pytanie do Kanadyjczykow

25.01.08, 12:32
Duzo sie u nas mowi w TV o fali emigracyjnej. Pokazywane sa
przygotowania rodzin/par, pokazane jak sie urzadzaja, jak im sie
wiedzie. Najczesciej chyba wybieranym krajem jest wlasnie Kanada.
Jak z tych reportazy wynika, trzeba byc ostatnia oferma, zeby sie w
Kanadzie nie urzadzic. Ciekawe jest, ze pokazuja ludzi bez wyzszego
wyksztalcenia. Pielegniarki, mechanikow samochodowych, gastronomow,
a najwiecej to kierowcow duzych Truckow. W kazdej audycji pokazuja
wypowiedzi kanadyjskich pracodawcow, ze czekaja na dalszych
emigrantow, ze pracy w brod itd. Na naszych bohaterow czeka z jednej
strony biurokracja, z drugiej strony jednak wielka pomoc panstwa
w urzadzeniu sie. Najczesciej wybierane sa male miasta, ludzie
kupuja fajne domy w odleglosci do 40 km od miejsca pracy. Kupuja za
mniej wiecej jedna trzecia tego, co by w Niemczech zaplacili. Do tego
maja ogromne parcele z lasem, lakami, z wlasna plaza np. Cudowne
widoki, piekna natura, snieg o jakim tu tylko mozna marzyc.
Ogladam to z ciekawoscia i z zalem mysle, ze ja juz nie moge z tego
skorzystac. Ogarnia mnie straszliwe Fernweh, tesknota za... nie wiem
jak to przetlumaczyc (Maryska, pomoz).
Dlaczego ja sie zdecydowalam na ta ciasna Europe, podczas gdy natura
jest i byla dla mnie zawsze taka wazna?
No i teraz tytulowe pytanie: czy naprawde tak latwo jest w Kanadzie
zaczac nowe zycie? Czy ludzie sa naprawde tacy otwarci i serdeczni?
    • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 15:46
      > No i teraz tytulowe pytanie: czy naprawde tak latwo jest w Kanadzie
      > zaczac nowe zycie? Czy ludzie sa naprawde tacy otwarci i serdeczni?

      Co to znaczy latwo? Jak masz prace to latwo jest wszedzie. Ale jestem ciekaw co
      to jest ta "wielka pomoc panstwa w urzadzaniu". Coprawda bedzie 7 lat jak
      wyemigrowalem ale przedtem tez jakos nie udalo mi sie zauwazyc tej pomocy. Widac
      w Niemczech wiedza wiecej.
      W Kanadzie potrzebne sa robole gdyz ktos musi wydlubywac spod ziemi zrodlo
      kanadyjskiego bogactwa. DO tego wyzsze wyksztalcenie nie jest potrzebne. A jak
      ktos glupi i pojechal to ma szanse jezdzic taksowka.
      Te ogromne parcele z lasem, lakami itp to najprawdopobniej gdzies pod kolem
      biegunowym bo tam roboli trzeba a plaza nad wlasnie topniejacym Morzem
      Arktycznym... lub ewentualnie we wschodniej Kanadzie z ktorej ludzie uciekaja.


      Ewa, generalnie w Ameryce Polnocnej a podejrzewam ze w Australii jest
      identycznie, ludzie sa o wiele bardziej serdeczni i otwarci w porownaniu z Europa.
      • ewa553 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 15:56
        Nie podoba mi sie uzywanie slowa robole. Ludzie ze srednim
        wyksztalceniem zawodowym sa godni pogardy? A takich wlasnie - wg
        tych sprawozdan, potrzebuje Kanada. Kilka takich roboli wlasnie tak
        sie urzadzilo, ze panowie pracuja w swoim zawodzie, a panie maja
        w czesci domu pokoje do wynajecia. Albo jak wczorajszy przypadek:
        pan byl mechanikiem samochodowym i mial przez internet zalatwiona
        prace w New Holland (moja firma zreszta:)))), a jego zona -
        specjalistka od dializy (pielegniarka) miala chwilowo tylko
        wize "przy mezu" i choc w szpitalu na nia czekali, pracowac w
        zawodzie nie mogla. Wiec ja na 6 miesiecy przyjeli jako sekretarke
        w dziale dializy. Czy uwazasz, ze to zle? Oboje sa zapalonymi
        koniarzami, wiec wzieli dosc podupadla farme z olbrzymia zemia, aby
        z czasem zalozyc tresure koni. Mowa byla wczoraj o tym, ze do zakupu
        domu - jesli posiada sie stala prace itd, rzad doklada 20% ceny
        domu. No i wiele ulatwien. Masz racje, to jest glownie wschodnie
        wybrzeze. Ci byli wlasnie pod Halifax.
        Zaciekawiles mnie, ze ludzie stamtad uciekaja. Dlaczego? Czy tylko
        ostry klimat? Jak dlugo trwa tam zima?
        Powiem Ci szczerze, ze jak widze co sie z naszym klimatem tu dzieje,
        to wolalabym juz te konkretne zimy kanadyjskie......
        • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:10
          Rzeczywiscie, masz racje ze wyszlo nijako ale mnie chodzilo raczej o to ze
          Kanada nie potrzebuje wyksztalconych ludzi wiec to "robole" bylo sarkastyczym
          warzem mojej opinii na temat polityki imigracyjnej jak i potrzeb kraju.

          20% doklada? No i sie nie dziwie bo kto chce na tym zadupiu mieszkac? Wszyscy
          uciekaja do Alberty.
          Uwierz mi, zaraz chcialabys uciekac do domu. Tam poza widokami nic nie ma. Poza
          tym klimat raczej zabojczy dla starszych ludzi.
          Kiedys lowili rybki ale wylowili wszystkie juz wiele lat temu. Acha, choduja tam
          tez ziemniaki dlatego firma McCain produkujaca frytki ma tam swoje fabryki.

          Ewa, ja nie wiem czy naprawde wolalabys zamienic twoja pogode na ta kanadyjska.
          Szczerze mowiac to nie wiem czy jest cos gorszego.
          • ewa553 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:14
            Mnie sie strasznie podoba taka prawdziwa zima. Kozuch, futrzana
            czapka. I ogien w kominku, a za oknami olbrzymie biale
            przestrzenie ... Nawet jak pokazuja tych truckerow jak jada przez 10
            godzin wsrod tej bieli, to wydaje mi sie to piekne.
            Jasne, teraz juz dla mnie za pozno, ale mysle ze cos przegapilam.
            Co do robnotnikow/technikow/itp. Faktycznie, nigdy nie pokazuja
            ludzi wyksztalconych, chyba ze rzucaja prace w Niemczech aby tam
            zaczac zycie jako farmer, hotelarz, czy co. I stale sie podkresla
            wlasnie, ze to do tego rodzaju zawodow potrzebuja kazda ilosc ludzi.

            No to jak dlugo tam trwa taka zima?
            • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:18
              > No to jak dlugo tam trwa taka zima?

              8 miesiecy
              • ewa553 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:22
                no, no, niezle:)))) a jak wyglada lato? czy tez lata nie prowadza i
                jest tylko wiosna i jesien albo cos podobnego? O tym mianowicie te
                filmy wogole nie wspominaja.
                • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:29
                  Lato nastepuje po trwajacej okolo 20 tygodnie wiosnie ktora przychodzi w 2giej
                  polowie maja.
                  Bylas kiedys w saunie? Takiej prawdziwej gdzie nie ma czym oddychac od wigoci i
                  goraca? Tak wyglada lato do mniej wiecej polowy wrzesnia gdy zaczyna sie
                  teoretycznie jesien ale tak naprawde to zima.
                  Nie wiem co jest gorsze szczerze mowiac: lato czy zima.
                  Choc wlasciwie to obydwie pory roku w tamtym klimacie sa makabryczne.
        • maly.ksiaze Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:30
          Ertes ma swoj niepowtarzalny sposob wyrazania, ktory mnie czasem nieco irytuje.
          Ale jesli pominiemy slownictwo i skupimy sie na esencji, to ma tutaj racje.
          Z nadbrzeznych prowincji Kanady (tzw. Maritimes) 'ludzie uciekaja' - populacja
          zdaje sie zmniejszyla sie dosc istotnie i nadal sie zmniejsza. Dlaczego? No coz,
          jest tam las, swieze powietrze i ocean - i prakycznie nic wiecej. Przypuszczam,
          ze ci, ktorzy szukaja spokoju moga byc zadowoleni. Ale wiekszosc ludzi,
          zwlaszcza mlodych, szuka pieniedzy i rozrywki. A mozliwosc zarobienia i wydania
          mozna znalezc w Ontario, Albercie i BC. Albo w USA. Stad tez i migracja. A jak
          ktos juz sie osiedli, to wracac na zadupie nie bedzie, choc czasem moze i mu sie
          cknic.

          Nic mi nie wiadomo o dokladaniu 20% na zakup domu. Kupowalem i sprzedawalem dom
          i nikt mi zadnych pieniedzy nie proponowal. Jednyna mozliwosc o ktorej mi
          wiadomo to prawo do uzycia wolnych od podatku oszczednosci emerytalnych na zakup
          pierwszego domu. Ale aby to zrobic, trzeba te oszczednosci miec. Natomiast rzed
          federalny dorzuca sie do oszczednosci na edukacje dla dzieci. 20% wlasnie.

          Pomoc rzadu dla imigrantow istnieje, ale nie wydaje mi sie jakas szczegolna. Nie
          przypominam, aby mi sie kiedykolwiek chcialo z niej korzystac. Chociaz - akurat
          niedawno zapisalem sie na darmowe (i bardzo dobre) lekcje francuskiego; ale to
          jest dostepne dla wszystkich w Quebec, imigrant czy nie...
          W Quebec istnieje mozliwosc nieplacenia podatkow (czesc pobierana przez
          prowincje) przez 5 lat, ale to rzecz o bardzo ograniczonym zasiegu. Bardzo
          niewielu ludzi sie na to kwalifikuje.

          Tak jak napisal Ertes: wszedzie imigracja jest latwiejsza jak sie ma dobra
          prace. I faktycznie, w niektorych czesciach Kanady mozna znalezc dobrze platna
          prace nie wymagajaca wiekszych kwalifikacji. Druga strona medalu jest taka, ze
          niektore zawody wymagajace szczegolnych kwalifikacji sa 'obstawione' przez
          lokalne korporacje (mam na mysli organizacje zrzeszajace np. lekarzy albo
          weterynarzy, a nie wielkie firmy). Te korporacje bardzo pieczolowicie dbaja o
          to, aby do talerza nie dopuszczac obcych (czyli tych, ktorzy chadzali do szkol
          gdzie indziej).

          Ja ogolnie Kanade bardzo lubie i dobrze mi tu. Choc zupelnie nie wiem dlaczego.
          Moze rozmiar faktycznie ma znaczenie?

          Czego i Wam zycze,

          mk.

          PS. Zimy sa tu faktycznie cholernie konkretne.
          • ewa553 m.k. 25.01.08, 16:41
            prawdopodobnie przegapilam gdzies Twoj opis dokad sie
            przeprowadzasz, tzn, wiem ze z USA do Kanady, ale gdzie konkretnie
            mieszkasz? Pewnie mieszkasz w miescie, stad brak zachwytu nad
            konkretna zima:)))
            Co do pomocy: Ty sie nie przeniosles z Europy. A moze ta pomoc jest
            wlasnie dla Europejczykow?
            Te filmy ogladam prawie regularnie od paru miesiecy. Ciekawi mnie
            zycie zwyczajne w innych krajach, a jako bylej emigrantce nie dosc
            informacji o tym jak sie inni urzadzaja, jakie maja mozliwosci w
            innych krajach. Pisalam juz, ze o akademikach we wlasnym zawodzie,
            nie bylo mowy. Ale dziwilam sie np. pewnemu panu z wyzszym
            wyksztalceniem, ktory razem z zona prowadzi bardzo popularny, dobrze
            idacy imbiss-restauracje. Nie wiem czy to akurat byloby szczytem
            moim marzen. Ale oboje sa rzutcy, ona jeszcze dodatkowo organizuje
            wycieczki narciarskie itd.
            Co wszyscy podkreslaja - i to niezaleznie od tego czy sie przenosza
            do Kanady, na Bali czy do Nowej Zelandii: robia to albo dla swoich
            dzieci, zeby mialy lepsza przyszlosc, albo dla siebie, zeby wreszcie
            normalnie zyc. Te komentarze dopiero mi uswiadomily, ze jest tyle
            ludzi niezadowolonych z zycia tutaj. I to nie sa bynajmniej ludzie
            biedni, co to nie mieli tu z czego zyc....
            • ertes Re: m.k. 25.01.08, 16:46
              Ewa, to najwyrazniej programy przeznaczone dla przyzwyczojonych do wszelkiej
              pomocy Niemcow.
              Roznica tutaj jest taka ze mozesz zaczac od nowa w wieku 30, 40, 50, 60 i ciezko
              pracujac wlasnymi rekami miec takie zycie jaki jest duzo trudniej uzyskac w
              Niemczech na przyklad.
              Najwieksza pomoc rzadu jest taka ze sie nie wtraca w zycie mieszkancow kraju.
            • maly.ksiaze Re: Montreal dla kazdego 25.01.08, 17:54
              Przeprowadzilem sie niedawno do Montrealu. Sam nie wiem dlaczego.
              Moze chodzilo o te darmowe kursy jezyka?
              Przedtem mieszkalem przez kilka lat w USA, a jeszcze przedtem w
              Ontario. W podobno najcieplejszym miejscu w Kanadzie (jeziora, wino
              i brzoskwinie). Moj komentarze o pomocy imigrantom odnosil sie do
              pierwszej przeprowadzki do Kanady, wprost z Polski. Przy tej
              przeprowadzce, jako 'powracajacy Kanadyjczyk' jedyny program pomocy
              na jaki sie kwalifikuje to wyzsze podatki. Ale moze bede mogl
              odliczyc sobie koszty przeprowadzki... Tez sie liczy.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • chris-joe Re: Montreal dla kazdego 25.01.08, 18:13
                "Ale moze bede mogl odliczyc sobie koszty przeprowadzki..."

                Daj ci boze zdrowie. Dla mnie rok przeprowadzki z BC do QC okazal sie rokiem
                podatkowo najmniej korzystnym. Ale sa miedzy nami roznice zwiazane z
                wartosciami rodzinnymi i przeprowadzka miedzynarodowa a krajowa. Moze wiec
                potraktuja cie po ludzku.
    • ertes Wybor 25.01.08, 16:40
      Jesli mialbym wybierac pomiedzy Europa a Kanada to nie mialbym jednak wiekszych
      problemow: Kanada.
      • maria421 Re: Wybor 25.01.08, 16:54
        Ewa, wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.
        Z programu o ktorym mowisz pamietam jeden odcinek o mlodej niemieckiej parze z
        dwojgiem malych dzieci ktora wyemigrowala do jakiegos afrykanskiego kraju (chyba
        do Senegalu), gdzie on zalozyl warsztat samochodowy i reperuje wiekowe i
        rozwalajace sie auta tubylcow. Mieszkaja w wiosce , bliziutko przy wspanialej
        plazy ze wspanialym oceanem, co rano jakas tubylcza kobieta przynosi im wode na
        glowie, inna przychodz sprzatac, inna bawi dzieci. Mowia, ze by sie bez tych
        uslug obyli, ale chca dac zarobic lokalnej ludnosci.

        Jest to z pewnoscia fantastyczna przygoda, tylko co, jezeli jakis dziecko lub
        ktores z nich powaznie zachoruje? Wezma pierwszy samolt do Niemiec, przypuszczam.
        Co, jak dzieci beda w wieku licealnym? Posla je do wiejskiej szkolki pod
        palmami, czy do Europy?

        P.S. Nie wiem jak jest Fernweh po polsku :-)
      • maria421 Re: Wybor 25.01.08, 16:58
        ertes napisał:

        > Jesli mialbym wybierac pomiedzy Europa a Kanada to nie mialbym jednak wiekszych
        > problemow: Kanada.

        Mam przyjaciolke, ktora mieszka od chyba 30 lat w Toronto. Jej marzeniem na
        starosc jest Europa, choc wie, ze go sobie nie spelni ze wzgledu na dzieci i
        pozniej pewno wnuki.
        Co roku przyjezdza do Europy, bo mowi, ze bez tego zyc nie moze. W 2006
        przywiozla ze soba syna, zeby "nabyl troche europejskiej oglady". On sam zreszta
        bal zachwycony uroda i elegancja Europejek :-)
    • chris-joe Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 16:59
      Kiedykolwiek jestem w Europie, pierwsze -szokujace- wrazenie robi na mnie tlum.
      Strasznie was tam duzo! Gdy jedzie sie przez stary kontynent, nie ma ani
      chwili, by za oknem nie bylo domow. Europa robi na mnie wrazenie jednego
      wielkiego miasta z niekonczacymi sie przedmiesciami.
      Ertes ma racje, iz uderza nas takze w Europie -wiem, ze generalizuje- pewien
      brak uprzejmosci w kontaktach urzedowo/uslugowych. Tzn. Europejczycy zalatwia
      wszystko jak nalezy, jednak brakuje nam u was usmiechu, drobnej pogawedki itp.
      Stad powrot do domu, do Kanady (i wogole do Am.Pl. jak pisal ertes) sprawia nam
      pewna ulge, bo wreszcie jestesmy tu milo i przyjaznie traktowani.

      Kolejna rzecz jaka uderza mnie w Europie to ceny (jasne, ze nie pisze o cenach
      mieszkan, utrzymania itp, bo tych nie znam). Wszelkie uslugi, na jakie narazony
      jest zwiedzacz, sa drozsze niz u nas. W jednych krajach znacznie drozsze (UK!),
      w innych juz tylko zauwazalnie drozsze (eg. Francja, Niemcy).

      Podobnie jak ertes tez nie dostrzeglem i nie dostrzegam jakiejs szczegolnej
      pomocy ze strony panstwa wobec nowoprzyjezdnych. Mozesz sie zalapac na darmowy
      kurs jezyka i to chyba tyle. Podejrzewam jednak, ze Europa ma bardziej
      rozbudowy system pomocy spolecznej, niz Kanada.

      Ceny domow, mieszkan itp.: Zroznicowanie jest spore. QC jest jedna z
      najtanszych kanadyjskich prowincji. W Montrealu przecietne mieszkanie 2
      sypialniowe (bez cudow-niewidow) to z grubsza $200 000.
      Na prowincji na pewno taniej. Jednak juz Vancouver, Toronto, Calgary to
      przynajmniej drugie tyle.
      Przyklady:
      -w Montrealu
      www.remax-quebec.com/en/propriete/ficheResult.jsp?uls=M1341489&nPosUlsList=14
      -dalsze przedmiescia Montrealu:
      www.remax-quebec.com/en/propriete/ficheResult.jsp?uls=M1294085&nPosUlsList=6
      -na wsi:
      www.remax-quebec.com/en/propriete/ficheResult.jsp?uls=A800064&nPosUlsList=4
      (poszukaj tam sobie reszty Kanady)

      Benzyna i prad u nas na pewno zdecydowanie tansze, niz u was.

      Lubisz snieg? U nas go w brud. Otwarte przestrzenie? Zdecydowanie- jak w
      "Away from her" :)

      Uwazam tez, ze Kanada ma w swiecie bardzo dobry PR i potrafi sprzedac swoj
      wizerunek, ktory jest milszy dla oka, niz rzeczywistosc.

      Niedawno w radio sluchalem programu o Francuzach w QC. Ogolnie bardzo
      rozczarowani. Mowia, ze przedstawicielstwo Quebecu we Francji naklamalo ile
      wlezie, by ich tu sciagnac. Klna, ze Quebekczanie biora ich za snobow (bo mowia
      po francusku, a nie w dialekcie :), oraz ze uznanie ich dyplomow europejskich w
      QC jest cholernie trudne i skomplikowane.
      Ertes znow ma racje, ze Kanada preferuje w praktyce prosta sile robocza.
      Potrzebujemy rzecz jasna i lekarzy, pielegniarki itp -i to rozpaczliwie!- jednak
      w praktyce trudno przeskoczyc bariery przepisow i hermetycznosci srodowisk.
      Wiem, ze duzo tu uogolnien. Wiekszosc znanych mi Europejczykow (i nie tylko) z
      kwalifikacjami, niezle sie tu pourzadzala. Nie jest to jednak zbyt latwe i
      kosztowalo ich to sporo lez i zgrzytania zebami.

      Z mych pacyficznych doswiadczen wiem, ze BC jest bardzo lubiana przez
      Europejczykow. Wielu zjezdza tam na emeryture :)
      • maria421 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 17:35
        chris-joe napisał:

        > Kiedykolwiek jestem w Europie, pierwsze -szokujace- wrazenie robi na mnie tlum.
        > Strasznie was tam duzo! Gdy jedzie sie przez stary kontynent, nie ma ani
        > chwili, by za oknem nie bylo domow. Europa robi na mnie wrazenie jednego
        > wielkiego miasta z niekonczacymi sie przedmiesciami.
        > Ertes ma racje, iz uderza nas takze w Europie -wiem, ze generalizuje- pewien
        > brak uprzejmosci w kontaktach urzedowo/uslugowych. Tzn. Europejczycy zalatwia
        > wszystko jak nalezy, jednak brakuje nam u was usmiechu, drobnej pogawedki itp.
        > Stad powrot do domu, do Kanady (i wogole do Am.Pl. jak pisal ertes) sprawia nam
        > pewna ulge, bo wreszcie jestesmy tu milo i przyjaznie traktowani.

        Zalezy gdzie, sa duze roznice miedzy jednam krajem a drugim. Ja uwazam ze np.
        Wlochy maja najmilszych kelnerow i najbardziej aroganckich urzedasow.
        Mysle tez, ze bierze sie to rowniez z ciasnoty, ze tego ze zyjemy jak w
        mrowisku. Moze tez dlatego uwaza sie ze Nowojorczycy sa najmniej milymi
        US-Amerykanami?
        • ewa553 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 17:43
          Pamietam Mario jak nas kelner w Grecji oszukal i moj maz powiedzial
          z niesmakiem, ze on to zrobil zupelnie bez wdzieku. Ze kelnerzy we
          Wloszech oszukuja w tak mily sposob, ze nie mozna im tego miec za
          zle:)))

          Ale wracajac do temazu: widze to tak, ze jesli ktos naprawde lubi
          nature, zime lubi i jest w stanie przyzwyczaic sie do tych
          temperatur, to moze spokojnie do wschodniej Kanady wyjezdzac.
          Dzieki temu, ze ludzie stamtad uciekaja, immobilie sa bardzo tanie.
          Widze tez jak kupuja auta (kazdy od auta zaczyna, no bo te
          odleglosci!) - porownania w cenie nie ma do Niemiec. No, ale tu jest
          to czesto Statussymbol, podczas gdy w Kanadzie auto jest tym, czym
          byc powinno: srodkiem do przemieszczania sie z miejsca na miejsce:)))
          W sumie odnosze wrazenie, ze nikt z tych ktorzy wykechali, nie
          bedzie tego zalowal. Czego im zycze - zalujac, ze sama zdobylam sie
          zaledwie na krok niewielki.
      • maly.ksiaze Re: pytanie do Kanadyjczykow 26.01.08, 06:03
        Dla wyjasnienia nieutejszym (odnosnie linkow podanych przes C-J): z pieknego
        domu w Abitibi (fajna nazwa) do najblizszej cywilizacji (czyli w tym przypadku
        do Ottawy, bo w North Bay to cywilizacja taka sobie) jedzie sie samochodem ponad
        7 godzin! Przez lasy!

        Take that, Europeans!

        Pozdrawiam,

        mk.
    • ewa553 Mario, 25.01.08, 17:29
      celowo nie wspomnialam o tak ekstremalnych przypadkach jak ci
      potluczeni, co to wybrali zycie w prymitywie itd. To sa wyjatki
      ktore mnie nie interesuja. Jest dostatecznie duzo ciekawych
      przykladow. No i najbardziej mnie urzekla wlasnie Kanada - dlatego
      Chlopakow o to wypytuje:))))
      Panowie, co do uprzejmosci to nie wiem czy zauwazyliscie, ze jest
      roznica miedzy np. Niemcami i Polska. Taka jak jest miedzy Niemcami
      i Kanada. W Polsce juz sie znacznie poprawilo, ale dlugo jeszcze nie
      bedzie tak jak u nas. Moj siostrzeniec z Polski czesto nie moze
      zrozumiec ze ja z kazdym rozmawiam: z kasjerka, z urzedniczka, z
      bileterem itd. Mila pogawedka, pare zdan "przy okazji".
      Moge sobie w tej sytuacji wyobrazic, jak milo jest u Was.
      • maria421 Re: Mario, 25.01.08, 17:41
        Ewa, wiesz co ja najbardziej zapamietalam z mojej podrozy do Toronto w kwietniu
        2003?

        Ziiiiiiiimnooooo.

        A u nas juz wtedy wiosna byla. Mialam na nogach jakies mokasyny, weszlam w nich
        w jakas zaspe sniegu; na szczescie w ostatniej chwili przed wyjazdem z domu
        wlozylam do walizki cieplejsza kurtke, rekawiczki pozyczyla mi moja przyjaciolka.
        • ewa553 Re: Mario, 25.01.08, 17:53
          tak to zapamietalas, bo pojechalas jak gapa. Nie poinformowalas sie
          co Cie pogodowo czeka? Co z tego, ze u nas wiosna? oj Mario, Mario,
          zawiodlas mnie:)))
          • maria421 Re: Mario, 25.01.08, 18:44
            ewa553 napisała:

            > tak to zapamietalas, bo pojechalas jak gapa. Nie poinformowalas sie
            > co Cie pogodowo czeka? Co z tego, ze u nas wiosna? oj Mario, Mario,
            > zawiodlas mnie:)))

            Dlatego ze sie poinformowalam, w ostatniej chwili wrzucilam do walizki ciepla
            kurtke.
    • chris-joe Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 17:56
      Ewa, gdy mowie o uprzejmosci Kanada vs Europa, nie wdaje sie w analizy. Nie
      wnikam w roznice miedzy Londynem a Frankfurtem, jak i nie porownuje Wyspy
      Ksiecia Edwarda z Manitoba. Pisze o ogolnych pierwszoogniowych wrazeniach jedynie.

      Co do zimy: w Vancouver tez mi sie cnilo do prawdziwej zimy. I ja mam. Po 6
      latach tutaj, nie moge sie doczekac ucieczki od niej :) Montreal, choc to duze
      miasto, sniegu ma po pachy, skrzy sie i skrzypi pod nogami :) Dzis -20 i bielutko.

      ps. Widze tez, ze frakcja kanadyjska dzisiaj wyjatkowo jednoglosna :)
      • maly.ksiaze Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 17:58
        chris-joe napisał:

        > ps. Widze tez, ze frakcja kanadyjska dzisiaj wyjatkowo
        jednoglosna :)
        To dlatego, ze unikamy porownan to 'Those, Who Must Not Be Named'...

        mk.
        • chris-joe Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:07
          I tak niech pozostanie. Nie nalezy wywolywac wilka... :)
          • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:18
            > I tak niech pozostanie. Nie nalezy wywolywac wilka... :)

            To nie wilk, to kompleks ;)
            • chris-joe Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:27
              No i sie zaczyna :)))
              • ertes Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:29
                To nie ja zaczalem :)
                • maly.ksiaze Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:42
                  Nikt nie zaczal. Tak juz jest. Remember, whatever you do, don't
                  think about pink elephants.

                  Czego i Wam zycze,

                  mk.

                  PS. Temat kompleksow proponuje odlozyc na inny dzien.
    • ewa553 a propos europejskiego zatloczenia, 25.01.08, 18:09
      to sobie akurat moge Wasze wrazenie wyobrazic. Bo jak ogladalam ten
      oscarowy film "niebezpieczenstwo i pozadanie" i zobaczylam ulice w
      Szanghaju, to zaczelam sie niemalze dusic na mysl, ze musialabym w
      tym tloku przesuwac sie. Bo oni chyba nie moga chodzic, taki tlum
      sie po prostu przesuwa i tylko od czasu do czasu ktos z tego tlumu
      wypada w pobliski sklep, dom, czyco. Obled.
      Te biale kanadyjskie pustki to jest to, co mi sie podoba......
      Nie narzekajcie na zimno chlopaki!!Jest cudnie...
      • ertes Re: a propos Kanady i innych 25.01.08, 18:21
        Ewa, a co jest piekne w tym kraju to ze nikt po pierwsze nie powie "jestem za
        stary na to czy tamto" i po drugie nikt nigdy nie pomysli o 60 latku ktory
        zaczyna "nowe" zycie w nowym miejscu ze jest za stary.
        Zupelnie inne pojecie starosci jak u Was.
        • ewa553 Re: a propos Kanady i innych 25.01.08, 18:23
          kraj-marzenie, Ertesie.....
          • ertes Re: a propos Kanady i innych 25.01.08, 18:34
            > kraj-marzenie, Ertesie.....

            Jasne, ze tak:)
            Ale mnie powoli zaczyna ciagnac bardziej na zachod...
            • maly.ksiaze Re: a propos Kanady i innych 25.01.08, 18:40
              Myslalem, ze mieszkasz w Kaliforni... Dalej juz tylko woda przeciez,
              a potem Hawaje. Na Hawaje to bym sie chetnie przeniosl...
      • chris-joe Re: a propos europejskiego zatloczenia, 25.01.08, 18:25
        Zwracam tez uwage, ze jakies 70% Kanadyjczykow mieszka w waskim pasie wzdluz
        granicy z naszym poludniowym przyjacielem i aliantem. Tu jest kanadyjski
        "tlok". Fajnie jest przeleciec sie samolotem w bezchmurna noc nad Europa i z
        jakiegos Vancouver czy Toronto w kierunku polnocnym. Tuz po starcie i swiatlach
        miasta rozpoczyna sie ciemnosc. Z rzadka tylko przerywana malutka migotajaca
        wysepka. A i lot rownoleznikowy jest podobny. Miedzy jakims Calgary a Regina,
        tez swiatla niewiele.
    • ewa553 Re: pytanie do Kanadyjczykow 25.01.08, 18:46
      o Hawajach mi opowiadani ze to jedyne miejsce, gdzie nie ma zadnych
      insektow, nic ci kolo ucha nie brzeczy, nic nie kluje, gryzie, i
      cotam.
    • ertes Uwaga! Australia ostrzega! 25.01.08, 23:01
      www.thestar.com/News/article/297431
      Chyba komus slonce za bardzo przygrzewa w makowke ;)
      • zyta2003 Re: Uwaga! Australia ostrzega! 26.01.08, 04:49
        Jaki mily watek. W Kanadzie bylam jeden raz w czasie ferii zimowych
        w okolicach Montrealu. Miasteczko narciarskie jak z bajki i jeszcze
        lepiej. Dwadziescia kilka stopni mrozu. Poniewaz jestem stara
        uwazam, ze w cieplym klimacie zyje sie znacznie przyjemniej.
        Przez dwa lata mialam lokatora - Kanadyjczyka. W Kanadzie nie mogl
        znalezc pracy i tu byl na kontrakcie. Potem wrocil, chociaz jesli
        przedluzono by mu kontrakt, to chyba by zostal. Bo juz sie tu
        zasiedzial, chociaz klimat w NY taki sam jak w Toronto.
        Swojego czasu duzo osob wyjezdzalo z Ameryki do Kanady, bo
        latwiejsza byla legalizacja pobytu. Znajoma dziewczyna wyjechala tak
        do Toronto. Skonczyla tam studia chemiczne (szalenie zdolna i
        pracowita), niestety nie znalazla pracy azeby nie musiec wyjezdzac w
        jakies dziwne strony, przez omal rok. Skonczyla wiec wymagane kursa
        pedagogiczne i zaczela uczyc w szkole przedmiotow scislych.
        Nienawidzila uczyc, na szczescie spotkala chlopaka. Pobrali sie
        urodzila dwie dziewczynki, przestala pracowac, kupuja kolejne domy
        (pierwszy kupila sama) remontuja i sprzedaja i nastepne. Jej maz
        pracuje w bankowosci, a ona ciagle udaje, ze najlepiej jej przy tych
        remontach i dzieciach. Moze naprawde?
        Poco to piszesz? A po to, zeby pokazac, ze kazdy los jest inny, w
        Kanadzie tez.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja