Jak nie kochac ten narod? hahaha

28.10.07, 22:45
Pa na trzecie "kwa" czyli pozegnanie z kaczorami. Cuuuudoooo...

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4620521.html
    • pjd1 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 05:22
      :)

      urocze...
      • ewa553 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 09:19
        Pozwalam sobie skromnie zauwazyc, ze juz pare dni temu wzywalam
        na "pierdulach" Warszawiakow do tej akcji! Czy ktoras z warszawianek
        sie przylaczyla? Cudna akcja...
        • fedorczyk4 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 10:33
          Bylam tam:-))))Wyjatkowo radosnie bylo! Moja kaczka byla drewniana z
          przywiazanym do szyji kamolem. Ogromnie zaluje ze nie wzielam ze
          soba aparatu. Niestety wylatywalam z chaupy na ostatni moment i
          zapomnialam. Kaczke wyrychtowala mi Dziecinka, ktorej ktos kiedys
          ofiarowal taka ochyde z jakichs wiorkow czy czegos.
          • lucja7 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 10:49
            Przyznam ze mam uczucia dosc mieszane jesli chodzi o te akcje.
            Rozumiem ze to wyraz sprzeciwu, ze jest jakis rodzaj porozumienia
            miedzy ludzmi, ze jest smiesznie.

            Ale nie moge pozbyc sie wrazenia ze ta akcja to cos za duzo, jakas
            dziecinna i niedojrzala.
            Przeciez byly debaty przedwyborcze, byly wybory, przegrali, jak to
            sie mowi szumnie "demokracja przemowila". Dlaczego nie pozostac przy
            prawidlowo funkcjonujacej demokracji?
            Niestety, dla mnie jest to wyraz zemsty tlumu ktory
            zaklasyfikowalabym wrecz do kategorii linczu.
            • lucja7 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 11:12
              Jak Polska bedzie funkcjonowala do czasu najblizszych wyborow
              prezydenckich? W koncu jest ciagle ten sam prezydent, bedzie sie
              klocil ze swoim premierem na miedzynarodowych konferencjach?
              A narod? Dalej bedzie puszczal kaczki?
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 12:12
                Moja droga Lucjo, pragne Cie poinformowac ze to nie prezydent rzadzi
                w Polsce. Ale oczywiscie aby sie "zemscic" i na partii i na narodzie
                moze sabotowac poczynania partii rzadzacej.
                W tych wyborach narod pokazal ze nie jest glupi i potrafi wyciagac
                wnioski sam wiec jak Kaczynski bedzie rozrabial to...no co??? Za dwa
                lata wybory prezydenckie. Jak nie bedzie grzeczny to odplynie tez
                (raczej napewno) ale moze wybrac sposob odplyniecia...na lodce z
                usmiechem na twarzy kiwajac reka lub z zacisnietymi ustami na kupie
                gnoju jak jak jego brat.
                • lucja7 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 15:46
                  kielbie_we_lbie_30 napisała:
                  "Moja droga Lucjo, pragne Cie poinformowac ze to nie prezydent
                  rzadzi w Polsce. Ale oczywiscie aby sie "zemscic" i na partii i na
                  narodzie moze sabotowac poczynania partii rzadzacej."

                  A ja ciebie pragne poinformowac ze nie partia rzadzi. Rzadzi rzad
                  ktorego pierwszy minister jest mianowany przez prezydenta i ktory
                  proponuje nastepnie sklad rzadu do zaakceptowania prezydentowi.
                  Takie jest zycie, czy sie kaczki topi czy nie.
                  I nie zadne manifestacyjne smichu chichu tlumu cos w tym zmieni.

                  Ty bedziesz gotowa oskarzac mnie tu o sympatie prokaczynskie, a ja
                  mowie jedynie o tym ze nie lubie gdy narod rechocze jak glupi
                  szczeniak.

                  ;-)
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 15:53
                    Jak sama powiedzialas, premier "jest mianowany" przez prezydenta a
                    nie wybierany.
                    Sztywna jestes jak kawal draga ot co.
                    • lucja7 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 15:57
                      No i co?
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: Jak nie kochac ten narod? hahaha 29.10.07, 16:03
                        I to by bylo na tyle...
            • kielbie_we_lbie_30 Zemsta... 29.10.07, 12:24
              > Niestety, dla mnie jest to wyraz zemsty tlumu ktory
              > zaklasyfikowalabym wrecz do kategorii linczu.
              >
              Wisz co Lucja, gadasz jak sam Kaczynski, az mnie brzuch rozbolal tak
              sie smialam

              No a zebys siem udobruchala to wklejam tekst Passenta z prosba
              narodu o przebaczenie do prezydenta.
              Jednego jedynie Passent zapomnial "ta malpe w czerwonym"

              "Przepraszamy Cię, Najjaśniejszy Panie,

              Za dziada, który nie chciał spieprzać,
              za dziadka z Wehrmachtu,
              za szeroki front od Grzegorza Piotrowskiego i morderców księdza
              Popiełuszki, poprzez TVN, aż do pana Tuska,
              za kłamstwo oświęcimskie senatora Bendera,
              za łże elity i wykształciuchy,
              za lekarzy w kamaszach,
              za inteligencję, która zawiodła w dniu wyborów,
              za wielkie miasta, które nas zabiły, i
              za wysoką frekwencję, która nas dobiła,
              za opozycję, która chce się dorwać do koryta i do rabunku,
              za Donalda Tuska, który szerzy kult Huberta H.,
              za chłopca na posyłki kanclerz Merkel,
              za tych, co mówią „bracia” i „bliźniacy” zamiast „Pan Premier”
              i „Pan prezydent”,
              za tego, który ostrzegał, że naród nie zniesie dwóch braci na
              najwyższych stanowiskach,
              za ZOMO, które stoi tam, gdzie nasi przeciwnicy,
              za Guentera Grassa, który podbijał blaszany bębenek Waffen SS,
              za sfałszowane sondaże,
              za oligarchów i krwiopijców,
              za byłego znajomego, niejakiego Bartoszewskiego,
              za oszalałego Kutza,
              za Tuska, który porównał premiera do Urbana,
              za ciemny lud,
              za telewizje komercyjne z najgorszych resztek PRL,
              za posłów Platformy, którym można było cofnąć immunitety, ale nie
              zrobiliśmy tego z litości,
              za pomysł Muzeum Katyńskiego naprzeciwko ambasady Rosji,
              za profesorów, którzy złorzeczą czekając na nominacje belwederskie,
              za sędziów, którzy nie wiedzą, czy będą sędziami,
              za białe miasteczko czerwonych sióstr,
              za Tomasza Lisa, który odszedł z Polsatu bez powodu i wlazł do
              naszego kurnika,
              za niebywale chamstwo Donalda Tuska,
              za kamerę i mikrofon Zbigniewa Ziobro,
              za pielęgniarki, które nie zjadły kolacji, a mówiły, że głodują,
              za prezesa Netzla, którego przeceniliśmy, i
              za Janusza Kaczmarka, którego nie doceniliśmy,
              za ministra Lipca, który wszedł do rządu na dopingu,
              za Radosława Sikorskiego, który odszedł za pięć dwunasta, z powodów
              tak bardzo ściśle tajnych, że nie możemy powiedzieć,
              za histerię mediów i furiackie ataki,
              za tych, którzy prześcigali nas w knajactwie, agresji i chamstwie,
              za potężne lobby, który atakuje z furią, gdy usiłujemy bronić
              naszych narodowych interesów,
              za polskojęzycznych byłych ministrów spraw zagranicznych będących
              sowieckimi agentami,
              za Andrzeja Leppera, w którym dobro zwyciężyło, ale tylko na chwilę,
              za pogromcę Darwina – Romana Giertycha,
              za eurodeputowanego od małp – Macieja Giertycha,
              za ojca dyrektora, który obraził Prezydenta i Pierwszą Damę, ale nie
              musi przepraszać,
              za Donaldu Tusku, który musi przeprosić,
              za wilki przebrane w togi Trybunału Konstytucyjnego,
              za „bajki o podejrzliwości braci Kaczyńskich”,
              za łosia, którego wyciągamy z bagna,
              za naszych przeciwników, którzy są „strasznie mali i marni”,
              za ich niedoczekanie, że dojdą do władzy,
              za polskie państwo, które „do tej pory było gigantycznym skandalem”,
              za oligarchów, którzy „mają pieniądze, bo skądś je mają”,
              za niewychowanych dziennikarzy, którzy zadają pytania siedząc,
              za publicystów, którzy piszą pod pseudonimem, jeżeli chcą napisać
              to, co naprawdę myślą,
              za Michnika i Geremka, którzy szkodzą Polsce,
              za prof. Zolla, który ma kompleks antypaństwowy,
              za fałszerzy sondaży, i
              za inne szatany,

              przepraszamy Cię, Panie Prezydencie, i odpuść nam nasze winy tak,
              jak odpuszczasz Panu Premierowi. Panie Prezydencie, melduję
              wykonanie zadania! "
              • lucja7 Re: Zemsta... 29.10.07, 15:17
                Moze mowie jak sam Kaczynski, ale nie jestem w stanie zrozumiec w
                jaki sposob, madry jak mowisz, narod, wybral sobie glupiego, jak
                mowia, prezydenta.
                Mozesz mi oczywiscie odpowiedziec ze wybrali go analfabeci, no ale
                wtedy ten narod nie jest az tak madry...., nie rozumiem.

                Moze mowie jak sam Kaczynski, ale uwazam podobne manifestacje jako
                cos nic konstruktywnego, nic nie wnoszacego na polu politycznym.

                Moze mowie jak Kaczynski, ale jezyk tej manifestacji naprawde
                przypomina mi jezyk Kaczynskiego (ich). Albo inaczej, jak dlugo
                mozna sie smiac z tego samego dowcipu?
                Dla mnie, narod robi z siebie blazna, na podobienstwo swych swietych
                blizniakow.
                • kielbie_we_lbie_30 Re: Zemsta... 29.10.07, 15:43
                  lucja7 napisała:

                  > Moze mowie jak sam Kaczynski, ale nie jestem w stanie zrozumiec w
                  > jaki sposob, madry jak mowisz, narod, wybral sobie glupiego, jak
                  > mowia, prezydenta.

                  Nie wiesz jak to jest? Dopiero przy blizszym poznaniu wychodzi
                  szydlo z worka.

                  A reszta? Sa dowcipy lepsze i gorsze. Z jednego nie smiejemy sie
                  wcale a z innego cale zycie.
                  I co jest zlego w robieniu z siebie blazna jezeli jest to wybor?
                  Trzeba miec duze poczucie humoru zeby rozumiec blaznow ;)
                  A Ty? Czy Ty kiedykolwiek blaznujesz?
                  Watpie w to.
                  • lucja7 Re: Zemsta... 29.10.07, 15:52
                    Watpij, nie mam zamiaru wyprowadzac cie z twych watpliwosci.
                    Mowie tylko ze nie podoba mi sie gdy tym blaznem jest narod z
                    ktorego pochodze.
                    Tylko to chce tu powiedziec, od poczatku, mowiac o moich uczuciach
                    mieszanych.
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Zemsta... 29.10.07, 15:55
                      Nigdy nikomu tu na tym forum nie zabranialam czegokolwiek pisac wiec
                      pisz sobie o swoich odczuciach.
                      Prosem bardzo.
    • ani-ta a piosenke o dziadku z wermachtu znasz?;) 29.10.07, 18:22
      youtube.com/watch?v=fCPdo2jd84Y
      :)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: a piosenke o dziadku z wermachtu znasz?;) 29.10.07, 21:04
        Gdyby moj ojciec byl pare lat starszy to pewnie bym mogla zaspiewac piosenke o
        ojcu w Wermachcie bo wcielili by go napewno jak jego kuzyna bo babcia Niemka
        byla. Mial 17 lat a ojciec zmarl w skutek przebywania w niemieckim wiezieniu.
        Wyslali go na zachodni front. Tam zdezerterowal i jak alianci wkroczyli
        zaciagnal sie do polskiego wojska i walczyl u Maczka. Po wojnie wrocil bo matka
        z trzema mlodszymi siostrami sama na gospodarce byla i...komunisci natychmiast
        do wiezienia go wsadzili...

        To tak na marginesie...
        I dziwne ze na Pomorzu kaczorow nie lubia?
        • lucja7 Brak struktury spolecznej 07.11.07, 12:27
          Przeczytalam kilka minut temu artykul Piotra Pacewicza w
          Gazecie "Rzeczpospolita Pusta".

          Oto wyjatek z tego artykulu:

          "Polacy odesłali PiS do kąta. Pokazaliśmy, że jesteśmy
          społeczeństwem obywatelskim. Wygrała Polska bez kompleksów - mówią
          publicyści. Radość i ulga. Mamy do niej prawo - także my,
          wykształciuchy.
          Ale brak refleksji grozi stworzeniem fałszywej legendy 21
          października. Legendy o nowoczesnym narodzie, który odrzucił złą
          autorytarną władzę i wybrał Europę, bo miłuje wolność, tolerancję,
          bo miał dość naruszania praw człowieka i reguł zdrowego rozsądku.
          Legendy o zwycięstwie społeczeństwa obywatelskiego.

          Możemy nawet nie zauważyć wyniku wyborów. Bo rzeczywiście trudno
          pogodzić się z tym, że w państwie takiego sukcesu jak Polska po 1989
          roku, PiS, który opisuje dzieje ojczyzny jako pasmo klęsk i
          dewiacji, potrafił w dwa lata zwiększyć swój stan posiadania. Z
          ponad 3 mln głosów na ponad 5 mln."

          Artykul ten pasuje mi jak rekawiczka na moja dlon do mojej analizy i
          spojrzenia na radosne "swieto topienia kaczek" oraz na
          entuzjastyczne oglaszanie ze "cos sie skonczylo 21 pazdziernika".
          Jest upojenie, ale co dalej?

          "Polacy odeslali PiS do kata? Przypadkiem", pisze Gazeta proponujac
          ten artykul na swej pierwszej stronie.

          Przeczytajcie go, interesujaca analiza.
          • fedorczyk4 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 12:40
            lucja7 napisała:

            > Artykul ten pasuje mi jak rekawiczka na moja dlon do mojej analizy
            i
            > spojrzenia na radosne "swieto topienia kaczek" oraz na
            > entuzjastyczne oglaszanie ze "cos sie skonczylo 21 pazdziernika".
            > Jest upojenie, ale co dalej?
            >
            > "Polacy odeslali PiS do kata? Przypadkiem", pisze Gazeta
            proponujac
            > ten artykul na swej pierwszej stronie.
            >
            > Przeczytajcie go, interesujaca analiza.
            >
            Lucjo jedno nie wyklucza drugiego. Tez uwazam ze jest to bardzo
            dobra analiza, ale swiadomosc jej prawdziwosci nie wyklucza radosnej
            i spontanicznej reakcji na rezultat wyborow. Sama nie mam zludzen co
            do sytuacji, nie oczekuje cudow i z zalozenia jestem nastawiona na
            analizy krytyczne. Ale ulga ktora odczulam przekonujac sie, ze
            jednak osob ktore nie daly sie ogluszyc i oglupic jest wiecej niz
            sie tego spodziewalam, byla ogromna i zwiazana z tym euforyczna
            radosc tez. Tyle ze to jest dopiero pierwszy krok i nie nalezy
            spoczywac na laurach. Zywie glebokie przekonanie ze jesli PO zacznie
            reformowac i realizowac zdroworzsadkowa polityke to przegrana za 4
            lata ma jak w banku. Ale to bedzie tylko drugi krok na szlaku tej
            wycieczki;-)
            • lucja7 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 13:11
              fedorczyk napisala:
              "Sama nie mam zludzen co do sytuacji, nie oczekuje cudow i z
              zalozenia jestem nastawiona na analizy krytyczne. Ale ulga ktora
              odczulam przekonujac sie, ze jednak osob ktore nie daly sie ogluszyc
              i oglupic jest wiecej niz sie tego spodziewalam, byla ogromna i
              zwiazana z tym euforyczna radosc tez."

              Zgoda, ale autor nie dochodzi do tych samych wnioskow co ty. Pisze
              ze przy polityce Kaczynskich taka jaka ona byla, liczba ich
              zwolennikow sie zwiekszyla, i to bardzo powaznie. Ze polityka
              Kaczynskich taka jaka byla (czy moze ciagle jest?) znajduje w
              spoleczenstwie dobra glebe i ze ta polityka jest, niestety,
              reprezentatywna (podaje cyfry).
              No i pisze tez o niebezpieczenstwie utworzenia sie kolejnej legendy.
              I moim skromnym zdaniem, manifestacja "topienia kaczek" kontrybuuje
              w tworzeniu sie tej niebezpiecznej legendy, oraz daje bron
              zwolennikom Kaczynskich ktorzy moga ogolnikowo uznac przeciwnikow
              politycznych jako zdolnych do jedynie obracania w smiech zycia
              politycznego.
              Uwazam ze wbrew pozorom, wybory sa duzym wydarzeniem politycznym, ze
              nalezy je w zwiazku z tym traktowac serio i nie tracic energii na
              jalowe hapenningi. Skoro organizatorzy "topienia kaczek" posiadaja
              talenty organizacyjne, niech tworza struktury ktore moga byc obecne
              w spolecznej i politycznej debacie. Brak jest przeciez w Polsce
              politykow na poziomie, wiekszosc tutejszych dyskutantow to mowi.

              Stad moja reakcja sprzed kilku dni.

              ;-)))
              • fedorczyk4 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 13:21
                No wiesz co i to pisze osoba mieszkajaca w kraju ktory fiestuje albo
                oplakuje na ulicach miast, wsi i siol wyniki wyborow;-)
                Nie, to nie on nie dochodzi do takiego wniosku. To ja wyciagam taki,
                miedzy innymi wniosek na podstawie wlasnych obserwacji, oraz lektur
                wielu analiz i artykulow w tym Pana Pacewicza.
                Problem tworzenia sie nowej legendy wydaje mi sie a) uboczny, b)
                przesadzony.
                Co do talentow ordganizacyjnych ktore sa nierozlacznie zwiazane z
                istnieniem spoleczenstwa obywatelskiego, to wlasnie one sa dobrem
                deficytowym w naszym kraju i na ten temat jest bardzo ciekawy
                artykul w bodajze ostatniej polityce. Sprawdze, czy sie nie myle co
                do periodyku.
                • lucja7 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 15:10
                  Ja z kolei dodam ze wszystko trzeba zobaczyc we wlasciwych
                  proporcjach i ze smiech to zdrowie, ze spoleczenstwo smutne to
                  czesto depresja, itd, itd.
                  Ale tu wlasnie ten halas wokol tego wydal mi sie dysproporcjonalnie
                  duzy.
                • lucja7 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 19:03
                  fedorczyk4 napisała:
                  "No wiesz co i to pisze osoba mieszkajaca w kraju ktory fiestuje
                  albo oplakuje na ulicach miast, wsi i siol wyniki wyborow ;-)"

                  oraz:
                  "Co do talentow organizacyjnych ktore sa nierozlacznie zwiazane z
                  istnieniem spoleczenstwa obywatelskiego, to wlasnie one sa dobrem
                  deficytowym w naszym kraju...."

                  Co do pierwszego paragrafu, nie zgadzamy sie. Poniewaz radosc obozu
                  zwycieskiego oraz plakanie przegranego ma miejsce w momencie
                  ogloszenia wynikow, a wkraju tym, jak dobrze wiesz, to cos co
                  nazywamy "racja stanu" bierze gore nad wszelkim wyrazem sentymentow.
                  Chyba ze ktos chce robic rewolucje, co w tym kraju jest zawsze
                  mozliwe, ale to przeciez nie o to chodzi.

                  Co do drugiego, jesli stwierdzasz ze brak jest talentow
                  organizacyjnych (deficyt), niezbednych do normalnego funkcjonowania
                  spoleczenstwa obywatelskiego, to sie zgadzam i dlatego pisalam o
                  jalowosci "topienia kaczek". O ile cie dobrze zrozumialam.
                  Pacewicz mowi to samo ale inaczej piszac o spoleczenstwie
                  zatomizowanym, kazdy w swym kacie, bezorganizacyjnie, bezstrukturowo
                  i bezobywatelsko.

                  ;-)
                  • fedorczyk4 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 19:35
                    lucja7 napisała:

                    > fedorczyk4 napisała:
                    > "No wiesz co i to pisze osoba mieszkajaca w kraju ktory fiestuje
                    > albo oplakuje na ulicach miast, wsi i siol wyniki wyborow ;-)"
                    >
                    > oraz:
                    > "Co do talentow organizacyjnych ktore sa nierozlacznie zwiazane z
                    > istnieniem spoleczenstwa obywatelskiego, to wlasnie one sa dobrem
                    > deficytowym w naszym kraju...."
                    >
                    > Co do pierwszego paragrafu, nie zgadzamy sie. Poniewaz radosc
                    obozu
                    > zwycieskiego oraz plakanie przegranego ma miejsce w momencie
                    > ogloszenia wynikow, a wkraju tym, jak dobrze wiesz, to cos co
                    > nazywamy "racja stanu" bierze gore nad wszelkim wyrazem
                    sentymentow.
                    > ;-)

                    Po pierwsze co kraj to obyczaj, po drugie u nas nie bylo zarazu
                    tylko oczekiwanie do poznych godzin wieczornych, no to i reakcjyjna
                    akcja ulegla przedluzeniu i tyle. W tej chwili juz nic w tym stylu
                    sie nie dzieje. Trwa oczekiwanie na rezultaty negocjacji
                    koalicyjnych i powyborcza nuda;-)
                    A i jeszcze prezydent obrazil sie ze mu zamkneli ulice przed palacem.
                    • kielbie_we_lbie_30 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 20:06
                      fedorczyk4 napisała:

                      > A i jeszcze prezydent obrazil sie ze mu zamkneli ulice przed palacem.
                      >

                      A jego brat (unizenie przepraszam prezydenta za slowo "brat") pogniewal sie na
                      najlepszych kumpli.
                      Oj, co to bedzie, co to bedzie?
                      • jutka1 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 23:30
                        A ja chcialabym przeprosic pana Prezydenta (a szczegolnie jego brata blizniaka)
                        za to, ze nie swietujemy juz rocznicy rewolucji pazdziernikowej.

                        Hehehe.
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 15:39
            > Możemy nawet nie zauważyć wyniku wyborów. Bo rzeczywiście trudno
            > pogodzić się z tym, że w państwie takiego sukcesu jak Polska po
            1989
            > roku, PiS, który opisuje dzieje ojczyzny jako pasmo klęsk i
            > dewiacji, potrafił w dwa lata zwiększyć swój stan posiadania. Z
            > ponad 3 mln głosów na ponad 5 mln."

            To prawda ze PIS zwiekszyl stan posiadania, jednak PO zwiekszyla o
            wiele bardziej. Czy ten Pan sadzi ze to Ci sami co wtedy glosowali
            na PO glosowali teraz na PIS? Raczej nie sadze tak samo jak nie
            sadze zeby PO przejal jakies wielkie ilosci ludzi glosujacych na PIS
            w poprzednich wyborach. W tamtych wyborach sytuacja byla inna: wielu
            przeciwnikow PIS nie glosowalo gdyz wszelkie sondaze wskazywaly na
            zwyciestwo PO, wedlug nich PIS nie mial szansy aby wygrac. Ta
            sytuacja napewno zniechecila wielu ludzi do glosowania, uwazali ze
            to i tak nie ma sensu. A puenta jest taka ze dwa lata temu PIS mial
            wiele wiecej zwolennikow tylko czesci nie chcialo sie ruszyc z
            kanapy.
            • jutka1 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 16:27
              Szfedziu, w tamtych wyborach wiekszosc oczekiwala koalicji PO-PiS, i wlasnie
              dlatego nie pofatygowali sie na wybory.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 16:56
                A no tak (dziekuje Jutek) ale puenta moze byc podobna :)
                "A puenta jest taka ze dwa lata temu PIS mial
                wiele wiecej zwolennikow tylko ze nie glosowali bo mysleli ze bedzie
                POPIS"
                No i nie popisali sie totalnie...

                ;)
                • jutka1 Re: Brak struktury spolecznej 07.11.07, 17:02
                  Ano. :-)
    • tos.ka o nie, nie tak latwo 07.11.07, 22:47
      uda sie splawic WSZYSTKIE kaczki:)

      wiadomosci.onet.pl/63206,2,komentarz.html
      • zyta2003 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 05:37
        Czy zwiekszona ilosc glosow na PO to ci, ktorym podoba sie PO i
        jego taki sam swiatopoglad i program jak PiS, czy tez te glosy
        naleza nie do milosnikow PO, a tylko przeciwnikow PiS. Polska jest
        przedziwnym krajem, gdzie dwie glowne partie sa jednakowo prawicowe,
        a roznice polegaja na retoryce w tv, o metodach nic nie mozna
        powiedziec. Pytam, czy dzielne i praworzadne PO zlikwiduje
        przywileje chlopow wynikajace z KRUS-u, dzialalnosc Agencji
        Rolnych, dzieki ktorym dotacje unijne spowodowaly rozdrobnienie
        gospodarstw, do sredniej 3 ha, z ktorych wiekszsc nawet nie
        produkuje dla siebia, podda debacie publicznej i sejmowej
        restrykcyjne prawo do aborcji, przypomni sobie, o zagwarantowanej
        konstytucyjnie rozdzielnosci kosciola od panstwa. A moze ukroci
        przywileje "zespolu torunskiego"? Wyliczac dalej? Po co? A ze ukaza
        sie nowe twarze? A nawet beda sie wyrazac poprawniej? I co z tego
        wynika dla spoleczenstwa? Przeciez wyniki gospodarcze sa coraz
        lepsze, bezrobocie spada, spoleczenstwo jak wykazuja badania
        socjologiczne jest zadowolone, a juz teraz jak grozba totalitaryzmu,
        ktora straszono znikla. to juz tylko czekac na powrot mlodziezy,
        ktora wprawdzie juz wczesniej wyjezdzala, ale tak naprawde, to
        tylko przez braci Kaczynskich. Bo stali za rogiem z ganem, kibitka,
        kajdankami i jeszcze nie zalatwili kazdemu swiezo upieczonemu
        starzscie medycyny 5 tys za skromna ilosc godzin. Wracajcie,
        jeszcze tylko kilka miejsc w ostatnim samolocie.
        • pjd1 racja, nie tak latwo 08.11.07, 07:45
          Polska jest
          > przedziwnym krajem, gdzie dwie glowne partie sa jednakowo prawicowe,

          no, nie calkiem.

          PiS byl ciężko populistyczny, PO nacznie bardziej liberane

          > a roznice polegaja na retoryce w tv, o metodach nic nie mozna
          > powiedziec.

          oj, niestety można. Zawłaszczanie mediów przez PiS bylo skandaliczne.

          Pytam, czy dzielne i praworzadne PO zlikwiduje
          > przywileje chlopow wynikajace z KRUS-u, dzialalnosc Agencji
          > Rolnych, dzieki ktorym dotacje unijne spowodowaly rozdrobnienie
          > gospodarstw, do sredniej 3 ha, z ktorych wiekszsc nawet nie
          > produkuje dla siebia, podda debacie publicznej i sejmowej
          > restrykcyjne prawo do aborcji, przypomni sobie, o zagwarantowanej
          > konstytucyjnie rozdzielnosci kosciola od panstwa

          a to sa naprawdę dobre pytnia, i obawiam się że nie mamy równie dobrej odpowiedzi...

          pzdr
          P.
        • lucja7 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 09:29
          zyta, zyta, piszesz jasno i z sensem.
          Napisalam tu kiedys ze w koncu ta powyborcza zmiana warty to w koncu
          detal, jak rowniez to ze Polska nie zrobi kroku do przodu dopoki nie
          wyrzuci katachetow z zycia politycznego kraju.

          ;-)))
          • jutka1 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 10:29
            A moze zanim sie zacznie ferowac wyroki wypadaloby dac nowej ekipie szanse
            pokazania, co zrobia?
            Porozmawiamy za rok?

            Bo tak to wychodzi, ze znowu kwitnie narzekactwo bez powodow.
            • fedorczyk4 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 10:47
              Ba powiem wiecej. Na niektore z tych pytan mozna juz pokusic sie o
              probe odpowiedzi. Reforma KRUS powraca w pytaniach do poslow PO i
              PSL we wszystkich prawie wywiadach i wydaja sie na nia zdecydowani
              defeinitywnie. Tak jedni jak i drudzy.
              Co do prawa antyaborcyjnego to akurat wczoraj rozmawialam z jedna z
              zalozycielek Same O Sobie, ktore wyklulo sie z Pro Choisu polskiego.
              Tematem rozmowy byla planowana wizyta u przyszlego premiera, zmiana
              wizerunku organizacji, oraz metody ktorych nalezy uzyc w etapowym
              programie zmiany prawa polskiego. No i jednak wlasnie dzieki zmianie
              u sterow mamy pewne nadzieje.
              Oddzielenie Kosciola od panstwa latwe nie bedzie, bo nie ma
              chwilowo takiej "woli w narodzie", ale do Rydzyka juz zapowiedzieli
              ze sie zabiora. Generalnie, nawet najwieksi konserwatysci z PO sa w
              stosunku do Kosciola pelni szcunku, ale nie wiernopoddanczy. W
              wiekszosci wywodza sie (konserwatysci) ze srodowiska KIKu(Klub
              Inteligencji Katolickie) i maja do KK stosunek emocjonalny owszem
              silny ale zdroworozsadkowy. Przypominam ze lubelski odlam z Benderem
              na czele zostal z KIKu wywalnony z hukim i trzaskiem juz ladnych
              kilka lat temu.
              No i oczywiscie zgadzam sie z Jutka. Dajcie im chociaz rzad
              sformowac,i zaczac, zanim zalejecie krytyka.
              • lucja7 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 11:39
                Reprezentacja Polski na zewnatrz sie zmieni, to wazne. Chyba nie
                moze byc gorsza niz ta jaka byla.
                • kielbie_we_lbie_30 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 17:28
                  Sytuacja PO nie jest latwa. Tu Rydzyk, tam brat, i pozostalosci po
                  innym bracie. Nawet w ostatnich momentach bruzdza i zostawiaja slady
                  i coraz wiecej pluja. Jarek to chyba jakiejs posttraumatycznej
                  paranoji dostal bo bredzi coraz wiecej.
                  Usmialam sie z jego wczorajszego wyskoku w sensie "ze on na Tuska
                  sie nie nadaje bo na podworku sie nie wychowywal". Ciekawam jak
                  zareagowali jego wyborcy co raczej "na salonach" sie nie wychowywali.
                  No ale nie o tym mialo byc a ze latwo napewno nie beda mieli.
                  Nie tylko na zewnatrz sie zmieni reprezentacja. Sadze ze gdy Tusk
                  bedzie wystepowal to nie jadem na PIS bedzie sie nakrecal. Tak samo
                  wyglada na to ze Tusk na ministrow bierze sobie naukowcow, ludzi
                  wyksztalconych (a nie politykow z Wloszczowej) ktorzy raczej czas
                  beda poswiecac na prace a nie na wywiady ile juz to zrobili, jacy sa
                  fantastyczni i jakiego wybitnego wodza maja. Ciekawam czy dostaja
                  premie za te umizgi do kaczora? Moze tez jakis urzedniczyna siedzi i
                  zlicza komplementy, ile kto powiedzial podobnie jak obelgi Po do PIS-
                  u.
                  Ciekawe ile sie wiecej dowiemy jak kacza paka radzila bo posmiac sie
                  zawsze mozna.
                  No bo co? Plakac?
                  • jutka1 Re: o nie, nie tak latwo 08.11.07, 17:55
                    Zgadzam sie Szfedziu.

                    Dodam tylko, ze 3 wiceprzewodniczacych PiSu zrezygnowalo przedwczoraj(chyba
                    przedwczoraj), a 2 panow z wladz partii zlozylo rezygnacje dzisiaj. Powod? Styl
                    zarzadzania partia. Tlumaczenie: prezio Jaroslaw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja