Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem

07.09.07, 16:03
Przeczytalam zdanie Georges Clemenceau:

"Stany Zjednoczone sa jedynym panstwem ktore przeszlo od prehistorii
do dekadencji bez przejscia przez faze cywilizacji"

;-))))

Teraz bedzie...
    • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 16:12
      Czy wiedzial ktos z tutejszego towarzystwa ze Putin jest wnuczkiem
      kucharza Lenina, a pozniej Stalina?

      To à propos "francuskiego antyamerykanizmu".
      • jutka1 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 16:28
        Owszem, wiedzial ktos, ale jaki jest zwiazek tego faktu z "francuskim
        antyamerykanizmem"? :-)
        • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 16:30
          Wielce zaden.
          • jutka1 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 16:52
            Jak zaden, to OK. ;-)))))))
    • ewa553 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 16:49
      czy dobrze wyczuwam Lucjo, ze tym tematem probujesz zaktywizowac
      Ertesa, ktory gdzies wsionknol?
      • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 17:05
        Czy ty zawsze musisz szukac dziury w calym?
        • ewa553 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 17:36
          ach przestan Lucjo, przeciez to by nie bylo zle, bo ja sie za nim
          stesknilam:))))
          • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 07.09.07, 19:38
            Ja nie wiem o kim mowa :-(
            • iwannabesedated Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 08.09.07, 22:44
              Apropos. Miałam kiedyś szefa któremu dalimy xyfę Dziurka, hehehhe...
              Bo tej dziurki, nawet malutkiej, zawsze szukał we wszystkim. Jest to
              swoisty rodzaj zbokostwa, czyco...
              • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 09.09.07, 13:06
                Jednym ze swietniejszych rozdzialow w ksiedze szukania dziur jest
                donosicielstwo.
                Z roznego typu ankiet prowadzonych we Francji wynikalo ze wiekszosc
                kontroli podatkowych byla wynikiem donosow. Na halasliwego sasiada,
                na radosnego kochanka zony, na dzikiego szefa, na ex najdrozsza
                ktora stala sie kurwa itd...
                Otoz nasz nowy prezydent oglosil koniec donosicielstwa. Ukaze sie
                wkrotce prawo zabraniajace kontrolowac podatkowo obywateli na bazie
                donosow. Dodal ze donosicielstwo kojarzy mu sie z Vichy, policyjnym
                rezymem z czarnych lat drugiej wojny.
                Byla tu kiedys, pamietam, dyskusja czy to nawyk naganny czy nie.

                Ja sie zgadzam z prezydentem i mowie ze naganny ;-)
                • iwannabesedated Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 09.09.07, 15:08
                  Naganny, ale jakże rozkoszny...
                  Pamiętacie tę scenę w fortepianie, gdzie on wsadza palec w jej dziurkę w
                  pończosze...
                  Tak samo jak podsłuchiwać, plotkować i dłubać w uchu...

                  Proszę jeśli można mnie przetłumaczyć 'dłubac w uchu' na chrandzuzki bo moja
                  korporacja co mnie wciąga ma siedzibę w Lyonie i muszę się doedukować ;)
                  • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 09.09.07, 15:54
                    tripoter l'oreille
                    • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 10.09.07, 10:19
                      Co z uchem mozna robic:

                      tripoter l'oreille,
                      tripatouiller l'oreille,
                      toucher l'oreille,
                      irriter l'oreille,
                      grater l'oreille,
                      frotter l'oreille,
                      tirer l'oreille,
                      baiser l'oreille,
                      chatouiller l'oreille,
                      laver l'oreille,
                      nettoyer l'oreille,
                      caresser l'oreille,
                      chuchoter dans l'oreille................

                      albo robic cos co od ucha zalezy:

                      venir aux oreilles (powiedziec cos komus),
                      montrer le bout de l'oreille (zdradzic jakas tajemnice),
                      avoir l'oreille basse (nie stawiac sie),
                      avoir les oreilles d'un âne (byc glupcem),
                      avoir l'oreille de ma copine (moc sie wygadac przyjaciolce),
                      tendre l'oreille (nadstawiac ucho),
                      trainer l'oreille (to samo albo bardziej "miec ucho przechadzajace
                      sie"),
                      ça tombe dans l'oreille d'un sourd (ktos nic nie rozumie)...........


                      uff, okazuje sie ze duzo tego da sie znalezc, dobre cwiczenie :-).
                      • jutka1 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 10.09.07, 16:00
                        Duzo tego. :-)
                        Dzieki. :-)
                      • i.p.freely Re: Dziury 10.09.07, 16:05
                        Lucja napisala:
                        "Otoz nasz nowy prezydent oglosil koniec donosicielstwa. Ukaze sie
                        wkrotce prawo zabraniajace kontrolowac podatkowo obywateli na bazie
                        donosow. Dodal ze donosicielstwo kojarzy mu sie z Vichy, policyjnym
                        rezymem z czarnych lat drugiej wojny.
                        Byla tu kiedys, pamietam, dyskusja czy to nawyk naganny czy nie.

                        Ja sie zgadzam z prezydentem i mowie ze naganny ;-)"


                        Z tego co piszesz to by mozna wnioskowac, ze nowy prezydent to wielce
                        przewidujacy czlowiek .... Czy to samo prawo rozniez bedzie
                        chronic "przedsiebiorczych biznesmenow" szelmowsko dojacych
                        panstwowego cycka na koszt podatnikow? Fikcyjne firmy, fikcyjne
                        dostawy fikcyjnych dobr generujace kolosalne faktury za ktore rzad
                        oczywiscie placi ... bez pytania. Cos ala Halliburton.




                        • lucja7 Re: Dziury 10.09.07, 18:17
                          Wiem ze wszystko ma swoje limity, uwazam jednak ze zasada odebrania
                          bazy istnienia donosicielstwu, czyli nieuzywania go jako zrodla
                          informacji, jest dla mnie zdrowa.
                          Mysle ze prowadzenie dochodzen na podstawie donosow i sprawdzanie
                          wartosci donosow tez konczy sie czesto "niepowodzeniem" i nie
                          prowadzi do kar goraco sugerowanych przez donosicieli. A to tez
                          kosztuje.
                          W koncu opierac sie mozna na poszlakach innego pokroju niz donos,
                          ktory przeciez nie jest dowodem.
                          W koncu policja podatkowa jest policja a nie telefonem arabskim
                          sluchajacym co powiedzial pan Kazik o finansach pani Dziuni.

                          ;-)
                      • iwannabesedated Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 10.09.07, 21:49
                        miauuu...
                        bosko....
                        Aż mi się gorąco robi od samego czytania. Mój liaison w Lyon (czy to nie brzmi
                        bosko? liaison w Lyon?) nazywa się Frederic i ma boski akcent w angielskim.
                        Miauuu...
                        • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 09:04
                          A czy twoj akcent w angielskim jest rownie boski?

                          Dodam cos co mi chodzilo po glowie:
                          - lécher l'oreille,
                          - mordiller l'oreille.
                          Lizac i brac w zeby.
                          • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 09:51
                            Dzis w nocy obejrzalam amerykanski kilkugodzinny film amerykanskiego
                            Spike Lee o amerykanskim miescie Nouvelle Orléans w amerykanskiej
                            Louisiane podczas i po przejsciu huraganu Katrina.
                            Autor nie wyraza zadnej opinii a pokazuje obrazy ruiny i
                            nieszczescia, slucha i filmuje ludzi-swiadkow,rowniez politykow,
                            wojskowych, policjantow. Nie mozna go oskarzyc o latwizne,
                            stronniczosc czy zaangazowanie polityczne w jakas strone. Przez brak
                            komentarza film nabiera wagi ogromnego oskarzenia, tepego i cichego.

                            Sposob zrobienia tego filmu-reportazu przypomina mi "Shoah" Claude'a
                            Lanzmanna.

                            Byl w filmie rowniez Bush ktory zapowiedzial kilkunastomiliardowa
                            dolarowo odbudowe Nouvelle Orléans, jeden z adresow muzyki swiata.
                            Rodzaj Disneylandu Jazzu.
                            Odbudowa maja sie zajac te same przyjazne i chetne przedsiebiorstwa
                            doswiadczone juz w odbudowie Iraku.
                            W Disneylandzie wszystko gra.
                            • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 10:59
                              Jak nam wiadomo, Ussama Ben Laden wystapil w tv Al Dzezira.
                              Z satysfakcja oglosil komunikat o stanie wojny i podziekowal Bushowi
                              za danie sie tak latwo zlapac w pulapke wojny i ponizenia sie do
                              poziomu krajow oskarzanych (przez Busha): ograniczenie wolnosci,
                              naruszenie norm miedzynarodowych, usankcjonowanie tortur.
                              Z satysfakcja mowil o boomie islamu wyrazajacym sie powaznym
                              wzrostem liczby konwersji na islam w krajach cywilizacji zachodniej,
                              podwyzszeniem kwalifikacji kadr terroryzmu dzieki najlepszym
                              uczelniom swiata, rozszerzeniem na caly swiat akcji terrorystycznych
                              antyzachodnich i ich "zainstalowaniu sie" w swiadomosciach, o
                              pozytywnie (dla niego)rozwijajacych sie frontach walk w Iraku i
                              Iranie, o umocnieniu pozycji islamskiego panstwa Iranu.

                              No i trudno odmowic racji temu trzezwemu politykowi ktoremu szum w
                              glowie nie jest potrzebny do myslenia ;-)

                              Kandydat na prezydenta republikanskiego, Rudolf Giuliani, nawoluje
                              energicznie o wzmozenie walki z terroryzmem i zwiekszenie nan
                              funduszy. Podwojono tez nagrode dla donosicielskiego tchorza ktory
                              zdradzi kryjowki Ben Ladena i pomoze go zlapac.
                              Chyba musialo im zdrowo zaszumiec we lbach, co doszczetnie pozbawilo
                              ich rozumu.
                              Ta polska zabawa w przedszkole w Sejmie nikomu przynajmniej nie
                              przeszkadza (oprocz zabaw w tortury wiezniow islamskich w polskich
                              wiezieniach), ale ten cyrk amerykanski napawa autentyczna zgroza.
                              Co to bedzie, co to bedzie. Chyba przydalby sie jakis cud.
                              • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 11:02
                                Napisalam:
                                "....o pozytywnie (dla niego)rozwijajacych sie frontach walk w Iraku
                                i Iranie, o umocnieniu pozycji islamskiego panstwa Iranu."

                                Mialo byc "w Iraku i Afganistanie", bien siur.

                                ;-)
                              • jutka1 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 12:23
                                Na cuda maja monopol Polacy i Polska Mesjasz Narodow. ;-)))))))

                                Swoja droga, kampania przed nastepnymi wyborami w USA powinna byc fascynujacym
                                widowiskiem. Bede ogladac - tak jak rzadko teraz CNN ogladam, tak zrobie
                                wysilek, zeby wlaczac. :-)
                                • kan_z_oz Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 11.09.07, 15:36
                                  Dla mnie jest to wciąż ta sama walka, sprzed tysięcy lat. Islam nie
                                  mający obrazu Boga w postaci maliwideł kontra chrześcijaństwo z
                                  facetem siedziącym w niebie.
                                  Jezus, normalny człowiek, mesjasz kontra jedyny syn Boski wg
                                  chrezścijan.
                                  W imię tej różnicy są wyżynane tysiące - i nie z inicjatywy Islamu -
                                  jak się Nam ogólnie sugeruje.
                                  Ale, hej - to tylko moje zdanie?

                                  Kan
                                  • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 14.12.07, 17:56
                                    Cos odgrzewam, ale obilo mi sie o uszy (dzisiejsze radio) ze Al Gore
                                    nazwal Ameryke najwiekszym smierdzielem na swiecie, zapewniajac
                                    jednoczesnie caly swiat ze niedlugo sie to zmieni bo wybory juz
                                    blisko i ze wogole Amerykanie sa dzis wrazliwsi na problemy ochrony
                                    srodowiska niz kiedys.
                                    Prawda to?
                                    Zawsze uwazalam spoleczenstwo amerykanskie za wrazliwe (przykladem
                                    moze byc chociazby stworzenie ogromnych jak nigdzie parkow
                                    naturalnych) na ochrone srodowiska naturalnego.
                                    Czy to tylko manifestacja anty-Bush?

                                    Przyznam ze mi sie to nie podoba.
                                    • lucja7 Re: Nazwijmy to francuskim antyamerykanizmem 03.03.08, 10:05
                                      Przeczytalam wywiad z amerykanska realizatorka Marina Zenovich à
                                      propos jej dokumentu przedstawionego w styczniu na festiwalu
                                      amerykanskiego filmu niezaleznego traktujacego "afere Polanskiego" z
                                      lat 70tych. Przytaczam fragmenty ktore mnie zainteresowaly:

                                      Gazeta:
                                      To Vannatter mówi w tym filmie, że "tradycja, w której wyrastał
                                      Polański, nie traktuje seksu z 13-latką jako czegoś nagannego".
                                      Chodzi o Polskę? Co za nonsens!

                                      Zenovich:
                                      - Według mnie on miał raczej na myśli francuską obyczajowość czy -
                                      szerzej europejską i przeciwstawiał ją purytańskiej Ameryce.

                                      Gazeta:
                                      Pani film stanowi też mocne oskarżenie goniących za sensacją
                                      amerykańskich mediów, a także odnawiającej się w amerykańskim
                                      społeczeństwie potrzeby "polowania na czarownice" - Murzynów, Żydów,
                                      komunistów, po zamachu na WTC - Arabów, a ostatnio nielegalnych
                                      imigrantów. W "Wanted and Desired" przytacza pani fragmenty
                                      ówczesnych artykułów, w których demonizowano twórcę "Chinatown",
                                      ponieważ był Polakiem, Żydem, niskiego wzrostu, nakręcił film o
                                      szatańskim pomiocie... Jakie są korzenie tej społecznej choroby?

                                      Zenovich:
                                      - Niemal wszyscy Amerykanie mają imigranckie korzenie, choć
                                      większość nie powie panu tego otwarcie........Amerykanie myślą tylko
                                      o sobie i swoich interesach, co staje się jasne, kiedy podróżuje się
                                      po świecie. Mój kraj ma wiele wspaniałych stron, ale kiedy jestem w
                                      Europie, czuję, że uczestniczę w życiu świata, a kiedy tutaj wracam -
                                      to jakby na wyspę żyjącą własnym życiem.

                                      Gazeta:
                                      No właśnie, przyjęcie Polańskiego w poczet członków francuskiej
                                      Akademii przypomina w pani filmie scenę wstąpienia na Olimp z
                                      barokowej opery Rameau. Bardzo chyba lubi pani tę Francję.

                                      Zenovich:
                                      - Mój mąż jest Brytyjczykiem, moja matka jest z pochodzenia Serbką i
                                      może dlatego często jeździliśmy do Europy. Przed "Wanted and
                                      Desired" zrealizowałam dokument o Bernardzie Tapie, francuskim
                                      miliarderze, piosenkarzu i polityku skazanym za przekręty finansowe.
                                      Odwiedziłam wtedy Francję kilkanaście razy i zakochałam się w
                                      wyrafinowanej europejskości tego kraju. Moim następnym filmem będzie
                                      dokument o Nicolasie Sarkozym.

                                      Zainteresowaly mnie akurat te fragmenty, sama nie wiem dlaczego.....

                                      ;-))))))
Pełna wersja