Awantura w Olimpii

24.03.08, 14:37
Sie zaczelo. Migawki z protybetanskiego incydentu w Grecji ogladalem dzis ze
scisnietym gardlem.
Mam nadzieje, ze nikt Olimpiady nie zbojkotuje i ze zadna mozliwosc
protybetanskiej demonstracji w jej trakcie nie zostanie zmarnowana.

Malo jest rezymow, krorych tak nie znosze, jak ten w Pekinie.
    • xurek Re: Awantura w Olimpii 24.03.08, 19:33
      czemu uwazasz, ze lepiej bedzie, jezeli Olimpiada w Chinach sie
      odbedzie?

      Ja wysluchalam juz wielu argumentow "za", ale jakos trudno mi
      pogodzic ideal Olimpiady z miejscem, w ktorym sie ma odbyc. Jakie
      Twoim zdaniem beda tego plusy dla np. Tybetu?
      • chris-joe Re: Awantura w Olimpii 24.03.08, 23:19
        To potanie winno bylo byc powaznie przanalizowane przez MKOl, gdy sie Igrzyska
        rozdawalo. A nie miesiace przed Igrzyskami.

        Winny sie odbyc ze wzgledu na sportowcow. Bo dla nich one.
        Winny sie odbyc takze -a im przy tym wiecej skandalu i rozroby, tym lepiej- by w
        przyszlosci MKOl nie przyznawal imprezy Bialorusiom, Iranom, Arabiom Saudyjskim
        itp tylko dlatego, ze potega swego rynku stali sie globalnym handlarzem, ze
        wskazniki ekonomiczne maja jak nalezy i kazdy robi w majtki, by tylko z nimi
        pokupczyc.

        Chyba, ze MKOl sie ocknie i sam raz-dwa przeniesie Olimpiade w miejsce awaryjne.
        Ale chyba sie nie ocknie, jesli jeszcze sie nie ocknal.
        • ertes Re: Awantura w Olimpii 25.03.08, 00:53
          Ocknie sie z czego? Z deszczu dolarow/euro ktory leci z im do kieszeni z Chin?
          Bojkot jest totalnym idiotyzmem co zostalo udowodnione w 1980 i 1984 roku.
          Oczywiscie zaden kraj, zadne panstwo nie smie sprzeciwic sie Chinczykom nawet
          jakby komus taki absurdalny pomysl przyszedl do glowy.
          C-J, jakby to zrobila Kanada to Twoj dolar stracilby z 80% wartosci...
          • jan.kran Re: Awantura w Olimpii 25.03.08, 08:06
            Z jednej strony bylabym bardzo zadowolona gdyby Chinczycy dostali po lapach i
            nie tylko za Tybet.
            Z drugiej strony nie wierze w to ze moralnosc zwyciezy Mamone.

            A z trzeciej strony to oprocz Tybetu jest Birma , Czeczenia i sporo
            zapomnianych miejsc na swiecie gdzie prawa czlowieka sa lamane ciagle i ciagle.
            Ciekawa jestem co sadzicie o AI. Kolos na glinianych nogach czy tez warto
            wesprzec i sie zaangazowac ?
            Kran.
            • kolonistka Re: Awantura w Olimpii 25.03.08, 10:44
              Osobiscie rowniez bylabym zadowolona gdyby Chinczykom sie dostalo
              jednak nie fair jest (moim zdaniem) proba politykowania na plecach
              sportowcow.
              Politycy wszystkich krajow zamykaja tlumnie oczy na lamanie
              praw "czlowieczych" w Chinach za mozliwosc podpisania umowy z ich
              rzadem bo to taaaaki wielki rynek zbytu.
              By go zdobyc wieksza czesc swiata wlazi im za przeproszeniem w ...
              natomiast sportowcy maja manifestowac niezadowolenie z polityki tego
              kraju ..

              (jak mawial Piotrus Fronczewski w Kabareciku Olgi)
              ... Panie Janku to jest paranoja ...

              Tam lamanie praw czlowieka nie zaczelo sie dwa tygodnie temu ...
              Jestem tu "nowa" wiec prosze nie zrozumcie mnie zle - ja nie
              popieram Pekinu i form ich rzadzenia - ale uwazam, ze nie tedy droga.
              • maria421 Kolonistko, witaj :-) 25.03.08, 10:56
                Co do Olipmpiady- mozna bylo zbojkotowac te w Moskwie, mozna zbojkotowac w Pekinie.

                Zakladamy komitet bojkotu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie?
                Kto chetny?
                • lucja7 Olimpia a dzisiejsze Igrzyska Olimpijskie 25.03.08, 11:26
                  Jestem za totalnym bojkotem nalblizszej olimpiady i wszystkich
                  planowanych w przyszlosci. Jestem za bojkotem z powodu bardzo
                  banalnego: nie lubie tego swiatowego instrumentu nacjonalizmow,
                  wyrazu szalenie chorej ekonomii swiata, oraz oglupiania tlumow w
                  rytmie regionalnych muzyk i kostiumow polaczonych z jakimstam
                  dreszczykiem emocji "sportowych".
                  Nie lubie struktur sportowych produkujacych "bogow" "to chyba jedyny
                  zwiazek z Olimpia) jak chormonalne zrazy cielece stanowiace male
                  koleczka systemu produkcji, ekspozycji i sprzedazy, oplacane
                  niesmacznymi kilogramami zlota.

                  Tlumy tego potrzebuja? Tak sie przyjelo mowic, ale jedynie wtedy gdy
                  nic innego nie ma oprocz wielkiej pustki kulturalnej. Dla mnie,
                  olimpiada jest tylko swicacym, celofanowym i drogim opakowaniem tej
                  pustki.

                  Bylabym za olimpiadami, ale w kazdej wsi, amatorskimi, bez
                  urzedasow, bez oficjeli, bez tv, gdzie uczestnik kazdy moglby byc
                  dumny z tego ze cos zrobil, nawet ze wygral, ale bez szortow z
                  napisem jakiejs swiatowej firmy i bez narodowego godla na piersiach.
                  Co z tego ze Laura wygra kolejne medale plywackie "dla Francji"? Nic
                  sie nie stanie ani we francji, ani nigdzie indziej, oprocz wrzaskow
                  pijacych piwo oraz radochy ksiegowych liczacych szmal.

                  A Tybet w tym? Ciekawe jak sie ma Tybet do tych swiatowych cyrkow
                  nedzy posmarowanej smalcem. Nijak.

                  Wiec: precz z olimpiadami takimi jakimi one staly sie dzis!!!

                  ;-)))
                • kolonistka Re: Kolonistko, witaj :-) 25.03.08, 15:21
                  Hallo Mario :)
                  niby racja z tym bojkotowaniem w Moskwie ... tyle tylko, ze wtedy
                  byla zelaznista kurtyna pomiedzy "blokami" :)))
                  Teraz pchamy sie z jednej strony na chinski rynek a z drugiej strony
                  chcemy im pokazac :)
                  W jednym Lucy ma racje - ten cyrk nie ma juz wiele wspolnego ze
                  zdrowa rywalizacja - pozostal tylko doping, doping i kasa ...
                  • xurek Re: Kolonistko, witaj :-) 25.03.08, 16:15
                    im dluzej sie nad tym zastanawiam tym bardziej dochodze do wniosku,
                    ze Lucja ma racje w caloksztalcie tej wypowiedzi.
                    • lucja7 Re: Kolonistko, witaj :-) 25.03.08, 19:25
                      Bardzo mi sie podoba "caloksztalt".

                      :-)))
                  • amaroola Re: Kolonistko, witaj :-) 29.03.08, 07:07
                    Chiny rynkeim zbytu???!! dla kogo niby??!!! poza krajami
                    wyzbywajacymi sie surowcow?

                    a co niby, oprocz surowcow , mozna sprzedac Chinom??!!

                    Rynek??? rynek chinski zaspokajany jest wlasna produkcja ;((( i jak
                    sie to wkrotcse okaze "NIESTETY" ;((

                    Chiny sa rynkiem dla surowcow ( ...czyli desperatow - krajow takich
                    jak np Australia, ktore maja surowce ale nie sa w stanie ich
                    przetworzyc i sprzedac przetworzonych- cena sily roboczej)

                    Chiny nie sa rynkiem zbytu - Chiny SA potega gospodarcza!!!

                    I beda jeszcze wieksza, kiedy wszelka produkcja w krajach WIELKIEGO
                    ZACHODU wygasnie jako 'nieoplacalna'...bo latwiej kupic lodowke za
                    $100 albo telewizor za $30 czy samochod za $5000.


                    a jak juz zaczniemy te samochody za $5000 kupowac i polozymy wlasne
                    ekonomie na lopatki to Ciny przypona sobie, ze za samochod ludzie
                    placili 30000 bez zmruzenia oka jeszcze 2 lata temu... i zgadnij co
                    sie stanie ;)))


                    Chiny niczego od "swiata" nie kupuja - chiny sprzedaja :))




                    A Lucy ma racje - jak zwykle ;))
    • chris-joe Re: Awantura w Olimpii 25.03.08, 22:05
      Pradwa- mozna igrzyska rozwiazac, mozna je ulokowac gdzis na stale, mozna sie
      boczyc na ich komercjalizacje i komercjalizacje swiata. Ano mozna.

      Z powyzszym tematem ma to jednak niewiele wspolnego.
      • ertes Oburzenie 25.03.08, 22:40
        Nie uwazasz ze mieszkajac w Kanadzie Twoje oburzenie na Chinczykow zalatuje z
        lekka hipokryzja?
        Ostatecznie mieszkasz w kraju ktory zostal tak naprawde odebrany sila ich
        wlascicielom ktorych osadzono w byle jakich obozach koncentracyjnych noszacych
        dumna nazwe "rezerwat" i proceder ten nadal trwa miedzy innymi dzieki Twoim
        podatkom.

    • maria421 Re: Awantura w Olimpii 28.03.08, 11:03
      Wczoraj w niemieckiej TV mowili ze Tusk jako pierwszy z europejskich szefow
      rzadow powiedzial ze na olimpiade nie pojedzie.

      Czy ktos wie cos wiecej?
      • ertes Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 00:05
        Jakzesz to wszystko jest plytkie i smieszne. Tybet (proponuje zrobic sobie
        lekcje historii) zostal zajety w 1949/50 roku.
        Jakos miesiac temu nikt nawet nie pisnal slowka na temat olimpiady i uczestnictwa.
        Ach, jaki ten Tusk wspanialy nie pojedzie choc jeszcze miesiac temu mial jechac
        mimo ze to juz prawie 60 lat. I nawet pan Sarkozy cos tam przebakuje mimo ze
        Francja kazdy ruch niepodleglosciowy na Tahiti traktuje armia.
        O czywiscie wszyscy kupujemy co Chiny wyprodukuja jednoczesnie slac im
        wszelkiego rodzaju surowce i technologie a z zarobionych pieniedzy korzystaja na
        przyklad obywatele Kanady. A Tybet zajety zostal 60 lat temu.
        Ale to tak latwo sie obudzic na moment, pokazac cos pod publiczke, poczuc sie
        lepiej a potem i tak olac i pojsc do baru na piwo.
        Smieszne.
        • chris-joe Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 02:44
          Wybacz, ertes, lecz nie bardzo rozumiem.
          Ze Chiny Tybet w 49, ze Sojuz Polske w 44, a Litwe w 40, ze Anglia Kanade i
          Indian w 17 wieku po dzis.
          Wiec wszystko jest fair game, zas reszta to kaprysy pieknoduchow?
          A w handlu hossa...
          • ertes Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 03:13
            To wszystko jest kwestia "timing". Skoro wszyscy juz kilka lat temu ochoczo
            zgodzili sie na olimpiade w Chinach wiedzac i znajac "track record" to
            terazniejsze prostesty sa nieco smieszne wedlug mnie.
            I wszyscy jestesmy winni gdyz to nasze pieniadze i nasz styl zycia zbudowal
            Chinska potege gospodarcza. Ale my przymykalismy i nadal przymykamy oczy gdy
            zamiast zaplacic 500 dolarow placimy 5 za kolejny gadzet.
            Dlatego nieoczekiwane przebudzenie gdyz "cos" zaczelo sie dziac w Tybecie,
            zreszta nie pierwszy raz, wydaje mi sie nieuczciwe, sztuczne czy jak to nazwac.
            Zglobalizowalismy sie.
            • chris-joe Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 06:21
              Mi wybor Pekinu byl bardzo nie w smak. Ale ja jestem pieknoduch.

              Rozumiem tez, ze z wielu punktow widzenia przyznanie tej nieszczesnej Olimpiady
              Chinom, bylo rownie niestosowne, jak ewentualne przyznanie jej Holandii, US,
              Kanadzie, Zimbabwe, czy Iranowi. Bo kazdy skurwiel godny jest innego skurwiela.
              A wszyscy w istocie sa skurwielami.

              Nasz styl zycia powstal z paru wiekow niewolnictwa, podbojow kolonialnych,
              anihilacji kilku cywilizacji, do dzis nieprzerwanego rabunku kilku kontynentow.

              Wiec powtarzam pytanie: wszystko jest juz fair game? Zyjemy w czasach
              post-etycznych? Nigdy niedoswiadczywszy etycznej ery...
              • ertes Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 15:21
                > Wiec powtarzam pytanie: wszystko jest juz fair game? Zyjemy w czasach
                > post-etycznych? Nigdy niedoswiadczywszy etycznej ery...
                >
                Nie wiem, chcialbym powiedziec "nie" ale czy to jest prawda? Z jednej strony
                brzydzimy sie dyktaturami a z drugiej robimy z nimi interesy. Wsadzamy nos innym
                do domu podczas gdy u nas zachowujemy sie podobnie.
                Chiny i Olimpiada sa tutaj wspanialym przykladem jak bardzo w ostatnich latach
                zmienila sie moralnosc zwyklych ludzi.
                Protestowanie Tybetu w zwiazku z Olimpiada wydaje mi sie takie sztuczne i
                zaklamane gdyz najpierw przyznalismy im ta Olimpiade dokladnie wiedzac komu sie
                przyznaje a teraz raptem kilku politykow wykonuje ruchy pod publike.
                Postepujac w ten sposob niejako sami zblizamy sie do momentu kiedy wszystko
                bedzie "fair game".

                Sama olimpiada zmienila sie w show gdyz trudno ten cyrk jaki mial miejsce w
                Sydnej, Atenach nazwac wydarzeniem sportowym. Wyglada jednak na to ze ten cyrk
                stal sie "fair game" i za kilka miesiecy caly swiat z zapartym oddechem bedzie
                sledzil zmagania produktow firm farmaceutycznych.
                • maria421 Re: Awantura w Olimpii 29.03.08, 16:16
                  Ertes, Olimpiada w Pekinie jest dla Tybetanczykow szansa do tego, zeby swiat
                  sobie o nich przypomnial. I swiat powinien sobie o nich przypomniec. Bojkot
                  olimpiady moze byc tylko symbolicznym gestem, ale czy z takiego symbolicznego
                  gestu nie cieszylismy sie kiedy byla olimpiada w Moskwie?

                  P.S. Czytalam gdzies, ze chinska armia to 1,25 miliona zolnierzy. Brrrr.
                  • lucja7 Kto kogo bije i po co? 07.04.08, 15:16
                    Dzis okolo poludnia, wracajac z la Défense, czyli paryskiego
                    zachodu, bylam zablokowana w korku na wysokosci mostu Garigliano.
                    Ten krotki odcinek prowadzacy mnie do dzielnicy domu i pracowni
                    liczacy okolo dwu kilometrow odbylam w okolo dwie godziny.
                    Podobno transport znicza.
                    Co okazalo sie prawda, wg informacjo tv ktore wlaczylam zaraz po
                    wejsciu do domu.

                    Blokowanie trasy zniczowej, wyrywanie z rak tegoz znicza, czarno od
                    policji, blekitnie od policji ubranej w blyszczacy blekit a udajacej
                    sportowcow, mnostwo flag, transparentow, krzyku i wybitych zebow.
                    W koncu znicz sciskany bohatersko przez jednego ze sztafeciarzy,
                    otoczony przaz czarno-blekitne kordony wbiegl do tunelu przy
                    Sekwanie i tam utknal. Okazalo sie ze podjeto decyzje skonczenie ze
                    sztafeta i transportowania go jak relikwie, jak np papieza, w
                    specjalnie przygotowanym pancernym samochodzie. Jestem w domu i
                    jeszcze nie wyjechal z tunelu.
                    Wszystko to jest dla mnie male piwo. O co walczymy?

                    - Chiny sa krajem komunistycznego zamordyzmu nie tolerujacego zadnej
                    opozycji. O tym wiemy od dawna, jeszcze od czasow gdy mao bil
                    plywackie rekordy swiata.
                    - Na komunistyczny politycznie system, Chinczycy nalozyli
                    inteligentnie kapitalistyczna ekonomie, by sluzyla kpmunizmowi, jak
                    mowia.
                    - Z ich potencjalem demograficznym, pracowitoscia, dyscyplina,
                    nacjonalizmem, znakomitymi kadrami, talentem przedsiebiorczosci,
                    zamieniaja dzis w puch jakies tam komiczne ekonomie hollywoodzkie,
                    zagubione od dawna ideologicznie. Oszukuja wrecz umniejszajac
                    oszolamiajace rezultaty ich gospodarki by nie powiekszac wiatru
                    paniki na swiecie.
                    - Powierzono im organizacje olimpiady, jednego z najwiekszych
                    cynicznych cyrkow specyficznej gospodarki swiatowej w ktorej graja
                    oni dzis najwieksza role. Decyzja ta jest wiec dla mnie koherentna.
                    Nasze "potegi" gospodarcze uznaly ze Chiny sa dzis naszym kolega,
                    oficjalnie jadalnym, jak pieczatka weterynarza na swinskiej szynce.
                    - "Sportowcy" swiata chca igrzysk. Miliardy biernych ogladaczy,
                    rowniez ci z Tybetu, chca igrzysk. Organizatorzy chca igrzysk.
                    Oficjele swiata chca rowniez, i ci z Tybetu tez. Garstki
                    opozycjonistow rekrutuja sie ze srodowisk niesportowych,
                    niepolitycznych, nieekonomicznych.

                    Specyficzni "intelektualisci" i lewacy, margines bez sprecyzowanych
                    celow, bez zadnej sensownej argumentacji, podzieleni miedzy soba,
                    najemnicy (wlasnie, kogo?) udupionych dzis i zazdrosnych ekonomii
                    zachodu..... ;-))))))))
                    (To ostatnie zdanie prosze wziac w nawias i ine traktowac go jako
                    moje, lecz dretwa mowe swiatowej propagandy).

                    Ale symbol mial dla mnie miejsce wczoraj, w Londynie.
                    Otoz opozycjonisci usilowali zagasic znicz olimpijski gasnicami, co
                    im sie oczywiscie nie udalo.

                    I tak sobie mysle: podzielony i zagubiony zachod walczy dzis
                    gasnicami z plomiennymi Chinami.

                    Juz pedze do mojego psychoterapeuty ;-)))))
                    Sama nie dam rady!
                    • jutka1 Re: Kto kogo bije i po co? 07.04.08, 16:51
                      Oferuje prywatna psychoterapie za flaszke chablis za godzine. Termin do
                      uzgodnienia. ;-))))))))))
                      • lucja7 Re: Kto kogo bije i po co? 07.04.08, 19:27
                        Taryfa nie jest wysoka, a sam koszt stanowi poczatek terapii.
                        Beda z pewnoscia okazje ;-)))))
                        • jutka1 Re: Kto kogo bije i po co? 07.04.08, 19:37
                          I to niejedna okazja. :-)
                          Bez okazji tez mozemy odbywac sesje terapeutyczne, stawka taka sama (hmm. OK, od
                          czasu do czasu zmienimy chablis na sauternes jesli konsumpcja bedzie tego
                          wymagac). ;-)))))))))
                          • jutka1 PS. Ew. brouilly tez moze byc ;-) -- ntxt 07.04.08, 19:51

                    • chris-joe Re: Kto kogo bije i po co? 07.04.08, 21:01
                      Mnie, rzecz jasna, rozruba tak londynska, jak i paryska, bardzo ucieszyla. Choc
                      domyslalem sie, ze to nie lucja wdrapala sie dzis na wieze Eiffla z transparentem.
                      Ale przyznaje, ze jest nad czym sie zadumac. 40 lat temu latali tymi samymi
                      uliczkami z czerwonymi ksiazeczkami, dzis zas ich wnuki z gasnica. Wole wnuki :)))
                    • blues28 Re: Kto kogo bije i po co? 08.04.08, 16:01
                      Swietny tekst, Lucjo! Podpisuje sie reka, noga i warkoczem.
                      Dzis moja prasa, nieopinoiotwórcza niestety - ale ja tak nawet wole,
                      lube wyrabiac sobie sama zdanie - podala, ze aresztowano przywódce
                      partii Zielonych. Krewki ten jegomosc usilowal wyrwac znicz
                      olimpijski pierwszemu sztafeciscie ;)))
                      Potem, po róznych zadymkach plomien, ukryty w jakiejs lampce,
                      podobno blakal przez pare godzin w autobusie. Wreszcie, dotarwszy na
                      stadion Charlety, rozswietlil znowu znicz.
                      Jacques Rogge energicznie potepil incydenty w Londynie i Paryzu i
                      okreslil je jako "niekompatybilne z wartosciami olimpijskimi". Nie
                      przyblizyl o jakich wartosciach mowa...;)
    • maria421 Re: Awantura w Olimpii 08.04.08, 17:05
      Fajna okladka ostatniego Spiegla:

      www.spiegel.de/spiegel/
      Napis znaczy : Wladcy pierscieni



    • chris-joe Re: Awantura w Olimpii 22.04.08, 04:36
      Poniewaz wladze Paryza nie spacyfikowaly miasta na sposob chinski na czas biegu
      z pochodnia, teraz w ChRL mamy antyfrancuskie zamieszki.
      Poniewaz jednak wladze miast chinskich, w ktorych te zamieszki maja miejsce,
      moglyby te zamieszki na sposob chinski spacyfikowac, gdyby chcialy, to nasuwa
      sie wniosek, ze pacyfikowac ich nie chca. Czyli ze je popieraja w sposob
      kontrolowany. Czyli, ze wladze chinskie wysylaja Francji pewna wiadomosc.
      Ciekawe jaka?

      Czy jesli Sarkozy nie potwierdzi przyjazdu do Pekinu na Igrzyska, to pojdzie z
      dymem francuska ambasada? Czy Kanada znow bedzie musiala wystawiac lipne
      kanadyjskie paszporty, by bezpiecznie wywiezc- tym razem z Chin, tym razem
      Francuzow (moga przeciez udawac Quebekczykow)?

      Rzad chinski oczywiscie od zamieszek sie odetnie, belkoczac trzy-po-trzy o
      wolnosci slowa i zgromadzen. Przykro nam, teges smeges. A dla przykladu 100
      miliardow euro w postaci chinskiego chlamu przypadnie Kanadzie, a nie Francuzom :)))
      • lucja7 chinska wiadomosc dla Francji 22.04.08, 09:52
        CJ pisze:
        "Czyli, ze wladze chinskie wysylaja Francji pewna wiadomosc.
        Ciekawe jaka?"

        Prase francuska obiegly zdjecia ze "spontanicznych" manifestacji
        antyfrancuskich. Byly wiec wielkie francuskie flagi rozpostarte i
        niesione przez manifestantow:
        na tle niebieskim na lewo i czerwonym na prawo, namalowane swastyki,
        w srodku, na bialym tle, napisy:
        Jeanne d'Arc = kurwa
        Napoleon = pervers
        Wolnosc dla Korsyki!

        Ale to wszystko to zabawa w ciuciubabke, nie?
Pełna wersja