Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 413

05.04.19, 08:20
Otwarte :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 TGIF 05.04.19, 08:27
      Piątek... TGIF.

      Słońce, zapowiadają 17 C.

      Dzień zajęty, ale chyba do ogarnięcia. Poza pracą w planie mam rosół drobiowo-wołowy na jutrzejszy obiad.

      I tyle.

      Miłego dnia Wam życzę.

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: TGIF 05.04.19, 13:00
        Dzień był miły i spokojny. Pogoda jest wciąż fajna. Mogloby tylko przestać padać przez kilka dni. Nie narzekam tylko nic nie daje się zrobić, włączając pranie i suszenie.

        W ogrodzie dżungla. Będzie trzeba podciąć sporo. Barbados czereśnia owocuje, guava już prawie gotowa.
        Wiem, że Xurek prosiła o zdjęcia na "zdjeciach" ale wątek ze zdjęciami epickimi a ja tutaj tylko wklepiam moją prywatę. Wlepie jak będę miała coś rozmiaru odpowiedniego...

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ObbAxoQpbIEAcDyyJB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/2FApykgF0LpNjEFwoB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/xrluBrzieCjuQEUizB.jpg

        Parę lat temu gdy zrobiliśmy przymusowa renowacje kuchni, zdecydowaliśmy się zainstalować urządzenia komercjalne. Pan mąż lubi gotować, ja lubię też - może nie aż tak bardzo. Jakoś nas to relaksuje i dobre zajęcie na wieczory w chałupie gdzie nie ma TV. Coś trzeba robić...haha
        Trochę mnie spina patrząc ile kosztują takie gary, bo w sumie powinnam inwestować. Nie mam zamiaru inwestować bo uważam to za głupotę, niemoralne oraz każdy mogąc zejść jutro może mieć jednego wielkiego wała z tych inwestycji.
        Poza tym się napatrzyłam na to inwestowanie, zanurzyłam, wykąpałam i wyszłam tak brudna,że zajeło mi wiele lat aby dojść do siebie. Absolutnie nie przeszkadza mi u innych i zachęcam. Mnie nie służy.
        Wlepię więc te gary i absolutnie nie życzę sobie jaka jestem snobka.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/zgJ9G3B6bulbNjABEB.jpg

        I wczorajsze placki ziemniaczane.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/M6yxJaBkT6mFrGaFbB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/HjZxPalqaB4xWzJPdB.jpg


        --
        Kan_z_oz
        • ewa553 Re: TGIF 05.04.19, 13:07
          Fajne gary, pysznie wygladajace placki. Chyba sobie tez dzisiaj zrobie. Ale jedno pytanie: jaki jest u Was gaz? Czy garnki tez sa po gotowaniu czarne pod spodem? Pamietam gaz z czasow moich u Rodzicow i to byla katastrofa. Potem nieswiadoma niebezpieczenstw przynioslam z laboru plytki azbestowe i bylo juz lepiej... Ale jakos tak mam uprzedzenie do gazu...
          • kan_z_oz Re: TGIF 05.04.19, 13:49
            Nie ma problemu z gazem. Nie brudzi ale mamy z butli, która wystarcza na rok.
            Może być inaczej gdy ktoś jest podłączony do sieci miejskiej. Nie wiem.
            Gaz jest najlepszy bo można gotować na głównym palniku potrawy azjatyckie w wok.
            Smakuje też lepiej - moim zdaniem niż prąd.

            Oczywiście nuanse mało kogo interesujące.

            --
            Kan_z_oz
              • minniemouse Re: TGIF 07.04.19, 04:45
                roseanne napisała:
                > tez wole gaz od pradu, ale nie osiagalne


                tak szczerze, co to za różnica. chodzi o to aby byla temperatura pod garnkiem. a czy od gazu czy od pradu... meh. no chyba ze chodzi o koszt. tu gaz jet tanszy, owszem.
                co innego jak robisz BBQ. to najlepiej na drzewie.

                Minnie

                --
                Seksistowskie myślenie (ukarane)
                ***
                Wpadnij, zapraszam!...
          • jutka1 Re: TGIF 05.04.19, 13:57
            Super gary. Już chyba więcej nie będziesz musiała inwestować w garnki, bo dobra jakość służy przez lata i dekady. To samo z profesjonalnym sprzętem kuchennym.

            Nigdy nie jadłam guawy. Jak smakuje i co się z tym robi?

            Pracuje pilnie, w międzyczasie pilnując pyrkolącego rosołu. Zapowiada się doskonale, jeśli mogę sobie pozwolić sama ocenić. Jutro zawiozę do mamy i zjemy sobie na obiad, z makaronem i świeżą natką pietruszki w talerzach.

            Poza tym traktor ma wrócić z naprawy i wiosennego serwisowania, PoO będzie zadowolony. Dzisiaj i jutro, zanim zrobi pierwsze wiosenne koszenie, rozsypie korę na wysepki, i wbije wokół wysepek takie niskie drewniane "płotki". Poprzednie zbutwiały po tych 16-17 latach.

            Xurek pewnie już na walizkach... Zazdroszczę Bałtyku jak nie wiem co.


            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
            • ewa553 Re: TGIF 05.04.19, 15:44
              Nigdy nie slyszalam kanie o tym, zeby byly roznice w smaku potraw gotowanych na gazie czy pradzie. Ciekawe..
              Bylam odwiedzic jednego z moich podopiecznych. Ma dopiero 61 lat, ale po kolejnym wylewie jest czesciowo sparalizowany, nie moze uzywac prawej reki a i chodzenie mu nie wychodzi. Ale jest wesoly i nawet go lubie. On mi opowiada o swoich podrozach: byl kierowca ciezarowki i zna cala Europe. Ja mu opowiadam o ogrodzie. Jak dzis mowilam o trudnosci znaleziuenia pomocnika, natychmiast sie zapalil do tego aby mi pomagac:) Powiedzialam ze jak tylko wyzdrowieje, to go poprosze o pomoc.
              W drodze powrotnej zahaczylam o zaprzyjazniony stragan owocowo-warzywny i kupilam pierwsze szparagi. Bedzie dzis pyszna kolacja.
              • jutka1 Re: TGIF 05.04.19, 15:49
                ewa553 napisała:

                > Nigdy nie slyszalam kanie o tym, zeby byly roznice w smaku potraw gotowanych na
                > gazie czy pradzie. Ciekawe..
                ***********
                Ewciu, różnica polega na tym, że na gazie można osiągnąć wyższą temperaturę, a w przypadku potraw azjatyckich robionych w woku - wyższa temperatura jest wymagana, i wtedy danie jest smaczniejsze, takie jak trzeba. :-)


                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
                  • roseanne Re: TGIF 05.04.19, 16:26
                    ogolnie smazenia rowniez, jak i naglych zmian temp , przy krotkim gotowaniu,
                    prad ogolnie dlugo sie rozgrzewa i powoli stygnie, wiec nie ma az takich fluktuacji

                    nowszej generaji kuchenki nie sa az tak powolne, ale mialam ostatnio przez miesiac, gdzie szybciej bylo ugotowac wode na makaron w czajniku, w garnku zajmowalo nascie minut

                    a jak sie juz wylaczylo, to grzejnik oddawal cieplo i prawie godzine - do gotowania zup ok, do np smazenia nalesniow, gotowania jajek na miekko koszmar

                    --
                    co bylo to bylo
                    co moze byc jest
                    a bedzie to co bedzie
                    • jutka1 Re: TGIF 05.04.19, 16:32
                      roseanne napisała:

                      > ogolnie smazenia rowniez, jak i naglych zmian temp , przy krotkim gotowaniu,
                      > prad ogolnie dlugo sie rozgrzewa i powoli stygnie, wiec nie ma az takich fluktuacji
                      **********
                      Słusznie prawisz, Rose. :-)


                      --
                      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                      Wysadzam skrzynki balkonowe
                      *
                • minniemouse Re: TGIF 07.04.19, 04:59
                  jutka1 napisała:
                  > Ewciu, różnica polega na tym, że na gazie można osiągnąć wyższą temperaturę,


                  no nie, a na pewno nie zawsze. moze zalezy od kuchenki:

                  Electric elements are usually able to reach higher temperatures than gas burners. But there's also a case to be made for electric: In our testing, we've found that electric elements are usually able to reach higher temperatures than gas, and they're also often quicker to get up to temp.Jun 7, 2016
                  jedyny pozytek z gazu:
                  Gas stoves allow you to cook food faster. They heat both the bottom and the sides of the pan so it gets hotter faster and the heat is distributed in a way that lets food cook faster than when you use an electric stove. Another advantage that gas stoves present is that they allow you to change the temperature rapidly.
                  ale to szybkie schładzanie garnka na elektrycznej kuchence tez nie problem bo garnek mozna po prostu zdjac.
                  anyhoo, wszystko ma swoje jak to sie mawia :) zady i walety,
                  osobiscie mam odkad tu mieszkam elektryczna kuchenke, od ze 20 lat flat top (łatwo sie myje) i convection/conventional oven i bardzo sobie chwale.
                  więcej o

                  Minnie



                  --
                  Seksistowskie myślenie (ukarane)
                  ***
                  Wpadnij, zapraszam!...
                  • jutka1 Re: TGIF 07.04.19, 06:41
                    Minnie, na gazie szybciej osiągasz wysoką temperaturę - i jak Rose napisała, szybciej zmniejszasz temperaturę.
                    www.vancouversun.com/chefs+always+choose+with+video/8984291/story.html


                    --
                    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                    Wysadzam skrzynki balkonowe
                    *
                    • minniemouse Re: TGIF 07.04.19, 06:52
                      jutka1 napisała:
                      > Minnie, na gazie szybciej osiągasz wysoką temperaturę - i jak Rose napisała, szybciej zmniejszasz temperaturę.

                      Jutko - szybciej zgoda ale nie wyzsza.

                      Minnie




                      --
                      Seksistowskie myślenie (ukarane)
                      ***
                      Wpadnij, zapraszam!...
        • roseanne Re: TGIF 05.04.19, 15:32
          dziekuje, ladne :)
          nigdy by mi do glowy nie wpadlo nzywac kogos snobem za pomysl inwestowania w hobby :)
          a gotowanie jest dla mnie hobby i odzwierciedleniem samopoczucia psycicznego, o czym kiedys juz tu pisalam


          piekna soczysta zielen oczy cieszy,
          bo tu wciaz szaro i brudno

          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
          • kan_z_oz Re: TGIF 06.04.19, 07:17
            Nie przejmuj się Rose. Takie samej z sobą trochę gadanie tutaj czasem uprawiam w imię wyrzutów sumienia...haha

            Jest jeszcze nóż, który mi się bardzo podoba i na nieszczęście ma właśnie obniżkę.

            Leniwie dzisiaj. Miasteczka są oblężone turystami. Widać już ruch przeświąteczny i chyba wakacje szkolne - nie jestem pewna, bo nie w temacie.
            Kropi co jakiś czas, więc nie chce mi się grzebać w ogrodzie. Gotuję. Stoi gar z czereśniami. W innym garze podsmażam cebulę z baraniną na gulasz.
            Mam kilka kafirek na szampon, który obiecałam dać jednemu z sasiadów.

            Jutka, nie bardzo jeszce wiem co robic z guavą. W zeszłym roku miałam tylko trochę bo robaki ogryzły. W tym roku była regularnie pryskana. Owoce wyglądają więc dobrze. Zobaczymy. Musze poszperać w necie przetwory, bo do jedzenia taka sobie. w sklepie za to kupuje sok, który uwielbiam.



            --
            Kan_z_oz
    • jutka1 Sobota, słońce i wolne 06.04.19, 07:58
      Pogoda jak w tytule. Zapowiadają deszcz po południu, zobaczymy.

      Mam wolne w sensie zawodowym, ale poza tym będzie ruch. Przywiozą traktorek, potem przyjedzie stolarz-renowator, żeby zerknąć na okiennice. Trzeba podkleić tu i ówdzie, i wypoziomować na nowo, bo niektóre "siadły". Potem jadę do mamy, obiad, a potem do sklepu po korę na ściółkowanie, fizelinę i dodatkowe "płotki" do wysepek. Wczoraj zabrakło. PoO skończy te prace w poniedziałek.

      Zostaną jeszcze gazony przed domem, ale tutaj na razie się wstrzymam, bo nie mam koncepcji.

      Lubię wiosnę.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Sobota, słońce i wolne 06.04.19, 09:43
        Popatrz przy okazji i porownaj kore z pinii! Milego weekendu zycze wszystkim. Ja jestem dopiero przy pierwszej kawie i mysle ktore z zaplanowanych "atrakcji" wykonac:) A jutro jedziemy do Frankfurtu na wystawe Rembrandta. Ciesze sie. Zazdroszcze siostrzencowi co to w Amsterdamie i okolicy ma tyle muzeow ze wspanialymi obrazami... Chodzila bym codziennie..
    • jutka1 Niedziela 07.04.19, 08:00
      Obudzić się w niedzielę koło szóstej - mistrzostwo świata. :-/

      Za oknem zamglone słońce, ma być maks 14 C.

      Plany proste i nieskomplikowane: w południe jedziemy z Mańkiem na placki ziemniaczane do naszej ulubionej mordowni, a potem czas dla siebie. Posiedzę w ogrodzie i poczytam "Pismo", pogapię się na okoliczności przyrody. Nadal ładuję baterie, bo od jutra mam znowu armageddon. Ech.

      No nic to. Dam radę.

      Miłego dnia Wam życzę.

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Niedziela 07.04.19, 08:38
        Moj miły dzień już prawie dobiega końca.

        Wyczytane w prasie; badania antropologiczne szkieletu Kazimierza Puławskiego wskazują, że albo był kobietą albo intersex. Ma szczęście, że urodził się lata temu a nie obecnie, bo zostałby wyrzucony z armii i nie byłoby bohatera polsko-amerykańskiego. Swoją drogą ciekawa jestem reakcji kaczek na takie "bezeceństwa."

        --
        Kan_z_oz
          • jutka1 Re: Niedziela 07.04.19, 09:12
            maria421 napisała:

            > Piekna pogoda, zaprosilam goscia na obiad i mam zamiar podac obiad na tarasie.
            **********
            Co wydajesz na obiad Marysiu?


            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
        • jutka1 Re: Niedziela 07.04.19, 09:11
          kan_z_oz napisała:

          > Wyczytane w prasie; badania antropologiczne szkieletu Kazimierza Puławskiego wskazują, że
          > albo był kobietą albo intersex. Ma szczęście, że urodził się lata temu a nie obecnie, bo
          > zostałby wyrzucony z armii i nie byłoby bohatera polsko-amerykańskiego. Swoją drogą
          > ciekawa jestem reakcji kaczek na takie "bezeceństwa."
          *********
          Prawda?
          Z tego, co widzę, ta informacja w prawicowych mediach raczej została pominięta milczeniem. No bo jak, mają spaść z wysokiego anty-LGBT konia i się posiniaczyć?


          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
            • ewa553 Re: Niedziela 07.04.19, 17:24
              Wrocilam z Frankfurtu zmeczona ale i zadowolona z wystawy. Milo jest od czasu do czasu zobaczyc troche piekna.
              Zla jestem natomiast, bo zostalam zaproszona na koncert muzyki poludniowo-amerykanskiej. Lubie nawet. Tylko ze teraz dopiero przeczytalam w prasie, ze to nie koncert tylko musical - gatunek ktorego nie trawie. Ratunku!! Nie moge nie isc, bede cierpiec...
              • roseanne Re: Niedziela 07.04.19, 18:24
                mozesz zawsze odmowic,
                zwlaszcza ,ze masz "podkladke" zdrowotna"

                dobra wystawa nie jest zla :)
                az sie zastanawiam, czy sie gdzies nie wybrac, nie jestem w stanie zwiedzac duzo, tyle miejsc we Wloszech zostalo...
                i wszedzie indziej

                --
                co bylo to bylo
                co moze byc jest
                a bedzie to co bedzie
                • maria421 Re: Niedziela 07.04.19, 18:58
                  Melduje ze obiad odbyl sie na tarsie, co jest godne odnotowania, jako ze mamy dopiero poczatek kwietnia. Na obiad bylo to, co gosc lubi- lasagne popijane Montepulciano d´Abruzzo.

                  • ewa553 Re: Niedziela 07.04.19, 22:25
                    Nie moglam odmowic rose, bo to juz dzis wieczorem bylo i nie moglam psipsiolce sprawic zawodu. Te bilety dostala od corki na urodziny, a corka czujnie wyjechala na urlop:) Udawalam ze mi sie podoba: tej psipsole zawdzieczam wiele, byloby swinstwem sprawic jej przykrosc. No i tak jak sie spodziewalam: to nie dla mnie. Ze dwie piosenki byly OK, tance mogly sie skonczyc po 10 minutach, bo dziewczyny wprawdzie wdziecznie krecily tylkami, ale caly czas w ten sam sposob, czyli choreografia do de. No, mam to za soba.
                    • roseanne Re: Niedziela 07.04.19, 23:40
                      no tak, jak w tak krotkim czasie i prezent urodzinowy to inna para kaloszy
                      ale przezylas i sprawilas przyjemnosci psiapsiule, to wazne

                      ja spedzilam popoludnie wczorajsze i dzisiejsze z moja mlodzieza, przy grach, stolowych, bo to ani konkretna plansza, ani konkretne karty :)
                      bardzo milo, mimo szarej pogody za oknem



                      --
                      co bylo to bylo
                      co moze byc jest
                      a bedzie to co bedzie
          • minniemouse Re: Niedziela 08.04.19, 10:41
            jutka1 napisała:
            > > Wyczytane w prasie; badania antropologiczne szkieletu Kazimierza Puławskiego wskazują, że

            a kto to jest Pulawski?

            Minnie

            --
            Seksistowskie myślenie (ukarane)
            ***
            Wpadnij, zapraszam!...
              • jutka1 Re: Niedziela 08.04.19, 10:54
                minniemouse napisała:

                > sorry mozg mi nie pracuje, Pulaski nie Pulawski, no jasne.
                *********
                My bad, mój błąd pisowni. :-)




                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
            • kan_z_oz Re: Niedziela 08.04.19, 10:54
              Wujek google Minnie.

              Rozglądam się za jakimś weekendem poza moją okolicą. Jest bardzo dużo ale wszystko wydaje mi się jednoitosamo.
              Zawsze chciałam się wybrać na jakąś pracująca stacje bydła. Problem zawsze był w odległości oraz dotarciu. Średnia min to 1500km w jedną stronę, jakby nie patrzył. Myślę, że zaklepię coś by doświadczyć zanim zniknie taka instytucja samowystarczalnego miejsca na pustyni.

              Oczywiście potrzebny bedzie tydzień na taki weekend.


              --
              Kan_z_oz
    • jutka1 Poniedziałek 08.04.19, 17:21
      Pogoda na świecie: było dość słonecznie i ciepło, koło 18 C. Niestety w ogrodzie byłam tylko 15 minut, podczas rozmowy z PoO. Reszta dnia przy komputerze.

      PoO kontynuował ściółkowanie i grodzenie "płotkami" wysepek, poza tym spryskał brzoskwinię, bo choruje od paru lat na tzw. kędzierzawość liści. Jutro skończy ściółkowanie i będzie ładnie.

      A ja pracuję. :-/

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Poniedziałek 08.04.19, 17:34
        Hurra! Pan pomocnik ogrodowy zadzwonil! Chyba bede miala pomoc - zakladajac ze sie dogadamy. Tzn. pan z zarzadu ogrodowego (bo jestesmy Vereinem) ktory mial mi go zorganizowac powiedzial mi, ze to ktos z Rumunii. U nas jest we wsi sporo Niemcow z Rumunii. No i dzwoni telefon i jakis zachrypniety glos informuje sie co i jak. Pytam czy to on, a ten z chrypka mowi ze nie, ze ON stoi obok. Stad mysle, ze zle mowi po niemiecku. A zachrypniety okazalo sie ze nie jest przeziebiony, tylko po jakiejs powaznej operacji. Umowilismy sie jutro na 15-ta w ogrodzie, zobaczymy jak nam pojdzie.
        • jutka1 Re: Poniedziałek 08.04.19, 18:17
          Trzymam kciuki, Ewciu. Bez pomocnika w ogrodzie - trudno jest, a w moim przypadku niemożliwe. Za mało czasu, za mało umiejętności i siły.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
          • ania_2000 Re: Poniedziałek 08.04.19, 21:15
            Witam w poniedzialek - lany poniedzilaek w sensie leje i leje. Juz od tygodnia leje, i przez nastepny tydzien tez badzie lalo. Na poludniu stanu stan powodziowy, ludzi zaczyna zalewac. I tyle z wiosny. Miala byc wyprawa na farme tulipanow, bo wszystko pieknie kwitnie, no ale nie chcialo mi sie chodzic po kostki w blocie!> Cherry blossom juz prawie przekwitaja. A u mnie krzak magnolii puscil piekne czerwone paczki kwiatowe - wygladaj jak roze:) Tyle ze slonca na lekarstwo.
            Nabylismy mala przyczepke samochodowa - na letnie wyjazdy kajakowo- kampingowe:) nazywa sie "little guy" i ma tylko lozko w srodku do spania i mala kuchenke - jest bez kibelka ale przezyje:) nie bede marznac w namiocie !:) ciesze sie bardzo, juz planuje weekendy. A okazuje sie, ze co lepsze miejsca i jeziora juz wybrane, i zarezrwowane! Ludzie rezerwuje prawie z 6 miesiecznym wyprzedzeniem. No ale chyba cos tam dla nas zostalo!.
            • roseanne Re: Poniedziałek 08.04.19, 23:57
              Farma tulipanow brzmi super
              Co do ulewy , to tez mam, temp skacze pomiedzy -2, +11, -4,+5 itd , itp
              Przykre, ze tak szybko ubywa miejsc na wakacje dla szaraczkow, ktorzy nie moga zabukowac z duzym wyprzedzeniem




              --
              co bylo to bylo
              co moze byc jest
              a bedzie to co bedzie
              • kan_z_oz Re: Poniedziałek 09.04.19, 09:50
                Wklej zdjęcia koniecznie. W moich warunkach gdybyśmy znowu zaczęli się ruszać więcej namiot nadaje się tylko na kempowiska trawiaste, czyli takie gdzie trawa jest siana lub rozkładana. Cała reszta ma kolce i potrzeba rozkładać grubą plandekę i też nie zawsze pomaga.

                Dzisiaj byl bardzo ciepły dzień. Dobiło do 30C. Zaczeło się właśnie gwałtownie ochładzać i ma spaść znacznie. Zobaczymy. Pan mąż szykuje kominek.

                --
                Kan_z_oz
    • jutka1 Wtorek, szaro, ochłodzenie 09.04.19, 16:06
      Co za dzień dzisiaj do kitu. Przede wszystkim z niewyspania, bo zasiedziałam się do pierwszej, myślałam, że chociaż do 7:30 pośpię, ale ptaki mnie obudziły po szóstej. :-/ Muszę znowu zacząć używać stoperów do uszu na noc.

      Ja zmęczona, a roboty huk. Aż mnie głowa rozbolała.

      Mam nadzieję, że u Was lepiej.


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
          • kan_z_oz Re: Wtorek, szaro, ochłodzenie 10.04.19, 06:37
            Tydzień trochę rzeczywiście dziwny. Dostałam txt od jednej klientki, że rezygnuje z moich usług bo ma zamiar wypróbować swoją koleżankę. Jak się ta ostatnia nie będzie nadawała to sie ze mną skontaktuję...ziew.
            Życzę wszystkiego najlepszego i jeśli przyjmę z powrotem to tylko w cenie komercjalnej...haha
            Biznes - byle nie dać się wciągnąć emocjonalnie jakiemuś 'wampirowi' i jak najszybciej przesunąć się do innego klienta. Ciekawe to dla mnie doświadczenie.

            W ostatni weekend odezwała się stara znajoma i chca Pana męża na masaże raz w tygodniu oraz mnie dla sprzątania - zgłosiłam tylko chęć porządków wiosenno-jesiennych. Przemyśle może powinnam więcej.

            Aniu - bardzo fajna 'zabawka'. Wygląda na bardzo funkcjonalną oraz prostą w obsłudze oraz utrzymaniu. Zaraz sprawdzę model rekomendowany bo australijczycy w moim regionie to absolutne szaleństwo na wszystkie takie pojazdy. Wzmocnione zawieszenie konieczność.

            Zaklepałam parę noclegów na stacji. Jest gdzieś w centralnym QLD w okolicach Longreach.
            52,000 tyś hektarów. Mają okresowe powodzie będąc w tzw 'Channel Country' więc zarezerwowałam w okresie, który powinnien być suchy.


            --
            Kan_z_oz
    • jutka1 Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 10.04.19, 09:08
      Temperatury spadają. :-( Dzisiaj maks 6 C, w nocy 2 C. Potem ma być jeszcze gorzej, w nocy nawet zero, w dzień 3 C, a apogeum w postaci śniegu: w piątek od wieczora do przedpołudnia w sobotę, potem silne deszcze. Błeee. :-/
      Dopiero w przyszłym tygodniu zacznie się stopniowo poprawiać, i wróci do wiosennej "normy" w sobotę przed świętami.

      Dzień mam dziś wypełniony, jak każdy zresztą dzień w tym tygodniu. A i w sobotę muszę popracować, niestety.

      Miłego dnia Wam.


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • xurek Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 10.04.19, 17:36
        Bylo chyba takie przyslowie "zamienil stryjek siekierke na kijek", czyli z jednej roboty do drugiej. Tylko funkcja sie nie zmienia: gasic pozary, zajmowac sie marketingiem, wprowadzac porzadek w burdelu i starac sie kierowac ludzmi, ktorzy sa ciezkoierowalni :)

        Jestesmy tutaj od soboty, w niedziele mielismy urlop a teraz od poniedzialku orka od rana do wieczora. Ale inna niz w korporejszyn i znacznie bardzej mi lezy. Bo w miedzyczasie mozna wyskoczyc na plaze albo do sasiadki, jak trzeba pojechac do Mrowki to sie przy okazji skoczy na kolacje do Darlowa lub Darlowka, jest cala masa ciszy, przestrzeni i zieleni, sa zwierzaki i nie ma naczalstwa, bo naczalstwem jestem ja. Nazywaja mnie nawet szefowa a na kluczu do naszego domku napisali "szefostwo" :).

        Od zarzadcy dostalam dwa poruczenia: cholubic PoO bedacego rownoczesnie Zlota Raczka, by sie nie zbiesil i nie odszedl, bo jest niezastapialny, zmienaic zdjecia i naprawiac bledy w systemach bookingowych i wyklocac sie o zmiane tekstow "z automatu" oraz pisac codziennie co najmniej jeden wpis na fejsbuku, bo mu sa potrzebne by dostaj jakowestam facebookowe punkty, ktore mu w czymstam pomoga :))

        Pan Zlotaraczka je mi z reki, bo robie mu rano tak jak lubi kawke z miodzikiem i z mleczkiem a o 14-tej herbatke z cytrynka i dwoma lyzeczkami cukru i herbatniczkiem oraz ogladam postepy, robie zdjecia i chwale pod niebiosa :)

        Fejsbuka zaczynam nienawidziec i stwierdzam, ze wszelkiego rodzaju influencer to musi byc kawal ciezkiej i niezmiernie upierdliwej roboty :).

        W systemach bookingowych zas pracuja demony z piekla rodem, ktore nawet swietego wyprowadzilyby z rownowagi. W angielskiej wersji z automatu tekst brzmi tak: "this property also provides guests with a children". Interpretacje przy wodeczce sa rozne: jedni twierdza, ze dostarczamy gosci, inni, ze dostarczamy gosciom dzieci. Ktos rzucil nawet haslo, ze powinnismy sie cieszyc duzym wzieciem wsrod ksiezy :). No a panenka z bookingowego okienka ani mysli tekstu zmienic i twierdzi, ze tekst i tak nie wazny, bo ludzie tylko zdjecia ogladaja.

        W naszym starym szalasie nie ma wody, bo jest wstawiany nowy prysznic, wiec testujemy jeden z bungalowow. Bardzo jestesmy zadowoleni - prawie wszystko jest lepsze niz w szalasie, tylko taras tam jest wiekszy i juz pieknie zarosniety, a tutaj wisteria to dwa patyki a tuje siegaja mi do pasa. A propos gotowania (tez preferuje gaz, ktorego w domu nie mam): tutaj jest plyta indukcyjna, mam po raz pierwszy do czynienia i nie czaje ustrojstwa. Jajka ugotowala w trymiga, jajecznice przypalila, bo szlo w takim tempie, ze zanim sie zorientowalam to juz sie fajczyla, za to wode na herbate w specjalnym czajniku gotuje pol dnia. Chyba jej nie lubie.

        Poza tym Pan Maz przekabacil menelska rodzine majaca dom w strategicznym przydroznym miejscu, zeby pozwolila nam powiesic na nim wielki banner reklamowy, ktory zasloni im dwa okna. Pewnie kasa na "wodeczke z zakaseczka" bardziej sie przyda niz swiatlo dzienne :) :). Teraz oczywiscie ktos (czyli ja) musi ten banner wyprodukowac.

        To tyle wiesci z frontu, tera lecem produkowac banner i nowe fejsbukowe sprawozdania. Pan maz zasugerowal, ze skoro tak bardzo potrzebne sa jakies lajki, to moze jakies zdjecia spod prysznica badz z sypialni :) :) :)

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • ewa553 Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 10.04.19, 19:29
            ladnie, pieknie, ale zle interpretujesz przyslowie o tym, ktory zamienil siekierke na kijek. No pomysl o tym.
            a teraz czekam na zdjecia, nie musza byc spod prysznica:)
            Poza tym teraz przy kazdym gotowaniu (nieszestym, to fakt) porownuje jakby to bylo lepiej z gazem... Z drugiej jednak strony mysle o mojej biednej Mamie, ktora juz z demencja o malo nie wywalila calego domu w powietrze. Wlaczyla gaz, zapomniala podpalic, a jak jej sie przypomnialo, to kuchn ia byla juz pelna gazu.
            • xurek Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 10.04.19, 19:33
              moim zdaniem "zamienil lepsze na gorsze", w moim przypadku niekoniecznie na gorsze, ale "duzo pracy na jeszcze wiecej pracy". Zdjecia sa na fejsie, nie wyrobie sie ze zdjeciami na foruma przed powrotem do domu. Wiec pewnie w przyszlym tygodniu albo jak sie zdarzy jakis cud :)

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                • kan_z_oz Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 11.04.19, 01:32
                  U mnie ekipa od samego świtu montujacą nową klimatyzację. Okazuje się, że wszystko muszą zdjąć , włączając metalową pokrywę rur na ścianie domu. Tej samej pieczołowiecie pomalowanej w zeszłym miesiącu. Oczywiście z biurem było ustlone, że rury i pokrywy nie będą ruszane i tylko wymiana bedzie urządzeń. Biuro, jak biuro. Na papierze wszystko jest możliwe a nowa klima ma innej grubości rury więc te stare nie pasują.

                  Jakby nie patrzył ściana do przemalowania. Robota dodatkowa numer 154 do wszystkich innych czekajacych w kolejce pod względem ważności.

                  Na końcu ulicy inna ekipa podcina lub ścina drzewo. Zaczeli od przejechania mojej skrzynki na listy - kurwa mać - dlazczego mojej a nie sąsiada od skrzynki? Skomentowałam, bo akurat wyszłam, jakość kierowania pojazdem firmowym. Facet wzruszył ramiona i powiedział, że się naprawi jak znajdzie młotek. Po czym podniósł sakrzynkę i ustawił pionowo w dziurze.

                  Dobrze, że mam ten przymusowy dzień wolny, w ramach mojej zwiariowanej klientki testującej swoją przyjaciółkę w sprzataniu, bo tu sajgon (Jutka).

                  Czwartek i to jest plus bo piątek tuż za rogiem oraz weekend. Byle dzisiaj przebrnąć bez uszkodzenia kogoś/czegoś i pewnie słownego. Cierpliwości, cierpliwości...szkoda, że pada bo inaczej poszłabym na dół działki, wykopała sobie dołek i się wykrzyczała...haha

                  Przyemnego dnia życzę wszystkim.


                  --
                  Kan_z_oz
                    • kan_z_oz Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 11.04.19, 05:08
                      Minni, musiałabym się sądzić. Dopilnowałam aby dobrze dokręcili metalowa pokrywę zasłaniającą kable i rury bo wyrczało, odstawało. Zostawili stare śruby, które nie trzymały. Zmusiłam do wykręcenia wszystkich i założenia nowych. Malowanie sama zrobię, bo jak znam życie zapieprzą mi okna farbą oraz cały taras. Wsadziłam też pod tarasem nowe anturium, które z koleji ekipa wykonująca taras startowała prawie w całości. Nie chcę żadnej farby w pobliżu.

                      Na końcu ulicy sodoma i gomora po usunięciu drzewa. Rozjechane ciężarówka całe pobocze, to samo, które przed świętami BN zostało ukończone i pokryte trawą w ramach ściany oporowej. Zostawili pień w ziemi i wszystkie chwasty inwazyjne jako 'nowy wystrój' pasa zieleni. Skrzynke sąsiada ciężarówka ominęła na parę centymetrów. Przejechali mu część wykończenia...ale to jego problem - jak wróci z pracy...haha

                      Zadzwoniłam zaraz do urzędu z zapytaniem, jakie dalsze plany z tym zniszczeniem jakie ekipa zostawiła? Czekam na odpowiedź.

                      Zaraz zapalę w kominku bo zimo. Kupię też troche brokuł do wsadzenia oraz znowu groszku.
                      Wieczorem się zlkoholizuję herbata z cytryną, miodem i czymś mocnym w tej herbacie, bo zaczyna mnie drapać w gardle.

                      Jestem zadowolona z nowej klimatyzacji, bo ma też funkcję odwilżania. Bardzo mi to pasuje w otwartej części domu, gdzie moja przenośna była zbyt mała aby wysuszyć.

                      Ufff.


                      --
                      Kan_z_oz
      • xurek Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 11.04.19, 18:47
        Rano padal snieg. Teraz leje. Mimo to udalo nam sie wiele zalatwic i popchnac do przodu. Podziwiam tutejszych rzemieslnikow pracujacych na zewntarz w tych warunkach – ja bym juz chyba umarla :).

        Ja tez odnioslam pewne sukcesy: moj zarzadca Pan L. jest zadowolony z mojej “pracy” na fejsbuku, czesciowo udalo sie poprawic bledy w platformach bookingowych no i bedac rankiem w Slawnie kupilam olbrzymi sloj marynowanych borowikow co ucieszylo mnie niezmiernie. Mialam troche obawy, czy mu podolam do niedzieli, ale wyproznilam juz polowe, wiec zaluje, ze nie kupilam dwoch.

        Chcielismy jechac do Jaroslawca na kolacje, ale maja jeszcze dowiezc rury melioracyjne, wiec musimy czekac. Jedyma rzecz, ktorej jeszcze nie przetestowalismy to telewizor. W domu ogladam prawie codziennie a tutaj jakos do glowy mi nie przyszlo, chociaz wydawaloby sie, ze wieczory w takiej dziurze powinny byc nudniejsze.

        Jutro pogoda ma byc lepsza: slonecznie i 3 stopnie cieplej, bez przymrozkow w nocy. Mam nadzieje, ze sie sprawdzi. Jest tutaj cala chmara bocianow i calkiem duza grupa zurawi, ale zurawie sa dosc plochliwe, wiec trudno je sfotografowac. Jest tez duzo saren, widzielismy tez kilka lisow ( w tym jeden rozjechany :(), chcialam dotknac, by wiedziec jakie jest takie “prawdziwe lisie futerko” w dotyku, ale S sie wkurzyl i zrezygnowalam. Czego zas nie ma na lekarstwo a w poprzednich latach bylo w nadmiarze to dziki. Czyzby wybili wszystkie?


        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • jutka1 Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 12.04.19, 00:31
          Lisów mnóstwo tutaj. Jakoz kun, których serdecznie nienawidzę potym, jak skolonizowały były mój strych. Od remontu dachu spokój.

          W Jarosławcu można w kwietniu coś zjeść? Myślałam, że sezon zaczyna się w maju/czerwcu.

          Swoją drogą, to ochłodzenie (zero jutro podobno) pokrzyżowało mi kilka planów, ale cóż. Nie mam na to wpływu.

          Idę spać, dobranoc.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
          • kan_z_oz Re: Środa, pochmurno, ochłodzenia c.d. 12.04.19, 08:47
            Marynowanych borowików mogłabym zjeść słoje bez problemu. Mogę tutaj tylko kupić 10g suszonych.
            W QLD nie mamy żadnych grzybów nadających się do jedzenia, oprócz bogatej kolekcji rosnącej tutaj podobno obficie na łąkach z gatunku halucynogenicznych. Niemniej, znalazałam na własnej działce podgrzybka ostatnio.

            Xurku, wlep trochę zdjęć bo kiedyś była budowa oraz brak zieleni.


            --
            Kan_z_oz
    • jutka1 TGIF 12.04.19, 08:46
      Piątek. Muszę skończyć dwie rzeczy dzisiaj, więc mała kawa, i do kieratu.

      Pogoda na świecie - zimno. Teraz 1 C, maksymalnie - 5 C. Brrr.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • jutka1 Re: TGIF 13.04.19, 00:07
        Skończyłam, wysłałam, mam na weekend spokój od pracy zasadniczej. Jutro "tylko" praca dodatkowa.
        Ale w ramach relaksu robię też jutro chili con carne. Temperatury niewiele powyżej zera, więc pasuje.
        Wyjdzie wielki gar, którego znakomitą większość zamrożę "na zaś".

        Poza tym dzsiaj po raz pierwszy od wielu tygodni czułam się w 100 procentach normy jeśli chodzi o formę fizyczną i mentalną. Czyli: zregenerowałam się. Jipppiii. :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
    • jutka1 Sobota 13.04.19, 11:28
      Ciągle zimno, na termometrze 4 stopnie. :-/ Wprawdzie bez śniegu, ale po południu ma padać deszcz. Dobrze dla roślin, w sumie.

      Od rana robiłam chili, teraz pyrkoli. Za godzinę tylko dodam fasolę i przez następne 3 godziny będzie "dochodzić" na małym ogniu.
      A teraz słucham jednej z trzech audycji Trójki, które trawię, i łamię się jak by tu się zmusić do pracy. :-( No nic, będzie co będzie.

      Miłej soboty :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ewa553 Re: Sobota 13.04.19, 11:35
        Zimno jak cholera i ciagle ten straszny lodowaty wiatr. Wczoraj byl po raz pierwszy Pan Ogrodnik, spoznil sie o pol godziny, ale potem ladnie pracowal. Jest do tego mily, ale za duzo gada, wiec staram sie trzymac na odleglosc od niego:) Daga lamana n iemczyzna, co jest szczegolnie trudne. Dzis bylismy umowieni na wieksza robote, o 10-tej. Przyszedl pol godziny poozniej, wiec juz wiem ze na przyszlosc nie musze sie spieszyc:) Niestety, doopa blada, nie udalo nam sie uruchomic agregatu (w ogrodzie nie ma pradu) ktory stal ze trzy lata nieuzywany. Meczyl sie dlugo, konsultowalam telefonicznie Niechudego, ktory ostatni raz uzywal agregatu, nic nie pomoglo. Musielismy sie rozstac do poniedzialku. Obiecal przyjsc o 16.30, wies bede juz o 17-tej w ogrodzie:) Zal mi ze sie dzis nie udalo, bo wazne jest zeby przed wertykulacja skosic trawe, co wczoraj uczynilam. No, ale chyba do poniedzialku nie odrosnie? Przy tym zimnie... Teraz ide sie byczyc, czytac prase weekendowa, a wieczorem z psipsiolkami do knajpki.
        • kan_z_oz Re: Sobota 13.04.19, 12:45
          U mnie mokro. Jutro trzeba sprawdzić pszczoły. Te ostatnie się albo lenią,albo nie mają zbyt dużo nektaru, albo w ramach 'gry o tron' odbyły się jakieś niegodziwe zabójstwa królowej lub królowych...miodu mało czyli to samo co z w zeszłym roku o tej samej porze.

          Dlaczego? Absolutnie nie mam pojęcia.

          Do zebrania owoce guavy, czereśni oraz sciąć należy moringę.

          W poniedziałek przytatuje kumpela. Odbieramy wieczorem z lotniska. Chyba jej pierwsza podróż w nasze strony. Jestem ciekawa reakcji i spostrzeżeń.


          --
          Kan_z_oz
          • jutka1 Re: Sobota 13.04.19, 14:30
            Ostatnia godzina pyrkolenia chili. Zjem na późny lunch. Wyszło bardzo OK.

            Niechciej mnie dopadł i chyba dam sobie dzisiaj spokój z pracą. Pinkolę, nie robię. :-)

            Kanie, na jak długo kumpela przylatuje?

            Ewa, do jakiej knajpki idziecie?
            I co będziesz z tą trawą czy trawnikiem robić? Zaorywać? Dosiewać? U mnie już dawno z trawnika zrobiła się łąka i przestałam się przejmować, a nawet polubiłam. Robić na nowo pół hektara trawnika mi się nie chce, poza tym to by kosztowało majątek, a i do obecnych "mieszkańców" eks-trawnika się przyzwyczaiłam.

            A propos ogrodów, kupiłam przedwczoraj hortensję do wsadzenia do donicy na tarasie (plus worek kwaśnego torfu), i nasiona astrów pierzastych (igiełkowych) kremowych i fioletowych. Nasiona muszę najpierw wysiać w domu i w maju/czerwcu wsadzić do ziemi. Bardzo lubię właśnie pierzaste astry, inne mnie ani ziębią, ani grzeją. :-)


            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
            • xurek Re: Sobota 13.04.19, 22:20
              kuniec robot i pobytu w Wiciu. Pogoda sie zlitowala, dzisiaj bylo slonecznie i bezwietrznie, wiec dalo sie zyc. A teraz, pszepanstwa, podgrzewa sie golonka z pieczonymi ziemniakami i buraczkami co ja nabylismy w restauracji "na wynos" dnia wczorajszego. Do tego winko Muscat, czyli zupelnie nie pasuje i zdecydowanie za pozna pora, wiec dokaldnie tak, jak lubimy :) :). Mam nadzieje ze nie dostane jakchs wstrzasow trawiennych i bede dobrze spac, bo jutro o 7-mej pobudka, pakowanie waliz i podroz na lotnisko do Berlina.

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
              • jutka1 Re: Sobota 14.04.19, 01:46
                Bon voyage Xurku!

                A tutaj od 3 godzin pada śnieg. :-(((
                Idę spać, z tego powodu - zniesmaczona. Brrr.

                PS. Czas zmienić appkę pogodową w telefonie. O.

                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
                  • minniemouse Re: Sobota 14.04.19, 02:15
                    A skąd przylatuje Kanie? bo teraz nie mogę znaleźć, i jeśli mozna spytać.
                    ja jestem pewna ze będzie zachwycona. po pierwsze towarzystwem po drugie przyroda. nie jak mozna nie byc! calkiem serio mowie.. pytanie tylko czym najbardziej. pomijajac towarzystwo :)

                    M

                    --
                    Szlachetność w praktyce
                    ***
                    Wpadnij, zapraszam!...
      • roseanne Re: Sobota 14.04.19, 04:42
        Sobota byla wielce mila.
        Pogoda prawdziwie wiosenna, slonecznie, wysokie nascie
        Lokalna druzyna pilki noznej wygrala mecz, na ktory sie wybralismy na stadion
        Synus upiekl croissanty.
        Passa konczy sie jutro, ma lac caly tydzien!

        Marynowanych borowikow nie jadlam daeno, gratuluje postepu robot Xurek
        Dolaczam sie do Mini, wszystko powinno zachwycic, w tym przyroda


        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • kan_z_oz Poniedziałek 15.04.19, 08:31
          Ktoś zapieprzył z szafki z pościelą 6 luksusowch prześcieradeł. Oczywiście w Airb&b. Muszę stwierdzić, że ta instytucja bardzo szybko stacza się na psy, od momentu gdy agenci nieruchomości zaczeli z tego korzystać. Bardziej liczy się ilość gwiazdek oraz absolutnie bezkrytyczne i tendencyjne dawanie dobrych rekomendacji najgorszemu sortowi, włączając ten kradnący i się awanturujący. Strony to absolutnie nie obchodzi.

          Do skubnieto tego jeszcze bardzo ładnego pluszowego zająca. Ostatni wynajmujący - rodzina z małym dzieckiem ale posądzać bez złapania za rekę nie mam zamiaru. Zgłosiłam tylko, żeby nie było na Panią sprzątającą.

          Właścicielka była ok. Agentka się nawet nie odezwała. Najbardziej wkurzajace, że takie numery w tygodniu świątecznym gdzie nawet nie można zamówić nic dodatkowego z pralni.

          Poza tym pożary ugasiłam wszystkie czyli wszystko przygotowane dla gości.

          Moj gość przylatuje z Sydney czyli lokalny.


          --
          Kan_z_oz
          • ania_2000 Re: Poniedziałek 15.04.19, 17:34
            Poniedzielek przedsiwiateczny, wyszlo slonce!.Yeeey!

            Wczoraj zrobilismy wyprawe od ruskiego sklepu - po biala kielbase i kabanosy. i chleb. OMG - chleb wymiata, zremy go na sucho zebami prosto z bochenka. Cos cudownego.

            Zaczal sie tez Game of Thrones - przed tym musielismy sobie przypomniec o co chodzi, i cala niedziele w sumie przed TV (oprorcz wyprawy do ruskiego sklepu) - ale ciagle lalo, wiec nie bylo szkoda siedziec w domu.

            A co sie chleba objadlam to moje:)
            • jutka1 Re: Poniedziałek 15.04.19, 18:16
              Mnie dzisiaj kolega przywiózł swój domowy chleb na zakwasie, bo nabył ostatnio taką pasję i piecze raz w tygodniu.

              Natomiast z punktu widzenia technologii, to weekend był niezłym torem z przeszkodami, Najpierw zabrakło oleju opałowego, więc od soboty jestem w zimnym domu. Trzy warstwy ubrania i pod pledami. Firma dostawcza w weekendy nie pracuje, a jak z samego rana o siódmej zadzwoniłam, to dzisiaj już byłi w pełni zabukowani, ale jutro przed południem przywiozą.
              Wczoraj wieczorem natomiast zdechł mi - "na moich oczach" - laptop. Mało ataku serca nie dostałam. Zadzwoniłam do zaprzyjaźnionego komputerowca, i zagdnął, że to bateria zdechła, kazał wyjąć i podłączyć bezpośrednio do prądu - laptop odżył. Dzisiaj zamówiłam baterię, powinna przyjść w środę-czwartek.
              No i kupię wreszcie dysk zewnętrzny.

              Pogoda na świecie: powoli się ociepla. W czwartek ma być 15 C, a weekend już i 18-19 C. I słonecznie. Ale dzisiaj i jutro jeszcze w nocy przymrozki. Hortensję wysadzę dopiero w czwartek, żeby nie przemarzła.


              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              *
          • minniemouse Re: Poniedziałek 16.04.19, 22:49
            O, no to Kanie nie am mowy zeby nie padl na kolana przed waszymi zdolnosciami landskapersko - przetrowowymi. i do tego wasze cudowne wizytujace zwierzaki :)
            jesli sie nie zachwyci to takiego goscia nalezy z miejsca wyslac do sasiada od skrzynki pocztowej.
            walory przyrodnicze to tak apart od towarzyskich, oczywscie, bo na pewno twoje talenta gawedziarskie ida noga w noge z noge z cala reszta wiec gosciowi szykuje sie wizytowa delicja :)

            --
            Szlachetność w praktyce
            ***
            Wpadnij, zapraszam!...
    • xurek wtorek 16.04.19, 15:51
      Pobyt nad morzem dobiegl konca. Sama koncowka bardzo stresujaca, bo 30 km od Berlina zamkneli nagle autostrade i gdyby nie to, ze samolot odlecial z opoznieniem, to bysmy na niego nie zdazyli.

      Bylam w domu o 22-giej a w poniedzialek 9:30 – 17:30 wizyta klienta: prezentacje, konwersacje, oceny prezentacji agencji ubiegajacych sie o niszowe etaty itd. W sumie bardzo interesujace ale rowniez bardzo wyczerpujacy dzien. A dzisiaj powrot do rutyny, ale wieczorem bardzo wazne prywatnie spotkanie.

      Pogoda w niedziele i poniedzialek byla tutaj pod psem, padalo wciaz cos na pograniczu sniegu i deszczu i bylo ponuro i mgliscie. Dzisiaj zas swieci slonce i jest wiosennie.



      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • jutka1 Re: wtorek 16.04.19, 18:34
        Tutaj też się ociepla, dzięki niebiosom, i świeci słońce.

        Rano przywieźli olej opałowy, włączam - a piec ciągle nie działa. Zadzwoniłam do Pana od Pieca. po południu przyjechał, przeczyścił filtr i dyszę, i działa. Wreszcie nie muszę marznąć pod pledami.

        No i cały dzień praca, praca, praca. Do końca tygodnia ten sam scenariusz. Potem padnę.

        Z frontu ogrodowego - w czwartek będzie pierwsze koszenie po zimie, niektóre drzewa owocowe juz kwitną (mirabelki, ptasia czereśnia), inne niedługo zakwitną (wiśnie, jabłonie, czereśnia, pigwowiec, śliwa, grusza). Będzie pięknie.

        I tym optymistycznym akcentem - odpełzam kroczonc (cycat) do zajęć domowych. :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka