tomert
22.07.05, 21:19
Widze ze temat poruszony a wiec troche na czasie.
A wiec zapaslem sie jak prosie tej wiosny. Lubi sie jesc...
2 tygodnie temu bylem na krotkiej ekskursji u Misia Yogi i rozkladajac namiot
spocilem sie jak mysz. Pomyslalem za duzo futerka. I rzeczywiscie po powrocie
do domu okazalo sie 107kg :)))))
Ale nie cieszcie sie. Po dwoch tygodniach diety NZT i roznych fizycznych
wysilkow jest 99kg. Jeszcze 4 i jestem Adonis.
Jak widac nie trzeba z nikim zrywac a wystarczy rezim.