Osrodek walki z Szatanem,

19.12.07, 08:52
ma powstac pod Szczecinem
http//www.emetro.pl/emetro/2029020,50145,4772429.htlm
Juz bardzo dawno nie mialam do czynienia z tematyka egzorcyzmow (od
ostatniego razu kiedy Babcia wzywala do mnie egzorcyste, na prozno)
a tu prosze okazuje sie ze sa ciagle zywe i prezne. Przy okazji tego
artykolu poszukalam w necie i znalazlam cale mnostwo portali w
temacie. I calkowita rozbieznosc informacji. Np Wiki. podaje ze we
Francji prawie nie ma uprawnionych do odprawiania ksiezy, a portal
ze jest ich ponad stu. Przczytalam tez ze Watykan
zaprasza "opetanych" do zglaszania sie w pierwszym rzedzie do
lekarzy, a dopiero potem do egzorcystow.
Macie jaka wiedze w temacie? Ciekawi mnie czy ktos mial do czynienia
z przypadkiem opetania?
    • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 08:58
      www.emetro.pl/emetro/2029020,50145,4772429.html
      • ewa553 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 09:09
        wprawdzie jestem wierzaca, ale to akurat to dla mnie humbuk. A moze
        po prostu nic nie wiem? Podejrzewam ze na 100 zglaszajacych sie jest
        moze jeden naprawde opetany. Mnie sie to bardziej kojarzy z jakas
        choroba psychiczna. Mam nadzieje, ze jesli juz ktos czuje potrzebe
        otwarcia takiego osrodka, to zatrudni sie tam przede wszystkim
        dobrych psychiatrow. O ostatnim legalnym wypedzaniu szatana w
        Niemczech widzialam ostatnio film, fatalny zreszta. Rzecz dziala sie
        w latach piecdziesiatych. No ale wiadomo, Polska ma opoznienie w
        stosunku do Zachodu:)))) (usmiech tu gorzki)
        • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 09:20
          Alez Ewo, tam bedzie porad udzielal jedynie ten ksiadz egzorcysta.
          Ja jestem agnostyczka, jednak w tym szlenstwie dostrzegam cien
          metody. Nie kazdego da sie wyleczyc farmakologicznie, nie kazdy
          pojdzie do terapeuty, wiec moze wtedy lepiej zeby zostal "lagodnie"
          wyegzorcyzmowany, niz pozostawiony samemu sobie?
          • ewa553 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 09:30
            jakos trudno mi w lagodne egzorcyzmy uwierzyc... Ale mam pomysl nie
            do odrzucenia: przeciez jest dosyc wyksztalconych ksiezy, moze sie
            znajdzie jakis ktory rowniez psychologie studiowal?
            • lucja7 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 10:07
              A ja myslalam ze to chodzi o stworzenie takiego osrodka na tymze
              forum. Ale rozumiem ze cisza adminow pomysl ten zabila.....
              A moze nie jest za pozno?
            • maria421 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 10:10
              Nie, nie mialam nigdy do czynienia z przypadkiem opetania, a egzorcyzmy kojarza
              mi sie tylko ze slawnym filmem :)

              W kazdym razie, jezeli nawet psychiatrzy takich sposobow nie odrzucaja, to chyba
              wiedza co mowia.

              W artykule znalazlam:

              "Z egzorcystą współpracują psychiatrzy. Bywa, że w przypadku wyjątkowo
              nietypowym dla medycyny oni sami widzą potrzebę pomocy ze jego strony. Jakie są
              przyczyny opętania? - To często skutek praktykowania różnych form okultyzmu i
              magii, wróżbiarstwa, satanizmu - wyjaśnia egzorcysta."

              Podejrzewam ze takie przypadki "nietypowe dla medycyny" to sa wlasnie przypadki
              kiedy sami pacjenci czuja sie opetani przez szatana czy jakies zle duchy.
              Bardziej zastanawiajace jest praktykowanie okultyzmu, magii, wrozbiarstwa,
              satanizmu. Dopiero niedawno dowiedzialam sie ze w TV sa kanaly w ktorych
              telewizyjne wrozki przepowiadaja przyszlosc.
              W XXI wieku!!!
              • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 10:33
                Celny strzal Mario z tymi wrozkami. Jest istotnie taki kanal. Nie
                pomne nazwy. Sa rowniez wrozki i wrozowie wyspecjalizowani w
                oficjalnym doradztwie biznesowym.
                • maria421 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 10:37
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Celny strzal Mario z tymi wrozkami. Jest istotnie taki kanal. Nie
                  > pomne nazwy. Sa rowniez wrozki i wrozowie wyspecjalizowani w
                  > oficjalnym doradztwie biznesowym.

                  W polskiej telewizji tez?
                  Widocznie jest to dobry interes.
                  • iwannabesedated interes 19.12.07, 10:47
                    W ogóle czyjaś wiara, to zwykle jest świetny biz, szczególnie taka
                    słabawa, co ją trzeba obudowywać w reguły, figury, rytuały i inne
                    chwyty marketingowe.
                    Niemniej mnie co innego zaprząta, i jest tym humbug Ewy. Co to
                    znaczy wierzący, jeśli się nie wierzy w Szatana - ja myślałam że to
                    jakoś cuzamenrazem jest. To w takim razie ja też jestem wierząca, bo
                    wierzę częściowo w Jezusa, a w niepokalane zapłodnienie - wcale.
                    • maria421 Re: interes 19.12.07, 10:55
                      iwannabesedated napisała:

                      > Niemniej mnie co innego zaprząta, i jest tym humbug Ewy. Co to
                      > znaczy wierzący, jeśli się nie wierzy w Szatana - ja myślałam że to
                      > jakoś cuzamenrazem jest. To w takim razie ja też jestem wierząca, bo
                      > wierzę częściowo w Jezusa, a w niepokalane zapłodnienie - wcale.

                      Wierzacy to taki co wierzy. W co wierzy czy nie wierzy to jego sprawa.

                      • iwannabesedated Re: interes 19.12.07, 10:59
                        Ament. To ja wierzę w ten interes i ten humbug.
                        Tudzież we wróźbiarstwo, magię i praktyki okultystyczne a także w
                        opętanie babobabem.
                        • maria421 Re: interes 19.12.07, 11:02
                          iwannabesedated napisała:

                          > Ament. To ja wierzę w ten interes i ten humbug.
                          > Tudzież we wróźbiarstwo, magię i praktyki okultystyczne a także w
                          > opętanie babobabem.

                          A jak sie taka wiara nazywa? Babobabizm? :-)
                        • fedorczyk4 Re: interes 19.12.07, 11:03
                          Ale moj ksiadz proboszcz z Wolki nie zgadza sie z opinia ze to jest
                          indywidualna sprawa w co jaki katolik wierzy a w co nie. I twierdzi
                          ze tacy co wierza tylko w wybrane aspekty to nie sa prawdziwi
                          wierzacy.
                          • iwannabesedated Re: interes 19.12.07, 11:05
                            I dlatego proponuję abyśmy wszyscy tu na forumie przeszli na
                            Babobabizm. Tylko o co się wtedy będziemy spierać?
                            • maria421 Re: interes 19.12.07, 11:11
                              iwannabesedated napisała:

                              > I dlatego proponuję abyśmy wszyscy tu na forumie przeszli na
                              > Babobabizm. Tylko o co się wtedy będziemy spierać?
                              >
                              Lucyfer zawsze rzuci jakas kosc niezgody zebysmy sobie do gardel skakaly.
                              • lucja7 Re: interes 19.12.07, 11:33
                                Maria:
                                "Lucyfer zawsze rzuci jakas kosc niezgody zebysmy sobie do gardel
                                skakaly."

                                Bardzo chetnie, mozna na mnie liczyc z tym rzuceniem kosci, a czyjes
                                skakanie do gardla to juz inna historia.
                                • fedorczyk4 Re: interes 19.12.07, 11:40
                                  Alez Lucjo nie bierz tak wszystkiego do siebie nie jednemu psu
                                  Burek. Lucyfer jest upadlym archaniolem a Ty o ile sie nie myle
                                  trwasz w pionie i niebie na ziemi.
                                  • iwannabesedated kości 19.12.07, 11:43
                                    Czyli Lucyfer zarzucił opętywanie i teraz zajmuje się rzucaniem
                                    ochłapów? To jakby się zgadza, tylko w takim razie czym się zajmuje
                                    ten ośrodek pod Szczecinem? Czyżby przetwórstwem kości?
                                    • maria421 Re: kości 19.12.07, 12:28
                                      iwannabesedated napisała:

                                      > Czyli Lucyfer zarzucił opętywanie i teraz zajmuje się rzucaniem
                                      > ochłapów? To jakby się zgadza, tylko w takim razie czym się zajmuje
                                      > ten ośrodek pod Szczecinem? Czyżby przetwórstwem kości?

                                      Lucyfer to nie Szatan, do diabla.
                                      • jutka1 Re: kości 19.12.07, 12:51
                                        Ach, ach, jak milo sie to czyta, po pobudce o 4:45, po pracy nie na roli, po
                                        romantycznej przejazdzce do wulkanizatora i romantycznym czekaniu na mrozie (-4
                                        C) na wymiane opon na zimowe...

                                        Chce do Baobabizmu, ale niestety jestem opetana, a takich nie przyjmuja chyba?
                                        Bo ja nie chce byc egzorcyzmowana...

                                        :-)))))))
                                        • maria421 Re: kości 19.12.07, 14:55
                                          jutka1 napisała:

                                          > Chce do Baobabizmu, ale niestety jestem opetana, a takich nie przyjmuja chyba?
                                          > Bo ja nie chce byc egzorcyzmowana...
                                          >
                                          > :-)))))))

                                          To musi Stokrotka rozstrzygnac, bo ona jest zalozycielka Guru i Prorok
                                          Babobabizmu.
                                          Ja najpierw czekam na swieta ksiege Babobabow , potem zdecyduje czy mi to
                                          odpowiada :)
                                          • ewa553 Dorotko! 19.12.07, 15:05
                                            Prosimy o szczegoly!
                          • maria421 Re: interes 19.12.07, 11:10
                            fedorczyk4 napisała:

                            > Ale moj ksiadz proboszcz z Wolki nie zgadza sie z opinia ze to jest
                            > indywidualna sprawa w co jaki katolik wierzy a w co nie. I twierdzi
                            > ze tacy co wierza tylko w wybrane aspekty to nie sa prawdziwi
                            > wierzacy.

                            Ow ksiadz reprezentuje trend tradycyjny.
    • ewa553 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 14:46
      Mario, Lucyfer naprawde nie jest szefen szatanow???? Prosze o
      blizsze wyjasnienia.

      Dorotko, w niepokalane poczecie nie musisz wierzyc. Jest to dogmat,
      a w dogmaty sie nie wierzy, tylko sie je przyjmuje do wiadomosci i
      swiadomosci (maria mnie zaraz fachowo poprawi, ale nie mam nic
      przeciwko temu, chetnie sie ucze:))))
      • maria421 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 15:08
        ewa553 napisała:

        > Mario, Lucyfer naprawde nie jest szefen szatanow???? Prosze o
        > blizsze wyjasnienia.

        Ki czort? Nie znam sie na diablologii :-)
        Szatan to personifikacja zla, jest to ogolne okreslenie wspolne dla judaizmu,
        chrzescijanstwa i islamu.
        Lucyfer to upadly aniol. Tez diabel.

        > Dorotko, w niepokalane poczecie nie musisz wierzyc. Jest to dogmat,
        > a w dogmaty sie nie wierzy, tylko sie je przyjmuje do wiadomosci i
        > swiadomosci (maria mnie zaraz fachowo poprawi, ale nie mam nic
        > przeciwko temu, chetnie sie ucze:))))

        Skoncentrowalabym sie bardziej na samej wierze niz na tym w co sie wierzy.
        W chrzescijanstwie wiara jest laska. Juz samo takie podejscie do wiary zaklada,
        ze nie mozna nikogo przymusic do wierzenia w to, w co nie wierzy. Dlatego ksiadz
        z Wolki nie ma prawa oceniac kto jest prawdziwym wierzacym a kto nie.
        • kan_z_oz Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 15:10
          Macie jaka wiedze w temacie? Ciekawi mnie czy ktos mial do czynienia
          z przypadkiem opetania?

          ODP: A cię konkretnie intresuje?? Miałam do czynienia.

          Kan
          • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 18:48
            Interesuje mnie czy bylo to autentyczne opetanie, a nie zle
            zdiagnozowana choroba psychiczna, kto to stwierdzil, kto
            potwierdzil, jakie srodki zastosowano i czy pomogly, jaki byl do
            tego stosunek otoczenia, jak opetany z tym zyl w trakcie i jak
            potem, czy udalo sie mu pomoc. No wszystko mnie kurcze, interesuje.
            • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 18:50
              I jeszcze jak Ty do tego podeszlas, czy uwierzylas od razu, czy
              przyjelas do wiadomosci wszystkie implikacje, powtorze sie wszystko
              mnie w temacie interesuje. Oczywiscie prywatnie i poznawczo, a nie w
              celu przesmiewczym lub obrazliwym.
              • iwannabesedated Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 18:59
                Najlepiej poznać empirycznie. Po prostu daj się opętać! Przeczytaj
                horoskop, daj sobie powróżyć z kart, a Szatan sam przyleci bo tylko
                czeka na to.
                • jutka1 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:10
                  Dalam sie opetac, i wszystko gra ;-)))))))))))
                  • tortugo Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:35
                    Tez bym sie dal opetac, ale seks musialby byc fantastyczny. Jak z
                    tym u ciebie?

                    ~:O:=o
                    • jutka1 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:36
                      No wiesz, Sznycelku, tak publicznie mialabym sie zwierzac, jaka opetana
                      jestem??? ;-)))))
            • kan_z_oz Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 23:42
              fedorczyk4 napisała:

              > Interesuje mnie czy bylo to autentyczne opetanie, a nie zle
              > zdiagnozowana choroba psychiczna, kto to stwierdzil, kto
              > potwierdzil, jakie srodki zastosowano i czy pomogly, jaki byl do
              > tego stosunek otoczenia, jak opetany z tym zyl w trakcie i jak
              > potem, czy udalo sie mu pomoc. No wszystko mnie kurcze,
              interesuje.

              ODP: Nie bardzo jestem w temacie z definicją 'opętania'.
              Załączę więc jako punkt wyjścia definicje najprostszą;

              pl.wikipedia.org/wiki/Op%C4%99tanie
              Jeśli więc chodzi o to religijne opętanie przez 'szatana', to z
              mojego doświadczenia wygląda to tak;

              Szatana jako osoby nie ma. Nie ma też miejsca w sensie fizycznym
              takie jak piekło. Jest natomiast umysł ludzki, który ma
              nieograniczone możliwości tworzenia. Jeśli więc cokolwiek się odbywa
              to właśnie tam - w głowie człowieka.
              W tym punkcie już, wg moich obserwacji odróżnienie jednego od
              drugiego z punktu aby ktoś z zewnątrz wystawił diagnozę - konia z
              rzędem temu, kto powie, że jest specjalistą i umie.
              Jeśli więc ktoś wierzy, że jest opętany przez zewnętrzne siły
              szatana, tzn zabrano mu wolę i jest to na siłę - to jest. Nie
              oznacza to jednak, że coś z zewnątrz opętuje - stan umysłu tylko.
              Nikt i nic, nie zabiera też woli - znowu, tylko stan umysłu!!!

              Spotkałam się z przypadkiem umieszczenia kobiety w szpitalu
              psychiatrycznym z powodu 'obudzenia spirytualnego', gdzie takiej
              potrzeby nie było. Wynikało to z interwencji współmałżona, który
              wystawił taką diagnozę(lekarz). Dosyć dawno temu - teraz, jest to
              już bardziej otwarty temat?
              Jeśli więc ktoś się 'budzi' i nie ma na nim presji środowiska, to
              wszystko przebiega spokojnie. Zagrożenie jest tylko wtedy, gdy
              zaczyna się 'wybijać' komuś rzeczy czy wyjaśnienia na siłę do głowy.
              Tym na siłę, może też być umieszczanie w szpitalu. Tym na siłę może
              więc też wmówienie komuś, że szatan zabiera wolę. Możliwości jest
              tak wiele, że nie sposób.


              2. Nie każdy opętany wg określenia psychatrycznego jest 'obudzonym'.
              Śmiem trwierdzić, że ogromna ilość - tam gdzie nie ma urazu mózgu,
              defektów wynikających z wypadków, od urodzenia itp., w ogromnej
              części są to ludzie, którzy byli gotowi do obudzenia i blokując to
              wraz z innymi emocjami - uciekli gdzieś, gdzie poprostu mogą jakoś
              funkcjonować. Nie mam wiele doświadczeń z tego - mam z drugiej ręki,
              czyli trochę wiadomości od znajomej, która od lat prowadzi leczenie
              spirytualne.
              Takowe pomagało bardzo wielu psychiatrycznym pacjentom( a Ci zjawiją
              się zawsze wtedy, gdy medycyna już nic nie może) - nie miała
              ciężkich przypadków; raczej depresje, różnego rodzaju fobie - część
              zdiagnozowana w ten sposób przez lekarzy.
              I znowu - części pomogła, części nie - czyli podobnie jak w
              medycynie. Wynika to z prostego faktu, że tak jak w medycynie
              potrzebna jest współpraca ze strony pajenta. Jeśli ktoś nie chce,
              nie wierzy w metodę - nie działa. Bardziej chyba nawet u terapeuty
              spirytualnego niż np; pigułka od lekarza.
              Jeśli ktoś nie ma motywacji - czyli nie chce wyzdrowieć - też ciężko
              pomóc. Jak powiedziałam - choroba psychiczna to ucieczka od różnych
              rzeczy. Nieraz ludzie musieliby podjąć decyzje typu zmień coś w
              życiu - wszystko to jest powiązane w bardzo skomplikowany sposób.
              Każdy przypadek jest więc indywidualny i dobry terapeuta jest w
              stanie stosując np; metody hipnozy, regresji(tej w życiu obecnym,
              jak i w poprzednich)oraz inne techniki odnaleźć i usunąć problem.
              Znowu, aby to zrobić, potrzebna jest współpraca i tak w koło
              macieju, możnaby...

              Jeśli chodzi o Nas; powiedziano nam na samym wstępie, że z tego
              powodu nic nam się nie może stać. Nic więc się nie stało, chociaż
              moje podejście - jak opisałam gdzieś tutaj - było średnio
              optymistyczne.
              Klinicznie więc to rozdwojenie jaźni jest bardzo ciekawym tematem.
              Góral, jak już też gdzieś napisałam w tych momentach 'rozdwojenia',
              mówi np; płynnym starożytnym arameik, cytują bardzo obszerne cytaty
              z Biblii w wersji polskiej lub angielskie z tłumaczeniem z arameik,
              i na życzenie. To niby pasuje do definicji psychitrycznej.
              W momentach, gdy jest np; w pracy, jest w stanie wyjść z
              rozwiązaniami, które określ jako 'przysłane'i te absolutnie
              rewelacyjne - nie tylko dla Góral ale i pracodawcy. To już nie
              bardzo, pasuje psychatrycznemu rozdwojeniu jaźni???

              To rozdwojenie więc nie pasuje w żadnym układzie do definicji
              religijnej(kontroli czegoś nad nami). Wydaje się ocierać o definicje
              psychiatryczną w kwestii używania języków obcych. Natomiast innych
              jak; manii, obsesji, amnezji, czasowego zastępowania własnej
              osobowości innymi, itp nie ma. W każdym momencie może przerwać. Nie
              ma też zastępowania jednej osobowości innymi - jest absolutna
              jedność.

              Jak ocenia to ktoś z boku, bardzo niewiele mnie to obecnie
              interesuje. Patrząc na Górala z boku; spokój, równowaga, trafność
              podejmowania decyzji, bycie rzeczowym - gdy potrzeba lub nie gdy nie
              chce, zdrowie, pogoda ducha, ilość ludzi wokół kręcąca się aby
              trochę z Nim pogadać - życzę Każdemu - jeśli to jest nienormalne, to
              pytanie pozostaje - co jest?

              Reasumując - jest to temat wyjątkowo niezbadany przez naukę, i
              wyjątkowo płytko potraktowany. A szkoda.

              Kan


              • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 20.12.07, 08:52
                Dziekuje Ci za odpowiedz Kanie. To co napisalas calkowicie miesci
                sie w moim pojeciu, mozliwosciach pojmowania i logice. Z takim
                znaczeniem opetania mialam do czynienia poprzez literature i inne
                zrodla. Ale to nie dostarcza mi odpowiedzi na pytania
                dotyczace "opetan" diagnozowanych przez funkcjonariuszy koscielnych.
                Oczywiscie nie chodzi mi o przypadki z Koziej Wolki gdzie jeden
                uprawniony wiejski egzorcysta postawil diagnoze, a wies przyjela ja
                jako prawde objawiona. Musze posznupac po zrodlach.
                • ewa553 Re: Osrodek walki z Szatanem, 20.12.07, 09:20
                  "posznupac"? A Ty Warsiawianko skad masz to slaskie slowo?

                  Co do opetania: mysle ze tak naprawde ani egzorcysta ani ksiadz ani
                  nikt nie jest stanie definitywnie stwierdzic co jest opetaniem a co
                  po prostu jakims stanem ducha. No bo jak mozna udowodnic cos tak
                  nienamacalnego?
                  • fedorczyk4 Re: Osrodek walki z Szatanem, 20.12.07, 09:48
                    Wszystko co dotyczy egzorcyzmow, jest przez Kosciol starannie
                    podefiniowane i poopisywane. Az strach pomyslec o takim
                    formalistycznym podejsciu do zjawistk zupelnie z innej beczki.
                    Dlatego wlasnie szukam, ale nie nerwowo, takich "uznanych"
                    przypadkow. W koncu to jest troche jak z dowodami swietosci nie?
                    A slaskim posluguje sie prawie plynnie, bo mieszkalam w Katowicach
                    przez 4 lata i Niania mojego synka byla czystej wody, cudowna
                    slazaczka, twierdzaca ze moj syn Podstawowy jest gryfy, paploty, ale
                    nie flampus:-))))))
                    • maria421 Re: Osrodek walki z Szatanem, 20.12.07, 10:20
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Wszystko co dotyczy egzorcyzmow, jest przez Kosciol starannie
                      > podefiniowane i poopisywane. Az strach pomyslec o takim
                      > formalistycznym podejsciu do zjawistk zupelnie z innej beczki.
                      > Dlatego wlasnie szukam, ale nie nerwowo, takich "uznanych"
                      > przypadkow.

                      Egzorcyzmy to nie jest tylko fenomen kosciola katolickiego, praktykuja je
                      rowniez np. muzulmanie.
                    • kan_z_oz Re: Osrodek walki z Szatanem, 20.12.07, 11:12
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Wszystko co dotyczy egzorcyzmow, jest przez Kosciol starannie
                      > podefiniowane i poopisywane. Az strach pomyslec o takim
                      > formalistycznym podejsciu do zjawistk zupelnie z innej beczki.
                      > Dlatego wlasnie szukam, ale nie nerwowo, takich "uznanych"
                      > przypadkow. W koncu to jest troche jak z dowodami swietosci nie?
                      > A slaskim posluguje sie prawie plynnie, bo mieszkalam w Katowicach
                      > przez 4 lata i Niania mojego synka byla czystej wody, cudowna
                      > slazaczka, twierdzaca ze moj syn Podstawowy jest gryfy, paploty,
                      ale
                      > nie flampus:-))))))

                      ODP: Wiem "pi razy drzwi" o co chodzi kościołowi(chyba dosyć
                      blisko) - o to samo od samego początku, czyli jakby nie patrzył
                      znowu wracamy do początków chrześcijaństwa.
                      Postaram Ci się wyjaśnić z ICH punktu widzenia.
                      Otóż, częściowa odpowiedź jest w tym artykule. Chodzi o kanały
                      poprzez które można zacząć się komunikować z tymi wszystkimi
                      innymi 'rzeczami', poza opisanymi w definicji 'opętania religijnego'.
                      Te kanały, to nic innego jak czakry energetyczne, czy wg innych
                      religii wschodu - punkty energetyczne.

                      U większości ludzi zachodu, są one wszystkie zablokowane - oznacza
                      to dokładnie, że nie czujemy i w większości nie odbieramy nic, lub
                      tylko wyjątki odbierają. Te kanały, to te same opisane w tysiącach
                      książek spirytualnych lub przez buddyzm - jako religię. Udrożnienie
                      tych kanałów powoduje nielimitowany przepływ informacji. Jest to
                      inaczej mówiąc podłączenie naszej świadomości do świadomości
                      Kosmosu, Boga, najinteligentniejszej energii - jakby tego nie
                      nazywał, chodzi o to samo, bez względu na religię.

                      Kościół boi się więć tych spontanicznych połączeń z kilku powodów;
                      1. wyobraź sobie, że nagle przeciętny Joe Blow, odblokowując te
                      kanały zaczyna dostawać informacje. Informacja - jak kiedyś
                      opisywałam - przychodzi np; w formie Joe, Adamie, Jezusie...i w tym
                      momencie Joe dostaje kota. Zaczyna myśleć, że jest Jezusem. Jedynym
                      momentem, który Go od tego broni jest Jego własne poczucie kim jest.

                      2. Lub inne; Joe Blow nie robi skojarzenia, że jest Jezusem, bo po 5
                      min. odblokowanego kanału to jak skok z wieży 10m do wody po 2 min,
                      instrukcji. Dociera dalej. Słyszy więc , że jest takim samym synem
                      bożym co Jezus, zaczyna mówić dowolnie wybranymi językami i o
                      rzeczach, o których nigdy przed nie słyszał. Dostaje więc wtedy
                      kota. Opiszę przypadek, który spotkałam osobiście; facet 'obudził'
                      się. Zaczął więc nagrywać wszystko co przez niego przepływało i
                      sprzedawać, robiąc na tym kupę pieniędzy...
                      Palma odbiła.
                      Inny, uwierzył, że to On jest Prawie Bogiem lub Jego specjalnym
                      wybrańcem...itp, itd.
                      Prawda jest taka; jeśli ktoś coś odbiera, to jest TYLKO kanałem dla
                      informacji. Nie jest niczym specjalnym, ani nikim specjalnym. Jeśli
                      ktoś decyduje wariować i zaczyna wychodzić z głowy, czyli 'ego'
                      zaczyna też działalnośc na swoją korzyść i przy tym na niekorzyść
                      innych. Sprawy materialne zaczynają być punktem, lider zaczyna
                      nauczać o swojej boskości...i to jest początek sekty.
                      Kościól nie lubi więc zjawiska historycznie, bo w większości
                      przypadków, było to niekorzystne. W wielu przypadkach też szkodziło
                      poważnie ogółowi...
                      Najobiektywniej jak mogę.
                      Tak więc wygląda ta walka z szatanem. Przekonanie, że w większości,
                      o ile odbywa się to poza kościołem, religią - jest to złe, daje
                      początek sekcie itp. Walka więc z szatanem jest dla kościoła tak
                      prawdziwa, jak dla Ciebie i mnie jedzenie chleba - to nie żart. Ta
                      walka toczy się od prawie 2000 lat!!!

                      Napiszę więc jak to wygląda z Naszych doświadczeń;
                      W tym co opisałam, Kościół ma rację. Jeśli ktoś po obudzeniu pozwoli
                      sobie sobie na takie wycieczki 'ego' - zawsze jest tego nieprzyjemny
                      koniec. Z pewnymi poprawkami; ten człowiek, którego spotkałam i
                      pozwolił sobie na wykorzystanie tego dla własnych niebagetnych
                      korzyści finansowych? Część jego umiejętności została natychmiastowo
                      zablokowna. Nikt mu tego nie zabrał - On samo to zrobił, gdyż zasada
                      jest - nie można tego wykorzystać dla własnych korzyści i kosztem
                      innych. 100% pewne i sprawdzone.
                      Tak więc, sam sobie zablokował pewne kanały, które umożliwiały mu
                      dostawania informacjii bezpośrednio i dano mu w zamian - możliwość
                      przekazywania tych tylko informacji innym. Gdy Go spotkałam - trwało
                      to już jakieś 8 lat i mógł tylko przeze mnie spytać o rzeczy, które
                      Go dotyczyły. System ten działa na zasadzie najbardziej precyzyjnego
                      systemu komputerowego, który dostarcza wg tego, gdzie jednostka
                      jest. System ten, w odróżnieniu od naszych systemów, nie wysiada,
                      nie rozłącza się i nie popełnia błędów. To jest praca uniwersalnego
                      umysłu kosmosu, który jest systemem, który to kontroluje i
                      administruje...
                      Obawy kośioła z pozoru słuszne - tylko, że nie dotarli do następnego
                      kroku nigdy. Każdy dostaje tyle ile jest w stanie dźwigać, czuć.
                      Liderzy sekt więc - początkowo mieli jakieś przekazy, które w 100%
                      sami zablokowali i dalej jechali na starych, i odgrznych w pełni
                      udając, że nadal mają kontakt.(nie można oszukać, czy nabrać na to
                      kogoś kto ma udrożnione kanały!!!)

                      Wielkie więc to "gówno prawda" - każda nawet tylko intencja
                      skrzywdzenia innych powoduje natychmiastową blokadę. Nawet nie
                      słowa, nie myśl - intencja to jest to, co pojawia przed myślą - tak
                      czuły jest ten komputer.
                      Paliwem napędzającym jest miłość bezwarunkowa, czyli najczystsza
                      forma bezinterownej akceptacji, tolerancji, szacunku - wszystkiego
                      co nie jest w stanie przynieść szkody niczemu i nikomu.
                      To pozwala na dostęp do głębszych informacji, umiejętności
                      praktycznych - czyli podłączenie się do wszelkiej informacji jaka
                      istnieje...
                      Mało tego - system jest tak zaprogramowany, że jeśli osiągasz jakiś
                      poziom(nie mam na to miary)to nie możesz zrobić kroku wstecz.
                      Nie ma powrotu z bycia miłością do nienawiści. Jest to fizycznie i
                      praktycznie niemożliwe - tak jest zaprogramowany system.

                      Życzę więc kościołowi aby zrobili natępny krok - minęło już 2000
                      lat, i przyszedł na to czas.
                      Jeśli pytasz skąd to wiem - nie wiem, skąd to wiem - wiem i to jest
                      najbardziej intelektualne wyjaśnienie, które mogę dać. hehhehee

                      Oprócz tego - "GOra" ma najfajniejsze poczucie humoru, jakie tylko
                      istnieje, z rożnieniem wszyskich naszych sarkazmów, aluzji, i w
                      pełnym zrozumieniu...

                      Kan




                      • maria421 Kan, 20.12.07, 14:12
                        dla mnie to, co opisujesz:

                        "podłączenie naszej świadomości do świadomości
                        Kosmosu, Boga, najinteligentniejszej energii - jakby tego nie
                        nazywał, chodzi o to samo, bez względu na religię".

                        to jest mistyka, nie opetanie.

                        Opetanie ma negatywna konotacje; jest sie opetanym przez demony, przez zle moce,
                        przez szatana.
                        Bycie mistykiem, czyli posiadanie "bezposredniego polaczenia z Bogiem czy z
                        kosmosem" nie jest negatywne, przeciwnie, jest dazeniem wielu uduchowionych
                        osob w kazdej religii.
                        • kan_z_oz Re: Kan /Maria 21.12.07, 01:56
                          maria421 napisała:

                          > dla mnie to, co opisujesz:
                          >
                          > "podłączenie naszej świadomości do świadomości
                          > Kosmosu, Boga, najinteligentniejszej energii - jakby tego nie
                          > nazywał, chodzi o to samo, bez względu na religię".
                          >
                          > to jest mistyka, nie opetanie.
                          >
                          > Opetanie ma negatywna konotacje; jest sie opetanym przez demony,
                          przez zle moce
                          > ,
                          > przez szatana.
                          > Bycie mistykiem, czyli posiadanie "bezposredniego polaczenia z
                          Bogiem czy z
                          > kosmosem" nie jest negatywne, przeciwnie, jest dazeniem wielu
                          uduchowionych
                          > osob w kazdej religii.

                          ODP: Różnicę rozumiesz prawidłowo.
                          Dodam tylko; Mistyczne połączenie można dostać też nie będąc osobą
                          religijną. Nie zależy to bowiem od tego czy dana osoba jest
                          członkiem jakieś organizacji czy nie. Jest to tylko i wyłącznie
                          kwestia, że ktoś jest gotowy na to.

                          Wracając do sztana, bycia opętanym przez demony czy złe moce - jakby
                          tego nie zwał - tego, co budzi obawę.
                          Wejdę bardziej w szczegóły, bo w tych 'diabeł' tutaj jest pogrzebany.
                          Kościół początkowo wierzył, że istnieje fizycznie miejsce takie jak
                          piekło. Wierzył też, że istnieją w nim fizyczne postaci diabłów,
                          demonów itp. - nie znam zbyt wiele szczegółów - opisuje tylko
                          pobieżnie.
                          Z czasem - to znaczy z rozwojem nauki - zdano sobie sprawę z tego,
                          że fizycznie nie ma takiego miejsca. Zastąpiono więc koncept umowną
                          siłą negatywną, która istnieje gdzieś na zewnątrz.

                          Z naszych doświadczeń - na zewnątrz nie ma nic, co mogłoby człowiek
                          skrzywidzić, opętać, zabrać mu duszę, zawładnąć światem itp.
                          Najgorsza rzecz jaka istnieje na zewnątrz, to oprócz ogromnej ilości
                          bezwarunkowej miłości - czyli odczuwania tych wibracji boskich -
                          istnieje też energia obojętna, czyli ani dobra, ani zła. Ta energia
                          krąży sobie i jest potrzebna, do czegoś we Wszechświecie - nie mam
                          wiadomości do czego. Ta energia ma dosyć niskie wibracje i jest z
                          tego powodu niekorzystna dla ludzi. Nie wiem więc czy o to martwi
                          się kościół od tylu stuleci???

                          W głowie człowieka jest natomiast to siła demonizowania, czyli cały
                          ten negatywny obraz. Jest za odpowiedzialna nasza racjonalna część
                          mózgu, nazywana często 'ego' - i odpowiada chyba lewej?(nie jestem
                          pewna - gdyż to mi się regularnie myli)półkuli.

                          Komunikacja kanałowa, to wyłączenie tej racjonalnej półkuli i
                          pozwolenie na przepływ. Uruchamiana jest więc półkula odpowiedzialna
                          za emocje(prawa chyba). Mechanika tego jest taka, że emocjonalna
                          pozwala na przepływ niezkłóconych uniwersalnych informacji z
                          kosmosu - mistyka - jak nazwałaś - bez wtrącania naszych myśli,
                          pragnień, oczekiwań itp.
                          Wtrącanie się tej części racjonalnej - to nasze logiczne tłumaczenia
                          i tutaj następują zniekształcenia, w postaci, że w trakcie
                          kanałowego połączenia przerywamy je i dalej można kontynuować
                          wychodząc z 'ego', czyli pleść byle co...Dla kogoś, kto nie miał z
                          tym do czynienia; może to wyglądać jako coś niesłychanie
                          skomplikowanego - w rzeczywistości nie jest. Różnica jest oczywista
                          i wychwytywalna prawie momentalnie. Jest to więc tylko kwestią
                          wyboru - gdy ktoś decyduje się 'bawić' w ten sposób.
                          Podobnie jest z praktykowaniem jakieś formy szatanizmu(cokolwiek to
                          znaczy - nie mam żadnych doświadczeń i nie potrzebuję)- to zaczyna
                          robić naprawdę sobie sam w głowie bałagan, który manifestuje się tym
                          co religia opisuje jako 'opętanie'.
                          Dlaczego ludzie to robią? - nie ma pojęcia bladego - zabawa? chęć
                          zaimponowania? - należałoby ich samych zresztą spytać.

                          Ośrodek więc może być przydatnym - dla kogoś? - zależy tylko i
                          wyłącznie od ludzi go prowadzących. Ich wiedzy, doświadczenia w
                          temacie oraz co pragną tam naprawdę robić?

                          Kan



                          • maria421 Re: Kan /Maria 21.12.07, 10:19
                            Kanie, ja sie nie zajmuje ezoteryka, mistyka itp. wiec na temat pradow
                            kosmicznych nic nie wiem.

                            Gdyby ktos z moich bliskich nagle zaczal miec widzenia, lub slyszec glosy,
                            najpierw zaprowadzilabym go do lekarza, gdyz moim pierwszym podejrzeniem byloby
                            zaburzenie psychiczne. Dopiero po jego stanowczym wykluczeniu zaczelabym sie
                            zastanawiac nad tym, jakie moga byc inne zrodla tego stanu.

                            W zamierzchlych czasach, kiedy medycyna prawie ze nie istniala, a psychiatria
                            wcale, wszelkie choroby psychiczne byly uwazane za opetanie, za dzielo demonow,
                            a lekarstwem na to byly najpierw rozne ludowe gusla a potem dopiero egzorcyzmy,
                            czyli wypedzenie Zlego Dobrym. Wtedy wszyscy bali sie Zlego, tak kosciol, jak i
                            zwykli ludzie i wszelkie "odczyniania" mialy na celu odpedzic Zle, wyzwolic z
                            niego czlowieka. Czyli- mialy na celu pomoc czlowiekowi.

                            Piszesz ze nie wiesz czy o to martwi sie kosciol od tylu stuleci. Ja tez nie
                            wiem o co sie kosciol martwi, ale sadze ze jezeli przez egzorcyzmy usilowal
                            pomoc czlowiekowi, to chyba sie jednak o czlowieka martwil:)

                            Tak samo ten osrodek- jezeli wspolpracuje on z psychiatrami, to chyba wszystko
                            OK, bo to w koncu oni maja chyba ostatnie zdanie w tej kwestii. I jezeli im to w
                            jakis sposob pomaga w ich pracy dla dobra pacjenta, to ja spie spokojnie.
                            • maria421 Przeoczylam 21.12.07, 14:46
                              Wczoraj w TV "Phoenix" byl program pt. "Demon o imieniu Ahmet" o egzorcyzmach
                              wsrod berlinskich Turkow.

                              phoenix.de/ein_daemon_namens_ahmet/2007/12/20/0/160071.1.htm
                              Niestety, przeoczylam.
                  • maria421 Nie bardzo na temat ale 20.12.07, 10:11
                    wczoraj widzialam w tv niezla dyskusje (druga w krotkim czasie) na temat
                    potrzeby duchowosci,wiary i potrzeby religii u czlowieka. Dyskutowali
                    przedstawiciele roznych wyznan i ateisci. Powodem do tych syskusji bylo z
                    pewnoscia zblizajace sie Boze Narodzenie, ale tez fakt, ze religie przezywaja
                    swoj revival. Jednym z bestsellerow w Niemczech jest ksiazka telewizyjnego
                    komika w ktorej opisuje on w bardzo przystepny lecz filozoficzny sposob swoja
                    pielgrzymke do Santiago de Compostela. I tak telewizyjny komik outuje sie jako
                    wierzacy katolik i staje sie dla mlodych wieksza ikona niz sam sw. Jakub do
                    ktorego teraz tysiacami pielgrzymuja. Za nim nastepna "telewizyjna twarz" outuje
                    sie jako bywalec klasztorow, gdzie doladowuje swoje duchowe akumulatory.
                    Papieska ksiazka "Jezus z Nazaretu" jest tez bestsellerem, chociaz jest to
                    lektura wymagajace pewnego przygotowania, a on sam (papiez) jest idolem
                    mlodziezy podobnie jak jego poprzednik.
                    I co jeszcze? Stary niemiecki komunista Gysi mowi w telewizji, ze choc jest
                    ateista to ma wielki szacunek dla kosciolow (katolickiego i protestanckiego) bo
                    to tylko one jeszcze mowia o wartosciach moralnych.
                    Rewolta 1968 idzie do lamusa?
    • ewa553 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:47
      przeciez nic zlego w tym jak nam opowiesz, jaki mialas sex:)))
      • jutka1 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:49
        Alez ewo, kindersztuba i kodeks honorowy nie pozwalaja na dzielenie sie takimi
        informacjami. To i publiczne rozmowy o pieniadzach. ;-))))))))))))))
        • tortugo Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 19:56
          Jutus, skonsultuj sie ze swoim szatanem, zaloze sie ze nie bedzie
          przeciwny reklamie. W koncu jest przeciez nienasycony. Ale... Ty
          chyba nie jestes o niego zazdosna? ;))
          • jutka1 Re: Osrodek walki z Szatanem, 19.12.07, 20:02
            O Szatana? No wiesz? Przeca Szatan tez opetany, hehehehehehe ;-)))))))
    • ewa553 czy ktos moglby uprzejmie 20.12.07, 14:23
      pisac mi bryki z wpisow kana? Sa ciekawe, ale brak mi czasu i
      cierpliwosci na czytanie tak dlugich elaboratow. Kto sie zglasza na
      ochotnika? Co mi przypomina kolege z klasy, ktory strescil mi Ojca
      Goriot jednym zdaniem: to powiesc o ojcu co go corki zrobily w konia.
      • kan_z_oz Re: czy ktos moglby uprzejmie 21.12.07, 04:04
        ewa553 napisała:

        > pisac mi bryki z wpisow kana? Sa ciekawe, ale brak mi czasu i
        > cierpliwosci na czytanie tak dlugich elaboratow. Kto sie zglasza
        na
        > ochotnika? Co mi przypomina kolege z klasy, ktory strescil mi Ojca
        > Goriot jednym zdaniem: to powiesc o ojcu co go corki zrobily w
        konia.

        ODP: No żesz Ty orzeszku - proszę Cię uprzejmie. Nie ma żadnej siły
        szatańskiej gdzieś na zewnątrz, która wbrew Twojej woli, Cię porwie,
        zniewoli czy omami.
        Jeśli zaczniesz się jednak 'bawić' w szatańskie stowarzyszenia, to
        pomieszasz sama sobie trochę w głowie, trochę za zasadzie jak miesza
        przynależność do sekty.
        To więc jest największe zagrożenie szatańskie, o jakim mi wiadomo.

        Ośrodek ten więc z artykułu może przydać się dla tych dobrowolnie
        zgłaszających się do niego, którzy na skutek robienia różnych
        dziwnych rzeczy, mają już ten bałagan w głowie.
        Zależy więc tylko kogo zatrudnią i co chcę robić.

        Kan
        PS Krócej chyba już nie umiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja