Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020

01.01.20, 09:13
No to otwieram pierwszy pierdulon 2020 roku. :-)

Z życzeniami wszystkiego NAJ :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 1 stycznia - słonecznie i zimno 01.01.20, 11:33
      Pogoda na świecie - jak w tytule. Zero stopni, słońce.

      Słucham trójkowego Topu Wszechczasów (jeden z niewielu wyjątków, kiedy zapuszczam tę - kiedyś ulubioną - stację), czytam noworoczne wydanie Polityki. Spokój. I tak trzymać, i tego Wam życzę (c) m.k.


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
        • kan_z_oz Re: 1 stycznia - słonecznie i zimno 02.01.20, 06:39
          Ciepło, słonecznie z kłębiącymi się chmurami zapowiadającymi przelotne opady. W miasteczkach tłumy.
          Skończyłam właśnie pracę. Przez ostanie dwa tygodnie robię tylko airb&b. Klienci inni od jutra. Było tutaj zatrzęsienie rezerwacji i nie dało rady inaczej ustawić.
          Nie miałam żadnych większych niepodzianek. Minęłam dzisiaj tylko apartamenty z trzma karetkami przed oraz wozami policyjnymi.
          Sąsiedni unit należący do mojego klienta został zażygany w mega imprezie. Całe szczęście, że nie do mnie należy sprzątanie tylko właścicielki.
          Nie była zbytnio szczęśliwa i odłożyła na jutro.
          Nie dziwię się ale urlopy się kończą i wszystko wraca do normy czy spokoju. Nie mogę się już doczekać.

          Groszki długie (snake beans) mają już strąki. Chyba zacznę więcej siać bo wydają się jedyną rośliną lubiącą obecną pogodę.
          Wstawię dzisiaj rosół z alternatywą (spatchcock bo kury organiczne zniknęły gdzieś kilka tygodni temu).

          Udanego 2020. U mnie miło.

          --
          Kan_z_oz
          • maria421 Re: 1 stycznia - słonecznie i zimno 02.01.20, 09:23
            Kocham Swieta, ale jestem zawsze szczesliwa kiedy sie koncza i kiedy moge wrocic do normalnego trybu zycia.

            Mam za soba 10-dniowy maraton. Najpierw Swieta u corki we Frankfurcie, powrot do domu i zaraz na nastepny dzien, czyli w sobote,. przyjachala moja rodzina z Poznania. W niedziele zabralam ich do Frankfirtu (na zaproszenie corki na obiad), zeby poznali nowego czlonka rodziny. Rano wyjazd, wieczorem powrot. W tym czasie zepsul sie piec grzewczy- zimne kaloryfery i zimna woda z kranu. W poniedzialek rano wzywalam na gwalt hydraulika ktory przywrocil funkcjonowanie kaloryferow, ale nie cieplej wody, bo nie bylo czesci zastepczej, czesc ma przyjsc dzisiaj wiec mam nadzieje ze wieczorem juz bedzie ciepla woda. Ratowalam sie ( i gosci) czajnkiem ktory wieczorem zanosilam do lazienki, mozna bylo sobie podgrzac wode i umyc sie w misce :-)
            W Sylwestra bylismy najpierw na koncercie - grali Beethovena 9 symfonie, zawsze chcialam Ode do Radosci na zywo uslyszec, wiec mialam rozkosz dla zmyslow.
            Po koncercie kolacja w domu, szampan o polnocy i spac.
            Goscie odjechali przed godzina, wrocila normalnosc.
    • stokrotna Post Nowy Rok :) 02.01.20, 09:31
      ... obudziłam się, więc wstałam. Wstałam, to zrobiłam herbatę i kanapkę. Zjadłam, pacze (cyc. ort zam) - stoi komputer. Otworył się, to napisałam:

      Od lat tradycją są u mnie do dupy Sylwestry. Bardziej nawet niż tzw. "Święta". Imperatyw i pressing na tzw. "szampańską zabawę" powoduje skutek odwrotny, a ideałem są sylwestry na kanapingowe w gronie kameralnym, może być nawet własnym plus książka.

      W tym roku był plan na dwoje, lampka bąbelków, paella, sałatka owocowa i my. A było...
      ... paella, sałatka, kanapa - po czym wstąpiło coś, wrzuciło w bus do miasta, popchało, zmemłało, wystraszyło i umieściło w samym środku miejskiej zabawy publicznej dokładnie pod wielką sceną...

      NOSZ KURWA MAĆ.

      Najlepszy Sylwester od 2000 roku. Opiszę szczegółowo jak dojdę do siebie.
      Pozytywny szok jest gorszy od negatywnego, bowiem z tym drugim jesteśmy za pan brat, a ten pierwszy to wróg nieznany...

      • jutka1 Re: Post Nowy Rok :) 02.01.20, 09:57
        Obudziłam się, i prawie już poszłam na górę, ale spojrzałam na zegarek - 4:15. O nie. Wróciłam do łóżka, spałam do 7:30. Kawa, jogurt. Zapuściłam muzykę. I mam zamiar powtórzyć dzień wczorajszy, czyli dolce far niente. Słuchactwo, czytactwo i oglądactwo. Nawet do sklepiku nie pójdę. O.

        Jutro zaczynam wchodzić w tryb, gdzie coś się dzieje lub coś "muszę". Wyjazd do miasta - bank, sklep nr 1, sklep nr 2. Wieczorem sabat czarownic, odkładany od września, czy nawet od lipca - nie pamiętam już.

        Miłego dnia :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
        • kan_z_oz Re: Post Nowy Rok :) 03.01.20, 10:40
          Też budzę się wcześnie. Słońce zagląda do pokoju po 5-tej.
          Dzisiaj miałam wczesny start i już pełny dzień. Jutro powtórka pomimo, że tylko bardzo sporadycznie pracuje w soboty. Jakoś nie mogę się pozbyć pracy pomimo chyba pół urlopu.

          Nie patrze na listę co muszę lub nie. Dzień się zaczął od wycinania korzeni z rury do zbiornika dla Pana męża. Mnie z wyjazdem z wywalonym językiem bo gówniane afery zawsze opóźniają wszystko.

          Słuchamy ostatnio Cohena oraz Rodrigeza na pełny regulator. Całe szczęście, że ściany na tyle grube, że sąsiedzi nie słyszą.

          --
          Kan_z_oz
          • maria421 Re: Post Nowy Rok :) 03.01.20, 11:25
            Spalam 10 godzin, czyli musialam byc naprawde zmeczona po swiatecznym maratonie. Wczoraj majster naprawil piec , mam juz i ogrzewanie i ciepla wode, wiec rano moglam wziac porzadny prysznic zamiast myc sie w misce z woda podgrzewana w czajniku.
            Waga pokazala ze po Swietach mam kilogram wiecej. Normalka, za tydzien juz go nie bedzie.
            Pogoda szaro-bura, temperatura powyzej zera.

            Milego dnia :-)
            • ania_2000 Re: Post Nowy Rok :) 03.01.20, 20:00
              No widze, ze towarzystwo zadowolone, wypoczete i najedzone:) I tak dalej trzymac.

              Mysmy wypadli znienancka na narty w srodkowym Oregonie - i w koncu mialam okazje pojezdzic w tym sezonie pierwszy raz bo - uwaga - byl snieg:))))) W miasteczku co prawda nic - ale na gorze owszem. Pojezdzilismy na stokach pelne dwa dni, juz dluzej bym chyba nie chciala, bo nogi niestety bolaly. Ale wieczorem miesnie byly rozgrzewane w hot tub, a i pare drinkow nie zaszkodzilo:)

              Na Nowy Roku wypilismy prawdziwego Szampana - z Francji, z napisem szampan - wiec orginlany no nie? Koneserka nie jestem, ale poczulam sie bardzo elegancko lol

              A teraz juz w robocie, pogoda nadal malo zimowa - cieplo i nie pada - no taka wiosna.

              Mario, gratuluje odwagi stawania na wadze - ja sie nie odwazylam haha - ale w styczniu planuje na wszystko odwyk, wiec tez mam nadzieje wrocic do normy:)
              • kan_z_oz Re: Post Nowy Rok :) 04.01.20, 00:43
                Staję na każdej wadze jak tylko mogę (klienci). Wahania 2-3kg w zależności od wagi czyli dalej nie wiem ile ważę.

                Przy szampanie też się czuje elegancko. Niestety piję się to jak wodę mineralną po której kac rozwala głowę na pół i w poprzek. (muszą być bąbelki toksyczne) Teoria, że konsumpcje wody mineralnej można ograniczyć nie działa, bo woda tutaj cenna i się pije ile da...haha.

                Ciepło, miło i słonecznie. Za chwilę wypad do pracy.

                --
                Kan_z_oz
                • maria421 Re: Post Nowy Rok :) 04.01.20, 08:54
                  Rose, wspolczuje straty kici :-(

                  Co do szampana- w Sylwestra musi byc ORYGINAL czyli champagne a nie jakies tam prosecco czy Sekt. Te sa tez dobre, ale na inne okazje.

                  Katar mnie zlapal, ale i tak musze wyjsc na zakupy.

                  Milego dnia :-)
              • jutka1 Re: Post Nowy Rok :) 04.01.20, 08:30
                roseanne napisała:

                >
                > Pozegnalam dzis Kicie, zabraklo jej 2 miesiecy do pelnych 19 lat.
                *********

                :-(((

                Współczuję, Rose. :-(


                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
                • kan_z_oz Re: Post Nowy Rok :) 05.01.20, 04:18
                  Ciepło dzisiaj. Obaliliśmy wczoraj scotcha w R.I.P za Góry Śnieżne. Dzisiaj wiec bardzo wolno i leniwie. Może da radę wypocić pod wieczór bo wczoraj zaczelismy grabić, kosić miejscami. Acha, zostały sprawdzone pszczoły koło 5-tej rano. Miodu nie ma do wybrania ale mają wystarczająco dla siebie samych.
                  Rodzice partnerki syna znowu musieli się przemieścić. Mieszkają z dorosłymi dziećmi na kupie, bo nawet nie ma gdzie wyjechać.
                  Dziecko wiele nie mówi bo i co? Węże strażackie na stacji górnego wyciągu krzesełkowego na wysokości 1800n.p.m we Thredbo, lejące wodę na wszelki wypadek 5 km spacer na Górę Kościuszki.

                  Co za czasy.

                  --
                  Kan_z_oz
                  • stokrotna Re: Post Nowy Rok :) 05.01.20, 07:40
                    Bezsenność mnie znękała, to wstałam. Na śniadanie zjadłam kolację, czyli miseczkę barszczu i kanapkę z szynką. Pół lampki czerwonego. O 6 rano. No ale - ciemno. Cała się jakaś czuję, pomięszana.

                    Wczoraj w nocy znowu jakieś zmęty i zmuły w mojej partido. Australijska katastrofa znowu moją maleńką lecz wpływową i opiniotwórczą orgietkę wystawiła na celownik obwiniaczy i wskazywaczy palcami. Oto jak globalizacja działa. I dobrze. Kto myśli, iż tony zanieczyszczeń emitowanych w atmosferę wskutek pożarów down under - zostanie tylko i wyłącznie lokalnym problemem Australii, i powietrze zawiśnie nad tym kontynentem wielkim nieruszającym się słupem, ten idiotą i ignorantem jest. Powietrze znad Australii wcześniej czy później dotrze absolutnie wszędzie i będzie tym oddychał absolutnie każdy.

                    Tymczasem tutaj znow nastała niedziela czyli - jak dla mnie i wielu innych niereligioznych - po prostu dzień kiedy nie można sobie kupić żarcia, a potem kolejne religijne święto i kolejne obligatoryjne pustomordzie. Na szczęście o fakcie tym przykrym zawiadomił mnie tak zwany partner, więc miałam możliwość się zaaprowizować na dwa dni. Co jest wbrew mojemu światopoglądowi, który nakazuje mi nie gromadzenie zapasów, bo to nie wojna.

                    Z trzeciej zaś strony, może to jest wojna właśnie - w sensie hobbesowskiej wojny wszystkich przeciw wszystkim "albowiem wojna nie polega tylko na walce, czasem wojny jest odcinek czasu w którym dostatecznie jest wyraźne zdecydowanie na walkę" (Lewiatan) - czyli od 2016 bym powiedziała - tak lokalnie jest to zdecydowanie.

                    Łyknęłam sobie łyżeczkę waleriany na cukrze pod tę lampkę wina, no i czekam na senność - może to coś da, kto wie.
    • jutka1 Niedziela 05.01.20, 09:48
      Świeci słońce, teraz jest jeden stopień poniżej zera, a maks dzisiaj: +1 C. Zima, tyle że bez śniegu.

      100K, bezsenności i rozregulowania współczuję. Mam nadzieję, że udalo Ci się trochę jeszcze pospać.
      Ja dla odmiany spałam dobrze i - jak na mnie - dość długo. Jedyny mankament, że śnił mi się Trump. No comment... :-/

      Plany na dziś dość leniwe, no i tyszpiknie.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Niedziela 05.01.20, 12:14
        Krzewy przed chałupa zakwitły. Te obcięte ostatnio z lampaki świątecznymi. Pachnie cudnie. W życiu się nie spodziewałam, cudna niespodzianka.
        Groszek ma już dojrzałe szparagi. Długie jak nie wiem co. Jedyny krzak pomidora oszalał. Muszę sprawdzić w sklepie co mi sprezentowano bo odmiana gotowa na wszystko.
        Działka wygląda cudnie. Lubi grabienie i ręczne głaskanie.
        Dzisiaj zero bo mam bomble na dłoniach od narzędzi.

        Poza tym ok, oprócz niesamowitego poczucia straty czyli żałoby miejsc ukochanych, które uważam nas zdefiniowały.

        --
        Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Niedziela 05.01.20, 13:55
          Poza tym to; jada, jada, shit, shit.
          Nie moge się doczekać zmnian klimatycznych dochodzących do Europy.
          US is fucked w pełni i kto ma trochę rozumu już się ewakuje.

          --
          Kan_z_oz
      • stokrotna Re: Niedziela 05.01.20, 15:42
        Ano. Rozregulowanie niefajne, z drugiej zaś strony - fajnie jest móc sobie pozwolić na to czasem. Mam fajną książkę na tapecie, Cykl Barokowy Neala Stephensona. Co ciekawe, między stronami znalazłam bilet na autobus z 2011 roku na trasie Garbatka - Warszawa Zachodnia. Bilet kosztował 20 złotych. Tak mnie zafascynowała ta Garbatka, że wbiłam w googla i zobaczyłam że jest to miejscowość letniskowa :) Jest kąpielisko, jakieś domki. Na południe od Warszawy jakieś 100 km. W sam raz na weekendowy wypad na lato.

        Dzisiaj się wybieram do kina na film o zdeterminowanej na karierę w filmach ... kurtce zamszowej z frędzlami. "Deerskin" się film nazywa :)

        Mam nadzieję, że będzie dobry. Troszkę mi głupio w obliczu Kanowego Armageddonu co się już przelewa na wszystkich wątkach, tak się cieszyć na dobry film i książkę, ale może usprawiedliwi mnie wiersz od Noblisty, który Wam tu wlepię.

    • stokrotna Wlepiam obiecany wiersz :) 05.01.20, 15:43
      Piosenka o końcu świata
      W dzień końca świata
      Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
      Rybak naprawia błyszczącą sieć.
      Skaczą w morzu wesołe delfiny,
      Młode wróble czepiają się rynny
      I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.


      W dzień końca świata
      Kobiety idą polem pod parasolkami,
      Pijak zasypia na brzegu trawnika,
      Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
      I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
      Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
      I noc gwiaździstą odmyka.


      A którzy czekali błyskawic i gromów,
      Są zawiedzeni.
      A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
      Nie wierzą, że staje się już.
      Dopóki słońce i księżyc są w górze,
      Dopóki trzmiel nawiedza różę,
      Dopóki dzieci różowe się rodzą,
      Nikt nie wierzy, że staje się już.


      Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
      Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
      Powiada przewiązując pomidory:
      Innego końca świata nie będzie,
      Innego końca świata nie będzie.
    • jutka1 Poniedziałek, wolne 06.01.20, 08:50
      Jak w tytule. Ostatni dzień wolnego, o jutrze staram się nie myśleć.

      Za oknem szaro, zero stopni teraz i maksymalnie dzisiaj +3 C. O! Pada śnieg. :-)

      Plany na dziś, jak to ostatnio - DFN.

      Miłego dnia :-)


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek, wolne 06.01.20, 11:04
        Mój koniec świata już mnie odpuszcza. Spaliło się bardzo dużo co mi drogie, ulubione tutaj oprócz oczywiście Sydney jeszcze.
        Przeżyje jakoś straty licząc na lepsze jutro.
        Wychodzę więc już z szoku powoli.

        Chmury na niebie deszczowe, znowu dzisiaj pokropiło.

        --
        Kan_z_oz
      • roseanne Re: Poniedziałek, wolne 06.01.20, 17:16
        Side powoli otrzasam. Dziekuje za cieple slowa.

        Tu pustki straszliwe. M polecial wczoraj wieczorem.
        -11, pada snieg.
        Rozbieram choinke dzis, pachnie wciaz ladnie, ale zbrazowiala i zrzuca ozdoby



        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
        • ania_2000 Re: Poniedziałek, wolne 06.01.20, 18:50
          Rose, teraz doczytalam - wspolczuje bardzo... ciezko...

          U nas leje - i sie robi chlodniej. Wyglada na to, ze zima sie zbliza.
          W pracy kociol, bo koniec roku - cala reszta towarzystwa wrocila do pracy, na ulicach korki, bo szkoly sie zaczely. Monday.
          Nie ma powodow do radosci.



    • jutka1 Wtorek jak poniedziałek 07.01.20, 13:53
      Po długim, długim "weekendzie", pierwszy dzień w pracy. Czyli tak jakby wtorko-poniedziałek.
      Bałam się otworzyć pracową skrzynkę @, bo ponad 2 tygodnie dałam sobie absolutny szlaban na maile zawodowe, a i komórkę służbową wyłaczyłam. Otwieram, i nie jest źle. :-)

      Za oknem słońce, +2 C. Przyjemnie.

      Miłego dnia Wam :-)



      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • minniemouse Re: Wtorek jak poniedziałek 08.01.20, 01:40
        nowy rok, właściwie już święta, zaczął się u mnie chorobami, zmęczeniem, stresem. chociaż milo było. ale już się przewala, mam nadzieje.
        Stokrocia, piosenka dreszczykiem mnie przeleciała :) dzięki za wklejenie. tak właśnie będzie. nagle walnie jak będzie ślicznie. ale może to i lepiej....

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • jutka1 Środa, szaro 08.01.20, 13:34
      Chłodno, szaro i ciemno.

      Powoli sobie pracuję, gotuję zupę, dzień wydaje się powolny, jak lubię. Odpukać.

      Nic więcej na szczęście się nie dzieje. :-)

      Miłego dnia/wieczoru. :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ania_2000 Re: Środa, szaro 08.01.20, 17:13
        tutaj rowniez chlodno, szaro buro i ciemno - identycznie! - tylko zupy nie gotuje ;)



        Zaraz nalewam sobie kubas kawy i zaczynam. Kurde dopiero sroda - albo -cale szczescie ze dopiero sroda, bo w piatek mam deadline.

        Minnie - przerazilam sie twoja choroba. Wyjasnienie - nie wiem jakie u was sie reklamy na forum wyswietlaja, ale u mnie akurat sie wyswietlilo to jak poniezsze zdjecie. Myslalam ze Minnie swoja noge wkleila zeby pokazac rany jakie doznala podczas swiat.
        o ludzie:))) zajelo mi troche czasu zeby sie pokapowac co i jak:)



        • minniemouse Re: Środa, szaro 09.01.20, 00:40
          hahaha nie nie to nie moja kuloska, ja miałam tylko skromne zapalenie pęcherza w święta. ale cały tydzień czekałam na wizytę do lekarza. już jest dobrze ale teraz mnie tydzień migrena meczy.. sigh... pewnie dla odmiany zatoki... boleści końca nie ma. mam nadzieje ze nie jest to proroctwo na cały rok!

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
          • maria421 Re: Środa, szaro 09.01.20, 08:28
            Minnie , wspolczuje. Mysle ze zapalenie pecherza masz juz za soba i ze migrena tez juz sie zmeczyla meczeniem Cie i sobie poszla precz.

            Dzisiaj znowu dzien ciemny i ponury, bez swiatla w domu nic nie widac. Oby do wiosny!

            Milego dnia :-)
            • minniemouse Re: Środa, szaro 10.01.20, 05:43
              dzięki! byłam dzisiaj u lekarza, jak zgadłam - zatoki a do tego już dawno wypadła mi plomba z trzonowca,
              zapomniałam oczywiście o tym i wzięłam sie wczoraj za chrupanie migdałów. ząb a właściwie resztka oczykurkawiście pękła w drebiezgi, to teraz i ząb mnie pobolewa na cały policzek. gwałtowna reakcja na zimno-ciepło i cukier. (znakomita metoda żeby schudnąć, hahahaha)
              jutro mam wizytę u dentysty... az boje sie myśleć co jeszcze..

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • jutka1 Czwartek srartek 09.01.20, 08:45
      Był duży deszcz w nocy, sądząc po kałużach na drodze. Teraz już nie pada.

      Dzień zawodowy zapowiada się dość trudno - ciężkie negocjacje z trudnym kontrahentem, który w bardzo cwany sposób usiłuje zarobić na nas więcej, niż się należy, ukrywając sprytnie nienależne kwoty w wyliczeniach. Sytuacja dość napięta, kontrahent bezczelny i arogancki, a my musimy trzymać nerwy na wodzy i całą energię kierować na uprzejme acz stanowcze "punktowanie". No i taki właśnie dzień przede mną. Błeee.

      Milszego dnia Wam życzę. :-)


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Czwartek srartek 09.01.20, 09:06
        Życzę zdrowia Minni. Jutka - chyba cierpliwości oraz mega opanowania w negocjacach.

        U mnie ciepło, wolno i wciąż bez zmieniającego całą sytuacje deszczu. Ma podobno spać coś większego w tą niedzielę.
        Zebrałam długie szparagi. Roślina jest zaiste silna, odporna na upały, suszę byle podlać - mam w workach.
        Wygląda, że będę uprawiać wiecej bo jest nie-do-zabicia. Wyrosła z nasion...haha

        Reszta ogrodu. Jak widać już trochę bardziej zielona po światecznych opadach. Do nornmalnej zieloności wieki. Wygrabiłam wszystko własnoręcznie w tym tygodniu. Wyzbierałam wszytkie gałęzie i wyniosłam na przyczepę oraz inne miejsca. Jest krótko, wystrzyżone i wysprzątane czyli tyle ile można przygotowac bez wyrywania pozostałego drzewo stanu.

        Odbił ścięty eukalipus. Ma całe pęki i wyglada już na chorego.


        --
        Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Czwartek srartek 09.01.20, 09:12
          CD.
          Kwitną agapantusy. U mnie bardzo późno. Wszędzie już dawno temu przekwitły.

          Zastanawiamy sie co robic dalej z obecnym systemem polewania w razie pożaru, który jest mdły, bo do tej pory bylismy w mokrym podzwrotnikowym klimacie.
          System zbiorników ogrodowych z wodą. 15,000 litrów, pompa - może być podłączona do sieci lub generatora oraz węże nie przeciwpożarowe.



          --
          Kan_z_oz
          • roseanne Re: Czwartek srartek 09.01.20, 15:23
            piekne kwiatuszki

            dobrze, ze masz jakis zapas wody



            tu dzis arktyka, ma nie trwac tym razem dlugo, ale ogrzewania ledwo dyszy

            szukam miejsca w Meksyku na rozgrzewke

            --
            co bylo to bylo
            co moze byc jest
            a bedzie to co bedzie
            • xurek Re: Czwartek srartek 09.01.20, 21:53
              Witam w Nowym Roku i zycze Forumowiczom Wszystkiego Najlepszego.

              Wrocilismy dzisiaj z Maroka. Pelni wrazen i przemyslen. Postanowilam (po raz niewiadomoktory :):):)) napisac reportarz z podrozy ilustrowany i w odcinkach, kto wie, moze tym razem mi sie uda. Zaczne jutro.

              Jednym z przemyslen bylo to o urlopie. Ze powinnam czerpac z urlopu znacznie dluzej, niz to robie. Przegladac zdjecia, przywolywac wspomnienia, patrzec na nie z roznych perspektyw i w roznym swietle, spisac wrazenia i przemyslenia.

              Wracajac przeczytalam cale forumowe zaleglosci, bo najpierw mialam czas i WIFI na lotnisku w Marrakech, a potem w podrozy z lotniska w Basel do domu.

              Nawiazujac do forumowej pyskowki na temat Trumpa, Obamy oraz Bliskiego Wschodu przytocze rozmowe z jednym z taksowkarzy na temat “Arabskiej Wiosny”. Zapytany o owa “wiosne” tudziez jej brak w Maroku odpowiedzial pytaniem: “czy gralabys w gre wiedzac, ze obojetnie jak dobrze bedziesz grac wygra zawsze przeciwnik?” Taksowkarz powiedzial, ze Marokanczycy to madry narod a “arabska” wiosna nauczyla ich wszystkich, lacznie z opozycja, wielkiej milosci do krola, gdyz bardzo niewiele trzeba, by “przyjaciele” ze szczerej checi “pomocy” zajeli i zrujnowali twoj kraj. Wyrazil przy tym rowniez duze zadowolenie z faktu, ze w Maroku nie ma ropy ani gazu, dzieki czemu “pomocy przyjaciol chec szczera” nie jest zbyt wielka.

              I ostatnie przemyslenie z podrozy na dzisjaj: slonce. 10 dni slonca non-stop niesamowicie poprawia samopoczucie. Pod warunkiem, ze zar nie leje sie z nieba. W przemysleniach nad miejscem spedzenia pogodnej starosci postanowilam wziac klimat znacznie bardziej na serio niz mialam to dotad w zwyczaju.


              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • jutka1 TGIF!!! :-D 10.01.20, 10:21
      No, dzisiaj prawdziwe TGIF. :-)

      Pogoda na świecie: od czasu do czasu słońce, 5 stopni, ma dojść do siedmiu. Bez deszczu. Może być.

      Negocjacje z trudnym cwaniaczkiem przeciągnęły sie do dzisiaj, więc mam c.d..
      Muszę też dzisiaj "wymodzić" dokument prawny i przesłać do prawników. Upierdliwość, nie lubię.

      No i sobotę mam pracującą. :-(

      Poza tym wszyscy zdrowi, czego i Wam życzę (c) m.k. :-)


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020 10.01.20, 17:09
        A do nas nadchodzi zimny i mokry front. Bedzie lalo, a potem sie bardzo oziembi. Nad oceanem jest jest teraz tzw King Tide - krolewski przyplyw - i woda sie podniesie o pare dobrych metrow - plaze beda zalane. Myslalam ze sie wybierzemy to zobaczyc, ale ma tak chlustac wiadrami z nieba, ze chyba nie ma sensu.

        Od paru dni mamy pare polskich kanalow ( w bezplatnej promocji - jeszcze tylko pare dni) i z kanalow dostepnych tam ogladamy TVN, TVN 24 i Polsat -reszta to totalana sieczka disco polo. Ogladamy zreszta tylko co jest dostepne w PL pozna noca lub nad ranem - bo to leci w czasie rzeczywistym. Widzialam pare razy program sniadaniowy - prowadzony przez bardzo sympatyczna pare (nie znam imion) - Mala gruba pani i wysoki pan.
        Z obserwacji i sluchania - w PL baaaaaaaaaaaaardzo wszyscy uzywaja zwrotu " TAK NAPRAWDE"
        OMG - bardzo iritujace - nie wiem czy wypowiadajacy zdaja sobie z tego sprawe jak TAK NAPRAWDE mowia.

        Aha - i laski prezenterki sa piekne. I bardzo ladnie wszyscy ubrani.
        Milego piateczku wszystim!
        • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020 10.01.20, 19:03
          ha ha ha kiedys POlsat byl kolebka tej muzyki :)

          nie mam, nie tesknie
          ale cos jest w tych irytujacych zwrotach , ktore sie pchaja na jezyk i czesto sie nie zauwaza
          sama sie przylapuje , jak sie bardzo skupie, po tym jak ktos mi zwroci uwage .Staram sie wlaczyc, ale roznie to bywa.

          tu tez ma zaraz lac, a potem ma byc marznacy deszcz przez weekend, wiec norma

          dziecie z BC donosi, ze ma im siepnac -33

          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
          • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020 10.01.20, 22:54
            U mnie ciepło i słonecznie. Dym się przesunął gdzieś - całe szczęście, bo mam dosyć już tych oparów. Zaraz ruszamy w ogród by usunąć resztę suszych roślin, liści, gałęzi. Bez wielkich wyczynów, może godzinka lub 2. Później zobaczymy. Miły lunch w lokalnej thai brzmi kusząco.
            Miłego łykendu życzę.

            --
            Kan_z_oz
            • minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020 11.01.20, 04:22
              a u nas kupa białego świństwa o wpół do piątej rano spadła 😒
              akurat musiałam do dentysty na druga, to mało sie na tym świństwie nie zabiłam idąc po pasach. buty niby zimowe, grube z gumowa podeszwa a po mokrym śfinstfie suną jak narty.

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • jutka1 Sobota, niestety pracująca 11.01.20, 08:11
      Nie mam jeszcze weekendu, dzisiaj pracuję. :-/
      Muszę też wyrwać godzinę-dwie na załatwienie kilku spraw "w mieście". Program dziś nieco napakowany.

      Pogoda na świecie: szaro, wietrznie, +5 C.

      Miłej soboty :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Sobota, niestety pracująca 11.01.20, 09:51
        Sobota gospodarcza. Zrobiliśmy sporo. Posprzataliśmy częśc dziką wycinając dużo. Mamy wciąż spore kloce z obcietego eukaliptusa. Plan był aby je zostawić na sezon mokry aż do zimy. Obecnie się zastanawiamy co z nimi zrobić. Piła łańcuchowa musi póść do serwisu przez cięciem mokrego twardego drewna. Czy za tydzień, dwa coś zrobimy.

        Następnie kupka gotowa już jako drewno na opał. Powinna być zwieziona tylko, że starch trzymać kupę drwna na opał pod chałupą. Się zastanawiamy co z tym zrobić - liczę na jutrzejszy deszcz.
        Drzewo obok - to robimy z drzewami gdzie nie chcemy aby miały zbyt duże korony. Korzenie na stromym stoku są potrzebne bo trzymają ziemię i zapobiegają erozji. Drewno i liście mają przepiękny zapach, chyba sandałowy? lub coś podobnego.

        Kwitnie brumelia. Kwiat wychodzi z tej na lewo zielonkawej liściastej rośliny.

        Część roślinności należącej do urzędu. Chwasty 4metrowe. Usuwamy powoli bo całkowite wycięcie powinno być dokonane przez urząd, zazielenione, umocnione i jest to projekt nad drogą poniżej oraz stroma skarpą na 4 miliony. Nie widzę możliwości szybkiego działania urzędu, bo skarpę i drogę poniżej naprawiali i umacniali bez eliminacji problemu na górze. Nasz sąsiad jakby nie patrzył - najgorszy możliwy. cd









        --
        Kan_z_oz
        • kan_z_oz Re: Sobota, niestety pracująca 11.01.20, 10:02
          Na działce która do nas nie należy i ma właściela gdzieś i chyba domyslnego, który nie chce patrzeć nawet w ta stronę. Po cyklonie w 2013 odłamały sie kawałki san perdo i zaczeły rosnąć na chwastowisku. Z czasem wsadziłam wokól tego san perdo 100 rodzimych traw o na nazwie lomandra. Było to zajecie alpinistyczne oraz zajęło sporo aby małe sadzonki przetrwały wśród chwastów. Wsadziłam własnoręcznie, plewiłam i jest wynik. Można kosić wokół sam pedro bez bycia naraźonym na kolce. Wygląda też cudo.

          Na tą działkę wrzuciliśmy kawał pnia z wyciętego drzewa jako element dokoracyjny.

          Nikt nie protestował, żaden sąsiad ani urząd będący regularnie na ulicy nie mieli zastrzeżeń. Spytali tylko czy nie chcę dla nich pracować.

          Jestem bardzo zadowolna ale gdybyśmy wiedzieli dokładnie ile to będzie pracy oraz $$ to pewnie byśmy się przestraszyli, że nie damy rady i stchórzyli.

          --
          Kan_z_oz
    • stokrotna Sobota gdzie wszystko wraca do normy.... 11.01.20, 17:44
      ... Kan do prac ogrodowo gospodarskich, Pyton do harówki, Mini zwalcza kojene choróbska.

      Ta para o której piszesz Aniu to duet Marcin Prokop i Dorota Wellman. Wellman nie cierpię, Prokopa toleruję - ale zdecydowanie z masy "brytów" w tv, to jest to duet nie poniżej standardu. Falnie, że Tobie się podobają. Z innej perspektywy wszystko wygląda inaczej :)

      Te kwiaty co są na zdjęciach Kan, to są agapanty, ja "ich" nazywam agapantami :) Fani są ci agapanci, w Afryce też są, mam jakieś foty, to wytaszczę na fotowątkach.

      Na kurtce zamszowej byłam ("Deerskin"), rewelacyjna ta kurtka, film, i wieczór był udany, ślizgałam się po zamarzniętych kałużach ciągnięta w ramach "dorocznej" (qrva... ) randki przez aga-, ehem, fatyganta :)

      Rose współczuwam pustki, znam, to jest syf :( Ta dziura, jak wyjadą wszyscy co byli i jest nagle dziura, w pomiędzy tym co było w ramach odwiedzin, a powrotem do własnego rytuału.

      W napadzie geniuszu odkryłam, że nie bateria do telefonu się zj... ała, tylko ładowarka. To znaczy bateryjka nadal pada, ale mniej... pada niż myślałam.

      No i tak to.
      Sobota szczęśliwego w sumie człowieka/eki.
    • xurek poniedzialek 13.01.20, 12:52
      pierwszy dzien w biurze w tym roku. Jest cieplo (ok 10 stopni) i slonecznie, nic mi sie nie chce, czym nie roznie sie od wiekszosci osob przy sasiednich biurkach. Jest jeszcze dosc pustawo.

      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • kan_z_oz Re: poniedzialek 14.01.20, 09:11
          Dziękuje dziewczyny za życzenia. Dostałam piękne róże. Wybyliśmy parę razy aby nie gotować. Nic więcej nie chciałam.
          Początek roku u mnie też wolny. Jakaś maź się chyba rozlała bo ogólnie to chyba od lat wolałabym zostać w domu i nie robić też wiele.
          Na okna nawet nie patrzę. Po tygodniach kurzu i małych mżawkach wygladają jakby je coś osrało.

          Wygrabiony ogród po paru dniach wietrznych wygląda jakby nikt do niego nie zaglądał od miesięcy.

          Ogólnie to się czuje z niechciejem też chyba pierwszy raz tutaj. Nie wiem? Koniec mojej kariery sprzątalniczej i biznesu. Co dalej rowerzysto? Chwilowe zamiąchanie? 55 oraz takie samo na liczniku samochodu?
          Wsadziłam sałatę oraz bok-czoje i to było najbardziej twórcze dzisiaj.

          W pracy byłam zdalnie sterowana.


          --
          Kan_z_oz
          • xurek Re: poniedzialek 14.01.20, 10:04
            Czy dobrze zrozumialam, ze rezygnujesz z biznesu sprzatalniczego? Jezeli tak, to dlaczego?

            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • minniemouse Re: poniedzialek 15.01.20, 02:01
            oooo??? sorry Kanie coś nietęgo brzmisz? mam nadzieje ze to chwilowe załamanie, taki let down po okresie stresu - pożary, praca itd. tez zapytuje- rzuciłaś janitorial business?
            gentle hugs hugs hugs

            Minnie

            --
            Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • jutka1 Trudny wtorek 15.01.20, 00:01
      Jak w tytule. Dzień był trudny, choć na szczęście niezbyt stresujący. Jutro będzie lepiej. Odpukać.

      Zaczynam myśleć o krótkim urlopie, zainspirowana Waszymi wyjazdami i rozjazdami. I - achtung. Rozważam jakąś Sycylie czy inną Majorkę lub Korsykę na Wielkanoc (plus 4 dni robocze po Wielkanocy, czyli w sumie 10 dni). HMMM. Sama. Książki i nic więcej. Reset. Trzymajcie kciuki, żeby szefostwo dało urlop (w sumie, czemu ma nie dać, ale na zimne dmucham).

      Już północ, więc miłej środy Wam życzę. :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
        • kan_z_oz Re: Trudny wtorek 15.01.20, 05:18
          Nic jeszcze nie rzuciłam. Nie tak łatwo rzucić własny biznes, który się wygrabiło własnymi rękami od zera. Dzisiaj lepiej, więc mi się chyba wczoraj ulało. Sorry.

          Przy okazji musiałam sprawdzić rękami vs ręcami...haha...proszę się nie smiać.

          Jutka powodzenia z urlopem.

          --
          Kan_z_oz
    • jutka1 Środa chyba do ogarnięcia 15.01.20, 11:41
      Oczywiście z tradycyjnym "odpukać". :-)

      Za oknem ciepło jak na styczeń (+6 C), słońce zza chmur. Rośliny wariują. Ogród pełen stokrotek, na wierzbie bazie, na wisterii pąki. Do kitu z taką zimą. Patrzyłam na "Memories" na FB, i 4,5,6 lat temu był śnieg. Od 3 lat nimo. :-(

      Oprócz pracy mam na tapecie wizytę fachowców, którzy maja mi wyremontować część ściany domu na zewnątrz. Ciekawa jestem, na ile popłynę.

      Miłego dnia/wieczoru :-)


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ania_2000 Re: Środa chyba do ogarnięcia 15.01.20, 19:28
        Milego planowania urlopu Jutko - to jest bardzo przyjemna czynnosc:) - i nawet pieniadze na to wydaje sie przyjemnie - nie tak jak na fachowcow, albo opony zimowe albo naprawe dachu. Niby trzeba a jednak nie cieszy.

        Ja tez zaczynam rozmyslac o wyjazdach - jeden napewno odbede do PL - krotki tylko, przywozimy rodzicow do nas, bo w ich wieku troche slabo z poruszaniem sie po lotniskach. A do Portland nie ma bezposredniego lotu z PL. Zastanamwiamy sie na lotem LOTEM z LA - jest bezposredni do Warszawy - i dla rodzicow, ktorzy beda wracac sami do PL to chyba mniej stresujace polaczenie.

        Poza tym w pogodzie u nas slaba zima. Jest poniezej 0 ale nieduzo. W gorach natomiast napadalo tyle sniegu, za mam nadzieje wystarczy do Kwietnia.

        Milego dnia!
        • ertes Re: Środa chyba do ogarnięcia 15.01.20, 22:02
          Moja tesciowa wlasnie przyleciala z Katowic Lotem. Bardzo sobie chwali tylko ze z Lotem jest tak ze czesto samolot jest zepsuty. Przydarzylo sie tak moim znajomym jak i rowniez mnie.
          Moja tesciowa ma 75 lat, porusza sie OK ale miala niedawno operacje oka i nie moze nic nosic ciezkiego.
          Zamowilismy jest wozek dla osoby niepelnosprawnej. Wszedzie ja zawiezli, odwiezli i nosili walizke.
          N ic nie kosztuje dodatkowo wiec masz i taka opcje.
          Jedyny problem to taki ze z Portland wysiada na innym terminalu niz ten z ktorego odlatuje LOT wiec beda musieli przejsc. Tym bardziej opcja wozka jest dobra.
          W razie jakiegos emergency ja mam okolo godziny jazdy do lotniska wiec w razie czego sluze pomoca.
          • ania_2000 Re: Środa chyba do ogarnięcia 15.01.20, 22:28
            Dzieki bardzo Ertes:)
            Mysle, ze nie bedzie z nimi zle -wpierw przywozimy ich tutaj razem, wiec beda pamietac ( Mam nadziej lol) droge jak isc na termnialach - bo te sama droge beda musieli przejsc sami z powrotem. Beda mieli "test drive" z nami.
            A z tego co widze, to czas na przesiadke jest przesszlo 2 godzin - wiec ok.

            Ale ten wozek napewno zamowimy.Good idea.

            Druga opcja jest przez Amsterdam albo Frankfurt - ale tam czasy na przesiadki sa krotsze.

            Tylko zeby samolot sie nie zepsul lol - przeciez to nowe dreamlinery!
    • stokrotna Humpday czyli środa.... 15.01.20, 20:56
      Planom podróżnym przyklaskuję :)

      Masz rację Aniu, w pewnym momencie o decyzji kupna biletu nie decyduje ani cena, ani też szybkość - lecz komfort połączenia. Starsze osoby z pewnością się będą czuły najlepiej na pokładzie polskich linii. Sprawdź czy istnieje opcja "pomoc dla osoby niepełnosprawnej lub seniora". Czasem nie jest w ogóle płatne ekstra, a zapewnia pomoc przy przesiadce, wstęp na pokład w pierwszej kolejności, pomoc z bagażem, etc." Wiem, że PKP ma taką usługę.

      Poza zwykłymi aktywnościami, jako pierdołe nadaję:

      Zdobycz kolejnego odzyskanego od wroga terytorium - odważyłam się w asyście uczęścić na film do kina typu multipleks w centrum Warszawy ... wieczorem!!!

      HA!

      Obtarływszy nos rękawem kożucha, rzuciłam się w kłębiący pod kasami, w lobby, i przed wejściem do sali tłum jak Leonidas do walki z Persami, tyle że z lepszym efektem. Zdobyte dwa bilety umożlwiły obejrzenie filmu Parasite (produkcja południowo koreańska - thriller). Przedarcie przez lobby, gdzie śmierdziało popkornem, i gdzie się flirtacyjnie, lansersko i konsumpcyjnie tłoczono, dotarcie do swoich miejsc, wywalczenie sobie wejścia do damskiego kibla, odkrycie w której kabinie jest jeszcze papier do tyłka, i czysta deska klozetowa, opuszczenie budynku nie dając się rozdeptać spieszącym się wchodnym - poczyniło iż poczułam się zwycięsko !!!

      Czego i Wam życzę :D
      • ania_2000 Re: Humpday czyli środa.... 15.01.20, 21:35
        Dzieki Stokrotko za przypomnienie tej mozliwosci opieki - wiem, ze istnieje, wiec napewno skorzystamy.

        Jak "Parasite"? Ja rowniez do kina chodze od wielkiego dzwonu - glownie na filmy wymagajace 'efektow specjalnych" ktorych w domu sie nie ogladnie np 3D - no i dodatkowo u nas w kinach sa do tego specjalne sale z fotelami-lezankami, wiec sie lezy wygodnie i dobrze widac. A ten smrod popcornu to juz jest wrosniety nawet w okoliczna trawe na zewnatrz budynku, nie da sie tego przeskoczyc.
        • stokrotna Re: Humpday czyli środa.... 15.01.20, 22:42
          Parasite polecam - na domowe oglądanie w sam raz. Trochę przypomina "Rzeź" ("Carnage") Polańskiego z 2011. Trzyma w napięciu, aczkolwiek uwaga na kilka scen dość drastycznie, lecz bez przesady, krwawych.
          Do kina chodzę często, i niezmiernie sobie cenię właśnie fakt, iż mam tutaj dostęp do filmów niszowych - w kinach. I bez tłoków, oraz sztynksu popkornu. Dobry, szybki i bezpieczny dojazd sprawną komunikacją miejską o każdej porze dnia i nocy. To są plusy dodatnie mieszkania w Warszawie :)

          "Assistance" - tak, no właśnie. Nie korzystałam, ale wiem, że jest.

          Podziwiłam foty Kana - to jest właśnie zdrowe podejście w krajach anglosaskich. Co się dzieje to dzieje, ale potem się wszyscy biorą do przywrócenia normalności, tak szybko jak możliwe. W Polsce za to - uwielbiamy "rzuty nataśmowe". Nie zawsze to jest złe. Na przykład Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Ideologia jest debatowalna - czyli oczekujemy, że jeśli ma grać do końca świata i ... jeden dzień dłużej - to znaczy, iż akceptujemy fakt iż czarna-wszystko-pochłaniająca dziura zusowa nie zapewni nam NIGDY godziwej opieki za nasze płacone na służbę zdrowia składki.

          Oh, well.... no cóż... Tak czy owak WOŚP jest super, bo przynajmniej można się fajnie zabawić, dzieciaki się uczą wolontariatu, ludzie dają do puszek i jest to jakaś laicka alternatywa rytuału bycia razem, na radośnie. Co w Polsce jest ewenementem :) Niech więc ta WOŚP gra jak najdłużej - w takim razie :D
      • roseanne Re: Humpday czyli środa.... 15.01.20, 21:38
        moje 3 grosze
        korzystam z opcji assistance od jakiegos czasu, nigdy za to dodatkowo nie placilam
        raz tylko mialam niesnaske, gdy opoznil sie pierwszy lot, polaczenie zamiast w 50 minut zeszlo do 15, wcisnieto dziecku wozek i kazano biec.. - normalnie jest jakis meleks
        skonczylo sie na tym, ze drugi lot tez opozniono, bo sie okazalo ,ze takich wymagajacyh pomocy bylo wiecej


        jest jednodniowa odwilz, smog i bryja na ulicach

        plany wakacyjne popieram





        --
        co bylo to bylo
        co moze byc jest
        a bedzie to co bedzie
          • maria421 Re: Humpday czyli środa.... 16.01.20, 08:23
            kan_z_oz napisała:

            > Sorry...ale wyczytałam na pierwszj stronie;
            >
            > Patryk Jaki; Polska wstaje z kolan i przestaje się trzymać Niemieckiej nogawki.
            > Co za typ??
            >

            Szczyl niedouk z przerosnietym do kosmicznych rozmiarow ego, czyli typowy PiSowski aparatczyk, choc on nie z PiSu a z Ziobrowej przystawki. Jeden z tych, ktorzy cierpia na slowotok i z takim samym przekonaniem powiedza wszystko jak i przeciwienstwo tego wszystkiego co powiedzieli. Obrzydliwy typ.

            Zreszta wczoraj nie tylko on pokazal Parlamentowi Europejskiemu PiSiorski poziom. Wstyd i poruta za tych "dyplomatolow".
            • maria421 Re: Humpday czyli środa.... 16.01.20, 08:33
              A propos wczorajszego wystapienia Patryka Jakiego w PE, kopiuje list Giertycha z jego oficjalnej strony na FB:

              List do posła Jakiego.

              Szanowny Panie Pośle!

              Jak dobrze, że ktoś wreszcie to powiedział! Tak, tak po trzykroć tak. Pana wypowiedź w PE, że Polska nie zgadza się na przyjmowanie takiej ilość technologii, to miód na moje serce. Dość już tego nowinkarstwa! Czy było nam źle w latach 80-tych, gdy byle gówniarz nie mógł komórką nagrać polityka? Czy przeszkadzało nam, gdy paliliśmy w przerwach dostawy prądu, lampą naftową? Czy zresztą jesteśmy szczęśliwsi, gdy każdy rozbija się samochodem (nie w sensie dosłownym, gdyż to stanowi znak rozpoznawczy SOP), ale jeździ i kupuje samochód nawet ten, który talonu od Państwa nie dostał. I stąd tyle smogu i wypadków. Dość tego! Pan ramię w ramię z Zandbergiem ograniczy nam latanie samolotem, używanie kont bankowych (skoro prezes go nie ma, to po co ludziom?) i inne techniczne bezeceństwa. To może być pomysł na nową markę Polski za PiS. Wprowadzacie rozwiązania społeczne z zeszłych epok (takie jak podległość sądów politykom) to dlaczego w dziedzinie technologii mamy wychylać się ku progresistom.

              Wstydzę się, że korzystam przy pisaniu tego listu z iPada i dlatego oprócz tego wyślę Panu mój list tradycyjną pocztą. Zawrę tam listę niebezpiecznych technologii, które potępią moi Czytelnicy w komentarzach pod tym postem. I wspólnymi siłami pomożemy przywrócić Polskę do pięknych czasów krainy miodem i mlekiem płynącej, gdzie polska wieś i miasteczko było ciche i spokojne, gdzie bartnik miód wydobywał, drwal drewno (bez sprzeciwów ekologów) ciął, kołodziej koła tworzył, szewc pantofle z łyka plótł (och, jak pięknie pana koleżanka Beata Kempa wyglądałaby w PE w trzewikach z łyka i koralach z jarzębiny! Jak w zachwyt wpadliby przetechnologizowani eurokraci!).
              Tak panie Patryku pokazać taką Polskę, to może być Wasz cel. I żeby to osiągnąć, to już dzisiaj trenujecie przemowy bez mikrofonów drąc się w niebogłosy podczas wystąpień w PE. Brawo!

              Zawsze wierny,

              Roman Giertych

              PS Tylko co jak w ramach tej antytechnologicznej rewolucji wyłączylibyście TVP? Toż po tygodniu ludzie wywieźliby Was na taczkach.
              • kan_z_oz Re: Humpday czyli środa.... 16.01.20, 10:06
                No tak. Wygląda na młodego czlowieka więc się zamyśliłam skąd ten Niemiec.

                Odnośnie miodu to informuje, że pszczoły wciąż na wakacjach w ramach krain miodem i mlekiem płynących. Słoiki dalej stoją gdzie stały...haha. Niemniej pszczoły, nie głodują i nie należy ich dokarmiać, mają dach nad głową. Domki mają na galwanizowanych ramach wbetonowanych na pół metra w ziemię i przywiązanych pasami do zabezpieczenia ładunku na wypadek sztormu.
                Krów nie chce nikt doić bo to brudna praca i wymaga wstawania przed wschodem i pójścia spać jak się tylko ściemni.
                Dlatego mam pracę sprzątania domu krowiarzy do końca życia czyli końca ich krowiarskiego biznesu. Sprzątanie jest zresztą tutaj 'pracą biurową' . Ci krowiarze to bardzo ciekawi ludzie. Od lat 15 zakładają systemy nawadniające napędzane panelami słoneczmi w okolicy gdzie zwykle leje bez przerwy przez 3 miesiące w roku i mech rośnie pod podeszwami butów nawet gdy się w nich chodzi. Jako pierwsi. Ci sami co nie wierzą w zmiany klimatyczne - ratunku - wierzą w bycie samowystarczalnymi.

                My uprawiamy bycie samowystarczalnymi do punktu widząc się zielonymi!!

                To tyle na list.

                Pada. Ludzie pada. 18mm czyli prawie 3 tygodnie wody do zbiorników. Dzisiaj zmierzyliśmy poziom wody metodą kij do zbiornika i wyszło. Na zewnątrz jest tylko zbiornik mierzący opady czyli rurka. To co wpada do rurki jest w ścisłej korelacji do tego ile wływa do zbiornika. 20mm w rurce to około 3000litrów w zbiorniku. 1000 litrów na tydzień będąc naprawdę chojnym i nie oszczędzając na niczym opócz wanny.
                Po kilku latach obserwacji działa bez pudła. Nauczyliśmy sie też od zera i jestem bardzo dumna.
                Nie ma powrotu do kanalizacji, gdzie szambo zasila banany.

                Do prądu jeszcze nie dotarłam. Jest nowy dach specjalnie na panele. Są nienormalne skoki w napięciu gdzie firma twierdzi, że się mieszczą w normach. Jest spore zachmurzenie. Panele też należy czyścić w okolicy gdzie mech rośnie. Nie doszłam jeszcze, chociaż szukam.

                Dla nas jest to co PM ogłosił; adaptacja oraz odporność na pogodę. Tyle może zrobić i robimy.

                Jutka, co z tą ściną do remontu?

                --
                Kan_z_oz
                • jutka1 Re: Humpday czyli środa.... 16.01.20, 11:31
                  kan_z_oz napisała:

                  > Jutka, co z tą ściną do remontu?
                  ************
                  Jedna ściana ma podporę z cegły, starą, więc nie ruszałam - musiał byc powód, że ktoś ją postawił. W remoncie domu po prostu otynkowali, a na górną płaszczyznę dali płytki. Tylko że płytki popękały, wdała się wilgoć, tynk popękał etc. Remont będzie polegać na obudowaniu ochronnym ze stali, z przestrzeniami wokół ok.10 cm, i zostawienie na 2-3 lata, żeby wyschło. Jak wyschnie, to sfinalizujemy (albo otynkowanie na gładko, albo cienka warstwa tynku na samych cegłach, żeby było widać ich fakturę, zobaczymy).

                  Gratuluję deszczu!



                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *
              • stokrotna Jaki - Peowsko Pisowski - chciałaś napisać Marysiu 16.01.20, 11:33
                Pacia znamy i kochamy bo usiłował zostać Prezydentem Warszawy - obiecując ... darmowe przejazdy dla WSZYSTKICH 100-latków...
                ... czyli coś co WSZYSCY seniorzy powyżej 75 roku życia w Warszawie już wtedy mieli :)

                Teraz się załapał do Eurparl, jako Pisowiec, potem pewnie się znowu przesiądzie na Platfusa, albo Pesela albo SLD. Taki to Jaki :)
    • xurek czwartek 16.01.20, 11:35
      10 stopni i pelne slonce. Jest ladnie i przyjemnie. Jakos mnie wczoraj naszlo na ubranie sie wewntarz jednej gamy kolorow i zaczelam od szarego. Dzisiaj ubralam to samo, bo mi sie bardzo spodobalo: wszystko szare plus bizuteria z labradorytami. Stwierdzilam, ze nagle bardzo podoba mi sie szary kolor, nawet bardziej od czarnego :).

      Poza tym w pracy szarad, przepychanek tajemnic i niemilej atmosfery ciag dalszy, moj zastepca i moj ulubiony kolega ubiegaja sie o nowe prace, obydwaj maja terminy w tym i przyszlym tygodniu, jak im sie uda, to bedzie tutaj jeszcze smutniej. Ale oczywiscie sie ciesze i wspieram i pomagam, bo sa mlodzi i musza jakos zadbac o sensowniejsza zawodowa przyszlosc

      --
      czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • stokrotna Czwartek :) 16.01.20, 11:53
      Fajna pogoda, świeci słońce, bardzo bym chciała coś pozytywnego dzisiaj. Należałoby się.

      W aproposie remontów i odnowień wszelakich, to uznaję je za bardzo konstruktywny pozytyw. Dobrze, że masz możliwość odremontowania i osuszenia tej ściany Jutunia, bo zawilgocenie budynku to sysyf i tragedia. Ani tego porządnie ogrzać nie możesz, ani korzystać i się cieszyć tak jak by się chciało. A planowanie, co przy okazji można zrobić ze ścianą, i jak to będzie potem fajnie, ciepło, świeżo, miło i pachnąco - nie wiem jak długo to osuszanie potrwa, ale to jest warte nawet kilku lat pracy. Tak jak ogród, czy w ogóle dbanie o coś w tym rodzaju - jest to w zasadzie stały proces dbania. Takie same mam myśli odnośnie gospodarowań Kana, prac ogrodowych i okolicznych.

      Nie wiem co się tam podziało w biznesie sprzątaczym, może jakaś masa krytyczna. Ale skoro urząd community ma działkę obok i spytał czy chcecie dla nich "robić" - to natychmiast powiedz TAK - odpłatnie oczywiście. Może nowe business opp. - puka do drzwi ?

      Jak będziesz chciała to napisz co się tam popieprzyło w sprzątaniu. Może Ci jakoś doradzimy, bo skoro ta krowa dawała mleko to może tylko jeden cycek się sp...lił, a nie wszystkie.



      • kan_z_oz Re: Czwartek :) 17.01.20, 01:05
        Mam niechcieje do pracy sprzątalniczej jakiegoś w tym miesiącu. Podziało się tyle, że jak tylko mogę to odwołuje.
        Na przyszły tydzień się już nazbierało. Na szczęście tradycyjnie jest cichy miesięc z airb&b. Masa krytyczna weszła jedna dnia, bez przyczyny. Obudziłam się i było.
        Zapytania pracownika urzędu nie jest żadną ofertą. Po doświadczeniach z urzędami i instytucjami państwowymi tutaj - syf - obchodzić jak g... - bo i tak się do czlowieka przylepi i będzie śmierdział. Urząd to gra tronowa w wykonaniu jeszcze lepszym niż to co Xurek czasem opisuje. Już korpo lepsze. Do żadnej pracy poza tym gdzie wchodzi w grę dojeżdżania, stałe godziny pracy, pytanie o wolne, urlopy się nie nadaje.

        55?? ma coś wspólnego może? jakoś koło tej daty coś mi się popieprzyło.

        --
        Kan_z_oz
        • stokrotna Re: Czwartek :) 17.01.20, 03:49
          No jasne. "Dościa" masz, czyli masa krytyczna. Z dościem się nie dyskutuje. Przychodzi i włada :)

          Tak czy owak, życzenia naj naj lepszego :) Spóźnione, ale szczere. Ja moje 54 obchodzę 24, za tydzień, może też będę miała dościa, chociaż już doprawdy nie wiem na co, bo wydaje mi się że mam dościa na wszystko już od dawna.

          Gdyby mi ten dościu odpuścił to się zapiszę na szermierkę. Szablą. A co mi tam.
          • kan_z_oz Re: Czwartek :) 17.01.20, 10:03
            Dziękuje za życzenia, zrozumienie oraz wsparcie moralne.

            Wytargaliśmy dzisiaj spore chwastowisko w górnej części działki już należące do urzędu. Opróżniona przyczepa znowu jest zapełniona. Na szczęście skrzynkowiec wrócił z pracy i nam pomógł. Muszę stwierdzić, że wyrwał więcej niż my we dwoje. Narzekał przy tym okrutnie na urząd. Poprosiłam tylko żeby rwał lub nie, bo wiemy co urząd powinien robić i obecnie nie widzę szans. Możemy więc utonąć w tych chwastach do sezonu suchego lub je wyrwać.
            Efekt bardzo pozytywny w sumie i facet rwał bez gadania.

            Zgadaliśmy się, że mamy na ulicy zdecydowanie miśka koalę. Pierwszy od lat!!
            Skrzynkowiec widział i pokazał zdjęcia na drzewie u sąsiadki. Słyszeliśmy dziwne odgłosy już jakiś czas temu. Mniej więcej te na początku video.

            www.youtube.com/watch?v=jmeBQVQIsTU

            Bardzo się cieszę z głębi mojego zielonego serca. Mała osobista ostoja tutaj i najwyraźniej schronisko dla zwierząt.
            Jest nowa misja. Kupimy sadzonki lomandry i obsadzimy działkę urzędu częściowo. Muszę bo inaczej mnie rozsadzi smutek po utracie pożarowej.

            --
            Kan_z_oz
            • xurek Re: Czwartek :) 17.01.20, 11:01
              Dlaczego akurat lomandra? Cos specjalnego z ta roslina laczysz?

              U nas wczoraj pokazywali uratowanie jedynego na swiecie rezerwatu wollemii niedaleko Sydney. Pierwszy raz widzialam takie drzewa.

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • jutka1 Re: Czwartek :) 17.01.20, 10:55
        stokrotna napisała:

        > W aproposie remontów i odnowień wszelakich, to uznaję je za bardzo konstruktywn
        > y pozytyw. Dobrze, że masz możliwość odremontowania i osuszenia tej ściany Jutu
        > nia, bo zawilgocenie budynku to sysyf i tragedia. Ani tego porządnie ogrzać nie
        > możesz, ani korzystać i się cieszyć tak jak by się chciało. A planowanie, co p
        > rzy okazji można zrobić ze ścianą, i jak to będzie potem fajnie, ciepło, świeżo
        > , miło i pachnąco - nie wiem jak długo to osuszanie potrwa, ale to jest warte n
        > awet kilku lat pracy. Tak jak ogród, czy w ogóle dbanie o coś w tym rodzaju - j
        > est to w zasadzie stały proces dbania. Takie same mam myśli odnośnie gospodarow
        > ań Kana, prac ogrodowych i okolicznych.
        ************
        Pełna zgoda, Stokrotko.


        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
    • jutka1 TGIF 17.01.20, 10:46
      Piąteczek, piątunio. :-D

      Świeci słońce, 6 stopni. Przyjemnie.
      Chyba się dzisiaj trochę urwę z pracy. Taki jakiś mam dzień niechcieja i buntu. :-)
      Czytam na forum, że nie ja jedna, więc jestem w doborowym towarzystwie. :-)

      Miłego piątku!

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • xurek Re: TGIF 17.01.20, 11:04
        Ja tez juz zakoncze na dzis, bo zarazilyscie mnie tym nechciejem i zajme sie moim urlopowym reportarzem :). U mnie bardziej dol spowodowany zmianami w agencji niz niechciej, ale pewnie na jedno wychodzi.

        Pogoda piekna, jedziemy dzisiaj do Waldshut bo S. musi cos zalatwic ja przy okazji polaze po miasteczku i pojdziemy na kolacje do naszego ulubionego Chinczyka.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • ania_2000 Re: TGIF 17.01.20, 18:01
          Paniom solenizantkom - wszystkiego urodzinowego najlepszego !:)

          Piatek - dzisiaj rano u nas sypal snieg! Piekne duze platki. Ale od razu topnial, wiec tylko do popatrzenia chwilowego. Uwielbiam patrzec jak pada taki snieg - i jest wtedy zawsze tak cicho.
          Styczen w polowie, ale rano jak jade do pracy to ciagle ciemno.
          U nas zapowiada sie dlugi weekend - w poniedzialek mamy swieto Martin Luter King Day . W planach - narty, bo w gorach sniezne rekordy, wiec trzeba korzystac, poki jest. Pewnie beda tlumy, bo wszyscy spragnieni, no ale trudno. Trzeba wyjsc na swieze powietrze i sie wypierdziec ;)
          Milego piateczku wszystkim!
          • xurek Re: TGIF 17.01.20, 23:43
            tez lubie taka sniezna cisze i chociaz ani narty ani zimno nie sa moja bajka to i tak zazdroszcze piekna i spokoju prawdziwej zimy. Bawcie sie dobrze :)

            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • stokrotna Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:18
      Czwartek i piątek obfitowały w zdarzenia natury różnej. Znowu się dałam wrobić w "łosia" i obiecałam pomóc w przenosinach biura mojego partido.
      We czwartek tedy, udałam się do "mojego" chińczyka na rosół z kurczakiem i ryżowym makaronem i.... w nocy doznałam takiego sczyszczenia, że historia. Nic to, w piątek pognałam na Centralny aby odebrać klucze od biura, a potem sczyszczałam biuro z ton nagromadzonych papierzysk w przewach doznając sczyszczenia na muszli klozetowej (wersja z ... półką). Moje doznania pozostawiam Waszej wyobraźni... Na dodatek zacinał się zamek drzwiowy i bałam się, iż z biura w ogóle nie wyjdę, i tak tam będę siedzieć, uwięziona, ja i ten sracz...
      Na dodatek dzisiaj nad Warszawą zawisł najgorszy smog od lat...
      Przebiłam się przez to wszystko, dotarłam do domu i padłam na kanapie. Teraz się przebudziłam chwilowo, wypiłam trochę gorzkiej herbaty i poczytałam forum.
      Niechciej mój, został jednakowoż został pokonany - choć, jak widać, a bardziej to czuć było - pod ciężkim protestem.

      Mam nadzieję, że reszta koleżeństwa będzie raczej miała weekendy spokojniejszej, łagodniejszej i estetyczniejszej natury :)
      • minniemouse Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:24
        no, pokonany wbrew twojej woli 😂
        niemniej i współczuje i gratuluje i podziwiam! a wpis czytałam jak Whitechapel thriller!
        spokojniejszego weekendu!
        teraz główkuje z czego ta kura była ;)

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • stokrotna Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:27
          minniemouse napisała:

          > no, pokonany wbrew twojej woli 😂
          > niemniej i współczuje i gratuluje i podziwiam! a wpis czytałam jak Whitecha
          > pel thriller!
          > spokojniejszego weekendu!
          > teraz główkuje z czego ta kura była ;)
          >
          > Minnie
          >
          ... podejrzewam, że z dziadka właściciela knajpy.... Ci skrzętni Azjaci, nic się nie może zmarnować ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka