A co tam, naraze sie panom

28.04.06, 13:44
Spotyka sie dwoch facetow po 40 latach, nie widzieli sie od matury.
Rozmawiaja co ktory osiagnal , czym jest, co ma i w koncu rozmowa schodzi na
seks.
Jeden z nich przyznaje: "Wiesz, seks sprawia mi ciagle duza przyjemnosc.
Wyobraz sobie, ze moge jeszcze dwukrotnie".
Na co drugi pyta: "A ktory raz sprawia ci wiecej przyjemnosci?"
A ten pierwszy odpowiada: "Ten zima".
    • bird_man2 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 13:54
      Siedzi maz z zona i jedza sobie obiadek. Nagle zona oblala sie zupa.
      -Wygladam jak swinia! - mowi.
      na to maz
      - no, i jeszcze wylalas na siebie zupe !

      pozdrawiam
      ptaszek
      • jutka1 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 13:57
        ... a zona mu na to wylewa gar zupy na glowe, i odchodzi z mlodszym i bez
        problemow seksualnych.
        O!
        :-))))))
    • maria421 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 14:10
      Jakie jest najsmutniejsze zwierzątko na świecie?
      - Meżczyzna, bo ma piersi bez mleka, ptaszka bez skrzydełek, jajka bez skorupek
      no i worek bez pieniędzy.
      • jutka1 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 14:15
        Mario, widze, ze jestes dzis na fali! ;-))))))
        (slyszalam juz o tym zwierzatku :-D)
    • bird_man2 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 15:06
      Wchodzi mąż do sypialni i spotyka żonę w łóżku z kochankiem. Pyta:
      - Co wy tu robicie?!
      A żona do kochanka:
      - A nie mówiłam, że debil?!
      *****************************************
      - Mój mąż zupełnie się mną nie interesuje jako kobietą!
      - Spróbuj włożyć jakąś seksowną czarną bieliznę!
      - Już tak zrobiłam!
      - I nie pomogło?
      - Uniósł głowę znad gazety i spytał: Kto umarł?
      ***************************************
      Gdzieś daleko na biegunie południowym idą sobie po krze niedźwiedzica z
      niedźwiedziątkiem. No i maluch pyta:
      - Mamooooo... czy ja jestem miś Grizzly?
      - Nie syneczku, ty jesteś miś polarny.
      Po jakimś czasie.
      - Mamooooo... czy ja jestem miś brunatny?
      - Nie mój drogi, ty jesteś miś polarny.
      Znowu po chwili.
      - Mamooooo... a może ja jestem miś koala?
      - Nie moje dziecko, ty na pewno jesteś miś polarny.
      Po chwili zastanowienia mis mówi:
      - To kur.. dlaczego jest mi tak zimno?!!!
      *************************************
      Turysta odwiedził restaurację w Madrycie, spośród dań wybrał potrawę o
      nazwie "Jaja al la corida".
      Danie było naprawdę duże i pyszne, a cena przystępna. Powtarzał tak kilka dni,
      aż pewnego razu, porcja, którą dostał była bardzo mała. Zjadł i po obiedzie
      mówi do kelnera:
      - Dlaczego dzisiejsza porcja była taka malutka?!
      Kelner odpowiedział:
      - No cóż, nie zawsze torreador wygrywa...
    • bird_man2 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 15:09
      Mężczyzna mając do wyboru: wypad z kolegami do pubu czy wieczór z c... tzn. z
      kobietą ma zawsze ogromny dylemat. Dzisaj rozstrzygniemy ten problem!

      1. Piwo jest zawsze mokre. Nad cipką trzeba popracować. Punkt dla PIWA.

      2. Ciepłe piwo fatalnie smakuje. Punkt dla CIPKI.

      3. Naprawdę zimne piwo daje ogromną satysfakcję. Punkt dla PIWA.

      4. Jeśli po tym jak weźmiesz haust swojego ulubionego piwa, znajdziesz włos
      między zębami - możesz zwymiotować. Punkt dla CIPKI.

      5. Dziesięć piw jednej nocy i nie możesz dojechać do domu. Dziesięć cipek
      jednej nocy, a nie chcesz nigdzie jechać. Punkt dla CIPKI.

      6. Jeśli użyjesz zbyt dużo piwa w miejscu publicznym, twoja reputacja może
      ucierpieć. Jeśli użyjesz cipki w miejscu publicznym - staniesz się legendą.
      Punkt dla CIPKI.

      7. Jeśli zatrzyma cię policjant i będzie czuć od ciebie piwem, może cię
      zaaresztować. Jeśli będzie czuć od ciebie cipką, może ci postawić piwo. Punkt
      dla CIPKI.

      8. Normalnie nie spotyka się starego piwa. Punkt dla PIWA.

      9. Za dużo piwa i zdaje ci się że widzisz UFO, za dużo cipki i zdaje ci się że
      widzisz BOGA. Punkt dla CIPKI.

      10. W większości krajów piwo jest opodatkowane. Punkt dla CIPKI.

      11. Jeśli masz następne piwo, pierwsze się nie w*****a. Punkt dla PIWA.

      12. Zawsze masz pewność czy jesteś pierwszym, który otwiera swoje piwo. Punkt
      dla PIWA.

      13. Jeśli potrząśniesz piwem, wzburzy się, ale po paru chwilach wróci do normy.
      Punkt dla PIWA.

      14. Zawsze wiesz ile piwo bedzie cię kosztować. Punkt dla PIWA.

      15. Piwo nie ma matki. Punkt dla PIWA.

      16. Piwo nigdy nie oczekuje od ciebie przytulania przez pół godziny po tym jak
      je wypiłeś. Punkt dla PIWA.

      Punktacja końcowa: PIWO 9 : CIPKA 7

      Odwieczna zagadka została rozwiązana!
    • bird_man2 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 15:16
      Facet budzi się w południe na potwornym kacu.
      Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej
      treści:
      "Kochanie, wypoczywaj.
      Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń.
      Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona".
      Facet pyta syna:
      . Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam.
      Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem?
      Syn na to:
      . Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany,
      awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cie rozebrac ściągała ci spodnie,
      powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!".

      pozdrawiam
      ptaszek
    • bird_man2 Re: A co tam, naraze sie panom 28.04.06, 15:35
      Plan filmowy. Tłum statystów, kręcą się to w tą, to w tamtą stronę, kamera
      filmuje. Nagle reżyser woła:
      - Stop!! Stop kamera!!! Stop!!
      Zaczyna kolejno wskazywać statystów:
      - Ty... ty... i ty...
      Z tyłu podrywa się taki maleńki statysta:
      - I jeszcze ja! Jeszcze ja!
      - Dobrze, jeszcze ty. Wypierdalać!
      ********************************
      • don2 Re: A co tam, naraze sie wszystkim :) 28.04.06, 16:48
        TVP-program poranny ,dzis tematem :ile w mezczyznie jest z kobiety.Musial ten
        program robic jakis homofob i to cholernie zlosliwy. To byla woda na mlyn
        homofobow.Musze przyznac ,ze momentami czulem solidarnosc z wrogami
        homoseksualistow.Takiej galerii PEDALSTWA w najgorszym wydaniu jeszcze nie
        widzialem.Zaproszeni byli przedstawiciele typowych
        zawodow:manicurzysta,florysta,tancerz baletowy,parka pedalow stewardow z linii
        lotniczych i jeszcze jakies ciotowate stworzenia ale niezbyt pamietam ,gdyz po
        polowie programu mialem dosc tej orgii rozmazanych mizdrzacych sie oblesnych
        stworzen.Jezeli napisze ,ze mdlilo mnie,to raczej uzyje delikatnego okreslenia.
        Zmienilem kanal po odpowiedzi jednego z tych latajacych pedalow (nazwisko
        Cybula ktory sie przedstawil jako posiadacz dyplomu filozofii i anglista) na
        pytanie czy woli meskich pasazerow i kolegow w pracy czy na odwrot.Na to ten
        z przebieraniem nozkami i mruganiem powiek odpowiedzial: lubie tez pasazerki i
        stewardessy(tak jak napisalem) Mam dziwne uczucie,czuje ,ze bardziej i bardziej
        uchodzi ze mnie to co nazywa sie tolerancja.Zaczne chyba unikac kontaktu z
        wszystkim co ma zwiazek z debata o pedalstwie i calym tym tolerancyjnym cyrkiem
        smierdzacym z daleka falszem i koniunkturalna poprawnoscia.Byc pedalem to jedno
        a byc obrzydliwie prowokacyjnie zachowujacym sie bezczelnym typem ,to inna
        inszosc.Kiedy sie skonczy ta histeria pedalska i okaze sie ,ze bycie pedalem to
        nic wzbudzajacego sensacje,polowa tych kobiet i mezczyzn,rozplynie sie w tlumie
        "normalnych" A pozostali beda najwyzej wzbudzac zrozumienie kaprysow natury.
        • maria421 Don, masz piorunochron? 28.04.06, 17:02
          Bo juz widze ze nadciaga burza i gromy sie posypia.

          Ja wczoraj ogladalam "Spiegel TV" o modzie na szkoly tanca w Niemczech.
          Dowiedzialam sie z nich, ze sa konkursy tanca dla par tej samej plci. W tancu
          raz prowadz jedna, raz druga osoba, co jest uznawane za podwyzszony stopien
          trudnosci.

          Oplakany widok.


          • don2 Re: Don, masz piorunochron? 28.04.06, 20:28
            Moim piorunochronem jest proste widzenie swiata ! Niczym nie skazone,wyprane z
            falszu,egzaltacji i wplywow trendow,kosciola oraz polityki.I kazdemu daje zyc
            tak jak on sobie chce i mam generalnie w d..kto kogo bzyka lub lize ! natretne
            podsuwanie mi przed oczy i zmuszanie do akceptowania lub pochwaly nie miesci
            sie w moim pojeciu " zyj i daj zyc innym" I do tego jako mezczyzna uwazajacy
            sie za normalnego (bez cudzyslowa) mimo wszystko odczuwam obrzydzenie patrzac
            na pedalow itd.Nic na to nie poradze.Wiele lat zmuszalem sie do udawania i
            robienia dobrej miny ale doszedlem do wniosku ,ze z jakiej racji mam grac teatr?
            Poszli w pizdu ( raczej w zopu) tak jak ukrywajacy sie pedal,wyznaje
            publicznie swoja preferencje i odczuwa ulge i uczucie wyrwania sie z okowow,tak
            i ja tez.Coz za wspaniale uczucie ogarnia czlowieka mogacego wyrazac swoja
            opinie bez ogladania sie na poprawnosc i majacego swiadomosc ,ze wszystko jasne
            i kazdy wie ,ze Don to nietolerancyjna swinia !!!!!! Witaj Jutrzenko Uczciwosci
            PS wszystkie uwagi nalezy kierowac do mnie po wysluchaniu motylka
            • swiatlo Re: Don, masz piorunochron? 28.04.06, 20:32
              Brawo Don! Niech żyje wolność słowa, ekspresji i poglądów! Ja nawołuję do
              śmierci poprawności politycznej już od lat!
              I siedziałem jak ten dinozaur, aż wytrwałem..
            • xurek Polityczna poprawnosc 01.05.06, 11:17
              Wynalazek powstaly pewnie w dobrej intencji, zwyrodnialy jednakze tak, iz nie
              dziwota, iz czlowiek najpozniej po wdepnieciu w dziesiata mine typu ze eskimos
              to teraz jest inuit a murzyn juz dawno nim nie jest, do przedwczoraj byl czarny
              a od wczoraj jest Afropolakiem / Afroniemcem itd, ze kaleka juz nie jest kaleka
              tylko... hm... no wlasnie..... zaczyna miec tego dosyc i uwaza “powort do
              normalego slownictwa / zachowania” za odwazne samowyzwolenie. Czasem jednak w
              euforii nowo autoodzyskanej wolnosci czlowiek zapomina, iz oprocz nowo
              wykreowanej politycznej poprawnosci istniala juz zawsze kultura osobista, mile
              obycie, szacunek dla odczuc innych i za jednym zamachem pozbywa sie jednego i
              drugiego.

              I tak to z opinii, do ktrorej kazdy ma prawo i ktora rozpowszechniona jest
              wsrod wiekszosci hetero typu “nie czuje sie dobrze w obecnosci par homo
              manifestujacych publicznie swoja orientacje seksualna, przeszkadza mi to i
              uwazam, iz powninni ograniczyc swoja intymnosc do wlasnych czterech scian” robi
              sie zdanie “ odczuwam obrzydzenie patrzac na pedalow... poszli w pizdu” badz
              podobne.

              Posuwajac sprawe do zupelnego absurdu mozna by pojsc jeszcze dalej i wyzwalajac
              sie z okowow klozetowej muszli robic gdzie, kiedy i jak popadnie.....

              Nie ma to jak niczym nie okrojona idywidualnie wykreowana wolnosc osobista.....
              • don2 Re: Polityczna poprawnosc 01.05.06, 12:05
                Dokladnie tak jak napisalem:odczuwam obrzydzenie i poszli w pizdu,a raczej w
                zopu I nie ma to nic wspolnego ze sraniem gdzie popadnie.Takie jest moje zdanie
                a Xurek moze miec jakie sobie tylko chce.I nie oznacza to,ze odmawiam im prawa
                do swojego zycia i nie o tym pisalem.I w ramach tolerancji i rownego
                prawa,powinno sie akceptowac tez prawo ludzi do nielubienia tego kogo nie
                lubieja ! I nie ma takiej sily na swiecie ,ktora moze zmusic kogos do kochania
                Zyda,pederasty,Murzyna,pedofila,Niemca,Ruskiego ,Araba itp.mozna zyc obok
                siebie nie bedac wrogiem i tolerujac siebie nawzajem .Ale nie zmienia to faktu
                nielubienia.I nie ma jeszcze na swiecie tak dobrze by naraz wszyscy zaczeli
                sie kochac i byc tolerancyjni tylko z tego powodu,ze CJ jest pedalem a Xurek ma
                meza Murzyna.I zrozumiale jest ,ze zycie jest ciezkie,gdy przynalezy sie do
                jednej z grup narazonej na niechec otoczenia.I nie pomoze zadna walka o
                tolerancje i akceptacje-swiat jest taki jaki jest i natura czlowieka widocznie
                nie poddaje sie nawet najbardziej racjonalnym tlumaczeniom.Oficjalnie mozna
                dostosowac sie do "przepisow" o rownosci itp prywatnie nikt nikogo nie zmusi.
                Pokladanie nadziei w przyszle pokolenia ,tez nie wrozy sukcesu ,gdyz wydaje
                sie ,ze na swiecie tylko wzrasta rasizm,antysemityzm,homofobia . Wszelkiego
                gatunku ideologie faszyzmu ,ciagle zyskuja poparcie coraz to nowych rzesz
                mlodych ludzi.Do tego dochodzi nieustajaca wojna religijna. Nie widze mozliwosci
                poprawy i wyjscia z tego.Widocznie natura ludzka taka jest.
                • xurek Re: Polityczna poprawnosc 01.05.06, 12:35
                  Don, czy mozesz mi przytoczyc te czesc mojej wypowiedzi, w ktorej twierdze, iz
                  masz kazdego lubic tudziez ze jest to moja wizja „idealnego swiata“?

                  Z tego co napisalam nie zrozumiales jak widac nic. Ja tez nie lubie wielu
                  rzeczy / ludzi / sytuacji i nie uwazam, iz nie mam prawa o tym mowic. Jestem
                  jednak zdania, iz wszystko mozna ujac tak, by z jednej strony wyrazic swoja
                  opinie a z drugiej uszanowac uczucia tych „nielubianych / nieakceptowanych“.

                  Tego u Ciebie kompletnie brak a mnie takie postawy totalnie wnerwiaja, bo moim
                  zdaniem bynajmniej nie sa, jak usilujes mi wmowic, neutralne, tylko tak
                  zaczepne, iz sila rzeczy musza doprowadzac do powstania swiata takiego, jakim
                  Ty nieodwolalnie chcesz go widziec.

                  „I nie ma jeszcze na swiecie tak dobrze by naraz wszyscy zaczeli sie kochac i
                  byc tolerancyjni tylko z tego powodu,ze CJ jest pedalem a Xurek ma meza
                  Murzyna. I zrozumiale jest ,ze zycie jest ciezkie,gdy przynalezy sie do jednej
                  z grup narazonej na niechec otoczenia.“

                  Don, wez zapisz sobie na kartce i przyklej do kompa, bo zapamietac mimo wielu
                  powtorek Ci sie nie udaje: ja nie zmienilam ani moich pogladow ani sposobu ich
                  wyrazania pod wplywem mojego malzenstwa – takie same mialam przedtem, badz
                  mowiac prosciej Xurek z mezem Murzynem i bez meza Murzyna napisalby na ten
                  temat dokladnie to samo, wiec przestan uzywac mojego meza jako sposobu na
                  dewaluacje moich opinii.
                  • don2 Re: Polityczna poprawnosc 01.05.06, 13:06
                    tego co napisalam nie zrozumiales jak widac nic. Ja tez nie lubie wielu
                    rzeczy / ludzi / sytuacji i nie uwazam, iz nie mam prawa o tym mowic. Jestem
                    jednak zdania, iz wszystko mozna ujac tak, by z jednej strony wyrazic swoja
                    opinie a z drugiej uszanowac uczucia tych „nielubianych / nieakceptowanych“.

                    Natychmiast i skwapliwie sie zgadzam ,ze nie zrozumialem nic z tego co napisalas
                    Nie powinno Cie to dziwic,gdyz juz od dawna wiesz,ze posiadam mniejsza zdolnosc
                    pojmowania niz twoj syn. I dalej nie pojmuje z jakiego powodu mam cokolwiek lub
                    kogokolwiek szanowac lub akceptowac jezeli to przeczy moim przekonaniom itp.I
                    to o czym Ty piszesz to jest wlasnie ta pieprzona "PP"



                    > tylko tak
                    > zaczepne, iz sila rzeczy musza doprowadzac do powstania swiata takiego, jakim
                    > Ty nieodwolalnie chcesz go widziec.

                    :)))))))))) a to ci orginalne stwierdzenie ! Nie moze powstac nic co juz
                    istnieje. I nie "jakim nieodwolanie chce go widziec " A jakim go widze,gdyz
                    pisze o istniejacym swiecie ,ktory takim widze.

                    I nie musze sobie nic na kompie wieszac i jeszcze raz twierdze ,ze Twoja
                    sytuacja w zasadniczy sposob wplywa na widzenie swiata i to niezaleznie od tego
                    co twierdzisz.To jest naturalne i nie ma w tym nic negatywnego.


                    > Xurek z mezem Murzynem i bez meza Murzyna napisalby na ten
                    > temat dokladnie to samo,

                    Xurek z lekka stracil poczucie rzeczywistosci i nie jest pierwsza w tym-znany
                    fenomen.
                    I dokladnie tak samom ja : Z CJ lub bez na tym forum,"napisalbym na ten temat
                    dokladnie to samo"


                    > Tego u Ciebie kompletnie brak a mnie takie postawy totalnie wnerwiaja,

                    No dobrze ,i co z tego ? pobijesz mnie?
        • swiatlo Manikiurzyści 28.04.06, 18:05
          Co wzbudza w tobie większą odrazę: zniewieściały facet czy męska kobieta?
          Czyli taki "manikiurzysta" albo "baletmistrz" o jakich mówisz, czy też taka
          krótko obcięta, umięśniona i zasuszona lesba? Mnie ci manikiurzyści nie
          przeszkadzają, oni jedynie powodują mój śmiech a nie odrazę. Czasami nawet
          sympatię.
          Natomiast te agresywne łyse lesby o ostrych ruchach to dla mnie jak widok
          diabła.
          Zapomniałem, najbardziej odrażającym widokiem ze wszystkich możliwych to widok
          drag queens. Jest to widok nie do stolerowania. Przekracza on milionkrotnie
          wszystkie moje limity tolerancji. Jak się człowiek wysmaruje łajnem to mniej
          odrazy we mnie wzbudzi niż ci faceci umalowani i przebrani za kobiety.
          • maria421 Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 20:19
            To fantastyczne! Tony Curtis i Jack Lemmon w "Some Like It Hot", Dustin Hoffman
            w "Tootsie". Robim Williams w "Mrs. Doubtfire", no i nasz ... jak on sie
            nazywa, ten ktory w jednym filmie z czasow PRL byl gosposia domowa Marysia...
            Tytulu fimu tez nie pamietam.

            Ale to nie Drag Queens, te naprawde sa niestrawne.
            • swiatlo Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 20:26
              maria421 napisała:

              > To fantastyczne! Tony Curtis i Jack Lemmon w "Some Like It Hot", Dustin
              Hoffman
              >
              > w "Tootsie". Robim Williams w "Mrs. Doubtfire", no i nasz ... jak on sie
              > nazywa, ten ktory w jednym filmie z czasow PRL byl gosposia domowa Marysia...
              > Tytulu fimu tez nie pamietam.
              >
              > Ale to nie Drag Queens, te naprawde sa niestrawne.

              Miałem na myśli właśnie Drag Queens.
              A ten film to "Poszukiwany, poszukiwana" z Wojciechem Pokorą.
              • maria421 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 20:33
                swiatlo napisał:


                > A ten film to "Poszukiwany, poszukiwana" z Wojciechem Pokorą.


                O! Wlasnie! Dzieki , Swiatlo!
                • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 21:01
                  Pozwole sobie na kilka uwag polaczonych ze wspomnieniami .Uwazam ,ze istnialy i
                  stnieja tzw Drag Quins (jak to sie pisze:) Godne upamietnienia i podziwu za
                  estetyczny i artystyczny poziom.Oczywiscie faceci tego szangru wystepujacy w co
                  drugim pubie lub saloonach amerykanskich,reprezentuja poziom odpowiadajacy
                  publice i miejscom wystepow-gusta sa jak wiadomo rozne i.....Natomiast z
                  rozrzewnieniem wspominam niejakiego Dany Laru (czy jak tam mu bylo) Z nostalgia
                  wspominam szwedzki drag show" After Dark" To byl top.Ch.Lindarw w owych latach
                  mial figure jak M.Dietrich,reszta ansamblu nie na wiele gorsza.Absolutnie
                  daleko od wulgaryzmu,Wspaniale stroje i dekoracje i do tego wysokie umiejetnosci
                  estradowe......A potem swiat tez sie zaczal zmieniac i my wraz z nim......
              • chris-joe Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 20:55
                Przed laty chadzalem w Wawie pasjami do Filharmonii. Stalym gosciem bywal tam
                tez mlody jegomosc ubrany elegancko i z cieniem fantazji, nosil lekka i zwiewna
                apaszke, oczy mial leciutko poczernione, na policzkach ledwo zauwazalna smuge
                rozu, wlosy dyskretnie ondulowane.
                Mignal mi takze w kilku filmikach, w ktorych miewal garsc krociutkich zdan do
                wygloszenia.

                Potem wyjechalem z Polski.

                Wrocilem po latach, juz na gruzy komuny.
                Ktorejs nocy wracalem nocnym autobusem do Rembertowa z biby w Srodmiesciu.
                Gdzies juz na Pradze wsiadl wlasnie on! Ten sam! Nadal w apaszce, nadal z
                lekka fala we wlosach i ledwo zauwazalnym makijazem. W nocnym autobusie, gdzies
                na zapyzialej Pradze!
                Normalnie sie wzruszylem. Pomyslalem sobie: "Oto bohater!"
                Ten facet cale te lata byl soba! Wbrew "spojrzeniom" rodakow, wyzwiskom i
                obelgom, ponizeniom, a i przypuszczalnie- kopniakom.

                A przeciez mogl takze zwiac do jakiejs bezpiecznej Szwecji, Holandii, czy
                Kanady. Jednak zostal w Polsce. I przezyl!
                (Pewnie dzieki temu, ze don oraz maria nie mieszkali juz w Polsce...)

                Polecam film "The Naked Civil Servant"- biografie Quentina Crisp'a, o ktorym
                traktuje takze slynny szlagier Stinga "Englishman in New York" (...I'm an
                alien, I'm a legal alien, I'm an Englishman in New Yooork...".

                ps. Krzykliwych ciot tez nie znosze, tak samo jak ryczacych i glosno
                rechotajacych samcow oraz krzykliwych panius.
                • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 21:32
                  Pewnie dzieki temu, ze don oraz maria nie mieszkali juz w Polsce...)
                  Dobre,hi hi hi Nostalgiczne wspomnienia geja z czasow gdy byl poczatkujacym
                  pedalkiem i imponowali mu elegancko ubrani" i z cieniem fantazji noszacy lekka
                  i zwiewna apaszke" itd starsze pedaly.Poniewaz wymieniles moj nik,czego ja nie
                  czynilem z twoim ani nawet nie mialem ciebie na mysli,to mam prawo do
                  potraktowania Cie tez ad personam.. Twoj post zaczyna napawac mnie
                  smutkiem,coraz bardziej tracisz ikre i zaczynasz zamieniac sie w podstarzala
                  ciote .Twoj opis tego " bohatera" to zalosna probka poczatku 3-klasowej
                  kiczowatej nowelki pod tytulem " Opowiesc o prawdziwym Pedale" Ani czas ani
                  komuna nie zlamala bohatera moich snow i wspomnien z PRL.Opis godny pani Krysi
                  ze sklepu miesnego,ktora to opisuje znajoma z autobusu wraz z detalami
                  uczesania makijazu i ubioru. I wybacz ale prawie sie zesikalem czytajac :na
                  policzku ledwo zauwazalna smuga rozu,wlosy dyskretnie ondulowane.No tu zes w
                  morde jeza siegnal szczytu.Sentymentalna viola jestes na poziomie
                  prowincjonalnej starej panny.


                  Polecam film "The Naked Civil Servant"- biografie Quentina Crisp'a, o ktorym
                  > traktuje takze slynny szlagier Stinga "Englishman in New York" (...I'm an
                  > alien, I'm a legal alien, I'm an Englishman in New Yooork...".

                  Ty koles nie polecaj takich dziel-sadzac po Twojej "tworczosci" nie bardzo
                  pojmujesz zawartosc i sens :))))))))))))) nie twoj poziom !!!
                  • chris-joe Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 21:34
                    fajowo, koles, tosmy sie dogadali :))))
                    • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 28.04.06, 21:43
                      Cieszy mnie to :)))))
                  • swiatlo Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 02:31
                    > Ty koles nie polecaj takich dziel-sadzac po Twojej "tworczosci" nie bardzo
                    > pojmujesz zawartosc i sens :))))))))))))) nie twoj poziom !!!

                    Ech Don, polityczna poprawność poprawnością polityczną, ale akurat wzajemny
                    szacunek na tym forum z polityką nie ma zupełnie nic wspólnego.
                    • maria421 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 08:06
                      swiatlo napisał:

                      > Ech Don, polityczna poprawność poprawnością polityczną, ale akurat wzajemny
                      > szacunek na tym forum z polityką nie ma zupełnie nic wspólnego.

                      Insynuacje jakoby Maria i Don zagrazali publicznemu bezpieczenstwu
                      homoseksualistow w PRL tez nie ma z forumowym szacunkiem nic wspolnego.
                      • don2 Re: Martyrologia i combatanckie wspomnienia 29.04.06, 10:36
                        Insynuacje jakoby Maria i Don zagrazali publicznemu bezpieczenstwu
                        homoseksualistow w PRL tez nie ma z forumowym szacunkiem nic wspolnego.


                        Pamiec ludzka potrafi cuda czynic.Po latach wspominamy zdarzenia,osoby itp i
                        nie zawsze odpowiada to realiom tamtych odleglych lat.Szczegolna tendencje do
                        tego przejawiaja wszelkiego rodzaju combatanci,artysci i w szczegolnosci
                        emigranci.Ta ostatnia grupa charakteryzuje sie wrecz maniakalnym sposobem
                        relacji,ktora to pozostawia wrazenie jakoby narrator pozostal jedynym swiadkiem
                        minionego czasu i wydarzen.Beztrosko naciska klawisze sypiac faktami itp nie
                        przejmujac sie tym ,ze sa tez inni swiadkowie czasow i zdarzen,ktorzy moga
                        zweryfikowac zawartosc tekstu itd
                        I tak nawiazujac do w/w cytatu moge bez wysilku udowodnic ,ze twierdzenie o
                        terrorze i przesladowaniach (szczegolnych) z jakim przyszlo zyc pedalom w PRL
                        jest mocno naciagane i jest polaczeniem egzaltacji z tendencyjnym slizganiem sie
                        po falach modnego trendu.A najczesciej zwyklym klamstwem,nie popartym faktami.
                        Nie notowano w czasach PRL,zadnych oficjalnych akcji przeciw pedalom !Nie bylo
                        przypadkow grupowych polowan na pedalow ,przez zorganizowane grupy jak to mialo
                        i ma miejsce po " zmianach 1989" Nie bylo tez zadnych znaczacych wzmianek w
                        prasie ,gdyz temat byl raczej pomijany milczeniem.A juz o lesbach mozna bylo
                        poczytac w dzielach traktujacych o seksuologii itp. Zgodze sie ,ze
                        Homoseksualisci zwani popularnie w owych czasach pedalami ponosili ryzyko
                        dostania po buzi lub zaliczenia kilku kopniakow w czasie swoich "polowan" lub
                        w miejscach szczegolnie odwiedzanych jak miejskie szalety,okolice
                        dworcow,laznie publiczne i meliny polswiadka.To jakby nalezalo do "ryzyka
                        zawodowego" Nie sa tez notowane oficjalne przesladowania typu zakazu
                        przyjmowania do pracy itp.bez tego by byc oskarzonym o przesade,smialo mozna
                        powiedziec ,ze pedalow mozna bylo napotkac w kazdej grupie zawodowej-od
                        artystow masci wszelakiej do wojskowych stopnia wyzszego.Nie wspominajac o
                        fryzjerach i krawcach damskich oraz dekoratorach wystaw sklepow MHD ,ktore to
                        zawody nosily podowczas pospolite i polskie przyziemne nazwy nie tak jak
                        dzis :designery,stylisty i kreatorzy dan miesnych ! I nie bylo tajemnica kto byl
                        pedalem ! Oczywiscie media nie byly do dzisiejszych podobne oraz parad nie bylo
                        A nawet siermiezne krajowe pedaly nie mialy pojecia,ze sa GEJAMI :))))
                        Temat tez nie byl zupelnie tabu i wystepowal tak w kinie jak i w literaturze.
                        Ciekawostka jest,ze gdy mowa o problemach innej orientacji sexualnej w
                        PRL,mowi sie glownie o pedalach.Lesbijki jakos zyly w zupelnym anonimowym
                        mroku,mimo ,ze nie bylo niczym nadzwyczajnym spotkanie mocno z meska noszacej
                        sie kobiety.Glamour to raczej nie byl.Ale osobiscie spotkalem taka z meska
                        ostrzyzona kobiete w kufajce i ubraniu roboczym,palaca Sporty,gesto czesto
                        spluwajaca na ziemie.Jak wytlumaczyl mi jej kolega od lopaty-to taka babo-chlop
                        I konczac dodam ,ze jedno uderzenie w pysk nie daje legitymacji combatanta,ani
                        nie swiadczy o przesladowaniach.
                        • bella-donna Re: Martyrologia i combatanckie wspomnienia 29.04.06, 12:40
                          don2 napisał:
                          > A nawet siermiezne krajowe pedaly nie mialy pojecia,ze sa GEJAMI :))))


                          Co, znowu o pedalach ? litosci, sniadanko wlasnie chrupie ...o;
                        • maria421 Wracajac do czasow PRL-u 29.04.06, 15:38
                          Mialam na studiach zajecia z docentem ktory byl homoseksualista, mieszkal z
                          partnerem. Jego orientacja nie przeszkodzila mu w karierze naukowej zakonczonej
                          tytulem profesora. Byli inni mezczyzni o ktorych sie wiedzialo, ze nie warto
                          ich podrywac, bo nie interesuja sie kobietami. W kazdym wiekszym miescie byla
                          kawiarnia w ktorej spotykali sie homoseksualisci. W Warszawie byl
                          to "Ambasador".

                          Juz wtedy wiedziano who is who wsrod VIPow. Czy to komus przeszkadzalo? Nie.
                          Nam, studentom nie przeszkadzalo ze uczy nas homoseksualista. Ja do
                          warszawskiego "Ambasadora" zagladalam ile razy mialam cos do zalatwienia dla
                          naszego Instytutu (juz jako jego pracownik) w ambasadzie USA.

                          Co sie od tamtej pory zmienilo? Skad wziela sie potrzeba "Parad rownosci" w
                          Polsce dla ludzi, ktorzy, od kiedy pamietam, byli ROWNI, byli rownie
                          traktowani? Skad ta ekshibicjonistyczna potrzeba deklarowania wlasnej
                          orientacji seksualnej na transparentach?
                    • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 09:34
                      Swiatlo,czleku oswiecony ,obczytany i po filozofiach wszelakich
                      oblatany.Recenzja
                      utworu z domieszka watkow biograficznych,zawierajaca tez uwagi na temat autora
                      itp nie ma nic wspolnego z brakiem szacunku.I nieomieszkam (razem czy osobno?)
                      zaznaczyc ,ze istnieje takie ruskie powiedzenie " Juz ta krowa by milczala"
                      tlum.swob D2.Co przekladajac na jezyk forumowy: juz gorszego braku szacunku
                      jakim popisuje sie Swiatlo ,daleko szukac !vide grubianskie posty do Lucji itp.
                      I uprasza sie o prawidlowe zrozumienie tego oto znaku :))))))) jako oznake
                      zyczliwej ironii.A w tekscie przez Ciebie cytowanym ow znak wystepuje.
                      Co oznacza ,ze z CALYM SZACUNKIEM dla Ciebie,jebneles tak zwana kula w plot!

                      > Ty koles nie polecaj takich dziel-sadzac po Twojej "tworczosci" nie bardz
                      > o
                      > > pojmujesz zawartosc i sens :))))))))))))) nie twoj poziom !!!
                • maria421 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 07:51
                  chris-joe napisał:

                  > (Pewnie dzieki temu, ze don oraz maria nie mieszkali juz w Polsce...)

                  Tja, wydalo sie, ze zanim wyjechalam z Polski zajmowalam sie czynnie bieganiem
                  z kalachem po ulicach i zastraszaniem homoseksualnych bohaterow z ondulowanymi
                  wlosami i lekka smuga rozu na policzkach...)))

                  > Polecam film "The Naked Civil Servant"- biografie Quentina Crisp'a, o ktorym
                  > traktuje takze slynny szlagier Stinga "Englishman in New York" (...I'm an
                  > alien, I'm a legal alien, I'm an Englishman in New Yooork...".

                  Chris, jezeli Ty nie potrafisz zrozumiec tego, co sie na forum pisze, i
                  interpretujesz brak zgody na adopcje dzieci przez pary homo jako "odbieranie Ci
                  pelnej ludzkosci", jezeli klasyfikujesz ludzi na przyjaciel-wrog w zaleznosci
                  od tego ich stosunku do ideologii homo, a upudrowanego faceta w PRL uwazasz za
                  bohatera, to wybacz, ale trudno polegac na Twoich literackich sugestiach.
                  • chris-joe Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 17:57
                    Prymitywne szydzenie we wszechpolskim stylu (i w ustalonym juz gronie: maria,
                    don, bella i swiatlo), prostackie sprowadzanie parad do "ekshibicjonizmu" (gdy
                    przeciez juz w PRLu geje mieli jak u pana boga za piecem i sama maria
                    zaszczycala inwigilowanego "ambasadora" swa obecnoscia "gdy miala sprawy do
                    zalatwienia"), rubaszne osmieszanie odwagi osobistej przez sprowadzanie jej do
                    "upudrowanego noska"...

                    Bawcie sie nadal na watku -i w Krakowie- drodzy panstwo. Nie bede juz
                    przeszkadzal :)))
                    • swiatlo Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 18:40
                      chris-joe napisał:

                      > Prymitywne szydzenie we wszechpolskim stylu (i w ustalonym juz gronie: maria,
                      > don, bella i swiatlo),

                      Jezus Maria, a czemu mnie wymieniles? Ja przeciez po twojej stronie....
                      • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 19:19
                        Trele morele i zalosne proby usilowanie kreowania pedalow na ofiary
                        komuny.jeszcze jeden cierpietnik !!Nowy rozdzial w historii Polski : Pedalstwo
                        pod twardym butem komuny.Podrozdzial: Pedal jako symbol bohatera narodowego i
                        oczywiscie stosowne haslo,ktore mozna bylo przeczytac na moscie w Szczecinie:
                        Na kapuscie drobne liscie,nie daj dupy komuniscie
                        jak sie Stalin o tym dowi to ci dupe upanstwowi
                        I jasne staje sie ze noszenie apaszek i smuga rozu,to wlasnie byly te
                        heroiczne czyny ,ktore doprowadzaly komune do wscieklosci !!!
                        I masz CJ marne pojecie o wszechpolskim stylu i ich metodach-znowu wylazi z
                        ciebie plytka znajomosc tematu.PS CJ,czy moglbys w ramach "uswiadomienia w
                        temacie" napisac cokolwiek o inwigilacji lokali w ktorych zbieralo sie
                        pedalstwo? Tylko bez fantazji i urban legend. Jak na taka pogode i
                        martwote ,dobrze ,ze i taki temat do zbicia czasu sie znalazl :))))
                      • don2 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 19:26
                        Jezus Maria, a czemu mnie wymieniles? Ja przeciez po twojej stronie....
                        Po pierwsze to nie bluznij Swiatlo
                        Po drugie to jestes zdrajca ,przewrotny lizus i tchorz! Nawet wiezy rodzinne
                        tego nie tlumacza-jestes gorszy od Judasza,jestes jak Pawlik Morozow !!
                    • maria421 Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 19:11
                      chris-joe napisał:

                      > Prymitywne szydzenie we wszechpolskim stylu (i w ustalonym juz gronie: maria,
                      > don, bella i swiatlo), prostackie sprowadzanie parad do "ekshibicjonizmu" (gdy
                      > przeciez juz w PRLu geje mieli jak u pana boga za piecem i sama maria
                      > zaszczycala inwigilowanego "ambasadora" swa obecnoscia "gdy miala sprawy do
                      > zalatwienia"), rubaszne osmieszanie odwagi osobistej przez sprowadzanie jej do
                      > "upudrowanego noska"...
                      >
                      > Bawcie sie nadal na watku -i w Krakowie- drodzy panstwo. Nie bede juz
                      > przeszkadzal :)))

                      Chris, nie ze mna te zagrwki, moj drogi.

                      Miedzy mna a Mlodzieza Wszechpolska lezy otchlan, ktorej Ty w swym narcyzmie
                      nie chcesz dostrzec.

                      Obudz sie wreszcie, Chris, nie kazdy, kto nie popiera "Parad Rownosci"
                      albo "Gay Pride", albo adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest Ci wrogiem,
                      nawet jezeli Ty na sile chcesz zrobic z niego wroga.

                      A jezeli za "bohaterstwo" z czasow PRL naprawde uwazasz pana, ktory chodzil po
                      ulicy z dyskretnym makijazem, to moge tylko rece zalamac nad Twoja percepcja
                      slowa "bohaterstwo".

                      P.S. Rozumiem ze nie masz zadnych konkretnych argumentow potwierdzajacych Twoja
                      teze o przesladowaniach gejow przez rezim PRL?
                      • chris-joe Re: Mezczyzna przebrany za kobiete? 29.04.06, 19:28
                        Nie ze mna takie igraszki, maria, cheri. I nie narcyz zaden, jeno "Hiacynt":)

                        Jesli o narcyzach zas mowa- jestem takze za sufrazem narcyzow. Coz ci znow
                        nieszczesne narcyzy zlego uczynily? Wszystkie kwiaty sa piekne! :))
                        • maria421 Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 30.04.06, 08:57
                          chris-joe napisał:

                          > Nie ze mna takie igraszki, maria, cheri. I nie narcyz zaden, jeno "Hiacynt":)
                          >
                          > Jesli o narcyzach zas mowa- jestem takze za sufrazem narcyzow. Coz ci znow
                          > nieszczesne narcyzy zlego uczynily? Wszystkie kwiaty sa piekne! :))

                          Tak, czy inaczej, ladny z Ciebie kwiatek:-)

                          Jeszcze raz, specjalnie dla Ciebie zamieszczam tekst, pod ktorym podpisuje sie
                          obydwiema rekami. Racz zauwazyc, ze Mlodziez Wszechpolska takich tekstow nie
                          plodzi:

                          --------------------------------------------------------------------------------
                          Fragment z "Apokalipsy" Oriany Fallaci, w moim, skrotowym tlumaczeniu:

                          "Mam wielu przyjaciol homoseksualistow ktorych bardzo lubie i biada temu, kto
                          ich skrzywdzi tylko dlatego ze sa homoseksualni"

                          (n.b. jednym z tych przyjaciol byl Passolini)

                          "Homoseksualnosc mi wcale nie przeszkadza, ani nawet nie zastanawiam sie skad
                          sie ona bierze i od czego zalezy. Przeszkadza mi, natomiast, kiedy , podobnie
                          jak feminizm, przeksztalca sie w ideologie, czyli klasyfikuke sie jako partia,
                          jako lobby-ekonomiczno-kulturowo-socjalne i dzieki temu staje sie narzedziem
                          polityki, narzedziem szantazu, naduzyciem Politically and Sexually Correct.Albo-
                          zrobisz-jak-ja-chce-albo-przegrasz-wybory (mysle o nacisku wywieranym na
                          Clintona i Zappatero, ktory spowodowal, ze Clinton natychmiast po wyborach
                          dopuscil homoseksualistow do sluzby wojskowej, a Zappatero wsrod decyzji
                          pierwszej rangi obok wycofania wojsk z Iraku uznal prawo homoseksualistow do
                          malzenstwa i do adopcji). Przeszkadza mi tez, kiedy poprzez ich lobby, to oni
                          wlasnie dyskryminuja innych, kiedy obrazaja innych swymi Gay Parades...I
                          jeszcze mi przeszkadza, kiedy w imie ideologii (a moze i kreowania sie na
                          ofiary) wymagaja beatyfikacji homoseksualizmu, jakby byl on jakims stanem laski
                          lub nadrzednosci...<<Leonadro-da-Vinci-byl-homoseksualista. Michal-Aniol-
                          tez.Jiliusz -Cezar- tez>> (co wymaga udowodnienia)...
                          ++++++++++++++
                          "...czlowiek rodzi sie z dwoch osobnikow roznej plci.Do splodzenia potrzebny
                          jest plemnik i komorka jajowa. Czy nam sie to podoba, czy nie, na tej planecie
                          tak to wlasnie funkcjonuje.Mezczyzna homo nie ma komorek jajowych, ani macicy i
                          zadna technika na swiecie nie jest w stanie rozwiazac tego problemu, nawet
                          klonowanie. Lesbijka ma to wszystko, lecz jej partnerka nie moze jej zaplodnic,
                          tak wiec, jezeli nie spolkuje z mezczyzna, lub nie prosi go daj-mi-troche -
                          spermy, jest w takiej samej sytuacji jak mezczyzna homo. Jest w takiej sytuacji
                          a priori, nie dlatego, ze jej dzieci umieraja przed urodzeniem.

                          (n.b. tu Fallaci nawiazuje do wlasnego poronienia)

                          Taka kobieta a priori nie bierze udzialu w podtrzymaniu ciaglasci gatunku
                          ludzkiego. Jakim wiec prawem para homoseksualna (meska czy zenska) wystepuje o
                          adopcje dziecka? Jakim prawem domaga sie wychowania dziecka w skrzywionej wizji
                          Zycia z dwiema matkami lub dwoma ojcami zamiast z matka i ojcem? A w przypadku
                          homoseksualistow mezczyzn jakim prawem para ta posluguje sie brzuchem kobiety
                          do nabycia dziecka tak jak sie nabywa samochod?

                          Choc sama nie bylam w stanie urodzic wlasnych dzieci, czuje sie wykorzystana..
                          A w scenie kiedy dwoch mezczyzn lub dwie kobiety z noworodkiem recytuja komedie
                          Maryi i Jozefa widze cos monstrualnie falszywego. Cos, co mnie obraza, poniza
                          jako kobiete, niedoszla matke, i jako obywatelke. Obraza mnie tez cisza,
                          hipokryzja, tchorzostwo jakie otacza te kwestie. I ludzie, ktorzy milcza ze
                          strachu przed prawda. A prawda jest taka, ze prawa panstwowe nie moga ignorowac
                          praw Natury. Nie moga falszowac slowa "rodzice"...
                          +++++++++++++++++++++
                          "Malzenstwo jest zwiazkiem kobiety z mezczyzna. Takim pozostaje nawet jezeli
                          nie rodza sie z niego dzieci.
                          Nie rozumiem dlaczego w spoleczenstwie, w ktorym wszystcy moga zyc na wlasna
                          modle, homoseksualisci czuja nagla i niezmierna potrzebe zawarcia zwiazku przed
                          urzednikiem lub ksiedzem. I to moze w bialej sukni i z bukietem i z wizja
                          kosztownego rozwodu. Mam nadzieje ze to tylko przejsciowa histeria, kaprys
                          mody, forma eksibicjonizmu i konformizmu. Tak czy inaczej jest to prowokacja
                          podobnie jak zadanie prawa adopcji i ma na celu dokonanie przewrotu w
                          biologicznej koncepcji rodziny. Jest to forma zastraszenia. Nie lubie
                          prowokacji ani zastraszenia. Dlatego tym homonarzeczonym mowie: zadowolcie sie
                          waszym niezbywalnym prawem jakie cywilizowany swiat gwarantuje kazdemu. Prawem
                          do kochania tego kogo sie chce i jak sie chce."



                          • ewa553 Re: Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 30.04.06, 09:37
                            nie tylko dla Chrosa, ja tez z ciekawoscia przeczytalam, jak pani Fallaci moje
                            mysli pieknie ubrala w slowa.
                            Homoseksualizm jest mi rownie obojetny jak zwiazek seksualny mezczyzny i
                            kobiety - dopoki nie zaczynaja sie w jakis niesmaczny sposob afiszowac.
                            Nie moge tego zniesc. Widzi sie czasami w TV pare (hetero) demonstrujaca
                            bardzo otwarcie swoje zainteresowania seksualne i to jest po prostu obrzydliwe,
                            niesmaczne. Nie jestem pruderyjna, sex uwazam za rzecz piekna, ale
                            demonstrowanie tego, dzielenie sie z calym swiatem - no nie, dajmy sobie spokoj.
                            • don2 Re: Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 30.04.06, 10:10
                              niesmaczne. Nie jestem pruderyjna, sex uwazam za rzecz piekna, ale
                              demonstrowanie tego, dzielenie sie z calym swiatem - no nie, dajmy sobie spokoj.


                              a wlasnie ,ze jestes pruderyjna i zazdrosna Baba,ktora az penka z zalu ,ze nie
                              moze publicznie sie sciskac i calowac.I nie ma nic piekniejszego jak widok
                              takiej pary ,ktora calemu swiatu i live na ulicy pokazuje swoja milosc.Ida
                              sobie ulica ona trzyma reke w kieszeni jego spodni a on ugniata jej dupe.Potem
                              staja na srodku placu i caluja sie namietnie az golebie zatrzymuja sie w locie.

                              A to zdanie jest bez sensu:

                              Homoseksualizm jest mi rownie obojetny jak zwiazek seksualny mezczyzny i
                              > kobiety -

                              widocznie jeszcze kawe nie wypilas a juz lapiesz za komp.A deszcz leje jak z
                              cebra i pogoda jak lekarz zwierzat-veterinasz.
                              • ewa553 Re: Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 30.04.06, 11:27
                                ta pogoda za kare. na to Wam przyszlo z Wasza wolnoscia: za komuny na
                                pierwszego maja byla zawsze ladna pogoda:)))))
                                a sciskajacych i obmacujacych sie na ulicy nigdy nie lubialam i juz. Nie ma to
                                z pruderia nic wspolnego.
                                • jutka1 Re: Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 30.04.06, 12:32
                                  Nieprawda Ewciu, jak bylam w podstawowce to raz padal deszcz ;-)))
                                  A moze jutro sie u nich tam wypogodzi?
                                  :-)
                              • maria421 A Ty, Don 30.04.06, 15:31
                                siedzisz w domu? Podczas kiedy w Sztohkolmie armaty hucza, orkiestry graja,
                                wojsko paraduje, cala creme de la creme arystokracji sie zjechala, panie
                                kapelusze a panowie ordery prezentuja?
                                • don2 Re: A Ty, Don 30.04.06, 16:22
                                  Nie jestem az takim royalista.Ale ogladalem w TV,Milosciwie Nam Panujacego z
                                  Malzonka i Kronprincesse oraz rodzenstwo.Poniewaz dla odmiany ogladalem to na
                                  niemieckim kanale ubawilem sie setnie sluchajac komentarza,ktory zaczynal sie
                                  od : nasza Krolowa wraz ze swoim mezem odbierali holdy i wyrazy sympatii od
                                  licznie zebranych mieszkancow stolicy z okazji urodzin Malzonka...itd No i
                                  oczywiscie uwadze mojej nie uszla liczna reprezentacja dzieci i mlodziezy
                                  mniejszosci etnicznych i nie mam tu na mysli Lapponczykow.Wspaniale
                                  kontrastowaly czarne i brazowe buziaki z biela kurtek a migdalowe i okragle
                                  czarne oczeta az sie usmiechaly do Monarchy ze swiadomoscia ,ze maja wspanial i
                                  zapewniona przyszlosc pod jego i nastepcow panowaniem.I niewinnych umyslow nie
                                  zaprzatala perspektywa zycia na socjalu lub w najlepszym przypadku na
                                  regularnie powtarzajacym sie zasilku dla bezrobotnych.Zgodnie i bezbledna
                                  szwedczyzna wraz z tubylcza mniejszoscia dzwiecznymi glosami odkrzyknieto 4-
                                  krotne hurra,oraz odspiewano piesn do muzyki JS Bacha oraz kilka ludowych
                                  kawalkow.Tlumy nie byly zbyt liczne ale to i tak milo bylo ,jak powiedzial
                                  Krol,stwierdzajac ,ze piekne to miasto nasza stolica-co chcial przez to
                                  powiedziec ? cholera go wie.Od zawsze ma problemy z przemowami.Nie zanotowalem
                                  zadnej demonstracji republikanow,gejow itpPo odegraniu kilku standartow przez
                                  zjednoczona orkiestre Royal Army uroczystosc oficjalna dla plebsu sie skonczyla.
                                  Po czym przerzucilem na kanal TV Trwam,na ktorym to boki zrywalem ogladajac i
                                  sluchajac,dlugasnego wywiadu z Tercetem Egzotycznym.Wlasnie obchodza 40-lecie
                                  rozprzestrzeniania najgorszego kiczu i beztalencia,jaki mozna ogladac i
                                  sluchac miedzy Tatrami a Baltykiem. Nie placz Pamelo i inne utwory doprowadzily
                                  mojego psa do wycia,co zmusilo mnie do zmiany kanalu na Kultura....
                                  • don2 Re: A Ty, Don cd 30.04.06, 16:46
                                    I na kanale Kultura pokazano film Bajona o facecie co to zajmowal sie prywatna
                                    produkcja art plastic,szlo mu marnie ale w ostatniej juz probie poprawy losu
                                    wpadl na pomysl i zaczal produkowac wielgasne dlugopisy z JP2....I wlasnie takim
                                    podpisal Walesa porozumienie na oczach calej Polski.I jak dokumentalne urywki
                                    pokazaly,faktycznie z tym dlugopisem latal jak idiota a nawet wlazl na plot by
                                    przemowic do zebranych,ciagle trzymajac ten dlugopis jak bulawe generalska .Jak
                                    w komentarzu podano ,sprzedal facet ponad 30 000 tych kiczowatych dlugopisow
                                  • swiatlo Chłopcy z Puebla 30.04.06, 19:10
                                    don2 napisał:

                                    > sluchajac,dlugasnego wywiadu z Tercetem Egzotycznym.Wlasnie obchodza 40-lecie
                                    > rozprzestrzeniania najgorszego kiczu i beztalencia,jaki mozna ogladac i
                                    > sluchac miedzy Tatrami a Baltykiem. Nie placz Pamelo i inne utwory
                                    > doprowadzily mojego psa do wycia,co zmusilo mnie do zmiany kanalu na
                                    > Kultura....

                                    E tam, Chłopcy z Puebla to klasyk!
                                    • don2 Re: Chłopcy z Puebla 30.04.06, 19:56
                                      Nie zadne tam chlopcy z puebla .tylko pamelo nie placz-ostatnia piosenka
                                      napisane przez Zbyszka dla Izabeli.Widac ,ze nie jestes insiders
                                      • jutka1 Re: Chłopcy z Puebla 30.04.06, 23:11
                                        Niebo skapi suchej ziemi kropli deszczuuuuuuuuuuuu

                                        PS. Oni w TV Trwam?!?!?!
                                        Odjebalo im na starosc. Pardon.
                          • chris-joe Re: Specjalnie dla Chrisa raz jeszcze 01.05.06, 22:04
                            Wielu starszym ludziom, co to z niejednego pieca jedli odwala palma i zaczynaja
                            plesc androny myslac, ze dziela sie swa nieslychana madroscia zyciowa.
                            Oriana jest takim wlasnie nieszczesnym przypadkiem osoby, ktorej udalo sie sobie
                            wmowic, ze wydziela wysoce stezone opary wyroczni. A przeciez widac, ze pitoli
                            od rzeczy.

                            "Mam wielu przyjaciol homoseksualistow ktorych bardzo lubie i biada temu, kto
                            ich skrzywdzi tylko dlatego ze sa homoseksualni"
                            - gdy ktos zaczyna deklaracje od "mam wielu przyjaciol xyz", mi sie
                            automatycznie scyzoryk otwiera... No i co staruszka zdziala, gdy ktos skrzywdzi
                            jej homoseksualnych przyjaciol, sie pytam. Jakaz to biada tych oprawcow przywali?
                            Passoliniego zaciukali, najprzypuszczalniej z powodow politycznych, swiat
                            poinformowali, ze dostal nozem od mlodzienca, do ktorego sie przystawial. Kogos
                            tam posadzili. Sprawe zatuszowano i zamknieto na wysokim szczeblu. Slyszalem
                            jakies zgrzyty kilka lat temu, ze mieli sledztwo ponownie otworzyc. Ale chyba
                            nie otworzyli.
                            I komu fallaciowa biada sie przytrafila?


                            Zupelnie nie pojmuje calego tego kawalka, ze "ma przyjaciol homoseksualistow,
                            ALE..." tylko, gdy ja zabawiaja swa oryginalna osobowoscia/artyzmem i czym tam
                            jeszcze, ale tylko w pojedynke i w jej salonie. Bo gdy sie skrzykna i czegos
                            zaczynaja zadac, to Oriane juz to nie bawi i to jest bardzo fe.

                            Po czym insynuuje chyba jakies podle pedalskie knowania w okolicach Bialego
                            Domu, ktore doprowadzily do natychmiastowego dopusczenia homos do armii.

                            Mnie sie zas wydawalo, ze w czasie kampanii wyborczej Clinton szukajac
                            elektoratu poprostu obiecal sprawe woja uregulowac w mysl ideologii swej
                            liberalnej platformy wyborczej. Cos tu nie tak? Czy to jakies novum w realiach
                            demokracji?

                            "Naciski wywierane na Clintona i Zappatero" to najzwyklejsza czesc skladowa
                            demokracji! To sie nazywa ZDOBYWANIE WYBORCOW. Po to do diabla ten i ow wozi
                            sie po calej Ameryce, sciska tysiace lap gornikow, sprzataczek, nafciarzy,
                            Polakow z Szikagowa, Wlochow po pizzeriach Nowego Jorku i kazdemu cos tam
                            obiecuje. Sprzataczki, nafciarze, Wlosi, Polacy i gornicy zas- wszyscy jednym
                            glosem mowia: "Albo zrobisz-jak-ja-chce-albo-nie-dostaniesz-mojego-glosu".
                            Ot i cala awantura. Tak dziala system wyborczy w USA, w Italii, czy w Polsce.
                            Dziwi mnie, ze Oriana odkryla ten tajemny element demokracji dopiero gdy
                            zainteresowano sie elektoratem homoseksualnym. Do tej pory jej jastrzebie oko
                            tego nie dostrzegalo? Czy po prostu ja to do tej pory nie bulwersowalo?

                            Nawiasem mowiac, owej obietnicy danej elektoratowi homo, Clinton nie dotrzymal.
                            W wyniku KNOWAN bowiem i NACISKOW konserwy musial wycofac sie z forsowania
                            "odseksualnienia" armii. W zastepstwie zmajstrowano ni-pies-ni-wydre w postaci
                            "don't ask, don't tell", ktora nadal jest enigma wymagajaca wyjasnienia i
                            zdefiniowania.
                            Ja rozumiem, ze przy brance armia nie ma juz prawa wnikac w preferencje
                            seksualne rekruta.
                            Czy jednak, gdy po przepustce chlopaki w barakach beda sie przechwalac jakie to
                            i ile dziewuch przelecieli, to gdy ktorys wspomni, ze poderwal zajebistego
                            faceta- powinnien on wyleciec z hukiem z woja?
                            (sytuacja czysto akademicka, bowiem zaden gej przy zdrowych zmyslach nie bedzie
                            sie w armii swymi podbojami przechwalal).

                            Nadal nie ustalono takze, kogo geje "poprzez swe lobby" dyskryminuja. Ani kogo
                            swymi paradami obrazaja.
                            (Ubiegam juz maryske- jak ktos fiuta wystawi, to prosze o tym doniesc na
                            policje; tak samo jak ja zadzwonie na 911, gdy mnie obzyga jakis pijany
                            Irlandczyk na swietego Patryka).

                            Dalej Oriana bredzi o zadaniach "beatyfikacji". Szkoda, ze nie sypnela
                            przykladami. Jak nie czynia tego takze trolle w plugawych komentarzach pod
                            artykulami w GW online.

                            Nastepnie Oriana przeprawadza pogadanke botaniczna i tlumaczy, iz dwie panie czy
                            dwoch panow dzieci miec nie moga.
                            A przeciez wie swietnie, ze wlasnie moga, i coraz czesciej maja- np. poprzez
                            adopcje, badz "odziedziczenie" po rozwiazanym malzenstwie.

                            Ale taka adopcja ja obraza, jako matke polke, kobiete i obywatelke. Jesli o
                            mnie chodzi- niech sie kobieta obraza i wymachuje swym poronieniem (przykro mi
                            szczerze) jak jakims Ostatecznym Argumentem Na Temat.

                            Mnie np. obraza, gdy mi maryska deklaruje, ze woli sierote w przytulku, niz w
                            moim domu. Na szczescie od biadolenia oriany i maryski swiat sie nie zawali.


                            "Malzenstwo jest zwiazkiem kobiety z mezczyzna. Takim pozostaje nawet jezeli
                            nie rodza sie z niego dzieci. Nie rozumiem dlaczego w spoleczenstwie, w ktorym
                            wszystcy moga zyc na wlasna modle, homoseksualisci czuja nagla i niezmierna
                            potrzebe zawarcia zwiazku przed urzednikiem lub ksiedzem. I to moze w bialej
                            sukni i z bukietem i z wizja kosztownego rozwodu. Mam nadzieje ze to tylko
                            przejsciowa histeria, kaprys mody, forma eksibicjonizmu i konformizmu. Tak czy
                            inaczej jest to prowokacja podobnie jak zadanie prawa adopcji i ma na celu
                            dokonanie przewrotu w biologicznej koncepcji rodziny. Jest to forma
                            zastraszenia. Nie lubie prowokacji ani zastraszenia. Dlatego tym homonarzeczonym
                            mowie: zadowolcie sie waszym niezbywalnym prawem jakie cywilizowany swiat
                            gwarantuje kazdemu. Prawem do kochania tego kogo sie chce i jak sie chce."

                            Tego ostatniego kawalka nie bede komentowal, bo nie zawiera ABSOLUTNIE NIC poza
                            histeryczna checia obrazenia. Prymitywna i ordynarna pustka zajmujaca calutki
                            akapit.

                            Zaluje z wielu przyczyn, ze Passoliniego zaciukali. Jedna z nich jest to, ze
                            nigdy sie nie dowiemy z jak wielkim hukiem fallacious Oriana wylecialaby z kregu
                            jego przyjaciol.
                            (Nawiasem mowiac, Maria- Passoliniego ona sama sobie w tym tekscidle przypiela
                            do piersi, czy to twoj dodatek?)
                            • don2 Re: A to nie komentarz-to lody waniliowe :)))))) 01.05.06, 22:48
                              Tego ostatniego kawalka nie bede komentowal, bo nie zawiera ABSOLUTNIE NIC poza
                              histeryczna checia obrazenia. Prymitywna i ordynarna pustka zajmujaca calutki
                              akapit.
                              • don2 Re: Tolerancja a la PL 01.05.06, 23:34
                                Niejaki Muniek,spiwok T.Lov
                                Śpiewa Pan 'Jestem czarnuchem' i wkłada 'Tiszert dla wolności' z
                                napisem 'Jestem Żydem'.

                                Jestem i chcę być zawsze tym wytykanym: czarnuchem, gejem, Żydem. Zawsze tym,
                                który pozostaje w szykanowanej mniejszości. Mnie bardziej przeraża parada
                                skinheadów i Młodzieży Wszechpolskiej niż Parada Równości.

                                I w tym stylu pieprzy lokalny "artysta" i tak osmiesza sie siebie i cel sam w
                                sobie szlachetny.W PL tych " zaangazowanych" i nawiedzonych pseudo-artystow
                                jest wiecej jak Zydow i Murzynow i kto wie byc moze gejow.I taki entelygentny
                                artysta stwierdza ,ze przeraza go parada rownosci,ale bardziej parada skinow i
                                mlodziezy weszpolskiej.Takie bezmyslne pirdulenie,domoroslych idoli szpagatowej
                                ineligencji i mlodziezowki SLD. A tak naprawde,to wystarczylo by aby taki
                                palant sprobowal choc raz wejsc w skore "czarnucha" i wyjsc na ulice polskiego
                                miasta,by po kilku minutach stracic ochote na bycie tez Zydem lub Gejem.Durne i
                                naiwne sa te gornolotne teksty i protesty.Jakos nie widac licznych i zwartych
                                szeregow stajacych z determinacja przeciw wszelakim faszyzujacym grupom itp.
                                Te nieliczne grupki wychudzonych ,pryszczowatych okularnikow i ich ozdobionych
                                agrafkami i zelastwem w policzkach i gdzie tam sie da,niedomytych
                                kolezanek,nie sa przeciwnikami dla odpasionych butnych neofaszystow lub
                                rozwydrzonych kiboli.I nie stanie przeciw rozszczebiotana zbabiala gromadka
                                pedalstwa,srajaca na sam widok blyszczacego glana.I wiadomo ,ze nie zawsze jest
                                policja gdy potrzeba i wiadomo ,ze tylko zdecydowanie i sila pomaga przeciw
                                sile.Wroga sie spotyka z ta bronia jak wrog rozumie.A " zaangazowane "
                                teksty i heppeningi maja mala wartosc i nie robia wrazenia na nikim innym jak
                                na ich autorach i wykonawcach,oraz ich srodowisku -a nie dla nich powinny byc w
                                zasadzie kierowane. PS gdzie mozna kupic "tiszert dla wolnosci " z napisem
                                NIE JESTEM GEJEM .
                                • swiatlo Re: Tolerancja a la PL 02.05.06, 00:52
                                  don2 napisał:

                                  > gdzie mozna kupic "tiszert dla wolnosci " z napisem NIE JESTEM GEJEM

                                  Jak ja byłbym skinem to bym ci spuścił wpierdol i za taką koszulkę. Najlepiej
                                  to mieć koszulkę w kolorze szarawym z neutralnymi odcieniami niebieskimi albo
                                  zielonymi bez żadnych napisów i w ogóle nie rzucać się w oczy.
                                  Napiszesz cokolwiek i zawsze komuś podpadniesz.
                            • swiatlo Uwolnienie od inwizycji 01.05.06, 23:00
                              chris-joe napisał:

                              > Wielu starszym ludziom, co to z niejednego pieca jedli odwala palma i
                              > zaczynaja plesc androny myslac, ze dziela sie swa nieslychana madroscia
                              > zyciowa. Oriana jest takim wlasnie nieszczesnym przypadkiem osoby, ktorej
                              > udalo sie sobie wmowic, ze wydziela wysoce stezone opary wyroczni.

                              Oriana JEST wyrocznią.
                              Jest on w punkcie że już nie musie sobie zawracać gitary ani pogróżkami
                              islamistów, ani pogróżkami inkwizytorów poprawności politycznej, ani dosłownie
                              nikim. Może sobie wreszcie pozwolić na mówienie tego co naprawdę myśli oraz
                              tego co myśli w głębi większość z nas, tylko w jakimś irracjonalnym strachu
                              przed inkwizycją nie odważa powiedzieć tego głośno.
                              Dobrze to powiedział Don: przez lata udawał że jest kimś innym i przyklejał
                              sobie błazeńską gębę do narzuconej gry, aż wreszcie nastąpił moment że już
                              dosyć tej duchoty. Pora na świeże powietrze.
                              Ten moment uwolnienia jest cudowny. To naprawdę cudowne uczucie!
                              Oczywiście Don jest Don, jego problemem jest przesadza w swojej brutalności,
                              czasami wręcz się posuwając do chamstwa. Ja jednak też nie jestem świętym. Ani
                              ty.

                              Jak się oglądam dookoła to coraz więcej widzę przypadków owego uwolnienia myśli.
                              Przypomnę że podobnie zjawisko paręset lat temu nazywało się Oświeceniem.

                              Oriana jest naszym sumieniem. Ona sieje ziarna prawdy. Mogą one być oplute ale
                              im to nie szkodzi wcale. One jakimś czasie i tak nieuchronnie wyrosną.
                              • chris-joe Re: Uwolnienie od inwizycji 01.05.06, 23:26
                                "Oriana jest naszym sumieniem. Ona sieje ziarna prawdy. Mogą one być oplute ale
                                im to nie szkodzi wcale. One jakimś czasie i tak nieuchronnie wyrosną."

                                jakie pan to ladnie, prosto, od serca ujal :)))))
                                • maria421 Chris 02.05.06, 09:38
                                  Twoj komentarz potwierdza tylko jedno- Ty okreslasz ludzi wedlug ich stosunku
                                  do homoseksualizmu, dzielisz ich na "albo jestes z nami, albo przeciw nam, albo
                                  popierasz nasze wszystkie bez wyjatku zadania (ewentualnie siedzisz cicho),
                                  albo jestes nam wrogiem".

                                  Gdzie Twoja tolerancja do inaczej myslacych? Czy tolerancja wedlug Ciebie
                                  mierzy sie tylko stosunkiem ludzi do gejow?

                                  Nacisk lobby homoseksualnego na Clintona, to dla Ciebie przejaw demokracji,
                                  nacisk innych lobby to przejaw manipulacji???

                                  Pozatym dobrze byloby, abys zrozumial co Fallaci pisze na temet tego, ze dwie
                                  lesbijki nie moga a priori splodzic dziecka, ze jezeli swiadomie odrzucaja
                                  naturalne macierzynstwo, to nie powinny miec prawa do aborcji.

                                  Tak, Chris, dwie lesbijki lub dwoch gejow pochylonych nad dziecieciem to cos
                                  monstrualnie FALSZYWEGO!
                                  Tak, Chris, panstwo nie ma prawa ustalac nowej definicji rodziny wbrew
                                  naturalnej, biologicznej koncepcji rodziny.

                                  I w koncu, Chris- ciesz sie z Twegi niezbywalnego prawa do kochania tego kogo
                                  chcesz i jak chcesz.
                                  • maria421 Fallaci i Pasolini- dla Chrisa 02.05.06, 10:05
                                    Posylam Ci link do tekstu, jaki Fallaci napisala w roku 1975 po smierci
                                    Pasoliniego. Jest to jej "List do Pasoliniego", nie znalazlam po angielsku, ale
                                    moze Ty znajdziesz.

                                    www.pasolini.net/ricordi_fallaci.htm
                                    Teraz juz wierzysz, ze sie przyjaznili i ze Fallaci nie wymyslila tej przyjazni
                                    na potrzeby tekstu przeze mnie cytowanego?

                                    Uwazam tez, Chris, ze zle sadzisz Pasoliniego uwazajac, ze za tekst napisany w
                                    roku 2003 Fallaci wylecialaby z hukiem z kregu jego przyjaciol.
                                    Ja przypuszczam, ze Pasolini byl bardziej otwarty , bardziej tolerancyjny niz
                                    Ty...
                                    • maria421 Re: Fallaci i Pasolini- dla Chrisa jeszcze cos 02.05.06, 10:37
                                      Artykul jaki Fallaci opublikowala w listopadzie 1975 w "Europeo" w ktorym
                                      stawiala pod znakiem zapytania oficjalna wersje zabojstwa Pasoliniego:

                                      www.pasolini.net/vita06.htm
                                      Zeznania Fallaci w procesie o zabojstwo Pasoliniego:

                                      www.pasolini.net/processi_pelosi_deposizionefallaci.htm
                                  • bird_man2 Re: Chris i Maria 02.05.06, 10:49
                                    Aby nie bylo niejasnosci..
                                    Nie mam nic przeciwko homoseksualistom ani lesbijkom (znam i tych i tych)
                                    chociaz jestem tylko heteroseksualny, ale prawie we wszystkim zgadzam sie z
                                    Maria. Przeszkadza mi fakt, ze homoseksualisci i lesbijki (te "wojujace grupy")
                                    widza, klasyfikuja i oceniaja wszystkich innych wlasnie przez pryzmat ich
                                    stosunku do nich.. Przeszkadza mi fakt, ze manipuluja opinia spoleczna
                                    korzystajac z faktu, iz w ich szeregach znajduje sie sporo osob na tyle
                                    inteligentnych, aby we wlasciwy sposob argumentowac i manipulowac ta "milczaca
                                    wiekszoscia"
                                    Przeszkadza mi (moralnie) fakt, ze zamiast wykorzystywac ich intelektualne
                                    mozliwosci dla poprawy tego swiata, walcza z czyms co jest w gruncie rzeczy
                                    absolutnie niewazne - chodzi po prostu aby "miec racje"
                                    Przeszkadza mi fakt ze korzystaja z naszej demokracji pozwalajacej na publiczne
                                    demonstrowanie (w kazdej postaci - rowniez przez media) ich zadan, a
                                    rownoczesnie sa ak tchorzliwi, ze nie odwazaja sie na takie demonstracje w
                                    krajach np. muzulmanskich..
                                    Przeszkadza mi ich obluda, przeszkadza mi ich glupota /nie mylic z
                                    inteligencja/ ujawniajaca sie w fatalnych metodach "walki o ich prawa" w
                                    sytuacji gdy sa w zdecydowanej mniejszosci w spoleczenstwach..

                                    ptaszek
                                    • xurek No jak juz wszyscy, to ja tez chce :))) 02.05.06, 14:33
                                      Po pierwsze zupelnie nie przeszkadza mi krytyka Birdmana, bo ujeta jest tak, ze
                                      kazdy moim zdaniem (lacznie z homo), moze z nia zyc nie czujac sie osobiscie
                                      dotknietym.

                                      No i nie przeszkadzaja mi homo – tak po prawdzie to malo mnie interesuja.

                                      Parade moge ogladac albo nie – przewaznie nie, bo wszelkie “ekscesywne” parady
                                      (takie street parade w Zurychu z nacpanymi polnagimi (przewaznie hetero)
                                      rowniez) mnie zenuja i niesmacza. Ale nie ma przymusu i dopoki go nie ma, to
                                      niech sobie paraduja, bo tresci ideologicznej parady nie uwazam za szkodliwej.
                                      A poza tym takie “parady” w nieco innych byc moze formach to juz zawsze byly –
                                      wystarczy spojrzec na szwajcarski karnawal w np. Appenzeller Land.

                                      Nie przeszkadza mi zalegalizowanie zwiazkow homo – nikomu to nie szkodzi a im
                                      pomaga, wiec logicznie – czemu nie?

                                      Przejawy pewnych zachowan homo tudziez “walki o rownouprawnienie” uwazam za
                                      przesadzone i czesto smieszne, ale to samo moglabym powiedziec o niektorych
                                      przejawach dzialnosci np. “slaskiego ziomkostwa” tudziez “
                                      Interessengemeischaft Schwarzer Deutsche”. Wydaje mi sie, ze wszelkie
                                      mniejszosci na drodze do uznania swoich praw staja sie „nieco dziwne“ i ze
                                      przewaznie im „przechodzi“, jak przestaja sie czuc w defenzywie.

                                      Adopcjami homo nie jestem zachwycona, aczkolwiek dopuszczam realnie istniejaca
                                      mozliwosc, ze moze to byc w konkretnych wypadkach lepsza opcja dla dziecka niz
                                      pozostale istniejace. Wydaje mi sie, ze homo owa adopcja zaintersowani sa
                                      znacznie bardziej ideologicznie niz praktycznie i ze w momencie „prawnego
                                      osiagniecia celu“ zainteresowanie sie zmniejszy do tego stopnia, ze ewentualny
                                      problem przestanie istniec. Alternatywa byloby skuteczne zabronienie takich
                                      rodzin, ktore jednak jest zupelnie nierealne a polsrodki przynosza moim zaniem
                                      wiecej zlego niz dobrego.

                                      PS: nie znam zbyt wielu homoseksualistow/lesbijek, ci ktorych znam, powiedzieli
                                      mi to sami – inaczej bym sie nie domyslila. Ludzie jak wszyscy inni, tematy jak
                                      z kazdym innym, spotkania takoz. Nie wiem, gdzie sa te wszystkie „dziwne
                                      pedaly“ o ktorych wicaz mowa – ja o nich tylko czytam albo widze w telewizorni.
                                      Na ulicach tego „zagrozenia“ jakos nie zauwazam....
                                      • xurek PS :))))) 02.05.06, 14:37
                                        Gdybym miala do wyboru tylko i wylacznie dwa ustroje, w ktorych moge zyc z
                                        ktorych jeden nazywalby sie „Schariat“ a drugi „Homodemokracja“ to zdecydowanie
                                        i z pelnym przekonaniem wybralamby ten drugi decydujac sie swiadomie na role
                                        mniejszosci. Mysle, ze Maria, Birdman i moze nawet Don rowniez :))).
                                        • maria421 Re: PS :))))) 02.05.06, 14:43
                                          xurek napisała:

                                          > Gdybym miala do wyboru tylko i wylacznie dwa ustroje, w ktorych moge zyc z
                                          > ktorych jeden nazywalby sie „Schariat“ a drugi „Homodemokracj
                                          > a“ to zdecydowanie
                                          > i z pelnym przekonaniem wybralamby ten drugi decydujac sie swiadomie na role
                                          > mniejszosci. Mysle, ze Maria, Birdman i moze nawet Don rowniez :))).

                                          Juz szykuje transparent z napisem "Niech zyje homokracja, precz z szariatem!":-)

                                          • maria421 Re: PS :))))) a props szariatu w Szwecji 02.05.06, 14:58
                                            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060502/swiat/swiat_a_2.html
                                            • xurek no i widzisz :))))? 02.05.06, 15:02
                                              Nawet liberalne oszolomy nie chca Schariatu :))). I to nawet w Szwecji, gdzie
                                              chlopy musza sie dziecmi zajmowac i urlopy maciezyniskie brac :))))
                                              • don2 Re: no i widzisz :))))? 02.05.06, 16:04
                                                Po polsku to sie nazywa biciem piany.I kto moze zabronic jakiemus tam ze
                                                stowarzyszenia polykaczy ognia dopominania sie o prawo do odpisu od podatku
                                                zapalek i nafty.I kto powiedzial ,ze dziennikarze pisza prawde


                                                I to nawet w Szwecji, gdzie
                                                > chlopy musza sie dziecmi zajmowac i urlopy maciezyniskie brac :))))

                                                A w USA to Murzynow bija (fakt ) a w Rosji i w Niemczech ,Murzynow zabijaja
                                                (fakt).Co nie znaczy,ze to nagminnie ,codzien i wszystkich.I polska "glowa"
                                                muzulmanow tez domagal sie przeprosin za karykatury ! I gdyby mu nie dali do
                                                zrozumienia,ze jest glupi jak dywanik modlitewny,to oczywiscie nastepne jego
                                                zadanie bylo by nauczanie islamu w szkolach i wprowadzenie ramadanu jako
                                                oficjalnego swieta w PL.Czemu nie zadac ? nic nie kosztuje,powoduje sie debate
                                                medialna-zwasze znajdzie sie ktos w rodzaju Xurka,ktory natychmiast
                                                stwierdzi ,ze to sluszne wymagania.jest takie okreslenie : pozyteczni
                                                durnie.Ukuli je komunisci w CCCP,majac na mysli idiotow na zachodzie,robiacym
                                                za nich zamet i szerzacy durna propagande.
                                                • xurek Re: no i widzisz :))))? 02.05.06, 16:13
                                                  „nic nie kosztuje,powoduje sie debate medialna-zwasze znajdzie sie ktos w
                                                  rodzaju Xurka,ktory natychmiast stwierdzi ,ze to sluszne wymagania.jest takie
                                                  okreslenie : pozyteczni durnie.“

                                                  Don, podaj mi te moje teksty albo inne zrodla moich wypowiedzi, w ktorych takie
                                                  roszczenia muzulmanow uwazam za sluszne wymagania. A jezeli nie jestes w stanie
                                                  czego jestem zupelnie pewna to znajdz sobie prosze inny nick (najlepiej
                                                  wymyslony), ktorym bedziesz sie w przyszlosci poslugiwal w porownaniach „“x-
                                                  nick“ = pozyteczny duren“. Ja sobie to wypraszam, poniewaz jest kolportowaniem
                                                  zupelnej nieprawdy na moj temat.
                                                  • don2 Re: no i widzisz :))))? 02.05.06, 17:26
                                                    I co odpisywac?.naucz sie kobieto czytac dokladnie i "w rodzaju Xurka " nie
                                                    oznacza Ciebie a tylko kogos kto ma tak szerokie i bezkrytyczne zamilowanie do
                                                    PP,pacyfizmu i cholera wie czego jeszcze,gdyz czego nie dotkniesz to mimo ,ze
                                                    smierdzi i kopie ale tez warte milosci.
                                                  • xurek Re: no i widzisz :))))? 03.05.06, 11:47
                                                    ponawiam (zmodyfikowana) prosbe: znajdz sobie inny (najlepiej wymyslony) nick
                                                    do tych porownan, albo przynajmniej mi pokaz, gdzie to wykazalam owo
                                                    bezkrytyczne zamilowanie do PP i do "cholera wie czego jeszcze".
                                      • kan_z_oz Re: No jak juz wszyscy, to ja tez chce :))) 03.05.06, 03:29
                                        Xurek napisala: PS: nie znam zbyt wielu homoseksualistow/lesbijek, ci ktorych
                                        znam, powiedzieli mi to sami – inaczej bym sie nie domyslila. Ludzie jak
                                        wszyscy inni, tematy jak z kazdym innym, spotkania takoz. Nie wiem, gdzie sa te
                                        wszystkie „dziwne pedaly“ o ktorych wicaz mowa – ja o nich tylko czytam albo
                                        widze w telewizorni. Na ulicach tego „zagrozenia“ jakos nie zauwazam....


                                        ODP; W sumie podpisuje sie pod tym stwierdzeniem Xurka. Sydney jest miastem z
                                        bardzo liczna populacja gej i lesbijek. Od lat natomiast nie slyszalam o tym co
                                        Ptak okreslil jako 'walczace grupy' homoseksualne. Nic w prasie, zero w TV.
                                        Mam wiec pytanie - czy dyskusja tutaj toczy sie na skutek jakiegos konkretnego
                                        wydarzenie, ktore najwidoczniej zbulwersowalo pare osob? czy jest to rozmowa w
                                        kwestii gdybania.?
                                        Sorry, ze tak glupio pytam ale weszlam wyrywkowo na 3 watki i widze pedaly/o
                                        pedalach/ z pedalami? nawet podstawilam 'kubel' do wymiotowania i dalej nic.

                                        Zrelaksowany Kan
                                        • maria421 Re: No jak juz wszyscy, to ja tez chce :))) 03.05.06, 10:00
                                          kan_z_oz napisała:

                                          > ODP; W sumie podpisuje sie pod tym stwierdzeniem Xurka. Sydney jest miastem z
                                          > bardzo liczna populacja gej i lesbijek. Od lat natomiast nie slyszalam o tym
                                          co
                                          > Ptak okreslil jako 'walczace grupy' homoseksualne. Nic w prasie, zero w TV.
                                          > Mam wiec pytanie - czy dyskusja tutaj toczy sie na skutek jakiegos
                                          konkretnego
                                          > wydarzenie, ktore najwidoczniej zbulwersowalo pare osob? czy jest to rozmowa
                                          w
                                          > kwestii gdybania.?
                                          > Sorry, ze tak glupio pytam ale weszlam wyrywkowo na 3 watki i widze pedaly/o
                                          > pedalach/ z pedalami? nawet podstawilam 'kubel' do wymiotowania i dalej nic.


                                          Odpowiem za siebie.
                                          Wojujacy homoseksualisci to tacy, ktorzy nie przepuszcza okazji do tego, aby
                                          przypomniec o wlasnym istnieniu i wlasnej "dyskryminacji". Nawet na slubie
                                          ksiecia Karola i Camilla pojawia sie z transparentem "Oni moga dwa razy, a my
                                          ani razu" (chodzi o zawieranie zwiazkow malzenskich); na mszy zalobnej w dniu
                                          smierci JPII pojawia sie z transparentem przypominajacym ze
                                          Papiez "przesladowal" homoseksualistow; w Oswiecimu pojawia sie z protestem, ze
                                          nie zostali zaproszeni na rocznicowe obchody; tu i owdzie podrzuca ulotki
                                          uswiadamiajace nt. bezpiecznego seksu (homoseksualnego); w Berlinie, gdzie gej
                                          jest burmistrzem, nie rezygnuja z Parad ani z wulgarnego zachowania sie w
                                          czasie ich trwania; w Polsce wspomoga szeregi polskich gejow w czasie
                                          manifestacji na ktora i tak nie bylo zezwolenia, w ONZ wniosa petycje o
                                          wlaczenie homoseksualizmu do Praw Czlowieka, w UE wniosa petycje o karanie za
                                          homofobie itp. itd.
                                          • kan_z_oz Dzieki Mario 03.05.06, 13:43
                                            Sydney ma tylko z rowna zaciekloscia wojujacych zielonych.
                                            Homoseksualisci sie nie wychylaja.

                                            Dzieki za info.

                                            Kan
          • don2 Re: Manikiurzyści 28.04.06, 20:43
            Kolego Swiatlo ! Odraze nie wzbudza we mnie "umiesniona,krotko obcieta i
            zasuszona lesba" To juz taka jej uroda.natomiast szczery zal i odczucie
            straty,wzbudza we mnie piekna,slicznie zbudowana lesba ! To jak wspaniala
            dorodna gleba lezaca odlogiem !!! To wbrew prawom przyrody !!! kazda brzydka
            kobieta ,jak dla mnie moze sie natychmiast deklarowac jako lesba-i tak nikt ich
            dobrowolnie nie chce.Zniewiescialy facet wyposazony przez nature w taka
            urode,tez nie wzbudza we mnie odrazy.Nie liczy sie w tym wypadku wyglad i nie
            musi taki ktos byc pedalem.Natomiast gdy zniewiescialosc idzie w parze z
            oblesnym zachowaniiem itp mdli mnie,ale czy to siega poziomu odrazy? mimo
            wszystko chyba nie.
            • swiatlo Re: Manikiurzyści 28.04.06, 20:49
              don2 napisał:

              > Kolego Swiatlo ! Odraze nie wzbudza we mnie "umiesniona,krotko obcieta i
              > zasuszona lesba" To juz taka jej uroda.

              Właśnie to miałem na myśli. Pojęcie "umięśniona i krótko obcięta lesba" to
              raczej "state of mind". Czyli dobrowolna decyzja kobiety o rezygnacji z bycia
              kobietą a wkroczenia na drogę diablicy. Czyli dobrowolnego i nieprzymuszonego
              pokazania mi środkowego palca.
              No cóż, każdy ma prawo pokazać mi palec, ale niech wtedy się liczy z moim
              prawem do reakcji.
              • chris-joe :))))))))))) 28.04.06, 21:23
                Z reguly olewam Wal-Mart, lecz niekiedy tam bywam, bo maja dobre -i najtansze-
                zarcie dla kota.
                Tam to dopiero jest panopticum "normalnosci" i "silent majority", czyli
                najkrzykliwszych ustalaczy tego, co ma byc, a co nie- "akceptowalne"!

                Typowy obrazek?: Pan pod piecdziesiatke, w nienajswierzszej koszulce marki
                Zellers, funny-pack podtrzymujacy obwisly brzuch, biale skarpetki, geste
                pioropusze wlosia sterczace z malzowin usznych. And I can go on!

                Taki jest ich "state of mind". Czyli dobrowolna decyzja o rezygnacji z bycia
                mezczyzna a wkroczenia na droge diabla. Czyli dobrowolnego i nieprzymuszonego
                pokazania mi srodkowego palca.
                No cóż, każdy ma prawo pokazać mi palec, ale niech wtedy się liczy z moim
                prawem do reakcji.
                • swiatlo Hurra!!! 28.04.06, 23:41
                  chris-joe napisał:

                  > Taki jest ich "state of mind". Czyli dobrowolna decyzja o rezygnacji z bycia
                  > mezczyzna a wkroczenia na droge diabla. Czyli dobrowolnego i nieprzymuszonego
                  > pokazania mi srodkowego palca.
                  > No cóż, każdy ma prawo pokazać mi palec, ale niech wtedy się liczy z moim
                  > prawem do reakcji.

                  Absolutely!! Podpisuję się wszystkimi palcami! Moja reakcja na "trailer trash"
                  jest identyczna. Po raz pierwszy na tym forum zgodziliśmy się 100-procentowo :))
    • bella-donna Re: A co tam, naraze sie panom 29.04.06, 12:45


      Jeden Zyd pyta sie drugiego Zyda: "Slyszalem, ze wczoraj w lesie dostales w
      gebe?"
      Drugi Zyd odpowiada: "Eee, co to za las? Dwa drzewa."

      • don2 Re: A co tam, naraze sie panom 29.04.06, 14:16
        Jeden Zyd pyta sie drugiego Zyda: "Slyszalem, ze polowa miasteczka spala z
        twoja zona? Phi tez mi miasteczko 15 000 mieszkancow...
    • jutka1 Re: A co tam, naraze sie panom 01.05.06, 00:48
      Czy mozna zgwalcic prostytutke?

      Mozna. W samoobronie :-)
      • maria421 Re: A co tam, naraze sie panom 01.05.06, 09:35
        jutka1 napisała:

        > Czy mozna zgwalcic prostytutke?
        >
        > Mozna. W samoobronie :-)
        >

        Doskonale! :::)))))))))))))))
    • swiatlo Feminazis 01.05.06, 19:20
      Właśnie się natknąłem na fajną galerię. To już wiem gdzie się ukryły
      femifaszystki. Oto miejsce:
      www.pbase.com/lysdexia/women
      • jutka1 Re: Feminazis 01.05.06, 19:26
        Swiatlo, o co Ci chodzi?
        Bardzo dobre zdjecia.
        Jakie feminazis, co Ty wygadujesz?
        Ze palec niektore pokazuja? No i co?

        Wydaje mi sie, ze Ty tak w ogole nie lubisz kobiet. Szczegolnie kobiet z
        charakterem.

        :-(
        • don2 Re: Feminazis 01.05.06, 20:03
          Szczegolnie kobiet z
          charakterem.


          a sa takie ?
          • jutka1 Re: Feminazis 01.05.06, 23:02
            don2 napisał:

            > Szczegolnie kobiet z
            > charakterem.
            >
            > a sa takie ?
            **********
            A nie spotkales?
      • bird_man2 Swiatlo 01.05.06, 20:01
        eeee tam..
        poczytaj sobie lepiej ta strone:

        www.heartless-bitches.com/index.shtml
        lektura na wieczory.. moze inaczej spojrzysz na kobiety :-))

        pozdrawiam
        ptaszek
    • ewa553 no wiesz Swiatlo! 01.05.06, 20:19
      Okreslac charakter czlowieka na podstawie wygladu?
      • jakotakot Re: no wiesz Swiatlo! 01.05.06, 23:24
        Jasne, jak ma oczka za blisko osadzone, to niedobry znak - zwlaszcza, jak male !
Pełna wersja