Dodaj do ulubionych

Shall we dance - czyli wątek taneczny :)

19.11.20, 17:06
W zasadzie miałam dopisać się do wątku Marysi o muzyce, ale to jest jednak temat odrębny.

Tańczycie? Lubcie?

Konkretny taniec, czy tak po prostu?

Napiszcie proszę o tym :)

Ja się od kilku lat usiłuję nauczyć tańczyć nowy taniec, ale co krok... to rozkrok. A to to, a to śmo. Zapisałam się na kurs, to coś tam przeszkodziło. Chciałam się znowu zapisać - to cholerna pandemia. Ale znalazłam fajny tutorial on-line. Ćwiczę sobie więc z Isabele i Adeline - za partnera mając swoją ścianę ;)

Obserwuj wątek
    • stokrotna Co gryzie... 20.11.20, 15:37

      ... bliźnich Twych - nie staraj się dojść :)

      Na moje zapro do wątku tanecznego Jutylda podrzuciła linka do nieotwieralnego filmu, "Film niedostępny.Ten film jest prywatny." grożąc iż są tam wulgaryzmy, a Ertesina dała linka do songu gdzie facet gorzko łka bo laska woli kakaowego pana z kasą i furą niż bladą twarz z gołą (chociaż białą, czyli lepszą) dupą :)

      Przepraszam, jeśli kogoś wkurzyłam wyskakując z moim zapro do tańca, jak tyłek z pokrzyw, wprost w ich dylematy i bolączki.

      Z drugiej jednak strony - ten sam facet z tej samej grupy (sprawdziłam w necie, nie znałam jej twórczości bo byłam wtedy mała i chyba już za granicą) - pisze, że sam często ma "na czekoladę chęć, bardzo nieletnią i bardzo namiętną". Ja się jakoś tym nie bulwersuję i faceta od dupków nie wyzywam, hehehe.

      Tak czy owak, kizomba, mimo że wygląda na taniec latynoski, pochodzi z Afryki, a konkretnie z Angoli, i słowo to oznacza "impreza, party" w języku Bantu. Jeśli kogoś tak bardzo frapują kolory, rasy, pochodzenie, i od tego uzależnia swój system wartości :)

      • jutka1 Teraz powinno się otworzyć :-))) 20.11.20, 15:59
        stokrotna napisała:

        >
        > ... bliźnich Twych - nie staraj się dojść :)
        >
        > Na moje zapro do wątku tanecznego Jutylda podrzuciła linka do nieotwieralnego f
        > ilmu, "Film niedostępny.Ten film jest prywatny." grożąc iż są tam wulgaryzmy,
        ************
        Przepraszam, na skróty "poszłam", zamiast do jutubowego źródła. :-)

        Enjoy :-)))
        www.youtube.com/watch?v=E0Tx6Iay1fg
    • luiza-w-ogrodzie We shall bellydance! 21.11.20, 05:10
      stokrotna napisała:

      > Tańczycie? Lubcie?

      Lubie, nie tancze wszystkiego co bym chciala, bo kolano nie jest chetne... Ale taniec brzucha, szczegolnie cwiczenia na separacje grup miesniowych uskuteczniam, nawet w samochodzie do stacji radiowej z muzyka powazna :) Kroki znam, reszta to kwestia wycwiczenia miesni, glownie od kolan do szyi.

      W domu puszczam sobie do tanczenia glownie plyty perkusisty Hossama Ramzy (zeszlo mu sie w zeszlym roku, niestety), na przyklad to:

      oraz muzyke Omara Faruka Tekbilek, "Shashkin" jest jednym z moich ulubionych kawalkow:
      • stokrotna Re: We shall bellydance! 21.11.20, 14:57
        Hej, dzięki :) Fajne!

        Też mam swoją przygodę z tańcem brzucha - opiszę niebawem.

        A wątek zamieściłam właśnie dlatego, żeby przekazać w jaki sposób JA sobie radzę z napadami frustracji, złości i strachu - zarazem będąc udupiona sama w chacie. Nie z pustoty, głupoty, czy chęci dopieczenia innym, ale dlatego, że prócz wylewania wiader pomyj jeden na drugiego i zamieniania kolejnych mediów społecznościowych w miejsca do wylewania gorzkich żali - są różne możliwości inne, jak odreagować :)

        Teraz muszę kończyć, bo air-time w internetach mi się kończy. Częściowo niestety został pożarty przez problem netowego hejterstwa, ale kto, jeśli nie - w części pewnej ja - która tu pisze od lat 100, jest odpowiedzialna za to czym to forum jest i w jakim kierunku zmierza. Zwalać na Adminów wszystkiego się nie da, każdy musi robić swoją część.
        • chris-joe Re: We shall bellydance! 21.11.20, 21:33
          Z tancem brzucha niemal zadnej historii. Natomiast z O. F. Takbilek, jak najbardziej. Pare dekad temu mianowicie, jeszcze w Vancouver, urzadzalismy sobie niekiedy z kilkoma przyjaciolmi sesje LSD, i jednym z naszych najulubienszych sciezek dzwiekowych do tychze wybrykow byl album "Fire Dance" Takbilek'a. Wiec, kto wie, pewnie i taniec brzucha odchodzil przy tych sesjach czasami. Choc dokladnie nie pomne...

          Ze stricte tanecznych wspomnien zas: W wieku okolo lat 20. w syrkumstancjach nieco skomplikowanych i dramatycznych, wiec je tu pomine, znalazlem sie na kursie ballroom dance w Warszawie. Czy to byl rok caly, czy tylko pol, nie pamietam. Jednakze, 'pokrylismy' dosc wyczerpujacy repertuar w stopniu pewnie nieco wyzszym nizli tylko podstawowym. Byly to walce wiedenski i angielski, tango, rumba, foxtrot, jive i rock'n'roll, oczywiscie itp. Pamietam, ze foxtrot jawil mi sie wyjatkowo skomplikowany. Tak, czy siak, po zakonczeniu pierwszego stopnia kursu potrafilem na slubie owczesnego brata odtanczyc calkiem porzadne tango jako swiadek ze swiadkowa, ku dosc entuzjastycznemu aplauzowi zgromadzonych.

          Te kursy tanca od tamtej pory polecam wszystkim, w kazdym momencie zycia. Choc sam do nich nigdy juz nie wrocilem.

          Pozniej juz tylko zwyczajowe, gorsze badz lepsze, podrygi na dance floor w nightclub'ach. Dzis pewnie podstawowego jive'a bym nie potrafil wytanczyc.

          A ze po klubach juz od lat nie laze, nie tancze niemal wcale. Chyba, ze niekiedy na prywatce u znajomych mnie dopadnie, albo nawet u siebie, gdy jestem sam i akurat mnie najdzie jakas lekka ekstaza, to potrafie, choc rzadko, oddac sie niezorganizowanym podrygom.
          • luiza-w-ogrodzie Re: We shall bellydance! 21.11.20, 22:16
            chris-joe napisał:

            > Z tancem brzucha niemal zadnej historii. Natomiast z O. F. Takbilek, jak najbardziej. Pare dekad temu mianowicie, jeszcze w Vancouver, urzadzalismy sobie niekiedy z kilkoma przyjaciolmi sesje LSD, i jednym z naszych najulubienszych sciezek dzwiekowych do tychze wybrykow byl album "Fire Dance" Takbilek'a. Wiec, kto wie, pewnie i taniec brzucha odchodzil przy tych sesjach czasami. Choc dokladnie nie pomne...

            Tak! "Fire Dance" moj ulubiony album Omara, pasuje jak ulal do LSD! Z LSD i tancem brzucha skojarzylo mi sie cos z innej polki, mianowicie album australijskiej grupy Dead Can Dance i ich pierwszy utwor "Cantara" z albumu "Within the Realm of a Dying Sun" z roku 1987. Po dwuminutowym wstepie zaczyna sie wlasciwa tresc...




            > Ze stricte tanecznych wspomnien zas: W wieku okolo lat 20. w syrkumstancjach nieco skomplikowanych i dramatycznych, wiec je tu pomine, znalazlem sie na kursie ballroom dance w Warszawie. Czy to byl rok caly, czy tylko pol, nie pamietam. Jednakze, 'pokrylismy' dosc wyczerpujacy repertuar w stopniu pewnie nieco wyzsz
            > ym nizli tylko podstawowym. Byly to walce wiedenski i angielski, tango, rumba, foxtrot, jive i rock'n'roll, oczywiscie itp. Pamietam, ze foxtrot jawil mi sie wyjatkowo skomplikowany. Tak, czy siak, po zakonczeniu pierwszego stopnia kursu potrafilem na slubie owczesnego brata odtanczyc calkiem porzadne tango jako swiadek ze swiadkowa, ku dosc entuzjastycznemu aplauzowi zgromadzonych.
            >
            > Te kursy tanca od tamtej pory polecam wszystkim, w kazdym momencie zycia. Choc sam do nich nigdy juz nie wrocilem.

            Nie wiedzialam ze tez robiles kursy tanca towarzyskiego! Sama przez jakies 2-3 lata uczeszczalam w poznym liceum i na poczatku studiow, do dzisiaj pamietam podstawowe kroki wiekszosci tancow. Jesli sie spotkamy, zatanczysz ze mna? :D
            • chris-joe Re: We shall bellydance! 21.11.20, 22:58
              "Jesli sie spotkamy, zatanczysz ze mna?"- Najpewniej NIE. ;)))))

              Wracajac zas do LSD. "Dead Can Dance",mowisz? W naszym repertuarze LSD byl ich album... jak to sie nazywalo?... "The Serpent's Egg" chyba?! :))))
              • chris-joe Re: We shall bellydance! 21.11.20, 23:24
                I, Luiza, kiedy mowie, ze "najpewniej NIE", nie znaczy to, ze dalbym ci kosza. Skadze! Jeno, ze bym nie potrafil. W tancu towarzyskim umiejetnosc i pewnosc siebie jest king. By sie takim tancem naprawde bawic, trzeba go znac. A ja juz tego nie znam. ;(
          • stokrotna Strictly ballroom - Kris ;) 25.11.20, 13:20
            chris-joe napisał:


            > Ze stricte tanecznych wspomnien zas: W wieku okolo lat 20. w syrkumstancjach ni
            > eco skomplikowanych i dramatycznych, wiec je tu pomine, znalazlem sie na kursie
            > ballroom dance w Warszawie.

            .... nie bądź wiśnia, amigo. Popuść trochę tych o tych syrkumstancjach :)
    • xurek best dans na kazda okazje 21.11.20, 23:21
      moj faworyt ostatnich czasow.

      trenuje codziennie przed zdjeciem meza.

      mozna tanczyc zawsze i wszedzie. np. na wstepie rozmowy z przelozonym o podwyzce. albo w urzedzie podatkowym. na zebraniu rodzicow w szkole. pole do popisu bez granic.

      marzy mi sie tez taka grupa taneczna. chwilowo sport zbiorowy zabroniony, ale przygotowuje koncept, ulotki reklamowe, design kostiumow i takie tam. Cwicze tez mimike, mysle, ze robie zdecydowane postepy.

      xursbest
      • luiza-w-ogrodzie Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 00:44
        Haka to nie jest taniec ale grupowe wyzwanie lub instrukcje poparte rytualnymi gestami, z ktorych kazdy ma jakies znaczenie nieznane dla osob spoza kultury maoryskiej. Na przyklad to co wyglada jak grozba poderzniecia gardla, dla Maorysa jest gestem symbolizujacym wziecie oddechu zycia.

        Jest wiele odmian i sposobow wykonywania haka, to olbrzymia czesc bardzo skomplikowanej, starej kultury wyspiarskiej Pacyfiku. Sa haka dla mlodych mezczyzn (i kobiet) takie jak Tika tonu!/What is right is always right! motywujace ich do pokonywania problemow zycia lub inicjacyjne (mozna je zobaczyc na slubach, urodzinach, maturze), sa haka instruktazowe, zachecajace i zniechecajace, swietujace, powitalne i zegnajace, wojenne, wyzwania rzucane intruzom (obecnie glownie kojarzace sie z wydarzeniami sportowymi oraz wizytami zagranicznych urzednikow). Haka czesto sa wykonywane jako wyraz szacunku na pogrzebach czy dla osob odchodzacych z pracy. Istnieja rytualne haka grupowe, w ktorych wszystkie gesty sa synchronizowane i krotsze haka "energetyzujace" gdzie kazdy moze wykonywac wlasna wersje; sa haka kobiece, meskie i mieszane.

        "Tika Tonu" wykonana na slubie - zwroc uwage na to jak para mloda odwzajemnia haka.




        Haka pozegnalna z serialu "Home and Away" (napisana specjalnie dla tej sceny i filmowana na jednej z moich ulubionych plaz Palm Beach, w tle widac latarnie morska):



        Wojenna haka z Twojego linku jest wykonana przez kobiety z reprezentacji rugby Nowej Zelandii, postawa i gesty jakich uzywaja sa inne niz w haka mezczyzn. Dla porownania, haka (z tlumaczeniem) reprezentacji meskiej NZ - wyglada bardzo agresywnie, ale jest to ponad stuletnia "Ka Mate", bedaca celebracja zycia po jego ocaleniu.


        Od 2005 ten zespol rugby uzywa przy specjalnych okazjach napisanej dla nich haka "Kapa o Pango", ktora zawiera elementy z innych kultur wyspiarskich, np. Polinezji, zeby odzwierciedlic sklad zespolu.

        No i znowu wykonalam wyklad :)

        Dla mnie haka to obrzed silnie osadzony w kulturze maoryskiej i nawet by mi nie przyszlo do glowy zeby samej w nim brac udzial, wygladaloby to jak Eskimos prowadzacy procesje Bozego Ciala za kolem polarnym albo Chinczyk spiewajacy "Bog sie Rodzi" dla rytmu wspomagajacego koszenie poletka ryzowego :)

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
          • luiza-w-ogrodzie Re: Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 04:29
            minniemouse napisała:

            > ale samo słowo "haka" znaczy "dance" czyli taniec albo "short-legged" czyli krótkonogi.
            > zatem w pewnym sensie jest to taniec, na pewno nie towarzyski czy inny taneczny
            > a war dance, ceremonialny itp.

            Nie wiem Minnie skad wzielas te tlumaczenia. W niektorych nacjach wyspiarskich Pacyfiku rzeczywiscie uzywa sie slowa "haka" jako "taniec". Naomiast w Maoryskim "haka" to znaczy "haka", jest to jedno z nieprzetlumaczanych slow takich jak polski bigos czy dunskie hygge. W Australijskim angielskim to maoryskie slowo jest uzywane. Maoryscy przewodnicy (ktorych spotkalam w czasie czterech pobytow na Nowej Zelandii) nie byli zadowoleni z uzywania slowa "taniec" i poprawiali mnie, ze to jest haka a nie taniec.

            Dla mnie slowo "taniec" nie pasuje bo sugeruje inny sposob przekazu przez mowe ciala. W haka wazny jest recytowany tekst i intencja. To tak, jakby nazwac "tancem" uroczyste przemowienie wygloszone przez osobe, ktora duzo gestykuluje za mownica.

            Luiza-w-Ogrodzie

            Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
            • minniemouse Re: Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 05:03
              z Wikipedii
              WIKI

              Etymology
              The group of people performing a haka is referred to as a kapa haka (kapa meaning row or rank). The Māori word haka has cognates in other Polynesian languages, for example: Samoan saʻa (saʻasaʻa), Tokelauan haka, Rarotongan ʻaka, Hawaiian haʻa, Marquesan haka, meaning 'to be short-legged' or 'dance'; all from Proto-Polynesian saka, from Proto-Malayo-Polynesian sakaŋ, meaning 'bowlegged'.[11]
              • minniemouse Re: Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 06:58
                Maorysi ktorzy cie poprawiali "haka is not dance" moze mieli na mysli tradycyjny taniec towarzyski z akompaniamentem muzycznym - to to rzeczywscie nie jest to. Haka dance to jest Haka dance.
                Ale co to jest w ogole "dance" -

                Dance - wikipedia

                tez można dyskutować..

                Minnie
        • xurek Re: Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 08:04
          i takim to sposobem Luiza dlugasnym elaboratem ktory ponad wszelka watpliwosc nie ma nic wspolnego z tancem zarznela wszelka przyjemnosc.

          Zaiste niezbadane sa drogi Panskie.

          Luizo, pozwol ze z wdziecznosci za poswiecony czas obdaruje Cie cytatem mojego mentora z wczesnych lat korporacyjnych, ktorym zwykl byl komentowac moje 70-slajdowe prezentacje dla management board:

          oft ist weniger mehr

          a teraz ide odtanczyc moj ulubiony taniec przed zdjeciem Luizy 💋😊😊😊😊💋💋
          • luiza-w-ogrodzie Re: Haka to nie jest taniec! 23.11.20, 09:53
            xurek napisała:

            > i takim to sposobem Luiza dlugasnym elaboratem ktory ponad wszelka watpliwosc nie ma nic wspolnego z tancem zarznela wszelka przyjemnosc.

            Widze ze przekonalam Ciebie ze haka to nie taniec :P

            > Luizo, pozwol ze z wdziecznosci za poswiecony czas obdaruje Cie cytatem mojego mentora z wczesnych lat korporacyjnych, ktorym zwykl byl komentowac moje 70-slajdowe prezentacje dla management board:
            > oft ist weniger mehr

            Zgadzam sie, ale czasem nie moge sie powstrzymac i jak pisala Stokrotka musi mi sie wylac :)

            > a teraz ide odtanczyc moj ulubiony taniec przed zdjeciem Luizy 💋😊😊😊😊💋💋

            Skoro juz mi dedykujesz taniec (pieknie dziekuje), moglabys chociaz zrobic to przez Zoom, zebym miala z tego jakas przyjemnosc!


            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
            • xurek Re: Haka to nie jest taniec! 24.11.20, 20:52
              znalazlam dzisiaj odpowiednia muzyke: "I have no roots" (moze wam znana, dla mne nowa). Pasuje jak ulal do haki. Zaczne od jutra ciwczyc i zaprezentuje Ci jako prezent gwiazdkowy :). Moge nawet nagrac na USB-stick :).
    • stokrotna Xur, Kris i Luiza :) 22.11.20, 13:03
      Wow, dzięki bardzo :) Fajne przygody! Cały kurs, a to mi zaimponiłeś! Fakt, foxtrot JEST wyjątkowo trudny.
      Luiza, specjalnie dla Ciebie wydłubałam naszej faworytki Rachel Brice taniec z młodzieńcem na łonie...
      ... przyrody!



      Xurek, Twoja fota jest ekstra i mi się kojarzy, był taki hicior Pete Towsenda - Face Dances. Poszukam potem na tubie. Ale Taniec Gęby, owszem, praktykuję sama - bardzo pomocny w różnych sytuacjach, byle nikt tego inny nie widział bo zawału dostać by mógł, a po co.

      Moja przygoda z tańcem brzucha była dość hardcorowa, bo w ramach odreagowania jakichś dramas osobistych się zapisałam i byłam dramatycznie chuda. I konfrontacja przed lustrem w sali tanecznej moich spastycznych ruchów formy pół kościotrupiej z oleisto płynnymi ruchami apetycznej instruktorki - mi zrobiło gorszy uszczerbek na jestestwie niż pierwotyny problem co mnie na owe kursiwo przywiódł. Więc, myliła się Wallis Simpson, (yes you can) zbyt chudą, a co do reszty, czyli zbyt bogatą czy można być, to nie wiem, ale chętnie się dowiem.

      • luiza-w-ogrodzie Rachel Brice i Illan Riviere 23.11.20, 05:09
        stokrotna napisała:

        > Luiza, specjalnie dla Ciebie wydłubałam naszej faworytki Rachel Brice taniec z młodzieńcem na łonie...
        > ... przyrody!

        Znam, znam, mlodzieniec to Illan Riviere, bardzo ciekawy mlody tancerz, ktory roznych rzeczy sie uczyl i rozne robi, w tym wspolpracowal z Rachel nad roznymi projektami, byla jego mentorka. Pisze tez muzyke.

        • stokrotna Guilty as charged :) 23.11.20, 09:39
          Istotnie, nie zauważyłam linka :) Myślałam, że Xur po prostu wykrzywia twarz do zdjęcia męża ;)

          A to akurat konkretne wykonanie haki z panną młodą jest chyba moje najulubieńsze.

          Xurku, Luiza tak ma i jest znana z tego, że swą encyklopedyczną wiedzą wylewa rzeki z dopływami. Raczej nie zarzyna, chociaż się można utopić, jak ktoś pływać nie umie. Na szczęście w swojej wersji live - jest łatwo "zatykalna" :) Po prostu przestaje, a za zwrócenie uwagi nie żywi urazy.

          Sama niestety też cierpię na przypadłość podobną, co wiem, że ludzi wnerwia. Na przykład na epopeję zalaniową Pytona już miałam w głowie elaborat dotyczący eko-katastrof zalewowych i związanych z tym zagrożeń toksynami, bateriami, i grzybami, ze stosownymi odnośnikami o dopuszczeniu do powtórnego użytkowania obiektów pozalaniowych, a także możliwymi skutkami odpowiedzialności cywilno prawnej, gdyby się okazało iż nieruchomość taka została komuś sprzedana bez stosownej informacji. No ale się powstrzymałam jednak, bo nikt mnie przecież o ekspercką opinię nie prosił a już najmniej nie oferował odpowiedniego i należnego w takich przypadkach - honorarium, i w ten oto sposób skutecznie strollowałam i zoftopowałam swój własny wątek ;)

          • jutka1 Re: Guilty as charged :) 23.11.20, 10:31
            stokrotna napisała:

            > Sama niestety też cierpię na przypadłość podobną, co wiem, że ludzi wnerwia. Na
            > przykład na epopeję zalaniową Pytona już miałam w głowie elaborat dotyczący
            > eko-katastrof zalewowych i związanych z tym zagrożeń toksynami, bateriami, i grzy
            > bami, ze stosownymi odnośnikami o dopuszczeniu do powtórnego użytkowania obiek
            > tów pozalaniowych, a także możliwymi skutkami odpowiedzialności cywilno prawnej
            > , gdyby się okazało iż nieruchomość taka została komuś sprzedana bez stosownej
            > informacji. No ale się powstrzymałam jednak, bo nikt mnie przecież o ekspercką
            > opinię nie prosił a już najmniej nie oferował odpowiedniego i należnego w takich
            > przypadkach - honorarium, i w ten oto sposób skutecznie strollowałam i zoftop
            > owałam swój własny wątek ;)
            ************
            Dobre, dobre!
            :-D
            • stokrotna Re: Guilty as charged :) 23.11.20, 11:05
              jutka1 napisała:


              > Dobre, dobre!
              > :-D
              >


              Noooooo :D Sama siebie ukochałam za wstrzemięźliwość

              PS - bakterie miało być, a nie baterie...

              Baterie bowiem należą do odpadów niebezpiecznych, w związku z czym nie mogą trafiać na składowisko odpadów. Ich obecność w mieszaninie odpadów powoduje wprowadzenie do środowiska przyrodniczego niebezpiecznych metali ciężkich.

              OMG, niech mnie ktoś zastrzeli.... nie! Bo wtedy - padlina, ciało, saponifikacja, surowce wtórne! MYDŁO !!!
        • stokrotna Re: Rachel Brice i Illan Riviere 25.11.20, 19:49
          luiza-w-ogrodzie napisała:


          > Znam, znam, mlodzieniec to Illan Riviere, bardzo ciekawy mlody tancerz

          Tak, faktycznie, przeglądnęłam - świetny jest. Generalnie to preferuję tribal i fusion (flamenco-belly, tango-belly) od klasycznego tańca brzucha. Podobają mi się medytacyjne i transowe wręcz ruchy Rachel, jest w niej coś hipnotyzującego. Natomiast w klasycznym belly to ja wyglądałabym mniej więcej jak ta wyszczerzona chuda tancerka w środku - gdybym trenowała. A to się by mi nie podobało, dlatego zarzuciłam :)
    • maria421 Re: Shall we dance - czyli wątek taneczny :) 23.11.20, 17:06
      Od dziecka uwielbialam tanczyc i z dobrym partnerem potrafilam zatanczyc kazdy taniec towarzyski bez zadnego cwiczenia. Kurtsy tanca przechodzilam tylko przed wystepami szkolnymi . No i poloneza przed studniowka tez cwiczylam, poza tym jestem tanecznym samoukiem.

      Przyznam, ze przed weselem mojej corki przygotowywalam wlasna kondycje sama tanczac w domu :-)

      Od tamtej pory nie bylo okazji.

    • stokrotna Taniec - Marysia, Kris, oraz naturszczyki i kur... 24.11.20, 12:45
      ... santy :)

      Przepraszam, że nie wszystkie widła od razu oglądam, ale widzę mnóstwo ciekawych linków, więc proszę dalej - zamieszczajcie je.

      Witaj Marysia, fajnie Cię widzieć. Zazdroszczę takiej umiejętności podłapania każdego tańca z dobrym partnerem. Ja tego nie umiem, a zawsze chciałam się nauczyć tańczyć tańce towarzyskie - a może partnerów miałam beznadziejnych.

      Na kursie kizomby powiedzieli, że to prowadzący jest odpowiedzialny za WSZYSTKO. Gubi rytm? Jego wina. Depcze palce? Jego Wina. Wpada na inne pary? JEGO BARDZO WIELKA WINA :)

      Dlaczego jednak warto się zapisać? Bo jak się nie jest "naturszczykiem" to dobrzy nauczyciele bardzo ułatwiają wszystko. Mnie powiedzieli, że jeśli gubię rytm w połowie tańca i plączą mi się nogi (bo tak mam) to pewnie przez zaburzenia błędnika i... partner za dużo obrotów robi za szybko, jak sztywnieję jak kłoda, to pewnie urazy w barku lub kręgosłupie, i wina partnera bo prowadzi siłowo, ściska rękę lub bark - hehehe. No ale też ćwiczenia dostałam żeby się rozkręcić i "zmiękczyć" rękę, bark i kark .

      Poza tym fajnie jest bo nie MUSISZ mieć partnera idąc na kurs - tak go prowadzą, żeby każdy miał z kim tańczyć. I nie jesteś skazany/a na tańczenie z tym samym partnerem. Bo każą zmieniać. Nie musisz się też "borykać" z tancerzem co: łapie gdziekolwiek poniżej łopatek, ściska rękę, coś pierdzieli, poucza, wpycha kolano między nogi, etc :) Za to wszystko odpowiadają instruktorzy i go/ją sztorcują na stronie.


      Nie tam abym sugerowała cokolwiek, ale Kris, sądzę że ze swoim lubym przydatkiem byście stanowili boską parę i byli ozdobą parkietów. Bowiem wyszły już z mody trochę pary mięszane i pary damsko damskie oraz męsko męskie są teraz trendi seksi i cool. Są nawet turnieje salsy i tanga dla par wyłącznie uni-genderowych, a także stosowne kursy, oraz kursy dla facetów solo. Się nazywa Men Styling. A dla kobit - Ladies Styling. Jak moje online kiz z Izzy i Deline ;)
            • luiza-w-ogrodzie Pole dancing 09.12.20, 04:18
              Minnie zapodala filmik australijskiej czempionki Pole Dancing, zauwazylam, ze ma prawie takie same buty jak moja corka, ktora cwiczy te forme akrobatyki od dwoch lat :)
              Pisze "akrobatyka" bo dla mnie to nie jest taniec, chociaz uzywa sie muzyki dla utrzymania rytmu. Dla niesamowitych akrobacji co roku chodzilam na wystepy cyrku Cirque du Soleil, gdzie wsrod wystepujacych bywali eks-olimpijczycy. Ale tu juz scurviam watek na akrobacje, czas zamilknac...


              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • stokrotna Re: Pole dancing 09.12.20, 14:48
                luiza-w-ogrodzie napisała:


                > Pisze "akrobatyka" bo dla mnie to nie jest taniec, chociaz uzywa sie muzyki dla
                > utrzymania rytmu. Dla niesamowitych akrobacji co roku chodzilam na wystepy cyr
                > ku Cirque du Soleil, gdzie wsrod wystepujacych bywali eks-olimpijczycy. Ale tu
                > juz scurviam watek na akrobacje, czas zamilknac...


                Nie, czemu? Dużo fajnych rzeczy jest typu "do not try this at home" ;) Tak jak ten afrykański taniec na kłodach. Ja bym od razu się omskła nogą między te kłody i miast nogi miała befsztyk tatarski ... na kościach :)

                Apropos "omsknięć" i scurvień to jedna znajoma poszła do WC w operze, czy filharmonii, wlazła stopami na deskę, w celu higienicznym, i ... omskła się nogą która ugrzęzła w sedesie. Aby nie przedłużać, Monika wyszła z kozetu krocząc z sedesem na nodze. Do foyer....
    • stokrotna Tańce Afrykańskie - Zulu 07.12.20, 18:49
      Wcześniej Minnie zamieściła świetnego linka o Top 5 najciekawszych Afrykańskich tańców. Polecam wszystkich, współczynnik opad szczęki, górna strefa stanów wysokich :) Numero uno był Zouli Dance z Wybrzeża Kości Słoniowej.

      Nieco przypomina taniec Zulu, który się tańczy w Kwa Zulu Natal, czyli tam gdzie jest moja rodowa siedziba czyli tzw. zadoopie (oatlands, po ichniemu, a "outlands" po ang.)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka