Dodaj do ulubionych

O pierdułach - Odc. 436

18.01.20, 07:09
Otwarte :-)
Zaraz wkleję nocne/nadranne wpisy


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Obserwuj wątek
    • jutka1 Nocne wpisy 18.01.20, 07:21
      stokrotna Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:18
      Czwartek i piątek obfitowały w zdarzenia natury różnej. Znowu się dałam wrobić w "łosia" i obiecałam pomóc w przenosinach biura mojego partido.
      We czwartek tedy, udałam się do "mojego" chińczyka na rosół z kurczakiem i ryżowym makaronem i.... w nocy doznałam takiego sczyszczenia, że historia. Nic to, w piątek pognałam na Centralny aby odebrać klucze od biura, a potem sczyszczałam biuro z ton nagromadzonych papierzysk w przewach doznając sczyszczenia na muszli klozetowej (wersja z ... półką). Moje doznania pozostawiam Waszej wyobraźni... Na dodatek zacinał się zamek drzwiowy i bałam się, iż z biura w ogóle nie wyjdę, i tak tam będę siedzieć, uwięziona, ja i ten sracz...
      Na dodatek dzisiaj nad Warszawą zawisł najgorszy smog od lat...
      Przebiłam się przez to wszystko, dotarłam do domu i padłam na kanapie. Teraz się przebudziłam chwilowo, wypiłam trochę gorzkiej herbaty i poczytałam forum.
      Niechciej mój, został jednakowoż został pokonany - choć, jak widać, a bardziej to czuć było - pod ciężkim protestem.

      Mam nadzieję, że reszta koleżeństwa będzie raczej miała weekendy spokojniejszej, łagodniejszej i estetyczniejszej natury :)



      minniemouse
      Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:24
      no, pokonany wbrew twojej woli
      niemniej i współczuje i gratuluje i podziwiam! a wpis czytałam jak Whitechapel thriller!
      spokojniejszego weekendu!
      teraz główkuje z czego ta kura była ;)

      Minnie


      stokrotna Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:27
      minniemouse napisała:

      > no, pokonany wbrew twojej woli 😂
      > niemniej i współczuje i gratuluje i podziwiam! a wpis czytałam jak Whitecha
      > pel thriller!
      > spokojniejszego weekendu!
      > teraz główkuje z czego ta kura była ;)
      >
      > Minnie
      >
      ... podejrzewam, że z dziadka właściciela knajpy.... Ci skrzętni Azjaci, nic się nie może zmarnować ;)



      ertes
      Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 01:45
      W tej Warszawie to chyba jakies zle duchy sa bo Ty i Jutka zawsze macie jakies dziwaczne "przygody"...



      stokrotna
      ... przygody 18.01.20, 01:57
      ... czemu "dziwaczne"?

      Jakiś mało... pozytywny jesteś. Zmień się.

      ertes napisał:

      > W tej Warszawie to chyba jakies zle duchy sa bo Ty i Jutka zawsze macie jakies
      > dziwaczne "przygody"...


      kan_z_oz Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 02:03
      Xurku, ta lomandra to rodzaj trawy, która jest bardzo odporna na wszystko włączając ogień. Coś takiego jak bananowce czy agapanty.
      I się przelało...


      minniemouse Re: Z piątku... sobota :) 18.01.20, 02:29
      jeśli zniknął jakiś czas temu a był już ze tak powiem czerstwy, to całkiem możliwe


      stokrotna ... przelało... 18.01.20, 02:31
      kan_z_oz napisała:
      > I się przelało...


      Indeed...

      Hehehehee, no sh..t Kanie:)


      Tak tylko...


      kan_z_oz Re: ... przelało... 18.01.20, 03:20
      60mm wczoraj spadło 100-wka. Wykonałam taniec w majtkach i staniku, co było bardzo umiarkowane. Tysiące ludzi w głębi kontynetu przy takich opadach tarzali się w błocie bez gatek.

      Pierwszy taki deszcz od lipca 2019. Człowiekowi tak mało potrzeba do szczęście.


      minniemouse Re: ... przelało... 18.01.20, 03:47
      hahahaha powrót do łona natury. ale jest za co


      minniemouse Re: O pierdułach - Odc. 435, pierwszy w 2020 18.01.20, 04:41
      usiluje zalozyc konto w fakin canada reveniu.
      po sto picdziesiatym timed out i try again this is me now


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Nocne wpisy 18.01.20, 08:10
        Brzmi jak próby wykonania czegoś na stronach naszego ATO, czyli skarbówki. Współczuję Minni.

        Dalej pada. Nie leje wściekle, nic się nie urywa, zalewa, spływa w dół. Mży, kropi, pada, przelewa od czasu do czasu. Jesteśmy nareszcie w chmurach czyli jak powinno być. Trawa już do wykoszenia. Odwilżacz włączony. Część prania w suszarce czyli wszystko w normie...uff.

        --
        Kan_z_oz
    • stokrotna Sobota sprzątacza :) 18.01.20, 11:12
      ... w takim razie, skoro Kanowi się "przelało" to teraz ja przejmę funkcję "czyścicielską" - mam plan na jakieś 2-3 godzinki dzisiaj i jutro. Jest w tym coś uspokajającego, o ile nie "bruździ" tzw. czynnik ludzki...

      Bardzo fajne foty są ertesowe, nie jeżdżę na nartach ale podoba mi się życie "okołonarciarskie" - obsiadanie knajpek, kafejek, spacerki po miasteczkach, etc. Czyli a la Xurek do tego podchodzę ;)

      "Wypierdzenie" na stoku Ani, przedkładam nad tę formę, która mnie spotkała... muszę jakiś bardziej zmoderowany stosunek do życia przyjąć, chociaż nie wiem czy jest to możliwe w moim przypadku - po prostu chyba osobowość taką mam.


      • jutka1 Re: Sobota sprzątacza :) 18.01.20, 12:26
        No to w takim razie ja wręcz przeciwnie, pinkolę - nie sprzątam. :-)))

        Mam za to w planie ugotowanie gara fasolki po bretońsku, w szybkowarze. Dwa rodzaje kiełbasy, chudy boczek wędzony, przecier pomidorowy zrobiony przez rodzicielkę. Papryka, oregano, majeranek, czosnek, cebula. Prosto i nieskomplikowanie. :-)
        Dużą część oczywiście zamrożę "na zaś".

        Tak sobie myślę, że u mnie taką funkcję "uspokajacza" pełni gotowanie, szczególnie takich rzeczy, które wymagają długiej obróbki, typu bigos. Siekanie, krojenie, szatkowanie, mieszanie - czynności powtarzalne, jakoś tam rytmiczne.

        Zdjęcia Ertesa, zarówno "narciarskie", jak i "psine" - super. A pies niedługo chyba przerośnie właścicieli. :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        *
        • xurek Re: Sobota sprzątacza :) 18.01.20, 22:05
          ja tez raczej chetniej gotuje niz sprzatam, ale lubie "porzadkowac". Dzisiaj nie wykonalam nic pozytecznego. Przebablowalam caly dzien. Jedyne co zrobilam, to sniadanie. Na kolacje odmrozilam kiedys zrobionego kurczaka z ryzem, do tego dorobilam jedynie pomidorowa salatke. Jestem totalnie rozleniwiona i rozmamlana.

          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • roseanne Re: O pierdułach - Odc. 436 19.01.20, 20:49
      chlodno, ale nie az tak, jak bylo w BC
      pada snieg od wczoraj wieczorem

      zamowilam sobie tydzien na Kubie, w ramach zorgrzewania kosci, w okolicy, gdzie mnie jeszcze nie bylo, czyli zupelne pludnie, okolice Santiago, sie zobaczy

      w ramach przygotowaywania sie do burzy snieznej przygotowalam sobie indyka, a la carnitas, paczke tortijow kukurydzianych ma, tudziez sloik salsy, z glodu nie umre

      nie ma kleski snieznej, jak troche dalej na wchodzie, gdzie poproszono wojsko o pomoc w usuwaniu 75 cm + zawieje..

      jakos przy jednej osobie i braku stalej porcji siersci sie brudzi niewiele, wiec typowe codzienne przetarcia tu i owdzie wystarczaja. Okien myc nie bede,
      a odsniezac przychodzi oplacony czlowiek


      wspolczuje przygod "trawiennych"

      --
      co bylo to bylo
      co moze byc jest
      a bedzie to co bedzie
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 436 19.01.20, 23:29
          Dalej kropi, przelewa i podlewa. Wczoraj w miasteczku sąsiednim zastała nas taka ulewa, że nie było nic widać ani przed, ani na drodze. 15km dalej czyli u nas świeci słońce i tak paruje, że natychmiast człowiek zalewa pot i parują okulary. Nic w normie pogodowo. Wszystko na resorach.

          Na szczęście nie było gradu. Ostatnio tutaj moda na piłki golfowe lub tenisowe oraz spadające wszędzie gałęzie.
          O wakacjach czy wyjazdach nawet nie myślę. My wchodzimy w sezonów sztormów lub lepiej. Południe zaorane. Wyspy się borykają ze szwendającymi cyklonami lub odpadami.

          Miłego dnia życzę.

          --
          Kan_z_oz
          • kan_z_oz Poniedziałek 20.01.20, 08:30
            Dziwny dzień. Praca na dole była niesamowicie uciążliwa. Nie było czym oddychać - dosłownie.
            Praca na górze okazała się przełożoną na ostatnie dni tygodnia czego nie doczytałam, bo nie zajrzałam przez łykend do mejla.
            Zjechałam więc w dół i kupiłam pudło lomandry do sadzenia. Dwa gatunki. Jest to trawa rodzima rosnąca do wysokości 1.0 -1.5 metra i szerokości 1metr. Odporna, łatwa w obsłudze. Ogień jej nie lubi ani chwasty które przerasta znacznie szybciej. Wygląda też cudo oraz ma solidne korzenie stablizujące każdy stok.

            Jestem w tej trawie zakochana od lat sydnejskich. Pójdzie głównie na działkę urzędu...haha...wykarczowaną.

            Wokół też kaktusa.

            Długie szparagi się sprawdziły. Produkują też obficie.

            Czekamy na kilka godzin bez deszczu aby wsadzić.

            --
            Kan_z_oz
            • stokrotna Raport sprzątaczy :) 20.01.20, 09:43
              ... też się pochwalę, co mi tam :)

              W związku z Kanową zapaścią w funkcji sprzątaczej, ja przejmuję pałeczkę, chociaż właściwie to jest bardziej lube Xurkowi "porządkowanie" :) Popracowałam sobie w piątek, sobotę i niedzielę (wczoraj "szalałam" do 20.00) i mam taki efekt...
              Na przodzie "biforek" - czyli koleżanki w kupie kompostowej , zrobiły słitfocię i... pojechały się lansować na kongresie partyjnym ;) Enter the dra... ehem, stokrotna. Pokonałam straszny kąt, zrobiłam efektowną półkę "trzebawzięciowo-book crossingową", wykonałam mistrzowski przesegregowany kompost pile, zapełniłam gigantyczny wór makulaturowy, posegregowałam "straszne biurko", wyodrębniłam podzbiory bateryjne, piśmienne, zszywacze, elektrośmieciowe, biurwowe, znalazłam zgubione zapasowe klucze do biura, kartki z napisami ("kocham Irenkę", "dupa", "oddaj laptopa") i inne rzeczy z kategornii "unmentionables", wyodrębniłam podzbiory tekstyliów (torby, koszulki, flagi, kurtki, onuce, etc.)opróżniłam straszną szafkę w kuchence, wyselekcjonowałam szkło opakowaniowe, nakrętki, pokrywki i torby plastykowe, pokonałam zacinający się zamek, wyszłam, przyjechałam do domu zjadłam kanapkę z pleśniowym serem, popiłam wódką z tonikiem i kurwa poszłam spać.
              • xurek Re: Raport sprzątaczy :) 20.01.20, 10:37
                Matkoboskaczestochowska :). Wasze biuro wyglada, nie przymiezajac, jak studio mojego malzonka. Staram sie tam nie wchodzic :) :) :)
                --
                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                • maria421 Re: Raport sprzątaczy :) 20.01.20, 10:49
                  To wyglada na sprzatanie po kims cierpiacym na Messi-Syndrom :-)

                  Bylam wczoraj we Frankfurcie na urodzinach corki. Tym razem pociagiem w obie strony. Corce sie zamarzyly kopytka na obiad, takie jakie Babcia robila. Wyszly nam prawie takie jak Babcia robila, czyli moze nie doskonale, ale bardzo dobre.

                  Milego dnia :-)
            • xurek Re: Poniedziałek 20.01.20, 10:34
              te "szparagi" sa u nas do nabycia w tajskim sklepie, uzywam dosc czesto do azjatyckich potraw. Podobne trawy do Twojej lomandry, ale zdecydowanie mniejsze (gora 50 cm srednicy) tez sa u nas popularne, w roznych kolorach. Moja ulubiona jest taki niebieski "busz", sprawdzilam w niecie, po polsku nazywa sie kostrzewa sina.

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • xurek Re: O pierdułach - Odc. 436 20.01.20, 12:23
        Zazdraszczam wygrzania sie w tropikach. Jak dlugo lecisz na Kube? No i snieg tez jest OK, jezeli oglada sie go przez szybe :)

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 436 21.01.20, 00:21
          Dzięki Kan. Zważywszy na fakt, iż całe biuro się mieści w kawalerce, użytuje go cała partia plus poboczne organizacje - to biuro JEST wysprzątane - mimo faktu, że dzileli go kupa ludzi, i jest zarazem magazynkiem materiałów wyborczych, biblioteki, archiwum, trzymamy tu gadżety, banery do demo i bieżące oraz archwalne Zielone Wiadomości ORAZ pościel do spania bo na kanapach śpią ludzie z regionów którzy przyjeżdżają w różnych celach do Warszawy. Są też dla nich pościel, ręczniki (czyste, pierzemy je w pralce) płyny do mycia i szampony oraz pasta do zębów, a w kuchence herbaty i kawy. Chaos się stworzył przy przeprowadzce. Biuro zarazem służy czasem do alkoholowych integrałek, a podłoga jest poplamiona bo jest po prostu stara wykładzina, kanapy zaś wysiedziane.

          Tak czy owak, szparago łodygi mnie zafrapowały. Dobre to?
          Ja ostatnio mam jakiś odmęt od gotowania. Nie ma dziwne, bo zimowo mnie nęka przypadłość bakteryjno jelitowa. Brak chęci do jedzenia, a tym bardziej gotowania. Przyjemność jedynie mam - gdy spożywam z kimś lub pichcę dla kogoś poza mną samą.

          Dzsiaj sobie zrobiłam zupę z makaronem ryżowym z torebki plus wrzuciłam małe kawałki polędwicy z indyka podduszone na patelni. Dobre. Potem pół pizzy z własnym sosem ze świeżych pomidorów. Smakowało.

          Więc drugie pół pizzy, pod kieliszek czerwonego.

          Poza tym bezet.
      • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 436 21.01.20, 00:27
        xurek napisała:

        > Czy ma ktos jakies wiesci o Ewie? Nie widac i nie sjychac ani tutaj ani na fejs
        > ie

        Też nie wiem i trzymam kciuki za pomyślność. Może Marysia coś wie, ale skoro nikt nie daje info, to nie dopytuję.
        >
        • maria421 Re: O pierdułach - Odc. 436 21.01.20, 08:42
          stokrotna napisała:


          > Też nie wiem i trzymam kciuki za pomyślność. Może Marysia coś wie, ale skoro ni
          > kt nie daje info, to nie dopytuję.

          Zdaje sie ze wczoraj byla aktywna na FB, wiec chyba wszystko OK.
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 436 21.01.20, 09:03
          Szparaga długa różni się tylko trochę smakowo od szparagi zwykłej. Używam tak samo. Rośnie tutaj wyjątkowo dobrze i jest odporna.

          Zwariowany dzień. Ogromny przy temperaturze powyżej 30C (bez klimy) ze wściekłą parówą przed burzą. Dojechałam do chałupy padnięta.
          Po drodze goniła mnie granatowa chmura burzowa. W 20 minut później zrobiło się prawie ciemno. Ulewa, pioruny, grad wielkości normalnej. Trzasnęło gdzieś niedaleko i wyłączyło prąd na chwilę. Następnie samo włączyło. Znowu wyłączyło i włączyło. Napełniło jeden zbiornik 5tys litrów i po 15 minutach zakończyło.
          Znowu nastał dzień, już przy 18C na zewnątrz. Pozamykałam okna bo mi się zrobiło zimno.

          Będę chyba miała wczesne spanie.

          --
          Kan_z_oz
          • jutka1 Re: O pierdułach - Odc. 436 21.01.20, 11:01
            Chodzi o szparagi (asparagus) czy fasolkę szparagową?
            Duchoty wilgotnej współczuję...

            Widziałam zdjęcia wczoraj z NSW, gdzie walił grad wielkości piłek golfowych, i zdjęcia burz piaskowych. Masakra.

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
    • jutka1 Wtorek SRorek 21.01.20, 11:17
      Jedno trzeba dzisiejszemu dniu oddać: jest słonecznie, i białawo od szronu, bardzo ładnie.

      Cała reszta jest do kitu. Mam NIECHCIEJA stąd do księżyca, saga z cwaniaczkiem kontrahentem trwa dalej, asystentka przedłużyła zwolnienie lekarskie o następny tydzień, przez co pewne rzeczy stoją w miejscu, bo ona trzyma część spraw - a nie odbiera telefonu, i na maile nie odpowiada. :-(

      Poza tym jestem wymiąchana, bo wstałam o 5:30. Sama z siebie, czyli parafrazując Stokrotkę "obudziłam się, to wstałam".

      No to sobie pojojczyłam, dziękuję za uwagę ;-)

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • maria421 Re: Wtorek SRorek 21.01.20, 11:41
        U nas dzisiaj pierwszy dzien prawdziwej zimy. Rano bylo minus 5 na termometrze, wstystkie drzewa pieknie oszronione, troche mglieki przez ktora przebija sie zimne slonce.
      • xurek Re: Wtorek SRorek 21.01.20, 14:30
        Tutaj sloneczne minus 1, ale ani sniegu ani szronu. W sumie moze byc. W agencji dym coraz gesciejszy, management cos knuje po katach, wrzod pecznieje i chyba niedlugo peknie i ropa sie wyleje.

        Po powrocie z Maroka mialam jakas taka faze marazmu, teraz zaczynam powoli dochodzic do siebie, zaczynam miec ochote cos uszyc, wybrac sie so spa albo na jakas wycieczke. Umowilam kilka spotkan na ten weekend i przyszly tydzien, mam nadzieje, ze beda fajne :).

        Powoli zaczynam przygotowywac moje 4 tygodnie sabbatical w czerwcu, plan jest taki: Finlandia (Turku, "Schären" - wysepki, Helsinki, potem promem do St. Petersburga plus jezioro Ladoga, potem Estonia a potem Litwa, jeszcze nie sprecyzowane. Jezeli macie jakies rady / wskazowki, to poprosze.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • ania_2000 Re: Wtorek SRorek 21.01.20, 18:10
          Swieta swieta i po swietach. W sensie nasze dlugie swieta sie oficjalnie skonczyly. Wczoraj choinka zostala rozebrana, i schowana. I jak zwykle pusto sie zrobilo. i tak jakos smutnawo.
          Dzisiaj jestem back w pracy, kompletnie niedospana i obolala. Dwa dni na nartach dalo w kosc - jezdzilismy na jazdy dzienne i nocne - nocne do 9 wieczorem, zanim sie dojedzie do domu to 1 w nocy, a rano po sniadaniu znowu na stok. No ja nie wiem - juz nie namoje wytrzymalosci organiczne. Nogi mam tak obolale, ze laze po schodach na czworaka. Albo tylem.
          Jeszcze w miedzyczasie ogladnelam "Jokera". No wyjatkowy wybor. Kompletnie do mnie nie przemowil, bardziej przerazil i zdolowal. Nie rozumiem celu robienia tego typu filmow. Moze nie zrozumialam przeslania co artysta mial na mysli. Mna wstrzasnelo i walnelo o ziemie, ale w zlym znaczeniu.

          W temacie pogodny znowu sie ocieplilo do 50 F - czyli prawie do 10C. Zima w gorach jest, a tutaj przedwiosnie. W tym roku po raz pierwszy wsadzilam w dwie duze donice cebulki tulipanow i zonkili - w listopadzie - i teraz czekam az wyrosna. Co prawda nie wiem teraz czy nie zgnija te cebulki wczesniej od tych deszczy - przestawilam donice pod daszek, zeby sie na nie tak ciagle nie lalo. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
          Nie mam pomyslow na obiady. Od paru dni z rzedu jemy spaghetti z meatballs i pizze na zmiane. Niechciej mnie dopadl w tym temacie rowniez.

          Stokrotko, gratuluje ogarniecia biura! OMG - co za robota!. Nieprawdopodobnie duzo rzeczy tam macie bez szaf i szuflad! :) Albo boxow - ciezko to ogarnac, tym bardziej pochwalona robota!


          Ojjj jak mi sie nic nie chceee...Pospalabym sobie teraz i pomarzyla o wycieczkach:) Na Kube. Albo do Skandynawii :) Fajnie perspektywy.


          Milego dnia wszystkim!
          • stokrotna Re: Wtorek SRorek 21.01.20, 19:16
            Hej, hej :)

            Wypierdzenia na stoku gratuluję mimo wszystko :) Dobrze się czasem tak porządnie sczołgać fizycznie.

            Joker, owszem wbija. Owszem tarmosi. Po co? A po co robić, jak to mój Partner nazywa, "mózgotrzepy" czyli papki p.t. Gwiezdne Wojny odc. 1250 lub Superheroes, lub Transformers? Ja akurat mieszkałam w NYC w okresie tzw. "austerity", czyli drastycznego odchudzania świadczeń socjalnych, wypuszczania na ulice groźnych wariatów, zaprzestania dotowania ich leków, wypuszczania bandytów z kryminału. Teraz zrozumiałam czemu się tam tak okropnie czułam przerażona.

            Dalej nie mogę dojść czy to co Kan pokazuje to jest fasolka szparagowa, czy szparagi?

            Niechcieja nie mam, chcieja też nie. Opary absurdu mam, ale to już natury tak dziwacznej, że nawet z forumiskiem się nie podzielę. I dotyczy prawie wszystkiego, życia zawodowego, prywatnego i orgiastycznego.

            Konstatuje i potwierdzam jedynie, iż kończy się styczeń i nie mieliśmy do tej pory ani najmniejszego nawet płateczka śniegu. Pewnie spadnie w marcu. Albo kwietniu. Albo... maju, bo tak też bywało ...

            Podsumowując mój biurror - to co tam leży, to leży bo właśnie wygrużdżamy wszystkie szafy, zakamary, półki i szmułki, i jakoś tak, lepiej od tego. Będzie nowe czyściutkie biuro. Może jakiś syf ludzki się przy okazji wytrzepie, kto wie. Za gratulacje dzięki wszystkim, bo to była mega robota. Teraz bym chętnie zrobiła coś kreatywnego, bo na dłuższą metę, czyścić czyjeś brudy to dodupne zajęcie, ludzie są w stanie wyprodukować z siebie eony syfu. Poniekąd rozumiem Kanowego dościa.

            • kan_z_oz Re: Wtorek SRorek 21.01.20, 23:08
              Podobne do fasolki szparagowej. Co to te szparagi?
              Prąd w końcu wywaliło na amen. Miasteczko zasypane gałęziami. Na szczęście w drugą stronę niż dzisiaj jadę.
              Rano wszystko już wygląda normalnie, tylko trochę zaspaliśmy. Telefon gdzieś się zapodział w ciemnościach.

              Mam w planie wsadzić te trawy lub zacząć. Zobaczymy co pogoda zmontuje popołudniu.

              --
              Kan_z_oz
              • ania_2000 Re: Wtorek SRorek 22.01.20, 00:46
                wyszukalam Kanowe long "asparagus-fasole (szparagi)"

                To sie nazywa fachowo Vistaric Yardlong Bean i to jest fasolka raczej niz szparagi. Nie wiem zreszta, bo nigdy nie jadlam, ale wyglada dobrze. Podobna jak string beans - ktore uwielbiam.

                www.desertcart.ae/products/89416039-vistaric-yardlong-bean-asparagus-bean-snake-bean-chinese-long-bean-100-seeds
              • roseanne Re: Wtorek SRorek 22.01.20, 01:59
                Szparagi wyrastaja z gruntu, zielone lub biale, dwie rozne odmiany. Biale sa hodowane bez dostepu swiatla, jak cykoria
                Kiedys twierdzono, ze dziewczeta nie powinny jadac, bo warzywo nie przyzwoite wygladem.
                Rowniez afrodyzjak.


                Uwielbiam pasjami, oba warzywka, znaczy i szparagi i fasolke szparagowa

                W damskim centrum nowa sesja, na konwersacjach francuskich najwiecej przedstawicielek z Columbii dzis.

                --
                co bylo to bylo
                co moze byc jest
                a bedzie to co bedzie
                • roseanne link do obrazka 22.01.20, 02:25
                  roseanne napisała:

                  > Szparagi wyrastaja z gruntu, zielone lub biale, dwie rozne odmiany. Biale sa ho
                  > dowane bez dostepu swiatla, jak cykoria
                  rybyswiata.pl/inne/szparagi-odmiany-wybor-i-obrobka-cz-2/#gref
                  --
                  co bylo to bylo
                  co moze byc jest
                  a bedzie to co bedzie
    • jutka1 Środa, szaro 22.01.20, 12:18
      Pogoda jak w tytule. Nie wychodzę dzisiaj, w nosie mam.

      Kontynuacja tego, co wczoraj: niechciej, cwaniaczek kontrahent, "rozkminianie" zawikłanej faktury. Błeee.

      Niech już będzie wiosna, co?


      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • xurek Re: Środa, szaro 22.01.20, 17:45
        Tutaj zima, ale sniegu nima :). Zdecydowanie minusowo, szaro, zimno i tak mnie bola krzyze, ze az trudno wytrzymac. Pracuje z domu, ale idzie mi niemrawo, glownie z powodu tego bolu. Jezeli mi jutro nie przejdzie, to nie wiem jak sie w piatek do pracy doczolgam.

        Bylam w miescie po male zakupy, napatoczylam sie na "sklep konopny" i zakupilam sobie krople co ponoc bardzo dobrze dzialaja na spanie. Zakupilam, zdam sprawozdanie czy rzeczywiscie pomoga.

        Zrobilam po raz drugi marokanska tajine - jesczcze sie gotuje, zobaczymy jaka tym razem wyjdzie - ta pierwsza byla taka sobie.



        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • ania_2000 Re: Środa, szaro 22.01.20, 19:56
          Napisz Xurku, jak ci pomoglo, wspolczuje bolu - ja chodze wookol kropli na bol glowy - narazie chodze - ale mam ochote sie skusic. Dzisiaj w nocy tak mnie glowa bolala, ze myslalam ze bede po scianach chodzic - mam specjalistyczne tabletki, ktore jeszcze dzieki bogu pomagaja, no ale...

          Tajine nigdy nie robilam/jadlam/posiadam - ty to gotujesz na kuchence?

          Lubie rozne takie ciekawostki - ale sama posiadam tylko z tego rodzaju "innosci" garnek do fondue - baaardzo rzadko uwzywany, a szkoda, bo lubie.
          Mam rowniez patelnie zeliwna, taka ciezka, ze nie mozna udzwignac - na steki - ale lezy, bo sie boje jej uzyc, bo ja trzeba odpowiednio "season" przed pierwszym uzyciem.

          A ostanio nabylam specjalna karafke z podgrzewaczem do Sake - i z kamionkowymi naprsteczkami do picia - no i pijemy te sake ze slicznych naczyn pod kupne sushi. Smakuje wyjatkowo LOL

          Pogoda w miescie do duszy. Pada i jest 8C. I nie zapowiadaja zmiany na to przez kolejny tydzien.
          • xurek Re: Środa, szaro 22.01.20, 21:51
            nie wiem, czy Ty masz migerne czy inny rodzaj bolu glowy, mnie na migrene jako jedyny srodek pomogl relpax. Musialam jednak zazywac tak czesto, ze w koncu lekarz namowil mnie na akupunkture i ta moja migrene zupelnie wyleczyla, chociaz w ogole w to nie wierzylam. Nie mialam migreny ponad 5 lat, teraz miewam, ale bardzo rzadko i zastanawiam sie nad powtorzeniem akupunktury.

            Garnek do fondue tez mam, nawet dwa (do takiego z bulionem/oliwa i takiego z serem) i nie uzywam wcale, mam tez ustrojstwo do racklett, uzywane kilka razy kazdej zimy, patelnie ktos tutaj chyba sezonowal - Jutka albo Kan? Karafka do sake brzmi ciekawie.

            Tajine robie normalnie na kuchence, to jest nieprawdopodobne, ze na stopniu "2" ta ceramika rozgrzewa sie do temperatury pieczenia - tego nie jest w stanie osiagnac zadna z moich patelni. Tajine tez musiala byc odpowiednio przygotowana, trwalo to pare godzin. Dzisiejsza wyszla lepsza, ale do doskonalosci jeszcze dluga droga, na dodatek zapomnialam kilku istotnych skladnikow :(. Ale to, co w niej najwazniejsze a mianowicie, ze wszystko jest mieciutkie, ale nie rozgotowane, sie udalo. Postanowilam eksperymentowac raz na tydzien, kiedy mam home office, bo boje sie ja zostawic bez kontroli na piecu przez kilka godzin, chociaz pewnie nic by sie nie stalo.

            Wklejam zdjecia dzisiejszej proby:



            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • ania_2000 Re: Środa, szaro 22.01.20, 23:19
              robisz tam mieso czy rybe? bardzo ciekawe - dlugo to sie musi piec? wyglada apetycznie.
              Ja mam kuchnie gazowa, wiec odpada - poza tym do Maroka tez daleko, wiec tym bardziej odpada:) chociaz na-pe-wno mozna kupic na Amazon.
            • minniemouse Re: Środa, szaro 23.01.20, 00:53
              jesli chodzi o mnie, to ja jestem wyjatkowy wypadek. nawet nie przypadek 😂
              tak, znam relpax. biore cos podobnego - maxalt. ostatnio rzadziej bo odkrylismy ze pomagaja mi dlugie dawki antybiotyku na zatoki. mam problemy z zatokami. od zawsze. aku probowalam, nie pomoglo mi nic a nic.
              w ogole to z medycyny alternatywnej do pewnego momentu probowalam wszystko co bylo dostepne ale nic mi nie pomoglo. nic.
              nawet botox mi nie pomogl a naprawde dobrze bylam ostrzykiwana. za to wygladalam mlodziej :D

              Minnie

              --
              Savoir Vivre czyli jak się zachować
        • kan_z_oz Re: O pierdułach - Odc. 436 23.01.20, 06:08
          Coś Forum szwankuje. Mam dzisiaj akurat ochotę popinkolić.
          Sezonowanie patelni żeliwnej to poprostu spryskanie jej olejem i wstawienie do piekarnika na parę godzin.

          Powtarza się co jakiś czas wedle potrzeby.

          --
          Kan_z_oz
          • kan_z_oz Piątek 24.01.20, 07:31
            Ufff...nareszcie i już po pracy. Ogromny dzień znowu przy wściekłym upale, robotach drogowych, które zatrzymały dojazd. Ciekawy dzień.
            Punktem kulminacyjnym był koń właścicieli pasający się dzisiaj tuż koło domu. Nie otwierałm drzwi bo biegł prosto do domu. Nie bardzo wiedziałam jak daleko może wejść...haha
            Odkurzając okno, morda końska się zliżyła do szyby i daliśmy sobie buzi. Co za doświadczenie, biorąc pod uwagę, że koń się podniecił.
            Bez komentarza.

            Poza tym to wywaliło nam wczoraj cały obwód elektryczny. Głównie biuro i kuchnię, plus pralkę. Elekrtyk był dzisiaj przed 7-mą rano i będzie naprawiał w Australia Day. Wyłączył obwód. Biegam więc z przdłużaczem przełączając komputer, ekran, drukarki, zmywarkę, pralkę, maszynę do kawy.
            Upierdliwe niesamowicie ale daje się wciąż spokojnie żyć.

            --
            Kan_z_oz
    • jutka1 TGIF 24.01.20, 07:44
      Wreszcie się kończy ten tydzień. Łatwo nie było.

      Pogoda na świecie: minus 4 stopnie, szron, świeci słońce.

      Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • ania_2000 Re: TGIF 24.01.20, 17:14
        milego piateczku wszystkim ! weekend za pasem:)
        u nas wyszlo slonce i jest w miare cieplo - 10C.

        zdrowie jest - zeby nas tylko zadne wirusy nie dopadly!
        Happy New Chinease Year - Year of the RAT - szczura. Ma to byc rok dobrobytu i bogactwa i poczatku nowego.
        Oby nam wszystkim tak dogodzil :)
        • kan_z_oz Re: TGIF 25.01.20, 11:51
          Dopadły nas mrówki z rana. Zaatakowały prysznic i pralnie. Pan mąż spryskał truciznę oraz wypłukal wodą. Godzinę później zaczeły atak na bakon pokoju gościnnego.
          Całe drzwi zostały grubo oblepione tysiącami. Zajęło nam do lunchu by usunąć.

          Znowu wróciły do pralni. Zdecydowałam umyć cały dom wodą. Cały dom wodą...wykonałam.
          Po umyciu znowu znowu wróciły na balkon.

          Po tym musieliśmy zakupić więcej trucizny w lokalnym sklepie bo padliśmy po 8 godzinach walki.

          Nic dzisiaj nie zrobiłam, oprócz postanowienia zjedzenia przyzwoitego posiłku wieczorem.
          Rosół na kuropatwie, do tego kulki z mięsa kurzego.

          Nie wiem kiedy wsadzę te trawy.
          Jutro pszczoły.

          --
          Kan_z_oz
          • roseanne Re: TGIF 25.01.20, 14:02
            Aaa, mrowki w domu!

            One tak sezonowo, zwyczajn8e
            Czy tez bardziej natarczywe z racji pozarow, deszczu?

            --
            co bylo to bylo
            co moze byc jest
            a bedzie to co bedzie
            • kan_z_oz Re: TGIF 25.01.20, 23:46
              Zwykle próbują się wprowadzić do domu przed deszczem ale tak nachalne nigdy jeszcze nie były.

              Poza tym nic oprócz straszenia coranavirusem. Ktoś żartował, że nalepiej zapobiega zakażeniu ćwiertka cytryny.



              --
              Kan_z_oz
              • minniemouse Re: TGIF 26.01.20, 00:04
                u mnie zimno kuzwa. mam nicniechcemisia. i leje. poza tym wiewiórka mi sie panoszy w karmniku. a mialo byc tyyyle ptaszkow...

                --
                Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • stokrotna Viktoria... 26.01.20, 00:18
      ... od jakiegoś czasu nękały mnie zbliżające się 54 urodziny. Męczyłam się z nimi jak CJ ze swoją 53-tką. Co to niby miał na nią dokonać zejścia z padołu.
      Coraz jakoś mi było bardziej dopupiato, im bardziej się starałam, tym bardziej wszelkie próby miłego spędzenia czasu, się zes... jak ten samolot, przed startem.
      Gdy w końcu zapowiedzianą randkę z musu odwołał fatygant, a ja się na dobitkę pochorowałam na zatrucie pokarmowe, dzień przed, no to rzuciłam ręcznikiem i się pogodziłam, że moje 54-te będę obchodzić sama jak ten palec w dupie, ze sraczem w objęciach na dokładkę.
      A tu nagle się aura poprawiła, fatygant się okazało, dopisał jednak, brzuch przestał boleć, pognaliśmy do biedry, kupiliśmy butelkę cavy, jakieś lekkie przegryzki, i nagle ten dzień co miał być totalnie ch...owy się skończył następnego dnia śniadaniem typu "zacznij od Bacha" - czyli z użyciem resztek kolacji, włącznie z bąbelkami.

      Nie wiem po co, i czy jest warto dla takich chwil się przebijać przez świństwa życia jak ten lodołamacz.

      Ja bym powiedziała, że generalnie nie jest warto, ale bywa.

      • minniemouse Re: Viktoria... 26.01.20, 00:44
        ano bywa. ja tez sie w ciagu moich szesciu dekad zycia przekonalam ze nie warto nic planowac. im wiecej planowania, i gadania zwlaszcza, tym bardziej guziki z tego wychodza. najlepiej to nic nie mowic, cicho siedziec, a wtedy sa najlepsze najlepieje 👍🥰

        Minnie

        --
        Savoir Vivre czyli jak się zachować
            • kan_z_oz Re: Viktoria... 26.01.20, 07:33
              Dokładnie, miłych urodzin bez względu na pogodę, cyklony, zawirowania, wirusy w tym polityczne.

              Wlepię z ogrodu wkońcu po deszczu. Róże, róże oraz róże dzisiaj.
              Rosół na żółądek z własnoręcznie ulepionymi kulkami.
              Gar urodzinowy Pana męża do tego rosołu.


              --
              Kan_z_oz
              • xurek Re: Viktoria... 26.01.20, 15:12
                rosol "Kanowy" wykonuje teraz co tydzien i bardzo ulatwia mi zycie. Gotuje wywar wg. przepisu Kana co niedziele, jemy w poniedzialek i wtorek, kiedy to wracam pozno z pracy i jest czas akurat na to, by na kilka minut wrzucic jarzyny do wywaru z kawalkami kurczaka. Super sprawa i jeszcze raz dzieki :)

                --
                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
      • xurek Re: Viktoria... 26.01.20, 15:10
        Wazne, ze dzien sie udal i zachowasz mile wspomnienia. To czy warto sie przebijac czy nie zalezy od tego, na ile takie dni sa dla nas wazne.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
    • jutka1 Poniedziałek 27.01.20, 10:50
      Pogoda taka sobie. Ni to, ni sio.

      W weekend pracowałam, i już na wejściu w poniedziałek jestem zmęczona. :-/ Błeee.

      Zaczynam powoli szykować się do wyjazdu.

      No i tyle. Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • kan_z_oz Re: Poniedziałek 27.01.20, 11:11
        Elektyrk spędził w naszym domu pracwie cały dzień (dzień wolny od pracy). Ma wrócić za tydzień. Pozmieniał kable i przełączniki w skrzynce z elektrycznością - tej nowej - kiwając głową nad wykonanymi połączeniami. Wraca za tydzień aby zmienić główny kabel bo okazało się, że został stary i do tego zbyt wąski aby podołać. Klapa zupełnia, nie mówiąc o zmarnowanym dniu.
        Dalej walczymi z mrówkami. Dzisiaj rozkręciliśmy drzwi na czynniki pierwszy, wszystko zostało wyjęte z ram, spryskane, przepłukane bo sią zagnieździły się w tych ramach składając tysiące jajek. Bardzo są utalentowane te mrówki w tym roku.
        Pod wieczór był następny atak na kuchnię.
        Biegamy więc i pryskamy wokół. Trup się kładzie pokotem a te prą do przodu.

        Ogród wygląda pięknie i tylko trochę wczoraj podłubaliśmy. Dzisiaj dupa blada. Całe szczęście, że jutro idę do pracy, wreszcie odpoczną. Pierdykam taki długi łykend.

        --
        Kan_z_oz
        • xurek Re: Poniedziałek 27.01.20, 12:41
          Jutka, jedziesz do "pracy w centrali" czy na urlop?

          Kanie, ja bym tych plag nie zdzierzyla. U nas mrowki pojawiaja sie latem i ida jednym cienkim sznurkiem, ktory latwo opanowac, to co Ty opisujesz to prawdziwa inwazja z horror-filmu rodem.

          Pogoda u nas dzisiaj ciepla i sloneczna, nie padalo od dawna, stan wod gruntowych jak na te pore roku jest bardzo niski i zaczyna to byc niepokojace.

          --
          czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
          • jutka1 Re: Poniedziałek 27.01.20, 12:59
            Niestety to pierwsze, Xurku. :-(

            Mrówkowa historia Kana rzeczywiście jak z horroru. Zwariowałabym.

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
            *
            • xurek Re: Poniedziałek 27.01.20, 16:52
              Moj zastepca dostal nowa posade. W polowie kwietnia odejdzie. Bardzo mi smutno, ale rownoczesnie ciesze sie z jego sukcesu, bo naprawde na niego zasluguje i mam nadzieje ze ta nowa agencja bedzie bardziej "ludzka".

              Oprocz tego mala afera: jedna z kolezanek piastujaca dosc wysokie stanowisko stworzyla na Whatsupie "story", w ktorym zamiast wkleic cokolwiek tam wkleic chciala przez pomylke wkleila...... rachunek medialny jednego ze swoich klientow z indywidualnymi rabatami wlacznie. Po czym napisala do wszystkich "pilnego whatsupa", ze mamy tego nie czytac i zmazac :) :) :). Wtedy dopiero wiesc rozeszla sie na dobre :)

              --
              czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
              • jutka1 Re: Poniedziałek 27.01.20, 17:59
                xurek napisała:

                > Oprocz tego mala afera: jedna z kolezanek piastujaca dosc wysokie stanowisko st
                > worzyla na Whatsupie "story", w ktorym zamiast wkleic cokolwiek tam wkleic chci
                > ala przez pomylke wkleila...... rachunek medialny jednego ze swoich klientow z
                > indywidualnymi rabatami wlacznie. Po czym napisala do wszystkich "pilnego whats
                > upa", ze mamy tego nie czytac i zmazac :) :) :). Wtedy dopiero wiesc rozeszla s
                > ie na dobre :)

                **************

                Hehehe, doobreee. :-D Współczuję koleżance, bo takie lapsusy zawodowe (i penie nie tylko) zdarzają się i są dla "sprawcy" traumatyczne.

                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                *
                • kan_z_oz Re: Poniedziałek 27.01.20, 23:02
                  Błąd oczywiście. Po czymś takim należy wklepić 2 zdjęcia kotów, 3 psów oraz 'cute' dzieci/kwiatków, pszczółek aby utonęło.
                  Wtorek rano. Czuje się jak w poniedziałek. Spadł deszcz obfity w nocy. Horror mrówczany się skończył...uff.

                  Powodzenia w centrali Jutce oraz miłego tygodnia wszystkim życzę.

                  --
                  Kan_z_oz
    • jutka1 Wtorek 28.01.20, 13:33
      Szaro, wietrznie. Panoszy się niechciej.
      Pakować się będę jutro rano, powód jak wyżej.

      Czekam na wiosnę.

      Tyle w telegraficznym skrócie. Miłego dnia :-)

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      *
      • xurek Re: Wtorek 28.01.20, 14:37
        Kiedy wyruszasz?

        U nas "kwiecien plecien, bo przeplata, troche zimy troche lata", tyle tylko, ze w styczniu :). Wiec byla burza z piorunami, rzesisty deszcz, wichura taka, ze korony wielkich drzew przed agencja do poziomu kladlo, a teraz mamy slonce, blekitne niebo i 10 stopni. Caly spektakl w ciagu mnw. 4 godzin.

        W pracy szturm sie dopiero zacznie w czwartek, jak zastepca zlozy oficjalnie wymowienie.

        --
        czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
        • jutka1 Re: Wtorek 28.01.20, 16:01
          Wyruszam jutro po południu.

          Co z tym wymówieniem zastępcy, coś przeoczyłam?

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          *
          • xurek Re: Wtorek 28.01.20, 16:18
            pisalam, ze dostal propozycje z innej agencji i odchodzi :(. Straszne mi smutno, ale z drugiej strony sie ciesze, bo chlopak naprawde zasluzyl na ten awans.

            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • jutka1 Re: Wtorek 28.01.20, 16:33
              xurek napisała:

              > pisalam, ze dostal propozycje z innej agencji i odchodzi :(. Straszne mi smutno
              > , ale z drugiej strony sie ciesze, bo chlopak naprawde zasluzyl na ten awans.
              *********
              Aaa. Alzheimer ukradł był. :-)


              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              *
      • ania_2000 Re: Wtorek 28.01.20, 17:05
        u nas to samo - z dodatkiem ze jeszcze leje. Leje tak, ze zaczynaja sie landslides - czyli ziemia zjezdza w dol. A do tego jest cieplo - i u mnie tez juz wychodza zonkile i krokusy - no chyba jeszcze troche za wczesnie co?

        w wiadomosciach glownie Kobe Bryant (koszykarz), ktory zginal tragicznie - wszyscy w szoku. I jeszcze impeachment trail - tutaj w szoku nikt nie jest. A na deser coronavirus.
        Wczoraj lazilam jak mucha w smole - dzisiaj rowniez - ten tydzien to podobno najgorszy w roku -psychicznie ludzie wykonczeni swietami, rachunkami, pora roku. Czyli aby do wiosny!.

        milego dnia :)
        • roseanne Re: Wtorek 28.01.20, 18:09
          tu plucha, troche deszczu, troche sniegu, okolice zera, raz w gore raz w dol

          bylam wczoraj u speca od zgryzu, bo od lat klopoty ze stawem szczekowym, z bolami do okola
          kurcze, drogo sobie spiewa, ale moze warto,
          zmodyfikowal mi mocno szyne do spania - nakladke na zeby, bym nie zaciskala i nie zgrzytala zebami we snie

          w strasznych oplotkach pod Montrealem jest jego instytut. prawie 2 godziny w jedna strone tranportem publicznym.
          wymemlana bylam strasznie, well, nadal jestem, dalam sobie wolne od zajec dzisiejszych, musze byc w formie na lot,

          walizka juz spakowana, z miejscem na butelki rumu w drodze powrotnej,
          teraz dorzucam powoli niezbedniki do podrecznego,
          wylot kolo 8 rano, wiec wybywam z domu przed switem

          powrot 5 lutego

          moze bedzie internet, moze nie
          jak nie bedzie to mi przepadnie "streak" w lekcjach hiszpanskiego. Znacie duolingo app?



          --
          co bylo to bylo
          co moze byc jest
          a bedzie to co bedzie
          • ania_2000 Re: Wtorek 28.01.20, 19:28
            Roseanne - cudownych wakacji pod Palmami! Moze nas tutaj kiedys wypuszcza na Kube, bo jakos ucichlo ostatnio o pozwoleniu na wjezdzanie.
            Zazdroszcze ogromnie morza Karaibskiego i pieknych plaz - ah! Pij, spiewaj i tancz:)

            btw - moj maz tez ma ten brux aparat na noc - bardzo pomaga.

            Kupilismy bilety do PL - w maju. Ale nie lecimy LOTEM przez LAX - tylko CONDOREM przez FRA. Duzo taniej - w naszym przypadku roznica 500$ na bilecie. Mam nadzieje, ze LOT nie podniesie swoich cen jak tego condora juz calkowicie przejmie. Lecimy na pare dni tylko - zabrac rodzicow i szybki powrot. Z powrtoem beda leciec juz sami - ale we Frankfurcie beda mieli duzo czasu - 5 godzin, wiec napewno jakos dadza rade.
              • ania_2000 Re: Wtorek 28.01.20, 19:46
                Tak? A skad dokad?

                No w naszym przypadku to byla troche skomplikowna sprawa, bo musielismy kupic bilety w druga strone razem z polskimi, wiec nie mozna bylo za duzo kombinowac.

                a z tymi "okazjami" jest roznie - czasami lecisz 2 dni, z przesiadka w Paryzu na 18 godzin ;) (w sumie niezle lol). Od nas nie ma bezposredniego lotu do PL, wiec wiec to tez nie mozna porownywac.
                • ertes Re: Wtorek 28.01.20, 19:54
                  LAX - CPH -WAW
                  WAW - CPH -LAX
                  Przesiadka do WAW jest cos kolo 5 czy cos godzin a spowrotem 2 godziny.
                  Oczywiscie trzeba zaplacic za walizke. Tak czy inaczej wyszlo bardzo tanio. Moja znajoma leci stad wiem :)
                  • ania_2000 Re: Wtorek 28.01.20, 20:23
                    no to za 300$ to prawie za darmo:)
                    w moim przedziale czasowym (maj) i miejsce (PDX) - to najtansze bilety ok 850$.

                    w Condorze 1 walizka za darmo, ale za wybrane miejsce sie placi $35 od glowy, w kazda strone osobno.
                    Sprzedaja tez juz lepsze jedzenie - za 17$ i lepszy entertainment za 10$ - ciekawe kiedy beda bilety do kibla sprzedawac haha
                    • roseanne Re: Wtorek 28.01.20, 22:28
                      ty tu nie kracz, bo kto wie, kto wie

                      ja sobie wlasnie kanapke szykuje i butelke na wode.... - tu na szczescie sa wodopojki w darmowa woda na lotnisku - tak ja k w twoim miescie, co sobie bardzo chwalilam
                      co do entertainment - taablez z filmami netxliksowymi


                      --
                      co bylo to bylo
                      co moze byc jest
                      a bedzie to co bedzie
                        • roseanne Re: Wtorek 28.01.20, 22:52
                          wlasnie przeczytalam!!!!
                          kurde, boje sie,
                          lece do Santiago, ta strona!

                          choc soobie tlumacze, ze w sumie minelo kolo 2 godzin, jakby tsunami mialo podejsc to chyba juz by bylo wiadomo

                          --
                          co bylo to bylo
                          co moze byc jest
                          a bedzie to co bedzie
                            • kan_z_oz Re: Wtorek 28.01.20, 23:53
                              Bezpiecznych wakacji i najlepiej bez niespodzianek, Rose.
                              Hump day. Lubię.
                              Pogoda cudna czyli mokro przy 26C. Też lubię. Wakacji żadnych dalszych nie planujemy. Jeśli już to tylko w okolicy. Azja jest f... zanim się ogarną. Na wakacje z maską na twarzy się nie piszę.
                              300 kupuje tutaj przelot do Sydney bez wiekszego szukania tańszych przelotów. Do Polski tradycyjne około 2000 od lat 30-tu na dzień dobry czyli bardzo obecnie dostępne cenowo.
                              Absolutnie nie odstrasza to nikogo od latania. 11 milionów spędziło w roku 2018-2019 wakacje za granicą. Połowa jakby nie patrzył. Nie wiem skąd jęczenie ekonomistów na temat braku pieniędzy.

                              Udanego dnia.

                              --
                              Kan_z_oz
                            • minniemouse Re: Wtorek 28.01.20, 23:55
                              ja sie wzielam za przadki w szafach. mam za duzo rzeczy i polowy powinnam sie pozbyc. rozbabralam tylko i teraz lezy :/

                              --
                              Savoir Vivre czyli jak się zachować
                              • roseanne Re: Wtorek 29.01.20, 00:06
                                robie taki przeglad ze dwa razy do roku
                                coraz mniej do oddania, jakos powoli sie kurczy zestaw
                                staram sie zastepowac co sie da,, nie przekraczac

                                jakos najszybciej "schodza" mi dlugorekawowe tshirty

                                dziekuje za dobre mysli przedwakacyjne, glupio zabrzmi, musze wyjechac z domu, zbyt bolesny jest ten samotny pobyt



                                --
                                co bylo to bylo
                                co moze byc jest
                                a bedzie to co bedzie
                                  • kan_z_oz Re: Wtorek 29.01.20, 08:17
                                    Rose, udanych wakacji. Period.

                                    Dostałam rachunek od nowego elekryka z wyszczególniem tego co zostało skopane. W skrzynce dużo i do tego bardzo niebezpiecznie. Cieszę się, że w końcu działa, nawet jeśli chwilowo. Nie moge się doczekać zmian dalszych oraz zmian w obiegach. Marzą mi się wciąż panele słoneczne i bateria ale przy obecnym bałaganie elektycznym odsunięte wszystko na dalsze plany.

                                    --
                                    Kan_z_oz
        • stokrotna Re: O pierdułach - Odc. 436 30.01.20, 00:43
          ania_2000 napisała:

          > Mario, mieszkasz gdzies obok? bo tutaj tez - leje i wieje i leje i wieje

          .... lało, (pardąsik, cyt.) piź...ło i w końcu - się zrobiła śnieżna burza z ciapciatego mokrego śniegu.

          A reszta ditto wszyscy.

          Dzięki Kan za piękne foty róż. Dodam, iż szykuje się u mnie mała domówka, na moje urodzino imieniny i chyba to jest jakiś punkt zaczepienia myśli.
          Załączam fotę małego bałwanka co go dzieckość uczyniła z tego mokrego śniegu. Nie musiałam - więc wyszłam. Na przekór i pohybel ohydzie istnienia. Xur mnie pytała, na ile ważne są te momenty wpomiędzy świństwom życia. Jak jjeden do jednego. Jedno świństewko za jeden moment. Codzienność niechby nie była obrzydliwa, bo inaczej nie warto. Codzienność niech będzie zwykła. Bez fajerwerków, ale znośno-przyjemna.

          A teraz ... idę spać. Spokojnej nocy i miłych snów życzę Forumostwu :)


          • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 436 30.01.20, 04:53
            haha -fajny:) jeszcze aniola mozna na sniegu walnac.

            Stokrotko - przegapilam, wszystkiego najlepszego na twoje 54!!!
            Tutaj tez sie szykuje impreza - chyba na twoja uroczystosc - SUPERBOWL -bo tez ma 54 lat :)
            czyli jak to sie tutaj pisze - LIV
          • xurek Re: O pierdułach - Odc. 436 30.01.20, 11:20
            to taki milibalwan :). U nas nie ma nawet takiej minizimy, zeby minibalwana zrobic. Ale jest dzisiaj slonecznie i pieknie, wklejam dowod.

            Poza tym zwolniene zastepcy poszlo w eter, zaczela sie burza w szklance wody, bylam juz na 3 rozmowach pod tytulem "dlaczego sie zwolnil" - nikt z zarzadu nie wpadl jak dotad na pomysl, by zapytac go osobiscie :) :) :).

            kolega z Polski zastanawia sie czy nie wskoczyc na ta posade, w sumie go lubie i jest kompetentny, wiec czemu nie, poza tym ide na lunch z przemilym bylym kolega, ktorego zwolnili kilka miesiecy temu, wiec powymieniamy ploty, w sumie calkiem przyjemny dzien, oby wytrwal w tej formie do wieczora, czego i Wam zycze.



            --
            czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
            • ania_2000 Re: O pierdułach - Odc. 436 30.01.20, 17:03
              Czy u was w pracy Xurku istnieje takie cos jak "exit interview"? u nas jest - niby ma to sluzyc wlasnie aby delikwent wszystko z siebie wyrzucil co mu lezy na sercu - no ale prawde mowiac, to takie sranie w banie, bo nikt sobie nie uwali histori pracy, a tutaj referencje sa bardzo wazne.

              u nas tez dziisaj pogoda sie wyraznie poprawila - i po wielu dniach ulewnych deszczy dzisiaj mozna bylo rano zobaczyc niebo - i fajne chmurki - zdjecie z drogi do pracy dzisiaj.

              Milego dnia!

              • stokrotna Piękna fota nieba :) 30.01.20, 23:47
                ... apropos płatnych kibli w samolotach, bo była taka tania linia, Ryanair i były płatne srocze... :)


                Co do exitów wszelakich, to pytanie osób trzecich dlaczegoż się zwalnia lub rezygnuje osobnik, już po fakcie, albo jakieś niby rekoncyliacyjne "exit interview" - to BS. Jak człowiek ma dościa, to widać po facjacie, i ogólnym zwisie. Wtedy można gadać - jeśli się chce z nim gadać.

                Po śniegu już nie zostało nawet wspomnienie, jest mokro, zimno i przenikliwie. Wpadł fatygant, zrobiliśmy aprowizacje, przytaszczył i sobie poszedł. Jutro będę przetwarzać. Czasem myślę, że chcę aby wiosna nigdy nie przyszła, bo jak w słońcu zobaczę te hałdy zimowych brudów na zewnątrz, te zagnieżdżone po kątach kłęby kurzu co wrastają w kąty zimą i ich nie widać, te brudne szyby w bezlitosnym słońcu, to się chyba rzucę z parapetu ze skutkiem śmertelnym :(

                Tymczasem wypastowałam sobie buty, żeby nie zamakały, wykonuję bez przekonania kolejne prace, konspekty, treści, mam wrażenie, że ludzie tego w ogóle nie czytają, tylko robią "hoarding", a potem udają głupich. Jakieś to takie... bo ja wiem... pojebane (pardąsik).

                Bardzo się ucieszyłam z dobrych wieści od Ewy, to fajnie że u niej ok. Dzięki Marysia, że nam przekazałaś.


                • kan_z_oz Re: Piękna fota nieba :) 31.01.20, 06:19
                  Piątek...ufff...puff. Najprzyjemniejszym aktem dnia dzisiejszego jest fota Ani, Xurka oraz wszystkie wpisy forumowe. U nas kupa z kontraktem Pana męża. Najpierw przysłali ze złymi datami, natępnie przysłali z dobrymi datami ale z klauzulą tak szpetnie skonstruowaną, że aż zaniemówiliśmy. Zrobiono to całe dwa przed rozpoczęciem nowego kontraktu. Zanim Pan mąż się dopytał o co chodzi i dlaczego, należało go dzisiaj podpisać lub nagle zostać bez pracy też dzisiaj. Pracę więc ma z pojebanym kontraktem, gdzie w ramach kontraktu mogą dać wymówienie w każdej chwili miesięczne...haha

                  Wykonywane są więc pilne telefony aby się z tego gówna wyplatać jakoś. Może to i dobrze bo przesiadywanie w przychodniach z kichającymi jako praca to przy tej koronievirusowej jakoś średnio wygląda zachęcająco. Może się uda przerzucić na nowy konktrakt tylko, że sporo w Brisbane, za to specjaliści nie widujący kichających.

                  Stres tylko jak cholera, znowu.
                  Wysiadł mi odkurzacz do tego wczoraj w połowie pracy. A właściwie rura się złożyła i odmówiła się rozłożyć. Dokończyłam klnąć w pozycji kaczy kuper w górze chałupę 5-cio pokojową z 3,5 łazienkami, pralnią, schodami. Nawet machnęłam wycieraczkę w garażu i nie umarłam. Jest więc dobrze i nawet Styczeń się kończy i od jutra zaczynam miesiąc bez problemów, które melduję wyrobiłam już za cały rok...haha...czego wszystkim życzę.

                  --
                  Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka