Kazirodztwo

15.03.08, 09:05
W tym tygodniu niemiecki sad apelacyjny potwierdzil kare wiezienia dla
mezczyzny zyjacego w zwiazku partnerskim z wlasna siostra.
Para brat-siostra wychowala sie osobno, poznali sie jako nastolatkowie,
pokochali, splodzili 4 dzieci.

Tym wyrokiem sad potwierdzil ze kazirodztwo jest w Niemczech przestepstwem.
Europa jest w tej kwestii podzielona- w jednych krajach jest to przestepstwo,
w innych (np. we Francji) nie.

Jakie sa Wasze opinie na ten temat?
    • ewa553 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 09:12
      zakazane bylo chyba ze wzgledu na niebezpieczenstwo chorob u
      potomstwa? Gdyby nie to, to komu to szkodzi, jesli sa szczesliwi?
      • chris-joe Re: Kazirodztwo 15.03.08, 09:44
        Mialem onegdaj, tu w Kanadzie, za sasiadow rodzine karlow. On i ona i dwie corki.
        (Oni zas za sasiadow mieli pare pedalow. Ale bez adoptowanej dzieciarni :)

        Widac, sie mieli ku sobie. Widac, postanowili miec dzieci. Pewnie swietnie
        wiedzieli o tym, ze dzieci tez beda karly. I sa.
        I dobrze im tak, i nam wszystkim. I dzieciakom tez.

        Dzieciakom bedzie trudniej, niz innym? -Pewnie bedzie. Ale i pewnie latwiej,
        niz rodzicom gdy ci byli dzieciakami.
        Ale kto powiedzial, ze komus ma byc latwo?

        Zycie to niejebajka.

        W tamtym, i w tamtym, i w tym przypadku- szczesc im boze. I nam wszystkim wogole.

        • maria421 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 10:19
          Chris, karzel na to nic nie moze ze sie karlem urodzil. I tez ma prawo do
          wlasnego szczescia.
          Normalny czlowiek natomiast moze wybrac na matke/ojca wlasnych dzieci innego
          partnera niz wlasna siostre czy brata.
    • jutka1 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 09:31
      Czy uzasadnienia wyroku sa w Niemczech podawane do publicznej wiadomosci? Bo
      chetnie bym sie dowiedziala, jakie daja argumenty.
      • maria421 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 10:16
        jutka1 napisała:

        > Czy uzasadnienia wyroku sa w Niemczech podawane do publicznej wiadomosci? Bo
        > chetnie bym sie dowiedziala, jakie daja argumenty.
        >
        W uzasadnieniu wyroku mowi sie ze wolnosc samostanowienia seksualnego (na co
        powolywala sie para) nie moze byc stawiana ponad konstytucyjna ochrone
        malzenstwa i rodziny , drugim uzasadnieniem jest bardzo wysokie ryzyko
        spolodzenia ulomnego potomstwa.
        • jutka1 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 14:03
          maria421 napisała:
          > W uzasadnieniu wyroku mowi sie ze wolnosc samostanowienia seksualnego (na co
          powolywala sie para) nie moze byc stawiana ponad konstytucyjna ochrone
          malzenstwa i rodziny , drugim uzasadnieniem jest bardzo wysokie ryzyko
          spolodzenia ulomnego potomstwa.
          ***************
          Konstytucyjna ochrona malzenstwa i rodziny... hmmm. Dla mnie bzdura na resorach,
          sorry.
          Nie chcialabym miec do czynienia z sadownictwem panstwa, ktore az tak sie wtraca
          w zycie intymne obywateli.
          • maria421 Re: Kazirodztwo 15.03.08, 15:20
            jutka1 napisała:

            > Konstytucyjna ochrona malzenstwa i rodziny... hmmm. Dla mnie bzdura na resorach
            > ,
            > sorry.
            > Nie chcialabym miec do czynienia z sadownictwem panstwa, ktore az tak sie wtrac
            > a
            > w zycie intymne obywateli.
            >
            No to w EU masz, oprocz Francji, jeszcze nastepujace kraje do wyboru : Belgie,
            Holandie, Luxemburg. Portugalie. W innych kazirodztwo jest karane.
            W Niemczech jest karane tylko wobec osob pelnoletnich.

            Mnie tez kara wiezienia za kazirodztwo wydaje sie nieadekwatna do czynu, co
            jednak nie znaczy ze odmawiam panstwu jakiegokolwiek "wtracania sie" akurat w
            ten aspekt prywatnego zycia obywatela.
            W kazdym panstwie, nawet w tych panstwach w ktorych kazirodztwo nie jest
            karalne, brat z siostra, corka z ojcem czy syn z matka nie moga przeciez zawrzec
            malzenstwa.

            Poza tym, zycie prywatne czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczyna sie
            odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka, w tym wypadku za wlasne potomstwo.
    • ewa553 Mario, 15.03.08, 13:08
      a czy czytalas cos na ten temat, czy te ich liczne dzieci sa ulomne?
      • lucja7 Usychanie rak, slepota i gluchota ;-) 15.03.08, 13:51
        Ostrzegam przed masturbacja:
        schna bowiem rece, a oczy i uszy zanikaja.
        Ale podobno tylko w niektorych krajach, na szczescie.
        Przyjemnie jest czytac ze w kraju, zaraz, jak on sie nazywa? Frrr,
        frran? czy cos takiego...choroby te sa nieznane ;-))))
        • lucja7 Re: Usychanie rak, slepota i gluchota ;-) 15.03.08, 13:55
          Niemcy maja swoista koncepcje ochrony rodziny.
          Podobno jedna z chorob rodzinnych jest tez mowienie po polsku, tak
          slyszalam, nie wiem mozna temu wierzyc?
          ;-)
          • jutka1 Re: Usychanie rak, slepota i gluchota ;-) 15.03.08, 14:10
            Pisalysmy to samo w tym samym czasie :-) tylko mnie telefon opoznil nacisniecie
            "wyslij" :-)
          • kolonistka Re: Usychanie rak, slepota i gluchota ;-) 25.03.08, 11:01
            Plotki Lucjo - zapewniam Cie :)
            Choc sa bywalcy polonijnych "forumow" twierdzacy inaczej ..
            Te rozdmuchane nad wyraz historie to po prostu brudna walka o prawa
            rodzicielskie rodzicow dwoch narodowosci.
            Jestem przekonana, ze zdarzaja sie w kazdym kraju ale jak ladnie
            brzmi "sady niemieckie zabraniaja rozmawiac z dziecmi po polsku" ...
            Germanizacja wtorna :)
            Informacje o podobnych wyrokach sadow francuskich czy amerykanskich
            nie zrobia takiej furory:)

            Co zas sie tyczy niemieckiej koncepcji ochrony rodziny - temat
            dyskusyjny - niemniej uwazam za odwage ironizowanie na ten temat na
            podstawie jednej informacji;-)
      • maria421 Re: Mario, 15.03.08, 15:21
        ewa553 napisała:

        > a czy czytalas cos na ten temat, czy te ich liczne dzieci sa ulomne?

        Niec nie czytalam, ale moze poszperam.
        • iwannabesedated ryzykowne płodzenie 15.03.08, 15:39
          No to Krisowa para karłów już na bank gniłaby w pierdlu. Należy też
          natychmiast zakazać płodzenia alkoholikom, ludziom po 30-stce,
          cukrzykom, i krótkowidzom. Należy najlepiej ww. wykastrować
          prewencyjne, i/lub zgromadzić w pilnie nadzorowanych obozach
          izolacyjnych. Czystość rasy ponad wszystko. Niemcy mają w tej
          materii chwalebną tradycję, powinno im pójść jak z płatka.
          • maria421 Re: ryzykowne płodzenie 15.03.08, 16:33
            Stokrotko, no to co z tym fantem zrobic? Pozwolic na malzenstwa brata z siostra,
            ojca z corka, matki z synem?
            Niech sie zenia i niech plodza. A dziecku ktorego ojciec bedzie zarazem jego
            wujem, matka zarazem jego ciotka, lub ojciec zarazem jego dziadkiem a matka jego
            siostra , dziecku ktore przez tak genetycznie bliskie poczecie moze byc powaznie
            uposledzone powiedziec- jak sugeruje Chris- zycie to nie je bajka ,
            najwazniejsze ze jego rodzice mieli przyjemnosc?

            • zyta2003 Re: ryzykowne płodzenie 15.03.08, 17:36
              Wlasnie, tez przyszlo mi do glowy - ojciec z dorosla corka,
              najpierw na boku, jak mama chorowala, a potem jak umarla - wlasciwie
              oficjalnie. Z zycia przypadek. Tez, ale juz z opowiadan mi znany -
              para, ktora wrocila z Ameryki do Polski- syn i matka. Zapewne
              zblizyli sie do siebie w samotnosci amerykanskiej. Niestety mam
              absolutne uprzedzenia. Tak juz mam.
              A jesli idziemy dalej - wielozenstwo. W tysiace, czy nie wiecej
              liczy sie w USA ilosc takich malzenstw wsrod mormonow
              ortodoksyjnych, ktorzy nie podporzadkowali sie zniesieniu
              wielozenstwa. Od czasu do czasu pokazuja programy z zonami i mezem
              tych "reformowanych" ortodoxow. Szczesliwe jak rybki, on zawsze
              milioner, mormoni wogole sa najbogatsza grupa religijna w Ameryce.
              Niereformowani ortodoxi nie pokazuja sie, a za ich domostwami
              ukrytymi za murami(bylam w takiej slynnej ich miejscowosci ukrytej w
              pustynnych gorach na pograniczu ze stanem "mormonskim" Utah -
              Colorado City, Arizona) kryje sie kazirodztwo, pedofilia,
              malzenstwa ojcow, wujow z nieletnimi i letnimi corkami....
              Ta rozszerzona wersja swobody wyboru wzbudza we mnie najwyzszy
              sprzeciw, mimo ,ze jak pokazywal cykl reportazy prowadzonych w ciagu
              kilku lat, jesli nawet jakas kobieta zgodzi sie uciec z tego
              srodowiska, to bardzo rzadko adaptuje sie w innym swiecie i...
              bardzo czesto wraca wraz z dziecmi, ktore jeszcze bardziej chca
              wrocic. Czyli nie powinno burzyc sie ich szczescia?
              Zapewne jadanie dzdzownic nie jest bardziej szkodliwe, niz jadanie
              wieprzowiny, ale mam zakodowane, ze dzdzownica jest obrzydliwa i juz
              mi zostanie to uprzedzenie. Mimo pokazywania mi szczesliwosci takich
              rodzin.
              Mysle, ze mialabym wielkie watpliwosci czy postepuje slusznie
              wiedzac, ze rodzac dziecko obciazam je wadami genetycznymi i zycie
              w mece. Osobiscie wolabym nigdy nie byc na tym swiecie, nawet z tak
              niby "lekka" przypadloscia jak karlowatosc. Nie tylko z powodu
              akceptacji spolecznej, trudnosci w swiecie dostosowanym do innych
              ludzi, ale i dlatego, ze ci ludzie, to nie tylko maja
              wszystko "malutkie", oni sa chorzy. Zawsze maja zdeformowany uklad
              kostny i narazeni sa na wielkie cierpienia z tego powodu, o
              zaburzeniach hormonalnych wplywajacych na caly organizm - nie
              mowiac. Ale - IMO.
              • maria421 Re: ryzykowne płodzenie 15.03.08, 18:02
                Zyta, piszesz ze masz zakodowane ze dzdzownica jest obrzydliwa. Otoz okazuje
                sie, ze natura wyposazyla nas w mechanizm, ktore powoduje ze nie czujemy pociagu
                seksualnego do brata, siostry, matki, ojca. Mowi sie cos o tym, ze tak bliscy
                krewni maja tak podobna "chemie", ze na siebie seksualnie nie dzialaja.
                • luiza-w-ogrodzie Re: ryzykowne płodzenie 19.03.08, 00:22
                  maria421 napisała:

                  > Zyta, piszesz ze masz zakodowane ze dzdzownica jest obrzydliwa.
                  Otoz okazuje
                  > sie, ze natura wyposazyla nas w mechanizm, ktore powoduje ze nie
                  czujemy pociagu seksualnego do brata, siostry, matki, ojca. Mowi sie
                  cos o tym, ze tak bliscy krewni maja tak podobna "chemie", ze na
                  siebie seksualnie nie dzialaja.

                  Korekta: zazwyczaj nie czujemy pociagu do osob, z ktorymi sie
                  wychowalismy - to socjalizacja, a nie chemia odstrecza nas od
                  kontaktow seksualnych. Wyjatkiem sa kontakty ojcow z corkami, ktore
                  podobnie jak w naturze, maja znacznie wieksza szanse niz inne uklady
                  zeby przerodzic sie w kazirodztwo.
                  Sama nie mialabym nic przeciwko moimm dwom braciom ciotecznym -
                  niestety sa zonaci...

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                  Australia-uzyteczne linki
                  • maria421 Re: ryzykowne płodzenie 19.03.08, 08:34
                    luiza-w-ogrodzie napisała:

                    > Korekta: zazwyczaj nie czujemy pociagu do osob, z ktorymi sie
                    > wychowalismy - to socjalizacja, a nie chemia odstrecza nas od
                    > kontaktow seksualnych. Wyjatkiem sa kontakty ojcow z corkami, ktore
                    > podobnie jak w naturze, maja znacznie wieksza szanse niz inne uklady
                    > zeby przerodzic sie w kazirodztwo.
                    > Sama nie mialabym nic przeciwko moimm dwom braciom ciotecznym -
                    > niestety sa zonaci...

                    To mowi Freud.
                    Niejaki Westermann tlumaczy awersje do seksu z najblizszym krewnym ewolucja,
                    ktora tak
                    przystosowala czlowieka, aby plodzil zdrowe potomstwo. Mowi sie o tym, ze
                    seksualnie odpychajacy jest bardzo podobny zapach wydzielany przez osobniki
                    blisko ze soba spokrewnione.
      • maria421 Re: Mario, 15.03.08, 17:56
        ewa553 napisała:

        > a czy czytalas cos na ten temat, czy te ich liczne dzieci sa ulomne?

        Z tego co wyszperalam to jednak nie splodzili razem czworo lecz troje dzieci.
        Czwarte dziecko jest innego ojca. I to dziecko pozostalo przy matce, trojka
        splodzona z bratem zostala parze odebrana, ale nic o stanie zdrowia tych dzieci
        nie wiadomo, ani o tym gdzie sie znajduja.
        Bardzo dobrze ze prasa nie ma do nich dojscia.
        • iwannabesedated Mechanizm 15.03.08, 19:29
          Marysia, jest pewna strefa która mieści się pomiędzy "nie zezwalać"
          a "karać więzieniem i odebraniem dzieci". Nie zezwalać, to znaczy na
          przykład nie udzielać małżeństwa, nie nadawać przywilejów należnych
          parze.
          Tak, ludzie mają pewne wbudowane mechanizmy, ale nie zawsze one
          działją. I państwo powinno zdecydowanie ingerować jeśli na przykład
          jest to seksualne wykorzystywanie dzieci przez skoligaconych
          dorosłych. Natomiast jeśli chodzi o związek dwojga dorosłych osób,
          to państwo powinno ich zostawić w spokoju. A już szczególnym
          okrucieństwem jest odebranie tej parze dzieci. Bo rozumiem, iż nikt
          nie kwestionuje faktu czy byli dobrymi i kochającymi rodzicami.
          Chodzi tylko o to, iż mają te same geny. Bo nawet się razem nie
          wychowali przecież. A duża część tego wbudowanego mechanizmu o
          którym Marysia piszesz, to jest socjalizacja. Ludzie którzy razem
          siedzą na nocnikach to względem siebie mają - wrodzone to raczej nie
          jest.Moim zdaniem niemiecki sąd krzywdzi okropnie te dzieci. Mam
          nadzieję, że istnieje jakaś wyższa instancja która to odkręci.
          • maria421 Re: Mechanizm 15.03.08, 22:40
            Wlasnie znalazlam jeszcze jedna wiadomosc, zrodlo powinno byc bardzo wiarygodne-
            niemiecka tv panstwowa.

            Matka dzieci jest lekko uposledzona umyslowo. Dwojka dzieci jest uposledzona.
            Nie wiadomo wlasciwie dlaczego te dzieci zostaly odebrane, ale moze nie tylko
            kazirodztwo bylo tu przyczyna.

            Co do mechanizmu, to z pewnoscia wspole siedzenie na nocniku jest tez powodem
            "odpychania sie" plciowego, ale nie o to chodzi, tylko wlasnie o "chemie". Jak
            znajde artykul jaki czytalam, to Ci posle.
            • maria421 Re: Mechanizm 16.03.08, 11:53
              Paul Shermann (Cornell- Univ.) przeprowadzil badania z ktorych wynika ze przed
              osiagnieciem dojrzalosci umiera:
              45% dzieci splodzonych przez brata+siostre
              20% dzieci splodzonych przez wuja+siostrzenice czy bratanice
              20% dzieci kuzynow
              Westermann tlumaczy awersje do seksu z najblizszym krewnym ewolucja, ktora tak
              przystosowala czlowieka, aby plodzil zdrowe potomstwo. Mowi sie o tym, ze
              seksualnie odpychajacy jest bardzo podobny zapach wydzielany przez osobniki
              blisko ze soba spokrewnione.
              Jednoczesnie badania DNA insektow wskazuja ze nie dochodzi wsrod nich do
              kazirodztwa, to samo dowodzi obserwacja zachowania malp. Nawet koty ida sie
              parzyc w inny rewir.

              Kazirodztwo jest tabu uniwersalnym, tzn. wspolnym wszystkim kulturom i wszystkim
              religiom.

              Czytalam, ze po przegranej w Niemczech, ojciec/wujo dzieci ma sie odwolywac do
              Strassbourga. Nie slyszalam, aby sie procesowal o zwrocenie mu dzieci.
            • kan_z_oz Re: Mechanizm 16.03.08, 12:02
              maria421 napisała:

              > Wlasnie znalazlam jeszcze jedna wiadomosc, zrodlo powinno byc
              bardzo wiarygodne
              > -
              > niemiecka tv panstwowa.
              >
              > Matka dzieci jest lekko uposledzona umyslowo. Dwojka dzieci jest
              uposledzona.
              > Nie wiadomo wlasciwie dlaczego te dzieci zostaly odebrane, ale
              moze nie tylko
              > kazirodztwo bylo tu przyczyna.
              >
              > Co do mechanizmu, to z pewnoscia wspole siedzenie na nocniku jest
              tez powodem
              > "odpychania sie" plciowego, ale nie o to chodzi, tylko wlasnie
              o "chemie". Jak
              > znajde artykul jaki czytalam, to Ci posle.

              ODP: I nic dziwnego, że to znalazłaś. Płodzenie dzieci w pierwszej
              linii genetycznej - czyli rodzic/dzieci czy siostra brat - to
              płodzenie niepełnosprawnych.

              Jest to sprawa genetyczna - w pierszej linni jest przekazywane 50%
              tego samego kodu genetycznego. Dzieci płodzone w pierszej linii, są
              więc spuścizną 'liniowego kodu'. Chodzi o recesywne geny
              odpowiedzialne za wszystkie choroby; głuchotę, śleoptę,
              upośledzenie, brak kończyn, atrofię mięśni, raka - wszystko co
              możesz sobie wymyślić czy wyobrazić. Ustawienie genów w linii
              powoduje, że dzieci z takiego związku po pierwsze;
              - umierają, 70% wyższa umieralność wśród niemowląt, bo są tak chore.

              Po drugie jeśli żyją to wegetują, jedne bardzo krótko, inne długo i
              dotkliwie...
              Szanse na normalne są minimalne - dlatego nie jest rekomendowane. US
              prawo nie zabrania.

              Kontynuowanie tego jako trendu to w prostej linii; unicestwianie
              gatunku ludziego - i nie...nie jest to to samo co decyzja 'karłów'
              na dzieci - Ci mają przynajmniej jakieś szanse na zdrowe potomstwo.
              Kazirodzctwo pierszej linii, to szansa na toto lotek...

              Pozdrawiam

              Kan
              • fedorczyk4 Re: Mechanizm 16.03.08, 13:59
                Ale za co jest wlasciwie kara, za splodzenie czy za zwiazek?
                Plodzenie wewnatrz rodziny nie sprawdzilo sie. To wiedza juz mniej
                wiecej wszyscy. Wywod Kana jest kwintesencja tej wiedzy. Tylko
                jesli oni wychowywali sie osobno, pokochali kiedy poznali, to
                wlasciwie moze mogliby zyc razem pod warunkiem nierozmnazania?
                Oczywiscie nie wiem jak mozna ludziom w tym legalnie przeszkodzic,
                tylko tak dywaguje.
                • maria421 Re: Mechanizm 17.03.08, 09:42
                  Fedorczyk, dla mnie ten temat tez jest zupelnie nowy i nie bardzo wiem jak go
                  rozgryzc.
                  Sprawa w niemieckim sadzie jest absolutnie precedensowa. Do tej pory potomstwo
                  ze zwiazkow ojciec/corka czy brat/siostra bylo pewnie rejestrowane jako
                  potomstwo nieznanego ojca, czesto pewnie oddawane do adopcji.
                  To kazirodcze rodzenstwo jest pierwszym ktore zalozylo wielodzietnia rodzine i
                  chce w tym zwiazku pozostawac.

                  Co ma w tym przypadku zrobic prawodawca?

                  Prawo zabrania zawierania malzenstw miedzy najblizszymi krewnymi. W Niemczech i
                  w wielu innych krajach kazirodztwo jest karane.
                  Padly tu glosy oburzenia na "wtracanie sie panstwa" w zycie obywateli itd. , ale
                  przeciez kazirodztwo nie jest jedyna rzecza w ktora panstwo sie wtraca. Argument
                  ze dwoje doroslych ludzi za obopolna zgoda itd. tez nie jest wystraczajacy.
                  Brat i siostra za obopolna zgoda nie moga zawrzec malzenstwa- wiec juz w tym
                  momencie panstwo sie wtraca w ich prywatne zycie.
                  Nawet wobec trojstronnej zgody doroslych osob, mezczyzna nie moze wejsc w
                  zwiazek malzenski z dwiema kobietami, a jezeli to zrobi, to jest sadzony z
                  kodeksu karnego za bigamie.
                  Jest o wiele wiecej przykladow gdzie obopolna zgoda dwojga doroslych ludzi nie
                  zamienia przestepstwa w czyn prawnie dopuszczalny.
                  Celowo uzylam jednak przykladu bigamii, bo jest on tematycznie najblizszy.
                  Dlaczego karac faceta za posiadanie dwoch zon? Co to za roznica czy ma jedna
                  zone i jedna kochanke, czy dwie zony? Przeciez to jego/ich prywatna sprawa i
                  panstwu nic do tego...
                  A jednak panstwo karze bigamiste.
                  Moze wiec w tym kontekscie kara 2 lat wiezienia dla kazirodcy nie jest az tak
                  straszna jak sie na pierwszy rzut oka wydaje?
                  • zyta2003 Re: Mechanizm 17.03.08, 14:04
                    Etyka, prawo sa bezradne zarowno wobec tych, ktorzy swiadomie
                    plodza dzieci w zwiazkach kazirodczych i tych nieswiadomych. Nie
                    pamietam, czy pisalam tu o programie z 7 bardzo udanymi
                    intelektualnie, rasy nordyckiej nastoletnimi przyrodnimi bracmi i
                    siostrami z Denver w stanie Colorado. Sami sie odnalezli, nie
                    watpia, ze jest ich duzo wiecej - bo tatus rzeczywiscie mial silne,
                    dobre geny, bo dzieci nie tylko, ze byly madre, ale tez wielce
                    urodziwe. Oprocz nich pokazano innych, zawsze slicznych,
                    intelektualnie sprawniejszych od przecietnych, a takze jednego
                    dawce - tez ojca dzieci z regularnego malzenstwa.
                    Strona internetowa takich potomkow obejmuje juz tysiace nazwisk, czy
                    w najblizszej przyszlosci beda wszyscy sprawdzac sie na tej stronie,
                    czy tez robic wczesniej badania genetyczne na stopien pokrewienstwa.
                    Czy to puszka Pandory? Moze tak, a moze tylko ewolucja spoleczna?
    • luiza-w-ogrodzie Kazirodztwo lekkim piorem markiza 19.03.08, 00:31
      Dawno temu czytalam koszmarmie genetycznie poplatana historie
      napisana przez markiza de Sade. To chyba byla nowela "Florville i
      Courval, czyli fatalizm" opublikowana w tomie "Zbrodnie miłości"
      (tlumaczenie Boya-Zelenskiego). Nudzacym sie w dlugie, jesienne
      wieczory polecam probe narysowania drzewa genealogicznego opartego
      na tym tekscie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • iwannabesedated Kazirodztwo pod ciężkim butem państwa 19.03.08, 11:23
        Więc argumentem na karanie kazirodztwa jest ewentualność
        płodzenia "wadliwego" potomstwa, tak rozumiem z Waszych wywodów. To
        do mnie absolutnie nie trafia.
        Dlatego, że nie jestem na przykład kościołem katolickim i nie uważam
        żeby ludzie dobierali się w pary tylko w celu płodzenia.
        Po drugie, istnieje wiele innych uwarunkowań genetycznych w wyniku
        których może urodzić się "wadliwe" potomstwo. Także samo, pewne
        działania w trakcie ciąży (na przykład przyjmowanie pewnych leków)
        mogą doprowadzić do uszkodzenia płodu a w konsekwencji do przyjścia
        na świat osoby chorej. Więc należałoby wszystkich tych ludzi karać
        za wchodzenie w związki. A tego się nie robi.
        Piszecie tutaj o "naturalnym" "wbudowanym" etc. mechanizmie. No więc
        widać ani on naturalny ani wbudowany skoro takie zachowania się
        pojawiają. Co więcej, oglądałam na Discovery program o odnalezionych
        siostrach i braciach - okazuje się iż erotyczne zauroczenie pojawia
        się w takich sytuacjach b. często. Ponoć jest to odczucie
        odnalezienia swojej "połówki". Więc opowiadania o obrzydliwym
        zapachu który nas odstręcza od brata/siostry należy między bajki
        włożyć.
        Moim osobistym zdaniem - kolejny przykład upierdliwego państwa
        wtykającego swój nos nie tam gdzie by należało. Zwykle robi się to
        po to aby odwrócić uwagę społeczeństwa od prawdziwych problemów.
        • maria421 Re: Kazirodztwo pod ciężkim butem państwa 19.03.08, 13:36
          Stokrotko, teorie dot.awersji seksualnej do czlonkow najblizszej rodziny sa dwie
          i mysle ze OBIE sa prawdziwe- czyli ta o wspolnym wychowaniu sie, jak i ta o
          "odpychajacej" chemii.

          Pomijajac juz fakt plodzenia ulomnego potomstwa, co u par kazirodczych nie jest
          przypadkiem lecz jest niejako zaprogramowane dla tej wlasnie konstelacji,
          pozostaje tez fakt ze zwiazek kazirodczy burzy naturalna strukture rodziny.
          Wiem, ze na tym forum za taki argument mozna byc nazwanym moherem itd, ale czy
          Wam sie to podoba, czy nie, tak wlasnie jest. Ojciec nie moze byc jednoczesnie
          dziadkiem dziecka, a matka jednoczesnie jego siostra. To jest nienormalne, to
          jest chore.
          Dojrzaly, swiadomy czlowiek musi byc panem wlasnych chuci, miec nad nimi
          kontrole. Tak jak musi miec kontrole nad wlasna agresywnoscia, nad wlasnym
          jezykiem, nad wlasna zadza posiadania.
          Panstwo jest rowniez po to, aby o tym niektorym ludziom przypominalo, zeby sie
          czasami wtracalo.
          Argument o obopolnej zgodzie dwojga doroslych ludzi tez nie wystarcza i jest
          masa przykladow gdzie prawo karne wkracza nawet jezeli istnieje obopolna zgoda
          doroslych ludzi. Takim przykladem jest chocby bigamia.
          Powiesz ze to hypokryzja, bo co za roznica czy facet ma dwie zony, cze zone i
          kochanke. Lub ze co za roznica ze kobieta urodzi dziecko swego brata i
          zarejestruje je jako dziecko nieznanego ojca czy tez poda kim jest naprawde
          ojciec dziecka.
          Roznica jest taka, ze jak panstwo nie wie, to sie nie wtraca. A jak wie, to musi
          plinowac wlasnego prawa, czyli ingerowac.
          Czy prawo karania wiezieniem jest sluszne czy nie, to jest inny temat. Ale,
          jezeli panstwo ma wtykac nos we wszystkie inne sprawy, np. w takie zeby kazde
          dziecko mialo miejsce w przedszkolu, zeby na kazde dziecko wyplacac pieniazki
          rodzicom, zeby kazde dziecko obowiazkowo szczepic, to moze sie tez wtracac w
          zycie plciowe miedzy czlonkami tej samej rodziny.
          Nie jest to tez zadne odwracanie uwagi spoleczenstwa od prawdziwych problemow,
          bo nie jest to wcale naczelny temat niemieckiej prasy. Jest to raczej proba
          przelamania jeszcze jednego tabu spolecznego przez owa pare ktora chce
          oficjalnie byc rodzina. W zeszlym tygodniu juz napstepna para (ojciec i corka,
          jeszcze bez wspolnych dzieci) dokonala outingu.
          No i ciag dalszy z pewnoscia nastapi.
          • zyta2003 Re: Kazirodztwo pod ciężkim butem państwa 20.03.08, 04:05
            Jak mozna zauwazyc, wszelka swoja wiedze biore glownie z programow
            dokumentalnych tv. Wiec ogladalam tez program o Amiszach, ktorych
            wszyscy "kochaja', bo tacy skromni, jak jeden sie spali, to reszta
            mu pomaga, elektrycznosci nie uzywaja, dziewczynek do szkoly nie
            posylaja,....ale program byl o tym, ze poniewaz zenia sie w coraz
            bardziej spokrewnionych kregach (no bo nikt nowy do nich nie
            przystaje), wiec coraz wiecej rodzi sie chorych dzieci z wada, ze te
            dzieci nie osiagaja nigdy ani fizycznej, ani intelektualnej
            samodzielnosci. Glowna osoba programu byl lekarz ze stanu
            Pensylwania, ktory (stan, a nie doktor) w dwoch powiatach ma
            ogromna ilosc Amiszow. Poniewaz dzieci z ta choroba przybywa jest
            dla nich osobna klinika - leczone, rehabilitowane, utrzymywane przy
            zyciu sa na koszt amerykanskiego podatnika. Wszelkie prosby o
            badania prenatalne, a takze zastanowienie sie nad plodzeniem takich
            dzieci nie daja zadnych rezulatatow. To nie nalozenie sie genow, to
            Bog tak chcial a jego wole nalezy przyjac bez dyskusji. Wiec Iwanno,
            szansa na urodzenie dziecka z wadami jak juz napisala tu jedna z
            forumowiczek jest w wypadku bliskiego pokrewienstwa nieporownywalnie
            wieksza, niz w przypadku wiekszej " odleglosci".

    • ewa553 Polecam artykul - 20.03.08, 08:51
      jakby dla nas tu napisany

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5035574.html
      • lucja7 Wmontowany mechanizm odpychu 20.03.08, 09:55
        Czytam, czytam i oczom nie wierze.
        Mysle konkretnie o wmontowanym mechanizmie odpychu, cytowanym tutaj,
        powodujacym ze w stanie tzw "ludzi normalnych", brat i siostra
        sie "odpychaja" a nie przyciagaja. Ze specyficznym odorem "feromonow
        rodzenstwa" powodujacych odpychanie sie.
        Ciekawe byloby poznac cyfry:
        - jaki procent sie odpycha i czy tylko dlatego ze sa rodzenstwem,
        - jaki procent sie nie dotyka tylko dlatego ze sa rodzenstwem
        wiedzacym ze nie nalezy sie tykac bo rece usychaja,
        - jaki procent rodzenstwa uprawia bezecne zabawy w doktora i do
        jakiego wieku, czy momentu w zyciu,
        - jaki procent malzonkow sie odpycha po krotkim dosc czasie
        intensywnego kopulowania, czy to tez mechanizm wmontowany (mysle ze
        nie jest to przypadkiem jedynie Clintonow i tych teraz blyszczacych
        inteligencja nie pamietam jaksienazywajacych),
        - i wiele jeszcze innych informacji potrzebnych by ruszyc kolejne
        tabu.

        Pamietacie piekna powiesc Moravii o wielkiej i tragicznej milosci
        rodzenstwa?
        • jutka1 Re: Wmontowany mechanizm odpychu 20.03.08, 10:09
          Mam kuzyna w moim wieku, z ktorym spedzalam kazde wakacje od urodzenia. On byl z
          jakiegos powodu bardzo zazdrosny o atencje, i juz jako dziecko wsciekal sie,
          jesli cala uwaga nie byla skupiona na nim. Pewnego dnia, mielismy wtedy po 3-4
          lata, podczas obiadu wchodzi kuzynek, staje na srodku kuchni i obwieszcza: "A ja
          nasr..em w majtki!" :-)

          I to jest u mnie ten mechanizm odpychu ;-))))))))))))))))))))))
          • ewa553 Re: Wmontowany mechanizm odpychu 20.03.08, 10:25
            mysle ze jest tez cos pomiedzy odpychem, a brakiem pociagu. Bo moj
            brat mnie nie odpycha, jest wprawdzie nieprzytulny, ale na powitanie
            itd. jest przytul jak najbardziej. Natomiast nigdy by mi nawet na
            mysl nie przyszlo aby o nim myslec w kategoriach seksualnych.
            Lucjo, a latach szescdziesiatych zaczytywalam sie cudownym Moravia.
            Wydawalo mi sie, ze przeczytalam wszystko, a tu sie okazuje ze nie.
            Pamietasz moze tytul tej ksiazki?
            • iwannabesedated Ten o zupie, ten o dupie... 20.03.08, 12:26
              Więc rozumiem, iż poza argumentem o produkcji degeneratów nie
              dysponujecie żadnym rzeczowym argumentem?
              Bo enigmatyczne opowieści o "burzeniu naturalnego porządku" to
              jakieś bezdety. Nie pamiętata panowie i panie od nautralnych
              porządków, jaki był początek rodzaju ludzkiego? Adam z Ewą, a potem
              bracia z siostrami? Więc to chyba jest naturalne, nespa?
              Jeszcze raz powtarzam. Człowiek to nie zwierzę, i nie łączy się w
              pary li tylko w celu płodzenia. Czy Wam się to podoba czynie. Gdyby
              się okazało, że facet którego kocham jest produktem cudzołożnego
              wyskoku mojego Ojca - czyli moim bratem, to ani fermonalny ani
              moralny odrzut by się u mnie nie pojawił, co więcej. Nie ma chuja w
              mieście abym ja z mojego faceta zrezygnowała. I wisiało by mi to
              kalafiorem koło wiadomego miejsca łopocząc, że jest moim bratem. I
              żadne państwo ani nikt inny nie będzie o tym rozstrzygał, i ani
              pierdlem ani urwaniem nóg i rąk mnie nie wystraszy.
              Co do przymusowych szczepień dzieci to od kiedy odkryto, że w wielu
              przypadkach szczepionki są a) nieskuteczne b) wręcz szkodliwe -
              zaprzestano zmuszania (przynajmniej w Polandii) rodziców do
              szczepienia dzieci. Stosuje się jedynie łagodną perswazję.
              • xurek Re: Ten o zupie, ten o dupie... 20.03.08, 12:53
                Ryzykujac urwaniem glowy za tak teutonsko-konserwatywno-nieludzkie
                opinie obwieszczam niniejszym, iz jestem zdania, ze niebotycznie
                wieksze ryzyko splodzenia degenerata jest dla mnie powodem
                wystarczajacym, by plodzenia takowych skutecznie zabronic. Za takim
                zakazem przemawiaja dla mnie wzgledy zarowno etyczne (nie sadze, by
                degenerat w istniejacych strukturach spolecznych mogl prowadzic
                szczesliwe i „normalne“ zycie) jak i gospodarcze (degenerat kosztuje
                kupe kasy, ktora mozna zuzyc sensowniej niz na utrzymanie „z gory
                zaprogramowanych“ degeneratow) jak i spoleczne (pogarszanie
                naszego „zbioru genetycznego“ poprzez kolportowanie zdegenerowanych
                genow nie lezy w moim interesie jako przedstawiciela gatunku homo
                sapiens tudziez mamy dziecka, ktore byc moze bezwiednie splodzi cus
                z osoba wywodzaca sie z kazirodczego zwiazku).

                Kto z kim i dlaczego kopuluje „bezpotomnie“ jest mi z kolei wysoce
                obojetnte, dopoki nie robi tego a) na moich oczach i b) z moim mezem
                badz synem. Nie widze ani koniecznosci ani powodu, dla ktorego
                nalezaloby zabronic „obustronnie dobrowolnej i bezpotomnej“
                kopulacji badz milosci w jakiejkolwiek konstelacji.

                No ale jak wiadomo, gdzie drwa rabia, tam wiory leca i gdzie
                kopuluja, tam rodza sie dzieci.
                Wiadomo rowniez, iz ludzkosc rzadko trzyma sie linii prawnej i nawet
                jak sie jej powie „idzcie i kopulujcie ale sie nie mnozcie“ to i tak
                zrobi inaczej.

                Reasumujac z mojego obecnie niezwykle zestresowanego i wymagajacego
                szybkich i efektywnych decyzji punktu widzenia proponuje niniejszym
                zastapienie kar wszelkich za „pozostawanie w non-konformistycznych
                zwiazkach“ zastepujac je przymusowa kastracja dla zwiazkow, ktore
                posiadajaca potencjalna mozliwosc sploczenia degenerata badz innego
                malpoluda albo homo-kozy.
                • iwannabesedated Re: Ten o zupie, ten o dupie... 21.03.08, 13:43
                  Hm, ok.
                  Rozumiem, że państwo szwajckie orzekło ostatnio iż Wasze potomstwo
                  jest 'wadliwe' i należy poddać je terapii chemicznej. W świetle tego
                  co piszesz, jako para produkująca degeneratów, powinniście się
                  poddać dobrowolnej kastracji. No i oczywiście potomek też, aby w
                  przyszłości nie nacięła się na niego jakaś 'normalna' partnerka.
                  Ciekawa też jestem, co byś uczyniła gdyby nagle stwierdzono iż
                  pary 'mięszane' są zakazane z uwagi na prawdopodobieństwo płodzenia
                  wadliwych genetycznie i/lub nieprzystosowalnych kulturowo osobników.
                  Stwierdzono już dobitnie naukowo iż Murzyni posiadają jako grupa
                  najniższe IQ czyli są cywilizacyjnie upośledzeni. Oczywiście nie
                  możemy ich wszystkich wytłuc (z uwagi na koszty, aha, no i względy
                  humanitarne ofkos) ale można im nakazać krosbriding z Azjatami
                  którzy z kolei posiadają IQ najwyższe.
                  Tak by podpowiadała Wasza logika obrońców ewolucji i czystości
                  genetycznej.
              • chris-joe Re: Ten o zupie, ten o dupie... 21.03.08, 05:06
                Wanna mnie wyrecza calkowicie, wiec watek olewam.
                Panstwu do stosunkow doroslych indywiduow- wara!

                Parom o schorzeniach/syndromach/konstytucjach gwarantujacych potomstwo kalekie,
                smierc w pologu matki, dziecka oraz ojca- panstwo oferuje doradztwo, odradztwo,
                pomoc, ratunek. Ale nie kazamaty, kastracje i stryczek.

                I jak wanne, mnie tez obezwladniaja argumenty o prawie naturalnym.

                Geny, pambog- wszystko to rzeklo: bojcie sie wysokosci, bo ponad 5 metrow, a
                szlag was trafi. A jednak latamy w jumbos na weekendy popijajac bloody mary. A
                jak nas szlag trafi- konkubin/a dostaje szmal.

                Zezarlismy jablko -jak glosi mit. Reszta jest czlowieczenstwem.
                • xurek Re: Ten o zupie, ten o dupie... 24.03.08, 19:28
                  uzupelniam ze:

                  a) podtekst ironiczny mojej wypowiedzi zdaje sie ze calkowicie
                  publicznosci umknal (do niego to nalezalo dolaczyc "doslowna"
                  kastracje).

                  b) nie jestem ani zwolennikiem eutanazji ani produkowania
                  übermenschow. Nie jestem jednak rowniez zwolennikiem programowego
                  produkowania kalekow (badz powaznej szansy zwiekszania takowego),
                  jak rowniez podtrzymywania superwczesniakow przy (w wiekszosci
                  kalekim) zyciu za wszelka cene i wszelkich temu podobnych.

                  c) gdybym miala wade genetyczna zdecydowanie utrudniajaca zycie
                  mojemu potencjalnemu potomstwu, to sama bym sie z procesu
                  rozmnazania dobrowolnie wyeliminowala dla dobra owego potomstwa jak
                  i rowniez gatunku homo sapiens

                  wiec dla unikniecia nieporozumien ujmujac dyplomatyczniej i
                  bezironicznie uwazam, iz niewtracanie sie do kazirodzczego
                  rozmnarzania nie jest spolecznie pozytywne i ze nalezaloby w miare
                  mozliwosci temu zapobiec. Jak taka mozliwosc uskutecznic
                  rownoczesnie nie zabraniajac zycia doroslym ludziom w sposob i
                  konstelacji, ktora im sie spodoba, nie wiem i zastanawiac sie nie
                  bede, bo czasu mi brak no i Ajnsztajn nie jestem.
                  • xurek dodatek 24.03.08, 19:50
                    Zawsze mnie sie zdawalo, ze jezeli czlowiek decyduje sie na potomka,
                    to chce dla owego podle wlasnego widzimisie jak najlepiej. Jako ze
                    widzimisie kazdej jednostki jest wysoce indywidualne, to rozumiem
                    doskonale, ze chociaz nie rozumiem, jak ktos dla dobra potomka moze
                    go np. w wieku pieciu lat wyslac do internatu albo uzywac kar
                    cielesnych jako najlepszych metod wychowawczych to jednak w ramach
                    indywidualnych widzimisie wszelkie te opcie moga pod punkt „chemy
                    jak najlepiej“ podpadac.

                    Za to juz zupelnie nie rozumiem, jak ktos moze uwazac, ze decyzja na
                    swiadome splodzenie dziecka z powaznie zwiekszonym ryzykiem
                    uposledzenia dla mnie w tym punkcie w zaden sposob sie nie miesci.

                    Ludzie o tak podobnym materiale genetycznym jak rodzenstwo splodza
                    tylko wtedy zrowe potomstwo, jezeli w tym genetycznym garniturze nie
                    znajduja sie zadne geny recesywne bedace nosnikami chorob. W wypadku
                    KAZDEGO takiego genu choroba sie zamanifestuje. Z tego co
                    wytlumaczyl mi znajomy genetyk wcale nie tak wielu ludzi ma az tak
                    zdrowy material genetyczny – wielu z nas ma ukryte w nim przerozne
                    recesywne „ulomnosci“. No i nawet w przypadku potomstwa genetycznie
                    zrowego, taka kostelacja nie daje potomstwu zadnych „genetycznych
                    plusow“ jak np. zwiekszona odpornosc immunologiczna, ktora nastepuje
                    w wiekszosci mieszania „obcych sobie genetycznych skladow“.

                    Ze dzieci z jakimkolwiek „odchylem od normy“ w naszych
                    spoleczenstwach nie maja latwego zycia widoczne jest chyba dla
                    kazdego, ze spoleczestwa sa prawie ze niereforlmowalne jasne jest
                    chyba nawet dla tych Afryki o niskim IQ (jakby kto siem mial
                    przyczepic, ze rasista jestem, to jest to cytat ironiczny oczwiscie
                    ze Stokrotki) wiec reasumujac nawet najwiekszy zwolennik swobod
                    osobistych wszelkich nie moze moim zdaniem znalezc czegokolwiek
                    pozytywnego w tego rodzaju rozmnazaniu.

                    Nie rozumiem wiec, co w tej kostelacji jest „poparcia i obrony“
                    godne. Chris, Stokrotka, wytlumaczcie mi prosze, z jakich przyczyn
                    nalezy popierac kazirodcze rodzicielstwo?
                    • iwannabesedated Re: dodatek 24.03.08, 20:17
                      Xur, jeszcze raz. Jest różnica między "popierać" a "zabraniać pod
                      karą urwania rąk i nóg". Pisałam w poprzednim poście.
                      Ja w ogóle nie jestem za tym żeby "popierać" rodzenie jakiegokolwiek
                      potomstwa, dlatego że a) ludzi generalnie jest dużo za dużo, b)
                      motywacje rozmnażania większości ludzi są dla mnie mocno szejdi i
                      podejrzane.
                      Twoje twierdzenie, iż ludzie chcą dla swoich dzieci jaknajlepiej
                      jest daleko posuniętym powiedzmy chciejstwem o zabarwieniu mocno
                      subiektywistycznym.
                      Jeśli już więc mamy kontrolować rozmnażanie ludzi, czyli kto, z kim,
                      w jakim celu i z jakimi skutkami, to należy to zrobić dywanowo, a
                      nie na wyrywki. Bo czemu akurat kazirodztwo (dość rzadkie) a
                      rozmnażanie alkoholików (superczęste) to już nie?
                      Ja jestem przeciwna wynajdywaniu w społeczeństwie 'kozłów ofiarnych'
                      w postaci grup i/lub osób i karania ich przykładnie za rzeczy, które
                      innym uchodzą płazem. Nie wiem czemu ale budzi to we mnie moralny
                      odrzut.
                      • kolonistka Re: dodatek 25.03.08, 11:14
                        i pomyslec, ze sa ludzie, ktorzy przed polaczeniem sie w pare (z
                        mysla o pozniejszej reprodukcji) robia badania krwi chcac
                        skontrolowac czy nie maja "konfliktu" ...

                        chorzy chyba jacys :)))
                        • maria421 Re: dodatek 25.03.08, 11:17
                          kolonistka napisała:

                          > i pomyslec, ze sa ludzie, ktorzy przed polaczeniem sie w pare (z
                          > mysla o pozniejszej reprodukcji) robia badania krwi chcac
                          > skontrolowac czy nie maja "konfliktu" ...
                          >
                          > chorzy chyba jacys :)))


                          Albo beda robic badania prenatalne aby ewentualnie usunac niedoskonaly plod...
                          • kolonistka Re: dodatek 25.03.08, 15:10
                            maria421 napisała:

                            > kolonistka napisała:
                            >
                            > > i pomyslec, ze sa ludzie, ktorzy przed polaczeniem sie w pare (z
                            > > mysla o pozniejszej reprodukcji) robia badania krwi chcac
                            > > skontrolowac czy nie maja "konfliktu" ...
                            > >
                            > > chorzy chyba jacys :)))
                            >
                            >
                            > Albo beda robic badania prenatalne aby ewentualnie usunac
                            niedoskonaly plod...

                            nie jestem pewna ale wydaje mi sie, ze nie zrozumialas mojej ironii
                            dotyczacej badania krwi ....

                            albo po prostu zle dobralas slowo .. niedoskonaly ...
                            Nie wiem czy pragniemy dzieci doskonalych - pragniemy dzieci
                            zdrowych ...

                            To, czy prawo decydowania przez przyszlych rodzicow o tym czy plod
                            niepelnosprawny ma byc donoszony czy tez nie, jest sluszne to
                            zupelnie inna para kaloszy. Ja osobiscie jestem w stanie zrozumiec
                            tych, ktorzy decyduja sie w takich przypadkach na aborcje.


                            Znam przypadek gdzie dziecko w wyniku konfliktu podgrupy krwi zmarlo
                            i uwierz mi - rodzice tego malenstwa oddaliby wszystko by ta
                            dziewczynka zyla nawet jako, jak to nazwalas, "niedoskonale"
                            dziecko.
                            • maria421 Re: dodatek 25.03.08, 17:24
                              Kolonistko, "dziecko niedoskonale" to po prostu delikatniejsze okreslenie
                              dziecka od urodzenia ulomnego. Wydaje mi sie ze kategorie chory/zdrowy sa
                              niewystarczajace w sytuacji kiedy dziecko nie ma szans na wyzdrowienie.

                              Piszac o badaniach prenatalnych i aborcji chorych (zgodzmy sie na to
                              slowo)plodow nie odnosilam sie do Twojego przykladu badan krwi przed polaczeniem
                              sie w pare, lecz po prostu podlaczylam sie do Twojej ironii.
                              • kolonistka Re: dodatek 26.03.08, 08:53
                                Dziekuje za "wyprostowanie" :)
                                Milego dnia
                • maria421 Re: Ten o zupie, ten o dupie... 25.03.08, 11:04
                  chris-joe napisał:

                  > Wanna mnie wyrecza calkowicie, wiec watek olewam.
                  > Panstwu do stosunkow doroslych indywiduow- wara!
                  >
                  > Parom o schorzeniach/syndromach/konstytucjach gwarantujacych potomstwo kalekie,
                  > smierc w pologu matki, dziecka oraz ojca- panstwo oferuje doradztwo, odradztwo,
                  > pomoc, ratunek. Ale nie kazamaty, kastracje i stryczek.
                  >
                  > I jak wanne, mnie tez obezwladniaja argumenty o prawie naturalnym.
                  >
                  > Geny, pambog- wszystko to rzeklo: bojcie sie wysokosci, bo ponad 5 metrow, a
                  > szlag was trafi. A jednak latamy w jumbos na weekendy popijajac bloody mary.
                  > A
                  > jak nas szlag trafi- konkubin/a dostaje szmal.
                  >
                  > Zezarlismy jablko -jak glosi mit. Reszta jest czlowieczenstwem.


                  Co jest, wedlug Ciebie, czlowieczenstwem , Chris?
                  Robta co chceta????
              • maria421 Re: Ten o zupie, ten o dupie... 25.03.08, 11:24
                iwannabesedated napisała:

                > Więc rozumiem, iż poza argumentem o produkcji degeneratów nie
                > dysponujecie żadnym rzeczowym argumentem?
                > Bo enigmatyczne opowieści o "burzeniu naturalnego porządku" to
                > jakieś bezdety. Nie pamiętata panowie i panie od nautralnych
                > porządków, jaki był początek rodzaju ludzkiego? Adam z Ewą, a potem
                > bracia z siostrami? Więc to chyba jest naturalne, nespa?

                Adam z Ewa rodzenstwem nie byli, bo rodzicow nie posiadali, ale mniejsza z tym.
                Co do naturalnego porzadku, ktory uwazasz za bzdet, to wyobraz sobie ze Twoj
                ojciec jest jednoczesnie Twoim dziadkiem, a Twoja matka jednoczesnie Twoja siostra.
                Moze to pomoze zrozumiec Ci jaka jest naturalna struktura rodziny i jak
                plodzenie w zwiazkach kazirodczych te strukture burzy.

                Powtarzam jeszcze raz- bycie czlowiekiem to rowniez kontrolowanie wlasnych
                chuci. Dlatego akceptacja zwiazkow kazirodczych nie jest dla mnie oznaka zadnego
                postepu cywilizacyjnego, lecz wrecz odwrotnie.
                • kolonistka Re: Ten o zupie, ten o dupie... 25.03.08, 14:43
                  Szperajac po necie wyczytalam, ze ten zwiazek trwa od smierci matki
                  czyli od 2000 roku. Wtedy ow Patryk mial 23 lata a jego siostra/zona
                  15...
                  Pytanie wiec czy wybor partnera przez 15-stoletnia dziewczyne byl
                  naprawde swiadomy. Pierwsze dziecko urodzila w wieku 17 lat.

                  Kazirodztwem jest rowniez zwiazek rodzica z dzieckiem i tu nikt nie
                  ma problemow, ze rodzic ma byc za to karany bo wykorzystuje
                  swoja "wladze" nad dzieckiem.
                  To samo dotyczy przypadku molestowania w miejscu pracy.

                  Dlatego uwazam temat za dosc "poslizgowy" bo nie znamy wszystkich
                  faktow.
                  Zwazywszy, ze i w relacjach brat-siostra moze byc to
                  forma "przemocy" i molestowania w rodzinie gdzie silniejszy zwycieza
                  i zaspokaja swoje chucie ...
                  • lucja7 Re: Ten o zupie, ten o dupie... 25.03.08, 17:45
                    Ja raczej o dupie....
                    - dlaczego wy z uporem opisujecie ciagle jakies potencjalne przemoce
                    gwalcacych tatusiow nad nieletnimi corkami (tak jakby nieletnia
                    corka nie posiadala, identycznie, swego podstarzalego tatusia),
                    - podobnie, przemoce brata wobec siostry (tak jakby siostra nie
                    posiadala zadnych argumentow),
                    - dlaczego nic o "malzenstwach normalnych", w ktorych jest dokladnie
                    tyle samo "przemocy" co w zwiazkach "nienormalnych",
                    - dlaczego i w imie jakiego prawa zabraniacie zakochac sie siostrze
                    czy bratu w siostrze albo bracie, pomimo ze siedzieli na sasiednich
                    nocnikach, a moze wlasnie dlatego sie zakochali ze siedzieli?
                    - co was kurcze pioro obchodzi ze robia dzieci ktore chca miec i
                    chca je kochac?

                    Chyba forum upadlo groznie na glowe!!

                    Boje sie :-(
                • iwannabesedated Adam z Ewą 25.03.08, 22:32
                  A gdzie ja pisałam, że byli rodzeństwem???
                  Napisałam, że potem. Czyli ich dzieci, jeden z drugim i bracia z
                  siostrami. To czemu wtedy było ok, a teraz jest nienaturalne???
                  Wtedy nie burzyło, a teraz burzy???
                  Nic nie rozumiem.
                  • maria421 Re: Adam z Ewą 26.03.08, 10:08
                    iwannabesedated napisała:

                    > A gdzie ja pisałam, że byli rodzeństwem???
                    > Napisałam, że potem. Czyli ich dzieci, jeden z drugim i bracia z
                    > siostrami. To czemu wtedy było ok, a teraz jest nienaturalne???
                    > Wtedy nie burzyło, a teraz burzy???
                    > Nic nie rozumiem.
                    >
                    Adam i Ewa, po wygnaniu z raju, splodzili dwoch synow- Abla i Kaina. Kain zabil
                    Abla, za co rodzice go przegnali. Wiec sobie poszedl i wzial zone. Ale skad ja
                    wzial, nie wiadomo :-) Siostra jego jednak nie byla, bo Adam i Ewa spoldzili
                    potem jeszcze jednego syna- Seta.

                    Na moj rozum to po stworzeniu Adama i Ewy, Pan Bog z nudow stworzyl jeszcze
                    innych ludzi :-)

                    W Starym Testamencie sa opisy kazirodztwa (Lot i jego corki), ale sa
                    jednoznacznie potepiane, a Tora (tylko nie pytaj mnie w ktorym rozdziale)
                    zakazuje stosunkow kazirodczych.
      • jan.kran Re: Polecam artykul - 21.03.08, 03:20
        ewa553 napisała:

        > jakby dla nas tu napisany
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5035574.htm


        --------> wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,5035574.html
        Uaktywniam link Ewy.
        Mialam go wlasnie podrzucic :)
        Kran


        • zyta2003 Re: Polecam artykul - 22.03.08, 01:41
          Kilkanascie lat temu na jakims zjezdzie pediatrow w Anglii zostal
          wygloszony referat, ktory sugerowal, ze szczepienia dzieci powoduja
          zwiekszona ilosc przypadkow autyzmu. Minelo kilkanascie lat, owi
          naukowcy dawno juz wycofali sie ze swojej tezy, ktorej nigdy nie
          potwierdzili wystarczajaca iloscia badan, a po swiecie krazy,
          zwlaszcza w wersji internetowej fama o szkodliwosci szczepien - juz
          w szerszej wersji. Tutaj tez to slysze. Lekarze (przynajmniej
          amerykanscy i ci, ktorzy walcza o zycie dzieci w trzecim swiecie)
          bija na alarm, tam juz wrocilo polio, straszliwie niebezpieczna ze
          wzgledu na powiklania szkarlatyna. A nas w cywilizowanych krajach
          nie dotyczy, bo inne dzieci zostana zaszczepione? Do czasu.
          Skad wiadomo, ze szczepienia sa nieskuteczne? przeciez wskutek
          szczepienia - tych chorob nie ma, lub unikalnie sie zdarzaja w
          wielce zlagodzonej wersji. To znaczy lepiej, zeby zdarzaly sie w
          najciezszej wersji - bez szczepien?
          Pierwszy raz zetknelam sie z pomyslem na nieszczepienie w ksiazce o
          chowaniu niemowlat, ktora miala moja corka. Tlumaczenie na polski z
          jezyka zachodnioeuropejskiego. Byly tam tez inne pomysly, np. ze
          rodzice powinni spac razem z malenstwem w lozku i karmienie piersia
          do oporu, czyli do wieku kilku lat. Jednak corka okazala sie odporna
          na te nowinki i ksiazka poszla na makulature.
          Odbieglam od tematu, a jaki to byl temat?
          • jan.kran Re: Polecam artykul - 22.03.08, 03:26
            Mam dwoje dzieci, byly szczepione rowno na to samo.
            Dziewczynka jest ok , chlopczyk jest autysta , dokladniej biorac ma ZA.
            Ja po otrzymaniu ponad rok temu diagnozy mojego syna przeczytalam tone
            informacji na temat Aspergera.
            Mam wrazenie ze wplyw szczepionek na autyzm mojego syna oraz bardzo
            prawdopodobny autyzm Jego ojca jest minimalny.
            Zanim zacznie sie mowic cos bez zastanowienia warto pomyslec...
            Tez odbieglam od tematu ...
            Ale chcialam powiedziec chyba ze fakt pojawinia sie " epidemii" autyzmu nie
            wynika z tego ze dzieci sa szczepione czesciej lub bardziej bezsensownie tylko
            ze diagnostyka tego zaburzenia w ciagu kilkunastu ostatnich lat poszla
            zdecydowanie naprzod.
            Kran
            • lucja7 ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 18:20
              Tu, nieco wyzej napisalam kilkanascie minut temu taki tekst:

              Ja raczej o dupie....
              - dlaczego wy z uporem opisujecie ciagle jakies potencjalne przemoce
              gwalcacych tatusiow nad nieletnimi corkami (tak jakby nieletnia
              corka nie posiadala, identycznie, swego podstarzalego tatusia),
              - podobnie, przemoce brata wobec siostry (tak jakby siostra nie
              posiadala zadnych argumentow),
              - dlaczego nic o "malzenstwach normalnych", w ktorych jest dokladnie
              tyle samo "przemocy" co w zwiazkach "nienormalnych",
              - dlaczego i w imie jakiego prawa zabraniacie zakochac sie siostrze
              czy bratu w siostrze albo bracie, pomimo ze siedzieli na sasiednich
              nocnikach, a moze wlasnie dlatego sie zakochali ze siedzieli?
              - co was kurcze pioro obchodzi ze robia dzieci ktore chca miec i
              chca je kochac?

              Chyba forum upadlo groznie na glowe!!

              Boje sie :-(

              Przeczytalam go jeszcze raz i pomyslalam sobie:
              zostawmy Niemcow w spokoju, niech odbieraja dzieci rodzicom wedlug
              ich norm normalnosci prawnie zdefiniowanej, maja ich prawodawstwo
              ktore im to pozwala, maja tez tradycje i doswiadczenie, maja tez
              poczucie ze jest to najsprawiedliwsze prawo.
              I o czym tu dyskutowac? I po co?

              I przestalam sie bac :-)
              • ewa553 Re: ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 19:40
                sa tacy, co jak zobacza slowo "Niemiec" to sie do niego przyczepia,
                jak pijany do plotu. Nic nie pomoze wiadomosc, ze to nie tylko w
                Niemczech. Nie. Mamy Niemcow, nie potrzebujemy innego chlopca do
                bicia. Ot, rodzaj ograniczenia umyslowego.
                • lucja7 Re: ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 19:51
                  Piszesz smiesznie, ale troche po niemiecku ;-)))
                  • ewa553 Re: ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 19:58
                    a Ty gadasz glupio, zupelnie nie po chrancusku:))))
                • maria421 Re: ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 20:50
                  ewa553 napisała:

                  > sa tacy, co jak zobacza slowo "Niemiec" to sie do niego przyczepia,
                  > jak pijany do plotu. Nic nie pomoze wiadomosc, ze to nie tylko w
                  > Niemczech. Nie. Mamy Niemcow, nie potrzebujemy innego chlopca do
                  > bicia. Ot, rodzaj ograniczenia umyslowego.

                  :-))))))))


                  • iwannabesedated Re: ten o zupie, ten o dupie 25.03.08, 22:44
                    Przepraszam, ale ten wpis jest jawnie nacjonalistyczny, czyteż anty.
                    Niniejszym zabrania się na forum używania słowa Niemiec, Żyd, Murzyn
                    oraz innych słów, na przykład wszystkich niemieckich słów (bo
                    paskudne), też może angielskich (bo ekspansywnie imperialne), słów
                    czteroliterowych i słowa "zmartwychwstały" (z uwagi na
                    obsceniczność). Można używać słów w suahili, jidisz i w sanskrycie,
                    ale tylko warunkowo i do czasu.
                    • maria421 Up date 27.03.08, 21:58
                      Kazirodczy brat wystapil o ulaskawienie i dopoki jego prosba nie zostanie
                      rozpatrzona kara wiezienia zostala zawieszona.

    • iwannabesedated Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 31.03.08, 20:04
      Zbrodniarz przyłapany przez czujnych sąsiadów! Kolejny kryminalista
      zaburza społeczny porządek dupcząc stół ogrodowy.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5073979.html
      I kto się później zajmie dziećmi z tak zdegenerowanego związku???
      • chris-joe Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 31.03.08, 20:08
        A jak blisko, jesli moge, jest gosc spokrewniony ze swym stolem ogrodowym?
        • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 31.03.08, 20:13
          Efektem seksu ze stolem jest jak wiadomo stolec.
          • iwannabesedated Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 31.03.08, 21:15
            No i teraz ja się polałam po majtach!
            Nie ma to jak forum...
            • chris-joe Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 11:27
              Tak, kazirodztwo grozi smiercia lub kalectwem.
              Wczoraj zas udalem sie do wall-marta (czy Europa orientuje sie w temacie?) i po
              lbie lazily mi bardzo nieprzyjemne mysli o eugenice.
              • iwannabesedated Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 12:44
                Kazirodztwo grozi Touluse-Lutrekiem. Kurdupel-lubieżnik.
                Co do eugeniki, to śmiem twierdzić iż nigdy nie dogadano by się jaki
                jest ideał do którego należy dążyć.
                Bajmi Paryż wart jest mszy a Lutrek kazirodztwa.
                Poza tym takiego Hitlera, Giertycha i pęczków innych idiotów nie
                wyprodukowały związki kazirodcze.
                • blues28 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 15:10
                  iwannabesedated napisała:

                  "Poza tym takiego Hitlera, Giertycha i pęczków innych idiotów nie
                  wyprodukowały związki kazirodcze".

                  Co do Gietrychów nie bylabym taka pewna. Gleboki uszczerbek na
                  umysle dziadka, ojca, wujka, syna musowo jest skutkiem tego samego
                  wypaczonego gena. Tak to widze!

                  Pytanie do CJ: Europa w postaci zaczajonego za Pirenejami Bluesa
                  wyobraza sobie wall-marty jak duze supermarkiety. Czyzby niedzielny
                  najazd hord obywateli o podejzanym IQ spowodowal mysli o eugenice?

                  • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 18:27
                    Puscilam wodze fantazji. I zobaczylam oczyma duszy mojej niektorych uczesntkow
                    tego watku jako rodzicow kazirodczych dzieci... Zobaczylam z jaka radoscia
                    przyjmuja wiadomosc, ze ich corka i ich syn sie ku sobie seksualnie maja...
                    • blues28 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 19:12
                      Mario;)
                      Nikt z piszacych na tym watku ani nie propgowal ani nie zachecal do
                      kazirodztwa. Zwyczajnie wyrazono oburzenie przeciw karze wiezienia
                      za milosc kazirodcza! Mnie osobiscie wydaje sie znacznie wieksza
                      abberacja wsadzanie do wiezienia za kazirodztwo niz kazirodztwo samo
                      w sobie, które zreszta za abberacje nie uwazam.
                      A gdyby taki przypadek zdarzyl sie mojej rodzinie, to mam nadzieje,
                      ze rodzina stanelaby murem za taka para. Co nie oznacza, ze
                      odprawialabysmy modly dziekczynne, ze tak sie stalo, ale gleboko
                      wierze, ze nikt z mojej rodziny nie odwrícilby sie plecami.Howgh!
                      • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 23:29
                        Co do kary wiezienia tez mam watpliowsci i o tym pisalam.

                        Ale, Blues, jezeli kazirodztwo nie jest aberracja to co aberracja jest?
                        • iwannabesedated Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 00:48
                          Aberracja zależy od punktu widzenia. Dla mnie na przykład jest to
                          dziewica konsekrowana. Właśnie przeczytałam o tym artykuł i jestem w
                          szoku. Nie chodzi o to, że ktośtam rezygnuje ze współżycia, czyteż
                          poświęca się wierze.
                          Chodzi o to, że ta konsekrowana żyje w swoim mniemaniu z Jezusem
                          jako mężem. Z nim rozmawia, jemu wyznaje miłość, na jego temat ma
                          fantazje quasi-erotyczne.
                          Kościół zaś temu przyklaskuje, nakręca i urojeniowca jeszcze
                          rozjątrza organizując ceremoniał zaślubin, z biskupem na czele a
                          rodziną w tle.
                          Ja do tej pory myślałam że konsekruje się budynki a nie czyjeś
                          dziewicze błony. Też myślałam, że małżeństwo to związek partnerski
                          dwojga osób. "Oj ja głupia cipa" zakrzykuję więc ja, nieuświadomiona
                          Stokrotka, i gmerając się po głowie się zastanawiam.
                          Gdyby tak ten facet ten stół poślubił, to czy to już by było legalne?
                        • blues28 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 08:07
                          maria421 napisała:
                          "Ale, Blues, jezeli kazirodztwo nie jest aberracja to co aberracja
                          jest?"

                          Nie jest abberacja. Jest po prostu tabu. Burzenie tabu zawsze
                          wywoluje dysproporcjonalne reakcje.
                          Nie zamierzam podwazac cyfr podanych na tym watku. Mozliwe, ze
                          istnieje duze ryzyko urodzenia dziecka z jakims uposledzeniem. Ale
                          to nie argument, bo wszystkie inne sytuacje ryzyka (alkoholizm,
                          nikotyna, rodzenie po 40+, rózne RH) nie budza ani emocji ani
                          zakazów, ewentualnie sugerencje.
                          Najwiekszym jednak ryzykiem dla dzieci urodzonych w zwiazkach
                          kazirodczych (obojetnie zdrowych czy z jakim problemem zdrowotnym)
                          jest ich spoleczna akceptacja. One nie beda akceptowane, beda
                          wytykane palcami i to jest aberracja Marysiu.
                          Mnie nic do tego kto kogo pociaga seksualnie. Jest to sfera intymna,
                          bardzo prywatna kazdego z nas. I jesli dwoje doroslych (psychicznie)
                          ludzi za obopólna zgoda podejmuje wsólzycie i stosuje praktyki,
                          które komus z boku moglyby sie wydawac aberracja to, powtarzam,
                          nikomu nic do tego. Jesli jest obopólna zgoda, jest to prywatna
                          sprawa dwojga ludzi.
                          Zas czy jest aberracja? To pojecie moze byc rózne dla róznych ludzi.
                          Dla mnie abberacja jest wszelka przemoc na kazdej plaszczyznie.
                          A jezeli chcesz przykladu bliskiego tematu tej dyskusji, to
                          absolutna aberracja jest przemoc i molestowanie seksualne ojca/matki
                          czy wuja w stosunku do malego dziecka. Jakiejkolwiek osoby doroslej
                          w stosunku do dziecka.



                          • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 10:30
                            Blues, kazda przemoc jest przestepstwem, nie tylko aberracja, i nikt tego nie
                            podwaza.
                            Jezeli kazirodztwo nie jest aberracja to znaczy ze nalezy zniesc zakaz
                            zawierania zwiazkow malzenskiech miedzy ojcem i corka, bratem i siostra. Tak mam
                            to rozumiec?
                            • blues28 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 12:26
                              Mario, mozesz to rozumiec jak uwazasz i uwazac jak Ci dyktuje
                              sumienie. Ja nie uzurpuje monopolu na jedynie sluszna prawde. Dla
                              mnie milosc nie gwalcaca prawa drugiego czlowieka (choc moze i
                              burzaca ogólnie przyjety "porzadek") aberracja nie jest.
                              Ponizej napisalam, ze znam cioteczne rodzenstwo trwajace w pieknym,
                              szczesliwym zwiazku. Gdzie tu aberracja? Nie widze zadnej.
                              • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 15:06
                                blues28 napisała:

                                > Mario, mozesz to rozumiec jak uwazasz i uwazac jak Ci dyktuje
                                > sumienie. Ja nie uzurpuje monopolu na jedynie sluszna prawde. Dla
                                > mnie milosc nie gwalcaca prawa drugiego czlowieka (choc moze i
                                > burzaca ogólnie przyjety "porzadek") aberracja nie jest.

                                Blues, ale milosc ojcowska to zupelnie cos innego niz milosc fizyczna. Ojciec
                                powinien kochac corke bezplciowo, a jezeli do wlasnej corki czuje pociag
                                plciowy, to dla mnie nie jest to normalne. Jeszcze bardziej, jezeli nad tym
                                pociagiem nie potrafi zapanowac.
                                Podobnie miedzy bratem i siostra.

                                > Ponizej napisalam, ze znam cioteczne rodzenstwo trwajace w pieknym,
                                > szczesliwym zwiazku. Gdzie tu aberracja? Nie widze zadnej.

                                Bo to chyba nawet nie jest kazirodztwo.
                                • blues28 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 16:25
                                  Mario, nie rozstrzygniemy tak delikatnej kwestii w tej dyskusji. Po
                                  prostu kazdy winien kierowac sie wlasnym sumienien. Ja nie zamierzam
                                  potepiac. Widzisz, sa sfery zycia gdzie nawet slowa "musi,
                                  powinien/nie powinien, nienormalny..." brzmia mi bardzo zle.
                                  • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 16:54
                                    blues28 napisała:

                                    > Mario, nie rozstrzygniemy tak delikatnej kwestii w tej dyskusji. Po
                                    > prostu kazdy winien kierowac sie wlasnym sumienien. Ja nie zamierzam
                                    > potepiac. Widzisz, sa sfery zycia gdzie nawet slowa "musi,
                                    > powinien/nie powinien, nienormalny..." brzmia mi bardzo zle.

                                    W kwestiach rodzinnych slowa "musi, powinien" itd. sa jak najbardziej na
                                    miejscu. I czesto sa nawet egzekwowane przez prawo.
                  • chris-joe Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 20:52
                    Bardzo cieplo, blues.
                    Tu wall-mart troche z tego slynie. Na ulicach niby wszystko ladnie, a w
                    wall-marcie zawsze panopticum, czyli freak-show :)
              • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 07.04.08, 23:55
                chris-joe napisał:

                > Tak, kazirodztwo grozi smiercia lub kalectwem.
                > Wczoraj zas udalem sie do wall-marta (czy Europa orientuje sie w temacie?) i po
                > lbie lazily mi bardzo nieprzyjemne mysli o eugenice.
                >
                W zwiazku z Twoim watkiem o awanturze olimpijskiej predzej bym pomyslala ze w
                drodze do wall- marta napadly Cie mysli o tym zeby zbojkotowac chinszczyzne i
                zawrocic z drogi.
                • chris-joe Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 00:30
                  Miedzy nami w tajemnicy: bojkotuje wall-marta o ile moge i nie o chinszczyzne tu
                  wcale chodzi. Kupuje tam jednak zarcie dla kota, Made in USA, owned by Nestle,
                  Szwajcaria. Ale sza! :)
                  • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 10:36
                    chris-joe napisał:

                    > Miedzy nami w tajemnicy: bojkotuje wall-marta o ile moge i nie o chinszczyzne t
                    > u
                    > wcale chodzi. Kupuje tam jednak zarcie dla kota, Made in USA, owned by Nestle,
                    > Szwajcaria. Ale sza! :)

                    Nestle? Jeszcze gorzej! Uzywaja ziarna kakao ktore zbieraj w niewolniczej pracy
                    dzieci z Wybrzezy Kosci Sloniowej!
                    ;)
                    >
                    • chris-joe Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 11:20
                      Have to pick my battles :)
                • jutka1 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 00:33
                  "Zbojkotowac chinszczyzne i zawrocic z drogi"?1?
                  Po moim trupie SiDzej sie w heteryka zamieni, o nie!
                  Moj bratsister ma zostac jak jest, zadnego zawracania!
                  Bo wezme i ja zawroce z drogi, i co wtedy? Ruja z porobstwem, skandal i
                  neurastenia, nie mowiac o smarowaniu kremem i lataniu nad miastem.
                  Oooo, nie.
                  :-)))))))
                  • maria421 Re: Kolejny zamach na naturalny porządek!!! 08.04.08, 10:38
                    jutka1 napisała:

                    > "Zbojkotowac chinszczyzne i zawrocic z drogi"?1?
                    > Po moim trupie SiDzej sie w heteryka zamieni, o nie!
                    > Moj bratsister ma zostac jak jest, zadnego zawracania!
                    > Bo wezme i ja zawroce z drogi, i co wtedy? Ruja z porobstwem, skandal i
                    > neurastenia, nie mowiac o smarowaniu kremem i lataniu nad miastem.
                    > Oooo, nie.
                    > :-)))))))
                    >
                    Jutka, co ty? Ma zostac w polowie drogi do Wal Marta? Jak slup soli, czy co?
                    Zlituj sie, kobieto, daj mu zawrocic z drogi do Wal-Marta do domu , do Braza i
                    do kota.
    • luiza-w-ogrodzie Kazirodztwo w Australii 08.04.08, 01:10
      Wczoraj podali w mediach wiadomosc o sprawie ojca i corki z
      Poludniowej Australii, ktorzy zyja ze soba. On rozstal sie z matka
      dziewczynki gdy miala kilka lat (matka rozwiodla go gdy siedzial w
      wiezieniu) i nie widzieli sie przez 30 lat - praktycznie obcy sobie
      ludzie. Ich pierwsze dziecko siedem lat temu zmarlo po porodzie
      (mialo wrodzona wade serca). Teraz maja drugie dziecko.
      Zainteresowal sie tym Wydzial Rodzinny bo dziecko zarejestrowali pod
      swoimi nazwiskami a potem policja zaczela dochodzenie.

      Orzeczenie sadu mowi o tym, ze sa para doroslych ludzi i nie beda
      karani za kazirodztwo, ale nie powinni miec zyc ze soba ze wzgledu
      na mozliwosc splodzenia kalekich dzieci oraz dlatego, ze dzieci z
      takiego zwiazku beda napietnowane przez spoleczenstwo:

      ""Rather, this is a case of a mutually consensual union, formed by
      adults, who had previously had little contact.

      "This is not a case where a father has violated his daughter and
      used his position of authority to take advantage of her
      powerlessness.

      However, the offence of incest exists not merely to protect children
      from sexual abuse. In my view, other relevant factors include the
      need to prevent the high risk of congenital defects of children born
      of incestuous relationships and to prevent children, who are brought
      up in a family unit founded on an incestuous relationship, suffering
      psychological harm and social stigmatisation. Those factors assume
      significance in this case."

      Zgadzam sie z postawa sedziego; jezeli incest nie wynika z
      wykorzystywania dziecka przez rodzica i jest zwiazkiem dwojga
      doroslych, nie ma sie czego czepiac. Natomiast plodzenie dzieci w
      takim zwiazku jest naganne.

      Calosc tutaj:
      www.smh.com.au/news/national/incest-couple-had-another-child/2008/04/07/1207420263586.html

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Kazirodztwo w Australii - reakcja rodziny 08.04.08, 01:14
        Rodzina czuje sie zbrzydzona. Ojciec zdazyl rozwiesc sie trzy razy i
        jak sie okazuje z zeznac zon, utrzymywal sporadyczny kontakt z corka.

        www.smh.com.au/news/national/mother-exlover-condemns-incest-pair/2008/04/08/1207420338812.html
        • zyta2003 Re: Kazirodztwo w Australii - reakcja rodziny 08.04.08, 06:10
          W okolicach NY nie ma Wal- martu, (miasto ciagle ciagle nie chce
          ich wpuscic). Kiedys jedno z dzieci bylo wspolwlascicielem domu
          wakacyjnego w polnocnej czesci stanu. Byl tam olbrzymi supermarket
          tej firmy. Jezdzilismy tam po skrzynki balkonowe, ziemie, kwiaty.
          Tam zakupiono meble na taras, stojak do koszykowki itp rzeczy. Jak
          pamietam stojak do kosza - firmowy - akurat byl o 60dol tanszy niz w
          sklepie obok sieci sportowej. Sklep byl czysciutki, przeolbrzymi,
          grube i kalekie osoby tylko smigaly na wozkach elektrycznych, ktore
          staly przy wejsciu.
          Byly to okolice miasta Utica, gdzie zamarl wszelki przemysl, praca
          w tym "kombinacie" i uzyskanie nienajgorszego ubezpieczenia dla
          rodziny byly bardzo istotne dla mieszkancow. W USA, zwlaszcza na
          prowincji zarobki bywaja gorsze niz w owej sieci. Podobnie biedne
          kobitki z trzeciego swiata prosza, zeby nie wyzwalac ich od wyzysku
          tej firmy, bo maja na utrzymaniu np.16 osob.
          Nie jezdze tam od kilku lat, ale nie przypuszczam, zeby sie cos
          zmienilo.
          Nie wszyscy jestesmy piekni, mlodzi, madrzy i bogaci.
          • luiza-w-ogrodzie Jaki zwiazek ma Walmart z "Kazirodztwem w AU?" n/t 08.04.08, 06:16

            • blues28 Re: Jaki zwiazek ma Walmart z "Kazirodztwem w AU? 08.04.08, 08:14
              Bardzo mi sie podoba postawa sedziego w AU!
              Osobiscie znam wspanialy zwiazek rodzenstwa ciotecznego. Swiadomie
              zrezygnowali z potomstwa. I wielu, wielu ludzim zyczylabym takiej
              harmonii i milosci. I co z tego, ze bliscy krewni? Sa szczesliwi.
              Pamietam tez zadyme medialna z Woody Alenem i przybrana córka z
              jednej strony i Mia Farrow i spoleczenstwo z drugiej.
              Jestem fanka Woody Alena ;)

              Odnosnie zwiazku Walmartu z tematem sie nie wypowiem, bo nie mam
              danych ;)))))))


              • maria421 Re: Jaki zwiazek ma Walmart z "Kazirodztwem w AU? 08.04.08, 10:48
                blues28 napisała:

                > Bardzo mi sie podoba postawa sedziego w AU!
                > Osobiscie znam wspanialy zwiazek rodzenstwa ciotecznego. Swiadomie
                > zrezygnowali z potomstwa. I wielu, wielu ludzim zyczylabym takiej
                > harmonii i milosci. I co z tego, ze bliscy krewni? Sa szczesliwi.
                > Pamietam tez zadyme medialna z Woody Alenem i przybrana córka z
                > jednej strony i Mia Farrow i spoleczenstwo z drugiej.
                > Jestem fanka Woody Alena ;)

                A ja wyobrazam sobie jak mogla sie czuc Mia Farrow.
                • blues28 Re: Jaki zwiazek ma Walmart z "Kazirodztwem w AU? 08.04.08, 12:35
                  maria421 napisała:
                  "A ja wyobrazam sobie jak mogla sie czuc Mia Farrow".

                  Moge zrozumiec Mie jako kobiete zdradzona. Nie rozumiem/nie popieram
                  robienia cyrku medialnego z osobistych problemów, wciagania w to
                  dzieci i zamieniania wlasnego zycia w hard-core reality-show.
                  • maria421 Re: Jaki zwiazek ma Walmart z "Kazirodztwem w AU? 08.04.08, 15:50
                    blues28 napisała:

                    > maria421 napisała:
                    > "A ja wyobrazam sobie jak mogla sie czuc Mia Farrow".
                    >
                    > Moge zrozumiec Mie jako kobiete zdradzona.

                    Zdradzona podwojnie.

                    Nie rozumiem/nie popieram
                    > robienia cyrku medialnego z osobistych problemów, wciagania w to
                    > dzieci i zamieniania wlasnego zycia w hard-core reality-show.

                    Jasne. Ale to juz inny temat.
      • maria421 Re: Kazirodztwo w Australii 08.04.08, 10:45
        Luizo, zwiazki kazirodcze wychodza na jaw w momencie kiedy corka zaskarzy ojca,
        czy siostra zaskarzy brata, albo gdy z takiego zwiazku urodzi sie dziecko.

        Wiec jasne, ze panstwo nic miec nie moze do spraw, o ktorych po prostu nie wie.

        Jednoczesnie panstwo (kazde!) zabrania zawierania zwiazkow malzenskich miedzy
        czlonkami najblizszej rodziny.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Kazirodztwo w Australii 09.04.08, 01:37
          maria421 napisała:

          > Luizo, zwiazki kazirodcze wychodza na jaw w momencie kiedy corka
          zaskarzy ojca, czy siostra zaskarzy brata, albo gdy z takiego
          zwiazku urodzi sie dziecko.

          > Wiec jasne, ze panstwo nic miec nie moze do spraw, o ktorych po
          prostu nie wie.

          Niekoniecznie - moze byc takze oskarzyciel publiczny, w tym wypadku
          Wydzial Rodzinny.

          > Jednoczesnie panstwo (kazde!) zabrania zawierania zwiazkow
          malzenskich miedzy czlonkami najblizszej rodziny.

          W Australii stale zwiazki niemalzenskie nosza nazwe "de facto
          marriage" i maja _takie same_ prawa jak malzenstwa. Poza brakiem
          papieru nie ma _zadnej_ roznicy.

          Nie kazdy kraj na swiecie jest zarzadzany zgermanizowanym kodeksem
          napoleonskim.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • maria421 Re: Kazirodztwo w Australii 09.04.08, 10:02
            luiza-w-ogrodzie napisała:


            > Niekoniecznie - moze byc takze oskarzyciel publiczny, w tym wypadku
            > Wydzial Rodzinny.

            A skad on to wie?

            > W Australii stale zwiazki niemalzenskie nosza nazwe "de facto
            > marriage" i maja _takie same_ prawa jak malzenstwa. Poza brakiem
            > papieru nie ma _zadnej_ roznicy.

            Czy w tej postepowej Australii, gdzie nie rzadzi "zgermanizowany kodeks
            napoleonski" takie "de facto marriage" moga istniec miedzy ojcem a corka? Albo
            bratem i siostra?
          • iwannabesedated Kaziordztwo wogóle 09.04.08, 10:11
            Zgadzam się, że płodzenie w takim związku jest naganne. Także w
            wielu innych związkach także. Więc jeśli się mamy zajmować tą
            kwestią, to trzeba do tego podejść systematycznie. Zbadać, z jakich
            związków pochodzą pijacy, mordercy, politycy, złodzieje kieszonkowi,
            ekshibicjoniści, umysłowo i emocjonalnie upośledzeni, jednoręcy,
            jednonodzy, śliniący się i inni społecznie podejrzani. Palacze. Z
            psującymi się zębami. No i takich związków zakazać.
            Zbadać z jakich związków pochodzą pracowici, sumienni, ładni, zdrowi
            i zrównoważeni i takim związkom wydawać licencje na rozmnażanie.
            I tyle.
            Dosyć tego nieodpowiedzialnego, przynoszącego nieprzewidywalne
            skutki mnożenia się!
            Czemu społeczeństwo ma ponosić koszty czyichś kapryśnych emocji i
            pochopnych zajść?
            • lucja7 Re: Kaziordztwo wogóle 09.04.08, 10:22
              Daleko posuniete prace w tej dziedzinie zostaly przeprowadzone przez
              serwisy policyjno-naukowe dyrygowane przez Heinricha Himmlera.
              Bogate zrodla.
    • maria421 W Polsce 09.04.08, 10:18
      "Art. 201 [Kazirodztwo] Kto dopuszcza się obcowania płciowego w stosunku do
      wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry,
      podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5."

      Dorotko, masz okazje do zadzialania :-)
      • iwannabesedated Re: W Polsce 09.04.08, 10:21
        No czyli trzeba to poszerzyć. Kto dopuszcza się obcowania płciowego
        bez licencji podlega karze śmierci. A najlepiej - wszystkich
        wykastrować. Tylko zostawić kilku którzy przejdą bardzo
        rygorystyczne testy i badania do 10 generacji wstecz. I na boki.
        • maria421 Re: W Polsce 09.04.08, 10:38
          Wymiekasz, Stokrotko?
          Juz liczylam na to, ze zorganizujesz jakas manife pod Sejmem. Albo najlepiej
          jakis happening "Wolny sex dla wolnych polskich rodzin", albo zalozysz Lige
          Wyzwolonych Sekusalnie Polskich Rodzin.

          ;.)
          • iwannabesedated Re: W Polsce 09.04.08, 16:15
            Ale gdzie tam. Ja tu tylko sobie wodę piję oraz obserwuję co się
            wyprawia. Od manifów i wyzwalania polskich rodzin to są inni.
            Bajmi, jak ktoś chce, to się wyzwoli sam. Dogadzanie innym powinno
            też być karane ;)
            • blues28 Re: W Polsce 09.04.08, 17:16
              Powiedzialabym, ze Twój postulat Stokroc zamyka piekna klamra ten
              watek.
              A teraz ide na sasiedni. Bo tam, jesli sie nie myle, poruszona jest
              sprawa dlugoletniego malretowania starej matki przez wyrodnego syna.
              I to jest sprawa dla sluzb porzadkowych, a nie to kto z kim spi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja