Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie

10.04.08, 04:24
Dzwoni do mnie przyjaciolka. Jej amerykanska znajoma wspomniala
jej o artykule z NY Timesa o rolnictwie w Polsce. Ta znajoma
amerykanska jakas taka byla zadziwiona,wiec w trakcie rozmowy
telefonicznej poszukalam na internecie ten artykul i wlasnie go
zalaczam
www.nytimes.com/2008/04/04/world/europe/04poland.html?pagewanted=1&_r=2&sq=polish%20farmers&st=nyt&scp=1
Artykul o tym jak wyglada polskie rolnictwo, po dotacjach z UE.
Zdjecia wystarcza, no nie? Owi wlasciciele gospodarstwa mieszkaja w
budynku, gdzie polowa to obora, wola konia niz traktor. Pieniadze
unijne nie tylko nie spowodowaly restrukturalizacji rolnictwa
(utowrzenie wiekszych gospodarstw, ale gospodarstwa sie
zmniejszyly. Nie jest to propaganda wrazych nam mediow, ale to samo
pisza w Polsce.
Przed kilkudziesieciu laty wyswietlano w Polsce w tv film Shoach,
francuskiego autora, oczywiscie o holocauscie . Nastepnego dnia
dyskusja we wszystkich miejscach nie tyle dotyczyla meritum, ale
jak ten francuski autor przedstawil Polakow. W kufajkach,
bezzebnych, na wozach z gumianymi kolami..... Tez bylam oburzona. Za
trzy dni jechalam z jednego miasta wojewodzkiego do dawnej stolicy
polskiej
    • maly.ksiaze Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 05:13
      Niestety, nie wystarcza obrazki. Artykul trzeba przeczytac. Artykul w sumie
      interesujacy i dosyc w gruncie rzeczy zyczliwy.
      Wprawdzie autorka artykulu potyka sie nieco na polskich realiach, ale nie na
      tyle, aby mylnie twierdzila, jak imputuje jej Zyta, ze 'pieniadze unijne nie
      tylko nie spowodowaly restrukturalizacji rolnictwa'.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • kan_z_oz Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 06:56
        Dziwne - też odebrałam jako życzliwy...mała farma, gdzie produkuje
        się na potrzeby pewnego rynku. Bez GM, krowy ręcznie dojone, jaja od
        kur biegających luzem.
        Ma to swojego kupca.

        Kan
        • jutka1 Ditto, m.k. i Kan ntxt 10.04.08, 07:28


    • ewa553 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 09:16
      u nas takie gospodarstwa sa jak najbardziej "trendy". Produkty
      nazywaja sie wtedy "bio", sa podwojnie drogie i rozchwytywane.
      • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 09:43
        Wydaje mi sie ze jednak takie gospodarstwa to tez juz skanseny w Polsce.

        Teraz na polskiej wsi to tak jest, panie dziejku, ze sie tam piekne i
        inteligentne kobiety w kwiecie wieku osadzaja i jak traktorem nie jezdza, to
        szerokopasmowy internet uzywaja:-)
        • jutka1 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 09:53
          Czy Ty mnie Mario czasem nie obrazasz? ;-)))))))))))))))))))))))
          (pytanie retoryczne i joke alert, ofkorz :-D )
          • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:08
            jutka1 napisała:

            > Czy Ty mnie Mario czasem nie obrazasz? ;-)))))))))))))))))))))))
            > (pytanie retoryczne i joke alert, ofkorz :-D )

            Pozwolilam sobie Twoim przykladem zilustrowac postep polskiej wsi:-).
            • jutka1 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:12
              Nie postep, ale ruja z porobstwem, (czy)rak na zdrowym wiejskim organizmie, i w
              ogole zgnilizna zachodnia, ktorej polska wies powinna dac odpor silom i
              godnosciom osobistom, eeejment. ;-)))))))))))
    • sabba Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 09:49
      a ja mysle ze ci rolnicy ktorzy mieszkaja w budynku z obora lub wola konia niz
      traktor to nie glwonie ci so stoja w kolejce po unijna kase. nowoczensosc w domu
      i zagrodzie nie uzyskuje sie minut 5 i mysle ze jeszcze troche to musi potrwac.
      nie wiem ile pieniedzy unijnych zostalo wlozono np w gospodarstwa
      agroturystyczne ... z drugiej strony moge sobie wyobrazic ze sporo pieniedzy
      unijnych po prostu zaprzepazsczono. to byloby/jest wiecej niz smutne
      A film nazywal sie "Shoah" Clauda Lanzmanna. i powiem szczerze ze jak go
      ogladalam wcale nie bylo zostalo mi to w pamieci ze owi chlpoi byli Polakami....
      • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:13
        sabba napisała:

        > A film nazywal sie "Shoah" Clauda Lanzmanna. i powiem szczerze ze jak go
        > ogladalam wcale nie bylo zostalo mi to w pamieci ze owi chlpoi byli Polakami...
        > .

        Ale debata jaka sie rozwinela potem w polskich mediach ( a bylo to w poznych
        latach 80-tych) byla wlasnie w tym tonie- zarzucano Lanzmannowi ze zle dobral
        swiadkow zdarzen, wlasnie takich prostych chlopow.
        Pamietam doskonaly artykul Kaluzynskiego z tamtych lat, ktory, jako jeden z
        niewielu wzial Lanzmanna w obrone mowiac ze to nie Lanzmanna wina, ze tory do
        treblinki przebiegaly przez polskie wsie, a nie przez dziedziniec uniwersytetu.

        • sabba Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:18
          ja o tym filmie dowiedzialam sie duzo duzo pozniej, debaty polskiej z moich
          "polskich" czasow niestety nie pamietam:( to byla prawdziwa nagonka z tego co
          czytalam w sumie chyba nie pokazali calosci tego filmu w tv
          • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:23
            sabba napisała:

            > ja o tym filmie dowiedzialam sie duzo duzo pozniej, debaty polskiej z moich
            > "polskich" czasow niestety nie pamietam:( to byla prawdziwa nagonka z tego co
            > czytalam w sumie chyba nie pokazali calosci tego filmu w tv


            Ja widzialam "Shoah" caly w niemieckiej TV, a jedyna polska prasa do jakiej
            mialam wtedy dostep byla "Polityka", ktora mi moj brat prenumerowal i ktora
            dostawalam regularnie co tydzien.
            I wlasnie w "Polityce" byl ten doskonaly artykul Kaluzynskiego.
            • iwannabesedated jak jest 10.04.08, 10:37
              Jak nas widzą mnie nie podnieca, pewnie dlatego że między "nimi" nie
              mieszkam i ogólnie mam "nich" w tyle.
              Ale jak jest to jest - gospodarstwa agroturystyczne są i owszem,
              sporo ich jest. I fajne one są. I gospodarstwa nowoczesne, i "bio" i
              takie gdzie hodują zioła. Czy wiecie, że największym w Eurolandzie
              producentem ziół prowansalskich jest Polska? Farmerzy francuscy
              protestują gromko:)
              Niestety są też owe kupy popegeerowskie gdzie stoją od rana pod
              geesem gromady chłopów bezzębnych, w kufajkach i chleją piwo. Nikt
              nie robi nic, domostwa się rozpadają, wszędzie latają chmary
              zasmarkanych bachorów których nikt nie posyła do szkoły. O
              internecie nikt tu nie słyszał, o Unii tyż, na dotacjach siedzi
              sołtys czyteż inszy pasożyt, a gros budżetu gminy pożera Kościół sp.
              z o. o. pod różnymi postaciami.
              I tak to tyż jest, i jest to fifty fifty smutne i wkurwiające.
            • sabba Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:45
              mnie chodzilo mario o polska tv. teraz widze na wikipiedii (a propos nie ma
              polskiego artykulu do niego...) ze pokazali w pl tv tylko 90 minutowe
              "streszczenie".
              pamietam ze "przerabialismy" ten film tez na studiach i nacisk byl oczywiscie
              tez zupelnie inny. ajak juz jestesmy w temacie to ciekawa byla tez ta sprawa z
              ksiazka-nieprawda Wilkomirskiego. ale powiem szcerze ze nie czytalam jego
              "autobiografii"
              • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 10:57
                Wilkomirski akurat nic mi nie mowi. Musze sie doinformowac.

                Ale co do "Shoah" jeszcze, nie dziwie sie ze owczesne , komunistyczne zniewolone
                media zachowaly sie wobec "Shoah" Lanzmanna tak jak.... dzisiejsze media wobec
                "Fitna" Wildersa i staraly sie odwiesc uwage odbiorcy z glownego przekazu filmu
                na szczegoly , walory artystyczne czy na to ze "Shoah" jest za dlugi i dlatego
                nudny. Ale dzisiejsze media powinny podjac ten temat na nowo.
                • sabba Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 11:02
                  powinny, tym bardziej ze temat jakby sie znow medialnie uplynnil a tak byc nie
                  powinno. a co do walorow artystycznych to trudno sie w tym filmie wyobrazic w
                  ogole poszukiwanie takowych..

                  pewnie juz tez znalazlas, ale masz:

                  de.wikipedia.org/wiki/Binjamin_Wilkomirski
                  • maria421 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 11:09
                    Dzieki, Sabba.

                    I jeszcze Ci powiem, ze sie ciesze ze tu wrocilas:-)
                    • sabba Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 11:12
                      dzieki mario:)
    • blues28 Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 10.04.08, 13:06
      Mnie tez artykul wydal sie raczej zyczliwy.
      Nie wiem czy fundusze europejskie zostaly zaprzepaszczone czy dobrze
      wykorzystane. Jestem za daleko i nie w temacie by oceniac.
      Natomiast, otoczona "bardzo higienicznymi" fermami, które seriami
      produkuja jednakowa zywnosc, identyczne, przesliczne jabluszka bez
      smaku, zgrabne pomidorki, które nawet nie pachna jak pomidory
      itp.itd., ze nie wspomne o nieszczesnym drobiu niemozebnie
      scisnietym jedno na drugim, z sentymentem mysle o kurach grzebiacych
      sie w trawie, nieksztaltnych ale pachnacych jabkach, truskawkach o
      truskawkowym smaku...
      Do tych smaków udaje mi sie wrócic (czasami) podczas wakacji w
      Polsce. Choc precyzyjnie rozmnozone niby-warzywa i niby-owoce
      panosza sie takze na polskich tragowiskach, wciaz jeszcze mozna
      dostac prawdziwe jabka, gruszki i pietruszki. Chcialabym zeby
      przetrwaly.
      Odnosnie tego co napisala Stokrotka, przypomnial mi sie mój krótki
      pobyt na Mazurach. Krajobraz piekny do bólu. Urocze gospodarstwo
      agroturystyczne, porzadne i zadbane. Okolica naszpikowana starymi
      palacykami, dworkami, niektóre ladnie odnowione ale wiekszosc w
      stanie smutnej ruiny. Miasto Reszel z duzym potencjalem calkowicie
      prawie niewykorzystanym. Zaniedbanie i brud niweczy urode. I nagle
      przesliczna, czysciutka miejscowosc (nie pamietam, Biesówka chyba).
      Czy to soltys, czy ksiadz czy inna grupa nacisku, ale urok i
      porzadek jest od wszystkich i dla wszystkich.
      • maria421 Hiszpanskie truskawki 10.04.08, 13:23
        Dokladnie rok temu, kiedy nasza pani kanclerz miala swoj semestr w EU, w
        Niemczech wszystkie programy TV byly nastawione na jeden temat: redukcje CO2.
        Zastanawiano sie przy tym, ile CO2 produkuje hiszpanska truskawka. Dzielni
        reporterzy napadali z mikrofonami klientow ktorzy juz juz wyciagali reke po
        opakowanie truskawek z zapytaniem "Czy wie pan ile CO2 produkuje takie
        opakowanie truskawek"? Klient cofal reke od truskawek jak oparzony i zastygal w
        pozie karpia- z otwartymi ustami.
        Na co dzielny redaktor tlumaczyl ile CO2 produkuje ciezarowka transportujac te
        truskawki z Hiszpanii do Bremy albo i dalej...

        Nie mniej jednak w powodzi tej histerii znalazlo sie tez cos powaznego, cos co
        staje mi przed oczami za kazdym razem kiedy widze hiszpanskie truskawki.
        Pokazano olbrzymie polacie terenu w Hiszpanii (nie pamietam w jakim regionie),
        cale pokryte szklarniami czy folia, sa to plantacje truskawek.
        Takie plantacje rujnuja krajobraz nie mniej niz kopalnia wegla brunatnego.
        • blues28 Re: Hiszpanskie truskawki 10.04.08, 13:37
          Kurcze, musze zajac sie praca ;))))
          Lucjo, to regiony Murcii i Almeríi. Niby ogród Hiszpanii, a ze
          zdjecia satelitarnego widac cale olbrzymie polacie pokryte jakimis
          foliami. Tam rosna te piekne pomidory, salaty, truskawki itd.
          Wszystko bardzo dorodne. A ze smaku nie ma? Ze posypane swinstwem
          zeby robak sie nie wdal? A gdzie jest inaczej? Tylko tam gdzie
          jeszcze chwalebna nromatywa nie dotarla.
          Nie zyje wóz na gumowych kolach! ;)
          • blues28 Mario, przepraszam za "przechrzcenie" ntx ;) 10.04.08, 13:39
            • lucja7 Re: Mario, przepraszam za "przechrzcenie" ntx ;) 10.04.08, 15:58
              Nie szkodzi, nie szkodzi. Mnie produkcja rolnicza nie dotyczy ;-)))
              Pracuje w czym innym.
              • zyta2003 Re: ten slodki eko - prymityw 11.04.08, 02:29
                Myslalam, ze zdrowa zywnosc nie produkuje sie pod jednym dachem -
                krowy i ludzie, i uzywanie jako srodka transportu konia jednak
                swiadczy o wielce niewydajnym rolnictwie. Nie zajmowalam sie
                merytoryczna czescia artykulu, tylko opisem polskiej wsi. Kiedy
                napisalam omal jako "debiut" na tym forum wspominki z wystepu
                Mazowsza, ktore transmitowane bylo przez publiczna stacje tv to
                dowiedzialam sie, ze przez takie rzeczy Polska wydaje sie krajem
                wiejskiego folkloru. Co chyba tylko skwitowala Fedorczyk skwitowala,
                ze taki koncert mazowsza to wielkie przedsiewziecie artystyczne i
                organizacyjne i zadna miara nie kojarzy sie z zacofaniem
                Teraz natomiast prymitywne i zacofane gospodarstwo to "takie slodkie
                i na czasie". Nie napisalam tez, niech nikt mi nie imputuje, ze
                autorce nie podoba sie prymityw Polskiego gospodarstwa. Nie mam
                uczulenia na honor narodowy.
                A co do tego jak w ogromnej wiekszosci niekorzystnie odbilo sie
                rozdawnictwo pieniadza z Unii na restruykturyzacje polskiego
                rolnictwa to mozna poczytac w wielu fachowych opracowaniach, a nie w
                wypracowaniu dziennikarki z NYT.
                • maly.ksiaze Re: ten slodki eko - prymityw 11.04.08, 06:16
                  zyta2003 napisała:

                  > A co do tego jak w ogromnej wiekszosci niekorzystnie odbilo sie
                  > rozdawnictwo pieniadza z Unii na restruykturyzacje polskiego
                  > rolnictwa to mozna poczytac w wielu fachowych opracowaniach,
                  > a nie w wypracowaniu dziennikarki z NYT.

                  Jessuuuuuu! To prosze zacytuj te opracowania, bedziemy mogli pogadac
                  o detalach. Poki co, rozmawiamy o artykule, ktory przywolalas.
                  Nawiasem mowiac, 'fachowe opracowania' w mojej dziedzinie (znacznie
                  bardziej konkretnej, niz ekonomia) roja sie od bledow i
                  nieuprawnionych konkuzji. W zyciu zapewne jednym odbilo sie
                  korzystnie, innym niekorzystnie, a jeszcze innym nieprzyjemnie.

                  Napisalas: "Pieniadze unijne nie tylko nie spowodowaly
                  restrukturalizacji rolnictwa..." pod linkiem do artykulu, w ktorym
                  autorka opisuje, jak zmienily sie realia w Polsce (rowniez za sprawa
                  unijnych dotacji) i jak przelozylo sie to na mozliwosci konkurowania
                  mniejszych gospodarstw, upadek malych rzezni itd. Czyli: spowodowalo
                  jakas tam restrukturyzacje. Ergo: przeczysz sama sobie. Czy te
                  zmiany sa dobre, czy pieniadze sa dobrze wydawane - to inna rozmowa.
                  O tym z Toba nie podyskutuje, bo nie mam pojecia, jak sprawy te w
                  Polsce sie ukladaja. No i, szczerze mowiac, nie moja to forsa...

                  Pozdrawiam,

                  mk.
                • blues28 Re: ten slodki eko - prymityw: Zyto.... 11.04.08, 08:49
                  Trudnosci z interpretacja slowa pisanego?
                  Powyzsze wpisy, w tym mój, dotyczyly zalaczonego artykulu, a nie
                  Twojej opinii. A to ze zdjecie z "opiniotwórczego" NYT zrobilo na
                  Tobie takie wrazenie, ze nie doczytalas reszty to juz inna para
                  kaloszy.

                  "A co do tego jak w ogromnej wiekszosci niekorzystnie odbilo sie
                  rozdawnictwo pieniadza z Unii na restruykturyzacje polskiego
                  rolnictwa to mozna poczytac w wielu fachowych opracowaniach, a nie w
                  wypracowaniu dziennikarki z NYT".
                  Co chcesz przez to zdanie powiedziec Zyto? Czy to, ze fundusze Unii
                  zostaly zle zastosowane a moze zaprzepaszczone, czy tez naprawde
                  utrzymujesz (w oparciu o opracowanie), ze przydzielone pieniadze
                  odbily sie niekorzystnie na rolnictwie polskim???
    • ertes Re: Jak nas widza, nie zawsze jednak swietnie 12.04.08, 02:00
      Jakim cudem ty zes wyczytala ze w tym artykule zle widza polska wies to chyba
      pozostanie twoja tajemnica. To chyba raczej jeden z niewielu artykulow w NYT
      mowiacych pozytywnie o Polsce.

      A moze po prostu nie przeczytalas, to by wyjasnilo ten glupoty w twoim poscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja