Czyj los jest wazniejszy ?

31.12.07, 15:24
Niedawno dyskutowalismy tu nad polityka pro - dziecinna (pro-
dziecko?) w Niemczech. A teraz przyklad tej polityki pro - z
Polski.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,4799432.html.
Nie wnikam nawet w los tego dziecka, wskutek naglosnienia w prasie
jakos znow, poturbowana przez zycie, wroci na swoja ciernista
sciezke, - ale chodzi o calosc.
Dla tych, ktorym nie chce sie przeczytac cytacik z artykulu: "Mowi
koordynator d/s rodzin zastepczych w Polsce: "Kilka tygodni temu
akcja zostala zawieszona. Rodzicielstwo zastepcze w Polsce przezywa
kryzys. Nie sprzyjaja tej formie opieki przepisy, SPOLECZENSTWO NIE
JEST TEMU PRZYCHYLNE, zostajemy ze swoimi problemami zostawieni sami
sobie."
Jak by tak w Polsce wszystkie czynniki walczace o prawa zarodka
przeznaczyly troche tej energii, pomyslow na propagande, pieniedzy
na poprawienie losu juz zyjacych dzieci, to by bylo troche lepiej -
nie tylko tej dziewczynce z plakatu.
    • lucja7 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 31.12.07, 15:59
      Wazne sa wszystkie, a wybieramy, poniewaz stalismy
      sie "zarzadzajacymi" opracowujacymi "logistyki" rozwiazywania
      oddzielnych tematow.

      Wiec, kto pierwszy w kolejce?

      - jedno dziecko sposrod jednego miliarda nie majacego dostepu do
      wody pitnej?,
      - jedno dziecko sposrod czterech miliardow zyjacych w srodowisku bez
      sieci odprowadzajacych scieki?,
      - jedno dziecko amerykanskie, potencjalny samobojca exzolnierz
      postiracki (6000 samobojstw bylych zolnierzy w roku 2006, czyli 16
      samobojstw dziennie)?,
      - jedno dziecko amerykanskie grube i zatluszczone smiertelnie
      (pierwsza generacja zyjaca "gorzej" od rodzicow w historii Ameryki?,
      - jedno dziecko z Iraku nie rozumiejace dlaczego rozpieprzaja mu
      jego rodzine?,
      - dziecko torturowane, nieszczesliwe z roznych powodow, mniej wiecej
      zdefiniowanych ale ciagle i dziwnie nam obcych........

      Trzebaby przeliczyc kolejne miliardy, i tak juz chojnie wykladane i
      pakowane w Egipty i Pakistany i wszedzie tam gdzie sie da cos tanio
      kupic, nieprawdaz pani Zyto?
      • zyta2003 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 31.12.07, 20:05
        A tobie Lucjo o co biega? Ty tak jak w tym powiedzonku o
        Gombrowiczu. Wszystko kojarzy ci sie z.....:-)) A tak naprawde nie
        wierze w Twoj humanitaryzm, milosc blizniego. Za duzo w twoich
        postach zlosci, zacieklosci i zapatrzenia w siebie - na moj gust.
        Jesli jednak sie myle i jestes szlachetna osoba, to pomysl, ze nie
        wszystkim musisz sie podobac.
        Nie jestem ani taka swieta, ani taka hipokrytka i nie wszystkie
        losy dla mnie sa jednakowo wazne. Najwazniejszy jest mi los moich
        najblizszych, tez od losu poczatkowych ciaz, czy zarodkow
        wazniejszy jest dla mnie los dzieci juz znajdujacych sie na tym
        swiecie. Wdzieczny przyklad dla Polakow: czyj los jest wazniejszy -
        wczesniak narkomanki HIV pozytywny - czy los papieza Polaka. Na kogo
        lepiej bylo przeznaczyc pieniadze przy utrzymaniu przy zyciu, no -
        na kogo? jezeli kazdy los jest jednakowo wazny.
        Czas zaczac szykowac sie na wigilie Nowego Roku. W Ameryce ludzie
        skladaja sobie postanowienia noworoczne. Nie tylko dot.
        schudniecia, ale np. ze wiecej czasu poswiece dzieciom, zapisze sie
        na zaawansowany kurs, nie bede sie denerwowac, albo zostane
        bogatym.... Ja postanawiam, jak co roku, nic nie postanawiac, czego
        i wam zycze.
        • asia.sthm Re: Czyj los jest wazniejszy ? 31.12.07, 20:42
          Zyto, toto sie nie otwiera i mowi: Nie znaleziono strony o podanym
          adresie.

          Domyslam sie jednak, ze bolesnie cos dotarlo.
          Tak dla obowiazkowego uogolnienia: nalezy dbac o poczete zycie a
          trzniac mozna to fatalnie rozpoczete.

          O co Lucji biega nie wiem od dawna i nie moge tego odzalowac :(
          Z nowym rokiem, zwawym krokiem - zycze sobie i wszystkim.
          • fedorczyk4 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 01.01.08, 01:41
            Tez chetnie dowiedzialabym sie o co chodzi. No nie otwiera sie i
            juz.
            • iwannabesedated Re: Czyj los jest wazniejszy ? 01.01.08, 23:40
              Ja nic nie kumam już od dawna, a może ja nigdy nie kumałam, a teraz
              to już nawet chyba nie chcę. Kumać.
              W temacie zarodków natomiast rozczulił mnie jakiś katolicki
              purpurata ostatnio twierdząć iż przeciwny jest metodzie in vitro bo
              chodzi tutaj o godność zarodków.
              Szczerze mówiąc gaworzenie na około ludzkiej rozrodczości już od
              wielu lat jest na takim poziomie, że wszystko prócz muchy
              gównozjadki odpada od ściany. Ludzie powinni znaleźć sobie jakieś
              hobby, niewiem, szydełkować kordonkiem, wyplatać kosze z mchu i
              paproci, kolekcjonować kapsle, zamiast zaglądać jeden drugiemu non
              stop do tyłka. Takie jest moje zdanie. Także, zamiast rozmnażać non
              stop jeden przez drugiego, można na przykład grabić w parkach
              liście, sadzić drzewa, lub śpiewać falsetem.
        • kielbie_we_lbie_30 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 02.01.08, 00:34
          zyta2003 napisała:

          > A tobie Lucjo o co biega? Ty tak jak w tym powiedzonku o
          > Gombrowiczu. Wszystko kojarzy ci sie z.....:-)) A tak naprawde nie
          > wierze w Twoj humanitaryzm, milosc blizniego. Za duzo w twoich
          > postach zlosci, zacieklosci i zapatrzenia w siebie - na moj gust.

          O naiwnosci! Swiat bylby moze piekny gdyby byl tak prosty.
          Osobiscie nie wierze wszelkim hipåokrytom/hipokrykom ktorzy caly czas "wachluja"
          swoja swietoscia, miloscia blizniego a jak tylko moga to szpile wcisna.
    • fedorczyk4 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 02.01.08, 09:39
      zyta2003 napisała:

      > Niedawno dyskutowalismy tu nad polityka pro - dziecinna (pro-
      > sobie."

      > Jak by tak w Polsce wszystkie czynniki walczace o prawa zarodka
      > przeznaczyly troche tej energii, pomyslow na propagande, pieniedzy
      > na poprawienie losu juz zyjacych dzieci, to by bylo troche
      lepiej -
      > nie tylko tej dziewczynce z plakatu.

      Pomijajac luciowtrendy, a wracajac do tematu podstawowego watku. Bo
      juz sie dowiedzialam o co Ci Zyto chodzi, to niestety w Polsce
      bardzo duzo sie mowi i wydaje pieniedzy na sprzeciwy i zakazy, oraz
      na akcje typu "becikowe", malo kto potrafi i chce wprowadzac w zycie
      konstruktywne, dobrze obwarowane prawnie i sprzedane spoleczenstwu
      koncepcje dotyczace takich zlotonosnych kur jak sieroty. Tak, tak,
      zlotonosnych. W Polsce najwiekszym hamulcowym rozwoju innych form
      opieki nad sierotami niz bidule, sa ich dyrektorzy, pracownicy i
      odpowiedzialne za nie struktury, bo pozbawilo by je to czesci
      dotacji. Panstwowych i prywatnych. A przeciez istnieja Wioski
      Dzieciece, i te nieszczesne Rodziny Zastepcze.
      No i to zagladanie kazdemu pod sukienke, niekoniecznie damska, o
      ktorym pisze Stokrotka. To jest jakies nasze narodowe hobby. W
      sezonie wiosenno-letnim sie grilluje, a w chlody sprawdza lozko
      sasiada.
      • iwannabesedated Re: Czyj los jest wazniejszy ? 02.01.08, 13:54
        Im wymachujowsza struktura tym bardziej się opiera zmianie, bo
        bardziej obrosła skamieliną osobliwości które ciągną z niej profity
        a nic innego gdzie indziej lub inaczej robić nie umią. Tak jak
        służba zdrowia, palestra i inne gremia zamknięte o pokrętnej
        nieformalnej konstrukcji, niejasnych zasadach funkcjonowania oraz
        nieklarownym systemie finansowym. W mętnej wodzie gówna pływają, nie
        widzę inaczej. Na pohybel sruturom!
        • zyta2003 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 03.01.08, 01:04
          Jednym sie "otwarlo", innym nie. Chodzi o to, ze panstwo wachlujac
          sie godnoscia zarodkow, itd. nie dba zupelnie o szeroko pojeta
          godnosc juz narodzonych. O ile ciagle sie waham, czy panstwo
          nadopiekuncze jest dobre na dluzsza mete dla obywateli i kraju,( na
          pewno wygodne), o tyle nie mam watpliwosci, ze obowiazki panstwa
          wzgledem dzieci 'gorszego boga" nigdy nie sa za duze, a materia
          tak delikatna, ze wymaga to wielkiej madrosci, empatii i co tylko
          inne. I ciagle, w kazdym kraju jest nie tak. Dlaczego razi mnie to
          bardziej w Polsce? Wlasnie ze wzgledu na ta hipokryzje - obrona
          zycia napoczetego, czy jak sie to mowi, pozniej 1000zl becikowego i
          od nowa zajmujemy sie propagowaniem ratowania zycia napoczetego.
          • kan_z_oz Re: Czyj los jest wazniejszy ? 03.01.08, 09:37
            zyta2003 napisała:

            > Jednym sie "otwarlo", innym nie. Chodzi o to, ze panstwo
            wachlujac
            > sie godnoscia zarodkow, itd. nie dba zupelnie o szeroko pojeta
            > godnosc juz narodzonych. O ile ciagle sie waham, czy panstwo
            > nadopiekuncze jest dobre na dluzsza mete dla obywateli i kraju,(
            na
            > pewno wygodne), o tyle nie mam watpliwosci, ze obowiazki panstwa
            > wzgledem dzieci 'gorszego boga" nigdy nie sa za duze, a materia
            > tak delikatna, ze wymaga to wielkiej madrosci, empatii i co tylko
            > inne. I ciagle, w kazdym kraju jest nie tak. Dlaczego razi mnie to
            > bardziej w Polsce? Wlasnie ze wzgledu na ta hipokryzje - obrona
            > zycia napoczetego, czy jak sie to mowi, pozniej 1000zl becikowego
            i
            > od nowa zajmujemy sie propagowaniem ratowania zycia napoczetego.

            ODP: Hipokryzja zawsze razi. Ta w Polsce jest ściśle związana w tym
            układzie z powiązaniami polityczno-kościelnym; za zgodzą i
            społeczeństwa zresztą...
            W związku z czym; niech się to dusi we własnym sosie, aż dojrzeje...

            Dzieci i zarodki, wiszą luźno i są tylko pretekstem do udowadniania
            własnych prawd w imię wyegzekwowania korzyści...takie świńskie
            błotko do tarzania...brbrbrbr.

            Nie wchodzę, bo są na świecie inne piękne rzeczy, które można
            obserwować i zajmować się lub robić.

            Pozdrawiam
            Kan
            • maria421 Re: Czyj los jest wazniejszy ? 06.01.08, 15:58
              Wracajac wczoraj pociagiem z Poznania czytalam ten artykul w "Przekroju", ktory
              Wam polecam:

              przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3342&Itemid=58
Inne wątki na temat:
Pełna wersja