jutka1
06.01.08, 10:05
Otwieram.
Poprzednie pierduly, oprocz zbezecenstw i rymow czestochowskich zakonczyl sie:
Re: No tak...
morsa 06.01.08, 04:06 Odpowiedz
Alez pierduly; nagie kobity, kwiatki blawatki,
duperele duperelskie...
A tu zima, wiatry wstrzymuja wplyw do portow o cala dobe,
lokalne autobusy nie kursuja, bo zamarzl deszcz
i zrobila sie slizgawka, taksowka do pracy i taksowka z pracy
bidny czlek musial sie menczyc...;-))
A teraz spac jakos nie idzie, rytm dnia sie skitoczyl...
Pierwsza niedziela 2008
luiza-w-ogrodzie 06.01.08, 06:19 Odpowiedz
Odpoczywam po wczorajszym kursie dla nurkow. Z corka zdalysmy trzy
testy z teorii, nauczylysmy sie montowac i sprawdzac sprzet a potem
pod woda zdejmowalysmy i zakladalysmy sprzet (odwazniki, kamizele,
maski, pletwy), symulowalysmy uszkodzenie regulatora, utrate
powietrza i korzystanie z zapasowego regulatora, trenowalysmy
holowanie wyczerpanego nurka i inne ciekawe rzeczy. Ciag dalszy
nastapi (tym razem dwa testy i nurkowanie w oceanie).
Od Sylwestra plaze w Sydney sa zamkniete z powodu wielkch fal i
niebezpiecznych pradow, w wodzie widac tylko doswiadczonych
surferow. Reszta publiki pozostaje na piasku albo na plyciznach,
nikt nie protestuje przeciwko zakazowi kapieli. Wczoraj przy prawie
czterometrowych falach w czteromilionowym miescie (plus jakies pol
miliona turystow) ratownicy nie musieli nikogo ratowac.
Poza tym jest lato, ponad 30 stopni, duszno, czuje sie nadchodzaca
burze. Kroliki leza jak welniane poduszeczki, biedule.