panika na granicy

23.11.07, 13:43
Artykul w Gazecie Wyborczej, "Niemcy sie boja polskiego parcia na
zachod", linkserwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,4697743.html
    • lucja7 Re: panika na granicy 23.11.07, 14:03
      Smieszne.
      Kraj demokratycznie rozwiniety, dojrzaly, otwarty, jedyny (wg
      tutejszych Niemcow) ktory wykorzenil resztki amatorskich nazizmow,
      nichec do obcego i nieznajomego.
      Chcialabym wiedziec skad sie biora te wszystkie zamieszczone w
      gazecie glosy spanikowanych Niemcow? Dlaczego tak mysla skoro klimat
      w Niemczech (podobno) nie jest taki? Skoro tv, prasa tak nie mysla i
      nie mowia?
      Ciekawe.
      • ewa553 Re: panika na granicy 23.11.07, 14:09
        zalaczam link do Poloniiw Niemczech, bo pisza tam dwie osoby, ktore
        studiowaly przez kilka lat w tamtym Frankfurcie
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10001&w=72401432&v=2&s=0
        Niestety, byli DDRowcy sa jednak troszke inni od zachodnich Niemcow,
        ale moze to tez inne doswiadczenia ich ksztaltowaly, prawda?
      • maria421 Re: panika na granicy 23.11.07, 14:23
        Lucjo, co to mysmy ostatnio mowily na temat uogolnien czy tez klamstw?
        Panikuja mieszkancy Frankfurtu i paru innych przygranicznych miast, wewnatrz
        kraju nie tylko nikt nie panikuje, ale sie tym nie interesuje.
        Dlaczego panikuja ci z miejscowosci nadgranicznych? No wlasnie, ciekawe dlaczego.
        Dlaczego nie panikowali mieszkancy Saarbrücken przed zniesieniem kontroli
        granicznej z Francja?
        • lucja7 Re: panika na granicy 23.11.07, 16:34
          Maria, nie rozszerzaj tematu i nie mow mi o uogolnieniach. Ewa
          kiedys tam nie zrozumiala i nic nie uogolnila, powiedziala
          ze "kazdy", stwierdzajac niedwuznacznie nie wracajmy, blagam,
          potrzep sie sama.

          W tym natomiast wypadku chodzi po prostu o niemiecka ksenofobie i
          rasizm. Ktos tu sie dziwi "nawet jakis tam Turek"! Z pogarda!! Turek
          o Polakach, polski Niemiec o Turkach, ten sam mecz.
          No przeciez ten Turek zyje w Niemczech, oddycha to powietrze, slucha
          tv, ludzi. Mysle ze gdy byl jeszcze w Turcji, nie wiedzial gdzie
          znajduje si Polska na mapie. Jakimi wiec kanalami dociera do Turka
          zyjacego w Niemczech niechec do Polakow?

          Ja tam licze tylko na Europe, tego psychoanalityka o ktorym kilka
          dni temu wspomnialam na innym watku. Psychoanalityka ktory pomoglby
          i Polakom i Niemcom zrobic analize ich zakisialego zycia. Bez tego
          nic nie da sie zrobic z przyszloscia.
          Polacy maja duzo do zrobienia ze soba, dokladnie tyle samo co
          Niemcy.
          • maria421 Re: panika na granicy 23.11.07, 18:44
            lucja7 napisała:


            > Ja tam licze tylko na Europe, tego psychoanalityka o ktorym kilka
            > dni temu wspomnialam na innym watku. Psychoanalityka ktory pomoglby
            > i Polakom i Niemcom zrobic analize ich zakisialego zycia. Bez tego
            > nic nie da sie zrobic z przyszloscia.
            > Polacy maja duzo do zrobienia ze soba, dokladnie tyle samo co
            > Niemcy.

            Lucja, pomijajac "oczywista oczywistosc" ze Polacy i Niemcy maja jeszcze duzo do
            zrobienie (choc juz bardzo duzo zrobili), to psychoanalityk przydalby sie tez
            wielu innym- Flandrom i Walonom na przyklad zeby w koncu rzad wybrali.
          • jan.kran Re: panika na granicy 24.11.07, 12:40
            W tym natomiast wypadku chodzi po prostu o niemiecka ksenofobie i
            rasizm.

            ------> Niemiecka ? A moze napisz kochana o Francuzach w tym
            kontekscie?

            Zapewniam Cie ze jak chodzi o rasizm i ksenofobie to Niemcy moim
            wspolrodakom < mysle ze Twoim rowniez , masz francuskie
            obywatelstwo ? > nie dorastaja do piet....

            KraN;)
        • lucja7 Re: panika na granicy ;-)))))) 23.11.07, 16:44
          Maria pisze:
          "Dlaczego nie panikowali mieszkancy Saarbrücken przed zniesieniem
          kontroli granicznej z Francja?"

          To Francuzi sie trzesli, wrzeszczac, ze teraz to nas zaleja na dobre!

          ;-)))))))))))
          • ewa553 Re: panika na granicy ;-)))))) 23.11.07, 18:04
            skad wiesz, Lucjo? Gdzie przeczytalas? Podaj prosze zrodlo. Bo
            przeciez nie bylo Cie przy tym - 50 lat temu.
          • maria421 Re: panika na granicy ;-)))))) 23.11.07, 18:32
            lucja7 napisała:

            > Maria pisze:
            > "Dlaczego nie panikowali mieszkancy Saarbrücken przed zniesieniem
            > kontroli granicznej z Francja?"
            >
            > To Francuzi sie trzesli, wrzeszczac, ze teraz to nas zaleja na dobre!
            >
            > ;-)))))))))))

            Paskudne francuskie ksenofoby, rasisci :-)
      • wild.romance Re: panika na granicy 24.11.07, 11:42
        lucja7 napisała:

        > Smieszne.
        > Kraj demokratycznie rozwiniety, dojrzaly, otwarty, jedyny (wg
        > tutejszych Niemcow) ktory wykorzenil resztki amatorskich nazizmow,
        > nichec do obcego i nieznajomego.
        > Chcialabym wiedziec skad sie biora te wszystkie zamieszczone w
        > gazecie glosy spanikowanych Niemcow? Dlaczego tak mysla skoro
        klimat
        > w Niemczech (podobno) nie jest taki? Skoro tv, prasa tak nie mysla
        i
        > nie mowia?
        > Ciekawe.
        >

        Nie wiem dlaczego sprowadzasz całość artykułu jedynie do niechęci do
        obcego i nieznajomego. Nie rozumiem. Poruszane są przecież i inne,
        dla tych ludzi ważniejsze aspekty....
        w.r
    • ewa553 Re: panika na granicy 23.11.07, 19:10
      odpowiedzi od Lucji Wszechwiedzacej sie nie doczekam....
      A wracajac do artykulu: wyobrazacie sobie jaka to gratka dla
      wszystkich "odtraconych" azylantow, ktorzy teraz bede przez Polske
      tu naplywac?
      • maria421 Re: panika na granicy 24.11.07, 10:46
        ewa553 napisała:

        > odpowiedzi od Lucji Wszechwiedzacej sie nie doczekam....
        > A wracajac do artykulu: wyobrazacie sobie jaka to gratka dla
        > wszystkich "odtraconych" azylantow, ktorzy teraz bede przez Polske
        > tu naplywac?

        Jasne. Kazdy spoza wschodniej granicy Polski , kto dostanie wize do Polski moze
        swobodnie przyjechac do Niemiec. I do Francji tez :-)
        Ewa, zorganizujemy przerzut tych ludzi do Paryza ?:-))))
        • chris-joe Re: panika na granicy 24.11.07, 11:24
          OK. Pytanie zasadnicze od zupelnie niezorientowanego nie-Europejczyka: czy
          francusko-niemieckie (niemiecko-francuskie) animozje to czesc oczywistego
          europejskiego Landschaft/Paysage (call it a Landscape)?

          Dla Francuza/Niemca, co gorsze: ten drugi, czy Anglik?
          • jan.kran Re: panika na granicy 24.11.07, 12:34
            chris-joe napisał:

            > OK. Pytanie zasadnicze od zupelnie niezorientowanego nie-
            Europejczyka: czy
            > francusko-niemieckie (niemiecko-francuskie) animozje to czesc
            oczywistego
            > europejskiego Landschaft/Paysage (call it a Landscape)?
            >
            > Dla Francuza/Niemca, co gorsze: ten drugi, czy Anglik?



            ------> Ciekawe pytania , ale Ci nie odpowiem albo odpowiem inaczej:
            dla wszystkich najgorszy jest Polak;)

            Natomiast juz mnie troche zabolalo zagryzanie warg do bolu i nie
            reagownie na pieprzenie Lucji , ekspertki od spraw
            niemieckich :PPPPP
            Kochana , daj na wstrzymanie bo tyle wiesz o DE co ja o Kostaryce
            albo Pernambuco czyli bardzo niewiele;)


            Wracam do ad remu.
            Niestety mam ogromne uprzedzenia do wschodnich landow ktore
            przypadkowo znam niezle.
            To jest temat - rzeka ktory toczy sie przez niemieckie media od lat
            i niestety animozje i problemy nie znikaja z czasem.
            Juz tyle lat minelo od zjednoczenia Niemiec a ciagle jezeli czytasz
            w szpieglu statystyki dotyczaca pogladu Ossi i Wessi to widzisz ze
            to sa dwa rozne swiaty .
            Ja bylam kilka razy w bylym deder i przyznam ze czuje sie tam
            inaczej niz w Bawarii.
            Byl taki moment w moim zyciu ze mialam do wyboru deder lub Norwegie.
            Wybralam te ostatnia i choc to nie jest kraj w ktorym chce umrzec
            nie zalowalam ani chwili. Deder wywoluje we mnie totalna depresje .

            Co do paniki Niemcow to ja sama jak przekraczam granice deder - PL
            to sie czuje jak na Dzikim Zachodzie a w koncu Polska to moja Oj.
            Nie wiem co sie bedzie dzialo po otwarciu granicy , podejrzewam ze
            niezla polka galopka ale licze ze jakies kilkanascie lat sie
            pouklada;)
            Kran

            • chris-joe Re: panika na granicy 24.11.07, 13:23
              Co do tych Polakow, to sie domyslalem :)

              Do Kostaryki nic nie mam, ale Pernambuco jest mi blizsze (nawet wakacje przeszle
              troche planowalismy tam -nie wyszlo- co by legendarne Pernambuco wreszcie
              zaliczyc. Zacytuje Brazowi twe zdanie, by mu udowodnic jakie konotacje
              Pernambuco ma w jezpolskim:)

              Co do niezorientowanego nie-Europejczyka: przy przekraczaniu granicy PL/DDR.
              Syf i malaria jest po stronie zachodniej, czy wschodniej?

              Moze pytam naiwnie, ale wypadlem z obiegu.
              • fedorczyk4 Re: panika na granicy 24.11.07, 13:34
                No niestety po naszej stronie. Moze nie az syf i malaria, ale
                kontrast jest spory.
                Tak sobie myslalam o tym stosunku do Polakow we Francji i musze sie
                przyznac ze nigdy sie nie spotkalam z najmniejszym nawet niechetnym
                odruchem wobec mnie, ktory wynikal by z mojej narodowosci. O ile
                wiem wsrod moich znajomych temat tez nigdy nie istnial, czyli ze tez
                nie doswiadczyli.
              • maria421 Re: panika na granicy 24.11.07, 14:30
                Chris, z tego co wiem, to Niemca Francuz czy Anglik , poza meczami pilki noznej
                i innych wydarzen sportowych, ani ziebi ani grzeje.

                Jako osoba od ponad 15 lat pare razy do roku przekraczajaca granice polsko-
                niemiecka w Swiecku moge Ci powiedziec, ze granica "syfu" sie przez te lata
                bardzo przesunela na wschod. Najpierw lezala na bylej granicy NRD/NRF
                (Mariendorf), potem w okolicach Berlina, teraz lezy na Odrze.
                Ale- z punktu widzenia podrozujacago samochodem, tego "syfu" po Polskiej stronie
                granicy jest jeszcze ok. 100 km, od Nowego Tomysla zaczyna sie autostrada, ktora
                prowadzi prawie do Lodzi. Z autostrady "syfu" nie widac.
                • lucja7 pejzaz animozji :-))) 24.11.07, 21:18
                  CJ pisze:
                  "Pytanie zasadnicze od zupelnie niezorientowanego nie-Europejczyka:
                  czy francusko-niemieckie (niemiecko-francuskie) animozje to czesc
                  oczywistego europejskiego Landschaft/Paysage (call it a Landscape)?
                  Dla Francuza/Niemca, co gorsze: ten drugi, czy Anglik?"

                  Te animozje dzis? Ja uwazam ze dalej istnieja. Ale swiat sie
                  zmienil. Mocarstwa kolonialne Anglia, Francja, nie sa juz
                  mocarstwami jakim byly. Niemcy, zazdroszczace kiedys kolonii tym
                  krajom, pracuja na innym polu. Te kraje sa dzis w Europie i tu, w
                  Brukseli, te animozje znajduja swoj wyraz, albo raczej indywidualne
                  poczynania kazdego z tych krajow sa interpretowane przez pryzmat
                  instancji europejskich. Niemcy "zdradzaja" Europe bo podejmuja
                  decyzje osobiste wobec krajow Europy wschodniej, Anglicy "zdradzaja"
                  bo sa pudelkiem Ameryki, Francja "zdradza" bo sama chce zrobic unie
                  srodziemnomorska...itd, itd.

                  Sa to rowniez trzy najpotezniejsze kraje Europy, w trojkacie jak
                  wiadomo zawsze jest jakis rogacz, w zaleznosci od sytuacji.

                  W swiadomosci popularnej natomiast, pozostalo i jest ciagle aktualne
                  nazywac Niemca Bosz, Szleu, Helmut albo Berta dla Niemki, a Anglika
                  Rozbif. Francuz to Frog dla Anglika i przyznam ze nie wiem jak dla
                  Niemca.

                  :-))))
Pełna wersja