zyta2003
24.11.07, 18:08
Nie wiem gdzie sie podpiac z moim postem, bo niejest ani
spoleczno- polityczny, ani kultura z najwyzszej polki, wiec pisze
oddzielnie. Prosze nie krzywic sie, ze ja tego nie lubie i kawalek
doczytac.
Bylam wczoraj na wystepie zespolu "Mazowsze". Koncert wielce
prestizowy, zamowiony przez TV publiczna (publiczna w Ameryce to nie
znaczy panstwowa - taka nie istnieje-, tylko utrzymujaca sie z
pieniedzy roznych fundacji, hojnych bogaczy i ....zawsze dodaja -
widzow jak ty.) Ta tv publiczna robi od czasu do czasu programy, w
czasie ktorych zbiera pieniadze za pomoca talefonistow -
woluntariuszy, i zacheca do bezposredniego wysylania donacji pod
wskazany adres, kupna kasety z programu itd. Zbiorka jest
okraszona jakims chwytliwym, czesto w pieknej oprawie koncertem,
ktory przyciaga widzow. Rekordzista jest zapewne koncert "Trzech
tenorow" z Central Parku, ktory szedl z kilkanascie razy lub
wiecej. Widocznie ciagle byl efektywny. Wielokrotnie pokazywano np.
modne narodowe zespoly z Irlandii, zapowiadany jest koncert z
Izraela w scenerii Masady. Takim widowiskiem pokazywanym
kilkakrotnie byl tez koncert specjalnie nagrany w Operze
Warszawskiej dla tej TV zespolu Mazowsze. Widocznie chwycilo, bo
zespol zostal zaproszony do Ameryki i wlasnie wczoraj w hali
widowiskowej jednego z kampusow odbyl sie koncert transmitowany na
zywo. No i teraz on zastapi ten pierwszy. Publicznosc byla glownie
amerykanska, nawet ja rozpoznalam kilka osob z medii, wszystkie
miejsca zajete. Bilety byly sprzedawane z duzym znawstwem tematu.
Pierwsze dwa za 175 dol. nastepne po 50, wiec kazdy zapaleniec
usilowal skompletowac jak najwieksza ekipe, zeby wyszlo taniej. Nam
wyszlo po 51. Za jedyne 350 dol. mozna bylo oprocz biletow dostac
DVD, CD, jakies zdjecia oraz coctail po koncercie z zespolem.
A sam koncert? Nie znam sie na tym, ale chyba juz odeszli od
nieskalanego folkloru w dawnym stylu, nie tylko juz folklor wiejski,
ale tez miejski i dworski. Mysle, ze P. Mira Sygietynska by to
zaakceptowala. A reszta, oczywiscie widowiskowo i jeszcze bardziej,
nieprawdopodobna feeria kolorow zestawianych w najnowoczesniejszy
sposob. Dla Polakow dodatkowo wzruszajaco i dumnie, dla Amerykanow
wystepy- niespodzianki, swiadomie inne niz zapowiadane w programie.
Entuzjazm, nikt nie wychodzil nawet w czasie przedluzajacych sie
oklaskow. Potem z mojej "grupy" wczesniejsci sceptycy poszli
kupic DVD, czy CD, ale okazalo sie, ze juz wykupione, ale mozna
bylo zamowic. A jaka kolejka Amerykanow, bo moze sie uda wydac
pieniazki i dostac sie na ten coctail. Okazuje sie jednak, ze na
coctail bilety poszly najpierw. I nie mowcie, ze przez pryzmat
folkloru poznaje nas Ameryka. Przeciez kazdy widzi, ze to artysci z
prawdziwego zdarzenia, a cale przedsiewziecie to nie tylko piekne
artstycznie widowisko, ale jest trudniejsze pod wzgledem
logistycznym, technicznym niz wystawienie niejednej opery. Bardzo
mily i radosny wieczor.
Teraz zespol jedzie na 10 wystepow po Stanach. Wobec spadku dolara
uwazamy, ze zaplate powinni zazadac, jesli juz nie w euro, to
przynajmniej w zlotowkach.