bush w niemczech

23.02.05, 15:43
jestem oburzona. Ludziom kaza zdejmowac skrzynki pocztowe z domow, na zakupy
towarzyszy eskorta policyjna, w rejonie Moguncji wyznaczyli strefe
bezieczenstwa: nie wpuszczano aut, autobusow i pociagow!!!!!!! A busz sobie
przyjechal gawedzic o wielkiej przyjazni miedzy stara europa i nowa ameryka.
Podobny cyrk pewnie w Pl jak Papiez przyjezdza. Wielka bufonada za ktora nic
nie stoi, jak zwykle...
    • ani-ta Re: bush w niemczech 23.02.05, 15:50
      sabbciu,
      u nas skrzynek pocztowych nikt nie zdejmuje!
      a i radosc u narodu jakby wieksza z goscia niz u was:)))
      ale fakt... gosc jakby inny:)))))))
      • sabba Re: bush w niemczech 23.02.05, 15:57
        skrzynek nie kazali zdejmowac ale plakaty reklamowe tak:) I lodow nie wolno bylo
        sprzedawac:) Dla mnie to taki sam cyrk. A radosc masz racje tutaj umiarkowana.
        • don2 Re: bush w niemczech 23.02.05, 16:26
          personel: 600 ludzi,50 presonelu z Bialego Domu+ 5 kucharzy +15 przewodnikow z
          psami.3 samoloty,2 helikoptery,20 aut opancerzonych w tym jego limuzyna.
          To bagaz Busha. Wy tu o skrzynkach a ja sie pytam.kto im placi za
          zarcie ,spanie i benzyne? Tzn. kilku znam :Ertes,SP,MK,Swiatlo itd. :)))))
          • sabba Re: bush w niemczech 23.02.05, 16:34
            kucharze zostali w domu, gotowali niemcy na wielkim proszonym obiedzie. Tym
            razem busz nie udlawil sie sola z precelka...
            • don2 Re: bush w niemczech 23.02.05, 16:42
              Widocznie kucharze beda gotowac w Bratyslawie,a ci z BD pilnowali niemieckich
              by nie uzywali zdrowych produktow,tylko manipulowanych,bo by smaku nie poczul
    • basia553 Zirkus Bush 23.02.05, 16:44
      Dzieci maja dzis (w Mainz) dzien wolny od szkoly. robotnicy Opla z Rüsselsheim
      tez, ale musza to odpracowac w sobote (przez zamkniecie wielu drög nie mogli
      dzis do pracy jechac). Szereg malych sklepiköw i imbisöw zamknietych i
      zaplombowanych. Zaplombowane kanaly odplywowe. Nie wolno otwierac okien, nie
      wolno wiwatowac z balkonöw - wyjscie na balkon zakazane. W miescie wyznaczono
      kilka punktöw, w ktörych wolno wiwatowac. Ludzie slusznie pytaja, czy my ten
      cyrk naprawde musimy oplacac? Przeciez nikt Busha tu nie chcial widziec! Ertes,
      nie bij!!
      • don2 Re: Zirkus Bush 23.02.05, 17:09

        I slusznie,jak niemcy moga chciec widziec Busha.Przeciez to 60-cio
        lecie,rozpoczecia okupacji alianckiej.I za co go chciec widziec? gdzie sie
        rozejrzysz to amerykanskie firmy,murzynow i mulatow od cholery,co 5 slowo to
        z " amerykanskiego".Filmy amerykanskie,moda amerykanska,nawet zamazane wszystko
        grafitti ,tez po amerykansku.Biedny Reich !! Szkoda ,ze to amerykancy zajeli
        tyle terytoruim.Mogli ruskie wziasc wiecej ! Precz a USA !!
        --------------------------------------
        • ertes Re: Zirkus Bush 23.02.05, 17:16
          A jeszcze dodam skoro niemcy nie chca widziec Busha a ichniejszy rzad go jednak
          zaprosil to nie by znaczylo ze wasz wlasny rzad ma was gleboko w dupie.
          Pogratulowac wyboru...
        • basia553 te, Don! 23.02.05, 17:16
          podaruj se tom ironie. Mozna byc wdziecznym narodowi amerykanskiemu, ale tego
          pajaca tak przyjmowac, to naprawde przesada. jak sie boi o swoja cenna doope,
          to niech siedzi tam, gdzie go chcom. w niemczech to nie jest.
          • ani-ta Re: te, Don! 23.02.05, 17:20
            uwaga!
            tak wyglada (slusznie!) zirytowana baska!!!:))))
            Basia na prezydenta!
            to jest moj glos!:))))))
            <wiwatowac mozna ale tylko w okreslonym miejscu... i pewnie czasie? co? a gdzie
            tu spontaniczny usmiech na widok... poczciwego chlopka?:)>
            • don2 Re: te, Don! 23.02.05, 17:39
              A juz najbardziej przeciw USA i Bushowi w szczegolnosci sa tacy Niemcy jak:
              Polacy,Turcy,Kurdowie,Palestynczycy,Iranczycy,Irakijczycy itd.Ich to
              najbardziej dotyczy i bulwersuje. I mozecie mi tu gadac ile chcecie,gdyby nie
              m.in. USA ,to by was tam nie bylo i kto wie czy wogle byscie byli wsrod
              zywych.PS Nie wliczam w to wszelkiego gatunku Volksdeutschy. I jak macie jakies
              argumenty przeciw Busha wizycie nie mowiac o niewygodzie ,to prosze tylko po
              kolei i rzeczowo :))))
              • ani-ta Re: te, Don! 23.02.05, 20:51
                don,
                czepiasz sie!
                bushowi to oni NIC nie zawdzieczaja!:P
                twoje argumenty tycza roku 1945:) a wtedy bush zdaje sie uczyl sie jesc nozem i
                widelcem?:) albo i nie?:)
                <ile on moze miec lat? tak na oko... bo w googlach mi sie chce dlubac:P>
                • don2 Re: te, Don! 23.02.05, 21:12
                  ja tez nie,i jego jako prywatnego mam gdzies.Ale akurat to on reprezentuje USA.
                  I nie patrzy sie na to personalnie.n sam za glupi by polityke ukladac i
                  dyktowac.A czego to ja sie tak czepiam? lub kogo? Wyrazam moje prywatne
                  zdanie,nie zabraniam ani kochac ani nie lubiec USA,masz dziwny sposob patrzenia
                  na wyrazanie opinii.Uwazasz,ze kazdy musi ujadac na te sama melodie? My nie
                  burki co?
                  • ertes Don i Anita 23.02.05, 21:16
                    Wow, don! Czasami wyprodukujesz perelke:


                    > masz dziwny sposob patrzenia
                    > na wyrazanie opinii.Uwazasz,ze kazdy musi ujadac na te sama melodie? My nie
                    > burki co?

                    Anita gdzie sie podziewalas? Brakowalo cie na szanownym.
                    • ani-ta Re: Don i ertes 23.02.05, 21:40

                      najpiew don:)
                      > > masz dziwny sposob patrzenia
                      > > na wyrazanie opinii.Uwazasz,ze kazdy musi ujadac na te sama melodie? My n
                      > ie
                      > > burki co?
                      bron Boze donie, albo wrecz przeciwnie:)
                      indywidualizm jest wielce pozadana cecha;)
                      ja tylko pilnuje rozgraniczenia funkcji od nazwiska;)
                      a poza tym, wchodzac w lekko rozkrecony watek... trzeba cos "swiezego"
                      powiedziec... by zauwazonym zostac:)
                      dziekuje:)

                      a teraz do ertesa:

                      > Anita gdzie sie podziewalas? Brakowalo cie na szanownym.

                      mnie drogi ertesie nigdy nie brakuje, bo ani gwiazda nie jestem ani wrogow zbyt
                      wielu nie mam:)
                      a gdzie bylam... tam gdzie sie chodzi dla przyjemnosci... bo przeciez nie dla
                      $:)))))
                      • ertes Re: Don i ertes 23.02.05, 21:42
                        Wiesz lepiej czego mi brakuje?
                        • ani-ta ertes aaalllleeeeoosssoochooodsssiiii?:) 23.02.05, 21:58
                          bo to pytanie pasuje do zestawu:)
                          jakby... jasniej....
                          • ertes Re: ertes aaalllleeeeoosssoochooodsssiiii?:) 23.02.05, 22:06
                            Zestaw pytan A.

                            Odpowiedz: nic juz nie brakuje. Jestes.
                            • ani-ta Re: ertes aaalllleeeeoosssoochooodsssiiii?:) 23.02.05, 22:11
                              ertes napisał:

                              > Zestaw pytan A.
                              >
                              > Odpowiedz: nic juz nie brakuje. Jestes.


                              a co ja jestem?
                              przyprawa do zupy z tytki?!
                              wietrze podstep...
                              a.:)))
                              • ertes Re: ertes aaalllleeeeoosssoochooodsssiiii?:) 23.02.05, 22:24
                                Podstep? Nie ma. Jestem wdzieczny i tyle. :)
      • lucja7 muslinowy balet 23.02.05, 17:16
        Oto co napisalam 20go lutego na watku Ameryka vs Europa:

        "Po recitalu pani Rice, ma do Europy wpasc na kilka kolacji pan Bush. Zlosliwi
        mowia ze bedzie tanczyl przebrany w muslinowe spodniczki.
        Taka jest podobno nowa polityka porozumienia z Europa (oczywiscie oprocz
        Polski).
        Patrzymy tu na ten cyrk, patrzymy i sie pytamy: czy oni musza to robic?

        Ja jestem przyzwyczajona raczej do postaw "meskich" jak tu nazywano debilne
        ochoty karania i prania po mordach.
        Bush uwaga!! Jeszcze przezwa cie komunista albo, co gorsza intelektualista, w
        twoim wlasnym kraju!!

        lucja"

        A ktos mi powiedzial ze po kolacji z Chirakiem prezydent Bush popijal kawe
        (bardzo dobra) unoszac lekko trzy palce do gory.
        Chyba uwaza ze to niezbedne w towarzystwie cywilizowanym. Czytal podrecznik
        dobrego zachowania nie zwracajac uwagi ze byl on wydany 300ta lat temu!

        lucja
    • jutka1 Re: bush w niemczech 23.02.05, 17:16
      Podobnie podrozuje kazdy Prezydent USA, takie przepisy bezpieczenstwa. Mialam
      watpliwa przyjemnosc byc w Ljubljanie podczas wizyty Clintonow, i bylo to samo.
      Malenka Ljubljana zostala zalana agentami Secret Service, towarzyszacymi
      dziennikarzami etc. Snajperzy na dachach domow glownej ulicy. Pracownicy
      rzadowych instytucji mieli zabronione otwieranie okien, mieszkancy hoteli przy
      glownej trasie przejazdu tez.

      Teraz pewnie tylko zaostrzyli ten rezim, z wiadomych powodow.

      J.
      • lucja7 dyplomacja amerykanska w krajach cywilizowanych 23.02.05, 17:30
        Bush to Bush, zgoda, podnosi palce popijajac kawe europejska z filizanki.
        Nie to co wszyscy funkcjonariusze administracji amerykanskiej zmuszeni chlipac
        z cwierclitrowych kubkow ochydne zlopstwo.
        Natomiast po koncertach pani Rice mowi sie w Paryzu ze ma ona ladne nogi.
        Sa to jedyne komentarze. Krytycy muzyczni sie nie wypowiadali.

        lucja
      • chris-joe Clinton w Vancouver 23.02.05, 21:01
        Ja z kolei przezylem lat pare temu zjazd Asia-Pacific w Vancouver. Byl Jelcyn,
        Clinton i cala reszta pacyficznych bonzow. Jakies tam ulice pozamykali, gdy
        kawalkady rozjezdzaly sie do hoteli, poza tym spokoj. Wiwatujacych tez jak na
        lekarstwo.
        Nastepnego dnia z rana poszedlem na dlugi spacer dokola Stanley Park- cisza,
        spokoj, prawie zywej duszy -az tu nagle (sluchacie!?) zza plecow wybiega kilku
        men in black (garnitury, spluwy, czarne okulary, druty w uszach- jak na
        filmach!) a miedzy nimi pulchniutki i wilgotny pan prezydent. Az sie o mnie
        oniemialego otarli, zebym zczezl, jesli klamie bumcykcyk!
        A jezdnia obok czarna limuzyna i dwa-trzy czarniutkie blyszczace vany. Az se
        pomyslalem, jezus, w jednym z nich jest ta wajcha!

        Clinton pewnie po dzis dzien przy wodce wspomina jak to sie na mnie przypadkiem
        natknal.

        ps. mam tez historyjke z Gorbim, ale zachowam ja, na inna okazje :)
        • lucja7 Re: Clinton w Vancouver 24.02.05, 10:49
          Ja myslalam ze to Jelcyn sie tak wentylowal.
          Ale i tak dobre!

          lucja:))
    • ro-bert Re: bush w niemczech 23.02.05, 20:08
      Jurek szuka kumpli, Laura podziwia konserwatorke zabytkow "odkopujaca stara
      Europe" a w tle miasto-widmo ... Mrozek chyba by lepiej tego nie wymysli:)?
      • don2 Re: bush w niemczech 23.02.05, 20:11
        heil ! Rob,jak sie masz
    • ertes ciekawe 23.02.05, 20:27
      service.spiegel.de/cache/international/0,1518,343378,00.html




      www.spiegel.de/politik/debatte/0,1518,343318,00.html
      • don2 Re: ciekawe 23.02.05, 20:33
        marzyciel go nazwali :))))) jak narazie marzenia sie spelnily !! A marzenia
        starych nazi o nowym porzadku jakos nie :)))
      • lucja7 Goscinnosc 23.02.05, 21:35
        Chcialabym podkreslic ze podczas pobytu pana Busha we Francji, nie pojawily sie
        zadne napisy typu "wynocha", czy inne "do domu".
        Patrzymy i dziwimy sie uniesionym niepotrzebnie paluszkom pana Busha pijacego
        kawe, sluchamy pianina uruchamianego palcami pani Rice ogladajac jej nogi,
        sluchamy pani Bush ktora mowi ze do Paryza zalozyla swoj "naprawde"
        najpiekniejszy naszyjnik.
        Toz to prawdziwa kampania!!! Juz sie przekrecam bo Chirac zaciera rece, smieja
        sie z niego w tv jak z glupiego Jasia ze znow ma fart i ze historia sama za
        niego robi...
        Kupa smiechu jednym slowem.

        Wielki znawca, doradca i ekspert Europy i Swiata, pan Brzezinski powiedzial w
        poniedzialek w wywiadzie dla paryskiego "Libération" ze, niestety,
        administracja Busha 1 pomylila pojecia plenipotent z omnipotent (powiedzial ze
        chyba zabraklo im slownika). I ze administracja Bush 2 reaguje po przeczytaniu
        slownika. Ile czasu zajmie wprowadzenie w zycie zrozumialego juz podobno
        pojecia? Nikt tego nie wie. Podobno administracja obecna charakteryzuje
        sie "zrozumieniem Europy". Po raz pierwszy rowniez (to bylo przedwczoraj), pan
        Bush powiedzial ze przyjechal z wizyta do Unii Europejskiej!!!!
        Odkryl przedwczoraj istnienie czegos takiego?

        Sama nie wiem co to bedzie. Wiem ze jest smiesznie, a pan Bush w roli
        muslinowej baletnicy jest przynajmniej ciezkostrawny.

        lucja

        PS: Pitou, pogoda sie poprawila? A co z Kacem?
        • i.p.freely Re: Jak pana dubya 23.02.05, 21:56
          moge sobie wyobrazic w muslinie - jak by nie bylo, odstawia balet wedle
          wyuczonej choreografi juz od paru lat - tak "prawdziwego baletmistrza" tego
          calego spektaklu wyobrazic sie nie da, nawet na chwile. Dodam, ze mi wcale nie
          do smiechu.



        • don2 Re: Goscinnosc 23.02.05, 22:25
          Niezaprzeczalnym faktem jest ,ze USA ,wnosi wielki wklad w rozbawianie europy
          ( i reszty swiata) przy pomocy swoich komikow oraz prezydentow.Albo nie wiedza
          gdzie sa ,albo mieszaja jedno panstwo z drugim.nie mozna tez oprzec sie
          wrazeniu,ze kilku ich prezydentow sprawia wrazenie lekko cofnietych.duzej
          oczywiscie szkody tym nie robia,jezeli chodzi o polityke.Ciekawe bylo by
          poczytac,notatki lub odpis tasmy z ich rozmow prywatnych z innymi glowami
          panstw.Ale naszym europejskim ,tez duzo nie brak i sa dobrymi czlonkami klubu.
          Kto zastapi berlusconi ? Nikt pewnie nie bedzie mu dorownywal.Itd.
          Na cale szczescie prezydenci sobie a karawana idzie dalej.
          • i.p.freely Re: Goscinnosc 23.02.05, 22:51
            >Ciekawe bylo by poczytac,notatki lub odpis tasmy z ich rozmow prywatnych z
            >innymi glowami panstw.

            Aliscie "ciekawe" okazuja sie byc rozmowy Nixona i niejakiego Kissingera
            z "drugim po Bogu w Chile". Wspolczesni dostaja niezytu zoladka, hehehe.

            Ciekawym jest kawalek gdzie Kissinger daje instrukcje temu od "swift boat.org"
            jak zalatwic Kerrego, hehehe.

            I pomyslec, ze temu drugiemu (Kissingerowi) przyznano swego czasu pokojowa
            nagrode Nobla kiedy ten pierwszy Nixon) odszedl w nieslawie. Ot sprawiedliwosc
            tego swiata.
    • lalka_01 Re: bush w niemczech 24.02.05, 10:11
      w ramach relacjonowania wizyty zmontowano do reportarzyku historyjke o mlodym
      demonstrancie, ktoremu jak jemu podobnym "dzialacz zielonych" zalatwil w Meinz
      spanie i pobyt. Na koniec chlopiec z przescieradlem, na ktorym wypisal
      wlsnorecznie "buul shit" powiedzial do kamery "jestem zadowolony, moglem
      pokazac swoje poglady, zwyciezyla demokracja". Idac dosc smetnie w grupie jemu
      podobnych, z podobnymi plachtami, pewnie z kilometr od obiektu pozadania.
      Lubie taka demokracje :-).
      • sabba no, widzialam tego chloptasia. 24.02.05, 10:22
        Pasnwto wyznacza miejsce protestu, ludzie sobie ida i protestuja, czyz nie jest
        wspaniale?:((((
        • lalka_01 Re: no, widzialam tego chloptasia. 24.02.05, 10:32
          ale zauwaz ze wszyscy sa zadowoleni...
          • sabba no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 10:52
            Ale tych niezadowolonych jest jednak wiecej...
            • don2 Re: no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 11:17
              Nie bylo ich za wielu ,bo dostali za malo dotacji z zarzadu miasta na multikulti
              W Bratyslawie Bush i Putin i Rammstein jednoczesnie sie zjechali.
              • lalka_01 Re: no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 11:25
                Jednemu zagraja "Ameryke" ("This is not a love song"), drugiemu "Moskau" ("sie
                schlaft mit mir, doch nur für Geld, ist doch die schönste Stadt der Welt").
                Wszystko zaplanowane....:-).
                • don2 Re: no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 11:44
                  W Spodku bylo 8000 i tlumy sie nie dostaly z braku miejsca.Grali tez jacys
                  wiolonczelisci z Finlandii,widzialem w TV,rewelacyjna muzyka,kto by sie
                  spodziewal po wiolonczeli takiego "czadu"
                  • lalka_01 Re: no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 11:55
                    wiolonczelistow tez widzialam, Apocaliptyka sie nazywaja. Mam mieszane uczucia,
                    ale kawalek z Peer Gynta nawet fajnie zagrali...no i wloskami fajnie trzepia,
                    dlugimi, ladnymi....
                    A ze Spodkiem to bylo tak - dostali sie wszyscy, tylko niektorzy...juz po
                    pierwszym zespole. Bramkarze wpuszczajacy sobie nie poradzili z obmacywaniem.
                    Bez biletow raczej nikt sie nie pojawil, tych juz od pol roku nie bylo.
                    Mnie Don w tym temacie nie zagniesz, ja sledze kazde internetowe, za
                    prezeposzeniem, pierdniecie :-))))
                    • don2 Re: no tak, zaprotestowali i sprawa zalatwiona. 24.02.05, 12:12
                      cholera a ja wlosy scielem :))
    • basia553 Re: bush w niemczech 24.02.05, 11:58
      wczoraj tez w TV pokazywali ze z jednej strony 10 tys. policjantöw extra
      pilnowalo zamknietych terenöw, na ktörych goscili ci co to juz wiecie,
      a z drugiej strony pokazywali jak reporter bez legitymowania sie wlazl gdzie
      chcial, nawet poglaskal limuzyne pana prezydenta i dopiero wtedy szofer go
      ohrzaniul, ze robi plamy:)))) pokazywali kilka przykladöw na to, np. dwie
      lodzie gripisöw podülynely do brzegu, po ktörym przetaczala sie wyzej
      wymieniona limuzyna. Strach sie bac jak to wyglada, gdy 10 tys, policjantöw nie
      czuwa.
      • jan.kran Re: bush w niemczech 25.02.05, 18:26
        Wiem , ze jest to wypracowanie na poziomie szkoly podstawowej :-))) ale ktos
        musi to napisac.
        Bush jest prezydentem duzego panstwa ktore jest zagrozone terroryzmem ze str .
        innych panstw ( o czym na Forumie niejedno pisalismy)... Prezydent USA jest
        wybrany w demokratycznych wyborach , nespa?
        Oprocz tego , ze rzadzi narodem i zajmuje sie jego interesami narod ten
        reprezentuje.
        Ciezko reprezentowac narod i brac udzial w polityce swiatowej nie ruszajac
        doopy ze Stanow.
        Jednak niezbyt dobrze by wygladalo jakby prezydent sie ruszyl dokadkolwiek bez
        ochrony i limuzyny i dostal w czape w Mainz albo innym Berlinie czy gdzie On
        tam jezdzi po Niemcach.
        Dlatego lata za Nim paru ochroniarzy z gun i kosztuje to pieniadze , bo w
        zyciu nic nie ma za darmo:-)))
        Kran.
        • lucja7 Re: bush w niemczech 25.02.05, 19:08
          To wyjasnienie bylo niezbedne zeby wszystko stalo sie nareszcie jasne.

          lucja
          • basia553 Re: bush w niemczech 25.02.05, 19:17
            przed chwila w wiadomosciach TV pani speakerka möwi "der Spuck ist vorbei" i
            zaczna sie skargi tych, ktörzy poniesli straty przez przylot Busha.
            Bardzo mi sie ten Spuck spodobal, ale nie bardzo wiem jak przetlumaczyc.
            Spucken jest straszyc (duchy, a nie ludzie).
            • don2 Re: bush w niemczech 25.02.05, 20:19
              musze napisac do Busha,ze jest przyjete w Europie zdejmowanie rekawiczki gdy
              witamy sie z kims-On nie dama,ktora nie musi.Pewno ostrygi polewal keczupem a
              file mignon zapijal coke.
            • don2 Re: bush w niemczech 25.02.05, 20:23
              koszmar ,troche zblizone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja