Prawybory w USA

11.01.08, 11:04
Czy nas ktos z amerykanskich forumowiczow poinformuje na ten temat? Jak
oceniacie szanse Obamy i pani Clinton?
    • lucja7 Nie ma problemu 11.01.08, 13:42
      W odroznieniu od pani Clinton, co to ta Obama ;-))) ?
      Nie jest to chyba przejezyczenie.
      Ale sa lepsi, mianowicie jego przeciwnicy polityczni, ktorzy na
      trybunach przedwyborczomowczych przypomnieli sobie drugie imie pana
      Baracka Husseina Obamy i nie moga go zapomniec, mrugajac
      porozumiewawczo okiem do ujetej ta wnikliwa scisloscia publicznosci.
      Ale tfu, jakos sie ulozy, problemu przeciez nie ma, jak zwykla
      zapewniac tutejsza korespondentka.
      Islamisci sa wszedzie ;-))))))))
      • tortugo Re: Nie ma problemu 11.01.08, 20:09
        Hehehe, Lucjo;)(mrugnal porozumiewawczo rzulwiu)
        Mnie oni przestali obchodzic we wczesnej fazie, ze wzgledu na male
        roznice poglodowo-platfomowe i porownywalny bullshit potential. Co
        mnie jeszcze interesuje, to nasze (Amerykanow) szanse powitania
        pierwszego w historii prezydenta albo plci zenskiej, albo
        pochodzenia afrykanskiego. Ale to nie znaczy, ze zycze nam tego;
        znajduje to po prostu ciekawym.
        ~:O:=o
        • zyta2003 Re: Nie ma problemu 11.01.08, 21:13
          Dzieki Mario za otwarcie tego watku, nawet myslalam, o tym ale sie
          balam. Ja wybory w Ameryce oczywiscie bardzo przezywam. Z wielu
          wzgledow, jako osoba wychowana na komunie, porownujaca wiele
          aspektow zycia w Polsce z krwiozerczym kapitalizmem nie lubie
          republikanow (radz se sam, chociaz zasady bogacenia sie i dzielenia
          tym z innym jak najbardziej popieram)), a teraz dodatkowo od czasow
          Busha jestem przerazone neokonami, czyli odrodzonymi chrzescijanami.
          Wiec wiadomo, ze zawsze kibicuje za demokratami. Zastraszajacy jest
          system opieki zdrowotnej w USA (3 osoby z mojej rodziny pracuja w
          tej branzy), bardzo obawiam sie o ograniczenia praw kobiet, (juz sa
          sygnaly stanowych wyrokow sadowych, a nawet Sadu Najwyzszego),
          sprawa emigrantow, chociaz z przyczyn przedwyborczych clint. musiala
          sie ostro z tego wycofac. Sprawe zakonczenia wojny w Iraku bedzie
          musial podjac zarowno jeden jak i z przeciwnej strony prezydent.
          Oczywiscie jestem w 100% i calym sercem za Clintonowa. Jej meza tez
          bardzo lubialam. Przed laty krazyl o niej taki dowcip. Podjezdzaja
          Clintonowie na stacje benzynowa i okazuje sie, ze pan nalewajacy
          benzyne jest pierwsza miloscia przezydentowej. Clinton mowi z
          duma: "widzisz, czym bys byla gdybys zostala z nim". A Clintonowa
          odpowiada "Jak to czym? Zona prezydenta".
          Wiec na moje oko, po przeczytaniu i posluchaniu , obejrzeniu
          wyglada tak. Obama jest medialnym zwierzeciem, na dodatek wielce
          inteligentnym, charyzmatycznym itd. Powtarzam za panienkami i
          starszymi paniami (to ja) - po prostu ciacho. Ale nie ma
          doswiadczenia i zaplecza politycznego. W Senacie jest zaledwie dwa
          lata, a przedtem dwukrotnie przegral wybory lokalne w stanie
          Illinopis, w Chicago. Wiec niech poczeka. Ma zaledwie 43, czy 44
          lata. Ale on , jego rude prawo, nie chcial poczekac i wystartowal.
          Reublikanie zatarli rece. Najpierw sie go wypcha do przodu i kiedy
          juz pokona Clinton i bedzie kandydatem demokratow to wyciagnie sie
          kilka krolikow z rekawa, ktore sa dosyc znane, ale nie powszecnie, a
          zafascynowane idolem Obama panienki i starsze panie na razie nie
          przyjmuja tego do wiadomosci. O naiwnosci, ile stanow, oprocz tych
          z jednego i drugiego brzegu bedzie glosowalo na czarnego prezydenta?
          A dodatkowo wyciagnie mu sie glosniej, to co wspomniala Lucy i inne.
          Jego matka, zmarla w mlodym wieku kilka lat temu na raka.
          Studiowala w Honolulu, gdzie spotkala Kenijczyka z plemienia, juz
          zapomnialam jakiego - oczywiscie muzulmanina, stad drugie imie
          Muhamed, a trzecie Lou - od plemienia, z ktorego pochodzi ojciec. Po
          urpodzeniu Baracka wyjechal do Kenii i synem sie interesowal, zginal
          w wypadku samochodowym, a kilka lat temu Obama nawiazal wiez ze
          swoimi korzeniami w Kenii. Matka non- religion- potem potem poznala
          Indonezyjczyka, z ktorym wyjechala do Indonezji. Tam nasz Barack
          chodzil do muzulmanskiej szkoly, a kiedy matka rozeszla sie z
          Indonezyjczykiem, przyjechali na stale na amerykanski lad. Ma
          przyrodnia siostre, ale nic o niej nie wspomina sie na razie. W
          swojej pierwsze ksiazce ma akapity, w ktorych nie podoba mu sie
          chrzescijanstwo, chyba tez go podebrala mafia wloska przy kupnie
          domu, tez kraza takie informacje. A wczoraj zaatakowano, juz
          ostrzej, ale nie w opiniotworczej gazecie, chociaz absolutnie nie
          szmatlawc Nowojorski "Sun". Ze jego kuzynem i przyjacielem jest ten,
          ktory doszedl, czy chce dojsc do wladzy w Kenii, ktory chce po
          dojsciu do wladzy wprowadzic prawo szariatu i wypedzic wszelkich
          chrzescijan. A Obama ostatnim razem spotkal sie z nim w 2006r.
          Mysle, ze tego asa w rekawie mieli republikanie, ale demokraci
          przestraszeni, ze idzie jak burza wyciagneli go wczesniej. Czy
          zadziala?.
          Clintonowa popieram nie tylko jako kobiete, ale ona jest madra, o
          pogladach nierepublikanskich kobieta. Juz 8 lat temu chciala
          zreformowac na wzor kanadyjski opieke zdrowotna, ale glupi narod
          krzyknal - nie, bo ona chce nam wprowadzic komunizm. No to teraz
          maja omal 50mil. ludzi zupelnie nieubezpieczonych. Jest postacia
          znana w swiecie, szanowana, z duzym doswiadczeniem politycznym, ma
          szanse poprawic wizerunek kraju w swiecie. A Obama beda po prostu
          kierowac cwaniaki, co sie nie beda wprawdzie nazywac neokony. Jesli
          kandydatem demokratow zostanie Obama, to wladza prezydencka dalej
          bedzie u republikanow, ktorzy w tym roku nie maja zadnej wyrazistej
          postaci. Kiedys wyrazny Giulliani - nurmistrz NY, ktorego chwila
          wyniosla na szczyty ma coraz gorsza prase, a juz w NY, gdzie kiedys
          po 11/09 "tulilismy sie do niego jak do matki" nienawidza go
          wszyscy. Juz nie bede zanudzac - za co. Jest jeszcze np. pan o
          nazwisku zblizonym do Huckelberry, ktory wygral tak oszalamiajaco w
          Iowa, pastor, ktore preferuje takie wartosci, ze przezazenie sciska
          gardlo. M. In. jest za nauczaniem domowym, zeby dzieci nie
          demoralizowaly sie w szkolach, w Iowa wlasnie jakis znaczacy % ucza
          mamy - kury domowe.
          • zyta2003 Re: Nie ma problemu 11.01.08, 22:11
            Interesujacy, ale nienowoczesny jest sam system wyborczy. Otoz
            spoleczenstwo nie glosuje na kandydatow, tylko na ilosc delegatow na
            konwencje z poszczegolnych partii. Pochodzi to z dawnych czasow i
            trudnosci komunikacyjnych. Nie bylo mozliwosci przeprowadzeinia
            wyborow powszechnych, wiec jechali delegaci z poszczegolnych stanow
            z instrukcja od wyborcow. Stad ten absurd, ktory wystapil 8 lat
            temu, ze kandydat, ktory otrzymal mniej glosow (Busch) wygral z
            Gore, ktory wprawdzie mial wiecej glosow, ale mnie delegatow. Nie
            pytajcie o szczegoly.
            Jednak nieprawda jest, ze to wowczas sad w koncu wyznaczyl kto
            zostanie prezydentem. Jak moze niektorzy pamietaja w stanie Floryda
            grupa staruszkow zglosila protest, ze maszyny do glosowania maja
            nie zawsze dokladnie nacelowane nazwisko na zasuwke do przesuniecia
            i niektorzy przesuneli nie to co trzeba i odczytano potem nie tak
            jak glosowali. (Moze szczegoly troche inne - wotewer). Sad przyznal
            im racje i nakazal reczne liczenia. No i republikanie po wielu
            tygodniach zglosili do sadu o przerwanie tego procesu,
            uzasadniajac, ze i tak caly czas maja mala, ale przewage, i ze tym
            spoosobem zejdzie pol kadencji nim wybierze sie prezydenta. Sedzia
            stanowy z powiatu Miami przychylila sie do tego pogladu, nakazala
            przerwac liczenie uznajac za stan faktyczny stan w tym momecie,
            demokraci sie odwolali do Sadu Najwyzszego, ktory glosami 5 do 4
            utrzymal decyzje sedziego stanowego. I tu musze pochwalic Ameryke, -
            znaczy spoleczenstwo. Nikt nie kwestionowal ostatecznej decyzji,
            nikt nie demonstrowal, nie rzucal kamieniami. Ci co bylo przeciwko
            Bushowi nie pokochali go, ale szanuja instytucje panstwowe. Co
            ciekawe glosow, zeby zmienic oczywiscie krzywdzacy w tym wypadku
            demokratow system praktycznie nie bylo.
            Tu musze wyjasnic, ze najstarsi gorale amerykanscy nie pamietaja
            glosowania na kartce, ale maszyny sa w kazdym stanie inne. Np. w NY
            po zakonczeniu procesuz guzikami przesuwa sie taka czerwona wajche -
            jak na statku na mostku kapitanskim. Elektronicznie tez jednak nie
            zdaje egazaminu, wszelkie proby sa wielce ostrozne. Bo jak cos
            pojdzie w systemie to co? W NY jest od jakis 20 lat stowarzyszenie,
            ktore przedstawia projekty nowych maszyn. W kazdym razie serwisy
            naprawiajace, sprawdzajace maszyny maja utrzymanie caly rok, wszak
            jakies wybory sa ciagle, a przynajmniej raz do roku w pierwszy
            wtorek listopada wazniejsze.
            Wracajac do procedury kazda partia z kazdego stanu ma jakas
            proporcjonalna ilosc delegatow na ta konwencje wynikajaca z
            popularnosci kandydata. Po to te prawybory, ktore w kazdym stanie
            maja inny regulamin, nie wnikajac w szczegoly. Takie pierwsze Iowa,
            gdzie wygral Obama ma takie znaczenie w ilosc delegatow, jak omal
            nic, podobnie ostatnie, gdzie wygrala Clintonowa - New Hempshire,
            ale to uciera opinie przed kolejnymi prawyborami, i kandydaci sami
            rezygnuja. Nastepne wybory sa w Poludniowej Carolinie. Duzo tam
            czarnych, ale tez kolebka Ku klux Klanu, nawet nie wiem jakie sa
            sondaze. W kazdym razie po piatym lutym, kiedy juz bedzie po
            glosowaniu ze stanow gdzie jest nie 10 delegatow tylko 130 bedzie
            juz wiadomo kto bedzie walczyl w pierwszy wtorek listopada tego
            roku. A glowne wybory to fajne widowisko. Za wzgledu na strefy
            czasowe i rozne godziny zamkniecia spektakl trwa omal cala noc
            oczekiwanie na wynik. Demokraci sa niebiescy, a republikanie
            czerwoni. W trakcie licznie glosow podawane jest, ze przeliczono np.
            45% glosow i prowadzi ten i ten, potem juz wiadomo - przeliczonych
            jest np. 92% i z rachunku prawdopodobienstwa juz pewne, ze wygraja
            demokraci. Stan zamalowuje sie na mapie na niebiesko. Potem nie
            jest tak fajno. "Go west" i stany co rusz zamalowuja sie na
            czerwono, dobrze, ze male ludnosciowo, ale obszarowo ogromne naogol,
            wiec mapka nie wyglada dobrze. Na koniec znow fala niebieska. A
            potem wygrywa... nowy republikanin. O nie, dosyc juz bialych,
            chrzescijanskich supremistow, czas na kobiete, lub kolorowego (ale
            ten niech poczeka)
            • ewa553 Re: Nie ma problemu 11.01.08, 22:51
              Zyto, dziekuje za ciekawa lekture!!!
          • ertes Zytka piszesz farmazony 21.01.08, 07:27
            > pogladach nierepublikanskich kobieta. Juz 8 lat temu chciala
            > zreformowac na wzor kanadyjski opieke zdrowotna, ale glupi narod
            > krzyknal - nie, bo ona chce nam wprowadzic komunizm.

            Moze ten narod nie byl az taki glupi jak wskazuje na przyklad badania
            przytoczone w tym artykule:

            www.thestar.com/News/article/295925
            "OTTAWA – Canada ranks 23rd out of 30 countries surveyed"

            "The study also notes that Canada spends more on health care than any other
            country surveyed, even though it obtains poorer than average results."

            Rzeczywiscie, dobry wzor do nasladowania :(



            • maly.ksiaze Re: Zytka piszesz farmazony 21.01.08, 18:14
              ertes napisał:


              > "OTTAWA – Canada ranks 23rd out of 30 countries surveyed"
              ...in the ``consumer friendliness" of its health care system...

              I dalej:
              "The study [...] measured Canada's performance against that of 29
              European nations."

              Nie wypowiadam sie, czy Stany w reformie opieki zdrowotnej powinny
              wzorowac sie na Kanadzie (odwrotnie to raczej wolalbym nie).
              Uzupelniam tylko notatke.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • ertes Re: Zytka piszesz farmazony 22.01.08, 01:36
                Born again Canadian, co?

                To twoje uzupelnienie ni przypial ni przylatal do tematu tyle ze odzwierciedla
                typowy kanadyjski kompleks.
                • maly.ksiaze Re: Zytka piszesz farmazony 22.01.08, 04:58
                  Z zainteresowaniem przeczytalem panska diagnoze moich psychicznych przypadlosci.
                  Prosze podac adres, na ktory mam wyslac honorarium.

                  Czego i Wam zycze,

                  mk.
    • maria421 Re: Prawybory w USA 12.01.08, 10:34
      Podobnie jak Zyta sadze ze Obama powinien sie jeszcze troche wykazac zanim
      siegnie po najwyzszy urzad w panstwie. Nie chodzi tylko o jego wiek, ale jest
      jakis taki... nieprzejrzysty.

      Po Clintonowej chyba bardziej wiadomo czego sie spodziewac.
      • ewa553 Re: Prawybory w USA 12.01.08, 10:58
        czy ktos z Was slyszal wogole wczesniej cokolwiek o Obamie? Ja
        uslyszalam po raz pierwszy z okazji tych wyborow.
        • lucja7 Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 11:13
          O Clintonowej bylo natomiast duzo w najnowszej historii Ameryki.
          Podobno ktos jej przyprawil rogi ;-)))))
          A w dodatku miala w tym udzial corka "imigracji udanej".

          No i kolko sie zamknelo ;-)
          Historia krotka, ale jakze wiele mowiaca, nespa?

          ;-))))))
          • jutka1 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 11:18
            Clintonowa tez rogi przyprawiala, tylko bardziej dyskretnie i podobno z paniami.
            Mogla wiec sie pokazywac publicznie.
            Kazdemu wedlug gustu i potrzeb. To mowie ja - wiesniaczka. ;-))))
            • lucja7 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 14:32
              Chec zdefiniowania co jest integracja udana albo prawie udana albo
              nieudana jest dla mnie do tego stopnia nazistowskim pojebaniem, ze
              az mnie to meczy i torturuje.
              I piszac o rogach Clintonowej, pomyslalam sobie ze chyba pokazanie
              tylka imigracyjnego prezydentowi amerykanskiemu w intymnych biurach
              tego zarzadcy swiatowego dworu jest chyba szczytem integracyjnego
              sukcesu. Lepiej integrowac sie chyba nie da ;-)))
              • jutka1 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 15:13
                Aaaa, to co innego.
                Moniczkowe ogladactwo zadka et. al. Prezydenta, nie wspominajac o zachowactwie
                garderoby z najcenniejsza sperma swiata, jest szczytem (pardon) integracji.
                Musze jednak przyznac, ze na sama mysl o tej metodzie integracji w PL (re-) czy
                we Francji (-re) zrobilo mi sie niedobrze. Wprawdzie lubie niewysokich facetow,
                ale tutaj wymiekam. Wole pozostac niezintegrowana. :-))))))))
                • zyta2003 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 16:00
                  Wczoraj wystapil inny problem, mianowicie jest tu taki idiota
                  pastor Sharpton. Politycznie nie ma na nic szans, ale miesza na
                  okraglo na tle rasistowskim. Kilka dni temu stwierdzil, ze jakas
                  stacja radiowa powinna zwolnic jakas dziennikarke, bo jej wypowiedz
                  o Tigerze Wood, w zwiazku z jakas przegrana byla rasistowska. Tak
                  wszyscy chca miec swiety spokoj, ze mimo, ze Tiger odpowiedzial, ze
                  jest to jego serdeczna znajoma i nic nie widzi zdroznego w jej
                  wypowiedzi, to i tak na wszelki wypadek dziennikarka przeprosila
                  Tigera.
                  Wczoraj orzekl, poniewaz Clintonowie juz czas najwyzszy przestali
                  omijac Obame (obydwoje twierdza, ze "ofkos" jest bardzo zdolny, ale
                  nie ma doswiadczenia i zaplecza). Sharpton w swojej stalej audycji
                  stwierdzil, ze Clinton w wywiadzie jakims, i jego zona w mowach jest
                  rasistowska i niedelikatnie traktuje delikatna kwestie rasowa.
                  Oczywiscie bzdura, o czym wie 99% spoleczenstwa lacznie z owym
                  pastorem. Ale juz wczoraj obydwoje malzonkowie oficjalnie
                  zaprzeczali. Tak, ze wspomnienia o Lewinskiej, (nie znam jej korzeni
                  emigracyjnych, ale na pewno udana emigracja, skoro zalapala sie na
                  inter do BD.) nie zaprzataja glowy nawet najwiekszym brukowcom,
                  podobnie jak najwieksze brukowce nie mowia o jakis przygodach
                  erotycznych Clintonowej, dla lepszego smaku powinny to byc homo?
                  Czy chcialyscie mi dowalic, czyscie takie "z magla", drogie panie?
                  Troche zlego pisalo sie o corkach Busha. Teraz ustatkowaly sie, tak
                  zawsze z najwyzszym szacunkiem pisze sie o wielce udanej corce
                  Clintonow. Zreszta jej imie stalo sie bardzo popularne w kraju.
                  • maria421 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 16:36
                    Nie wiem kto to pastor Sharpton, ale ze tego co piszesz wynika mi sie ze
                    wszedzie weszy rasizm. Na szczescie coraz mniej ludzi daje sie na to nabrac.
                    Ciekawa jestem ile osob zaglosuje/nie zaglosuje na Obame tylko dlatego, ze jest
                    on czarnoskory. Albo ile osob zaglosuje/nie zaglosuje na Clintonowa tylko
                    dlatego ze to kobieta.
                    Nie glosowac na Obame tylkk dlatego ze jest kolorowy jest rasizmem; glosowac
                    tylko dlatego ze jest kolorowy- tez :-)
                    Nie glosowac na Clintonowa tylko dlatego ze to kobieta to seksizm; glosowac
                    tylko dlatego ze jest kobieta-tez:-)

                    W koncu sie okaze ze wiekszosc elektoratu to rasisci albo seksisci :-)
                  • jutka1 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 17:01
                    Cytat:

                    podobnie jak najwieksze brukowce nie mowia o jakis przygodach
                    erotycznych Clintonowej, dla lepszego smaku powinny to byc homo?
                    Czy chcialyscie mi dowalic, czyscie takie "z magla", drogie panie?
                    **************
                    Zyto, nie bardzo rozumiem Twoja nerwowa reakcje.

                    Ale chyba nalezy Ci sie slowo wyjasnienia.
                    W Stanach mieszkalam kawalek czasu, jakies 8 lat, i na Wschodnim, i na Zachodnim
                    Wybrzezu. Tam odebralam swe drugie wyksztalcenie, tam pracowalam. Jezdze tam raz
                    do roku, czasem czesciej. Pozwolisz wiec, ze jesli wypowiadam sie (z rzadka) o
                    Stanach, to zaloz, ze mam opinie, ktore bazuja na pewnej wiedzy o kraju i ludziach.

                    Po drugie, to o Clintonowej to nie "z magla" ani z brukowcow, tylko informacje
                    wowczas krazace w Secret Service. Moze byc nieprawda, a moze byc prawda, ja
                    zapodalam to jako "podobno" i w formie zartu. Patrz: emotikony, ktorych uzylam.
                    Plus jest powszechnie wiadomo, ze czy ktos jest hetero, homo, bi, czy a-, mnie
                    to wisi kalafiorem, bo dla mnie to nie jest kryterium podejscia do ludzi.

                    A na marginesie, to troche luzu zycze. Naprawde nie kazdy zart czy uwaga tutaj
                    zapodane odnosza sie do Ciebie czy Twoich wpisow.
                    Wiekszosc z nas tutaj pisze miedzy soba od jakichs 5 lat, zna sie jak lyse konie
                    (nawet jesli tylko wirtualnie), kloci sie lub nie, ale rozumie sie w mig. Wiec
                    jesli cos Ci "zgrzyta", to zanim zareagujesz - przystan na sekunde i zastanow
                    sie, czy ten zgrzyt nie jest czasem skrotem myslowym starych bywalcow.

                    Pozdrawiam. :-)
                    • lucja7 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 12.01.08, 22:06
                      ???
                      To ja tez mam o sobie pisac?
                      Z pewnoscia nie, a poza tym juz pisalam duzo i nie bede odgrzewac.
                      Tym bardziej ze jak ktos wchodzi, to sie przedstawia sam, skoro nie
                      ma waleta by go przedstawil.

                      A czym nieznajoma Zyta tu straszyla?
                      • jutka1 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 13.01.08, 01:43
                        Nie, Lulu, juz zapodalam historie. :-)

                        Chyba ze dodam, iz bylysmy kiedys w tzw. zwiazku malzenskim wirtualnym, ale
                        chyba to zbyt skomplikowane?

                        Bonne nuit :-)
                    • zyta2003 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 13.01.08, 01:52
                      Mario, jest tak jak ujelas, i tu jest pies pogrzebany - dla
                      Clinton. Jak strasznie ostroznie musi ona lawirowac, zeby nie
                      narazic sie na epitet rasizmu. Musi tez lawirowac ze swoja plcia.
                      Nie moze byc zbyt mocna, nie moze byc zbyt slaba. Na ile
                      macierzynska, a na ile polityczka. Panom wystarczy sie pokazac z
                      usmiechnieta zoneczka i wianuszkiem dzieci i juz ma wystawione
                      swiadectwo.
                      Ma ona duzy elektorat negatywny, ktory serdecznie ja nie cierpi. W
                      tym duzo jest kobiet, ktore preferuja model kury domowej. Z takiego
                      samego powodu nie cierpia ja biali supremisci. Przeciwko niej jest
                      nawet to, za ma rowne 60 lat, co przenigdy nie przeszkadza,
                      mezczynom kandydujacym na to stanowisko.
                      Jutko, nie musisz sie przedstawiac, znam Cie z innego forum.
                      Wspominalas tam nie raz o swoim pobycie w Ameryce i byciu we
                      Francji. Najbardziej mi przykro, ze informacje z secret service tak
                      latwo kraza po Waszyngtonie. Teraz jeden pan za puszczenie pary z
                      ust z tego zrodla, przez co narazil pewna pania na niebezpieczenstwo
                      nie tylko stracil wszelaka pozycje, ale ma powazny proces sadowy.
                      Zreszta na p. Bhutto tez w sekundzie wydalas wyrok, ze lapowkara.
                      Wiesz, mam poczucie humoru i jestem dowcipna, umiem sie nawet
                      smiac ze siebie. Ale nienawidze takich rz(z?)ygawicznych temacikow.
                      Te iles lat temu myslalam tylko o biednej corce i zonie, ktore
                      przez to wszystko musza przejsc publicznie. Nie wspolczulas im w
                      owym czasie, tylko opowiadalas kawaly? Nigdy nie towarzyszylam
                      gawiedzi w dowcipach o cygarze , pokoju owalnym... Bylo to i jest
                      dla mnie disgusting. Oczywiscie - de gustibus. Nie tylko ty jestes
                      bystra, a ja mam tez poczucie empatii.

                      • jutka1 Re: Imigracja udana tworzy historie :-) Zyto 13.01.08, 02:07
                        Zyto, mnie naprawde nie robi kto z kim i jak.
                        To, ze kiedys chodzilam z facetem, ktory mial tzw. need to know i security
                        clearance TS, nie znaczy, ze wierze we wszystko, co oni mowia.
                        Po Waszyngtonie kraza rozne rzeczy. Czasem prawdziwe, czasem nie. Stad tez w tym
                        przypadku zostawiam sobie "podobno".

                        Dobranoc :-)
                      • maly.ksiaze Re: Imigracja udana tworzy historie :-) 13.01.08, 06:28
                        zyta2003 napisała:
                        > Ma ona duzy elektorat negatywny, ktory serdecznie ja nie cierpi. W
                        > tym duzo jest kobiet, ktore preferuja model kury domowej. Z takiego
                        > samego powodu nie cierpia ja biali supremisci. Przeciwko niej jest
                        > nawet to, za ma rowne 60 lat, co przenigdy nie przeszkadza,
                        > mezczynom kandydujacym na to stanowisko.
                        Rzeczywiscie, biedna ta Hilary. Ale pociesze Was obie: elektorat negatywny nie
                        jest taki wazny. Wszak wyborcy nie oddaja glosow na 'nie'. Wazny jest tylko ten
                        pozytywny, tylko ci, ktorzy chca pania Clinton za prezydenta. Wystarczy zatem
                        przekonac ludzi do swojej wizji Ameryki - i juz. Powinno wystarczyc. Wszak tyle
                        jest pono do zrobienia...
                        Moze jednak nalezy dac uczestnikom prawyborow niewieki kredyt zaufania i
                        przyznac, ze klopoty p. Clinton, skadinad wybitnego polityka, wynikaja
                        niekoniecznie z jej plci? Moze choc czesc ludzi patrzy poza pierwszorzedowe
                        cechy plciowe i na tej podstawie glosuje?

                        Czego i Wam zycze.

                        Pozdrawiam,

                        mk.

                        • zyta2003 Re: farmazony, 22.01.08, 05:33
                          Maly ksiaze, jak wykazaly badania socjologiczne wplyw elektoratu
                          negatywnego na opinie jest wiekszy niz wydane na kompanie wyborcza
                          np.70 mil. dolarow. Dlagego o nim wspomnialam.
                          Jesli w Polsce ktos by przedstawil naprawde rozsadny program
                          wyjscia nie z zapasci gospodarczej, bo takiej nie ma ale prawdziwego
                          uzdrowienia stosunkow spolecznych (na ktore narzeka ogromna
                          wiekszosc spoleczenstwa) - to przegralby jesli szeptana , a potem
                          coraz glosniejsza plotka udowadniala by jego zydowskie korzenie.
                          Co do plci Clinton, to chcialabym, zeby nie byla wazna.
                          Oczywiscie, nie prowadze badan opinii, ani nie jestem socjologiem
                          spolecznym. Ale wlasnie oni mowia o tym, ze wielce konserwatywna
                          Ameryka nie chce kobiety. Spedzilam ostatnie kilka dni m.in. w
                          towarzystwie 4 pan z Poludniowej Karoliny. Mile kobitki -
                          nauczycielki, urzedniczki. Wszystkie byly przeciwne Clintonowej, z
                          takich nijakich powodow, a nie dla tego, ze np. glosowala za wojna w
                          Iraku, czy tez wyrazila sie "niepolitycznie", w sprawie prawa jazdy
                          dla nielegalnych. Podobnie moja przeszlo 70-letnia znajoma Florans
                          mowi, ze lubiala tylko taka matczyna stara Bushowa, a tej zimnej
                          b... nie znosi. Oczywiscie to tylko przykladziki.
    • jan.kran Re: Prawybory w USA 22.01.08, 16:23
      Właśnie rozmawiałam z moją polsko - amerykańską przyjaciółką Dżoanną.
      Chciałam się dowiedzieć na kogo będzie
      głosować.
      Nie dowiedziałam się bo nie wie. Natomiast usłyszałam że jest recesja i giełda
      pada na pysk. I że jak w Stanach będzie źle to odbije się na gospodarce światowej.
      Oraz się mocno zdziwiła ile nam odciągają z pensji w Norge i DE.
      Czy koniec świata nadchodzi czy to tylko małe zamieszanie ?
      • maria421 Re: Prawybory w USA 22.01.08, 17:46
        jan.kran napisała:

        > Natomiast usłyszałam że jest recesja i giełda
        > pada na pysk. I że jak w Stanach będzie źle to odbije się na gospodarce świato
        > wej.
        > Oraz się mocno zdziwiła ile nam odciągają z pensji w Norge i DE.
        > Czy koniec świata nadchodzi czy to tylko małe zamieszanie ?

        Wszystkie gieldy wczoraj krachnely. Podobno takiego spadku nie zanotowano od
        11.09.01.
        Ale, jak mawial Andre´ Kostolany, nalezy to przespac:-)
        • lucja7 Re: Prawybory w USA 07.02.08, 19:09
          Zrobili ankiety we Francji: 44% za Obama, 38% za Clintonowa.
          Rozumiem wiec ze wygra wsrod demokratow Clintonowa, ktorej tez nie
          lubie.
          • kan_z_oz Re: Prawybory w USA 08.02.08, 02:16
            lucja7 napisała:

            > Zrobili ankiety we Francji: 44% za Obama, 38% za Clintonowa.
            > Rozumiem wiec ze wygra wsrod demokratow Clintonowa, ktorej tez nie
            > lubie.
            >
            ODP: Spoko Lucjo, spoko - do wyborów jeszcze zostało parę miesięcy.
            W październiku ubiegłego roku jeszcze tutaj na tym Forum,
            wałkowaliśmy wojnę w Iraku. Od tego czasu ten temat zniknął by nie
            powiedzieć, że wręcz wyparował. W październiku wspomnienie o
            Clintonowej na prezydenta budziło jeszcze chichot a powaga
            kandydatury Obamy, to była fantazja. Giełdy były stabilne, imperium
            nietykalne - w Australii "Kevin" dopiero robił przymiarkę do
            wykopanie Howarda...wiele się zmieniło w ciagu tych 4
            miesięcy...jeśli tempo zmian się utrzyma???? hehehe

            Nie napinam się więc tylko przyglądam.

            Jedyny protest; Zyta 2003; stanowczo się nie zgadzam z Twoją opinią
            w sprawie 'cygara' Clintona; że uśmiech z tego powodu na twarzach
            ludzi to obrzydliwa rzecz. Obrzydliwe było chyba tylko zaprzeczanie
            iż takowe zaistniało, do tego długie i nudne...bo wszyscy wiedzieli,
            że miał...ehheeh.
            Nie mogę natomiast uwierzyć, że było obrzydliwe dla zainteresowanych.
            Nie jestem też w stanie sobie wyobrazić skąd oburzenie; 'oval
            office' to prawie tak prywatne miejsce - moim zdaniem - jak każda
            główna ulica dużego miasta.
            To wydarzenie zdecydowanie podniosło popularność Billa światowo...u
            australijczyków ma kciuka do góry tak długo jak żyje.
            Monica natomiast była obrzydliwa tylko poprzez trzymanie przez okres
            prawie 2 lat ww sukienki...bebebebbe

            Kan

            • zyta2003 Re: Prawybory w USA 11.02.08, 20:35
              Strasznie bym sie czula jako zona i corka, jesli by publicznie
              walkowano rozwiazlosc mojego meza. I o to mi chodzilo, a nie o to,
              czy taka zabawa przystoi.
              Co do tego kto zostanie prezydentem - wlasciwie nie ma watpliwosci -
              republikanin MConey. To ten malutki, lat 71, weteran wojny w
              Wietnamie, gdzie przebywal wiele miesiecy w obozie, rowniez
              zwyciezca walki z nowotworem - mial dwukrotnie czerniaka, stad jego
              niesymetryczne policzki, trzykrotnie rozwiedziony, przez wiele lat
              walczyl o uzdrowienie systemu zbiorki pieniedzy dla partii na
              wybory. Polegl, jak Clintonowa na ubezpieczeniach zdrowotnych. Teraz
              jest juz madrzejszy i nie porywa sie z motyka...
              Jako zatwardziala demokratka bede glosowac na niego, bo majac do
              wyboru jego i Obame wybiore jego. Podobnie zrobia inni, ktorzy sa
              przeciw niemu. Natomiast przeciwnicy Clintonowej, ktorej jednak
              szanse na nominacje sa juz znikome - tez w razie czego beda glosowac
              na tego republikanina. I tak gdzie sie dwoch bije tam trzeci
              korzysta.
              Jutro znow "wielki wtorek", decydujace prawybory w kilku stanach,
              ale chyba juz wiadomo jak bedzie. Delegatow na konwencje demokratow
              w sumie jest chyba 4 tys. i nie sa zobowiazani do niczego - dopiero
              oni wybieraja kandydata kierujac sie, ale nie maja obowiazku wlasnie
              tymi sondazami.
              • tortugo Re: Prawybory w USA 12.02.08, 21:34
                Zyta: Na poczatek, zacznij od poprawnej pisowni nazwisk, badz co
                badz, powaznych kandydatow na prezydenta (i to, zdaje sie, twojego
                wybranego kraju). Chyba ze mieszkasz na Florydzie, zatwardziala
                demokratko. Nastepnie przemysl troche co chcesz napisac zebys nie
                musiala w kazdym nastepnym wpisie wyjasniac, ze nie to mialas na
                mysli co wszyscy wyczytali. Jesli jednak uwazasz, ze masz to
                opanowane, to znajdz sobie jakis jarmark i tam udawaj zainteresowana
                i poinformowana, bo tutaj sie kompromitujesz swoimi wypowiedziami,
                przepowiedniami, opiniami i ogolnym swiatopogladem i systemem
                wartosci. Nie obraze sie jesli nie odpiszesz.

                ~:O:=o
                • zyta2003 Re: Prawybory w USA 13.02.08, 02:56
                  Mily Tortugo. Z nazwiskami masz 100% i jeszcze wiecej racje, ale
                  reszta to nie mam pojecia o co Ci chodzi?
                  Moge uwazac za wieloma innymi, ze wybory wygra republikanin, czy
                  nie moge? To nie moja opinia, ale wielu analitykow politycznych.
                  Moge nie chciec, zeby wygral Obama, czy nie moge? Zdajac sobie
                  sprawe, rowniez za podpowiedzia specjalistow, ze jesli wygralaby
                  prawybory Clinton, to tez niczego dobrego nie wrozy dla demokratow.
                  Moge tez nie lubiec wspominania o oblesnym Clintonie, czy nie
                  moge?
                  A w ktorym miejscu jarmark robie? Po jednej wymianie opinii
                  zawsze wychodze z dyskusji, czasem wogole nie ustosunkowuje sie, nie
                  uzywam wulgarnosci, uroda nie grzesze, ale na przekupke tez nie
                  wygladam.
                  Jak powiadasz - pisze i potem musze wyjasniac, bo nie o to mi
                  chodzilo. To klopot. Ty natomiast napisales tekst, z ktorego oprocz
                  wytkniecia mi bledow pisowni, niczego nie rozumiem.
                  Zapewne dlatego, ze ja nie tylko nie umiem sformulowac mysli, a na
                  dodatek nie rozumiem co czytam. Tak mnie bozia stworzyla. Czy
                  ladnie obrazac sie na kogos, ze jest kaleka umyslowym?
                  Moj system wartosci i swiatopglad i te inne rzeczy jakie wymieniles
                  sa takie jakie sa - specjalnie ludziom nie szkodze, jestem jakos
                  spolecznie uzyteczna - a reszta nie ma znaczenia. I tak do piachu,
                  niezaleznie kto wygra wybory.
                  Dlaczego mialabym sie obrazac na twoj tekst i nie odpisywac
                  Ci, odwrotnie - on mnie rozsmieszyl. Na moje oczy - jak mowi moja
                  znajoma - przysiegam.

                  Och, no to ide ogladnac kleske p. Clinton

                  • lucja7 Re: Prawybory w USA 14.02.08, 12:02
                    Teoretycznie moglabym byc zadowolona ze zwyciestwa Clintonowej, bo
                    kobieta, a zwyciestwo kobiety w purytansko-fundamentalistycznej
                    Ameryce byloby wydarzeniem znaczacym. Teoretycznie mogloby to
                    wystarczyc.
                    Bylabym zadowolona ze zwyciestwa Obamy, bo jest to jedyny z
                    kandydatow opowiadajacy sie od poczatku i bez cienia watpliwosci
                    przeciw kryminalnej awanturze amerykanskiej w Iraku. Juz sam ten
                    fakt moglby wystarczyc.
                    Cenie McCaina za jego niezalezny jezyk i wolne opinie, ale nie
                    bylabym zadowolona.
                    • lucja7 Scenariusz do rozwiniecia 14.02.08, 12:10
                      Po wyborach amerykanskich wygranych przez pania Clinton, ma miejsce
                      spotkanie oficjalno-towarzyskie Clintonowej i jej mezem Billem z
                      Sarkozym i jego zona Carla.
                      Co bedzie dalej?
                      • jutka1 Re: Scenariusz do rozwiniecia 15.02.08, 10:49
                        L'échangisme? ;-))))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja