annahidalgo Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 05:38 Ooops, znowu sie sieklam w naciskaniu klawiszy. Do rzeczy jednak Dosc uwaznie czytalam Was przez ostatnie dwa tygodnie. Doszlam do wniosku ze to forum jest "populated" przez ludzi ktorym sie powiodlo na emigracji. To dobrze. Takze, to forum jest "populated" przez ludzi, ktorzy bezkrytycznie podlaczaja sie pod filozofie swoich pracodawcow. Szkoda. Z tych dwoch powodow nazwalam to forum "Polonia na Wysokich Obcasach". Odpowiedz Link
szfedka Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 08:37 annahidalgo napisała: > Takze, to forum jest "populated" przez ludzi, ktorzy bezkrytycznie podlaczaja > sie pod filozofie swoich pracodawcow. Szkoda. > A to skad Ty wzielas? Jakos trudno doszukac mi sie przykladow... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 09:35 Tez jestem ciekawa, skad taki wniosek? Anno, nie sadze, zebys po parutygodniowym czytaniu tego forum wiedziala kto jest czyims pracodawca i jaka ma filozofie, i czy dany nick/osoba jest "bezkrytycznie podlaczony/a" pod filozofie tego pracodawcy. N.B., jako moj wlasny pracodawca stwierdzam, ze nawet ja nie jestem bezkrytycznie podlaczona pod swoja filozofie ;-))) Mozesz to nazwac dysonansem kognitywnym, jesli chcesz :-)))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 09:40 i ja jako emerytka absolutnie nie zgadzam sie z filozofia mojego "pracodawcy":)))ale nazwa "wysokie obcasy" brzmi elegancko, niech wiec bedzie. Tylko co na to nasi panowie? Odpowiedz Link
szfedka Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 10:21 Tyz sie nie zgadzam z moim pracodawca. Placa absolutnie za malo. Urlopu tez za malo. Nie organizuja konferencji na Hawajach. Nawet nie na Majorce. Kaza pracowac jakby nie wystarczalo ze tam jestem codziennie. Wogole mnie nie doceniaja. Przeciez to jest niezaprzeczalny fakt ze geniuszem jestem i juz dawno szefem calego koncernu powinnam byc. 5 latek by sie popracowalo a potem emeryturka na Karibach a tak do 65 przyjdzie mi zap... Do dupy z taka filozofia. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 12:58 Poniewaz szpilki mialem juz kiedys na nogach, to sie za reszte tutejszych facetow poswiece. Ale tylko na czas, gdy SIEDZE przed kompem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 15:20 Szpilki chetnie zaloze, bom niewysokiego wzrostu. Ale o co w ogole chodzi? Odpowiedz Link
chris-joe Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 15:25 "Ale o co w ogole chodzi?" Wszyscy tuszymy, ze anna wroci i wyjasni :) Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 16:24 Nie chodzilo mi o nasze narzekania na urlopy i chorobowe. Wszyscy mamy takich od diabla i troche. Chodzilo mi o filozofie naszych pracodawcow. Ta jest racjonalna i nastawiona na zysk, nawet jak pracujemy dla rzadow konsumujacych podatki a nie nastawionych na zyski. Ale ludzie nieczesto sa racjonalni (poza nami, imigrantami sredniej klasy) a zysk to dosc dyskusyjna sprawa. Cieszylabym sie zyskami Marty (podobno nasza rodaczka) gdyby nie to, ze osiaga sie zysk kosztem czyjejs straty. Chodzilo mi o to, ze cena naszego sukcesu zawodowego jest podpiecie sie pod filozofie naszych pracodawcow. Zgadzamy sie, ze zysk jest celem naszej pracy, pozwalamy narzucac sobie filozofie korporacyjna nawet jezeli ta zmierza do niszczenia ludzi w Iraku. My nie jestesmy winni, ot realizujemy polityki naszej korporacji. A ze te polityki niszcza bezdomnych ludzi w US lub rodziny w Iraku to nie nasz problem. My robimy to za co nasz pracodawca nam placi. Innymi slowami, odnosimy nasze sukcesy kosztem zapominania o szerokim swiecie i o interesach ludzi innych niz my. Sprawe specjalizacji niezle podsumowal Marcuse w "One Dimentional Man" (dostepna przez amazon.com), sprawe naszego limitowanego rozumienia swiata podsumowal niezle Francuz, ktorego nazwiska nie nauczylam sie pisac ale jego esej dotyczyl "social corps" (jak w koncu podlacze moj skaner to Wam wysle ten artykul, moim zdaniem bardzo ciekawy). W tej drugiej sprawie chodzilo o to, ze nasze rozumienie swiata jest limitowane przez nasze pozycje zawodowe: tak bardzo zajmujemy sie wycinkami spolecznej rzeczywistosci ze umyka nam obraz calosci. Wysokie obcasy to rzeczywiscie moze byc problem :) Moj wlasny lubi wysokie obcasy choc ja w nich wygladam jak zyrafa (ponad 180 cm wzrostu bez obcasow). No ale jeden pan juz tu powiedzial, ze mu to nie przeszkadza. Inni prawdopodobnie dolacza do "nieprzeszkadzania" jak sie rozgadamy. Odpowiedz Link
ertes Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 16:26 Ja to bym chcial wiedziec gdzie Ty kupujesz to co palisz bo to musi byc unikatowe. Odpowiedz Link
szfedka Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 16:46 Chyba ze trzy razy musialam przeczytac zebym uwierzyla ze mi sie nie sni... Chyba siem poszczypie troche hahahaha A jutro pojdem do szefa i dam wypowiedzenie. Odpowiedz Link
ertes Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 16:52 To nie jest jeszcze szczyt mozliwoci. Na Primie to dopiero sa kwiatki! Odpowiedz Link
szfedka Re: Polonia na wysokich obcasach 26.02.06, 16:54 Dziekuje postoje, to wystarczy hehehe Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Polonia zadowolona z zycia 27.02.06, 01:53 Anno, nie rozumiem co ma powodzenie na emigracji wspolnego z filozofia korporacji. Po pierwsze, blednie zakladasz, ze powodzenie wynika z zatrudnienia, po drugie, rowniez blednie, uwazasz, ze praca dla jakiejs firmy oznacza aprobate dla jej globalnej polityki (jesli firma jest globalna, a nie wszyscy z nas dla takowych pracuja). Uwazam, ze nam sie powiodlo, bo dobrze sie czujemy na emigracji i nie mamy potrzeby tego udowadniac. Ot, takie osobowosci sie na tym forum spotkaly. Osobiscie uwazalam, ze mi sie powiodlo nawet w czasach gdy zylam na zasilku, bo bylam w kraju i wsrod ludzi jacy mi odpowiadali. A polityka korporacji? Coz Anno, pracowac i zarabiac na chlebek, dzieci i szminke trzeba; bardzo niewiele osob moze sobie wybrac pracodawce, ktory dziala zgodnie z filozofia pracobiorcy. Realia zycia, od ktorych moze juz odeszlas, bo jak piszesz, masz swietna pozycje finansowa i teraz mozesz robic co chcesz. A czy przedtem pracowalas wylacznie dla firm bedacych etycznie w porzadku? PS Nazwa "Wysokie Obcasy" kojarzy mi sie z magazynem Gazety Wyborczej a z Polonia wcale. I nie cierpie nosic wysokich obcasow. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie, pracownica najemna ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Polonia zadowolona z zycia 27.02.06, 03:21 Luizo, dziekuje za odpowiedz. Obawiam sie, ze w sprawie zatrudnienia i powodzenia jestem "on". Chcialbym Ci przyznac racje w sprawie globalnych spraw ale nie moge. Nawet malutkie hrabstwo tutaj pracuja na "patriot act". Osobiscie mialem klopoty z filozofiami moich pracodawcow. W pierwszym przypadku wyrzucono mnie z roboty, w drugim sam podziekowalem bo dostalem propozycje z uniwerku. W tym drugim przypadku podejrzewam, ze mnie by sie i tak pozbyto ze wzgledu na konflikt ideologiczny. Przez cztery lata firma z ktorej ideologia klocilem sie placila moje rachunki. Tu jestes bardzo "on". W sumie, Ty masz bardzo dobre pojecie o praktyce. Dlatego zachecam ludzi do korzystania z Twoich rad. Filozoficznie bardzo roznimy sie. Ale co z tego? Filozofia nawet Marks sie nie najadl :( Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia zadowolona z zycia 27.02.06, 03:28 W obecnej chwili nie istnieja korporacje, ktore mialyby na celu tylko i wylacznie dobro ludzi. W korporacjach jest tez najwiecej do zrobienia, bo to one napedzaja ekonomie i caly system. Mozna wiec wybrac opcje bycia 'poza'w sensie pracy zawodowej. Bycie 'poza' praca zawodowa dla korporacji nie wykluczy Cie i tak z korzystania. Serwisy, uslugi, artykuly codziennego uzytku, domy, infrastruktura czyli naprawde wszystko co nas otacza jest w jakims stopniu wytworem jakies korporacji. Nie masz Anno wiec zadnej mozliwosci wykluczenie tego wszystkiego. Mozesz tylko minimalizowac swoj wlasny udzial w ich dzialalnosci. Kwestia jaki Ty sama chcesz miec udzial jest wiec Twoja osobista sprawa, podobnie jak kazdego forumowicza. Nie probuje krytykowac Twojego stanowiska - mysle, ze koncentrujesz uwage w zupelnie nieodpowiednim miejscu. Najlepiej wiec jest sie zastanowic na tym, jaki sama Anna i jej najblizsi maja udzial w umacnianiu tychze korporacji. Ja sama zrobilam to juz dosyc dawno; nie widze celu aby to opisywac. Nigdy tez nie odnioslam wrazenia aby ludzie tutaj piszacy 'slepo' popierali pracodawcow. Tresc wypowiedzi, ktore tutaj czytalam nie wydaja sie tego popierac. Moge sie tylko zgodzic ze stwierdzeniem, ze kazdy z nas moglby zrobic troche wiecej - w mysli zasady, ze zawsze jest mozliwe aby zrobic wiecej. Nie jest to natomiast moim zadaniem aby wymagac. Kazdy ma swoje okolicznosci i rozne uklady zyciowe - obowiazuje wiec zasada; robie tyle ile moge i na ile moge sobie pozwolic. Kan Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Polonia zadowolona z zycia 27.02.06, 04:02 Zaczynam tracic zainteresownie forami GW, ostatnio corka pozwala mi na siedzenie tutaj wiec brakuje mi "przeciwstawnej" sily. Rozmowy tutaj sa dosc przewidywalne i jest tu niewielu forumowiczow kalibru to.ya. Chyba wypada mi podziekowac Wam za uwage. Ghotir Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia zadowolona z zycia 27.02.06, 04:22 annahidalgo napisała: > Zaczynam tracic zainteresownie forami GW, ostatnio corka pozwala mi na > siedzenie tutaj wiec brakuje mi "przeciwstawnej" sily. Rozmowy tutaj sa dosc > przewidywalne i jest tu niewielu forumowiczow kalibru to.ya. Chyba wypada mi > podziekowac Wam za uwage. > Ghotir ODP: Teraz to ja oglupialam. Chlop? Baba? Annahidalgo czy Ghotir. Rozdwojenie lub rozczworzenie? Corka Ci zabrania? - jestes ubezwlasnowolniony/na? Nic nie rozumiem - w zwiazku z czym nie mam wiele wiecej do dodania. Tez Ci dziekuje za uwage. Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 04:34 Annahidalgo przyznal/a sie ze jest Ghotirem Plci w dalszym ciagu nie stwierdzono ;oD Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ertes Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 05:21 Coz, ja juz dawno stwierdzilem ze to idiotka/ta. Chory czlowiek i tyle. Odpowiedz Link
szfedka Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 10:31 uffff...to nie musze dawac wypowiedzenie? Odpowiedz Link
maria421 Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 10:36 szfedka napisała: > uffff...to nie musze dawac wypowiedzenie? Pracuj, pracuj i pomnazaj zyski..))) Nie kazdy zysk to wyzysk. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 10:49 A ja jako pracobiorca bede probowac przejac filozofie ode mnie jako pracodawcy :-))) Tez jestem troche rozczarowana, z powodow jak ibid. Coz. Jak mawiaja starozytni Gruzini: "At the end of the day, the joke is on him (her)". Odpowiedz Link
maria421 Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 10:35 Dla mnie wielkie rozczarowanie. Rozmawialam troche z Annahidalgo, wydawalo mi sie, ze trafilam na kulturalna dyskutantke, choc o zupelnie innych pogladach niz moje. Tymczasem Annahidalgo vel Ghotir sobie znas zakpil(a) Odpowiedz Link
xurek Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 11:11 Nie wiem ani kto to Annahidalgo ani Ghotir, wiec nie jestem w stanie ocenic, czy ow outing jest rozczarowujacy, czy nie. Szkoda, iz ow „dual nick“ stracil zainteresowanie forami i sie pozegnal, bo dalsze rozmowy moglyby moim zdaniem byc ciekawe. Co do ogolnej tezy (ktorej nie zrozumialam tak od razu), ze zyje nie calkiem zgodnie z moimi idealam i ze korzystam z tego, co jest moim zdaniem wynikiem dzialalnosci, ktorej filozofii nie popieram, zupelnie sie zgadzam. Czynie tak po czesci, bo nie mam innego wyjscia a po czesci z wygodnictwa tudziez egoizmu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Annahidalgo to Ghotir 27.02.06, 13:00 Nic mnie nie dziwi. No coz w koncu jestem autorka rozmow z 'zielonymi' vel Bogiem. Jesli "jest" i jest prawdziwy to wroci - odebralam to jako prosbe o pomoc bardziej niz chec bycia wykorzystana. W sumie nie ma dla mnie znaczenia czy nick uzywal jednego czy dwoch imion; wazne jest to co jest wnoszone na to czy innne fora. Mysli, poglady - to ksztaltuje nasze wrazenia i wyobrazenia o nicku. Sam fakt bycia kobita czy facetem jest malo wazny - chociaz przyznaje bardzo mylacy, szczegolnie gdy jest to wszystko w jednym poscie. Co jest wiec prawda? Anna o nadwadze? czy Anna o wzroscie powyzej 180 cm?. Malo istotne - ale rozdwojenie w jednym poscie powoduje te pytania. Jesli Anna vel whoever uzna za stosowne to sprostuje czy wyjasni - jesli nie; milczenie wyraza zgode - tez Ok. Swoja droga; tez "wyszlam" z pracy kilka razy (brak spojnosci miedzy moim mysleniem i pracodawcy) - jakie ma to znaczenie dla tego forum? Kan Odpowiedz Link
annahidalgo Maria, Xurek i Kan_z_Oz 04.03.06, 08:14 Z nikogo sobie nie kpilem. Akurat zdarzyl mi sie taki uklad, ze w zamian za sensowne zainteresowanie studiami corka zobowiazala mnie do nieuczestnictwa w forum GW. Ale ja jestem nalogowcem. Wiec jak zobaczylem, ze moja corka powaznie zabrala sie za studia to ja sobie odpuscilem moja obietnice dot. forum. Wiedzialem, ze ona mnie bedzie sprawdzac wiec przerobilem sie na duzo mlodsza kobiete. Jedyne czego nie moglem udawac to byla strefa czasowa. Tyle wyjasnien. Potepicie mnie za to lub nie, to Wasza sprawa. Zyrafa dotyczyla mojej zony. Ona ma 181 cm wzrostu i jej wlasna matka nabijala sie z niej z powodu wzrostu. Kocham moja zone wiec domyslacie sie, ze nietrudno mi bylo wejsc w jej polozenie, szczegolnie ze mialem mozliwosc bliskiego zapoznania sie z jej matka. Mnie tam wzrost moich pan nie przeszkadza, nawet w wysokich obcasach, bo moi rodzice niezle sie odzywiali. No, cora mi sprawia troche klopotow, tutaj musze uwazac na jej obcasy aby zachowac te przepisowe 5 cm roznicy:) Maria, cenilem sobie rozmowy z Toba. Przyznaje, ze zainteresowala mnie Twoja postawa wobec Izraela. Emocjonalnie chcialbym sie z nia zgodzic, intelektualnie nie potrafie. Stad odpuscilem sobie to co napisalas w pewnym momencie i wszedlem na emocje. To bylo duzo bezpieczniejsze i wobec mozliwosci monitorowania tego watku przez moja core (podstawowy problem) i wobec mojej proby utrzymywania przyjaznych stosunkow z myslacymi forumowiczami. Ja nie lubie rozmow o Izraelu (wymagaja bardzo wiele wysilku a owoce tych wysilkow sa bardzo mizerne), ale jak chcesz pogadac to odpowiem na Twoje e-maile w ciagu tygodnia (ostatnio mam duzo wiecej pracy niz moj wiek mi na to pozwala). Jednak zdecydowania odmawiam dyskutowania tych spraw na forum. Kan_z_oz uderzyl w sedno. Ja mam dosc kontrowersyjne poglady, nawet u siebie. Wynika to i z doswiadczen moich rodzicow, i z moich wlasnych doswiadczen i przemyslen. wiecej niz czesto obrywa mi sie za moje przemyslenia. Ale one tez placa rachunki mojej rodziny. Owszem, wszedzie gdzie sie pojawiam prosze o pomoc. Niestety dostaje ja w bardzo niewielkim stopniu, praktycznie tylko od akademikow. Zwracanie sie w jakimkolwiek innym kierunku zmusza mnie do straty przynajmniej miesiaca na zapoznanie sie z "lokalnymi" warunkami. Robie dosc duzo badan wiec domyslasz sie, ze to staje sie coraz bardziej "upierdliwe". Najchetniej odeslalbym ludzi do Marcuse. Problem polega na tym, ze jak oni to przeczytaja to czuja sie obrazeni wiec nawet mniej sklonni do wspolpracy. do innych forumowiczow Nie chodzilo mi o korporacje jako takie. Raczej pilem do kultury panstwa totalitarno-imperialistycznego. No coz, takie rzeczy zdarzaja sie od czasu do czasu. Jezeli obywatele nie potrafia tego powstrzymac to powstrzymuje takie ambicje zewnetrzne otoczenie. Ja tu krzycze ku obudzeniu obywateli aby nie obudzili sie z reka w nocniku. Mozna mnie za to przeklinac, wyklinac, ignorowac itp ale to niewiele zmieni w ogolnych sprawach: tak dlugo jak dlugo zgadzamy sie na bycie trybikami w tej maszynce destrucji swiatowej tak dlugo przyczyniamy sie do niszczenia naszego swiata, niezaleznie od tego czy zarabiamy $ miliardy/miliony czy tylko dziesiatki tysiecy. Zgadzajac sie na role trybikow przyczyniamy sie do zaglady naszego gatunku. Ja wierze, ze stac nas na przeciwstawienie sie temu. Dlatego chce mi sie tutaj polecac Marcuse i narazac na polecenia udania sie na DSM III evaluation. Odpowiedz Link
ertes Re: Maria, Xurek i Kan_z_Oz 04.03.06, 09:01 Facet jestes durniem. Twoja pisanina nie jest warta funta klakow. A najlepiej zamow wizyte u psychiatry. Odpowiedz Link
maria421 Anno czy jak Ci tam 04.03.06, 10:16 Uwazam, ze Twoje poglady sa skutkiem czytania pewnej jednostronnej lektury, stad Twoj bardzo jednostronny poglad na swiat. Radze koniecznie postarac sie o balans... Najlepiej zaczac od definicji pewnych slow, takich jak totalitaryzm czy imperializm, potem przerobic szybki kurs historii (np. konfliktu balkanskiego, czy konfliktu palestynsko- izraelskiego), poczytac troche autorow o innym profilu niz lewacko-antyglobalistyczny ... Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 09:32 maria421 napisała: "Uwazam, ze Twoje poglady sa skutkiem czytania pewnej jednostronnej lektury,stad Twoj bardzo jednostronny poglad na swiat. Radze koniecznie postarac sie o balans..." Bardzo dziekuje za diagnoze mojego szalenstwa. Ot, wystarczy ze poczytam sobie lektury, ktorych Ty nie przeczytalas, i zaraz wyzdrowieje. Czytanie lektur, na ktore nie wskazujesz ale implikujesz ze bylyby pomocne ma jeden podstawowy problem: one nie wyjasniaja podloza wojny w Iraku. Za to dokumenty Pentagonu, trudno je nazwac "jednostronnymi", dosc dobrze informuja o planach US wobec tego kraju i reszty swiata. Tancz, zajmuj sie mysleniem o tym czy powinnas sie z nim przespac czy nie, ale nie gadaj o swiatowej polityce kiedy nie potrafisz przebic sie przez tytuly codziennych gazet. Przede wszystkim, nie polecaj forumowiczom lektur, z ktorymi sama sie nie zapoznalas. Moze Ci sie zdarzyc wpasc na kogos kto czyta te "polecane" przez Ciebie lektury. Ja akurat je czytam. Masz jakies konkretne rekomendacje? Cos na co powinienem zwrocic uwage? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 09:39 czekaj, czekaj, czegos nie rozumiem: zarzucasz Marii, ze nie podala tytulow, ale twierdzisz, ze je czytales. Jasnowisz jestes czy co? Ciekawe, takiego jeszcze nie mielismy tutaj:)))) Jak juz jestes, postaram sie wykorzystac Twoje jasnowiszenie: zajrzyl do krysztalowej kuli kiedy sie zima skonczy, prosze. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 10:34 Ten post pochodzi od ghotir ewa553 napisała: "czekaj, czekaj, czegos nie rozumiem: zarzucasz Marii, ze nie podala tytulow, ale twierdzisz, ze je czytales." Ewo, Wbrew pozorom, lektury dotyczace obecnej wojny sa dosc limitowane. Z uwagi i na moja prace i na moje "koniki" czytam te pozycje jak leci bez wzgledu na to czy one sa "branded" jako "lewicowe", "prawicowe" czy cos posrodku. Wlasnie w tej sprawie Maria naciela sie. Ona odsyla mnie do lektur, ktorych ewidentnie ona sama nie przeczytala. Gdyby ona je przeczytala to wiedzialaby ze, one wskazuja na poprawnosc mojej opinii o wojnie w Iraku. Gdyby Maria zadala sobie trud przeczytania lektur pochodzacych z jej strony "teczy" (republikanie) to wiedzialaby, ze oskarzanie mnie o szalenstwo w tej sprawie jest bezpodstawne. Uczciwie: nie bardzo wiem jak Maria moze klocic sie z dokumentami Pentagonu. Nie przecze, ze zdarzaja mi sie "szalone" momenty, ale te dotycza raczej spraw emocjonalnych/rodzinnych. To nie zmienia faktu, ze jestem idealista. Ale idealizm nie stoi w sprzecznosci z faktami. W takiej sprzecznosci stoi teza Marii, ze to co ja pisze o Iraku jest jednostronna prozycja. Zaczynam byc coraz bardziej ciekawy argumentow Marii. Ach, ach, chcialoby sie powiedziec w sprawie Twojego sarkazmu wobec wyimaginowanego przez Ciebie wrozebnictwa. W sprawie pogody nie mam nic do powiedzenia. W sprawie swiata proponuje abys przestala sie kompromitowac glupawymi postami o krysztalowych kulach. Te swietnie pasuja do zastanawiania sie czy powinnas sie z nim przespac czy nie ale rozwazania o swiatowym systemie wymagaja troche wiecej wiedzy niz ta potrzebna do aktow seksualnych. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 10:33 Tancz, zajmuj sie mysleniem o tym czy powinnas sie z nim przespac czy nie, ale nie gadaj o swiatowej polityce kiedy nie potrafisz przebic sie przez tytuly codziennych gazet. he he,zapomniales dopisac,gotuj,pierz i do kosciola uczeszczaj i zapisz sie do sodalicji. Pelen niespodzianek jestes samozwanczy expercie i myslicielu.teraz kreujesz sie na Macho ? Odpusc i wez na luz pantoflarzu domowy i megalomanie.Pirdulisz niemozebnie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 10:42 nie wiem dlaczego jestes lebku taki niegrzeczny w stosunku do mnie? Moj post nie byl glupawy, lecz pomyslany zartobliwie, czemu dalam znak itd. Faktycznie nie powinnam sie wdawac w rozmowe z byle kim. Kto nawet nie wie, ze do dobrego aktu seksualnego trzeba tez troche wiecej wiedzy jak pomachanie podwiedlym ogonkiem kolo partnerki. I przyznaje: dobry seks jest dla mnie wazniejszy od wiedzy o tajnych aktach Pentagonu. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 11:00 ewa553 napisała: "dobry seks jest dla mnie wazniejszy od wiedzy o tajnych aktach Pentagonu" I tak trzymaj. Przepraszam za jakiekolwiek uwagi wychodzace poza te sfere. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 10:54 don2, Szerokim lukiem ominales moja uwage "nie gadaj o swiatowej polityce kiedy nie potrafisz przebic sie przez tytuly codziennych gazet". Nawet nie zwrocilem uwagi na to, ze odpowiadalem kobiecie. Ot, jakis forumowcz wykazal sie brakiem zrozumienia polityk swiatowych ale dosc dobrym zrozumieniem tanca i seksu. Ani nie kreuje sie na macho ani na eksperta. W tej drugiej sprawie nie byloby mnie tutaj gdybym uwazal ze pozjadalem wszelkie rozumy. Naprawde jestem tutaj dlatego, ze ciekaw jestem Waszych opiniii o moich wnioskach. Kiedys wprost zapytalem forumowiczow o ich opinie. Zgnoili mnie wiec teraz pytam o fragmenty moich wnioskow. Ty sie mozesz ze mnie nasmiewac, ale to co napisales o feminizmie czyni Cie dosc ciekawym rozmowca dla mnie. Masz racje w sprawie mojego niefortunnego wyrazenia i cenie Cie za to, ze zaprotestowales przeciwko "trzech K". Rzeczywiscie jestem pod pantoflem mojej zony, wiec tu niewiele sie mylisz. Ale to dotyczy zycia. Zawodowo jestem soba. Wojna w Iraku to zdecydowanie moja sprawa. Produkuje sie tak dlugo tutaj aby zachecic Cie do rozmowy o tej sprawie. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 11:33 Zawodowo jestem soba. Wojna w Iraku to zdecydowanie moja sprawa. Produkuje sie tak dlugo tutaj aby zachecic Cie do rozmowy o tej sprawie. Czuje sie zaszczycony niemozebnie.Poniewaz jestes nowy na Forum i mnie nie znasz to przedstawie moja "pozycje" w kwestii wojny w Iraku,Afganistanie,Czeczenii,Liberii,Mauretanii,Timorze oraz Rwandzie i Ugandzie nie zapominajac o Autonomii Palestynskiej i Nepalu.W preambule do komunikatu zaznaczam ,ze jako stary sceptyk i cynik zdanie " wojna w Iraku to zdecydowanie moja sprawa" potraktuje z przymruzeniem oka jako wyraz megalomanii i politykierstwa w domowych pantoflach.Z przekonaniem zblizonym do pewnosci moge stwierdzic,ze Twoje zdanie na ten temat nie obchodzi nikogo i zwisa luzno nawet lokalnemu sprzedawcy kebabu.I wracajac do mojego punktu widzenia,jest mi wszystko jedno,kto kiedy i jak oraz gdzie nawala terrorystow autentycznych lub wyimaginowanych.I ciesze sie ,ze ktos wojuje z nimi na ich terytorium a nie tam gdzie ja przebywam.I mam gleboko w zyci (jak mawiaja gorale)czy zle lub dobrze traktuja ich w wiezieniu.najwazniejsze ,ze zaraze maja pod kluczem.I popieram Israelskie metody eliminowania szefow hamasu i innej bandy.I jestem za dostarczeniem Afrykanczykom kazdej ilosci broni i amunicji by wytlukli sie jak najszybciej,to bedzie spokoj.I w resume:Juz od niepamietnych czasow smiesza mnie ludzie ,ktorzy na serio mysla ,ze ich bzdety wyglaszane lub wypisywane np na necie maja jakies znaczenie lub moga cos zmienic.Niezaleznie od atakow maoistow na stolice Nepalu i wyborow w Bialorusi,najwiekszym moim problemem jest to ,ze auto mi nawalilo i nie ma miejsca na warsztacie.Zima sie przedluza i moge na to tyle pomoc co i protestowac przeciw obecnosci USA w Iraku.Amen. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 11:43 Ale fajnie, zawsze myślałam że w większości przypadków socjologowie i pokrewni są pozbawionymi poczucia humoru megalomanami, ktorym w dodatku wydaje się że realia to jest to co oni myslą i piszą. Jeżeli po drodze obraziłam tych socjologów którzy zupełnie nie pasują do mojego stereotypowego myślenia to przepraszam, ja tylko w wypowiedziach AH. lub jak to woli G. doczytałam się kolejnego potwierdzenia tego stereotypu. I jeszcze ten język i ten dumny idealizm wieku średniego:-) Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 11:49 Fedorczyk jestes komplemenciara :) zdaje sie ,ze ten osobnik juz dawno przeszedl wiek sredni-wyglada raczej na belkot starego ramola :)) kolejnego potwierdzenia tego stereotypu. I jeszcze ten język i ten dumny > idealizm wieku średniego:-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 12:08 don2 napisał: > Fedorczyk jestes komplemenciara :) zdaje sie ,ze ten osobnik juz dawno > przeszedl wiek sredni-wyglada raczej na belkot starego ramola :)) > > kolejnego potwierdzenia tego stereotypu. I jeszcze ten język i ten dumny > > idealizm wieku średniego:-) Hi, hi, masz rację powinnam była od razu napisać o nieleczonej cięzkiej andropauzie Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 11:50 Nigdzie nie powiedzialam ze jestes szalony, ale czym wiecej czytam Twoich tekstow, tym bardziej sklaniam sie ku podejrzeniu, ze chyba masz jakies problemy.... Na temat wojny w Iraku, rozmawialismy tu ( a wlasciwie jeszcze na Polonia Bis, skad przyszlismy) juz 3 lata temu, czyli jeszcze przed wojna w Iraku. Ten temat mamy przerobiony i przewalkowany, drogi Panie. Nie myslalam, abys czytywal tylko to,co ktos inny Ci podpowie, dlatego nie zasugerowalam Ci zadnej konkretnej lektury. Sam wybieraj. To, co moge Ci poradzic, po raz wtory, to powtorka z historii oraz zajrzenie do slownika aby zrozumiec slowa takie jak "totalitaryzm". Pewnych tekstow nie da sie przeczytac ze zrozumieniem , lub nie da sie ich ocenic bez posiadania odpowiedniej wiedzy. Przyjmij to jako konstruktywna krytyke, jesli potrafisz. Jezeli masz odpowiadac czyniac aluzje do mojego myslenia czy mam sie "z nim" przespac, czy nie, to sobie daruj... Drogi Panie, ja jestem od 24 lat w stalym zwiazku i zastanawianie sie czy mam sie "z nim" przespac czy nie, naprawde nie nalezy do moich problemow. Przez tytuly gazet tez potrafie sie przebic. I nawet wiem, o czym pisza, kiedy uzywaja slowa "totalitaryzm"...))) Bywaj zdrow! Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 18:06 maria421 napisała: "Ten temat mamy przerobiony i przewalkowany" Rozumiem, ze to "przerabianie i przewalkowywanie" skladalo sie z nauki slownictwa potrzebnego do wyglaszania komunalow w sprawie wojny w Iraku. Obawiam sie, ze nie zasugerowalas mi zadnej konkretnej lektury bo praktycznie nie istnieja powazne prace (napisane z lewa, z prawa, czy z ukosu), ktore podtrzymywalyby punkt widzenia prezentowany przez "zwolennikow wojny", to taki sobie belkot rzadowo-gazetowy. Zagladam, zagladam do opracowan historycznych. Niestety, unikam podrecznikow historii. Moze stad biora sie moje klopoty z porozumieniem z niektorymi forumowiczami? No coz, nie kazdy jest gotowy polknac zabe "intelektualisty" Kwasniewskiego porownujacego udzial Polski w wojnie w Iraku do odpowiedzi na atak Hitlera na Polske; takie porownania biora sie z lektury podrecznikow. Domyslam sie, ze tutaj to porownanie przeszlo bez echa: rzad robi co mu sie podoba a my lepiej popierajmy taki rzad bo od niego zaleza nasze cieple posadki; to zdaje sie byc motywem przewodnim tego forum. Jestem zaszczycony odpowiedzia Don. Zwazywszy na brak komentarzy do jego "manifestu" w sprawie wojny, reszta forumowiczow podpisuje sie pod tym manifestem. I tak trzymajcie, drogie dziatki. Nie widze znaczacej roznicy miedzy Wami, godzacymi sie z tym co Wasze rzady robia, a chlopami panszczyznianymi: oni tez uwazali, ze to co ich panowie postanowili bylo swiete i oni nie mogli tego zmienic. Czasy sie troche zmienily i dostaliscie prawo glosowania na rzady ale widac podreczniki do historii niezbyt mocno to podkreslaja albo Wam zwyczajnie brakuje jaj aby wziac udzial w procesie politycznym wiec zaslaniacie sie filozofia ze przecietny czlowiek i tak nie ma nic do powiedzenia w sprawach politycznych. Jak juz tak mocno Maria odsyla mnie do histori to pozwol, ze ja odesle i Ciebie i Don do historii literatury. Pamietacie "Niemcow" Kruczkowskiego? Nawet jak troche sobie to przypominacie to warto wrocic do tej lektury. Znajdziecie tam siebie. Przy okazji znajdziecie tez kilka argumentow przeciwko temu co ja tutaj wypisuje. Rzeczywiscie, Maria nie napisala, ze jestem szalony; to wklad peons. Slusznie, Mario, podejrzewasz ze mam problem. Otoz martwi mnie, ze ludzie ktorzy maja prawo glosowania na swoje rzady glosuja na mordercow, wyglaszaja pare komunalow na usprawiedliwienie swoich wyborow a nastepnie udaja sie do swoich wypieszczonych domkow i zapominaja o tym, ze ludzie na ktorych oni zaglosowali wydaja rozkazy zabijania i/lub torturowania niewinnych cywili. Czy to przerabialiscie na tym forum kilka lat temu? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 18:28 Gdybys byl laskaw sledzic to forum, to bylbys sie dowiedzial, ze spora czesc tu piszacych (wlacznie ze mna) potepia amerykanska interwencje w Iraku. I to zapewne Maria miala na mysli, piszac, ze tamat przewalkowany. Na tym forum znamy sie od dawna, o wielu rzeczach rozmawialismy, i zanim bedziesz wyglaszac niegrzeczne uwagi na temat rozmowcow, odrob zadanie domowe. Oraz jeszcze jedno: my sie tutaj czasem i do krwi klocimy, ale nie odbieramy oponentom prawa do posiadania wlasnego zdania. Cos, czego chyba powinienes sie nauczyc, panie Ghotir, pani Anno, czy kimkolwiek jestes. Jutka Odpowiedz Link
don2 Re: Pisz za siebie J. 12.03.06, 20:54 Stanowczo oswiadczam ,ze bylem za interwencja USA i ich aliantow wymieniam kolejno: Korea,Guatemala,Zatoka Swin,Vietnam,Granada,Zatoka Perska,Serbia,Irak,Afganistan i jak cos zapomnialem to mozna dopisac ! I jezeli daj Bog znajda jeszcze jakies miejsce na ziemi ,gdzie mozna dokopac Czerwonym i Terrorystom to tez bede za tym.Oswiadczam ,ze nigdy i w zadnym miejscu na kuli ziemskiej nie glosowalem i glosowac nie bede oraz ,ze mnie polityka zadnego rzadu pod ktorym to zylem i zyje nie obchodzila i dalej nie obchodzi.Jednoczesnie zaznaczam ,ze wszelki moj udzial w jakiejkolwiek dyskusji powodowany jest li tylko nadmiarem wolnego czasu i sensownego zajecia oraz wyrazeniem pogladow,co ma zadne znaczenie praktyczne.Jako zupelnie nic nie znaczacy i nie majacy wplywu na nic co nie tyczy sfery prywatnej osobnik,moge co najwyzej zanudzac lub denerwowac otoczenia czasami zmuszone do wysluchania lub czytania moich bzdetow.To ku uwadze takiego jednego co ma o sobie wysokie mniemanie.PS.najglupszym argumentem w dyskusji moze byc odsylanie do literatury ,gdyz jest ona z natury... i tu nie bede kontynuowal gdyz to bylo by nudne. Odpowiedz Link
don2 Re: Pisz za siebie J. 12.03.06, 20:57 korekta-mialo byc i brakiem sensownego zajecia. sorry Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pisz za siebie J. 13.03.06, 00:01 Napisalam za siebie. Bardzo szanuje Donie Twoje poglady, nawet jesli mnie vqrviaja do imentu! ;-)))))))))))))) Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 07:54 Jutka, Masz racje, nie odrobilem zadania domowego: nie przeczytalem starych wpisow na tym forum. Z dosc rozpolitykowanego i kontestacyjnego srodowiska nagle znalazlem sie w kilku obojetnych. Fora pewnie bym zniosl, to wirtualna rzeczywistosc, ale dopieklo mi zycie: ludzie zainteresowani w dobrobycie swoich obywateli nie widza nic zlego w mordowaniu dzieci i kobiet w Iraku. Nawet to jakos bym zniosl, z trudnoscia ale ci ludzie byli dla mnie bardzo zyczliwi, gdyby nie kolejna nagonka na niewinnych cywili, tym razem w Iranie. Na dodatek, gryza mnie wyrzuty sumienia, ze nie dosc robie w tej ostatniej sprawie (nosem sie podpieram realizujac moje zyciowe projekty, to typowa przypadlosc wieku nazywanego uprzejmie "srednim" ale naprawde starczego). Nie bylo moja intencja przywalanie komukolwiek. Ot, diabli mnie wzieli, ze Wy sobie tutaj pogadujecie o osobistych sprawach, wyraznie dobrze Wam sie wiedzie, a duzo wiecej niz polowa ludzkosci umiera bo ludziom, ktorym dobrze sie wiedzie, nie chce sie zaangazowac w sprawy polityczne na poziomie swiatowym. Wlasnie to zaobserwowalem we wspomnianym wczesniej rzeczywistym swiecie. Czy to Wasza wina? Pewnie w pewnym stopniu i stad nawiazalem do Kruczkowskiego. Mechanizmy opisane przez Kruczkowskiego wciaz funkcjonuja, zmienily sie tylko szczegoly tych mechanizmow. Wyobrazcie sobie, ze w srodku drugiej wojny swiatowej wiecie to co wiecie teraz o tamtej wojnie, jestescie Zydami lub Polakami i zdarzylo sie Wam wyladowac w Trzeciej Rzeszy jako przecietni zjadacze chleba. Czy diabli by Was nie wzieli, ze Niemcy sie bawia i ze wojna jako taka dla nich nie istnieje kiedy Wy wiecie, ze ich przyzwolenie na istniejace stosunki miedzynarodowe powoduje smierc Waszych rodzin? No coz, mnie sie to zdarzylo kiedy odwiedzalem pewna miescine w Kaliforni. Przykro mi, ze Wam sie za to oberwalo. Przepraszam. Mnie oberwalo sie od Was za moje sklonnosci do generalizowania. Mysle, ze na tym polega dowcip w sprawie wymiany pogladow: lapmy sie nawzajem na bledach. Inny dowcip polega na tym na ile jakas, czesto pochopna, opinia generuje ogolna dyskusje. Zwazywszy na liczbe wytknietych mi tu bledow i na liczbe wpisow w ogole troche Was rozruszalem. Przykro mi, ze to moje "rozruszanie Was" wiazalo sie z upuszczaniem mojej zolci na ludzi, za ktorych nie ponosicie zadnej odpowiedzialnosci ale cieszy mnie, ze odzywacie sie pomimo tego. To jest szczegolnie wazne teraz, w przededniu atakow naszych zachodnich rzadow na infrastrukture Iranu. Jak juz wspomnialem, nosem sie ostatnio podpieram wiec trudno mi uczestniczyc w dyskusji, ktora tutaj wywolalem. Jak sie domyslacie z tego postu i z moich poprzednich jako ghotir (Anna probowala nasladowac moja dziewietnastoletnia corke), chetnie podejmuje wyzwania i nieczesto obrazam sie o intelektualne rownanie mnie z blotem; to moj zawod. Postaram sie w miare mozliwosci wlaczyc w te dyskusje. Jeszcze raz, wybaczcie moje mierzenie Was jedna miarka. Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 09:31 annahidalgo napisała: > Jutka, > Masz racje, nie odrobilem zadania domowego: nie przeczytalem starych wpisow na > tym forum. > Z dosc rozpolitykowanego i kontestacyjnego srodowiska nagle znalazlem sie w > kilku obojetnych. Fora pewnie bym zniosl, to wirtualna rzeczywistosc, ale > dopieklo mi zycie: ludzie zainteresowani w dobrobycie swoich obywateli nie > widza nic zlego w mordowaniu dzieci i kobiet w Iraku. Nawet to jakos bym > zniosl, z trudnoscia ale ci ludzie byli dla mnie bardzo zyczliwi, gdyby nie > kolejna nagonka na niewinnych cywili, tym razem w Iranie. Mowiac o nagonce na niewinnych cywili masz na mysli silowe rozgromienie manifestacji kobiet w Teheranie i starcia studentow politechniki teheranskiej z policja, czy wieszanie opozycjonistow? Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 10:00 maria421 napisała: "masz na mysli silowe rozgromienie manifestacji kobiet w Teheranie i starcia studentow politechniki teheranskiej z policja, czy wieszanie opozycjonistow?" Nie, te lekcje cywilnego nieposluszenstwa podjudzanego i oplacanego przez obce rzady, (nie denerwuj sie, bylem czescia tej grupy w Polsce, dzieki temu oplacaniu stac mnie bylo na jasia wedrowniczka i marlboro) przerabiamy od poczatkow KBWE i czesto z tragicznymi skutkami dla rodzimej populacji. W Polsce puszkowano nas najwyzej na poltora roku (rozne amnestie), w Iraku mordowano cale wsie. W tym co napisalem dzisiaj chodzilo mi o to co NATO zaczelo w bylej Jugoslawii: niszczenie infrastruktury spoleczenstwa, ktore odwazylo sie (lub bylo zmuszone) glosowac przeciwko wielkiemu bratu. Szpital, jedenastowieczny klasztor lub ambasada chinska to tak samo dobre cele jak elektrownie, mosty i budynki TV; chodzi o to aby pozbawic dany kraj mozliwosci uczestnictwa w ekonomiczno- militarnej kompetycji swiatowej. Akurat tak sie sklada, ze zrodlem tej "rewelacji" sa dokumenty Pentagonu stworzone w 1990-tych, nie jakis nawiedzony "lewicowiec". Gorzej, ten problem zostal podniesiony w dosc popularnym w US filmie o arabskim terroryzmie (tytul mial cos wspolnego z oblezeniem i glownym aktorem byl bardzo popularny czarny aktor). W przypadku Iranu, nie wydaje Ci sie dziwne, ze i Pakistan i Indie uzyskaly "US licencje" na rozprzestrzenianie broni atomowej ale Iran ma zostac zbombardowany za robienie tego samego co robia te kraje i, po pierwsze, US? Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 10:54 Nie, te lekcje cywilnego nieposluszenstwa podjudzanego i oplacanego przez obce rzady, (nie denerwuj sie, bylem czescia tej grupy w Polsce, dzieki temu oplacaniu stac mnie bylo na jasia wedrowniczka i marlboro) ?????????????????? Cos smakowitego !! A nie mogl bys tak przyblizyc nam cos z tych heroicznych epizodow Twojego zycia? jakos tak sie zlozylo ,ze kiedys podobnie slyszalem to z ust niejakiego Urbana a wczoraj slowo w slowo tylko po rosyjsku powiedzial to niejaki Lukaszenko.Oczywiscie nie wspominali o zaplacie. Zreszta mam nadzieje ,ze to byl conajmniej karton papierosow i butelka JW ! Odpowiedz Link
xurek Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 11:45 Don, czy mozna mniec jakiekolwiek inne zdanie niz Twoje i nie zostac przez Ciebie osmieszonym jako osoba? Czy dyskusja trzymajaca sie TEMATU a nie OSOBY jest w takiej sytuacji z Toba mozliwa? Ghotir, ja chetnie podyskutowalabym z Toba na temat tego co piszesz, ale przyznam szczerze, iz nie mam najmniejszej ochoty czytac sarkastyczno- poblazliwych komentarzy na temat mojej osoby jak rowniez dosc srednia na to, by przy kazdej wlasnej mysli byc pytana o jej opublikowane zrodla, dlatego z przykroscia rezygnuje. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 12:38 Don, czy mozna mniec jakiekolwiek inne zdanie niz Twoje i nie zostac przez Ciebie osmieszonym jako osoba? Czy dyskusja trzymajaca sie TEMATU a nie OSOBY jest w takiej sytuacji z Toba mozliwa? Zaczyna to byc juz smieszne.Mozesz miec jakie chcesz zdanie i g...mi do tego ! Jezeli ktos wprowadza watki osobiste to ja mam prawo pogaworzyc i tym.I takie pytanie jest dziwne.Mysle ,ze jakies 80 % Twojego pisania to jest o Tobie itp.Pokaz gdzie osmieszam Ciebie?jezeli nie chcesz by o Twoich osobistych sprawaqch i Tobie ,ktos pisal -nie pisz nic innego tylko i wylacznie trzymaj sie tematu.Lub wprowadz zastrzezenie:To co ja pisze o sobie itp nie ma prawa byc tematem wpisow przez inne osoby lub tylko i wylacznie dopuszczalne sa zachwyty dotyczace mnie i mojej rodziny oraz kolegow z pracy itd. Troche wiecej luzu daj sobie-nie jestes idealem.Mam chyba prawo do odrobiny zlosliwosci,ktora nie jest w zaden sposob nieprzyjazna.kazdy pisze w swoj sposob.Jak chcesz zamienic te Forum w rozowy pokoik miekko wyscielony zachwytami nad kazda glupota ,ktora ktos wypisze i nieobecnoscia krytyki,to zadeklaruj i wypisz reguly.Zreszta jestes w dobrym towarzystwie jak zauwazylem. Jeszcze troche a to forum calkowicie zamieni sie w rypcium pypcium i opowiesciach co kto jadl,gdzie co kupil i tp milusinstwa.I zgodnie z wolnoscia slowa,mam prawo poddawac pod watpliwosc to co napisane jest w postach a nawet wypowiadac moje zdanie o kim tylko chce-co mozna tez czynic w stosunku do mnie. Po to miedzy innymi istnieje forum.I zamiast zadawac infantylne pytania,mozesz mnie zjebac za to co Tobie sie niepodoba.To czym ty sie zajmujesz jest dyktowaniem sposobu pisania i nie jest niczym z czym mialbym sie zgodzic. Odpowiedz Link
xurek Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 13:19 „Jezeli ktos wprowadza watki osobiste to ja mam prawo pogaworzyc i tym“ Co ja w tym watku napisalam osobistego? ……………………………………… “Mysle ,ze jakies 80 % Twojego pisania to jest o Tobie itp.” Ja z kolei mysle, ze od dlugiego czasu 90% mojego pisania tutaj jest o moich pogladach. Pozostale 10% to anegdotki Piranhii badz opisy zmagan z maszyna do szycia. Reszte zupelnie sobie podarowalam, glownie dzieki takim “gaworzeniom”. ………………………………………….. “Pokaz gdzie osmieszam Ciebie?” “Czlowiek to brzmi dumnie ! I absolutnie do przezycia potrzebne mu sa idealy ! Bez idealow ani sniadanie nie smakuje ani pracowac nie idzie !Bo kazdy ma jakies idealy by sie nimi kierowac-to jak latarnia w mroku. Jak takie cuda wyczytuje to zaczynam watpic w normalnosc na tym forum-co za zbiorowisko wysublimowanych,ponadziemskich istot,uduchowione,prawe i pelne idealow stworzenia-oczywiscie idealy w PP znaczeniu. Uniwersalna milosc do czlowieka,szlachetnosc w poczynaniach,wytworna kuchnia,smak artystyczny i pod stopami obloki a w kuchni nigdy nie zbieraja sie odpadki.” Jako odpowiedz na moje: “Niezupelnie. Zycie i owszem, toczy sie nieraz tak, iz trudno przez jakis etap przejsc trzymajac sie kurczowo wlasnych idealow, tym niemniej ma sie je po to, by sie nimi w duzej mierze kierowac?“ …………………………………………….. “nie chcesz by o Twoich osobistych sprawaqch i Tobie ,ktos pisal -nie pisz nic innego tylko i wylacznie trzymaj sie tematu.” Ja trzymam sie tematu. ................................................................................ ... “ To co ja pisze o sobie itp nie ma prawa byc tematem wpisow przez inne osoby lub tylko i wylacznie dopuszczalne sa zachwyty dotyczace mnie i mojej rodziny oraz kolegow z pracy itd.“ Nastepna ironizujaca wstawka z Twojej strony nie majaca nic innego na celu, niz dyskretytacje moich wypowiedzi poprzez postawienie mnie w swietle „przewrazliwiona paniusia nie potrafiaca przyjac zadnej krytyki i lasa pochwal“ .............................................................. „ wiecej luzu daj sobie-nie jestes idealem.“ A gdzie pisalam, ze jestem? Gdzie stawialam siebie za przyklad czegokolwiek? Nastepna Twoja uwaga ad personam w celu jak wyzej. …………………………………….. “am chyba prawo do odrobiny zlosliwosci,ktora nie jest w zaden sposob nieprzyjazna.” Ja odbieram wiele Twoich wpisow (wiekszosc skierowana nie do mnie) jako bardzo zlosliwe degradujace opisywanych do roli infantylnych glupkow. Zdaje sie, iz nie jestem jedyna, ktora tak to odbiera. ………………………………………. “Jak chcesz zamienic te Forum w rozowy pokoik miekko wyscielony zachwytami nad kazda glupota ,ktora ktos wypisze i nieobecnoscia krytyki,to zadeklaruj i wypisz reguly.” Krytyka nie musi (moim zdaniem wrecz nie powinna) byc zlosiwa, uszczypliwa, uwlaczajaca, osmieszajaca, trzymac sie zas powinna pogladow a nie wypowiadajacej je osoby. Deklaracji i regul wpisywac nie bede, bo i tak bys sie ich nie trzymal, wiec po co? ........................................................... „Jeszcze troche a to forum calkowicie zamieni sie w rypcium pypcium i opowiesciach co kto jadl,gdzie co kupil i tp milusinstwa.” Nie zmieni sie nawet bez Twoich zlosliwosci. Nicki takie jak np. CJ czy Maria bynajmniej nie koncentruja sie na wypisywaniu „milusinstwa“ a mimo to nie potrzebuja zlosliwosci i obraz dla wyrazenia wlasnej argumentacji. ............................................................... „zgodnie z wolnoscia slowa,mam prawo poddawac pod watpliwosc to co napisane jest w postach a nawet wypowiadac moje zdanie o kim tylko chce-co mozna tez czynic w stosunku do mnie.“ Ano mozesz. Tak samo moge ja, z ktorego to prawa skorzystalam krytykujac Twoj styl za pomoca owych „infantylnych pytan“ – nazwanie ich w ten sposob jest jeszcze jednym dowodem na „dyskretytacje“. ......................................................... .”I zamiast zadawac infantylne pytania,mozesz mnie zjebac za to co Tobie sie niepodoba“ Moge, ale nie musze i chetnie rezygnuje z owego „prawa“, szczegolnie w stosunku do osob, ktorych nie znam. ........................................................... Don, ja bynajmniej nie mam nic przeciwko krytyce. Przyjmuje ja jak pewnie wiekszosc ludzi – z doza zazenowania i niezadowolenia, ale bez urazy. Czego zecydowanie nie znosze to krytyka zlosliwa, nie odnoszaca sie do krytykowanego podmiotu (czyli konkretnej wypowiedzi) lecz usilujaca przedstawic dyskutanta tak, by ustosunkowanie sie do jego pogladu przestalo miec jakikolwiek sens (bo glupi, zwoje mu sie przepalily, burak, infantylny lewak, nieszkodliwy wariat itp itd). Ty z cala pewnoscia nie jestes jedynym, ktory posluguje sie taka taktyka w forumowych rozmowach, nalezysz jednak (moim zdaniem) do czolowki. Byc moze nikomu innemu to nie przeszkadza, nie zmienia to jednak faktu, ze mnie przeszkadza i to bardzo. Wypowiedzi Gothira i Kana w tym watku sa dla mnie na tyle interesujace, iz chetnie podyskutowalabym z nimi na ten temat. Ty wyraziles juz swoja opinie i brak zainteresowania tematem. Mimo to nadal czynisz zlosliwe uwagi i musze wyjsc z zalozenia, ze jezeli dalej bede brala udzial w tej dyskusji, to beda one dotyczyly rowniez mnie a poniewaz nie mam ani ochoty na ich czytanie ani dyscypliny, by je pomijac, pozostaje mi jedynie rezygnacja z dyskusji. Ja rezygnuje z czegos, co mnie (i byc moze Kan i Ghotirowi) cos by przynioslo, poniewaz Ty, niezainteresowany tematem i uwazajacy (nasze?) poglady za infantylne banialuki nie jestes sobie w stanie odpusicic watku, ktory wg. Twojej wypowiedzi nic Ci nie daje. Uczciwie przyznam, ze taki rozwoj wypadkow uwazam za wnerwiajacy. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 13:33 Wypowiedzi Gothira i Kana w tym watku sa dla mnie na tyle interesujace, iz chetnie podyskutowalabym z nimi na ten temat. Ty wyraziles juz swoja opinie i brak zainteresowania tematem. Z kanem faktycznie zakonczylismy dyskusje ,jak zaznaczylem z nawiedzonymi nie ma o czym dyskutowac (moja opinia ) Z tym Anna cos tam,dyskutuje w sposob mi charakterystyczny,gdyz to ciekawy przypadek i jak na dzis nie wyrazil sprzeciwu. Poniewaz podejrzewam jestesmy w jednym wieku ,to pewne poglady sa mi znane i on tez zapewne rozumie o czym ja pisze.Gdy poczuje sie urazony i mnie zawiadomi odniose sie do tego.Jak na teraz to ja z nim dyskutuje co nie przeszkadza Tobie czynic tego samego.Miejsca jest duzo :))) Reszta twojego postu interesujaca.I najlepiej jak bedziesz pisala tylko to co jest Twoim zdaniem a nie powolywala sie na innych.Ja zas twierdze ,ze masz podobne zdanie jak Szfedka oraz republican.W miare powiekszenia sie ilosci tp podobnych glosow ,tez moge je wymienic a nie pisac ogolnie.To zadna tajemnica. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 03:57 don2 napisał: "pewne poglady sa mi znane". W innej czesci tego samego postu Don typifikuje poglady Szwedki. Zwracam Ci uwage, ze poglady zadnej osoby nie sa Ci "znane" tak dlugo jak ta osoba nie wyluszczy Ci swoich pogladow. Wrzuciles mnie do jakiegos pokoleniowego kotla ale tak sie sklada, ze to co ja mysle jest dosc odlegle od tego co mysli moj najblizszy polski przyjaciel z piaskownicy. To takze jest dosc odlegle od pogladow Urbana, do ktorych przyrownales moje. Bardzo lubie generalizacje. Ale nie lubie generalizacji opartych na braku zrozumienia rozmowcow. Czasami mnie tez zdarza sie to robic, niektore moje wypowiedzi na tym forum swiadcza o tym, ale jestem na tyle pokorny aby przyznac ze popelnilem blad. Ty zdajesz sie isc w zaparte, szkoda. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 11:08 Powiedz, stary, gdzieś ty był? Dziwną minę masz. Pewnieś zwiedził Rzym lub Krym już nie jeden raz. Możeś wiatry w polu gnał, aż zgubiłeś ślad? Powiedz, gdzieś pod rynnę wpadł? Powiedz, stary, gdzieś ty był? Ileś soli zjadł? Może urwał ci się film u podnóża Tatr Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 20.03.06, 14:50 don2 napisał: "Powiedz, stary, gdzieś ty był?" OK, przywolales dziadka do kominkowych opowiesci. Jak bywales na festiwalach piosenki turystycznej to prawdopodobnie znamy sie z widzenia. Film mi sie urwal wiecej niz raz w AKT w Karkonoszach, to dla "credentials". Nie zalapalem sie na internat. Bylem w tym czasie zbyt cenny dla mojego promotara dublujacego robote na uczelni etatem w SB. Jak przestalem byc dla niego wazny to pozwolil mi gnic w pierdlu pomimo, ze pierdel nie byl dosc ciekawy dla moich oczu, znasz te historie. Soli zjadlem od diabla i troche. Zaczalem od Swiebodzkiej we Wroclawiu (fantastyczna kapusta z grochem) a skonczylem na wycieczce polskiego "refugee" do Stanow. Nie, nie podpisalem zadnego "cyrografu", wtedy kiedy ja zdecydowalem sie na wyjazd nikt od nas nie wymagal takich podpisow. Pozniej realizowalem swoje marzenia: NY, CA, Equador, WA, Europa Zachodnia, BC, Polska, znowu EU, Indie, znowju Equador, Columbia i Peru. Nie ma sensu wymienianie gdzie bylem. Jest sens w wymienianiu gdzie nie bylem: Australia i Afryka. Australia to przypadek, Afryka to moje zony. Kiedys zaczalem sie zastanawiac nad rozwodem z moja obecna aby udac sie do Izraela. To zart. Ciekaw jestem bliskiego wschodu ale nie az tak bardzo aby narazic sie na wysadzenie w powietrze. Owszem, dobrze wyczules pokolenie, do ktorego naleze. Ale uprzedadzam Cie: nie masz zielonego pojecia o tym co ja mysle o mojej pokoleniowej wedrowce. Owszem, mnie nikt w pierdlu nie bil bo sbecja wiedziala, ze gdyby sie to zdarzylo to Wolna Europa mialaby ubaw po pachy. No ale ja przyjaznilem sie z ludzmi, ktorych miedzynarodowo nie znano i ktorzy z tego powodu byli bici. Przyjaznilem sie takze z "common criminals" Nie bylem "wysoko" w podziemnej Solidarnosci. Ot, mialem dostep do przyplywajacych funduszy. Stad te papierosy. Poza ta czescia, robilem to co Ty: drukowalem, uczylem drukowac, pomagalem w sprzedawaniu tego co udalo nam sie wydrukowac. Moje pierwsze czytanie "zniewolonego umyslu" domagaloby sie lupy gdyby nie to, ze bylem w moich latach dwudziestych. To bylo o wspomnieniach. Od tamtych czasow musialem zajac sie dwojka moich synow urodzonych w Polsce i parka dzieciakow urodzonych tutaj. Tak sie zlozylo ze moj pracodawca liczy na moja umiejetnosc dostawania grantow na badania. I dzieci i badania zmusily mnie do odpowiedzialnosci. Jedyny brak odpowiedzialnosci na jaki moge sobie teraz pozwolic to fora GW. Uzywam sobie tu intelektualnie bo chce wierzyc, ze jestem tu ananimowy. Jedyna bariera w tym uzywaniu zdaje sie ignorancja forumowiczow. Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 14:32 xurek napisała: > Don, czy mozna mniec jakiekolwiek inne zdanie niz Twoje i nie zostac przez > Ciebie osmieszonym jako osoba? Czy dyskusja trzymajaca sie TEMATU a nie OSOBY > jest w takiej sytuacji z Toba mozliwa? > > Ghotir, ja chetnie podyskutowalabym z Toba na temat tego co piszesz, ale > przyznam szczerze, iz nie mam najmniejszej ochoty czytac sarkastyczno- > poblazliwych komentarzy na temat mojej osoby jak rowniez dosc srednia na to, by > > przy kazdej wlasnej mysli byc pytana o jej opublikowane zrodla, dlatego z > przykroscia rezygnuje. Xurku, Annahildago vel Ghotir naskoczyl na nas wszystkich razem i na kilku z osobna gorzej niz Don:-) Don przynajmniej jest (bywa) dowcipny i bylskotliwy, czygo nie mozna powiedziec o Annahildago vel Ghotir. Ja kontynuuje dyskusje z Annahildago vel Ghotir pomimo jego niewybradnych uwag pod moim adresem. A Ty rezygnujesz z dyskusji z obawy przed Donem? Z Donem tez idzie sie dogadac :-) Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 03:47 don2 napisał: "nie mogl bys tak przyblizyc nam cos z tych heroicznych epizodow Twojego zycia?" Po co? Opowiesci o Solidarnosci zostawiam sobie na emeryture. Na razie tylko wspomne, ze US - i ogolnie, zachodnia - pomoc finansowa, polityczna i techniczna jest niezle udokumentowana przez US naukowcow. Ze spraw, ktore przedostaly sie do prasy przypomnij sobie slawetny $milion kongresu dla Solidarnosci i przesylki amerykanskiej centrali zwiazkowej. Oczywiscie, bylo tego duzo wiecej i nikt nas nie rozliczal z tego co robilismy z ta "pomoca". Podejrzewam, ze podobnie ale na duzo wieksza skale, Zachod "pomagal" pomaranczowej rewolucji. Jeszcze mi w rece nie wpadla ksiazka o tym, ale niektorzy zachodni dziennikarze dosc dobrze dokumentuja swoje rewelacje w tej sprawie. Kiedy niedawno mieszlalem w Polsce to zauwazylem, ze jak ludziom brakuje argumentow to siegaja po porownania z Urbanem lub jakimis innymi znanymi "komunistami". Po przebiciu sie przez kilka takich oskarzen zauwazylem ze 1) oskarzyciele maja mniej niz mgliste pojecie o tych o czym ich rozmowca gada i 2) ci oskarzyciele to dzieci wychowane na podrecznikach historii dyktowanych przez moich bylych szefow. Ja mam z tego ubaw bo te podreczniki nie tylko nie wspominaja tego o czym powiedzialem w moim poscie ale takze omijaja szerokim lukiem fakt, ze ci "dyktujacy" solidarnosciowcy nie mieli zadnych problemow moralnych z pomaganiem SBcji w wsadzaniu do pierdla ich innych solidarnosciowych kolegow. Innymi slowy, te podreczniki lub gazetki na ktorych te zdajesz sie polegac sa mniej wiecej tak wybielone jak sowiecka historia ZSRR. Zawsze mozesz sie do mnie przyczepic o bycie "madrym inaczej". Ja tez to robilem kiedy mialem dwadziescia lat i niecierpliwili mnie "dziadkowie z powstania warszawskiego". Od tamtych czasow nauczylem sie czytac zrodla historyczne, rozpatrywac interesy aktorow politycznych/ekonomicznych i zwracac uwage na swiat jako calosc. Po pierwsze, nauczylem sie patrzec pod podszewke podrecznikowych i gazetowych tekstow. I tego ostatniego Tobie zycze. Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 17.03.06, 11:46 Anno, rece mi opadaja... Ty naprawde nie masz pojecia o rezimie mullow w Iranie, czy tylko udajesz? Uwazasz, ze wszystkie Iranki nosza chusty dlatego ze chca? Ze wszystkie godza sie na to, aby o nich decydowal ich ojciec, brat, albo maz? Ze wszyscy Iranczycy sa szczesliwi pod rezimem mullow i ich psychopatycznego premiera? Ze Iranczykom, posiadajacym ogromne zloza gazu i ropy zalezy na energii atomowej? Tym co napisales UWLACZASZ ludziom, ktorzy w rezimach walcza, narazajac wlasna wolnosc i zycie, o ich godnosc, o ich wlasne prawa. Zamiast odwolywac sie ciagle do dokumentow Pentagonu zajrzyj raz chociaz do Human Rights Watch , chocby do ostatnich notatek: hrw.org/english/docs/2006/02/27/iran12724.htm Ahmadinedjad mowi o tym, ze Izrael powinien zniknac z mapy swiata i majstruje bombe nuklearna. Jaka reakcja wedlug Ciebie jest adekwatna do tego zagrozenia? Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 04:11 Mario, Nie mieszkam w Izraelu. Mam duzo sympatii dla ludzi, ktorzy tam mieszkaja. Przykro mi, ze daja sie wodzic na pasku swoich politykow zamiast od lat dogadac sie z otaczajaca ich ludnoscia arabska. Iran. Jezeli akceptuje fakt, ze obywatele Izraela glosuja na rzady zmierzajace do zaglady tego kraju to dlaczego nie mialbym akceptowac politycznych wyborow Iranczykow? Bo mullowie zmuszaja Iranczykow. Co powiesz o rabby mowiacym ludziom jak oni maja glosowac? To dwie rozne sprawy bo mulla ma polityczna sile? Well, co powiesz o spolecznej sile rabby? W sprawie uwlaczania ludziom walczacym przeciwko ich opresyjnym regimom mam mieszane uczucia wynikajace z moich doswiadczen w Solidarnosci i z lektury o tym co zdarzylo sie w Iraku w latach 1980-tych i niedawno na Ukrainie; Kosowo chyba tez mogloby mnie zniechecic. To dosc skomplikowana dyskusja. Nie jestem pewny czy chce mi sie w nia wdawac zwazywszy na Twoja postawe wobec mnie i na fakt, ze rozmowy z ludzmi wierzacymi w kazda litere codziennej prasy i polecajacymi nieistniejace lektury na podparcie ich tez nie sa dla mnie zbyt interesujace. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 05:48 Annahidalgo napisal: ...To dosc skomplikowana dyskusja. Nie jestem pewny czy chce mi sie w nia wdawac zwazywszy na Twoja postawe wobec mnie i na fakt, ze rozmowy z ludzmi wierzacymi w kazda litere codziennej prasy i polecajacymi nieistniejace lektury na podparcie ich tez nie sa dla mnie zbyt interesujace. Mnie osobiscie by interesowal Twoj poglad na ten sprawy. Nie moge obiecac dyskusji bo majac dostep do wiadomosci z prasy, czytam je z duza doza sceptycyzmu. Wiesz wg mnie to prawda zawsze jest po posrodu i tak patrze na te sprawy ale nie jest to konkluzja wynikajaca z analizy zrodel. Jest to raczej poparte moimi spostrzezeniami z punktu widzenia psychologii. Zgadzam sie z Xurkiem; chetnie posluchalabym co masz do powiedzenia. Po to wchodze na Forum aby zapoznac sie z opiniami roznych ludzi. Mnie to interesuje bez wzgledu na to czy sie zgadzam czy nie. Jesli masz chec; zaloz osobny watek i zacznij. Moje pierwsze wpisy na tym watku mialy Cie zachecic lub sprowokowac do napisania czegos wiecej. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 19.03.06, 18:02 annahidalgo napisała: > Mario, > Nie mieszkam w Izraelu. Mam duzo sympatii dla ludzi, ktorzy tam mieszkaja. Wytlumacz mi wiec , dlaczego bardziej lezy Ci na sercu los niewinnej ludnosci cywilnej w Iranie, ktoremu grozi Bush, niz los niewinnej ludnosci cywilnej w Izraelu, ktoremu grozi Ahmadinedjad? > Przykro mi, ze daja sie wodzic na pasku swoich politykow zamiast od lat dogadac > sie z otaczajaca ich ludnoscia arabska. Czy mozesz to samo powiedziec o Iranczykach, ktorzy niedawno wybrali Ahmadinedjada? > Iran. Jezeli akceptuje fakt, ze obywatele Izraela glosuja na rzady zmierzajace > do zaglady tego kraju to dlaczego nie mialbym akceptowac politycznych wyborow > Iranczykow? Czy Izraelczycy glosowali na Hamas? Jakos mi o tym niewiadomo...))) > Bo mullowie zmuszaja Iranczykow. Co powiesz o rabby mowiacym > ludziom jak oni maja glosowac? To dwie rozne sprawy bo mulla ma polityczna > sile? Well, co powiesz o spolecznej sile rabby? Zastanow sie troche. Izrael jest od 1948 roku panstwem demokratycznym. Iran NIGDY nie byl panstwem demokratycznym. Rozumiesz roznice? > W sprawie uwlaczania ludziom walczacym przeciwko ich opresyjnym regimom mam > mieszane uczucia wynikajace z moich doswiadczen w Solidarnosci i z lektury o > tym co zdarzylo sie w Iraku w latach 1980-tych i niedawno na Ukrainie; Kosowo > chyba tez mogloby mnie zniechecic. To dosc skomplikowana dyskusja. Nie jestem > pewny czy chce mi sie w nia wdawac zwazywszy na Twoja postawe wobec mnie i na > fakt, ze rozmowy z ludzmi wierzacymi w kazda litere codziennej prasy i > polecajacymi nieistniejace lektury na podparcie ich tez nie sa dla mnie zbyt > interesujace. Wyglada mi na to, ze sie wykrecasz od dyskusji. Czasy Solidarnosci znam z autopsji, fakt ze byla dofinansowywana roznymi kanalami nie jest zadna rewelacja. Czyzby ten fakt przeslonil Ci to, co bylo w Polsce przed Solidarnoscia? Odpowiedz Link
ghotir Re: Anno czy jak Ci tam 25.03.06, 08:00 maria421 napisała: "Wyglada mi na to, ze sie wykrecasz od dyskusji. Czasy Solidarnosci znam z autopsji, fakt ze byla dofinansowywana roznymi kanalami nie jest zadna rewelacja. Czyzby ten fakt przeslonil Ci to, co bylo w Polsce przed Solidarnoscia?" Mario, Nie wykrecam sie od dyskusji. Mam tylko problem ze znaleziem czasu na dyskusje. Ale do rzeczy, podnioslas dwa punkty: dofinansowanie Solidarnosci i przed- Solidarnosciowa rzeczywistosc. Gdyby to dofinansowanie bylo nie tylko "rozno-kanalowe" ale takze przychodzilo z roznych stron to dzis bym sie go nie czepial. Tak sie sklada, ze to dofinansowanie, tak samo jak to na byla Jugoslawie lub "Pomaranczowa Rewolucje", przychodzilo z glownie z jednej strony swiata. Przed-Solidarnosciowa rzeczywistosc byla zla dla pewnych ludzi. Jednak pomysl jak zla ona byla dla 1/3 spoleczenstwa polskiego, ktora pchala sie do miast drzwiami i oknami. Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 25.03.06, 15:21 ghotir napisał: > Gdyby to dofinansowanie bylo nie tylko "rozno-kanalowe" ale takze przychodzilo > z roznych stron to dzis bym sie go nie czepial. Tzn. czepiasz sie, ze dofinansowanie Solidarnosci przychodzilo tylko z Zachodu?? A skad mialo przychodzic? Chyba nie od Sovietow?? ...))) Tak sie sklada, ze to > dofinansowanie, tak samo jak to na byla Jugoslawie lub "Pomaranczowa > Rewolucje", przychodzilo z glownie z jednej strony swiata. No i ??? Sovieci dofinansowywali za to wszelkie partie komunistyczne na Zachodzie, wszelkie PCI czy PCF. > Przed-Solidarnosciowa rzeczywistosc byla zla dla pewnych ludzi. Jednak pomysl > jak zla ona byla dla 1/3 spoleczenstwa polskiego, ktora pchala sie do miast > drzwiami i oknami. Uwazasz, ze ta 1/3 spoleczenstwa, ktora przeniosla sie ze wsi do miasta i zasilila rzesze robotnikow nie buntowala sie przeciw ustrojowi, nie strajkowala, nie popierala Solidarnosci? Odpowiedz Link
ghotir Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 06:17 maria421 napisała: "czepiasz sie, ze dofinansowanie Solidarnosci przychodzilo tylko z Zachodu??" Tak, tego sie czepiam. To co my robilismy bylo woda na mlyn Blyszczacej Sciezki, Castro, ludzi wyznania islamskiego, Russian Orthodox i wielu innych. Ale my dostawalismy tylko pomoc od Christian, capitalist US i kilku bardziej prawicowych organizacji w Europie. Oczywiscie, odezwaly sie do nas zwiazki zawodowe na Zachodzie ale one byly dosc nieefektywne. Efektywny byl Kosciol. Czy to nie mowi Ci czegos o tym jak odbierano nasze interesy w swiecie? Mario, politycznie-formalnie swiat byl wtedy podzielony na dwa obozy. Ale praktyka, well, przekraczala te linie podzialu. Dla mnie najlepszym przykladem tego byli "lekarze bez granic", bez nich (i bez Pulsu) prawdopodobnie myslalbym tak jak Ty. Rodzina mojego ojca nalezala do tej 1/3 spoleczenstwa, ktore pokonalo ograniczenia wiejskie. Moj ojciec uczestniczyl w 1970. Kiedys powiedzial mi, ze uczestniczylby w 1956 bo mial podobne pretensje. Teraz rodzina mojego ojca spadla ze statusu srednich rolnikow do malorolnych. Oni chetnie wyniesliby sie do miast gdyby nie to, ze takie mozliwosci skonczyly sie gdzies w okolicach polowy 1980-tych. Owszem, rodzina mojego ojca psioczyla na niedociagniecia sowieckiej Polski. Teraz ta moja rodzina zyje systemowymi problemami kapitalizmu. Jednego z jej czlonkow zapytano kiedy zylo mu sie lepiej: pod Gierkiem czy teraz. Slyszalem te oklaski kiedy on powiedzial, ze pod Gierkiem. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 11:45 Teraz rozumie-Ty gothir jestes produktem manifestu lipcowego i reformy rolnej.Taki awansowany chlopski inteligent-mitoman,ktoremu uderzyla na mozg umiejetnosc czytania i pisania.No teraz to wszystko jasne. Odpowiedz Link
ghotir Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 12:22 don2 napisał: "Teraz rozumie-Ty gothir jestes produktem manifestu lipcowego i reformy rolnej" Donie, Zabraklo Ci danych do wyciagania wnioskow o mnie. Zamiast wskakiwania w konkluzje mogles zapytac o rodzine mojej matki. Ta rodzina stracila i majatek i zycie (ostala sie tylko moja matka i jej mlodszy brat) w wyniku zmian wprowadzonych przez sowieckie sloneczko. Ta czesc mojej rodziny to ukrainska szlachta, gdzies od szesnastego wieku. Trudno mnie podejrzewac o sympatie dla mordercow rodziny mojej matki. Moj ojciec rzeczywiscie zachlysnal sie umiejetnoscia czytania. Tak bardzo ze z chlopskiego parobka stal sie magistrem-inzynierem. To jednak nie przeszkadzalo mu w sprzeciwie wobec polityk Bieruta a pozniej Gomulki. Obawiam sie, Donie, ze masz dwa problemy: 1) wskakujesz w konkluzje kiedy jeszcze nie masz dostatecznych danych na podparcie swoich konkluzji i 2) masz klopoty z "anger". To pierwsze zdarza sie wiekszosci z nas, uczymy sie na bledach. To drugie jest niebezpieczne. Bardzo Cie prosze, daj sobie spokoj z rozmowami ze mna. Ja naprawde boje sie osobnikow, ktorzy nie potrafia kontrolowac swoich emocji. Ty udowodniles, ze nie potrafisz kontrolowac swojej agresji. To Twoj problem ale ja nie mam ochoty stac sie ofiara Twojej agresji. Przestan rozmawiac ze mna, bardzo prosze. Odpowiedz Link
don2 Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 12:31 OK potomku szlachty,przestane z toba dyskutowac,kto wie co jeszcze wymyslisz w tej swojej mitomanii.Moze okazac sie ,ze jestes w prostej linii potomkiem jakiegos krola ! Czym wiecej postow tym bardziej rozwija sie twoja fantazja. Odpowiedz Link
ghotir Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 13:01 Donie, Krolow w swojej rodzinie nie doszukalem sie. Za to okazuje sie, ze moi przodkowie potrafili kontrolowac swoje emocje. Tego raczej nie mozna powiedziec o Tobie i stad pochodzi moj strach przed Toba. Oberwanie po ryju za obrazenie kogos to jedna sprawa, oberwanie po ryju za czyjes poczucie nizszosci i jego brak umiejetnosci kontrolowania tego poczucia to inna sprawa. Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 26.03.06, 14:48 ghotir napisał: > Tak, tego sie czepiam. To co my robilismy bylo woda na mlyn Blyszczacej > Sciezki, Castro, ludzi wyznania islamskiego, Russian Orthodox i wielu innych. Ghotir, jezeli Ty do jednego worka wrzucasz Sentiero Luminoso, Castro, muzulmanow i "Russian Othodox" , to znaczy, ze najwyzszy czas, abys sobie uporzadkowal pewne podstawowe pojecia. > Ale my dostawalismy tylko pomoc od Christian, capitalist US i kilku bardziej > prawicowych organizacji w Europie. Oczywiscie, odezwaly sie do nas zwiazki > zawodowe na Zachodzie ale one byly dosc nieefektywne. Efektywny byl Kosciol. > Czy to nie mowi Ci czegos o tym jak odbierano nasze interesy w swiecie? Jak nasze interesy odbierano wtedy na swiecie, zalezalo od tego, w jakim punkcie swiata ucho wtedy przylozyles. Radze jeszcze raz uporzadkowac pojecia, bo z tego co piszesz wychodzi tylko groch z kapusta. > Mario, politycznie-formalnie swiat byl wtedy podzielony na dwa obozy. Ale > praktyka, well, przekraczala te linie podzialu. Dla mnie najlepszym przykladem > tego byli "lekarze bez granic", bez nich (i bez Pulsu) prawdopodobnie myslalbym > tak jak Ty. Ghotir, "Lekarze bez granic" to jest instytucja charytatywna, ktora stoi ponad wszelkimi podzialami. Chyle czola przed ich dokonaniami, ale "Lekarze" sa po to, aby ratowac i pomagac chorym lub rozbitkom na morzu, a nie po to, aby finansowac rewolucje w krajach totalitarnych. > Rodzina mojego ojca nalezala do tej 1/3 spoleczenstwa, ktore pokonalo > ograniczenia wiejskie. Moj ojciec uczestniczyl w 1970. Kiedys powiedzial mi, ze > > uczestniczylby w 1956 bo mial podobne pretensje. Teraz rodzina mojego ojca > spadla ze statusu srednich rolnikow do malorolnych. Oni chetnie wyniesliby sie > do miast gdyby nie to, ze takie mozliwosci skonczyly sie gdzies w okolicach > polowy 1980-tych. Owszem, rodzina mojego ojca psioczyla na niedociagniecia > sowieckiej Polski. Teraz ta moja rodzina zyje systemowymi problemami > kapitalizmu. Jednego z jej czlonkow zapytano kiedy zylo mu sie lepiej: pod > Gierkiem czy teraz. Slyszalem te oklaski kiedy on powiedzial, ze pod Gierkiem. A co to ma do Twego wczesniejszego zarzutu, ze Solidarnosc byla finansowana tylko z jednej strony? Odpowiedz Link
xurek Re: Anno czy jak Ci tam 27.03.06, 11:49 „Tak, tego sie czepiam. To co my robilismy bylo woda na mlyn Blyszczacej Sciezki, Castro, ludzi wyznania islamskiego, Russian Orthodox i wielu innych. Ale my dostawalismy tylko pomoc od Christian, capitalist US i kilku bardziej prawicowych organizacji w Europie. Oczywiscie, odezwaly sie do nas zwiazki zawodowe na Zachodzie ale one byly dosc nieefektywne. Efektywny byl Kosciol. Czy to nie mowi Ci czegos o tym jak odbierano nasze interesy w swiecie?” Wydaje mi sie, iz mowi to wiecej o tym, kto ma srodki, by swoje interesy popierac poprzez finansowanie “cudzych” a kto swoje interesy w taki wlasnie sposob finansuje i nie ma kasy na to, by z owych “datkow” finansowac “dalej”. Poza tym nie widze, w jaki sposob to, co “robilismy” (wychodze z zalozenia, ze mowisz o dzialaniach Solidarnosci przeciwko istniejacemu w Poslce sytemowi) bylo woda na mlyn Castro czy Islamistow czy Blyszczacej sciezki? Castro i Sciezka podazaly moim zdaniem w kierunku wrecz odwrotnym a Muzulmanie jakby “w bok”? „Dla mnie najlepszym przykladem tego byli "lekarze bez granic", bez nich (i bez Pulsu) prawdopodobnie myslalbym tak jak Ty.” Gdyby spojrzec na to calkiem brutalnie, to nalezaloby stwierdzic, iz “lekarze bez granic” bez poparcia finansowego “z zachodu”, bez wyksztalcenia zdobytego na tym zachodzie i bez “zachodniej humanitarnej mentalnosci” nie mogliby (chcieliby?) czynic tego, co czynia. W pewien sposob owe niezwykle szczytne organizacje / cele zalezne sa od tego, czego powiedzmy nie zwalczaja, ale co przynajmniej usiluja “zmodernizowac” badz “wprowadzic na wlasciwsza sciezke”. Moze kiedys osiagna ten cel, ale droga jest dluga i budowana glownie ze srodkow owego “systemu”, wiec chyba nie byloby sensownym tak od razu i “z buta” podciac te galaz? “Jednego z jej czlonkow zapytano kiedy zylo mu sie lepiej: pod Gierkiem czy teraz. Slyszalem te oklaski kiedy on powiedzial, ze pod Gierkiem.“ W ten sposob wypowiada sie wiekszosc znanych mi Slazakow w wieku 50+. I moze nawet maja w tym swoja subiektywna “racje konkretnego pokolenia”, co jednak moim zdaniem zupelnie nie zmienia faktu, iz istniejacy w Polsce przed Solidarnoscia system do tego stopnia robil bokami, iz nie dawal zadnych sensownych perspektyw na przyszlosc. System ten nie byl alternatywa do niczego (no moze do systemu w Albanii czy Korei Pn, ale czyba nie o to chodzi) wiec jego obalenie, obojetnie przy pomocy jakich srodkow, nie moze byc chyba oceniane inaczej niz pozytywnie? Nie bardzo rozumiem te Twoje zarzuty. Skorzystano z tej pomocy, ktora byla dostepna w celu moim zdaniem slusznym - jaka byla alternatywa? Czekac, az sie Castro z pomoca zglosi? Odpowiedz Link
maria421 Re: Anno czy jak Ci tam 12.03.06, 20:26 Anno-Czy-Jak-Ci-Tam, trudno dyskutowac z Toba po tym, jak na nas tutaj naskoczyles i nie wiem, czy Tobie naprawde zalezy na jakiejkolwiek dyskusji, czy tylko na tym, aby nam tu dolozyc. Wojne w Iraku walkowalismy tu 3 lata temu. Jezeli chcesz znac moja opinie sprzed 3 lat, to prosze bardzo: BYLAM PRZECIWNA i starzy forumowicze moga to potwierdzic. Jezeli chcesz znac moja obecna opinie, to moge Ci tylko powiedziec, ze jest taka sama jak 3 lata temu. Zarzucasz nam, ze glosujemy na rzady, ktore prowadza wojne z Irakiem. Skad wiesz, na kogo glosujemy???? Czlowieku, przeciez Ty nawet nie wiesz skad my piszemy i jakie paszporty mamy... Porownanie nas do Niemcow Kruczkowskiego jest absolutnym niewypalem, chocby wlasnie dlatego, ze ci Niemcy od Kruczkowskiego juz nie mogli glosowac , a my mozemy. Przy okazji, moj drogi, ci Niemcy od Kruczkowskiego nie mogli glosowac, bo zyli w TOTALITARYZMIE; my mozemy, bo w totalitaryzmie nie zyjemy... Mam nadzieje, ze to wyjasni Ci roznice miedzy totalitaryzmem a demokracja:-) Odpowiedz Link
don2 Re: Maria, Xurek i Kan_z_Oz 04.03.06, 10:31 Nie zgadzam sie z Ertesem ! facet nie jest durniem,duren nie potrafi sklecic tylu zdan w jednym poscie,nawet jezeli to jest zupelny belkot: Ja mam dosc kontrowersyjne poglady, nawet u siebie. > Wynika to i z doswiadczen moich rodzicow, i z moich wlasnych doswiadczen i > przemyslen. wiecej niz czesto obrywa mi sie za moje przemyslenia. Ale one tez > placa rachunki mojej rodziny. Owszem, wszedzie gdzie sie pojawiam prosze o > pomoc. Niestety dostaje ja w bardzo niewielkim stopniu, praktycznie tylko od > akademikow. Zwracanie sie w jakimkolwiek innym kierunku zmusza mnie do straty > przynajmniej miesiaca na zapoznanie sie z "lokalnymi" warunkami. Robie dosc > duzo badan wiec domyslasz sie, ze to staje sie coraz bardziej "upierdliwe". > Najchetniej odeslalbym ludzi do Marcuse. (k.c.) Pretensjonalne bajdurzenie polaczone z kreowaniem siebie samego na MYSLICIELA. I jak to czesto bywa z salonowymi hobby-lewicowcami,pitulenie wciaz o tym samym w zupelnym oderwaniu od realiow i trzezwej oceny tychze.Ot taki "czlowiek jednowymiarowy" w doslownym tego znaczeniu.Ale i tacy sa "uzyteczni" i to jak najbardziej.Pozwala to na zastanowienie sie nad faktem ,ze nie samym chlebem czlowiek zyje.Musze koniecznie tez sprawdzic czy istnieje cos ,co mozna okreslic jako" kompleks corki".Amen Odpowiedz Link
xurek Re: Maria, Xurek i Kan_z_Oz 06.03.06, 16:52 “Nie chodzilo mi o korporacje jako takie. Raczej pilem do kultury panstwa totalitarno-imperialistycznego.” No to ten toast chyba pod zlym adresem? O ile kilku z nas zyje w krajach, ktore ja rowniez nazwalabym imperialistycznymi, o tyle nie widze nigdzie tego totalitaryzmu. Jakos trudno mi sobie wyobrazic system pt. “totalitarna demokracja”. “Mozna mnie za to przeklinac, wyklinac, ignorowac itp ale to niewiele zmieni w ogolnych sprawach: tak dlugo jak dlugo zgadzamy sie na bycie trybikami w tej maszynce destrucji swiatowej tak dlugo przyczyniamy sie do niszczenia naszego swiata, niezaleznie od tego czy zarabiamy $ miliardy/miliony czy tylko dziesiatki tysiecy.” Nie kazdy nadaje sie na cokolwiek innego, niz trybik. Ja uwazam, ze ja na ten przyklad sie nie nadaje. A bedac trybikiem musze znalezc moja rownowage miedzy zyciem zgodnym z moimi pogladami i zgodnym z moimi mozliwymi do osiagniecia oczekiwaniami. Musze uwazac, by zbytnia „negacja“ systemu w ktorym zyje nie doprowadzila do tego, iz ow calkowicie „zneguje“ mnie. Musze tez uwazac, by kilka bolesnych negatywow owego systemu nie przyslonilo mi przypadkiem znacznie wiekszych pozytywow. „Zgadzajac sie na role trybikow przyczyniamy sie do zaglady naszego gatunku. Ja wierze, ze stac nas na przeciwstawienie sie temu.“ To nie zawsze jest kwestia zgody, czesto jest to moim zdaniem kwestia „przeznaczenia“. Przeciwstawienie sie konkretnie czemu? Jak ja sobie sprobuje wyobrazic rozmiar tego, co mi sie nie podoba, zestawie ow z rozmiarem wlasnej osoby i zadam sobie pytanie, w jaki sposob powinnam sie byla przeciwstawic np. napasci USA na Irak to dochodze do wniosku, ze moge rownie dobrze ograniczyc sie do wypowiedzenia mojego zdania na P2 i spedzic milo trybikowy czas, bo efekt bedzie ten sam. To tylko jedna strona medalu: druga jest pytanie, czym mam zamiar zastapic to, czemu sie sprzeciwiam. Wydaje mi sie, ze dopoki nie mam gleboko i dlugosieznie przemylsanego planu to zrobie lepiej nie robiac nic, czyli tykajac dalej jak ten trybik w zegarku. Ale byc moze zbyt malo wiem albo zbyt duzo zapomnialam z owego Marcusa by miec wrazenie inne niz to, iz malo w nim „pomyslow zastepczych“, ktore moim zdaniem moglyby naprawde funkcjonowac. Albo zle Cie zrozumialam i wcale nie wymagasz az tak wiele, jak mi sie wydaje, wtedy jednak Twoj post bylby bezpodstawny, bo to „troszke poza trybikowy byt“ robi chyba kazdy z nas (w kierunku uwazanym za subjektywnie sluszny). Tak wiec Ty walczysz tutaj z totalitarnym imperializmem, Maria ostrzega przed “muzulmanska powodzia”, ja nawoluje do “naiwnego pacyfizmu i koegzystencji”, Kan do nieograniczonej i bezinteresownej milosci, Don czuwa, bysmy nie stali sie zbyt jednowymiarowi w wybranych przez nas kierunkach i tak naprawiamy sobie ten swiat na lamach gazety a moze nawet przy jakiejs lampce wina w realnie istniejacej knajpie? To chyba juz jest cos? Xurek robiacy tutaj normalnie za antyglobalistycznego lewaka i az sam zdziwiony, ze sie w pelni z Toba nie zgadza. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Annahidalgo to Ghotir 19.03.06, 08:46 Czuje sie zobowiazany do wyjasnienia dwoch nickow. Wystepowalem na forach GW jako ghotir do jesieni ubieglego roku. Spedzalem tu bardzo duzo czasu kosztem mojej rodziny. W jesieni moja cora zaczela nowa szkole. To moje najmadrzejsze dziecko i jedyna dziewczyna; chucham na nia. W pierwszym miesiacu nowej szkoly moje dziecie nie wlaczalo sie w sprawy szkoly. Przylapalem ja w koncu na odpowiadaniu... Kaganowskiemu i jak zobaczylem liczbe jej postow na forum gw to zrozumialem dlaczego ona nie miala czasu na zycie szkolne. Wzajemnie obiecalismy sobie nie uczestniczyc w tym forum. Moja cora dotrzymala slowa i zajela sie skutecznie szkola. Ja jestem nalogowcem (patrz opis moich przebojow z papierosami). Wiedzialem, ze cora monitorowala to forum wiec przerobilem sie na kalifornijska mlodke, troche nasladujac styl mojego dziecka. Ujawnilem sie po tym jak mi cora powiedziala, ze nie ma do mnie pretensji o ten nalog. Wzrost. I moja zona i cora maja blisko 190 cm wzrostu. Mnie to nie przeszkadza (nawet kiedy one sa na wysokich obcasach) bo sam w tej sprawie sroce spod ogona nie wylecialem, ale dosc dobrze rozumiem kompleksy mojej zony w tej sprawie (cora ich nie ma, to juz inne pokolenie). No to odgryzalem sie jako ta kalifornijska mlodka. I ja i moja zona walczymy od lat z nadwaga. Ze wzgledu na wzrost ta zle nie wyglada ale przyjemna nie jest. Oboje utrzymujemy sie duzo ponizej sredniej dla US/Kanady ale glownie dzieki Atkins, szczesliwie nie mamy problemow z cholesterolem. No ale jak wkladamy tyle wysilku w to aby sie nie pogrubic to nie widze powodu dla ktorego nie powinnismy sie tym chwalic. Przy wzroscie 187 cm moja zona nosi rozmiar 10 (dawny 12, ale teraz producenci przystosowali sie do otylosci Amerykanow); czyz to nie powod do dumy dla kobiety ktora miala swoje 50-te urodziny dosc dawno temu? Przyznaje, lubie sie chwalic moja zona. Wychodzenie z pracy z powodow ideologicznych ma bardzo duze znaczenie dla tego watku. Czesto, choc nie zawsze, jestesmy drudzy w kolejce do zatrudnienia ze wzgledu na to, ze mowimy z akcentem. Kiedys Polacy i Irlandczycy byli "overrepresented" we wszawych robotach typu police officer lub correctional officer. Wciaz jestesmy choc to przestaje byc tak bardzo widoczne i dlatego, ze inne nacje zalapuja sie na te roboty, i dlatego, ze jest wsrod nas wielu wysoko kwalifikowanych specjalistow, ktorych nie daje sie wcisnac we wszawe roboty. Ale jestesmy "drudzy". To troche tak jakbysmy byli kobietami: musimy byc lepsi od "tubylcow" aby dostac/utrzymac robote. To cisnienie powoduje, ze staramy sie byc bardziej amerykanscy/kanadyjscy/francuscy/niemieccy czy cokolwiek innego. I w to wchodzi przejmowanie filozofii naszych pracodawcow. Nikt nie pyta mojego kanadyskiego kolege co on mysli o naszym systemie politycznym ale to pytanie jest zadawane naszym kandydatom z Ameryki Pld. Osobiscie spedzilem wiecej niz 10 godzin na tlumaczeniu mojemu polskiemu koledze jak wybrnac z pytan, ktorych nikt nie zadaje Kanadyjczykom. No ale co zrobic jak mamy do wyboru albo wziecie roboty, ktora jest dla nas nieprzyjemna moralnie albo nie miec roboty w ogole? Ja wzialem taka robote. Dla mnie stress byl tak duzy, ze wrocilem do nikotyny. Jeden z opisanych przez Milosza charakterow popelnil samobojstwo w podobnej sytuacji. Ale wiekszosc z nas potrafi sobie poradzic z takimi sytuacjami uciekajac w ignoranctwo (chyba tu troche za bardzo strescilem, lepiej zadajcie pytania o ten paragraf niz wysylajcie mnie do wariatkowa, obiecuje wyjasnic). Ta ostatnia czesc mojego postu powinna takze uswiadomic niektorym forumowiczom dlaczego tak latwo bylo/jest mi przeistoczyc sie w kobiete: jako posiadacz obcego akcentu jestem traktowany jako mniej wartosciowa istota ludzka, troche tak jak kobiety. Roznica mniedzy mna i wieloma innymi imigrantami/kobietami polega na tym, ze ja mialem czas i mozliwosci na osiagniecie kilku sukcesow zanim zostalem wrzucony do worka tych "mniej wartosciowych". Inna roznica polega na tym, ze ja nie udaje, iz jestem Amerykaninem/Kanadyjczykiem. Jak komus sie zechce poczytac stare posty ghotira to zauwazy, ze immigranci sa w nich overrepresented. Poza rodzinami mojej zony i mojej mam niewiele przyjacielskich kontaktow z ludzmi, ktorzy mieszkaja tutaj od pokolen. Owszem, chodzimy razem na obiady, popieramy sie na konferencjach, piszemy razem artykuly ale nie wymieniamy osobistych mysli, tak jak udaje mi sie to robic z bardzo duza grupa moich imigranckich przyjaciol. Przyczyna? I oni i ja wiemy, ze mamy dosc rozne filozofie zycia. Zawodowo nam to nie przeszkadza, tutaj sa dosc sztywne zasady, ale personalnie cos nam nie gra. Akurat w moim obecnym srodowisku zawodowym mozna sobie na to pozwolic. W moim poprzednim bylo to niemozliwe: musialem uprawiac ketman. Obawiam sie, ze wielu z Was to uprawia po to aby "fit in". Wiem, ze czesto jest to nieswiadome wiec kopie sie po tylku za to, ze bylo mi tak zle iz Wam to powiedzialem. Kan_z_oz ma racje: szukalem pomocy. Przepraszam, ze nie wzialem pod uwage Waszych potrzeb i uczuc. Odpowiedz Link
annahidalgo Re: Polonia zadowolona z zycia 19.03.06, 07:30 kan_z_oz napisała: "robie tyle ile moge i na ile moge sobie pozwolic." Te filozofie stosuje w praktyce od czasow dostania po lapach za glupie pytania o Katyn, gdzies w srodku podstawowki. Odtad do momentu uzyskania samodzielnego stanowiska uprawialem "ketman" (Milosz). Moj problem polegal na tym, ze dla mnie anonimowe fora sluza wymianie mysli a nie wymianie komunalow. Jednak jezeli to drugie ma miejsce to ludzie wyglaszajacy takie komunaly zdaja sie w nie wierzyc; te komunaly zdaja sie zastepowac im myslenie. Wczesniej juz powiedzialem, ze moje zaparcie sie tutaj wyniklo z mojej osobistes sytuacji: jak mi te emocje przeszly to przyjalem do wiadomosci, ze nie wszyscy tutaj powtrarzaja gazetowe komunaly. Podnosisz bardzo istotny problem: w jakim stopniu my przyczyniamy sie do istnienia zlych systemow i do jakiego stopnia mamy wplyw na te systemy. Bajdurzenie o tej sprawie zostawiam sobie na osobny watek jezeli taki popelnie. Odpowiedz Link
ewa553 Donie, 12.03.06, 11:38 zapomniales dodac, ze seks jest i dla Ciebie wazniejszy od niektorych takich:))) Odpowiedz Link
don2 Re: Donie, 12.03.06, 11:46 Teoretycznie biorac tak.A praktycznie to o sexie i polityce najlepiej mi sie dyskutuje :))))) No coz nie kazdy jest Ptaszkiem ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 00:36 ghotir/anna, mozesz dyskutowac na temat i ad meritum, nie ad personam? W tej chwili nawet mi sie nie chce czytac co piszesz; z powodu odstreczajacej formy nie widze tresci. Dziekuje Luiza-w-Ogrodzie ·´¯`·.¸¸><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 02:41 Tez wole dyskusje na konkretny temat - w tym przypadku co Anna/Ghotir mysl i jakie sa jego poglady, zamiast ogolnej krytyki forum. Moje poglady sa tez tutaj ogolnie znane. Jesli Gothir/Anna przeoczyli to przypomne; bezwarunkowa milosc - czytaj szacunek i respekt do wszystkich ludzi. Ten poglad wyklucza nie tylko interwencje US w Iraku ale wszystkie inne interwencje. Ten poglad rowniez wyklucza interwencje Ghotir w to co forumowicze mysle i mowia. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 10:02 kan_z_oz napisała: > Tez wole dyskusje na konkretny temat - w tym przypadku co Anna/Ghotir mysl i > jakie sa jego poglady, zamiast ogolnej krytyki forum. > Moje poglady sa tez tutaj ogolnie znane. Jesli Gothir/Anna przeoczyli to > przypomne; bezwarunkowa milosc - czytaj szacunek i respekt do wszystkich ludzi. > > Ten poglad wyklucza nie tylko interwencje US w Iraku ale wszystkie inne > interwencje. Rowniez interwencje USA w Normandii w 1944 roku? Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 11:38 Moje poglady sa tez tutaj ogolnie znane. Jesli Gothir/Anna przeoczyli to przypomne; bezwarunkowa milosc - czytaj szacunek i respekt do wszystkich ludzi Kanie...wybacz ale bezwarunkowo nie da sie nawet zrobic kupe,nie wspominajac o milosci i szacunku do wszystkich ludzi.Ale szanuje "Twoje ogolnie znane " poglady. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 13:18 don2 napisał: Kanie...wybacz ale bezwarunkowo nie da sie nawet zrobic kupe,nie wspominajac o milosci i szacunku do wszystkich ludzi.Ale szanuje "Twoje ogolnie znane " poglady. Na kupe radze sliwki. Donie, niepotrzebnie kojarzysz bezwarunkowa milosc z latami 60-tymi. Stad wynika wiec Twoje zrozumienie tego co pisze jako 'egzaltowane wynurzenia'. Zdaje sobie sprawe z tego co to jest teoria i praktyka. Idac tym tokiem rozumowania, nie udzielam wszechmocnych rad rzadom i glosujacym. Na dzien dzisiejszy kazdy z nas robi tyle ile moze. Mam nadzieje, ze G Bush tez robi tyle na ile go stac. Nie winie go za to, ze wtargnal do Iraku. Czy z tego powodu mamy mniej czy wiecej klopotow - ani ja, ani Ty nie jestesmy w stanie tego udowodnic. Ja twierdze, ze wcale nie byloby gorzej. Ty, prawdopodobnie co innego. Mozemy tak 'pitolic' do rana. Irak jest juz w tej chwili malo istotny - historia. Irytujace jest to przekonanie, ze wrog musi byc. Majac nieograniczone mozliwosci ludzkosc zdolala wypracowac model, gdzie nalezy sie bac. Zastanow sie komu to tak naprawde sluzy. Jakby sie nagle ludzie przestali bac to moze zaczeliby myslec, ze ten wypracowany przez tysiaclecia schemat moze przynosic korzysci materialne malej grupie ludzi oraz w najlepszym wypadku wrzody na dwunastnicy calej reszcie. Mario: Do Normandii nie mam nawet zamiaru wracac. Z historii mamy sie podobno uczyc i wyciagac wnioski na przyszlosc. Nie wiem jakie wyciagamy wnioski jesli caly czas przerabiamy to samo. Ostatnie dziesieciolecia interweniujemy gdzie sie tylko da. Moze nalezaloby poczekac na odmiane az ktos poprosi i bedzie tej interwencji czy pomocy naprawde potrzebowal? Takiej mozliwosci nie dopuszczamy. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 14:28 Kanie, jak mam zrozumiec Twoje zdanie na temat interwencji USA w Normandii w 1944? Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 14:45 Po pierwsze jakie tam lata 60-te ? nawet mi to do glowy nie przyszlo. po drugie: r nie udzielam wszechmocnych rad rzadom i glosujacym. Na dzien dzisiejszy kazdy z nas robi tyle ile moze. Oswiec mnie glupka co Ty takiego robisz na tym zapadlym koncu swiata i kogo to ew.wzrusza i rozwin "kazdy z nas " o kim mowisz? I po trzecie-to wlasnie dzieki interwencji klikasz na internecie po polsku! Gdyby nie "interwencja USA" to bys w najlepszym przypadku okopywala ziemniaki na polu u niemieckiego bauera,a nie wypisywala cudenka z AU.I mimo pelnego zrozumienia dla twoich pogladow i intelektu ,to plytko siegasz. Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 15:43 „Oswiec mnie glupka co Ty takiego robisz na tym zapadlym koncu swiata i kogo to ew.wzrusza i rozwin "kazdy z nas " o kim mowisz?“ Kann chociazby opisuje swoje „milosne spostrzezenia“ na forum i podejrzewam iz stara sie „rozpropagowac“ swoja filozofie rowniez gdzie indziej. Nie wiem, czy kogokolwiek jeszcze ale mnie ta jej filozofia i owszem „wzrusza“. Spojrzenie na swiat z jej perspektywy, nawet bez specjalnej wiary w „kontakty z zielonymi ludkami“ wiele mi dalo w moim wlasnym zyciu. Gdybajac dalej czysto teoretycznie moze byc, ze Kan udalo sie w ten sposob wplynac byc moze na kogos, kto jest w stanie zrobic cos, co ma wiekszy zasieg „wzruszenia“? ......................................................................... „Kanie, jak mam zrozumiec Twoje zdanie na temat interwencji USA w Normandii w 1944?” “po trzecie-to wlasnie dzieki interwencji klikasz na internecie po polsku! Gdyby nie "interwencja USA" to bys w najlepszym przypadku okopywala ziemniaki na polu u niemieckiego bauera,a nie wypisywala cudenka z AU.I mimo pelnego zrozumienia dla twoich pogladow i intelektu ,to plytko siegasz.” Ja zrozumialam odpowiedz Kan i nawet sie z nia zgadzam, co zupelnie nie stoi w sprzecznosci z faktem, iz roztoczona przez Dona “wizja alternatywna” jest jedna z wysoce prawdopodobnych. Nie wydaje mi sie rowniez, by to, co pisala Kan bylo plytkie. Jest z pewnoscia “inne”, niz wiekszosc prezentowanych tutaj pogladow, ale nie plytkie, jezeli sie nad tym naprawde zastanowic badz w to naprawde wglebic. Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 15:58 xurek napisała: > Ja zrozumialam odpowiedz Kan i nawet sie z nia zgadzam, co zupelnie nie stoi w > sprzecznosci z faktem, iz roztoczona przez Dona “wizja alternatywna” > ; jest jedna > z wysoce prawdopodobnych. Nie wydaje mi sie rowniez, by to, co pisala Kan bylo > plytkie. Jest z pewnoscia “inne”, niz wiekszosc prezentowanych tuta > j pogladow, > ale nie plytkie, jezeli sie nad tym naprawde zastanowic badz w to naprawde > wglebic. Dla mnie takie deklaracje sa po prostu nieprzemyslane. Fajnie sie mowi o nieinterwencji tak dlugo jak nas samych zaden okupant nie morduje. > > Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 16:11 Ja rozumiem Kana jako generalna filozofie, ktora jezeli zostalaby zastosowana „przez wszystkich“ wyeliminowalaby sytuacje typu „fajnie sie mowi o nieinterwencji tak dlugo jak nas samych zaden okupant nie morduje“. Dlatego tez rozumiem, ze Kan na postawione przez Ciebie pytanie nie jest w stanie byc w zgodzie z soba i rownoczesnie odpowiedziec „tak lub nie“. “Dla mnie takie deklaracje sa po prostu nieprzemyslane.” Nie wiem, czy mowisz o deklaracji Kana czy o mojej, odpowiem za siebie. Dla mnie zrozumienie, badz raczej dopuszczenie takiej opcji mojej “ogolnej postawy w stosunku do innych” wymagalo paru miesiecy glebokich przemyslen i pokonania wielu wewnetrznych barier. Wcielenie jej w zycie to raczej “zadanie na cale lata”. Poniewaz nie zajmuje sie aktywnie polityka ani nie mam na nia zadnego wplywu “moja deklaracja” dotyczy wylacznie stosunkow miedzyludzkich w moim malenkim mikrokosmosie ale skoro na te skale przynosci wylacznie pozytywne rezultaty to mysle, ze moglaby je przyniesc rowniez na wieksza skale. Faktem jest, iz “polityka ogolnej nieingerencji” (za takowa nalezy rozumiec rowniez wojne i okupacje) nigdy jeszcze nie zostala tak naprawde wyprobowana, wiec twierdzenie, iz nic by nie dala jest pozbawione jakichkolwiek dowodow. Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 17:30 Xurku, z tego co powiedziala Kan mozna bylo zrozumiec, ze jest przeciwna nie tylko interwencji USA w Iraku, lecz rowniez wszelkim interwencjom ( w domysle : zbrojnym) Albo sie Kan niedokladnie wyrazila, albo nie przemyslala tego co napisala. Interwencja jest , z grubsza biorac, wtracenie sie w istniejacy juz konflikt, lub dzialania majace zaprowadzic porzadek. Samo slowo interwencja nie ma zadnej negatywnej konotacji, kazda interwencje nalezaloby osobno rozpatrzyc bo wiadomo, ze interwencja wojsk Ukladu Warszawskiego w Pradze to nie to samo co interwencja wojsk alianckich w Normandii, czy interwencja USA w Kuwejcie, czy tez interwencja NATO w Kosowie. Jezeli na kogos napadaja bandyci, to policje tez musi interweniowac, prawda? Idealy idealami, a zycie zyciem... Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 17:40 „Albo sie Kan niedokladnie wyrazila, albo nie przemyslala tego co napisala.“ Albo interpretuje slowo interwencja nieco inaczej niz Ty? Interwencja jest , z grubsza biorac, wtracenie sie w istniejacy juz konflikt, lub dzialania majace zaprowadzic porzadek.“ Dla mnie zbrojna ingerencja USA w Iraku nie jest ani jednym ani drugim, tym niemniej akceptuje slowo „interwencja“ w tym kontekscie, poniewaz i tak wiadomo, o co chodzi a analiza kazdego slowa z osobna nie jest dla mnie wazna. “Idealy idealami, a zycie zyciem...” Niezupelnie. Zycie i owszem, toczy sie nieraz tak, iz trudno przez jakis etap przejsc trzymajac sie kurczowo wlasnych idealow, tym niemniej ma sie je po to, by sie nimi w duzej mierze kierowac? To powinno moim zdaniem dotyczyc nie tylko “jednostkowych szaraczkow” lecz rowniez polityki. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 17:56 Niezupelnie. Zycie i owszem, toczy sie nieraz tak, iz trudno przez jakis etap przejsc trzymajac sie kurczowo wlasnych idealow, tym niemniej ma sie je po to, by sie nimi w duzej mierze kierowac? To powinno moim zdaniem dotyczyc nie tylko “jednostkowych szaraczkow” lecz rowniez polityki. Czlowiek to brzmi dumnie ! I absolutnie do przezycia potrzebne mu sa idealy ! Bez idealow ani sniadanie nie smakuje ani pracowac nie idzie !Bo kazdy ma jakies idealy by sie nimi kierowac-to jak latarnia w mroku. Jak takie cuda wyczytuje to zaczynam watpic w normalnosc na tym forum-co za zbiorowisko wysublimowanych,ponadziemskich istot,uduchowione,prawe i pelne idealow stworzenia-oczywiscie idealy w PP znaczeniu. Uniwersalna milosc do czlowieka,szlachetnosc w poczynaniach,wytworna kuchnia,smak artystyczny i pod stopami obloki a w kuchni nigdy nie zbieraja sie odpadki.Przestancie pieprzyc banialuki !!! Ma baba porypane w zwojach i krotkie spiecie ! I o czym tu dyskutowac? Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 18:07 Don, do owych „zyciowych idealow“ nalezy np. rowniez to, ze nie wyrzucam smieci jak popadnie tylko sortuje, coby mniej obciazac srodowisko albo zwracam uwage ekspedientce, jak mi wydala za duzo, coby nie musiala pokryc z wlasnej kieszeni albo ustepuje miejsca tym, ktorym trudniej stac niz mnie chociaz wolalabym dalej siedziec itp itd. “Przyziemnie” i “idealistycznie” nie musi sie wykluczac. Co to sa idealy w PP-znaczeniu nie wiem, wiec sie nie ustosunkuje. Muzulmanowi sniadanie skladajace sie z bulki z szynka rzeczywiscie z powodu idealow smakowalo nie bedzie. To samo z jaroszem i jakimkolwiek miesem. Kazdy (albo prawie?) ma swoje wzroce, ktore sobie wypracowal i ktorymi sie w swoim zyciu kieruje – mozna je spokojnie nazwac “latarnia w ciemnosci”. Mnie ciagle wysmiewanie jakichkolwiek prob napisania o owych badz przyznania sie do posiadania takowych wydaje sie bardziej nienormalne, ale to oczywiscie sprawa gustu. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 19:04 Acha teraz juz wiem co to idealy: sortowanie smieci oddanie ekspedientce pomylkowo policzonych pieniedzy ustapienia miejsca w komunikacji zbiorowej religijny zakaz = ideal jarosza ideal-nie jadanie miesa To jak to maja byc idealy, slowo to sie w twoim wydaniu skurczylo,zmarnialo i rownoznaczne jest ze zwykla ludzka uczciwoscia,grzecznoscia i stosowaniu sie do przepisow zarzadu miejskiego itd. A co smieszniejsze to czytajac twoje wyjasnienie odnioslem wrazenie ,ze wyjasniasz to 5 letniemu dziecku.jestem Ci wdzieczny za prawidlowe okreslenie mojego poziomu umyslowego-to juz nie pierwszy raz Ci sie zdarza. No coz ma sie te idealy-takie proste nieskomplikowane i nie wymagajace poswiecen.Szanuje i powazam Twoje idealy-sa wprost piekne,szlachetne,wzniosle...itd itp. Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 19:45 niestety za glupia jestem, by moc do forum wkleic taka piramidke - gdzie to z duzych idealy implikuja rozmienianie sie na drobne. Byly za szczytne - zle. Zbyt rozdrobnione - tez zle. Mysle, ze cokolwiek bym napisala, tez bedzie zle. No i dobrze. PS: tak mnie uczyli na "headquarter - meetings", ze jezeli jestes w stanie wytlumaczyc cos tak, ze nawet 5-latek zrozumie, to znaczy, ze umiesz dobrze tlumaczyc. Ale to tez pewnie zle. No i dobrze. Mysle, ze wystarczy mi tego forumowania na pewien czas. Poczekam, az pojedziesz na urlop :)) Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 20:13 Spokojnie,kazdy ma jakies hobby :)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 19:19 xurek napisała: > „Albo sie Kan niedokladnie wyrazila, albo nie przemyslala tego co napisal > a.“ > > Albo interpretuje slowo interwencja nieco inaczej niz Ty? Xurku, pospieszylas sie z tym zdaniem... Zdanie dalej jest moja interpretacja slowa interwencja. > Interwencja jest , z grubsza biorac, wtracenie sie w istniejacy juz konflikt, > lub dzialania majace zaprowadzic porzadek.“ > > Dla mnie zbrojna ingerencja USA w Iraku nie jest ani jednym ani drugim, tym > niemniej akceptuje slowo „interwencja“ w tym kontekscie, poniewaz i > tak > wiadomo, o co chodzi a analiza kazdego slowa z osobna nie jest dla mnie wazna. I o to chodzi , Xurku! Ze wojna USA- Irak, to nie jest zadna interwencja! Dlatego mowie, ze Kan albo zle uzyla slowa, albo nie przemyslala zego, co pisze. > “Idealy idealami, a zycie zyciem...” > > Niezupelnie. Zycie i owszem, toczy sie nieraz tak, iz trudno przez jakis etap > przejsc trzymajac sie kurczowo wlasnych idealow, tym niemniej ma sie je po to, > by sie nimi w duzej mierze kierowac? To powinno moim zdaniem dotyczyc nie > tylko “jednostkowych szaraczkow” lecz rowniez polityki. > Xurku, idealem jest POKOJ. Ale jak zycie pokazalo, tego idealu jakim jest pokoj nalezy bronic rowniez poprzez interwencje zbrojne. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 19:43 encyklopedia,Ideal-doskonalosc,wzor uznawany za najwyzszy cel dazen,w etyce- najwyzszy cel dzialania,postepowania.' hmmm,sortowanie odpadkow najwyzszym celem? Slowa ,slowa ,slowa ! jak mawial pewien piszacy i dazacy do osiagniecia idealow tak lekko sie pisze,uzywa slowa jak gume od majtek,naciaga sie byle by optycznie pasowalo a jak peka to majtki opadaja. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 16:37 Nie wydaje mi sie rowniez, by to, co pisala Kan bylo > plytkie. Jest z pewnoscia “inne”, niz wiekszosc prezentowanych tuta > j pogladow, > ale nie plytkie, jezeli sie nad tym naprawde zastanowic badz w to naprawde > wglebic. Also, Xurku,z calym szcunkiem dla Twoich przemyslen itd.Twierdze ,ze powinnismy nazywac rzeczy po imieniu.Kan w tym wypadku nie tylko nie sprecyzowala podstaw do swoich postow a tylko napisala kilka zdan ,ktore swiadcza o zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci ! Ktore pozostaja w sferze Zielonych Ludzikow i wywodza sie z kregow "Ludzi Patrzacych Na Swiat Innaczej" I oczywiscie wypowiedzi te trzeba tak traktowac. LPNSI jako nieszkodliwa czesc mieszkancow tego globu ,tez ma prawo glosic swoja Ewangelie.Mimo to przy najbardziej zaawansowanym liberalizmie i tolerancji,powaznie tego brac nie mozna.Co stwierdzam teraz gdyz nie zorientowalem sie w czym rzecz i zapomnialem z kim dyskutuje. Odpowiedz Link
xurek Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 17:18 Co/kto to jest LPNSI? Don, tu lezy pies (nie Twoj oczywiscie) pogrzebany. Skoro sam twierdzisz, ze “nieszkodliwi” (w przeciwienstwie do co najmniej polowy tych, ktorych Ty i Tobie pogladopodobni uwazaja za szkodliwych plus tej drugiej polowy uwazanej przez te pierwsza za szkodliwych) to na podstawie jakiej logiki nalezy nie brac na powaznie? Skoro cos / ktos jest nieszkodliwy, to nalezaloby wyjsc z zalozenia, iz ma/robi cos w sposob wysoce pozytywny? Dlaczego wiec nie na powaznie? Biorac pod uwage istniejaca w danej czasoprzestrzeni rzeczywistosc Jezus tez dzialal jakby w lekkim od niej oderwaniu. A jednak cos z tego wyszlo? Prawde mowiac nieco to jest nurzace, ten standard, ze wszystkiego co odbiega od tych czterech rozpowszechnionych wariantow tej samej myslowej normy nie nalezy brac na powaznie. Zastanowic sie i majac (chociazby subjektywne) argumenty odrzucic to jedno, nie brac z gory na powaznie to dla mnie klapki na oczach. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 13.03.06, 17:42 szkodliwa jest wodka dla X ale nieszkodliwa dla Y,prawda Jak ja wsadze Wojtkowi do ucha palec ,to kto ma palec w uchu ? I tak mozna tez bez konca.Ale tu nie mam na mysli jakiegos szkodnictwa w sensie strikto,tylko popularne stwierdzenie w rodzaju :nieszkodliwy wariat,co okresla ..itd Nie wiem czy Jezus dzialal czy nie-kwestia swiatopogladu.Ale jak uczy Pismo Swiete,wcale nie byl takim "swietym" byl raczej swego rodzaju rewizjonistom ,anarchistom i podburzal przeciw ustalonemu porzadkowi. na powaznie? Skoro cos / ktos jest nieszkodliwy, to nalezaloby wyjsc z > zalozenia, iz ma/robi cos w sposob wysoce pozytywny? Dlaczego wiec nie na > powaznie? Wybacz ale to jest juz zupelnie pokretne abstr.juz od tego,ze wcale nie musi robic cos pozytywnego albo robic cokolwiek.sam w sobie jest nieszkodliwy ,w swojej istocie-co nie jest jednoznaczne z pozytywnym albo z innego punktu widzenia szkodliwym. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 14.03.06, 01:27 Donie krwawisz niemozliwie. Trzeba bylo powiedziec od razu, ze potrzebujesz sie przytulic. Wiec Cie tule - bez zlosliwosci, serio; cieplo i szczerze. Zawsze jestem chetna do dyskutowania na te tematy ale boje sie naprawde o Twoje zdrowie - rozluznij sie nieco. Jesli nawet jestem 'walnieta' to przeciez nie Twoj problem, tylko moj. Teoretycznie wiec ja powinnam sie martwic. Rozluzniles sie? Maria pytala o moje zrozumienie 'interwencji'. Rozumiem to jako wejscie czy wtargniecie w sprawy drugiej stony bez jej pelnej aprobaty. Xurek zauwazyla slusznie, ze to o co napisalam to ideal. Nie klocmy sie o nazwe. Model, schemat, ideal - kazdy moze wybrac to co mu bardziej pasuje. Nie oznacza to, ze nalezy nagle i na sile zaczac ten model wprowadzac w zycie na skale swiatowa. Jest to, co slusznie zauwazyles zbyt duza rozbieznosc miedzy teoria a realiami w jakich zyjemy. Jestem tego w pelni swiadoma, ze nagle nie da sie isc i calowac np; Arabow, bo po pierwsze maja ten model w czterech literach a po drugie groziloby to prawdopodobnie smiercia. Spoleczenstwo, ktore ma w sobie tyle zlosci, nienawisci i kto tam jeszcze wie czego, musi ten ladunek emocjonalny gdzies ulokowac. Jest to optymalne rozwiazanie z punktu psychologicznego, inaczej nasza psychika zaczyna szwankowac. US wchodzac w takie spoleczenstwo w Iraku spowodowalo, ze znalezli oni nagle obiekt, gdzie moga cala ta zlosc ulokowac. Fakt, ze tak naprawde sami miedzy soba sie mordowali, przestaje miec znaczenie. Nagle lacza sie i maja nowego wroga. Kto przy zdrowych zmyslach pcha sie w takie sytuacje? Jest to jak dolaczenie sie do klotni miedzy para kochankow, ktorzy pozniej sie godza i obydwoje zgadzaja, ze X jest swiania bo sie wtracil. Powodem takich interwencji na skale swiatowa jest przewaznie troska o wlasna ekonomie, nie o dobro ludzi i ci nie sa "glupi" - doskonale wiedza, jakie sa motywy, i jeszcze bardziej nienawidza. Tak sie to bledne kolko napedza od stuleci. Jest to moja obserwacja istniejacej sytuacji. Twierdze, ze brak wojsk US i innych w Iraku bylby rownie efektywny co ich obecnosc (biorac pod uwage skutki jakie ta interwencja spowodowala). Mam na mysli swiatowe zagrozenie teroryzmem, wydatki poszczegolnych panstw na nowe systemy ochrony oraz nieuchronny wplyw na styl zycia mieszkancow panstw, ktore wojska wyslaly. Dla mnie bilans jest w tej chwili zerowy, co z punktu widzenia praktycznego i biznesu - jest interesem do dupy. Bedac osoba praktyczna zauwazam, ze jesli cos nie pracuje praktycznie i efekty sa wciaz takie same lub gorsze - nalezy zmienic metode dzialania. Nie wiem dokladnie jak maja zmienic swoja polike rzady swiatowe, bo to nie jest moja dzialka i prawde mowiac jak ktos bierze pieniadze to niech sie tez glowi. Idologia czy model milosci bezwarunkowej jest tym od czego mozna byloby na dzien dzisiejszy zaczac pracowac. Mysle, ze jest wazne aby zmienic najpierw myslenie. Jesli juz ktos decyduje sie na zbrojna ekspedycje do innego kraju to przede wszystkim nalezaloby zmienic sposob myslenia; co to da ludziom w danym kraju? Jakie moga byc tego konsekwencje dlugoterminowe (20-30lat, nie nastepna kandencje)? Czy jest to interwencja? jesli tak - jaka jest opinia innych krajow? spoleczenstwa? itp. Donie, jest jedna definicja szalenstwa, ktora lubie; "Szalencami sa Ci, ktorzy robiac to samo oczekuja innych rezultatow" W sumie roznica miedzy Twoimi pogladami i moimi jest mala; Ty mowisz "bij wroga", ja mowie poczekaj, obserwuj, wyciagaj wnioski, wysylaj milosc - rozwiazania same przychodza bez wciskania rzeczy na sile. Wiesz lagodnosc jest naprawde bardzo grozna bronia - jesli patrzec na to z takiego punktu widzenia. Ideologicznie byloby wiec bardzo wskazane aby zaczac uzywac, po to by z czasem zaczac praktykowac. Kan Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach/Xurek 14.03.06, 01:54 Xurek napisala; Nie wiem, czy mowisz o deklaracji Kana czy o mojej, odpowiem za siebie. Dla mnie zrozumienie, badz raczej dopuszczenie takiej opcji mojej “ogolnej postawy w stosunku do innych” wymagalo paru miesiecy glebokich przemyslen i pokonania wielu wewnetrznych barier. Wcielenie jej w zycie to raczej “zadanie na cale lata”. Poniewaz nie zajmuje sie aktywnie polityka ani nie mam na nia zadnego wplywu “moja deklaracja” dotyczy wylacznie stosunkow miedzyludzkich w moim malenkim mikrokosmosie ale skoro na te skale przynosci wylacznie pozytywne rezultaty to mysle, ze moglaby je przyniesc rowniez na wieksza skale. ODP: Bardzo slusznie to zauwazylas. Ja rowniez 'wcielilam w zycie' ta strategie bo prznosi mi to nie tylko duzo przyjemnosci, satysfakcji ale przede wszystkich wiele spokoju wewnetrznego. Wcielenie tego w zycie w tym jak to nazwalas 'mikrokosmosie' powoduje, ze zaczyna sie to nagle 'rozchodzic'na ludzi z ktorzymi masz kontakt lub zacznie sie 'rozchodzic'. Tak wiec dalej sobie zyje normalnie tylko nie jestem w stanie 'wkurzyc' sie na nikogo tak naprawde zeby nienawidziec czy miec zlosc. No moze jeszcze od czasu do czasu mam troche zlosci - tak na 5-10minut i pozniej mi przechodzi. Musze w obecnej chwili pilnowac sie, zeby nie tulic wszystkich napotkanych ludzi. Xurku - bardzo przyjemny stan. Efekt uboczny jest tylko taki, ze musialam odstawic alkohol, bo po kieliszku czuje sie jakby mnie ktos uderzyl w splot sloneczny. No i do tego ciagle sie z czegos ciesze. Nie pamietam siebie taka od wielu, wielu lat. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 14.03.06, 09:53 kan_z_oz napisała: > Maria pytala o moje zrozumienie 'interwencji'. Rozumiem to jako wejscie czy > wtargniecie w sprawy drugiej stony bez jej pelnej aprobaty. Kanie, interwencja policji w bojke dwoch gangow tez sie odbywa bez ich (tych gangow) aprobaty. Xurek zauwazyla slusznie, ze to o co napisalam to ideal. Nie klocmy sie o > nazwe. Model, schemat, ideal - kazdy moze wybrac to co mu bardziej pasuje. > Nie oznacza to, ze nalezy nagle i na sile zaczac ten model wprowadzac w zycie > na skale swiatowa. Jest to, co slusznie zauwazyles zbyt duza rozbieznosc miedzy > teoria a realiami w jakich zyjemy. Ale czy da sie oceniac polityke swiatowa wedlug naszych indywidualnych schematow? > Jestem tego w pelni swiadoma, ze nagle nie da sie isc i calowac np; Arabow, bo > po pierwsze maja ten model w czterech literach a po drugie groziloby to > prawdopodobnie smiercia. > Spoleczenstwo, ktore ma w sobie tyle zlosci, nienawisci i kto tam jeszcze wie > czego, musi ten ladunek emocjonalny gdzies ulokowac. Jest to optymalne > rozwiazanie z punktu psychologicznego, inaczej nasza psychika zaczyna > szwankowac. > US wchodzac w takie spoleczenstwo w Iraku spowodowalo, ze znalezli oni nagle > obiekt, gdzie moga cala ta zlosc ulokowac. Fakt, ze tak naprawde sami miedzy > soba sie mordowali, przestaje miec znaczenie. Nagle lacza sie i maja nowego > wroga. Kanie, troche trudno zrozumiec o co Ci chodzi. Ja dopiero po drugim czytaniu zrozumialam, ze mowiac o spoleczenstwie, ktore ma w sobie ogromny ladunek zlosci i nienawisci masz na mysli Irakczykow, a nie Amerykanow. Stwierdzenie ze jakies spoleczenstwo ma w sobie ogromny ladunek zlosci i nienawisci (taki komunistyczny "gniew ludu"?) jest bardzo naciagane, bo w koncu nie mozemy wiedziec jak taki gniew i zlosc mierzyc i do czego porownywac. Poza tym, Irakczycy sie za Saddama nie mordowali wzajemnie, to on i jego rezim mordowal Kurdow i opozycje. Tym bardziej powino sie wydawac dziwne, ze nagromadzony podczas jego rezimu gniew ludu skierowany jest teraz przeciw tym, ktorzy ich spod tego rezimu wyzwolili. > Kto przy zdrowych zmyslach pcha sie w takie sytuacje? Jest to jak dolaczenie > sie do klotni miedzy para kochankow, ktorzy pozniej sie godza i obydwoje > zgadzaja, ze X jest swiania bo sie wtracil. O jakiej klotni "pary kochankow" mowisz w kontekscie wojny z Irakiem, Kanie? Czyzbys porownywala rezim Saddama do meza gnebiacego zone? :-) > Powodem takich interwencji na skale swiatowa jest przewaznie troska o wlasna > ekonomie, nie o dobro ludzi i ci nie sa "glupi" - doskonale wiedza, jakie sa > motywy, i jeszcze bardziej nienawidza. Tak sie to bledne kolko napedza od > stuleci. > Jest to moja obserwacja istniejacej sytuacji. Kanie, wybacz, ale Twoje obserwacje zupelnie pomijaja fakty. > Twierdze, ze brak wojsk US i innych w Iraku bylby rownie efektywny co ich > obecnosc (biorac pod uwage skutki jakie ta interwencja spowodowala). Mam na > mysli swiatowe zagrozenie teroryzmem, wydatki poszczegolnych panstw na nowe > systemy ochrony oraz nieuchronny wplyw na styl zycia mieszkancow panstw, ktore > wojska wyslaly. Dla mnie bilans jest w tej chwili zerowy, co z punktu widzenia > praktycznego i biznesu - jest interesem do dupy. Tu masz racje. Wojna w Iraku jest interesem do dupy. Ale nie z powodow, ktore Ty wymieniasz, lecz z powodu krotkowznocznosci Bialego Domu, ktory nie skalkulowal ryzyka takiej akcji. > Bedac osoba praktyczna zauwazam, ze jesli cos nie pracuje praktycznie i efekty > sa wciaz takie same lub gorsze - nalezy zmienic metode dzialania. > Nie wiem dokladnie jak maja zmienic swoja polike rzady swiatowe, bo to nie jest > > moja dzialka i prawde mowiac jak ktos bierze pieniadze to niech sie tez glowi. > > Idologia czy model milosci bezwarunkowej jest tym od czego mozna byloby na > dzien dzisiejszy zaczac pracowac. Mysle, ze jest wazne aby zmienic najpierw > myslenie. Kanie, na polityke oparta na wzorcu milosci bezwarunkowej nawet Watykan sobie nie moze pozwolic, bo i ten ma swa Gwardie Szwajcarska i uzbrojonych ochroniarzy Papieza:-) Jesli juz ktos decyduje sie na zbrojna ekspedycje do innego kraju to > przede wszystkim nalezaloby zmienic sposob myslenia; co to da ludziom w danym > kraju? Jakie moga byc tego konsekwencje dlugoterminowe (20-30lat, nie nastepna > kandencje)? Jakie moga byc dlugotrwale konsekwencje wojny w Iraku (20-30 lat), tego nawet najlepsza wrozka nie wie. Przy kazdej interwencji nalezy przewidziec bilans strat i zyskow. Dlatego interweniuje sie w Kuwejcie czy w Kosowie, a nie w Czeczenii albo w Tybecie. > Czy jest to interwencja? jesli tak - jaka jest opinia innych krajow? > spoleczenstwa? itp. Mowisz o zgodzie ONZ na interwencje? Wojna NATO w Kosowie tez jej nie miala. Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 14.03.06, 10:24 Kanie wg mnie pitulisz niemozebnie.Poniewaz z nawiedzonymi dyskusja jest nudna i nieciekawa to pozwol,ze nie bede dalej ciagnal te niepotrzebna wymiane slow. Zostan siostro w milosci do kazdego czlowieka i stworzonka i niech ci moje slowa towarzysza w wedrowce po teczowej drodze: Gdy widze czlowieka zawsze usmiechnietego,pytam sam siebie: ma taki wyraz twarzy,czy to glupek wioskowy? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 02:34 don2 napisał: > Kanie wg mnie pitulisz niemozebnie.Poniewaz z nawiedzonymi dyskusja jest nudna > i nieciekawa to pozwol,ze nie bede dalej ciagnal te niepotrzebna wymiane slow. > Zostan siostro w milosci do kazdego czlowieka i stworzonka i niech ci moje > slowa towarzysza w wedrowce po teczowej drodze: Gdy widze czlowieka zawsze > usmiechnietego,pytam sam siebie: ma taki wyraz twarzy,czy to glupek wioskowy? ODP: Zgadzam sie Donie - dyskusja jest niemozliwa. Nastepnym razem gdy zobaczysz naprawde szczerze usmiechnietego czlowiek, pomysl sobie, ze on wie to czego Ty jeszcze nie rozumiesz. Zycze Ci aby przyszlo. Kan Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 11:58 ODP: Zgadzam sie Donie - dyskusja jest niemozliwa. Nastepnym razem gdy zobaczysz naprawde szczerze usmiechnietego czlowiek, pomysl sobie, ze on wie to czego Ty jeszcze nie rozumiesz. Zycze Ci aby przyszlo Kanie ,czy ty umiesz czytac? Miedzy szczerze usmiechnietym a zawsze usmiechnietym jest kolosalna roznica. I coz takiego wie "szczerze" usmiechniety czego to ja nie wiem? Powtarzam :w tym Twoim "nawiedzeniu" pleciesz banialuki. I takie jest moje zdanie,ktore w zaden sposob nie jest zadnym nakazem dla ciebie.Mozesz byc kim chcesz i myslec oraz postepowac jak chcesz,jezeli to stanowi twoja recepte na zycie. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 04:21 Mario napisalam, ze to co opisuje jest wciaz modelem teoretycznym czy idealami. Przyklady, ktore podajesz sa tylko dowodem, ze nie jest on jeszcze w tej chwili mozliwy w pelni do wprowadzenia. Potwierdzam wiec jeszcze raz; opisuje model czy schemat w wersji 'idelnej'. Wyjasniam zasady na tyle na ile moge i pozostawiam Forumowiczom do przemyslenia. Robie to po to by nie narzucac tego co ja mysle na ten temat. Zdaje sobie sprawe, ze nie jest to latwy koncept. Nie mam i nigdy nie mialam zamiaru krytykowac ani US za wtargniecie do Iraku, ani mieszkancow Iraku za ich brak swiadomosci. Brak zrozumienia tego co pisze moze wynikac z faktu, ze Ty zakladasz(tak mi sie zdaje), ze dykratura w Iraku byla kwestia przypadku. Przypadkow nie ma - dyktatura jest konsekwencja niskiej swiadomosci mieszkancow danego kraju. W takim ukladzie nalezy pozwolic im na to by zaczeli sami zmieniac swoja pozycje poprzez podejmowanie decyzji. Ludziom nie mozna narzucic rzeczy - tym w Iraku tez, gdyz zaczynaja sie wtedy buntowac i traktowac interweniujacego czy pomagajacego jako okupanta. Przyklady krajow, ktore podalas gdzie tocza sie bardziej krwawe konflikty i nikt tam nie interwenuje jest dowodem na to, ze interwencje zachodza tylko tam gdzie 'zachod'ma wyrazne zainteresowanie ekonomiczne - nie jest wiec to pomoc. Jesli komus pomagasz to wynika to z Twojej wlasnej potrzeby i checi - nie oczekujesz nagrody czy pieniedzy za to. Prawda? Nie ma jednego zestawu zasad moralnych na potrzeby x-skiego jako jednostki a drugiego na potrzeby polityki. Zasady sa jedne i wszystko jedno w tym momencie jaki wybieramy. Mamy rozbieznosc miedzy tymi zasadami dla jednostki a politykow. W tym przykladzie z Irakiem, jesli juz mialabym o cos US obwiniac to o hipokryzje. To byla interwencja a nie pomoc. Nazwanie rzeczy po imieniu duzo rzeczy upraszcza - wchodzimy do Iraku bo sa zagrozone nasze dostawy ropy, w zwiazku z czym styl zycia zachodu moze ulec pogorszeniu, a wybory sie zblizaja - to bylo w glowie Busha. I to jest jest Ok - nie wymagam, zeby byl swiety. Po co dorabiac teorie o pomocy? Kto w nia wierzy? Wspomnialas Watykan; Jako liderzy duchowi dla wielu milionow ludzi, takimi powinni byc. Liderzy, ktorzy maja w glebokim powazaniu Boga i Jezusa powinni wiec glosic zasady milosci bezwarunkowej, publikowac i rozprzestrzeniac ta idee. Zasada milosci bezwarunkowej pochodzi bowiem od Boga i Jezusa nie od Kana. Wiem Mario, ze jestes praktykujaca katoliczka - czy nie sadzisz, ze jako taka, Ty teoretycznie powinnas wiedziec najwiecej na temat tej "bezwarunkowej milosci"?. Naprawde nie krytykuje Cie, ani nie chce Cie urazic - odczuwam tylko zdziwienie, ze ktos Taki jak Ty, ktory jest bardzo sumienny, duzo czyta - chyba wszystko co mozna byloby tylko przeczytac i wciaz nie natknal sie na to. Co wiec jest nauczane na mszach? Jaki jest cel kosciola reprezentujacy Boga /Jezusa, jesli nie ucza tego lub bardzo niewiele. Dla mnie jest to przyklad instytucji, ktora "zapomniala" w jakim celu powstala, bo ludzie zaczeli zajmowac sie innymi rzeczami. Insytucji, ktora opuscila swoich wyznawcow - takich jak Ty. Fakt posiaganie przez Watykan gwardii wynika z tego, ze sie obawiaja. Co oznacza, ze jesli obawiaja sie jakiegos zagrozenia to jest ono mozliwe i w tym przypadku powinni miec gwardie. Widzisz - gdybys naprawde rozumiala ta 'milosc bezwarunkowa' ta rowniez bys rozumiala, ze czlowiek ktory nie ma w sobie strachu do danej rzeczy, odpycha od siebie ta rzecz. Krotko mowiac - czlowiek, ktory nie boi sie, ze moze zostac zastrzelony, nigdy zastrzelony nie bedzie. To nasz strach przyciaga dane tzw; "okolicznosci". Nie jest moim zadaniem krytykowac kosciol, czy Watykan. Mysle jednak, ze zasada "zyj wg tego co nauczasz" powinna obowiazywac. W chwili obecnej nie widze tej zasady ani w odniesieniu do kosciola ani do politykow. Nie sadze tez aby Watykan naprawde gleboko rozumial zasade 'milosci bezwarunkowej'. Gdyby ja naprawde rozumial jego dzialania bylyby inne. Znowu - nie krytykuje; obserwacja - jeszcze tam nie doszli. Wiem, ze wiele razy pytalas "skad, i jak wyciagam takie wnioski?". Nie pochodza one z analizy zadnych opracowan typu; ksiazki, gazety itp. Patrze glownie na efekt koncowy jak np; bilas zerowy ingerencji w Iraku i na tej podstawie moge bardzo trafnie okreslic (pomijajac wszystkie fakty, zreszta pomijam je celowo, gdy doszlam do wniosku iz i tak dostajemy tylko czesc z nich) co sie stalo i jak do tego doszlo. Okreslanie dlugoterminowych prognoz np; gospodarczych czy planow dla firm nie kwalifikuje sie jako wrozbiarstwo tylko dlugoterminowe planowanie, ktore dokonuje sie w wiekszosci np; firm. Wiekszosc duzych koncernow ma wiec plany na nastepne 10 lat i dluzej. Oczywiscie ogolne, ale sa. Czy tego nie robi sie w odniesieniu do panstw? Wyrazam moje zdumienie jesli sie to nie dzieje. Na zakonczenie; Twoj przyklad z policja i gangiem. Na dzien dzisiejszy interwencja policji jest jedynym wyjsciem. Nie jest to jednak wyjscie optymalne. Traktuje wiec to jako najlepsze wyjscie nam dostepne w danej chwili. Jest to rowniez odpowiedz na Twoje wczesniejsze pytanie na temat Normandii. Tak jak powiedziala Xurek: nie jest to naprawde ani odpowiedz na tak czy nie. Nie ma w takiej sytuacji odpowiedzi - robione jest to co jednostki uznaja jako minimalizowanie szkod. Ingerencja nie jest odpowiedzia. Milosc bezwarunkowa, ktora jest odczuwana przez jednostke eliminuje takie sytuacje. Milosc jest tez cwiczeniem czysto praktycznym. W tej chwili probuje Ci opisac symfonie na papierze. Tego nie mozna opisac, podobnie jak nie mozna opisywac piekna obrazu - to nalezy odczuwac. Nasza dyskusja moze nabrac wiecej sensu dla Ciebie gdy pozwolisz sobie zaczac wiecej odczuwac, niz analizowac. Znowu - nie krytykuje Cie, probuje wytlumaczyc. Piekno nalezy czuc. Analiza skladu chemicznego farby na plotnach Van Gogha zabilaby caly urok. Podobnie jest tutaj. Pozdrawiam Cie Mario Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 10:29 Kanie, wybacz, ale to co piszesz to jest zupelnie oderwane od rzeczywistosci bujanie w oblokach.... Odpowiem tylko na pare punktow: Piszesz, ze czlowiek, ktory nie boi sie, ze bedzie postrzelony, nigdy postrzelony nie bedzie. Kanie, uwazasz, ze Jan Pawel II owego pamietnego 13 maja BAL SIE, ze zostanie postrzelony i dlatego "przyciagnal" do siebie kule wystrzelona przez Ali Agce? Uwazasz ze Martin Luther King zostal zastrzelony dlatego ze sie bal??? A moze bal sie J.F. Kennedy jadac otwarta limuzyna w Dallas? Moze bal sie John Lennon wracajacy do domu bez zadnej ochrony? Uwazasz, ze Jan Pawel II jak i M.L. King (przypominam ze stosowal on non violent resistence) nie mieli w sobie wystarczajaco duzo bezwarunkowej milosci do drugiego czlowieka? Kanie, Ty piszac podobne rzeczy robisz z odwaznego M.L. Kinga... tchorza... Piszesz o bezwarunkowej milosci do drugiego czlowieka. Taka milosc nie oznacza jednak slepoty. Bezwarunkowa milosc do drugiego czlowieka oznacza poswiecenie sie za niego, poswiecenie wlasnego zycia za niego. Tak jak to zrobil M. Kolbe chociazby. Bezwarunkowa milosc do drugiego czlowieka nie oznacza bycia baranem rzeznym i mowienie wlasnemu oprawcy "kocham cie", kiedy ten ci gardlo podzyna. Dlatego, oszczedz sobie, prosze , Kanie, aluzji do tego jak ja, katoliczka powinnam pojmowac milosc blizniego, bo to co Ty wypisujesz z miloscia blizniego niewiele ma wspolnego. Chrzescijanska milosc blizniego nie pozbawia nikogo prawa do samoobrony, jak i obowiazku obrony innych osob. Kanie, jezeli ktos wyrzadza gwalt innej osobie, to ja mam obowiazek sie temu przeciwstawic, inaczej staje sie wspolwinna! Dalej, Kanie, naprawde nie wiem, dlaczego Ty uwazasz, ze Twoja koncepcja milosci bezwarunkowej jest jedynie sluszna koncepcja. Czy zastanawialas sie jak dlugo wytrzymalaby Twoja milosc bezwarunkowa w sytuacji, gdybys Ty sama, lub ktos z Twoich najblizszych byli zagrozeni? Jak dlugo moze wytrzymac bezwarunkowa milosc kobiety do faceta, ktory ja napadl i zgwalcil? Lub ktory zgwalcil jej corke? Dalej- piszesz ze dyktatura jest konsekwencja niskiej swiadomosci mieszkancow danego kraju. Tu nalezaloby zapytac jakim to swiadomosciometrem mierzy sie swiadomosc spoleczna..))) Uwazasz, ze dyktatury faszystowskie, czy dyktatura w Polsce po II WS byla wynikiem tylko-li niskiej swiadomosci spolecznej? Kanie, postaraj sie porownac dyktature Saddama w Iraku do dyktatury Hitlera w III Rzeszy. Obie te dyktatury zostaly obalone. W obu przypadkach po obaleniu dyktatur narzucono narodom nowy porzadek. W RFN demokracja przyjela sie od razu, a w Iraku nie. Masz na to jakies wytlumaczenie? Co do interwencji zbrojnych w rozwiazywaniu konfliktow, Kanie, mylisz sie uwazajac, ze Zachod interweniuje tylko tam, gdzie widzi korzysci ekonomiczne. Jakie korzysci ekonomiczne czerpie Zachod z wyzwolonego Kosowa? Interwencja zbrojna musi byc usprawiedliwiona czysta kalkulacja strat i zyskow w ludziach, czyli rachunkiem ilu ludzi mozna uratowac kosztem ilu innych ludzi. Swiat jest taki, jaki jest, Kanie. Latwo dzierzyc teczowy sztandar z napisem PEACE kiedy nic nikomu nie zagraza. Gdyby jednak moi , czy Twoi rodzice, czyli pokolenie Kolumbow z rocznika 1920 taki sztandar dzierzylo, to Ty naprawde dzisiaj moze mowilabys po niemiecku.... Pokoj jest wspaniala wartoscia, wartoscia za ktora warto sie bic i zginac, Kanie. Pokoj to nie jest pacyfizm.... Pacyfizm jest dla mnie anty-ideologia. Po pierwsze dlatego, ze dziala w jednym, zawsze tym samym kierunku, zawsze przeciw "imperialistom", nigdy przeciw zbrodniom Saddama, nigdy przeciw zbrodniom rezimu sudanskiego, nigdy przeciw zbrodniom palestynskim czy czeczenskim. Po drugie dlatego, ze postawa jaka teraz dumnie nazywa sie "pacyfizmem" , za czasow naszych ojcow-Kolumbow bylaby zwyklym kolaboracjonizmem. Jak swiat swiatem istnialo, istnieje, i bedzie istnialo ZLO, bo zlo , jak i dobro, stanowia immanentna czesc natury ludzkiej. I jak swiat swiatem nalezy ze zlem walczyc. Idea milosci blizniego jest piekna idea i jak najbardziej powinna byc szerzona. Ale idea milosci blizniego nie oznacza idei milowania ZLA jakie w bliznim siedzi. Przed tym zlem mamy prawo sie bronic, dlatego potrzebna jest nam uzbrojona policja i wojsko i nikt jeszcze nic innego czy lepszego nie wymyslil.... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 12:15 maria421 napisała: > Kanie, wybacz, ale to co piszesz to jest zupelnie oderwane od rzeczywistosci > bujanie w oblokach.... > > Odpowiem tylko na pare punktow: > Piszesz, ze czlowiek, ktory nie boi sie, ze bedzie postrzelony, nigdy > postrzelony nie bedzie. > Kanie, uwazasz, ze Jan Pawel II owego pamietnego 13 maja BAL SIE, ze zostanie > postrzelony i dlatego "przyciagnal" do siebie kule wystrzelona przez Ali Agce? > Uwazasz ze Martin Luther King zostal zastrzelony dlatego ze sie bal??? > A moze bal sie J.F. Kennedy jadac otwarta limuzyna w Dallas? Moze bal sie John > Lennon wracajacy do domu bez zadnej ochrony? > Uwazasz, ze Jan Pawel II jak i M.L. King (przypominam ze stosowal on non > violent resistence) nie mieli w sobie wystarczajaco duzo bezwarunkowej milosci > do drugiego czlowieka? > Kanie, Ty piszac podobne rzeczy robisz z odwaznego M.L. Kinga... tchorza... ODP: Nie Mario, to Ty wkladasz swoje mysli w moje usta. Kazdy przypadek jest osobny i nie nalezy generalizowac. Nie moge, Ci wiecej powiedziec na temat kazdego z tych przypadkow. Dlatego nie ingerowanie jest tak wazne - mam na mysli w sprawy innych, bez wzgledu czy dotyczy to ich smierci czy zycia. Teoretycznie jest to mozliwe aby przeprowadzic taka analize, pytanie jest tylko po co?. Przyklad z gwardia byl uzyty jako przyklad abys zrozumiala zasade. > Piszesz o bezwarunkowej milosci do drugiego czlowieka. Taka milosc nie oznacza > jednak slepoty. Bezwarunkowa milosc do drugiego czlowieka oznacza poswiecenie > sie za niego, poswiecenie wlasnego zycia za niego. Tak jak to zrobil M. Kolbe > chociazby. Bezwarunkowa milosc do drugiego czlowieka nie oznacza bycia baranem > rzeznym i mowienie wlasnemu oprawcy "kocham cie", kiedy ten ci gardlo podzyna. > Dlatego, oszczedz sobie, prosze , Kanie, aluzji do tego jak ja, katoliczka > powinnam pojmowac milosc blizniego, bo to co Ty wypisujesz z miloscia blizniego > > niewiele ma wspolnego. > Chrzescijanska milosc blizniego nie pozbawia nikogo prawa do samoobrony, jak i > obowiazku obrony innych osob. Kanie, jezeli ktos wyrzadza gwalt innej osobie, > to ja mam obowiazek sie temu przeciwstawic, inaczej staje sie wspolwinna! > > Dalej, Kanie, naprawde nie wiem, dlaczego Ty uwazasz, ze Twoja koncepcja > milosci bezwarunkowej jest jedynie sluszna koncepcja. Czy zastanawialas sie jak > > dlugo wytrzymalaby Twoja milosc bezwarunkowa w sytuacji, gdybys Ty sama, lub > ktos z Twoich najblizszych byli zagrozeni? Jak dlugo moze wytrzymac > bezwarunkowa milosc kobiety do faceta, ktory ja napadl i zgwalcil? Lub ktory > zgwalcil jej corke? ODP: Mario mozesz przyjac ta zasade jako jedna z mozliwosci. Nie wiem skad wzial sie ten baran rzezny. Nigdzie tez nie powiedzialam, ze czlowiek nie moze sie bronic i powinien patrzec jak podrzynaja mu gardlo. To sa to Twoje slowa, nie moje - wiec zachowaj je dla siebie. Mowi przez Ciebie zlosc w tej chwili nic wiecej. Moze wroce do tematu jak bedziesz w stanie spokojnie rozmawiac. > > Dalej- piszesz ze dyktatura jest konsekwencja niskiej swiadomosci mieszkancow > danego kraju. Tu nalezaloby zapytac jakim to swiadomosciometrem mierzy sie > swiadomosc spoleczna..))) > Uwazasz, ze dyktatury faszystowskie, czy dyktatura w Polsce po II WS byla > wynikiem tylko-li niskiej swiadomosci spolecznej? ODP: Tak, bylo to wynikiem cichej zgodzy wielu milonow ludzi, ktore wiedzialy, ze faszyzm jest zly i zdecydowaly sie milczec bo to bylo wygodniejsze niz odezwac sie. Podobnie jak uwazam, ze sytuacja kazdego z krajow w danym momencie w pelni odzwierciedla co jego mieszkancy mysla. Znasz przyslowie; nieszczescia chodza parami - to dokladnie w tym kontekscie oznacza, ze brak milosci w spoleczenstwie powoduje katastrofalne dla niego konsekwencje. > Kanie, postaraj sie porownac dyktature Saddama w Iraku do dyktatury Hitlera w > III Rzeszy. Obie te dyktatury zostaly obalone. W obu przypadkach po obaleniu > dyktatur narzucono narodom nowy porzadek. W RFN demokracja przyjela sie od > razu, a w Iraku nie. > Masz na to jakies wytlumaczenie? ODP: Hitler zostal obalony przez ludzi. Saddam przez US i to jest zasdnicza roznica. Czy rozmawilas na ten temat z wyksztalconym mieszkancem panstw Arabskich w Niemczech. Zrob to jesli chcesz naprawde dowiedzic sie co oni mysla na ten temat. Arabowie - nie ja. Na koniec dnia ten konflikt ich dotyczy - nie Ciebie ani mnie, lub nie bezposrednio. > Co do interwencji zbrojnych w rozwiazywaniu konfliktow, Kanie, mylisz sie > uwazajac, ze Zachod interweniuje tylko tam, gdzie widzi korzysci ekonomiczne. > Jakie korzysci ekonomiczne czerpie Zachod z wyzwolonego Kosowa? > Interwencja zbrojna musi byc usprawiedliwiona czysta kalkulacja strat i zyskow > w ludziach, czyli rachunkiem ilu ludzi mozna uratowac kosztem ilu innych ludzi. > > Swiat jest taki, jaki jest, Kanie. Latwo dzierzyc teczowy sztandar z napisem > PEACE kiedy nic nikomu nie zagraza. Gdyby jednak moi , czy Twoi rodzice, czyli > pokolenie Kolumbow z rocznika 1920 taki sztandar dzierzylo, to Ty naprawde > dzisiaj moze mowilabys po niemiecku.... > > Pokoj jest wspaniala wartoscia, wartoscia za ktora warto sie bic i zginac, > Kanie. Pokoj to nie jest pacyfizm.... Pacyfizm jest dla mnie anty-ideologia. Po > > pierwsze dlatego, ze dziala w jednym, zawsze tym samym kierunku, zawsze > przeciw "imperialistom", nigdy przeciw zbrodniom Saddama, nigdy przeciw > zbrodniom rezimu sudanskiego, nigdy przeciw zbrodniom palestynskim czy > czeczenskim. Po drugie dlatego, ze postawa jaka teraz dumnie nazywa > sie "pacyfizmem" , za czasow naszych ojcow-Kolumbow bylaby zwyklym > kolaboracjonizmem. ODP: Mario oszczedz mi prosze tych frazesow. Jest wszystko jedno w jakim jezyku bym mowila. Obecnie mowie glownie po angielsku, za plotem mam Araba za sasiada, obok Filipinczyka , a na przeciwko Wietnamczyka. Komunikuje sie z nimi tez po angielsku. Jesli pokolenia rodzicow cos robily to chwala im za to. Lepiej robic cos niz siedziec i narzekac. Mam byc wdzieczna ? za co? Nie rozumiem. Poczytaj sobie opravowania na temat globalnego klimatu, zanieczyszczen, prognoz na temat rosnacych chorob mentalnych w tym wspanialych spoleczenstwach i na koniec odwiedz dom starcow. To jest rzeczywistosc, ktora zostala kolektywnie wypracowana przez nas i naszych rodzicow - wiec nie mow mi prosze w jakim to wspanialym swiecie zyjemy. Nie znasz tez ani mnie ani mojej rodziny i nie wiesz czy chodzimy po ziemi czy nie. > > Jak swiat swiatem istnialo, istnieje, i bedzie istnialo ZLO, bo zlo , jak i > dobro, stanowia immanentna czesc natury ludzkiej. I jak swiat swiatem nalezy ze > > zlem walczyc. Idea milosci blizniego jest piekna idea i jak najbardziej powinna > > byc szerzona. Ale idea milosci blizniego nie oznacza idei milowania ZLA jakie w > > bliznim siedzi. Przed tym zlem mamy prawo sie bronic, dlatego potrzebna jest > nam uzbrojona policja i wojsko i nikt jeszcze nic innego czy lepszego nie > wymyslil.... ODP: Znowu nie napisalam, ze nalezy milowac zlo. Czlowiek, ktory rozumie i czuje milosc nie ma w sobie zla. Akceptuje je w innych bo wie, ze naprawde ludzie, ktorzy wyrzadzaja zlo sa chorzy, Sa chorzy od tego w jakim zyja swiecie, ktorzy nasi ojcowie nam pozostawili. Jak powiedzialam, jesli chcesz cokolwiek zrozumiec z tego co napisalam, sama zacznij akceptowac ludzi, ich rozne poglady od Twoich. Nie oznacza to, ze masz byc baranem - no chyba, ze tak zdecydujesz. Jest to cwiczenie praktyczne i o ile nie zaczniesz tego robic nigdy nie zrozumies Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 12:21 ODP: Hitler zostal obalony przez ludzi. Saddam przez US i to jest zasdnicza roznica. Czy rozmawilas na ten temat z wyksztalconym mieszkancem panstw Arabskich w Niemczech. Zrob to jesli chcesz naprawde dowiedzic sie co oni mysla na ten temat. Arabowie - nie ja. Na koniec dnia ten konflikt ich dotyczy - nie Ciebie ani mnie, lub nie bezposrednio. Kan,opamietaj sie,Czytaj cos napisala nim nacisniesz "wyslij" ? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 12:35 don2 napisał: > ODP: Hitler zostal obalony przez ludzi. Saddam przez US i to jest zasdnicza > roznica. Czy rozmawilas na ten temat z wyksztalconym mieszkancem panstw > Arabskich w Niemczech. Zrob to jesli chcesz naprawde dowiedzic sie co oni mysla > > na ten temat. Arabowie - nie ja. Na koniec dnia ten konflikt ich dotyczy - nie > Ciebie ani mnie, lub nie bezposrednio. > > Kan,opamietaj sie,Czytaj cos napisala nim nacisniesz "wyslij" ? Donie, wyjales z kontekstu; czy rozmawialas na temat co mysli Arab na temat obalenia Saddama i konfliktu w Iraku.? Arab ma w nosie Hitlera, chociaz Ci ktorymi okazjonalnie rozmawiam wykazuja sie dobra znajomoscia tematu. Sa to jednak wyjatki po naukach politycznych - czyli nie reprezentuja przecietnego arabskiego mieszkanca Sydney. Nie mam zamiaru bawic sie w gre slowek. Dlatego przyjmuje Twoja opcje, ze nie ma mozliwosci aby dyskutowac te tematy na Forum Polonia. Bez urazu i zalu. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
don2 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 12:44 Kanie gdzies te opcje wyczytala? Czy tobie naprawde odbija?Zaczynasz byc smieszna. I cytat jest Twoj oraz jest jednym z argumentow a nie wyrwanym z k. Dlatego przyjmuje Twoja opcje, ze nie ma mozliwosci aby dyskutowac te tematy na Forum Polonia. Bez urazu i zalu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 14:36 kan_z_oz napisała: > ODP: Nie Mario, to Ty wkladasz swoje mysli w moje usta. Kazdy przypadek jest > osobny i nie nalezy generalizowac. Dlatego wlasnie przy´toczylam te przypadki, zeby wykazac Ci, jak generalizujace bylo Twoje stwierdzenie. >Nie moge, Ci wiecej powiedziec na temat > kazdego z tych przypadkow. Dlatego nie ingerowanie jest tak wazne - mam na > mysli w sprawy innych, bez wzgledu czy dotyczy to ich smierci czy zycia. Co rozumiesz przez "nieingerowanie w sprawy smierci"? > Teoretycznie jest to mozliwe aby przeprowadzic taka analize, pytanie jest tylko > po co?. Przyklad z gwardia byl uzyty jako przyklad abys zrozumiala zasade. Kanie, ta zasada nie wytrzymuje zadnej proby dowodowej... > ODP: Mario mozesz przyjac ta zasade jako jedna z mozliwosci. Nie wiem skad > wzial sie ten baran rzezny. Nigdzie tez nie powiedzialam, ze czlowiek nie moze > sie bronic i powinien patrzec jak podrzynaja mu gardlo. To sa to Twoje slowa, > nie moje - wiec zachowaj je dla siebie. Mowi przez Ciebie zlosc w tej chwili > nic wiecej. > Moze wroce do tematu jak bedziesz w stanie spokojnie rozmawiac. Nie przemawia przez mnie zlosc, tylko zdumienie:-) A nie rozumiemy sie dlatego, ze kazda z nas porusza sie na innej plaszczyznie- ja twardo na ziemi, a Ty w oblokach. > ODP: Tak, bylo to wynikiem cichej zgodzy wielu milonow ludzi, ktore wiedzialy, > ze faszyzm jest zly i zdecydowaly sie milczec bo to bylo wygodniejsze niz > odezwac sie. Kanie, znow piszesz w oderwaniu od historii.... Podobnie jak uwazam, ze sytuacja kazdego z krajow w danym momencie > w pelni odzwierciedla co jego mieszkancy mysla. Znasz przyslowie; nieszczescia > chodza parami - to dokladnie w tym kontekscie oznacza, ze brak milosci w > spoleczenstwie powoduje katastrofalne dla niego konsekwencje. Wybacz, ale coraz bardziej otwieram oczy ze zdumienia. Spoleczenstwa mysla? Jak? Kolektywnie? > ODP: Hitler zostal obalony przez ludzi. Saddam przez US i to jest zasdnicza > roznica. Don juz Ci zwrocil uwage na to zdanie, widocznie tak jak ja uznal je za bezsensowne. Wyjasnisz nam co mialas na mysli? Czy rozmawilas na ten temat z wyksztalconym mieszkancem panstw > Arabskich w Niemczech. Zrob to jesli chcesz naprawde dowiedzic sie co oni mysla > > na ten temat. Arabowie - nie ja. Na koniec dnia ten konflikt ich dotyczy - nie > Ciebie ani mnie, lub nie bezposrednio. Cos mi sie widzi, Kanie, ze sie wykrecasz... > ODP: Mario oszczedz mi prosze tych frazesow. ??? Owszem, nie odkrywam Ameryki tym co pisze, usiluje tylko naszej rozmowie nadac jakis konkretny, ziemski wymiar:-) > Jest wszystko jedno w jakim jezyku > bym mowila. Obecnie mowie glownie po angielsku, za plotem mam Araba za sasiada, > obok Filipinczyka , a na przeciwko Wietnamczyka. Komunikuje sie z nimi tez po > angielsku. Jesli pokolenia rodzicow cos robily to chwala im za to. Lepiej robic > cos niz siedziec i narzekac. Mam byc wdzieczna ? za co? Nie rozumiem. Za to, ze dzisiaj jestes obywatelka Australii, a nie Untermensch w Tyciacletniej III Rzeszy. Moze dla Ciebie to peanuts, dla mnie to jednak ma jakies znaczenie. > Poczytaj sobie opravowania na temat globalnego klimatu, zanieczyszczen, prognoz > na temat rosnacych chorob mentalnych w tym wspanialych spoleczenstwach i na > koniec odwiedz dom starcow. To jest rzeczywistosc, ktora zostala kolektywnie > wypracowana przez nas i naszych rodzicow - wiec nie mow mi prosze w jakim to > wspanialym swiecie zyjemy. Kanie, Ty w Australii a ja w Niemczech zyjemy w najlepszym swiecie jaki obecnie istnieje. Jezeli nie wierzysz, to przejedz sie chocby na Suwalszczyzne, choc ta i tak jeszcze o wiele lepiej stoi niz bardziej na Wschod lezace kraje Europy. Zobaczysz ilu tam starcow chetnie by zamienilo zapiecek na niemiecki dom opieki, chocby na ten, w ktorym moja corka pracowala jako wolontariuszka. > Nie znasz tez ani mnie ani mojej rodziny i nie wiesz czy chodzimy po ziemi czy > nie. Kanie, oceniam tylko Twoje idee, tylko to co piszesz. A te sa naprawde bardzo, bardzo abstrakcyjne. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 22:23 Mario, wybacz, ze zakoncze ta dyskusje. Jest bez sensu. Tak masz racje - ja wole miec spokoj. Wlasnie zakonczylas chemiczna analize milosci, ktora w efekcie zdechla. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: Polonia na wysokich obcasach 15.03.06, 23:18 kan_z_oz napisała: > Mario, wybacz, ze zakoncze ta dyskusje. Jest bez sensu. Tak masz racje - ja > wole miec spokoj. Szkoda ze konczysz dyskusje nie odpowiedziawszy na moje pytania. > Wlasnie zakonczylas chemiczna analize milosci, ktora w efekcie zdechla. Slaba musi byc ta bezwarunkowa milosc, ktora tak szybko zdycha. Odpowiedz Link