tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duperelach

14.10.05, 20:36
np. takie cos: byly TZ a obecny Najlepszy Przyjaciel (NP) naprawial mi
wlasnie mikrofon, zebym mogla jak czlowiek znowu skypowac. Po jego wyjsciu
cos nacisnelam i teraz leci mi caly czas Duke Elington!!! Cudnie!
Grazyna, zaskypuje dopiero jak sie radio wylaczy:)))))))))
    • basia553 albo takie cos: 14.10.05, 20:39
      przeczytalam w dzisiejszej gazecie miejscowej, ze w Stuttgarcie na najwiekszej
      w tej chwili budowie pracuja polscy robotnicy. Pracuja przez polska firme
      Abimex. I teraz sie okazalo, ze Abimex od miesiecy pobieral od niemieckiego
      przedsiebiorcy duze pieniadze, a swoim robotnikom nie wyplacal...nic.
      Teraz trzeba bylo zrobic jakis manewr, aby robotnicy mieli za co do Polski
      wrocic. Abimexu nie mozna dorwac, pewnie juz nie istnieje, lezy gdzies na
      sloncu w Karaibach - forsy ma dosc, nie?
    • jutka1 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 14.10.05, 21:32
      Nie mam skype'a , nie mialam, miec nie bede, i mnie szlag trafia.
      Bo ja na wsi mieszkam :-((((
      • basia553 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 14.10.05, 21:39
        przepraszam, jesli jestem glombem, ale co ma wies do skype? myslalam ze jak sie
        ma compa to mozna z netu skype sciagnac?
        • ertes Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 14.10.05, 21:41
          Szybkosc Basiu, szybkosc :)
          • jutka1 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 14.10.05, 21:44
            Dokladnie tak jak ertes mowi.

            Mieszkam na wsi, ergo nie mam neostrady, nie mam netu kablowego, a net radiowy
            jaki jest kazdy widzi (tzn. ja widze :-( )
            Net radiowy nie ma szybkosci przekazu, ktora by pozwalala na skype.

            Ot co. :-(

            Podp. Wiesniaczka niezadowolona
          • morsa Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 14.10.05, 21:45
            Ja mam Skype.
            Ktos chetny do pogadania?
            Apropos trampek (trampkow)..
            Jutro jade na wies; do lasu...
            Licze na kosz albo co najmniej na pol kosza grzybow...
    • basia553 morsa!!! 14.10.05, 21:50
      skypnij do mnie! jestem basia553:)))))))
      • morsa Mozna w kaloszach (gumiakach)? 15.10.05, 00:14
        Bleeeeeeee, cos mi jakos na wymioty sie zbiera.......
        (czytajac GW i tejze gazety wiadomosci).
        Wrazliwych przepraszam ;-D
        • jutka1 Re: Mozna w kaloszach (gumiakach)? 15.10.05, 00:19
          Tobie sie zbiera a ja wymiotuje :-(((
        • ertes Re: Mozna w kaloszach (gumiakach)? 15.10.05, 00:21
          Nie tylko tobie Morsa.
          • morsa Re: Mozna w kaloszach (gumiakach)? 15.10.05, 00:31
            Esz, jutro (a wlasciwie dzisiaj) jade na wies. Pojde sobie do lasu,
            nalykam sie swiezego powietrza, nazbieram grzybow...
            Poslucham ciszy, naladuje baterie.
            Zycie jest piekne ... pomimo wszystko.
            • morsa Jak mozna o duperelach to... 15.10.05, 00:50
              wtrace tylko, ze slucham w tej chwili Linkin Park.
              • ertes Re: Jak mozna o duperelach to... 15.10.05, 00:56
                Slucham RMF FM.
                • drapieznik zrodlo dupereli ertesa 15.10.05, 02:32
                  www.rmf.fm/
                  • ertes ertesofobia 15.10.05, 03:05
                    hehe, nastepny...
                    I po co bylo mnie zaczepiac facet? Po 3 moich postach juz dostales swira i
                    wchodzi na forum zeby cos do mnie napisac. hahaha
                    • morsa Wlasnie slucham 15.10.05, 03:31
                      www.nightwish.com/
                      Grupa z Finlandii. Lubie to. Dobre na rozladowanie
                      napiecia (na mnie tak dziala).

                      • ertes Re: Wlasnie slucham 15.10.05, 03:37
                        A ja obejrze sobie mecz Steroid Boys czyli Angels vs Socks i mam nadziej ze nasi
                        wiecej sie nazarli sterydow wiec wygraja.
                        • wkrasnicki Re: Wlasnie slucham 17.10.05, 17:33
                          Ewuni Cassidy i tak sobie myślę, że Ain' No Sunshine to nic innego jak "Sen o dolinie" Budki Suflera.
                          Tys piknie.
    • jutka1 Nowinki ze sklepu wiejskiego 17.10.05, 17:23
      Na pytanie: "Czy jest natka pietruszki?" odpowiedz: "Nieeeee, co pani, nikt nie
      kupuje, tylko pani czasem o nia pyta".

      Ogloszenie na wadze sklepowej: "Zapisy na kapuste szatkowana, 80 gr/kg". Zapisac
      sie?

      Na chlodziarce z lodami, obok prasy lokalnej i brukowej (albo 2 w jednym ;-))
      Biblia Domowa z Osobistym Blogoslawienstwem Papieza Jana Pawla 2.
      • jutka1 Re: Nowinki ze sklepu wiejskiego 19.10.05, 16:32
        "Papryka wszystka - 3zl/kg"

        :-))
        • don2 Re: .I powstana przeciw wladzy faryzeuszy(genesis) 19.10.05, 20:10
          Jakie kłopoty z forumowiczami? Problemy są tylko z interpretacją własnego
          "widzimisię" przez dulskie charaktery "opiekujące" się tym forum.
          Przestań chrzanić wrogą propagandę. Nikt tutaj tych adminów i innych ciot z
          krypt nie zapraszał i nie potrzebuje.

          Zrzuc jarzmo okupanta ! na barykady Polonio ! :)))))))))))))))))))
          • jutka1 Re: .I powstana przeciw wladzy faryzeuszy(genesis 19.10.05, 20:22
            HUH????

            Az sobie drzewko zrobilam, zeby zobaczyc do kogo to
            • don2 Re: .I powstana przeciw wladzy faryzeuszy(genesis 19.10.05, 20:41
              Do nikogo .takie nieoficjalne odnotowanie konfliktu na osciennym Forum,bez
              wywolywania dyplomatycznego skandalu i sprawiania wrazenia
              mieszania sie w wewnetrzne sprawy.Cos w rodzaju dzialania polskiej dyplomacji
              na Ukrainie,tyle ,ze bardziej powsciagliwie.Bez obietnic pomocy i wizyt.
              • jutka1 Re: .I powstana przeciw wladzy faryzeuszy(genesis 19.10.05, 21:07
                No dobra, nic nie rozumiem, ale nie po raz pierwszy i nie ostatni, wiec nihil
                novi sub sole.

                PS. Jedno z osciennych for wykasowalam z listy ulubionych i nie czytam. Inne
                czytam ale bardzo wybiorczo.
    • basia553 moj kolejny eksperyment zyciowy 17.10.05, 19:42
      dostalam prace. wlasnie dzis zadzwonil pracodawca aby mi o tym powiedziec.
      tylko 5 dni w miesiacu, ale mimo wszystko... a dlaczego nazywam to
      eksperymentem? otoz stwierdzilam, ze odkad nie pracuje, cierpie stale na brak
      czasu. bo sie grzebie, bo odkladam na pozniej, babrze sie. wiec pomyslalam, ze
      jak zaczne znowu pracowac, to moze sie znowu spreze, wszystko wykonam na czas i
      jeszcze wygospodaruje troche czasu na nicnierobienie? zobaczymy. narazie w celu
      wypoczecia przed podjeciem pracy, lece w srode do wenecji, czego mozecie mi od
      zaraz zazdrosci:))))
      • ertes Re: moj kolejny eksperyment zyciowy 17.10.05, 20:06
        Kurcze Basia ty nie wkurzaj ludzi! Nie dosyc ze 5 dni/miesiac to na wakacje
        PRZED praca?!
        No wiesz co...
        • basia553 Re: moj kolejny eksperyment zyciowy 17.10.05, 20:10
          kazdemu wedlug zaslug, Ertesie:))))
      • jutka1 Re: moj kolejny eksperyment zyciowy 18.10.05, 06:40
        Gratulacje :-)

        Wenecji bardzo zazdroszcze. Po sezonie musi tam byc cudnie.
        • don2 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 13:35
          Ach ! oczywiscie ,ze po sezonie jest tam cudownie.ja tylko jezdze do takich
          miejsc po sezonie np nad morze pozna jesienia do Afryki w porze deszczowej ,nie
          znosze tloku i plebsu tloczacego sie wszedzie,irytuje mnie ten brak
          klasy.nawet do teatru chodze po sezonie.I we wszystkim nie znosze
          sezonu,truskawki tez jadam zima-w sezonie to byle kto jada.Bay ,ide na kawe z
          takim ,ktory tez juz po sezonie Pozdr Ada Postsezon
          • jutka1 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 13:40
            Donie, skarbie, w sezonie w Wenecji smierdzi i jest zbyt tloczno. Smierdzi, bo
            temperatura sezonu, nie od innych turystow (no, czasem) :-))))))))))
            • don2 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 14:34
              jak glosi legenda,turystki chetnie odwiedzaja Wenecje,majac nadzieje na poznanie
              jakiegos potomka Casanovy,ktory jak wiadomo,wlasnie tam pozostawil liczne
              potomstwo za co tez cierpial meki pod olowianym dachem Palacu Dozow.Co
              potwierdza tez znana canciona gondolierow:
              na gondoli na gondoli
              jaks parka sie p.......
              fala z fala lodka buja
              ona trzyma go za ch...
              spiewane tenorem wywiera piorunujace wrazenie na turystkach.
              • lucja7 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 15:18
                Cos ty taki wstrzemiezliwy w slownictwie poezji ludowej :)
                A zapachy Wenecji zaleza od kalendarza przyplywow i odplywow, niestety. Nie od
                sezonu. A propos, Basia sprawdzila jak sie maja odplywy do dat jej wyjazdu?
                • basia553 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 15:42
                  Basia sprawdzila: temp. 21 stopni, lekki dzdz (drzdrz, czyli po naszemu
                  schauerek:))))). Zapowiedziany duzy odplyw gotowki. Basia ma w nosie czy
                  smierdzi czy nie, bo Basia nie jedzie tam celem wdychania jodu.
                  A czy Lucja byla po sezonie w Wenecji?
                  • don2 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 15:47
                    racja-Wenecja nie fiolek,pachniec nie musi !
                  • lucja7 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 16:37
                    Lucja odbywala swoje pobyty (oprocz jednego, "ze szkola") absolutnie
                    niezaleznie od sezonow.
                • jutka1 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 15:51
                  Lucjo, niestety, od sezonow tez. Jak goraco, to smierdzi, i juz.
                  • lucja7 Re: Sezon ? O no ! 18.10.05, 16:33
                    Zgoda.
                    Moja refleksja dotyczyla tylko naturalnego systemu kanalizacji Wenecji. To
                    wszystko ;)
    • basia553 do czego prowadzi palenie..... 17.10.05, 21:12
      znajoma wrocila wlasnie z krotkiego wypadu do Istambulu. Opowiada, ze
      pierwszego wieczoru zostali zabrani przez organizatora wycieczki na kolacje -
      jeszcze przed zameldowaniem w hotelu. wiec kazdy mial wszystko przy sobie.
      Znajoma po kolacji wyszla przed restauracje na papierosa. Prawdopodobnie
      odurzona brakiem nikotyny, nie pomyslala, nie zostawila mezowi plecaka z
      wszystkimi dokumentami i pieniedzmi. Przed lokalem napadlo ja dwu wyrostkow,
      porwali jej plecak z wszystkim co miala.... I jeszcze probowali ja wrzucic pod
      autobus, ale sobie tylko wybila obojczyk. Nic nie chcialam przez ta opowiesc
      powiedziec. Tu wolno gadac o duperelach.
      • don2 Re: do czego prowadzi palenie..... 17.10.05, 21:45
        Moi znajomi szwajcarzy,zatrzymali sie w barcelonie na kawe.w samochodzie
        zostawili wielkiego psa.jak wrocili z kawy to pies spal a z auta ukradziono
        teczke z dokumentami i gotowke na kupno domu.Co nie musi oznaczac ,ze w
        Barcelonie kradna.
    • ertes Naiwna 17.10.05, 21:58
      Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
      - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i
      myśli, że jej dam samochód.
      Na to drugi:
      - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do sanatorium,
      zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę...
      • morsa Raczej nie duperele 19.10.05, 01:29
        A niech tam, tutaj pozwole sobie wkleic:

        ww1.transparency.org/cpi/2005/cpi2005_infocus.html
        • ertes Re: Raczej nie duperele 19.10.05, 01:53
          17 miejsce. Jest tak sobie ale jestesmy w niezlym towarzystwie :)
        • ertes Re: Raczej nie duperele - wiecej 19.10.05, 07:29
          www.doingbusiness.org/EconomyRankings/Default.aspx?page=2
          3 miejsce. Not bad :)
    • xurek Czy ktos wie 19.10.05, 11:21
      co robi cytryna z herbata? Zawsze mam cytryne pod reka, wiec robie sobie termos
      herbaty z cytryna wystarczajacy mi na pol dnia. Filizianka pozostaje czysciutka
      i nadaje sie do spozycia drugiego termosu herbaty po poludniu.

      Dzisiaj cytryny mi wyszly, wiec zrobilam sobie herbate bez. Pomijajac
      obrzydliwy smak zauwazylam, ze juz po drugiej nalewce filizanka wyglada tez
      obrzydliwie – ma takie brazowe herbaciane smugi.

      Co robi cytryna z ta herbata, ze nie ma smug? No i nastepne nasuwajace sie
      pytanie: co w takim razie robi cytryna z moim zoladkiem?

      Xurek
      • wkrasnicki Re: Czy ktos wie 19.10.05, 11:39
        xurek napisała:

        No i nastepne nasuwajace sie pytanie: co w takim razie robi cytryna z moim zoladkiem?
        _________________________________
        Czyści nie przerywając snu.
        • don2 Re: Czy ktos wie 19.10.05, 12:02
          jako znany herbatologista juz dawno zauwazylem : a.herbata brudzi filizanke
          b.najmniej brudzi lisciasta a najbardziej expressowa lub granulowana.c.uzywam
          do herbaty filizanki koloru herbaty i nie widac brudu.Cytryna jak wiadomo
          odbarwia i na zoladek nie szkodzi ,natomiast jako dodatek do G/T jest
          obowiazkowa.
          • sabba Re: Czy ktos wie 19.10.05, 13:01
            cytryna jest dobra na przeziebienie ale nie jak sie ja wsadzi do bardzo goracej
            herbaty bo wtedy winaminki ida sie kimac. tak samo jak miod nigdy do goracego.
            Cytryna mozesz sobie tez natrzec lokcie, beda gladzse:)
            • maria421 Re: Czy ktos wie 19.10.05, 14:43
              Mam za soba podroz do Poznania. W piatek do Poznania, wczoraj zurück.
              W piatek expres Berlin- Warszawa wyjechaj z Berlina z 50 opoznieniem na skutek
              Bombenalarmu na odcinku Berlin ZOO- Berlin Ostbahnhof.
              Wczoraj ten sam expres po przejechaniu Odry, juz na niemieckiej ziemi stanal w
              srodku pola, bo mu sie lokomotywa zepsula i musieli nowa z Frankfurtu nad Odra
              holowac. Godzina opoznienia, co oznacza ze nie zdaze na zarezerwowany ICE
              Berlin- Kassel, a jak nie zdaze, to mi kaza doplacic za nastepny. Prosze
              konduktora o stempel potwierdzajacy spoznienie, daje mi wszystko co trzeba.
              W Berlinie lapie w ostatniej chwili ICE Berlin -Basel, nie mam zarezerwowanego
              miejsca, wiec przeciskam sie przez wszystkie wagony do Board Restaurant, akurat
              jest pora obiadowa. Kolo Braunschweigu stop w szczerym polu i zapowiedz ze
              pociag jedacy przed nami mial wypadek "osobowy" , trasa zablokowana, musimy sie
              wrocic i jechac przez Hannover. Przychodzi konduktor i zada doplaty do mojego
              biletu, pokazuje mi stempel ze Warschauer express mial ponad 60 min. spoznienia
              i nie doplacam. Do Kassel docieram o 18.45 zamiast o 16.15.
              Narazie mam dosyc wszelkich wyjazdow.

              Basi zycze przyjemnosci w Wenecji.
              • jutka1 Re: Czy ktos wie 19.10.05, 14:52
                W Niemczech takie historie?
                Swiat sie konczy...
                :-))
                • don2 Re: Czy ktos wie 19.10.05, 15:09
                  A jak przyjemnie i bez problemow podrozuje sie w internecie :))))
                  • jutka1 Re: Czy ktos wie 19.10.05, 15:35
                    Inne rzeczy tez sa przyjemne i bez problemow w internecie :-)))
    • jutka1 Duperele piatkowe 21.10.05, 09:16
      Mialam pojechac na przeglad samochodu. Zadzwonili, czy nie moglibysmy przelozyc
      na popoludnie, bo przez pomylke wpisali 2 osoby na 1 czaso-miejsce (slowzam).
      Po poludniu ja nie bardzo moge, wiec znowu przelozylismy.
      Ale i tak dzien pelen dupereli tzw. domowych, poczta, rachunek jeden i drugi
      (dlaczego tak drogo? :-), spotkanie, zakupy.

      Same duperele, wiec sie dopisuje tutaj :-)))))
      • maria421 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 09:34
        Deszcz, jesienny deszcz...

        Liscie leza w ogrodku tonami i mokna, wiec nie bedzie mozna z nimi nic zrobic,
        a byly przeznaczone do zgrabienia i wywozu.

        Leszczyna w tym roku slabo obrodzila. Zebralam mala miseczke orzechow, po
        reszte przyszla wiewiorka- nowy gosc w ogrodku. W inwentarzu stalym mamy jeza
        mieszkajacego pod altanka, goscinnie odwiedzaja nas koty z sasiedztwa (jeden
        wypisz-wymaluj Garfield i tak go nazwalismy), ptakow nie licze, ale jest ich
        cala masa- kosy, wrobelki i takie male z zielonym brzuszkiem, ktore glownie
        zima przychodza.

        A Lucja mysli, ze ogrod to tylko smrod grillowanej kielbasy....
        • jutka1 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 09:54
          Leszczyna u mnie tez marnie w tym roku, orzech wloski zreszta tez nie obrodzil.
          U nas nie pada, ale deszcz podobno nadchodzi.
          Dzis sie troche nadzwigam - drewno do biura zawiezc musze, zeby rozpalic w kominku.

          Same duperele, same duperele...
          :-)))
          • don2 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 10:17
            Leszczyna u mnie wcale,jablka wcale,gruszki wcale,nic nie obrodzilo ! Pytam
            sasiada o powod.Odpowiada ,ze najpierw te drzewa trza zasadzic,potem beda owoce.
            • wkrasnicki Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 10:31
              don2 napisał:

              > Leszczyna u mnie wcale,jablka wcale,gruszki wcale,nic nie obrodzilo ! Pytam sasiada o
              powod.Odpowiada ,ze najpierw te drzewa trza zasadzic,potem beda owoce.
              ____________________________________

              No to niech zasadzi - filozof jeden. Do mędrkowania to jest wielu, ale jak trzeba wziąć szpadel do ręki
              to od razu się okazuje, że on akurat ma lekcje fortepianu i paluszków nie może nadwyrężać.
              • ani-ta Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 14:20
                nasza wierzba ekologiczna tez nie obrodzila!:(
                a mielismy nia w kominku palic juz tej zimy:)
                ale jak miala obrodzic skoro lwia czesc zginela w krowim pysku, a po tym co sie
                ostalo przejechal traktor sasiada...:)))))))

                zeby sie nie dobijac nie bede glosno wspominac, ze wierzbe sadzilismy na NIE
                NASZEJ dzialce... i kominek tez do nas nie nalezy:))))

                jednak liczy sie wynik... 1100 "olowkow" zostalo wsadzonych do ziemi!:))))
                i tu mi kras nic zarzucic nie moze... nooo... poza tym, ze lato suche bylo... a
                waz z woda w rejony dzialki nie siegal:)
        • lucja7 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 14:19
          Maria:
          "A Lucja mysli, ze ogrod to tylko smrod grillowanej kielbasy...."

          Znow sie musimy umowic:

          Ty mowisz ze ogrod to nie kielbasa, i masz racje.
          Ja mowie ze kielbasa gdziekolwiek grillowana zasmradza otoczenie (moze byc
          ogrodowe), i tez mam racje ;)
          • don2 Re: Kielbasa zasmradza ? 21.10.05, 15:19
            Kielbasa jest nieodzownym atrybutem kazdego szanujacego sie grillparty,najpierw
            kielbasa potem karkowka i kurczaki ,wczesniej zamarynowane w tajemniczych
            ingrediencjach,biff to juz wyzsza szkola jazdy.Ze nie wspomne o kaszance lub
            krupniokach z chrupiaca skorka.Oczywiscie nalezy do tego,balagan,salata z
            swiezych warzyw,papierowe lub plastikowe nakrycia i napoje masci wszelkiej.
            najczesciej wszystko jest opoznione,salata zjedzona wczesniej,butelki i puszki
            leza wszedzie,chleb spada na ziemia co i rusz,szklanke trzeba trzymac miedzy
            nogami,bo odstawiona na bok ,natychmiasy zostaje oprozniona przez kogos,kto
            postawil swoja i zapomnial gdzie.Piekne jest grillparty ,tylko wtedy ,gdy jest
            spontaniczne i najwazniejsza sprawa-kazdy cos przynosi !Co tylko czlowiek jest
            zdolny wypic! jakie mieszanki i gatunki,pioro nie opisze.
            • jutka1 Re: Kielbasa zasmradza ? 21.10.05, 20:55
              W jakim regionie takie party sie odbywaja?
              Musi regionalna tradycja jaka....
              ;-)))))))))
              • maria421 Lista zasmradzaczy 21.10.05, 21:13
                1. kalafior w trakcie gotowania
                2. kapusta kiszona w trakcie gotowania
                3. brukselka w trakcie gotowania
                5. groch w trakcie gotowania
                6. sledz (talerz i sztucce po nim)
                7. SERY FRANCUSKIE PLESNIOWE w lodowce
                8. placki kartoflane smazone na oleju
                9. smazona cebula

                Przy tych wszystkich zapachach kielbaski z grilla to calkiem mila won.
          • maria421 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 21:19
            lucja7 napisała:


            > Ja mowie ze kielbasa gdziekolwiek grillowana zasmradza otoczenie (moze byc
            > ogrodowe), i tez mam racje ;)

            Ponizej umiescilam liste zasmradzaczy, robiona wedlug mojego nosa.
            Lucjo, czy Ty jadasz np. roquefort?
            • don2 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 21:53
              dodajemy:kapusta swieza

              Skreslamy,cebulke i placki-ktore to pachna zachecajaco. jezeli chodzi o smrod
              sera ,to przypominam limburger
              Icek wpedziles koze do izby? tak na zime.Przeciez w takiej izbie to smierdzi !
              Trudno bedzie sie musiala przyzwyczaic.
              • jutka1 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 22:26
                No tak, kalafior..
                Rozne sery..

                De gustibus.
                Co mnie pachnie innym smierdzi (czosnek np.)
                ;-))))
            • lucja7 Re: Duperele piatkowe 21.10.05, 23:46
              Roqueforta nie jadam, nie lubie konsystencji. Ale nie nalezy on do najwiekszych
              smierdzieli.
              Ogolnie jem malo serow, sa na moj gust za tluste. Ale objadam sie nimi w zimie,
              w gorach. Pyszne sa.
              No i faktem jest ze niektore zdrowo zajezdzaja.
    • bird_man2 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 21.10.05, 23:28
      co to jest dupa to wiem, ale co to jest rela?
      pytania, pytania..
      ptaszek
    • jutka1 Niedzielne duperele 23.10.05, 12:18
      Wypelnilam obywatelski obowiazek i w wioskowej komisji wyborczej oddalam glos.
      Na kogo, wiadomo.
      Pojechalam do sklepu i zrobilam male zakupy - po poludniu przychodzi kolezanka z
      bratem z zagramanicy na aperitif.

      Teraz musze sie zmusic do zakiszenia 10 kilo kapusty (zapisalam sie w sklepiku,
      to teraz mam ;-)))

      Na wiecej aktywnosci dzis nie mam ochoty.
      :-)
      • don2 Re: Niedzielne duperele 23.10.05, 13:27
        kapusta kazda 1.50
        • don2 Re: Niedzielne duperele 23.10.05, 13:27
          mialo byc wszystka
          • jutka1 Re: Niedzielne duperele 23.10.05, 13:34
            wszystka poszatkowana 80 gr./kg.
            :-)))

            Ufff. Ugniotlam cale 10 kilo. Bola mnie piesci :-))))
            • morsa Re: Niedzielne duperele 23.10.05, 13:49
              Trza bylo deptac - bolalyby cie stopy ;-)
              • jutka1 Re: Niedzielne duperele 23.10.05, 14:01
                Morsuniu, deptalabym, gdybym robila sto kilo, tym bardziej, ze po winobraniu mam
                wprawe.
                Do glinianki dziesieciokilowej moje stopy sie nie mieszcza :-)))
    • jutka1 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 09:51
      A karawana idzie dalej.
      Zajac sie obejsciem i kapusta, ot co.
      • maria421 A ja mam jeszcze jednego zasmradzacza 24.10.05, 10:04
        do dodania na moja liste:

        Raclette.

        Po wczorajszym obiedzie jeszcze mi chalupa smierdzi.
    • lucja7 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 10:23
      Raclette, czyli danie goralskie, zimowo-kominkowe, jest ciezkie do strawienia i
      raczej dla ludzi fizycznie bardzo aktywnych. Zeby lepiej szlo, popija sie
      dobrym goralskim winem. Samo danie jako takie nie jest smierdzace (wg mnie).
      Ser topiony, mieso, wedliny, grzyby......wino.

      A to ze chalupa goralska smierdzi w trakcie trawienia, to juz inny problem ;)
      • maria421 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 10:44
        Lucjo, czasem- jak w tym wypadku- mam jakies takie dziwne wrazenie, ze Twoja
        wiedza kulinarna jest czysto encyklopedyczna...

        W tym konkretnym wypadku zastanawiam sie jednak w jakim zrodle znalazlas
        informacje na temat "dobrego GORALSKIEGO wina". To goralskie wino powinno
        rowniez pochodzic ze Szwajcarii, jak i raclette?
        • lucja7 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 11:50
          O co znowu chodzi? jakie znow zrodla encyklopedyczne?
          Dlaczego wino szwajcarskie?

          Wino z Savoie, ktore zawsze podawali mi gorale! I ktore mnie smakowalo,
          przeciez cie nie zmuszam zebys pila to samo.
          Niech bedzie to dla ciebie encyklopedia, masz racje.
          Ale zgodz sie ze ja tez mam racje, bo jestem praktykantka tego sportu ;)
          • maria421 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 12:12
            Lucjo, najdrozsza, raclette to juz od wielu lat nie jest tylko -li miesno-
            serowe danie szwajcarskie, lecz wszystkie mozliwe dania przygotowywane na
            elektrycznym piecyku , na ktorym smazy sie to, co sie pod reke nawinie, na
            przyklad krewetki i warzywa... Zdaje sie tez, ze taka wlasnie wariacje na temat
            wymyslili nizinni Francuzi. Moja corka przywiozla ten pomysl prosto z Paryza
            (padon, spod Paryza, z Noissy le Grand), bo tak ja tam karmila francuska
            rodzina u ktorej byla w gosciach w ramach szkolnej wymiany dzieci.
            • basia553 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 13:44
              Mario, pieknie bylo w Twojej Wenecji, kiedys napisze wiecej, teraz jestem po
              uszy zakopana w pracach roznych. Jedynym mankamentem byla obecnosc jednej
              znajomej, ktora wszystko wiedziala lepiej i jeszcze to z odpowiednia mina
              podawala. Brrrr!
              Z milych przezyc bylo jak z S.Giorgio chcialysmy odjechac, a Vaporetto wlasnie
              odbijalo od brzegu. Pan Przewoznik odsunal jeszcze raz "bramke", krzyknal: hop!
              hop! i Trzy Starsze Panie wskoczyly w biegu na odjezdzajacy pojazd! Szkoda, ze
              nikt tego nie sforografowal!
              • maria421 Basiu, witaj i opowiadaj o Wenecji ! (nt) 24.10.05, 14:48
            • don2 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 14:21
              OOOOO ! Don ty jestes swiatowiec ! mam tylko elektryczna kuchenke(piecyk) i
              zawsze ,robie na nim to co mam pod reka-nawet nie wiedzialem ,ze to sie nazywa
              raclette.A ja myslalem ,ze to sie nazywa lenistwo w pojsciu na zakupy :)))
              PS Pilem szwajcarskie wino-bardzo dobre.Serwowali je kiedys w Swissair,biznes
              classe
              • maria421 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 14:52
                don2 napisał:

                > PS Pilem szwajcarskie wino-bardzo dobre.Serwowali je kiedys w Swissair,biznes
                > classe

                Troche tego Szwajcarzy produkuja, szczegolnie w okolicach Neuchatel, mnie
                zainteresowalo bardziej co to takiego to "goralskie wino":-)
                • basia553 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 14:56
                  dla mnie "goralskie wino" to po prostu czysciocha:)))))) widzial to kto, zeby
                  goral wino pil?????? a "goralskie raclette", Mario, to ognisko i kielbaski na
                  patyku.
                  • maria421 Re: tu mozna wchodzic w trampkach i pisac o duper 24.10.05, 15:20
                    basia553 napisała:

                    > dla mnie "goralskie wino" to po prostu czysciocha:)))))) widzial to kto, zeby
                    > goral wino pil?????? a "goralskie raclette", Mario, to ognisko i kielbaski na
                    > patyku.

                    Basiu, Lucja z pewnoscia nie miala na mysli naszych rodzimych bacow i juhasow,
                    tylko szczesliwa ludnosc zamieszkujaca chalety na zboczach Alp francuskich i
                    szwajcarskich. Chalety, jak wiadomo, posiadaja kominki, wiec ich mieszkancy
                    (tych chaletow, nie kominkow) ognisk nie rozpapaja, a juz bron Boze kielbasek w
                    nim nie smaza, bo by zasmrodzili cale Alpy od Mt Blanc do Monte Rosa.
                    Dlatego widzisz, Basiu, polscy gorale mowia, ze "Giewont dymi", a to bzdura, bo
                    to te kielbaski...
    • basia553 extra dla dona 24.10.05, 14:48
      bo chyba cus myliscz:)))
      www.shopio.de/raclette_B0000AQY8K_ox.html
      • don2 Re: extra dla dona 24.10.05, 15:34
        takie ustrojstwo to do dupy ! niepraktyczne,swini na stole,uzywa sie z zasady
        tylko raz i potem do szafy do swiety nigdy.Cena dobra,gdyz malo sprzedaja to
        obnizyli znacznie,bylo drogie -pamietam.
        • maria421 Re: extra dla dona 24.10.05, 15:41
          don2 napisał:

          > takie ustrojstwo to do dupy ! niepraktyczne,swini na stole,uzywa sie z zasady
          > tylko raz i potem do szafy do swiety nigdy.Cena dobra,gdyz malo sprzedaja to
          > obnizyli znacznie,bylo drogie -pamietam.

          Takie ustrojstwo jest idealne na mlodziezowe party , wlasnie w tym celu u nas
          zostalo zakupione i glownie w takich okolicznosciach jest uzywane.

          Wczoraj mialam zrobic bourgignon, ale mi sie dopiero w sobote po poludniu
          przypomnialo, ze nie mam tzw. Brennpasta, zeby pod tym rozpalic plomien, wiec
          ratowalismy sie raclette.
          • don2 Re: extra dla dona 24.10.05, 15:51
            Ta mlodziez widocznie malo je :))
    • basia553 do Marii 24.10.05, 19:17
      Wenecja jest piekna i to o kazdej porze roku. Ale tylko miedzy poniedzialkiem i
      piatkiem. obled co tam sie w sobote dzieje. ale moze to tylko teraz, bo w
      niedziele byl Maraton?
      Obejrzalam wszystko to co juz widzialam i prawie wszystko to, czego jeszcze nie
      widzialam, Zostawilam sobie troche na pozniej, aby miec pretekst do nastepnych
      odwiedzin. Bylam po raz pierwszy na S.Giorgio, wjechalam na campanille i mialam
      szczescie, bo swiecilo slonce i mialam niezapomniane widoki.
      Dziekuje Ci za polecenie Hotelu Danielle. Jest faktycznie cudowny, ma atmosfere
      i pelno Japonczykow i Ruskich - ale nie tych nowobogackich, tylko normalnych
      Europejczykow.
      Jadlam pyszne rzeczy, np. Jakobsmuscheln al forno. Oraz rozne ryby - same
      pychoty. Pilam tyle zlopek, ze potem spac nie moglam. Nawiasem mowiac: czy
      zlopki sie pije czy zlopie?
      Strasznie duzo jezdzilam Vaporetto, znam chyba na pamiec kazdy dom wzdluz
      Canale Grande.
      Bylam w Muzeum Peggy Guggenheim. Nie interesuje sie specjalnie sztuka jaka ona
      zbierala, choc kilka obrazow i plastyk zrobilo na mnie wrazenie. Ale
      najbardziej mi sie podobalo, ze pozwolono na pochowanie jej kolo jej chyba 12-
      tu psow, ktore uwielbiala i ktore sa na terenie posesji pochowane. Bardzo
      chcialabym byc pochowana na kocim cmentarzu....
      Jak juz przekonalam moje baby, aby siadly ze mna w Cafe Florian, to sie dobrze
      ubawilam. Byla cudowna muzyka, caly czas Vivaldi, a potem przyszedl pan z
      rachunkiem i kazdej z nas policzyl po 5 euro za muzyke. Ubawilam sie, bo te
      kretynki przez caly wieczor o niczym innym nie mowily, tylko o tym, ze to
      byl "nep" i ze nigdy juz tam nie pojda. Drugi raz bylam tam sama na kawie.
      3,5 dnia, to stanowczo za malo.
      Acha, targ rybny jest tak wspanialy, ze narobilam tam najwiecej zdjec:)))
      No i chyba byl odplyw, bo bylo widac wszedzie zielone od porostow schodki. Ale
      smrodu nie bylo. Wenecja toi jest to.
      Chodzilam po waziutkich uliczkach i caly czas przypominala mi sie "Smierc w
      Wenecji". Czy ktos pamieta, kto gral Manna w tym filmie? Nie moge sobie
      przypomniec.
      • maria421 Re: do Marii 24.10.05, 19:43
        Ech, Basiu... serce mi z tesknoty lzawi...

        Ciesze sie, ze Ci sie podobalo.

        Co do Jakobsmuscheln al forno, ktore sie po wlosku nazywaja Cozze al forno...
        Bylismy raz w restauracji z zaprzyjazniona para Niemcow. W menu tez byly
        jakies "cozze" i ja powiedzialam do znajomej "Ich werde di cozze nehmen", na co
        ona "Was? Willst Du die Kotze essen?"..)))
      • jutka1 Re: do Marii 24.10.05, 19:48
        Basiu, jesli chodzi Ci o adaptacje Viscontiego, to Mahlera (nie Manna) czyli
        Aschenbacha, gral Dirk Bogarde.

        Piekny film.
        • basia553 nie Jutka, 24.10.05, 20:11
          pare lat temu ktosik nakrecil nowa smierc w wenecji. mam przed oczyma tego
          aktora, ale nie moge sobie za nic nazwiska przypomniec...
          • jutka1 Re: nie Jutka, 24.10.05, 20:22
            A, tej wersji nie widzialam.
    • jutka1 Jakbym sie przeniosla w czasie ze 20 lat (ENG) 25.10.05, 12:16
      Senior CPC Official Meets Belarussian Guests
      2005-10-25 16:12:38 CRIENGLISH.com
      A senior official of the Communist Party of China (CPC) met Tuesday in Beijing
      with Viktor Sheyman, director of the Presidential Office of Belarus.

      Wang Jiarui, head of the International Department of the CPC Central Committee,
      said China attaches importance to the friendly and cooperative relations between
      China and Belarus and hopes to further enhance it.

      Wang briefed the Belarussian guests on the development situation in China and
      the international exchanges by the Communist Party of China (CPC).

      Viktor Sheyman said that Belarus and China have witnessed good trend in the
      development of mutual relations and expressed the wish to expand wide-range
      cooperation with China.

      He said that the friendly exchanges between the Presidential Office of Belarus
      and the International Department of the CPC Central Committee will help promote
      the development of relations between the two countries.

      (Source: Xinhua)
      • maria421 Re: Jakbym sie przeniosla w czasie ze 20 lat (ENG 25.10.05, 13:57
        Och, Jutus! Przeczytalam tytul i juz myslalam, ze Ty jakas operacje plastyczna
        sobie strzelilas...
        • jutka1 Re: Jakbym sie przeniosla w czasie ze 20 lat (ENG 25.10.05, 15:33
          Mario, rzeczywiscie tak mogl byc tytul odebrany :-)))

          Moze za jakies 10 lat to kto wie... ;-)))
          • a.polonia Re: Jakbym sie przeniosla w czasie ze 20 lat (ENG 25.10.05, 15:57
            Jutka, cudne Twoje opowiesci "ze sklepiku" ;-))
            U mojej babci jest jeden sklepik na cala wies, chleb jest tam na zapisy ;-)))
            • morsa Chetni? 25.10.05, 16:47
              serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,2984338.html
            • jutka1 Re: Jakbym sie przeniosla w czasie ze 20 lat (ENG 25.10.05, 17:08
              Eee to u mnie Polu, jak widze, cywilizacja, chleb jest zawsze i to dobry, z
              prawdziwej piekarni :-))
              Na karpia przed swietami sa zapisy, to wiem na pewno, a reszte bede donosic :-)))
    • jutka1 Baska!!! 27.10.05, 09:48
      Zaloz prosze nowy odcinek trampek i dupereli
      :-)
      • basia553 Re: Baska!!! 27.10.05, 15:07
        ok, zamykam na klucz. do zobaczenia w pokoju obok!
Pełna wersja