Kogo z Was NAPRAWDE interesuje Slask?

24.09.04, 17:31
A konkretnie Görny Slask? polecam szalenie ciekawy artykul pana Smolorza.
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2291612.html
A potem, po zazyciu czegos przeciw rzyganiu, przeczytajcie komentarze.
Czy mozecie sobie wyobrazic zycie w kraju, w ktörym takie elementy maja
prawo glosu? Bogu dzieki, ze mialam dosc rozumu aby stamtad wyjechac.
Ciekai mnie Xurku, co Ty o tym powiesz?
    • don2 Re: Kogo z Was NAPRAWDE interesuje Slask? 24.09.04, 20:28
      1.rezultat punktow na uczelniach- my synowie ludu przysiegamy uczyc sie i nie
      odstapic od tradycji i pamieci walki klasy robotniczej i ludu slaskiego o
      odwieczna polskosc tych ziem. W imieniu studentow wydz.historii Jozef kokoszka

      My synowie tego narodu od zawsze zyjacego na tej ziemi,wyrazamy wdziecznosc
      naszej Partii i Rzadowi za mozliwosc studiowania na slaskich uczelniach i
      nie zawiedziemy pokladanego w nas zaufania.W imieniu stud.wydz.historii
      Josef Kokoschka.

      Po latach: stanowczo protestujemy przeciwko dyskryminacji slazakow narodowosci
      niemieckiej i nie pozwolimy by dyskryminowano nas jak za komuny.podpis
      w imieniu mniejszosci niemieckiej Josef Kokoschka mgr historii

      odwieczna polskosc tych ziem nie moze byc poddawana pod watpliwosc przez
      antypolskie elementy z wrogich nam kol stowarzyszen niemieckich. podpis
      w imieniu klubu poselskiego SLD Jozef Kokoszka mgr historii.

      spokojnie .sam to wymyslilem :))))))))))))))))))))))))
    • ord Mnie i to bardzo 25.09.04, 16:23
      ... ale czy to cos da lub pomorze? Tez ..."dziekuje Bogu, ze mialem dosc rozumu
      aby stamtad wyjechac"...
      • ord errata 25.09.04, 16:32
        Juz mowilem, ze ortografia nie jest moja mocna strona, a czasami nawet zauwazam
        swoje wlasne bledy; oczywiscie pomoze an nie pomorze - przepraszam :(
      • don2 Re: luxus i komfort 25.09.04, 16:49
        Oczywiscie, zajmujemy wygodna pozycje.nie jestesmy nigdzie tam gdzie nas niema.
        Polska ?-nie
        Irak? -nie
        afryka? -nie
        itp.
        i siedzac wygodnie popijajac co tam kto chce i ma z absolutna pewnoscia
        poparta linkami,massmediami itp usilujemy przedstawic swoj punkt widzenia.
        I co ciekawsze mozna tu wyczytac oceny i opinie o nieomalze wszystkich
        zjawiskach w szerokim swiecie.najmniej o Polsce.No nie jest tak tragicznie-
        wiemy ,ze w PL nie kosi sie trawy na poboczach i sa glupi kontrolerzy na
        lotnisku.I takie problemy jak np na slasku nie pobudzaja do zadnej dyskusji.
        Bo faktycznie dobrze ,ze bylismy tak madrzy i nas tam nie ma.To musi byc
        wielka ulga !
        • basia553 Drogi Donie 25.09.04, 18:25
          oddychajac z ulga, ze nie jestem juz w Polsce mialam na mysli nie problemy
          Slaska, ktöry naprawde kocham, lecz tych koltunöw piszacych komentarze.
          Przepraszam, jesli sie zle wyrazilam. Ciagle napadanie na Zydöw i Niemcöw
          doprowadza mnie do permanentnego stanu rzygania duchowego. Problem Slaska
          jest bardzo, bardzo trudny i nie mnie szaraczkowi sie z nim zmagac. Rece mi
          tylko opadaja, jak slysze przyklady na to, ze sie tej niemieckosci postronni
          doszukuja wszedzie. Siostry kolezanka szkolna, przelozona pewnego rzadkiego
          zakonu z Opola opowiadala niedawno, ze przyjechala do niej nowicjuszka z
          Olsztyna i jej pierwsze slowa byly "Guten Tag!". Bo jej zdaniem jezykiem
          niemieckim mozna sie na Slasku wszedzie wkupic.
          Jakze latwo rozwiazal sie ten problem na Dolnym Slasku! Wypedzono kogo trzeba,
          sprowadzano tych ze Wschodu i juz nie ma problemu niemieckiego. Slaskim
          autochtonom na Görnym Slasku, ktörych naprawde jest jeszcze bardzo duzo, zawsze
          latwo jest przypieprzyc. Ciesze sie, ze duzo sie ostatnio na Slasku dzieje, ze
          sa ludzie jak Smolorz czy Kutz, ktörzy staraja sie calej reszcie Polski problem
          Slaska przyblizyc. Szkoda tylko, ze trafiaja na taki motloch jak ci z
          komentarzy do artykulu.
          ORD, skad Ty jestes? Ja z Katowic.
          • don2 Re: Drogi Donie 25.09.04, 19:29
            I tak ja cie zrozumialem
        • jan.kran Re Przepraszam Basiu za skret :-))) 25.09.04, 20:56
          don2 napisał:

          > Oczywiscie, zajmujemy wygodna pozycje.nie jestesmy nigdzie tam gdzie nas
          niema.
          > Polska ?-nie
          > Irak? -nie
          > afryka? -nie
          > itp.
          > i siedzac wygodnie popijajac co tam kto chce i ma z absolutna pewnoscia
          > poparta linkami,massmediami itp usilujemy przedstawic swoj punkt widzenia.
          > I co ciekawsze mozna tu wyczytac oceny i opinie o nieomalze wszystkich
          > zjawiskach w szerokim swiecie.najmniej o Polsce.No nie jest tak tragicznie-
          > wiemy ,ze w PL nie kosi sie trawy na poboczach i sa glupi kontrolerzy na
          > lotnisku.I takie problemy jak np na slasku nie pobudzaja do zadnej dyskusji.
          > Bo faktycznie dobrze ,ze bylismy tak madrzy i nas tam nie ma.To musi byc
          > wielka ulga !


          Jak zapewne zauwazyles Don to jest forum polonijne ( + anita i krasnicki :-ppp).
          Do tego jest to forum dyskusyjne czyli siedzac i popijajac pieprzymy o dupie
          Marynie albo tyz i powazniej.

          Nasze opinie o PL ( znaczy sie wiekszosci znas oprocz Anity i Krasa :-)))) sa
          czesciowo nie do konca prawdziwe , nie do konca adekwatne , ale nie kazdy ma
          mozliwosc jezdzenia co tydzien do PL i posiadania polskiej TV :-))))

          Nie kazdy z nas ma luxus i komfort. Nie kazdy z nas jest informatykiem i
          milionerem.
          Wielu z nas gdyby moglo nie wyjechaloby nigdy z PL. Wielu z nas chetnie by
          wrocilo , a niektorzy nawet to robia:-))))

          Wyjazd z PL byl w wielu wypadkach podyktowany po prostu desperacja.

          Zaplacilismy za to cene wyobcowania , rozstania z naszymi Najblizszymi,
          zrezygnowaniem z wielu naszych ambicji i celow.

          K.
        • ord Re: luxus i komfort 26.09.04, 01:41
          Dzieki Jan.Kran za podkreslenie ze jest to forum polonijne - uwazam to za
          istotny element rozmow :)

          Rozumiem tez Twoje uwagi i aluzje Don, niemniej jednak, kazdy ma swoj zyciorys,
          motywacje wyjazdu i podejscie do samej emigracji. W moim przypadku, wyjechalem
          w '86 (a wiec jeszcze za Jaruzelkiego) i od tej pory nie bylem nawet w Europie
          a co dopiero w Polsce. Moje zainteresowanie sprawami polityczno-spolecznymi
          kraju zakonczylo sie na wiesc, ze Walesa zostal Prezydentem - nawet nie wiem
          kto teraz tam rzadzi. Chodze do kosciola (od baaardzo wielkiego dzwonu)
          angielskiego a nie polskiego, bo po prostu jest blizej. Kupuje polska wedline i
          pieczywo bo po prostu je lubie, a znajomych rodakow to mam zdecydowanie mniej
          niz innej masci. Dlaczego? Zwykly przypadek - tak jakos sie zlozylo... w
          Montrealu nie bylo za wiele "nowej" emigracji, poza tym bylem zbyt zajety
          uczeniem sie jezykow, praca, pozniej studiami. Tutaj w Toronto podobnie - na
          poczatku zabraklo czasu na zycie polonijne i tak juz zostalo. "Forumuje" od
          trzech lat i jest to moj jedyny kontakt z Polska i Bog mi swiatkiem; nauczylem
          sie wiecej historii i o zyciu terazniejszym kraju niz przez dwadziesicia szesc
          lat zycia w nim.

          Poza tym, w przeciwienstwie do Jan.Kran'a moja decyzja wyjazdu byla podjeta z
          premedytacja i z pelna swiadomoscia znaczenia slowa emigracja. Uwazam, ze takie
          podejscie do sprawy, zaoszczedzilo mi wiele goryczy a przede wszystkim bolu w
          kroczu od stania okrakiem przez ocean, tak czestym u przedstawicieli polonii
          amerykanskiej. Nie zrozum mnie jednak zle; jestem i czuje sie jak najbardziej
          Polakiem, podkreslam to na kazdym kroku, moje dzieci mowia wspaniala, czysta
          polszczyzna a nawet moj syn tej wiosny, byl kilka miesiecy w kraju, aby
          zobaczyc, czy ewentualne zainteresowalyby go studia wlasnie tam (nie, nie
          zainteresowaly). Jak wiec widzisz, czuje sie bardzo niekompetentnym do rozmowy
          o sytuacji w Polsce... oprocz sytuacji na Slasku, a dlaczego wyjasnie przy
          okazji, jak rozmowa znowu skreci na temat ;)) Basiu - jestm gorolem z Gliwic.

          Co do luxusu i komfortu... podobnie jak wiekszosc nowych polonusow, ciezko z
          zona pracowalismy od pierwszego dnia. Nikt nie przyjechal nam pomoc, zadna
          babcia, zadna ciocia. Ja poswiecilem sie nie tylko pracy, ale i nauce po
          nocach. Przyznam, ze mialem szczescie - zaprocentowalo i teraz nie narzekam.
          Pytam jednak; czy mam sie tego wstydzic? Przeciez nikt mi nic nie dal za darmo.
          A to ze bardziej mnie interesuje sytuacja zwiazana z polityka kraju w ktrorym
          mieszkam? No coz, tu jest moj dom, moje zycie i o to miejsce jest dla mnie
          najistotniejsze. Czy to grzech?

          PS. Rzeczywiscie, bede musial zmienic nick; ORD jest symbolem lotniska, na
          dokladke nie tam gdzie mieszkam... moze YYZ? A moze bedziecie mili i uzywali
          Ord lub nawet ord, lub po prostu Mark? To cale PS jest z wielkim usmiechem i...
          ide na szklanke Lagavulin, ktory uwazam za absolutnie najlepszy (Ord, czy
          oficjalnie Glen Ord), to jak sie ma ochote na wiecej niz jedna szklanke...
          mniej "ciezkie" ;))))
    • xurek do Basi - uo Slonsku 27.09.04, 13:30
      Co jo uo tym mysla? Ano ze chop nic nowego niy pedziol. U nos zowsze bouo
      jednako i dali tak bydzie. Na Slonsku zyjom my i uoni. My som zawze te same, a
      uoni to som roz gorole a roz szwoby (czechow jus nikt zywy sam niy spomni a
      zydy jesce nigdy nom niy panuwaly). Jak casy som dobre, to wszysko idzie jak
      cza: my som my a ouni som ouni. My sie z niymi niy miyszomy (pora zaprzancow,
      co robiom na uopak wszyndzie sie znojdzie) ale ich szanujymy bo tak jes po
      bozymu. A jak takie gorole cy szwoby swoj cas na slonsku pozyjom, godki sie
      naucom, dzieci narodzom i piyrsych starzikow na nasym cmyntorzu pochowajom to
      sie robiom nase i zodyn jus niy spomni, ze cudze bouy i skond sie
      przikludzioly.
      Gorzi jak ciynszkie casy przidom. Jak niy ma cym chleba posmaruwac kazdy jako
      paczic musi. Niyroz lepi pedziec, ze sie jes gorol, niryoz lepi, ze szwob.
      Niyroz cza cos podpisac, niryzoz do ziomkostwa jakigo przystompic. Podug tego,
      co sie komu lepi loplaci. I nikaj niy jes pedziane, ze sie jes wtedy
      zaprzaniec, bo uod honoru jesce nikt sie niy najod a dzieci z luftu niy zyjom.
      No i co by sie niy pedzialo i tak kazdy wiy, fto jest swoj i jak by prziszlo do
      cego to sie swojego w biydzie nie uostawi, chocby uon tera bou gorol abo szwob.
      A jak poloki i szwoby som takie gupie i myslom, ze my tera naprowda sie nimcy
      albo poloki zrobiouy i ze to jus tak uostanie, to my za to nic niy mogymy. My i
      tak swoje wiymy – poloki gosopdaruwac niy umiom a szwoby choc robotne som to
      sie byle leloniowi wykiwac dajom. Jym sie uobom zdowo, ze my som te gupie ale
      po prowdzie to jes na uobrot – my tu jus zawsze bouy i daly bydymy a gorole i
      szwoby roz som a roz uciekac musom. A potym ksionzki pisujom i sie wadzom fto
      co sam uostawiou i co mu sie nalezy i ftory bou mondzejsy abo gryfniyjsy. A po
      prowdzie to co to kogo sztyruje, cy fajno piosynka polok cy slonzok cy niymiec
      wymyslou – jak jes fajno to spiywomy i sie radujymy.
      A ze rowno poloki i niymcy manierne niy som tys jus downo wiymy. Jak sie do
      Polski abo do Rajchu jechalo i uoni nasza godka slyszeli to juz zawsze noz
      przezywali. Teroski internet majom, to przezywajom na internecie. I na co sie
      tym nerwuwac – uone takie jus som i takie uostanom – nojwyzy pomodlic sie do
      panocka abo Maryjki idzie, coby jym wiyncy rozumu dali.
      A z tym wykludzyniym sie do Rajchu abo kaj idzi to jo se mysla, ze kazdy mo
      swoj rozum i swoja droga. Do jednego jes lepi sie przekludzic, do drugigo lepi
      ziomkostwo se zrobic a inkszy woli po starymu zyc i kosci w ziymi uojcow
      lostawic. Jo zech wolala sie ze Slonska wykludzic, ale bych nigdy niy pedziala,
      ze te co lostaly, rozumu niy majom abo niyfajnie se zyjom.

      Ale oczywiscie, gdyby z przyczyn waznych zaszla taka potrzeba, moglabym rowniez
      oburzyc sie na niemieckie ziomkostwa, powolac na slowianskie pochodzenie
      slaskich plemion jak rowniez slowianska gramatyke i strukture slaskiej mowy i
      ubolewac nad germanizacja owych ziem.

      Oder ich könnte, wenn dieser Weg mehr Vorteile mit sich brächte, genau das
      Gegenteil behaupten, sich auf lange Tradition der deutschen Einwanderung sowie
      die Parallelen in der Schlesischer und Deutschen Tradition berufen und zutiefst
      die polnische Unterdrückung der Rechte der schlesischen Minderheit auf Ausleben
      ihrer Deutschen Identität bedauern.

      Albo moge to wszystko olac i zajac sie problemami krowiej gorki, poniwaz jestem
      zdania, iz bycie Slazaczka nie naklada na mnie dozywotniego obowiazku
      zajmowania sie i przezywania w rozterce problemow tego regionu ze szwajcarskiej
      perspektywy. To ostatnie wydaje mi sie bardzo slaskie :))).

      Xurek
      • basia553 Re: do Basi - uo Slonsku 27.09.04, 13:48
        Pjyknie ście to Xurkowo łopowiedzieli. Ale te łone co to sie do nas ciągle
        psycepjajom i nas wyzywają, to niestety nie ubywa ich tylko stale przybywa.
        I choc rozum mi mówi, że się na tym poziomie nie powinnam poruszać a więc i
        denerwować, to się niestety najzwyczajniej w świecie wkurwiam!
      • ord Dwa pytania 27.09.04, 17:40
        Wypowiedz Xurka jest kwint esencja Slaskiej filozofii i podejscia do zycia -
        zrownowazona, pelna spokoju i madrosci bazowanej na realiach. Tak znm i oceniam
        Slasakow. I tu wlasnie mam pytanie; czy nie jest to ich slaboscia? Czy czasami
        nie powinni sie wqurwic i walnac reka w stol czy pokazac finger temu co sobie
        na to zasluzyl? Mam tu przede wsystkim na mysli marginalne, ale bardzo glosne
        kilka procent radykalow z kazdej strony slasko-polsko-niemieckiego trojkata.

        Jak juz zaznaczylem, jestem gorolem z Gliwic. Znam jednak wiele rodzin
        slaskich, jako ze spedzalem duzo czasu w Bytomiu. Ba, nawet sympatyzowalem z
        dziewczynami z Piekar i Radzonkowa... nie bylo latwo gorolowi chodzic
        wieczorami po tych dzielnicach ;) Zawsze podziwialem niepowtarzalna atmosfere
        tych rodzin, ktore po blizszym poznaniu, zaakceptowaly mnie bez zastrzezen
        (no... ten "gorol" to byl zawsze ;)) Pomimo ze znam biegle gware, to nie uzywam
        jej. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla ktorego wielu Slasakow znajac Polski,
        mowi do mnie po Slasku; aby zaakcentowac swoj rodowod. Nie bylo jednak
        najmniejszych problemow i rozmowy byly zawsze bardzo interesujace. Rodzil sie
        natomiast problem z uznamiem mojej tozszamosci przez Slasakow. Urodzilem sie i
        wychowalem na Slasku, tu jest ziemia, w ktorej zapuscilem korzenie i czuje
        sie "krzokiem" i Polskim Slasakiem (dla potrzeb tej rozmowy zostawmy emigracje
        na boku). Uwazam, ze mam takie samo prawo do decydowania o jej losach,
        jak "pnioki", a niestety czesto gesto Ci ostatni mi tego odmawiaja. Wasza
        opinia dlaczego tak sie dzieje? W koncu wlasnie z pozycji "pnioka", Slasacy sa
        na najlepszej pozycji aby budowac wielokulturowosc Slaska i wyciszajac ten
        margines o ktorym pisze powyzej, laczyc "mainstream" spoleczenstwa regionu.
        • plesser Re: Dwa pytania 27.09.04, 18:25
          Rodzil sie
          > natomiast problem z uznamiem mojej tozszamosci przez Slasakow. Urodzilem sie i
          > wychowalem na Slasku, tu jest ziemia, w ktorej zapuscilem korzenie i czuje
          > sie "krzokiem" i Polskim Slasakiem (dla potrzeb tej rozmowy zostawmy
          emigracje
          > na boku). Uwazam, ze mam takie samo prawo do decydowania o jej losach,
          > jak "pnioki", a niestety czesto gesto Ci ostatni mi tego odmawiaja.

          Przyczyna zjawiska jest glownie kompleks oblezonej twierdzy (przez lata
          faktycznie oblezonej, a wielu sie z tego emocjonalnie nie wyrwalo), ale takze-
          wbrew autostereotypowi- nietolerancja, w ktora czasem przeradza sie
          regionalizm. W przypadkach opisywanych przez Ciebie 'krzokow' nie pozostaje
          moim zdaniem nic innego, jak zastosowac sie do sugestii kryjacej sie pod
          pierwszym Twoim pytaniem... postawic sie, a potem robic swoje :-) Sam jestem
          miszlingiem i gdyby ktokolwiek wpadl na pomysl moja 'czystosc' wyryfikowac, nie
          obyloby sie bez krotkiej pilki.
          Rzecz ma sie zuuuuupelnie inaczej przy 'sekatorach', a naplywowych, ktorzy
          brzydza sie slaskoscia i Slazakow uwazaja za cholote, wobec ktorej prowadzi sie
          misje cywilizacyjno-kolonizacyjna do dzis sie spotyka. Takich trudno nie
          informowac, o mozliwosci powrotu do wlasnego domu.
          • ord Re: 28.09.04, 00:50
            Podoba mi sie opinia o "kompleksie oblezonej twierdzy" - cos w tym jest. Co
            do "ptokow" to zgodze sie, ze roznie to bywa, ale tez sa i elementy, ktorych
            asymilacja postopila tak, ze stanowia oni trzon ultra-separatystycznego odlamu
            Slasakow - to wlasnie ta grupa urzadzala jawne "polowania na goroli" w
            Piekarach Slaskich na przelomie lat 70/80. Nie ulega jednak watpliwosci, ze to
            niechetni do asymilacji przybysze, robia zla opinie wielu Polakom, ktorzy
            wlasnie na Gornym Slasku znalezli swoj dom i tak traktuja ta ziemie. Dlaczego
            tak sie dzieje? No coz, padlo tu slowo regionalizm. Ja mialem szczescie byc
            zaakceptowanym przez kilka rodzin, poznalem gware, kulture i sposob zycia, ale
            takich jak ja nie bylo za wielu. Chce tu powiedziec, ze kultura Slaska jest
            zbyt zamknieta i chermetyczna, a te elementy moga byc odbierane za patrzenie z
            gory i niechec do przybyszow, zeby nie powiedziec wrogosc.

            Dawno, dawno temu, jak jeszcze forum Gliwice bylo normalnym miejscem,
            prowadzilem ciekawa rozmowe z p. Bartlomiejejm Swiderkiem z RAS. Przyznam, ze
            uslyszane odpowiedzi na moje pytania, uwagi i watpliwosci, brzmialy bardzo
            przekonywujaco. Niestety, rowniez podczas tej rozmowy, odczulem, ze program RAS
            a zycie to dwie rozne sprawy. Nawet tak wazny punkt jak samo pojecie autonomii
            Slaska, bylo inaczej przedstawiane przez Swiderka a kompletnie inaczej
            rozumiane przez najbardziej zagorzalych (i wydawaloby sie ze nawet rozsadnych)
            zwolennikow Ruchu. Mialem wrazenie, ze zarzad majac niezla idee, nie jest, a
            raczej nie chce jasno jej potwierdzic wsrod samych Slasakow. O co chodzi
            dokladnie? Otorz Swiderek mowil jasno i wyraznie, ze pod pojeciem autonomii
            rozumie usamodzielnienie sie regionu min. gospodarczo i kulturalnie, ale ciagle
            w ramach strukturalnych zwiazkow z Polska. Reszta uwazala autonomie za
            calkowita niezaleznosc. Mysle, ze Swiderek na dzien dzisiejszy nie moze sobie
            pozwolic na klaryfikacje, poniewaz jest zbyt duze ryzyko ze straci duza czesc
            (i tak niezbyt licznego) poparcia, zwlaszcza w tej bardziej radykalnej czesci
            Slasakow. Uwazam, ze jest to niezwykle istotny punkt, ktory determinuje
            stosunek Polskich Slasakow do Ruchu jak i calej sprawy. Dopuki to nie zostanie
            jasno i wyraznie potwierdzone, RAS bedzie widziany jako Organizacja probujaca
            rozbic kraj wewnetrznie, a szkoda.
      • luiza-w-ogrodzie Xurek - tekst roku 28.09.04, 04:29
        ...i w formie, i w tresci. Szczerze podziwiam.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • emre_baran zes je szfarno dziolszka ... 28.09.04, 08:48
        Chlop pedzio co wiedziel i tela. Jo godom ze nic nie pedziol.

        xurek napisol, ale chyba nie pomyslol:
        [...] czechow jus nikt zywy sam niy spomni [...]

        Fajno zes jest dziolszka ale se dowej pozor co godosz ...
        Jo Ci ino chciol pedziec tela: Jak jo jest czech to mi nie godej ze zech nie
        jest bo jo wiem nojlepi co jo jest.

        ... to mosz rech ze jak slyszom ze godomy w polsce albo slyszom Oberschlesien w
        niemcach to pieronsko przyzwaja. No ja, ale czemu? Jo som mom takiego ujaka co
        je czech tak jak jo ale godo ze sam je Oberschlesien (jak sie ozere to nie umia
        strzymac tego gupieloka).

        Patrz tam jako.
        • plesser Re: zes je szfarno dziolszka ... 28.09.04, 09:40
          Padre, uo Czechach to jo moga pedziec ino, ze som Slonzoki tysz po czeski
          stroniy. Jo je s Rybnika, kaj je ino rzut kaminiem do Chaupek i Bohumina. Na
          Hultschiner Schlesien sie jezdzi: na zug do Widnia s Ostravy, na autobana do
          Widnia, Bayerow abo dali tysz s Ostravy (Czechy maiom autobany choby w
          Nimcach), gorzoua kupic w Bohuminie, na Mayorka abo inksze tropiki bez
          reiseburo s Ostravy, coukom kupom na wesele abo inkszy sylwestyr. W Bohuminie
          na ulicy, abo w bance do Ostravy godajom choby u nos ino ze cyfry majom
          czeskie. Jo tysz nima rod, co tych czeskim Slonzokow sie per noga traktuje.
          • emre_baran synek, suchej mie ino 28.09.04, 09:54
            Jo se musla. Xurek to je chyba z Bełku. Jak zes "beł" kiedyś w Bełku to wiesz som.

            Pacz tam jako.
        • xurek Emre, niy nerwuj sie :))) 28.09.04, 10:16
          Tys mie ajfachowo niy zrozumiou. Jo chciala pedziec, ze zodyn sam jus niy
          spomni, ze my pod Czechami zouy abo ze Czechy sam jako czesko kultura nom
          uostawiouy. Jak zes ty jes Czech to se bydz Czech – cymu mom ci niy dac wiary ?
          A jak zes jes Slonzok to zes niy jes Czech, ino takiygo po cos tera udowos, co
          jak zech jus pedziala zodnom ganbom niy jes.
          Z tym ujkiym to jo zas niy rozumia. Uon jes Czesz, miyszko w Rajchu i godo ze w
          Rajchu jes Oberschlesien? Cos mi sie zdo, ze Tys cos inkszego chciou pedziec.
          Mogbys mi uobjasnic jesce roz? A ze niyuozarty uozartego szczimac niy umie to
          tys prowda.

          Xurek
          • emre_baran po leku 28.09.04, 10:42
            nik sie sam nie nerwuje

            Jo Ci godom ino ze jak w rajkchu slyszom "Oberschlesien" to (przezywaja tak jak
            w Altrajchu jak uslusza noszo godka) ino se posmyslom co ty wiesz sama. A jo go
            i ozarty nie umi szczymac ino daja pozor co by starki nie zezlic.
    • plesser Re: Kogo z Was NAPRAWDE interesuje Slask? 27.09.04, 15:25
      Basiu, odniose sie tylko do artykulu. Smolorz ciekawie pisze o przesileniach w
      elitach spolecznych i literackich na Gornym Slasku. Przecietny mieszkaniec
      regionu oczywiscie nie ma o nich zielonego pojecia. Niemniej jednak znaczna
      czesc artykulu, wywazonego i dyplomatycznego, pije do konkretnych osob,
      srodowisk i wydarzen.

      Tak, jak istnieja Slazacy, ktorym w Reichu do glowy uderza i staja sie bardziej
      niemieccy od Reichsdeutschow, tak istnieja tez Slazacy bardziej polscy od
      Goroli. Z roznych przyczyn. Czesciowo to reakcja na powojenna polityke PRL i
      Polakow wobec Slaska i Slazakow, w odpowiedzi na ktora niektorzy chcieli
      udowodnic swoja niepokalana polskosc, w ktorej trwaja do dzis. Czesciowo zas to
      zwykly oportunizm: red. Kijonka wydajacy miesiecznik ‘Slask’ kiedys byl np.
      czerwonym literatem, teraz jest dyzurnym bialo-czerwonym literatem stojacym na
      strazy. Calosc wpisuje sie w statystyczny przydzial weszpolactwa, bo wsrod
      naplywowych trafia sie ono, jak wszedzie indziej.

      Fenomen, na ktory trafnie zwrocil uwage Smolorz to fakt, ze ten nurt mentalnie
      twiacy w latach 60, jesli nie 20, zdolal narzucic ogolowi, glownie zas lokalnym
      politykom, swoja wizje poprawnosci politycznej. W wizji tej nie miesci sie zas
      mowienie o wielokulturowosci, czy obalanie mitow dotyczacych historii Slaska
      stworzonych w czasach panstwotworczych. Dlatego przywracanie pamieci o tworcach
      Katowic napotkalo na furie, ktora w staropiastowskich Szczecinie w zwiazku z
      podobnymi przedsiewzieciami nie miala miejsca. No i w staropiastowskim
      Szczecinie nie ma Ruchu Obywatelskiego ‘Polskie Pomorze’, a Ruch
      Obywatelski ‘Polski Slask’ jak najbardziej istnieje i stoi na strazy :-)
    • starypierdola Co Wy tacy dumni z tego wyjezdzania?? 27.09.04, 18:02
      Szczury tez uciekaja z tonacego okretu! Kapitan zostaje i ratuje zaloge.

      SP, Kapitan z Czerwionki
    • basia553 Widzisz Ziutek, 27.09.04, 18:50
      o to wlasnie chodzi: pomieszkales w Czerwionce, ale Slazak z Ciebie zaden.
      I zaden by nie byl, chocbys nie uciekl za ocean. z czego slusznie nie jestes
      dumny. Bo byc Slazakiem, to taka sprawa, ktörej Ci sie nie da wytlumaczyc, bo i
      tak nie zrozumiesz. A wiesz dlaczego? Bo Ci sie wydaje ze wszystko rozumiesz,
      wiec nie sluchasz uwaznie jak dorosli rozmawiaja.
      • lucja7 Re: Widzisz Ziutek, 27.09.04, 20:30
        Mowisz Basiu troche jak zly imam, nie ma co mowic bo i tak nie zrozumie.
        Ja was, Slazakow, czytam tutaj i dowiedzialam sie duzo. Ale duzo za malo.
        Z waszych tekstow wynika np ze slaska wielokulturowosc to troche niemieckiej,
        troche polskiej, a ja szukam ciagle tej slaskiej. W koncu slaska mogla byc
        wzbogacona niemiecka czy polska czy inna. A nic o tym nie piszecie, nic, i
        uwazam ze szkoda.
        Uwielbiam teksty Xurka pisane po slaskiemu, ale kosztuja mnie duzo czasu.

        No i na koniec, mam bardzo dobra kolezanke ktora urodzila sie w Cieszynie.
        Bardzo ja lubie, ale nieraz jest troche ciezkawa.
        I jeszcze pytanie. Dlaczego wy Slazacy wyjechaliscie do Niemiec? Skad ten
        niezrozumialy przypadek?

        Pozdrawiam was, Slazakow tutaj, lucja
        • basia553 Re: Widzisz Lucjo, 27.09.04, 21:17
          Odpowiem na czesc Twoich pytan. Otöz Ziutkowi nie tlumacze, bo od dawna odnosze
          wrazenie, ze on wielu spraw nie chce zrozumiec, czy moze nie dopuszcza do
          siebie pewnych rzeczy, bo nie o to mu chodzi aby zrozumiec, tylko o to, aby
          dopieprzac, przygadywac itd. Ja go bardzo lubie, ale bardziej prywatnie niz
          forumowo, bo nas forum potrafi mnie wlasnie tym bezmyslnym dogadywaniem
          doprowadzic do pasji (ja tylko w polowie jestem slazaczka, wiec nie mam tego
          wewnetrznego spokoju´slaskiego).
          Co do tego "dlaczego Slazacy wyjechali do Niemiec", to Ci tylko powiem, ze
          statystyki by zapewne wykazaly, ze conajmniej tyle samo Slazaköw wyjechalo za
          ocean jak do Niemiec, wiec röwnie dobrze mozna by zapytac: dlaczego Slazacy
          wogöle wyjezdzaja ze Slaska.
          Nie dlatego wyjechalam do Niemiec, ze jestem Slazaczka, lecz dlatego ze mialam
          tu tzw. punkt zaczepienia (rodzina) i znalam troche jezyk.
          Pomyslalas w tym momencie wlasnie tym polskim stereotypem: wszyscy Polacy
          wyjezdzaja do francji, Ameryki lub Australii, a ci ze Slaska do Niemiec. Prawda
          ze niechcacy tak pomyslalas?
          Pozdrawiam znad Renu i Neckaru.
          • ani-ta a, no wlasnie... stereotypy:) 27.09.04, 22:16
            stereotyp Slazaka? rodziny slaskiej?:)
            obalicie? czy przytakniecie?:)

            cos tam kiedys slyszalam, a od kilkunastu lat spotykam co roku na wakacjach
            rodzine Slazakow;) JEDNA rodzine;))) wiec jakby moj poglad i statystyka... sa
            lekko naciagane;))) ale jednak niesamowicie pozytywne;)
            - rodzinni! silni w kupie;) to widac, slychac i czuc!
            - uczynni! jak wyzej... tak wlasnie ich poznalismy... ot obcy ludzie
            bezinteresownie nam pomogli i... odeszli:)
            - dosc hermetyczne towarzystwo... mimo duzej zyczliwosci i czestych spotkan
            kempingowych przy napojach chlodzaco-rozgrzewajacych... jednak widac, ze na
            codzien wola swoich:) (i to nie tylko o mnie chodzi, reszta ogolnopolskiego
            towarzystwa tez to rejestruje)
            - potrafia pic:) potrafia sie bawic:)
            - widoczny charakterystyczny (i wzbudzajacy moj podziw) stosunek mlodszego
            pokolenia do rodzicow (znam 3 pokolenia - schodki sie zgadzaja) - SZACUNEK, ale
            nie slepy... oj czasem niekonczace sie dyskusje nad wyzszoscia swiat .. nad
            swietami:)))
            - w tej rodzinie WSZYSCY panowie mowia pieeeknym dudniacym basem:)) nawet
            cioteczny ziec;)
            - no i ostatni stereotyp latwy do obalenia... maja pypsum dyrdum na punkcie
            plywania!!!:))))

            o czyms zapomnialam?
            aaa... kobitki mowia cicho... ale ostatnie zdanie do nich nalezy!:))))

            a.:))
            • emre_baran ksiezna Pani 28.09.04, 08:58
              Wszystko sie zgadza!

              Jeszcze trzymaja golebie i kroliki. Zajmuja sie budowa domkow dla jezy. Kazdy
              facet na slasku zna sie na hydraulice i murarstwie. W wolnych chwilach remontuja
              drewniana bude postawiona przez dziadka przewaznie 70 lat wczesniej. Chodza w
              skarpetach do sandalow ale nie maja wasow i tym ich mozna rozroznic od Polaka.

              Kobiety maja rownie male biusty jak Polaki ale czasem zdarzaja sie CZESZKi ale
              to sie roznowazny domieszka z zachodu ... zreszta wiesz ze o kobietach to my
              zswagrem mozemy godzinami.

              Co by tu jeszcze? Wbrew pozorom nie wszyscy "robia na grubie i kupowali na G za
              gierka". I wiele wiele innych ...
        • emre_baran dlaczego wyjezdzaja 28.09.04, 09:14
          Dziecko kochanie.

          Choc nie rozumiesz to ja sprobuje.

          Moj pra-dziadek wyjechal do TX Galveston o czym swiadczy manifest pokladowy
          Brandenburgi. Wyjechal spowodu podpolenia o kture najprowdobodoniej nieslusznie
          zostal by ppsadzony gdyby nie wyjechal. W gre wchodzi rownierz przejscie z
          fortepianem o ktorym pisalem w szcegolach gdzie indziej.

          Powrot jego swiatobliwosci dziadka zawdzieczam miastu Frederikcsburg i
          piekielnemu polaczeniu muzyki hiszpanskiej z zic-polka, ktorej dziadek nie mogl
          zniesc. Za co jestem niezmiernie zobowiazany CO sie dla mnie szczescliwe
          zlozylo, mnie inaczej nie bylo by albo byl bym pol indianienm co mi sie nie
          usmiech bo oni maja jeszcze mniejsze sikawki niz czesi.

          Ja sam udalem sie za ocean [a czasu sie zmienily wiec mozna to sprawadzic na
          liscie pasazerow PLL LOT] w celach pozanawczo przygodowych wabiony zapachem nowo
          olreaskich cmentarzy i potu wyzyakiwanych murzynow [choc moze murzynek] a
          powrocilem aby porazic niegodziwcow i odzyskac odebrana mi bezprawnie czeska
          swiadomosc narodowa i paszport. W konsekwencji daze do zjednoczenia rozdardych
          na pol Moraw pod swoim/moim swiatlym panowaniem!

          Oto w skrocie dlaczeg. A reszta dlatego chyba ze MOGLI!
        • xurek Kultura i wyjazd 28.09.04, 10:57
          Nie piszemy o naszej kulturze na forum, poniewaz nie nadaza sie taka okazja.
          Jezeli temat Slaska w ogole jest dyskutowany, to zawsze w kontekscie polsko –
          niemieckiego konfliktu i stosunku Slazakow do owego. Stad biora sie wzmianki na
          temat podobienstw do polskiej badz niemieckiej kultury.
          Poza tym roznica miedzy Slaskiem a jego sasiadami nie jest az tak olbrzymia, by
          nasza kultura mogla uchodzic za „egzotyczna“ w porownaniu. Ale jezeli na forum
          naprawde istnieje taka potrzeba mozemy otworzyc watek „slaskie obrzadki“ - ja
          chetnie bede sie dopisywac.

          Dlaczego wyjazd do Niemiec? Emre udzielil Ci bardzo slusznej odpowiedzi – bo
          moglismy, bo byla to emigracja latwiejsza i “szybciej opacalna”. Dla
          wiekszoscic Slazakow rodzina to najwieksza swietosc a konformistyczny
          pragmatyzm to druga natura. Jezeli wiec w danych ramach Slazak nie moze mimo
          swych staran zapewnic swej rodzinie zycia porownywalnego z innymi
          latwoosiagalnymi ramami to zmieni je bez bolu serca i watroby na te bardziej
          intratne.
          Nasza swiadomosc narodowa jest inna nich Polakow badz Niemcow – wieczna
          przynaleznosciowa wedrowka miedzy roznymi krajami wyrobila w nas uczucie “prawa
          wyboru” jako rekompensaty za “brak wyboru”. Zaden Slazak nie skrytykuje innego
          Slazaka za wyjazd dokadkolwiek. Dzielenie emigracji na “lepsza i gorsza” w
          zaleznosci od kraju docelowego jest cecha typowo Polska, co zreszta jest
          zupelnie zrozumiale w swietle historii.

          Slask przed II WS byl podzielony – czesc nalezala do Rzeszy. Slazacy z tych
          terenow bez pytania wcielani byli do niemieckiej armii, w momencie zajecia
          calego Slaska wielu z terenow polskich rowniez wybieralo te droge (podpisujac
          Volksliste) z racji zapezpieczenia swojej rodzinie jak najwiekszych szans
          przezycia. Wielu przyplacilo swa decyzje zyciem, wielu skonczylo po wojnie w
          obozach itd. Rownoczesnie jednak ich wehrmachtowska przeszlosc zapewnila ich
          potomkom niemieckie obywatelstwo. Tak wiec w momencie, kiedy ich dzieci badz
          wnuki dochodzily do wniosku, ze ich zycie na obecnym Slasku nie warte jest
          dalszej kontynuacji wyjazd do Niemiec byl najprostsza droga (teraz to sie
          zmienilo). Ja przyjezdzajac do Niemiec nie prosilam o azyl czy inne prawo
          pobytu – ja juz bylam obywatelka (otrzymanie niemieckiego paszportu trwalo w
          moim przypadku 3 tygodnie), co oznaczalo bardzo wiele udogodnien w porownaniu
          do innej emigracji. Rownoczesnie osluchana bylam z jezykiem (bo moi dziadkowie
          poslugiwali sie nim na codzien) i mentalnosc Niemcow nie byla mi calkiem obca.

          Dla Polakow wyjazd do Niemiec niezrozumialy jest gl. z racji “historycznej
          wrogosci” obu narodow. Slazacy patrza zarowno na jednych jak i na drugich z
          zupelnie innej perspektywy.
          Z obu stron spotykaja nas wyrazy sympatii jak i wrogosci jak i poblazliwego
          politowania nad “slaskim niewyksztalconym motlochem”. Dlatego tez mieszkanie tu
          czy tam ma te same psychiczne plusy i minusy. Gdyby nagle Niemcy padly
          gospodarczo a Polska stala sie El Dorado do wierz mi, od razu wygrzebiemy nasze
          polskie obywatelstwa :))).

          A z tym Basinym “nie chce mi sie tlumaczyc” to troche naprawde jest tak, ze
          jezeli ktos nigdy mniejszoscia narodowa nie byl pewnie nigdy do konca nie
          zrozumie, co to oznacza i jak to ksztaltuje.

          Xurek
          • maja92 Re: Kultura i wyjazd 28.09.04, 11:47
            Kiedys w na przelomie lat 80 i 90 robiono badania dotyczace "najbardziej"
            emigracyjnego miejsca w Polsce. Okazalo sie, ze male Chojnice (32tys
            mieszkancow) mialo najwiekszy w Polsce procent ludzi, ktorzy wyemigrowali do
            Niemiec. A Chojnice leza na skraju Pomorza i Kaszub.
            W Chojnicach (a takze w Bydgoszczy na poczatku lat 90) jezeli nie znalo sie
            niemieckiego, to dostanie jakiejkolwiek pracy bylo prawie niemozliwoscia.
            (Wiem, bo sama szukalam - dzieki Ci Boze za AT&T w 1992 roku;-))) )

            Od dziecka mam staly kontakt z Kaszubami i sadze, ze problemy Kaszubow i
            Slzakow sa podobne - ale dzieki Wam za ta roznorodnosc - inaczej Polska bylaby
            nudnym krajem:-))))
          • emre_baran troj refleksja syjamska 29.09.04, 09:10
            hoinka
            Obawiam sie ze obnazona przez Ciebie faszystowsko-gebelsowskie (z tym pieknym
            okresleniem czesto moza spodkac sie w kraju nad wisla) pochodzenie drzewa
            hoinkowego nie spowoduje rapidalnego spadku sprzedarzy. Lub co gorsza masowego
            palenia na stosach w/w!

            Nota bene! (czy polskie drzewka nie sa najszkaradniejsze? Za to w kraju nad
            wisla produkuje sie sliczen bombki - nie tak dobre jak czeskie ale unikalne )

            cyganie i ogniska
            Po przeczytaniu teksu o ludze tulaczych slaskich konformistow odezwala sie we
            mnie dusza wedrujaca i zapragnolem zasiasc przy ognisku i smetnym glosem
            zaspiewac "goralu czy ci nie zal" rozdzierajac na plechac koszule nad swym losem.

            rubierz
            Polska sklada sie jak mi sie zdaje z wielu regionow usadowionych reka aniola
            struza "na rubierzy" a reczej na roznych rybierzach i rozdrozach cywilizacji
            wschodnio zachodniej. Jak to sie pieknie w literaturze krajowej nazywa: male
            ojczyzny. Miejsc pelnych miasteczek "na prawcha" gdzie zyd, niemiec, czech i
            polan przeplatal, wil, pocil sie i parzyl w trudzie dnia codziennego. Wszedzie
            tam zre sie ochydna kapuste kiszona i ogorki, kielbasy i hamburgery paskudstwa
            kulinarne jakich nie wytworzyla zadna inna cyvilizacja.

            No jeszcze sie sklada z kongresowki czyli Bulandi wlasciwej. Tam sie przeplatal
            tylko zyd i polan.
            • xurek do Emre 29.09.04, 09:21
              Choinka: ja nic tu o niej ie napisalam (sprawdzilam jeszcze raz) - jezeli to
              mimo wszystko do mnie to mozesz wyjasnic blizej?

              Cyganie i ogniska: nie zrozumiales mnie: ja chcialam powiedziec, ze skoro nie
              mozemy zmienic faktu, iz Slas co rusz do kogos innego nalezy (i w tym sensie
              sie tula) to mamy prawo korzystac plusow takiej sytuacji, czyli ulatwionej
              emigracji do krajow, do ktorych nalezal i to bez "patriotycznych wyrzutow
              sumienia". No i nie placz nad swym losem bo slimtrajom sie ino baby.

              Reszte zrozumialam co uwazam za niezwykly osiag :)))

              Xurek
              • emre_baran zima w kole pod biegunowym i cyganie 29.09.04, 10:01
                hoinak to chyba bylo ode mnie do mnie. Zima w tych zapomnianych przez Heliosa
                stronach jest paskudnym przejsciem metafizycznym trwajacym 6 miesiecy i
                rozswietlona jest jedynie niklym i watlym lecz jakrze cieplym swiatlem
                choinkowego domu rodzinnego, ktorego nie sa zgasic w stanie ataki Dziadka Mroza
                czy santy Klasa skowyczacego bezlitosnie z wystaw sklepowych juz od zmiany
                dekoracji zwiazanch z rdzennie slowiansko germanskim swietem Helow-Winny.

                Cyganie. Skoro zle zroumialem to sciagam boty z holewami gasze ognisko o chowam
                konia do stajni, zaprzestaje nauki gry na mandolinie czy innej guitarze. Ide
                dalej byc glupim motlochem co sie zwraca jak wiatr zawieje, a juz myslalem ze mi
                sie etos zmienil.
                • xurek Pomysl rewolucyjny wrecz. 29.09.04, 10:06
                  Jezeli wolno skorzystac to ja teraz tez zaczne ode mnie do mnie. Mysle ze te
                  dyskusje przyniosa mnie znacznie wiecej satysfakcji jak i obopolnego
                  zrozumienia. Moze nawet watek jakis dyskusyjny Xurek contra Xurek (tytul tez
                  sobie zapozyczylam) otworze.

                  Jezeli zas chodzi o cygan to absolutnie nie pragne byc powodem Twego zejscia do
                  motlochu i gorzkiego zawodu zwiazanego z niedojsciem do zmiany etosu. Dlatego
                  tez wszystko odwoluje i oczywiscie slusznie zinterpretowales i drzec koszule
                  wraz ze stunami czegokolwiek mozesz pelnym prawem.

                  Xurek
                  • emre_baran etos to etos 29.09.04, 10:21
                    moze byc cyganie moze byc motloch. mnie wszystko jedno. ja ze soba bardzo czesto
                    gadam bo mnie nikt nie ma inny sily sluchac, polecam.
                    • wkrasnicki Re: etos to etos 29.09.04, 15:56
                      emre_baran napisał:

                      > moze byc cyganie moze byc motloch. mnie wszystko jedno. ja ze soba bardzo
                      czest o gadam bo mnie nikt nie ma inny sily sluchac, polecam.
                      __________________________

                      I słusznie czynisz bo też i nikt dziś cię bezinteresownie nie wysłucha.
                      Ci cierpliwi mają w dobrych punktach miasta obszerne gabinety ze skórzanymi
                      kanapami, wizytówki z wypukłym drukiem, mosiężne tabliczki na drzwiach i ...
                      nieograniczony dostęp do kart kredytowych opowiadacza.
                      Główna ich zasługą jest fakt, że nie zasypiają podczas sesji co graniczy z
                      cudem, więc choć zazdroszczę im apanaży nie podjąłbym się tej roboty z braku w/w
                      kwalifikacji, że o braku skórzanej leżanki nie wspomnę.
      • starypierdola He, he, he ,,, 28.09.04, 00:36
        To Ty Basia nie wiesz ze Calavasito jest kolo Czerwionki!!???

        No i co to za dyskusja "...on tego i tak nie rozumie...". Chyba nauczylas sie
        od Ertesz wiedziec wszystko lepiej. A szkoda. :)))

        SP
    • luiza-w-ogrodzie Kto korzysta z ksenofiobii na Slasku? 28.09.04, 04:36
      Jakie sa przyczyny obecnej sytuacji ten artykul obszernie objasnil, ale kto
      korzysta z podtrzymywania tego statusu? Niedobitki komuny? Prawicowi
      radykalowie?

      Basiu, mnie chociaz nie jestem Slazaczka tez sie noz w kieszeni otwieral
      czytajac przylinkowany artykul.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • emre_baran gupieloki i ozeroki 28.09.04, 10:49
        Sytuacje jest mniej wiecej taka, ktora mozna oddac w dwych cytatch z kulotwej
        pozycji kinematografi zaborczej:

        ”W Szczecinie to sie skurwilem."

        "Ty Ciuli mniej pij wiecej trenuj ty do rajchu jedziesz."

        wiek kto z czego?
    • basia553 Madrze möwisz, Xurku! 28.09.04, 11:05
      Co do Twojej uwagi o mnie to pozwole sobie tylko wyjasnic, ze nieraz juz
      tlumaczylam i gotowa jestem tlumaczyc sprawe Slaska wszystkim tym, ktörzy
      naprawde chca to zrozumiec i sie tematem na serio interesuja. Ale tylko takim.
      Pyrsk!
    • basia553 a wogöle 28.09.04, 11:08
      to mi sie spodobala mysl, aby tu zalozyc staly wontek slaski,,
      • lalka_01 Basiu, 28.09.04, 11:51
        "Im Schlesischen Himmelreich", dzisiaj, 20.15, ZDF
        • basia553 ZDF 28.09.04, 11:55
          owszem Lalko, juz widzialam w programie i sie troche najezylam, bo dla
          dokladnego sluchacza/widza moze byc wyjsciem do dalszych sporöw: otöz moja
          gazeta TV w zapowiedzi podala m.in. ze Slask jest od 1945 pod polska
          administracja..... Chyba bede musiala pozyczyc szabelke od Sabby.
          • lalka_01 Re: ZDF 29.09.04, 09:10
            I co podobalo sie? Bo byl schemacik, jak kiedys przy okazji "Mazuren" - nasza
            wspaniala przeszlosc, najlepiej zniszczona, polska terazniejszosc - tylko
            szara, biedna, odrapana i uboga, piekno przyrody (najlepiej niszczonej) i
            usciski pojednania.
            Zapytalam retorycznie - "czy my nie mamy bogatych Slazakow", na co moj syn z
            wielkim zdziwieniem - "ale ja tylko bogatych Slazakow znam".
            Swoja droga zauwazylam, ze Polacy bardzo lubia opowiadac przed niemieckimi
            kamerami o swojej biedzie.
            • emre_baran o czym to mialo byc? 29.09.04, 09:29
              O czym to mialo byc? No oczym? Mieli pokazac kola przy nowym benzu i jak sie
              preznie kraj rozwija? Ze PKB wzrasta jak sie mozna dowiedziec w "mediach
              rodzimych"? Mieli pierdolic o slaskich noblistach? Bulandia i Slask z nia to
              biedny kraj!

              Najbiedniejszy w jewropie i Slask razem z nim. I na slasku i na "wale pomorski"
              czy innych "ziemiach odzyskanych" naprawde bylo lepiej ekonomicznie. 60 lat
              komuny rozpierdolilo wszysko doszczetnie i zdemoralizowalo ludzie. O czym tu
              dyskotowac?

              To sa dziennikarze. Ludzie bez pomyslu. Przecierz tak samo wygladal by problam o
              Tahit. "Jelen podchodzi do wodopoju." Ile jest dobrych rogramow w telewizj o
              czym kolwiek? To jest zdychajace medium. Belkoczacy "dziennikaze" poprzekladani
              gownem reklamowym i telenowelami tudziesz programami z cyklu "wspolczujemy
              glodujacecj afryce" albo "Jelen podchodzi do wodopoju".
              • lalka_01 Re: o czym to mialo byc? 29.09.04, 09:39
                Emre, oczywiscie masz racje - absolutna. Ale jak widze mlodych chlopakow
                jeczacych, ze maja pol rodziny w rajchu i rozmarzonym glosem mowiacych ze tez
                wyjada to sie lekko wkurwiam. Rozumiem, ze ekipa tv dobrze wie, za co chce
                zaplacic, ale bez przesady - poszedlbys na to?
                • emre_baran you know you wouldnt want it any other way 29.09.04, 10:08
                  ja bym poszedl na wszysktko. chcesz sie przkonac ;)

                  I'm a bitch,I'm a lover
                  I'm a child ,I'm a mother
                  I'm a sinner,I'm a saint
                  I do not feel ashamed
                  I'm your hell,I'm your dream
                  I'm nothing in between
              • xurek Re: o czym to mialo byc? 29.09.04, 09:42
                O Programie:

                Nie podobal mi sie, poniewaz pokazuje obraz Slaska sprzed ok. 50 lat, jaki
                mozna spotkac jeszcze na „glebokiej wsi“. Nastepne spaczenie: po tym programie
                odnioslam wrazenie, jakby Niemiecki byl jezykiem narodowym Slazakow. Ale to
                nie pierwszy taki program – jezeli jest o mniejszosci narodowej gdziekolwiek
                na swiecie to trzeba ja ubrac w „biedny skansen“.
                Ale ze na Slasku jest coraz gorzej i niespecjalnie widac trend odwrotny
                potwierdza kazda moja tam wizyta.

                Do Emre:

                Czy wstales dzis lewa noga :))?

                Xurek
    • basia553 ZDF sie staral jak mögl, 29.09.04, 09:44
      tyle ze niewiele mögl, bo temat-rzeka. Mogli wiec pookazac dokladnie jakis
      fragment, albo powierzchownie pare fragmentöw. Wybrali to drugie. W zespole byl
      jeden stamtad i wykorzystal okazje aby pokazac swoja niemiecka wioske. Pewnie
      obiecal to Tante Gertrud. Mily wontek o panu hrabim nie wiem skad bo nie
      zrozumialam, a pewnie gdzies z moich stron. Jesli wiec Lalka Ty zrozumialas, to
      powiedz mi gdzie tak swietnie zrestaurowany duzy palac stoi. Swoja droga ilu
      jest takich szlachetnych ludzi jak pan hrabia? Smiem twierdzic ze ta
      szlachetnosc jego charakteru wynika z jego slonskich korzeni.
      Ucieszylam sie, ze mozna sie normalnie, wspölnie upijac z pepikami. Pamietam
      taka zaprzyjazniona wies kolo Zebrzydowic - möj wujek Bertek sie tam wzenil -
      gdzie w czasie wspölnych obchodöw (pöl wsi przeszla na czesc czeska) Polacy
      rzucami swojej rodzinie po czeskiej stronie pöllitröwki, bo wbrew temu co chyba
      Baran wspomnial, pepiki pojecia o wödce nie maja, chyba ze mowa o tej
      zoladkowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja