Przy okazji Wszystkich Swietach..

01.11.07, 03:57

Rozmowa z ojcem Wacławem Oszajcą (60 l.), jezuitą i poetą

- Można przewidzieć własną śmierć?

- Pamiętam czasy, gdy ludzie wiedzieli, że już czas umierać. Mój
dziadek - choć nie cierpiał na żadną poważną chorobę - nagle źle się
poczuł. Zbadał go lekarz, ale dziadek zażyczył sobie księdza.
Przywieźli proboszcza. Dziadek wyspowiadał się, przyjął komunię i
namaszczenie chorych. Proboszcz nie dojechał do końca wsi, a dziadek
zmarł.

- Nie jest bluźnierstwem, gdy ktoś mówi: dzisiaj umrę?

- Wręcz przeciwnie. Prosimy Boga w suplikacjach, żeby zachował
nas "od powietrza, głodu, ognia i wojny", ale też "od nagłej i
niespodziewanej śmierci". To nie planowana śmierć była groźna dla
ludzi, ale śmierć tragiczna, przez którą człowiek nie mógł pojednać
się z rodziną, napisać testamentu.

- Człowiek umiera. Co z nim się dzieje?

- Nie było epoki w dziejach ludzkości, żeby człowiek nie wierzył, że
po śmierci dalej istnieje. Czy tylko dusza, czy on cały - większość
ludzi wierzy w życie pozagrobowe i nigdy nie zgodzi się, żeby śmierć
oznaczała zagładę.

- Co czeka wybrańców, którzy pójdą do nieba?

- Najszczęśliwsze rzeczy spotykają człowieka wtedy, gdy ktoś
ofiarowuje mu siebie: w miłości, w rodzinie, w kapłaństwie, a to
odbywa się tu, na ziemi. Niebo w Biblii jest przedstawione jako
uczta: dobre wina, mięsiwa, ale nie wynika z tego, że cięgiem
będziemy siedzieć tam przy stole i na wielkim rauszu. Ten opis
pokazuje bliskość ludzi ze sobą, bliskość Boga.

- Jak tam jest?

- Możemy przypuszczać, że to TAM to jest to TU. To jest dalszy ciąg
rzeczywistości, w której żyjemy. Jeżeli chcemy mówić o niebie, to
mówmy o tym, co nazywa się kulturą. Dobre jedzenie, poezja, muzyka,
przyjaciele, rodzina, to wszystko jest przedsmakiem nieba. Gdy
smakujemy ludzkiego szczęścia, już jesteśmy w niebie.

- A czyściec?

- Myślimy, że piekło to kotły siarki, smoły i innego paskudztwa.
Podobnie wyobrażamy sobie czyściec, który jest często wyśmiewany.
Protestanci nie mają czyśćca, a my, katolicy, trzymamy się go, bo
pozwala trochę lepiej zrozumieć, co dzieje się z człowiekiem po
śmierci.

- Czy osoby zmarłe patrzą na nas, żywych? Czasami ktoś mówi: dziś w
nocy przyszedł do mnie duch zmarłego męża?

- Między bajki można włożyć te wszystkie wywoływania duchów. Po
śmierci nie idziemy za siódmą górę i siódmą rzekę. Nie ma przepaści
między żywymi a zmarłymi. Wciąż jesteśmy w tym samym pudełku, bo
jest jeden świat, który Pan Bóg ciągle stwarza.

- Ale jak się ze zmarłymi kontaktować?

I tu jest kłopot. My go mamy, a nie zmarli, bo jak rozmawiać z kimś,
kogo nie widzimy i nie słyszym? Śmierć zabiera nam ciało, przez
które porozumiewamy się między sobą i dlatego cierpimy. Przed nami
więc nowe zadanie: nauczyć się rozmawiać ze zmarłymi.

- Zmarły niedawno znany pisarz Stanisław Lem był z wykształcenia
lekarzem. Widział wielu umierających i powtarzał, że w życie
pozagrobowe nie wierzy, bo jego zdaniem go po prostu nie ma.

- Można mówić, że człowiek to sprawa chemii, fizyki, elektryczności,
białka, wody i to będzie prawda. Co jednak zrobić z dzieckiem, które
zwraca się do mamy po pogrzebie ojca: "Mamusiu, kiedy przyjdzie
tatuś?". Niech wtedy ten i ów i spojrzy temu dziecku w oczy. Nie
redukujmy człowieka do tablicy Mendelejewa. Nie próbujmy zrównywać
człowieka do rzędu zwierząt, bo zwierzę też nie chce umierać. Mając
do wyboru zupełną ciemność i jakieś jednak światło, wolę trzymać się
tego drugiego, bo jednak trochę więcej widzę.

- Forma pochówku wpływa na losy człowieka po śmierci?

- Chrystus powiedział: "Umarłym zostaw grzebanie umarłych, a ty
chodź ze mną". Należy się szacunek temu, co kiedyś było ludzkim
ciałem, a teraz to już tylko zwłoki, nieboszczyk. Nie ma znaczenia,
czy te zwłoki będą pochowane tu czy w Londynie, czy się je zakopie,
czy spali. Żywymi trzeba się zajmować.

    • kan_z_oz Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 05:09
      Hehehe - katolik/buddysta/spirytualista - jak to miło patrzeć gdy
      ludzie się 'budzą'.

      Czy będzie to wielki nietakt Zosiu, gdy 'chlupnę' dzisiaj wieczorem
      kieliszek białego wina za zdrowie zmarłych oraz ojca juzuity?

      Pozdrawiam
      Kan
      • zosiunia53 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 05:20
        kan_z_oz napisała:

        >
        > Czy będzie to wielki nietakt Zosiu, gdy 'chlupnę' dzisiaj
        wieczorem
        > kieliszek białego wina za zdrowie zmarłych oraz ojca juzuity?
        >
        > Pozdrawiam
        Ja juz to Kochanie zrobilam - Pino Grigio - podobal mi sie ten
        artykul, wiec dlatego go podalam "dalej"
        Pozdrawiam .... i "chlusniem" :-)))
        > Kan
        • kan_z_oz Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 11:16
          Przy okazji tych Świąt pozwolę sobie na zamieszczenie tłumaczenia
          modlitwy;"Ojcze Nasz".
          Arameik, będąc językiem dźwięków pozwala na wiele spekulacji.
          Moja spekulacja, myślę nieskromnie jest bliska żródła i jeśli trafi
          się ekspert arameikowy - chętnie porozmawiam na ten tego tłumaczenia.


          OTO ONA:
          Ojcze, matko Kosmosu, Ty który rozprzestrzeniając się po całym
          Wszechświecie napełniasz go swą miłościa, mądrością i siła kreacji.
          Kieruj promień swej miłości na mnie i zamieszkując we mnie,
          przygotowuj mnie na przyjęcie twego przewodnictwa.
          W glębokim pragnieniu serc naszych (Twego i mojego) odtwarzaj ten
          święty związek pomiędzy nami (Ojcem i synem, Rodzicem i dzieckiem,
          Kreatorem i kreowanym).
          Napełniaj mnie swą mądrością z której wypływąc będzie każdy moment
          mego życia.
          Przywracaj mnie do formy pierworodnej, wybaczając moje zapomnienie
          tak jak ja wybaczam zapomnienie innych.
          Z mądrości twej niech wypływa siła która nie pozwoli dać mi się
          uwieść pozorom tego świata, i powstrzyma mnie przed zapomnieniem
          mego pochodzenia.
          Twój wieczny, promienisty ogień życia niech manifestuje się we mnie
          pasją, celem i siła kreatywną, którymi dzielę się ze spotkania do
          spotkania, z kręgu do kręgu, manifestując wszystko co dobre, piękne
          i boskie.
          Amen - niech to słowo będzie wspólnym zobowiązaniem naszych serc
          połączonych odnowionym świętym związkiem!


          Kan
          • fedorczyk4 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 15:58
            Piekna modlitwa. Bylam dzisiaj na Powazkach. Straszny tlum, multum
            fotografow i kamer. Wiele znanych i poprostu znajomych twarzy. Zero
            atmosfery skupienia i uducjowienia. Bylam na grobie rodziny od
            strony ojca, ktory zostal swiezo okradziny ze wszystkich liter i
            ozdob z brazu. Te ktorych nie dalo sie wyrwac, ktos probowal odbijac
            jakim narzedziem wiec grob wyglada jak po przejsciu Hunow. Przykre.
            Potem pczlapalam do grobu pradziadkow. Jest strasznie zapuszczony.
            Ostatni pochowek byl w 78 i to byla moja parababcia. Nikt z rodziny
            nie poczowa sie do niego. Pewnie dlatego ze nikt nie planuje tam
            spoczac. Ta lepsz (czyt. bogatsza) rodzina nie jest z tej galezi. Z
            tej jest tylko moja ciotka, ktora woli przyznawac sie do tamtej, moj
            ojciec ktory w ogole sie tym nie interesuje i ja. Mimo ze z
            prababcia bylam bardzo silnie zwiazana, to nigdy nie mialam odruchu
            chodzenia na jej grob. Nie bylo mnie w Polsce przez 17 lat a przed
            tym bylam bardzo intensywnie i egocentrycznie zajeta soba i swoim
            zyciem. Dzisiaj na tym grobie serce mi sie scisnelo. Ktos nieudolnie
            staral sie doprowadzic go do porzadku, zostawil kwiaty i wielki
            znicz. Ciotka rzuciala niedbale: tak jest co roku, nie wiem kto tu
            bywa, podobno jakas kobieta ktora smiertelnie kochala sie w dziadku
            (moim pradziadku). Pradziadek zmarl w 1963. Srobilo mi sie tak
            jakos, bo jesli to prawda, kobieta musi miec ponad 90 lat. Taka
            milosc istnieje? Postanowilam ze zajme sie grobem. Sprawdze na kogo
            jest kwatera, poszukam innych spadkobiercow, a jesli ich nie ma to
            ja nim zostane. Skoro juz musze gdzies lec to, niech zlegne tam.
            Reszta wspolczesnej rodziny wybrala sobie inne miejsca. I dobrze,
            beda w dobrym towarzystwie.Mama ze swoim ojcem, tato razem z nia. A
            ja uwielbialam prababcie. Jak umierala mialam 19 lat. Byla baba z
            genialna osobowoscia i tak zwanym jajem. Jesli mnie pochowaja razem
            z nia, to w ten sposob moje dzieci i wnuki beda musialy dbac o ten
            grob z wymuszonego szcunku do mnie. To tak w ramach pocmentarnych
            reminiscencji.
            • ewa553 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 16:10
              Piekny pomysl Fedoro, ale masz jeszcze pare lat, zanim tam
              zlegniesz:)))) Podejrzewam ze jestes w wieku Jutki/Szfedki?
              Znam Powazki, piekny cmentarz. Ale najbardziej mi sie podoba
              cmentarz ktory poznalam dopiero pare lat temu, jak zmarl moj
              szwagier. Jest to Ewangielicko-Augsburski. Nie pamietam ulicy, ale
              pewnie go znasz? Lezy tam tez kilka osobistosci. Piekny, stary,
              cudownie zarosniety z ciekawymi pomnikami i wiele mowiacymi napisami
              na grobowcach. Warto tam pojsc, piekne miejsce aby sie na chwile
              zadumac....
              Nota bene i tam krotko po pogrzebie ktos sie zajal krzyzem z brazu...
              • lucja7 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 17:24
                Ewangelicko-augsburski jst razem z zydowskim.
                Na ulicy Zytniej i Okopowej.
                W bylym getcie.
                • fedorczyk4 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 17:35
                  Noo, moze niezupelnie razem ale kolo. Bywam tam, bo lezy na nim
                  kilka osob ktore wyjatkowo szanowalam. Na zydowskim tez bywam bo po
                  za tym ze jest piekny to jego "ochroniarzem", historigrafem i
                  oredownikiem jest pewien historyk sztuki, ktorego moge lyzkami jesc.
                  Gdyby bral za to pieniadze to wydalabym wszystkie za jego opowiesci,
                  oprowadzanie, dykteryjki i cala osobe. Jest niesamowity. Sklada sie
                  wylacznie z inteligencji, zyczliwosci, wiedzy i poczucia humoru.
                  • fedorczyk4 Ewo, 01.11.07, 18:13
                    od Jutki jestem znacznie starsza, Szfedzi wieku nie znam. Do grobu
                    tak zaraz sie nie wybieram, ale lubie miec wszystko przygotowane w
                    glowie. Smierc, ani wlasna, ani Rodzicow nie jest dla mnie tematem
                    tabu. Zreszta wypilismy przed obiadem pocmentarnym toast za grob.
                    Lezy w nim moj dziadek (Maminy tata)i grob wymaga duzej inwestycji,
                    bo zaczyna powoli zanikac. Rodzice i le Maz chca tam lezec i
                    postanowilismy go w tym roku "wyrychtowac". Wiec stuknelismy sie
                    dobrym procentowym na rzecz udanej inwestycji. Smierci mlodszych
                    pokolen przed moja wlasna nie przyjmuje do wiadomosci. Tabu.
                    • ewa553 Re: Ewo, 01.11.07, 19:33
                      tak, tylko mur dzieli te dwa cmentarze. Dziwne, ze nigdy na tym
                      zydowskim jeszcze nie bylam. Musze to nadrobic przy nastepnej
                      wizycie w Warszawie.
                      I ja mam swoje miejsce na cmentarzu, lubie wiedziec gdzie spedze
                      najdluzsze lata:)))) Temat dla mnie absolutnie normalny, choc znam
                      osoby, ktore o tym slyszec nie chca. Smierc sie stale miedzy nami
                      przewija. Moja siostra ma dzis urodziny. Nie dosc ze taki dzien, to
                      akurat po poludniu zmarla jej pacjentka, u ktorej akurat byla.
                      Siostra jest wolontariuszka w Hospicjum. Godzine wczesniej bawila
                      sie z rodzina przy urodzinowym obiedzie, po czym.... Smierc nalezy
                      jakos do zycia, nie?
                      Czy wolno spytac Fedoro, czy Twoj le Maz jest Le polakiem czy Le
                      Francuzem? Wybacz niedyskretne pytanie.
                      • fedorczyk4 Re: Ewo, 01.11.07, 19:48
                        Wcale nie jest niedyskretne. W koncu stale sugeruje jego narodowosc
                        nzywajac go le Mezem. Owszem jest le Francuzem czystej oksytanskiej
                        wody. A przezwisko sam sobie zalatwil kiedy w polskim towarzystwie,
                        sto lat temu, ktos chcial ominac jego kieliszek mowiac: Twoj maz to
                        pewnie wodeczki nie pije. Na co moj maz rykna jak ranny los : Jak
                        to? Le maz wodeczke tak, tak!!!
                        A jak bedziesz chciala zwiedzic cmentarz zydowski to daj zanac. Jest
                        naprawde wart wizyty z przewodnikiem. Zreszta sa jeszcze dwa ciekawe
                        cmentarze. Oba muzulmanskie, w tym jeden muzulmanow z Kaukazu.
                        • ewa553 Re: Ewo, 01.11.07, 19:56
                          jak tylko bede w Warszawie, skorzystam z Twojej protekcji:))) w
                          sprawie Pana Przewodnika. O cmentarz muzulmanski zapytam siostre,
                          ciekawe czy zna.
                • ertes Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 23:56
                  > Ewangelicko-augsburski jst razem z zydowskim.
                  > Na ulicy Zytniej i Okopowej.
                  > W bylym getcie.

                  Ewangelicko-augsburski jest w zasadzie od Mlynarskiej a Zydowski od
                  Okopowej. Od Zytniej wchodzi sie na Ewangelicko-reformowany.
                  Cmentarze sa oddzielone dosc poteznym murem.
              • ertes Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 00:02
                > pewnie go znasz? Lezy tam tez kilka osobistosci.

                Miedzy innymi Wedel, Wernic, Szuch,
                i wielu innych:


                • ewa553 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 09:23
                  tak, ciekawe sa tez pomniki rosyjskich osobistosci z czasow zaborow.
                  Czy mi sie zdaje, czy lezy tam tez Monika Zeromska?
    • ewa553 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 01.11.07, 16:50
      a teraz jade jeszcze raz na cmentarz. lubie ta szarowke ze
      swiatelkami, w ten Wszystkoswietowy wieczor.
      Nawiasem mowiac: czy w Polsce jest tez zwyczaj zapalania wszedzie
      swieczek na grobach w Wigilie Bozego Narodzenia? Ja tego zwyczaju
      nie pamietam.
      • lucja7 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 10:24
        Paryz od wiekow byl waznym centrum polskiej emigracji. Stad polska
        obecnosc na paryskich i podparyskich cmentarzach jest liczna.

        Podparyskie Montmorency bylo w 19tym wieku jednym z centrow
        polskiego zycia emigracyjnego odbywajacego sie wokol Adama
        Czartoryskiego. Istnieje tez tam cmentaz zwany oficjalnie starym, a
        nieoficjalnie polskim. Bo rzeczywiscie bylo tam wielu
        najswietlejszym przedstawicieli Wielkiej Emigracji.
        Tak sie sklada ze w niedalekim od Montmorency Domont mam aktualnie
        budowe, wiec gdy mam czas zbaczam z drogi i odwiedzam ten cmentarz,
        przyznam z duza emocja, zawsze.
        Juz sama tablica wmurowana przez wladze miejskie w murze cmentarza:
        "Narodowi polskiemu ktory ofiaruje tak wiele swoich dzieci Francji -
        miasto Montmorency i departament Val d'Oise", wywoluje we mnie lzawe
        przymglenie oczu.
        Albo gdy patrze na zielona ze sniedzi glowe Mickiewicza na jego
        grobie, albo gdy czytam nazwisko Norwida na plycie, wsrod innych ze
        zbiorowej mogily, moja wyobraznia biegnie daleko, daleko. Leza tu w
        koncu wszyscy ci o ktorych uczylismy sie kiedys w szkolach. julian
        Ursyn Niemcewicz, Kniaziewicz.....

        Ale, ale. W roznych epokach po 1918 roku, Polska wszczela, pomimo
        oporow emigracji transportowac resztki zwlok do Polski, albo ich
        symboliczne kawalki.
        I tak, dzisiaj w grobie Mickiewicza jest jego rodzina, jest
        Szymanowska, a Adas? Przeniesiony gdzies tam, nie wiem dokladnie,
        chyba na Wawel. Czy byl on kiedykolwiek w Krakowie? Podobnie z
        Norwidem, gdzie w mogile znajduja sie wszyscy towarzysze bezdomnej
        starosci Norwida, ale juz bez Norwida itd, itdI smutno mi przez to.
        Ale sam cmentarz nie jest ladny, w odroznieniu od miasteczka, na
        gorce, w pieknych debowo-bukowych lasach z widokiem na poludnie, na
        panorame regionu paryskiego z Paryzem.

        Podobnie ze Slowackim ktorego tez nam porwali.
        Oni opuscili Polske dobrowolnie, ma sie prawo ich przeflancowywac
        bez ich zgody? Chyba ze glosowaliby na Kaczynskich, ale watpie.
        A na cmentarzu Montmartre, obok Slowackiego sa liczne zbiorowe i
        anonimowe albo prawie mogily ubogich polskich emigrantow po
        powstaniowych z roku 1830.

        Jak to ktos tu kiedys z emigracji powiedzial: nawet groby nam
        zabieraja.
    • ewa553 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 10:49
      tak Lucjo, ja tez nie rozumiem tej manii przenoszenia zwlok wbrew
      woli zmarlych. A w ostatnich latach znowu byla taka historia: Ksiadz
      Twardowski zyczyl sobie wyraznie byc pochowanym w skromnym grobie
      itd. I co zrobily wladze Kosciola? Wbrew wyraznej prosbie pochowano
      Go w podziemiach budujacej sie jakiejs Swiatyni. Cos takiego wola o
      pomste do nieba!
      • lucja7 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 11:34
        No prosze jak sie pieknie zgadzamy ;-)
        Zatrzymujmy wiec to co nas laczy ;-)

        A co do przenosin zwlok, to dla mnie falszowanie historii.
        Mickiewicz wyrazil chec bycia pochowanym w Montmorency i tam go
        pochowano.
        Zgoda, sytuacja w polowie 19go wieku i pozniej nie byla taka sama,
        ale dany moment historii wymaga respektu.
        • ewa553 Re: Przy okazji Wszystkich Swietach.. 02.11.07, 12:25
          tak, ja sobie tez zarezerwowalam miejscue tutaj razem z Mezem i
          strach mnie ogarnia jakby tak ktos z krewnych albo znajomych
          postanowil mnie gdzie indziej pogrzebac, zeby miec blizej na moj
          grob:)))))
          Anegdotka: na moim cmentarzu zostal pochowany Wloch, ktory dosc
          wczesnie umarl, ledwo po piecdziesiatce. Jego dorosla, zamezna
          corka, kochajaca go nad zycie tak szalala z rozpaczy, ze kupila
          sobie grob kolo ojca, zeby choc blisko lezec. Dowcip polega na tym,
          ze chce wprawdzie kiedys w dalekiej przyszlosci tam zlozyc kosci,
          ale narazie nie dba ani o swoj, ani o ojca grob. Stoja wiec takie
          dwa zarosniete metrowymi chwastami groby i to na bardzo eksponowanym
          miejscu. Hehe, jakimi to drogami chodzi milosc...
    • ewa553 Fedoro, 02.11.07, 14:32
      wlasnie rozmawialam z moja warszawska siostra. Byla dwukrotnie
      oprowadzana przez Pana J. po cmentarzu Zydowskim i tez jest nim jako
      osobowoscia zachwycona. A muzulmanski cmentarz jest niedaleko niej,
      na Brodnie. Na moje pytanie dlaczego ja tego wszystkiego nie wiem,
      dostalo mi sie oczywiscie: za rzadko bywam w Polsce:((((( Trzeba
      bylo nie pytac!
      • fedorczyk4 Re: Fedoro, 02.11.07, 21:37
        Mowilam, jest niepowtarzalny:-)))))
Pełna wersja