chris-joe 26.12.07, 06:45 ledwo co plotkowalismy w innych okolicznosciach, nie majac pojecia, ze tak szybko znow pojawi sie na manszetach. Och, Carla, czekamy na nowy album :)))) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
chris-joe Re: O Carli Bruni... 26.12.07, 10:01 No, z francuska, jutka, czyli hedlajny :) Carla+Sarko=??? Helloooo?! Caly swiat gada! www.lefigaro.fr/politique/2007/12/26/01002-20071226ARTFIG00160-le-noel-egyptiende-sarkozy-et-carla-bruni.php Odpowiedz Link
jutka1 Re: O Carli Bruni... 26.12.07, 10:35 Nie skojarzylam pisowni :-))) A hedlajny znam, znam. :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: O Carli Bruni... 26.12.07, 11:15 Nazywaja ja "pozeraczka mezczyzn", czemu ona nie zaprzecza (byloby chyba trudno). Sarkozy z kolei przebiera wsrod wysokich i wysmuklych kobiet (jeszcze raz sie potwierdzilo). Moment "wydania sie" tajemnego zwiazku tuz przed swietami, kiedy cale rodziny wgapiaja sie w telewizory jest chyba najlepszym w roku (niemozliwe zaprzeczyc). Egipt, zrodlo, kultura, zachody slonca po drugiej stronie Nilu, odniesienie sie do ponadczasowosci jest tradycja prezydentow Francji (co roku prezydent kraju sie fotografuje na tarasie tego samego hotelu miedzy Bozymnarodzeniem a Nowymrokiem). Nazywa sie to tzw komunikacja, zorganizowana jak dotychczas bez bledu. Na dokladke nawet firanka targana nilowym wiatrem w otwartych drzwiach na tarasie mieszkania hotelowego (to dla tych z wyobraznia). Przyznam ze do takiego ciezkostrawnego sosu dolalabym chetnie wody. ;-))) Odpowiedz Link
zyta2003 Re: podstawmy inne osoby do historyjki 11.02.08, 21:01 Oto w listopadzie wygrywa pani Clinton wybory i zostaje prezydentem Stanow Zjednoczonych - powaznego panstwa. O jej klopotach z niesfornym mezem wszyscy doskonale pamietaja, czego dowodem sa nawet wspominki na tym forum. Do wyborow pokazuja sie slicznie razem, u boku sympatyczna corka. W dwa miesiace potem wybucha bomba, rozwodza sie. To byla wszystko gra okazuje sie- dla wyborow. On jedzie na pola golfowe do Afryki Poludniowej, gdzie podstepni paparazzi fotografuja go w pozycji, ktora pozwala zobaczyc, ze jego figura juz nie ta. Skarzy do sadu, dostaje odszkodowanie, ktore oczywiscie przeznacza na Darfur. Ona w tym czasie wyjezdza na trzytygodniowe wczasy krajowe, (w Ameryce nie wypada jezdzic prezydentom na wakacje za granice - albo nie maja takiej potrzeby) do Palm Spring. Nie ukrywa, ze na samolot zabiera znanego modela, bylego meza podstarzalej gwiazdy rocka, z ktorej corka mial romans, owocem czego jest urocza dziewczynka. Dziewuszka slicznie macha raczka przed wejsciem na samolot, druga raczke trzyma prezydentka. Milosc Prezydentki byla rowniez kochankiem innych miedzynarodowych slaw z swiata show - biznesu, i zwyklego biznesu, co sie jednak coraz bardziej zazebia. Niestety stara prezydentke p.....o calkowicie. On jest przeciez mlodszy od niej 15 lat. A ona nie zwaza na to, zaciaga go do oltarza, slubujac milosc wiernosc i posluszenstwo, tlumaczac, ze dwie prezydentki z Poludniowej Ameryki koniecznie chca poznac pierwszego dzentelmena. Opinia swiatowa oburzona, nawet na forum Polonia2, gdzie nikt zlego slowa nie powiedzial o smiesznosci podobnego przypadku z Europy mowi, ze to nie przystoi, ale wiadomo - baba, zwlaszcza po klimakterium rozumu nie ma. A jeszcze na dodatek zakochana w cynicznie wykorzystujacym ja zigolaku. W Stanach Zjednoczonych natomiast zebralo sie Zgromadzenie Narodowe, czyli Kongres i Senat, azeby zarzadzic "Impiczment" (ladnie sie pisze po polsku?) tyle co wybranej prezydentce. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: And your point is? (n/t) 12.02.08, 18:46 Kurwa, nic nie rozumiem! Kto jest byłym mężem, kto miał z kim romans i z kim ten owoc? Kto ma klimakterium a kto impiczment? Jezusmario, niech mnie kto oświeci! Odpowiedz Link
maria421 Re: podstawmy inne osoby do historyjki 28.02.08, 18:00 Zyta, to byl absolutnie Twoj najlepszy post :-) Jednakze Europejczycy nie mieliby z takim scenariuszem wakacji pani prezydent amerykanskiej duzych problemow. Gdyby tak pani Merkel zchciala (tylko prosze sie nie smiac ze kto by ja chcial itp.), to Niemcow bardziej obchodziloby tylko czy przypadkiem nie pojechala sluzbowym samochodem na koszt podatnika do fryzjera :-) Odpowiedz Link
nana_c Carla cosik 16.06.08, 01:53 ostatnio z okazji wizyty w Kolumbii o koksie spiewala ;-) All not amused Odpowiedz Link
jutka1 Re: Carla cosik 16.06.08, 06:33 Ze co? Ze jak? Aha, i dzien dobry nowemu nickowi. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Carla cosik 16.06.08, 20:52 Pierdolić nowe niki. To pewnie guajazyl. Odpowiedz Link
ewa553 ales palnela! 18.06.08, 17:54 wyobrazasz sobie guajazyla sluchajacego Carle? On slucha Heino. Odpowiedz Link
maria421 Re: czy to "pierdolenie nika" 20.06.08, 11:17 Nana_c, nie bierz sobie tego do serca:-) Witaj. Odpowiedz Link