O pierdulach - Odcinek 23 :-)))

10.03.08, 10:24
Nowe pierduly otwieram, zalaczajac ostatni wpis z poprzednich :-D

Re: O jezu...
lucja7 10.03.08, 10:05 Odpowiedz

Zrobilo sie czarno, ponuro, chmurnie, wietrznie i leje jak z cebra.
A wczoraj bylo pieknie.
    • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 10.03.08, 12:00
      Dziękipajton za nowy wątek! Bo tamten się jakoś zaczopował i jedynie
      pokazywał mi wpisy do wpisu Luizy o idącej jesieńi. A pod koniec to
      już tylko bełkotał nieskładnie kończąc Lucyferowym biadoleniem.
      Więc fiute ze starym wątkiem, tutaj jest nowy, dzień jest boski,
      wczoraj i przedwczoraj zresztą też.
      Wczoraj buszowałam po giełdzie kamieni i kupiłam dokładnie to co
      chciałam - kilka sznurków surowych kamieni (kwarce i fluority),
      brązowe perły wspaniałej urody oraz sznurek nieregulanie fasetowanej
      mięszanki.Potem testowanie nowej węgierskiej knajpy na Zgody -
      rewelacja i polecam! Zupa gulaszowa i rybna - uwaga! uzależnia! Nie
      można przestać jeść aż się nie pożre całego kociołka. Reszta też
      szał ciał i podniebienia. Ceny umiarkowane. Wystrój w dobrym guście,
      nienarzucający się, obsługa dobra.
      Kilka dni temu był dzień kobiet i w związku z tym w mediach
      wymuszone miałknięcie o prawach i sytuacji kobiet w Poladium. Co
      prawda jest chujowo - stwierdzono - no ale przecież mamy inne,
      ważniejsze sprawy. Miller się tłumaczył czemu przehandlował z
      Kościołem prawa kobiet za zgodę (sikh!) owegóż na wejście do unii,
      platforma platfus się tłumaczy że jest bardzo bardzo zajęta czym
      innym, a na ulicach nachalna kampania "jestem mamą - to moja
      kariera".
      Niech w końcu przydzie ten jamioł z wielką powietrzną trąbą i
      wywiejej tę chujozę uporczywą na 7 wiatrów w kibinimater.
      • xurek Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 10.03.08, 12:44
        Stokrotko, tutaj tez jedyna sluszna kariera dla kobiety jest bycie
        mama, z ta roznica, ze nie mowi sie o tym glosno, bo dnia kobiet sie
        specjalnie nie obchodzi :))))

        Bycie mama pracujaca jest beeee a bycie tylko pracujaca bez bycia
        mama jest bardzo pozalowania godne. A niby jestesmy tutaj w samym
        sroduku zachodu.....

        I przy okazji mam pytanie co do perel: czy te perly we wszystkich
        kolorach teczy, ktore sie teraz widzi, sa prawdziwe (to znaczy
        prawdziwie sztucznie wyhodowane?). Kiedys byly tylko biale i od
        czasu do czasu czarne a teraz do kazdej toalety znajdziesz
        odpowiednie. Czy wiesz jak sie te perly "farbuje"?
        • iwannabesedated Kolory pereł 10.03.08, 15:46
          Koloryzowanie pereł w sposób praworządny odbywa się przez podawanie
          stosownej diety. Więc zielone poprzez specjalny rodzaj glonów, na
          przykład. Mniej praworządnie - dodaje się barwników spożywczych do
          małżowinej diety. Zupełnie po chamsku zaś to pewnie wrzucają perły
          do jakichś roztworów chemicznych.
          W ogóle coraz to pojawiają się nowe sposoby obróbki kamieni, dające
          coraz to bardziej interesujące efekty. Granica między tym co
          dopuszczalne a tym co nie - jest niejasna. Na swój użytek stosuję
          taką zasadę - obróbka cieplna lub chemiczna ok, pod warunkiem że
          kamień ma tę samą barwę na wierzchu i w środku. Jeśli jest tylko
          ufarbowany cienką zwierzchnią warstwą - to już mi nie pasuje.
          Stanowczo odrzucam praktykę lakierowania kamieni co szczególnie się
          ostatnio zdarza jeśli chodzi o kolegów chińczyków. Tutaj jest cała
          masa "korali" czyli białych koralowców ordynarnie machniętych farbą
          i potem polakierowanych. Blęęę.
          Za to taki topaz ognisty - mystic fire topaz - hm hm hmmmmm....
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 10.03.08, 22:46
        Restauracje zakonotowalam. Moze nastepnym razem tam bedziemy sie oddawac
        sabaryckim przyjemnosciom?

        Z cala reszta tez sie zgadzam. Niech Abaddon przyleci i rozpizdzi. Ejment.
        • iwannabesedated Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 11.03.08, 11:35
          Z pewnością możemy tam, czemużby nie?
          Dziś dzień znowu bezwstydnie wiosenny. Aż rosną człowiekowi listki,
          ptaszki i te tam... Czułki.
          • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 11.03.08, 13:28
            Kwitna forsycje. Na berberysach dojrzale ponki.
            A mnie rosna czulki i szypulki. :-)))
            • chris-joe Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 12.03.08, 10:22
              Mnie zas wyrosl dorodny sopel z nosa po sama ziemie.

              Miasto, obiecuje ze sie usra, by sie odsniezyc na sw. Patryka. Tyle, ze znow ma
              padac. Irlandczycy zapowiadaja wiec, ze tak-czy-owak beda paradowac. Chocby
              przez zaspy.
              • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 12.03.08, 10:37
                Chris, trzeba by jakos wykombinowac, zeby ten wiatr atlantycki co nam tu wiele
                bez litosci jakos w druga strone odkrecic. Podzialalby jak suszarka do wlosow na
                montrealskie sniegi.
                • chris-joe Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 12.03.08, 10:46
                  Tylko, ze jak jest zimno, to z wiatrem jeszcze zimniej. I miast opadu sniegu
                  bedzie blizzard! Ja juz sam nie wiem, maria, jak nas globalnie zadowolic :)
              • jutka1 Wiosna :-))) 12.03.08, 10:55
                Niesmialo konstatuje, ze jest. Przyszla.
                Swieci slonce, +11.5 C w cieniu, krzaczory i drzewa maja ponki a nawet liscie,
                zonkile i narcyzy w ogrodzie zakwitna za jakies dwa dni. Wreszcie. I mam
                nadzieje, ze juz nie bedzie sniegu, i ze teraz juz z gorki.

                Poza tym w ramach pierdul wioskowych: dzis dzien porzadkowania papierow i
                ksiazek, i wykonywania zaleglych telefonow. I czytania.
                Mam pol gara krupniku, wiec nawet nic nie musze dzis gotowac. :-)

                Tyle na dzis, milego dnia :-)
    • maria421 Spam 12.03.08, 10:45
      Od jakiegos czasu moja skrzynka e-mailowa (nie ta z GW) jest zasypywana spamem.
      Najwiecej takiej poczty spamowej to reklamy srodkow na powiekszenie penisa.
      Ki czort, moda jakas czy cos?
      Mnie akurat nie interesuje powiekszenie czegos, czego nie mam, ale ciekawa
      jestem ilu facetow sie na to da nabrac.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 12.03.08, 10:57
      te spamy, to faktycznie katastrofa. Nie moge ich calkiem zablokowac,
      bo wtedy kilka innych funkcji wysiada. U mnie najczesciej przychodzi
      propozycja kupienia wiekszej ilosci viagry, bo wtedy taniej:)))
      A pare dni temu dostalam upomnienie, ze nie odbieram swojego
      darmowego....kondonika.
      Widze Mario, ze u Ciebie tez wiatr gwizdze jak szalony. Znajoma
      zadzwonila wlasnie, ze juz kilka dachowek jej z dachu spadlo. Czym
      jest Twoj dach kryty? I jak tam ucho? Jestes jeszcze skanalizowana?
      U mnie kupa czasochlonnych zadan: "moja" staruszka nagle strasznie
      zachorowala, jest w szpitalu. Przedwczoraj miala umrzec, wiec nawet
      zawiozlam jej syna, zeby sie pozegnal. Dzis postanowila jednak dalej
      zyc (ma 94 lata) i mam przyjsc do szpitala zeby porozmawiac z
      lekarzami, co dalej. "Co dalej" oznacza dla mnie szukanie porzadnego
      domu dla niej, bo do mieszkania juz wrocic nie moze. Wiem, jak
      bardzo nie chciala do zadnego domu isc, naprawde z bolem serca jej
      to zalatwiam.... Eh, starosc, niech to szlag trafi!
      • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 12.03.08, 13:40
        ewa553 napisała:


        > Widze Mario, ze u Ciebie tez wiatr gwizdze jak szalony. Znajoma
        > zadzwonila wlasnie, ze juz kilka dachowek jej z dachu spadlo. Czym
        > jest Twoj dach kryty?

        Dach w porzaduku, ale antena po Emmie potrzebowala naprawy. Poslalam rachunek do
        ubezpieczalni a ci mi pisza ze nie nadazaja z przerobem odszkodowan za szkody i
        ze to troche potrwa. Jak nie nadazaja z przerobem, to po co traca czas na takie
        listy? I jeszcze pisza ze zdjecia trzeba zalaczyc. Zdjec nie ma, bo technicy od
        telewizji przyjechali zeby naprawic antene, a nie ja fotografowac, ale w
        rachunku napisali, ze usterka byla spowodowana przez wiatr.
        Teraz znowu wieje i znowu sie o te antene boje.

        > I jak tam ucho? Jestes jeszcze skanalizowana?

        Jutro ide do kontroli. Skanalizowana bede moze jakies pol roku, bo to-to co mi
        wstawili ma samo wypasc. A jak nie, to trzeba usunac pod narkoza.

        > U mnie kupa czasochlonnych zadan: "moja" staruszka nagle strasznie
        > zachorowala, jest w szpitalu. Przedwczoraj miala umrzec, wiec nawet
        > zawiozlam jej syna, zeby sie pozegnal. Dzis postanowila jednak dalej
        > zyc (ma 94 lata) i mam przyjsc do szpitala zeby porozmawiac z
        > lekarzami, co dalej. "Co dalej" oznacza dla mnie szukanie porzadnego
        > domu dla niej, bo do mieszkania juz wrocic nie moze. Wiem, jak
        > bardzo nie chciala do zadnego domu isc, naprawde z bolem serca jej
        > to zalatwiam.... Eh, starosc, niech to szlag trafi!

        Ja po ostatnich przezyciach w Polsce powiedzialam "Niech mi sie nikt nie osmiela
        zyczyc stu lat" .
    • luiza-w-ogrodzie Lato jesienia trwa 13.03.08, 01:21
      Az strach wejsc z takim tematem gdy u Was zima, Emma, sople z nosa
      etc. U nas od ponad tygodnia trwa powrot lata przyniesionego przez
      gorace i wilgotne polnocne rownikowe wiatry. W dzien temperatury
      dochodza do 30 stopni (ale lekka bryza chlodzi), czuje sie plazowe
      klimaty. W zeszly weekend nurkowalam w Jervis Bay, wybieramy sie tez
      tam na czterodniowy wielkanocny weekend. Bedziemy plywac z maskami i
      nurkowac.

      Pracuje dzis w domu, jutro tez, bo oddalam samochod do naprawy.
      Slysze ptaki przez otwarte na osciez okna werandy a co jakis czas
      wychodze do ogrodu i patrze jak kwitna kolorowe eukaliptusy i
      ananasowa szalwia i fioletowe drzewka tibuchiny u sasiadow.
      Sydnejska jesien sie zaczyna.

      Podslylam cieplego wiatru, zeby przyniosl Wam wiosne.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewa553 Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 09:04
        ciekawa jestem czy Ci szalwia ananasowa przezyje Wasza zime. Moja
        sadze niestety co roku od nowa. Ale rosnie i rozwija sie szybko i
        mam kilka miesiecy piekny, czerwono-zielony "pioropusz" na grzadce.
        • jutka1 Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 09:57
          Zazdroszcze temperatur, Luizo. Tutaj tylko 8 C.

          W ramach pierdul: dzien prozaiczny - jakies banki, sklepy spozywcze, papiery, i
          inne pierduly.
          Wieczorem przyjdzie przyjaciolka na wino i przekaski typu sery, oliwki, wedliny
          i warzywa grillowane. Wiecej gotowac nie bede, bo mi sie nie chce. :-)

          Wiecej pierdul nie pamietam. ;-D
          • luiza-w-ogrodzie Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 10:11
            jutka1 napisała:

            > Zazdroszcze temperatur, Luizo. Tutaj tylko 8 C.

            Poczekaj 4 miesiace, zobaczysz jak bede nadawac o przymrozkach na
            trawie gdy Ty bedziesz opowiadac o upalach :o)

            > Wieczorem przyjdzie przyjaciolka na wino i przekaski typu sery,
            oliwki, wedliny i warzywa grillowane. Wiecej gotowac nie bede, bo mi
            sie nie chce. :-)

            To chyba dzien na takie potrawy, bo wlasnie podjadam oliwki, chleb
            na zakwasie z oliwkami, sery i podlewam to wszystko wiadomym
            shirazem... Ale obiad kuchnia wydala, a jakze: ziemniaczane kopytka
            z gestym ziolowym sosem, do tego kiszone ogorki i surowka z kiszonej
            kapusty.

            Z innych pierdol: odstawilam samochod do naprawy, czyli jutro tez
            pracuje z domu, juhuuu!

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
        • luiza-w-ogrodzie Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 10:06
          ewa553 napisała:

          > ciekawa jestem czy Ci szalwia ananasowa przezyje Wasza zime. Moja
          > sadze niestety co roku od nowa. Ale rosnie i rozwija sie szybko i
          > mam kilka miesiecy piekny, czerwono-zielony "pioropusz" na grzadce.

          Zeszlej zimy mielismy rekordowo niskie temperatury, minus 4 stopnie,
          spodziewam sie ze ta zima bedzie cieplejsza. Na wszelki wypadek
          przytne szalwie przy ziemi i zasypie sloma - zobaczymy, jak sobie
          poradzi. Ewo zawsze jak patrze na te rosline, mysle o Tobie :o)

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • ewa553 Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 10:20
            milo mi, Luizo:))))
            Na to sciecie plus sloma nie wpadlam. Jesli Ci sie uda, to tez w
            przyszlym roku sprobuje. Bo zima u nas nie byla zimniejsza jak u
            Ciebie.
      • chris-joe Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 10:31
        Wczoraj znow dowalilo. Dzis juz nie sypie. -13. Czyli i u nas ma sie ku wiosnie.
        • ewa553 Re: Lato jesienia trwa 13.03.08, 10:37
          ciesze sie, c-j, ze humor Cie nie opuszcza:)))) To mianowicie w
          kazdej sytuacji pomaga.
    • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 13.03.08, 18:23
      Bylam na badaniu kontronym ucha. Wszystko ok, ale test na sluch chorego ucha
      znow wypadl kiepsko.
      Ze szpitala pojechalam do miasta na lunch i na wiosenne zakupy, co mi mocno
      nastroj poprawilo.
      Idzie ku lepszemu :-)
    • kielbie_we_lbie_30 Zamawiam slonce na Wielkanoc :) 13.03.08, 19:07
      I basta...

      Dostalam list z Polski, od dalszej krewnej ktora siedzi na wlosciach
      moich pradziadow we wsi w ktorej przodki siedza od poczatku XVI
      wieku. No i do moich polsko-niemiecko-szwedzko-kozacko-rusinskich
      korzonkow moge dodac teraz tez wloskie. Otoz okazuje sie ze inna
      daleka krewna szukala i znalazla ze przodek moj sciagniety zostal
      przez krolowa Bone z Wloch, byl prawdopodobnie budowniczym i krolowa
      nadala mu ziemie w tej naszej teraz rodzinnej wsi. Wiesci sprawdzone
      i udokumentowane ;) Nazwisko przetrwalo lekko zmienione.
      I basta...
      • chris-joe Re: Zamawiam slonce na Wielkanoc :) 13.03.08, 19:44
        Poniewaz, jak sie twierdzi, zadnych dwoch osob nie dzieli wiecej niz 6 stopni
        oddalenia, predzej raczej niz pozniej musisz zahaczyc o moja galaz. Daj wowczas
        cynk, bo moj ojciec ugrzazl na naszym niemieckim przodku w Hessen-Kassel i dalej
        ni rusz. Dla ciebie to bedzie bulka z maslem i truskawkowa marmolada :))
        • ewa553 wsadzam kij w mrowisko: 13.03.08, 20:36
          a dlaczego akurat TY masz miec slonce w Wielkanoc, Szfedziu?
          Jestes przeciez niewierzaca, wiec jest to dla Ciebie taka sama
          niedziela jak inne, wiec dlaczego akurat w TEN dzien masz miec
          slonecznie?
          • luiza-w-ogrodzie Re: wsadzam kij w mrowisko: 13.03.08, 23:36

            ewa553 napisała:

            > a dlaczego akurat TY masz miec slonce w Wielkanoc, Szfedziu?
            > Jestes przeciez niewierzaca, wiec jest to dla Ciebie taka sama
            > niedziela jak inne, wiec dlaczego akurat w TEN dzien masz miec
            > slonecznie?

            No co Ty, Ewo, przeciez Wielkanoc to jest dlugi weekend i Szwedka na
            pewno gdzies chetnie by wyjechala, wiec slonce byloby mile widziane.
            Ja tez chce miec slonecznie mimo ateizmu, bo na cale 4 dni
            Wielkanocy jade nad ocean.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • kielbie_we_lbie_30 Re: wsadzam kij w mrowisko: 14.03.08, 10:36
              Tak wlasnie jest Luizo...i wyjezdzam faktycznie :)

              Usciski
    • jutka1 Piatek ze sloncem - jak na razie 14.03.08, 09:49
      "Jak na razie", bo wczoraj ranek tez byl sloneczny, a w poludnie "na miescie"
      zlapala mnie burza sniezna z deszczem i gradem - po pol godzinie przeszla i znow
      wyszlo slonce. Jak to w marcu.

      Pierduly dzisiejsze: zalatwianie spraw "w miescie", porzadki, pranie, i
      wieczorne wyjscie z kumpelka do knajpy. Nic takiego, spokojna codziennosc.

      Milego dnia :-)
      • ewa553 Re: Piatek ze sloncem - jak na razie 14.03.08, 10:02
        czy do knajpy musisz dojezdzac, czy tez masz jakas fajna karczme we
        wsi?
        moj piatek pracowity: dalej zalatwiam gory papierkow, formularzy,
        zeby umiescic podopieczna w domu opieki:(((
        • jutka1 Re: Piatek ze sloncem - jak na razie 14.03.08, 10:34
          Do knajpy mam 6 km., taxi w jedna strone 12 zeta. :-)
          • jutka1 Re: Piatek w sklepie miesnym :-))))))) 14.03.08, 14:03
            Znow znalazlam kwiatki w moim ulubionym sklepie miesnym:
            - Poledwica Bohuna
            - Boczek Lupudusa (he?)
            - Pasztet Bauera
            oraz... pierwsze miejsce i grand prix...
            - Szynka z lysych ;-)))))))))))))
      • chris-joe Re: Piatek ze sloncem - jak na razie 14.03.08, 10:15
        Ja sie w temat pogody nie dam wciagnac.

        Natomiast. Udalo mi sie nabyc na przyszly miesiac bilety (nie, nie na Cohena
        tym razem...) uod Atlantyku po Pacyfik wte i wewte za... $160 na pysk! Uwazam
        to za swoj bodaj najlepszy zakupowo/podrozny wyczyn to date :)
        • ewa553 Re: Piatek ze sloncem - jak na razie 14.03.08, 10:35
          Gratuluje zakupu! Faktycznie udalo Ci sie, z czego sie z Toba ciesze.
    • jutka1 Wioskowa wersja kiru... 14.03.08, 17:17

      • jutka1 Wioskowa wersja kiru... 14.03.08, 17:27
        ... czyli kir campagnard a la basse-silesienne ;-))))

        Za chwile wyjezdzam na kolacje z kumpelka w mojej ulubionej knajpce. Mialam
        ochote zjesc wczesniej miseczke wisni z mojego ogrodu, ktore zamrozilam latem.
        Pare godzin temu wyjelam je z zamrazarki, i kiedy niedawno poszlam po nie do
        kuchni, doznalam pomrocznosci jasnej ;-D - nalalam sobie kielisze bialego wina
        (jakies chardonnay v.d.p. d'Oc), wzielam lyzeczke i sukcesywnie wrzucalam wisnie
        do kieliszka, odczekiwalam minute-dwie, i popijalam wino zagryzajac wisniami. Na
        szczescie wino ma posmak nieco slodkawy, wiec sie niezle rownowaza. No i
        oczywiscie, sok z dna miseczki wlalam do wina. Pycha :-)))

        Coz mozna dodac? Z braku creme de cassis czlek daje sobie rade inaczej. ;-)
        Fajna metafora. :-D

        Ok, OK, ide juz. Czirs. :-)))))
        • maria421 Re: Wioskowa wersja kiru... 14.03.08, 17:34
          Opis kir campagnard calkiem mi przypadl do gustu, obawiam sie jednak ze sam kir
          campagnard by mnie nie zachwycil:-)
          Kir Royal tez nie pijam , ale milo mi sie on kojarzy - z fajnym niemieckim
          serialem z poznych lat 80 tych pod takim wlasnie tytulem "Kir Royal". Bylo to o
          monachijskiej "chiceria".
    • ewa553 Mario, 14.03.08, 17:41
      ja tez ta serie lubilam. Nawet jak ja jakies 2 lata temu powtarzali,
      to dalej byla swietna, satyra ponadczasowa, ze tak powiem.
    • jan.kran Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 15.03.08, 02:15
      Para Patrick Süskind / Helmut Dietl oprocz Kir Royal ktory bardzo lubie
      popelnila Monaco Franze ktory lubie jeszcze bardziej:)
      Spedzilam 12 lat w Bawarii z tego pol roku w Monachium:)
      Za kilka tygodni minie 10 lat jak sie pozegnalam z DE a przede wszystkim z moim
      ukochanym München.
      Pojade tam na pewno w pazdzierniku , moja przyjaciolka ma piecdziesiate urodziny:))
      Ale coraz bardziej mi sie klaruje pomysl odwiedzenia miasta M. jak najszybciej
      bo bardzo tesknie.)
      Kran
      • chris-joe Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 15.03.08, 02:46
        Pare rzeczy mi sie tu zbiega:
        -twoich 12 lat w Bayern; moich prawie 15 w BC
        -twoja 10 rocznica poza Bayern; moich prawie 7 lat w QC
        -twoja wycieczka do Bayern w pazdzierniku na 50.rocznice; moja wycieczka do PL w
        listopadzie na 50 rocznice
        -twoje klarujacy sie pomysl odwiedzin miasta M.; moj klarujacy sie pomysl
        powrotu do miasta V.
        Bo bardzo tesknie :)
    • jutka1 Pierduly sobotnie 15.03.08, 08:57
      Dzieki watkowi SiDzeja slucham Cohena. Aktualnie "New Skin for Old Ceremony"
      towarzyszy mi przy pierwszej kawie. SiDzej, jak spiewal Chelsea Hotel, to sie
      szeroko usmiechnelam. :-)))

      Duzo mam dzis pierdul do zalatwienia "na miescie" i " w domu i zagrodzie". A
      wieczorem ide do przyjaciol na kolacje, wino i pogaduchy.

      Pogoda szara, chlodno. Zbiera sie na deszcz. Tyle pierdul na dzis.

      Milej soboty :-)
      • chris-joe Re: Pierduly sobotnie 15.03.08, 10:10
        Ja zas sie zerwalem, jak do roboty- a tu wykend! Zaraz wracam do wyra.
        Ale skoro juz o lozku mowa...

        Braku limuzyny mi nie bylo szkoda, ale ta reszta w tym rozmemlanym lozku-
        kurcze, byloby fajnie. Mialbym co pamietac. Na przyklad tego strazaka :)))

        Anywho. Ja sie tu podniecam, a trza spac.

        LC wiecznie zywy! :))

        (Ciesze sie, jak raki w torbie, ze go zobacze w jego miescie)

        youtube.com/watch?v=pGfgMYfdBFc&feature=related
        • chris-joe Re: Pierduly sobotnie 15.03.08, 10:14
          Sie poprawiam, bo tego bon motu nie chce stracic: LENI WIECZNIE ZYWY! :)))
        • jutka1 Re: Pierduly sobotnie 15.03.08, 14:23
          Zrozumialam: Lenin wiecznie zywy... Hehehehe :-))))))

          A o strazaka to moglibysmy sie pobic, a i owszem... :-)
      • jutka1 MeteoFrance 15.03.08, 14:27
        Lulu, co jest?
        www.meteo-paris.com/ile-de-france/previsions.php
        Nie podoba mi sie to :-(
        Bede musiala futro wziac :-(
        Buuuuuu..............
        • jutka1 Re: MeteoFrance Apdejt 16.03.08, 19:58
          Lundi 17 Min. 5/7° Max. 8/9°
          Mardi 18 Min. 0/3° Max. 7/9°
          Mercredi 19 Min. 0/4° Max. 7/8°
          Jeudi 20 Min. 2/5° Max. 8/9° - opady deszczu i silne wiatry :-(((
          Vendredi 21 Min. 4/6° Max. 6/8° - opady sniegu! Chyba sie pochlastam...
          Nieeee....... Spoko. W kocu z bieguna polnocnego przyjezdzam. :-)))
          A jak mi czegos zabraknie tosekupiem. :-D

          Nic to,
    • ewa553 Warszawiacy! Na barykady! 15.03.08, 16:00
      czy Warszawa naprawde jest najnudniejszym miastem w Europie?
      wideo.gazeta.pl/wideo/0,0,5024900.html
      Mysle ze to zalezy, czego sie szuka. Jesli chodzi o sztuke, to wiem
      ze jest stale wiele ciekawych wystaw, ze Warszawa ma znakomite
      teatry i znakomitych aktorow i bardzo dobry repertuar. Sa czeste,
      dobre koncerty (muzyka klasyczna). Jak wyglada z gastronomia? Tego
      nie wiem. Powiedzcie mi. Czego ludzie w miescie szukaja i nie
      znajduja tego w warszawie? Ciekawa jestem.
      • jutka1 Re: Warszawiacy! Na barykady! 16.03.08, 19:43
        Nie jestem rodowita warszawianka, ale jako osoba, ktora pare lat zycia tam
        premieszkala powiem prosto z mostu: bzdury na resorach.
        I juz.
        :-)
    • ewa553 co Wy o nim sadzicie? 16.03.08, 18:50
      w niemieckiej TV odbywa sie kolejny etap konkursu
      piosenki "Deutschlad sucht den Superstar" czyli: Niemcy szukaja
      Superstar. Jednym z kandydatow, podobno najlepszym, jest Thomas
      Godoj, polskiego pochodzenia. Nie znam sie na tego rodzaju muzyce,
      wiec nie oceniam. Powiedzcie Wy prosze, czy naprawde jest
      takrewelacyjny? Najbardziej krytyczny juror wstal nawet (po raz
      pierwszy w zyciu) aby mu pogratulowac
      www.myvideo.de/watch/3628089
      • jutka1 Re: co Wy o nim sadzicie? 16.03.08, 19:42
        Przepraszam Cie Ewciu niezmiernie, ale jesli on spiewa po niemiecku, to nie
        otworze tego linka - zle znosze ten jezyk. :-)))))) Pardon, sorry, nic
        personalnego, ale nie. ;-)
        • ewa553 Re: co Wy o nim sadzicie? 16.03.08, 19:56
          nie wyglupiaj sie Jutka. kto dzis spiewa w ojczystym jezyku?:))))
          oczywiscie spiewa po ang. wiec posluchaj, bo ciekawa jestem Twojej
          opinii
          • jutka1 Re: co Wy o nim sadzicie? 16.03.08, 19:58
            No dobra to poslucham :-)))
          • jutka1 Re: co Wy o nim sadzicie? 16.03.08, 21:43
            Nie jest zly. Momentami falszuje, ale tylko momentami :-))))))
        • maria421 Re: co Wy o nim sadzicie? 17.03.08, 09:16
          jutka1 napisała:

          > Przepraszam Cie Ewciu niezmiernie, ale jesli on spiewa po niemiecku, to nie
          > otworze tego linka - zle znosze ten jezyk. :-)))))) Pardon, sorry, nic
          > personalnego, ale nie. ;-)

          Jutus, czy Ty aby troszke nie przesadzasz? :-)
          • ewa553 Re: co Wy o nim sadzicie? 17.03.08, 13:44
            mnie to rozsmieszylo po prostu: ta nagle odkryta, gleboka niechec do
            mojego ulubionego jezyka. Pomyslalam, ze sie moze Jutka chce komus
            przypodobac?
            • jutka1 Re: co Wy o nim sadzicie? 18.03.08, 16:33
              Nie przesadzam, i nikomu sie nie chce przypodobac (komu niby?) - mam tak od
              dziecinstwa i nic na to nie poradze. Sorry - nic personalnego, jak juz wczesniej
              pisalam.
      • maria421 Re: co Wy o nim sadzicie? 17.03.08, 09:13
        Godoj jest z pewnoscia najlepszy z tegorocznych meskich kandydatow.
        Ale Mark Medlock to on nie jest :-)

        www.youtube.com/watch?v=JQp8l591F0o
    • ewa553 mowisz ze falszuje???? 16.03.08, 22:03
      no to sie w moich oczach jurorzy i wielka ilosc fanow pograzylo. No
      bo jak mozna zachwycac sie kims kto falszuje? A moze to w tej
      sparcie normalka? Hmmm.....
      • jutka1 Re: mowisz ze falszuje???? 16.03.08, 22:31
        Napisalam przeca, ze momentami :-)))
        • asia.sthm Re: mowisz ze falszuje???? 16.03.08, 23:16
          Mnie sie podoba celowe falszowanie, ktore przeciez falszowaniem nie
          jest jesli jest celowe.
          Nasza Amanda wyfalszowala sobie zdaje sie trzecie miejsce w tym
          sezonie Idola. Jury wypomnialo jej pare razy falszywa nute dodajac,
          ze mozna genialnie falszowac. Jury poplakalo sie dokladnie przy jej
          Allelujah. Ja uwazam ze Amanda jest genialna juz teraz jako 18-latka.
          Kto chce niech poslucha (Jutko po angielsku bedzie :)))
          www.youtube.com/watch?v=x2R8-eUJzd4&feature=related
          • jutka1 Re: mowisz ze falszuje???? 16.03.08, 23:32
            Celowe falszowanie to sztuka :-)))
    • jutka1 Poniedzialek, deszcz i wiatr 17.03.08, 08:10
      Leje deszcz. Duje wietrzysko. Brrr.
      Musze skonczyc pakowanie, troche popracowac, i po poludniu fruuu.
      Od czasu do czasu bede raportowac.
      Bawcie sie dobrze, jako i ja postaram sie uczynic :-)))

      Milego tygodnia :-)
      • ewa553 Re: Poniedzialek, deszcz i wiatr 17.03.08, 09:09
        i u nas wietrznie i deszczowo, a w moim sercu slonko swieci: udalo
        mi sie zalatwic prawie niemozliwasprawe! Jestem dumna i szczesliwa.
        Moja podopieczna bedzie dzis zwolniona ze szpitala i musialam jej
        zalatwic dom opieki. W sobote odwiedzilam to miejsce, gdzie mieli ja
        dzis przetransportowac. Dwie noce spac nie moglam, tak tam jest
        okropnie. Nie bede opisywac. Ale wczoraj dzwonilam prywatnie po
        wszystkich mniej-lub-bardziej-znajomych, dzis rano - powolujac sie
        na nich zadzwonilam do urzedu i MAM! Mam ladne, dobre miejsce dla
        mojej pani. W ostatniej chwili, bo transport zamowiony jest na 11-
        ta. Ufff! Teraz jeszcze tylko przeniesc jej rzeczy, wypowiedziec
        prad, tel i mieszkanie, Zlikwidowac mieszkanie, wysadzic na ulice
        synka-zabijake (bil staruszke!!) i kilkanascie innych czynnosci
        biurokratycznych i bede sie mogla zajac soba, domem i ogrodem.
        Mysle, ze mam prawo do sloneczka w sercu, prawda?
        • maria421 Re: Poniedzialek, deszcz i wiatr 17.03.08, 09:14
          Gratuluje, Ewa. Dobrze ze sa na swiecie takie wolontariuszki.
      • lucja7 Re: Poniedzialek, deszcz i wiatr 17.03.08, 09:10
        Tu slonce i brak wiatru, ale zapowiadaja wiosenne przelotne deszcze.
        Wczoraj bylo podobnie.
        • morsa Re: Poniedzialek, deszcz i wiatr 17.03.08, 14:24
          Slonca nie ma, wiatr jest, nawet bardzo silny.
          W dodatku przyszla zima - pada snieg...
          Jednym slowem paskudnie.
          A wczoraj przed poludniem siedzialam na tarasie
          i delektowalam sie sloncem i kawa:-)
          No ale wiadomo - marzec.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 08:28
      Jutencja juz chyba w drodze (z jajkiem wielkanocnym w dloni), no i
      forum zamarlo. Witam wszystkich serdecznie donoszac, ze slonce
      swieci jak oszalale. Co w marcu o niczym nie swiadczy: za godzine
      moze padac snieg!
      • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 09:52
        Zaczynam sie pakowac. Jutro lecimy do Rzymu.
        Bez jajka wielkanocnego w dloni :-)
        • kielbie_we_lbie_30 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 09:59
          Pada snieg a pakowac sie bede wieczorem. Lece jutro...
          Wesolych Swiat wsiem.
          • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 12:46
            dokad lecisz szfedziu?
            Mario, Ty szczesciaro!!!!
            Wszystkim wyjezdzajacym/niewyjezdzajacym zycze slonca. A sobie
            przynajmniej suchej pogody, bo w Swieta prowadze dluzsza wycieczke
            przez nasz Pfalz.
            • maria421 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 13:45
              ewa553 napisała:

              > dokad lecisz szfedziu?
              > Mario, Ty szczesciaro!!!!

              E tam, wszystko przeciw mnie, nawet pogoda- dzisiaj w Rzymie jeszcze 18 stopni a
              w nastepnych dniach max. 14 i ma nawet padac.
              A tu wlasnie snieg sypie.

              Wesolych Swiat zycze!

      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 18.03.08, 16:35
        Bez jajka w dloni, ale dolecialam - teraz mam przerwe miedzy lazeniem,
        posilkiem, lazeniem, posilkiem.
        Pogoda ladna, chlodno - dobrze, ze wzielam i futerko, i ciemne okulary.
        :-)
    • ewa553 Mario, 18.03.08, 13:49
      jak sie chcialas wygrzac, to dlaczego nie pojechalas gdzie indziej?
      No? Bo w Rzymie kazda pogoda jest dobra, bo w Rzymie zawsze jest
      fajnie itd. I nagadasz sie po wlosku i wypijesz najlepsza na swiecie
      espresso, nawdychasz sie rzymskiego powietrza.... I jeszcze jak sie
      dobrze wychylisz z okna swojego hotelu, to zobaczysz Papieza na
      Placu Sw.Piotra:))))
      • maria421 Re: Mario, 18.03.08, 13:56
        ewa553 napisała:

        > jak sie chcialas wygrzac, to dlaczego nie pojechalas gdzie indziej?
        > No? Bo w Rzymie kazda pogoda jest dobra, bo w Rzymie zawsze jest
        > fajnie itd. I nagadasz sie po wlosku i wypijesz najlepsza na swiecie
        > espresso, nawdychasz sie rzymskiego powietrza.... I jeszcze jak sie
        > dobrze wychylisz z okna swojego hotelu, to zobaczysz Papieza na
        > Placu Sw.Piotra:))))

        Bo ja sie chcialam akurat w Rzymie wygrzac:-)

        A papieza ide ogladac na sam plac, nie z okna. Ostatecznie albo jestem moher ,
        albo nie? :-)
        Juz nawet gardlo cwicze : "Be-ne-det-to" :-)

        Mam tylko nadzieje ze papiez nie powita Polakow slowami "Witam ciule", jak w tym
        dowcipie:-)
    • luiza-w-ogrodzie W marcu jak w garncu 19.03.08, 00:47
      ..wszystko wymieszane. Ten marzec jest pod znakiem nowej cyprysowej
      podlogi na werandzie, rozdawnictwa krolikow i nurkowania. Kupy sie
      to nie trzyma a frajdy wiele. Dzis jest dla mnie ostatni dzien
      pracujacy przed dlugim wielkanocnym weekendem (na jutro wzielam
      dodatkowy dzien wolnego) a pojutrze wyjezdzamy nad ocean.
      Na wszelki wypadek i dlatego ze co niektorzy wyjezdzaja, dziele sie
      z Wami jajkiem juz teraz.

      Wesolych Swiat!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 02:41
        Bylo dzis zimno. Slonecznie. Sporo lazenia, w sumie pare dobrych godzin
        piechota. Na obiad vongole u mego ulubionego Wlocha. Na kolacje krewetki, a moze
        langustyny bo wielgasne byly, jako przystawka, i paella na glowne, plus sery i
        salata ofkorz - u przyjaciolki na Montparnasse. Fajne rozmowy, ciekawe tematy,
        sporo smiechu.
        Po powrocie do juz pustego mieszkanka - przypadkiem trafilam na film z moja
        ukochana rudowlosa pt. "Nue propriete". Dobry, dobry. Wlasnie sie skonczyl.

        Ogolnie: Paryz cudny jak zawsze. Mieszkanko slodkie. I znow smiech: mieszkanie
        to byla dzielnicowa siedziba partii Nicolasa S. Hehehe. W "kamienicy" zoczylam
        juz Francisa Hustera i Cristiane Reali, razem z jakimis (ich?) dziecmi i
        cockerem spanielem (chyba spanielem). W ogole ulica (a wlasciwie zaulek
        odbramiony od swiata) troche zbyt bcbg jak na moj plukowaty polski gust ;-), ale
        z drugiej strony nie narzekac. Stare rewiry, kazda knajpa i wiekszosc sklepow
        znana, czuje sie czlek u siebie w 100%.

        Plany na jutro: male zakupy w okolicy + spotkanie zawodowe + kolacja z
        przyjacielem. Ta ostatnia miala byc w - podobno - rewelacyjnej chinskiej knajpie
        na Auriol, ale nie wiem, czy dotrzemy: przyjaciel przychodzi tutaj na aperitif z
        kawiorem w reku, wiec beda bliny z parafenaliami, i bardzo mozliwe, ze do Auriol
        bedzie za daleko, i skonczymy gdzies tutaj blizej. Moze tam, gdzie nazywaja mnie
        Helena? :-)))))

        Reasumujac.
        Kocham to miasto miloscia wielka, dziwna i niezglebiona. Moj wiejski odpoczynek
        zadzialal, bo juz nic mnie tu nie drazni, a nawet spaliny nie powoduja splywania
        maskary na poludnie. :-)
        Jutro (dzisiaj) sroda, kupie Pariscope i zobacze, co tam w kinach.
        W piatek pojde do Musee Guimet. Wieczorem kolacja z kumplem recenzentem
        kulinarnym w knajpce, ktora od lat lubie, a on nie zna. Szpik z wiejskim chlebem
        posypany morska sola, to jest to :-)))
        W sobote na targ Iena-Alma po harisse maison, potem do ulubionego bistro Lulu z
        dwiema psiapsiolkami. A wieczorem do kumpelki w siedemnastej, kolo parku.
        W niedziele trzeba bedzie pomyslec i przewidziec, gdzie, bo nie wszystkie knajpy
        i inne takie sa otwarte. No, ale jest jeszcze czas.

        Tyle raportowania. Zaraz odpelzne na najwygodniejsze lozko we wszechswiecie
        (naprawde! nawet moje sie nie umywa), a jutro tez jest niebo - jak mawia tytul
        mojego ulubionego kultowego filmu.

        Dobranoc wszystkim na wszystkich kontynentach.

        Wasz tymczasowy paryski korespondent :-)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 02:56
          Ooo, jak pieknie piszesz! Az by sie chcialo tam byc i pochodzic po
          tych knajpach, ale niestety languydza niet, wiec nieduzo bym
          zrozumiala :o(
          Pisz, pisz, z kazdego stukniecia w klawiature widac Twoja milosc do
          tego miasta.

          PS co to jest "bcbg"?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 02:58
            Bcbg = Bon chic bon genre = the beautiful people :-))))
        • lucja7 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 08:59
          Niby jakie jest moje ulubione bistrot?
          Zaraz do ciebie dzwonie, nie chcialabym cie budzic...
          A ciekawe co robisz w czwartek, jakas dziura w planie ;-))
          No i ciesze sie ze zobaczysz Guimet, naprawde moje ulubione :-))
          • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 10:40
            To, do ktorego wpadasz czasem w week-endy po zakupach na targu. :-))))

            Juz nie spie. Do dwunastej-dwunastej trzydziesci jestem na miejscu.
        • chris-joe Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 10:41
          Zazdroszcze wielce i serdecznie.
          Jezu, jak mi tez trza stad wyskoczyc!
          • iwannabesedated Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 11:35
            Jezu, a jak mnie!!!
            Bożeeeee, gdzie jest ten jamioł z wielką trąbą i worem kasy????
            • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 11:54
              Nie zazdraszczac, tylko ruszac zadnice. :-)))
              Wora kasy do tego nie trzeba, choc jamioly z wielkimi trabami czasem sie
              przydaja, nie powiem. ;-)

              PS. Dobrze, ze laze tu nogoma jak najeta, bo od tych wszystkich kulinariow bym
              sie mogla w kaszalota zmorfowac, czycus. |:-))))))
              • maria421 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 13:01
                Walizki spakowane, taksowka zamowiona. Zaraz wylaczam kompa.

                Pa pa!
                • jan.kran Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 15:41
                  CJ ja Cie rozumiem :))) Trzeba sie ruszac i ja to zrobie natychmiast:)))
                  Ide szukac jakiegos samolotu do Paryza , Monachium i Wroclawia.
                  Ja akurat kase mam , zreszta bilety na samolot sa smiertelnie tanie a mieszkac
                  mam gdzie dokadkolwiek pojade.
                  Tylko logistycznie kiepsko bo ostatnio pracuje wiecej niz dni w miesiacu :( I
                  do tego Juniora szkola mi stoi okoniem. Najwyzej wezme dziecko ze soba mamy
                  mniej wiecej te same zainteresowania wiec sie jakos ulozy ;)
                  Ale basta , w koncu ile mozna pracowac:PPPPP Trzeba miec troche wolnego , no
                  nie:)))))

                  Kran:)
                  • chris-joe Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 18:16
                    Do konca kwietnia musze kiblowac w Mtl. Dopiero wtedy lece na tydzien do
                    Vancouver. Bilety tez juz mam.

                    Ale jak tu nie wyc z zazdrosci, gdy jedna w Paryzu, druga w Rzymie- juz TERAZ!!!
                    • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 19:04
                      Teraz shmeraz. Nie jojczyc mi tu. Jak jezdziles po Brazyliach i innych ciekawych
                      miejscach, to czy jorstruli jojczyla? He? ;-)))))))
                      Najwyzej w cichosci ducha i skrytosci serca skowyczalam w konciku, polewajac sie
                      domestosem. Ale tak publicznie? Never, jamais, nigdy.
                      Cichomitubyc. :-D

                      Jak sie jesienia zobaczymy, to postawie Ci flaszke i bulke z pasztetowa na
                      pocieche, OK? ;-)))))))
                      Nio.
                      • chris-joe Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 19.03.08, 19:42
                        Co bylo a nie jest, nie pisze sie w rejestr!

                        A jeszcze mi tu wisteriami, magnoliami i tulipanami przed pyskiem wyma-chujesz!
                        Gdy tu plugi brna jeszcze w zaspach po ostatnim sniegobiciu.

                        No nie mogie juz normalnie i ide ryczec. Bezwstydnie i publicznie sie zeszmace.
                        A przy okazji otworze heinekena i sie poleje, zasmarcze i obszczam. I am no more!

                        (click play)
                        www.grsites.com/archive/sounds/view/90/
                        • jutka1 Re: W marcu jak w garncu + Raport paryski odc. 1 20.03.08, 00:10
                          Oj przepraszam. Nie chcialam Cie zeszmacac i o lkanie przyprawiac. Boszszszsz.
                          Co tez sie czlek nameczy z temi chlopoma... ;-)))))))
        • jutka1 Raport paryski odc. 1 i pol 19.03.08, 17:04
          Zaliczylam dzis: dlugi spacer szt. 2, duszona jagniecine w sosie curry szt. 1.,
          lampke wina gaillac szt. 2, zakupy szt. 3, spotkanie zawodowe szt. 1, srednio
          interesujace zreszta.
          Teraz przerwa i chwila oddechu przed przyjsciem kumpla uzbrojonego w kawior
          (czemu mi sie z tasiemcem skojarzylo? ;-D). Nalalam sobie lampke burgundzkiego
          pinot noir, wlaczylam muzyke, i bede sie relaksowac. :-)

          Pogoda bardzo zmienna: do niedawna raz slonce raz deszcz, teraz sie wypogodzilo.
          Ale na jutro zapowiadaja silny wiatr i snieg, strach sie bac.

          Co do kwiatow i blawatow, bo zapomnialam wczoraj nadmienic. Drzewa sa zielone,
          wszedzie kolorowo od tulipanow i innych, wczoraj na Henri Martin mijalam
          kwitnaca magnolie. W sobote odwiedze moja ulubiona ogromna wisterie przy Musee
          de la Mode, powinna juz kwitnac.

          Tyle na razie. Odpelzam kroczonc na sofe. Reszta raportu wieczorem albo jutro
          rano, w zaleznosci od mej wieczornej kondycji :-)

          Baj.
          • jutka1 Raport paryski odc. 2 20.03.08, 00:22
            Melduje sie poslusznie - Wasz tymczasowy paryski korespondent przejazdem. :-)

            Spozylismy z kumplem ponad 100gr kawioru astrachanskiego, w formie blinow od
            Lenôtre'a (scenka z "La verite si je mens" i pytanie interlokutorki: "le votre?"
            ;-) ) ze smietana i sokiem z cytryny. Potem udalismy sie do trzynastej dzielnicy
            na chinszczyzne. Kumpel polecal te knajpe jako boskie cudo, najlepsza
            "lakierowana kaczka" w miescie, etc. Bufff. Srednio, srednio.

            Wrocilam z postanowieniem, ze nie siedze dzis zbyt dlugo (zadnych filmow z
            ukochana ruda do trzeciej nad ranem, o nie). Wykonalam telefon. Nalalam sobie
            bourgogne aligote, bo czerwoniec sie skonczyl. Jeszcze tylko mail do
            rodzicielki, i odpelznemkroczonc. Life is good. :-)))

            Dobrounoc pane Havranek i pani Havrankova. :-)
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 08:45
      cos za duzo francuszczyzny w Twoich raportach, Jutencjo. Prosze o
      tlumaczenia na biezinco. W koncu to Twoja przyjaciolka zabronila
      jezyka, ktory znaja tylko 7 osob na tym forum:))))) Baw sie dobrze.
      • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 10:03
        Cytat z filmu jest, obawiam sie, nieprzetlumaczalny, ale sprobuje.

        Lenotre to nazwa sieci ekskluzywnych delikatesow/cukierni/kateringu,
        istniejacych od lat 40. XXw. Jednoczesnie "le notre" = nasz, a "le votre" =
        wasz. Dialog pokazuje roznice klas spolecznych miedzy rozmowcami.
        Co tam jeszcze z galicyzmow? Aha. "Lakierowana kaczka" ;-) (canard lacque) to
        gdzie indziej kaczka po pekinsku, z chrupiaca skorka, ktora je sie osobno.

        Co do wtretow po francusku ogolnie - przepraszam, ale jestem tu gdzie jestem, i
        czasem mi sie wypsnie. Z drugiej jednak strony nie stosowac mi tu
        odpowiedzialnosci zbiorowej, i nie winic mnie za prosby innych osob. Nio. :-)))
        • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 10:16
          hehe, ja tez jestem gdzie jestem, do tego moj jezyk baaaardzo
          lubie:))) no i je suis com je sui - za pisownie niemodpowiadam,
          chrancuskiego uczylam sie w liceum, a to juz bylo pare lat temu:)))
          • jutka1 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 10:17
            Ewciu, no przeciez nie bedziemy sie klocic, nespa? :-)
            • chris-joe Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 10:39
              Donosze: temperatura w okolicach zera, poziom sniegu opada.

              Jestem wiec juz sklonny wybaczyc wam paryze, rzymy i pluskanie sie wsrod raf
              koralowych. Tymczasowo.
            • xurek absencja sie msci :( 20.03.08, 12:13
              Rzadko tu zagladam (na inne fora jeszcze rzadziej badz wcale), bo
              mnie real tak przytlamsil, ze ledwo dysze. No i od razu sie to msci:
              jezeli dobrze zrozumialam, to Jutka przeprowadzila sie znow do
              Paryza a malzenstwo z Lucja zostalo realnie skonsumowane?

              Boze, coz za wiesci mnie ominely! No ale za to mam chyba bardzo
              dobrego aniola z traba, bo jezeli Jutka teraz zamieszkujesz paryska
              stolyce to my odwiedzimy Cie latem z cala pewnoscia, poniewaz
              bezwiednie zafundowalismy sobie dlugi lykend w Paryzu bez dziecka
              miedzy 10. a 13. lipca. Bilety juz dawno leza w szufladzie, ale
              hotel jeszcze nie zabukowany. Moze mozesz nam cos polecic (ja bardzo
              chcialabym cos na Montmartre).

              Jutka, zaraportuj prosze troche wiecej detali, nawet jezeli musisz
              sie powtorzyc, bo mnie teraz ciekawosci zzera okrutnie.
              • chris-joe Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 19:06
                Xur, jutka przeprowadzila sie do Paryza na kilka dni, po czym przeprowadza sie
                znowu na Slask.

                Co do konsumpcji- wczoraj miala kawior, dzis zas -zdaje mi sie- miala konsumowac
                lucje. W towarzystwie jaja. Na twardo.
                Go figure :)
                • ewa553 Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 19:18
                  glownym powodem jesiennych i wiosennych wypadow Jutki do Paryza jest
                  zaopatrywanie sie sezowowo w najnowsza garderobe. Mimo slaskiego
                  exilu chce byc na topie.
                  • chris-joe Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 19:24
                    I skonczy tak, jak skonczyla Jagna! Boj sie boga, jutka! :)
                    • xurek Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 21:25
                      no przeca Jutka pisze cus o mieszkanku, w ktorym tera mieszka. Chyba
                      nie wynajela mieszkanka na pare dni?

                      No ale przynajmniej z tom Lucjom siem zgadza, czekam na wiesci z
                      pierwszej reki :))
                      • chris-joe Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 21:37
                        Bo jej psiapsiola na wyjezdzie chalupe kopsnela. Przynajmniej nie musi sie
                        uganiac niecnota za hotelami na monmartrze :)

                        Bo i glupio jakos w swoim miescie sie po hotelach szwedac. Wiem, bo wlasnie sie
                        rozgladam za hotelem w Vancouver.
                        • xurek Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 22:21
                          oh, moj hotel :(. Widze, ze bede musiala sama sie nim zajac, no
                          chyba ze Lucja pomoze :))
                      • jutka1 Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 21:37
                        Mattcobosco, Xurek.
                        Przeca pisze wyraznie, ze jestem tu przez tydzien, i przyjaciolka mi udostepnila
                        mieszkanie. Od razu jakies historie dopisywac.... :-)
                        • chris-joe Re: absencja sie msci :( 20.03.08, 21:41
                          No i masz, xur. Uderz w stol... :)
            • jutka1 Lucencjo! 20.03.08, 21:58
              Kurdebalans, zadzwon do mnie bo komorka mnie laczy z jakas pania.
              A ja zapomnialam, gdzie jutro (godzine pamietam, ale miejsce zapomnialam :-/)
              • xurek Re: Lucencjo! 20.03.08, 22:23
                oh, dobrze ze przynajmniej ta czesc z Lucja sie zgadza :). Pisalas o
                tym mieszkaniu, wiec wykombinowalam sobie, ze sie
                przeprowadzilas :)). W sumie szkoda, bo juz sie cieszylam na ten
                lipiec :).

                PS: otworz prosze nowy watek, bo ten jest juz dwustronny
    • kielbie_we_lbie_30 Czy uszy was swedzily? 20.03.08, 11:27
      Bo z Dorotka obrobilysmy was wszystkich...

      Pa i Wesolych Swita, smacznych jajow i zajacow.
      • asia.sthm Re: Czy uszy was swedzily? 20.03.08, 22:07
        Mnie tez? Uszy nie, ale ukichalam sie od czegos.

        Snila mi sie wystawa sprosnosci (o ludzie!) Obie bralyscie udzial
        jak na zamowienie :)))
        Wesolych jajow i te pe.
    • ewa553 Re: O pierdulach - Odcinek 23 :-))) 20.03.08, 19:32
      po dluzszej przerwie skropilam sie dzisiaj Chanelem 5. Wlasciwie nie
      skropilam, tylko otoczylam sie wonna chmurka. Ach, jaki to piekny,
      klasyczny zapach. W tym obloczku poruszam sie nawet inaczej. Czuje
      sie szlachetniejsza:)))) Fajny dzien, mimo kilku niemilych wydarzen.
Pełna wersja