zyta2003
18.02.08, 04:04
Pani Merkel, uwaza, ze trzeba uczcic pamiec o wypedzonych
(w domysle, przez Polakow) Niemcach z ziem "podarowanych" nam przez
3 panow z Jalty.
Od jakiegos czasu zastanawialo mnie, czemu ta sprawa jest
naglosniona, a nie sprawa Polakow rownie wypedzonych - ze Wschodu,
ktorzy nie z milosci czy tez okrucienstwa zaczeli sie osiedlac na
tzw, Ziemiach Odzyskanych. Teraz przeczytalam artykul, ze
przesiedlenia, lub jak woli P. Steinbach(Jezus Maria, czy dobrze
napisalam) wysiedlenia obejmowaly tez Polakow w czasie calej drugiej
wojny swiatowej, a nie po wojnie to sie rozpoczelo. Okolo 1,2 mil
Polakow w roku 39 i potem stracilo swoje domy na rzecz Niemcow,
zostalo gdzies wywiezionych - i co? , I NIC. Pies z kulawa noga nad
tym sie nie uzali, wrecz przeciwnie dla nas to kultowa komedia od
kilkudziesieciu lat - "Sami Swoi", a nie pomniki wypedzonych.
W koncu i ja sobie przypomnialam, ze rodzina ze strony ojca
zostala przepedzona z Zaolzia, chociaz niekoniecznie byli agresorami
w 38r., ale nikt na ta okolicznosc nie kombinowal, gdzie mozna
postawic pomnik.
No i nie wiem, czy wg pani Merkel te pomniki, muzea maja tylko
mowic o Niemcach, czy tez moga sie tam podlaczyc Polacy zza Buga- z
Boryslawia, Stanislawowa, Sambora, Drohobycza, Tarnopola, Rownego
itd. o Lwowie nie wspominajac, czy Zamojszczyznie, a nawet o moich
antenatach z Zaolzia.
Szkoda, ze premier Tusk, z jakims tam drugim panem czy pania, nie
planuje pomnika i muzeum wypedzonych Polakow.
Nie minie 100 lat i okaze sie, ze glownymi zbrodniarzami w jakiejs
dziwnej wojnie WWII w XX wieku byli Polacy.
Na szczescie nie tylko ja, ale i pozostali forumowicze nic o tym
wiedziec nie beda.