Madrosc? Wedle zyczenia ;)

20.11.07, 16:09
Przeczytalam kiedys w gazecie ze znajomego zona zostala mianowana
profesorem na UU. Spotkalam go gdzies po drodze pogratulowalam i
rzucilam ze ma zdolna zone a on na to : "Ona nie tylko jest zdolna,
ona jest rowniez madra" ;)
    • lucja7 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:22
      Fakt ze po polsku mowi sie o kims ze jest "zdolny", a ma sie chyba
      na mysli "utalentowany". Ale to przeciez niewystarczajace powiedziec
      tylko "zdolny", poniewaz mozna byc "zdolnym" do czegos: "zdolnym do
      sluzby wojskowej", "zdolny do szalenstwa", "zdolny do
      wszystkiego", "zdolny do morderstwa", "zdolny do interesu"....
      Odpowiedzial wiec ladnie.

      ;-)
      • ewa553 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:29
        wydaje mi sie, ze madrosc i zdolnosc to dwie rozne rzeczy. Tak jak
        dwie rozne rzeczy sa: byc do czegos zdolnym, lub byc zdolnym. Bo nie
        powie sie przeciez ze ktos jest zdolny do matematyki, tylko
        matematycznie zdolny, badz zdolny matematyk. Ale nigdy "do".
        Mozna byc madrym nie posiadajac zadnych zdolnosci, lub byc szalenczo
        zdolnym przy braku madrosci. Bardzo mi sie podoba takie niemieckie
        okreslenie "Fachidiot". To ktos znakomity w swoim zawodzie, ale poza
        tym - lepiej nie mowic.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:48
          A inteligencja?
          Czy wysokie IQ mowi o czlowieka madrosci?
          • ewa553 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:53
            a jakie jest Twoje zdanie? Moim zdaniem, nie jest to takie proste do
            zdefiniowania. Bo moze byc czlowiek o nieslychanej inteligencji,
            czyli super IQ, a moze mu rownoczesnie brakowac madrosci zyciowej.
            Z drugiej strony moze byc ktos o sredniej wysokosci IQ a miec
            wlasnie ta tzw, madrosc zyciowa. Ale to jest oczywiscie moje zdanie,
            nie uogolniam. Jestem pewna ze jest sporo literatury na ten temat.
          • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:54
            kielbie_we_lbie_30 napisała:

            > A inteligencja?
            > Czy wysokie IQ mowi o czlowieka madrosci?

            IQ mowi tylko o zdolnosci poznawczej czlowieka. Nie mowi nic o inteligencji
            uczuciowej.
        • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:52
          Fajnie, Kanie, ze zaczelas ten watek.
          Pozwole sobie wrocic do Twojej opinii ze nie widzisz madrosci w wypowiedziach
          kogos z nas.

          Nie chce tu rozmawiac na temat madrosci jako znajomosci konkretnej dziedziny czy
          wielu dziedzin, lecz na temat tzw. madrosci zyciowej.
          Uwazam ze taka "madrosc" istnieje tylko w naszym wlasnym odbiorze, tzn, za
          madrosc zyciowa uznajemy to, co akurat nam odpowiada, lub co nam sie podoba.
          Dlatego czesto inne , zupelnie odmienne od naszych opinie, uznajemy po prostu za
          glupie. Opinie z ktorymi sie zgadzamy, uwazamy za madre.
          Ja uwazam ze brak madrosci moze byc tylko tam, gdzie jest absolutny brak opinii.
          Czyli- glupota to po prostu pustka myslowa.
          • ewa553 Mario, 20.11.07, 16:54
            pozwalam sobie zauwazyc, ze to szfedka otwarla ten watek:))))
            • maria421 Re: Mario, 20.11.07, 16:55
              ewa553 napisała:

              > pozwalam sobie zauwazyc, ze to szfedka otwarla ten watek:))))

              Ooops, pardon :-)
          • kielbie_we_lbie_30 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 17:18
            maria421 napisała:

            > Uwazam ze taka "madrosc" istnieje tylko w naszym wlasnym odbiorze,
            tzn, za
            > madrosc zyciowa uznajemy to, co akurat nam odpowiada, lub co nam
            sie podoba.
            > Dlatego czesto inne , zupelnie odmienne od naszych opinie,
            uznajemy po prostu z
            > a
            > glupie. Opinie z ktorymi sie zgadzamy, uwazamy za madre.

            Nie zgadzam sie. Wydaje mi sie ze czesto spotykam sie z opiniami
            ktore sa madre ale i tak sie z nimi nie zgadzam choc nie uwazam ze
            moja opinia w tym momencie jest glupia.
            Moja opinia oczywiscie jest zawsze madra hehehe

            > - glupota to po prostu pustka myslowa.

            Zgadzam sie

            A teraz splywam robaczki...pa
            • ewa553 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 17:20
              skad Ci to Mario przyszlo na mysl, ze tylko te zgadzajace sie z
              nasza opinia wydaja sie nam madre? Znam niejedna madra opinie
              ktora mi nie odpowiada, ale respektuje to, ze ktos jest madrzejszy
              ode mnie, tak jak oczejuje od tego madrzejszego ze zaakceptuje ze
              nie wyciagam z jego madrosci nalezytej nauki.
              • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 17:35
                ewa553 napisała:

                > skad Ci to Mario przyszlo na mysl, ze tylko te zgadzajace sie z
                > nasza opinia wydaja sie nam madre? Znam niejedna madra opinie
                > ktora mi nie odpowiada, ale respektuje to, ze ktos jest madrzejszy
                > ode mnie, tak jak oczejuje od tego madrzejszego ze zaakceptuje ze
                > nie wyciagam z jego madrosci nalezytej nauki.


                Uogolniam, uogolniam :-)
                • ewa553 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 17:38
                  Uogolniasz, czyli klamiesz? Dobrze zrozumialam?:)))
                  • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 21.11.07, 09:50
                    ewa553 napisała:

                    > Uogolniasz, czyli klamiesz? Dobrze zrozumialam?:)))

                    prowadze DialÜg :-)
      • kielbie_we_lbie_30 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:46
        To Szwedzi wiec po szwedzku powiedzialam. Zdolny w szwedzkim nie
        mowi sie w kontekscie "zdolny do... czegos tam".
        • ewa553 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 20.11.07, 16:49
          w niemiecki tez, szfedziu. Do wojska jest sie np. tauglich, czyli
          nadajacy sie.
          • kan_z_oz Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 21.11.07, 03:42
            Szwedka otworzyła i dobrze - dzięki. Wczoraj było już późno, więc
            poszłam spać.

            Ok.Mądrość...
            Zacznę z innej strony.
            Napisałam wczoraj teksty do Ewy w celu.
            Smutek czuję aż po drugiej stronie oceanu.
            Smutek czy żal przewijał się w wątku o Niemcach, o tolerancji i
            jeszcze gdzieś tam wcześniej.
            Ten smutek upatruje słów w wypowiedziach innych, które mogłyby być
            raniące i pogłębiejące go.

            No jak długo można to obserwować z boku i się nie odezwać? Patrzeć
            jak się osoba kroi w plasterki i soli lub wyskakuje przed szereg
            spluw wystawionych w stronę bulwersującego ogólnie tematu z piersią
            nagą i odkrytą; strzelajcie do mnie - nie do tematu; mój smutek
            potrzebuje siostrę rozpacz do kompletu oraz brata żal...

            Gdzie tu mądrość życiowa? Która naturalnie sugeruje; gdzie drwa
            rąbią i wióry lecą, należy włożyć okulary i nie wkładać rąk pod
            siekierę!!...i jest to tylko ułamek mądrości życiowej, bo ta sama w
            sobie to pojęcie dużo szersze i bogatsze.

            Ta mądrość życiowa, czy ułamek tej całej mądrości życiowej - to
            moment kiedy należy zadbać o siebie samego.
            Przerwać tą spiralę negatywności czy podejrzliwości czy co to tam
            tak naprawdę się kłębi.
            Jest fizycznie niemożliwe śmieć się i być negatywnym, tak samo jak
            jest niemożliwe pisać o balkonie zalanym krwią owczą i czuć się
            wspaniale.

            Jest czas aby ten smutek z kopa i przez okno!!!!

            Jak mówiłam - nawet jak trzeba zamknąć się w toalecie - i pozwolić
            wypłakać, wykrzyczeć i nie bronić się przed tym smutkiem tylko
            odczuć go w całości aby w końcu wydszedł i poszedł sobie. Nie
            pomagać mu na wyszukiwanie dalszego rodzeństwa forumowego.

            Maryś - ja wiem, że słabych trzeba bronić, głodnych karmić,
            spragniownych poić...wiele tematów tutaj dyskutowanych, czy spraw
            nie są ani głodne ani słabe - wręcz przeciwnie.
            Dziwico orleańska na białym rumaku...z umiarem. Rumaka od czasu do
            czasu na pastwisko czy do kowala aby kopytka podszlifował. Sama do
            klubu na piwko lub dyskotekę w czarnej skórze alboco?

            OK. Zabieram swojego rumaka na moje pastwisko, moje smutki do mojej
            łazienki - a w słabowitej formie dzisiaj po bąbelkach...
            więc najmądrzej jak się znowu prześpię w imię lunchu.

            Całuję
            Kan



            • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 21.11.07, 09:59
              kan_z_oz napisała:

              > Szwedka otworzyła i dobrze - dzięki. Wczoraj było już późno, więc
              > poszłam spać.
              >
              > Ok.Mądrość...
              > Zacznę z innej strony.
              > Napisałam wczoraj teksty do Ewy w celu.

              W jakim celu?
              • asia.sthm Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 21.11.07, 10:16
                w Excelu
                dalo sie latwo zgadnac
                • maria421 Re: Madrosc? Wedle zyczenia ;) 21.11.07, 10:27
                  asia.sthm napisała:

                  > w Excelu
                  > dalo sie latwo zgadnac

                  :-))))))))))))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja