Dodaj do ulubionych

O pierdulach -- Odc. 273 :-)))

31.08.14, 07:37
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Niedziela 31.08.14, 07:57
      Za oknem MGLA - i specjalnie duzymi literami, bo taka gesta, ze drzew za oknem nie widac, o gorach nie wspominajac.
      Moze sie rozpogodzi.
      Milego dnia :-)))
      • maria421 Re: Niedziela 31.08.14, 09:06
        Tu piekne slonce, za godzine ruszam w droge po dzieciaki do Frankfurtu.
        W przyszlym tygodniu ma wrocic lato, ma byc nawet do 27 stopni. Fajnie.

        Milego dnia :)
        • ewa553 Re: Niedziela 31.08.14, 10:03
          21 stopni, ale silne zachmurzenie. W nocy lalo tak, ze mnie "halas" na balkonie obudzil. Nie poszlam na wycieczke, bo mnie troche boli gardlo, a nie moge sie bardziej przeziebic: mam w tym tygodniu wiele spraw do zalatwienia, a w nastepna niedziele jedziemy juz do Alzacji!
          Bede wiec miala kocio-przytulankowy dzien w domu i moze jak sie zmobilizuje, to odwale troche papierkowych zaleglosci? Kto wie..
    • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 15:02
      Niedziela wstała rano piękna, słoneczna i ciepła, a ja - po południu i z kacem. Oraz ze świadomością iż zasoby pewnej restauracji zostały uszczuplone o niesprecyzowaną, ale zdecydowanie za dużą ilość butelek wina Valpolicella. A także, że wraz z Fed zborsuczyłyśmy mentalnie jakichś Szwedów, co mniejsza z nimi. Ale co gorsza ofiarą padł także szef ochrony, który potem wraz z nami dokonał skreszowania jakiegoś ślubu co to go sobie urządzili ludzie w dużej sali.....


      A kiedyż to Pyton zamieści relację z kajakowego wypadu? Jak było? Czy ktoś wpadł do wody? Czy co? Ping pong był?

      Jeśli jeszcze mogę pomemłać kota apropos eksperymentu Clark'ów. Napisał Xurek, że test ten przeprowadziła w swoim domu Xurka koleżanka na swojej córce i uzyskała wynik odmienny. Hm, no powody tego mogą być dwojakie. Albo można uznać, iż wynik testu przeprowadzonego przez stronniczo nastawionego laika w swoim domu na członku rodziny - może nie być miarodajny ( w porównaniu z eksperymentem przeprowadzonym przez naukowców w neutralnym środowiskiu, etc. ). Albo można uznać, iż koleżanka Xurka jest tą jedną z niewielu super-mam której się udało uchronić swoje dziecko w sposób całkowity przed jakimikolwiek negatywnym wpływem wszechobecnych w kulturze negatywnych stereotypów. Oczywiście z dwóch dostępnych możliwości, wybieramy tę drugą, dlatego, że jest przyjemniejsza dla znajomej Xurka. I pierdolić naukowy obiektywizm :)

      Co do wniosku Marysi, iż eksperyment był głupi, zbędny i rasistowski bo ktoś mógłby wyciągnąć z niego wniosek, że same dzieci uważają się za głupie, brzydkie i złe dlatego tylko że nie są białe. Marysiu, z tego nie można wyciągnąć takiego wniosku, tylko to JEST wynik testu nie podlegający interpretacji. Małe kilkuletnie czarnoskóre dzieci uważają osobniki takie jak one same - za brzydkie, głupie i złe. To wykazali w swoim eksperymencie Clarkowie, para amerykańskich czarnoskórych naukowców.
      • xurek Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 16:27
        „Małe kilkuletnie czarnoskóre dzieci uważają osobniki takie jak one same - za brzydkie, głupie i złe. To wykazali w swoim eksperymencie Clarkowie, para amerykańskich czarnoskórych naukowców.”

        W zalaczonym przeze mnie filmiku nie tylko dzieci czarne lecz rowniez dzieci latynoskie poddane temu samemu eksperymentowi (z rozszezona iloscia kolorow lalki na planszy) rowniez uwazaly biale lalki za te ladniejsze i lepsze.

        To, ze dzieci tak uwazaja jest moim zdaniem tylko i wylacznie wynikiem indoktrynacji w glownie bialym i w wysokim stopniu rasistowskim spoleczenstwie. Jestem zupelnie pewna, ze taki sam test przeprowadzony w „nieskazonej cywilizacja” dzungi Amazonii badz Papuy tudziez Konga mialby zupelnie inne wyniki a mianowicie „normalne” czyli takie jak w tym tescie u bialych dzieci, ktore podobizne siebie i czlonkow swojej rodziny uwazaja za ladniejsza i milsza.

        Jezeli zas chodzi o wynik testu mojej kolezanki to moim zdaniem laik nic w nim spieprzyc nie moze jezeli powtarza dokladnie to samo co widzi na tym wideo, nie sadze rowniez, by moja kolezanka byla jakas spermama.

        Test zreszta (w sposob z pewnoscia laicki, nienaukowy i na bylejakim poziomie) kolezanka z wlasnej ciekawosci rozszezyla i wyszlo w nim np. ze dziewczynka zapytana „ktora lalka jest ksiezniczka” pokazala na biala lalke pytajac mame z obuzeniem czy nie wie, ze WSZSYSTKIE ksiezniczki sa biale?

        Ja jestem za opcja trzecia A lub B lub obie na raz. Opcja A to taka, ze negatywny wplyw spoleczenstwa niwelowany jest niejako w rodzinie w ktorej bialy rodzic uwaza czarnego rodzica za pieknego i dobrego, wiec niejako podwaza „nauki ludowe z zewnatrz”. Opcja B jest taka, ze spoleczenstwo Szwajcarskie jest albo mniej rasistowskie albo bardziej wstrzemiezliwe w okazywaniu tego rasizmu wiec male dziecko nie jest z nim skonfrontowane w wystarczajacym stopniu.

        Jezeli moje wlasne dziecko bedzie mialo taki moment, ze z potwora „bez kija nie podchodz” zamieni sie w normalne stworzenie z ktorym da sie podagac to pokaze mu filmik i zapytam, jak bylby odpowiedzial na takie pytania jako przedszkolak. Mysle ze w obecnym wieku i stanie ducha na wszystkie pytania mialby tylko jedna odpowiedz a mianowicie „f.... you”.

        Pamietam ze kiedys (z dobre 5 lat temu albo i wiecej) Pirahna zapytal najpierw, czy mi sie nie wydaje, ze wszyscy zajomi taty (czyli czarni) maja gorsze prace i place niz wszyscy moi znajomi. Powiedzialam mu, ze z malymi wyjatkami generalnie obserwacja sie zgadza. Zapytal mnie wtedy czy to znaczy, ze oni sa glupsi i bardziej leniwi. Odpowiedzialam mu ze nie, ze powodem sa znacznie gorsze warunki startu w Szwajcarii i pokazalam kilka przykladow tutaj urodzonych Czarnych ktorzy maja takie same „prace i place” jak moi biali znajomi. Mysle ze jezeli dzieci nie znajduja „neutralnych” odpowiedzi na takie pytania to rowniez w pozniejszym wieku idendyfikacja ze swoja „czarna strona” moze pozostac badz stac sie negatywna.
        • ewa553 Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 17:20
          natomiast ja - zupelnie praktycznie niezainteresowana, bo nie mialam zadnych kontaktow i do tego blizszych znajomych innych jak bialych (przepraszam za niejasnosc wypowiedzi, ale jestem po kilku kieliszkach Weissburgundera znad Mosel), ale mam nadzieje ze rozumiecie o co mo chodzi. No wiec ja sie zastanawiam jak strasznie musza byc obciazone czarne lub z mieszanych malzenstw dzieci, jesli na ich zycie maja wplyw takie doktryny jak "biali sa lepsi" itp. Strach sie bac. Jestem na Ciebie akurat zla Xurku, ale musze (niechetnie wiec) przyznac, ze Twoje rozmowy z Pirania niewatpliwie pozwola mu w latwiejszy sposob do problemu podejsc. Jesli wolno spytac: jakie jest P. stanowisko w Polsce, jak sie tam ludzie w stosunku do niego zachowuja, odnosza?
          • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 18:28
            Odebralam dzieciaki z lotniska we Frankfurcie , co ich bardzo ucieszylo, bo mieli razem chyba z 70 kg bagazu.
            Pogoda fajna, w drodze powrotnej co prawda pare razy lunal deszcz, ale jak dojechalam do domu bylo juz sucho. I co najwazniejsze- ociepla sie.

            Skoro juz sie upieracie zeby kontynuowac temat rasizmu, to po pierwsze jeszcze raz zapytam Xurka jaka to "propaganda spoleczna" moze wplywac na 3-4 letnie czarne dzieci. Czy sa to czarni rodzice, czarne rodzenstwo i czarni dziadkowie? Czy tez moze programy telewizyjne typu Teletubbies, Sesamstrasse czy jakies kreskowki dla maluchow?

            Oczywiscie ze ksiezniczki z bajek sa biale, tak samo jak zle macochy i wiedzmy sa biale. Ale , do licha, przeciez to jest europejska literatura dla dzieci z XIX wieku!
            Czy komus by do glowy przyszlo zeby miec pretensje ze w afrykanskich bajkach wszystkie postacie sa czarne?
            Co do pozycji zawodowych bialych i czarnych w Szwajcarii, czy w jakimkolwiek innym europejskim kraju , nalezaloby okreslic grupe porownawcza, czyli porownac pozycje urodzonych w Europie czarnych z pozycja urodzonych w Europie bialych.
            Inna sprawa- czy w jakimkolwiek kraju czarnej Afryki jest jakis bialy w rzadzie lub na jakims eksponowanym stanowisku? Czy bialy imigrant w Ganie, Kongo, Nigerii, Gwinei mialby takie same szanse posel Godson w Polsce lub pani minister Kyenge we Wloszech?

      • jutka1 Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 19:26
        Pisałam już, że kajakowania nie było, bo lunął deszcz. Reszta towarzystwa uprawiała wspinanie po ścianie, ja jednak - ze względu na resztki lęku wysokości - nie dołączyłam. Ping-ponga nie było, nad czym ubolewam, a sprzęt do karaoke się zepsuł po godzinie, więc...
        Ale i tak wyjazd był świetny. :-)
        • iwannabesedated Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 20:35
          Ojojoj.... Pytko..... należy mi się zjeb za nieuważne czytnictwo! Zupełnie mi umknął Twój wpis.

          Z generaliów, bardzo fajnie, że Marysiny przychówek wrócił z PL pełen pozytywnych wrażeń, no a nadbagaż, cóż, pewnie były to same kompletnie niezbędne rzeczy :) Czemuż jest Ewa zła na Xurka???

          Apropos zła, czyteż złości, w ostatnim Newsweeku pojawił się artykuł o fenomenie wściekłości ludzi w PL. Trochę moim zdaniem dziennikarsko słaby (brakuje mi statystyk porównawczych z innymi krajami, bez tego nie da się de facto stwierdzić, czy jest to fenomen ściśle polski) ale interesujący. Polacy otóż wkurwieni coraz bardziej, mimo iż warunki życia obecnie mamy bezprecedensowo dobre. Wyżywają się na sobie nawzajem bijąc się w rodzinach (np. incydenty prób rozjechania autem teściowej, prób zepchnięcia z drogi auta z uciekającą żoną z dzieckiem - przez męża i ojca dziecka, "rzucanie w siebie żelazkiem, jajkami, grożenie nożem, widelcem i podpaleniem", ataki pacjentów na lekarzy, agresja klientów w marketach, deklarowana nienawiść prawie do wszystkich innych nacji, etc, etc. Autorki podnoszą tezę, że winna jest frustracja konsumencka, mianowicie reklamy wytwarzają w nas potrzeby, których z racji dość chudych jeszcze portfeli nie możemy zrealizować. Interesujący artykuł, kto ma dostęp do Newsweeka to polecam. A odwiedzający? Macie dość dużą możliwość porównania, no i dość obiektywne spojrzenie? Jakie jest Wasze zdanie?
          • maria421 Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 31.08.14, 21:07
            Mojej corki chlopak powiedzial dzisiaj przy obiedzie, ze Warszawa, Lodz czy Poznan wygladaja lepiej i bogaciej niz Palermo czy Neapol . Tyle w kwestii obiektywnego porownania. Mnie moze na taki obiektywizm nie stac, z racji mojej polskosci.

            Jezeli prasa sie zajmuje "wsciekloscia" ludzi, to znaczy ze ludziom jest dobrze. A jest im dobrze wlasnie dlatego, ze sa w centrum zainteresowania bez ktorego nie byloby dogadzania. W Korei Pn. nikt sie nie interesuje tym, czy ludzie sa wsciekli czy nie, ludzie po prostu nie maja innej opcji jak demonstrowanie szczescia i zadowolenia, inne stany sa podejrzane i wrogie.

            Czym bardziej wiec prasa zajmuje sie roznymi ludzkimi dylematami i probuje je rozwiazac, tym lepiej swiadczy to o poziomie cywilizacyjnym kraju. To jednak moze prowadzic do sytuacji, w ktorym ludziom sie wmawia ze maja problemy , o ktorych oni sami nawet nie wiedza.

            Od wmawiania problemow ludziom sa tez politycy, tak dlugo jak sa w opozycji. Zwolennicy PiSu sa przekonani o tym, ze jest zle, a bedzie jeszcze gorzej, jezeli PiS nie wygra.
            I nawet wczorajszy wybor Tuska na szefa Rady Europejskiej nie przekona ich ze Polska nie jest "czlonkiem drugiej kategorii w UE" i ze jest "na czworakach przed UE" :)

      • swiatlo Re: O pierdulach -- Odc. 273 :-))) 01.09.14, 03:49
        No więc dam przykład z życia mojego własnego wnuczka. 2 latka. Wychowany w duchu wielorasowości - córka ma wielu kolorowych znajomych, więc wnuczek jest dobrze opatrzony z różnymi kolorami i czuje się z tego powodu zupełnie swobodnie.
        No więc dostał zabawkę - plastykowy autobusik szkolny na kołkami w środku na które się nasadza plastykowe dzieci. No a zgodnie z obowiązującą doktryną plastykowe dzieci są multikolorowe - białe, czarne, brązowe, itd. Autobus ma przyczepę, więc dzieci jest wystarczająco i na autobusik i na przyczepę. Ale wnuczkowi bardzo szybko się znudziła zabawa przyczepą, bowiem zabawa samym autobusikiem wydawała się bardziej atrakcyjna. Sam autobusik jest bardziej zwrotny i łatwiejszy do manewrowania.
        No i co? Jak się wyrzuci przyczepę to dzieci jest za dużo aby się wszystkie zmieściły w autobusie. I co wnuczek zrobił? Bez wahania powyrzucał z autobusiku dzieci niebiałe i zaludnił go dzieciami wyłącznie białymi. I tak się bawi. A dzieci kolorowe walały się gdzieś porzucone pod szafą....

    • jutka1 Wtorek 02.09.14, 09:24
      Za oknem Brrr c.d.
      Już pracuję od rana. Powinnam wyjść do sklepu, ale w ten deszcz mi się nie chce. Poczekam, może przestanie padać.
      A na razie wracam do komputera, drukarki i skanera. :-)

      Miłego dnia :-)
      • chris-joe Re: TGIF 05.09.14, 21:18
        Najgoretszy, zdaje sie, dzien roku 2014. Odczuwalna teraz 37C i nie popuszcza. Po powrocie do domu szmat nie moglem z ciala zedrzec, tak przywarly, sie wtopily, stopily.

        Wczoraj zas brat mi zrobil kolo ogona. Dostaje wiadomosc na komorce (chyba urgent?), ze mi sie bratanek zeni 19 wrzesnia. Do tej pory byla mowa o maju przyszlego roku. Mysle se wiec, ze zagrzeszyl, zaciazyl i stad ten shotgun wedding.
        Tylko ta data mi wcale nie pasuje. Na przyszly weekend mamy zabukowany biwak w VT, na przyszly miesiac wyskok na Kube, wiec ten nagly mariaz klopotliwy jest i organizacyjnie, i finansowo.
        Jednak sprawdzam loty na Zach. Wybrzeze, konsultuje sie z Brazem, na co on, ze dnia wolnego z pewnoscia na tenze weekend nie wyskrobie. Wyglada zle. Chce dzwonic do brata, ze tenteges, ale raczej nie wyjdzie, ale brata nigdzie niet. Wreszcie oddzwania: mowa o wrzesniu 2015!
        Zesz w morde, czy tak sie robi?
        Sie dziele i wyzalam, szanowne gremium. Dziekuje.
        • minniemouse Re: TGIF 06.09.14, 00:53
          chris-joe napisał:
          Wreszcie oddzwania: mowa o wrzesniu 2015!
          Zesz w morde, czy tak sie robi?


          moze on z tych takich dowcipnisiow :)
          znaczy, prankster. teraz twoja kolej ;)

          Minnie
        • blues28 Re: TGIF 06.09.14, 09:15
          Pogodowego piekla wspólczuwam, a raczej solidaryzuje sie, bo u mnie tez najgoretszy dzien tegoz lata byl w miniony wtorek. Ki czort? Teraz jest bardzo goraco, ale suche powietrze jest znosniejsze niz wilgotne. Niemniej tez constans, ze kazdego dnia bedzie slonce i powyzej 32-33 mnie nie raduje. Lubie zmiany, a te nadejda w polowie pazdziernika. Na razie ganiamy na letniaka.
          Pochylam sie nad weselnym nieporozumieniem równiez. Mam za mala glowe coby pomiescic organizacje "iventu" na rok wprzód albo i na dwa lata. Ale jakas taka moda nastala, jak widac po obu stronach oceanu. Gleboko zycze sobie, aby niedobitki mlodszego pokolenia w mojej rodzinie nie wyciely mi numeru z weselichem w dworku pod lasem 50 km od cywilizacji i z zalozeniem, ze bawimy sie do rana.
          A tak w ogóle to sie zbiore i napisze, a póki co cierpie z powodu zeba, który to zab ma byc leczony kanalowo. Przy okazji znaleziono pare innych prac wykopaliskowych i mam kosztorys na 1.339,50 €. Nosz w morde jeza!! Póki co antybiotyk dziala, jest lepiej to nawet jakos przelknelam ta zabe cenowa. Ale nie zmienia to faktu, ze tutaj leczenie zebów jest skandalicznie drogie i kurdez blade, nie mógl ten zab sie wsciec jak bylam w PL?

          Milego weekendu zycze!
    • chris-joe Re: Jakas sobota.. wrzesien??? Juz?! 07.09.14, 07:32
      Boska-Luiza-Od-Ogrodu. Ja, ateusz, sie nawracam :)
      Wielbie ludzi jak Luiza i Ewa. I posypuje glowe popiolem.

      A z tymi krolikami tez chetnie bym sie polasil.

      Za dawnego mlodu moi rodzice trzymali pare kur na zapleczu i moj brat te kury po prostu wielbil. To chyba byl tez czas, gdy najbardziej lubilem brata mego. Nie zebym go lubic przestal, ale z tymi kurami lubilem go wyjatkowo.

      Glupie kury.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Jakas sobota.. wrzesien??? Juz?! 07.09.14, 08:05
        chris-joe napisał:

        > Boska-Luiza-Od-Ogrodu. Ja, ateusz, sie nawracam :)
        > Wielbie ludzi jak Luiza i Ewa. I posypuje glowe popiolem.

        Czuje sie sholdowana, jako ta bogini, Matka-Ziemia czy inna Venus Genetrix. C-J, poczekaj az zapodam porzadne zdjecia z ogrodu, wtedy chyba wystawisz mi oltarzyk :) Popiolem sie nie posypuj, lepiej go podeslij, przyda sie zeby zalkalizowac grzadki pod fasole i cebule.

        Ide siac lucerne, sadzic krwawnik, rozkladac sciolke i nakarmic kury. I tak od samego rana. Nosem sie podpieram, ale to dobrze, bede spala jak snieta a od rana to samo!

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Jakas sobota? Wrzesien??? Juz?! 07.09.14, 08:00
      Sczolgana jestem niemozebnie, bo postanowilam otworzyc ogrod dla publiki w polowie wrzesnia i od miesiaca probuje go uporzadkowac. Po czterech miesiacach suszy w polowie sierpnia zaczelo lac (25 cm deszczu w cztery dni) i od tego czasu prawie codziennie pada, z mala przerwa na moje urodziny, ktore byly cieple i sloneczne ;) W blocie ciezko sie pracuje, mowie Wam... ale za to wszystko pieknie rosnie. Mam TAAKA kapuste, rzepe i bob - oraz jeszcze wieksze chwasty ;)

      Poza tym zrobilam kampanie reklamowa owego otwarcia na Fejsie, dolaczyla sie do tego lokalna gmina, ktora autobusem przywiezie 60 osob na zwiedzanie. Mam do przygotowania i wydrukowania plakaty, grafik dla kilkunastu woluntariuszy i perspektywe 200-400 zwiedzajacych, jesli pogoda dopisze. A trzy dni po "dniu otwartym" przyjda sedziowie, bo zglosilam ogrod do gminnego konkursu ogrodowego (w kategorii "ogrod warzywny"). Chyba mam cos z glowa.

      Jak widac, nie mam czasu na nic oprocz ogrodu. Nie czytam forum, gotuje "na odpieprz", dom zarasta jakas flora i fauna. Wroce do siebie i na forum za dwa tygodnie!

      Pozdrawiam wiosennie

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
        • luiza-w-ogrodzie Re: Jakas sobota? Wrzesien??? Juz?! 07.09.14, 10:28
          chris-joe napisał:

          > Gdy zemre, myslalem by popiol wyslac nad kanadyjski Pacyfik. Podrzucilas mi lepszy pomysl- sie wysle do twojego ogrodu :)))

          Alez dziekuje, C-J, bede jadla ze smakiem, wrecz celebrowala obiadek zrobiony z warzywek wyroslych na Twoich mineralach. Prosze dobrze sie odzywiaj, zeby nawoz byl dobry ;)

          Jak widac wrocilam z ogrodu, bo zrobilo sie zupelnie ciemno. Buszmen jest niezywy, ja tez... jeszcze piec dni ciezkich robot a w sobote sprzatanie, pieczenie i rozwieszanie plakatow! Niestety po drodze dwa dni solidnego deszczu ;(

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • maria421 Niedziela 07.09.14, 10:43
            pochmurna i ponura po kilku przepieknych, slonecznych dniach. I znow nic z obiadu na tarasie.

            Przestancie z tymi makabrami rozsypywania wlasnych prochow w czyims ogrodku i robienia sobie apetytu na taki nawoz :(



            • minniemouse Re: Niedziela 07.09.14, 10:49
              maria421 napisała:
              Przestancie z tymi makabrami rozsypywania wlasnych prochow w czyims ogrodku i robienia sobie apetytu na taki nawoz

              to wcale nie jest taki zly pomysl. to mozna sobie wyobrazic ze to jest cos na ksztalt przeszczepu, mamy w sobie kawalek przyjaciela tyle ze moze nie tak trwale.
              ale nie szkodzi bo mozemy sobie wyobrazac ze z tego popiolu jakies mineraly na zawsze odlozyly nam sie w kosciach, na przyklad... hmm.. juz lepiej :)

              Minnie
              • minniemouse Re: Niedziela 07.09.14, 10:56
                w ogole to jestescie okropni tak czy siak, jak nie jedno to drugie.
                poszlam sobie dzisiaj na zakupy, w koncu zglodnialam. kupilam sobie sushi.
                jem jem ale dobre, mm california roll niam niam i nagle jak mnie nie trzasnie Ajaci maja malenkie fiutki. that's it, game over, zamiast jesc smacznie te szusi natretnie mi sie pchalo czy ten co mi te szusi zwijal czy ma malenkieg fiutka. a ten co sprzata tez Azjata wiec.. malenki fiutek?? w Vancouver mall zapchany Azjatami co rusz sie jaki kreci jem to szusi
                i co jaki przejdzie no nie moge.. ten tez malenki? i ten? a ten, ciekawe, dosc wysoki..?
                a dzieki serdeczne, Wanna...

                Minnie
                • roseanne Re: Niedziela 07.09.14, 17:05
                  no moze apetyt czleka odejsc, jak tylko fiutki i fiutki, na dodatek male i niewygledne :P

                  mamy piekny wrzesniowy dzionek, nie goraco, nie parno, sloneczko po dzionku ulewnym
                  az by sie czlek poszwendal po lesie, wrzosy popodziwial, prawdziwkow nazbieral itd
                  a tu ani prawdziwkow, ani lasku pod reka, ani chodzic sie nie da

                  nic to, jak mawial sienkiewiczowki maly rycerz
    • jutka1 Środa 10.09.14, 01:15
      Właśnie wróciłam z Warszawy. Jestem zmiąchana kompletnie.
      No ale pożegnałam przyjaciółkę, pobyłam z pozostawionym(-i).
      Przed pogrzebem wysłałam raport i o dziwo uwag bardzo mało, a te co są, są łatwe i proste w obsłudze. Tak więc jutro (dziś) wyślę i tyle.
      Dobranoc.
      • blues28 Re: Środa 10.09.14, 08:07
        Jutka, ciezkie dni za Toba. Odpocznij. Scisk!

        Meteorologicznie nie bede sie rozwlekac, bo u mnie to co zawsze, czyli slonce jak patelnia i powyzej 30. Niech se bedzie, ale noce wciaz sa bardzo cieple i to mi przeszkadza. Nie spie, bo dobre sypianie dla mnie oznacza rzeska temperature. A tech chwilowo brak. Nic to! Przyjdzie pazdziernik.

        Wczorajszy dzien bardzo medyczno wycienczajacy, bo po kroplówce (z przerwa na moja fryzjerke), bylam katowac sie u dentysty. Byla robiona tzw apertura de urgencia, czyli owertura do ondodoncji zwanej tez leczeniem kanalowym i ta owertura jest tak samo okropna jak ondodoncja. Ale po fotelowych torturach boli znacznie mniej i ibuprofen na razie wypisany z diety!! Aczkolwiek wciaz mam dentystyczny (nie)smak w ustach po czyms co onegdaj bylo trucizna nerwu a dzis jest czyms innym, ale mysle, ze równie ohydnym i uporczywym w smaku.

        No ale dosc tych niemilych reminescencji. Nie jestem tchórzem, ale dentysty nie znosze, no!
        Za to dzis spotykam sie z dawno niewidzianymi milymi mi ludzmi na tarasie Circulo Bellas Artes. Bylam tam z Luiza! Jest to rzut beretem do Gran Via, zatem powitam po przerwie moje ulubione centrum. Przejde sie ulica Fuencarral, pogapie na ludzi, a potem bedziemy lunchowac i tarasowac do upadlego.
        Tylko co ja mam ubrac, droga redakcjo?

        Brakuje mi Stokroci. Czyzby juz zabrala manatki i wybyla? I teraz sie sadowi, rozglada, zapoznaje... powodzenia na nowym z calego serducha :-)
        A forumowi, milego dnia!
        • maria421 Re: Środa 10.09.14, 08:30
          Wspolczuje Wam przezyc, dziewczyny.

          U mnie nic nowego, czuje sie jakas taka zawieszona w czasie i w przestrzeni.

          Pogoda zaczyna byc jesienna, liscie w ogrodku opadaja i smetnie tak jakos.

          Ale i tak zycze milego dnia.
          • jutka1 Re: Środa 10.09.14, 16:26
            Tutaj też czuć jesień. Do tego zimno w domu jak w psiarni, i rozpaliłam w kominku, więc zapach palącego się drewna potęguje jesienne klimaty.

            Cały dzień pracowałam pilnie, teraz może przejdę się do sklepiku po Politykę i zakupy jedzeniowe. Tak z obowiązku, bo tak naprawdę to nic mi się nie chce.
        • jutka1 Re: Środa 10.09.14, 16:18
          Felinko, kilka dni przed śmiercią przyjaciółki podpisałam kontrakt na napisanie pilnie raportu dla jednego klienta, wyjazd na pogrzeb postawił na głowie plan pracy, więc musiałam jeszcze przed pogrzebem, u zmarłej w domu gdzie się zatrzymałam, zamknąć się w poniedziałek i pracować, żeby wysłać pierwszą wersję wcześniej niż uzgodnione w kontrakcie. Inaczej zawaliłabym tę robotę.
      • chris-joe Re: Środa 10.09.14, 22:57
        Z jutka sie lacze. Sciski.

        I z bluesem sie jednocze w nieustannym La Paz.

        Ertesowi zazdroszcze bolesnie nurkowania, bo mnie swierzbi. Najprzypuszczalniej bedziemy na Kubie w polowie pazdziernika, to se odbije po roku przerwy. Choc snurkowanie jedynie uprawiam.

        Luizy lapy krolicze miziane bossastopa- mniod, mniam mniam.

        Tu nadal boskie lato, choc chyba do czasu. Jutro ma padac a na weekend sie ochlodzic. Niemniej znow jedziemy do VT.
        Tymczasem sie obzeramy niezrownanymi brzoskwiniami z Ontario oraz fenomenalnymi truskawkami lokalnego, quebeckiego chowu. T-shirt musze co raz zmieniac, bo mi splywaja soki z pyska. Albo sie calkiem obnaze na owocowa orgietke? Tak, chyba the latter :)
        • jutka1 Re: Środa + cmentarz 10.09.14, 23:42
          Dzięki, SiDżeju.
          Na prośbę rodziny przyjaciółki i w ich imieniu miałam mowę tak zwaną. Do ostatniej minuty nie miałam pojęcia, co powiedzieć, po czym powiedziałam co mi niebiosa podyktowały - po czym po raz pierwszy w życiu miałam coś, o czym czytałam, że istnieje. Mianowicie szczypce mnie z tyłu głowy złapały boleśnie, czyli ciśnienie mi skoczyło do poziomu bólu głowy. Kjap. I słabość ogólna, więc oddechy głębokie i te rzeczy.
          Kjap.
          No nic, przeżyłam.
          Fedo tam była, więc zaświadczy, że prawdę gadam.
          • chris-joe Re: Środa + cmentarz 10.09.14, 23:51
            Matkoz Krolowo Polski! To straszne musialo byc, jutka. Nie chce zgonow, nie chce pogrzebow...Na pogrzebie tatusia bylem ledwo przytomny/obecny. Z przyjaciol nikt mi ni umarl od wielu lat. Niech tak pozostanie.
            Zas twoja robota zawodowa w zaulkach domu umarlej- to heroizm, moja droga. Szacun.
            • jutka1 Re: Środa + cmentarz 10.09.14, 23:59
              Stawkę mi dali taką, że nie mogłam odmówić, a zima idzie, olej opałowy etc. Poza tym raport w temacie bardzo mnie interesującym, plus jeśli chodzi o treść nikt mi nie podskoczy etc.
              Ech.
              • blues28 Re: Środa + cmentarz 11.09.14, 07:34
                Nie potrafie sensownie, ani tym bardziej publicznie mówic kiedy mam pekniete serce i umysl. Tym bardziej gleboki szacun za staniecie na wysokosci, bo mnie sie to wydaje terriblemente, terriblemente trudne.

                Ja znowu do La Paz, tym razem bedziemy sie pochylac nad moja krwia.
                Wczorajszy dzien bardzo udany, ale czulam sie kiepsko a to sie przeklada na mniejsza obserwacje szczególów. Centrum oblegane przez tlumy turystów, tubylców i kogo tam jeszcze.
                W ogóle Madryt to takie miasto anty-wsobne, wszyscy musza cos albo po cos na ulice i tlumy sa niebozebna. W odróznieniu od wielu miast europejskich, gdzie opadlszy stonka turystyczna, miasto wraca do normalnego rytmu, tutaj ludzkosc, niezaleznie od pory roku, jakos sie na ulicach mnozy a wieczorami to juz do potegi geometrycznej (jest taka?).
                No to ide sobie, informujac o upalowym constans i zyczac milego dnia!
        • ertes Kuba 11.09.14, 00:34
          > Ertesowi zazdroszcze bolesnie nurkowania, bo mnie swierzbi. Najprzypuszczalniej
          > bedziemy na Kubie w polowie pazdziernika, to se odbije po roku przerwy. Choc s
          > nurkowanie jedynie uprawiam.

          Dlaczego Kuba? Karaiby maja tyle pieknych miejsc!
          • chris-joe Re: Kuba 11.09.14, 01:35
            Jasne, ze maja. Ale tu wchodzi starczy najpewniej 'I-dont-want-surprises' factor.
            My na Karaiby uciekamy zawsze jedynie na 1-tygodniowy getaway. Nie w celach eksploracji regionu. Nawet na Kubie niemal zawsze wracamy do tego samego wczasowiska.

            Eksploracje pozostawiamy sobie na dlugie wakacje europejskie i pld. amerykanskie, zas ten jeden tydzien w roku na Karaibach ma byc leniwa i przewidywalna ucieczka tuz przed montrealska zima.

            Wtedy zas nie szukamy awantur, jeno komfortowej przewidywalnosci wlasnie (granted, zawsze w sezonie huraganow, stad i nasza przygoda z Sandy). Chodzi o rafy na leniwe wyciagniecie pletwy, o bar otwarty 24/7, wygodny pokoj w willi.
            O kase tez. A poza Kuba taka tygodniowa ucieczka w te regiony do $1000 na gebe niemal sie nie zdarza. Do tego Jamajka odpada ze wzgledow ideolo, Dominikana zas ze wzgledow ogolnie pokrewnych. So, there you go.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda wieczorem 10.09.14, 11:02
      Zjechalam do zajezdni, bo w ogrodzie zrobilo sie ciemno. Kuchnia wydala obiad, teraz przegladam forum, zamiast robic plakaty na niedziele. Buszmen wrocil do domu zanim zapadly ciemnosci i stwierdzil, ze ogrod nigdy tak dobrze nie wygladal ;) No, jeszcze trzy dni pracy, idealnie nie bedzie, ale mysle ze zwiedzajacym sie spodoba. Prognoza pogody wyglada dobrze - po gwaltownych deszczach przyszlo ocieplenie, wszystko rosnie w oczach.

      Spadam do robienia tych plakatow :) pozdrawiajac forumostwo

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • blues28 Re: Sroda wieczorem 10.09.14, 11:17
        A ja zajrzalam przed wyjsciem na lunch i królicze lapki zachwycily mnie :-) Nic tylko miziac :-)
        Na Rucpia uwazaj, zeby sie nie spalil :-)) T w sumie nawet nie zart jak on tak lubi cieplo.
        Mysle, ze pokaz wypadnie super i ponawiam prosbe o reportaz :-)

        Kurcze, mam taki fajny nowy zakiecik, ale kto wklada zakiety przy 30+ stopniach?
        Ide w miasto! Baj!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka