O pierdulach - Odcinek 17 :-)))

18.11.07, 12:56
Przy buzujacym kominku, mimo mgly za oknem, otwieram nastepne pierduly. :-)
    • blues28 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 13:24
      Piekna, sloneczna niedziela:)
      Zaraz odziemy na obiad a potem moze kino?
      Obolalym zycze powrotu do zdrowia (a swoja droga jak Wy wychowujecie
      te Wasze koty, ze nijak nie chca Wam pomoc?;))) a wszystkim milego
      niedzielnego popoludnia!
      • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 14:37
        b.ues, nie musze pytac, bo WIEM, ze nigdy kota nie mialas. Inaczej
        wiedzialabys, ze to kot wychowuje swoich wlascicieli:)))) I to on
        decyduje o tym kiedy i jakie miejsce ci ogrzeje. Nawet jesli akurat
        jest upal na dworze i nic cie nie boli. I to trzeba szanowac:)))))
        • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:16
          A propos kotow, Ewa widzialas te nowe krzyzowki kotow ktore maja byc miniatura
          tygrysa? Cena podobno od 4 tys. Euro w gore, oczekiwanie powyzej pol roku.
          Ci ludzie w koncu chca mies kota, tygrysa, czy jakis nowy status symbol?
          • fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:18
            No nie wiem, moje koty automatycznie zalegaja na bolacych miejscach.
            Czasem bywa to malo wygodne. Zwlaszcza przy bolu zeba.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:24
      Fedoro, mam nadzieje ze Twoj kot nie ma rozmiarow jak ta rasa, o
      ktorej pisze Maria:)))) Juz widze tygrysa lezacego na Twoim...zebie..

      Mario, nie slyszalam, nie widzialam. Nie lubie dziwactw hodowlanych
      czy to u psow czy u kotow. Jest tyle ciekawych ras, ze nie widze
      powodu krzyzowania itd.
      A widzialas wczoraj w TV moze ta facetke, co ma w mieszkaniu/domu 15
      malp? 30 lat temu przywiotzla skads pierwszych kilka i jest w nich
      tak zakochana, ze poszerzyla "stan posiadania". Malpy spia u niej w
      lozkach z posciela, ona sie do nich tuli i obcalowuje....Brrr, jakby
      w mojej rodzinie ktos dostal takiego hyzia, to mialabym trudnosci z
      tolerancja:)))))
      • fedorczyk4 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 15:44
        Ocwywiscie ze nie, moje koty to zwykle dachowce. Ale na bolacym
        zebie i tak sa meczace. Przy bolu gardla tez:-)
        • morsa Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:13
          A propos kotow:
          www.warbirdbob.com/images/BlackKitten/Kitten6.jpg
          Wczoraj we Wloszech obchodzono
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80279,4682001.html
          A tutaj link:
          www.warbirdbob.com/images/BlackKitten/Kitten6.jpg
          • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:18
            a w lutym (ale nie pamietam ktorego) jest we Wloszech Dzien Kota,
            niezaleznie od ubarwienia. No, jeszcze jeden powod, dlaczego tak ten
            kraj wielbie:))))
            • morsa Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 18.11.07, 16:39
              Ale ja jestem gapa.
              Wklejam link, tylko to nie ten!
              Teraz ten dobry:
              animali.tiscali.it/articoli/07/novembre/13/giorno_gatto_nero_123.html
              No coz, kobieta pracujaca jestem
              i troche zmeczona...
              • morsa Cos dla Jutki i nie tylko;-)) 18.11.07, 17:15
                Na poprzednim dlugawym watku pisalas
                o bolach. Masz dwa koty i co?
                Do roboty je zagon!
                www.youtube.com/watch?v=-yND7Q0wsH8
                • jutka1 Re: Cos dla Jutki i nie tylko;-)) 20.11.07, 08:47
                  Morso, kotow sie nie da zagonic do robienia czegokolwiek :-)))

                  Ale film przesmieszny :-)
    • luiza-w-ogrodzie Wiosna w pelni 20.11.07, 00:16
      Ptaszki i kroliki sie mnoza, robaki sie mnoza, kwiaty kwitna, jest
      cieplo, czasem popaduje, w buszu przepieknie kwitna zolte orchidee i
      inne pierdoly oraz slizgaja sie weze co sprawdzilam w ostatni
      weekend.

      Remonty w domu prawie zakonczone, zagroda dla krolikow i kurek
      jeszcze wymagaja zadaszenia, ale wszystko powinno byc gotowe przed
      Swietami. Prezenty niemal wszystkie zakupione. Jestem przygotowana
      do lata, czego i Wam zycze :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 08:51
        Ale nie bede narzekac na pogode, bo moglo byc gorzej. A tak, mamy +3 C, nawet
        jakies niesmiale slonce widac. :-)

        Dzien dzis wypelniony zalatwianiem spraw wszelakich, wlacznie z pojsciem
        (pojechaniem) do lekarza. Zobaczymy, co powie.

        Tyle pierdul. Milego dnia. :-)
        • lucja7 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 09:38
          Ja wiem ze twoj bol w biodrze to wiecej niz pierduly, ale pomimo
          tego pisze to tu.
          Otoz zdarza sie i to czesciej niz myslimy, ze po wypadku, organizm
          usiluje sam z siebie kompensowac rozne ulomnosci. Mozliwe jest wiec
          ze twoje ulomne kiedys kolano spowodowalo ze twoj organizm chcial mu
          pomoc i zaczelas chodzic niesymetrycznie, czyli wszystkie organy
          zaczely "chodzic" troszeczke inaczej. I czesto powoduje to np
          roznego typu zapalenia, naprawde zaskakujace, artrozy mniejsze czy
          wieksze.....

          Radze ci powiedziec o tym lekarzowi ktorego zobaczysz.

          Kuruj sie ;-)))
          • jutka1 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 14:36
            Dzieki, Lucjo. Przeczytalam Twoj wpis wprawdzie po fakcie, ale pani doktor
            nadmienila to samo.
            Na razie bedzie mi leczyc zapalenie nerwu, a jesli nie podziala, to bedziemy
            sprawdzaac kosciec i stawy.
            Mam nadzieje, ze podziala. :-)
            • maria421 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 17:46
              Jutus, taki nerw musi miec cieplo. A jak juz minie zapalenie to na takie lekkie
              bole najlepszy jest stretching. Kladziesz sie na podlodze, prawa noge zgieta w
              kolanie przeciagasz lewa reka na lewa strone tak zeby kolano dotykalo podlogi,
              jednoczesnie prawa reke wyciagasz skosnie do gory. W takiej pozycji musisz
              wytrwac kilka minut i potem zmiana.
              Dziala na 100%
              • jutka1 Re: Komu wiosna, temu wiosna :-) 20.11.07, 17:55
                Mario, grzeje sie przy kominku, temperatura w salonie: 22C, jest OK. :-)))
                Dziekuje za cwiczenie, zakonotowalam. :-)
        • luiza-w-ogrodzie ...za 9 dni kalendarzowe lato :o) n/t 20.11.07, 23:31

    • ewa553 Papierochy 20.11.07, 11:22
      Kurcze, jaki to smrod jak sie samemu nie pali! Bylam wczoraj u
      znajomej. Mieszka sama, jest mocno palaca. Juz wchodzac poczulam ten
      zapach. W ciagu wieczoru palila oczywiscie, ale otwierala drzwi na
      balkon i starala sie w tamta strone wydmuchiwac. Juz jak wsiadlam
      potem do auta, to czulam ten smrodek. To ja smierdzialam. Moje
      wlosy, moja bluzka, kurtka ktora wisiala w szafie. Po powrocie do
      domu wrzucilam wszystko, z bielizna wlacznie, do prania. Kurtke
      wywiesilam na balkon, wlosy umylam, mimo wieczornego lenistwa.
      Okropnosc. Jak to dobrze, ze w miejscach publicznych nie wolno juz
      palic. Co kto robi u siebie, to jego sprawa. Ale mojej znajomej
      powiedzialam, ze wole jednak aby do mnie przychodzila w odwiedziny.
      U mnie bowiem wychodzi na balkon z papierosem.
      • maria421 Re: Papierochy 20.11.07, 17:41
        Gdzie nie zadzwonie , tam wszedzie jakies problemy ze zdrowiem. Dzis wieczorem
        jestem umowiona z kolezanka zeby ja troche rozerwac przed jej operacja trzustki
        wyznaczona na przyszla srode.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Papierochy 21.11.07, 11:03
          No to zadzwon do mnie...oderwiesz sie od chorobsk...
          puk, puk...
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Papierochy 21.11.07, 11:09
          Wszyscy wiedza ze jako przeszly palacz nie cierpie dymu. Na dokladke
          astma i alergia...a przydarzyl mi sie sasiad ktory pali na balkonie
          i nie przeszkadzalo by mi to gdyby nie to ze mamy wspolny balkon
          wnekowy oddzielony jedynie nieszczelna scianka.
          Dym wlazi mi do pokoju gdy mam drzwi balkonowe otwarte. I co ja
          biedna poczac mam? Zabronic mu palic na balkonie? Moglabym gdyz
          ostatnio glosno bylo o przypadkach gdzie wyrok sadu byl ze nie wolno
          jesli komus przeszkadza. Ale...nie chce byc upierdliwa. Bo gdzie ma
          palic?
          No ale...wlasnie okazalo sie ze mieszkanie sprzedal i sie
          wyprowadza. Trzymam kciuki ze nastepny kopcic nie bedzie bo chyba
          sama pomysle o kupnie innego mieszkania.
    • luiza-w-ogrodzie Polowanie na kroliki 20.11.07, 23:30
      Wrocilam wczoraj poznym wieczorem z medytacji a ty corka zaplakana,
      bo kroliczyca jej uciekla z niedokonczonej przez Buszmena zagrody.
      Gonilysmy ja po ogrodzie noca, cale szczescie ze przy swietle
      polksiezyca, bo bydlatko jest czarne i ciezko ja w nocy zobaczyc.
      Zlapalysmy i wsadzilysmy ja do klatki. Dzis rano Buszmen targany
      wyrzutami sumienia zerwal sie o swicie i zalozyl na krolicza zagrode
      siatkowa ochrone przed wyskakiwaniem oraz zamocowal daszek z
      falistego plastiku. Fajnie, kroliki beda mialy domek, skonczy sie
      targanie klatek.
      A poza tym na ogrodkach nic takiego sie nie dzialo...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • ewa553 Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 10:03
      Ludzie, chyba jestem uzalezniona od compa:(((( Wczoraj caly dzien
      siedzialam tu, od czasu do czasu przerywajac na jakies drobiazgi
      domowe. A tak to czytalam, pisalam, gralam w karty i tak caly dzien.
      Zawalilam termin u dentysty, nie wyszlam zalatwic dwu waznych
      sapraw, tylko ten comp. Dzis postanowilam wogole nie wlaczac.
      Rezultat widzimy.... To straszne, moje zycie powoli zaczyna sie
      wokol compa krecic. Jak sie oderwac? Sprobuje teraz nadgonic pare
      wczorajszych spraw, moze uda mi sie choc na pare godzin oderwac.
      Powiedzcie mi co Wy robicie, jesli Was tak strasznie to pudlo
      pociaga???? Pomocy!
      • asia.sthm Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 10:21
        przedawkowac raz a porzadnie i spokoj na ....na troche ;)))

        mozna tez jeden nalog zastapic innym....tylko nie wiem co byloby
        lepsze ;)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 11:02
          To moze nieglupia mysl...przez tydzien siedziec przed kompem, w
          papilotach, w pizamie, nieumyta, jesc suchy prowiant i nie robic nic
          innego. Po takim tygodniu to musisz sie porzygac na kompa hahaha

          Mnie od pelnego uzaleznienia w bezpiecznej odleglosci trzymaja
          obowiazki...utrzymac trza sie i cos niecos w pracy zrobic ;)

          No i flamenco, no i genealogia i inne zainteresowania...
      • jutka1 Re: Ratunku!!! Na pomoc!!!! 21.11.07, 11:05
        Bidulko...
        Odgryz sobie kabel i wyrzuc kluczyk przez 2 dni w tygodniu. Na przyklad: we
        wtorki i w niedziele/soboty nie mam netu. He? Do zrobienia? :-)))
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 09:24
      Za oknem slonce i bezchmurne niebo. Gdyby nie szron, czlek by sie pomylil i
      pomyslal, ze lato. :-)

      Na dole tlucze sie pan magik od regulacji piecow olejowych. Mam nadzieje, ze
      oczysci i przeprogramuje tak, zeby piec zzeral mniej oleju, bo z torbami pojde. :-)

      Poza krotkim wyjazdem do miasta (rachunki) bede sie dalej grzac w domu. Mam
      sporo do przeczytania, i telefoniczna negocjacje warunkow sporego projektu,
      ktorego propozycja wczoraj mi sie pojawila w skrzynce @. Zobaczymy: honorarium z
      jednej strony, ale z drugiej strony termin skonczenia. Ponizej trzech miesiecy
      nie schodze, bo zarzynac 10 godzin na dobe bez weekendow sie nie mam ochoty.

      Tyle pierdul z wioski na koncu swiata :-D

      Milego dnia :-)
      • jutka1 "... zarzynac SIE..." mialo byc :-) ntxt 22.11.07, 09:25

    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 09:47
      dziekuje Jutencjo za wczorajsza rade; przypomniala mi, ze u mojej
      psipsioly Marion krolik domowy poprzegryzal wszystkie przewody.
      Odnowila, a krolik powtorzyl akcje. poniewaz jest zwariowana,
      zatrzymala krolika, zrezygnowala calkowicie z compa!!!! Ide pozyczyc
      krolika na dwa dni. Mysle, ze to wystarczy. Milego dnia wszystkim
      zycze!
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 22.11.07, 12:16
        Po co Ci krolik, toz mozesz poprzecinac kable obcegami ;)
    • ewa553 gdzie sa nasze Panie? 23.11.07, 19:58
      zastanawiam sie nad ich obecnoscia, a przed chwila przeczytalam, ze
      w wielu miastach Szwecji odbywaja sie protesty feministek, ktore
      zadaja rownouprawnienia, ergo: mozliwosci plywania na basenach bez
      stanikow (jak panowie). No tak! Wszystkie tam sie zebraly!
      Dziewczyny, jestem z Wami! Nie dajmy sie okutac w jakies staniki,
      cycki naprzod!
      • morsa Swieta juz niedlugo 28.11.07, 01:33
        i jak co roku, odbyly sie juz zawody
        na najlepszego Santa, Gwiazdora, Dziadka Mroza,
        czy jak sie ten typ nazywa...
        W tym roku nagrode zdobyl Australijczyk:-))
        www.news.com.au/couriermail/story/0,23739,22822632-5003402,00.html

        www.youtube.com/watch?v=pLhrU6dcqgM
        Zaczeliscie juz planowac swieta?
    • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 11:05
      Niedzielne pierduly: caly dzien dzis pracuje. Bleee. :-(
      Pogoda taka sobie, humor taki sobie, no ale moglo byc gorzej, tak? :-)
      • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 11:22
        Jutus, nigdy nie jest tak zle, zeby nie moglo byc jeszcze gorzej:))))
        A moja niedziela zaczela sie od zakupow swiatecznych: co pare dni
        dostaje nowe oferty z Strawberry i dzis kupilam swiateczne perfumy
        dla siebie oczywiscie i dla moich bliskich kobiet. Wprawdzie lubie
        kupowac w pachnacej perfumerii, z cala ta ceremonia wybierania,
        pakowania itd, ale Strawberry ze swoimi cenami o polowe nizszymi od
        perfumerii, zawsze potrafi mnie skusic. Szczegolnie w okresie
        swiatecznym, gdy tych zakupow jest wiecej.
        • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:12
          Ja mam dzien kulturalny. Corke wyslalam do muzeum Guimet podziwiac
          figurynki afganskich kobiet grajacych w polo z 8go wieku. Rzadko
          kiedy rzezba wyraza tyle ruchu, dynamiki i radosci ile te liczne
          przedstawione tam eksponaty.
          Zauwazyliscie ze rzezby wyrazaja czesto wysilek, smutek, ale jakby
          nie bylo sa statyczne?

          A ja czytam dwie ksiazki: Daniel Mendelsohn, "The Lost", oraz Norman
          Mailer, "The Castle in the Forest".
          Czyli jestem troche ochlapana posrednio kultura niemiecka,
          poniewaz..... :

          Pierwsza ksiazka jest literackim bestsellerem jesieni we Francji i
          jest tu porownywana do "Les Bienveillantes" Littella sprzed ponad
          roku.
          O ile Littell opisal "banalny" kilkuletni fragment zycia oficera SS
          oczyszczajacego z "brudow" wschodnia Europe w celach przygotowania
          ich do zycia dla czystej ludnosci niemieckiej, o tyle Mendelsohn
          opisuje ostatni, kilkuletni fragment zycia rodziny zydowskiej z
          Bolechowa. Dwoje rodzicow i cztery corki. Autor ma dzis 47,
          nowojorski frankofil (jak kazdy ineligentny Amerykanin ;-), a
          punktem wyjscia dla jego ksiazki byl list jaki znalazl w archiwach
          swego wuja nowojorskiego od jego brata (ojca rodziny z Bolechowa) z
          wrzesnia 1939, proszacego go o pomoc dla rodziny, a ktory zostal bez
          odpowiedzi.
          Autor ktory jest historykiem odbyl kilkuletnia prace poszukiwawcza
          sprawdzajac wszelkie mozliwe archiwa, spotykajac i swiadkow i
          nieswiadkow, dalekie i blizsze rodziny, na calym swiecie. Jest to
          wiec znakomita praca swiatlego dokumentalisty.
          Bardzo goraco polecam.

          Ksiazka Mailera to powiesc, opowiadana przez narratora, nieznanego
          nam oficera SS ktory zna Hitlera od jego najwczesniejszego
          dziecinstwa i zdradza nam wiele tajemnic mlodego hitlerowskiego
          zycia. Miedzy wulgarnym i autorytarnym ojcem, niewymagajaca i ulegla
          matka, relacjami incestualnymi, poznajemy rodzenstwo Hitlera i
          kontekst w jakim to dziecie z wasikiem uksztaltowalo w sobie
          nieograniczona fascynacje dla wladzy i zadze masakry wywolujaca u
          niego seksualny orgazm.
          Mailera bardzo lubie, za jego wrazliwosc i za styl dziennikarsko
          brawurowy.

          Obie te ksiazki, ktorych tytuly podalam w oryginale, goraco polecam.
          I przypominam "Les Bienveillantes", kurcze pioro! Co
          znaczy "Czuwajace", "Przychylne".
          • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:41
            Mnie czekaja przyziemne czynnosci...sprzatanie, urzadzanie pokoju z ktorego
            dziecko sie wyprowadza. Przyjada z ojcem zabiora czesc mebli gdyz dziecku
            znudzilo sie (po czterech latach) ciagla zmaiana mieszkania. No coz, nie dziwie
            sie. Wybral aby mieszkac u taty gdyz razem muzykuja, maja wspolne instrumenty.
            A ja? Hehe, pewnie powinnam plakac i wlosy rwac z glowy ale wyrodna matka
            jestem: nie cierpie z tego powodu. Kucze, pierwszy raz w zyciu mieszkam zupelnie
            sama, bez zadnych obowiazkow, nie musze ciagle brac wzglad na innych...byc moze
            ze pewnego dnia zmeczy mnie mieszkac samej ale jak na razie...czuje sie cudo.
            A wiec bede urzadzac moja szersza przestrzen zyciowa robiac przerwy na trening
            flamenco...jedyny kultualny punkt dzisiejszego dnia. Za dwa tygodnie mamy pokaz
            na zakonczenie terminu i choc probowalam sie z niego wywinac bo...moje kolezanki
            z grupy to same mlodki i gdzie mi na stare lata debiutowac na scenie ale.. razem
            z nauczycielka zaszantazowaly mnie ze nie pozwola mi z nimi tanczyc w przyszlym
            terminie o ile razem z nimi na scene nie wyjde :(
            No i coz? Musze trenowac ostro aby sie nie zblamowac...

            Gwiazdki, swiatelka tez zapale gdyz to pierwszy adwent dzis...

            Pa robaczki, bawcie sie dobrze.
            • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 12:57
              likwidujesz Szfedziu jego pokoj? A jak ktorys z synow przyjedzie w
              odwiedziny, to co? A przeciez tak bedzie, bo z oboma masz swietny
              kontakt.
              • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 13:47
                A gdzie tam likwiduje, po prostu urzadzam po swojemu. Zreszta jak zlikwidowac?
                Wyciac z mieszkania sie nie da, a gdyby sie dalo to po co? ;)

                I synkowie oczywista maja swe miejsce, dziwne chyba by bylo gdyby starszy w
                swieta w hotelu mieszkal nie?

                Niee obawiaj sie ewciu, jak juz sie zdecydujesz zlozyc rewizyte to bedziesz
                miala gdzie spac ;)
                • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 13:50
                  Uspokoilas mnie szfedziu:)))) To bylo takie niepodobne do Ciebie,
                  zabierac "Chlopcom" ich miejsce u Ciebie.
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 10:06
                    Hehehe
                    Dobrze ze ktos wie co do mnie podobne a co nie, bo ja nie jestem
                    tego pewna ;)
                    • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 10:13
                      Ro-bert tez wie ;-))))))
                      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 12:13
                        lucja7 napisała:

                        > Ro-bert tez wie ;-))))))
                        >
                        ano, ano
                        ale...nic dziwnego, z jednego miasta przeciez jestesmy a z jego zona
                        nawet przy tej samej ulicy mieszakalysmy
                        kto wie, moze z lornetka tam stal, przy bloku? I teraz wie do czego
                        jam podobna?
                        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 15:01
                          smiej sie maupo:)))) a przeciez opowiadalas pare razy o swoich
                          Dzieciach i ukladach z nimi, wiec trudno sie dziwic ze cos wiem o
                          tym.
          • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 02.12.07, 14:33
            Dzieki, Lucjo. Przejrze te pozycje za 10 dni w W.H. Smith i Gallignanim, bo
            jednak preferuje w oryginale. "Les Bienveillantes" juz dawno wpisalam na liste,
            nie mialam jednak okazji.
            • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 03.12.07, 11:17
              Od wczoraj pogoda jest taka, ze nosa z domu wystawic nie mozna. Wichura i deszcz.

              Wczoraj upieklysmy adwentowe ciasteczka, jeszcze dzis rano pachnialo w calym
              domu. Na poprawe humoru- herbata z rumem i lektura polskich dowcipow. Ktos mi
              kiedys podarowal "Wielki kawalarz polski", od czasu do czasu , szczegolnie w
              ponure dni, zagladam do niego.
    • jutka1 Kon na westernie... 04.12.07, 09:44
      ... czyli zapracowanam. Nawet pierdul nie mam do zaraportowania, bo tylko przed
      komputerem siedze.

      Ale nieustajaco pozdrawiam :-)
      • ewa553 Re: Kon na westernie... 04.12.07, 10:11
        wczoraj bedac przez chwile w ogrodzie stwierdzilam, ze jest znowu
        troche roboty. Bardzo mnie to ucieszylo, bo jakos nie moge sie
        zmusic do wyjscia z domu na powietrze, a to mnie zmusi. Slonce bylo
        wprawdzie tylko przez chwile, ale jest ladnie jasno i tylko 9
        stopni - plus, oczywiscie:))))
        • jutka1 Re: Kon na westernie... 05.12.07, 06:56
          O tak diabelskiej porze jedyna pierdula, jaka moge zapodac jest: jestem
          niewyspana. :-(

          Nic to, bedzie lepiej.
          Milego dnia :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 05.12.07, 10:27
      nono, na mojej pustyni kulturalnej AZ 2 dobre filmy naraz! Nie moge
      sie zdecydowac na co isc najpierw: czy na mojego ukochanego Oteja
      (Auteuil) w "Moim najlepszym przyjacielu" czy na Julie Christie
      grajaca chora na Alzheimera. J.C. nie widzialam od wiekow, a tak
      bardzo ja lubie. Boje sie konfrontacji z niewatpliwie "nagle"
      starsza aktorka. Z drugiej strony temat Alzheimera i jak inni sobie
      z tym radza, interesuje mnie od lat. Pojde na oba oczywiscie,
      zalosuje w jakiej kolejnosci:))))
      A co u Was w kinach?
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 06.12.07, 09:09
        Nie wiem, co u nas w kinach :-))))))
        Za tydzien zapodam sobie ze dwa filmy francuskie, moze jest cos w kinach z
        Isabelle H. lub wlasnie z Danielem A.?

        A poza tym SIE pracuje.
        Pozdrowienia od klasy robotniczej. :-)
        • jutka1 To ma byc grudzien? 07.12.07, 09:18
          Na termometrze +9.5C.
          Nie do wiary.

          Poza tym nadal pracuje jak kon na westernie. Musze skonczyc jeden etap projektu
          przed wyjazdem. Po powrocie bede kontynuowac, ale juz w normalniejszym tempie.

          Na obiad zrobie rybe zapiekana ze szpinakiem.
          Na kolacje jakies warzywa.

          Tyle pierdul wioskowych.

          Milego piatku :-)))
          • maria421 Re: To ma byc grudzien? 07.12.07, 10:08
            U nas tez 10 stopni, co nie byloby wcale zle, gdyby nie huragan i ulewa.
            Corcia wczoraj wieczorem w taka pogode przedziurawila opone w samochodzie. Stress.
            • maria421 Czy tego wiatru nie da sie wylaczyc? 07.12.07, 10:50
              Wytrzymac sie nie da, kurka wodna. Cala noc wialo i swistalo, zaluzje walily o
              szyby, teraz drzewa sie gna, strumienie deszczu splywaja po szybach. Okropienstwo.
              • jutka1 Re: Czy tego wiatru nie da sie wylaczyc? 07.12.07, 16:27
                U nas tez wieje, az huczy w kominie.

                Rozbolaly mnie oczy i glowa, i jestem na przymusowej przerwie od pracy.

                Moze i dobrze, bo juz mi mozg zaczal parowac. Odpoczne troszke.
          • lucja7 szpinak 07.12.07, 15:20
            Wczoraj jadlam u znajomych po raz pierwszy szpinak pomieszany z
            ziemniakami, w formie purée. Duzo szpinaku, malo ziemniakow, duzo
            mniej kwasne przez to. Pycha.
            • jutka1 Re: szpinak 07.12.07, 16:29
              A mnioe bardzo ciekawi to puree.
              Szpinak w lisciach czy papka?
              Jak to robia?

              Zapytaj ich prosze, Lulu, bo uwielbiam szpinak, i puree z ziemniakow, a na sama
              mysl o takim melanzu dostalam slinotoku :-)))
              • lucja7 Re: szpinak 07.12.07, 16:49
                Samo purée, i szpinak i ziemniaki. Bylo tez troszeczke smietany,
                zeby jeszcze bardziej zlagodzic smak szpinaku. Pycha, pycha.
                Jutro wieczorem znow jemy razem, zapytam.
                • jutka1 Re: szpinak 07.12.07, 16:54
                  Bede czekac na przepis.
                  Az poszlam do kuchni i zrobilam sobie kanapke ;-)))))
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 16:26
      U nas 13 stopni. W poludnie bylo slonce.
      Moj szpinak nigdy nie jest kwasny, ale przyznaje, ze robie go
      niezdrowo, dodajac sporo Creme Fraiche...
      Taki szpinak wmieszany w ziemniaki kojarzy mi sie ze stolowka w domu
      starcow (uprzedzam zlosliwych:nie, nie znam tego z autopsji:)))
      • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 16:50
        pomylilas z buraczkami.
        • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:02
          A dzis na obiedzie bylismy u Marokanczyka ktory nam zrobil
          przepyszny couscous, bulion z jarzynami i jagnie. No i Boulaouane
          czerwone, lekko chlodne. Strasznie sie objadlam.
          Troche slonca w zimie.
          • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:18
            Marokanczyk jest na mojej liscie miejsc na przyszly tydzien. Plus dwie moje
            ulubione knajpy lunchowe, ulubiony Japonczyk, i ulubiony Wietnamczyk w Boulogne
            na avenue Edouard Vaillant.

            I jeszcze cos tam wymysli na nasza kolacje kumpel felietonista kulinarny, zdam
            sprawozdanie, jesli bede pod wrazeniem. Wybor miejsca zostawilam w jego rekach. :-)
            • lucja7 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 17:48
              Do Boulogne ide na lyzwy w niedziele koncem rana, pierwszy raz w tym
              roku, tfu, w ta zime.
              A jak bedziesz w Boulogne, to przejdzcie sie od merostwa i Espace
              Landowski, ciekawe tam bywaja wystawy, na polnoc, w strone route de
              la Reine, przez nowe centrum handlowe, do ulicy le Corbusier z
              bardzo ladnym nowiutkim placem. Jest to jeden z charakterystycznych
              przykladow aktualnych renowacji miejskich prowadzonych na bardzo
              szeroka skale, glownie na przedmiesciach. Dobry przyklad
              tzw "architektury miejskiej, oraz urzadzania przestrzeni miejskich,
              publicznych. W tymze centrum jest dosc dobra perfumeria, na parterze.
              Nie mozna byc na to niewrazliwym.
              • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 07.12.07, 18:18
                Znam dobrze te okolice, ale fakt, dawno tam nie bylam.
                Espace Landowski bardzo lubilam, fajnie, odwiedze po latach. Tym bardziej, ze
                przed Wietnamczykiem bede miec okienko 2 godziny, perfekt. :-)
    • ewa553 nie Lucjo, 07.12.07, 17:24
      nie pomylilam z buraczkami. Akurat odrozniam czerwone od
      ziuelonego:))) ale powaznie: u nas sprzedaja nawet gotowy mrozony
      szpinak ktory chyba nazywa sie szpinak-plums! z powodu wlasnie
      smietany. Z tym ze ja robie szpinak sama, choc to kupa roboty.
      Ale wlasnie nie lubie takich przezutych potraw. Jak ja moj posiekam
      po ugotowaniu, to jednak jest ciekawszy. No i czosnek i smietana.
      Polecam goraco. A swoja droga: jadlyscie Mangold? W calych lisciach,
      smakuje podobnie jak szpinak, ale lagodniej. Moze to Wam bedzie
      bardziej smakowalo?
      • maria421 Re: nie Lucjo, 07.12.07, 18:59
        Mangold robie jutro, do ryby. Ale jak jest Mangold po polsku?
        • aka10 Re: nie Lucjo, 08.12.07, 12:18
          To chyba burak lisciowy:-) Pozdrawiam.
          • ewa553 Re: nie Lucjo, 08.12.07, 12:23
            teraz to juz NIC nie rozumiem: zajrzalam do slownika i tam pisze, ze
            Mangold to bocwina! Ale przeciez bocwina, to ta mlodziutka, czerwono-
            lisciowa czesc wiosennego buraka?
            • aka10 Re: nie Lucjo, 08.12.07, 12:32
              pl.wikipedia.org/wiki/Burak_li%C5%9Bciowy
              Liście
              Podobne do liści buraka ćwikłowego czy cukrowego, lecz z widocznymi
              ogonkami koloru czerwonego, żółtego lub białego.

              Mangold w sklepach ma zazwyczaj wlasnie ogonki jasne.
              linnaeus.nrm.se/flora/di/chenopodia/beta/betavul6.jpg
              A bocwina, to sadze wszelkie liscie buraczane.
              • ewa553 no wlasnie, 08.12.07, 12:35
                u nas widuje wylacznie zielone liscie z jasnymi zylkami. Takie same
                jadlam w Jugoslawii. Stad zdziwila mnie ta bocwina.
          • aka10 Z innej beczki... 08.12.07, 12:27
            Tak sobie ostatnio przegladalam strone "Nasza klasa" i zaczelam sie
            zastanawiac nad jedna rzecza. Otoz,jak chodzi o kobiety, to
            zazwyczaj widac dwa nazwiska- panienskie i po mezu. Panienskie
            oczywiscie po to,zeby starzy znajomi wiedzieli o kogo chodzi.
            I tu sie zaczynam zastanawiac, dlaczego majac piekne nazwisko
            rodowe, zmienia sie je na inne, czesto "paskudne" (jesli tak mozna o
            nazwisku powiedziec). Ot, tak po prostu, bez zastanowienia, dla
            samej tradycji? Jak mozna np. nazwisko Sienkiewicz zmienic na
            Kielbasa? Nie pojmuje tego po prostu. A Wy?
            • ewa553 Re: Z innej beczki... 08.12.07, 12:33
              mysle ze wielu facetow poczytalo by to za afront, gdyby zona
              zechciala zostawic sobie swoje panienskie nazwisko. Facet mial czas
              przyzwyczaic sie od dziecinstwa do tej "Kielbasy" i nie zauwaza
              czesto ze ma nieciekawe nazwisko. Mowie z wlasnego doswiadczenia:
              moje panienskie jest jeszcze smieszniejsze od obecnego, latwe do
              przekrecania w sposob okropny, co tez slyszalam od dziecinstwa. Tak
              sie do tego przyzwyczailam, ze przezylam smieszne "przebudzenie".
              Jak mialam ok.20 lat, rozmawialam w gronie znajomych psycholozek z
              Poradni dla Mlodziezy o tym, jaki wplyw moze miec smieszne nazwisko
              na mloda osobe. Zapalilam sie do rozmowy i przezylam ogromne
              zdziwienie jak mnie znajoma zapytala jak ja sobie wlasciwie radze z
              moim nazwiskiem. Spojrzalam na nia ogromnie zdziwiona,
              bo...zapomnialam, ze mam takie smieszne nazwisko:)))))
        • ewa553 Mario, 08.12.07, 12:24
          czy jak przyjade (wreszcie) to zrobisz mangold i rybe? Jesli tak, to
          juz pedze:)))
          • maria421 Re: Mario, 08.12.07, 13:32
            ewa553 napisała:

            > czy jak przyjade (wreszcie) to zrobisz mangold i rybe? Jesli tak, to
            > juz pedze:)))
            >
            Zrobie Ci cos lepszego niz Mangold i rybe jaka dzisiaj robilam na obiad:-)
            To kiedy przyjedziesz?
    • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 08.12.07, 13:30
      No jak tam robaczki przy grudniowej sobocie?
      Dla mnie jest pod znakiem wypoczynku po wczorajszej imprezie z kolegami. Na ogol
      jest spokojnie, jedzonko, troche wina, gadanie i w normalnym czasie do domku.
      Jest nas 4 kobity na czterdziesci chopa wiec tancow zadnych ni ma.
      Ale wczoraj koledzy wyniuchali impreze innej firmy pietro wyzej (z tancami) i
      mnie tam wyciagneli...i ... dawno sie tak nie natanczylam...
      Np i dzis moje biedne nogi do wielogodzinnego tanca nie przyzwyczajone wypoczac
      musza. No i zoladek tez...od jedzenia bo po szwedzkim swiatecznym stole to
      miesiac jesc nie trzeba

      Wpieprzajcie swe kotlety schabowe a ja salata sie zadowole.
      Pa robaczki
    • jutka1 Niedzielne pierduly 09.12.07, 11:24
      Mam dzis wreszcie luzniejszy dzien, bo wczoraj skonczylam etap roboty, ktory
      sobie naznaczylam do zrobienia przed wyjazdem. Jipppiiii.
      Mozna wiec zajac sie soba i obejsciem, poczytac, zrobic pranie, cos ugotowac.
      Pogapic sie w okno i poniemyslec. ;-)

      Tyle pierdul niedzielnych. :-)
      • lucja7 Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 15:03
        No wiec tak:

        - ugotowac 4-5 srednich ziemniakow w skorce,
        - gotowac 1-2 minuty szpinak w lisciach, 250g, posiekac go nozem,
        - posiekac drobno 1 cebule i lekko ja podgrzac na patelni na oliwie
        oliwkowej, bez zmiany koloru na zolty,
        - przekroic ziemnaiki na pol i wyskrobac lyzka zawartosc bez skorki,
        wlozyc do grubego garnka zeliwnego, dorzucic posiekany szpinak,
        posiekana i ledwie przysmazona cebule z oliwa, sol, pieprz,
        niektorzy tez podobno dorzucaja posiekany czosnek, pomieszac na
        malutkim ogniu i na stol. Pycha.
        Mozna tez podobno dorzucic twarde sery starte na tarce, do smaku:
        korsykanskie albo italskie, jak na dania italskie pasty.

        Mozna tez z chuda "smietana" zrobiona samemu: jedno bialko z jajka
        wymieszane "mieszaczem"? z mala szklanka chudego mleka, tak zeby
        dalo to pianke.
        • jutka1 Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 15:47
          Mrumru. Brzmi cudnie (na pewno zrobie z czosnkiem). Po powrocie zrobie (do
          wyjazdu juz nie bede miec czasu na gotowanie).
          Dziekuje! :-)

          PS. "Mieszacz" - to sie chyba nazywa ubijaczka do piany. :-)
        • chris-joe Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 16:23
          Hmm, brzmi niezle i na tyle prosto, ze moze i mi sie udac. Rozumiem, ze szpinak
          cum cebula idzie w lupiny ziemniakow jako farsz, tak?

          Porwalem sie na chinska wieprzowine "sweet and sour", tyle ze s&s zastapilem
          sosem general Tao. Wlasnej roboty! I wyszlo! Calkiem jak w restauracji :)
          • lucja7 Re: Niedzielne pierduly ze szpinakiem 09.12.07, 18:58
            Mysmy to jedli normalnie na talerzu, a w lupinach to wlasnie z serem
            i przypiekane.
            Ale te ziemniaki wybierane lyzka a nie tluczone na purée, maja taka
            pyszna konsystencje grudkowa, a wymieszane z pokrojonymi liscmi, tez
            nie na "pyl" lecz kawalki, daje w sumie jarzyny o konsystencji "do
            gryzienia". pycha.
            • morsa Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 17:33
              Transmisja na zywo:
              anytime.tv4.se/webtv/?progId=196289
              • morsa Re: Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 17:42
                Z malymi przerwami na wiadomosci
                transmisja bedzie trwala do polnocy.
                O 19.00 zacznie sie bankiet;
                parada kreacji, wystepy artystyczne;

                Innych pierdul nie ma oprocz pogody,
                ktora jest do d...niczego.
                Zblizaja sie swieta, ja mam w tym roku
                paskudny schemat. Nie pracuje jedynie 25 grudnia,
                ale w wigilie mam dyzur nocny, wiec pol dnia
                bede musiala odespac.

                Pracuje takze w Sylwestra, ale tylko do 21.30.
                Pozniej cztery dni wolne!
                • maria421 Re: Pierduly poniedzialkowe - Dzien Nobla 10.12.07, 20:56
                  W dzienniku pokazywali. Al Gore i niemieckich noblistow pokazywali.

                  Czyli- prawie jakbym tam byla, bo i pogoda tez taka sama,
                  tylko ze kreacja nie ta i pantofle na nogach cieple, domowe.
                  Ach, no i bankiet tez pewno inny niz moja kolacja :-)
    • jutka1 Przedwyjazdowe pierduly 11.12.07, 10:15
      Wczoraj podzwonilam, popisalam, i zamknelam program pobytu, a raczej grafik
      spotkan. Mialam zamiar nie spotykac sie zawodowo, i prawie sie udalo: tylko
      jedno mi wpadlo, ale niezobowiazujace i w milym towarzystwie.
      Dzis tylko pranie, pakowanie (minimum, bo potrzebuje miejsce w walizce na droge
      powrotna), zawiezienie klucza dla kocich opiekunow. Obiad u mamy.
      A jutro fru.
      Bez laptoka.
      Odcinam kabel na 4 dni. Luz, blues, odpoczynek i przyjemnosci.
      Czego wszystkim zycze, cytujac mk.
      :-)
      • maria421 Re: Przedwyjazdowe pierduly 11.12.07, 17:19
        No to bon voyage, Jutka :-)
        • jutka1 Re: Przedwyjazdowe pierduly 11.12.07, 23:13
          Merci. :-)

          Od jutra do poniedzialku bede bez laptoka. Decyzja przemyslana. :-D

          Tak wiec bawcie sie dobrze, gadajcie sobie, a ja dolacze po powrocie.

          Lucjo, Tobie pomacham z blvd Raspail, jedno ze spotkan mam kolo EHESS.

          Do poniedzialku. :-)
          • tortugo Rze sui tre rzenesekua :) 12.12.07, 23:41
            a ja bylem w Ryjo za to hehehe
            ~:O:=o
            • morsa Santa Lucia 13.12.07, 03:47
              To coroczna szwedzka tradycja.
              www.gdansk.pl/article_news.php?category=508&article=2814&history=

              www.youtube.com/watch?v=Mk0FyZqNp5Q
            • ewa553 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 08:46
              moj francuski zasniedzialy: jestes bardzo - co?
              No i co, pomylily Ci sie terminy? Turysci jezdza przeciez do Ryjo na
              lutowy karnawal:))))
              Podziel sie wrazeniami!
              • ewa553 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 08:48
                teraz rozpoznalam moje ulubione rzenesuipa:))))
                • lucja7 Re: Rze sui tre rzenesekua :) 13.12.07, 10:58
                  rze sui tre rzenesekua
                  jestem nie wiem czym

                  tre jest za duzo, po francusku taki dowcip nie robi ;-)))))

                  Polacy robia czesto blad mowiac "très beaucoup" (tre boku),
                  czyli "bardzo duzo". Po francusku natomiast nie moze byc wiecej niz
                  duzo.

                  Ja lubie tez
                  - je t'aime,
                  - moi non plus.

                  - Kocham cie,
                  - ja tez nie.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 10:19
      Same radosci: nie dosc ze - niezmuszana - ciesze sie na Swieta, to
      jeszcze zabuchowalam wlasnie lot na luty do Malagi. Strasznie sie na
      to ciesze. Lecimy na 9 dni, wynajelam juz auto na ten czas, bo jest
      tam dosc do zwiedzania, a ja nigdy jeszcze nie bylam. Zastanawiam
      sie nad hotelem, bo nikt mi nie moze poradzic jakiejs miejscowosci
      bez bunkrow hotelowych. Sa tam takie wogole? Usmiecha mi sie hotel w
      Nerja, ale czy tam jest normalnie, czy tez bunkrowo? Slucham Waszych
      rad.
      • tortugo Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 17:00
        Ewo: "rze ne sui pa" podoba mi sie nawet bardziej.

        Lucjo: przypomnialas mi "poscielowe" z lat licealnych... och, jaki
        szok to byw wtedy, jaka awangarda obyczajowa! A jakie mile
        wspomnienia!!! :)))

        Malaga, Twalaga.

        ~:O:=o
      • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 13.12.07, 17:37
        Tyz patrzylam na Malage ale mnie odstraszyly bunkry. Nie chce mi sie
        mieszkac na urlopie na 10 pietrze ale nie moglam znalesc cos
        sensowniejszego...wiec pojechalam gdzie indziej.

        Jak znajdziesz to daj cynk
        • ewa553 kielbiu, 13.12.07, 19:22
          zobacz sobie hotel Villa Flamenca w miejscowosci Nerja blisko
          Malagi. Zastanawiam sie nad tym hotelem, robi dobre wrazenie.
          Narazie badam teren, czyli probuje sie dowiedziec, czy naokolo nie
          stoja bunkry:))))
          • lucja7 Nie uogolniac ;-)))) 14.12.07, 09:18
            ;-))))))
            Nie uogolniac, prosze.
            Bunkry to my mamy w Normandii, pozostalosci pobytu niemieckiego we
            Francji, tfu, DE, tfu, dederowskiego, tfu, nie wiem....
            Chyba musze zaczac czytac spiegla ;-)))))
            • kielbie_we_lbie_30 Re: Nie uogolniac ;-)))) 14.12.07, 12:10
              lucja7 napisała:

              > Chyba musze zaczac czytac spiegla ;-)))))
              >

              czytaj tego spiegla, czytaj a moze tez dojdziesz do szczytu
              kultury :)))
    • ewa553 o jak mi milo! 14.12.07, 17:49
      zajrzalam do pudelka ze starymi listami od Rodzicow i przy okazji
      znalazlam pare swoich starych zdjec. Kurcze, ale bylam chuda laska!
      Az mi sie samej wierzyc nie chce:))))) Postawie sobie zdjecia w
      mieszkaniu, dopoki jestem sama i bede probowala dopasowac sie do
      dawnej formy:))))
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 17 :-))) 16.12.07, 10:47
      mroz zlapal dzisiaj, ze hoho! I sloneczki swieci. Cudna pogoda.
      Moze bedziemy mieli szczescie i na Swieta nie bedzie pluchy?
      O sniegu nie smie nawet marzyc...
    • ewa553 Vivaldi jest dobry na wszystko 16.12.07, 12:21
      Zamiast udac sie na zdrowy spacer (pojde pozniej), zatopilam sie w
      marzeniach i wspomnieniach. Puscilam sobie "Cztery pory roku"
      Vivaldiego. Rany, jaka to piekna muzyka! Ile harmonii, melodii,
      uczuc. Mam nagranie z Anne-Sophie Mutter, a poniewaz mialam kiedys
      szczescie byc na jej koncercie, slucham muzyki i widze jak ona gra.
      Sposob jej gry - taki emocjonalny, fakt, ze widac, jak bardzo ona ta
      muzyke przezywa, jest piekny. Cudowne przezycie niedzielne!
      • maria421 Re: Vivaldi jest dobry na wszystko 16.12.07, 18:59
        A ja korzystajac wlasnie z ladnej pogody bylam z corcia na dlugim spacerze,
        bardziej marszu niz spacerze. Po powrocie herbata z rumem i pierniki.
    • jutka1 Wrocilam z Paryza 17.12.07, 00:34
      Jestem walnieta bezlep.
      I zawodowo (decyzje), i personalnie (decyzje).

      No nic. Ide odespac.
      Odezwe siew jutro albo pojutrze, zalezy ile mi zajmiw odsypianie.
      Baj.
      • ewa553 Re: Wrocilam z Paryza 17.12.07, 09:17
        "Walnieta bezlep" brzmi dla mnie negatywnie. Mam nadzieje, ze sie
        myle? Pozdrawiam, witam, czekajac na wyjasnienia:)))
        • jutka1 Re: Wrocilam z Paryza 17.12.07, 09:44
          Nie negatywnie, tylko pokrecenie. :-)))

          Teraz biegne "w ludzi", zdam relacje wieczorem.
          • luiza-w-ogrodzie O, Jutka, fajnie ze jestes 17.12.07, 09:52
            Jak sie otrzasniesz, opowiedz jak tym razem zobaczylas Paryz.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • morsa Re: O, Jutka, fajnie ze jestes 17.12.07, 12:26
              A ja bym chciala poczytac na nowym odcinku pierdol.
              Ide otworzyc, bo ten jest juz za gruby.
Pełna wersja