Dodaj do ulubionych

Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre

01.02.05, 19:05
Dom Polski w moim mieście sprowadza z Polski mnóstwo DVD. Do tej pory
ignorowałem je wszystkie, jednak w końcu się przemogłem i zacząłem je
wypożyczać. Oczywiście muszę dodać że musiałem kupić w tym celu odtwarzacz
CyberLink 500 za $40 i go zhakerować aby grał polskie DVD. I nie żałuję!

Nie interesują mnie bandyckie filmy akcji gdzie się walą po mordach i klną
jak opętani, ani też filmy nazbyt realistyczne w pokazywaniu nędzy dnia
codziennego. Staram się oglądać filmy jakie jesteśmy w stanie rezem strawić z
moją żoną.
Na początek sporo głupich komedii. Pierwszym jednak filmem o jakim warto
wspomnieć to "Sztuka Kochania" z Piotrem Machalicą i Joanną Trzepiecińską.
Boże ale ta Trzepiecińska śliczniutka.

Jednak najlepszy był "Historie Miłosne" Stuhra. CJ, jak masz okazję ten film
gdzieś w Montrealu obejrzeć, to oglądaj natychmiast. Do tej pory znałem
Stuhra jako wesołka i błazna, nie wiedziałem że potrafi być tak głęboki w
rolach dramatycznych a także jako reżyser. Film ma cztery równoległe wątki ze
Stuhrem w rolach głównych, i wątek z księdzem i jego córką mnie tak poraził
że potem ryczałem jak dziecko przez połowę nocy i spać w ogóle nie mogłem.
Czy wy także podobnie to odebraliście?

Straciłem bardzo dużo z polskiej kinematografi. Zatrzymała się ona dla mnie w
1988, a i przedtem za bardzo jej nie śledziłem. Mam teraz dużo do
nadrobienia..
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 01.02.05, 19:29
      Jednym z plusow mieszkania w Toronto byl coroczny festiwal filmow na ktorym
      wyswietlano wiekszosc filmow przedstawianych bodajze miesiac czy dwa wczesniej w
      Gdyni.
      Historie Milosne wlasnie tam ogladalem a honorowym gosciem byl Stuhr i ta
      aktorka ktora tam gra ale zapomnialem nazwiska.

      Ja natomiast zakupilem sobie tez tak odtwarzacz co dal sie shackerowac i
      ogladalem ostatnio Sara, Psy, E=mc2 czy jakos, Wodzirej, Quo Vadis i kurcze,
      widzi mi sie ze w Polsce jest strasznie malo aktorow bo we wszystkich filmach
      graja ci sami.
    • ani-ta polecam: 01.02.05, 19:52
      "pogode na jutro":)
      tu masz link do recenzji itp.:)
      www.film.o2.pl/film/pogodanajutro/
      jedno, co mnie martwi... "wy na wygnaniu"... mozecie polowy tekstow z tego
      filmu nie zrozumiec:( a szkoda;(

      o kultowym juz "dniu swira" chyba pisalam?
      tez polecam:)

      "sezon na leszcza" czy "chlopaki nie placza"... to moze troche "starszych
      panow" bulwersowac... ale czasem trzeba lekkiego odmozdzacza lyknac:)

      "szamanka"... z nia mozecie miec problem... ale mi sie podobala... cos... w
      niej bylo:)


      a.:)
        • ani-ta Re: Prośba o wyjaśnienie 01.02.05, 20:04
          :))))))))
          swiatlo... nie pamietam!
          winda przewija sie w dwoch filmach - wlasnie w historiach i w dniu swira...
          kojarzy mi sie to z brakiem intymnosci a z drugiej strony z anonimowoscia ludzi
          w blokowiskach, ale nie chce ci naklamac:)
          bede musiala powtorzyc material:)

          a.:))
          • swiatlo Re: Prośba o wyjaśnienie 01.02.05, 20:10
            ani-ta napisała:

            > :))))))))
            > swiatlo... nie pamietam!
            > winda przewija sie w dwoch filmach - wlasnie w historiach i w dniu swira...
            > kojarzy mi sie to z brakiem intymnosci a z drugiej strony z anonimowoscia
            > ludzi w blokowiskach, ale nie chce ci naklamac:)
            > bede musiala powtorzyc material:)

            W Historiach chyba jednak chodziło o coś innego. Te windy to jakby odesłanie w
            ciemność.
      • ertes Re: polecam: 01.02.05, 20:17
        "chlopaki nie placza" obejrzalem dwa razy.
        Pierwszy raz stwierdzilem ze dno a drugi wlasnie potraktowalem jako odmozdzacz i
        okazal sie nawet calkiem niezly.
    • sabba kiedys ogladalam 01.02.05, 20:00
      oslawionego Kilera. Ktos mi powiedzial ze jak sie dlugo w Pl nie mieszka to nie
      wydaje sie on taki smieszny. Nie wiem, w kazdym razie ten film okazal sie dla
      mnie kiepska niewydarzona komedia:(((
      • swiatlo Recytowanie 01.02.05, 20:45
        ertes napisał:

        > Swiatlo, ale zwroc na jedno uwage: oni recytuja a nie graja.
        > Czasami az przeszkadza w ogladaniu filmu.

        To prawda. Ale tak zawsze było. Nie wiem, ale wydaje się że na tym polega
        polska szkoła grania. Bierze się to chyba stąd, że polscy aktorzy przechodzą
        przez szkoły teatralne i filmy są po prostu przedłużeniem teatru.
        Niewielu jest aktorów którzy w filmie nie recytują jak w teatrze. Są to głównie
        starsi aktorzy. Rzeczywiście uderza mnie sztuczna gra młodych aktorów. A już
        zupełnie jest katastrofalna w polskich filmach gra dzieci. I zawsze też tak
        było.
        W jakim jest to kontraście z filmami amerykańskimi, gdzie naturalność gry jest
        tak duża, że masz wrażenie że oglądasz wycinek z życia!
        Pytanie do polonusów z krajów nie-angielskojęzycznych: czy w waszych krajach,
        na przykład w Niemczech, jak oglądacie tamtejsze filmy to jaka jest gra
        tamtejszych aktorów: teatralna jak w Polsce, czy naturalistyczna jak w filmie
        amerykańskim?
        • don2 Re: Recytowanie 01.02.05, 20:52
          swiatlo nie mam powodu ci zle zyczyc i nie ogladaj szwedzkich filmow w orginale
          szwecja juz nic nie moze pokazac,chyba ,ze zrobia w hollywood.Okropienstwo.
          • don2 Re: Recytowanie 01.02.05, 20:54
            PS. swiatlo tylko obiektywnie prosze,takie chaly i takiego grania jak w
            niektorych USA produkcjach ,nawet w mongolii nie ma.Popatrz na filmy ,ktore
            nigdy na swiat nie ida-to sa dopiero bzdety i aktorzy tylko z nazwy.
          • don2 Re: Recytowanie 01.02.05, 20:59
            osmiele sie zauwazyc ,ze w zyciorysach prawie wszystkich aktorow USA jest
            wzmianka o szkolach teatralnych lub tp instytucjach.No mozeRambo ,to naturszczik
            ale i taki on aktor ten Silvester jak jak filharmonik.
                • don2 Re: Recytowanie 01.02.05, 21:16
                  I ja nie bylem,ale widzialem wielu aktorow GB i USA w teatralnych rolach,ze
                  wymienie L.Oliviera,Burtona,L.Taylor,ze nie wspomne o innych.
                • ertes Re: Recytowanie 01.02.05, 21:16
                  Pytaj Swialto, ja pisze o filmach.

                  Don, najlepsi aktorzy to chyba ze Wyzszej Szkoly Filmowej w Lodzi, nie? To chyba
                  uniwersytet?
                  Zreszta niewazne jaka szkola. Wazne jest ze recytuja co mnie nie odpowiada.
                    • wkrasnicki Re: Recytowanie 01.02.05, 22:18
                      Pytanie było oczywiście podchwytliwe, choć istotnie nie byłem, bo pani od sztuki mówiła: Walduś piwo
                      można też kupić naprzeciwko i w rzeczy samej tak było, ponieważ była to osóbka nie dość, że mądra to
                      i prawdomówna- sprawę urody możemy roboczo przemilczeć.
                      Coś tam jednak wiem skądinąd, więc spieszę z wyjaśnieniem.
                      Otóż w teatrze sztuczność owa jest zamierzona, czyli jest grą właśnie. No bo analizujmy dalej, albo
                      jeszcze lepiej... ja to zrobię.
                      Jest taka sztuka zagranicznego autora, nieboszczyka już niestety, gdzie czarny facet dusi białą kobietę
                      i tu są dwie możliwości- ładną lub utalentowaną, zależnie od tego co jest pod ręką. Facet musi być
                      czarny bo tak jest napisane i już.
                      I teraz uwaga, proszę o skupienie. To co napisane to sztuka, to co grane to już spektakl. Wiem, że to
                      trudne do pojęcia, ale nie ja to wymyśliłem.
                      Wracając do Murzyna, bo babka już mocno podduszona a ja tracę czas, to MUSI on grać sztucznie co
                      może się wydawać recytacją, choć częściej jest to mylone ze słowami podrzucanymi przez suflera (musi
                      podrzucać, bo siedzi w psiej budzie) i przenoszone w formie plotki przez tych z pierwszych rzędów.
                      Gdyby wspomniany wcześniej aktor grał naturalnie, żaden dorosły mężczyzna w sile wieku nie usiedział
                      by spokojnie w fotelu, tylko niezwłocznie ruszył by... mu pomóc.
                      A tak to na kilometr widać, że to fantasmagoria, więc każdy nadal drzemie spokojnie w fotelu.
                      • don2 Re: Recytowanie 01.02.05, 22:27
                        Absolutnie Kras ma racje .I do tego zawsze gra tego otellego bialy
                        facet ,poczerniony pasta do butow.A to wlasnie w celu poinformowania ,ze to gra
                        i teatr a nie film ,bo na koncu ona musi pokazac sie w uklonach kilka razy i
                        odebrac kwiaty ,ktore sobie sama poslala.W takim filmie za przeproszeniem nigdy
                        uduszona lub zakluta zatrutym sztyletem nie wstaje i odbiera kwiaty.I na
                        koniec dodam ,ze niektore sztuki sa pisane do rymu,a natomiast film
                        najczesciej " ni do rymu ,ni do taktu" itd.
                    • magdalena18 Re: Recytowanie 01.02.05, 22:20
                      Oczywiscie masz racje, ze to nie ma nic wspolnego z Uniwersytetem obecnie.
                      Nie jestem pewna ale dawniej wydzialy aktorskie byly na Uniwerkach i moze stad
                      u Ertesa te skojarzenia??
                      Pamietacie Seksmisje-Machulskiego,wedlug mnie ciagle najlepsza polska komedia i
                      wciaz bawi!!!
                      • ertes Re: Recytowanie 01.02.05, 22:31
                        Naprawde jest malo istotne gdzie kto sie uczyl. Pisze po raz kolejny.

                        Polscy aktorzy recytuja niezaleznie czy byli w szkole wyzszej, nizszej czy
                        sredniej. A gra dzieci juz wogole jest zalamujaca.

                        Sa pewne filmy ktore zawsze beda bawily. Do nich nalezy Seksmisja, Mis i kilka
                        innych.
                        • wkrasnicki Re: Recytowanie 01.02.05, 22:37
                          Niestety Don, podejrzewam, że w filmie to też lipa.
                          No bo spójrz, na koniec filmu leci jeszcze lista płac i baba, choć niby truchło już w dyrdy do
                          księgowości z mordą leci, że niby to ona najgorszą robotę miała, bo to i kiecka podarta i łeb
                          rozczochrany, a dutków coś mało.
                          • ani-ta podsumowujac: 01.02.05, 22:43
                            ta mi sie przypadkiem zupelnie (!) "superprodukcja" przypomniala...
                            z genialna rolka Jandy:P
                            "hmm... bedziecie musieli mi gaze podniesc":))))))))

                            a.:))))))))
                        • magdalena18 Re: Recytowanie 01.02.05, 22:42
                          ertes napisał:

                          > Naprawde jest malo istotne gdzie kto sie uczyl. Pisze po raz kolejny.
                          >
                          > Polscy aktorzy recytuja niezaleznie czy byli w szkole wyzszej, nizszej czy
                          > sredniej. A gra dzieci juz wogole jest zalamujaca.
                          >
                          > Sa pewne filmy ktore zawsze beda bawily. Do nich nalezy Seksmisja, Mis i kilka
                          > innych.
                          Pisze z pewna niesmialoscia pod Twoim postem ale co tam raz sie zyje!!!
                          Myslalam po prostu, ze jako Polonus juz zapomniales, ze Wyzsze Szkoly Filmowe
                          czy Teatralne to samodzielne uczelnie.
                          Ja bym do klasyki jeszcze zaliczyla Vabank.
                          Co do gry aktorow masz racje dlatego nie ogladam , zdecydowanie wole teatr.




                          • ertes Re: Recytowanie 01.02.05, 23:17
                            Nic boj sie. Nie taki grozny jak go maluja ;)

                            Ale szczerze mowiac juz zgubilem watek tych szkol. Zaczelo sie od recytacji.
                            Postawilem teze a wlasciwie to podpisalem sie pod teza swiatlo, ktory gdzies
                            zwial i ja za niego sie tlumacze, ze to recytowanie bierze sie z faktu wrecz
                            koniecznosci ukonczenia uczelni, samodzielnej czy nie, zeby byc aktorem.
                            Krasnicki bardzo dobrze wyjasnil skad to sie moze brac dajac przyklad teatralny.

                            Niestety ja i wielu z nas nie ma wyboru i jedyny teatr jaki ogladamy to jest to
                            forum ;) A powazniej to tylko nam zostaje ogladanie filmow po polsku.
                            Mieszkajac w Toronto bylo wrecz odwrotnie: latwiej bylo pojsc do polskiego
                            teatru niz obejrzec film. Ale jak juz wspomnialem to sa uroki mieszkania w duzym
                            skupisku polonijnym ktorych tu mi jednak brakuje.
    • basia553 Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 09:44
      Jak juz kiedys wspomnialam, latam od 10 lat co jakis czas do Warszawy sie
      odchamiac. Odchamiam sie w teatrach, ktörych w Warszawie jest wiele,
      sztuki znakomite, aktorzy röwniez (ach, ten mlody Machalica, jak on swietnie
      gra!). Bardzo lubie i cenie polski teatr, ale mialam straszna awanture z siostra
      jak powiedzialam, ze polscy aktorzy möwia w teatrze w nienaturalny
      sposöb. Nie wiem na czym to polega. Bo naprawde graja znakomicie.
      Moze to jest to, ze nie mamy na codzien stycznosci z polskim jezykiem?
      Bo mnie sie tez czasami wydaje, ze moja siostra möwi w sposöb lekko
      nienaturalny - nie ze mna, ale np. jak rozmawia Z Kims Waznym przez tel.
      I znowu wzielysmy sie za leb - ja ze nienaturalnie, ona ze tylko
      z szacunkiem Dla Starszej Osoby. Moze by sie nasza Polska Frakcja
      wreszcie wybrala do dobrego teatru, na dobra sztuke i mi odpowiedziala:
      deklamuja, czy möwia?
            • lucja7 Recytator 02.02.05, 18:56
              Najlepszy dla mnie recytator to Olbrychski. Rowny sobie i zawsze jak na
              akademii szkolnej w dniu urodzin pierwszego sekretarza.

              A najlepsza komedie jaka w zyciu widzialam to Most na rzece Kwai, pomimo ze
              niepolska to oddaje jej tutaj publicznie hold.
              Uwazam ze zabraklo tam w personelu aktorskim Olbrychskiego, jednego z
              najlepszych komikow.

              lucja
                • basia553 Re: Recytator 02.02.05, 19:01
                  Lucjo, a widzialas moze Olbrychckiego w wersji francuskiej? On sie stale
                  chwalil jaki wspanialy jest w teatrze francuskim, ciekawa jestem co o tym sadza
                  prawdziwi Francuzi. Czytalas kiedys moze jakas recenzje?
                  • lucja7 Re: Recytator 02.02.05, 19:14
                    Wiem ze sie chwalil. Po francusku Olbrychski mowi z bardzo mocnym akcentem.
                    Jedyne (nieliczne zreszta) role jakie gral w filmach, byly to role niemieckich
                    (!!!) wojskowych.
                    W odroznieniu od niego mamy tu znakomitego Seweryna, ogolnie uznanego i
                    cenionego w swiecie teatru (nie filmu), jest czlonkiem Comedie Francaise.
                    Widzialam z nim nie tak dawno wywiad, gdzie opowiadal o wielogodzinnych,
                    codziennych cwiczeniach miesni twarzy w celu pozbycia sie akcentu. Fascynujace.
                    I mowi bardzo pieknym francuskim.
                    Znany i ceniony rowniez jest tu Pszoniak, mowiacy z akcentem i przez to
                    obstawiajacy w filmach i teatrze role zydow. Jest lubiany, czesto zabawny.

                    lucja
                    • don2 Re: Recytator 02.02.05, 20:51
                      www.lo.swarzedz.edu.pl/kino/do.html
                      facet nie nalezy do moich faworytow jako prywatna osoba-jako aktor mial kilka
                      dobrych wejsc.
                • chris-joe Daniel jest bosssski! 02.02.05, 21:37
                  co odkrylem dopiero po roli w operecie, jaka odstawil swego czasu w Zachecie z
                  mieczem Wolodyjowskiego w roli drugoplanowej!
                  A pozniej wynajalem sobie DVD z "Krajobrazem po bitwie", na ktorym to DVD
                  zalaczona byla, obok wywiadu z Wajda, monodrama z Danielem. To znaczy byl to
                  tyz wywiad, ale Daniel wymsknal sie chyba spod kontroli. Ja mam takiego
                  jebnietego wujka, co to na zjazdach rodzinnych zaczyna mowic proza poetycka.
                  Toz samo robi Daniel! On niby opowiadal historie krecenia "Krajobrazu"- ale
                  ryczal, nagle przechodzil w dramatyczny szept, rzucal ramionami, upajal sie
                  swoja dykcja i lacinska skladnia stosowana w mowie polskiej, jedne slowa
                  wymawial czule i melodramatycznie, inne wykrzykiwal w staccato!

                  Co on chla? Moze cos dozylnie? Czy tez naturszczyk?
                  Niewatpliwie jednak najwiekszy kabotyn polskiej sceny i ekranu.
                      • don2 Re: pieknie powiedziane c-j!:) 02.02.05, 21:57
                        On chla ,widzialem go w debacie tv 2 dni temu,morde ma jak menel z dworca.jemu
                        odjebalo juz zupelnie,kreuje sie na jakiegos szlachcica z dworku .W tym
                        panelu ,tez pomieszal siebie z postaciami z filmu.
                        • ani-ta oooo don przeklina!!!!! 02.02.05, 22:04
                          oooo.... a ten pan
                          (co glodnym dzeciom nawet lyzki strawy nie da)
                          PRZE-KLI-NA!!!!!:)))

                          >...pomieszal siebie z postaciami z filmu.

                          zgadzam sie!!! pierwsze wrazenie jakie sie w zwiazku z jego osoba;)))

                          i pomyslec... ze jego kiedys jako KMICICA obsadzili.. ze to niby... taki
                          przystojny byl!
                          z ktorej strony?!!!!
                          ja sie pytam!
                          z ktorej strony??????!!!!!!!!!

                          chociaz jak go jako AZJE (tez ponoc w/g Sienkiewicza przystojnego!) na pal
                          wbijali... to sie cieplo na sercu robilo...:PPPP

                          a.:)))
                      • ani-ta plus pytanie... 02.02.05, 21:59
                        c-j moze ty mi powiesz... bo nie wiem czy dobrze rozumuje z tym recytowaniem...
                        na przykladzie Daniela O. - on recytuje? czy nie?:)
                        tzn. nie wyskakuj mi tu z "XIII Ksiega Pana Tadzia"... wiesz... tak filmowo-
                        teatralnie... recytuje... ?

                        bo mnie sie wydaje... ze TAK:)

                        a.:)))
                        • swiatlo Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:02
                          ani-ta napisała:

                          > c-j moze ty mi powiesz... bo nie wiem czy dobrze rozumuje z tym
                          recytowaniem...
                          > na przykladzie Daniela O. - on recytuje? czy nie?:)
                          > tzn. nie wyskakuj mi tu z "XIII Ksiega Pana Tadzia"... wiesz... tak filmowo-
                          > teatralnie... recytuje... ?

                          XIII księgę z Alicją Curuś chętnie obejrzę.
                          • ani-ta Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:07
                            hmm...
                            Alicja pokazala kawalek cialka w jakiejs polsko-niemieckiej koprodukcji... ale
                            tytulu nie pomne...
                            wiem, ze po niemiecku gadali, ona wyraznie RECYTOWALA:)))))

                            poszukam w osiedlowej wypozyczalni w kategorii XXX czy nie maja czegos dla
                            ciebie swiatelko:)

                            a.:)))
                            • swiatlo Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:36
                              ani-ta napisała:

                              > hmm...
                              > Alicja pokazala kawalek cialka w jakiejs polsko-niemieckiej koprodukcji...

                              Według IMDB to ona już teraz gra prawie wyłącznie w niemieckich filmach.
                                • swiatlo Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:52
                                  ani-ta napisała:

                                  > no widzisz!
                                  > aktorka miezdunarodnaja z niej sie zrobila!:)))

                                  Nie mieżdunarodnaja, ale po prostu Niemra :)
                                  Co więcej gdzieś przeczytałem że ona ni w ząb niemieckiego i swoich ról po
                                  prostu się wyucza na pamięć. Musi to być ciekawe!
                                  • ani-ta Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:57
                                    > Co więcej gdzieś przeczytałem że ona ni w ząb niemieckiego i swoich ról po
                                    > prostu się wyucza na pamięć. Musi to być ciekawe!

                                    nie, to nie jest ciekawe!
                                    to jest glupie!
                                    krotkowzroczne!
                                    szczeniackie:(

                                    kiedys jej ta konska szczeka ssie zmarszczkami posieje... i co?
                                    w PL nikt zosi nie zeszce... a w D nawet do reklamy kremu antycellulitowego nie
                                    zatrudnia.

                                    a.:)
                                    • swiatlo Re: plus pytanie... 02.02.05, 23:02
                                      ani-ta napisała:

                                      > > Co więcej gdzieś przeczytałem że ona ni w ząb niemieckiego i swoich ról p
                                      > o
                                      > > prostu się wyucza na pamięć. Musi to być ciekawe!
                                      >
                                      > nie, to nie jest ciekawe!
                                      > to jest glupie!
                                      > krotkowzroczne!
                                      > szczeniackie:(
                                      >
                                      > kiedys jej ta konska szczeka ssie zmarszczkami posieje... i co?
                                      > w PL nikt zosi nie zeszce... a w D nawet do reklamy kremu antycellulitowego
                                      > nie zatrudnia.

                                      No jeszcze ma dziewucha trochę czasu. Według IMDB jest z 1983, więc ma jeszcze
                                      jakieś 8 lat na frywolności.
                                      Co do jej szczęki, to na razie nadaje ona jej oryginalną urodę. Może potem
                                      efekt zaniknie i zostanie już tylko szczęka. Ale jeszcze ma dziewczę czas aby
                                      się o takie sprawy nie martwić.
                        • chris-joe Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:07
                          wiesz, ja go na deskach chyba nie ogladalem, tylko na szkle... chmm, tak, on
                          padl ofiara swej dykcji wpojonej mu chyba przez mistrzow przedwojennego teatru z
                          Wilna i ze Lwowa, ktorzy byli jego nauczycielami... ale mimo to potrafi byc
                          dobrym aktorem, cholera. (ooops, sorry, to bylo "na stronie")
                          Moze tez niekiedy rezyserzy daja mu role, w ktorych ta jego maniera brzmi
                          "naturalnie"... niekiedy.
                          • ani-ta Re: plus pytanie... 02.02.05, 22:13
                            > Moze tez niekiedy rezyserzy daja mu role, w ktorych ta jego maniera brzmi
                            > "naturalnie"... niekiedy.

                            zapewne!
                            moze np. grac podstarzalego aktora ktoremu uzywki mozg tak wyzarly, ze mu sie
                            wszystko ze wszystkim zmiksowalo...:))))

                            dykcja... tak!
                            facet nadaje sie do recytowania wierszy na nosnikach magnetycznych!
                            umie sie wczuc i go nie widac!
                            same plusy!:)))))

                            a.:)))))
                  • swiatlo Depardieu 02.02.05, 21:59
                    Może tu się mylę, może jestem niesprawiedliwy, ale dla mnie podobnym kabotynem,
                    przynajmniej w samej grze, jest Gerard Depardieu.
                    Jego gra, przynajmniej dla mnie, jest prze-dramatyczna, on też się miota,
                    szarpie, wykrzykuje, gestykuluje, pluje. Tak jakby grał w jakimś XIX-wiecznym
                    teatrze.
                    Jeśli chodzi o wywiady, to oglądałem go tylko raz, w Late Night z Lettermanem.
                    Miotał się trochę mniej, ale to może dlatego że jego angielski był naprawdę
                    bardzo ograniczony i zupełnie niezrozumiały.
                    Może się mylę i niesłusznie niewinnego człowieka atakuję, ale jeśli już
                    weszliśmy na obrabianie dupy kabotynom, to jest to moje pięć groszy.
                    • ani-ta Re: Depardieu - oj nie swiatlo!!!!!!! 02.02.05, 22:10
                      on jest IDEALNY:)
                      pozytywnie IDEALNY:)
                      no nie mow... kocham sie w nim od zawsze!:)

                      chociaz nie wiem czy recytuje... bo francuskiego to ja ledwie liznelam... i
                      zaprzestalam z dalsza edukacja, jako tym srednio pojetny w tym temacie;(

                      a.:)
                          • magdalena18 Re: Depardieu - oj nie swiatlo!!!!!!! 03.02.05, 10:14
                            don2 napisał:

                            > janda,to moj obiekt nielubienia od zawsze.padlo babie na ryja i ciagle
                            jednakow
                            > a
                            > mial racje Seweryn,ze sie rozwiodl z nia.Musi byc kawal zarazy .

                            A ja Jande lubie!!!
                            Uwazam, ze na scenie jest bardzo dobra. Monodramy w Powszechnym grala przy
                            pelnej widowni. Wzruszala i bawila do lez!!
                            ale zauwazylam, ze ludzie albo ja lubia albo nie znosza!!
                            ja zaliczam sie do wielbicielek.
                            Nie wiem czy kawal zarazy ale na pewno kobitka z charakterem i wie czego chce!
                            Chyba tez spelniona jako kobieta, aktorka, matka i babcia.

                            Od zawsze nie lubilam Kasi Figury, jako aktorki i jako kobiety.
                            Kilka lat temu zobaczylam ja na scenie Teatru Nowego w sztuce pt "Zazdrosc na
                            trzy faksy" i teraz zaliczam sie do wielbicielek jej aktorstwa.




                    • ertes Re: Depardieu 02.02.05, 22:14
                      Nie przesadzaj z tym angielskim. Widzialem go w kilku filmach. Tyle ma okropny
                      akcent francuski i zostaja mu tylko role gdzie to nie bedzie sie rzucalo w oczy.
                      • swiatlo Re: Depardieu 02.02.05, 22:17
                        ertes napisał:

                        > Nie przesadzaj z tym angielskim. Widzialem go w kilku filmach. Tyle ma okropny
                        > akcent francuski i zostaja mu tylko role gdzie to nie bedzie sie rzucalo w
                        oczy.

                        Co innego gra w filmach gdzie się tekstu uczysz na pamięć, a co innego rozmowa
                        na żywo w czasie wywiadu. W rozmowie z Lettermanem naprawdę się pocił zdrowo.
                        Było to zaraz po "My Father The Hero" 10 lat temu, może w międzyczasie się
                        podszkolił.
                        Widzę że nie mam poparcia co do Depardieu, więc może rzeczywiście niewinnego
                        człowieka skopałem. Ale jego role naprawdę mnie denerwują!

                    • chris-joe Re: Depardieu 02.02.05, 22:18
                      D-dieu, chmm... Poza tym, ze przerazony jestem za kazdym razem, gdy kolejny
                      rezyser w rolach jego ekranowych kochanic obsadza coraz to mlodsze i
                      ponetniejsze panienki- jak potworowi na pozarcie- to przynajmniej jest to
                      naprawde dobry aktor.
                      Moj ulubiony koncert to d-dieu z polanskim w "Pure Formality".
                  • ertes Re: Daniel jest bosssski! 02.02.05, 22:19
                    Kiedys, dawno temy gdy mieszkalem w Niemczech ogladalem jakis film z DO.
                    Oczywiscie jak to Niemcy byl dubbing ale w jednej scenie ku mojemu zdziwieniu
                    pokazaly sie napisy i oryginalny tekst po polsku DO.
                    Dubbing nie oddawal w pelni sily z jaka ta scene zagral Olbrychski.
                    Niestety nie pamietam tytulu ale to chyba bylo cos z Rzymu (???) czy innej
                    starozytnosci.
                    • don2 Re: Daniel jest bosssski! 02.02.05, 22:28
                      Widzialem go w jakies C produkcji,jakis arab czy cos mi sie przypomina.Kretyn
                      na poziomie pultuska to on zawsze byl.czytalem jego ksiazke o sobie.dobil mnie
                      opowiescia jak omijajac zatloczona szose jechal niby po poboczu swoim
                      jeepem.Znowu mu sie filmy pokrecily.
                            • ani-ta Re: Daniel jest bosssski! 02.02.05, 22:42
                              hmm...
                              a nie Holoubek?
                              pamietam z mlodosci, ze mialam nieodparta ochote zostac jego suflerem... tak
                              woooooooooooolnoooo mowil - jakby tekstu zapomnial;)

                              a.:)))

                              P.S.
                              pytanie ilu dzisiaj aktorow bedzie sie kladlo z piekacymi uszami?:PPPPP
                                • ani-ta Re: Daniel jest bosssski! 02.02.05, 22:53
                                  ze on ma taki stajl ( :) ) to ja wiem:)
                                  bo nie raz chcialam jego suflerka zostac:))
                                  ino mnie ten stajl troszke denerwuje...
                                  poki gra krola to jest OK... ale przeciez nie moze ciagle grac krola!:)

                                  natomiast prywatnie... robi wspaniale wrazenie, mimo ze dalej przeciaga
                                  sylaby... to mozna w nich znalezc i inteligencje niebylejaka i piekne (!)
                                  poczucie humoru... ktore siakos na rowni z pierwsza cecha u ludzi cenie;)

                                  a.:)
                              • ro-bert Tylko FARAON! 02.02.05, 22:55
                                Ani nie Holoubek ani nie Hanuszkiewicz tylko ten... no... Faraon. Podswiadomosc
                                nie pozwala mi nawet sobie jego nazwiska przypomniec (a moze to starosc:) )
                                No kto wie jak on sie nazywa?
                                W rankingu moich ulubionych aktorow stoi na tym samym czolowym miejscu wsrod
                                mezczyzn, co niespelniona milosc Wokulskiego wsrod kobiet :9
                                • swiatlo Re: Tylko FARAON! 02.02.05, 22:56
                                  ro-bert napisał:

                                  > Ani nie Holoubek ani nie Hanuszkiewicz tylko ten... no... Faraon.
                                  Podswiadomosc
                                  >
                                  > nie pozwala mi nawet sobie jego nazwiska przypomniec (a moze to starosc:) )
                                  > No kto wie jak on sie nazywa?
                                  > W rankingu moich ulubionych aktorow stoi na tym samym czolowym miejscu wsrod
                                  > mezczyzn, co niespelniona milosc Wokulskiego wsrod kobiet :9

                                  Jerzy Zelnik kolego, Jerzy Zelnik.

                                  • ro-bert Re: mniaaaaaaaaam! 02.02.05, 23:02
                                    ani-ta napisała:

                                    > Jerzy Zelnik... ale juz dorosly...

                                    On chyba... nigdy nie byl dorosly, kiedys pokazywali jak musial na planie
                                    filmowym stac na specjalnie do tego celu zbudowanej konstrukcji drewnianej aby
                                    mogl swemu partnerowi filmowemu patrzec prosto w oczy :)))
                                    • ani-ta Re: mniaaaaaaaaam! 02.02.05, 23:11
                                      draznisz specjalnie!
                                      nie moze byc!!!!

                                      Jerzy Zelnik obiekt moich westchnien nr ktorys tam...

                                      moze partner mial np. nadczynnosc przysadki mozgowej...
                                      bo wiesz...
                                      czytalam kiedys, ze wszyscy faceci powyzej 190cm wzrostu powinni se te
                                      przysadke przebadac...
                                      bo roznie mozna skonczyc...

                                      mysle, ze Jurek jest w porzadku ino partner byl chory:(

                                      a.:)
                                        • ani-ta dooooon! 02.02.05, 23:19
                                          w porzadku!
                                          z nizszym sie z przyjemnoscia... zaprzyjaznie!:)

                                          ale wiesz... tego ... buzi bym chciala bez schylania sie dawac... tzn. glowke
                                          moge ewentualnie ugiac... kolanka tez... ale kregoslupa nie zegne!:)))

                                          generalnie nizsi maja lepiej... np. ze spodniami... ja wlasnie nabylam droga
                                          kupna kolejna pare zbyt krotkich:(

                                          a.:))))
                                          • ro-bert Re: dooooon! 02.02.05, 23:23
                                            ani-ta napisała:

                                            > generalnie nizsi maja lepiej

                                            No. Jak sie przewroca to mniej boli;)


                                            >... np. ze spodniami... ja wlasnie nabylam droga
                                            > kupna kolejna pare zbyt krotkich:(

                                            Myslisz, ze malemu nie zdarza sie kupic za krotkich portek? Ciekawa teza, musze
                                            sie z tym przespac...
                                            • wkrasnicki Tera ja 02.02.05, 23:31
                                              Numer 1- Holoubek- elita światowa, absolutny ideał, który potrafi zagrać od Hamleta po szczotkę do
                                              obuwia. Całkowity brak szarżowania w sytuacjach, które tego nie wymagają.
                                              Gra ascetycznie, ale gdy wyda z siebie okrzyk, nawet ostatnie rzędy podrywają się myśląc, że to sąd
                                              ostateczny. Nie widziałem go w złej roli.

                                              Wśród samiczek Pani B. Tyszkiewicz grająca zasadniczo tylko w filmie, zaś z aktorek teatralnych
                                              (głównie) J. Jankowska-Cieślak talent ogromnego formatu, aktorka rzucająca widza do parteru, bo
                                              każdy ma wrażenie, że mówi właśnie do niego.
                                                • wkrasnicki Re: Tera ja 02.02.05, 23:41
                                                  don2 napisał:

                                                  > jeszcze gra i krzyczy?widzialem go ostatnio z jakiejs okazji -zupelny
                                                  > niedolezny staruszek.
                                                  _________________________
                                                  Tenże staruszek jest w zgodnej opinii najlepszym w kraju opowiadaczem kawałów.
                                                  Ja piszę o całokształcie kariery, ale jak potrzeba to napewno krzyknie. ;-)
      • swiatlo Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 22:14
        basia553 napisała:

        > jak möwimy o kabotynstwie i miotaniu sie na scenie: naprawde lubicie Jande?
        > Ta baba juz od tylu lat rzuca glowa w ten sam sposöb, ze mi niedobrze.
        > Nie cierpie jej, brrr!

        Mamy już ładną kolekcję kabotynów. Janda jest na pewno na pierwszym miejscu, na
        drugim chyba Olbrychski, potem Depardieu. Zastanawiałem się nad Leonardo di
        Caprio, ale słyszałem że jest dobry w Aviatorze którego jeszcze nie oglądałem,
        więc poczekam z osądem.
        Nie, di Caprio nie jest kabotynem. Był kiczowaty w Titanicu, ale cały ten film
        to kicz do setnej potęgi, więc i de Caprio się udzieliło. Potem w "Catch me if
        you can" jest naprawdę dobry, więc cofam niesprawiedliwe oskarżenie.

      • ani-ta Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 22:18
        ja ja polubilam i to bardzo... po wizycie w Powszechnym:)
        odstawila tam pieeeekna monodrame... "kobieta samotna" (?) - kurcze - ta
        pamiec...:(
        fakt - zawsze gra podobne role - zawsze z nieodlacznym papierosem, zawsze rzuca
        glowa....
        ale akurat w niej to mi sie podoba...

        rzuca mna natomiast jak widze "pierwsza hrabinie Rzeczypospolitej"... Beate
        tyszkiewicz... wrrrrrrrrrr... nooooo... ona mnie po prostu wkurza...!

        a.:)
        • don2 Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 22:24
          Hrabina Tyszkiewicz jest czarujaca w roli starzejacej sie arystokratki ,ktora
          byla" pracujaca kobieta" cale swe zycie.wychowala dzieci i nie ma pretensji do
          losu.ostatnio zarabia na zycie grajac w kiepskich serialach.Ale byla piekna
          kobieta i ladnie zbudowana i jakie cycki miala !!!!!!!Oczy tyz ladne
        • chris-joe Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 22:25
          swego czasu Jande lubilem BARDZO. Kilka juz lat temu widzialem ja w
          powszechniaku w... -no, po angielsku to "Master Class", po polsku nie pamietam-
          grala Callas. Podobalo mnie sie, choc wolalem Faye Dunaway w tej samej roli.
          Jande lubie nadal, jej "Na zakrecie" sluchalem swego czasu do upadlego... Lecz,
          rzeczywiscie, slysze ze coraz wiecej ludzi w Polsce zaczyna ona irytowac. Nie
          mnie to sadzic.

          Poza tym, Swiatlo! Janda moze byc zmanierowana jako aktorka i ograna, ale z
          pewnoscia NIE KABOTYNKA!
              • swiatlo Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 02.02.05, 22:50
                chris-joe napisał:

                > no, to zapodaj linka, bo nie uwierze :) Widzialem ja raz w Polsce -nie tak
                > dawno- w pociagu chyba do Gdanska, jak zabawiala towarzystwo w przedziale.
                > Podobno bardzo rowna baba. Podobno. I tak oto przechodzimy w "plotki o
                > gwiazdach" :)

                Zdaje się że Maria tego linka podała. Było to jakiś czas temu, więc trochę
                pewnie by zeszło aby ten link odnaleźć. Może jak Maria się dołączy do naszych
                plotek, to będzie jeszcze tamten link pamiętała.

        • magdalena18 Re: Nie wiedziałem że polskie filmy są tak dobre 03.02.05, 10:51
          ja ja polubilam i to bardzo... po wizycie w Powszechnym:)
          > odstawila tam pieeeekna monodrame... "kobieta samotna" (?) - kurcze - ta
          > pamiec...:(
          > fakt - zawsze gra podobne role - zawsze z nieodlacznym papierosem, zawsze
          rzuca
          >
          > glowa....
          > ale akurat w niej to mi sie podoba...
          >
          > rzuca mna natomiast jak widze "pierwsza hrabinie Rzeczypospolitej"... Beate
          > tyszkiewicz... wrrrrrrrrrr... nooooo... ona mnie po prostu wkurza...!
          >
          > a.:)

          Ja Jande bardzo lubie na scenie i nigdy sie nie zawiodlam.
          Nie uwazam tez, ze w teatrze gra zawsze tak samo.

          W filmie dobala mi sie w roli Heleny Modrzejewskiej.
          Nie lubie jej w rolach rozhisteryzowanych idiotek np Kochankowie mojej matki
          itp !