Dodaj do ulubionych

Cisza...wakacje...

11.07.23, 20:13
I forum zamarlo.
Wakacje? Nie ma Was? Zostalo mniej jak 500 postow do 200k.

Czy Luzia zostala aresztowana za adminowanie forum Australia?
Gdzie jest nasza lokalna wariatka? Widze ze cos postowala.

A gdzie reszta? Nawet cichociemny akawill zniknal?

Maria, co tam we Frankfurcie? Byle niedawno, krociutko ale bylem :)

Jaka nagroda dla 200k postu?
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Cisza...wakacje... 11.07.23, 23:31
      Pisz częściej to szybciej dobijemy do 200K. :-D
      Trzeba pomyśleć o nagrodzie. :-)
    • roseanne Re: Cisza...wakacje... 11.07.23, 23:32
      fala upalow wymiata wszelki zapal
      • ertes Re: Cisza...wakacje... 12.07.23, 21:30
        U nas na szczescie w miare chlodno ale to dzieki zimnemu Pacyfikowi.
        Troche dalej od oceanu i juz potworne upaly dobijajace do 50C.

        Ciesze sie bardzo ze wybralismy w sumie dobra pore roku na wyjazd do Europy.
        Temperatury byly super, tlumy ludzi to fakt ale duzo mniej niz slysze im czytam w lipcu i pod koniec czerwca.
        Bylismy w Hiszpanii, Francji i we Wloszech. W sumie 3 tygodnie.
        Jestem zauroczony Hiszpania, Wlochami.
        W Hiszpanii bylismy w Barcelonia i Madrycie. Bardzo, bardzo ladnie. Pyszne jedzenie, drinki. Wszystko w zasadzie taniej niz u nas. Zwlaszcza restauracje. Cos niesamowitego. I nikt nie naciska na napiwki. U nas dochodzi to do absurdu, nawet kupujac kawe chca napiwek :(
        Super komunikacja miejska. Czlowiek patrzy a wlasciwie jezdzi z zazdroscia.
        Barcelona definitywnie nie przereklamowana.
        Czasu malo na obejrzenie wszystkiego. Mialem wrazenie ze nogi mi sie scieraja od robionych dziennych kilometrow.
        Cale szczescie bilety do kilku miejsc kupowalismy z wyprzedzeniem, jeszcze bedac w domu. Albo wogole juz nie bylo, albo trzeba by stac w wielogodzinnych kolejkach.
        Takiego prawdziwego miasta troche brakuje. U nas zeby cokolwiek zrobic trzeba jechac samochodem.
        Piekne, piekne miasto. Najwieksze wrazenie jesli juz mialbym wybierac do Sagrada Familia.
        Bylismy jeden dzien w Madrycie. Tam zrobilismy wycieczke rowerowa z przewodnikiem. Niedosyt, za krotko bo tak ladnie. Po raz pierwszy w zyciu jechalem bullet train: ponad 300kmh. Cos niesamowitego jak swiat szybko leci za oknami.
        • jutka1 Re: Cisza...wakacje... 14.07.23, 08:11
          Dzięki Ertesie za "pocztówkę z wakacji". Brzmi jak wymarzona podróż, fajnie. :-)
          Teraz byście się umęczyli z temperaturami ponad 40*C...
        • xurek Re: Cisza...wakacje... 14.07.23, 17:13
          podziwialam zdjecia na facebooku, bardzo fajna podroz i w.rzeczywiscie lepszym czasie niz pelnia lata. W Madrycie nigdy nie bylam.
        • roseanne Re: Cisza...wakacje... 17.07.23, 18:05
          fajna wycieczka
          ja jestem swiezyzna w poznawaniu Hiszpanii. Narazie tylko Malaga i Sevilla

          chce nastepnym razem odwiedzic kraine Baskow, oryginalne Bilbao
        • ertes Cruise czyli part dwa 21.07.23, 22:42
          Po tygodniowym pobycie w Hiszpanii zebralismy cala grupe czyli 9 doroslych i 5ro nastolatkow. Grupe ktora dojezdzala w roznych terminach i z roznych krajow. Znaczy wszyscy z USA: Polacy, Amerykanie i Anglicy.
          W kazdym razie wsiedlismy na statek pod nazwa MSC Seaview. Kierunek Francja, Wlochy, Hiszpania.
          Moj pierwszy raz na plywajacym hotelu. Musze przyznac ze pozytywnie zaskoczony.
          Zwiedzilismy Cannes, we Wloszech Cinque Terre, Portofino i Rzym oraz przystanek na Majorce.
          Piekne miejsca. Dobrze ze bylo duzo chodzenia bo zarcia na staku za duzo, myslalem ze pod koniec to chyba sie wytocze i do tego jeszcze od samego rana drinki plus wloskie makarony, pizze i foccacie :)
          Stwierdzilem ze wcale nie lubie slynnej wloskiej pizzy, wole amerykanskie jej wydanie hahaha
          Miejsc po protu zapieraja dech w piersiach tak pieknie. Wszedzie pelno turystow ale, ostrzezenia przed kieszonkowcami ale to juz taki europejski urok.
          Ze statku zeszlismy po tygodniu i znow wyladowalismy w Barcelonie ale od razu pojechalismy na lotnisko gdyz wracalismy do Wloch.
          • xurek Re: Cruise czyli part dwa 24.07.23, 09:17
            brzmi jak wspaniale wakacje, tym bardziej, ze udalo wam sie zorganizowac taka duza grupe przyjaciol podrozujacych razem. miejsa rzeczywicie piekne (w wiekszosci bylam, ale ja nie mam daleko :)), ale ten Cruiser to mnie ciagle nie przekonuje. Jak widze taki moloch i pomysle, ile tam jest ludzi, to sie mi odechciewa. Ale moi sasiedzi jezdza co roku i bardzo sobie chwala. Zarcia Wloskiego w ogole nie lubie i chyba jestem jedyna na swiecie :).
            • ertes Re: Cruise czyli part dwa 24.07.23, 18:12
              To jest juz nas dwoje: ja tez nie widze nic tak wspanialego we wloskiej kuchni.

              Jesli chodzi o cruise to dokladnie podchodzilem do tego jak Ty ale okazalo sie ze te tlumy zupelnie jakos nie przeszkadzaly przy ogromnym statku. Zawsze znalezlismy miejsce dla siebie. Nie bylo problemu z wyjsciem, nigdy nie stalismy w zadnych kolejkach. Mam bardzo pozytywne wspomnienia.
              • maria421 Re: Cruise czyli part dwa 24.07.23, 19:29
                Gościłam niedawno koleżankę z USA, odwiedziła mnie przy okazji pobytu w Polsce. 20 lat jej nie było w Europie i tak tu jej dobrze, ze nie chce wracać do USA.

                Jak można nie lubić włoskiej kuchni? Ale- uwaga- to co dają na statku czy w turystycznych miejscach to nie jest najlepsza włoska kuchnia.

                U nas na szczęście się ochłodziło, jest całkiem przyjemnie.

                Czego i Wam życzę :-)
                • ertes Re: Cruise czyli part dwa 24.07.23, 20:52
                  eee Maria, przeciez nikt nie mowi o wloskiej kuchni na statku... bzdury piszesz.

                  We Wloszech to chyba kazde miejsce w zasadzie jest "turystyczne" ...
                  Jak widzisz mozna nie zachwycac sie wloska kuchnia.
                  A poza tym to Wlochy sa piekne. Mam spory niedosyt ale to opisze w nastepnym odcinku.
                • xurek Re: Cruise czyli part dwa 24.07.23, 21:09
                  jako ze nigdy nie plynelam takim statkiem, to tez nie mowie o kuchni na statku. z racji podrozy zawodowych z "proszonymi kolacjami" we Wloszech jadlam w wielu (zdaniem innych) bardzo dobrych restauracjach i dla mnie (jako jedynej) byla to bardzo "srednia" przyjemnosc kulinarna.

                  ja nie cierpie wszelkiego rodzaju octu (lacznie ze balsamico) oraz wszelkiego rodzaju makaronu. bardzo nie lubie ryzu, niespecjalnie lubie cokolwiek na bazie bialej maki. takie "ustawienie smakowe" wyklucza lubienie wiekszosci wloskich potraw, obojetnie jak wspaniale bylyby przyzadzone. Pizzy nie jadam prawie wcale, spaghetti to dla mnie kara boska a im grubsze makarony tym wieksza owa kara, risotto to tylko krotko przed smiercia glodowa, ravioli od biedy da sie zjesc. maja rowniez miesa i ryby (moj ratunek we wloskiej restauracji :)), ale to dla mnie nie sa typowo wloskie dania.

                  ale i owszem, sa dwa wloskie dania, ktore lubie: vitello tonnato oraz carpaccio di manzo (aczkolwiek w tym drugim juz mi sie czasem zdazylo, ze ruccole polano balsamico, brrr).
                  • maria421 Re: Cruise czyli part dwa 25.07.23, 16:33
                    Xurek, skoro Ty makaronu i ryzu nie lubisz, to faktycznie, włoskiej kuchni nie polubisz.
                    Ale poza daniami jak vitello tonnato czy carpaccio di manzo (powinno być BEZ rukoli i bez octu), jest wiele innych nie- makaronowych i nie- ryżowych dań. Np. lombardzka casseoula , podobna do polskiego bigosu i serwowana tylko zima, jest tagliata di manzo , czyli taki włoski roast beef, jest parmigiana di melanzane, czyli zapiekanka z bakłażana, jest pare doskonałych zup jak minestrone czy ribollita. Jest w czym wybrać.

                    Ja kocham makarony i lubię ryż, na szczęście moja rodzina tez. Latem zajadają się moja sałatka ryżowa, latem tez gotuje (jeżeli mam) riso venere, czyli czarny ryż (nie mylić z dzikim ryżem) z krewetkami. Dziki ryz tez uwielbiam, ale gotowany po mojemu, czyli po ugotowaniu podsmażony na maśle z dodatkiem kminu rzymskiego i soku z pomarańczy. Risotto można, jak makaron, robić na tysiąc sposobów.

                    Ertes, ja najgorzej we Włoszech jadłam w Wenecji. Im dalej od masowego turyzmu tym lepiej. W Rzymie nie przy Koloseum tylko gdzieś na Zatybrzu, na przykład.
                    • roseanne Re: Cruise czyli part dwa 25.07.23, 17:23
                      ha, Zatybrze, najfajniejsza okolica


                      co do kuchnii wloskiej, to jest to ciezka loteria
                      dla mnie przynajmniej, znalezc cos bez glutemu i mleka
                      najlepszy zestaw to florencki stek i pieczona cebula
          • ertes Re: Włochy part trzy 25.07.23, 18:05
            Jak wspomnialem po zejsciu ze statku pojechalismy na lotnisku, wskoczylismy w Ryan Air i wieczorem wyladowalismy w Rzymie. Wzielismy taksowke do hotelu. I ta taksowka okazala sie problemem. Ogolnie slowo "klimatyzacja" we Wloszech jest malo znane :) Glownie polega na otworzonym oknie, i to okazalo sie problemem dla mnie. Rano obudzilem sie chory z wysoka goraczka. Caly dzien w lozku ledwo zywy. Z zaplanowanego zwiedzania nici. Dopiero nastepnego dnia troche mi przeszlo wiec wybralismy sie pojezdzic hop on/off bus ale to okazalo sie beznadziejne. W srodku oczywiscie zadnej klimy a na gorze palace slonce, nagrany przewodnik tez do kitu. Do tego okropne korki. Wyskoczylismy wiec i poszlismy na piechote do Panteonu.
            Piekna budowla, niesamowita. Niestety po kilku godzinach ja juz mialem dosc i znow zwiedzanie zakonczylo sie przedwczesnie. A propos hotely to pierwszy raz o nim uslyszalem ze 15-18 lat temu. Pieknie polozony na wzgorzu z niesamowitym widokiem na Rzym. Niestety okazalo sie ze podczas naszego pobytu mieszkal w nim prezydent Iraku ze swita. Oczywiscie wszystko coi najlepsze pozajmowane, piekny taraz widokowy zamkniety :(
            Szlag by to trafil. Coz, to nam zupelnie nie wyszlo.
            Nastepny dzien z rana pociag na poludnie.
            • roseanne Re: Włochy part trzy 25.07.23, 18:31
              Powodzenia na południu. Bardzonie ciekawi ta okolica, ale jakoś się jeszcze nie udało

              Zwiedzanie włoskich miast lubię wieczorem i nocą ;)
              Mają swoisty urok i chłodniej
            • jutka1 Re: Włochy part trzy 30.07.23, 13:10
              Przykre, Ertesie, że zwiedzanie Rzymu się nie do końca udało, no i z tym hotelem przykrość. :(
              Masz jednak usprawiedliwienie, żeby do Rzymu wrócić. :-)
              • maria421 Re: Włochy part trzy 01.08.23, 10:18
                Wspolczuje, Ertesie. Sama ostatnio straciłam jeden dzień w Nicei z powodu choroby.

                Trzeba było powiedzieć kierowcy żeby zamknął okno. Oczywiście ze we Włoszech maja klimatyzacje, popatrz na budynki, przy każdym mieszkaniu agregator, czy jak to się nazywa ta zewnętrzna część klimy.

                Wroc do Rzymu, ale poza sezonem. Już od września nie ma wściekłych upałów, ale są jeszcze cieple wieczory i można sobie do północy siedzieć w jakiejś restauracyjce.

                Ja w Rzymie rezerwowałam Hotel Columbus, dosłownie pare kroków od placu św. Piotra. Rano, zaraz po śniadaniu można było pójść do bazyliki bez stania w kilometrowych kolejkach. Niestety, pare lat temu dobrze prosperujący hotel (znajdujący się w 500 letnim pałacu) został zamknięty bo właściciele nie chcieli przedłużyć kontraktu z dzierżawcami. Nie wiem jaka jest teraz sytuacja.

                Miłej dalszej wycieczki, bez problemów zdrowotnych życzę.

                • ertes Re: Włochy part trzy 01.08.23, 20:49
                  Tak gwoli wyjasnienia wycieczka dawno skonczona :)
                  Podrozowalismy 28 maj - 19 czerwiec :)

            • ertes Re: Włochy part trzy cd 01.08.23, 22:46
              Wskoczylismy w pociag do Neapolu. Wybralem taki co jedzie z rana, w miare szybko i tani. Tutaj oczywiscie jedyna klima to otwarte okna a to oznacza halas, zwlaszcza w tunelach ktorych jest sporo hahaha Klima jak widzicie mnie przesladuje w Europie. Troche ponad dwie godziny i dotarlismy na Neapoli Centrale. Stad bierzemy Circumvesuviana zeby dotrzec do Pompei.
              Wsiedlismy do pociagu i przypomnialy mi sie lata 80te gdy czasami jezdzilem kolejka podmiejska w Warszawie... Mysle ze ten pociag przezywal lata swietnosci w tym samym czasie. I co? I znowu zadnej klimy, okna pozamykane... Pociag pelny, jakis mlody Amerykanin wstal i zaczal otwierac okna. Wymienilismy uwagi na temat braku powietrza :)
              Cale szczescie podroz w miare krotka, wysiedlismy i zwiedzilismy Pompeje. Niesamowite miasto i historia.
              Na stacji kolejowej co jakis czas przez skrzeczacy magafon gosc krzyczy: "Bi ełere! Piiike poookets" z tak wloskim akcentem ze ryjemy ze smiechu ale lapiemy sie co chwila za kieszenie...
              Tym razem przyjezdza pociag z naszego wieku :) Jedziemy juz w komforcie (jak na euro standardy) do Sorento czyli Amalfi Coast. Cudne miasto, jak zreszta wiekszosc tych mniejszych we Wloszech ktore odwiedzilismy. Przechodzac obok sklepu spozywczego kupilem z kilogram i wiecej cytryn, z ktorych na marginesie ten rejon slynie. Zjadlem chyba ze 3 na miejscu. Naturalna witamina C.
              Nastepne kilka dni to wycieczka do Positano promem. tego nie da sie opisac, trzeba samemu zobaczyc. Powoli sie tez przyzwyczilismy do golnego balaganu organizacyjnego. Zwlaszcza po amerykanskim wrecz przesadnym umilowaniu do organizacji kolejek, zakupow biletow itp. Czlowiek sie przyzwyczaja i nie zdaje sobie sprawy jak ma dobrze :)
              W kazdym razie Positano piekne. Tlumne :) i to mimo wczesnego sezonu. Plynac promem stwierdzilem ze chce sie przejechac droga po zboczach klifow wiec nastepnego dnia wzielismy sobie auto. Przeszedlem przyspieszona nauke jazdy na super waskich uliczkach. Dotarlismy do Amalfi i dalej. Bomba!
              Zdecydowanie jedno z najpiekniejszych miejsc w jakim bylem.
              Poplynelismy rowniez na Capri. Oczywiscie myslalem ze przereklamowane bo przeciez wszyscy bogaci tam jezdza... Nie, wogole, dzien przelecial za szybko. Fantastyczna wyspa ale tam byly juz niesamowite tlumy.
              Dalismy rade. W miedzyczasie zerwal sie wiatr wiec powrot byl troszke ciezki.
              Na codzien lazilismy po Sorento, gapilismy sie okien hotelu na Wezuwiusz.
              I wakacje sie skonczyly za szybko. Czas do domu.
              Jeszcze krociutki pobyt we Frankfurcie i 12 godzin lotu do domu.
              • maria421 Re: Włochy part trzy cd 02.08.23, 17:05
                Pamietam mój ostatni pobyt na Wybrzeżu Amalfitanskim, było to jakieś ćwierć wieku temu. Mieszkaliśmy w Vietri sul Marę, w hotelu dosłownie przyklejonym do nadmorskiej skaly. Wchodziło się z ulicy do recepcji, ale do pokoi nie jechało się winda w górę tylko w dół. Pamietam podróż statkiem z Salerno na Capri, statek był mały, kołysał, wiele osób- delikatnie mówiąc- złe się czuło. Positano przecudne, Ravello jeszcze bardziej. Wybraliśmy się autem do Neapolu, ale szybko zawróciliśmy, bo w neapolitańskim ruchu gdzie nikt nie przestrzega przepisów drogowych, tylko tubylcy potrafią się poruszać. Na fałdach Wezuwiusza jadłam najlepsza pizzę w życiu. W Pompejach myślałam ze padnę z pragnienia, bo nie wzięliśmy ze sobą wody.

                Fajnie, Ertes, ze w sumie wycieczka udana.
              • ertes Re: Włochy part trzy cd 02.08.23, 19:17
                Moj starszy syn wrocil podwojnie zadowolony. Do Hiszpanii lecielismy przez Denver. Tam sie okazalo ze nasz lot jest overbooked. Poproszono 4 osoby za $800 o zmiane lotu. Zglosily sie 3.
                Po jakims czasie zaczeli podnosic stawke i jak doszla do $2000 plus hotel plus zarcie to poszedl i sie zglosil.
                Bogatszy o $2k dolecial do nas nastepnego dnia rano :)
                • roseanne Re: Włochy part trzy cd 02.08.23, 20:19
                  niezly uklad :)

                  jak na razie to jedynie mi proponowano 600 e i nocleg w hotelu, ale nie wzielam
                • jutka1 Re: Włochy part trzy cd 05.08.23, 08:30
                  Dzięki za reportaże Ertesie! Fajnie piszesz, fajnie się czyta, many many thanks! 🧡💛💚💙💜
    • roseanne Re: Cisza...wakacje... 09.09.23, 16:09
      A tu nagle Alzacja
      • jutka1 Re: Cisza...wakacje... 12.09.23, 18:51
        Rose, fajną masz wizytę w Europie! :)
        • roseanne Re: Cisza...wakacje... 13.09.23, 17:51
          nie zaprzecze, choc krocej niz zwykle
          natawiam sie na ogladanie jarmarkow swiatecznych w koncu listopada :)
      • roseanne Zurych, bo czemu nie 21.09.23, 13:21
        roseanne napisała:

        > A tu nagle Alzacja
        >

        Lato się kończy, pobyt też
        • roseanne Re: Zurych, bo czemu nie 25.09.23, 17:51
          Jesień w Verdun
          • kan_z_oz Re: Zurych, bo czemu nie 09.10.23, 12:35
            Kilka dni temu wybralismy sie w glab QLD. Wyszukalam motel, ktory jest lepszy niz wszystkie hotele w Sydney za jedyna smieszna cene. Okolica jest bardzo rolnicza. Pinat coutry. Mozna kupic wszystkie rodzaje orzechow w przeroznych przyprawach. Makademia, caschiu, pinatans. Olejki, etc od 1969.
            Nawet nie mialam pojecia, ze taki region tutaj istnieje.
            Poza tym jestesmy prawie na etapie skonczenia landscaping na boku domu. Nie bede wklejac zdjec , bo mam scokera, ktory podrozuje 3 godziny aby wkleic zdjecia.

            Pan maz zaczal nowa prace. Ja zaczynam nowa niepelnowymiarowa aby uzupelnic dochod z mojego biznesu.
            Mohge tylko powiedziec, ze wiedzie nam sie znakomicie, czego wzsystkim na tym Forum zycze z glebi mojego serca.
            • kan_z_oz Re: Zurych, bo czemu nie 15.10.23, 14:49
              Ten region okazal sie w wyborach Voice, najbardziej konserwatywnym w calej Australii, gdzie widzielismy najbardziej przyjaznych ludzi. . 84% No. Ciezko pracujacych, majacych kilka prac aby przetrwac.
              Australia zaglosowala NIE. Aby zrozumiec dlaczego nalezy przecztac Uluru Stamtment cale 26 strony. Chapter 9, ktory wedlug tego Uluru stamatment mial zostac dodany do konstytycji.
              I zastalismy nazwani rasistami, bo elity juz zaczely publikowac dookola swiata jak uciskamy aborygenow. Smiech na sali.
              Wiekszosc Aborygenow glosowala przeciwko. I to jest prawda. Australia jest zjednoczona i mocna. Beda zmiany aby zmienic i poprawic warunki najbardziej dotknietych aborygenskich osad. No oznacza, ze rzad musi zaczac cos robic teraz. Nie ma miejsca aby czekac nastepny 2-3 lata na ustawy. Jestem dumna jak Australia zaglosowala. Jest oczywiscie rozlam. Yes, glosowaly wszystkie miasta, glownie dobrze sie majace. Jak najlepsze dzielnice w Sydney, centra innych najwiekszych miast vs cala reszta Australii byla przeciw. Elity vs prawdziwe zycie. Elity dostaly tutaja kopa w dupe jak nigdy przez. Zasluzyly.
    • ertes Re: Cisza...wakacje... 25.10.23, 00:39
      I znowu cisza? Wakacje czy cuś?
      • jutka1 Re: Cisza...wakacje... 25.10.23, 10:23
        ertes napisał:

        > I znowu cisza? Wakacje czy cuś?


        Szok powyborczy? :-D
      • luiza-w-ogrodzie Re: Cisza...wakacje... 25.10.23, 16:25
        ertes napisał:

        > I znowu cisza? Wakacje czy cuś?

        Mów za siebie, u nas letnie wakacje będą dopiero za dwa miesiące 🙂

        W moim zakątku ciągle się coś dzieje, teraz mam urwanie głowy przygotowując ogród do najazdu publiki. Reszta listopada powinna być z górki, może wtedy się będę częściej odzywać.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • ertes Re: Cisza...wakacje... 25.10.23, 20:21
          Niby tak ale u was zawsze lato :)
          Ja na wywczasy za niecałe 3 tygodnie. Świętować Święto Dziękczynienia pod palma na białej plaży.
          Jak co roku zresztą. Tym razem to jednak pożegnanie z Meksykiem.
          Trzeba zmienić kierunek. Niestety cenowo będzie trudno to pobić :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka