Dodaj do ulubionych

Nie bede taka, opowiem Wam

28.06.05, 23:23
Moj dziadek ze strony ojca wyjechal do USA na pocztku poprzedniego
stulecia. Nie wiem czy jako kawaler i chajtnal sie tam czy wyjechal
z zona, wiem ze zrobil czterech chlopakow. Pracowal ciezko i chcial
wracac do kraju.
Zona mu zmarla, zoastal z czterema malym dzieciakami. Wzial
pieniadze i pojechal do Polski. Tam naraili jemu moja babke,
zdewociala stara panne ktora za maz nie chciala wychodzic. Ale
zmusili ja. On byl wiele lat od niej starszy. No ale nadziany. Z
hameryki z forsa wrocil.
Dziadek se pociupcial i pojechal do Stanow aby zakonczyc tam swoje
afery. Ona ciezarna zostala z czworka jego synow w Polsce. Ale
Hitler zaczal szumiec i dziadek stwierdzil ze lepiej jesli wszyscy
pojada do niego do Stanow. Wyslal pieniadze, bilety a ona wyslala
chlopakow a sama z moim ojcem zostala.
Potem wojna. Po przejsciach wojennych babka i moj ojciec zmienili
miejsce zamieszkania a ona do meza nie odezwala sie ani slowem.
Dziadek znalazl przez Czerwony Krzyz mego ojca w latach 50-tych.
Nawet bylo gadanie aby tam zjechal ale...i tu zmilcze dlaczego nic
z tego nie wyszlo i zamiast w USA urodzilam sie w Polsce. Kontakty zostaly
zerwane...
Z listow z tamtych czasow wiem ze mam kilku kuzynow minimum 7-miu.
Szukalam ich troche na necie ale imion kuzynow nie znam. Wujkowie
zmienili jedna litere w nazwisku z czym zrobili nazwisko dosc
popularne w USA.
Znalazlam dosc duzo o dziadku, kiedy zmarl, o jego pierwszej zonie,
nawet jak jego ojciec mial na imie, jakim statkiem do USA zjechal.
Gdzie mieszkal to wiedzialam z listow. O wujkach nie znalazlam nic.
Bylo to moze ze 3 lata temu. W koncu wrzucilam wszystkie wiadomosci do
kartonu, zrobilam archiwum na CD i tylko czasem...spojrzalam tu i owdzie.
I dzis...gdy napisalam do Drapa wrzucilam dziadka na google i
znalazlam strone ktorej nigdy przedtem nie widzialam. O dziadku nie
bylo wiele ale o jednym z wujkow i jego corce. Dowiedzialam sie jak
ma na imie kuzynka, wrzucilam na wyszukiwarke i wszystko pasuje. Znalazlam
o niej duzo informacji. Nawet foto i kilka adresow maili
ale...nieaktualne. To jest moja kuzynka...
Napisalam do faceta ktory zrobil ta strone...olbrzymie drzewo
genealogiczne, ok.15 tys osob. I wlasnie otrzymalam od niego
odpowiedz.
I aktualny mail do niej.

Kurcze, az mam motylki w brzuchu ;)
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Nie bede taka, opowiem Wam 29.06.05, 02:06
      Fajne uczucie, co nie?
      Ja prowadze drzewo mojej rodziny, wiele dokumentow odszukalam na mikrofilmach
      udostepnianych przez Mormonow (prowadza najwiekszy na swiecie katalog
      genealogiczny). Moze Tobie sie tez przyda - podaje link. Moze jest cos po
      szwedzku albo po polsku.

      www.familysearch.org/
      Inne dobre stronki:
      www.genealogy.comrootsweb
        • luiza-w-ogrodzie Drap, tu o rodzine, nie ojczyzne chodzi 29.06.05, 07:00
          Drap, tu o rodzine, nie ojczyzne chodzi. Mnie zawsze interesowaly drzewka
          rodzinne co przeszlo na mnie od mojej mamy i jej ciotki (ktora w glowie ma cale
          historie rodzinne). Teraz i moje dzieci pomagaja - uzywamy programu "Family
          Tree". Jestem tez w kontakcie z pania mieszkajaca w USA, ktora odgrzebala nasze
          wspolne drzewo genealogiczne do 14 wieku i co roku jezdzi do Polski szperac w
          archiwach. Czasem tlumacze jej dokumenty pisane staroswiecka albo makaroniczna
          polszczyzna (najbardziej rozsmieszyla mnie bombastyczna eulogia z konca 17
          wieku).

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • szfedka Luiza 29.06.05, 09:00
        Dzieki za linki. Tak, ten site mormonow jest swietny. Mozna zamowic mikrofilmy
        z calego swiata.
        Znam je i tysiac innych
        fajna rzecz jest
        www.ellisisland.org/
        mozna znalesc swego przodka, kiedy przyjechal do stanow
        Stamtad dowiedzialam sie troche o dziadku co pomoglo mi szukac dalej.
        To jest tez fajna zabawa.
    • szfedka Yes, yes, yes !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.06.05, 16:57
      Wlasnie dostalam odpowiedz od mojej kuzynki. Wow
      Szczesliwa ze ja znalazlam bo sama nas szukala troche.
      Oprocz niej mam jeszcze 6 kuzynow rozsianych po Stanch ale okazuje sie tez ze
      moj dziadek tam mial siostre z czworka dzieci a wiec z jej strony jest tez
      kilku kuzynow.
      I wszyscy trzymaja sie kupy. Utrzymuja kontakty, spotykaja sie.
      Ino mnie tam brakowalo ;)
      A hoj przygodo...zaczynam pakowac walizki
      A i ona chce przyjechac hehehe
        • szfedka hahaha Aka! 29.06.05, 20:20
          Wierze ze masz bo Ty masz wszedzie ;)
          Ale USA to ja sama dobrze kryje.
          Te kuzyni wszystko starsi odemnie i swoje dzieci maja tyz.
          Ile tego jest to nie wiem jeszcze ale sie dowiem. jeden wujek spisal nawet
          rodzinna historie i ma mi przyslac. Fotki itp. itd. Dziadka to ja nawet na
          zdjeciu nie widzialam.
          A rozmawialam dzis z kuzynem mego ojca w Polsce i okazuje sie ze jeszcze jeden
          brat mojego dziadka wyjechal.
          Wyglada na to ze z tej strony rodu rozmnazali sie jak kroliki hehehe.
          A moj pradziadek to podroznik byl...
          Teraz mam zajecie. Wpisuje wsio na OneWorldTree, duzo luk zniknie ;)
    • a.polonia Re: Nie bede taka, opowiem Wam 29.06.05, 21:01
      Szwedziu, Ty to masz rodzinke fajna ;-))
      W pierwszej chwili pomyslalam sobie,ze wykorzystam te wasze linki, bo
      przypomnialo mi sie, ze kiedys moja babcia od jakiejs swojej rodziny dostawala
      dla nas paczki z kolorowymi gumami do zucia, sztruksami - tyle pamietam ;-)) i
      moze fajnie by sie bylo rozejrzec, czy kogos tam jeszcze mamy, ale w sumie...ja
      nawet z rodzina w Polsce nie utrzymuje kontaktow, ostatnio mnie kuzynka
      odnalazla przez gg, ale jakos tak, ... przygaslo ;-(
      • szfedka Re: Nie bede taka, opowiem Wam 29.06.05, 21:26
        poczekaj Ty az starsza bedziesz :)
        Ponad 30 lat temu odwiedzil nas kuzyn ojca wlasnie z tej strony. Bardzo duzo
        opowiadal i bylo ciekawie ale ja...no wiesz, przelecialo
        Tu tez jest troche inna historia. Ja kompletnie nic nie wiem o moim dziadku,
        nigdy go nie spotkalam, nie widzialam nawet na fotce.
        Moze to nic nie znaczy dla ludzi ale dla mnie tak. Nie mialam zadnych
        dziadkow...ani z jednej ani z drugiej strony
        Biednam, nie ;)

        • a.polonia Re: Nie bede taka, opowiem Wam 29.06.05, 21:44
          Szfedziu, zostalam przez Ciebie zarazona ;-)
          Wlasnie jestem po pogawedce z ojcem, nie mialam pojecia, ze on tyle o tych
          ludziach wie, mam nazwisko. Wyjechala siostra mojej prababci (matki dziadka od
          strony ojca uff;-)), mieli dzieci, a ich dzieci tez mialy dzieci, czworo
          bodajze, ide zerknac na te bazy danych ;)
          a ojciec z paczek pamieta kawe ;-)))
                • kan_z_oz Re: Nie bede taka, opowiem Wam 30.06.05, 12:38
                  Szwendaczka na calego... gratuluje, na to pracuje sie calymi latami.
                  Biegaj boso po trawie, lec do US, wstawaj o 5-tej rano...o to wlasnie chodzi.
                  Napisz jak rozwija sie sprawy zagububionych i odnalezionych 'korzeni'.
                  Pra wnuczki beda pamietac babcie, ktora byla 'szalona'. Dzieki temu swiat idzie
                  do przodu.

                  Kan
                  • szfedka szwendactwo 30.06.05, 13:02
                    oj, to chyba rodzinne i z wielu stron
                    raz juz o tym napisalam
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=18145156&a=18145156
                    a propos spotkan rodzinnych
                    W grudniu przy okazji pobytu w Polsce spotkalam innego wujka, kuzyna mojej
                    matki. Nigdy go przedtem nie spotkalam a ze znana to figura w Polsce to bardzo
                    przejmujace spotkanie to bylo. Tez gawedziaz (chyba tez rodzinne) i opwiedzial
                    mi fajna historie.
                    Wracal do Polski z USA, siedzi sobie w samolocie a tu jakis facet podchodzi do
                    niego i mowi: Ty, ja Cie znam, ja wiem kim Ty jestes. Ty jestes X syn do M z
                    Yksinskich co zyli w N. Od razu Cie poznalem. Ty jestes wypisz wymaluj Iks.
                    A ja jestem Iks z T i jade do domu na wesele corki. I wiesz co, Ty tez masz na
                    to wesele przyjechac.
                    Wiec co zrobil wujek? Razem z corka na wesele pojechali. Miod i wino pili, do
                    rana sie bawili. A wies dlugo pewnie bedzie gadac ze taka persona ich nawiedzila
                    hehehe
    • szfedka mam nadzieje ze Was nie nudze 30.06.05, 23:53
      Dla mnie to wielkie przezycie i dziele to z ludzmi z ktorymi obcuje ( z
      niektorymi) juz ponad 3 lata.
      Dzis dostalam maila od drugiego kuzyna. Cieszy mnie to.
      Moi rodzice pochodza z roznych stron Polski, spotkali sie po srodku zadomowili
      na zachodzie i...zawsze bylismy sami. Zadnych ciotek, wujkow, dziadkow, zadnych
      odwiedzin tak nienawidzonych przez moich kumpli. I...zazdroscilam im.
      Z matki strony mialm kuzynow lecz byli smrodami, minimum 10 lat mlodsi i daleko.
      Tak jakos smutno bylo wszystkie swieta.
      I tu nagle...jestem bogatsza o 7 kuzynow i minimum 20 innych relatives.
      Malo tego...kuzynka z Us daje mi namiary na kupe krewnych w Polsce o ktorych
      nie mialam zielonego pojecia.
      Zaczyna mi byc brak urlopu ;)
    • triskell Re: Nie bede taka, opowiem Wam 02.07.05, 20:08
      Szfedko, niesamowita i bardzo wzruszająca historia, przeczytałam ją w wypiekami
      na twarzy i prawie łzami w oczach. I chociaż podczytywałam to forum już od kilku
      tygodni, właśnie Twój post sprawił, że chciałam tu coś napisać i zaczęłam się
      dobijać do forumowych drzwi. Dzięki, że "nie byłaś taka" i opowiedziałaś. :-)

      Gdzie dokladnie w Stanach będziesz tą nowo-odnalezioną rodzinę odwiedzać?
      • szfedka Re: Nie bede taka, opowiem Wam 03.07.05, 11:00
        Szkoda ze nie mozna powiedziec "romantyczna" :(
        Niestety, moja babka zmuszona zostala do wyjscia za maz i nie kochala go. Gdyby
        kochala to by pojechala i historii by nie bylo. Mnietez by nie bylo bo wtedy
        ojcie chajtnal by sie z jaka jankeska a nie moja matka ;)

        fajnie jest czytac to co kuzynka pisze o dziadku i wujkach. Znajduje tam troche
        i ojca i siebie. Ona pisze ze "We XXXXX seem to be very sensitive people"
        Patrze na foto jej ojca i widze duzo z mojego ojca.

        Nie wiem kiedy pojade i gdzie. Chyba w przyszlym roku.
        Oni sa porozsypywani tu i tam. Od Texas, Maryland, Wisconsin, Pensylwania,
        Massachusetts, Virginia.
        Napewno chcialabym pojechac do Pittsburga bo tam dziadek zyl, Tam przy zyciu
        jest 2 staruszkow ok 90 lat ktorzy znali dziadka b.dobrze. Chcialabym ich
        spotkac zanim odejda.

        A Ty gdzie mieszkasz?
        • basia553 wiesz co, szfedka? 03.07.05, 11:43
          jezdze co roku w te Dolo0mity do tej samej miejscowosci, z ktörej pochodzi
          rodzina Tchurtchenthaler (czyta sie czurczentaler). I dwa lata temu wielka hala
          sportowa byla wynajeta przez pare dni, bo röd ten zjechal sie z calego swiata -
          sa rozsypani doslownie wszedzie, najwiecej w Ameryce. To bylo piekne, ogladalam
          potem reportaz, mnöstwo zdjec.
          Nawiazaly sie nowe kontakty rodzinne, nowe przyjaznie. Bylo ich chyba 150 osöb!!
          Czy myslisz, ze z czasem udaloby sie Wam cos takiego zorganizowac?
          Teraz mi sie przypomina, ze röwniez widzialam na ARTE film o spotkaniu jakiejs
          ksiazecej rodziny z Polski. Spotkali sie w swoim dawnym palacu w Polsce,
          wiekszosc czlonköw rodzuiny przyjechala z Francji, byli tez tacy zza oceanu.
          Zastanöw sie, czy by nie zorganizowac takiego spotkania. To byloby dopiero
          piekny happa end Twojej rodzinnej histori!!
    • szfedka Rapport z analizy nazwisk... 07.07.05, 11:58
      Jezu...ile tego jest wszystkiego na liscie
      Dwoch pojechalo a rozmnozylo sie...do 48. I jeszcze te wszyskie zomy, mezowie
      Rany...caly wieczor wczoraj pracowalam nad analiza nazwiski.
      I siedzem i mysle, i siem zastanawiam, czyzby Marylin to jakas powinowata? A
      moze piekna JUlia?
      Czy hamburgary to ktos z rodzinki wymyslil? jezu ile trzeba sprawdzic!
      Jedno jest pewne, udokumentowane na 100%
      NASA opanowalismy ;)

      I tym optymistycznym akcentem
      pucio pucio
    • szfedka Raport cd... 12.07.05, 17:22
      Zawsze myslalam ze mam taka nieciekawa rodzine, a tu sie okazuje ze...nic nie
      wiedzialam...
      Zeby sie dowiedziec trzeba pytac i sluchac.
      No i...
      Odnalazlam kuzyna ojca dzieki notce o nim w jednej z polskich gazet. Znalam
      nazwisko bardzo rzadkie zreszta ale nie wiedzialam gdzie mieszkaja.
      I tu nagla...notka, mial byc na lunchu z Elka w Londynie w niedziele.
      Tak, tak, tak...to nie wymysl.
      I z gazety sie dowiedzialam ciekawych rzeczy...
      Grzebie dalej...ciekawam czego sie wiecej dogrzebie.
      I radze Wam, grzebcie tez, to fajna zabawa.
      Do nastepnego...
    • szfedka Raport ze scigania przodkow... 07.08.05, 09:55
      Prawie caly moj urlop tegoroczny scigam przodkow. Stwierdzam ze moi przodkowie
      lubili te klocki bo jezu ile tego wszystkiego znalazlam.
      Nie spodziewalam sie ze tyle znajd.
      Dzieki wzmiance w gazecie o kuzynie mojego ojca znalazlam na Warmii caly klan,
      po prostu KLAN. Tylko ja bylam jak ta zagubiona owieczka.
      Fama poszla ze sie zjawie i jak przyjechalam to zjechalo sie kuzynostwo z
      okolicy aby spotkac mnie. Moj ojciec byl bardzo popularny w rodzinie, taki
      beniaminek kochany przez wszystkich wiec radocha byla totalna ze znalazlam ich
      po 30 latach zadnych kontaktow.
      Mam notes pelen kontaktow, wlasciwie juz teraz gdzie w Polsce nie wyladuje to z
      hoteli nie musze korzystac. Od morza do Tatr bo i w Zakopanem jest jedna ciotka
      hehehe
      W drodze powrotnej jeszcze odwiedze kilku.
      Super urlop.
      A i do drzewa przybylo mi ponad 200 osob a najdalej doszlam do roku 1751

      Pozdrowiam
      Szwedka
    • szfedka rapport cd 31.08.05, 21:57
      Rozpuscilam wici wszedzie gdzie sie dalo. Jest bardzo duzo sajtow gdzie mozna
      poszukiwac wiadomosci zarowno polskich jak i za granica.
      I dostaje kupe maili. Czasu troche zabiera ale...co mi tam, to zabawa przecie
      tez.
      Czesc takich ze sadzimy ze sa jakies tam powiazania ale nie wiemy jak co i
      gdzie.
      Ale...zaskoczenie totalne. jak bylam w Rzeszowie dowiedzialam sie ze mojego
      pradziadka 2 polbraci wyjechalo do USA. Dostalam imiona jedynie, wiedzialam
      imiona rodzicow. Odezwal sie do mnie facet z USA ktorego babki siostra byla
      chajtnieta z jednym z tych dwoch facetow. Podal mi wszelkie informacje o nich.
      Malo, zadzwonil do wnuczki jego i opowiedzial o naszym kontakcie. Ta zaskoczyla
      od razu i naslala syna aby do mnie napisal. No i znow nowy kontakt. Tym razem w
      Chicago :)

      ale mam zabawe
      i tego wlasnie trzeba mi bylo

      i tym optymistycznym akcentem
      pucio, pucio
      • basia553 Re: rapport cd 31.08.05, 22:03
        no, jesli Cie to bawi, to baw sie dalej. ja juz dawno przestalam utrzymywac
        kontakt z rodzina i jestem z tego zadowolona. w gruncie rzeczy jak sie ma tak
        rozlegla rodzine jak Ty, to przeciez nigdy nie bedziesz w stanie utrzymywac
        tych kontaktöw. bedziecie sobie moze raz w roku wysylac kartki na swieta i juz
        teraz mi Cie zal jak pomysle ile kartek bedziesz musiala wypisywac. Wiecej z
        tego z cala pewnoscia miec nie bedziesz.
        • szfedka Re: rapport cd 31.08.05, 22:13
          a co bym miala miec wiecej z tego?
          bawi mnie szukanie informacji o rodzinie, przodkach
          nie llicze na zadne spadki
          zadnej intensywnej korespondencji nie chce
          ale od czasu do czasu, odwiedziny przy okazji jak sie jest w poblizu
          co mam chciec wiecej?

          wiesz przecie ze na zdjeciu najlepiej?

          ps. parasolki mam, tera jedynie ze przyjedziecie i je odbierzecie :)
    • szfedka moje wlasne Pawlaki 17.09.05, 20:55
      Szperalam w necie aby zdobyc wiadomosci o bracie mojej prababki ktory
      wyemigrowal do USA. Znalazlam pewne informacje sprzeczne z tym co w rodzinie
      mowili. Za pomoca tych informacji i info od kyzynki w AU doszlam do nazwiska
      mojej praprababki. Okazuje sie moj prapradziadek, nazwijmy go Kaski chajtnal
      sie z kobita o nazwisku Staski. Rodzine ta znam nawet ja. Sasiadowali z moja
      rodzina. Z chlopcem Jankiem sie kumplowalam. Byl rannym ptaszkiem i zawsze
      czekal na mnie rano po drugiej stronie ogrodzenia ale nigdy nie wchodzil na
      nasza posesje. Ja do nich chodzilam, znam wlasciwie wszystkich. Janka ojca,
      Tadka pamietam jako sympatycznego czlowieka.
      Wiec jak sobie wykalkulowalam co i jak to dzwonie do mojego wujka z rodziny
      Kaski, tez zainteresowanym koligacjami rodzinnymi, mu przedstawiam sprawe a on
      mi na to: moze byc, wiem ze te Staski jacys krewni bo na Jaska Kaske kazali mi
      dziadek mowic. No ale wiesz, przeciez Tadek Stasko (ok. 90 lat)mieszka kolo
      Antka (brat przyrodni wujka). Pogadaj z Antkiem niech sie Tadka Staska wypyta
      co on wie. No bo ja ci do Tadka nie pojde, no bo wiesz Kaski ze Staskami nie
      gadaja od dawna. Ale nie potrafil mi powiedziec co sie stalo hahaha
      Wiec pewnie ten Janek nie przychodzil do mnie tylko czekal biedak za plotem
      codziennie hahaha
      • jutka1 Re: moje wlasne Pawlaki 17.09.05, 21:49
        Moj pradziad po mieczu byl podobno niezlym zawadiaka, a ze jego ojciec mu dawal
        forse do samej rewolucji, i ten sie niczym nie musial martwic, wiec i uzywal. I
        niestety niebacznie uzyl jedna pannne, ktora sie okazala siostrzenica
        przyjaciela prapradziada (nazwisko inne, wiec pradziad nie mial pojecia...). No
        i byl skandal, obie familie na sciezce wojennej przez wiele dziesiecioleci i
        pare pokolen. Nikt nie wiedzial czemu jak nasza kolej przyszla pytac. Dopiero po
        smieci Babci w papierach schowane jakies baaardzo stare listy sie znalazly i po
        nitce do klebka doszlismy co i jak.

        Nie ma co. Jeden pradziad j..aka, dziad jeden hazardzista, fajnych mialam
        facetow w rodzinie :-)))))) Przynajmniej nudno z nimi nie bylo, tak twierdza
        przekazy rodzinne.

        :-)
    • basia553 Re: Nie bede taka, opowiem Wam 18.09.05, 16:46
      Jutka, to juz wiemy po kim ty TAKA jestes:)))))
      Szwedka, myslalam o Tobie na urlopie. Tzn. moja psipsiöla, ktöra przeciez tylko
      raz w roku spotykam i wtedy sobie caloroczne wydarzenia opowiadamy, nie mogla
      sie jakos w mojej rodzinie polapac. Wiec namalowalam jej czesc drzewa
      genealogicznego: moja siostra, brat i ja, plus nasze dzieci i wnuki. Bylo tylko
      jedno naciaganie, sobie dopisalam do galezi oba kotki, zeby nie bylo tak pusto,
      ale w sumie wyszla cala kartka! No wiec sobie pomyslalam: o rany, to jak
      Szfedka z tym calym nabytkiem rodzinnym daje sobie rade?????
      • szfedka basiu 18.09.05, 18:02
        W dzisiejszych komputerowych czasach jest to bardzo latwe. Sa specjalne
        programy komputerowe. A i na necie sa sajty na ktorych mozna publikowac swoje
        drzewo.
        Wiec ja uzywam pewnego sajtu gdzie mam swoja stronke i tam wpisuje wszystkie
        dane. Mozna opublikowac fotografie, wpisywac notaki na temat rodziny, i ujrzec
        rodzinne drzewa z roznych kontow...a najwazniejsze ze osoby zainteresowane moga
        tam zajrzec i zweryfikowac dane.
        Cwane nie?

        ps. nie dostalam maila z nowym adresem
        buzka
        • basia553 Re: basiu 18.09.05, 19:22
          bo ja skolei Twöj posialam, zaraz wysle na gazete. przyslij no jakis link do
          polskich drzew genealogicznych, moze znajde kogos z rodziny?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka