierdola Lucja, jest jeszcze inna opcja ... 25.08.04, 21:02
            >>Ja osobiscie uwazam ze Niemcy powinni odbudowac cala Polske, oddac zycie tym
            ktorym zabrali, oddac godnosc ludzka tym ktorych doprowadzili do stanu glizd.<<

            Wybic wszystkich Polakow jak te glizdy tak zeby zaden nie ocalal i zeby zaden
            juz nigdy nie podskakiwal.
            Zwyciezcow sie nie sadzi, jak mawial Petain!

            SP
        • tos.ka do xurka 25.08.04, 14:59
          czytam twoj tekst jeszcze raz.
          jest to wlasciwie jeden wielki epitet, ktory bez wielkich przerobek moznaby
          zadedykowac komukolwiek.
          w zadnym ze swoich tekstow nie upadlam tak nisko, xurek
            • tos.ka Re: Upadlam z powodu tekstow!! (tos.ka) 25.08.04, 15:30
              nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale postaramsi odpowiedziec na twoje pytanie.
              w zadnym ze swoich tekstow nie uzylam takiej ilosci "okreslen" opisujac
              kogokolwiek jak to uczynil xurek w swym ostatnim tekscie.
              mam nadzieje ze udzielialm odpowiedzi na twoje watpliwosci.
              • lucja7 gramatyka 25.08.04, 15:43
                Moja watpliwosc wynika wylacznie z problemu gramatycznego.
                "Moich tekstow" a nie "swoich tekstow". On, jego teksty, ja, moje teksty.
                Napisalas ja, swoje teksty..... Dlatego pisalam wczesniej o niechlujstwie ktore
                przeszkadza w zrozumieniu cie.

                Caluje, lucja.
                • kan_z_oz Re: gramatyka 26.08.04, 12:17
                  Nie czytalam wiekszosci innych postow na tym watku; odpowiadam bezposrednio na
                  post autorki; nie przyznaje sie do zadnej schizo internetowej lub innej; co
                  widzisz tutaj to jest Kan i spolka w zyciu codziennym.
                  Zycze kazdemu tej samej pewnosci, wiem , ze jest to ciezka praca i proces ale
                  jest to warte.
                  pzd
              • don2 Re: Upadlam z powodu tekstow!! (tos.ka) 25.08.04, 15:47
                Nie mam zadnych watpliwosc jezeli chodzi o twoje teksty.Xurek to Aniol w
                porownaniu ze mna:))))))) A ,ze nie bardzo wiesz o co mi chodzi jest tylko
                potwierdzeniem mojej tezy.A to twoje slowa: nie bardzo wiem o co Ci chodzi,ale
                postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie.koniec cytatu.Jak ci sie to podoba?
                przeciez ty kobieto ,o wszystkim co piszesz nie wiesz o co tam chodzi a
                piszesz.I pretensje do siebie.
                  • lucja7 maly kielonek dla kurazu 25.08.04, 16:02
                    Przyjemnie widziec cie w formie.
                    Mam ochote na jakis popoludniowy program. Dochodzi czwarta, bary jeszcze
                    puste...sklep obok otwiera drzwi o czwartej...
                    Don, co mozna chlapnac o czwartej?? Tak po cichu, zeby nie przeszkadzac tym w
                    biurach co to musza udawac ze pracuja?

                    lucja:))
                • tos.ka don 25.08.04, 16:16
                  strasznie zawracasz dupe. ogolnie to jestes matol, jak mozna wnosic z twoich
                  nie powiem debilnych wypowiedzi. zawracasz dupe jak potrzaskany.
                  A wogole to majaczysz zalosny.

                  (cycaty)
                  • don2 Re: don 25.08.04, 16:32
                    tos.ka napisała:

                    > strasznie zawracasz dupe. ogolnie to jestes matol, jak mozna wnosic z twoich
                    > nie powiem debilnych wypowiedzi. zawracasz dupe jak potrzaskany.
                    > A wogole to majaczysz zalosny.
                    >
                    > (cycaty)
                    >
          • don2 Re: do xurka 25.08.04, 15:24
            tos.ka napisała:

            > czytam twoj tekst jeszcze raz.
            > jest to wlasciwie jeden wielki epitet, ktory bez wielkich przerobek moznaby
            > zadedykowac komukolwiek.
            > w zadnym ze swoich tekstow nie upadlam tak nisko, xurek
            • morsa link ;-))) 25.08.04, 16:24
              Poniewaz tak popularne jest rzucanie linkami, to ja tez cos dodam:


              www.biologia.pl/leksykon/Schizofrenia.phtml
              Jak znajde haslo "forum", to dorzuce ;-))

              • maria421 Re: link ;-))) 25.08.04, 16:32
                Biorac pod uwage, ze objawami schizofrenii jest m.inn. rozkojarzenie myslenia i
                wybuchy emocji, mozna stwierdzic, ze niejeden z nas moglby byc podejrzany o
                schizofrenie.
    • luiza-w-ogrodzie Taki ciekawy temat a skurvvilo sie na Toske 26.08.04, 00:53
      Szkoda. Xurek, zapodaj jakis nowy temat, uwazam tak jak C-J, masz Wielki Dar i
      nie wahaj sie go uzyc! A na tym watku niech pozostanie wyrywanie klakow, plucie
      na buty i inne zabawy ludzi podobno doroslych.

      Pozdrawiam spoza piaskownicy
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • jan.kran Re: Internetowa schizofrenia? 26.08.04, 19:45
      Wracam do adremu.
      Kazdy sobie wybiera taka opcje netowa jaka Mu pasuje.
      Moja jest prosta . Uzywam tylko jednego nick ( z minimalnymi wyjatkami typu
      forum Morsy:-))))

      Jak pisze to pisze szczerze , cala prawde i tak mi dopomoz Net.
      Nie widze osobiscie sensu w kreowaniu swojej postaci lepszej , madrzejszej i
      piekniejszej niz w rzeczywistosci.

      Natomiast pare razy dostalam niezle po kostkach w necie i kompletnie niewinnie.
      Ale niestety to byla dla mnie nauczka.
      Teraz mam momentami autocenzure piszac i to mi nie pasuje, ale co mam zrobic?

      Jestem duza dziewczynka i ponosze konsekwencje tego co robie.
      Pisze dlatego , ze cos z tego klikania wynosze. I nie tylko zabawe i rozrywke.
      K. Schizofrenik Netowy.
    • akawill Re: Internetowa schizofrenia? 21.09.04, 18:01
      Z góry się kajam, że odgrzebuję stary wątek ale to było ciekawe ...miejscami.

      Temat zahacza o to, kto czego chce od forum. Forum może również spełniać
      funkcję psychoterapii, w ogóle lub tylko chwilowo. I może być pod tym względem
      lepsze niż gabinet psychologa. Niekoniecznie też musi coś naprawdę dolegać.
      Właśnie dlatego lepsze (z punktu widzenia danej osoby), że się nie podaje nic
      jako dane osobowe, a pytań można po prostu unikać. Taki trochę niemy telefon
      zaufania. A dlaczego nie zaczynać normalnie od imienia, nazwiska, stanu
      cywilnego, zawodu itd.? Bo z tymi faktami podanymi do publicznej wiadomości
      człek może się bardziej hamować.

      No i przecież może to być najlepszy znany sposób poznania bliskiej duszy. Im
      więcej powiesz o sobie tym większa szansa. Można powiedzieć, że jest to
      właśnie ten właściwy sposób poznawania. Czyż zna się kogoś jeżeli się zna dane
      osobowe tej osoby? Nie, to może być początek głębszego poznania, ale wcale nie
      musi.

      Aaa, no i nie pamiętam czy to już było wspomniane. Pisanie o sobie byłoby może
      bardziej tradycyjne tzn. z danymi osobowymi, jeżeli by się wiedziało, że ta
      wiedza nie zostanie niewłaściwie wykorzystana. Dane intymne bez danych
      osobowych tak naprawdę nie są wcale intymne, bo są wirtualne albo ...warunkowo
      intymne i stają się w pełni intymne dopiero gdy znajomość zostaje przeniesiona
      w realny świat.
          • akawill Re: Internetowa schizofrenia? 21.09.04, 19:27
            basia553 napisała:

            > Ciekawe czym pisze? Palcami zatyka cieknacy bojler....

            Basia! już zrobione i sam nie wiem czy mam być szczęśliwy: niby piękny nowy
            stoi, ale kasa pooooszłaaaa.

            A teraz się zastanawiam co zrobić z resztą tego cudnego dnia. Pisać na forum,
            drew porąbać, upić się? Eeee, pójdę zjeść gołąbka co to akawillowa upitrasiła
            ostatnio, a potem się zobaczy.
            • basia553 Re: Internetowa schizofrenia? 21.09.04, 19:32
              ooo, golombka by sie zjadlo. ale pieczone golombki nie leca same do gombki:))))
              Jak sie wzmocnisz, to narab prosze drzewa do klubu. a jak juz przy tym jestes,
              to podrzuc tez troche Jutce do Zöltego Domu, bo ma problemy z niesolidnymi
              dostawcami w Polsce.
              • akawill Re: Internetowa schizofrenia? 21.09.04, 19:41
                basia553 napisała:

                >ooo, golombka by sie zjadlo. ale pieczone golombki nie leca same do gombki:))))
                >Jak sie wzmocnisz, to narab prosze drzewa do klubu. a jak juz przy tym jestes,
                >to podrzuc tez troche Jutce do Zöltego Domu, bo ma problemy z niesolidnymi
                >dostawcami w Polsce.

                Okej. Narombię, podrzucę i odbiję czarne łapsko umazane sadzą (jako
                niewidzialna ręka). Tylko cicho sza.
      • xurek Re: Internetowa schizofrenia? 22.09.04, 11:16
        Akawillu, chyba nie calkiem jasno sformulowalam moja mysl. Oczywiscie rozumiem,
        dlaczego ludzie nie podaja nazwiska, adresu i numeru telefonu – wlasnie po to,
        by pozostac anonimowymi – objaw podobny do rozmowy z nieznajomym w czasie
        dlugiej podrozy.

        Pozostajac przy tym przykladzie takiemu nieznajomemu rowniez nie podaje sie
        swoich personalnych danych identyfikujacych osobe, tym niemniej czlowiek
        przestawia sie swoim imieniem, zapytany podaje swoj zawod itd itp.

        Co mnie zadziwia w kontaktach internetowych to to, iz owa „tajemniczosc“
        nabiera rozmiarow, ktore nie moga byc wytlumaczone checia pozostania
        anonimowym. Powiedzenie np. zgodnie z prawda, ze mam 1,5 m wzrostu (zamiast
        powiedzenia 1,7) w zaden sposob mnie nie identyfikuje. To samo z zawodem i cala
        masa „osobistych“ informacji.

        Ja wlasnie o “falszowaniu” tych i tak nie identyfikujacych (badz
        identyfikujacych baardzo posrednio) faktow mowie – zastanawia mnie cel, dla
        ktorego jest to robione.

        Xurek
        • jan.kran Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 15:42
          Pisze prawde. I ciagle jestem przez niektorych podejrzewana , ze pieprze ,
          klamie i fantazjuje :-pppp

          Nigdy nie napisalm niczego na necie co nie zdarzylo sie w moim realnym zyciu.
          Oczywiscie , ze to co pisze to tylko maly wycinek mojego zycia.

          Ale naprawde sie ciezko zastanawiam jak ktos kto kompletnie mnie nie zna lepiej
          wie o mnie niz ja sama..

          K. Zamyslony.
          • basia553 Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 15:49
            To jest wina Twojego chaotychnego pisania, Kranie. Czasami mam wrazenie ze
            widze Cie jak wpadasz do pokoju z compem, czytasz w pospiechu po lebkach, w
            jeszcze wiekszym pospiechu piszesz i taki galimatias powstaje.
            Ja Ci nieraz zwracalam uwage, ze Twoje wypowiedzi sa sprzeczne. Pewnie wynika
            to z tego, ze kierujesz sie nastrojem chwili i raz jestes laskawa dla exa, raz
            trzymasz juz siekiere nad jego glowa . I tak z innymi tematami.
            Bardzo lubie Twoje spokojniejsze posty, gdzie jestes taka strasznie dowcipna!!
            • jan.kran Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 16:01


              basia553 napisała:

              > To jest wina Twojego chaotychnego pisania, Kranie. Czasami mam wrazenie ze
              > widze Cie jak wpadasz do pokoju z compem, czytasz w pospiechu po lebkach, w
              > jeszcze wiekszym pospiechu piszesz i taki galimatias powstaje.
              > Ja Ci nieraz zwracalam uwage, ze Twoje wypowiedzi sa sprzeczne. Pewnie wynika
              > to z tego, ze kierujesz sie nastrojem chwili i raz jestes laskawa dla exa,
              raz
              > trzymasz juz siekiere nad jego glowa . I tak z innymi tematami.
              > Bardzo lubie Twoje spokojniejsze posty, gdzie jestes taka strasznie dowcipna!!

              OSWIADCZENIE :-))))

              Nie pisze o exie od dawna.

              Nie pisze o dzieciach.

              Niedlugo przestane w ogole pisac , bo najczesciej trafiam moimi wypowiedziami
              jak kula w plot.

              Ja kiedys sie zjawie w Manheim. Jak mnie poznasz to zrozumiesz moje pisanie.

              Jestem ( tak twierdza moi Przyjaciele i Rodzina ) bardzo chaotyczna i
              zwariowana.

              Mowia na mnie Narwana Nirwana :-)))) K. Nieporzadny...
                • jan.kran Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 16:11
                  basia553 napisała:

                  > widzisz Kranie, sama piszesz "chaotyczna i narwana" i tak to jest z Twoim
                  > pisaniem. Jak sie kogos zna na codzien, to sie widzi tzw. caloksztalt.
                  > Czytajac Twoje posty ma sie tylko tzw. Momentaufnahme!


                  Dokladnie :-))))

                  Do mnie sie trzeba przyzwyczaic:-pppp

                  W fabryce potrzebowali z rok.... teraz wiedza co jestem warta mimo chaosu i
                  narwania.

                  A na Forum ... lepiej nie gadac ide sie zalamc do kata.

                  K. Chaos :-))))
                  • basia553 Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 16:13
                    Wiesz jak to jest: zeby kogos dobrze poznac, trzeba z nim zjesc beczke soli. I
                    od tego trzeba bylo zaczac w Klubie. Postawic w odpowiednim miejscu rzeczona
                    beczke a sprawa by sie zaraz inaczej ulozyla:)))) Wirtualna söl - niezle, co?
                  • jutka1 Re: A ja mam inaczej :-)))) 22.09.04, 16:17
                    jan.kran napisała:

                    > Do mnie sie trzeba przyzwyczaic:-pppp
                    >
                    > W fabryce potrzebowali z rok.... teraz wiedza co jestem warta mimo chaosu i
                    > narwania.
                    >
                    > A na Forum ... lepiej nie gadac ide sie zalamc do kata.
                    **********
                    Po pierwsze Kranie, nic nie trzeba i nikt nic nie musi. Najlatwiej jest
                    powiedziec: taka jestem i sie odwalta. Twoje posty sa czesto tak niechlujnie
                    napisane, ze obrywasz, bo ludzie nie rozumieja co chcesz napisac, albo
                    rozumieja przeciwnosc tego co chcesz powiedziec.

                    Po drugie, na forum jest jak jest, ale jak cie to forum AZ TAK denerwuje, to
                    wiesz co zrobic. Wypisywanie ze idziesz sie zalamac nic nikomu nie da.
                    Ale, na przyklad, w ramach wkladu w ulepszenie forum moze bys zaczela pisac
                    normalniej i z wieksza dbaloscia o to, co chcesz wyrazic?

                    Bo jak masz dobry dzien, to z przyjemnoscia cie czytam.

                    J.
                • don2 Re: A ja 22.09.04, 16:19
                  w takie klitus bajdus nie wierze.Odsloniecie prawdziwych danych,oproznilo by
                  forum natychmiast.Mam na mysli tylko nasze.W przewazajacej czesci tylko ta
                  anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam zludzen co do prawdomownosci
                  niektorych piszacych.
                    • don2 Re: A ja 22.09.04, 16:28
                      basia553 napisała:

                      > Prawda Donie? Ty wiesz z cala pewnoscia, ze ja jednak jestem wysoka, szczupla
                      > blondynka, prawda?


                      oczywiscie,widzialem na galerii :)))))))))))))))
                  • jan.kran Re: Dane prawdziwe. 22.09.04, 16:27
                    don2 napisał:

                    > w takie klitus bajdus nie wierze.Odsloniecie prawdziwych danych,oproznilo by
                    > forum natychmiast.Mam na mysli tylko nasze.W przewazajacej czesci tylko ta
                    > anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam zludzen co do prawdomownosci
                    > niektorych piszacych.


                    No wiec te osoby ktore ja poznalam w rzeczywistosci ( a najpierw wirtualnie )
                    zgadzaly sie co do joty.

                    Wiek , plec zainteresowania muzyczne i takie rozne.

                    Dlatego naiwnie przyjmuje , ze to co czytam odp. prawdzie...
                    K.

                  • xurek do Dona 22.09.04, 16:28
                    „W przewazajacej czesci tylko ta anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam
                    zludzen co do prawdomownosci niektorych piszacych.“

                    Czyli uwazasz tak jak ja, znaczy ze wielu „zmysla“ albo co najmniej „ubarwia“.
                    Masz tez jakas teorie na temat dlaczego? I jeszcze raz podkreslam: mozna byc
                    anonimowym nie robiac z siebie kogos innego, niz sie jest. Mnie nie chodzi o
                    anonimowosc (doskonale rozumiem, ze tylko takowa umozliwia tak glebokie
                    zwierzenia) lecz o fakt „udawania“ badz „zatajania“ tego, co nalezy do
                    chrakteryzacji osoby (bez ujawniania jej konkretnej tozsamosci).

                    Xurek
                    • don2 Re: do Dona 22.09.04, 16:46
                      nie moge twierdzic ,ze zmyslaja.a juz raczej stara gwardia to nie.Nowi
                      czesto.zreszta to na kazdym forum i czacie "uso". jak zawsze po jakims czasie
                      mozna zauwazyc drobne potkniecia i slaba pamiec tego o czym sie pisalo ( o
                      sobie)Nie wzmiankujacy nic o sobie i prywatnym zyciu,nie maja takich klopotow:))
                      nie jest szczegolnie trudno podlaczyc kogos do wykrywacza klamst.To wiaze sie
                      ze sprawieniem przykrosci lub postawieniem kogos w glupiej sytuacji. Czesto
                      mozna zle osadzic.takie experymenty powinny byc ostatecznym wyjsciem i tylko
                      jak ktos ma juz po dziurki w nosie lania wody.Zreszta forum nie jest po to,by
                      przeprowadzac sledztwa.Ale jak juz kiedys wyrazilem zdziwienie,ze tak jak na
                      swiecie najwiecej jest lekarzy i mechanikow samochodowych,tak na necie
                      najwiecej informatykow i milionerow.
                      • jutka1 w sprawie wiadomej.... 22.09.04, 16:57
                        .... bardzo prosze o pamietanie, ze jestem zwiewna powiewna blondynka na
                        wietrze, potrafie sie prezyc jak bialy tygrys podczas przejazdek po Moskwie
                        luksusowa limuzyna Xiecia Galicyna, sonczonc powoli lagavulin bez lodu.....
                        ;-))))

                        i oczywiscie prosze nie zapominac, ze nadaje z biblioteki publicznej Trocadero
                        i wlasnie przeszlam na emeryture.....

                        dziekuje!!

                        J. ;-))))))))))))))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka