Dress code, czyli jak cie widza

11.04.08, 11:42
Zainspirowana postem Zyty o tym co ma robic Amerykanin zeby w Paryzu nie
wygladac jak Amerykanin, postanowilam otworzyc nowy watek, mam nadzieje lekki
i przyjemny:-)

Tu sie moza wypowiadac na temat Francji-elegancji , amerykanskiego bezguscia,
niemieckiej topornosci , polskich wasow i tlenionych trwalych ondulacji,
wloskiej mody, itepe .

Moja corcia wlasnie mi zakomunikowala przez telefon, ze na srode musi byc
ubrana wg. dress code i absolutnie musimy isc do miasta.
Zaznaczam ze H§M raczej nie wchodzi w rachube :-)
    • ewa553 Re: Dress code, czyli jak cie widza 11.04.08, 13:40
      wogole mnie ta uwaga o HaeMie zdziwila, bo w Niemczech jest to moda
      raczej dla dzieci i mlodych no i raczej nie pierwszej jakosci
      materialy i wykonczenie.
      Mnie osobiscie zwisa moda jako taka, jak cos lubie to nosze. A ze
      mam styl raczej sportowy, to nie miewam wiekszych wpadek:))))
      W grudniu bylo mi w miescie zimno w glowe, weszlam do Kaufhoru i
      kupilam ciepla czapeczke. Jak mnie moja siostra "nabiezonco"
      zobaczyla, to tylko przewrocila oczami: kto to jeszcze nosi
      daszek???? Myslalam, ze pekne. Jak to kto? JA!
      • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 11.04.08, 14:00
        H&M to jest tzw. "dress for less", czyli moda dla mlodych ludzi, ktorzy, jak
        wiadomo, cierpia na chroniczny brak kasy.

        Podobno jednak kiedys Karl Lagerfeld zrobil dla nich jakas krotka kolekcje ale
        dalszego ciagu jakos nie bylo.

        Co do czepek, Ewa, dziwie sie ze Ci siostra powiedziala ze sie z daszkiem nie
        nosi, bo ja w lutym w Poznaniu widzialam mase mlodych dziewczat w baseballowkach
        na glowie:-)

        Ja osobiscie zadnej czapki nie posiadam, nawet na najgorsza zime.
        • go.ga Re: Dress code, czyli jak cie widza 11.04.08, 14:47
          maria421 napisała:

          > H&M to jest tzw. "dress for less", czyli moda dla mlodych ludzi, ktorzy, jak
          > wiadomo, cierpia na chroniczny brak kasy.

          Poczulam sie tak mlodo, jako ze w H&M dosc czesto kupuje ;-))) Najczesciej wprawdzie T-shirty ale niedawno trafilam na dzinsy idealnie lezace na moich czterech literach ;-)

          >
          > Podobno jednak kiedys Karl Lagerfeld zrobil dla nich jakas krotka kolekcje ale
          > dalszego ciagu jakos nie bylo.

          Zrobil, nie tylko on, co roku maja kolekcje projektowana przez jakiegos znanego projektanta, na ogol badziewie straszne. A kolekcje Lagerfelda pamietam, bo moj maz mierzyl wtedy spodnie z tej kolekcji. To znaczy, probowal zmierzyc, ale mu sie noga nie zmiescila, gdzie ciut powyzej kolana utknela ;-))))) Od razu dodam, ze nie jest grubasem.
          • kan_z_oz Re: Dress code, czyli jak cie widza 11.04.08, 17:17
            Miejscem gdzie należy się ubrać w Australii to na plażę.
            Nigdzie nie czuję się tak po okiem innych i bycia obserwowaną jak na
            piasku.
            No i okazuje się, że ta najmniejsza ilość materiału kosztuje
            najwięcej...
            Ominąć trudno...


            Pozdrawiam
            Kan
            • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 11.04.08, 22:07
              kan_z_oz napisała:

              > Miejscem gdzie należy się ubrać w Australii to na plażę.

              Poza plazami dla nudystow, sadze :)

              > Nigdzie nie czuję się tak po okiem innych i bycia obserwowaną jak na
              > piasku.
              > No i okazuje się, że ta najmniejsza ilość materiału kosztuje
              > najwięcej...
              > Ominąć trudno...

              Ech, pozazdroscic takich trudnosci...

              A tak calkiem serio- ja jestem z tych, ktorzy powinni sie ubierac na plaze. Mam
              alergie na slonce.
    • ertes Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 02:08
      A co ma robic Amerykanin w Paryzu?

      Bedac w Paryzu zostalem opier ten tego przez kolezanke Jutke gdy stanalem na
      przejsciu dla pieszych na czerwonym swietle, slowami: A ty co? Niemiec? :)
      Nastepnym razem rzucalem sie pod kola samochodow razem z reszta francuskiej braci.
      Oprocz tego wszedzie bardzo grzecznie sie usmiechali gdy gadalem po angielsku,
      zwlaszcza kupujac bagietki i szynke w sklepie na rogu.
      • jutka1 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 07:33
        Amerykanin powinien miec dobra opieke, tak jak i Ty miales :-))))))
        Poza tym, ehem, cokolwiek bys nie mowil, to jestes bardziej Europejczykiem, i
        zdania nie zmienie. :-)
        • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:18
          Jutka, po czym sie jeszcze rozpoznaje Niemca w Paryzu oprocz tego, ze nie
          przechodzi przez ulice na czerwonym swietle? :-)

          Mysle ze wiem, ale czekam na to, co Ty powiesz.
          • jutka1 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:23
            Nie wiem, Mario, szczerze mowiac. Rozpoznaje tylko Amerykanow, Polakow i Rosjan.
            :-)))

            A po czym sie rozpoznaje wg. Ciebie?
            • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:28
              jutka1 napisała:


              > A po czym sie rozpoznaje wg. Ciebie?

              Po skarpetkach noszonych do sandalow. Dotyczy to tak pan jak i panow.
              • jutka1 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:35
                maria421 napisała:

                > jutka1 napisała:
                > > A po czym sie rozpoznaje wg. Ciebie?
                >
                > Po skarpetkach noszonych do sandalow. Dotyczy to tak pan jak i panow.
                ************
                No patrzx, nie wiedzialam. Teraz bede patrzec na nogi w sandalach :-D
                • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 14:08
                  jutka1 napisała:


                  > No patrzx, nie wiedzialam. Teraz bede patrzec na nogi w sandalach :-D

                  U pan zdarza sie tez skarpetka do czolenka. Niekoniecznie dobrana kolorem zreszta.

                  Ale to wszystko dotyczy ludzi , powiedzmy 30+.
                  Mlodziez wyglada wszedzie podobnie.
          • go.ga Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:28
            maria421 napisała:

            > Jutka, po czym sie jeszcze rozpoznaje Niemca w Paryzu oprocz tego, ze nie
            > przechodzi przez ulice na czerwonym swietle? :-)

            Przypomniala mi sie historia z poczatkow mojego zycia w Holandii. Otoz jechalam na rowerze i grzecznie zatrzymalam sie na czerwonym swietle. Obok mnie zatrzymal sie wtedy jadacy za mna mezczyzna i spytal, czy jestem cudzoziemka. Bo podobno tylko cudzoziemcy sie tam zatrzymuja na czerwonym swietle, holenderscy rowerzysci nawet nie patrza ;-)

            A wiesz mario412 po czym mozna ropoznac Niemca w Holandii?
            Po tym, ze jedzie na rowerze z kaskiem na glowie ;-)

            • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:30
              go.ga napisała:


              > A wiesz mario412 po czym mozna ropoznac Niemca w Holandii?
              > Po tym, ze jedzie na rowerze z kaskiem na glowie ;-)

              Ale chociaz dobrze ze to kask, a nie helm:-)
              • jutka1 Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 10:31
                maria421 napisała:

                > go.ga napisała:
                >
                >
                > > A wiesz mario412 po czym mozna ropoznac Niemca w Holandii?
                > > Po tym, ze jedzie na rowerze z kaskiem na glowie ;-)
                >
                > Ale chociaz dobrze ze to kask, a nie helm:-)
                **********
                Hahahahaha, ide po pampersa ;-)))))))))
                • morsa Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 11:51
                  A ja myslalam, ze to Svenssony staja na czerwonym swietle,
                  nawet jak nie ma w poblizu zadnego pojazdu;
    • a.polonia Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 21:16
      Holenderki chodza przez okragly rok w kozakach i maja tendencje do
      optycznego skracania sobie nog poprzez chodzenie w spodniach 3/4 i
      do tego jakies smieszne botki albo kozaki.
      Angielki za to chodza w klapkach i z golymi stopami przy 6 stopniach
      i sniegu (to obserwacje z Londynu w zeszly weekend :).
      Polki sa zazwyczaj za bardzo (jak na moj gust) odpicowane.
      To tyle w skrocie :)
      • asia.sthm Re: Dress code, czyli jak cie widza 12.04.08, 22:29
        > Angielki za to chodza w klapkach i z golymi stopami przy 6
        stopniach

        Tez bym tak chodzila bo nienawidze skarpet ani rajtuzow brrr,
        Konieczne sa wtedy spodnie, bo jak w tylek cieplo to i stopy nie
        marzna. Jednak te posiniale z zimna cale gole londynskie nogi w
        spodnicach mnie nie zachwycaly. W Londynie jest zawsze zimniej niz
        paragraf przewiduje.

        W Polsce wystepuje zas calkiem unikalny ewenement: pan ubrany w
        gacie od dresow z marynarka od slubnego garnituru na kadlubie, lub
        odwrotnie, garniturowe spodnie a gora bluza dresowa. Donaszaja sobie
        tak czesci garderoby z braku laku ?? czy tez obowiazuje taki styl w
        pewnych, scisle okreslonych kregach. Nadal nie wiem i nadal za
        kazdym razem zachwyca mnie ten nieobowiazujacy styl na kazda okazje.
        Awangarda czy co.
        • jutka1 Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 09:26
          asia.sthm napisała:

          > W Polsce wystepuje zas calkiem unikalny ewenement: pan ubrany w
          > gacie od dresow z marynarka od slubnego garnituru na kadlubie, lub
          > odwrotnie, garniturowe spodnie a gora bluza dresowa. Donaszaja sobie tak
          czesci garderoby z braku laku ?? czy tez obowiazuje taki styl w pewnych, scisle
          okreslonych kregach. Nadal nie wiem i nadal za
          > kazdym razem zachwyca mnie ten nieobowiazujacy styl na kazda okazje.
          ***************
          Kurcze, slepa jestem czycus, bo nie zauwazylam tego akurat faszonstejtmentu.
          Musze sie baczniej porozgladac. :-D
          Jest tez tzw. umundurowanie jeansowe: spodnie, bluzka/koszula, kurtka, wszystko
          na raz.
          No i paznokcie Pan. To jest odlot, i po tym mozna rozpoznac Polki wszedzie.
          Paznokcie to albo tipsy (doklejane) albo porcelanka, pomalowane na rozne kolory,
          z roznymi wzorami z brokatu, doklejanymi kwiatkami czy innymi ornamentami, no
          odlot. Swieci sie toto i mieni wszystkimi kolorami teczy, zlotym i srebrnym
          brokatem, w glowie sie czlekowi kreci jak na to patrzy. :-)

          > Awangarda czy co.
          • asia.sthm Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 10:49
            > Kurcze, slepa jestem czycus, bo nie zauwazylam tego akurat
            > faszonstejtmentu.

            :))) Nalezy rzucic okiem po panach w wieku przed i wczesno
            emerytalnym - widocznie dotad nie rzucalas.
            Myslalam ze jest to oznaka braku zonki do pilnowania dobierania
            garderoby, ale gdzie tam. Zoneczka czesto istnieje, odziana w
            kwiecista szmizjerke na grubsza bluzeczke.

            Polki w Sztokholmie rozpoznaje tylko te rozpoznawalne oczywiscie.
            Glownie po morderczym kolorze wlosow z kontrastowymi pasemkami,
            mocnym makijazu od samego rana i rajstopach w lecie do paseczkowych
            sandalkow na wysokim obcasie.

            Kiedy ja przyjechalam to mozna mnie bylo rozpoznac po drewniakach
            noszonych cala pierwsza zime. Nie zabilam sie ani nic mi sie nie
            odmrozilo. Zachwycajace obuwie na kazda okazje.
            Juz mi przeszlo - umiem nosic normalne zimowe buciory...z
            wdziekiem :) ale tez tylko od wielkiego mrozu.
            • go.ga Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 10:59
              A czy po Polsce dalej chodza takie pary: odpicowana panna a przy niej
              niechlujny, nieogolony maczo?
              • blues28 Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 11:14
                Dziewczyny, dobijacie mnie tymi opisami ;)))))
                Ze tez ja nie zauwazylam tyle krasy wokól ;)

                Wiele, wiele lat temu zostalam zaproszona do naszej ambasady na
                raut. Podejmowal pan Prezydent (podówczas) Walesa z malzonka.
                Danusia wystapila w kremowej garsonce z bistoru. Zamienilam z
                Danusia pare zdan, wiec nie ma cienia watpliwosci. To byl bistor!!!
                Ale, miedzy bistorem i dosc bylejaka fryzura - nieskazitelna cera
                Danusi. Pozazdroscic genetyki, bo nie byl to nawet najwprawniejszy
                makijaz. Slowo daje ;))
                • maria421 Ghetto glamour 13.04.08, 11:23
                  Bardzo mi sie to okreslenie podoba:-)

                  W Niemczech taki rodzaj glamouru poznaje sie wlasnie po kolorowych tipsach i
                  kolczykach wielkosci obreczy od kola. Pozadany do tego jest tez piercing i
                  tatuaz, opalenizna prosto z solarium, mocny makijaz , jeansy 10 cm ponizej
                  pepka, zima wlozone w biale kozaczki na obcasie.
                  • go.ga Re: Ghetto glamour 13.04.08, 12:02
                    maria421 napisała:

                    > Bardzo mi sie to okreslenie podoba:-)
                    >
                    > W Niemczech taki rodzaj glamouru poznaje sie wlasnie po kolorowych tipsach i
                    > kolczykach wielkosci obreczy od kola. Pozadany do tego jest tez piercing i
                    > tatuaz, opalenizna prosto z solarium, mocny makijaz , jeansy 10 cm ponizej
                    > pepka, zima wlozone w biale kozaczki na obcasie.

                    Zapomnialas o wystajacych spod spodni stringach, noszonych chyba bardziej w charakterze szelek niz bielizny.
                    • maria421 Re: Ghetto glamour 13.04.08, 12:11
                      go.ga napisała:


                      > Zapomnialas o wystajacych spod spodni stringach, noszonych chyba bardziej w cha
                      > rakterze szelek niz bielizny.

                      Faktycznie, o stringach (najczesciej czerwonych) zapomnialam :-)
                      • asia.sthm wedgie - zupelne wariactwo 13.04.08, 12:27
                        stringow bym sie nie czepiala, bo to juz jest kultura...tak samo jak
                        wedgie.
                        www.youtube.com/watch?v=sLgmisFOcYM&feature=related
                  • go.ga biale kozaczki ;-) 13.04.08, 12:50
                    Fajny blog:

                    bialekozaczki.blog.pl/
                    • asia.sthm Re: biale kozaczki ;-) 13.04.08, 13:30
                      cudna kolekcja :))
                      moja kolezanka widzac biale buty u kobiety cedzi przez zeby: lody
                      lody lody.
                      Uwaza ze biale buty nadaja sie tylko dla pielegniarki i lodziarza, i
                      ma racje.
                      • maria421 Re: biale kozaczki ;-) 13.04.08, 13:37
                        Kolekcja fajna. Czy to jakis fetyszysta robil :-)

                • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 11:35
                  blues28 napisała:


                  > Danusia wystapila w kremowej garsonce z bistoru. Zamienilam z
                  > Danusia pare zdan, wiec nie ma cienia watpliwosci. To byl bistor!!!

                  No ale to byly chyba czasy kiedy w Polsce nic nie bylo i jakby sie Danusia
                  ubrala w kostium od Chanela, to by tez bylo zle.
                  Schröderowi prasa miala za zle ze ma garnitury szyte na miare przez wloskiego
                  krawca.
            • maria421 Re: Dress code, czyli jak cie widza 13.04.08, 11:30
              asia.sthm napisała:


              > Polki w Sztokholmie rozpoznaje tylko te rozpoznawalne oczywiscie.
              > Glownie po morderczym kolorze wlosow z kontrastowymi pasemkami,

              O to to wlasnie!
              Jest taki kolor farby do wlosow ktory jest dostepny chyba tylko w Polsce bo
              przedstawicielek innych nacji z takimi wlosami jeszcze nie widzialam. Jest to
              kolor rudo-czerwony i uzywa go chyba polowa szatynek w Polsce ktore zaczynaja
              siwiec.
              A ostatni hit mody w Polsce to robienie takich straszliwie czerwonych pasemek na
              czarnych wlosach, co wyglada strasznie agresywnie.

              > mocnym makijazu od samego rana

              Co do mocnego makijazu od samego rana, to Wloszki tez tak maja, ale one na ogol
              potrafia sie umalowac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja