Dodaj do ulubionych

Nikt nie wierzy ze umrze

22.03.20, 03:54
Tak sobie tu piszemy o epidemii COVID-19, niektorzy z nas majac wiecej czasu bo sa na przymusowych urlopach, ale nikt nie wierzy ze zachoruje a tym bardziej - umrze z powodu infekcji tym wirusem. A przeciez jest realna mozliwosc ze tak bedzie.

Niemily temat, prawda? Najlepiej odwrocic glowe i nie wierzyc, wiara gory przenosi.

A na serio, jak sie przygotowujecie na te ewentualnosc? Jezeli w ogole? Wiecej pijecie? Napisaliscie/odnowiliscie testamenty?


Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
Obserwuj wątek
    • ania_2000 Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 03:59
      Ja mam nadzieje nie umrzec na tego wirusa.
      Podchodze powaznie do zalecen - nie wychodze z domu kiedy nie musze - moj social distancing ma co najmniej 6 feet. Szoruje i myje wszsytko - odzywiam sie odpowidnio. Na moj plus (niezasluzony, ale) wiekowo nie jestem w grupie ryzyka i nie mam innych schorzen.
      I mam nadzieje, ze cholerstwo mnie nie trafi.
      • ertes Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 04:04
        To samo tutaj. Niegdzie nie wylazimy z domu chyba ze na spacer po okolicy. Ale tu niewiele kto jest. Wszyscy laza do pobliskiego parku.
        Zakupy wnosze przez garaz, wszystko w rekawiczkach. PO wniesieniu i wyrzuceniu opakowan ubrania ida do prania a ja pod prysznic. Dzieci maja zakaz wychodzenia z domu. Nasz 19latek krecil nosem ale chyba ma zbyt duzo respektu do mnie zeby mu wpadlo do glowy wyjsc bez pozwolenia.
        To wszystko tym bardziej ze mamy w domu 77 letnia tesciowa.
        Szwagier, zony brat, jest zamkniety w domu na wlasnej kwarantannie gdyz jego zona miala w pracy kontakt z osoba chora na Covid19. Pierwszy tydzien.
        Podejrzewam ze w przyszlym tygodniu bedziemy musieli im zrobic zakupy i podrzucic pod garaz...
    • stokrotna Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 04:33
      Owszem, jest realna możliwość. Nie mam testamentu, a powinnam zrobić. Dziedziczy po mnie stary.
      Umówiliśmy się jednak, iż nie mogę ja wykitować przed nim, bo jakoś głupio gdy przed rodzicami umierają ich własne dzieci. Tak, siedzę w domu bardziej niż zwykle. Zakupy ograniczam, wpadam szybko, kupuję co trzeba i wypadam. Nie chodzę do dużych marketów, tylko lokalnych, a procedury tutaj są sensowne, dezynferkują podłogę, dystans osobowy co najmniej metr, obsługa w maskach, rękawiczki, etc.
      Busami jeżdżenie ograniczam, mało zresztą jest na ulicy ludzi, Ertes - cholera wie po co, i czemu go to obchodzi - zamieścił zresztą film jak wygląda Warszawa.
      Czy ja dopuszczam, że mogę wykitować mimo to? Owszem choć wolałabym jakoś szybko i bezboleśnie, jeśli już.
      Ojciec natomiast jest grupa ryzyka do sześcianu :( Facet - 75% zachorowalność to faceci. Wiek 80-90 - 17%, najwyższa z możliwych, plus ma jakieś problemy cardio, dość poważne... i qśwa cukrzyca typu 2.
      Niestety dawno temu musiałam się pogodzić z faktem, że pewnie o odejściu ojca się dowiem po fakcie. A czy akurat teraz i akurat na wirusa - nie wiem. Mam nadzieję, że nie. Też by pewnie wolał jakoś mniej upierdliwie tę sprawę załatwić, ale to akurat zwykle nie od nas zależy ta sprawa :(
      • ertes Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 05:07
        >Ertes - cholera wie po co, i czemu go to obchodzi - zamieścił zresztą film jak wygląda Warszawa.

        No wiesz, studiowalem elektronike na prestizowej warszawskiej uczelni wiec chyba mam prawo wypowiadac sie na tematy Warszawy.
          • kan_z_oz Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 07:16
            Generalnie mam gdzies czy mnie trafi korona, swir w samochodzie, nagly zawal serca, wypadnie mi trzustka na znak protestu od zdrowej zywnosci, watroba bo jej sie znudzi wino czy upierdzieli mnie mrowka i szpital nie przyjmie bo korona zajmie wszystki lozka.

            Wszystkie ubrania pierzemy natychmiastowo po skonczeniu pracy w ogrodzie, nie wchodzac do domu. Ze wzgledu na bardzo niebezpieczne kleszcze w okolicy. Jedzenie wnosimy przez drzwi bo garazu nie ma. Korna nie zmienila do pory tak naprawde zbyt wiele. Myje rece czesciej w pracy, do ktorej wciaz chodze oraz zuzywam duzo wiecej rekawiczek.

            Z transportu nie korzystam, bo praktycznie nie istnieje. Dystans trzymam taki sam jak zawsze - 2 metry.

            --
            Kan_z_oz
              • xurek Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 21:54
                nie mam testamentu, niech sie martwia ci, ktorzy maja cos odziedziczyc. dezynfekuje rece po powrocie ze sklepu, nie dezynfekuje po powrocie ze spaceru, na ktorym niczego nie dotykalam. Wychodze codziennie na spacer i do nikogo sie nie zblizam. Pracuje z domu, wiec nie mam zadnych kontaktow osobistych.

                Jem i pije coraz mniej, bo przechodzi mi ochota. Po tygodniu tej glupawki jest mi w miare obojetne, czy przezyje, czy nie. Najbardziej obawiam sie o moje zdrowie psychiczne, tym bardziej, ze gdybym potrzebowala jakiejs terapii to chyba jest ona nieosiagalna.


                --
                czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
                • jutka1 Re: Nikt nie wierzy ze umrze 22.03.20, 22:48
                  xurek napisała:

                  > nie mam testamentu, niech sie martwia ci, ktorzy maja cos odziedziczyc. dezynf
                  > ekuje rece po powrocie ze sklepu, nie dezynfekuje po powrocie ze spaceru, na kt
                  > orym niczego nie dotykalam. Wychodze codziennie na spacer i do nikogo sie nie z
                  > blizam. Pracuje z domu, wiec nie mam zadnych kontaktow osobistych.
                  >
                  > Jem i pije coraz mniej, bo przechodzi mi ochota. Po tygodniu tej glupawki jest
                  > mi w miare obojetne, czy przezyje, czy nie. Najbardziej obawiam sie o moje zdrowie
                  > psychiczne, tym bardziej, ze gdybym potrzebowala jakiejs terapii to chyba jest
                  > ona nieosiagalna.
                  ************

                  DITTO

                  --
                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                  *

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka