zyta2003
02.01.08, 22:13
Moj ziec - niePolak przywital mnie wczoraj zmoczeniem mi
delikatnie glowki woda. Pamietal, ze polewamy sie woda, ale
zapomnial, w zwiazku z jakimi swietami. Bo to tez trzeba wyssac z
mlekiem matki, a dla niego jest to martwe, najwyzej do wyuczenia,
czy zapamietania, ale czy nawet wtedy bedzie to mialo dla niego
jakis wdziek?
Dla Polakow, i nie tylko dla nich, baseball, czy tez football i
cala do nich oprawa sa martwe. Nie wyssalismy tego z mlekiem matki,
(oczywiscie zaden szanujacy Polak nie powie, ze to roznice kulturowe
utrudniaja nam wciagniecie sie w te sporty, tylko kazdy wie, ze to
idiotyczne, nudne gry.)
Roznice kulturowe zauwazaja wszystkie nacje, grupy etniczne i nie
tylko my uwazamy sie za jednak nieco lepszych. Dzisiaj siedzac po
plywaniu w saunie, czyli w dosyc ciemnosciach uczestniczylam w
takiej scence: Jedna Azjatka wytrzasala wode z klapek, druga -
poprawna, chociaz z akcentem angielszczyzna z oburzeniem zwrocila
jej na to uwage, tamta odwarknela okropna angielszczyzna....i po
minutowej wymianie "uprzejmosci" wyszla. Zostalysmy we dwie, no i ta
pierwsza Azjatka stwierdzila, zaznaczywszy na wstepie ze ona w
ogolnosci nie ma nic do Koreanczykow, chociaz sama jest Chinka z
Tajwanu, ale u nich nikt takiego obrzydlistwa nigdy by nie zrobil.
Wtracilam tez swoje trzy grosze, zeby nie wygladalo, ze jej nie
popieram jak zwykle zastanawiajac sie jak "oni" sie odrozniaja,
jeszcze w takim mroku. I ze oczywiscie wszedzie wszystkie narody,
zwlaszcza sasiedzi sie nie lubia. Koreansko- chinskie anse znam
doskonale.
Takich roznych scenek , nieporozumien itd znam setki. To dobrze,
ze tak sie roznimy. Niech nie biadola antyglobalisci, czy tez
alterglobalisci, ze sie unifikujemy, bo jadamy - wroga ludzkosci
McDonalda, oprocz tego i kilku innych "gadzetow", jak elektryka,
biezaca woda, czy szczepienia ochronne ciagle bardzo sie roznimy i
lubimy przynalezec do swojej grupy i nic nie wskazuje, ze to sie
zmieni.