Watek kulinarny

26.03.08, 14:07
czyli- Forumowicze jednoczcie sie przy stole!

Ja co prawda obylam sie bulka na obiad, bo po poludniu jestem zaproszona na
kawe do znajomych, ale na sobote planuje male przyjatko a na nie m.inn.
makaron z krewetkami i czubkami zielonych szparagow, posypany tartym zoltkiem.
Na drugie jeszcze nie wiem, ale pewno cos z ryb.
    • jutka1 Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 14:18
      Wieczorem dla dwojki wspolforumowiczek kolacja pod znakiem "jestem zmeczona,
      niewyspana, mam malo energii", czyli linguine pesto al aglio + swiezo starty
      parmezan. Plus zielona salata z super dojrzalymi pachnacymi pomidorami i
      cienkimi platkami czerwonej cebuli z klasycznym vinaigrette.
      • maria421 Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 14:35
        Jutka, ja tez jestem wspolforumowiczka, ja tez chce linguine al pesto
        (pesto all´aglio????)....

        Ale skad Ty masz o tej porze dojrzale i pachnace pomidory?

        Apetytu mi narobilas.

        No nic, lece na te proszona kawe.
        • jutka1 Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 14:40
          Wysle Ci porcyjke forumowo :-)))

          Con aglio = dodaje do pesto ekstra czosnek i sok z cytryny. Moj wlasny patent :-)
      • go.ga Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 14:57
        jutka1 napisała:

        > Wieczorem dla dwojki wspolforumowiczek kolacja pod znakiem "jestem zmeczona,
        > niewyspana, mam malo energii", czyli linguine pesto al aglio + swiezo starty
        > parmezan. Plus zielona salata z super dojrzalymi pachnacymi pomidorami i
        > cienkimi platkami czerwonej cebuli z klasycznym vinaigrette.

        Dojrzale pachnace pomidory w marcu? Tez chce!
        • xurek Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 15:38
          Dzisiaj obiadokolacja – niespodzianka: gotuje mama, a ja nie wiem
          co :).

          Jutro musi byci dzieciato-kompatybilnie, bo przyjda kumple Pirahnii
          z mamusiami, wiec:

          Potato wedges (miast frytek, coby mamusie nie przewracaly oczami) z
          twarogiem ze szczypiorkiem (musze wykopac spod sniegu co wczoraj
          spadl), rzodkiewka i czosnkiem

          Skrzydelka kurze z piekarnika (znow kompromis miedzy mamusiami a
          chicken nuggets :)) + dodo (fried plantains)

          I miast salatki „europejskiej“ bedzie guacamole, bo dzieciaki jakos
          lepiej wsuwaja pomidor z avocado niz bez. Pomidorow pachnacych
          niestety nie posiadam :(

          Mam nadzieje, ze mamusie rowniez ne beda grymasic :)
          • roseanne daj przepis na plantany 26.03.08, 23:23
            uwazam to za jedno z bardziej wszechstronnych jarzynek egzotycznych

            bardzo i smakowalu smazone jako dodatek w restauracji, ,ale zadnego normalnego
            przepisu nie znalazlam
            • xurek Re: daj przepis na plantany 27.03.08, 10:32
              Najczesciej sa jedzone usmarzone na oleju tak jak frytki (najlepiel
              palm oil), pociete na takie "skosne" pasy o grubosci mnw. 5 mm. Do
              tego plantains musza byc zolte i dojrzale - wtedy smakuja slodko.

              Inny sposob to zrobienie ich w calosci w piekarniku, lekko
              posmarowanych oliwa i zawinietych w folie - maja wtedy taka "maczna"
              konstystencje i nadaja sie bardziej jako jarzyna.

              Maz uzywa ich tez jako jarzyny do miesnego stew, wtedy raczej
              bardziej zielonych i twardych - pocietych na "walce" o dlugosci 4
              cm. Nie sa wtedy takie slodkie i bardziej pasuja do miesnej potrawy.

              Ja osobiscie najbardziej lubie ten pierwszy wariant nazywany w
              Nigerii "dodo".
              • roseanne dziekuje :0) 28.03.08, 00:15
                najczesciej wlasnie robie zielone, w curry

                sprobujue w weekend pozostale wersje, jak znajde zolte
        • jutka1 Re: Watek kulinarny :-)))))) 26.03.08, 15:58
          Nie wiem skad te pomidory - jutro zajrze do sklepiku i zerkne na skrzynke. Sa
          czerwonbe, dojrzale, i pachna... pomidorami :-)))))
        • a.polonia Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 13:06
          Go.ga, kup w AH pomidory cherry na galazkach (excellent), nie mam
          pojecia co oni do tych pomidorow dodaja, ale przysiegam, pachna
          jak...pomidory :P i smakuja tez ok.
          • go.ga Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 13:39
            a.polonia napisała:

            > Go.ga, kup w AH pomidory cherry na galazkach (excellent), nie mam
            > pojecia co oni do tych pomidorow dodaja, ale przysiegam, pachna
            > jak...pomidory :P i smakuja tez ok.
            >

            Wiem, bo wlasnie wczoraj je kupilam, Jutka zrobila mi smaka na pomidory. Do tego kupilam mozzarelle w postaci malych kulek, polalam toto oliwa i zaserwowalam jako salatke do obiadu. Ale niesmowite, ze mi na drugi dzien polecasz te pomidory ;-))))
            Dzisiaj zas na obiad tradycyjne holenderskie bami ;-)
            • maria421 Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 13:42
              go.ga napisała:


              > Dzisiaj zas na obiad tradycyjne holenderskie bami ;-)

              Co to jest bami?
              • jan.kran Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 13:52
                Ja do tej pory spozywalam mozarelle w postaci caprese.
                Przypadkowo w delikatesach na rogu podpatrzylam wersje o ktorej pisze Goga,
                kulki mozarelli , kulki pomidorow . Do tego pesto , pomidory sudzone na sloncu
                pokrojone w paski , oliwa.
                Polecam:)))))
                • maria421 Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 14:01
                  jan.kran napisała:

                  > Ja do tej pory spozywalam mozarelle w postaci caprese.
                  > Przypadkowo w delikatesach na rogu podpatrzylam wersje o ktorej pisze Goga,
                  > kulki mozarelli , kulki pomidorow . Do tego pesto , pomidory sudzone na sloncu
                  > pokrojone w paski , oliwa.

                  "Baby mozzarella" i cherry pomidory to tez caprese, jezeli doprawione to jest
                  tylko sola, oliwa i bazylia.
                  Problem w tym, ze jeszcze nie robia "baby mozzarelli" z mleka bawolego, tylko z
                  normalnego mleka od krowy.
                  Jezeli jest z pesto to juz jest wariacja na temat.

                  P.S. cherry pomidorki nalezy zawsze przekroic na pol

              • go.ga Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 14:01
                maria421 napisała:

                > go.ga napisała:
                >
                >
                > > Dzisiaj zas na obiad tradycyjne holenderskie bami ;-)
                >
                > Co to jest bami?

                To taka potrawa z mieska, warzyw i makaronu jajecznego chinskiego i dodatkiem przypraw, pochodzaca oryginalnie z Indonezji i zadomowiona na stale w kuchni holenderskiej. Nawet najbardziej tradycyjne gospodynie, ktore gotuja zwykle ziemniaki+sztuka miesia+warzywo raz na tydzien szaleja i przyrzadzaja bami.
                Zalaczam przykladowa (bo roznia sie rodzjajem mieska, warzyw i uzytych przypraw) recepte, co prawa po niderlandzku, ale jest zdjecie:
                www.ah.nl/recepten/recipe.jsp?collection=algemeen&rq=bami&id=211002
                • jan.kran Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 16:40
                  Ani ja ani delikatesy na rogu nie kroimy pomidorkow na pol...

                  A poza tym to mam sto tysiecy roznistych wyprobowanych przepisow bo ostatnie
                  trzy tygodnie ja pracowalam non - stop a Mlodziez gotowala i robila salatki
                  zebym miala co jesc w fabryce:)
                  Jak sie ogarne to podrzuce.
                  K:)
                  • maria421 Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 16:47
                    jan.kran napisała:

                    > Ani ja ani delikatesy na rogu nie kroimy pomidorkow na pol...

                    Taki nieprzekrojony pomidorek dziala pod widelcem jak bomba odpryskowa.
                • maria421 Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 16:45
                  Dzieki, Goga, brzmi zachecajoco, chyba pokapowalam jak to sie robi.
                  Wok tez posiadam.
            • a.polonia Re: Watek kulinarny :-)))))) 27.03.08, 16:47
              :)
              jeszcze bym do tego dodala swieza bazylie, rukole, i cos takiego
              moge jesc codziennie :)
              albo na zmiane z pasta z pesto
              a tymczasem mnie jakis wirus zlapal, wiec siedze w domu i te
              pomidorki wszamalam o tak se, bez niczego :))
              a dzisiaj rybka (tilapia) i nie wiem, moze brokuly.
    • maria421 Jamon iberico de Pata Negra 27.03.08, 13:05
      czyli hiszpanska szynka z czarnoskorych swin o czarnych kopytkach. Swinie te sa
      hodowane na swiezym powietrzu i chetnie zywia sie zoledziami.

      Hiszpanie mowia, ze jest najlepsza na swiecie, lepsza od parmenskiej San Daniele.

      I musze przyznac im racje....
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 27.03.08, 13:20
      a wiesz Mario, ze ja sie do tej hiszpanskiej nie moge przekonac? Dla
      mnie parmenska jest extra.
      a ja dzis mialam prosty, ale pyszny obiadek, mieszkanie bedzie
      pachniec pewnie przez tydzien, a ja ze dwa dni. Przynioslam sobie od
      Turka owczy ser w oleju i licznych przyprawach, glownie czosnek.
      No i wsadzilam do piekarnika, az sie rozlal i zjadlam go z bialym
      tureckim chlebem popijajac czerwonym winkiem nie-tureckim.
      Mniammniam!
      • maria421 Re: Watek kulinarny 27.03.08, 13:35
        ewa553 napisała:

        > a wiesz Mario, ze ja sie do tej hiszpanskiej nie moge przekonac?

        Mowisz o Serrano czy o Pata Negra?

        • ewa553 Re: Watek kulinarny 27.03.08, 17:06
          oczywiscie pomylilam dwie szynki:(((( Twojej nie probowalam. Nie
          spotkalam sie z nia.
          • maria421 Re: Watek kulinarny 27.03.08, 17:09
            ewa553 napisała:

            > oczywiscie pomylilam dwie szynki:(((( Twojej nie probowalam. Nie
            > spotkalam sie z nia.

            Przyjedz.
    • jutka1 Menu na wieczor 28.03.08, 16:24
      Prosto,latwo i przyjemnie.

      Na pierwsze salatka caprese. Danie glowne: dorsz "po marokansku" (tzn. z
      przyprawa pt. "Moroccan rub" i sokiem z cytryny) ze szpinakiem po
      mojemu-orientalnemu (szpinak w lisciach, czosnek, imbir, sok z cytryny, sok z
      czerwonych grapefruitow, papryczki chili).

      Moze kozi ser na de-ser ;-)
      • maria421 Re: Menu na wieczor 28.03.08, 17:56
        Jutka, i to wszystko Ty sama bedziesz konsumowac, czy masz nadal gosci?

        Mnie ,dla mnie samej nie chce sie gotowac.
        • jutka1 Re: Menu na wieczor 28.03.08, 18:36
          Mam nadal gosci - dla siebie samej w zyciu by mi sie nie chcialo :-)))
    • jutka1 Wegetariansko na jutro 03.04.08, 17:21
      Przeklejam z Pierdul i prosze o pomoc...

      Jutro comiesieczny sabat czarownic z liceum, i znow zagwozdka, bo trzeba
      wegetariansko. Na razie mam pustke, co by tu... Wiem tylko, ze na przystawke do
      aperitifow beda grzanki z kozim serem i wedzonym lososiem, skropione sokiem z
      cytryny i posypane swiezym koprem.
      Na danie glowne nie mam pojecia. :-/ A ma byc prosto, nieskomplikowanie, ladnie,
      smacznie, i zeby zabralo minimum czasu. Pasta byla ostatnim razem, ryba
      przedostatnim. Ech...
      • maria421 Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 17:32
        Risotto zrob.
        Na przyklad z grzybami. Albo z owocami morza. Albo z szafranem (szafran
        posiada?). Albo z warzywami (zucchinia, pomidor, baklazan, karczoch, papryka,
        do tego ziola i troche miety).
        • jutka1 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 17:35
          Szafran posiada. Grzyby tez (prawdziwki i rydze, mrozone).
          Prosze o przepis, bo w temacie risotto ciemnam jak tabaka w rogu.
          Jeno lopatologicznie :-)))))
          • maria421 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 17:47
            jutka1 napisała:

            > Szafran posiada. Grzyby tez (prawdziwki i rydze, mrozone).
            > Prosze o przepis, bo w temacie risotto ciemnam jak tabaka w rogu.
            > Jeno lopatologicznie :-)))))

            Ryz powinien byc taki, ze sie bedzie troche kleil. Najlepiej taki o okraglych
            ziarnach.

            Do garnka wlewasz troche oliwy, dodajesz troche masla, na to rzucasz posiekana
            cebulke. Ma sie tylko zeszklic. Na to wrzucasz suchy ryz (pol szklanki na osobe)
            i mieszasz zeby ryz dobrze otoczyl sie w tluszczu. Na to rzucasz to z czym my
            byc risotto- czyli np, posiekane i wczesniej ugotowane suszone grzyby, albo
            frutti di mare (dobrze dodac troche surowego lososia), albo warzywa i mieszasz.
            To zalewasz rosolem (moze byc z kostki bulionowej). Rosolu powinno byc ok 3 razy
            wiecej niz ryzu. Zalewac nalezy powoli, w miare jak ryz absorbuje rosol.
            Oczywiscie nie zapomniec o ciaglym mieszaniu.

            Przygotowujac risotto na przyjecie, mozesz je podgotowac i odstawic, ryz wtedy
            sam troche "dojdzie". Przed podaniem dodac troche rosolu i podgrac mieszajac.

            Szafran jest potrzebny do risotto alla milanese. Oryginalnie powinno byc ono
            gotowane z wywarem z kosci i szpiku wolowego. Pod koniec gotowania dodaje sie
            troche swiezego masla i szafran, na talerzach posypuje sie obficie parmezanem.

            Uwaga- na risotto rybne parmezan nie idzie, na wszystkie inne tak.
            • maria421 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 17:52
              Jeszcze jedno mi sie przypomnialo- risotto z serami.

              Po wrzuceniu ryzu na rozgrzany tluszcz i cebulkke i wymieszaniu go dodajesz
              jakies sery kremowo-plesniowe.
              Gorgonzola do tego nadaje sie idealnie, troche trzeba to risotto w trakcie
              gotowania podlac bialym winem.

              Risotto z rybami tez mozna bialym winem podlac.
            • jutka1 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 18:09
              OK. Czy zamiast rosolu moge dodac wywar ze skorupek i glow krewetek (chce sie
              ich pozbyc z zamrazarki), a do risotto dac krewetki? Dodac je oczywiscie pod sam
              koniec risottowania, zeby sie guma z nich nie zrobila...
              I czy do tego moge dodac szafran?

              Aha, jeszcze jedno: czy ryz na sushi, oplukany pare razy zeby sie pozbyc
              zbytniej kleistosci, moze byc?
              • maria421 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 18:16
                jutka1 napisała:

                > OK. Czy zamiast rosolu moge dodac wywar ze skorupek i glow krewetek (chce sie
                > ich pozbyc z zamrazarki), a do risotto dac krewetki? Dodac je oczywiscie pod sa
                > m
                > koniec risottowania, zeby sie guma z nich nie zrobila...

                Nie wiem, nigdy takiego wywaru nie probowalam.
                Same krewetki do risotto to za malo, powinno byc troche malz , troche
                osmiorniczek, kalamarow (tak to sie mowi?) i troche swiezego (tzn. nie
                wiedzonego) lososia.
                Krewetki (shrimps, te male coctailowe), jak wrzucisz na poczatku gotowania nie
                zamienia sie w gume.

                Szafran do tego nie pasuje.

                Na koniec posyp zielona pietruszka.

                Ryz na sushi jest zbyt kleisty, wyjdzie Ci z tego klucha. wez normalny ryz, taki
                jak do gotowania na mleku.
                • jutka1 Re: Pogotowie kulinarne dla Jutki 03.04.08, 18:23
                  Dzieki, Mario. Cos pokombinuje. Moze rzeczywiscie zrobie risotto z lososiem,
                  albo z serami (malze, osmiorniczki etc. sa troche trudne do dostania tutaj,
                  nawet w formie mrozonki). Zobacze jutro w sklepie, czy jest gorgozola.
                  A wywar z krewetkowych kadlubkow i glow i tak jutro zrobie - wywar zamroze na
                  zas. Akurat dostalam w prezencie paste z tamaryndowca, jak znalazl do wywaru.
                  Stosuje sie go do orientalnych zup z owocow morza, i sosow krewetkowych.
                • jutka1 Bulion krewetkowy dla Marii 03.04.08, 18:36
                  Okazuje sie, ze nie tylko w kuchni orientalnej: wloskiej np. tez:
                  www.newitalianrecipes.com/shrimp-stock.html
                  i w kuchni z Luizjany:
                  www.gumbopages.com/food/stocks/shrimp-stock.html
                  • maria421 Re: Bulion krewetkowy dla Marii 03.04.08, 18:59
                    Dzieki, Jutus, ale ja jezeli kupuje krewetki cale, to tylko swieze do rzucenia
                    na grilla albo do upieczenia w piecu, wiec bulion mi na te okazje nie potrzebny.
                    Do risotto kupuje zamrozona mieszanke roznych roznosci- krewetki, malze itd.,
                    ale wtedy krewetki sa juz obrane.

                    Co do syropu czy pasty tamarindo to nadaje sie prawie do wszystkiego- rowniez do
                    coctaili czy slodkosci.
                    Do tej pory uzywalam do sosow do piersi z bazanta.

                    Gorgonzoli potrzeba jakies 250 g na osobe, szczegolnie jezeli jest w wersji
                    "dolce". Jezeli jest "piccante" moze byc troche mniej.
                • jutka1 Raport kulinarny 04.04.08, 23:23
                  Melduje, ze risotto z gorgonzola bylo znakomite. :-))))

                  Na zakaski byly mini grzanki 2 rodzajow: ser kozi+bazylia i 1/4 pomidora
                  koktailowego i losos wedzony+cieniutki plasterek cytryny+swiezy koper.
                  Do picia: dla mnie chardonnay VdP d'Oc, dla nich jakis chilijski cabernet.
                  Swietna rozmowa, duzo sie dowiedzialam, nauczylam, obsmialam sie tez jak dzika
                  norka. Jak ja te baby lubie, to strach. :-))))

                  C.d. na pierdulach :-)
                  • maria421 Re: Raport kulinarny 05.04.08, 09:22
                    jutka1 napisała:

                    > Melduje, ze risotto z gorgonzola bylo znakomite. :-))))


                    Ciesze sie :-)
                    • maria421 Jeszcze jedno risotto 05.04.08, 09:37
                      z szynka parmenska i zielonym groszkiem. Chyba zrobie dzisiaj na obiad dla mnie
                      i dla corci.
      • go.ga Re: Wegetariansko na jutro 03.04.08, 18:19
        Moze jakas tarte zrob czy cos? Na przyklad ze szpiankiem i serem feta. A ciasto do tarty kup mrozone, wtedy bedzie szybko.
        Masz szczescie, ze kolezanki wegetarianki rybki wcinaja, inaczej bys jeszcze bardziej musiala kombinowac ;-)
        • jutka1 Re: Wegetariansko na jutro 03.04.08, 18:25
          Tarta byla przed-przedostatnim razem :-))))

          Risotto. Z gorgonzola. Za miesiac bedzie nastepne wolanie o pomoc :-))))
        • roseanne Re: Wegetariansko na jutro 03.04.08, 23:30
          wge proste jest, jak drut lub swinski ogon

          uwielbiam makarony z jarzynami, np podsmazona cebulka, cukinia w polpasterki,
          kilka pokrojonych w paski suchych pomidorow
          szczypta lub pol garsci bazylii, jak swieza i juz

          albo curry z tofu
          • go.ga Re: Wegetariansko na jutro 04.04.08, 09:16
            > albo curry z tofu

            Ja zamiast tofu wole quorn ;-) A curry moze byc jeszcze z jajkami, tez dobre ;-)
            Ale i tak nie ma to jak porzadny befsztyk ;-)))
          • jutka1 Re: Wegetariansko na jutro 04.04.08, 09:17
            Rose, podaj prosze przepis na curry z tofu... :-)
            • roseanne ide na latwizne 05.04.08, 01:24
              w chinskim sklepie kupuje tofu - takie odmiana firm czyli cztywne, czasami bywa
              rowniez wedzone - bardzo lubie
              kroje w frytki, czyli julienne - 1 op

              dodatkowo tajskie curry z torebki - duza lyzka
              sos rybny lub ostrygowy - lyzka

              mleko kokosowe - puszka do 400ml


              jarzyny jakie mam w lodowce - najczesciej cebule, cukinia, baklazan, brokul, groszek

              podsmazam paste, rozpuszczam w mleku, dodaje tofu, potem jarzyny i od przykrywka
              sie ma pobulgotac z 20 minut - gotowe


              chyba wole zielone bardziej, zwlaszcza jak znajde takie z bazylia
              • jutka1 Re: ide na latwizne 05.04.08, 09:18
                Czyli musze poeksperymentowac smakowo ze skladnikami, jakie mam. Tak tez i
                uczynie. :-)))
                Dzieki :-)
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 04.04.08, 09:08
      Twoj przepis na "garnek" Luizo kupuje. Brzmi fajnie, lubie takie
      skladanki na winie (co sie pod reke nawinie:))
      Tylko musze kogos zaprosic, bo to sila rzeczy wieksza ilosc - za
      duzo jak na mnie. A swoja droga moje koty moglyby sie przestawic na
      moja kuchnie, mialabym towarzyszy do konsumpcji....
      • maria421 Re: Watek kulinarny 04.04.08, 09:53
        ewa553 napisała:

        > Tylko musze kogos zaprosic, bo to sila rzeczy wieksza ilosc - za
        > duzo jak na mnie. A swoja droga moje koty moglyby sie przestawic na
        > moja kuchnie, mialabym towarzyszy do konsumpcji....


        Ewa, poniewaz mamy ten sam problem (brak towarzystwa do konsumpcji), moze go
        jakos wspolnie rozwiazemy?:-)
        • ewa553 Re: Watek kulinarny 04.04.08, 10:03
          Mario, ile razy mam Cie zaporaszac do przeprowadzki do Mannheim?:))))
          • maria421 Re: Watek kulinarny 06.04.08, 15:03
            Wczoraj po poludniu bylam u znajomych ktorzy pochodza ze Slaska. Od slowa do
            slowa, weszlismy na tematy kulinarne i dowiedzialam sie od nich, ze na Slasku
            gotuje sie zupe ktora nazywa sie "Wodzionka", czyli jakas zupa z gotowanego w
            wodzie starego chleba. Ale oni sami nie wiedza jak taka zupe sie gotuje.

            Poniewaz ostatnio zbieram przepisy roznych starych , prostych dan (nazwijmy to
            kulinarna "arte povera"), mam pytanie czy ktos z tu obecnych wie jak sie taka
            "wodzionke" gotuje.
            • jutka1 Wodzionka 06.04.08, 15:12
              Bardzo lubie, choc rzadko ja gotuje.
              gotowanie.x3m.pl/index.php?przepis=4735
              Po slasku brzmi jeszcze fajniej:
              kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=4457
              • maria421 Re: Wodzionka 06.04.08, 15:16
                Dzieki, Jutka, sprobuje zrobic:-)
    • blues28 Biedo-potrawa czyli baba ziemniaczana 06.04.08, 15:58
      Do 2 kg utartych ziemniaków wbic 2-3 jajka, posiekana, zeszklana
      cebule i lyzke maki (ilosc maki zalezna od konsystencji). Mozna
      dodac 30-40 dkg wedzonego (skrojonego w kostke i podsmazonego)
      boczku. Posolic i popieprzyc do smaku.
      Bardzo dokladnie wymieszac, mocno od dna (tam osadza sie krochmal).
      Wylac mase do posmarowanego olejem naczynia zaroodpornego albo formy
      babkowej. Wierzch posypac roztartym majerankiem (mozna tez polozyc
      cieniutkie plasterki cebuli albo boczku).
      Piec ok 2 godz. w mocno nagrzanym piekarniku.
      • jutka1 Re: Biedo-potrawa czyli baba ziemniaczana 07.04.08, 14:51
        Moja babcia to robila. Tylko nazywala to "kartoflanik", pewnie kresowa nazwa
        czycus. :-)
        • maria421 Re: Biedo-potrawa czyli baba ziemniaczana 07.04.08, 17:08
          Te babe ziemniaczana pokazywali kiedys w programie "Smaki polskie".
          Musi byc bardzo dobra, tylko dlugi czas pieczenia mnie przeraza.
      • ewa553 Re: Biedo-potrawa czyli baba ziemniaczana 07.04.08, 17:16
        rzadko tu zagladam, bo mam potem apetyt na jedzenie:)))) Wiec
        dopiero teraz przeczytalam ten przepis. Otoz ta babka ziemniaczana
        jest w mojej ksiazeczce o kuchni wilenskiej! A wiec kresy, jak ktos
        mundry tu wspomnial. W tej ksiazeczce jest nota bene mnostwo
        ziemniaczanych przepisow.
        A ja dzis dokonalam cudu kulinarnego: spieprzylam placki
        ziemniaczane!!!!! Byly straszne. Chyba ziemniaki byly winne a nie
        ja, bo jakos tak slodko smakowaly i nieladnie sie usmazyly.
    • jutka1 Krupnik dla Blues 07.04.08, 15:00
      Proste jak drut.
      Robisz bulion na skrzydelkach kurzych szt. 3-4 (marchew, pietruszka, seler, por,
      cebula, ew. wloska kapusta) - skrzydelka wrzucasz na gotujaca sie wode. Jak
      warzywa zmiekna, wyjmujesz je, zachowujesz marchewke - albo kroisz w drobna
      kostke, albo trzesz na tarce. Osobiscie tego nie robie, bo nie znosze gotowanej
      marchewki. Niektore osoby zachowuja tez seler i korzen pietruszki i starte lub
      poszatkowane wrzucaja do zupy.
      Nastepnie dodajesz do zupy drobna kasze jeczmienna (na pelen trzylitrowy garnek
      z 9 lyzek stolowych) i 3 ziemniaki pokrojone w drobna kostke. Gotujesz na wolnym
      ogniu az ziemniaki i kasza sie ugotuja, z pol godziny? Pod koniec gotowania
      wrzucasz posiekany swiezy koper, a juz do talerza posiekana natke pietruszki.
      Sol, pieprz do smaku, kazdy ma inaczej (sol na poczatku).

      I juz. :-)
      • ewa553 moja odmiana krupniku 07.04.08, 16:59
        poniewaz lubie gotowana marchewke, to dodaje ja troche pozniej
        pokrojona w kostke.
        wole na kosciach kotletowych, na ktorych zostawiam sporo miesa.
        Potem to mieso obieram i nalezy ono do tresci zupy.
        koniecznie dodaje jeden grzybek suszony!!!
        i odwrotnie jak Jutka: do gotowania pietruszka, swiezy koperek na
        talerz.
        • maria421 Z serii potraw dla ubogich 07.04.08, 18:39
          toskanska panzanella.
          Namoczyc suchy chleb ciabatta w wodzie z octem winnym. Dobrze odcisnac,
          najlepiej przez scierke.
          Dodac do tego to, co sie ma pod reka- swiezy ogorek, pomidor, seler naciowy,
          oliwki, kapary, mozna dodac tunczyka i sardynki (anchois), doprawic sola,
          pieprzem, oliwa i jeszcze octem winnym, wymieszac. Przed podaniem schlodzic.
    • blues28 Z podziekowaniem ;) 07.04.08, 19:40
      Tak smakowicie piszecie o tym krupniku (Jutka i Ewa), tak bym
      zjadla, a tu d/blada.
      Bo u mnie nie ma ani kaszy (ani jeczmiennej ani gryczanej) ani
      pietruszki korzeniowej (tylko odmiany naciowe - oni nie wiedza co
      traca!) ani selera korzeniowego (tez tylko naciowy).
      Nawet jak rosól robie to jest zubozony, bo jak bez pietruszki??

      A w kwestii baby, to przepis faktycznie jeszcze z babcinych czasów;
      cala moja rodzina wywodzi sie z kresów (tych ukrainskich).
      Jutka, myslalam, ze Twoje korzenie sa calkowicie slaskie. A wyglada,
      ze nie. Ewe tez zakatalogowalam jako Slazaczke z dziada pradziada ;).
      • jutka1 Re: Z podziekowaniem ;) 07.04.08, 20:17
        blues28 napisała:

        > Tak smakowicie piszecie o tym krupniku (Jutka i Ewa), tak bym
        > zjadla, a tu d/blada.
        > Bo u mnie nie ma ani kaszy (ani jeczmiennej ani gryczanej) ani
        > pietruszki korzeniowej (tylko odmiany naciowe - oni nie wiedza co
        > traca!) ani selera korzeniowego (tez tylko naciowy).
        > Nawet jak rosól robie to jest zubozony, bo jak bez pietruszki??
        **********
        Blues, pomysl na przyszlosc: jest w Polsce w sprzedazy takie cos, co sie nazywa
        "suszone warzywa na zupe" (czy jakosc tak). Sa suszone i sprasowane (5x10 cm), i
        maja cala mieszanke wloszczyzny. uzywalam tego, jak mieszkalam w Paryzu. Wrzuca
        sie kawalek (kostke 3x3 cm) do wrzatku, gotuje sie 15-20 minut i juz. Jedyna
        upierdliwosc to to, ze trzeba ten wywar przecedzic, ale coz. Czego sie nie robi
        dla dobrej zupy? :-)
        Kup sobie w Polsce (albo niech Ci ktos przysle, ew. ja moge to zrobic), i kup
        kaszy na zapas (ibid.), i juz. :-)))

        > A w kwestii baby, to przepis faktycznie jeszcze z babcinych czasów;
        > cala moja rodzina wywodzi sie z kresów (tych ukrainskich).
        > Jutka, myslalam, ze Twoje korzenie sa calkowicie slaskie. A wyglada,ze nie.
        Ewe tez zakatalogowalam jako Slazaczke z dziada pradziada ;).
        *************
        Bardzo przepraszam. Jestem z Dolnego Slaska - tutaj jest glownie ludnosc
        naplywowa z Kresow, repatrianci z CCCP, plus troche z Polski centralnej. Moje
        korzenie to kresy (okolice Stanislawowa) i troche dalej na wschod. :-D
        Na Gornym Slasku sa Slazacy (choc nie tylko).
        Tak tylko, gwoli scislosci. :-)))
    • ewa553 moje korzenie:)))) 07.04.08, 22:03
      dodalam usmiechy w tytule bo pomyslalam ze jest dwuznaczny: watek
      przeciez kulinarny, blues narzeka na brak korzeni itd,:)))))
      Ale do ad remu: nie jestem Slazaczka z urodzenia. Mam pochodzenie
      bardtzo mieszane i tyle, ze w Katowicach mieszkalam od 7-29 roku
      tycia:))) Tak ze wlasciwie podaje sie za Slazaczke i poniewaz
      Slazakow (tych prawdziwych) bardzo lubie i szanuje, to lubie jak mi
      ktos mowi zem Slazaczka. Ale jestem groch z kapusta:))))
      Moj Tato byl Slazakiem, ale ze Slaska Cieszynskiego. Mama z innego
      kranca Europy.
    • roseanne a zupe marchewkowa francuska to ktos zna? 07.04.08, 22:16
      jadlam w jakiejs restauracji, z posmakiem imbiru byla i pomaranczy, pysza,
      kremowa. choc kremow nie bardzo lubie


      wspomozecie poczatkujacego quasi vege?
      • jutka1 Re: a zupe marchewkowa francuska to ktos zna? 07.04.08, 22:25
        To chyba to:
        www.epicurien.be/blog/recettes/potages-soupes/soupe-de-carottes-orange-gingembre-cumin.asp
        • blues28 Rose, ja znam... 07.04.08, 22:29
          Podobna do jutkowego przepisu.
          Ale pdam jutro, bo dzis mnie cigle Gazeta wywala, nie daje pisac ;(
        • jutka1 Re: a zupe marchewkowa francuska to ktos zna? 07.04.08, 22:30
          Zamiast bulionu drobiowego po prostu bulion warzywny z bouquet garni. :-)
          • roseanne Re: a zupe marchewkowa francuska to ktos zna? 08.04.08, 01:16
            tak wlasnie pomyslalam

            hurra :)))
            caly przepis zrozumialam, 5 miesiecy wkuwania daje rezultaty :)
    • blues28 Zupa marchewkowa dla Rose 08.04.08, 07:26
      To tak dla porównania przepisu podanego przez Jutke.
      Ja mam 2 wersje: uboga i wykwintna ;)))

      Wersja prosta (uboga) do szybkowaru:
      Ok. pól kg marchwii, 1 cebula, 4 lyzki oliwy, szklanka swiezego soku
      z pomaranczy, mniej niz litr (ok. 3/4l) rosolu z kurczaka, bulionu
      lub kostka rosolowa rozpuszczona w niepelnym litrze wody. Sól do
      smaku.
      ---
      Obrana cebule pokroic w grube kawalki, marchewke w drobna kostke. W
      rondlu od szybkowaru zeszklic cebule, dodac marchewke, posolic i
      podsmazyc/poddusic ze 2 minuty.
      Zalac rosolem, dodac sok z pomaranczy, zamknac szybkowar i jak pusci
      pare, gotowac jeszcze ok. 3-4 minuty. Zmiksowac.

      Wersja gourmet:
      2 pomarancze, 1 cebula, 70 dkg marchewki, 2-3 ziemniaki, lyzka
      masla, 2 lyzki oliwy, póltora litra rosolu, bulionu, etc. Szczypta
      galki muszkatuowej, odrobinka pieprzu, siekany szczypiorek lub
      parmezan do dekoracji

      Cienko posiekane marchewki,ziemniaki i cebule dusic w szerokim
      rondlu na masle i oleju az sie przyrumienia. Dodac otarta skórke z
      jednej pomaranczy, zalac goracym rosolem, wymieszc, doprowadzic do
      wrzenia. Znizyc ogien i gotowac pod przykryciem na wolnym ogniu az
      warzywa beda calkiem miekkie (ok. 40 mi)). Odstawic z ognia,
      zmiksowac i przetrzec przez sito zeby krem byl zupelnie gladki.
      Wycisnac sok z dwóch pomaranczy, dodac do zupy, zupe przyprawic do
      smaku i ew.podgrzac.
      Podawac z siekanym cienkim szczypiorkem, albo wiórkami parmezanu
      albo "kleksu" smietany.
      Jesli sie chce zeby zupa byla lzejsza mozna dodac wiecej rosolu.
      Ta wersja jest smaczniejsza, wykwintniejsza, wcale nie jest
      klopotliwa i pieknie sie presentuje bo ma intensywny kolor
      pomaranczy. Polecam!


      • roseanne podziekowal :) 08.04.08, 13:16
        to ide jeszcze po pomarancze i do dziela
    • jutka1 Wisnie 08.04.08, 15:22
      Nie kulinarnie, ale konsumpcyjnie: wyjelam z zamrazarki wisnie z zeszlorocznych
      zbiorow, nasypalam do miseczki, oplukalam woda, i czekam az sie troche rozmroza.
      Kocham wisnie. :-)
      • maria421 Re: Wisnie 08.04.08, 15:26
        jutka1 napisała:

        > Nie kulinarnie, ale konsumpcyjnie: wyjelam z zamrazarki wisnie z zeszlorocznych
        > zbiorow, nasypalam do miseczki, oplukalam woda, i czekam az sie troche rozmroza
        > .
        > Kocham wisnie. :-)

        ja natomist kocham czersnie. Jest to absolutnie najlepszy owoc pod sloncem.
        Czekam az sie wreszcie pojawia w sklepach.
        >
        • blues28 Re: Wisnie 08.04.08, 16:18
          Wisnie ogromnie lubie, ale naleza do grupy rzeczy lubianych a tu nie
          bywalych. Niestety. Jak niektóre kochane przeze mnie warzywa.
          I nie sposób wszystkiego przywiezc, bo na dodatek zawsze trafia sie
          ciekawe ksiazki i CD i zalapuja sie na pierwszenstwo ;)
          Za to Hiszpania to raj czeresni. Jest ich cala masa i mnóstwo
          odmian. Mniej wiecej teraz wlasnie slynne Valle del Jerte (dolina w
          Extremadurze zdominowana przez sady czeresniowe) tonie w kwiatach.
          Trafilam kiedys na takie prawdziwe morze kwiecia czeresniowego i
          widok jest bajkowy;) Jak i bajkowe sa czeresnie pózniej;)
          • maria421 Re: Wisnie 08.04.08, 16:57
            blues28 napisała:


            > Za to Hiszpania to raj czeresni. Jest ich cala masa i mnóstwo
            > odmian. Mniej wiecej teraz wlasnie slynne Valle del Jerte (dolina w
            > Extremadurze zdominowana przez sady czeresniowe) tonie w kwiatach.

            To musi byc raj na ziemi. Szczegolnie jak te czeresnie juz dojrzeja.
        • go.ga Re: Wisnie 08.04.08, 17:00
          maria421 napisała:

          > jutka1 napisała:
          >
          > > Nie kulinarnie, ale konsumpcyjnie: wyjelam z zamrazarki wisnie z zeszloro
          > cznych
          > > zbiorow, nasypalam do miseczki, oplukalam woda, i czekam az sie troche ro
          > zmroza
          > > .
          > > Kocham wisnie. :-)
          >
          > ja natomist kocham czersnie. Jest to absolutnie najlepszy owoc pod sloncem.
          > Czekam az sie wreszcie pojawia w sklepach.
          > >

          Swieze to wole czeresnie. Wisnie kocham w wszelkiego rodzaju przetworach a takze w alkoholu i czekoladzie.
    • jutka1 Skrzydla pieczone 08.04.08, 16:56
      Zostaly mi 3 skrzydla kurzece... co zrobic?
      Marynuja sie wlasnie w dziwnej mieszance "nawinie": sos BBQ, sos sojowy, sos
      imbirowy, sok z cytryny, pasta z czosnku (pulpe d'ail), sos chili (sporo),
      troche miodu. Piekarnik sie nagrzewa, upieke je na blasze. Jak toto nazwac?
      Devilled oriental bbq wings? ;-)
      • jutka1 Re: Skrzydla pieczone 08.04.08, 18:33
        Nie powiem, nie powiem... przednie wyszly. :-)
        • lucja7 Re: Skrzydla pieczone 08.04.08, 19:52
          Rozmawialismy tu kilka lat temu o zdrobnieniach powszechnie
          uzywanych w jezyku polskim, co mnie draznilo.
          Kura ma rzeczywiscie skrzydla.
          Ale w zupie, albo na patelni to chyba jednak skrzydelka?
          • jutka1 Re: Skrzydla pieczone 08.04.08, 20:00
            Jasne, ze skrzydelka. Uzylam "skrzydla" specjalnie, a propos dyskusji o herbaTCE
            na watku obok. :-)
            • maria421 Re: Skrzydla pieczone 08.04.08, 20:03
              jutka1 napisała:

              > Jasne, ze skrzydelka. Uzylam "skrzydla" specjalnie, a propos dyskusji o herbaTC
              > E
              > na watku obok. :-)
              >
              Jak na zamowienie. link ktory znalazlam na innym forum:

              www.radiowizja.com.pl/blogi/?bid=423&pg=0
              • maria421 Dowcip o kulinariach, zdrobnieniach i stereotypach 08.04.08, 20:10
                importuje z innego forum:

                Przychodzi maz do domu głodny jak wilk i mówi do zony:
                - Daj mi prosze jesc.
                Zona na to:
                - Otworzyc Ci puszke?
                Maz:
                - Cipuszke pózniej, teraz daj mi prosze jesc.
                • jutka1 Re: Dowcip o kulinariach, zdrobnieniach i stereot 08.04.08, 20:11
                  Mattcobosco, Mario! Spod Twoich paluszkow? ;-)))))))
                  Najpierw ide po pampersa, a potem sie chyba poleje domestosem... ;-))))
    • jutka1 Salatka z lososia na kolacje 09.04.08, 17:37
      Wedzony losos pokrojony na kawaki, kozi ser, czerwona cebula i kiszony ogorek
      mamusinej roboty. Sos z jogurtu ze swiezym koprem, sola i pieprzem.
      Nie wiem, czy dobre, dopiero to wymyslilam. :-)
    • blues28 Soczewica 12.04.08, 09:45
      Dwie garstki soczewicy na porcje. Przepis na ok. 4 porcje.
      8 garsci soczewicy namoczyc poprzedniego wieczora.
      Jedna marchew, papryka zielona, cebula (moze byc naszpikowana 2
      gozdzikami), duzy pomidor, mozna dodac jeden ziemniak (ja tego nie
      robie).
      Posiekane warzywa + soczewica zalac woda dodac kawalek wedzonki
      (moze byc kostka rosolowa, ale efekt wg mnie duzo gorszy). Hiszpanie
      dodaja chorizo (tutajszy rodzaj kielbasy – osobiscie nie lubie).
      Przyprawic do smaku.Zwolennicy czosnku dodaja zabek tegoz. Ja po
      prostu dodaje troche soli i mielonej papryki.
      W szybkowarze robi sie w 5 minut, ale o wiele smaczniejsza jest
      gotowana na wolnym ogniu do calkowitej miekkosci warzyw.
      • jutka1 Re: Soczewica 12.04.08, 09:51
        Hehehe, bardzo podobnie. :-)
        Poza tym, ze nie znoszac gotowanej marchewki nigdy jej nie dodaje. Ziemniakow
        tez nie.
      • jutka1 Re: Soczewica -- PS 12.04.08, 10:02
        A wiesz, ze cos wedzonego to dobry pomysl.
        Dzisiaj nic takiego nie mam, a przez pogode nie chce mi sie nosa wysciubiac z
        domu, ale zapamietam na przyszlosc.
        • blues28 Re: Soczewica -- PS 12.04.08, 10:07
          Jak juz bedziesz "przez plot" to moze tam jest hiszpanskie chorizo?
          Tobie mogloby smakowac. Ja mówie mu stanowczo NIE z powodu
          czosnku ;))
          Za to bardzo lubie gotowana marchewke,pietruszke, itd. ;))))
          Jeszcze raz gratulacje i powodzenia na "nowej drodze"!
          A teraz maszeruje na zakupy ;)
          • jutka1 Re: Soczewica -- PS 12.04.08, 10:10
            Bardzo lubie chorizo, i owszem, mozna je za miedza dostac bez problemow. :-)

            Jak sie nazywa ta zupa.... na zimno... aaaa, gazpacho andaluz. Boska, i tez z
            chorizo. :-)
            • jutka1 Wariacje na temat jajecznicy :-) 13.04.08, 18:24
              Jajecznica: prosta, sycaca, czasem ostatnia deska ratunku ;-)))

              Dzisiaj w ramach tego ostatniego wzielam co bylo i zrobilam jajecznice z
              wedzonym lososiem i swiezym koprem.
              Pycha.
              • maria421 Re: Wariacje na temat jajecznicy :-) 13.04.08, 19:54
                Jajecznica jest dobra na wszystko.

                A ja dzisiaj na kolacje dla 3 osob- ja, corcia i jej chlopak zrobilam olbrzymia
                salate.
                Salata typu "Feldsalat" (nie wiem jak po polsku, takie kepki malych listkow) z
                kawalkami pieczonego jablka, avocado, rozowego grapefriuta, camemberta na
                cieplo, podsmazonej szynki ze Schwarzwaldu , pomidorkami coctailowymi, ogorkiem
                cietym a la Julienne i prazonymi orzeszkami piniowymi. Dressing: oliwa, ocet
                winny, troche soku z grapefriuta, troche galeretki jablkowej.
                • jutka1 Re: Wariacje na temat jajecznicy :-) 13.04.08, 20:10
                  To nie roszponka czasem? (mache?)
                  • maria421 Re: Wariacje na temat jajecznicy :-) 13.04.08, 21:53
                    jutka1 napisała:

                    > To nie roszponka czasem? (mache?)
                    >
                    Tak wyglada:
                    www.fruechteadam.com/img/Feldsalat.jpg
                    • jutka1 Roszponka (fr. mache) :-))) ntxt 13.04.08, 22:04

                      • maria421 Re: Roszponka (fr. mache) :-))) ntxt 13.04.08, 22:27
                        Bardzo lubie ten gatunek salaty, ale w Polsce nigdzie jej nie widze.
                        W Niemczech jest sezonowo.
                        • jutka1 Re: Roszponka (fr. mache) :-))) ntxt 13.04.08, 22:42
                          Mozna dostac. Lepsze delikatesy albo... Lidl ;-))))
          • jutka1 Re: Soczewica -- Wariacja dzisiejsza 16.04.08, 14:47
            Robie wariacje: zielona soczewica, cebula, czosnek, zolta i zielona papryka
            (warzywa saute na oliwie z oliwek) plus wedzony surowy boczek (tluszcz odkrojony
            ;-D ) pokrojony w kostke i przysmazony.
            Teraz sie toto "pyrkoli", za jakies 20 minut sprawdze smak i zobacze, jakie
            ziola i przyprawy dodac. Cos mi sie wydaje, ze zaathar, ale kto wie.
            Soczewica rulz. :-)
            • jutka1 ... and the winner is... :-) 16.04.08, 15:07
              Zaathar, mieszanka pt. Moroccan rub (ziarna sezamu, imbir i kmin rzymski/cumin),
              swiezo zmielony pieprz i troche soku z cytryny.
              Wyszla soczewica bliskowschodnia (minus boczek, no trudno:-) ) ;-D.
              Mru mru. :-)
    • jutka1 Zupa z zielonej soczewicy 12.04.08, 09:50
      Drobno pokrojona cebule i duzo czosnku przysmazam na oliwie. Do tego wrzucam
      drobno pokrojona papryke i tez przysmazam. Osobno w garnku gotuje soczewice
      (sole i bulion warzywny dodaje na koncu, zeby soczewica zmiekla) + lisc laurowy,
      pieprz, ziele angielskie. Jak soczewica nieco zmieknie, wrzucam podsmazone
      warzywa j.w., i na malym ogniu gotuje jeszcze troche. Dodaje sol/pieprz/bulion
      do smaku, troche soku z cytryny, a na koncu jakies ziola, w zaleznosci od
      nastroju. Z reguly albo ziola prowansalskie, albo zatar. Czasem wciskam
      dodatkowy zabek lub dwa czosnku, jesli na smak zupa nie jest wystarczajaco
      czosnkowa (nietrudno sie domyslic, ze kocham czosnek? ;-) ). Reszta to kwestia
      doboru proporcji, kazdy ma inny gust smakowy. :-)

      Podaje rozbeltana z jogurtem.
    • go.ga Re: Watek kulinarny 12.04.08, 10:09
      U nas wczoraj byly filety z kurczaka w sosie curry, bardzo dobre wyszlo. Dzisiaj sobota, czyli dzien ryby. Ja palcem nie zamierzam kiwnac, bo zakup swiezej ryby na targu (plus mieszkania blisko morza) oraz jej przygotowanie to tradycyjny sobotni obowiazek slubnego. Bedem tylko jadla ;-)
    • jutka1 Kolacja lenia ;-) 15.04.08, 20:21
      Salatka z pomidorow truskawkowych (dzis sie dowiedzialam o ich istnieniu:
      wygladaja jak koktajlowe/cherry, ale sa owalne, bardzo aromatyczne, soczyste i
      slodkie) + bialy/swiezy kozi ser pokruszony na male kawalki + swieza bazyla +
      sok z cytryny + oliwa z oliwek od chlopa z Toskanii + troszke soli + swiezo
      zmielony pieprz.

      Mrumrumrumrumru.
      :-)
    • jutka1 Z braku laku nudne powtorki :-) 18.04.08, 15:34
      Na obiad ostatki zupy z soczewicy, tym razem na ostro, z duza iloscia sosu chili.
      Na kolacje skrzydELKA pieczone, marynowane w azjatyckiej marynacie made by
      jutka, podobnej do tej ostatnim razem, tylko bardziej pikantnej. Do tego
      salatka: pomidory, rzodkiewki i mloda cebula z jogurtem, sola i pieprzem.
      Pozycja kulinarna "na lenia" ;-))))))))))
      • maria421 Re: Z braku laku nudne powtorki :-) 18.04.08, 15:51
        Jutro mam miec gosci na kolacji. Dlugo zastanawialam sie co ma byc na glowne
        danie i w koncu kupilam... filety z krolika, narazajac sie na zgorszona mine
        corci. Krolika jeszcze nigdy w zyciu nie przyrzadzalam, wiec bedzie to moj
        debiut i mam nadzieje ze sie uda. Wiem, wiem, nie powinno sie eksperymentowac
        jak sie gosci zaprasza...
        Podam z sosem truflowym.
        • jutka1 Re: Z braku laku nudne powtorki :-) 18.04.08, 16:11
          Nigdy nie robilam krolika, wiec Cie nie wespre radami.

          Btw, moze bys otworzyla nowy odcinek, bo ten juz setke przekroczyl? :-)
Pełna wersja