pani-i-toto
01.04.05, 22:27
siedzac w fotelu wiodac spor z fryzjerem Bogusiem oraz takim drugim Leszkiem
ktorzy za nic ale to za nic nie chceli mi wlosow ufarbowac na blond, zaczelam
sie powaznie zastanawiac.
Jesli w Polandii brutalnie ogranicza sie wolnosc kobiety do stanowienia i
rozporzadzania wlasnym cialem, i nic to ze chodzi tutaj o kolor wlosow, i nic
to ze dla mojego dobra wlasnego, bo wiadomo nie od dzis ze w mojej rodzinie
babom wlosy farbowac sie nie chcom dac, mszczac sie wypadaniem garsciami oraz
klepek, wiec nic to, ze oni wiedza lepiej, bo chuj z tym wszystkim, wlosy
mnie i tak wypadaja, klepki tez, wiec o co kurwa chodzi, nie targam sie na
wlasne zycie, nie zadam eutanazji, nie dokonuje skrobanki dydolac zarodek
tempom brzytfom, ja po prostu wlosy chce ufarbowac, wiec jesli nie tu? to
gdzie? Zastanowilam sie. Bo w Brazylii powiekszaja cyce i pupy oraz
zmniejszaja nosy, w UK zszywaja naduzyte dziewicze blony Arabkom i Hinduskom,
wiec gdzie farbujom wlosy opresjonowanym przez system fryzjersko spoleczny
Polkom, no gdzie. I tutaj przyszlo mi do glowy jezioro Titikaka. Cos zeby sie
tam zanurzyc z glowa i juz. Ale czy na pewno?
Czy na pewno jezioro Titikaka z tego slynie?
Proszem. Natychmiast. O. Odpowiedz. Bo bilet juz nabylam i na bagazach siedze.