jutka1 18.11.07, 12:56 Przy buzujacym kominku, mimo mgly za oknem, otwieram nastepne pierduly. :-) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
blues28 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 13:24 Piekna, sloneczna niedziela:) Zaraz odziemy na obiad a potem moze kino? Obolalym zycze powrotu do zdrowia (a swoja droga jak Wy wychowujecie te Wasze koty, ze nijak nie chca Wam pomoc?;))) a wszystkim milego niedzielnego popoludnia! Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 14:37 b.ues, nie musze pytac, bo WIEM, ze nigdy kota nie mialas. Inaczej wiedzialabys, ze to kot wychowuje swoich wlascicieli:)))) I to on decyduje o tym kiedy i jakie miejsce ci ogrzeje. Nawet jesli akurat jest upal na dworze i nic cie nie boli. I to trzeba szanowac:))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:16 A propos kotow, Ewa widzialas te nowe krzyzowki kotow ktore maja byc miniatura tygrysa? Cena podobno od 4 tys. Euro w gore, oczekiwanie powyzej pol roku. Ci ludzie w koncu chca mies kota, tygrysa, czy jakis nowy status symbol? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:18 No nie wiem, moje koty automatycznie zalegaja na bolacych miejscach. Czasem bywa to malo wygodne. Zwlaszcza przy bolu zeba. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:24 Fedoro, mam nadzieje ze Twoj kot nie ma rozmiarow jak ta rasa, o ktorej pisze Maria:)))) Juz widze tygrysa lezacego na Twoim...zebie.. Mario, nie slyszalam, nie widzialam. Nie lubie dziwactw hodowlanych czy to u psow czy u kotow. Jest tyle ciekawych ras, ze nie widze powodu krzyzowania itd. A widzialas wczoraj w TV moze ta facetke, co ma w mieszkaniu/domu 15 malp? 30 lat temu przywiotzla skads pierwszych kilka i jest w nich tak zakochana, ze poszerzyla "stan posiadania". Malpy spia u niej w lozkach z posciela, ona sie do nich tuli i obcalowuje....Brrr, jakby w mojej rodzinie ktos dostal takiego hyzia, to mialabym trudnosci z tolerancja:))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:44 Ocwywiscie ze nie, moje koty to zwykle dachowce. Ale na bolacym zebie i tak sa meczace. Przy bolu gardla tez:-) Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:13 A propos kotow: www.warbirdbob.com/images/BlackKitten/Kitten6.jpg Wczoraj we Wloszech obchodzono wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,4682001.html A tutaj link: www.warbirdbob.com/images/BlackKitten/Kitten6.jpg Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:18 a w lutym (ale nie pamietam ktorego) jest we Wloszech Dzien Kota, niezaleznie od ubarwienia. No, jeszcze jeden powod, dlaczego tak ten kraj wielbie:)))) Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:39 Ale ja jestem gapa. Wklejam link, tylko to nie ten! Teraz ten dobry: animali.tiscali.it/articoli/07/novembre/13/giorno_gatto_nero_123.html No coz, kobieta pracujaca jestem i troche zmeczona... Odpowiedz Link
morsa Cos dla Jutki i nie tylko;-)) 18.11.07, 17:15 Na poprzednim dlugawym watku pisalas o bolach. Masz dwa koty i co? Do roboty je zagon! www.youtube.com/watch?v=-yND7Q0wsH8 Odpowiedz Link
jutka1 Re: Cos dla Jutki i nie tylko;-)) 20.11.07, 08:47 Morso, kotow sie nie da zagonic do robienia czegokolwiek :-))) Ale film przesmieszny :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosna w pelni 20.11.07, 00:16 Ptaszki i kroliki sie mnoza, robaki sie mnoza, kwiaty kwitna, jest cieplo, czasem popaduje, w buszu przepieknie kwitna zolte orchidee i inne pierdoly oraz slizgaja sie weze co sprawdzilam w ostatni weekend. Remonty w domu prawie zakonczone, zagroda dla krolikow i kurek jeszcze wymagaja zadaszenia, ale wszystko powinno byc gotowe przed Swietami. Prezenty niemal wszystkie zakupione. Jestem przygotowana do lata, czego i Wam zycze :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 08:51 Ale nie bede narzekac na pogode, bo moglo byc gorzej. A tak, mamy +3 C, nawet jakies niesmiale slonce widac. :-) Dzien dzis wypelniony zalatwianiem spraw wszelakich, wlacznie z pojsciem (pojechaniem) do lekarza. Zobaczymy, co powie. Tyle pierdul. Milego dnia. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 09:38 Ja wiem ze twoj bol w biodrze to wiecej niz pierduly, ale pomimo tego pisze to tu. Otoz zdarza sie i to czesciej niz myslimy, ze po wypadku, organizm usiluje sam z siebie kompensowac rozne ulomnosci. Mozliwe jest wiec ze twoje ulomne kiedys kolano spowodowalo ze twoj organizm chcial mu pomoc i zaczelas chodzic niesymetrycznie, czyli wszystkie organy zaczely "chodzic" troszeczke inaczej. I czesto powoduje to np roznego typu zapalenia, naprawde zaskakujace, artrozy mniejsze czy wieksze..... Radze ci powiedziec o tym lekarzowi ktorego zobaczysz. Kuruj sie ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 14:36 Dzieki, Lucjo. Przeczytalam Twoj wpis wprawdzie po fakcie, ale pani doktor nadmienila to samo. Na razie bedzie mi leczyc zapalenie nerwu, a jesli nie podziala, to bedziemy sprawdzaac kosciec i stawy. Mam nadzieje, ze podziala. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 17:46 Jutus, taki nerw musi miec cieplo. A jak juz minie zapalenie to na takie lekkie bole najlepszy jest stretching. Kladziesz sie na podlodze, prawa noge zgieta w kolanie przeciagasz lewa reka na lewa strone tak zeby kolano dotykalo podlogi, jednoczesnie prawa reke wyciagasz skosnie do gory. W takiej pozycji musisz wytrwac kilka minut i potem zmiana. Dziala na 100% Odpowiedz Link
jutka1 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 17:55 Mario, grzeje sie przy kominku, temperatura w salonie: 22C, jest OK. :-))) Dziekuje za cwiczenie, zakonotowalam. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Papierochy 20.11.07, 11:22 Kurcze, jaki to smrod jak sie samemu nie pali! Bylam wczoraj u znajomej. Mieszka sama, jest mocno palaca. Juz wchodzac poczulam ten zapach. W ciagu wieczoru palila oczywiscie, ale otwierala drzwi na balkon i starala sie w tamta strone wydmuchiwac. Juz jak wsiadlam potem do auta, to czulam ten smrodek. To ja smierdzialam. Moje wlosy, moja bluzka, kurtka ktora wisiala w szafie. Po powrocie do domu wrzucilam wszystko, z bielizna wlacznie, do prania. Kurtke wywiesilam na balkon, wlosy umylam, mimo wieczornego lenistwa. Okropnosc. Jak to dobrze, ze w miejscach publicznych nie wolno juz palic. Co kto robi u siebie, to jego sprawa. Ale mojej znajomej powiedzialam, ze wole jednak aby do mnie przychodzila w odwiedziny. U mnie bowiem wychodzi na balkon z papierosem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Papierochy 20.11.07, 17:41 Gdzie nie zadzwonie , tam wszedzie jakies problemy ze zdrowiem. Dzis wieczorem jestem umowiona z kolezanka zeby ja troche rozerwac przed jej operacja trzustki wyznaczona na przyszla srode. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Papierochy 21.11.07, 11:03 No to zadzwon do mnie...oderwiesz sie od chorobsk... puk, puk... Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Papierochy 21.11.07, 11:09 Wszyscy wiedza ze jako przeszly palacz nie cierpie dymu. Na dokladke astma i alergia...a przydarzyl mi sie sasiad ktory pali na balkonie i nie przeszkadzalo by mi to gdyby nie to ze mamy wspolny balkon wnekowy oddzielony jedynie nieszczelna scianka. Dym wlazi mi do pokoju gdy mam drzwi balkonowe otwarte. I co ja biedna poczac mam? Zabronic mu palic na balkonie? Moglabym gdyz ostatnio glosno bylo o przypadkach gdzie wyrok sadu byl ze nie wolno jesli komus przeszkadza. Ale...nie chce byc upierdliwa. Bo gdzie ma palic? No ale...wlasnie okazalo sie ze mieszkanie sprzedal i sie wyprowadza. Trzymam kciuki ze nastepny kopcic nie bedzie bo chyba sama pomysle o kupnie innego mieszkania. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Polowanie na kroliki 20.11.07, 23:30 Wrocilam wczoraj poznym wieczorem z medytacji a ty corka zaplakana, bo kroliczyca jej uciekla z niedokonczonej przez Buszmena zagrody. Gonilysmy ja po ogrodzie noca, cale szczescie ze przy swietle polksiezyca, bo bydlatko jest czarne i ciezko ja w nocy zobaczyc. Zlapalysmy i wsadzilysmy ja do klatki. Dzis rano Buszmen targany wyrzutami sumienia zerwal sie o swicie i zalozyl na krolicza zagrode siatkowa ochrone przed wyskakiwaniem oraz zamocowal daszek z falistego plastiku. Fajnie, kroliki beda mialy domek, skonczy sie targanie klatek. A poza tym na ogrodkach nic takiego sie nie dzialo... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewa553 Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 10:03 Ludzie, chyba jestem uzalezniona od compa:(((( Wczoraj caly dzien siedzialam tu, od czasu do czasu przerywajac na jakies drobiazgi domowe. A tak to czytalam, pisalam, gralam w karty i tak caly dzien. Zawalilam termin u dentysty, nie wyszlam zalatwic dwu waznych sapraw, tylko ten comp. Dzis postanowilam wogole nie wlaczac. Rezultat widzimy.... To straszne, moje zycie powoli zaczyna sie wokol compa krecic. Jak sie oderwac? Sprobuje teraz nadgonic pare wczorajszych spraw, moze uda mi sie choc na pare godzin oderwac. Powiedzcie mi co Wy robicie, jesli Was tak strasznie to pudlo pociaga???? Pomocy! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 10:21 przedawkowac raz a porzadnie i spokoj na ....na troche ;))) mozna tez jeden nalog zastapic innym....tylko nie wiem co byloby lepsze ;) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 11:02 To moze nieglupia mysl...przez tydzien siedziec przed kompem, w papilotach, w pizamie, nieumyta, jesc suchy prowiant i nie robic nic innego. Po takim tygodniu to musisz sie porzygac na kompa hahaha Mnie od pelnego uzaleznienia w bezpiecznej odleglosci trzymaja obowiazki...utrzymac trza sie i cos niecos w pracy zrobic ;) No i flamenco, no i genealogia i inne zainteresowania... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 11:05 Bidulko... Odgryz sobie kabel i wyrzuc kluczyk przez 2 dni w tygodniu. Na przyklad: we wtorki i w niedziele/soboty nie mam netu. He? Do zrobienia? :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 09:24 Za oknem slonce i bezchmurne niebo. Gdyby nie szron, czlek by sie pomylil i pomyslal, ze lato. :-) Na dole tlucze sie pan magik od regulacji piecow olejowych. Mam nadzieje, ze oczysci i przeprogramuje tak, zeby piec zzeral mniej oleju, bo z torbami pojde. :-) Poza krotkim wyjazdem do miasta (rachunki) bede sie dalej grzac w domu. Mam sporo do przeczytania, i telefoniczna negocjacje warunkow sporego projektu, ktorego propozycja wczoraj mi sie pojawila w skrzynce @. Zobaczymy: honorarium z jednej strony, ale z drugiej strony termin skonczenia. Ponizej trzech miesiecy nie schodze, bo zarzynac 10 godzin na dobe bez weekendow sie nie mam ochoty. Tyle pierdul z wioski na koncu swiata :-D Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 09:47 dziekuje Jutencjo za wczorajsza rade; przypomniala mi, ze u mojej psipsioly Marion krolik domowy poprzegryzal wszystkie przewody. Odnowila, a krolik powtorzyl akcje. poniewaz jest zwariowana, zatrzymala krolika, zrezygnowala calkowicie z compa!!!! Ide pozyczyc krolika na dwa dni. Mysle, ze to wystarczy. Milego dnia wszystkim zycze! Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 12:16 Po co Ci krolik, toz mozesz poprzecinac kable obcegami ;) Odpowiedz Link
ewa553 gdzie sa nasze Panie? 23.11.07, 19:58 zastanawiam sie nad ich obecnoscia, a przed chwila przeczytalam, ze w wielu miastach Szwecji odbywaja sie protesty feministek, ktore zadaja rownouprawnienia, ergo: mozliwosci plywania na basenach bez stanikow (jak panowie). No tak! Wszystkie tam sie zebraly! Dziewczyny, jestem z Wami! Nie dajmy sie okutac w jakies staniki, cycki naprzod! Odpowiedz Link
morsa Swieta juz niedlugo 28.11.07, 01:33 i jak co roku, odbyly sie juz zawody na najlepszego Santa, Gwiazdora, Dziadka Mroza, czy jak sie ten typ nazywa... W tym roku nagrode zdobyl Australijczyk:-)) www.news.com.au/couriermail/story/0,23739,22822632-5003402,00.html www.youtube.com/watch?v=pLhrU6dcqgM Zaczeliscie juz planowac swieta? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 11:05 Niedzielne pierduly: caly dzien dzis pracuje. Bleee. :-( Pogoda taka sobie, humor taki sobie, no ale moglo byc gorzej, tak? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 11:22 Jutus, nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej:)))) A moja niedziela zaczela sie od zakupow swiatecznych: co pare dni dostaje nowe oferty z Strawberry i dzis kupilam swiateczne perfumy dla siebie oczywiscie i dla moich bliskich kobiet. Wprawdzie lubie kupowac w pachnacej perfumerii, z cala ta ceremonia wybierania, pakowania itd, ale Strawberry ze swoimi cenami o polowe nizszymi od perfumerii, zawsze potrafi mnie skusic. Szczegolnie w okresie swiatecznym, gdy tych zakupow jest wiecej. Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:12 Ja mam dzien kulturalny. Corke wyslalam do muzeum Guimet podziwiac figurynki afganskich kobiet grajacych w polo z 8go wieku. Rzadko kiedy rzezba wyraza tyle ruchu, dynamiki i radosci ile te liczne przedstawione tam eksponaty. Zauwazyliscie ze rzezby wyrazaja czesto wysilek, smutek, ale jakby nie bylo sa statyczne? A ja czytam dwie ksiazki: Daniel Mendelsohn, "The Lost", oraz Norman Mailer, "The Castle in the Forest". Czyli jestem troche ochlapana posrednio kultura niemiecka, poniewaz..... : Pierwsza ksiazka jest literackim bestsellerem jesieni we Francji i jest tu porownywana do "Les Bienveillantes" Littella sprzed ponad roku. O ile Littell opisal "banalny" kilkuletni fragment zycia oficera SS oczyszczajacego z "brudow" wschodnia Europe w celach przygotowania ich do zycia dla czystej ludnosci niemieckiej, o tyle Mendelsohn opisuje ostatni, kilkuletni fragment zycia rodziny zydowskiej z Bolechowa. Dwoje rodzicow i cztery corki. Autor ma dzis 47, nowojorski frankofil (jak kazdy ineligentny Amerykanin ;-), a punktem wyjscia dla jego ksiazki byl list jaki znalazl w archiwach swego wuja nowojorskiego od jego brata (ojca rodziny z Bolechowa) z wrzesnia 1939, proszacego go o pomoc dla rodziny, a ktory zostal bez odpowiedzi. Autor ktory jest historykiem odbyl kilkuletnia prace poszukiwawcza sprawdzajac wszelkie mozliwe archiwa, spotykajac i swiadkow i nieswiadkow, dalekie i blizsze rodziny, na calym swiecie. Jest to wiec znakomita praca swiatlego dokumentalisty. Bardzo goraco polecam. Ksiazka Mailera to powiesc, opowiadana przez narratora, nieznanego nam oficera SS ktory zna Hitlera od jego najwczesniejszego dziecinstwa i zdradza nam wiele tajemnic mlodego hitlerowskiego zycia. Miedzy wulgarnym i autorytarnym ojcem, niewymagajaca i ulegla matka, relacjami incestualnymi, poznajemy rodzenstwo Hitlera i kontekst w jakim to dziecie z wasikiem uksztaltowalo w sobie nieograniczona fascynacje dla wladzy i zadze masakry wywolujaca u niego seksualny orgazm. Mailera bardzo lubie, za jego wrazliwosc i za styl dziennikarsko brawurowy. Obie te ksiazki, ktorych tytuly podalam w oryginale, goraco polecam. I przypominam "Les Bienveillantes", kurcze pioro! Co znaczy "Czuwajace", "Przychylne". Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:41 Mnie czekaja przyziemne czynnosci...sprzatanie, urzadzanie pokoju z ktorego dziecko sie wyprowadza. Przyjada z ojcem zabiora czesc mebli gdyz dziecku znudzilo sie (po czterech latach) ciagla zmaiana mieszkania. No coz, nie dziwie sie. Wybral aby mieszkac u taty gdyz razem muzykuja, maja wspolne instrumenty. A ja? Hehe, pewnie powinnam plakac i wlosy rwac z glowy ale wyrodna matka jestem: nie cierpie z tego powodu. Kucze, pierwszy raz w zyciu mieszkam zupelnie sama, bez zadnych obowiazkow, nie musze ciagle brac wzglad na innych...byc moze ze pewnego dnia zmeczy mnie mieszkac samej ale jak na razie...czuje sie cudo. A wiec bede urzadzac moja szersza przestrzen zyciowa robiac przerwy na trening flamenco...jedyny kultualny punkt dzisiejszego dnia. Za dwa tygodnie mamy pokaz na zakonczenie terminu i choc probowalam sie z niego wywinac bo...moje kolezanki z grupy to same mlodki i gdzie mi na stare lata debiutowac na scenie ale.. razem z nauczycielka zaszantazowaly mnie ze nie pozwola mi z nimi tanczyc w przyszlym terminie o ile razem z nimi na scene nie wyjde :( No i coz? Musze trenowac ostro aby sie nie zblamowac... Gwiazdki, swiatelka tez zapale gdyz to pierwszy adwent dzis... Pa robaczki, bawcie sie dobrze. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:57 likwidujesz Szfedziu jego pokoj? A jak ktorys z synow przyjedzie w odwiedziny, to co? A przeciez tak bedzie, bo z oboma masz swietny kontakt. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 13:47 A gdzie tam likwiduje, po prostu urzadzam po swojemu. Zreszta jak zlikwidowac? Wyciac z mieszkania sie nie da, a gdyby sie dalo to po co? ;) I synkowie oczywista maja swe miejsce, dziwne chyba by bylo gdyby starszy w swieta w hotelu mieszkal nie? Niee obawiaj sie ewciu, jak juz sie zdecydujesz zlozyc rewizyte to bedziesz miala gdzie spac ;) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 13:50 Uspokoilas mnie szfedziu:)))) To bylo takie niepodobne do Ciebie, zabierac "Chlopcom" ich miejsce u Ciebie. Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 10:06 Hehehe Dobrze ze ktos wie co do mnie podobne a co nie, bo ja nie jestem tego pewna ;) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 12:13 lucja7 napisała: > Ro-bert tez wie ;-)))))) > ano, ano ale...nic dziwnego, z jednego miasta przeciez jestesmy a z jego zona nawet przy tej samej ulicy mieszakalysmy kto wie, moze z lornetka tam stal, przy bloku? I teraz wie do czego jam podobna? Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 15:01 smiej sie maupo:)))) a przeciez opowiadalas pare razy o swoich Dzieciach i ukladach z nimi, wiec trudno sie dziwic ze cos wiem o tym. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 14:33 Dzieki, Lucjo. Przejrze te pozycje za 10 dni w W.H. Smith i Gallignanim, bo jednak preferuje w oryginale. "Les Bienveillantes" juz dawno wpisalam na liste, nie mialam jednak okazji. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 11:17 Od wczoraj pogoda jest taka, ze nosa z domu wystawic nie mozna. Wichura i deszcz. Wczoraj upieklysmy adwentowe ciasteczka, jeszcze dzis rano pachnialo w calym domu. Na poprawe humoru- herbata z rumem i lektura polskich dowcipow. Ktos mi kiedys podarowal "Wielki kawalarz polski", od czasu do czasu , szczegolnie w ponure dni, zagladam do niego. Odpowiedz Link
jutka1 Kon na westernie... 04.12.07, 09:44 ... czyli zapracowanam. Nawet pierdul nie mam do zaraportowania, bo tylko przed komputerem siedze. Ale nieustajaco pozdrawiam :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Kon na westernie... 04.12.07, 10:11 wczoraj bedac przez chwile w ogrodzie stwierdzilam, ze jest znowu troche roboty. Bardzo mnie to ucieszylo, bo jakos nie moge sie zmusic do wyjscia z domu na powietrze, a to mnie zmusi. Slonce bylo wprawdzie tylko przez chwile, ale jest ladnie jasno i tylko 9 stopni - plus, oczywiscie:)))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kon na westernie... 05.12.07, 06:56 O tak diabelskiej porze jedyna pierdula, jaka moge zapodac jest: jestem niewyspana. :-( Nic to, bedzie lepiej. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 05.12.07, 10:27 nono, na mojej pustyni kulturalnej AZ 2 dobre filmy naraz! Nie moge sie zdecydowac na co isc najpierw: czy na mojego ukochanego Oteja (Auteuil) w "Moim najlepszym przyjacielu" czy na Julie Christie grajaca chora na Alzheimera. J.C. nie widzialam od wiekow, a tak bardzo ja lubie. Boje sie konfrontacji z niewatpliwie "nagle" starsza aktorka. Z drugiej strony temat Alzheimera i jak inni sobie z tym radza, interesuje mnie od lat. Pojde na oba oczywiscie, zalosuje w jakiej kolejnosci:)))) A co u Was w kinach? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 06.12.07, 09:09 Nie wiem, co u nas w kinach :-)))))) Za tydzien zapodam sobie ze dwa filmy francuskie, moze jest cos w kinach z Isabelle H. lub wlasnie z Danielem A.? A poza tym SIE pracuje. Pozdrowienia od klasy robotniczej. :-) Odpowiedz Link
jutka1 To ma byc grudzien? 07.12.07, 09:18 Na termometrze +9.5C. Nie do wiary. Poza tym nadal pracuje jak kon na westernie. Musze skonczyc jeden etap projektu przed wyjazdem. Po powrocie bede kontynuowac, ale juz w normalniejszym tempie. Na obiad zrobie rybe zapiekana ze szpinakiem. Na kolacje jakies warzywa. Tyle pierdul wioskowych. Milego piatku :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: To ma byc grudzien? 07.12.07, 10:08 U nas tez 10 stopni, co nie byloby wcale zle, gdyby nie huragan i ulewa. Corcia wczoraj wieczorem w taka pogode przedziurawila opone w samochodzie. Stress. Odpowiedz Link
maria421 Czy tego wiatru nie da sie wylaczyc? 07.12.07, 10:50 Wytrzymac sie nie da, kurka wodna. Cala noc wialo i swistalo, zaluzje walily o szyby, teraz drzewa sie gna, strumienie deszczu splywaja po szybach. Okropienstwo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czy tego wiatru nie da sie wylaczyc? 07.12.07, 16:27 U nas tez wieje, az huczy w kominie. Rozbolaly mnie oczy i glowa, i jestem na przymusowej przerwie od pracy. Moze i dobrze, bo juz mi mozg zaczal parowac. Odpoczne troszke. Odpowiedz Link
lucja7 szpinak 07.12.07, 15:20 Wczoraj jadlam u znajomych po raz pierwszy szpinak pomieszany z ziemniakami, w formie purée. Duzo szpinaku, malo ziemniakow, duzo mniej kwasne przez to. Pycha. Odpowiedz Link
jutka1 Re: szpinak 07.12.07, 16:29 A mnioe bardzo ciekawi to puree. Szpinak w lisciach czy papka? Jak to robia? Zapytaj ich prosze, Lulu, bo uwielbiam szpinak, i puree z ziemniakow, a na sama mysl o takim melanzu dostalam slinotoku :-))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: szpinak 07.12.07, 16:49 Samo purée, i szpinak i ziemniaki. Bylo tez troszeczke smietany, zeby jeszcze bardziej zlagodzic smak szpinaku. Pycha, pycha. Jutro wieczorem znow jemy razem, zapytam. Odpowiedz Link
jutka1 Re: szpinak 07.12.07, 16:54 Bede czekac na przepis. Az poszlam do kuchni i zrobilam sobie kanapke ;-))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 16:26 U nas 13 stopni. W poludnie bylo slonce. Moj szpinak nigdy nie jest kwasny, ale przyznaje, ze robie go niezdrowo, dodajac sporo Creme Fraiche... Taki szpinak wmieszany w ziemniaki kojarzy mi sie ze stolowka w domu starcow (uprzedzam zlosliwych:nie, nie znam tego z autopsji:))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:02 A dzis na obiedzie bylismy u Marokanczyka ktory nam zrobil przepyszny couscous, bulion z jarzynami i jagnie. No i Boulaouane czerwone, lekko chlodne. Strasznie sie objadlam. Troche slonca w zimie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:18 Marokanczyk jest na mojej liscie miejsc na przyszly tydzien. Plus dwie moje ulubione knajpy lunchowe, ulubiony Japonczyk, i ulubiony Wietnamczyk w Boulogne na avenue Edouard Vaillant. I jeszcze cos tam wymysli na nasza kolacje kumpel felietonista kulinarny, zdam sprawozdanie, jesli bede pod wrazeniem. Wybor miejsca zostawilam w jego rekach. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:48 Do Boulogne ide na lyzwy w niedziele koncem rana, pierwszy raz w tym roku, tfu, w ta zime. A jak bedziesz w Boulogne, to przejdzcie sie od merostwa i Espace Landowski, ciekawe tam bywaja wystawy, na polnoc, w strone route de la Reine, przez nowe centrum handlowe, do ulicy le Corbusier z bardzo ladnym nowiutkim placem. Jest to jeden z charakterystycznych przykladow aktualnych renowacji miejskich prowadzonych na bardzo szeroka skale, glownie na przedmiesciach. Dobry przyklad tzw "architektury miejskiej, oraz urzadzania przestrzeni miejskich, publicznych. W tymze centrum jest dosc dobra perfumeria, na parterze. Nie mozna byc na to niewrazliwym. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 18:18 Znam dobrze te okolice, ale fakt, dawno tam nie bylam. Espace Landowski bardzo lubilam, fajnie, odwiedze po latach. Tym bardziej, ze przed Wietnamczykiem bede miec okienko 2 godziny, perfekt. :-) Odpowiedz Link
ewa553 nie Lucjo, 07.12.07, 17:24 nie pomylilam z buraczkami. Akurat odrozniam czerwone od ziuelonego:))) ale powaznie: u nas sprzedaja nawet gotowy mrozony szpinak ktory chyba nazywa sie szpinak-plums! z powodu wlasnie smietany. Z tym ze ja robie szpinak sama, choc to kupa roboty. Ale wlasnie nie lubie takich przezutych potraw. Jak ja moj posiekam po ugotowaniu, to jednak jest ciekawszy. No i czosnek i smietana. Polecam goraco. A swoja droga: jadlyscie Mangold? W calych lisciach, smakuje podobnie jak szpinak, ale lagodniej. Moze to Wam bedzie bardziej smakowalo? Odpowiedz Link
maria421 Re: nie Lucjo, 07.12.07, 18:59 Mangold robie jutro, do ryby. Ale jak jest Mangold po polsku? Odpowiedz Link
ewa553 Re: nie Lucjo, 08.12.07, 12:23 teraz to juz NIC nie rozumiem: zajrzalam do slownika i tam pisze, ze Mangold to bocwina! Ale przeciez bocwina, to ta mlodziutka, czerwono- lisciowa czesc wiosennego buraka? Odpowiedz Link
aka10 Re: nie Lucjo, 08.12.07, 12:32 pl.wikipedia.org/wiki/Burak_li%C5%9Bciowy Liście Podobne do liści buraka ćwikłowego czy cukrowego, lecz z widocznymi ogonkami koloru czerwonego, żółtego lub białego. Mangold w sklepach ma zazwyczaj wlasnie ogonki jasne. linnaeus.nrm.se/flora/di/chenopodia/beta/betavul6.jpg A bocwina, to sadze wszelkie liscie buraczane. Odpowiedz Link
ewa553 no wlasnie, 08.12.07, 12:35 u nas widuje wylacznie zielone liscie z jasnymi zylkami. Takie same jadlam w Jugoslawii. Stad zdziwila mnie ta bocwina. Odpowiedz Link
aka10 Z innej beczki... 08.12.07, 12:27 Tak sobie ostatnio przegladalam strone "Nasza klasa" i zaczelam sie zastanawiac nad jedna rzecza. Otoz,jak chodzi o kobiety, to zazwyczaj widac dwa nazwiska- panienskie i po mezu. Panienskie oczywiscie po to,zeby starzy znajomi wiedzieli o kogo chodzi. I tu sie zaczynam zastanawiac, dlaczego majac piekne nazwisko rodowe, zmienia sie je na inne, czesto "paskudne" (jesli tak mozna o nazwisku powiedziec). Ot, tak po prostu, bez zastanowienia, dla samej tradycji? Jak mozna np. nazwisko Sienkiewicz zmienic na Kielbasa? Nie pojmuje tego po prostu. A Wy? Odpowiedz Link
ewa553 Re: Z innej beczki... 08.12.07, 12:33 mysle ze wielu facetow poczytalo by to za afront, gdyby zona zechciala zostawic sobie swoje panienskie nazwisko. Facet mial czas przyzwyczaic sie od dziecinstwa do tej "Kielbasy" i nie zauwaza czesto ze ma nieciekawe nazwisko. Mowie z wlasnego doswiadczenia: moje panienskie jest jeszcze smieszniejsze od obecnego, latwe do przekrecania w sposob okropny, co tez slyszalam od dziecinstwa. Tak sie do tego przyzwyczailam, ze przezylam smieszne "przebudzenie". Jak mialam ok.20 lat, rozmawialam w gronie znajomych psycholozek z Poradni dla Mlodziezy o tym, jaki wplyw moze miec smieszne nazwisko na mloda osobe. Zapalilam sie do rozmowy i przezylam ogromne zdziwienie jak mnie znajoma zapytala jak ja sobie wlasciwie radze z moim nazwiskiem. Spojrzalam na nia ogromnie zdziwiona, bo...zapomnialam, ze mam takie smieszne nazwisko:))))) Odpowiedz Link
ewa553 Mario, 08.12.07, 12:24 czy jak przyjade (wreszcie) to zrobisz mangold i rybe? Jesli tak, to juz pedze:))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Mario, 08.12.07, 13:32 ewa553 napisała: > czy jak przyjade (wreszcie) to zrobisz mangold i rybe? Jesli tak, to > juz pedze:))) > Zrobie Ci cos lepszego niz Mangold i rybe jaka dzisiaj robilam na obiad:-) To kiedy przyjedziesz? Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 08.12.07, 13:30 No jak tam robaczki przy grudniowej sobocie? Dla mnie jest pod znakiem wypoczynku po wczorajszej imprezie z kolegami. Na ogol jest spokojnie, jedzonko, troche wina, gadanie i w normalnym czasie do domku. Jest nas 4 kobity na czterdziesci chopa wiec tancow zadnych ni ma. Ale wczoraj koledzy wyniuchali impreze innej firmy pietro wyzej (z tancami) i mnie tam wyciagneli...i ... dawno sie tak nie natanczylam... Np i dzis moje biedne nogi do wielogodzinnego tanca nie przyzwyczajone wypoczac musza. No i zoladek tez...od jedzenia bo po szwedzkim swiatecznym stole to miesiac jesc nie trzeba Wpieprzajcie swe kotlety schabowe a ja salata sie zadowole. Pa robaczki Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielne pierduly 09.12.07, 11:24 Mam dzis wreszcie luzniejszy dzien, bo wczoraj skonczylam etap roboty, ktory sobie naznaczylam do zrobienia przed wyjazdem. Jipppiiii. Mozna wiec zajac sie soba i obejsciem, poczytac, zrobic pranie, cos ugotowac. Pogapic sie w okno i poniemyslec. ;-) Tyle pierdul niedzielnych. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 15:03 No wiec tak: - ugotowac 4-5 srednich ziemniakow w skorce, - gotowac 1-2 minuty szpinak w lisciach, 250g, posiekac go nozem, - posiekac drobno 1 cebule i lekko ja podgrzac na patelni na oliwie oliwkowej, bez zmiany koloru na zolty, - przekroic ziemnaiki na pol i wyskrobac lyzka zawartosc bez skorki, wlozyc do grubego garnka zeliwnego, dorzucic posiekany szpinak, posiekana i ledwie przysmazona cebule z oliwa, sol, pieprz, niektorzy tez podobno dorzucaja posiekany czosnek, pomieszac na malutkim ogniu i na stol. Pycha. Mozna tez podobno dorzucic twarde sery starte na tarce, do smaku: korsykanskie albo italskie, jak na dania italskie pasty. Mozna tez z chuda "smietana" zrobiona samemu: jedno bialko z jajka wymieszane "mieszaczem"? z mala szklanka chudego mleka, tak zeby dalo to pianke. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 15:47 Mrumru. Brzmi cudnie (na pewno zrobie z czosnkiem). Po powrocie zrobie (do wyjazdu juz nie bede miec czasu na gotowanie). Dziekuje! :-) PS. "Mieszacz" - to sie chyba nazywa ubijaczka do piany. :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 16:23 Hmm, brzmi niezle i na tyle prosto, ze moze i mi sie udac. Rozumiem, ze szpinak cum cebula idzie w lupiny ziemniakow jako farsz, tak? Porwalem sie na chinska wieprzowine "sweet and sour", tyle ze s&s zastapilem sosem general Tao. Wlasnej roboty! I wyszlo! Calkiem jak w restauracji :) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 18:58 Mysmy to jedli normalnie na talerzu, a w lupinach to wlasnie z serem i przypiekane. Ale te ziemniaki wybierane lyzka a nie tluczone na purée, maja taka pyszna konsystencje grudkowa, a wymieszane z pokrojonymi liscmi, tez nie na "pyl" lecz kawalki, daje w sumie jarzyny o konsystencji "do gryzienia". pycha. Odpowiedz Link
morsa Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 17:33 Transmisja na zywo: anytime.tv4.se/webtv/?progId=196289 Odpowiedz Link
morsa Re: Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 17:42 Z malymi przerwami na wiadomosci transmisja bedzie trwala do polnocy. O 19.00 zacznie sie bankiet; parada kreacji, wystepy artystyczne; Innych pierdul nie ma oprocz pogody, ktora jest do d...niczego. Zblizaja sie swieta, ja mam w tym roku paskudny schemat. Nie pracuje jedynie 25 grudnia, ale w wigilie mam dyzur nocny, wiec pol dnia bede musiala odespac. Pracuje takze w Sylwestra, ale tylko do 21.30. Pozniej cztery dni wolne! Odpowiedz Link
maria421 Re: Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 20:56 W dzienniku pokazywali. Al Gore i niemieckich noblistow pokazywali. Czyli- prawie jakbym tam byla, bo i pogoda tez taka sama, tylko ze kreacja nie ta i pantofle na nogach cieple, domowe. Ach, no i bankiet tez pewno inny niz moja kolacja :-) Odpowiedz Link
jutka1 Przedwyjazdowe pierduly 11.12.07, 10:15 Wczoraj podzwonilam, popisalam, i zamknelam program pobytu, a raczej grafik spotkan. Mialam zamiar nie spotykac sie zawodowo, i prawie sie udalo: tylko jedno mi wpadlo, ale niezobowiazujace i w milym towarzystwie. Dzis tylko pranie, pakowanie (minimum, bo potrzebuje miejsce w walizce na droge powrotna), zawiezienie klucza dla kocich opiekunow. Obiad u mamy. A jutro fru. Bez laptoka. Odcinam kabel na 4 dni. Luz, blues, odpoczynek i przyjemnosci. Czego wszystkim zycze, cytujac mk. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Przedwyjazdowe pierduly 11.12.07, 23:13 Merci. :-) Od jutra do poniedzialku bede bez laptoka. Decyzja przemyslana. :-D Tak wiec bawcie sie dobrze, gadajcie sobie, a ja dolacze po powrocie. Lucjo, Tobie pomacham z blvd Raspail, jedno ze spotkan mam kolo EHESS. Do poniedzialku. :-) Odpowiedz Link
tortugo Rze sui tre rzenesekua :) 12.12.07, 23:41 a ja bylem w Ryjo za to hehehe ~:O:=o Odpowiedz Link
morsa Santa Lucia 13.12.07, 03:47 To coroczna szwedzka tradycja. www.gdansk.pl/article_news.php?category=508&article=2814&history= www.youtube.com/watch?v=Mk0FyZqNp5Q Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 08:46 moj francuski zasniedzialy: jestes bardzo - co? No i co, pomylily Ci sie terminy? Turysci jezdza przeciez do Ryjo na lutowy karnawal:)))) Podziel sie wrazeniami! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 08:48 teraz rozpoznalam moje ulubione rzenesuipa:)))) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 10:58 rze sui tre rzenesekua jestem nie wiem czym tre jest za duzo, po francusku taki dowcip nie robi ;-))))) Polacy robia czesto blad mowiac "très beaucoup" (tre boku), czyli "bardzo duzo". Po francusku natomiast nie moze byc wiecej niz duzo. Ja lubie tez - je t'aime, - moi non plus. - Kocham cie, - ja tez nie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 10:19 Same radosci: nie dosc ze - niezmuszana - ciesze sie na Swieta, to jeszcze zabuchowalam wlasnie lot na luty do Malagi. Strasznie sie na to ciesze. Lecimy na 9 dni, wynajelam juz auto na ten czas, bo jest tam dosc do zwiedzania, a ja nigdy jeszcze nie bylam. Zastanawiam sie nad hotelem, bo nikt mi nie moze poradzic jakiejs miejscowosci bez bunkrow hotelowych. Sa tam takie wogole? Usmiecha mi sie hotel w Nerja, ale czy tam jest normalnie, czy tez bunkrowo? Slucham Waszych rad. Odpowiedz Link
tortugo Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 17:00 Ewo: "rze ne sui pa" podoba mi sie nawet bardziej. Lucjo: przypomnialas mi "poscielowe" z lat licealnych... och, jaki szok to byw wtedy, jaka awangarda obyczajowa! A jakie mile wspomnienia!!! :))) Malaga, Twalaga. ~:O:=o Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 17:37 Tyz patrzylam na Malage ale mnie odstraszyly bunkry. Nie chce mi sie mieszkac na urlopie na 10 pietrze ale nie moglam znalesc cos sensowniejszego...wiec pojechalam gdzie indziej. Jak znajdziesz to daj cynk Odpowiedz Link
ewa553 kielbiu, 13.12.07, 19:22 zobacz sobie hotel Villa Flamenca w miejscowosci Nerja blisko Malagi. Zastanawiam sie nad tym hotelem, robi dobre wrazenie. Narazie badam teren, czyli probuje sie dowiedziec, czy naokolo nie stoja bunkry:)))) Odpowiedz Link
lucja7 Nie uogolniac ;-)))) 14.12.07, 09:18 ;-)))))) Nie uogolniac, prosze. Bunkry to my mamy w Normandii, pozostalosci pobytu niemieckiego we Francji, tfu, DE, tfu, dederowskiego, tfu, nie wiem.... Chyba musze zaczac czytac spiegla ;-))))) Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 Re: Nie uogolniac ;-)))) 14.12.07, 12:10 lucja7 napisała: > Chyba musze zaczac czytac spiegla ;-))))) > czytaj tego spiegla, czytaj a moze tez dojdziesz do szczytu kultury :))) Odpowiedz Link
ewa553 o jak mi milo! 14.12.07, 17:49 zajrzalam do pudelka ze starymi listami od Rodzicow i przy okazji znalazlam pare swoich starych zdjec. Kurcze, ale bylam chuda laska! Az mi sie samej wierzyc nie chce:))))) Postawie sobie zdjecia w mieszkaniu, dopoki jestem sama i bede probowala dopasowac sie do dawnej formy:)))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 16.12.07, 10:47 mroz zlapal dzisiaj, ze hoho! I sloneczki swieci. Cudna pogoda. Moze bedziemy mieli szczescie i na Swieta nie bedzie pluchy? O sniegu nie smie nawet marzyc... Odpowiedz Link
ewa553 Vivaldi jest dobry na wszystko 16.12.07, 12:21 Zamiast udac sie na zdrowy spacer (pojde pozniej), zatopilam sie w marzeniach i wspomnieniach. Puscilam sobie "Cztery pory roku" Vivaldiego. Rany, jaka to piekna muzyka! Ile harmonii, melodii, uczuc. Mam nagranie z Anne-Sophie Mutter, a poniewaz mialam kiedys szczescie byc na jej koncercie, slucham muzyki i widze jak ona gra. Sposob jej gry - taki emocjonalny, fakt, ze widac, jak bardzo ona ta muzyke przezywa, jest piekny. Cudowne przezycie niedzielne! Odpowiedz Link
maria421 Re: Vivaldi jest dobry na wszystko 16.12.07, 18:59 A ja korzystajac wlasnie z ladnej pogody bylam z corcia na dlugim spacerze, bardziej marszu niz spacerze. Po powrocie herbata z rumem i pierniki. Odpowiedz Link
jutka1 Wrocilam z Paryza 17.12.07, 00:34 Jestem walnieta bezlep. I zawodowo (decyzje), i personalnie (decyzje). No nic. Ide odespac. Odezwe siew jutro albo pojutrze, zalezy ile mi zajmiw odsypianie. Baj. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wrocilam z Paryza 17.12.07, 09:17 "Walnieta bezlep" brzmi dla mnie negatywnie. Mam nadzieje, ze sie myle? Pozdrawiam, witam, czekajac na wyjasnienia:))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wrocilam z Paryza 17.12.07, 09:44 Nie negatywnie, tylko pokrecenie. :-))) Teraz biegne "w ludzi", zdam relacje wieczorem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie O, Jutka, fajnie ze jestes 17.12.07, 09:52 Jak sie otrzasniesz, opowiedz jak tym razem zobaczylas Paryz. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
morsa Re: O, Jutka, fajnie ze jestes 17.12.07, 12:26 A ja bym chciala poczytac na nowym odcinku pierdol. Ide otworzyc, bo ten jest juz za gruby. Odpowiedz Link