jutka1 Swietlicki na poczatek tygodnia 12.05.08, 09:52 Tryb życia kawa i papierosy. niedoczekanie. niedoczekanie na to, że ------- i na to, że -------- żadnych, zupełnie żadnych nowych mięśni, żadnych nowych linii papilarnych, żadnych nowych siwych włosów, żadnych nowych zmarszczek. herbata albo kawa. caro albo extra mocne. taka alternatywa. do pracy przed południem albo po południu piętnastką lub jedynką. wycieczki osobiste. jeżeli spadnie śnieg, to trzeba rano wstać i uprzątnąć śnieg. cuda są tylko wewnątrz. cuda są tylko wewnątrz. słuchać lub mówić. niedoczekanie. wódka rzadko. kompletny brak jakiegokolwiek kontaktu ze zdrową częścią społeczeństwa, powiedzmy- klasą robotniczą albo małym lub dużym biznesem, przez co zupełnie oderwanie od rzeczywistości. cuda są wewnątrz. kawa i papierosy. wyprowadzenie psa. nalewanie wody do miski. kamienny sen. niedoczekanie. wyrzucanie gości. żadnych przyjaznych domów. cuda są wewnątrz. cuda są tylko wewnątrz. zmysły kierują się do wewnątrz. zmysły powoli zaczynają się odwracać. marzenia o hazardzie. drastyczna monogamia. niedoczekanie. żadnych istotnych lektur. w kinie jedynie filmy oglądane któryś raz z rzędu. kawa i papierosy. żadnych nowych zmarszczek. wkładanie, wyjmowanie. wilcze ścieżki, kłamstwa. ukrywana gorączka. kamienny sen i dreszcze wewnątrz kamiennego snu. Odpowiedz Link
jutka1 Swietlicki na poczatek tygodnia -- 2 13.05.08, 09:45 Pobojowisko Leży przy moim boku udaje że śpi czy coś ładnego zostanie z tych zniszczeń? już zabiliśmy wszystko jasne ćmy szyb dotykają z obu stron tym czasem cicho sto razy zaznaczała że mnie nie chce wypróbowałem jednak wszystkie męskie sposoby jest jest przy moim boku na cudzym tapczanie przegrała zwyciężyła zwyciężyłem przegrałem leży ubrany usiadłem daleko siedzę i palę papierosa patrzę przewrócone stłuczone dwie szklanki z herbatą popielniczka a w niej dwa długie niedopałki kiedy otworzy oczy ja otworzę ogień!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
jutka1 Na niedziele po przerwie -- Mariusz Grzebalski 25.05.08, 12:39 ZANIM WSZYSTKO NAPRAWDĘ SIĘ ZACZNIE Przede wszystkim sprawdzić, dokąd płynie ta łódź. Czy nie jest to spóźniony pociąg, wanna, w której czytasz prasę, zaginiony autobus-widmo wiozący skazanych na dno przepaści. Dowiedzieć się czy tych dwoje w drzwiach to faktycznie my, czy nie jest to sąsiad z żoną i dzieckiem albo przypadkowy mężczyzna i dziewczyna, która - śpiesząc się - zmyliła adres. Raz na zawsze ustalić, na ile realna jest cała ta nasza historia, to miejsce tuż nad kolanem wyłamujące się z opalenizny, żółta opuszka palca, włosy w wannie po skończonej kąpieli. Odkryć skąd wiara, że nie ma spadania, że jest wiatr, bez końca. Odpowiedz Link
jutka1 Na niedziele po przerwie -- Mariusz Grzebalski 2 25.05.08, 12:42 META Może nie bliscy, ale jakoś połączeni z sobą, sobie przeznaczeni. Aż któregoś dnia długo i w tajemnicy ostrzony nóż przedarł się - trudno powiedzieć przez co. I nie było powrotu. META Może nie bliscy, ale jakoś połączeni z sobą, sobie przeznaczeni. Aż któregoś dnia długo i w tajemnicy ostrzony nóż przedarł się - trudno powiedzieć przez co. I nie było powrotu. Odpowiedz Link
jutka1 Na niedziele po przerwie -- Mariusz Grzebalski 3 25.05.08, 12:46 CIEPŁO To jak przeklinasz. Nie jest źle, leżeć tak, słuchać w cieple, nie czekać na nic. Lepiej jest tylko niewiele wiedzieć o tobie, nie pytać o nic. Wszystkie te historie, które zdarzyły się nam dotąd - kogo to interesuje? Zwłaszcza teraz. Jest zapach. Jest skurcz brzucha, kiedy w reszcie ciała błądzi światło. Zapach, którego nie zmyjesz. Skurcz, jakiego nie uda ci się powtórzyć. Jest ważne. Ze teraz. Ze właśnie nam się zdarza. Nikt nie mógł przypuszczać. A jednak. Odpowiedz Link
jutka1 Na sobote: Boguslaw Deren 14.06.08, 08:36 Ex definitione A niby gdzie zostało powiedziane że poezja jest dla wszystkich dla wszystkich są powietrze chleb herbata potajemne łzy pensjonarek i mityczne kasztany z placu pigalle a jeżeli poezja nie jest dla wszystkich to i poeci nie są dla wszystkich to chyba jasne Odpowiedz Link
jutka1 Swietlicki na niedziele 22.06.08, 09:03 79´ "Tekst pochodzi z piosenki o tym samym tytule ...z płyty "Perły przed Wieprze" Oczywiście, że nie ma miłości.. Nie ma i nigdy nie było. Nawet to cośmy robili. W żadnym calu nie zahacza o miłość. Oczywiście, że nie ma miłości.. Pomyliłem się, pomyliłem się.. Oczywiście, że nie ma miłości.. Można już odetchnąć, można wetchnąć.. resztki swojego ciepła.. ..w resztki ciepła świata. Odpowiedz Link
jutka1 Swietlicki na niedziele 2 22.06.08, 09:09 Druga pieśń profana Jak zwierzęta. Bez telefonu. Bez samochodu. Bez wstydu. Bez komputera. Jak zwierzęta. Nie odróżniający seksu od miłości. Nie odróżniający prymasa od premiera. Z tylko jedną ambicją: zasnąć W cieple. Odpowiedz Link
jutka1 Swietlicki na niedziele 3 22.06.08, 09:13 Listopad Listopad, niemal koniec świata, kilka minut przed zmierzchem. Schroniłem się w kawiarni, siadłem tyłem do światła. Wolne? Zajęte - odpowiadam, rzucam kurtkę na to drugie krzesło. Och, gotów jestem już wyjść z tego miasta, ręce wytrzeć o liście, cały ten kurz, tłuszcz miasta wytrzeć o liście, wyjdź ze mną, zobaczysz. Znudzimy się i pozabijamy po tygodniu, ale pomyśl o tych łunach, które pozostawimy za sobą, o tych wszystkich miejscach i kobietach, mężczyznach; pomyśl - z jaką ulgą będziemy krzyczeć w hotelowym pokoju, na najwyższym piętrze, a nasze krzyki dotrą na pewno aż na portiernię. Wolne? Już, już za chwilę będzie wolne - odpowiadam. Zmierzch. Odpowiedz Link
jutka1 Swietlicki na niedziele 4 i ost. 22.06.08, 09:20 Naziemie Jak długo jeszcze? Jak jak długo? Powiedz. Od zawsze pielęgnuję nieforemną bryłę. Żadnej wdzięczności. Dziś zaczęła mówić. Spacerujemy po placu targowym. Cicho się skarży. Upał Potrząsa nami. Ludzie na nas patrzą. Pieniądze się wydały Na chore potrzeby. Moja pięciopalczasta dłoń na niby dłoni. Następne lato w nibywolnym kraju. Nie pozwoliłem jej fotografować. Wtykam w nią różę I jestem zazdrosny. Odpowiedz Link
jutka1 Na piatek i koniec tygodnia- Zbigniew Jablonski 27.06.08, 17:45 TUTAJ Czy pamiętasz Jak Wiatr, rozszarpywał zieloność liści Jak szarpał beztrosko harmonię drzew, Jak Łkała Noc, przerażona Płaczem chmur... Nie pamiętasz Nie pamiętasz, Bo Wędrowałaś po gwiazdach, W Ciemnym kręgu Nieba Zniewalając przestrzenie snu. Wracaj-prosiłem Wracaj. Weź W Dłonie przyśpieszony Oddech I Drżące usta, Wracaj TU. Bo Kosmos, To Niewymierzalny sznur ciemności, A Ja Jestem. ( z tomiku " Helskie Listopady " ) Odpowiedz Link
jutka1 Na piatek i koniec tygodnia- Zbigniew Jablonski2 27.06.08, 17:47 RACHUNKI Kiedy Połączą się plus Z Minusem Dwa światy W Jednym cieniu Wielokrotność W Jedności Niespełnienie W Spełnieniu- Sumą będzie Nie- Skończoność miłości. ( z tomiku " Helskie Pory Roku" ) Odpowiedz Link
jutka1 Inglisz 23.07.08, 14:17 Podwieszam pod-watek, bo mnie w Njujorkerze wiersz zafrapowal, i chce sie podzielic. No i bedzie pod-watek Inglisz, pod-watek Frencz..... :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Rae Armantrout - "Integer" 23.07.08, 14:21 Nie wiem, czemu mnie tak zafrapowal. :-/ "Integer" 1. One what? One grasp? No hands. No collection of stars. Something dark Pervades it. 2. Metaphor is ritual sacrifice. It kills the look-alike. No, metaphor is homeopathy. A healthy cell exhibits contact inhibition. 3. These temporary credits will no longer be reflected in your next billing period. 4. "Dark" meaning not reflecting, not amenable to suggestion. Odpowiedz Link
jutka1 Jozef Baran 24.07.08, 16:32 *** znów mnie wyrzuca świt na brzeg niczym muszlę ze skłębionego oceanu w mojej głowie jak w muszli całą noc szumiało Wiecznością i Snami i wszystko pomieszało się z wszystkim wszyscy byli wszystkimi i nie było jeszcze sztucznego podziału na umarłych i żywych Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jozef Baran -- 2 24.07.08, 16:41 *** Nie mamy czasu Czas ma nas. Bawi się nami Przez pewien czas. Odpowiedz Link
jutka1 Kwartet Aleksandryjski - kilka cytatow 01.08.08, 23:17 Znalazlam w necie, i kajam sie, ze nie znam nazwiska tlumacza :-/ :: Justine :: W wielkiej ciszy zimowych wieczorów jest tylko jeden zegar: morze. Jego stłumiony miarowy szum jest w moim umyśle fugą, i w nią wplatam swoje zapiski. Puste kadencje morskich fal, które liżą własne rany [...] Człapanie biało ubranych postaci wokół dworca. Przy rue de Soeurs to wypełniają się, to opróżniają, jak płuca. Blade wydłużające się wiązki popołudniowego słońca padają na długie łuki Esplenady, a olśnione gołębie wzlatują nad minarety, żeby złowić skrzydłami ostatnie promienie gasnącego światła. Srebro dzwoni na ladach w kantorach wymiany pieniędzy [...] Intensywne światło za chmurą; około czwartej spada czysty, drobny deszcz, ostry jak igły. Poinsecje w ogrodzie konsulatu lśniące od srebrnych kropel, wyprostowane na sztywnych łodygach. Żaden ptak nie odzywa się o świcie. Dmucha lekki wiatr i palmy kołyszą długimi szyjami, z cichym, suchym, oficjalnym szelestem. Cudowny szept deszczu nad jeziorem Mariut. [...] Przychodziła oczywiście z kilkuminutowym spóźnieniem – może prosto z jakiejś zchadzki w mrocznym pokoju, o czym wolałem nie myśleć – ale tak świeża, tak młoda, z rozchylonymi płatkami ust spadającymi na moje wargi jak rosa na skwar lata. Mężczyzna, z którym rozstała się dopiero co, może jeszcze przeżywał wciąż na nowo jej wspomnienie, może była jeszcze oprószona pyłkiem jego pocałunków. Nie miało to wielkiego znaczenia, kiedy czułem giętki ciężar żywej istoty opartej o moje ramię, gdy uśmiechaliśmy się do siebie z niesamoludną szczerością dwojga ludzi, którzy wyrzekli się sekretów. Było nam dobrze, gdy staliśmy tak niezręcznie, trochę nieśmiało, oddychając w przyspieszonym rytmie, bo wiedzieliśmy, czego nawzajem od siebie chcemy. Porozumienie nawiązywało się poza świadomością, bezpośrednio, cieleśnie: przez wargi, oczy sorbety i kolorowy kiosk. Staliśmy lekko szczepieni z sobą małymi palcami, chłonęliśmy aż do dna to popołudnie pachnące kamforą. Byliśmy cząstką miasta... Jesteśmy dziećmi krajobrazu, w którym żyjemy; to on dyktuje nam sposób bycia, a nawet sposób myślenia o tyle, o ile na jego bodźce reagujemy. Przykrość współżycia w jednym mieszkaniu z kimś, kogo się nie lubi może wzburzyć żółć w człowieku. Wspólne ich życie było jak zakopany w piasku kabel, który w niepojęty sposób przerwał się w niemożliwym do odkrycia miejscu pozostawiając ich oboje w niesamowitych, nieprzeniknionych ciemnościach. „Nie goń zewnętrznej matni, nie toń w wewnętrznej pustce, bądź spokojny w jedności rzeczy, a dwoistość sama zniknie”. O ufności w sercu – Seng Can, w Justynie :: Mountolive :: Kochać się to taki sam absurd, jak dać się strącić z parapetu. Bywa, że kochankowie nie znajdują słów prócz tych, które inni już powiedzieli i przmilczeli tysiąc razy.Właśnie po to wynaleziono pocałunki, by takie banały przeobrazić w rany. Najbogatsze z ludzkich przeżyć ma zarazem najuboższą gamę środków ekspresji. Słowa zabijają miłość, tak samo jak zabijają wszystko inne. :: Clea :: [...] percepcja ma tę samą właściwość, co pocałunek: wraz z nią wchłaniamy truciznę [...] przyjmijmy, że mężczyzna znaczy: poeta wiecznie spiskujący przeciw sobie [...] pracowite opisy różnych stanów duszy[...] ta ludzka jajecznica. Prawdpopodobnie najlepiej sprzyja zdrowiu całkowity brak mózgu. Skomplikujmy życie tak, aby stało się udręką i narkotykiem znieczulającym na rzeczywistość. [...] słowa wynalezione pierwotnie dla obrony przed rozpaczą, są zbyt surowe, żeby odzwierciedlić właściwości czegoś, co jest tak głęboko samo ze sobą pogodzone, tak ze sobą doskonale scalone. Słowa są tylko zwierciadłem naszych niedosytów, każde jest jak olbrzymie nie wyklute jajo smutków świata. Dzień następował po dniu w kalendarzu pragnień, każda noc miękko obracała się we śnie na drugi bok, żeby odepchnąć mrok i od nowa skąpać nas w królewskim blasku słońca. Wszystko sprzysięgło się, żeby stworzyć taki właśnie świat, jakiego nam było trzeba. Ziarna przyszłych zdarzeń nosimy w sobie. Tkwią w nas od początku i rozwijają się zgodnie z prawami własnej natury. ************ I tym optymistycznym akcentem. Dobranoc :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Kwartet Aleksandryjski - kilka cytatow 02.08.08, 10:48 Znalazlam! Tlumaczyla to Maria Skibniewska, wspaniala tlumaczka (to ona np. pierwsza przetlumaczyla Tolkiena, i wiele, wiele innych pozycji). Za chwile odc. 2 cytatow, juz z holdem pani Tlumaczce. Odpowiedz Link
jutka1 Kwartet Aleksandryjski - kilka cytatow Odc. 2 02.08.08, 10:58 :: Justine :: "Przede wszystkim, czym jest to nasze miasto? Co streszcza się w nazwie Aleksandria? Przed oczami mojej duszy przemyka wizja tysiąca ulic, owianych kłębami kurzu (...) Pięć ras, pięć języków, kilkanaście wyznań, pięć flot, poruszających się wśród własnych odbić w tłustej wodzie za redą. Ale płci jest więcej niż pięć i myślę, że tylko rodowity Grek potrafi je odróżnić. Strawa seksualna, którą tu każdy ma pod ręką, oszałamia różnorodnością i obfitością. Nikogo nie oszukają pozory szczęśliwego miasta. Symbolicznych kochanków wolnego helleńskiego świata zastąpiło tu coś innego, istoty subtelnie obojniacze, z natury swojej zboczone. Orient nie może radować się słodką anarchią ciała, bo prześcignął ciało (...) Aleksandria jest dla miłości tym, czym tłocznia dla wina; kto z niej się wydostanie, jest chory, jak pustelnicy i prorocy, to znaczy ci wszyscy, którzy są głęboko w swoim życiu okaleczeni". "Notatki do palety krajobrazu... Długie sekwencje tempery. Światło przesączone przez cytrynową esencję. Powietrze pełne ceglanego pyłu, pachnącego słodko ceglanego pyłu i woni rozprażonych bruków gaszonych wodą. Jasne, wilgotne chmury ciążą ku ziemi, ale rzadko przynoszą deszcz. Wszystko to zbryzgane zakurzoną czerwienią, zakurzoną zielenią, liliową bielą wapienną i rozcieńczonym szkarłatem laki. Latem opary morza powlekają atmosferę delikatnym pokostem. Wszystko jest trochę lepkie. Ale jesienne powietrze jest suche, rozedgrane, ostre od statycznej elektryczności, rozpołomienia ciało pod lekką odzieżą. (...) Pijana prostytutka błądzi ciemnymi ulicami, rozsypując strzępy piosenki jak płatki kwiatu. Czy to w tej pieśni Antoniusz usłyszał obezwładniającą serce melodię, która skłoniła go do skapitulowania raz na zawsze przed ukochanym miastem?" "Szósta godzina... Człapanie biało ubranych postaci w okolicy dworca. Przy Rue des Soeurs sklepy to wypełniają się, to opróżniają, jak płuca. Blade wydłużające się wiązki popołudniowego słońca padają na długie łuki Esplanady, a olśnione gołębie niby rozsypane strzępki papieru wzlatują nad minarety, żeby złowić skrzydłami ostatnie promienie gasnącego światła. Srebro dzwoni na ladach w kantorach wymiany pieniędzy. Żelazne kraty przed bankiem są jeszcze tak gorące, że nie sposób ich dotknąć. Stukają kopyta koni ciągnących pojazdy, w których urzędnicy, każdy z głową nakrytą czerwonym fezem jak odwróconą doniczką, spieszą do nadmorskich kawiarni. O tej porze, najtrudniejszej do zniesienia, zobaczyłem z mojego balkonu niespodziewanie jej sylwetkę; bez pośpiechu, na pół jeszcze senna, w białych sandałkach szła ulicą. Miasto rozprostowuje zmarszczki jak stary żółw i rozgląda się dookoła. Na chwilę odwraca się od poszarpanych ochłapów mięsa, gdy z ukrytego zaułka obok rzeźni, górując nad rykiem i skargami bydła, dolatują nosowe dźwięki damasceńskiej piosenki miłosnej, przenikliwe, zgrzytliwe ćwierćtony." "Wracam myślą do okresu, gdy dla nas czworga zewnętrzny świat prawie nie istniał. Dni stały się tylko pauzami (...) między przesuwającymi się płaszczyznami czasu (...) Fala nic nie znaczących spraw, snująca się po martwej powierzchni rzeczy, nie przenikała do atmosfery, nie prowadziła do żadnego celu, nie żądała od nas niczego prócz niemożliwości: abyśmy byli obecni. Justyna powiedziałaby, że zostaliśmy schwytani w potrzask zastawiony z woli zbyt potężnej i zbyt celowej, aby mogła być wolą ludzką – wciągnięci na pole magnetyczne, jakie Aleksandria roztacza wokół tych, których wybrała na swoje typowe okazy". Tlumaczyla: Maria Skibniewska :-) Odpowiedz Link
lucja7 Re: Kwartet Aleksandryjski - kilka cytatow Odc. 2 03.08.08, 10:45 Piekne :-) jak miasto :-) Odpowiedz Link
jutka1 Chiyong Chong 06.09.08, 09:30 Spadająca gwiazda Zapamiętałem sobie gdzie spadła gwiazda miałem iść tam nazajutrz taki miałem plan Teraz - dorosłem (październik 1939) Odpowiedz Link
jutka1 e.e. cummings na sobote 06.09.08, 09:34 ***(miłość jest miejscem) miłość jest miejscem & przez granice tego miejsca przebiega (cichym i jasnym przejściem) każde miejsce tak jest światem & wewnątrz tego świata legły (w przytuleniu bratnim) wszystkie światy tłum.Stanisław Barańczak Odpowiedz Link
jutka1 Józef Baran na niedzielę 07.09.08, 09:16 Ballada telefoniczna w tej rozległej przestrzeni co nas łączy i dzieli jesteś tak mała że mieścisz się w uchu jestem tak mały że mieszczę się w twym uchu między nami wielka woda po dnie której biegniemy do siebie co tchu po nitce do kłębka słuchawki z dwu przeciwnych stron przez współotwarte okno cisną się obłoki i długo jeszcze widzę twój głos wibrujący kręgami w przestrzeniach nieba choć telefon ten wąż kusiciel dawno już zwinął się w kłębek i skamieniał Sztokholm, czerwiec 1998 Odpowiedz Link
jutka1 Bogusław Dereń 07.09.08, 09:37 Apokalipsa według skryby A kiedy miłość będzie już jakąś tam sztucznie przesłodzoną big-kanapką w jakimś tam mac-lovelandzie poeci pójdą w odstawkę niektórzy nawet z rozpaczy przestaną pić dla sławy w publicznych toaletach ściany będą puste zupełnie jak myśli kolejnych wybrańców ludu i już nikt nie będzie mógł zjeść ciastka i je mieć Odpowiedz Link
jutka1 Bogusław Dereń -- 2 07.09.08, 09:41 Onireska W naszych rozbitych popielniczkach Jesteśmy najwięksi Wszystkie kobiety są Nie używane Można się spokojnie Rozejrzeć we własnej omnipotencji Można nawet wyznać prawdę Miast wersji znajomych Odpowiedz Link
kielbie_we_lbie_30 nie wiem kto.. 08.09.08, 00:00 Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę Gubiąc wątek i dni A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej! A życie przecież po to jest, żeby pożyć By spytać siebie: mieć, czy być A życie przecież po to jest, żeby pożyć Nim w kołowrotku pęknie nić Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam Na pierwszej stacji, teraz, tu! Już nie chce z nikim ścigać się, z sił opadam Przez życie nie chce gnać bez tchu Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd Gapić się na dziury w niebie Jak najdłużej kochać ciebie Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków Ni nocy, dni... Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie wiem kto.. 08.09.08, 08:04 Z tego, co wiem, to slowa tej piosenki napisala wykonawczyni czyli Anna Maria Jopek. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Slawomir Matusz 06.01.09, 15:39 Z Eduarda Einsteina 1. ten kto tęsknie wyciąga ramiona zawsze będzie odepchnięty 2. nie ma nic gorszego niż spotkanie kogoś poza kim cała jego egzystencja i wszystkie wysiłki tracą sens 3. najgorszym przeznaczeniem jest nie mieć przeznaczenia i nie być także przeznaczeniem dla nikogo innego Odpowiedz Link
jutka1 Świetlicki 06.01.09, 17:40 Magnetyzm Iskrzy się noc i iskrzy. Motyle są jak mosty skonstruowane. Mnóstwo cekinów nocą. Mówi się "kocham", bo chce się odzewu. i "śmierć" się odpowiada, choć trzeba inaczej. Dotyka się łagodnie. Każdy dotyk ma echo. I oczy się odwraca z delikatnością zwierząt. Odpowiedz Link