pisac nie pisac?

13.03.08, 04:22
Cala Ameryka, a przynajmniej stan NY i okoliczne zyja od dwoch dni
skandalem polityczno - obyczajowym. Zapewne wiele osob juz o nim
slyszalo. No to: gubernator (od roku) staniu NY - ponad 30 mil.
mieszkancow zostal nakryty na korzystaniu z platnej prostytucji.
Poinformowano o tym w poniedzialek w poludnie. Wczoraj w publicznym
oswiadczeniu nie wiedzial jeszcze co zrobi, dzisiaj poddal sie do
dymisji. Jak mowia inni, powazani politycy - to wybitnie zdolny
czlowiek, ktory mogl w przyszlosci stanac do wyscigu
prezydenckiego. Poprzednio byl prokuratorem stanowym, mial ogromne
zaslugi w sciganiu roznych afer finansowych (tez rozbijanoiu sieci
prostytucji), a najwieksza jego zasluga bylo, ze wygral w sprawie
podatkow z gielda Wall Street i od 4 lat gielda placi olbrzymie
kwoty miastu, a takze zaplacila zalegle. I w tej chwale zostal
gubernatorem stanu, posiadaja bardzo atrakcyjna zone (po
Harvardzie), trzy sympatyczne nastoletnie corki (ktore na szczescie
nie wdaly sie w niego - bo brzydki jak k..a.) A teraz okazalo sie,
ze bardzo lubi platny seks. Na pewno mial wielu przeciwnikow, to
moze oni podsuneli sprawdzenie jego operacji finansowych. W USA
kazde wybranie gotowki powyzej 10tys. dolarow jest sprawdzane. Eliot
Spitzer wiedzial o tym najlepiej i sumy jakie wybieral nie
przekraczaly 6 tys. dol. Szczerze mowiac w USA nie wydaje sie
normalnie 6tys. gotowka, wiec mimo,ze sumy byly za niskie zaczeto je
monitorowac. No i wyszlo. Final akcji odbyl sie w dniu 12 lutego,
kiedy to nasz, juz byly gubernator pojechal do hotelu w Waszyngtonie
zeby spotkac sie z 22-letnia panienka (dzisiaj juz ja
zidentyfikowano - pokazano jej zdjecia ze strony internetowej -
matko bosko, zona duzo atrakcyjniejsza). Za 3 godziny pracy
panienki placil agencji ok. 4 tys dolarow, czy zostawial napiwek na
razie nie wiadomo, chociaz wszytsko sie dowiemy, bo panienka poszla
na wspolprace z policja. Przeciwko Spitzerowi bedzie akt oskarzenia,
bo prostytucja w Waszyngton DC jest nielegalna, ponadto chociaz
pieniadze nie byly publiczne, ale jednak jakies przekrety z
nazwiskami byly. Zachodzi pytanie, gdzie normalny, o zdrowych
zmyslach mezczyzna ma rozum? To nawet nie byly kochanki, nie
zakochal sie, nie upil sie po jakiejs konwencji i ani obejrzal sie
znalazl sie z kims w lozku. Po prostu z zimna krwia planowane
kurestwo z byle jaka, k. Od wielu lat. Wlasnie wyszla ksiazka, jak
rozgrywal partie z Wall Street, autor pisze, ze jest
nieprawdopodobnie sprytny, twardy i bezwzgledny i oczywiscie
szalenie inteligentny. Gdzie instynkt samozachowawczy, przeciez jego
ambicje szly dalej? Nie pierwszy to przypadek wsrod politykow
amerykanskich (i nie tylko), co chlopom robi sie w glowe? Jak mozna
ich szanowac? Ja juz nie mowie o takim "drobiazdzku" jak
przyzwoitosc wobec najblizszych. Oprocz zony i dzieci ma zyjacych
rodzicow, mysle ze "wielce" dzisiaj szczesliwi.
Kobitki troche zartem, troche serio maja kilka watpliwosci?
Dlaczego jego zona stala przy nim, kiedy przepraszal, i nastepnego
dnia, kiedy rezygnowal i znow bredzil jak mu przkro. Oczywiscie
widac bylo, ze jest skamieniala, ale dlaczego byla z tym zboczencem?
Pytanie zartobliwe, co ta panienka robila bylemu gubernatorowi, ze
to kosztowalo kilka tysiecy za seans.
No i oburzenie kobiet z Waszyngtonu, dlaczego taka zwyczajna
panienke zamawial az z Nowego Jorku, adres juz znany Manhattan
25str, 13 pietro - luksusowe kondominium, francuskie nazwisko, ale
ona nie z Paryza, a z sasiedniego stanu red neckow - New Jersey.
Satyryce juz bez scenopisarzy maja utrzymanie. A tak na powaznie -
to jest to cos tak obrzydliwego - to poczucie pychy, przeciez to nie
z nadmiernie rozbudzoneych potrzeb seksualnych. Wladza i zwiazana z
nia sila robi zawsze spustoszenie wsrod nieodpornych moralnie
stworzen jak mezczyzni.
Trudno wyobrazic sobie sytuacje zony i dziewczat - na szczescie
media sa dyskretne i daja im absolutny spokoj.
    • zyta2003 Re: pisac nie pisac? 13.03.08, 04:29
      W zwiazku z rezygnacja gubernatora w poniedzialek w stolicy stanu
      Albany zostanie zaprzysiezony na to stanowisko jego dotychczasowy
      zastepca. Historyczny moment, bo jeden z nielicznych dotychczas
      czarnych gubernatorow w USA, pierwszy czarny w stanie NY i...
      niewidomy. Pochodzi z Harlemu, czyli dzielnicy NY, gdzie miezka wraz
      z rodzina, dwadziescia lat doswiadczenia w legislaturze stanowej,
      ale, czy jest wystarczaja dobry na gubernatora i czy kalectwo jednak
      zwalniajace wszystkie sprawy nie bedzie utrudnieniem - przyszlosc
      okaze. Wszyscy trzymaja kciuki za niego, a zapewne najbardziej jego
      rodzinny Harlem.
      • ewa553 Re: pisac nie pisac? 13.03.08, 08:58
        pewnie wyjde na zboczenca, ale...ja go troche rozumiem. Mimo
        wszystko seks w malzenstwie - nawet z najpiekniejsza kobieta,
        wyglada troche inaczej jak z zawodowka. I moze wlasnie w ten sposob
        odreagowywal stress, ciagle napiecie, odpowiedzialna prace itd?
        Oczywiscie jesli prostytucja nie jest tam legalna, to ma pecha.
        Nie chcialabym aby to akurat moj maz tak stress odreagowywal, bolalo
        by pewnie, ale w glebi duszy mam zrozumienie.
      • lucja7 pisac! pisac! 13.03.08, 09:04
        Z takich i jej podobnych sytuacji smiejemy sie tu do rozpuku.
        Mowimy ze spoleczenstwo amerykanskie zachowuje sie jakby mialo kij
        szczotkowy w dupie, sztywne i purytanskie.
        Te twoje opowiadania moglabys pisac Zyta na watku o francuskim
        antyamerykanizmie, bylyby na ich smiesznym miejscu wtedy.

        Proponuje zeby zaszyc Amerykanom rozporki by uzdrowic ich moralnosc,
        ale o czym rozmawialoby sie na "koktajlach"? O Katyniu? ;-)))
        • jutka1 Re: pisac! pisac! 13.03.08, 09:52
          Dlaczego ktos, kto korzysta z uslug prostytutek jest nazywany "zboczencem"?
          Dlaczego zabrania mu sie wydawac swoje pieniadza na to, na co ma ochote? Co komu
          do tego?
          Dlaczego zaklada sie z gory, ze on to swinia i podlec, a zona cudna i swieta? A
          moze z nim nie sypia? A moze sypia z nim tylko wtedy "kiedy on zasluzy"? A moze
          nie chce w lozku robic pewnych rzeczy, ktore jemu akurat sprawiaja przyjemnosc?

          Jedyne, co rozumiem, to rezygnacja ze stanowiska _bo zlamal prawo_. O ile to
          prawo zlamal, bo juz jestem skonfundowana, gdzie to sie odbywalo: w D.C., czy na
          Manhattanie, czy gdzie. A sledzic tej sprawy w prasie amerykanskiej nie bede, bo
          nie mam na to czasu. Choc pewnie bym sie obsmiala przy okazji.

          Jest takie francuskie przyslowie: "Chasser le naturel, il revient au galop",
          czyli im bardziej sie spycha pod dywan czy odmawia sobie rzeczy naturalnych (w
          tym wypadku potrzeb seksualnych), tym bardziej powroca bumerangiem i walna
          piescia miedzy oczy - predzej czy pozniej.
    • tortugo NIE PISAC 13.03.08, 16:25
      I won do New Jersey.
      ~:O:=o
      • tortugo Re: NIE PISAC 13.03.08, 17:48
        OK, OK, ponioslo mnie. Sorry za forme. Musze jednak popracowac nad
        samokontrola, choc kosztem bedzie omijanie najbardziej
        dosadnych/odpowiednich zwrotow, ale zycie to i tak jeden wielki
        kompromis.
        ~:O:=o
    • maria421 Re: pisac nie pisac? 13.03.08, 18:10
      To on w koncu zlamal prawo, czy nie?
      Jezeli zlamal, to pisac.
      Jezeli nie zlamal, to odczepic sie od jego zycia prywatnego i od jego prywatnych
      pieniedzy.
    • luiza-w-ogrodzie Pisac, bo placil za to pieniedzmi podatnikow 13.03.08, 23:25
      Dla mnie jako polityka dyskredytuje go nie to ze uzywal uslug
      profesjonalistek, ale ze placil za to pieniedzmi podatnikow. Myslal,
      ze sprawa sie nie wyda, bo wyplacal po 6 tysiecy (wyplaty od 10
      tysiecy wzwyz sa pod nadzorem). A tu nic, sprawa sie rypla. I
      slusznie. Z drugiej strony, tak niby inteligentny czlowiek, a glupio
      wpadl przez sklonnosci seksualne, co po raz kolejny popiera teze o
      nieumiejetnosci panow utrzymania zamknietego rozporka i mysleniu
      glowka, zamiast glowa :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Pisac, bo placil za to pieniedzmi podatnikow 13.03.08, 23:50
        Luizo, tutaj sie nie zgodze. Rozumiem, ze wyplacal te sumy z wlasnych,
        osobistych kont.
        Jego pensja jest pieniedzmi podatnikow, kiedy jest rubryka w budzecie. W
        momencie, kiedy wplywa na jego konto, staje sie jego prywatnymi pieniedzmi, z
        ktorymi moze robic co mu sie podoba.
        Za to, ze placony jest z budzetu, czyli pieniedzy podarnikow, ma przestrzegac
        prawa i inne takie. Nigdzie nie jest napisane, na co ma te pieniadze wydawac. Na
        mleko: OK. Na kokaine: nie OK bo lamie prawo. Na panienki w Las Vegas: OK
        (legalne). Gdzie indziej: moze nie OK (nielegalne).
        To jest to kryterium, a nie jakies moralizatorskie pruderyjne i hipokryzyjne
        wywody i osondy (zam.).
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pisac, bo placil za to pieniedzmi podatnikow 14.03.08, 01:02
          Hm, a mnie sie wydawalo ze wrzucal to w jakies wydatki pokrywane
          osobno poza jego pensja. Moze nie doczytalam.

          Jesli wydawal swoje pieniadze, to nie mam zastrzezen do niego jako
          polityka zas kwestie moralnosci malzenskiej itp pozostawiam jemu i
          jego zonie. Uwazam ze roztrzasanie moralnosci osob publicznych w
          taki sposob, jak to jest prezentowane w mediach USA jest mowiac
          oglednie, niesmaczne.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • ertes Las Vegas 14.03.08, 01:15
          LV nalezy do Clark County w ktorym prostytucja jest nielegalna choc Nevada
          zezwala na prowadzenie burdeli w wiekszosci hrabstw.

          • jutka1 Re: Las Vegas 14.03.08, 09:33
            Masz racje Ertesie, dzieki za poprawienie mnie. :-D
    • ertes Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 01:32
      facet lubi sobie podupcyc i tyle. Niejaki Clinton rowniez, niejaki Sarkozy toz
      samo i pewnie tysiace innych politykow i nie politykow.
      Jaki znowu zboczeniec? Zytka to chyba z jakiegos malego miasteczka jest.
      Normalny facet, widzialem ta laske i powiem szczerze ze dbym mial wolne 4 kola
      to czemu nie?
      Gdyby to byla taka francja na ten przyklad to dalby kopa zonie i znalazl sobie
      mlodszy model zamiast placic ale ze zyje tam gdzie zyje to musial brac sie za
      rpostytuki i zgodnie z prawem dostanie po lapach.
      I o czym tu pisac?
      A co maja rodzice? To jak rodzice zyja to nie mozna se zadupcyc na boku? Z
      jednej strony piszesz ze "USA nie wydaje normalne" a z drugiej piszesz bardzo
      nienormalne teksty.
      Wyraznie jestes na wskros przeszyta ta "nienormalnoscia".
    • ewa553 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 10:05
      po raz kolejny sobie mysle jaki to bull shit (czy tak sie to
      pisze?), zeby pol Ameryki i pol forum:))) dyskutowalo na temat
      czyjegos zycia seksualnego. Biedni ludzie na swieczniku, nie
      chcialabym byc na ich miejscu.
      • maria421 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 10:23
        ewa553 napisała:

        > po raz kolejny sobie mysle jaki to bull shit (czy tak sie to
        > pisze?), zeby pol Ameryki i pol forum:))) dyskutowalo na temat
        > czyjegos zycia seksualnego. Biedni ludzie na swieczniku, nie
        > chcialabym byc na ich miejscu.

        No wlasnie. Jeszcze pamietam te inkwizycje nad Clintonem czy mial sex z Lewinsky
        czy nie.
        Kurcze, panienka byla dorosla i chetna, pan prezydent facet z krwi i kosci...
        Czy moze jest jakies prawo zabraniajace sexu w Oval Office?

        A wracajac do sprawy opisanej przez Zyte, zastanawiajace jest ile szmalu ludzie
        sa gotowi wydac na seks.

        Wczoraj wieczorem ogladalam w TV program o niemieckich nowobogackich.
        Najbardziej kolorowa ( i najbardziej zenujaca) postacia wsrod nich jest facet
        ktory byl najpierw rzeznikiem, a potem przerzucil sie do branzy , ktora tu sie
        nazywa "srodowiskiem czerwonego swiatla", czyli burdeli. Tam zarobil pierwsze
        wielkie pieniadze, ktore potem zainwestowal w branze pornograficznych stron
        internetowych. I tak posypaly sie miliony liczone w setkach. Facetowi bylo tego
        malo, zachcialo mu sie byc ksieciem. Nie wiem , ile go to kosztowalo, ale w 2005
        roku dal sie zaadoptowac ksieciu von Anhalt, ozenionemu z Zsa Zsa Gabor, ktory
        to ksiaze von Anhatl tytul ksiazecy tez sobie kupil.

        No i teraz mamy nowego Prinz von Anhalt o wygladzie oznaczanym w Polsce przez
        skrot ABS (absolutny brak szyi), spojrzeniu tryglodyty i artykulacji na poziomie
        szkoly podstawowej. Facet kupuje wszystko co moze kupic, ma kolekcje samochodow
        jakiej niejeden szejk z Emiratow by pozazdroscil, pierscienie z brylantami na
        kazdym paluchu, ale ma jeszcze jedno niespelnione marzenie. Jest nim Pamela
        Anderson :-)

        Jak kiedys zechcecie wejsc na jakas strone internetowa porno, to bardzo ksiecia
        von Anhalt ucieszycie :-)
        • jutka1 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 10:39
          Marzenia o Pameli Anderson skojarzyly mi sie z Boratem ;-)))))))))

          Ewciu, jak madrze mawiali starzy gorale: smoking dobrze lezy w trzecim pokoleniu
          dopiero. :-D
          Nuworysze maja to do siebie, ze sie tym swoim nuworyszowskim szczesciem i
          atrybutami bogactwa afiszuja. To normalne, i po tym m.in. mozna ich rozpoznac.
          Stare pieniadze czy pozycja spoleczna nie musza nikomu nic pokazywac ani
          udowadniac, a afiszowanie sie jest uwazane za objaw zlego smaku.
          • jutka1 Zle doczytalam 14.03.08, 10:40
            "Mario" mialo byc, przepraszam :-)))
          • xurek Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 10:57
            Ja nie rozumiem, co komu (z wyjatkiem jego zony) do tego, z kim i za
            ile facet sypia (jezeli robi to z wlasnej kasy) jak rowniez nie
            rozumiem, dlaczego polityka wywala sie z roboty za korzystanie z
            prostytucji a takiego np. slusarza albo innego hydraulika nie.
            Jedynym, kotry moim zdaniem za korzystanie z prostytucji powinien
            stracic posade jest katolicki ksiadz :)).

            No a czego juz najbardziej nie rozumiem, to czemu inteligentny facet
            majacy ku temeu mozliwosci nie zajal sie zalegalizowaniem
            prostytucji tam, gdzie z niej korzysta badz korzystaniem z niej tam,
            gdzie nie jest nielegalna :))))

            Oburzenia Zyty nie rozumiem tez.

            Rozumiem za to calkiem dobrze, dlaczego zona stoi po jego stronie:
            gdyby ktos mi sie do tego stopnia wtracal w moje prywatne zycie jak
            to robia amerykanskie media to wkurzyl by mnie tym znacznie bardziej
            niz moj maz, ktory udal sie do prostytutki.

            PS: jak by moj maz juz musial koniecznie sie gdzies udac, to
            prostytutka bylaby mi milsza (znaczy mniej niebezpieczna) niz afera
            z sekretarka :)))
          • maria421 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 11:49
            jutka1 napisała:

            > Stare pieniadze czy pozycja spoleczna nie musza nikomu nic pokazywac ani
            > udowadniac, a afiszowanie sie jest uwazane za objaw zlego smaku.

            Takie "good old money" tez mozna latwo rozpoznac choc trudno byloby mi opisac po
            czym sie je rozpoznaje. Po prostu sie wyczuwa.
    • ewa553 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 11:11
      podüisuje sie pod wszystkim co piszesz Xurze. I dodam jeszcze: gdyby
      na mojego meza/partnera napadnieto w tak okropny sposob, to bylabym
      z cala pewnoscia po jego stronie. Po ryju dostalby w domu:))))
      • zyta2003 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 14:47
        Przeczytalam niektore posty, niektorych oczywiscie nawet nie
        otwieralam. Chce tylko dodac, ze wychowana w duchu purytanskim
        Ameryka zawsze wyciaga brudy prywatne. Wszelkie sondaze pokazaly, ze
        prawie 80% mieszkancow stanu NY bylo za najszybszym jego odejsciem,
        bo zycie prywatne jednak wiaza z piastowana posada.
        Glownie ludzie bali sie powolywania jakiejs komisji, ktora
        bedzie "badac" sprawe w nieskonczonosc za pieniadze podatnika.
        (Wsrod tych, ktorzy byli przeciw wskazywali na jego prawo do
        prywatnosci, ale i tacy,ktorzy mowili, ze jest to sprawa miedzy nim
        a Bogiem.) Po prostu tacy sa Amerykanie, a duch europejski jest
        inny. Tu niekoniecznie ukrywa sie uczucia, nieszczescia w domu. Tak
        bylo zawsze. To Ameryka pierwsza obwiescila swiatu: "ja mam raka,
        ulomne dziecko, meza tyrana, jestem alkoholikiem....,"
        W tej chwili mysle, ze nie stanelabym przenigdy obok meza, ktory
        przez 10 lat prowadzil podwojne, obrzydliwe zycie i na ironie losu
        tepil prostytucje. A moze byloby inaczej? W ogromnej ilosci
        amerykanskich domow kobiety zastanawiaja sie w tej chwili, czy jej
        maz zapracowany finansista, czy tez adwokat tak duzo pracuje i
        jezdzi w podroze sluzbowe? Bardzo czesto - nie jezdzi, nie pracuje
        tak duzo, przynajmniej w dwoch duzych firmach nowojorskich. Dopiero
        jak sie stanie w obliczu jakiegos zdarzenia mozna wiedziec "jak bym
        postapila". Nie tylko w sytuacjach damsko- meskich.
        Na forach polskich natomiast pisza, ze wlasnie to dowod jak Ameryka
        demoralizuje, bo dla biznesu kolo niego stanela. Nie znaja realii
        tutejszych, przeciez jak sie rozwiedzie, to pusci go z torbami. Ona
        zdazyla wczesniej byc wzietym adwokatem w powaznej firmie
        korporacyjnych prawnikow. Kiedy maz zostal prokuratorem stanowym, za
        jego namowa porzucila zawod, zeby jemu nikt nie mogla zarzucic
        powiazan z firmami, ktore bedzie naprowadzal na droge uczciwosci.
        Porzucila, pracuje w fundacji charytatywnej za "ustawowa" w wypadku
        rezygnacji z pensji sume 1 dolara.
        Dla wyjasnienia, on pochodzi z milionerskiej rodziny, jego ojciec
        jest wielce sprawnym biznesmenem w nieruchomosciach, szacowanym na
        blisko miliard dol. Syn gubernator na ostatnie rozliczenie podatkowe
        wykazal sie, dochodami omal 2mil. glownie z dochodow z
        nieruchomosci, pensja gubernatora przy tym stanowila smieszny
        procent - 170tys. dol.
        Zaden dochod nie powstrzyma od korzystania z "panstwowych"
        pieniedzy, ale akurat w tym przypadku nie ma watpliwosci, ze placil
        gotowka z prywatnych pieniedzy, jesli zagraniczna prasa pisze
        inaczej, to dla dodania smaczku.
        • maria421 Re: pisac nie pisac? 14.03.08, 16:02
          Zyta, ale czemu ma wlasciwie sluzyc takie wyciaganie prywatnych brudow politykow
          i pranie ich na oczach calego narodu?
          Co to daje?
          • lucja7 Czuwajmy, wrog czycha 14.03.08, 16:44
            Zwracam uwage na kilka interesujacych faktow przytoczonych przez
            Zyte:

            - idealny obraz amerykanskiej rodziny, on: "twardy, oczywiscie
            inteligentny", ona: "interesujaca po Harvardzie", one: piekne jak
            laleczki,
            - czlowiek zostal zmuszony do publicznej samokrytyki z przeprosinami
            (kogo i za co??), jak za dobrych starych czasow Mao i Stalina,
            - prasa amerykanska jest dyskretna (hehehe),
            - zlo przychodzi z zewnatrz i brzmi po francusku (ale nie z Paryza),
            - nie wiadomo co mu robila.

            Cale szczescie ze historia skonczy sie dobrze, poniewaz znajdzie sie
            wnikliwy sedzia ktory bedzie obwachiwal sperme na spodnicy panienki,
            o czym dyskretna prasa doniesie nam rownie wnikliwie wytaczajac przy
            okazji rozne hipotezy na rodzaj wytrysku, co w rezultacie pozwoli
            ustalic wrogie Ameryce sily i ocalic nieletnie panienki od sodomii,
            gomorii i innych pedifilow.

            Czekamy z niecierpliwoscia na detale......poki co nie ma o czym
            mowic.
            • lucja7 Re: Czuwajmy, wrog czycha 14.03.08, 16:52
              Przypomnialo mi sie ze ktos tu kiedys pisal o jakims maglu z
              Clintonowa w nim.
              A czy jego zona ma dupe? Skoro on taki lasy?
              • kan_z_oz Re: Czuwajmy, wrog czycha 18.03.08, 14:26
                No więc co kogo oburza???

                Żonia; może jej przeszkadza ale nie na tyle by odejść lub się
                odezwać.

                Panience - 4 koła za przyjemność ze stałym klientem - nie widzę
                krzyku po jej stronie.
                Samemu zainteresowanemu - nie wiem czego mu brakuje, że nie może
                mieć bez pieniędzy ale spostrzegam że, gdy mógł, to miałby
                tylko 'aferę' nie byłby skomporomitowany. Gdyby miał z żoną, to
                dostałby medal za wysiłek.

                Komu więc przeszkadza, że Panienka zarabia, Pan się wyżywa a Żona
                milczy???

                Mnie to wisi - tak jak wisiała mi sprawa Clintona - i wolałabym
                osobiście prezydenta US z otwartym rozporkiem niż tego obecnego z
                zamkniętym.


                Kan
                • iwannabesedated Komu to przeszkadza? 19.03.08, 11:47
                  Przeszkadza całej reszcie, która też by chciała, ale nie może.
                  • jutka1 Re: Komu to przeszkadza? 19.03.08, 11:57
                    I tutaj Tujko ujelas kwintesencje wszechrzeczy: borsuczenie najbardziej
                    przeszkadza tym, ktorzy sie nie borsucza, albo nie moga na boku. I nie mam tu na
                    mysli boku anatomicznego.
                    Ech. Lete na miasto, trza jakis salceson sobie zapodac. ;-)))))))
                    • zyta2003 Re: Komu to przeszkadza? 20.03.08, 04:34
                      Niestety, to jest nie tylko watek prywatny gubernatora. Jesli ktos
                      od 10 lat walczy z prostytucja na panstwowym stanowisku, to jesli
                      korzysta z uslug tej prostytucji - to jest nie w porzadku. To juz
                      nie jest prywatna sprawa, zwlaszcza, ze prawo federalne mowi, ze nie
                      wolno przewozic prostytutek ze stanow gdzie jest dozwolona - do
                      stanow, gdzie jest niedozwolona. Prokurator Generalny stanu NY, nie
                      wiedzial o tym? Prawdopodobnie przewozone na jego zyczenie byly
                      rowniez prostytutki do Arizony. Dlatego bedzie mial sprawe
                      kryminalna. To nie Polska, gdzie najpierw bedzie sie zbierac kilka
                      komisji sejmowych, a eurodeputowany przylapany na seksie z
                      prostytutka dalej posluje, zamiast zawiesic sie do czasu zakonczenia
                      sprawy. Tu nie mozna zajsc w ciaze tylko troszeczke. Zapewne w
                      innych krajach jest inaczej, ale w USA jest tak, a nie inaczej.
                      Jestem juz bardzo zamerykanizowana i nie ufam nikomu, ktoremu
                      najblizsza rodzina nie moze zaufac.
                      Nowy gubernator stanu, ktory dwa dni temu zlozyl przysiege zostal
                      przyjety bardzo cieplo. Jego zyciorys - to american dream. Czarny,
                      pochodzi z Nikaragui, gdzie w dziecinstwie stracil wzrok wskutek
                      zapalenia nerwu wzrokowego. Dopiero w wieku 15 lat - w USA zaczal
                      odpowiednia dla swojego stanu rehabilitacje. A teraz, jest
                      gubernatorem stanu niewiele mniejszego niz Polska. Wielce to
                      inspirujaca historia, pokazano dzieci w szkolach dla niewidomych i
                      niedowidzacych, ktore dowiedzialy sie, ze maja szanse na wszystko.
                      Podobnie inspirujaca byla historia miss Ameryki sprzed kilku lat -
                      ktora byla glucha.
                      Nowy gubernator w swoim przemowieniu okazal sie bardzo dowcipny i
                      inteligentny i charming. Czego najlepszym dowodem ze taki czarus, ze
                      juz nastepnego dnia sie przyznal, ze mial affair pare lat temu, zona
                      tez. Ale teraz juz sie wielce kochaja. Czy nie ma przyzwoitego
                      czlowieka w tym purytanskim, wielce religijnym kraju, gdzie juz na
                      pewno kazdy czarny spiewa gospele w swoim kosciele, a tych z daleka
                      od kosciola potepia.
                      Po prostu czlowiek jest zly, a tu do niewiernosci sa lepsze
                      warunki. Kraj olbrzymi, setki tysiecy hoteli, latwosc zycie, a
                      takze pieniadze, nie wspominajac o afrodyzjaku pod nazwa wladza.
                      Za moich czasow w Polsce chlop wracal do domu, szedl do garazu, na
                      dzialke, odbieral dzieci z przedszkola, zmienial babe w kolejce,
                      remontowal - to i mniej bylo tych przygod.
                      • maly.ksiaze Re: Komu to przeszkadza? 20.03.08, 05:21
                        zyta2003 napisała:

                        > To nie Polska, gdzie najpierw bedzie sie zbierac kilka
                        > komisji sejmowych, a eurodeputowany przylapany na seksie z
                        > prostytutka dalej posluje, zamiast zawiesic sie do
                        > czasu zakonczenia sprawy.

                        Bez przesady, Zyta. W koncu taka sprawe zakancza sie zwykle w jaka
                        godzine. Wliczajac w to czas na uiszczenie platnosci.

                        Czego i Wam zycze,

                        mk.
                        • ewa553 Re: Komu to przeszkadza? 20.03.08, 08:49
                          czyzbys Zyta tesknila za tymi siermieznymi czasami w Polsce? Tak sie
                          Twoje wyznanie czyta.
                          • maria421 Re: Komu to przeszkadza? 25.03.08, 12:33
                            Jezeli walczyl z prostytucja a sam z niej korzystal, to pisac.
                            O dwulicowosci, hipokryzji, klamstwach i nieodpowiedzialnosci pisac.
                      • kolonistka Re: Komu to przeszkadza? 25.03.08, 15:38
                        zyta2003 napisała:

                        Po prostu czlowiek jest zly, a tu do niewiernosci sa lepsze
                        warunki. Kraj olbrzymi, setki tysiecy hoteli, latwosc zycie, a
                        takze pieniadze, nie wspominajac o afrodyzjaku pod nazwa wladza.
                        Za moich czasow w Polsce chlop wracal do domu, szedl do garazu, na
                        dzialke, odbieral dzieci z przedszkola, zmienial babe w kolejce,
                        remontowal - to i mniej bylo tych przygod.


                        a to sie ubawilam - czyli uwazasz, ze w kraju jak Lichtenstein co to
                        ma wielkosc duzego miasta w USA, majacy mniej hoteli i ludnosci
                        jednak rowna latwosc zycia sa gorsze warunki do niewiernosci? Bo
                        maja mniej km2 ?


                        Ze za Twoich czasow stania w kolejkach nie bylo prostytutek i zdrad
                        malzenskich bo facet mial garaz i musial wymienic kran?
                        Ty to powaznie czy nas pod wlos bierzesz?
                        • lucja7 Re: Komu to przeszkadza? 25.03.08, 18:02
                          kolonistka pisze o tekscie Zyty:
                          "Ty to powaznie czy nas pod wlos bierzesz?"

                          Kolonistko, jestes tu nowa na tym forum, wiec brak ci moze
                          rozeznania w profilach tutejszych dyskutantow.
                          Informuje cie wiec ze Zyta opiera sie w swych wypowiedziach na
                          zrodlach opiniotworczych (powtarzam za nia), wprawdzie dzisiejszych
                          amerykanskich, ale niech tam, a jej wypowiedzi sa jak najbardziej
                          serio :-)))
                          • kolonistka Re: Komu to przeszkadza? 26.03.08, 09:18
                            No to teraz jestem, ze tak powiem, doinformowana :)

                            serio, serio ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja