Emigracja czy zmiana miejsca pracy ?

21.11.04, 15:42
Czytam prase krajowa,tysiace anonsow:praca w ..... i tu prawie kazdy mozliwy
kraj tzw.zach.europy reprezentowany.Slucham rozmowy krajowcow,czytam
wypowiedzi na necie.nowe czasy ida.Nowe spojrzenie na wyjazd i zycie poza Pl.
bardzo mi sie to podoba.slowo emigrant i wszystko wkolo tego;dramatyczne
decyzje,rozdarcia wewnetrzne icala masa tego bullshitu schodzi do grobu.Amen
koniec i poznan,gliwice czy warszawa zrowna sie w " statusie" przebywania
oraz pracy z Londynem,munchen czy tez amsterdamem.I place sie wyrownaja i
magia " zachodu " adjos! I mam wesolo ogladajac na TV Polonia egzaltowane
panie z organizacji Polonijnych i cwanych dzialaczy pieprzacych ciagle to
samo od lat.integracja,wspolnota,wiezy z krajem itp bzdety.labedzi spiew i
usilowanie powstrzymania nowych form zycia.I komu beda potrzebne wywody na
temat asymilacji oraz madre porady w dziedzinie " integracji z ..itp.
I na cholere komu integrowac sie ,gdy przyjechalo sie tylko by zarobic
pieniadze.I kto wymagac tego bedzie? popatrzec na np net: nawet na naszym
forum juz czytalem:jestem tu ale moze pojade gdzie indziej.Kiss m.ass.z
integracja ! Moim zdaniem rodzi sie spoleczenstwo przyjmujace to jako
zwyczajna rzecz prace w innym kraju i nie zadajace sobie zadnego innego trudu
za wyjatkiem poznania lokalnego jezyka i to tylko dla celow praktycznych.
Oczywiscie wyjatki jak zawsze beda.mozna dobrze a nawet bardzo dobrze sie
poczuc na obczyznie i postepowac w inny sposob.Studenci oczywiscie napotykaja
troche inne problemy.I wyjezdzaja z kraju ludzie stosunkowo mlodzi .Rotacja
zapowiada sie intensywna i interesujaca z punktu spojrzenia socjologii.
Mysle ,ze ida bardzo ciekawe czasy.troche to innaczej bedzie z zaoceanicznymi
obszarami ,ale i tam zmieni sie jezeli chodzi o warunki znajdowania pracy
itd.I juz slysze przecietnego Polaka za lat 25,jak mowi jezykiem zblizonym do
belkotu niektorych naszych forumowiczow.A teraz moge wniesc toast za zejscie
do grobu historii okreslenia EMIGRANT-Nie bylo ono synonimem czegos
pozytywnego. Czasami dramatyczne,egzaltowane,naduzywane i zawsze mowiace o
nienormalnych ukladach w historii kraju. Amen
.
--------------------------------------
    • starypierdola Hear, hear ..... :))) n/t 21.11.04, 17:08
      • don2 Re: Hear, hear ..... :))) n/t 21.11.04, 22:16
        O juz belkocze :))) a co ja pisalem.Hombre que vida es !
        • starypierdola Tienes razon, Hermano Primo. 22.11.04, 00:11
          El pais se desarolla como un pais 'normal'; es decir que cada una persona puede
          hacer lo que quiere sin algunos sentimientos. :))

          SP
    • wkrasnicki Re: Emigracja czy zmiana miejsca pracy ? 22.11.04, 07:59
      Niech, każdy żyje gdzie mu się podoba. Fajnie gdy ktoś emigruje, jeśli mu np.
      klimat nie odpowiada. Gdybym był zawodowym ogrodnikiem, chciałbym żyć w Anglii
      bo i jest się od kogo uczyć i klimat lepszy. Psy, konie, muzyka, mnóstwo
      elementów dla których warto tam żyć. Tak to przynajmniej wygląda z zewnątrz.
      Tymczasem jednak emigracja najczęściej ma charakter materialny w czym nie byloby
      nic złego, gdyby nie było smutną koniecznością. I to się raczej zmieni nieprędko.
      O więzy z krajem nie trzeba zabiegać bo albo są, albo ich nigdy nie było.
      Myślę Don, że znacznie upraszczasz, to poznanie języka wyłącznie dla celów
      praktycznych. Jeśli ktoś przebywa kilka lat, musi się też jednak zintegrowac do
      jakiegoś stopnia, bo coś przecież po pracy też musi robić, chociażby po to, żeby
      nie zdziczeć. To jednak nie to samo co przemieszczenie się z Rzeszowa do Szczecina.
      • lucja7 Ogrodnictwo i psy 22.11.04, 09:39
        W Anglii ladnie wygladaja glownie te ogrodki przydomowe w deszczu, w duzych
        centrach przemyslowych, ze sterczacymi lodygami walczacych o zycie pomidorow.
        Pomyliles chyba uprawianie trawy na stadionach pilkarskich z ogrodnictwem.
        Mowisz wiec pewno o Anglii 18to wiecznej, ale to juz bylo dawno. I psow bylo
        wiecej.

        lucja
        • wkrasnicki Re: Ogrodnictwo i psy 22.11.04, 10:02
          Łucjo, trawa na stadionach piłkarskich czy kortach tenisowych to jak
          najbardziej dowód na wysoki poziom ogrodnictwa w Anglii, bo warunki eksploatacji
          ekstremalnie trudne.
          Anglicy to absolutnie najbardziej biegli w rzemiośle ogrodnicy na tej planecie
          i pierwsi, którzy połaczyli nasadzenia dekoracyjne z praktycznymi jak warzywa
          czy zioła ku pożytkowi wszystkich.
          Również róże tam wyhodowane nie mają sobie równych.
          Polecam poznanie osoby-pomnika odrodnictwa Gertrudy Jekyl,l w związku z czym link:

          www.architekci.pl/architekturakrajobrazu/index.php?id_fragment=710
          • starypierdola Polecam poznanie ... Gertrudy Jekyl 22.11.04, 10:06
            Czy to moze zona albo krewna Dr. Jekyl???

            SP
        • lucja7 Zmiana zycia 22.11.04, 10:07
          Don, na poczatek powiem ci ze bardzo mi sie podoba co napisales.
          Bo otworzyla sie przed ludzmi w Polsce szansa nareszcie normalnego zycia. Czyli
          dokladnie to co piszesz, koniec rozdarc, rozpaczy historycznych rozstan i
          innych decyzji niemozliwych.
          Ja sama nigdy tego nie przezylam bo wyjechalam z Polski w bardzo mlodym wieku,
          ale mialam okazje to widziec u innych.
          I jest to rzeczywiste wejscie do normalnosci.
          I mozecie tutaj mi wypisywac co chcecie o Europie (cytaty: biurokracja, wymiary
          ogorkow, pedaly brukselskie, brak wojska, brak wspolnej polityki zagranicznej,
          tchorze......nie wiem co jeszcze), Europa ta tworzy nareszcie czlowieka z
          Polaka. Daje mu przynajmniej mozliwosc.
          Niemniej jednak bardzo, bardzo mnie boli gdy slysze Polakow nazywajacych siebie
          koniem trojanskim US w Europie.
          Czyzby ciagle i znow samobojcy?

          lucja
          • don2 Re: Zmiana zycia 22.11.04, 12:11
            ha ha ha ,to nie konie trojanskie USA w Europie.Ludzie tak siebie nazywajacy
            lub innych okreslajacy ,to raczej osly.naiwnosc i megalomania jak zawsze.
            raz to sa przedmurza a drugi raz to sumienia narodow.teraz znowu konie
            trojanskie.Przypisywanie sobie roli jakiegos tam faworyta USA w Europie jest
            kolejnym przykladem zlej znajomosci jezykow obcych,a co za tym idzie blednej
            interpretacji slow jakiegos tam polityka ,wygloszonych z okazji kolejnego
            glaskania po glowie ,jako nagrode za " wsparcie" a w PL masmediach rozdmuchane
            do waznej roli w batalii.
            • lucja7 Re: Zmiana zycia 22.11.04, 12:23
              Mam podobna opinie, jak mowie ciagle samobojcy.

              lucja
              • basia553 wracaja do adremu 22.11.04, 12:36
                W czasie wakacji u mnie poowiedzial maly Kuba, ze jak dorosnie to tez wyjedzie
                z Polski na stale. Uswiadomilam mu i sobie, ze nie musi juz wyjezdzac, ze jak
                skonczy studia za lat 13, to bedzie mögl wyjezdzac gdzie chce do pracy i zawsze
                wracac do swojej Warszawy. Ciesze sie, ze mlodziez ma te mozliwosci.
      • don2 Re: Emigracja czy zmiana miejsca pracy ? 22.11.04, 12:46
        KolKrasnicki,zabiore glos o jezyku i potrzebie jego na bardziej niz praktyczny
        poziom.I zaczne od tego ,ze to co nam sie wydaje i sadzimy wg siebie ,nie
        zawsze odpowiada prawdzie.Polacy na " emigracji" sa dokladnie tacy jak w
        kraju -co jest zadnym odkryciem.Nie skladaja sie wylacznie z takich ,ktorzy
        pisza na P2,lub osiagneli " pozycje"Glowna czesc to wlasnie co ,ktorzy nie
        pisza na necie.Nie sugerujcie sie Krasnicki wyrafinowanymi wpisami o sztuce i
        kulturze,o ksiazkach i filmach.Nie trzeba sie przejmowac belkotem zastepujacym
        macierzysty jezyk( juz to swiadczy o nadzwyczajnej inteligencji)owszem jest
        czesc Polakow za granica,ktorzy doskonale opanowali jezyk,by w pelni korzystac
        z tego tak w pracy jak i biorac udzial w zyciu kulturalnym kraju pobytu jako
        odbiorca a czesto i uczestnik.Ale to jest minimalna czesc.Zupelnie jak w PL -
        zalezy na jakim poziomie kulturalnym i socjalnym jestes.I jakie odczuwasz
        potrzeby -czym tez nic nowego nie odkrylem.jednak po prawie 40 latach
        spotykania rodakow za granicami,musze stwierdzic ,ze z zazenowaniem sie slucha
        rozpaczliwych prob komunikacji werbalnej.I to czasami ludzie zyjacy juz dawno
        w miejscu pobytu.tak ,ze nie traktujmy wszystkich jako posiadaczy stalej
        karty wstepu do teatru i opery,oraz frekwentujacych wernisaze itp.Wiekszosc
        zapieprza w przyziemnych zajeciach,ze nie napisze o zawodach.I tak jak w PL
        wystarczy pogadac z kolega w pracy,dom ,sofa TVSport itd codziennie i bez
        polotu.A do tego wystarczy znajomosc 350 slow wypowiadanych z fatalnym akcentem
        i rozumieniu jako takim co mowi sprawozdawca sportowy lub bohater
        nieskomplikowanego filmu.jak ktos uwaza innaczej ,to malo zna rodakow .
    • xurek Re: Emigracja czy zmiana miejsca pracy ? 22.11.04, 15:43
      Z jednej strony dla Polakow z pewnoscia pozytywnie, postepowo i znacznie
      zdrowiej, z drugiej sie zastastanawiam, jak wygladaly beda spoleczenstwa za
      jakies 100 lat wlasnie z powodu owego „nomadycznego trybu zycia“. Od kiedy
      Piranha chodzi do tego angielskojezycznego przedszkola mam znacznie czestsze i
      blizsze kontakty z ludzmi migrujacymi co pare lat za praca. Cos mam wrazenie,
      ze taka migracja niewielu naprawde sprawia radosc a dla dzieci wydaje mi sie
      byc wrecz „psychicznie szkodliwa“.

      Mam wrazenie, ze „korzenie“ czlowiekowi sa potrzebne, chociazby po to, by moc
      sie od nich odciac. Tak samo mowa ojczysta, czyli "jezyk emocjonalny".
      Calkowity ich brak i to od najmlodszych lat nie wplywa chyba najlepiej na
      rozwoj.

      Xurek
      • don2 Re: Emigracja czy zmiana miejsca pracy ? 22.11.04, 16:02
        Zgadzam sie w zupelnosci.nie wszyscy sa stworzeni na nomadow.A i jak mysle
        zatraca sie jakas przynaleznosc.oderwanie od tradycji itp.No i te cholerne
        przeprowadzki,zawsze sie cos stlucze lub polamie:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja