ewa553
31.10.07, 17:35
o roznych sprawach - z jednej strony pod wplywem watku o biednych
Polakach w Niemczech, z drugiej strony pod wplywem rozmowy ze
znajomym. Jego corka leci dzis na rok do Israela. W rozmowie
dowiedzialam sie, co oni mysla o Arabach (rany, lepiej nie
powtarzac), co mysla o Austriakach (biedna dzieweczka musi sie w
Wiedniu przesiadac!), o Austriakach tak niepoprawnych politycznie
przed i w czasie wojny, no i ten Kurt Waldheim, wiesz... Fakt ze
mieszkam w Niemczech z pewnoscia nie jest mi darowany, lecz przez
przyjazn przemilczany. No bo Francuzi.... Ci to sa dopiero
niepoprawni politycznie! Wiesz, Vichy wtedy, bron za olej teraz...
A Angole! No, lepiej nie mowic, tych trzeba nienawidzic za
caloksztalt!
No dobrze. A Polacy? Przeciez wsrod nas pelno jest i tych co
nienawidzili Zydow i mordowali ich w Jedwabnej, na przyklad,
oni jeszcze zyja i dalej nienawidza. A komunisci? Co oni przez te
lata zrobili z nasza wspaniala Polska? I co, teraz sa wsrod nas -
jakby nigdy nic, pozwala im sie nie tylko w Polsce ale i w innych
krajach zyc i nic, nikt ich nie pociaga do odpowiedzialnosci, no
strach. A wiec mamy w tej Polsce i tych antysemitow i bylych
komuchow.. No nie, Polske tez powinno sie nienawidzic.
No i tak sobie mysle, jak bedziemy tak dalej myslec, my wszyscy
od lat 10 - pod wplywem rodzicow do lat 80 - pod wplywem przezyc, to
do czego my dojdziemy? Do absurdu, do obledu. Dlaczego tak musi byc?
I czy faktycznie musi tak byc? Nie lubie takiego swiata.
Zyje w panstwie, w ktorym zyja ne pewno sympatyzanci nazizmu.
Nieliczni, ale sa. Sa tu tez antysemici. Nie tylu ile w Polsce, ale
tez sa. I nie chce na codzien myslec o tym, bo nie te mniejszosci sa
wazne. Wazne jest, ze zyje w panstwie, ktore udzielilo mi gosciny.
Pomoglo urzadzic swoje zycie tak, ze moge spokojnie patrzec wstecz,
ale i w przyszlosc. Zyje w kraju, w ktorym spotkalam wiele, bardzo
wiele ludzi dobrych, pomocnych, serdecznych i zyczliwych. Spotkalam
tez kilka niemilych, utrudniajacych zycie. Ale czy nie spotkalabym
takich w kazdym innym kraju? Liczy sie wiekszosc, dla mnie licza sie
pozytywne przezycia, pozytywne doswiadczenia. I mialam ich wiele.
I mam nadzieje, ze kazdy z Was ma pozytywny bilans. Trzeba tylko
chwile pomyslec i skreslic rzeczy niewazne, nieistotne.
Pozdrawiam Was wszystkich: niezaleznie od tego w jakim kraju zyjecie.